Dodaj do ulubionych

skłamałam pediatrze!!!

27.02.04, 00:25
hejka!od jakiegos miesiaca dokarmiam mojego maluszka mleczkiem nan1.Mojego
własnego pokarmu mam coraz mniej-przystawiam malca do piersi,odciagam
laktatorem ale z mizernym skutkiem, wiec po tygodniu nieustannego płaczu
zaczełam dokarmiac!!moj roblem to to jak powiedziec naszej pani doktor-
fanatyczce karmienia piersia za wszelka cene!!-ze daje małej mleko sztuczne??
na razie kłamię w zywe oczy ze karmie wyłącznie piersią!!zrobiłam sie przy
tym czerwona jak burak!!normalnie nie mam odwagi!!!ona prowadzi rozmowe na
ten temat w ten sposób, ze daje odczuc, ze matki karmiace butla beda same
sobie winne jezeli dzicia bedzie miała jakąś alergie!! no własnie to poczucie
winy nie pozwala mi powiedziec prawdy!!jak Wy oznajmiłyscie pediatrze i tym
ze dokarmiacie maluszka??pozdrówki
--
Komika z Patrycją (ur 27.11.03)
Obserwuj wątek
    • amoga Re: skłamałam pediatrze!!! 27.02.04, 09:06
      Witaj
      Mam ten sam problem z laktacja co ty. U mnie to sa genetyczne sprawy ale do
      wiekszosci pediatrow to nie dociera!!! Moj synek ma 7 tygodni i od 4 tygodnia
      jest tylko na mieszance bo mojego pokarmu starczylo tylko na te 3 tygodnie!!!
      Moj problem polegal na tym ze im czesciej przystawialam go do piersi zeby
      stymulowac laktacje efekt byl odwrotny!!!! Pokarmu mialam coraz mniej i mniej...
      To jest moje drugie dziecko. Mojej coreczki(4 latka) Nie mialam przyjemnosci
      karmic piersia bo pokarm nie pojawil sie wcale!!!
      Na poczatku czulam sie jak mama drugiej kategorii-czulam sie winna ze nie moge
      wykarmic wlasnego dziecka. Trafilam na bardzo sympatyczna pania doktor, ktora
      pomogla mi wyzbyc sie poczucia winy-widziala jakie mam problemy z utrzymaniem
      pokarmu i jak meczy sie moj synek, ktory jest bardzo "zarloczny" i potrzebuje
      duzo pokarmu ze wzgledu na wysoka mase urodzeniowa(ponad 4 kg.). Pani doktor
      stwierdzila, ze owszem mleko mamy jest najlepsze ale wtedy kiedy ono jest!!! A
      jak go nie ma to moze odbic sie na zdrowiu dziecka... a pediatra jest od tego,
      zeby pomagac rodzicom wychowc zdrowe dziecko i jesli dzicko jest karmione
      sztucznie to dolozyc wszelkich staran zeby dieta dzicka byla dobrana jak
      najlepiej.
      Dodam tylko ze synek(zgodnie z oczekiwaniami i predyspozycjami rodzinnymi)oka
      zal sie malym alergikiem i jest na mleczku specjalistycznym. Pani doktor
      zareagowala bardo szybko- zmiana mleczka bardzo pomogla(nie ma kolek, wzdec
      itd.)
      Nam udalo sie trafic na dobrego lekarza , ktory dba o zdrowie naszego synka bez
      zbednych komentarzy, ktore dla mam sa bardzo przykre i czesto nie na miejscu.
      Mam nadzieje, ze takich lekarzy z powolania bedzie coraz wiecej!!!
      Pozdrawiam
      Aga
    • yoyo11 Re: skłamałam pediatrze!!! 27.02.04, 10:56
      Mamy butelkowe nie dajcie się zastraszyć!!
      Pierwsze co usłyszałam w szpitalu to stwierdzenie, że karmienie piersią za
      wszelką cenę! Co się okazało bzdurą. Bo owszem można karmić jak się ma czym! A
      nie można przecież karmić niczym, prawda? Teraz jest wielkie boom na cyce, ale
      niestety coraz mniej matek ma do tego predyspozycje.
      Nasza pani doktor na samym początku zapytała dlaczego mała nie jest na butelce,
      powiedziałam, że w pierwszym tygodniu życia pochłaniała 60 ml pokaqrmu a ja
      odciągałam zaledwie 20 ml. Powiedziała, że bardzo dobrze bo pierwswzy miesiąc
      życia bobasa jest najważniejszy, a niedożywienie w tym okresie prowadzi do
      nieodwracalnych zmian w mózgu bobasów.
      A alergie? Zazwyczaj dzieci butelkowe mają alergie na laktozę, a to nie jest
      alergia nabyta tylko wrodzona. Więc nie masz się co przejmować. Zazwyczaj
      dzieci matek karmionych piersią mają tendencje do uczuleń pokarmowych, np mama
      karmiąca piersią, która jest alergikiem nie powinna w ogóle karmić bobasa
      naturalnie.

