Dodaj do ulubionych

Uzdrowiciela strzeż się, strzeż...

IP: *.brutele.be 10 lat temu
Myślę, że przypadki wyleczenia za pomocą niekonwencjonalnych metod zdarzały
się, ale nie był to skutek bezpośredni terapii tylko efekt placebo. Wiadomo,
że siły i wpływu naszej psychiki na nasz organizm nie można przecenić, a
możliwości mózgu zapewne zbadane są w 0,00001%. Natomiast przykre jest to, że
w takim procederze "dawania nadziei za grubą kasę" uczestniczą też lekarze.
Również moja matka kupowała od lekarki (może oszustki, nie sprawdzałem w
izbie..) "cudowne" chińskie leki ziołowe. Oczywiście leki sobie a rak jajników
sobie... Finał możecie sobie wyobrazić. Dla mnie fakt uczestnictwa lekarzy w
tym jest jeszcze większą patologią niż 20 etatów na raz i "kopertowe", bo
stanowi sprzeniewierzenie się ich powołaniu, a nawet przysiędze Hipokratesa, w
przypadku, gdy zwiedziony fałszywymi obietnicami pacjent opóźnia tradycyjne
leczenie lub z niego rezygnuje. Ohyda. Ci ludzie to dla mnie ludzkie śmieci,
nic więcej.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Kajka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    A podpasek pani redaktor nie zalecono na te schorzenia? Bo to nowa moda
    uzdrowicielska, też rodem z Ameryki - podpaski, które leczą. Są dosłownie "na
    wszystko",leczą przez umieszczenie ich w miejscu,do którego z natury rzeczy są
    przeznaczone, przez przykładanie ich do chorych lub bolących miejsc, przez
    picie wody, w której uprzednio moczył się ten artykuł higieniczny itd.
    Rozprowadzane są przez marketing bezpośredni,a głupoty na ich temat opowiadane
    przez dystrybutorki nie mają granic. Może byłby to temat dla pani redaktor?
  • papa_s 10 lat temu
    Nie wiem czy pani wie ale na podobnej zasadzie co obmawiany Oberon działają urządzenia wykorzystujące NMR. Mierzą zawartość wody w tkankach. Wykonywane jest to poprzez analizę sygnału pochodzącego z cewki do wywołania rezonansu. Komputer sobie analizuje, liczy i wyświetla obrazki. Niestety co system komputerowy i aparat to różne wyniki badania. Poważni (zwłaszcza ci starsi) lekarze podchodzą z rezerwą do badania NMR. Młodzi oglądają fajne obrazki więc są zachwyceni "nowoczesnym" badaniem.
  • unhappy 10 lat temu
    > Nie wiem czy pani wie ale na podobnej zasadzie co obmawiany Oberon działają urz
    > ądzenia wykorzystujące NMR.

    Jest to to tyle interesująca hipoteza, że nie wiadomo na jakiej zasadzie miałby
    działać Oberon :D

    Co do NMR to jest to metoda obrazowania posiadająca swoje ograniczenia.
    Natomiast twoje sugestie o różnych wynikach badania to tylko śmieszne
    "pleplanie" dopóki nie podasz jakichkolwiek konkretów :D
  • papa_s 10 lat temu
    Zasada działania Oberona jest prosta/skomplikowana. Rejestruje sygnały napięcia występujące na ciele. Wywołane są one przez audiostymulację (podobnie jak przy badaniu EEG fotostymulacja). Następnie funkcja jest poddawana analizie w pewnej przestrzeni funkcyjnej (może w wielu). Na koniec rysuje się obrazek/obrazki.
    Analogicznie rzecz się ma z NMR, z tym że wykorzystuje się zjawisko rezonansu magnetycznego. Odbiera się sygnał poprzez cewkę, która służy do wywołania rezonansu. Sygnał poddawany jest analizie w pewnej przestrzeni funkcyjnej (może wielu). Na koniec rysuje się obrazek/obrazki. Dlaczego różne aparaty różne badania? Po pierwsze cewka. Każda będzie inna. Wie o tym każdy krótkofalowiec, który wie co to jest strojenie (wyjątkowo uciążliwa robota). Poza tym, przy tak dużych rozmiarach elementów indukcyjnych przestają obowiązywać wszelakie przyuczane prawa fizyki (równanie telegrafisty to zadatek). Oprogramowanie komputera jest różne w różnych aparatach więc będzie różnie analizować co znaczy będzie wyświetlać różne obrazki. Na koniec najważniejsze: błędne oprogramowanie komputera. Musi być z błędami bo takie jest odwieczne prawo natury. Wie to każdy kto stracił smocze dziewictwo;)
  • unhappy 10 lat temu
    papa_s napisał:

    > Zasada działania Oberona jest prosta/skomplikowana. Rejestruje sygnały napięcia
    > występujące na ciele.

    Jak?

    > Wywołane są one przez audiostymulację (podobnie jak przy
    > badaniu EEG fotostymulacja).

    EEG to badanie mózgu, oczywistym jest, że fotostymulacja znajdzie swoje
    odzwierciedlenie w obrazie EEG. Podobnie jak wbicie szpilki w d* Ale jaki jest
    CEL tej fotostymulacji w oberonie?

    > Następnie funkcja jest poddawana analizie w pewne
    > j przestrzeni funkcyjnej (może w wielu).

    To możemy zostawić na boku (na razie). Przetworzenie danych zaczyna się od
    kolekcji danych. Mnie interesuje (zanim dojdziemy do obróbki) SKĄD SĄ TE DANE?

    > Na koniec rysuje się obrazek/obrazki.

    Jakie obrazki? W oberonie obrazki są w Metapatii. A może chodzi ci o owe
    kwadraciki i trójkąciki?

    > Analogicznie rzecz się ma z NMR, z tym że wykorzystuje się zjawisko rezonansu m
    > agnetycznego.

    NMR nie ma NIC wspólnego z oberonem. W przypadki NMR (a raczej, skoro pisałeś o
    "obrazkach" to myślałeś o MRI) związek danych z badanym obiektem jest bezpośredni.

    W JAKI SPOSÓB OBERON OTRZYMUJE DANE NA TEMAT MOJEGO MAŁEGO PALCA U NOGI?

    > Odbiera się sygnał poprzez cewkę, która służy do wywołania rezona
    > nsu.

    Jakiego rezonansu? Co go wywołuje i co "rezonuje"?

    [resztę NA RAZIE pomijam] :D
  • olek13 10 lat temu
    unhappy - chcesz dyskutować z wyznawcą o konkretach jego wiary?
    Jałowe zajęcie...
    Pozdrawiam
  • unhappy 10 lat temu
    olek13 napisał:

    > unhappy - chcesz dyskutować z wyznawcą o konkretach jego wiary?
    > Jałowe zajęcie...

    Wiary? Być może. Nie chcę wyjść na durnia, który od księdza domaga się
    wyjaśnienia JAK Jezus zamienił wino w wodę od tego uzależniając wniesienie
    opłaty za mszę. Ale oberoniarze łażą i powtarzają, że ich oberon ma podstawy
    naukowe. Że to wszystko to super-hiper-najnowocześniejsze technologie którymi
    się bada ruskich kosmonautów. W ich opisach działania pełno wstawek typu
    funkcje, cewki, rezonans ale jak złożyć to do kupy to pozostaje wytrzeszcz oczu :D

    Przyznam, że fascynuje mnie zjawisko rezonansu i drgań. W opisach działania
    cudownych aparacików roi się od drgań bakteri, pasożytów, organów. Każde
    stworzenie czy obiekt ma własne i niepowtarzelne które można wgrać na chipa żeby
    lepiej rezonować czy co tam:
    http://www.enervita.com.pl/show.php?aid=biowave
  • papa_s 10 lat temu
    gdzie podstawowym ogniwem jest komputer ze swoim zepsutym oprogramowaniem. Panowie lekarze, wykorzystujący NMR, od 15 lat wmawiają mi, że mam nowotwór mózgu. Oczywiście się mylą ale komputerek tak zdiagnozował. Więc wypisują to. Może nawet już nie oni tylko komputerek:D Zdaje się nie tak trudno zwieść nawet inteligentnych ludzi - lekarzy:( Efekt ELIZY krąży.
  • unhappy 10 lat temu
    papa_s napisał:

    > gdzie podstawowym ogniwem jest komputer ze swoim zepsutym oprogramowaniem. Pano
    > wie lekarze, wykorzystujący NMR, od 15 lat wmawiają mi, że mam nowotwór mózgu.
    > Oczywiście się mylą ale komputerek tak zdiagnozował. Więc wypisują to. Może naw
    > et już nie oni tylko komputerek:D Zdaje się nie tak trudno zwieść nawet intelig
    > entnych ludzi - lekarzy:( Efekt ELIZY krąży.

    Zdaje się, że pisaliśmy o oberonie. Żeby ocenić twój problem z MRI to trzeba by
    mieć więcej danych bo ja też mogę napisać, że mojemu wujkowi MRI zdiagnozował
    brak nogi a on ją ma i biega na 100 m przez płotki.
  • Gość: tay IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    No no, nieźleś oblatany w temacie :) a tak z innej beczki - fajny filmik.
    Pokazuje jak dzwięk o róznych częstotliwościach wpływa na tworzenie się
    zadziwiających wzorów.

    www.5min.com/Video/Cymatics-How-to-Create-Patterns-with-Frequency-3177549
    Znajomy twierdzi, że jest teoretycznie możliwe odnalezienie takiej
    częstotliwości dzwięku, która będzie leczyć np. raka. Co o tym myślisz?
  • unhappy 10 lat temu
    Gość portalu: tay napisał(a):

    > No no, nieźleś oblatany w temacie :) a tak z innej beczki - fajny filmik.
    > Pokazuje jak dzwięk o róznych częstotliwościach wpływa na tworzenie się
    > zadziwiających wzorów.

    O, na youtubie jest tego masa :D Ten pokazany przez ciebie jest, powiedziałbym
    przeciętny.

    > Znajomy twierdzi, że jest teoretycznie możliwe odnalezienie takiej
    > częstotliwości dzwięku, która będzie leczyć np. raka. Co o tym myślisz?

    Dźwięku czyli fal _mechanicznych_. Ja nie wykluczam leczenia _czegokolwiek_
    nawet przy pomocy drapania się w głowę czy wyrywania co szóstego włosa z tyłka w
    każdy parzysty dzień miesiąca. Pod warunkiem, że to będzie działało. Nauka ma
    przed sobą nieskończoną ilość lat odkryć i wynalazków a posiadamy obecnie
    mikroskopijny ułamek poznania. I istnieją (to czysto matematyczno-teoretyczna
    możliwość) urządzenia nieopisywalne przy pomocy obecnie posiadanego przez nas
    aparatu poznania. Skoro jednak ktoś twierdzi, że urządzenie X działa to żaden
    problem wykazać jego działanie nie zważając nawet na teoretyczne podstawy. W
    momencie kiedy powstanie cudowne urządzenie X i przejdzie badania to kupisz je w
    każdej aptece (o ile będzie tanie) lub spotkasz w każdej przychodni (jeśli
    będzie droższe) lub w sporej ilości szpitali (jeśli będzie tak obłędnie drogie
    jak chociażby MRI). I będzie miało za sobą badania DOWODZĄCE jego skuteczności.
  • papa_s 10 lat temu
    unhappy napisał:

    >>Rejestruje sygnały na pięcia występujące na ciele.
    > Jak?
    Podobnie jak przy EEG między dwoma punktami na ciele zawsze wystąpi napięcie elektryczne. Mniejsze lub większe. W czasie będzie to sygnał czyli funkcja. W oberonie jest audiostymulacja a nie fotostymulacja. Organizm ludzki na te trzaski będzie reagował w postaci zmian napięcia elektrycznego na ciele (napięcie jest zawsze między dwoma punktami w przestrzeni). Tak działa nasz system nerwowy. Zbierać ten sygnał można różnymi elektrodami (najlepiej obszernie zdobionymi dla podkreślenia nastroju;)). Przy audiosytmulacji niestety pojawia się problem: nie każdy ma słuch jak Edyta Górniak czy Kaczyński (zwłaszcza przy śpiewaniu Hymnu Państwowego;)). Poza tym nasz umysł ma pamięć (rozmaitą) więc reagował będzie rozmaicie na te trzaski w zależności co słyszeliśmy wcześniej. Jak komputer dostał funkcje to może po przetworzeniu ich zrobić rozmaite rzeczy. Kwadraciki, trójkąciki, plamki kolorowe, itp.

    > EEG to badanie mózgu
    Tu akurat błąd. EEG służy do badania obwodowego układu nerwowego (w pobliżu głowy, styk z kręgosłupem, umieszczony jest najlepszy punkt odniesienia, mówiąc po elektrycznemu: masa). Co do sprawności mózgu możemy pośrednio wnioskować na podstawie wykresów. Bezpośrednio mózgu nie bada się. Doskonałość tej metody badawczej polega na tym, że wykres analizuje nie głupi komputer a człowiek. Fotostymulacja przy badaniu EEG też ma znaczenie marginalne bo nie jest powtarzalna. Podobnie jak mikrospekulacja na giełdzie, zwłaszcza tak płytkiej jak warszawska.

    > NMR nie ma NIC wspólnego z oberonem. W przypadki NMR (a raczej,
    > skoro pisałeś o "obrazkach" to myślałeś o MRI) związek danych z
    > badanym obiektem jest bezpośredni.
    Otóż, magnetyczny rezonans jądrowy (angielski skrót NMR) wywoływany jest przez silne pole magnetyczne. Dlatego trzeba pilnować wszystkiego metalowego przy tym badaniu. Wytwarzane jest to pole magnetyczne przez cewkę. Magnetyczny rezonans jądrowy to zaburzenie wirowania jądra atomu (nie wnikając w szczegóły mechaniki kwantowej). Z tym że występuje ono dla atomów o nieparzystej liczbie protonów.Ta sama cewka służy do odbierania tych zaburzeń czyli rezonansu. Dostajemy napięcie w czasie na cewce (funkcję) i na tej podstawie po długiej i wyczerpującej analizie komputera dostajemy obrazek. Ta obróbka danych z NMR sprowadza się do odszukiwania pierwowzorów obrazków z bazy danych, dopasowywania. Na koniec następują "magiczne" algorytmy obrabiające obrazy. W efekcie otrzymujemy ładny obrazek/obrazki. Więcej roboty komputera niż przy oberonie. Jak widać bezpośredniego związku obrazek z NMR oraz ciało nie ma. Tworzenie obrazków za pomocą NMR przypomina pisanie eseju na temat Krzyżaków przez program komputerowy (współczesne programy robią takie rzeczy, choć czasami wygląda to bardzo śmiesznie). Taka jest brutalna prawda na ten temat.
    Bezduszne komputery nie są od badania ludzi. Od badania ludzi są lekarze. Powtarzam z całym naciskiem: oprogramowanie na komputerach działało źle, działa źle i będzie działało źle. Takie jest odwieczne prawo natury. Wie to każdy, kto stracił smocze dziewictwo;)
  • unhappy 10 lat temu
    papa_s napisał:

    > >>Rejestruje sygnały na pięcia występujące na ciele.
    > > Jak?
    > Podobnie jak przy EEG między dwoma punktami na ciele zawsze wystąpi napięcie el
    > ektryczne. Mniejsze lub większe. W czasie będzie to sygnał czyli funkcja. W obe
    > ronie jest audiostymulacja a nie fotostymulacja. Organizm ludzki na te trzaski
    > będzie reagował w postaci zmian napięcia elektrycznego na ciele (napięcie jest
    > zawsze między dwoma punktami w przestrzeni). Tak działa nasz system nerwowy. Zb
    > ierać ten sygnał można różnymi elektrodami (najlepiej obszernie zdobionymi dla
    > podkreślenia nastroju;)). Przy audiosytmulacji niestety pojawia się problem: ni
    > e każdy ma słuch jak Edyta Górniak czy Kaczyński (zwłaszcza przy śpiewaniu Hymn
    > u Państwowego;)). Poza tym nasz umysł ma pamięć (rozmaitą) więc reagował będzie
    > rozmaicie na te trzaski w zależności co słyszeliśmy wcześniej. Jak komputer do
    > stał funkcje to może po przetworzeniu ich zrobić rozmaite rzeczy. Kwadraciki, t
    > rójkąciki, plamki kolorowe, itp.

    Pytałem JAK oberon rejestruje zmiany napięcia?


    > > NMR nie ma NIC wspólnego z oberonem. W przypadki NMR (a raczej,
    > > skoro pisałeś o "obrazkach" to myślałeś o MRI) związek danych z
    > > badanym obiektem jest bezpośredni.
    > Otóż, magnetyczny rezonans jądrowy (angielski skrót NMR) wywoływany jest przez
    > silne pole magnetyczne. Dlatego trzeba pilnować wszystkiego metalowego przy tym
    > badaniu. Wytwarzane jest to pole magnetyczne przez cewkę.

    Nie zawsze przez cewkę chociaż teraz znakomita większość aparatów tak ma. Ale
    piszesz nie na temat.

    > Magnetyczny rezonans
    > jądrowy to zaburzenie wirowania jądra atomu (nie wnikając w szczegóły mechanik
    > i kwantowej). Z tym że występuje ono dla atomów o nieparzystej liczbie protonów
    > .Ta sama cewka służy do odbierania tych zaburzeń czyli rezonansu. Dostajemy nap
    > ięcie w czasie na cewce (funkcję) i na tej podstawie po długiej i wyczerpującej
    > analizie komputera dostajemy obrazek. Ta obróbka danych z NMR sprowadza się do
    > odszukiwania pierwowzorów obrazków z bazy danych, dopasowywania. Na koniec nas
    > tępują "magiczne" algorytmy obrabiające obrazy. W efekcie otrzymujemy ładny obr
    > azek/obrazki. Więcej roboty komputera niż przy oberonie. Jak widać bezpośrednie
    > go związku obrazek z NMR oraz ciało nie ma.

    Jest i to absolutnie podstawowy. Dane są zbierane z BADANYCH atomów. Potem jest
    tylko przeliczenie poszczególnych rzutów i jest bardzo skomplikowane ale aparat
    bada stan atomów oddziaływując na te właśnie atomy.

    Piszesz nie na temat, rozpisujesz się ogólnikami o MRI a ja pytałem w jaki
    sposób oberon zbiera dane o moim palcu u nogi?
  • papa_s 10 lat temu
    > Pytałem JAK oberon rejestruje zmiany napięcia?
    Tak jak EEG czy EKG. Przypinasz elektrody/spinacze (najlepiej o wymyślnych kształtach i kolorach aby podkreślić nastrój;)) w rozmaitych miejsca. Oczywiście standardu żadnego nie ma tak jak przy EKG czy EEG ale komputer to skoryguje:D

    O NMR
    > Nie zawsze przez cewkę ...
    No dobrze. Niech będzie element indukcyjny (dla elektryka/ elektronika zawsze będzie to samo). Ten sam element indukcyjny służy do wywołania rezonansu jak i jego odebrania.

    > Jest i to absolutnie podstawowy. Dane są zbierane z BADANYCH
    > atomów. Potem jest tylko przeliczenie poszczególnych rzutów i jest
    > bardzo skomplikowane ale aparat bada stan atomów oddziaływując na
    > te właśnie atomy.
    Kolega za mocno uwierzył w rozmaite bajeczki o rzutach i przeliczeniach. Tak jak zwolennicy oberona w swój aparat. Otóż, sygnał z elementu indukcyjnego aparatu NMR przypomina malejące gryzmoły. Te gryzmoły są rzutowane na przestrzeń funkcyjną czyli jest dokonywana transformata Fouriera (tak najprościej, inżynierowie stronią od matematyki więc nie będą zgłębiać tajników analizy funkcjonalnej:P). Trwa to dość sporo czasu bo trzeba znaleźć te właściwe okienko. Transformata następnie służy do przeszukania bazy danych wzorców obrazków (bazę wiedzy w tym wypadku mało komu by się chciało robić - za duży koszt) tak jak przy generowaniu tekstu przez komputer. Na koniec wstępują "magiczne" algorytmy do obrabiania grafiki. Podobne do wyostrzania obrazu, usuwania drgań rąk przy robieniu zdjęć itd. Namiastkę tego możesz zobaczyć w trójwymiarowych grach na komputerze. Ale tylko namiastkę bo komputerek od NMR czy jak mówisz MRI nie musi działać w czasie rzeczywistym.

    Powtarzam po raz kolejny od badania ludzi są lekarze a nie bezduszne komputery.
  • unhappy 10 lat temu
    papa_s napisał:

    > > Pytałem JAK oberon rejestruje zmiany napięcia?
    > Tak jak EEG czy EKG. Przypinasz elektrody/spinacze (najlepiej o wymyślnych kszt
    > ałtach i kolorach aby podkreślić nastrój;)) w rozmaitych miejsca.

    Gdzie przypinasz elektrody żeby dowiedzieć się o stan małego palca u nogi?

    > Oczywiście st
    > andardu żadnego nie ma tak jak przy EKG czy EEG ale komputer to skoryguje:D

    Jak to nie ma standardu? Chesz powiedzieć, że podczas badania EEG można
    elektrody przypiąć do... pośladków?

    > O NMR
    > > Nie zawsze przez cewkę ...
    > No dobrze. Niech będzie element indukcyjny (dla elektryka/ elektronika zawsze b
    > ędzie to samo). Ten sam element indukcyjny służy do wywołania rezonansu jak i j
    > ego odebrania.

    Przy okazji, pacjent musi znajdować się w silnym polu magnetycznym. Wiesz po co?

    > > Jest i to absolutnie podstawowy. Dane są zbierane z BADANYCH
    > > atomów. Potem jest tylko przeliczenie poszczególnych rzutów i jest
    > > bardzo skomplikowane ale aparat bada stan atomów oddziaływując na
    > > te właśnie atomy.
    > Kolega za mocno uwierzył w rozmaite bajeczki o rzutach i przeliczeniach. Tak ja
    > k zwolennicy oberona w swój aparat. Otóż, sygnał z elementu indukcyjnego aparat
    > u NMR przypomina malejące gryzmoły. Te gryzmoły są rzutowane na przestrzeń funk
    > cyjną czyli jest dokonywana transformata Fouriera (tak najprościej, inżynierowi
    > e stronią od matematyki więc nie będą zgłębiać tajników analizy funkcjonalnej:P

    I? Znowu piszesz o MRI pisząc przy okazji bzdury. Dane n/t każdego punktu w
    przekroju muszą być wyliczony, to oczywiste. Ale są wyliczane ze zbioru danych w
    skład w których wchodzą sygnały od BADANYCH atomów.


    Poza tym ZNOWU piszesz o MRI unikając odpowiedzi n/t oberona. Czemu?
  • papa_s 10 lat temu
    Na początku duuuże sprostowanie. Bo koledzy ciągną efekt ELIZY;)
    Maszynki wykorzystujące NMR powstały na potrzeby wojska (USA oczywiście). Co badały to tajemnica wojskowa. W końcu jak się nietrudno domyśleć po władowaniu kupy dolarów stały się użytecznymi urządzeniami. Jako ochłap zostało badanie NMR ludzi.
    Z oberonem było pewnie podobnie, tylko utknęło to z powodu małej przydatności dla wojska. Nikt nie chciał władować kupę pieniędzy (i nie miał pewnie w tamtych stronach) aby zrobić coś tylko i wyłącznie diagnozującego ludzi. Wprost nie do pomyślenia! Podobnie by było z NMR jeśli by nie miało służyć dla wojska. Niestety, smutna prawda o priorytetach w ładowaniu kasy podatników w przedsięwzięcia państwa:(

    unhappy napisał:
    > Gdzie przypinasz elektrody żeby dowiedzieć się o stan małego palca
    > u nogi?
    Jak widzisz przydatność urządzenia oberon jest znikoma bo nie ma powtarzalnych wyników. Najlepiej takich jak: wlewasz roztwór rodanku amonu do kationów żelaza 3+ i robi się to mocno czerwone. Wykrywa żelazo w niektórych czystych chemicznie odczynnikach;) Kto ciebie bada oberonem ten sobie przyczepia według uznania te szpileczki i spinacze. Z badaniem nie ma to wiele wspólnego:
    * nie ma ustalonego sposobu przyczepiania szpileczek i spinaczy
    * trzeba by było stworzyć potężną bazę danych z odwzorowaniami
    odpowiedzi na ta pojękiwania teściowej w uszach;) Potem trzeba by
    było to zweryfikować. Zweryfikować i jeszcze raz zweryfikować.
    - Tu po drodze skończyła by się cierpliwość (kasa) szefów
    przedsięwzięcia i wszystko poszło by w odstawkę.
    Oberon miałby marginalną przydatność przy badaniu ludzi bo człowiek ma pamięć. Co słyszy też pamięta. Identyfikowanie dźwięków "teściowej" z oberona będzie rozmaite (może ze względu na to, że różne osoby posiadają różne teściowe;)).

    > Przy okazji, pacjent musi znajdować się w silnym polu
    > magnetycznym. Wiesz po co?
    Potężne pole magnetyczne przy badaniu NMR potrzebne jest do wytworzenia zjawiska NMR (rezonansu magnetycznego). Zjawisko w dużym skrócie i uproszczeniu (ala Roland Wacławek) polega na tym, że wirujące jądro atomu (z nieparzystą liczbą w protonów) staje na "baczność" w obecności tego pola. Po odpuszczeniu tego pola magnetycznego (komenda "spocznij") jądro zaczyna przez pewien czas drgać trochę niespokojnie. Wypromieniowywane to jest w postaci fali elektromagnetycznej, która indukuje napięcie na elemencie indukcyjnym (tym samym co posłużył do wytworzenia silnego pola magnetycznego). W efekcie mamy na wyprowadzeniu elementu indukcyjnego malejący bazgroł napięcia w czasie.
    > Znowu piszesz o MRI pisząc przy okazji bzdury. Dane n/t każdego
    > punktu w przekroju muszą być wyliczony, to oczywiste. Ale są
    > wyliczane ze zbioru danych w skład w których wchodzą sygnały od
    > BADANYCH atomów.
    Tylko atomów jest dużo i robią co chcą. Po wydaniu komendy spocznij wszystkie zaczynają się drzeć. Wyobraź sobie teraz duży stadion, na którym wszyscy mówią co innego. Masz jedyne słuchawki a każdy z "uczestników" przekazu ma mikrofon i drze się do niego. Wszystkie głosy spływają do ciebie=O Chciałbyś usłyszeć co mówią. W przybliżeniu da się zrobić aby usłyszeć kto co mówi. W słuchawkach będziesz miał analogiczny bazgroł jak napięcia (trochę dłużej trwający). Poza tym komendy: baczność, spocznij do atomów można wydać wiele razy (będzie więcej bazgrołków) aż ci się znudzi (im się nie znudzi:)). Na podstawie bazgrołów napięcia komputer usiłuje znaleźć (nie liczyć bo przeszukuje bazę danych, ewentualnie interpoluje jak nie znajdzie) obrazki. Współczesne algorytmy do łamania szyfrów są dobre to w komputerkach NMR/MRI to ich namiastka. Potem obrazki mogą służyć do dalszego obrabiania (ich pierwotna postać jest prawie nie do oglądania). Poza tym, NMR/MRI ma zasadniczą wadę/zaletę, że obrazuje jak rozkłada się w naszych tkankach woda. Obraz jest często niewyraźny, zamazany, bywa z-wodniczy.
  • Gość: mkrs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Po pierwsze: przedstaw mi chociaż jedne badania kliniczne, które dowiodłyby skuteczności i przydatności klinicznej Oberona.

    Po drugie: hipoteza o armii kupy się nie trzyma. Dzisiejszy rozwój aparatów do NMR jest zasługą przede wszystkim firm produkujących aparaty wyspecjalizowane do stosowania w medycynie. Firmy te robią to dla dużej kasy, więc gdyby tylko Oberon miał szansę działać, na pewno byłby dalej rozwijany. Tymczasem nie jest, co tylko świadczy o jakości Twojej hipotezy.

    > Jak widzisz przydatność urządzenia oberon jest znikoma bo nie ma powtarzalnych wyników

    Dla mnie dyskusja w tym miejscu może się skończyć. Powtórzmy jeszcze raz to zdanie, napisane przez samego zwolennika tej metody:

    *** PRZYDATNOŚĆ URZĄDZENIA OBERON JEST ZNIKOMA ***


    > komputer usiłuje znaleźć (nie liczyć bo przeszukuje bazę danych,
    > ewentualnie interpoluje jak nie znajdzie) obrazki.

    Kłamstwo i oszustwo. Kolejny dowód na to, że ten człowiek wypowiada się na temat rzeczy, o której nie ma najmniejszego pojęcia.
  • papa_s 10 lat temu
    Gość portalu: mkrs napisał(a):
    > Po pierwsze: przedstaw mi chociaż jedne badania kliniczne, które
    > dowiodłyby skuteczności i przydatności klinicznej Oberona.
    Żadnym zwolennikiem ustrojstw typu oberon nie jestem. Komputerków wieszających
    się (czy jak mówią lekarze resetujących się) też nie lubię. Zwłaszcza jak robią
    to w najmniej odpowiednim momencie;(

    > > komputer usiłuje znaleźć (nie liczyć bo przeszukuje bazę danych,
    > > ewentualnie interpoluje jak nie znajdzie) obrazki.
    >
    > Kłamstwo i oszustwo. Kolejny dowód na to, że ten człowiek wypowiada się na
    temat rzeczy, o której nie ma najmniejszego pojęcia.

    Zdaje się, że ty masz pojęcie czym się różni przeszukiwanie (wraz z ewentualną
    interpolacją) od obliczania? Podpowiem: niczym. Z tym, że jedno trwa krócej od
    drugiego. Domyśl się które;)
  • Gość: mkrs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Bzdury chrzanisz, człowieku, wyśpij się lepiej.

    W NMR nie ma żadnej bazy obrazków, tylko przeprowadza się bezpośredni odczyt danych nt. przemieszczenia atomów wprawianych w ruch przez pole magnetyczne. Jeżeli "do aparatu" wsadzisz człowieka, zobaczysz zarys jego ciała. Jeżeli szklankę z wodą - zobaczysz wodę z jej wnętrza itd. Przestań więc chrzanić bzdury.
  • papa_s 10 lat temu
    Magnetyczny Rezonans Jądrowy (Nuclear Magnetic Resonance)? Co nazwa ma wspólnego z przemieszczaniem się atomów? Mowa jest o jądrze a nie o atomach i ich przemieszczaniu.

    Przy badaniu nie chodzi o zarys człowieka. Chodzi o badanie diagnostyczne.

    Przy szklance wody można nie zobaczyć wody. Zależy z czego jest zrobiona szklanka. Ciekawe dlaczego ogląda się wodę?;)
  • Gość: mkrs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    > Co nazwa ma wspólnego z przemieszczaniem się atomów?
    Cóż... jeżeli drganie jąder atomów pod wpływem fal elektromagnetycznych nie jest dla Ciebie przemieszczaniem, to może odpuść już sobie dalsze wywody :)

    > Przy badaniu nie chodzi o zarys człowieka. Chodzi o badanie diagnostyczne.
    Ale wcześniej mówiłeś, że nie ma bezpośredniego związku pomiędzy obrazem w NMR i ciałem człowieka, że to tylko jakieś przeglądanie i dopasowywanie do biblioteki wzorców.

    >Ciekawe dlaczego ogląda się wodę?;)
    Dokładnie mówiąc, szuka się głównie wodoru. A jego zagęszczenie jest największe właśnie tam, gdzie jest najwięcej wody. A dlaczego tak się robi? Ano dlatego, że wody jest w organizmie ekstremalnie dużo. Proste.
  • papa_s 10 lat temu
    Gość portalu: mkrs napisał(a):
    > Cóż... jeżeli drganie jąder atomów pod wpływem fal
    > elektromagnetycznych nie jest dla Ciebie przemieszczaniem, to może
    > odpuść już sobie dalsze wywody :)

    NMR przemieszczeniem nie jest a jedynie połaskotaniem jądra (jak to kolega żartobliwie napisał;)) polem magnetycznym i czekaniem na jego odpowiedź. W takim malutkim świecie obowiązują inne zasady. Mają one marginalne znaczenie w naszym wielkim świecie. Efekt łaskotania jest wypromieniowywany i odebrany przez element indukcyjny, który posłużył wcześniej do łaskotania. Łaskotanie dotyczy sporej ilości jąder. Z tym, że łaskotanie jak nie trudno się domyśleć można powtarzać aż się nam znudzi. Jądrom się nie znudzi a dają powtarzalną odpowiedź w powtarzalnych warunkach. Łaskotanie może być w różnych wariantach. Przed zakończeniem odpowiedzi w połowie itd. Nietrudno się domyśleć możliwości wariantów. Istnieje jednak zasadnicza wada tego: ilość danych do przetworzenia. I jeszcze o jedno trzeba dbać jak o diament: przetwornik analogowo-cyfrowy. Łatwo ten cud techniki popsuć w takim urządzeniu. Jak flesza w pendrajwie, przypiętego do komputera, popsuje się przy jego wyrywaniu w nieodpowiednim momencie to do kosza potem do sklepu po następny. W przypadku przetwornika z NMR jak się nietrudno domyśleć (tu następuje seria długich wulgaryzmów współpracowników w poszukiwaniu kto to popsuł:))

    > Ale wcześniej mówiłeś, że nie ma bezpośredniego związku pomiędzy
    > obrazem w NMR i ciałem człowieka,
    Nie ma bo nikt nie ogląda wykresu napięcia, który wytworzył się na elemencie indukcyjnym.
    W EEG czy EKG mamy wykres z ustalonych raz na zawsze elektrod. Mierzy się napięcie między wspólnym punktem tzn wybraną elektrodą a pozostałymi elektrodami w funkcji czasu. Dostajemy wykres, który analizuje człowiek a nie bezduszny głupi komputer.

    > że to tylko jakieś przeglądanie i dopasowywanie do biblioteki
    > wzorców.
    Nie wyszukiwanie w bibliotece a w bazie danych ułatwiającej przetwarzanie. Nietrudno wiedzieć skąd to: ilość danych do przetworzenia. W efekcie mają powstać obrazki. Tu było ciągle za dużo o tym "jak" a nie "co". Zboczenie zawodowe;)
  • unhappy 10 lat temu
    papa_s napisał:

    > Na początku duuuże sprostowanie. Bo koledzy ciągną efekt ELIZY;)

    Głównie ty ciągnąc opowieści o MRI czyli uciekając od tematu i nie udzielając
    odpowiedzi na zadane pytania.

    > Maszynki wykorzystujące NMR powstały na potrzeby wojska (USA oczywiście). Co ba
    > dały to tajemnica wojskowa. W końcu jak się nietrudno domyśleć po władowaniu ku
    > py dolarów stały się użytecznymi urządzeniami. Jako ochłap zostało badanie NMR
    > ludzi.

    Ładna legenda póki co. Podasz źródła owej tajemniczości MRI? Z tego co ja wiem
    zjawisko rezonansu wykorzystywane wcześniej do analiz laboratoryjnych dzięki
    spostrzegawczości niejakiego Damadiana zostało wykorzystane do badania ludzi).
    Damadian się popisał w 1971 a w 1977 powstał pierwszy aparat.

    > Z oberonem było pewnie podobnie,

    Nie było podobnie tylko zupełnie inaczej.

    > unhappy napisał:
    > > Gdzie przypinasz elektrody żeby dowiedzieć się o stan małego palca
    > > u nogi?
    > Jak widzisz przydatność urządzenia oberon jest znikoma bo nie ma powtarzalnych
    > wyników. Najlepiej takich jak: wlewasz roztwór rodanku amonu do kationów żelaza
    > 3+ i robi się to mocno czerwone. Wykrywa żelazo w niektórych czystych chemiczn
    > ie odczynnikach;) Kto ciebie bada oberonem ten sobie przyczepia według uznania
    > te szpileczki i spinacze. Z badaniem nie ma to wiele wspólnego:
    > * nie ma ustalonego sposobu przyczepiania szpileczek i spinaczy
    > * trzeba by było stworzyć potężną bazę danych z odwzorowaniami
    > odpowiedzi na ta pojękiwania teściowej w uszach;) Potem trzeba by
    > było to zweryfikować. Zweryfikować i jeszcze raz zweryfikować.
    > - Tu po drodze skończyła by się cierpliwość (kasa) szefów
    > przedsięwzięcia i wszystko poszło by w odstawkę.
    > Oberon miałby marginalną przydatność przy badaniu ludzi bo człowiek ma pamięć.

    Oberon nie ma żadnej przydatności do badania ludzi :) To jest odległe nawet od
    marginalnej.

    > Co słyszy też pamięta. Identyfikowanie dźwięków "teściowej" z oberona będzie ro
    > zmaite (może ze względu na to, że różne osoby posiadają różne teściowe;)).

    > > Przy okazji, pacjent musi znajdować się w silnym polu
    > > magnetycznym. Wiesz po co?
    > Potężne pole magnetyczne przy badaniu NMR potrzebne jest do wytworzenia zjawisk
    > a NMR (rezonansu magnetycznego). Zjawisko w dużym skrócie i uproszczeniu (ala R
    > oland Wacławek) polega na tym, że wirujące jądro atomu (z nieparzystą liczbą w
    > protonów) staje na "baczność" w obecności tego pola. Po odpuszczeniu tego pola
    > magnetycznego (komenda "spocznij") jądro zaczyna przez pewien czas drgać trochę
    > niespokojnie. Wypromieniowywane to jest w postaci fali elektromagnetycznej, kt
    > óra indukuje napięcie na elemencie indukcyjnym (tym samym co posłużył do wytwor
    > zenia silnego pola magnetycznego). W efekcie mamy na wyprowadzeniu elementu ind
    > ukcyjnego malejący bazgroł napięcia w czasie.

    Otóż nie. Owo pole jest aktywne podczas badania cały czas. "zapytania" generują
    cewki i dotyczą one TYLKO badanego w danym momencie przekroju i to w wielu
    rzutach. Odebrane z przekroju odpowiedzi są przeliczane na konkretny rzut.
    Natomiast oberon miałby w cudowny sposób działać tak żeby odgadnąć z jakieś
    liczby poszczególne składniki sumy co jest niemożliwe.

    > > Znowu piszesz o MRI pisząc przy okazji bzdury. Dane n/t każdego
    > > punktu w przekroju muszą być wyliczony, to oczywiste. Ale są
    > > wyliczane ze zbioru danych w skład w których wchodzą sygnały od
    > > BADANYCH atomów.
    > Tylko atomów jest dużo i robią co chcą. Po wydaniu komendy spocznij wszystkie z
    > aczynają się drzeć. Wyobraź sobie teraz duży stadion, na którym wszyscy mówią c
    > o innego.

    Nie WSZYSTKIE tylko te które zostały pobudzone dla danego przekroju. I mamy
    odpowiednią ilość rzutów danego przekroju z którego obliczamy jego obraz.

    > Masz jedyne słuchawki a każdy z "uczestników" przekazu ma mikrofon i
    > drze się do niego.

    Słuchawek jest więcej niż jedna :D

    > Wszystkie głosy spływają do ciebie=O Chciałbyś usłyszeć co m
    > ówią. W przybliżeniu da się zrobić aby usłyszeć kto co mówi. W słuchawkach będz
    > iesz miał analogiczny bazgroł jak napięcia (trochę dłużej trwający).

    Ty piszesz o wyliczaniu składników sumy mając tylko jej wartość (analogia ze
    słuchawkami i stadionem) co jest niemożliwe.

  • papa_s 10 lat temu
    unhappy napisał:
    > Ładna legenda póki co. Podasz źródła owej tajemniczości MRI? Z tego
    > co ja wiem zjawisko rezonansu wykorzystywane wcześniej do analiz
    > laboratoryjnych dzięki spostrzegawczości niejakiego Damadiana
    > zostało wykorzystane do badania ludzi). Damadian się popisał w 1971
    > a w 1977 powstał pierwszy aparat.
    Jakie źródła? Oficjalnie to jest to 1971 tak trudno się domyśleć. Nad przełomowymi osiągnięciami (zwłaszcza w USA) nie pracujesz samodzielnie (nie ma habilitacji;)). Tam liczy się każdy cent i musi on wrócić prędzej czy później. Nauka europejska i amerykańska to dwa różne światy (z grzeczności nie wspomnę o polskiej;)).

    > Nie było podobnie tylko zupełnie inaczej.
    To czemu nie wypalił. Może i dobrze znając zacięcie do budowania "eksperymentalnych" elektrowni atomowych tego kraju.

    > Otóż nie. Owo pole jest aktywne podczas badania cały czas.
    > "zapytania" generują cewki i dotyczą one TYLKO badanego w danym
    > momencie przekroju i to w wielu
    > rzutach. Odebrane z przekroju odpowiedzi są przeliczane na
    > konkretny rzut.
    Cały czas jednorodne pole magnetyczne? Czyżby i co to by dało? Nic.
    Jądra atomów stały by na baczność mając w nosie całe badanie. To z jaką częstotliwością wykonują się komendy: baczność, spocznij to kwestia techniczna. Obrazu telewizora też nie rozróżniasz jako punktów ale całość mimo, że na raz składa się z pojedynczego punktu (może u ciebie linii;))

    > Słuchawek jest więcej niż jedna :D
    Cewki i tak są traktowane jako jedna w dużym uproszczeniu. Jedna nie lubi się z drugą. Rzutowanie więc odpada. Cewka, niech będzie cewki;), odbierają sygnał napięcia. Sygnał to znaczy funkcja. Z funkcji można wyliczyć (a właściwie ją złamać i odszyfrować) rozmaite rzeczy. Żadnych czarodziejskich rzutów nie ma. Podobnie jak z sygnału telewizyjnego w wyniku przekształceń odbiera się obraz. Czy po spoglądnięciu w lustro widzimy siebie. To drugie jest prawdziwsze NMR/MRI.

    Pytanie zasadnicze czy z tych bazgrołów napięcia, powstałych w wyniku NMR, można coś wyczytać? Czy jednak jest potrzebny komputerek? Taki od łamania szyfrów;)
  • unhappy 10 lat temu
    papa_s napisał:


    > Jakie źródła? Oficjalnie to jest to 1971 tak trudno się domyśleć. Nad przełomow
    > ymi osiągnięciami (zwłaszcza w USA) nie pracujesz samodzielnie (nie ma habilita
    > cji;)). Tam liczy się każdy cent i musi on wrócić prędzej czy później. Nauka eu
    > ropejska i amerykańska to dwa różne światy (z grzeczności nie wspomnę o polskie
    > j;)).

    Nie masz więc możliwości potwierdzenia, że to było PRZED 1971. Tak mi przykro :D

    > > Nie było podobnie tylko zupełnie inaczej.
    > To czemu nie wypalił. Może i dobrze znając zacięcie do budowania "eksperymental
    > nych" elektrowni atomowych tego kraju.

    Znowu ucieczka od tematu na "elizowe pole"

    > > Otóż nie. Owo pole jest aktywne podczas badania cały czas.
    > > "zapytania" generują cewki i dotyczą one TYLKO badanego w danym
    > > momencie przekroju i to w wielu
    > > rzutach. Odebrane z przekroju odpowiedzi są przeliczane na
    > > konkretny rzut.
    > Cały czas jednorodne pole magnetyczne? Czyżby i co to by dało? Nic.

    O, daje bardzo wiele. W ten sposób łaskoczemy spiny :D I one nie są już
    chaotyczne :D

    > Jądra atomów stały by na baczność mając w nosie całe badanie.

    Tak, oczywiście :D0

    > To z jaką częstot
    > liwością wykonują się komendy: baczność, spocznij to kwestia techniczna. Obrazu
    > telewizora też nie rozróżniasz jako punktów ale całość mimo, że na raz składa
    > się z pojedynczego punktu (może u ciebie linii;))

    A o oberonie ani słowa. Czekam na odpowiedzi na zadane pytania. Możesz po prostu
    napisać: nie wiem.

    > > Słuchawek jest więcej niż jedna :D
    > Cewki i tak są traktowane jako jedna w dużym uproszczeniu.

    Nie, cewek jest więcej. Weź ty sobie pogoogluj zamiast pływać bo już masz
    zdecydowanie zbyt wiele wody pod kilem.

    > Jedna nie lubi się z
    > drugą. Rzutowanie więc odpada. Cewka, niech będzie cewki;),

    Jeszcze raz, bez zbyt długich wywodów: google.

    Resztę ciacham bo jak pisałem pływasz nie na temat i bez sensu. Jest takie
    przysłowie o zbyt długich dyskusjach :D
  • papa_s 10 lat temu
    > Nie masz więc możliwości potwierdzenia, że to było PRZED 1971. Tak
    > mi przykro :D
    Można więc odwrócić:D A ty masz możliwość potwierdzenia, że nie było przed '71? Przypominam już bez podtekstów: okres zimnej wojny w najcięższym wydaniu.

    > > To czemu nie wypalił. Może i dobrze znając zacięcie do budowania
    > "eksperymentalnych" elektrowni atomowych tego kraju.
    > Znowu ucieczka od tematu na "elizowe pole"
    Tu akurat sarkazm, którego kolega nie zrozumiał bo oglądał wszystkie teleranki:D (a bez metafor: nie pamięta)

    > O, daje bardzo wiele. W ten sposób łaskoczemy spiny :D I one nie
    > są już chaotyczne :D
    A to nie starczyło by silne ziemskie pole magnetyczne?
    Poza tym NMR polega na połaskotaniu i jąder oraz odebraniu co mają do powiedzenia. Do odbierania służy to samo co do łaskotania.

    > A o oberonie ani słowa.
    Szpileczki i spinacze oberona też odbierają sygnały czyli funkcje. Z tychże funkcji można zgadywać (i tak pozostanie:D) rozmaite rzeczy robiąc przekształcenia analogiczne jak w przypadku NMR/IMR. Z funkcji/sygnału możesz sobie wymalować obrazek. Sygnału - bo musi zawierać informację. Czy to będzie jeden wymiar, dwadzieścia czy jeszcze więcej nie ma znaczenia. Namalować obrazek się da dwuwymiarowy. Zasadniczy problem oberona polega na jego niepowtarzalności więc odpada jako przyrząd badający. Praktycznie wszystko zależy od komputerka w oberonie co powtórnie dyskwalifikuje go jako urządzenie medyczne. Pisałem, że nawet do NMR/MRI lekarze podchodzą z rezerwą bo potrafi wyczyniać dziwadła jak to komputerek.

    > Nie, cewek jest więcej.
    I ciekawe jak nawzajem nie będą sobie przeszkadzać? Zawsze zrobi się transformatorek ze wszystkiego. Jedna wygeneruje napięcie na drugiej wskutek zmieniającego się pola magnetycznego.

    Ciekawe, że o telewizorku i lusterku ani słowa? Nawet o komputerku od łamania szyfrów przy NMR/MRI:(

    Może najważniejsze NMR to nie prześwietlanie organizmu polem magnetycznym. Działa to, a właściwiej by było oddziaływuje, inaczej.
  • unhappy 10 lat temu
    > Można więc odwrócić:D A ty masz możliwość potwierdzenia, że nie było przed '71?

    Hmm... jak udowodnić, że czegoś nie było, że coś nie miało miejsca? Podpowiesz?
    Wiara w teorie spiskowe to... powiedzmy niezbyt chlubna cecha wprowadzająca
    informacyjny szum. Mogło, nie mogło, może mogło, może nie mogło... i tak dalej.
    Źródła informują wprost. I nikt nie będzie tracił czasu na słuchanie, że MOŻE TE
    ŹRÓDŁA KŁAMIĄ tylko poczeka na konkret.

    > A to nie starczyło by silne ziemskie pole magnetyczne?

    Ty masz dysgooglię czy co :D

    > Szpileczki i spinacze oberona też odbierają sygnały czyli funkcje.

    Jakie? Skąd te sygnały? Co jest ich źródłem?

    > Z funkcji/sygnału możesz sobie wymalować
    > obrazek.

    Tylko czasem to malowanie jest bez sensu bo może pokazywać zmianę sumy bardzo
    dużej ilości składników. I przełożenie tego na jakiekolwiek interpretowalne dane
    będzie niemożliwe. I nie ma to NIC wspólnego z przeliczaniem danych uzyskanych w
    MRI. Bo tam masz WSZYSTKIE potrzebne dane, żeby wyliczyć przekrój. Jakie DANE
    zbiera oberon?

    I jeszcze raz: oberon podłączony do komputera z uruchomionym programem Metapatia
    nie kreśli ŻADNYCH obrazów bo zdjęcia z atlasu anatomicznego są tam na stałe i
    służą do nanoszenia nań magicznych znaczków.

    > Praktycznie wszystko zależy od komputerka w oberonie co
    > powtórnie dyskwalifikuje go jako urządzenie medyczne.

    Twoja opinia o komputerach w medycynie jest co najmniej zastanawiająca.

    > Pisałem, że nawet do NMR/
    > MRI lekarze podchodzą z rezerwą bo potrafi wyczyniać dziwadła jak to komputerek
    > .

    Każda metoda ma swoje ograniczenia. I komputerek jako taki, sam w sobie nie ma z
    tym NIC wspólnego. Po raz kolejny pokazujesz jakiś rodzaj okołokomputerowej fobii :D

    > I ciekawe jak nawzajem nie będą sobie przeszkadzać? Zawsze zrobi się transforma
    > torek ze wszystkiego. Jedna wygeneruje napięcie na drugiej wskutek zmieniająceg
    > o się pola magnetycznego.

    Nie będą sobie przeszkadzać. Naprawdę, zgrubny opis działania MRI masz w
    Internecie, z wyliczeniem ilości cewek, rodzajów urządzeń i opisami algorytmów.
    Po co pływać?

    > Może najważniejsze NMR to nie prześwietlanie organizmu polem magnetycznym. D
    > ziała to, a właściwiej by było oddziaływuje, inaczej.


    Chyba niedawno zdałeś na delficką Pytię :D

  • papa_s 10 lat temu
    W '71 namówiłbyś na ewentualne wyrzucenie kasiory i hasło jądrowy jedynie US Army. Być może zrobić można by było bombkę niechoinkową na ruskich.

    unhappy napisał:
    > Jakie? Skąd te sygnały? Co jest ich źródłem?
    Tak jak w przypadku EEG czy EKG punkty ciała. Sygnałów niech lepiej komputerek nie analizuje tylko losuje trójkąciki, plamki i kwadraciki. Zawsze coś utrafi:D W końcu naiwniacy w totka też grają.

    > > Z funkcji/sygnału możesz sobie wymalować
    > > obrazek.
    > Tylko czasem to malowanie jest bez sensu bo może pokazywać zmianę
    > sumy bardzo dużej ilości składników. I przełożenie tego na
    > jakiekolwiek interpretowalne dane będzie niemożliwe. I nie ma to
    > NIC wspólnego z przeliczaniem danych uzyskanych w MRI. Bo tam masz
    > WSZYSTKIE potrzebne dane, żeby wyliczyć przekrój.

    Co to są za dane jak twierdzisz i skąd one pochodzą? Jak i gdzie trafiają? Jak odpowiesz na te pytania: dostaniesz odpowiedź dlaczego NMR/MRI nie bada bezpośrednio tak jak EEG czy EKG. Nie powiesz mi, że ludzie studiują bezpośrednie wykresy rezonansu jądrowego. Tak jak w przypadku EEG czy EKG.

    > Nie będą sobie przeszkadzać. [Cewki]
    Czyli będą razem. Tworzą element indukcyjny. Można to zastąpić teoretycznie jedną cewką (przy tym rozważaniu wymiary nie mają znaczenia). Niestety, tylko teoretycznie. Podobnie jak przy transformatorze z jednolitym rdzeniem.

    > Chyba niedawno zdałeś na delficką Pytię :D
    Na Donka nie zamierzam już głosować;)
  • Gość: kaczula IP: *.gs-noc.uk.clara.net 10 lat temu
    Az się wtrącę, bo bredzisz człowieku aż głowa mała. Jestem praktycznie
    przekonany, ze tak dla zabawy sobie trolujesz, mimo to wdam się w polemikę:

    1. Porównujesz cały czas 'ludzkie' i 'wiarygodne' badanie EKG/EEG odczytywane
    przez lekarza do 'wypaczonego' NMR/MRI wykonywanego przez 'zawodny i pełen
    błędów' komputer. Czy w takim badaniu NMR/MRI komputer automagicznie
    identyfikuje problemy pacjenta (jak to właśnie ponoć dzieje się w tym
    nieszczęsnym Oberonie)? Rezonans dostarcza jedynie pewien przyblizony zestaw
    danych LEKARZOWI i to właśnie od lekarza zależny, jak te dane zostaną
    zinterpretowane (dokładnie tak jak w przypadku EKG/EEG). Bez odpowiedniej wiedzy
    i analizy lekarza, obraz z MRI jest jedynie zbiorem ciemniejszych i jaśniejszych
    plamek, tak jak wynik badania EKG/EEG to seria 'szlaczków' na kartce papieru.

    Oczywiste jest, ze w przypadku badana MRI ilość pierwotnie generowanych danych
    jest gigantyczna i niemożliwa do przetworzenia/zobrazowania w jakiejś użytecznej
    formie bez użycia komputera. Tak samo jak żeby moc obejrzeć na ekranie komputera
    obrazek w zapisany formacie jpeg (teoretycznie losowy ciąg bitów) trzeba wykonać
    masę transformacji i obliczeń. Myślę, ze najlepiej przestań w ogolę korzystać z
    komputera do przeglądania internetu (kto wie czy te wszystkie zawodne algorytmy
    nie wypaczają jakoś treści czytanych przez ciebie artykułów/postów), proponuje
    wszystkie bity samodzielnie wysyłać przez łącze a wynik dekodować sobie na
    kartce papieru. Chociaż i wtedy nie masz pewności, ze po drodze coś nie zostało
    przeinaczone.. eh.. ciężkie jest jednak życie paranoika..

    2. Problemem Oberona nie jest nawet to, czy to urządzenie działa i czy znamy
    sposób w jaki działa. Problem polega na tym, ze jest to skrzyneczka z drucikami
    i kilkoma żarówkami + śmieszne demko na komputerze wyświetlające jakieś losowe
    dane. Szarlataneria w najczystszej postaci.
  • papa_s 10 lat temu
    Gość portalu: kaczula napisał(a):
    > 1. Porównujesz cały czas 'ludzkie' i 'wiarygodne' badanie EKG/EEG
    > odczytywane przez lekarza do 'wypaczonego' NMR/MRI wykonywanego
    > przez 'zawodny i pełen błędów' komputer.

    Problem badania NMR (nie będziemy roztrząsać terminologii: wkrętak || śrubokręt) polega na tym, że zanim pojawią się plamki zbyt wiele zależy od komputerka. Na wstępie, po rezonansie dostajesz sygnał napięcia elektrycznego (malejące gryzmoły). W zależności od panów budujących urządzenie do badania NMR powstaną plamki lepsze lub gorsze (nietrudno się domyśleć jakie: termin i koszt). Panowie od marketingu (z konkretnej firmy) wciskający urządzenie do badania NMR będą zachwalać, że ich jest najlepsze. Będzie całe mnóstwo przykładów, prób ośmieszenia konkurencji (nie wprost - za dużo będzie trzeba dać w łapę Sądowi przy rozprawie o nieuczciwą konkurencję). Potem ustrzelony jeleń marketingowy kupuje urządzenie NMR. W perfidnym i krwawym biznesie elektroniczno-komputerowym obwiązują inne zasady. Dowód jest na to prosty: w portfelach inwestycyjnych firmy zajmujące się tą dziedziną mają znaczenie marginalne.
    Przy EEG czy EKG napięcie analizuje człowiek. Jak ma spore doświadczenie to wyczyta więcej z tego niż doświadczony człowiek analizujący badanie NMR.
    Ciągnąc metaforę z JPEG'iem. Badanie NMR przypomina obrazek wyświetlony po kompresji stratnej. Natomiast badanie EEG i EKG to wyświetlenie obrazka bez kompresji ewentualne odkompresowanie obrazka poddanego kompresji bezstratnej.

    > 2. Problemem Oberona nie jest nawet to, czy to urządzenie działa i
    > czy znamy sposób w jaki działa. Problem polega na tym, ze jest to
    > skrzyneczka z drucikami i kilkoma żarówkami + śmieszne demko na
    > komputerze wyświetlające jakieś losowe dane. Szarlataneria w
    > najczystszej postaci.
    Szarlataneria to jest soft podający co trzeba kupić aby się uleczyć. Jedyna prawda podawana przez ten programik to pewnie suma za usługę;) Powtarzalność wyników prawdziwego systemu Oberon (sprzęt i oprogramowanie) będzie malutka dlatego ten kierunek to ślepy zaułek.

    W porównaniu Oberona do NMR tkwiła subtelna intryga aby (zacytuję klasyczną pozycję z mojej dziedziny):
    "Zagadnienie filozoficzne pozostaje jednak otwarte: czy można pozwolić na to, aby absolutna prawda matematyczna, w przeciwieństwie do praktycznych zastosowań komputerów, zależała od poniekąd wątpliwego funkcjonowania nie zweryfikowanego oprogramowania?"
  • janek-007 10 lat temu
    wiesz tyle co stokrotka o deszczy, wie ze pada ale nie wie dlaczego. Twoje dwa
    posty wystarczyły żebyś się zdemaskował szarlatanie.
  • papa_s 10 lat temu
    a raczej ludziom, którzy układają do nich programy. Powtarzam jeszcze raz niestety po raz kolejny: programy na komputerach działały źle, działają źle i będą działać źle. Takie jest odwieczne prawo natury. Wie to każdy kto stracił smocze dziewictwo;)

    Z prostej przyczyny minim na każde 10 linii kodu jest jeden błąd rzeczowy przy klepaniu programu. Potem przy poprawianiu następuje zwiększenie ilości błędów:) Potem zaczyna ilość maleć. Można więc wcisnąć klientowi soft a w razie ewentualnych błędów zwalić winę na słaby sprzęt klienta (niefirmowy itp.), wirusy, itd;) Potem jeszcze trochę maleje ilość błędów ale nie zmniejsza się do zera. Po czym znów zaczyna rosnąć ilość błędów więc soft trafia na śmietnik. Chyba, że da się wydoić rynek tym najmniej ułomnym softem.
    Inżyniera oprogramowania to smoliste grzęzawisko.
  • unhappy 10 lat temu
    papa_s napisał:

    > a raczej ludziom, którzy układają do nich programy.

    Czyżby Metapatię pisały maszyny?
  • papa_s 10 lat temu
    podobnie jak do prowadzenia samochodów czy innych odpowiedzialnych czynności. W inżynierii oprogramowania są ważne dwie podstawowe rzeczy: termin i koszt. Dlatego komputerki zawsze będą do (i tu następuje niecenzuralne słowo:D)
  • Gość: mkrs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    I właśnie dlatego Oberon, będący w istocie urządzeniem elektronicznym działa dobrze, tak? :D ROTFL!
  • papa_s 10 lat temu
    nie o skuteczność (słusznie) a o zasadę działania tego ustrojstwa. Na razie to kierunek jest nieidentyfikowalny i raczej fałszywy jak pisałem. Przypomina to badanie EEG czy wariografem nie mającego standardu. Na razie i prawdopodobnie w przyszłości odpada jako narzędzie diagnostyczne co najwyżej może wyznaczyć szlak. Chyba, że kogoś pierwej szlag trafi:D
  • janek-007 10 lat temu
    Założę się ze ty nie odróżniasz cewki od cewki moczowej.
  • janek-007 10 lat temu
    Jeszcze raz rzuciłem okiem na twój powyższy post i nawaliłeś tam tyle bzdetów ze
    aż hej, w każdej linii twojego kodu co najmniej trzy błędy. Nie chce mi się
    ciebie dekonstruowac. Co to sa np. 'błędy rzeczowe', programista nie nosi takich
    rzeczy jakie powinien. No i na koniec jeszcze soft to ty masz ale mozg i
    wszystkie paluszki.
  • papa_s 10 lat temu
    smoczego dziewictwa;) Chyba więc kupił.
    Więc będzie slangu. Na każde 10 DSI jest jeden Bug (pluskwa). Potem następuje słynne odpluskwianie. Niestety, populacja się rozplenia zamiast maleć. Po jakimś czasie gromada pluskiew zaczyna maleć. Znaczy produkt oprogramowania jest gotowy do wciskania go klientowi. Jak coś nie działa zwala się to na niedobry sprzęt (niefirmowy, za stary itp.), wirusy, itd. Następuje powolne wyczerpywanie się cierpliwości klienta. Oprogramowanie się dalej odpluskwia i wciska nieco lepsze klientowi. Po jakimś czasie udoskonalania oprogramowanie znowu zaczyna obrastać w pluskwy. Wtedy wyrzuca się je na śmietnik albo szuka jelenia, któremu można to sprzedać (to trochę co innego niż kupienie licencji na używanie oprogramowania). Pluskiew nie można się pozbyć z oprogramowania nigdy. Oprogramowanie działało źle, działa źle i będzie działało źle.
  • Gość: mkrs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    No dobra, a kiedy będzie dowód na skuteczność oberonu?
  • kain_brat_abla 10 lat temu
    W Polsce jest wystarczająco dużo uzdrowieli duszy i portfela w czarnych sukienkach.
    --
    Religia jest potrzebna człowiekowi do życia wtedy i tylko wtedy kiedy jest jej
    kapłanem - w końcu z czegoś trzeba żyć.
  • Gość: bm IP: 84.13.26.* 10 lat temu
    kojarzy.
  • mt7 10 lat temu
    szpital neurologiczno-psychiatrycznego. Cały czas za kimś chodzi i
    opowiada na jakie ten ktoś choroby cierpi, proponując różne
    medykamenty.
    Nie przyszło autorce do głowy, że naigrywa się z chorego człowieka?
    Najłatwiej wyśmiać, co?
  • Gość: xeacoj IP: 190.14.135.* 10 lat temu
    no to chyba nie zrozumialas artykulu
  • Gość: wlad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    dawniej palono na stosach takich odmieńców, bo czarni nie mogli
    przelewać krwi. a jedynie oni mieli rację :D

    słuchaj czarnych odmieńców oni mają rację najlepiej za ciebie zarządzą
    kasą i wszystkim pozostałym :)
  • Gość: dx IP: *.devs.futuro.pl 10 lat temu
    Lepiej kupowac normalne zarcie (zadni specjalni dostawcy! wszystko co potrzebne mozna kupic niemal w kazdym sklepie spozywczym) zamiast wydawac kase na jakiekolwiek leki. Poczytajcie o paleo-diecie o tym jak zywili sie nasi przodkowie i do czego przygotowala nas ewolucja. Przede wszystkim wywalic produkty zbozowe, mleczne oraz rafinowane cukry/oleje.
  • majself 10 lat temu
    Wywaliwszy produkty zbożowe i mleczne oraz rafinowane cukry i oleje będę mogła
    żywić się... hm... ziemniakami? Z oliwą z oliwek. Świetny pomysł, już pędzę.

    Paleo-dieta, też coś. Nie przyszło Ci do głowy, że troszkę nam się organizmy
    pozmieniały od czasów paleolitu?
    --
    "Rowerzyści świadczą o jakości współczesnego miasta, niczym raki o czystości
    jeziora, są oznaką tego, że miasto jest sprawnie i bezpiecznie zorganizowane."
    http://ich4pory.blogspot.com

    majself = płeć żeńska
  • janek-007 10 lat temu
    Dokładnie tak. Czytałem kiedyś na temat paleo-diety. Oczywiście czasy się
    zmieniły i trudno dzisiaj wyjść na ulice i upolować jakąś zdrowa antylopę, nie
    mylić z podrywaniem, i ja zjeść pieczona na ogniu. Jest chyba dużo prawdy w tym
    ze jesteśmy tym co jemy ale bez przesady. Ograniczenie ilości kalorii coś w
    rodzaju redukcji o 1/3 podobno przynosi dobre rezultaty. Poszczenie od czasu do
    czasu tez chyba jest zdrowe. Nawet Kościół Katolicki przeszedł na konsumpcje i
    zaniechał postów a szkoda. Szkoda także ze ludzie stali się zwykłymi baranami i
    tak jak różnym uzdrowicielom dają się manipulować rożnym specom od marketingu,
    oficjalnych 'uzdrowicieli' rozumu i portfela. Tam gdzie kończy się rozum zaczyna
    się marketing i uzdrowiciele wszelkiej maści i koloru nawet ci w czarnych sukienkach
  • Gość: romka IP: *.chello.pl 10 lat temu
    Ja świecę własnym przykładem i moi znajomi chociaż widzą różnicę od kiedy zdecydowanie ograniczyłam te produkty, sami są zbyt leniwi i wygodni, aby zastosować tę prostą, jak drut metodę i wolą latać po lekarzach oraz wydawać na leki. Szkoda :DDD
  • fajnis 10 lat temu
    a nie lepie ryszyć tylkiem - RuszTyłek.pl
  • talking_head 10 lat temu
    Wcale nie dziwię się ludziom w Polsce, że pozbawieni elementarnej
    opieki medycznej chwytają się, niczym tonący brzytwy, takich złudzeń.
    Oczywiście jest skandalem, że masa ludzi żeruje na zrozpaczonych
    chorych i ich rodzinach, ale czy w sytuacji całkowitej bierności
    państwa, w sytuacji braku leków, braku środków na skuteczne leczenie
    nie lepiej dać im choćby nadzieję ? Szczególnie w chorobach
    nowotworowych stan psychiczny pacjenta ma ogromne znaczenie na efekt
    leczenia. Dziwne, ze G**** gazeta nie prowadzi z równym zapałem
    krucjaty przeciwko największej oszustce na rynku
    usług "paramedycznych", pani minister Ewie Kopacz. Parę dni temu w
    G**** radiu TOK FM wypowiadał się onkolog nefrolog, mówił o
    wspaniałych czterech lekach pozwalajacych obecnie na skuteczną walkę
    z rakiem nerki. Na końcu dodał niestety, że leki te nie są objęte
    refundacją NFOZ-u, a więc pacjenci pozbawieni są praw
    konstytucyjnych. no ale mamy setki milionów na EURO 2012, na
    prywatne biznesy szefów TVN (Tusk Televisin Network), na 110 tys. zł
    nagród na łeb dla przydupasów ministra Dzrzewieckiego, na 57.8 mln
    zł nagród dla przydupasów hani "Bufetowej". Tu państwo ma kasę, na
    leczenie chorych niestety już nie starcza. Może więc lepiej zostawić
    im prawo wyboru ?
  • Gość: anamel IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10 lat temu
    z jednym się zgadzam. w artykule jest chyba mowa o ziołowym
    preparacie Colon Pack za 250, to miesięczna kuracja oczyszczająca...
    Według WHO 80% ludzi ma pasożyty, które zanieczyszczają organizm,
    więc może warto?
    Poza tym uważam, że traeba być nie lada desperatem, aby "leczyć" się
    u szamanów....
  • Gość: mkrs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    I co z tego, że mamy pasożyty?

    Jedna ze słynnych teorii ulubionych przez "uzdrowicieli" głosi, że psy nie mają raka (co samo w sobie jest bzdurą, ale niech będzie), a przecież psy praktycznie w 100% mają pasożyty.

    Inna sprawa, że granica pomiędzy saprofityzem a pasożytnictwem jest tak rozmyta, że mówienie o czystym pasożytnictwie u 80% ludzi to skrajne nadużycie.
  • Gość: oszukany IP: *.autocom.pl 10 lat temu
    ...ooo,a z lekarzami lepiej? 3-ch roznych dermatologow-za "ciezkie" pieniadze,
    przez 2 lata leczylo moje powazne dolegliwosci skorne-bez efektu oczywiscie.W
    koncu sam postanowilem znalezc przyczyne.Kolejno redukowalem z diety
    mleko,gluten,itd. Po kilkunastu miesiacach odkrylem przyczyne-mam ciezka
    alergie na miod pszczeli,a raczej na zawarty w nim pylek.
    Lekarzu-ulecz sie sam.
    Oczywiscie z "pomocy" znachorow tez nie kozystam.Pozdrawiam myslacych
  • Gość: ink IP: *.adsl.inetia.pl 10 lat temu
    wyciągają pieniądze, organizują się w formie "Klinik" Pan ten ma
    stronkę jakoby kogoś cudownie uleczyl, ale moje wizyty u niego to
    tylko strata czasu, pieniędZy; ale człowiek się chwyta nadzieji...
    tylko po co obiecywał; u niego kazda wizyta to było 50 zł; ale juz
    nie poszłam się pytać jak to z reazliacją obietnicy wyzdrowienia;
    najbardziej przeraaziło mni to że do niego chodza nawet rodzice z
    ciezko chorymi dziećmi - tacy tam czekali wtedy... straszne; zamiast
    dawać te pieniądze na lekarstwa - czemu to wszytsko ich dzialalnosć
    nie jest weryfikowana ???
  • Gość: maki IP: 80.50.236.* 10 lat temu
    Trudno się zgodzić z autorką tekstu. W innych krajach jest kierunek na studiach:
    medycyna niekonwencjonalna. Absolwenci są dobrze przygotowani do radzenia sobie
    z problemami zaniedbanych organizmów. Ileż razy słyszymy, że nastąpił cud, ktoś
    nie powinien przeżyć, a udało mu się wyjść z opresji. To pokazuje moc organizmu.
    Nie każdy jest silny, by walczyć. Często nie wiemy, że nosimy piasek w nerkach
    czy kamienie w woreczku żółciowym, badania rutynowe tego nie wykazują. Ostatni
    przykład z życia wybitnego Z. Zapasiewicza (przepraszam, że tu i teraz Go
    przywołuję). Zmarł nagle na raka? Czy to nie dziwne przy obecnym poziomie
    medycyny? Czy nie chodził do lekarza wcale? Nie tylko zresztą On, nagle jakby
    zmarł Cz. Niemen, a przecież był operowany wcześniej, było wiadomo co jest.
    jednak tak się zdarza, że ludzie chorzy na tę samą chorobę różnie ją pokonują,
    jeden wychodzi obronna ręka, drugi umiera. To świadczy o różnych zdolnościach
    organizmu. Przy dzisiejszym stanie życia, odżywaniu chemią, organizmy
    zanieczyszczają się szybko i mocno. Oczyszczanie, to usuwanie złogów, kamieni,
    piasku i innych zalegających narządy szkodliwych składników. Medycyna
    konwencjonalna się tym nie zajmuje, nie istnieje prawie wcale profilaktyka.
    Szpitale, sanatoria, ośrodki rehabilitacyjne przyjmują szybciej, jeśli chory
    jest bardzo chory, niemal umiera, jest operowany. Nikt się nie zajmuje tym, by
    nie być operowanym. To się rodzi drugie ramię. Jest bardzo wiele ośrodków
    troszczących się zdrowiem, oczyszczaniem organizmu, który tego bardzo
    potrzebuje. Problem w tym, by nie działali tam szamani, ludzie zarabiający
    krocie za fałszywe leki. Nie ma nich kija, nie sprawdza tego nikt. Ale
    dziennikarze powinni być obiektywni, jeśli się pokazuje zło, należy pokazać
    dobre przykłady, bo takie na pewno są. Jestem przykładem silnego wzmocnienia
    organizmu przez oczyszczanie, dietę, poprawienie stanu aury (to wcale nie jest
    nieznany medycznie termin), zioła kupowane po kilka zł w aptece jak rakobójcze
    jaskółcze ziele. Taki artykuł na 2-3 przykładach pokazujący skalę szkodliwości
    innych sposobów ratowania zdrowia powoduje niesmak, zwłaszcza wśród ludzi,
    którym leczenie niekonwencjonalne pomogło wyjść z bardzo trudnych stanów.
    Dlatego należy być rzetelnym, jeśli się takie rzeczy pisze. Na oszustów są
    sposoby, tylko komu się chce? Lekarze robią badania na drogim sprzęcie
    szpitalnym, a kasę biorą do swojej kieszeni, nauczyciele uczą bezkarnie i bez
    podatków na korepetycjach za duże pieniądze, toteż istnieją inne grupy oszustów.
    Kraj zapełniony instytucjami kontrolnymi po czubek, ale te się pojawiają
    incydentalnie, jakieś trójki się powołuje, bo źle w szkole, łapanki na
    pojedynczych lekarzy, media robią sensację i cisza, a inni oszuści mają jeszcze
    łatwiej, bo mniej znani, mało komu wadzą aż się znajdzie jakaś dziennikarka i
    napisze byle co, byle napisać.
  • Gość: Beth IP: *.acn.waw.pl 10 lat temu
    Byłam rok temu w Warszawie u rzekomo rewelacyjnego uzdrowiciela - TOMASZA B.Ma
    podobno ksywę "ręce,które LICZĄ " :-))).Miałam zdiagnozowaną niedoczynność
    tarczycy i wyniki badań,wskazujące,że terapia skutkuje,ale postanowiłam pójść
    do tego bioenergoterapeuty z czystej ciekawości.Powiedział mi,że jeśli będę
    trzymała się terapii konwencjonalnej ( jestem pod opieką endokrynologa,biorę
    hormon na niedoczynność tarczycy ),to nigdy się nie wyleczę,a wyniki moich
    badań są przekłamane (??? ).Jego receptą na niedoczynność było rzucenie przeze
    mnie pracy i życie wolne od stressu,przede wszystkim słuchanie płytek z muzyką
    relaksacyjną,którą mi dał za 50 PLN (!!!).Żenada normalnie.Odradzam wizyty u
    tego pana,to naciągacz na całego,nawet gadkę ma chorą i zeschizowaną na maxa....
  • Gość: aga IP: 194.106.193.* 10 lat temu
    do beth: ten pan miał rację, że stres, napięcie w organiźmie źle wpływa na
    tarczycę. Rzeczywiście, ukojenie nerwów, pełne odprężenie , bedzie bardzo
    korzystnie wpływało nie tylko na tarczycę, ale na cały organizm- to żadna
    nowość. Tylko jak żyć bezstresowo????
    Ja nie potrafię, chociaż bardzo się staram.
  • Gość: Magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Sprzedawana są za grube tysiące lampy na wszystko co leczą swiatłem.
    Opisy brzmią wiarygodnie. Może to nie jest ściema? Wśród producentów
    jest Zepter - chyba dobra firma.
  • unhappy 10 lat temu
    Prawdopodobnie piszesz o lampie Bioptron. Światło może leczyć natomiast koszt
    owej lampy czyli żarówki 12V, transformatorka i szkła polaryzacyjnego i barwnego
    nie powinny przekroczyć 200 zł. No to bioptron kosztuje 10 razy tyle :D
  • zigzaur 10 lat temu
    limitem
    skierowaniem
    kartoteką
    numerkiem
  • Gość: rob IP: *.cpe.marton.net.pl 10 lat temu
    Byc moze nie wszyscy maja tego swiadomosc ale szukanie pomocy u tego
    typu uzdrowicieli_bioenergoterapeutow to rowniez grzech przeciwko
    pierwszemu przykazaniu, popelnila go rowniez Pani redaktor, czesto
    konczy sie to zle dla samego chorego, w artykule jest fragment gdzie
    po takim zabiegu Pani ta czula sie rozbita i oslabiona
  • Gość: ami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Taak... można narazić się na opętanie przez złe duchy, podobnie jak
    po obejrzeniu filmu o Harrym Potterze. Jedynym słusznym wyjątkiem od
    pierwszego przykazania jest oddawanie czci (wraz z całą rentą w
    wysokości 470 PLN miesięcznie) niejakiemu Rydzykowi.
  • Gość: koko IP: *.acn.waw.pl 10 lat temu
    Lecz się...
  • Gość: rob IP: *.daucy.com.pl 10 lat temu
    alez ja jestem zdrowy :)
  • Gość: elememedudki IP: *.chomiczowka.waw.pl 10 lat temu
    A może ktoś zweryfikuje jak działa oficjalna służba zdrowia? Właśnie wczoraj
    pogotowie zabrało moją sąsiadkę z dołu, wypuszczoną 3 tygodnie temu ze szpitala
    z diagnozą cukrzyca, teraz się okazało, że ma raka trzustki. W szpitalu nawet
    jej USG nie zrobili. Stare mądre przysłowie mówi, że błędy lekarzy kryje ziemia.
    Jak opieka medyczna wygląda tak jak u nas, to nic dziwnego, że ludzie latają po
    bioenergoterapeutach.
  • Gość: pacjentka IP: *.pools.arcor-ip.net 10 lat temu
    w zasadzie nic dodać, nic ująć. Szarlatani, nie szarlatani, ale pasożyty ma gros
    społeczeństwa, a lekarzom nie chce się odrobaczać dzieci profilaktycznie,
    lekarze ignorują sińce pod oczami, zgrzytanie zębami i zaczerwieniony odbyt u
    dziecka, zapalenia oskrzeli i płuc co miesiąc, tylko wpychają leki na zapalenie
    oskrzeli, astmę, hormony nie hormony. Po pół roku leczenia, kiedy dziecko nie ma
    szans na wydostanie się z byle przeziębienia bez ciężkiej artylerii w postaci
    antybiotyków, zdesperowana matka albo wreszcie dostanie się do rozsądnego
    lekarza, który odrobaczy jej dziecko, albo znajdzie pomoc na jednym z forów
    internetowych, albo trafi do uzdrowicieli, którzy za grubą kasę będą
    alternatywnie odrobaczać dziecko.
  • Gość: nett IP: *.toya.net.pl 10 lat temu
    Potwierdzam, odrobaczalam moje ciagle chorujace dziecko u pediatry,
    ktora tez sie interesuje medycyna niekonwencjonalna. I co...I po
    roku mam zdrowe dziecko, bez alergii. W zyciu bral tylko dwa razy
    antybiotyk, a ma juz 7 lat. Na zapalenie pluc nie chorowal nigdy,
    migdaly mam prawie niewidoczne. Mialam go wg alegrologa inhalowac,
    podawac sterydy wziewne. Nie musze, ostatnie badania obalily teorie,
    ze jest alergikiem.
  • Gość: Mariusz IP: *.aster.pl 10 lat temu
    Pani Aniu, czytałem książkę Sławomira Nowakowskiego i muszę powiedzieć, że do
    niewielu rzeczy da się przyczepić. Ogólnie bardzo pouczająca. Liczę że napisze
    Pani kolejny artykuł, jak już dopadną Panią te wszystkie choroby zdiagnozowane
    przez Pana Mirosława. Bo że Panią dopadną (jak medycyna białego fartucha
    nauczy się diagnozować je) to nie mam najmniejszych wątpliwości, tylko żeby
    nie było za późno. pozdrawiam
  • Gość: aaa IP: *.152.145.24.dsl.dynamic.eranet.pl 10 lat temu
    > jak już dopadną Panią te wszystkie choroby zdiagnozowane
    > przez Pana Mirosława. Bo że Panią dopadną...

    Uważasz pewnie, że to jest dobre dla ciebie, by kogoś postraszyć. Wzbudzić w kimś nieuzasadniony lęk, lub chociaż niepokój? Albo podziw nad twoją niezwyczajną wiedzą. To daje pewnie chwilowo tobie siłę, nie czujesz się już takim małym bezwartościowym, sflaczałym nikim. Noo, ale niestety taki jesteś. To jest moja diagnoza, na podstwie samej twojej wypowiedzi i myślę, że jest prawdziwa.

    A artykuł dobry. Już drugi Ciekawy artykuł w tym dniu. Inny to wyprawa Bugiem wzdłuż naszej granicy z Białorusią, piękne zdjęcia. Czy coś się dzieje w GW? Hmmm. Może zmieniacie linię na tę która kiedyś była? Pozdrawiam panią redaktor i inteligentnych myślących czytelników.
  • Gość: mkrs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Klasyczna metoda stosowana przez zwolenników wszystkich tego typu metod: "zobaczymy za 10 lat" ;D A brak dowodu na poparcie własnej tezy jest zawsze dowodem na spisek firm farmaceutycznych ;D
  • mr.hell 10 lat temu
    bo tu chodzi o leczenie za dobrowolne a nie przymusowe pieniądze ]:O/
  • Gość: Człowiek IP: *.aster.pl 10 lat temu
    Moim zdaniem takie artykuły jak ten robią dużo złego. Oszustów mamy
    pełno w każdej dziedzinie życia. Medycyna naturalna nie stanowi
    wyjątku. Jednak takie teksty jak ten oddalają ludzi od tej chwili,
    kiedy odkryją oni, że w człowieku jako takim istnieją siły, które
    mogą być wykorzystane do leczenia, wręcz do samoleczenia.
    Doświadczyłam tego na sobie. Miałam ataki migreny i żadne leki na
    mnie nie działały. Odkąd medytuję, poświęcam sobie czas, wyciszam
    się, ataki mijają same po ok 30min. Pojawiają sie też dużo rzadziej.
    W moim życiu to duża zmiana.
  • Gość: ~ IP: 80.48.2.* 10 lat temu
    kiwać.

    Dlatego szczególnie w kwestiach zdrowia, gdy nieuleczalnie chory pacjent szuka
    pomocy i trafia w łapy hien - powinien być chroniony stosownymi przepisami.

    Taka hiena dająca nadzieję chorym na raka, zalecająca "leki" i inkasująca gruby
    szmal powinna być karana niezwykle surowo. Boleśnie.
    Jeb_ana lewacka dbałość o prawa człowieka niestety chroni przed sprawiedliwością
    takich "uzdrowicieli"

    Wiem co mówię - przeczytałem artykuł i miałem taki przypadek w rodzinie. Tacy
    szarlatani mają najohydniejszy typ osobowości z możliwych.
  • mr.hell 10 lat temu
    lub spółki z o.o. ];O)
  • Gość: migrenik IP: *.hrpc.uic.edu 10 lat temu
    Ja chodze do tradycyjnego lekarza, ktory zalecil medytacje i techniki
    relaksacyjne na migreny (a takze Imigram w razie atakow). Techniki te na pewno
    pomagaja (liczba migren spadla 3x), ale techniki relaksacyjne to nie tylko
    medycyna niekonwencjonalna, ale tez zdrowy rozsadek dobrego lekarza.
  • Gość: Lopez IP: *.warszawa.vectranet.pl 10 lat temu
    Gość portalu: jan.kulczyk napisał(a):

    > możliwości mózgu zapewne zbadane są w 0,00001%.

    Chyba janku w życiu żadnych badań na ten temat nie widziałeś, 0,0001, heh, dobre.
  • piotr228 10 lat temu
    www.youtube.com/watch?v=XB0qbcQXEyE
    The mystery man came over
    And he said I'm outta sight!
    He said for a nominal service charge
    I could reach nirvana tonight
    If I was ready, willing and able
    To pay him his regular fee
    He would drop all the rest of
    His pressing affairs and devote
    His attention to me

    But I said Look here brother
    who you jiving with that cosmik debris?
    Now who you jiving with that cosmik debris?
    Look here brother, don't waste your time on me

    The mystery man got nervous
    And he fidget around a bit
    He reached in the pocket of his mystery robe
    And he whipped out a shaving kit
    Now I thought it was a razor
    And a can of foaming goo
    But he told me right then when the top popped open
    There was nothin' his box won't do
    With the oil of Aphrodite, and the dust of the Grand Wazoo
    He said You might not believe this, little fella
    But it'll cure your asthma too

    And I said Look here brother
    Who you jiving with that cosmik debris?
    Now what kind of a guru are you, anyway?
    Look here brother, don't waste your time on me
    (Don't waste your time)

    I've got troubles of my own, I said
    And you can't help me out
    So, take your meditations and your preparations
    And ram it up your snout!
    But I got the crystal ball, he said
    And held it to the light
    So I snatched it, all away from him
    And I showed him how to do it right

    I wrapped a newspaper 'round my head
    So I looked like I was deep
    I said some mumbo-jumbo, then
    I told him he was going to sleep
    I robbed his rings and pocket watch
    And everything else I found
    I had that sucker hypnotized
    He couldn't even make a sound
    I proceeded to tell him his future, then
    As long as he was hanging around
    I said The price of meat has just gone up
    And your old lady has just gone down!
    And I said Look here brother-who you
    Jiving with that cosmik debris?
    Now is that a real poncho or is that a Sears poncho?
    Don't you know, you could make more money as a butcher?
    So, don't waste your time on me
    Don't waste it, don't waste your time on me

  • Gość: luki349 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    też mi temat, powinniście napisać o tym, że pierwszym piratem i hakerem był
    Jezus Chrystus (skopiował 4 ryby i 2 chleby + zmienił wodę w wino)

    www.wyjebane.pl/
  • jacek.boczkowski 10 lat temu
    Z pewnością w tym fachu jest wielu szarlatanów ale ja mogę potwierdzić
    skuteczność bioenergoterapii. Miałem uporczywe bóle kręgosłupa związane ze
    skoliozą, które dokuczały mi kilkanaście lat. Kilka zabiegów
    bioenergoterapeuty (nie kręgarza) z Poznania pozwoliły mi zapomnieć o tej
    dolegliwości. Odczułem pozytywne działanie energii, którą człowiek może
    przekazać drugiemu. Istnieje też zjawisko złej energii, którą często emanują
    niektóre jednostki. Może to jest tak jak w filozofii chińskiej, gdzie
    składniki jin i jang równoważą się u przeważającej liczby ludzi. Jednak u
    niektórych jeden z tych składników przeważa co umożliwia przekazywanie innym
    jego nadmiaru. Znane są przypadki z historii posiadania przez niektórych ludzi
    olbrzymiej pozytywnej energii umożliwiającej nawet przywrócenie do życia z
    stanu bliskiego śmierci.
  • unhappy 10 lat temu
    > Z pewnością w tym fachu jest wielu szarlatanów ale ja mogę potwierdzić
    > skuteczność bioenergoterapii.

    Nie, nie możesz potwierdzić bo oświadczenie jednej osoby (i to anonimowej) jest
    warte dokładnie ZERO.

    Możesz sobie napisać, że to ci pomogło (albo kto inny może napisać, że mu
    pomogło lizanie lustra w kucki) ale to NIC nie znaczy.

    Mogą istnieć niepowtarzalne a więc nieweryfikowalne zjawiska ale z tego wynika
    brak możliwości ich oceny.
  • Gość: justa IP: *.adsl.inetia.pl 10 lat temu
    bioenergoterapia może prowadzić do opętań, wiem co mówię, wierzcie mi!!! to
    dzieło szatana
  • unhappy 10 lat temu
    > bioenergoterapia może prowadzić do opętań, wiem co mówię, wierzcie mi!!!

    Wierzymy ci a jakże :D

    > to
    > dzieło szatana

    Którego??? Jest ich paru.
  • Gość: mkrs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    W jaki sposób udowodnisz nam, że nie chodzi o efekt placebo?
  • salzar 10 lat temu
    Haha! Od kiedy yerba mate jest "cudownym lekiem"?
  • Gość: hodh IP: *.chello.pl 10 lat temu
    Jest, jest! Na samopoczucie i pragnienie. Jest smaczna i generalnie
    owszem, pragnienie gasi ;)
  • peosyn 10 lat temu
    Jeśli ktoś wierzy GW,to uwierzy i "uzdrowicielom"
  • Gość: lopez IP: *.warszawa.vectranet.pl 10 lat temu
    O kolejny idiota, który sobie przyszedł na forum znienawidzonego GW, którego
    oczywiście nie czyta, bo GW kłamie (wiadomo!), aby pogeneralizować (czytaj:
    pokłamać), że GW kłamie:)
  • Gość: Gosc IP: *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net 10 lat temu
    prawde pomagaja. A przeliczyl ktos, ile lekarze zarabiaja i jakie sa
    obroty swiata farmaceutyczno-medycznego? Oj, chyba gigantyczne i
    nieporownywalne z medycyna naturalna. Boja sie, ze ktos im odbiera
    choc kapke tego, co moga dostac za "niepomaganie" pacjentom. Sam
    mialem zdiagnozowanego TOCZNIA i zalecono mi chemie jako leczenie.
    ZAstosowalem medycyne naturalna- 6m-cy pozniej toczen zniknal. Od
    lat sam pomagam ludziom. OBERON dziala, choc sa duzo lepsze
    urzadzenia. Sam takie posiadam. KORZYSTAJCIE Z MEDYCYNY NATURALNEJ.
    POMAGA BEZ SKUTOW UBOCZNYCH!!! NIE ZABIJA Z PEWNOSCIA
    B.
  • unhappy 10 lat temu
    Gość portalu: Gosc napisał(a):

    > prawde pomagaja.

    Tak, tak, oczywiście. Teorie spiskowe rox :D

    > A przeliczyl ktos, ile lekarze zarabiaja i jakie sa
    > obroty swiata farmaceutyczno-medycznego? Oj, chyba gigantyczne i
    > nieporownywalne z medycyna naturalna.

    I czego to dowodzi?

    > Boja sie, ze ktos im odbiera
    > choc kapke tego, co moga dostac za "niepomaganie" pacjentom. Sam
    > mialem zdiagnozowanego TOCZNIA i zalecono mi chemie jako leczenie.
    > ZAstosowalem medycyne naturalna- 6m-cy pozniej toczen zniknal. Od
    > lat sam pomagam ludziom.

    Potwierdzam. Wujek nie miał nogi, po dwóch sesjach oberona odrosła.

    > OBERON dziala, choc sa duzo lepsze
    > urzadzenia.

    Obawiam się, że jesteś z mafii oberoniarzy którzy chcą utrzymać swoje źródło
    zarobku :D

    > Sam takie posiadam. KORZYSTAJCIE Z MEDYCYNY NATURALNEJ.
    > POMAGA BEZ SKUTOW UBOCZNYCH!!! NIE ZABIJA Z PEWNOSCIA
    > B.

    Masz urządzenie którego zasady działania nikt nie zna. I ono pomaga :D
  • Gość: aga IP: 194.106.193.* 10 lat temu
    też mam wrażenie, że artykuł jest pisany na zamówienie. Autorka w ogóle nie zna zagadnienia medycyny niekonwencjonalnej. Na siłę próbuje ośmieszyć lekarzy i osoby korzystające z tej formy terapii. Dlaczego w wolnym kraju nie mogę wybrać jak mam byc leczona?
    Napisałabym artykuł o wiele lepszy, bo zawodowo param się medycyną akademicką, ale dzięki temu, mam większy szacunek do medycyny niekonwencjonalnej, a zwłaszcza do możliwości samoleczenia organizmu ludzkiego.
    Doktora D. opisanego w artykule od razu skojarzyłam, ponieważ byłam kilka razy u niego i rzeczywiście człowiek mi pomógł. I nie była to siła sugestii. Doktor D., jak zdążyłam się zorientować, jest wyznawcą medycyny komórkowej i stosuje leczenie, mające na celu przywrócenie organizmowi zdolności do regeneracji, poprzez oczyszczenie organizmu i dostarczenie mu niezbędnych substancji do codziennej pracy każdej komórki. Mniej więcej tak to odbieram. A oberon nie tylko diagnozuje, ale też "pomaga naprawić uszkodzenia" w organiźmie.
    Pracuję w służbie zdrowia od kilkunastu lat i mam wyrobione zdanie o leczeniu wg medycyny akademickiej.
    Oczywiście, zgadzam się, że jest wielu "uzdrowicieli", którzy wykorzystują każdą okazję, zeby zarobić, lub są tak bardzo pewni swoich umiejętności, ze nie dopuszczają do siebie myśli, że niestety nie potrafią pomóc. Różni są ludzie.
    ALe nie zgadzam się na ośmieszanie całej medycyny alternatywnej, bo jest to bardzo krzywdzące i niesprawiedliwe.
    Zastanawiam się, dlaczego tak trudno ludziom zrozumieć, że jeżeli będą dbali sami o własne zdrowie i to od najwcześniejszych lat, to będzie im ono dłużej służyło.
    A dbanie o siebie to m.in. właściwe pożywienie, nie przejadanie się, uprawianie odpowiedniego sportu (dobranego dla danej osoby), stosowanie dobrze dobranej suplementacji, umiejętność relaksowania się i niestety, stosowania jak najmniejszej ilości chemii, w tym też leków. Ważne jest takze dbanie o sprawnośc intelektualną!
    Organizm trzeba oczyszczać, ale niestety, niewiele osob potrafi to z wyczuciem zrobić. Mam nadzieję, że świadomość ludzi w tej kwestii będzie wzrastać. A co do uzdrowicieli(nakladanie rąk, oczyszczanie aury), to ja się boję z ich usług korzystać. Niestety,mam wrażenie,że jest to obawa uzasadniona.
    Aga

  • unhappy 10 lat temu
    > Napisałabym artykuł o wiele lepszy, bo zawodowo param się medycyną akademicką,
    > ale dzięki temu, mam większy szacunek do medycyny niekonwencjonalnej, a zwłaszc
    > za do możliwości samoleczenia organizmu ludzkiego.

    Aha, biznes musi się kręcić :D

    > A oberon nie tylko diagn
    > ozuje, ale też "pomaga naprawić uszkodzenia" w organiźmie.

    Że co??? Jak miałby to robić?

    > Organizm trzeba oczyszczać, ale niestety, niewiele osob potrafi to z wyczuciem
    > zrobić.

    Na czym miałoby polegać to "oczyszczanie"?
  • Gość: aga IP: 194.106.193.* 10 lat temu
    poczytaj sobie, masz dostęp do internetu. Niestety, temat oczyszczania organizmu
    i dbania o siebie jest bardzo obszerny i nie jestem w stanie tego na forum
    opisać w kilku zdaniach. A tak naprawdę nie sądzę, żebyś był naprawdę
    zainteresowany tym tematem. Wydaje mi się, że chcesz tylko podyskutować. A ja
    nie chcę nikogo do niczego przekonywać. Chcę tylko mieć wolny wybór i wolny
    dostęp do leczenia alternatywnego. Mi taki sposob leczenia pomaga.
  • unhappy 10 lat temu
    Gość portalu: aga napisał(a):

    > poczytaj sobie, masz dostęp do internetu. Niestety, temat oczyszczania organizm
    > u
    > i dbania o siebie jest bardzo obszerny i nie jestem w stanie tego na forum
    > opisać w kilku zdaniach.

    Do pewnego momentu można oczekiwać od dyskutanta jednak minimum informacji ale
    po raz drugi odmowa wyjaśnienia czegokolwiek na temat owego oczyszczania jest
    już co najmniej mocno zastanawiająca :D

    > A tak naprawdę nie sądzę, żebyś był naprawdę
    > zainteresowany tym tematem. Wydaje mi się, że chcesz tylko podyskutować.

    Zainteresowany? Ja nie wiem co w ogóle rozumiesz przez oczyszczanie. Usuwanie
    toksyn? Jakich toksyn? W jaki sposób?

    > A ja
    > nie chcę nikogo do niczego przekonywać. Chcę tylko mieć wolny wybór i wolny
    > dostęp do leczenia alternatywnego. Mi taki sposob leczenia pomaga.

    Jest leczenie i nieleczenie. Nieleczenie może stać się leczeniem jeśli będzie
    miało wiarygodną skuteczność. Innymi słowy ty chcesz móc się "leczyć" czymś co
    nie działa :P
  • Gość: neurosurgeon IP: *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net 10 lat temu
    czytam wymiane korespondencji miedzy toba a Aga. dziewczyna pisze
    inteligentnie, z sensem i przyjaznie nastawiona do ludzi. A ty...
    zalosny jestes. nie znajac sam tematu zakichanego madrale udajesz.
    mysle, ze byloby dobrym pomyslem wybrac sie na sesje takim
    urzadzeniem i poprawic sobie myslenie /i w ogole stan umyslowy.../
    serdecznie ci polecam :-0
    zegnam.
  • unhappy 10 lat temu
    Gość portalu: neurosurgeon napisał(a):

    > czytam wymiane korespondencji miedzy toba a Aga. dziewczyna pisze
    > inteligentnie, z sensem i przyjaznie nastawiona do ludzi.

    O, że przyjaźnie nastawiona to na pewno. Ale czy inteligentnie i z sensem? Nie
    umiała odpowiedzieć na proste pytanie... czy to jest objaw inteligencji?

    > A ty...
    > zalosny jestes.

    Oj tak, przejąłem się :D

    > nie znajac sam tematu zakichanego madrale udajesz.

    Ona tez nie zna tematu :)

    > mysle, ze byloby dobrym pomyslem wybrac sie na sesje takim
    > urzadzeniem i poprawic sobie myslenie /i w ogole stan umyslowy.../
    > serdecznie ci polecam :-0

    Niestety, to urządzenie niczego, poza portfelem oszusta który go używa poprawić
    nie może. Może poleć mi coś działającego, co?

    > zegnam.

    Oj, już? A myślałem, że może, w przeciwieństwie do bronionej koleżanki sam
    napiszesz coś z sensem? Nie chcesz? Trudno :)
  • Gość: ja IP: 83.151.38.* 10 lat temu
    W tym kraju waszystko od szamanow zalezy, rozpoczynajac od wypasionych tlusciutkich ksiezy konczac na oszukanczych pseudozabobonnikach. Coz lepiej zarabiac na cudzym wysilku jak na swoim. Oszusci wszedzie na topie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka