Dodaj do ulubionych

Prezent dla meza na 30 ste urodziny....

IP: *.dip0.t-ipconnect.de 8 lat temu
Witam Dziewczyny!!!
Moj maz ma niedlugo urodziny i chcialabym mu na ta okazje poarowac
cos milego.
Wiem,ze ciezko cos wybrac dla nieznanej osoby,ale moze cos pomozecie?
Mnie brakuje pomyslu,a jak go podpytuje to moiw,ze nic mu nie
trzeba :(
Chodzi mi o cos co mu zostanie na zawsze- myslalam o bizuterii,ale
to troche banalne...
Moze ktoras z Was mi cos podunie ???
Dzieki...
Edytor zaawansowany
  • Gość: aes IP: *.adsl.inetia.pl 8 lat temu
    Gość portalu: Natalia napisał(a):
    myslalam o bizuterii,ale
    > to troche banalne...


    Nie tyle banalne, co w bardzo złym guście.
  • Gość: natalia IP: *.dip0.t-ipconnect.de 8 lat temu
    dlaczego w zlym guscie????
  • 8 lat temu
    ja tam nie miałabym nic przeciwko złotemu drobiazgowi w prezencie.
  • 8 lat temu
    Bo mężczyźni w dobrym guście nie noszą biżuterii. ;) Sygnet, złoty łańcuch, kolczyk w uchu - wszystko to kojarzy się z podrzędnym, podejrzanym biznesmenem z przydługimi, niemytymi włosami, brudnymi pazurami i w białym plastikowym garniturku.

    Jedyna bizuteria, jaką może nosić facet to obrączka i zegarek. Więc może kup mu porządny zegarek?
  • 8 lat temu
    I jeszcze spinki do mankietów:).
  • deszcz.ryb napisała:

    >
    > Jedyna bizuteria, jaką może nosić facet to obrączka i zegarek. Więc może kup mu
    > porządny zegarek?

    Chyba dla ciebie facet = dres.

    A SPINKI DO KOSZULI? Tych nigdy za wiele :)
  • 8 lat temu
    A w życiu! Tfu, na psa urok, chroń mnie Panie Boże od dresa! ;)

    Dlaczego w ogóle mój facet ma być dresem? Bo nie nosi biżuterii? Nie rozumiem twojego toku myślenia. :)

    Spinki do mankietów... Ciężka sprawa - przyznam, że ani mężczyźni z mojej rodziny ich nie noszą, ani mój chłopak, ani jego rodzina. Więc dla mnie temat spinek nie istnieje. Powiedz mi - one rzeczywiście się do czegoś przydają? Bo naprawdę, do tej pory tylko o nich czytałam w powieściach - najczęściej były srebrne i zabytkowe, a ich właściciele zastawiali je, żeby spłacić długi i zdobyć pieniądze na nowe hulanki. ;)
  • 8 lat temu
    Oczywście, że spinki się przydają i wielu meżczyzn je nosi. Często w
    korporacjach się spotyka. Mój facet ma 10 kompletów, do różnych
    krawatów i koszul, na różne okazje, więc to przykład, że można je
    nosić:).
  • 8 lat temu
    Ale powiedz mi, proszę, co one konkretnie robią. ;) Czy dzięki nim krawat i rękawy nie zmieniają swojego położenia? Czy tylko ładnie błyszczą w tym krawacie? Przepraszam za banalne pytania, ale dla mnie to naprawdę nie jest oczywista sprawa. :)
  • 8 lat temu
    Jeśli chodzi o spinki, to koszula ze spinkami jest bardziej
    elegancka. Wiadomo, że mankiety koszuli mają wystawać co nieco spod
    rekawa garnituru, więc wtedy spinki ładnie widać.
    Spinki wcale nie sprawiają, że rękaw się nie przesuwa. To po prostu
    część męskiej biżuterii.
    A co do przypinki do krawata, hm... to odchodzi do lamusa, chociaż
    część Panów [zwłaszcza starszych jeszcze nosi], ta przypinka
    sprawia, że krawat jest na swoim miejscu i jak jesz, czy nachylasz
    sie to nadal jest tam gdzie powinien być [nie wpada do rosołu;)]
  • 8 lat temu
    Dziękuję ci bardzo. :)
  • deszcz.ryb napisała:

    > Ale powiedz mi, proszę, co one konkretnie robią. ;) Czy dzięki nim krawat i ręk
    > awy nie zmieniają swojego położenia? Czy tylko ładnie błyszczą w tym krawacie?
    > Przepraszam za banalne pytania, ale dla mnie to naprawdę nie jest oczywista spr
    > awa. :)

    Do krawata mężczyzna nie potrzebuje.

    Natomiast do mankietów koszuli i owszem. Trzeba je zapiąć. Niezapięte przy
    koszuli wyglądają ofluniasto.
  • deszcz.ryb napisała:


    > Spinki do mankietów... Ciężka sprawa - przyznam, że ani mężczyźni z mojej rodzi
    > ny ich nie noszą, ani mój chłopak, ani jego rodzina. Więc dla mnie temat spinek
    > nie istnieje. Powiedz mi - one rzeczywiście się do czegoś przydają?

    Do koszuli. A czym bym spiął rękawy koszuli?
  • Gość: bti IP: *.internetdsl.tpnet.pl 8 lat temu
    teraz zobaczylam ze przez pomylke dwa razy wkleilam ten sam link.
    Przy zestawie do wina chodziło mi o coś takiego:
    www.v-sklep.pl/index.php?cPath=129
  • 8 lat temu
    świetne te sklepy, przed chwilą kupiłam tam ładowarkę słoneczną na prezent dla
    męża:)
  • 8 lat temu
    Miłe, że ktoś skorzystał:).
  • 8 lat temu
    A dlaczego nie bizuteria? Nie wiem dlaczego niektorzy mysla o spinkach do
    koszuli albo o kolku do nosa.
    Ja Ci dam inny pomysl,ktory jest dosc popularny tu gdzie mieszkam.
    Lancuszek z mala prostokatna blaszka na ktorej wygrawerowana jest jego grupa
    krwi.Oczywiscie wszystko ze zlota.Mysle,ze w Polsce to nie powinno byc stasznie
    drogie,ale jak orginalny i osobistay prezent,ktory moze nosic cale zycie.U nas
    jest to dosc popularne,szczegolnie dla panow,ktorzy prowadza samochod.W razie
    jakiegos wypadku lekarze wiedza jaka grupe krwi moga dac.
    Praktyczny prezent,dlugotrwaly i pamiatka od Ciebie.
  • Gość: Szaranagajama IP: *.aster.pl 8 lat temu
    >U nas jest to dosc popularne,szczegolnie dla panow,ktorzy prowadza >samochod.W
    razie jakiegos wypadku lekarze wiedza jaka grupe krwi >moga dac.

    akurat grupa krwi z łańcuszka nie ma znaczenia dla lekarza. przed każdym
    przetaczaniem krwi robi się badania.
    a co by było, jakby pan miał nie swój łańcuszek, a np. kogoś innego?

    żaden lekarz nie ryzykowałby w ten sposób, zastanów się.
    bzdurny pomysł.
  • groszek-5 napisała:

    > A dlaczego nie bizuteria? Nie wiem dlaczego niektorzy mysla o spinkach do
    > koszuli albo o kolku do nosa.

    Bo spinki kupuje się mężczyźnie, a kółka do nosa bykom :)
  • 8 lat temu
    No spodziewalam sie,ze zaraz jakas "madrala-srala" sie znajdzie i cos powie na
    ten temat.
    durny czlowieku-ja tylko napisalam to co moze byc na tej blaszce.
    Tu gdzie mieszkam jest to stosowane i ten przyklad podalam,ale na tej blaszce
    moga byc inicjaly zony,babki szwagra albo jego data urodzenia lub imie jego
    psa.To zalezy co postanowi osoba,ktora sie na to zdecyduje. Ty natomiast na
    prezent wybirzesz z pewnoscia te badziewia co wyzej inni podali.Czyli kubek albo
    swiecaca szklanke do piwska "ZUBR"
  • 8 lat temu
    Oj, chyba za bardzo pojechałaś.
  • 8 lat temu
    Dlaczego???
  • 8 lat temu
    Ponieważ kubek i inne badziewie [jak to Ty nazwałaś] również może
    być dobrym prezetem, w czyimś guście, a o tym się nie dyskutuje.
    I nie można też obrażać kogoś;).
  • Gość: bt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 8 lat temu
    Napisałaś że może być grupa krwi, nic nie było w pierwszym poście że
    to jest tylko przykład. Dopisałaś jeszcze, że jest to rozwiązanie
    popularne wśród kierowców, więc raczej nie chodziło Ci o
    umieszczenie na tabliczce imienia psa.
    Jeśli coś jest tylko przykładem warto to zaznaczyć poprzez użycie
    skrótu "np."
    Nie masz powodu żeby się rzucać i obrażać inne osoby, w tym autorkę
    wątku.
  • groszek-5 napisała:

    > No spodziewalam sie,ze zaraz jakas "madrala-srala" sie znajdzie i cos powie na
    > ten temat.
    > durny czlowieku-ja tylko napisalam to co moze byc na tej blaszce.

    Głupio napisałaś. I nie wyzywaj innych od durni.

    > Tu gdzie mieszkam jest to stosowane i ten przyklad podalam,ale na tej blaszce
    > moga byc inicjaly zony,babki szwagra albo jego data urodzenia lub imie jego
    > psa.To zalezy co postanowi osoba,ktora sie na to zdecyduje.

    I takie łańcuszki noszą u nas "dresy", nie eleganccy mężczyźni.
  • Gość: anka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 8 lat temu
    Myślę, że zestaw filmów ulubionego reżysera, czy z ulubionym
    aktorem/ką powinien być super prezentem. Ja kupiłam mężowi na
    imieniny kolekcję 3 filmów Q.Tarantino, znalazłam na allegro taki
    zestaw, gdzie oprócz hitów były też mniej znane jak Jackie Brown czy
    Od Zmierzchu do Świtu. Był naprawdę zadowolony, a zapłaciłam mniej
    niż w sklepie.
  • 8 lat temu
    Nie myslalam,ze taka TEPOTA !!!! jeszcze istnieje wsrod polakow,ktorzy niby
    jezdza po swiecie,mowia wszyscy (ponoc?) po angielsku,jedza ryby w stylu
    japonskim,mebluja sie w stylu chinskim i japonskim,ale jak przyjdzie co do
    czego? trzeba tlumaczyc od podstaw-jak wojt krowie na miedzy,ze tam jest sasiada
    zagroda a nie nasza.
    O BIEDNA POLSKO-ZAL MI TEGO NARODU"!
  • groszek-5 napisała:

    > Nie myslalam,ze taka TEPOTA !!!! jeszcze istnieje wsrod polakow,ktorzy niby
    > jezdza po swiecie,mowia wszyscy (ponoc?) po angielsku,jedza ryby w stylu
    > japonskim,mebluja sie w stylu chinskim i japonskim,ale jak przyjdzie co do
    > czego? trzeba tlumaczyc od podstaw-jak wojt krowie na miedzy,ze tam jest sasiad
    > a
    > zagroda a nie nasza.
    > O BIEDNA POLSKO-ZAL MI TEGO NARODU"!

    Wiesz co? Wyjedź, nie wracaj i się nie przyznawaj, żeś z Polski. Mniej będziemy
    się wstydzili za "polaków".
  • Gość: kra IP: *.toya.net.pl 8 lat temu
    No cóż, poziom emigrantów (na szczęście niektórych) pozostawia wiele do
    życzenia. Nie wiem gdzie mieszkasz, że złoty łańcuszek z blaszką dla faceta jest
    tak popularnym prezentem, u nas coś takiego kupują dresiarze.
  • Gość: Natalia IP: *.dip0.t-ipconnect.de 8 lat temu
    Hej!
    Dziekuje wszystkim za pomysly!
    Oczywisice musze napisac,ze lancuszek juz ma i tez z blaszka,ale
    wygrawerowane jest na niej- data naszego slubu :)Maz dostal to ode
    mnie na Swieta.
    Spinki do mankietow juz ma,a filmow juz taka kolekcje,ze nawet nie
    wiem ile set tego jest...
    Myslalam tez o jakims przydatnym drobiazgu-jak np. maszynka
    elektryczna do golenia, bo ta ktora ma (tez ode mnie :)) juz chyba
    ostatni zywot dopada :)
    Co myslicie o tym?
    Pozdrawiam
  • Gość: ht IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 8 lat temu
    Bardzo dobry pomysł:)
  • 8 lat temu
    A może przygotuj kolację i striptiz, myślę, że to będzie prezent
    którego nie zapomni:).
  • Gość portalu: Natalia napisał(a):

    > Spinki do mankietow juz ma,

    Ile? jedne?

    Hm...
  • 8 lat temu
    Nie "hymkaj". ;) Podajemy po prostu propozycje prezentów, przy czym wiadomo, że każdemu się podoba co innego; różni ludzie mają też różne potrzeby. Jak mówiłam - dla mnie spinki do mankietów to naprawdę zbędna część męskiej garderoby i mężczyzna bez nich nie wygląda "ofluniasto". ;) Przy czym rozumiem, że ktoś może je nosić i posiadać nawet kilkanaście par.

    Swoją drogą, zaciekawiona weszłam na Allegro i wśród wielu wzorów wypatrzyłam spinki w kształcie trumienki Addamsów. Nie powiem, ciekawy pomysł. :D
  • deszcz.ryb napisała:

    > Nie "hymkaj". ;) Podajemy po prostu propozycje prezentów, przy czym wiadomo, że
    > każdemu się podoba co innego; różni ludzie mają też różne potrzeby. Jak mówiła
    > m - dla mnie spinki do mankietów to naprawdę zbędna część męskiej garderoby i m
    > ężczyzna bez nich nie wygląda "ofluniasto". ;)

    Hm...

    Gdybym chodził w koszulach z rozchełastanymi mankietami, uważałabys to za
    eleganckie?

    > Swoją drogą, zaciekawiona weszłam na Allegro i wśród wielu wzorów wypatrzyłam s
    > pinki w kształcie trumienki Addamsów. Nie powiem, ciekawy pomysł.

    Takich jeszcze nie mam:)
  • 8 lat temu
    Ale czemu brak spinek = rozchełstane mankiety? Męskie koszule z długimi rękawami mają guziki do zapinania tych rękawów [to wiem na pewno, bo to głównie ja prasuję te koszule ;) ] i jak te guziki są zapięte to nie ma mowy o żadnym rozchełstaniu. ;)
  • deszcz.ryb napisała:

    > Ale czemu brak spinek = rozchełstane mankiety? Męskie koszule z długimi rękawam
    > i mają guziki do zapinania tych rękawów [to wiem na pewno, bo to głównie ja pra
    > suję te koszule ;) ]

    Moje nie mają - tzn. niektóre mają, ale większość nie - wiem to na pewno,
    WSZYSTKIE sam prasuję.

    I śmiem twierdzić, ze te bez guzików sa bardziej eleganckie :)
  • 8 lat temu
    W takim razie nagle zrozumiałam potrzebę posiadania spinek do mankietów! ;) Nikt mi nie wytłumaczył, że są takie specjalne koszule bez guzików i się zastanawiałam - skoro rękawy są zapięte, to po cholerę dopinać tam jeszcze spinki. Dzięki. :)
  • Acha... One mają takie podwójne jakby mankiety - w stanie rozłożonym wygląda to
    jak zbyt długi mankiet. Składa się na pół i spina spinką.
  • 8 lat temu
    30 urodziny, to piekna okragla liczba! musisz uczcic ja faktycznie jakims
    wyjatkowym prezentem :)

    maszynka to niezly pomysl, ale ile jest w maszynce do golernia romantyzmu? :P

    ja bym proponowala otwarzacz mp3, a w nim wasze wspolne, ulubione, wzbudzajace
    mile wspomnienia i chwile piosenki :D
    pomysl, ze Twoj maz codziennie rano idac do pracy sluchalby tych utworow i
    myslal o Tobie :D

    polecam np. taki model
    www.electro.pl/produkt-PHILIPS_Odtwarzacz_MP3_SA2820_2B_NOTATNIK_magnetyczny_GRATIS-72010,38.html
    maly, poreczny i elegancki :) moj znajomy go ma i nie narzeka, a nawet wrecz
    przeciwnie ;)
  • 8 lat temu
    Idźcie do kina na jakiś fajny film albo do teatru na jakąś dobrą
    sztukę. ;)
  • Gość: Bond IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 8 lat temu
    Zobacz coś na www.2future.pl to taki raj dla 30-latków :)
  • 8 lat temu
    a dla mnie to wiesniactwo i ogolnie facet jest od razu do odstarzału
    jak widze spinki w mankietach nie daj boze spinka na krawacie. Radze
    poczytac sobie Pietkiewicza... np. Protokół dyplomatyczny :) i nie
    dlatego go dyskwalifikuje bo przeczytałam- nie podoba mi sie i juz.
    Kojarzy mi sie z tandeta nawet jak ma garnitur H. Bossa :)
    Ja własnie jestem swiezo po 30-tce, od meza dostałam rower retro :)
    poza tym prezenty jakie otrzymałam od znajomych to głownie ksiazki,
    płyty i filmy na moja prosbe zreszta.
    Maszynka do golenia mi sie kojarzy ze swietami :)
    A moze jakis weekend w SPA??, jakis wyjazd na koncert, szkoła
    gotowania Kurta Schelera, jakas super fototapeta
    Podaje linki
    www.schelleracademy.com.pl/
    www.artofwall.com.pl/go/_category/?idc=id_3&lang=pl&sess_id=c211c676ec6fcca159b9b5495ca788c3
    Napisz na co sie zdecydowałąs??
  • 8 lat temu
    obiacałam mężowi, ze jesli do 30stki nie "wyrośnie" z pomysłu tutażu, to sie na niego zgodze. Dziś moj mezus konczy 30 lat i nadal chce miec tatuaz, wiec musze dotrzymac slowa. taki niby prezencik.


    od razu wyjasnie ze nie jest dresiarzem ani innym bandytą, tatuaz chce miec na nodze, wiec nie bedzie widoczny pod koszula i w garniturze, jak jest w pracy. za to w wakacje przy krótkich spodenkach bedzie sobie z nim paradowal ;-)
    --
    mamusia Piotrusia
    18-10-2008
  • waszahanusia napisała:

    > a dla mnie to wiesniactwo i ogolnie facet jest od razu do odstarzału
    > jak widze spinki w mankietach nie daj boze spinka na krawacie. Radze
    > poczytac sobie Pietkiewicza... np. Protokół dyplomatyczny :) i nie
    > dlatego go dyskwalifikuje bo przeczytałam- nie podoba mi sie i juz.

    PIETKIEWICZ KRYTYKUJE spinki w mankietach? Od KIEDY?

    > Kojarzy mi sie z tandeta nawet jak ma garnitur H. Bossa :)

    No jo... garnitur od H. Bossa to rzeczywiście tandeta. Proponuję szyć na miarę.

  • 8 lat temu
    no dresiarz by nie kupił szytego na miare, bo metki nie ma. A sama
    swiadomosc pewno by nie była satysfakcjonująca
  • waszahanusia napisała:

    > no dresiarz by nie kupił szytego na miare, bo metki nie ma. A sama
    > swiadomosc pewno by nie była satysfakcjonująca

    Zapewne tak...

    Kiedyś wyrzucił mnie ze sklepu Bossa... widok JASKRAWYCH "garniturów". Więcej
    nie wchodziłem.
  • 8 lat temu
    Mój dostał taki scyzoryk wielofunkcyjny wygrawerowany datą itd.. Dlatego, bo
    takie rzeczy lubi a i bedzie mu służył:) kupowałam go w militariapl, przy okazji
    dostałam drugi prezencik- niesmiertelnik. A to akurat bo trwa akcja tam
    zielonych ciuszków. Wiec i druga fajna rzecz, mi się raczej nie przyda! A to
    raczej bedzie miał zawsze. Ale każdy ma swoje inne gusta...
  • 8 lat temu
    Niech no opowiem o małej katastrofie, która zakończyła mój żmudnie i precyzyjnie przygotowywany prezent na 30 urodziny mojego męża. Prezent składał się z kilku etapów. Późnym wieczorem poprzedzającym wielki dzień, przygotowałam na stoliku w kuchni czerwoną różę, obok niej położyłam kilka płyt zakupionych w empiku (mała dygresja- osobom z lękiem wysokości nie polecam empiku na Marszałkowskiej, chyba że skorzystają z windy) oraz czułe wyznanie na pięknej karcie. Rano miał niespodziankę, co wprawiło Go w dobry nastrój. Wieczorem udaliśmy się na spektakl do teatru gdzie w przerwie napiliśmy się po lampce wina. Lubemu podszedł spektakl i dobrze się bawiliśmy. Wracaliśmy hm, napaleni do domu zapewne byłoby nieźle, ale po powrocie...okazało się, że cała jego rodzinka, łącznie z babcią (!) zwaliła nam sie do domu ( niewazne że było po 21). Wyobraźcie to sobie: Wy tu na sex, a pod drzwiami 10 osób :( czeka. Cóż. trzeba zrobić dobrą minę.. więc częstuję ludzi czym mam, dwoję się i troję, chętka przeszła, babcia rozsiadła na kanapie huczy: JAK TO, TO NIC NIE PRZYGOTOWANE? (Hm,środek tygodnia, 21.30, goście bez zapowiedzi...) Jak już część wyszła, jego siostra wraz z przyszłym mężem stwierdzili, że zostają u nas na noc... I wtedy nerwy puściły. Zrobiło się nie miło, z mężem się pocięliśmy, oni i tak zostali (wiem, wiem, gościnna może nie byłam ale na litość boską, praca rano)sexu nie było tylko ciche dni. A miało być tak pięknie....... Well, życzę Wam lepszego obrotu rzeczy.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.