      Więc dziewczyny nie martwcie się! Piersi do góry i butelka w rękę!
    • cleo14 Re: skłamałam pediatrze!!! 27.02.04, 19:11
      moja rada- zmien lekarza. jezeli nie czujesz sie dobrze w jej obecnosci i nie
      masz odwagi byc szczera na temat zdrowia twojgo dziecka po prostu poszukaj
      innego pediatry. ale wydaje mi sie ze jesli bedziesz szczera to konca swiata
      nie bedzie. karmienie piersia chociaz naturalne nie zawsze sie udaje. a lekarz
      powinien wiedziec co dziecko je. moze doradzic odpowiednia mieszanke. zrozum,
      to od ciebie pediatra dowiaduje sie o stanie zdrowia twojego dziacka, jesli nie
      bedziesz szczera pediatra nie bedzie ci w stanie pomoc. wiec uszy do gory,
      nastepnym razem wyloz kawe na lawe a jesli pani doktor sie obrazi to poszukaj
      pediatry ktory nie jest taki obrazalski.
    • gosiek1000 Re: skłamałam pediatrze!!! 28.02.04, 00:18
      Hej!
      Ja tez miałam podobny problem. Miałam mało pokarmu i mimo wypróbowania
      większości podawanych na forum sposobów moja córeczka była głodna. Zaczęłam
      dokarmiać ją butelką (początkowo bez konsultacji z lekarzem - poinformowałam o
      tym dopiero przy wizycie kontrolnej - na szczęście nie usłyszałam
      zadnych "potępiajacych" słów).Przez pierwsze trzy miesiące dokarmiałam butelką
      raz dziennie, w nocy tylko piersią. Po trzech miesiącach kiedy mała zaczęła się
      interesować wszystkim dookoła sama przestała ssać pierś w ciagu dnia. Kręciła
      się i rozglądała na wszystkie strony strasznie płacząc. Po podaniu butelki
      jadła pięknie (podejrzewam, że trochę się rozleniwiła - z butelki jednak
      łatwiej leci...). W nocy kiedy była zaspana - tylko pierś. Niestety w ten
      sposób zaczęło mi brakować pokarmu i powoli po skonczeniu czwartego miesiąca
      przesytałam karmić w ogóle - nie miałam juz czym. Początkowo byłam
      niepocieszona - jest to jednak dużo wygodniejszy sposób - ale przecież
      karmienie mlekiem sztucznym nie jest czymś złym. Postanowiłam znależć na
      pocieszenie dobre strony takiej sytuacji - mogę jeść nabiał (wczesniej niestety
      musiałam przestać - skaza białkowa u małej, mogę jeść bradzo ostre rzeczy,
      które uwielbiam, mogę się napić trochę winka lub piwka i nie muszę uważać na
      wszystko co pochłaniam. W moim przypadku było o tyle prościej, że learka nie
      robiła żadnych uwag na ten temat.
      Myślę, że powinnaś o tym wspomnieć na kolejnej wizycie kontrolnej, ale w końcu
      to ty lepiej wiesz czy masz wystarczającą ilość pokarmu i nie powinnaś pod
      wpływem uwag lekarza obwiniać się za tą sytuację.
      Pozdrawiam serdecznie.
      Gośka
      p.s. moja malutka na sztucznym mleczku rośnie sobie zdrowo i ładnie przybiera
      na wadze. Obecnie skończyła pięć miesięcy i je już zupki, soczki i deserki.

      • ewa216 Re: skłamałam pediatrze!!! 28.02.04, 10:39
        Cześć.
        Ja też miałam taki problem z tym,że nie podyktowany brakiem mleka tylko
        niechęcią do karmienia więc jeszcze trudniej było mi to wyjaśnić.
        W trakcie rozmowy lekarz w ogóle nie przyjmował tego do wiadomości i powtarzał
        żebym zgłosiła się do poradni laktacyjnej.
        Zmieniłam lekarza i pani doktor,której powiedziałam o swoim problemie
        stwierdziła,że przy pierwszym dziecku jest trudno i może przy drugim się
        uda.Nie robiła żadnego problemu.
        Ja radziłabym Ci zmienić lekarza.
        Pozdrawiam.
        Ewa
    • weronikarb Re: skłamałam pediatrze!!! 01.03.04, 10:20
      Witaj
      Też radziłabym Ci zmienić lekarza. Też miałam problemy z karmieniem. Do 3
      miesiąca miałam jeszcze trochę mleka i resztę dopajałam sztucznym. W szpitalu
      po uroddzeniu (cesarskie) wywołali mi pokarm, ale w małej ilości, po 2 dniach
      trafiłam z małym na Septyk, gdyż waga spadałas i miał siną pręge od włosków
      poprzez nos do podbródka. Powiedzieli ze to moze być serce, później stwierdzili
      ze to musiałam być w ciąży przeziębiona i wcale o tym nie wiedziałam. A moim
      zdaniem mały z głodu baaaaardzo płakał prawie cały czas i dlatego zsiniał. Jak
      go zaczeli dokarmiać to wszystko minęło.
      Trochę się rospisałam, ale chciałam napisać dlaczego ja nie karmie i pokazac ze
      mozna niemiec pokarmu - co wg niektórych lekarzy jest niemozliwe
      Renata
      • bubab Re: skłamałam pediatrze!!! 02.03.04, 12:07
        witam,
        chcialam sie dopisac do watku bo tez przez to przechodzilam. po pierwsze nalezy
        zmienic lekarza na takiego, ktory bedzie pomagal w zdrowym i wzglednie
        bezstresowym wychowaniu dziecka a nie wywoływal poczucie winy. wielka nagonka
        na karmienie piersia (oczywiscie uwazam, ze jest to najlepszy sposob
        karmienia:)) spowodowala, ze kobiety, ktore z roznych powodow nie karmia czuja
        sie jak przestepczynie lub mutanty (bo przeciez kazda kobieta moze karmic -
        wedlug niektorych lekarzy i pan z poradni laktacyjnych). w praktyce niestety
        tak nie jest. ja rowniez jestem przykladem mutanta, ktory mimo szczerych checi,
        porad laktacyjnych i chyba wszystkich sposobow pobudzenia laktacji wymienianych
        na forum i w literaturze mialam i mam nadal bardzo niewielkie ilosci pokarmu.
        nie starcza nawet na jedem posilek wiec karmie cycem i zaraz potem 160 -180 ml
        butelka (mala skonczyla 3 miesiace). dziecko jest zadowolone i chowa sie zdrowo
        choc musialm zmienic mleko na hypoalergiczne. zmienilam tez lekarke bo
        poprzednia za kazdym razem pytala dlaczego nie karmie tylko naturalnie i mialam
        dosyc odpowiadac po raz kolejny na to pytanie (wypowiadane potepiajacym
        glosem). a wiec do wszystkich mam z butla: zmienic lekarza ktory potepia takie
        karmienie i dawac butle z wysoko podniesiona glowa jesli istnieje taka
        koniecznosc (dodam, ze gleboka niechec do karmienia naturalnego tez jest dla
        mnie powaznym powodem i ja rozumiem:)).
        pozdr,
        aska
        • komika Re: skłamałam pediatrze!!! 02.03.04, 16:16
          dzieki dziewczyny za odzew!!przeczytałam wszystkie posty i stwierdziłam ze
          zmienie lekarza!!wprawdzie bede musiała chodzic prywatnie, bo u mnie w miescie
          nowe mamusie mają w przychodni do wyboru tylko dwóch pediatrów(inni nie
          przyjmują zapisów z powodu natłoku pacjentów!-a chodzi tylko o szczepienia-zeby
          dziecko otrzymało szczepienia trzeba isc do pediatry w przychodni,ten drugi
          lekarz to nałogowy alkholik wiec do niego napewno sie nie przepisze!!)
          wyszukałam juz fajną panią doktor,młodą,bardzo miłą i jej na pewno powiem całą
          prawde i do niej bede zgłaszac wszystkie problemy z dzidziusiem!ta fanatyczka
          do której chodziłam do tej pory-ostatnio jak jej powiedziałam ze zrobiłam
          dziecku badania krwi bo nawet ortopedzie wydawało sie blade,popatrzyła na mnie
          jak na idiotke i wysmiała!!wiem ze jest zima,brak słonca i dzieci maja prawo
          byc blade ale sprawdzic nie zaszkodzi,czy przypadkiem nie ma anemi a u mnie w
          rodzinie to nagminna przpadłosć!ale cóz popatrzyła jak na dziwologa i nic nie
          powiedziała...co do laktacji karmie ile mam pokarmu i dokarmiam i nie mam z
          tego powodu zadnych wyrzutów-usiłuje utrzymac moje mleczko ile sie da-pije
          herbatki mlekopedne,popijam karmi,pije ok 3lwody mineralnej,odciagam
          pokarm,masuje piersi ale coż-udaje mi sie wycisnąć tylko ok 200ml mleczka
          dziennie, a to stanowczo za mało dla mojego głodomorka z apetytem:))mała ma juz
          3 miesiace i wazy 6kg:))i jak sie cieszy gdy widzi pełną buteleczke:))wiem ze
          tylko ja instynktem jestem w stanie stwierdzic czy mojej córeczce czegos
          brakuje-bo wierze w siłe instynktu macierzynskiego i ja instynktownie podałam
          jej pierwsza buteleczke!!ale jestem bardzo cicha i niesmiała i osoba pewniejsza
          siebie,wrecz autorytarna jaka jest nasza pani doktor(fanatyczka)-jest w stanie
          bardzo szybko swoja osoba mnie przytłamsic i wpedzic w poczucie winy,no cóz
          wiem ze dobro mojego dzicka jest nawazniejsze i nieraz bede musiała sie
          przełamac ale nieraz człowiekowi brakuje odwagi po prostu-osoby ciche i
          bezkonfliktowe zrozumieja o co mi chodzi:)jeszcze raz serdeczne dzieki za
          porady i słowa otuchy!!!pozdrawiam Was serdecznie!!!!!
          --
          Komika z Patrycją (ur 27.11.03)
          • bazylea1 Re: skłamałam pediatrze!!! 03.03.04, 13:18
            trzymajcie się ciepło. jesteś matką i wiesz co dla Twojego dziecka najlepsze.
            ja właśnie z powodu m.in. obawy przed potępieniem ze strony lekarki nie dałam
            mojemu dziecku butli, a byłabym szczęśliwszą mama gdybym nie karmiła piersią.
            przy drugim dziekcu już będę mądrzejsza i będę postępować zgodnie ze swoim
            instynktem i rozumem. pozdrawiam serdecznie i życzę zdrówka córci.
    • umargos Re: skłamałam pediatrze!!! 02.03.04, 15:10
      Troche mnie rozśmieszył fakt okłamywania pediatry :o)))) Jesteś przecież
      dorosła i masz prawo podejmowac własne decyzje, a lekarz jest od tego żeby
      doradzić Ci jak w takiej sytuacji i w związku z podjętą już w końcu decyzją
      powinnaś postępowac...Gdyby po Twoim "przyznaniu się", że dokarmiasz padła
      jakakolwiek krytyczna uwaga, nie taka, że pokarm matki jest najlepszy, bo to
      truizm, ale krytyka Twojego postępowania, to należy nie wdając się w dyskusje
      powiedzieć "do widzenia" i zmienić lekarza. Ja nie miałam tego problemu, to
      lekarka zaleciła dokarmianie mojej córki w początkach 4 miesiąca, bo mała
      przestała przybierać na wadze...i tak się zastanawiam co by było gdybym trafiła
      na lekarza fanatycznego-zwolennika-karmienia-piersią-za-wszelką-cenę, bo moja
      mała, która skończyła rok waży, pomimo dokarmiania od czerwca, niecałe 9 kg, a
      dokarmianie zostało zalecone kiedy po trzech miesiącach przybrała niecałe 2 kg
      od nie największej w końcu wagi urodzeniowej. No i karmiłam piersią (oprócz
      butelki) do końca 9 miesiąca, choc pod koniec raczej niedużo, bo juz nie bardzo
      chciała.
      I jakie Ty masz poczucie winy???Pozbądź się go, bo nie jest uzasadnione.
      Podstawą jest żeby dla dziecka było jak najlepiej, a jeśli sama czujesz, że
      pierś mu nie wystarcza, że jest głodny to przecież pownien dostać
      jeść...butelka jest na pewno lepszym wyjściem niż ryzyko niedożywienia i płacz
      z głodu.
      Pozdrawiam
      Ula
      --
      Dopóki dzieci są małe musimy im pomagać w zapuszczaniu "korzeni", później
      powinniśmy podarować im "skrzydła"...

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5792349&v=2&s=0
    • mamamadzi Re: skłamałam pediatrze!!! 05.03.04, 09:37
      Straszny ten Twój pediatra!
      Przymusem nic nie zdziałasz a poczycie ciągłej winy tylko pogarsza sprawę. A
      nic tak się nie liczy w wytwarzaniu pokarmu jak psychika. Ja też poległam na
      tym polu i to właśnie ze względów psychicznych. Moje dziecko było poważnie
      chore i leżało w szpitalu no a u mnie po prostu "zakręcił się kranik". I
      rośniemy na butli i też jest super. Na pocieszenie powiem Ci, że przynajmniej
      noce są spokojniejsze bo dziecko po sztucznym jest dłużej syte. A miłości też
      można dać bardzo dużo przy butli jeśli się tylko bardzo chce. Uszy do góry!!!
    • kruffa Re: skłamałam pediatrze!!! 13.03.04, 11:36
      Daj sobie spokój z tym lekarzem. Albo spróbój powiedzieć, że chętnie posłuchasz
      jej rad, ale wolisz być szczęśliwą matką, przy krótym dziecko jest spokojne niż
      taką co walczy o cyca i jest wiecznie zestresowana.
      Ja karmiłam moją małą 6 miesięcy bez pięciu dni. Była i jest potwornym
      alergikiem, ja już prawie nic nie jadłam (zostały mi 5-6 produków), ale po mimo
      to bardzo chciałam karmić. Dziecko coraz gorzej przybierało na wadze (zresztą
      było tak od początku z powodu alergii), w końcu jak miała niecałe 6 miesięcy
      wylądowałyśmy w szpitalu z powodu pokrzywki, którą dotąd nie wiemy po czym
      dostała. Alergolog, który jest zwolennikiem karmienia takich dzieci 2 lata i ani
      dnia dłużej powiedziała, że niestety trzeba ją odstawić od cyca - bo za chwilę
      mała przestanie wogóle przybierać a na dodatek w tym wieku pokrzywka nie wiadomo
      po czym jest bardzo niebezpieczna. Ja wyłam, odciągałam i wylewałam mleko. Było
      mi bardzo ciężko, bo zaparłam się wcześniej na karmienie conajmniej rok.
      Reasumując: jestem wielką zwolenniczką karmienia cycem i jako ta zwolenniczka
      mówię: nie dajmy się zwariować!!!! Szczęśliwa matka to szczęśliwy dzieciak, a co
      berbeciowi przyjdzie z mleka matki, skoro przy okazji nabawi sie nerwicy. O!! :-)
      A co do alergii, to nie mozna się jej nabawić od mleka z butelki. Z alergią
      dzieciak się rodzi, albo nie.
      Moja super alergiczka od trzech miesięcy jest na Nutramigenie, rozwija się
      świetnie i nie bardzo widzę, żeby kiedykolwiek zatęskniła za cycem. Jedyne co
      jej z niego pozostało to wtulanie sie w czasie karmienia. :-))))
    • izunia32 Re: skłamałam pediatrze!!! 20.03.04, 11:00
      cześć.Nie daj się zastraszyć i rób co ci serce dyktuje (intuicja matki jest
      lepsza niż setka lekarzy!!!)Mnie po porodzie chciało się wyć,kiedy widziałam
      jak prawie wszystkie babki na sali karmią-a ja nie.Teraz uważam,że ta presja
      psychiczna i to dołowanie mnie przez pielęgniarki,lekarki i nawet męża(bo jego
      siostra karmiła dwójkę do trzech lat piersią)sprawiło,że odpuściłam sobie i
      mała praktycznie po niespełna tygodniu przeszła na mleko.Co odebrałam zresztą z
      wielką ulgą, bo dziecko nareszcie normalnie i bez histerii zaczęło jeść. A
      teraz po czasie nie żałuję-wręcz PRZECIWNIE, bo jak się okazuje mleko matki nie
      zawsze jest najlepsze....moja mała rośnie jak na drożdżach (21 m-cy-14,5 kg,92
      cm)a urodziła się w 36 tyg. z wagą normalną-3200g.Mała nigdy(odpukać)nie była
      chora,(a dzieci szwagierki cały czas)raz zdarzył się katarek, nie ma żadnej
      alergii -a niestety dzieci koleżanek na cycu mają.Tak więc nie ma tu żadnej
      reguły. Ja zresztą też jestem butelkowa i kłopotów nigdy nie miałam, a mała
      jest moim pierwszym dzieckiem urodzonym w wieku 31 lat.
    • majka2004 Re: skłamałam pediatrze!!! 24.03.04, 13:25
      Głowa do góry!! Karm butlą i niczym się nie przejmuj, dobrze zrobiłaś, ze
      lekarza zmieniłaś. Co do wizyt kontrolnych przy szczepieniach
      poprostuolej,powiedz prawdę i spuść wodę na reakcję chorej lekarki. Jej
      obowiązkiem zbadać jest dziecko, czy może zostać zaszczepione w tej chwili i na
      tym jej rola ma się skończyć, z innymi rzeczami chodź do tej drugiej. Ja karmię
      Flusię (9tyg) od początku. Była cesarka a pokarm pojawił się (a właściwie jego
      kropla) dopiero w 4 dobie. Mała tak sie rozleniwiła butlą, że nie było mowy o
      cycu. Położne próbowały mipomóc, ale nic na siłę, lekarka powiedziała, zemnei
      rozumie, bo z pierwszą córą miała to samo. Nie wyobrażam sobie, zebym miała ją
      zmuszać do tego tymbardziej jak jest głodna i jedyną rzeczą októrejmarzyła to
      było mleko. Dostaje NAN HA 1, po 150ml 5- 6 razy dziennie, przesypia mi już
      całe noce od 22 do 6-7 rano. Jest dzieckiem szczęśliwym i dobrze się rozwija i
      jest zupełnie zdrowa! Za tydzien idziemy na pierwsze zajęcia na basenie, tak
      rekreacyjnie, nie z zalecenia. Sąsiadki mojej mamy były oburzone jak usłyszały,
      ze nie karmię Flusi piersią i powiedziały, że jestem wyrodną matką. A ja mam to
      gdzieś! I jeszcze jedno, nie rozumiem w czym nieby karmienie piersią jest takie
      wygodne? Nabrzmiałe bolące balony, dziecko mniej wyciąga przez co je częściej,
      noce są zarwane i brzdąć "wisi" na cycku dłużej. Fakt, że Ty tez możesz w tym
      czasie spać, ale czy się wyśpisz? Przygotowanie butli trwa tyle co zagotowanie
      wody (ja nawet nie mam podgrzewacza i wcale mi gonie brakuje, mikrofali też nie
      mam) Mała wcześniej dawała sygnał, ze sie obudziła i zasypiała na 5 min by dać
      mi czas na przygotowanie mleka. Zajmowało mi to góra 3 min. 15 minut karmienia
      z odbiciem iobie dalej szłyśmy zadowolone spać. teraz jesteśmy obie zgrane,
      mała je co 4 godziny a w nocy nie budzi się wcale. Mozemy wuszyć sie z domu
      gdzieś dalej, do znajomych, na długi spacer, do sklepu czy do restauracji. I
      nie mam problemu z szukaniem miejsca do nakarmienia piersią. Butelka niekogo
      nie odstrasza i nie zawstydza. Jesteśmy, zdrowe, wyspane i szczęśliwe, czego i
      Wam życzę.
      • komika Re: skłamałam pediatrze!!! 25.03.04, 00:36
        hejka! dzieki dzieki serdeczne!!!miło jak człowieka ktos rozumie i na duchu
        podniesie:)))juz jest o wiele lepiej!!!zmiany zmiany-zaatakowało mnie jakies
        chorubsko (39-40 stopni gorączki)i straciłam pokarm bezpowrotnie-jednak troche
        zal, ze juz nawet na chwilke dzidzius sobie nie pociumnka cycusia...a mała juz
        konczy zaraz 4 miesiace:)))od tygodnia wcina zupki i deserki az miło
        patrzec...no i butla...dzieciak wazy juz 6,5kg,mierzy ok 69cm,rosnie mi mała
        jak na drozdzach, nowa lekarka o niebo lepsza,wysłucha, doradzi...ale co
        przezyłam to moje...mam nauczke na nastepny raz...jeszcze raz dziekuje Wam
        wszystkim za odzew i słowa otuchy!!!:))pozdrawiam serdecznie!!!
        --
        Komika z Patrycją (ur 27.11.03)
    • antonina_74 Re: skłamałam pediatrze!!! 08.04.04, 00:31
      Tez sie balam ale postawilam pediatre przed faktem dokonanym :) na pytanie "a
      karmi pani OCZYWISCIE naturalnie?" odparlam ze nie OCZYWISCIE, przeszlam na
      butelke bo nie wyrabiam na diecie eliminacyjnej. Na haslo "ale wie pani ze
      dzieci alergiczne najlepiej karmic piersia nawet do dwoch lat" powiedzialam ze
      wiem, ale juz po ptokach bo juz nie mam pokarmu. Zrobila straszna mine po czym
      wypisala recepte na 10 opakowan nutramigenu i tyle :)
      To twoje dziecko i Ty wiesz co dla Was najlepsze - badz asertywna i nie daj sie
      zwariowac a jesli boisz sie tej lekarki to ja zmien. A przyznac sie trzeba bo
      dziecko karmione tylko piersia ma potem troszke inaczej ustawione wprowadzanie
      nowosci do diety.
      pozdrawiam i zycze odwagi :)
      Antonina
      i Zosia (28/9/03)
      --
      Jesienne Mamy
      www.groups.yahoo.com/group/mama_jesien_03/
      • malwes Re: skłamałam pediatrze!!! 26.04.04, 20:53
        Witaj!
        Ja też karmię w sposób mieszany - nutramigen/własne - dokarmiam bo synek w
        piątej dobie życia wylądował w szpitalu z zapaleniem płuc i innymi problemami
        i nie jadł w ogóle - był też hipotrofikiem i wręcz potem miałam nakaz karmienia
        butelką bo musiał "wyjeść" odpowiednią normę pokarmową.

        Chciałam wrócić do całkowitego karmienia piersią, przy aprobacie lekarzy ale
        każdy, powtarzam każdy, neonatolog/pediatra (testowałam 6ciu :))) powiedział,
        żeby nie szaleć z karmieniem piersią kosztem niedożywienia dziecka - każdy
        również potkreślił, żeby nie dać się zwariować położnym lakatacyjnym bo one nie
        mają pojęcia czym grozi niedożywienie w pierwszych m-cach życia dziecka i
        współpracować tylko z takimi, które pomogą przywrócić laktację i stopniowo
        eliminować sztuczny pokarm bez nagłego odstawienia od jedzenia.
        Wiadomo, że lepiej karmić piersią ale lepiej dokarmić niż niedożywić. Można
        podobno spowodować wiele nieodwracalnych zmian.
        Powodzenia.
        Gosia
    • aleksandraantek Re: skłamałam pediatrze!!! 29.04.04, 10:09
      Witam!!!
      ja też karmie butlą - od 2 tyg życia mojego synka (za tydzień skończy 3 m-ce)!!!
      mleko straciłam dzięki "sympatycznej" rozmowie z teściową i 3 dniowej histerii
      po niej!!! poszłam do naszej pani dr która zważyła synka i sama mi kazała
      sztucznie dokarmiać - chłop urodził się duży (3700) ale przestał przybierać na
      wadze!!! pani dr też woli karmienie piersią ale jest normalna i twierdz że nic
      na siłe kazała dawać mleczko hypoalergiczne i wszystko jest w porządku!!!
      synek rośnie a ja wcale nie mam wyrzutów sumienia że go nie karmie piersią!!!
      naprawde czuje ze on jest szczęśliwy bo jest najedzony i mamusie ma zawsze
      blisko!!!
      a co do pediatry to uwazam że bardzo ważne jest żeby był to ktoś zaufany - więc
      chyba należy szukać do skutku!!!
      pozdrawia
    • jula04 Re: skłamałam pediatrze!!! 01.05.04, 15:39
      Moje dziecko nie było zainteresowane cyckiem od samego początku. Przeżyłam
      potworne trzy dni w szpitalu po urodzeniu Julki, wśród fanatyczek karmienia
      piersią oraz wśród "podziemia", które po cichu pomagało matkom z takimi
      problemami jak mój. Pielęgniarki ugniatały piersi z okrzykami :"przecież pani
      ma pokarm !", po czym nakładały dziecko na pierś i dziwiły się, czemu nie je, a
      dziecko czerwone z płaczu mało nie eksplodowało. Doskonale też pamiętam
      zadowolenie i szczęście na twarzy Julki po dokarmieniu jej sztucznym pokarmem.
      Pamiętam upokarzające udawanie, że dziecko je z piersi, bo inaczej nie
      wypuściliby mnie ze szpitala. Presja, żeby karmić naturanie była tak wielka, że
      przepłakałam z tego powodu wiele godzin . Powoli jednak odnajdywałam różne
      argumenty świadczące o tym, że nie jestem wyrodną matką; Julka rozwija się
      prawidłowo, że jest zdrowa, bez kolek, alergii itp., że próbowałam karmić
      piersią, ale Julka zdecydowanie nie chce, że pani doktor jest miła i nie
      komentuje karmienia butelką, tylko udziela fachowych porad, że dzieci
      koleżanek, które karmiły cyckiem, ciągle chorują i mają pełno przedziwacznych
      alergii itp.. Duże wsparcie dał mi też mąż, który był bardzo wyrozumiały.
      Doskonale rozumiem wszystkie matki, które chciały karmić piersią a nie mogły.
      Pozostaje pewien żal że się czegoś nie doświadczyło, ale należy wciąż pamiętać,
      że najważniejsze jest dziecko, żeby było zdrowe i szczęśliwe. Kiedy słucham
      mojej mamy i teściowej czym one nas karmiły, to cud, że żyjemy i nie ważymy ze
      sto kilo. W ich czasach karmienie naturalne było dopiero dziwactwem.
      • verdana Re: skłamałam pediatrze!!! 01.05.04, 22:27
        Przy pierwszym dziecku miałam trzy zapalenia piersi jedno po drugim. Karmienie
        było okropne, dziecko stale głodne, ja wykończona. Kazali mi za każdym razem
        podawać i pierś i butelkę - podwójna praca. Wreszcie po trzech miesiącach
        rozsądny ginekolog odradził dalsze karmienie, odetchnęłam. Ale te trzy miesiące
        były okropne i dla mnie i dla dziecka - ktore bez przerwy głodne, ze wściekłą
        matką pozostało już na zawsze (a więc do dziś) nerwowe. Dwójkę pozostałych
        karmiłam piersią (9 mies. i 1,3 mies), ale jak chciałam wyjść, to dawałam
        butelkę. Efekt - pierwszy bez cienia alergii, zgryz prawidłowy. Dwoje
        pozostałych - alergia na mleko (lekka) i zły zgryz . Nie mówię, zeby nie karmić
        piersią, ale nie za wszelką cenę. I nie jest zawsze tak, ze te karmione są
        zdrowe, a te nie - chore.
    • ethomas Re: skłamałam pediatrze!!! 08.05.04, 23:59
      Nie miałam mleka (genetycznie) od początku. 10 dni wszpitalu, gdzie dawano mi
      butelkę 30ml co 3 godziny dla ważącego 5410g malca wspominam jako horror... ale
      wszyscy twierdzili, że będę karmić !!! Mały zjechał z wagą o prawie
      kilogram !!! i dopiero zaordynowali na dwa ostatnie dni dużą butlę 90ml. Uważam
      że to skandal i następnym razem jak mnie tak potraktują to sobie mleczko z domu
      zabiorę i nie będę głodzić noworodka

      wzburzona mama
      --
      pozdrawiam
      Ewelina
      • mary_ann Re: skłamałam pediatrze!!! 09.05.04, 23:48
        ethomas napisała:

        > Nie miałam mleka (genetycznie) od początku.

        genetycznie?? Możesz doprecyzować, bo pierwsze słyszę?

        10 dni wszpitalu, gdzie dawano mi
        > butelkę 30ml co 3 godziny dla ważącego 5410g malca wspominam jako horror...
        ale
        >
        > wszyscy twierdzili, że będę karmić !!! Mały zjechał z wagą o prawie
        > kilogram !!! i dopiero zaordynowali na dwa ostatnie dni dużą butlę 90ml.
        Uważam
        >
        > że to skandal i następnym razem jak mnie tak potraktują to sobie mleczko z
        domu
        >
        > zabiorę i nie będę głodzić noworodka
        >
        > wzburzona mama


        30 ml to gigantyczna wręcz porcja, jeśli mówimy o pierwszych trzech dobach
        noworodka. Ja po obu cesarkach miałam opóźnione pojawienie pokarmu, a moje
        dziecko dostawało góra 10 ml (w pierwszej dobie zapotrzebowanie wynosi 5 ml,
        bo taka jest objętość żołądka noworodka, na dobrą sprawę wtedy jeszcze nic nie
        musi dostać, dokarmia się najwczesniej od drugiej doby).
        • ethomas Re: skłamałam pediatrze!!! 10.05.04, 11:52
          mary_ann napisała:


          > genetycznie?? Możesz doprecyzować, bo pierwsze słyszę?
          nie miałam ja, ani moja mama, ani jej siostra ani moja babcia ze strony mamy...
          mam wymieniać dalej?




          > 30 ml to gigantyczna wręcz porcja, jeśli mówimy o pierwszych trzech dobach
          > noworodka. Ja po obu cesarkach miałam opóźnione pojawienie pokarmu, a moje
          > dziecko dostawało góra 10 ml (w pierwszej dobie zapotrzebowanie wynosi 5 ml,
          > bo taka jest objętość żołądka noworodka, na dobrą sprawę wtedy jeszcze nic
          nie
          > musi dostać, dokarmia się najwczesniej od drugiej doby).

          może i gigantyczna dla dziecka ważącego 2400g, a nie dla takiego co ważył ponad
          5 kilo. I nie sądzę, że jakiekolwiek dobrze odżywione dziecko spadło z wagą o
          ponad 800 g, każdy lekarz Ci to powie, że to za dużo. poza tym nie napisałam o
          dokarmianiu od początku, tylko od kiedy była taka potrzeba

          wystarczy wyjaśnień?
          --
          pozdrawiam
          Ewelina
      • tygisek Re: skłamałam pediatrze!!! 23.05.04, 12:47
        hej,
        ja w szpitalu rowniez nie mialam mleka przez pierwsze dwie doby, w trzeciej
        dziecko sie odwodnilo, bo panie pielegniarki poily dziecko lyczek mleczka i
        lyczek glukozy zeby spalo grzecznie...potem zrobily nagonke na mnie ze wygodna
        jestem po cesarce i karmic nie chce jak to te po cesarce....a corka wogole nie
        umiala ssac cycusia i sila nie mozna bylo zmusic...przeryczalam nie jeden dzien
        wyszarpana za piersi i zestresowana tym ze dziecko nie chce mojego mleka,
        ktorego nagle zrobilo sie tyle ze moglam wykarmic caly oddzial i z rozrywajacym
        sie sercem na widok mojej kruszynki, podlaczonej kolejne trzy doby do kroplowki
        wbitej w ciemiaczko....przez to w szpitalu bylysmy tydzien, dziecko bylo slabe,
        a ja przez stres stracilam pokarm...Maja zaczela jesc w domu, mojego mleka
        sciagalam zaledwie 10-15 ml a reszta do 70 dokarmialam mleczkiem sztucznym, bez
        konsultacji z jakims pediatra...jedna ludzka pielegniarka przy wypisie
        powiedziala mi zebym kontrolowala to ile zjada dziecko i ile powinno
        jesc...dajac do zrozumienia ze jesli mojego pokarmu jest za malo, to niewazne
        jest to czy moj czy nie moj, ale to zeby dziecko bylo najedzone i nie spadalo z
        wagi - to najwazniejszy wrunek zdrowego prawidlowego rozwoju....wiec APEL: nie
        dajmy sie zaszczuc nagonka na karmienie naturalne, nie wszystkim sie to udaje i
        nie miejmy z tego powodu poczucia winy, ktore nie wplywa dobrze na nasze
        maluchy...zestresowana matka=zestresowane dziecko....
        dodam jeszcze ze pokarm po miesiacu wrocil mi na tyle (bez karkolomnych
        zabiegow) ze karmilam Majke do 6 miesiaca, az sama zrezygnowala z
        cycusia...poniewaz powinna jeszcze dostawac mleko, karmie ja modyfikowanym
        NAN-em i nie mam zadnych wyrzutow sumienia, dziecko sie pieknie rozwija i to
        jest najwazniejsze, a wogole to od 4 miesiaca oprocz cycusia jadla jabko,
        marchewke, soczki, proste zupki jarzynowe, od piatego z mieskiem, owoce rozne, i
        kaszki ryzowe, teraz je juz zoltko jaj, chlebek z maselkiem, z pasztecikiem,
        chce probowac wszystkiego co jemy my, wiec po odrobinie wprowadzam rozne
        nowosci, bez przesady z ilosciami, obserwujac dziecko czy nic sie nie dzieje...
        i nie dzieje sie nic:)
        moja rada powiedz otwarcie pediatrze o tym ze karmisz dziecko mlekiem
        modyfikowanym, to twoje dziecko, sama wiesz najlepiej co dla niego jest sluszne,
        mamy jeszcze cos takiego jak instynkt macierzynski....o czym wielu lekarzy i
        nietylko zapomina...
        uff...ale sie rozpisalam, ale wkurza mnie ta cala propaganda o karmieniu
        piersia....jest to wazne ale nie dajmy sie zwariowac..
        tygisek
    • saba76 Re: skłamałam pediatrze!!! 11.05.04, 18:18
      Przy pierwszej powiedzialam dośc puźno 2mc potym jak dalam sztuczneże dokarmiam
      a przy 2 odrazu
      i moja fanatyczna pani doktor jesli chodzi o pierś powiedziala tyko no trudno
      postaramy sie dac dziecki=u duzo miłości ispokoju inavzej no i innych
      zwiazkowtypu witaminki
    • ewamamaolka3 Re: skłamałam pediatrze!!! 23.05.04, 14:07
      Czesc wszystkim. Dziewczyny ja jednego nie rozumie. Przeciez to jak sie karmi
      zalezy wylacznie od mamy dziecka. Z takich czy innych powodow mama ma prawo do
      wyboru. Ja mieszkam w Usa, i nikt tu nie naciska. To wylacznie twoj osobisty
      wybor.
    • othala1 Re: skłamałam pediatrze!!! 02.06.04, 19:34
      Zmień lekarza!!!
      Moja pediatra powiedziala, że jak dziecko głodne a moje cyce puste to butlę dać
      żeby się dziecko nie denerwowało!!! Owszem, cysia dostaje, a jak za malo jest
      to butelkę mam w pogotowiu! Maly jest zadowolony a ja spokojna ze dziecko
      zadowolone i najedzone! Ja na butelce sie wychowałam bo moja mama pokarmu nie
      miała i zdrowa jestem jak koń! Myslę, ze jest to uwarunkowane genetycznie i nie
      ma się mco stresować mi zatruwać sobie macierzyństwo! Przecież nie będziemy
      glodzić nasze słoneczka!!! Pozdrawiam,
      mama Patryka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka