Dodaj do ulubionych

Do mam, które od urodzenia karmiły butelką

22.03.10, 21:41
Witam,
wkrótce urodzę 2-gie dziecko i już wiem, że ze względu na stan
zdrowia tuż po porodzie muszę brać leki uniemożliwiające karmienie
piersią.
Chciałam zapytać mamy, które w ogóle nie karmiły piersią, jak
wyglądała u nich sprawa zaspokojenia u dziecka potrzeby ssania,
nawiązania więzi z noworodkiem itp.
Nie bardzo wierzę w wybitne zdrowotne własności k.p. (zbyt wiele
znam dzieci karmionych piersią chorowitych i alergicznych), ale
najbardziej szkoda mi tych chwil bliskości. Pamiętam, że kiedy
urodziałam pierwsze dziecko, mała bardzo uspokajała się przy piersi,
ssanie wprawiało ją w błogostan.
Dlatego nie wiem, jak to będzie, kiedy nowonarodzonego malucha nie
będę mogła przystawić do piersi.
Może podzielicie się swoimi doświadczeniami.
Obserwuj wątek
    • snowlove Re: Do mam, które od urodzenia karmiły butelką 22.03.10, 22:14
      Rosey, ja na początku próbowałam piersi, ale w zasadzie od 5 doby
      mały jest karmiony butelką. Potrzebę ssania zaspokajasz poprostu
      smoczkiem. Wcale nie trzeba się go bać. Mały teraz sam odbrzucił
      smoczek i zamienił go na swój kciuk ;) mam nadzieję, że kciuk tez
      odrzuci bezboleśnie ;)

      Potrzeba bliskości u nas to dziwnie wyglądało bo mały np. nie chciał
      z anmi spać tzn. jak płakał to nie pomagało przynoszenie do nas
      trzebabyło go nosić. Przez jakiś czas bardzo lubił być noszony w
      taki sposób, że w zasadzie przytulał się do piersi.

      No i chusta ;) Myśmy co prawda nie mieli, ale znam dziewczyny z
      forum które ładowały do elastycznej chusty od początku. Maluszek
      może sobie tak z przyklejony do ciebie spać a ty np. robisz lekkie
      porządki, czytasz książkę itp ;)
      --
      [url=http://www.maluchy.pl][img]http://suwaczki.maluchy.pl/li-
      40219.png[/img][/url]
      [url=http://www.TickerFactory.com/weight-loss/wVr7si1/]
      [img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/t/wVr7si1/weight.png[/img]
      [/url]
      • ma_niusia Re: Do mam, które od urodzenia karmiły butelką 22.03.10, 22:39
        Mój Młody od początku (cesarka pod narkozą, doba na obserwacji) był
        na butli. Miałampokarm przez 3 miesiące jednak mimo cudów na kiju
        Radek nie chciał piersi - za nic! Ssał pierś może ze 4 razy w życiu.
        Jakiś czas odciągałam i podawałam butlą a potem już mm. Owszem,
        smoczka używamy, ale w zasadzie tylko do zasypiania i wcale nie od
        urodzenia tylko po jakimś czasie.
        Przede wszystkim chusta! Pomijając już wygodę to właśnie buduje
        bliskość i więź! Nosiłam go od 2 miesiąca (wcześniej nie miałam
        chusty a też bym nosiła jakbym miała) i czuję naszą bliskość, wiem,
        że dla Radka jestem najważniejsza na świecie ;-) Nigdy nie
        odmawiałam mu noszenia na rękach ani spania z nami (do dziś zasypia
        w swoim łóżeczku a w nocy ląduje u nas). Nie mam nic przeciwko temu -
        nie będę go nosić na rękach i spać w jednym łóżku do osiemnastki,
        dla mnie to nie jest problem :-) a wręcz przeciwnie :-P
        No i oczywiście do karmienia pozycja odpowiednia, tak jak układasz
        do karmienia piersią, to też duża bliskość.
        Niektórzy polecają, żeby karmiła butlą nawet, tylko mama, ale ja
        postawiłam jednak na wygodę i czasami karmił Tatko, żebym ja mogła
        odespać czy nawet gdzieś wyjść.
        --
        [url=http://www.suwaczki.com/][img]
        http://www.suwaczki.com/tickers/17u93e5e8i7m4gbm.png[/img][/url]
        • cytrusowa Re: Do mam, które od urodzenia karmiły butelką 22.03.10, 22:54
          hmmm

          no wiec i pierwsze dzieci i obecnie syn byly od poczatku na butelce

          o ile trudno byloby mi nosic blizniaki w chuscie, o tyle z synem pewnie sprubuje
          - ale podczekam troche, bo moj maly to wczensiak i zbyt wiotki jest

          przytulany jest caly czas, karmienie odbywa sie calkiem podobnie jak piersia,
          zamiast sutka jest smoczek na butelce, pozycja taka sama jak do piersi i
          tulenie, tulenie, tulenie...

          smoczek to chce czasami, czesciej jednak woli bez - sumujac to po prostu jest
          duzo tulony, przytulany, pieszczony nie tylko przeze mnie
          ale nie spi z nami, bo takie zasady mamy.-)

          --
          [url=http://lilypie.com][img]http://lb4f.lilypie.com/xoH6p1.png[/img][/url]

          [url=http://lilypie.com][img]http://lb1f.lilypie.com/s12cp1.png[/img][/url]
          [url=http://daisypath.com][img]http://degm.daisypath.com/Wm42p1.png[/img][/url]
    • agnieszka_z-d Re: Do mam, które od urodzenia karmiły butelką 23.03.10, 15:38
      A ja Ci proponuję spytać Pani Ekspert z forum Karmienie Piersią czy Twoje leki
      na pewno wykluczają karmienie.
      Bo lekarze w znakomitej większości pojęcia o tym nie mają i każą z zasady
      odstawić - często bezpodstawnie.
      --
      Pierwszomajowa Małgosia:-)
      Żegnaj Dzieciątko:-(
      [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/7u22gov3udmgo3z4.png[/img][/url]
      • rosey Re: Do mam, które od urodzenia karmiły butelką 23.03.10, 17:49
        agnieszka_z-d napisała:

        > A ja Ci proponuję spytać Pani Ekspert z forum Karmienie Piersią
        czy Twoje leki
        > na pewno wykluczają karmienie.

        Tak, to jest pewne. Zawierają składniki przenikające do mleka,
        niekorzystne dla zdrowia dziecka. Mam bdb lekarzy, ale dodatkowo
        sama jeszcze to sprawdziłam.
    • martishia7 Podłączę się pod pytanie 23.03.10, 15:43
      Wiem jakie niedogodności wiążą się z karmieniem butelką, wiem też o jakich
      kosztach mówimy jeżeli chodzi o sprzęt (butelki, sterylizatory, etc.). Natomiast
      jestem ciekawa jak wyglądały Wasze wydatki na mieszankę? Tak na oko, średnio
      miesięcznie (wiem, że to zależy od tego czym się karmi). Będę wdzięczna za
      informacje ;-)
      • bweiher Re: Podłączę się pod pytanie 23.03.10, 17:01
        Jak dla kogo.Dla mnie większe niedogodności były przy karmieniu
        piersią niż butelką.
        Butelki miałam dwie-to nie jest wielki wydatek.Sterylizator był
        zbędną rzeczą a więc nie wydawałam niepotrzebnie pieniędzy,do tego
        szczotka do mycia butelek za 5zł.Jak dla mnie koszty żadne jak
        narazie.
        Co do mleka to oczywiście zależy od marki.Bebiko kosztuje w Tesco 10-
        11zł(a to chyba najtańsze jest),do tego trzeba wziąść pod uwagę wiek
        dziecka,apetyt.

        --
        Ona-Syn się mi urodził
        On-To gratulacje!A chłopczyk czy dziewczynka?
        butelkowy.blox.pl/html
        • martishia7 Re: Podłączę się pod pytanie 23.03.10, 18:40
          O to to. To Ty jesteś od tego bloga, którego kiedyś przeczytałam od deski do
          deski ;-)
          Pisząc o niedogodnościach miałam raczej na myśli, że każdy sposób karmienia ma
          swoje i o tych związanych z karmieniem butlą też wiem, bo cały wątek na tym
          forum o tym przeczytałam. Tak czy siak chociaż jeszcze nie poczęłam ;-), to
          jestem zdecydowana na karminie butlą. I właśnie co do cen butelek wiem,
          sterylizator mam w spadku, więc wydatku nie będzie, wiem też jakie są ceny
          mleka. Chodziło mi o to właśnie, jakiego rzędu wydatkiem jest mleko w skali
          miesiąca. Ile kosztuje paczka wiem, ale na ile starcza, to nie mam pojęcia (albo
          na ile ml mleka się przeklada). Uff. ;-)
      • jolkakk Re: Podłączę się pod pytanie 06.06.10, 23:45
        Moja córcia ma 3miesiące na równy miesiąc idzie mi około 10 opakowań Nan1
        opak.300g kupuje w biedronce to kosztuje 12zl z groszami - licze tak 13zł za
        jedno to tak 130zl na samo mleko na miesiac czasem mniej zalezy tez jakby sie
        trafilo gdzies na jakas promocje :)
    • wspinaczka73 Re: Do mam, które od urodzenia karmiły butelką 23.03.10, 18:10
      Moja mała od początku karmiona butelką, nie chciała ssać piersi,
      udało się nam w sumie z tą piersią tylko 4 razy, za każdym razem po
      zastosowaniu jakiegoś triku ale jak chciałam go powtórzyć to mała już
      nie chciała się nabrać, więc nie zmuszałam jej i przeszłam całkowicie
      na butelką. Do 5-ciu tygodni po porodzie ściągałam pokarm ale przez
      to, że mała nie ssała piersi to pokarmu było coraz mniej (aż do
      zaniku) więc trzeba było uzupełniać mieszanką. Potrzebę bliskości
      staramy się z mężem zaspokajać noszeniem, tuleniem, buziaczkami w
      policzki, czasem dajemy smoczka uspokajaczka jak mała daje znać, że
      chce (ale nie jest od niego uzależniona i zasypia bez niego) no i
      staram się karmiąc butelką trzymać małą podobnie jak się przystawia
      do piersi (podobnie ale jednak nie da się identycznie), mówię też do
      niej. Na razie te metody się sprawdzają bo córeczka nie kaprysi jakoś
      szczególnie, i jak np. jest rozdrażniona to nasze metody uspokojania
      szybko działają. Teraz dodatkowo ćwiczę noszenie jej w chuście i
      widzę, że się jej podoba bo ona lubi być noszona po mieszkaniu i
      jeszcze jak się jej opowiada co widzi :). Co do kosztów karmienia
      butelką - nie pamiętam ile to wynosi, ale powiem co używam. Kupiłam
      zestaw butelek avent (są tu po 2 butelki w rozmiarze po 125 ml, dwie
      większe), zapasowe smoczki "startowe: do butelek, 2 smoczki
      uspokajaczki, sterylizator, podgrzewacz (ale nie jest potrzebny gdyż
      używam termosu gdzie magazynuję przegotowaną wodę w odpowiedniej
      temperaturze). Używam miesznki NAN HA1 - na początku schodziła 1
      tygodniowo, teraz dwie a jedna puszka kosztuje jakieś 27-35 zł
      zależnie gdzie się kupuje (supermarket ma niższe ceny). Będę chciała
      niedługo przejść na zwykły NAN1 bo mała nie ma alergii, a jest to
      tańsza mieszanka. Reasumując karmienie mieszanką do najtańszych nie
      należy, zdecydowanie tańsze jest karmienie piersią ale nie każdemu
      tak się ułożyło, żeby karmić piersią ... więc po początkowym
      obwinianiu się, zamartwianiu i stanie przeddepresyjnym zaakceptowałam
      to i staram się dostrzec dobre strony - mała je 6 razy na dobę, ma
      jedno nocne karmienie, stałe pory posiłków, w miarę da się
      przewidzieć ile mieszanki przygotować - więc można z góry zaplanować
      dzień (kiedy spacer, jak ustawić wizytę u lekarza, jakieś inne
      wyjścia gdy np. tata z nią zostaje a ja np. zmykam do kina :) ).
      • poooja Re: Do mam, które od urodzenia karmiły butelką 28.03.10, 12:39
        do wspinaczka73 - po przeczytaniu Twojego postu poczułam
        (zabrzmi to dziwnie) ale niesamowita ulge. Tak sie sklada ze mam
        identyczna sytuacje jak Ty.Malutka po urodzeniu byla bardzo slaba,
        nie chciala ssac piersi, w szpitalu przezylam horror laktacyjny,
        polozne z uporem wpychaly malej przez godzine sutka, konczylo sie to
        strasznym placzem i stresem dla malutkiej. Po przyjsciu do domu
        zdecydowalam sie na odciaganie i dokarmianie malej, nie moglam juz
        parzec jak sie glodzi:( Mam jednak straszne wyzuty sumienia, rodzina
        dodatkowo jeszcze je powieksza, stresujac mnie ze piers jest
        najlepsza ze mam probowac do skutku, poplakuje sobie po nocach
        dreczac sie ze nie bede miala kontaktu z dzieckiem :( Po
        przeczytaniu Twojego postu staram sie znajdowac dobre strony tej
        sytuacji i wiem ze nie jestem sama, ze jest wiele matek ktore tez to
        przechodzily, powoli godze sie z ta sytacja :)
        • wspinaczka73 Re: Do mam, które od urodzenia karmiły butelką 28.03.10, 15:42
          poooja napisała:

          > do wspinaczka73 - po przeczytaniu Twojego postu poczułam
          > (zabrzmi to dziwnie) ale niesamowita ulge. Tak sie sklada ze mam
          > identyczna sytuacje jak Ty.Malutka po urodzeniu byla bardzo slaba,
          > nie chciala ssac piersi, w szpitalu przezylam horror laktacyjny,
          > polozne z uporem wpychaly malej przez godzine sutka, konczylo sie
          to
          > strasznym placzem i stresem dla malutkiej. Po przyjsciu do domu
          > zdecydowalam sie na odciaganie i dokarmianie malej, nie moglam juz
          > parzec jak sie glodzi:( Mam jednak straszne wyzuty sumienia,
          rodzina
          > dodatkowo jeszcze je powieksza, stresujac mnie ze piers jest
          > najlepsza ze mam probowac do skutku, poplakuje sobie po nocach
          > dreczac sie ze nie bede miala kontaktu z dzieckiem :( Po
          > przeczytaniu Twojego postu staram sie znajdowac dobre strony tej
          > sytuacji i wiem ze nie jestem sama, ze jest wiele matek ktore tez
          to
          > przechodzily, powoli godze sie z ta sytacja :)
          pooja :) cieszę się, że moja wypowiedź Ci pomogła. sama naprawdę też
          w pewnym momencie czułam się tak jak Ty. przez jakiś czas wydawało mi
          się, że znoszę jakoś te wszystkie pytania ze stron tak wielu osób ale
          po telefonie od ciotki (emerytowana położna starej daty i z tego co
          wiem to podobno sama karmiła butlą) uświadamiającej mi jak ważne jest
          karmienie piersią popłakałam się. Wtedy uświadomiłam sobie jak
          beznadziejnie się czuję, i zamiast nabierać pewności siebie w roli
          świeżo upieczonej mamy zaczęłam się dołować, obwiniać i czuć podle. A
          przecież tak się starałam i nic. Dopiero rozmowa z moją Mamą, mężem
          oraz koleżanką z pracy, czytanie forum gdzie inne mamy dzielą się
          doświadczeniami oraz własne przemyślenia pomogły nabrać dystansu.
          Teraz czuję się super, cieszę macierzyństwem, córeczką, czerpię
          radość z opieki nad Małą, choć karmię ją butelką. Wysypiam się w nocy
          bo Mała ma tylko jedno nocne karmienie. Zatem na karmieniu piersią
          się świat nie kończy, fajnie byłoby móc karmić piersią ale nie zawsze
          wszystko się tak idealnie układa i trzeba z tym żyć, najważniejsze
          aby dziecko nie było wygłodzone, przybierało na wadze. Teraz jak ktoś
          pyta o karmienie to ucinam temat a jakby chciał drążyć to mam
          przygotowane kilka wariantów odpowiedzi typu "to moja sprawa", "nie
          chcę o tym rozmawiać" itd i najważniejsze to nie dać się zdołować
          przez "życzliwych" doradców którzy nie mają za grosz empatii i nie
          rozumieją jak możesz się czuć.
    • agas-30 Re: Do mam, które od urodzenia karmiły butelką 31.03.10, 15:20
      dziecko z matką zawsze ma bliską więź. Co pomagaw potrzebie ssania:
      smoczek a co z więzią przecież jest: tulenie, głaskanie, całowanie,
      bycie z dzieckiem a nie obok, czułe mówienie no i oczywiście miłość
      czysta bezwarunkowa ale myślę, że to wszystko wiesz ;)
      --
      [url=http://www.suwaczki.com/][img]
      http://www.suwaczki.com/tickers/km5sgu1r6ts8j0vi.png[/img][/url]
      [url=http://www.suwaczki.com/][img]
      http://www.suwaczki.com/tickers/zem3vcqg2w6lmo68.png[/img][/url]
      • yadrall Re: Do mam, które od urodzenia karmiły butelką 31.03.10, 20:36
        Karmie od poczatku butla-w zasadzie maly nigdy nie ssal piersi-
        krotko odciagalam mleko.
        Maly ma juz ponad 4 miesiace i jest fajnym, wesolym i szczesliwym
        chlopcem. Wiez miedzy nami jest jak najbardziej ok,a dzieki temu,ze
        nie maialm stresu zwiazanego z KP (bo dla mnie to bylby obowiazek-
        nie dawaloby mi to przyjemnosci) to moje dziecko ma zadowolona
        mame,ktora uwielbia spedzac z nim czas i sie bawic. Ogolnie oboje
        mamy sie super :)
        Maly nie choruje,a cala operacja z butelkami zajmuje mi jakies 30min
        dziennie,wiec nie jest to jakis wiekszy problem-dla mnie karmienie
        piersia byloby znacznie bardziej uciazliwe niz umycie butli raz
        dziennie (mam 7szt).
        --
        [img]http://lb1f.lilypie.com/QfiWp1.png[/img]
        • cytrusowa Re: Do mam, które od urodzenia karmiły butelką 03.04.10, 19:03
          ja juz trzecie dziecko karmie butla i jakos nie uwazam, by bylo za malo
          bliskosci i by dzieci mialy deficyt przytulania:-)

          podczas karmienia corcie byly tulone, poza tym rowniez. synek teraz przyklejony
          jest niesamowicie podczas jedzonka

          niestety w nocy wcale nie robi sobie przerw jak w dzien tylko wlasnie po butli
          co dwie i pol godziny zyczy sobie kolejnej chyba wlasnie by pociumkac. niestety.
          czekam z niecierpliwoscia na chwile, gdy zacznie wydluzac sobie przerwy miedzy
          karmieniami
          ale tulenia nie bedzie mniej:-)

          u nas w domu kazdy czlonek rodziny tuli malego, glaszcze, okazuje mu milosc:-)



          --
          [url=http://lilypie.com][img]http://lb4f.lilypie.com/xoH6p1.png[/img][/url]

          [url=http://lilypie.com][img]http://lb1f.lilypie.com/s12cp1.png[/img][/url]
          [url=http://daisypath.com][img]http://degm.daisypath.com/Wm42p1.png[/img][/url]
          • hany81 Re: Do mam, które od urodzenia karmiły butelką 06.04.10, 21:48
            Też się tego obawiałam jednak zupełnie bezpodstawnie. Dziecko karmione butelka
            ma tak samo dużo czułości i przytulenia co karmione cycusiem z ta równicą ,że
            ssie smoka a nie sutka ;). Moja Zunia zawsze jest maksymalnie przytulana podczas
            karmienia. Trzyma mnie za paluszek i patrzy w oczka ...czego chcieć więcej?;)
            • lilly811 Re: Do mam, które od urodzenia karmiły butelką 07.04.10, 10:44
              Moje dziecko też od urodzenia na butli- też przy karmieniu patrzymy
              w oczka i trzymamy za pluszek, a potem przytulamy i kołysamy, synek
              też od czasu do czasu dostaje smoczka, poza tym co jakiś czas go
              przytulam i tyle- ma prawie 4 mies i jak na razie nie domaga się
              jakiejś super uwagi- tyle tylko, że już wszystko łapie w zasięgu
              ręki i do buzi i przewraca się na boczki- trzeba już na niego
              uważać :)
    • mampka Re: Do mam, które od urodzenia karmiły butelką 07.04.10, 18:26
      A u mnie KB było szansą na zaangażowanie do codziennych czynności męża. Po
      powrocie ze szpitala nie wzięliśmy w ogóle pod uwagę KB i nas dopadło, bo młoda
      po inkubatorze nie chciała ssać piersi w ogóle. W szpitalu chyba była pokątnie
      dokarmiana, bo nie umiem wytłumaczyć dlaczego trochę possała pierś i
      wytrzymywała 2 godziny a w domu nawet piersi nie chciała złapać.
      Nie musisz mieć wyrzutów sumienia z powodu KB, bo najważniejsza więź nie płynie
      z piersi tylko z ogólnego traktowania dziecka. Lepiej z miłością pokarmić butlą
      15 minut niż z frustracją karmić piersią przez 24/7.
      A mieszanki można kupić "hurtowo" w selgrosie, makro albo w takich sklepach
      bobovita.frisco.pl/
      --
      [img]http://www.suwaczki.com/tickers/yuudflw1268fwmtf.png[/img]
    • minerwamcg Re: Do mam, które od urodzenia karmiły butelką 07.04.10, 19:12
      Nie bój się. Więź z dzieckiem nie bierze się z cyca, tylko z serca :)
      Ja po czterech dniach daremnych prób karmienia piersią musiałam
      przejść na butelkę i karmię nią do dzisiaj, choć już tylko dwa razy
      na dobę, bo jedenastomiesięczna panna je już trzy normalne posiłki.
      Karmienie butelką było (i jest) dla nas strasznie miłe - malutka
      wtulała się we mnie, najbardziej lubiła z lewej strony, blisko
      serca, zamykała oczka i ssała. Błogostan na ssącym pyszczku był
      widokiem nie do przecenienia :) Więź wykształciła się zwyczajnie i
      naturalnie: mała wyrosła na zupełnie normalną przylepę, tulącą się
      do rodziców jak każde małe dziecko. Jeżeli oprócz karmienia będzie
      się nosić (tak, też polecam chustę, zwłaszcza póki dziecko
      malutkie), tulić, całować i kochać - wszystko będzie ok.
      --
      - Tu, tu, ptaszek! On zmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre! Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś, ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka, ptaszek…!!!
      • minerwamcg P.S. 07.04.10, 19:16
        Aha, i jeszcze jedna sprawa dla nas nie do przecenienia - butelką od
        początku karmił także (choć więcej ja) mój mąż. Bardzo polubił to
        zajęcie :) Dla taty i córki to też jest budowanie wzajemnej więzi.
        --
        - Tu, tu, ptaszek! On zmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre! Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś, ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka, ptaszek…!!!
        • la-bast wiez 07.04.10, 20:21
          miedzy matka a dzieckiem bierze sie z milosci, anie z ssania
          piersi.dziecko kocha tez tate, a przeciez on nie ma mleka.Chodzi o
          zwykla bliskosc, a nie o sposob karmienia.Moj syn jest od 3tyg.zycia
          na butelce z powodow zdrowotnych.
          osobiscie znam matke karmiaca piersia ktora nie ma zadnej wiezi z
          dzieckiem, wykonczona ciaglym wstawaniem, ma po prostu dosc i
          karmienie uwaza za niemily obowiazek.Ma tak glowe nabita tekstami o
          wlaciwosciach zdrowotnych mleka matki, ze nie chce przejsc na butle,
          choc kp nie sluzy ani jej ani dziecku.Pranie mozgu miala i tyle:-/
          --
          Lepiej zeby mnie nienawidzili takim,jakim jestem, niz kochali kogos
          kim nigdy nie bede.
          K.C
          • meresanch Re: wiez 07.04.10, 21:43
            karmiłam w dzień w szpitalu w nocy mały był dokarmiany bo miałam cc
            lub pobożna się zlitowała
            nie maiłam pokarmu (byłam ma maksa odwodniona), mały nie chciał ssać
            - ostatniego dnia pobytu wył w głodu a one do piersi go przystawiały
            - w domu go nakarmiłam i spokojnie zasnął
            karmiłam go NAN1 i trochę moim odciąganym na 1 posiłek
            potem przeszłam za radą lekarza na bebilin pepti
            dla mnie i dla eM najważniejsze by syn był najedzony
            miałam dwie małe butelki 150 ml potem jeszcze jedną dokupiliśmy na
            wodę - teraz już musialam kupić większą bo mu tamte smoczki
            przestały pasować a nie mogłam samego smoczka u siebie kupić
            synek tylko 2 razy miał smoka w buzi i go nie chce
            przytulać można nie tylko przy piersi
            na rękach, kolanach itp jest wtedy kiedy chce i tak długo jak chce
            przesypia sam noce w łóżeczku
            do tego dochodzi radość eM z karmienia małego, i moja możliwość
            brana leków na migrenę
            a co inni mówią mam gdzieś i tym się nie przejmuj
            bo jak karmisz to ci będą wmawiać że masz kiepskie mleko i byś
            dokarmialą - ludzi nie zadowloisz

            --
            Nataniel 5.02.2010
            moje aniołki 07.07.08 i 13.02.09 [*]
            mój blog fotograficzny
    • kate-1972 Re: Do mam, które od urodzenia karmiły butelką 09.04.10, 10:41
      Syna karmilam bardzo krotko, cesarka i leki zmieniajace smak mleka,
      plul na kilometr. Dzis ma 13 lat i rano przytulil sie idac do
      szkoly. Coreczka ma prawie 10 miesiecy.tTz cesarka, karmiona moim
      mlekiem przez butle ( za duzy cyc na jej malusia buzie). Lubi smoka.
      I spac ze mna, jest generalnei bardzo przytulasna, innych zlych
      objawow karmienia butla brak. Moim zdaniem karmienie butelka to nie
      wyrok na dziecko, jak to mowiono mi po pierwszym porodzie. Mozna
      kochac, tulic, calowac w miedzyczasie tez. A chusta Mala nie
      tolerowala od poczatku niestety. Mimo to jest pogodnym ,uroczym
      maluchem i kiedy wracam z pracy wyciaga raczki i piszcz radosnie
      wiec chyba wszystko ok. Pozdrawiam
    • rosey Re: Do mam, które od urodzenia karmiły butelką 22.04.10, 13:44
      Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi i rady.

      Już urodziłam i wszystko jest w najlepszym porządku :-) Karmię
      Bebilonem i jestem mile zaskoczona, jak sprawnie i łatwo wszystko
      przebiega. Córeczka je w dzień regularnie co 3 godziny, jak w
      zegarku. Ma 3 tygodnie i w nocy je już tylko 1-2 razy (!), czego nie
      mogłam powiedzieć o moim pierwszym dziecku karmionym piersią
      (wstawałam po 10 razy, albo i więcej). Jak na mamę noworodka jestem
      podejrzanie wyspana ;-)
      Używamy oczywiście zgodnie z radami smoczka i chusty, przytulamy się
      duuużo. .
      Mycie butelek to mały pikuś, zajmuje z 10 min. dziennie., widzę że
      to całe gadanie jaki to problem i ile pochłania czasu, to „lekka”
      przesada.
      Ogólnie bardzo pasuje mi usystematyzowany plan dnia, co daje
      możliwość zaplanowania czegokolwiek. Jak sobie przypominam, jak to
      wyglądało ze starszym dzieckiem, to jednak karmienie piersią to
      życie w nieprzewidywalności i wiecznym chaosie.
      Jeszcze raz dzięki, naprawdę nie było czego się bać :-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka