Panie Kretynofilu...
Autor:
Gość: Fachowiec
IP: *.net.autocom.pl
11.12.08, 12:47
Wybaczy Pan, ale poziom wypowiedzi, jaki Pan zaproponowal, nie
odpowiada mi. Mialkimi uwagami ad Personam udowodnil Pan tylko, ze
nie ma zadnych argumentow na poparcie swych slow - zas prostactwem i
brakiem osobistej kultury unaocznil, ze mentalnosc typowego odbiorcy
Internetu w Polsce niewiele rozni sie od mentalnosci dziecka.
Nie bede wskazywal na oczywiste nielogicznosci w panskiej
wypowiedzi, gdyz jest ich wiele - chocby to, ze skoro niesmak nie
warunkuje zabrania glosu, to zabranie go przez Pana albo powodowane
bylo czyms innym niz niesmakiem, albo tez, po przeczytaniu mych slow
nie czul Pan niesmaku. Logika formalna... widze, ze to nie jest
panska mocna strona.
Jednakze, aby nie bylo nieporozumien - do kilku kwestii odniose sie,
gdyz udalo mi sie je wyluskac z tego potoku bezsensu, jaki nam Pan
zafundowal:
I. Nie, marketing nie polega na "wcuzwaniu sie w jury". To rownie
zabawne, jak stwierdzenie, ze ktos - z poziomu kanapy i kszeselka -
zanalizowal kampanie reklamowe;)
II. Nie, mozliwosc usuniecia danych osobowych jest czysto
iluzoryczna - o czym Pan nie wie, powolujac sie na Ustawe z 1998
roku. Zna Pan jej tekst? Jesli nie, sluze albo wlasnymi glossami,
albo opiniami znaowcow prawa medialnego. Dla ulatwienia: czy zna Pan
jakikolwiek przyklad osoby, ktorej udalo sie usunac dane z bazy
organizatora tego typu konkursu?
III. To, co robia opisane w artykule osoby, juz dawno nie jest
zadnym hobby. Chocby dlatego, ze dorabiaja do tego ideologie.
Ideologia zas warunkuje, ze nie tylko beda nadal dzialaly dokladnie
w taki wlasnie sposob, ale tez, ze - obojetne od charakteru
konkursu - zloza swoj akces, a wiec, przeloza sie na nasz zysk.
IV. Nie, sprawdzenie intelektualne nie ma nic wspolnego z tego typu
konkursami. Pisalem juz, ze faktyczne przekonanie sie o swych
intelektualnych mozliwosciach ma zupelnie inny charakter. Drazniacym
za to jest, jesli ktos dorabia taka ideologie "spelnienia
intelektualnego" do udzialu w podobnych konkursach.
V. Jako konstruktywista z dokonan & przekonan powiem Panu, ze jesli
ktos opiera poczucie wlasnej wartosci na udziale w podobnych
konkursach to ma problem. I to powazny.
VI. Nie zna mnie Pan, nie zna moich dokonan, a wiec prosze ich nie
oceniac - bo to nielogiczne. Zalozmy jednak, ze zaczniemy sie (Pan i
ja) realnie porownywac wtedy, kiedy naukowo dokona Pan 10% tego, co
dokonalem ja.
VII. Jesli kocha sie to co sie robi, to sie to cos nie nudzi -
nawet, jesli sie to robi przez cale zycie. Jesli ma sie z tego
satysfakcje i spelnienie...? Odrobina logiki.
IX. Tak, dla organizatora jest to mniejsza kasa (mniejsza to NIE
ZNACZY latwa). Znacznnie mniejsza, niz nalezaloby wydac, w innym
przypadku. Zanim jednak zajmiemy sie zarzadzaniem w stylu CPM,
zapytam wprost: prowadzil Pan KIEDYKOLWIEK jakakolwiek kampanie
reklamowa o zasiegu ogolnokrajowym? Jesli nie, to wybaczy Pan, lecz
jest ostatnia osoba zdolna oceniac moje kompetencje. Lista
referencyjna mych dokonan swiadczy sama za siebie. Za Panem zas nie
stoi nic, co moge zweryfikowac: dlatego tez pozwoli Pan, lecz nie
podejme polemiki w tym zakresie, pozostajac przy swoim zdaniu.
X. Ani ze mnie szczur, ani korporacyjny. Ale coz, tego Pan nie
pojmie chocbysmy zrobili 100 konkursow, w ktorych p. Monika wygra
dlugopis - dorabiajac do tego swoja ideologie;)
Z pozdrowieniami,
Fachowiec