Sąsiad nie sprząta a ja mam pchły w domu!!! Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Moi drodzy, pomóżcie, i podpowiedzcie coś...2 lata temu kupiłam
    mieszkanie i robiłam generalny remont. Za sąiada mam starszego
    samotnego Pana, który nie sprząta...Tzn. na balkonie znajdują się
    resztki jedzenia...to gnije i okrutnie śmierdzi , a co ma w domu to
    mogę się jedynie domyślać...Czasem mijamy się na klatce i on
    pośpiesznie zamyka drzwi.Zdążyłam jednak zerknąć i cóż....on tam nie
    sprzatał wiele, wiele lat. Tam są jakieś pudła, gazety na podłogach
    i sterty kurzu...A ja od kilku dni mam pchły...A zwierząt nie
    posiadam.Jestem załamana, a na dodatek mam 1,5 roczne dziecko. Byłam
    w administracji. Powiedzieli że przyślą firmę która się tym
    zajmie...ale tylko w moim mieszkaniu. Na moje pytanie co z
    mieszkaniem sąsiada Pani uświadomiła mnie że on może nie zgodzić się
    na odrobaczenie jego mieszkania.Więc po co ja mam to robić, zaraz
    znów coś od niego przyjdzie. Co robić, a może iść do sanepidu. Aha
    dodam że mieszkanie nie jest jego własnością , natomiast regularnie
    płaci czynsz.Pomocy!!!Będę wdzięczna za każdą sugestię.
    • Pójdź do sąsiada i porozmawiaj z nim, wytłumacz, że masz małe
      dziecko i to jest niebezpieczne. Powiedz, że byłaś w administacji i
      mogą się tym zająć, ale potrzebna jest jego zgoda.
      Jeśli to nie poskutkuję złoś problem do sanepidu.
      • Wielkie dzięki za odpowiedź...Myślę że tak zrobię...Pozdrawiam...
        • Propouje najpierw porozmawiać po przyjacielsku, ale jeśli to nie
          pomoże to oprócz sanepidu można zawiadmoć Policję i Prokuraturę
          (narażenie na utratę zdrowia jest ścigane na wniosek poszkodowanego,
          czyli Ciebie).
          • jak rozmowa nie pomoże to faktycznie skontaktuj się z sanepidem - ja miałam
            podobną sytuację do Twojej, przy czym blok był cały zarobaczony i ciężko było
            stwierdzić, w którym mieszkaniu jest źródło. Napisałam do sanepidu maila -
            wkrótce na klatce schodowej pojawiła się karteczka z zarządzeniem dezynsekcji..
          • Gość: ff IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.09, 13:15
            jest taki przepis w Kodeksie Cywilnym który zobowiazuje właściciela do
            korzystania z własności zgodnie z przepisami prawa i zasadami współżycia
            społecznego. prosty i logiczny przepis tylko sędziowie mało życiowi bo w
            praktyce dla nich to nic nie znaczy
      • Gość: rychonyc2 IP: *.sip.bct.bellsouth.net 20.07.09, 20:25
        pchly-najgorsze paskudztwo jakie sobie mozna wyobrazic. Larwa w
        kokonie moze sobie lezec nawet do dwoch lat. Wylega sie jak poczuje
        jakies zwierze dookola...Ludzi atakuja przewaznie dorosle pchly,
        ktore nagle stracily dostep do zwierzat...Jezeli sasiad nie mial
        zwierzat, to nie od niego sa pchly.

        Pozrd.
      • Gość: anka IP: *.ac.tuniv.szczecin.pl 21.07.09, 11:25
        Mozna je przyniesc z piwnicy, podworka-piaskownicy, ze srodków
        komunikacji miejskiej itp Nie osadzaj innych bo sama moglas
        przyniesc jedna pchlę i tyle.
      • Gość: Miroslawa Zajac IP: 213.185.212.* 21.07.09, 11:48
        Grzecznie zagadnij na klatce schodowej i zapros na kawe. Jak
        przyjdzie to podaj mu ciasteczka, i kawe z pavulonem. Jak zasnie to
        zawin go w dywan i zanies do jego mieszkania, tam poloz go na
        kanapie i wyczysc swoje odciski palcow.
        Po kilku dniach zadzwion na policje i powiedz im, ze chyba sie cos
        stalo z sasiadem, poniewaz nie slyszalas go od kilku dni. Przyjedzie
        policja, lekarz, koroner, zrobia sekcje stwierdza zgon i go zabiora.
        Sanepid zleci 'odrobaczenie' i dezynfekcje mieszkania. Problem
        rozwiazany, czysto i pachnie :O)

        Pozdrawiam.
    • Gość: do iwoonka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.09, 12:51
      > Więc po co ja mam to robić, zaraz
      > znów coś od niego przyjdzie.

      Dziwne podejście do sprawy , czyli jak sąsiad nie zgodzi się na
      jakiekolwiek działania u siebie w mieszkaniu to i Ty nic nie
      będziesz robiła ?
      Jak u sąsiada zalęgną się karaluchy i przeniosą się do Ciebie to też
      bezradnie rozłożysz ręce ?

      Moja sugestia : jak widzę że pojawia się w mieszkaniu nieproszony
      lokator to kupuję odpowiedni preparat i 'wypraszam' z domu a nie
      czekam że coś zadziała administracja czy też sanepid
    • Gość: cirilla28 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.09, 12:56
      Z góry proszę nie zlinczujcie mnie...
      Nie wątpie, że taki sąsiad to makabra, ale
      czytałam gdzieś, że mocz sprzyja rozmnażaniu pcheł.
      Jestes pewna że maluszek latem bez pampersa nie
      posiusiał jakiegoś dywanu, wykładziny?
      Mam swoje dzieci i nie jestem zabobonna :)
      • Gość: nati IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.09, 14:05
        cirilla28,
        starsi, chorzy ludzie często załatwiają się pod siebie. Wiem, bo u nas na klatce
        było mieszkanie samotnej pani, którą nikt się nie opiekował i wszystko tam
        śmierdziało. To może być powód.
        Do autorki wątku - może możliwy jest kontakt z rodziną tego pana? Często ze
        starszymi ludźmi ciężko się dogadać.
    • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.09, 13:02
      idź do delikwenta i porozmawiaj,jeśli Cię zbyje niczym -wtedy zgłoś
      problem w spółdzielni z potwierdzeniem na piśmie-to do nich należy
      egzekwoawnie takich rzeczy.Domagaj się twardo,jesli i tam nic nie
      osiągniesz,zaznacz im,że zgłaszasz problem w sanpepidzie i na
      policji i oczywiście odmowę niech Ci potwierdzą na piśmei.Zwykle
      jesli chodzi o potiwerdzenia na pismie,bardzo są skuteczne,uwierz
      mi:)Myslę,że to ich zmobilizuje do zajęcia się czystością w
      bloku.Jeżeli,co również może się zdarzyć,to musisz koniecznie zrobić
      coś z tym sama,nie czekać aż pchły na dobre rozpanoszą się w domu.
    • Gość: perdito IP: *.chello.pl 20.07.09, 13:13
      To zapewne są tzw. ptasie pchły - mniej niebezpieczne dla człowieka, bo go
      zasadniczo nie gryzą, ale oczywiście też niehigieniczne. Możesz wybrać się do
      weterynarza, ponoć są jakieś środki, którymi można np. spryskać brzeg swojego
      balkonu, żeby nie przechodziły. Ale jeśli gdzieś w okolicy nocują/lęgną się
      gołębie, to jest to trochę walka z wiatrakami. Choć porządne mycie balkonu
      środkami dezynfekującymi (albo jakimś przyzwoitym detergentem) też pomaga.
    • Trzeźwy, naprawdę trzeźwy.
      --
      Religia jest potrzebna człowiekowi do życia wtedy i tylko wtedy kiedy jest jej
      kapłanem - w końcu z czegoś trzeba żyć.
    • Gość: Gdynianin IP: 94.254.200.* 20.07.09, 22:31
      Oni czasem są naprawdę skuteczni.
    • Gość: mirella IP: *.24.net.pl 20.07.09, 23:30
      kup terpentynę,rozrób z małą ilością wody i umyj podłogę kilka razy efekt
      gwarantowany w 100 proc.
    • Gość: fo.xy IP: 194.181.193.* 21.07.09, 08:28
      nie rozumiem na co czekasz - az sie wszyscy swieci zlituja, czy jak?
      Zeby jakiekolwiek robactwo sie zagniezdzilo, to raczej musi miec
      sprzyjajace warunki do tego.

      Zajmij sie swoim mieszkaniem i sprzataj regularnie - spoldzielnia,
      sanepid - mozna zglosic, ale od razu na nastepny dzien nie przyjda
      tepic niepozadanych lokatorow.

      Tez mialam problem z robactwem w mieszkaniu - poprzedni lokatorzy
      nie nalezeli do najczystszych. Dwukrotna dezynsekcja i regularne
      sprzatanie zaradzily problemowi bardzo szybko. Jak sie okazalo
      pozniej w calym bloku byly problemy, ale wszyscy czekali az
      sie "ktos" tym zajmie. A kiedy w koncu po 3 miesiacach zarzadzono
      dezynsekcje (de facto odplatna), to u mnie juz od dawna nie bylo
      sladu robactwa - wlasna interwencja byla szybsza, skuteczna i tansza.
      • No u mnie akurat nie było tak łatwo jak u Ciebie, mimo że o czystość dbałam. Tak
        to niestety już jest, że jak sąsiad ma syf i zalęgnie się u niego robactwo, to
        cały blok na tym cierpi. I jeśli sanepid lub firma specjalistyczna przeprowadzi
        dezynsekcję w całym bloku, ale sąsiad akurat się na to nie zgdzi i nie otworzy
        im drzwi, to niestety po 3 miesiącach problem powróci..

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.