Komentarze do artykułu
Konkursomaniaczki
Gdyby tak zsumować (łącznie) wszystkie nagrody, które Monika, Marta i Justyna (każda oddzielnie) dostały w ciągu ostatnich kilku lat, okazałoby się, że jest ich już prawie trzy tysiące. I ciągle przybywają kolejne.
Do Fachowca
Autor:
Gość: Monia
IP: *.itelekom.pl
11.12.08, 22:03
Nigdy nie próbowałam Pana obrażać.
Odnoszę jednak, wrażenie, że to Pan próbuje mnie obrazić.
Przekręcanie słów, zarzucanie kłamstwa i dopisywanie wyssanych z
palca teorii nie świadczy o wysokości Pana kultury. Wręcz
przeciwnie. Nie zna mnie Pan, a tworzy fikcyjny obraz mojej osoby.
Nie nazwałam mojej pracy nudną, tylko sztywną, a to jest różnica
zasadnicza, bo neguję wyłącznie styl ubierania się i zachowania
przynależny do danych stanowisk. Tak trudno to zrozumieć?
Jestem szczera. Prawdą jest, że nie otrzymuję żadnych "materiałów
reklamowych" od organizatorów konkursów lub firm, które od takowych
organizatorów adres mój mogłyby dostać. Jedyną firmą, która rozdaje
moje dane osobowe na prawo i lewo jest Świat Książki, a to z
konkursami nie ma nic wspólnego. Nie przeszkadza mi takowy fakt -
ulotki trafiają do makulatury. Jakim prawem zarzuca mi Pan kłamstwo
w tej, jakże banalnej, kwestii?
Nie jestem uzależniona od konkursów i nie jest to żadne tłumaczenie
się lub oszukiwanie samej siebie. Już bardziej mogę być uzależniona
od telewizji, bo raz w tygodniu spędzam całą godzinę przed ulubionym
serialem. Pana teorie pseudonaukowe w tym zakresie są doprawdy
żałosne. Nie szukam konkursów. Zatrzymuję się tylko w chwili, gdy
coś mnie zainteresuje. To jest uzależnienie? Halo? W jezyku polskim
to pojęcie jest inaczej definiowane.
I naprawdę osłabiają mnie te Pana podpaski. Oświadczam, że nigdy nie
brałam udziału (ani nawet nie miałam na to ochoty)w Pana podpaskowym
konkursie i nie wygrałam ani jednej. Mam wrażenie, że niezdrowo się
Pan podnieca przy kobiecej higienie imtymnej. Uświadomię Panu
jednak, ze tampony są o wiele lepsze.
Tak, jestem naiwna, bo wdałam się w dyskusję z egoistycznym
człowiekiem, który hołubi wyłącznie monolog i nie akceptuje
odmiennego zdania, a w przypadku braku własnych argumentów
zwyczajnie znieważa swojego rozmówcę tekstami w stylu "proszę zacząć
myśleć". No to zaczynam myśleć i dochodzę do wniosku, że najwyższy
czas zakończyć podróż po Pana podpaskowym świecie.
Żegnam ozięble z domieszką pogardy.