Dodaj do ulubionych

potrzebuje wsparcia :(

04.09.11, 15:11
Hej,

Iwo urodził się przez cc z wagą 2800.
Nie miałam pokarmu , lekarze i położne twierdzili ,że : na pewno będzie . Mały bardzo spadał z wagi , mleko się nie pojawiało , wisiał na cycku non stop, dostał żółtaczki, osłabł , odwodnił sie - koszmar i wtedy postanowiono w szpitalu podac mu mieszanke . Zakładałam ,że laktacja sie rozkreci ,że sie wszystko pomału ułoży, przystawiałam go jak najczesciej do piersi .
Laktacja sie nie rozkreciła wiec podaję mu cały czas mieszankę.
Oczywiscie czuje sie fatalnie , mam poczucie winny , zreszta w szpitalu tylko mi sie nie udało wykarmic dziecka wiec wszyscy powtarzali : Mama widocznie nie chce miec mleka, mama chce miec problem z dzieckiem , mama chce aby dziecko chorowało - no cóż nawet nie umiałam sie bronic bo to granie na najwiekszych emocjach i czułam sie totalnie zagubiona i bezradna.
Dla zdrowia synka dałabym sie pokroic a jakies wstretne baby głoszą takie farmazony , ech ....

oczywiscie efekt jest taki ,że mam mega schize ,że mały zaraz zachoruje , cały czas rycze i czuje sie podle.

Czy macie jakies doswiadczenia odnosnie wychowywania dzieci na " butelce "
Jak moge wspomóc jego odporność ?
W szpitalu dostawał nan sensitive - postanowiłam kontynuować ,żeby nie zmieniac tak od razu .
Może zanacie jakies dobre mleko , najlepsze dla takiego maluszka .
Pomózcie mi prosze , za kazda rade i informacje bede wdzieczna.
Małgosia
Edytor zaawansowany
  • agati77 04.09.11, 16:31
    Hej!
    Moj synek urodzil sie z jescze mniejsza waga:2480g i rowniez nie mialam pokarmu,wiec od razu byl karmiony butla.Pozniej dostalam pokarmu,ale bardzo malo-maly sie nie najadal,plakal.Rowniez czulam sie zle i mialam poczucie winy,ale na szczescie trafilam na fajna polozna,ktora widzac jak sie meczymy-ja i moj synek powiedziala,ze nic na sile i że lepiej być szczęśliwą matką i mieć szczęsliwe dziecko niż męczyć się z karmieniem piersią.
    A ludzie ze szpitala,ktorzy powtarzali ci takie glupoty to po prostu banda idiotów.Powinni cie wspierac a nie dolowac.Po prostu rece opadaja jak slyszy sie cos takiego.
    Ja nie uważam karmienia butelką za coś złego. Przecież to ze nie karmię synka piersią nie znaczy że jestem złą matką i ze nie kocham swojego dziecka. Wrecz przeciwnie uważam ze jestem najlepszą matką na swiecie i uwazam,ze Ty powinnas czuc sie tak samo-szczesliwa i radosna:)
    Co do odpornosci to moj synek (obecnie 3,5 m-ca) nie choruje( nigdy nawet nie mial katarku),jest szczesliwym i bardzo pogodnym dzieckiem i mimo ze urodzil sie malutki teraz wazy juz ponad 6 kg:)
    Karmie go Aptamilem Comfort (odpowiednik polskiego bebilonu),ale mam zamiar zmienic mieszanke,bo mimo,ze ladnie przybiera na wadze to robi rzadkie sluzowate kupy.
    W ogóle nie przejmuj sie co ludzie gadaja.A jak jeszcze jakis "madry" lekarz zacznie cie umoralniac to powiedz zeby lepiej zajal sie leczeniem,bo Ty sama wiesz co jest najlepsze dla Twojego dziecka.
  • ninka_mm 04.09.11, 16:33
    Wspieram :)

    też miałam dziecko z żółtaczką, słabossące i po 3 msc karmienia mieszanego przeszłam na butelkę. Z perspektywy czasu żałuję tylko, że tak się dałam zwariować z tą "walką o laktację" i poczuciem winy. Nie miej żadnych wyrzutów sumienia. Lepsze jest kp, ale badania naukowe wskazują, że faktyczna różnica wynikająca ze sposobu karmienia jest minimalna i często jej brak pomimo, że wiedza potoczna mówi coś innego (np. brak różnic w częstości wielu typów infekcji, inteligencji itp.).

    Nie martw się o odporność - najczęstszym źródłem chorób nie jest butelka tylko... starsze rodzeństwo. Jeśli to Twoje pierwsze dziecko, to pewnie będzie zdrowe aż do czasu, kiedy zacznie się bawić z innymi dziećmi. Uszy do góry i ciesz się dzieckiem, bo zdrowa i pewna siebie mama to najlepsze dla dziecka.

    A te teksty ze szpitala zasługują na skargę do dyrekcji placówki.
  • ninka_mm 04.09.11, 16:35
    A i dodam - ma 6,5 msc i nie chorowało dotąd ani razu. Karmię Enfamilem.
  • jamajka_g 04.09.11, 18:01
    Miałam podobnie - 2870 i poród cc, przez pierwsze 4 doby ani kropli mojego mleka, nic, choć mała całymi dniami na piersi "wisiała". Dokarmiana od początku mlekiem z butelki w szpitalu.
    Co prawda aż takich przykrych komentarzy nie słyszałam, ale podobne i owszem. Też się dołowałam przez pierwsze miesiące, zwłaszcza czytając, jaka to moja wina, że tego mleka nie mam tyle ile powinnam mieć (mała na mleku mieszanym), bo za słabo walczę, bo to, bo tamto. Trudno, widać jestem złą matką - tak myślałam. Aż nasza pani pediatra rzekła, żebym w końcu wyluzowała, przestała się spinać, stresować i zadręczać. Sama tez od 3-go miesiąca karmiła modyfikowanym, bo jej zanikło i jej dziecko żyje i ma się świetnie, a ona czuje się dobrą matką. I od tamtej pory nieco wyluzowałam. Karmię mm, moje zanikło w okolicy bodajże 4 m-ca (dziś córka ma 7,5 m-ca), dietę rozszerzam i jest dobrze. Nie choruje (odpukać), a ja już w zasadzie przestałam się zadręczać, trudno - jest jak jest. Dziecina jest szczęśliwa i radosna i to jest chyba najważniejsze :))

    Nie zadręczaj się, bo maleństwo czuje stres. Odrzuć poczucie winy na bok i przyglądaj się z uśmiechem, jak Twoja dziecina pięknie rośnie :)), chrzanić gadanie innych ;))
  • baba-baba 05.09.11, 10:30
    O jaka szkoda,że nie miałaś akurat wewnętrznej siły żeby ukrucic te głupie gadanie.
    Ja byłam w podobnej sytuacji ale po 2 dniach się wkurzyłam i młody dostawal mieszankę.
    Spokojnie,nie martw się na zapas.
    Mój syn ma teraz 5m-cy i jest zdrowiutki a jaki ma apetyt,ho,ho.
    Rozumiem Cię,bo też miałam mały wyrzucik sumienia ale teraz z perspektywy czasu jestem DOBRĄ MAMĄ.Znaczy cały czas byłam ale nie doicierało.
    Mleka raczej nie zmieniaj,żeby nie zaczęły się problemy z brzuchem.Jeśli mały je i mu smakuje jest ok.Teraz te mieszanki są naprawdę dobre jeśli chodzi o skład.
    Ja bym nic nie zmieniała.Ciesz się kobito,masz syna.
  • ninkaa81 06.09.11, 12:32
    Witaj w klubie:)
    moja historia jest prawie identyczna. Synek wiecznie wisiał na cycku, starałam się go dokarmiać tylko na noc mm bo tak mi mówiono w szpitalu. Po jakiś 2 tyg odwiedziła mnie położna z wizytą patronażową. Jaj jej wszystko opowiadam i mówię, że Synek praktycznie wogóle nie śpi i cały czas płacze. Kazała zademonstrowac karmienie, poobserwowała, zarządziła zrobienie butli mm, nakarmiłam Małego i zasnął. Spał ponad 4 godziny jednym 'ciurkiem'. Biedaczek był głodny i przemęczony. Od tej pory po każdym karmieniu piersią podawałam mm. Niestety skończyło się tak, że Synek bardzo szybko przestawił się na butelkę, nie chciał ssać piersi i pokarm zaniknął. Ale jest najedzony, szczęśliwy, wyspany i zdrowy (za kilka dni skończy pół roku). Żałuję tylko, że tak późno na swojej drodze spotkałam taką kompetentną położną. Nie czuj się winna- najważniejsze jest dobro dziecka a czasami bywa tak, że najlepszym wyjściem jest mm. I nie daj sobie wmówić, że karmiąc butelką jesteś gorszą matką. A złośliwe komentarze naucz się jeszcze bardziej złośliwie komentować;)trzymam kciuki- głowa do góry- widzisz przecież , że nie jesteś sama
    pozdrawiam:)
  • marina_nie_vlady1 06.09.11, 23:27
    I ja się dołączę;) cieszę się, że nie jestem sama. tylko mnie się udało uniknąć głupich tekstów. nikomu się nie chwalę, poza pediatrą, czym i jak karmię, to też inna sprawa. jak pytają, czym karmię, mówię "mlekiem" i się najczęściej głupie pytania kończą. uważam, że nikomu nic do tego, czy karmię piersią, czy butlą i dlaczego tak, a nie inaczej.

    Pierwsze dziecko karmiłam piersią i miałam dużo pokarmu, drugie zagłodziłabym chcąc "ambitnie" karmić piersią...tak jak u reszty - córa wisiała na mnie i płakała, nie mogła spać aż do podania mieszanki,. jak zaczęłam odciągnąć - udawało mi się odciągnąć maks 30 ml. a sztucznego zjadała i po 80 z jednym razem w drugim tygodniu życia:) i tak nie mogłabym karmić dłużej ze względu na konieczność przyjmowania leków, ale może gdybym bardzo się uparła te 3 mies bym wytrwała, nie wiem. może i nie. nie miałam pokarmu i żadna laktacyjna terrorystka nie wmówi mi, że to niemożliwe! teraz mała jest tylko na butli i jest ok.

    trzeba być pewną siebie i swojej miłości do dziecka. nie to czym się karmi decyduje o tym, czy jest się dobrą matką!
  • pa-ti11 07.09.11, 06:13
    WYLUZUJ

    Moja młodsza jest na butelce- ma 10 miesięcy
    w sierpniu wszyscy w rodzinie zachorowali - starsza siostra, z którą przebywa non-stop: antybiotyk; mama- antybiotyk, tata-antybiotyk...
    Zgadnij kto SAM zwalczył chorobę lub raczej miał tak dobrą odporność: młodsza butelkowa...- raz dostała nurofen i to raczej zapobiegawczo
    Pamiętaj: dziecko najwięcej przeciwciał zdobywa w brzuchu mamy (w ogóle są badania wskazujące, że to dobrostan dziecka w łonie matki ma wpływ na odporność później).
    Ale najlepsze jest to co widzę wokół siebie: piersiowe dzieci na antybiotyku już w 2 miesiącu życia...
    --
    [url=http://www.suwaczek.pl/][img]http://www.suwaczek.pl/cache/32a4ef4fb7.png[/img][/url]
  • langolier_maximus 07.09.11, 10:27
    O rany, podam ci moj przyklad-ja wiedzialam,ze bede karmic butelką i jestem totalnie zaimpregnowana na hasla pt:cycek to panaceum.Czyli wg.niektorych doradcow laktacyjnych jestem pewnie o krok od doktora Mengele..Moze dlatego,ze sama bylam dzieckiem butelkowym w 100%, upedzonym na humanie 32 lata temu.Moj maz byl karmiony 3 miesiace i zawsze smieje sie,ze jedyna roznica miedzy nami jest taka,ze on jest alergikiem a ja nie.Oboje jestesmy zdrowi.Moje 2 przyjaciołki rowniez karmią z butelki- jedna od urodzenia druga od 2 miesiąca i ich dzieci sa narazie zupełnie zdrowe, przysięgam ci ;-).Uważam ,że nadmierną, agresywną propagandą karmienia naturalnego robią poprostu ludziom wodę z mozgu a wiadomo,że kazdą swiezo upieczona matke latwo nastraszyc-każdy chce dla dziecka jak najlepiej.Zreszta w szpitalu nikt mi jakis afrontów nie czynil, nie uslyszałam zadnego komentarza, dodatkowo tuż po urodzeniu małej- moj maz sie ostro zaziebil.I pytamy pediatry czy wszystko bedzie ok.Powiedziala nam,zebysmy sie nie martwili na zapas, bo mala ma moje przeciwciala, z lozyska.I tyle ;-).Dodam ,ze nie zachorowala, do domu wrocila zdrowa, jeszcze ja zlapalam katar (jak pech to pech) i nic z tego nie wyniklo.Mleko z piersi jest lepsze bo jest skrojone na miare ;-) ,ze tak powiem i jest lepiej strawne dla malego dziecka..Ale poza tym-na zdrowie ma wplyw wiele innych czynnikow, na wieź z dzieckiem-rowniez.Wiec glowa do gory.A Twoje dziecko i tak kiedys zachoruje-jak każde ;-).
  • malgosia49225 07.09.11, 19:00
    Dziewczyny,

    Bardzo dziękuje za odpowiedzi, są jak balsam dla duszy.
    Te pierwsze dni po wyjściu ze szpitala były koszmarem i moje paranoiczne poczucie winy.
    Dopiero łapię emocjonalny grunt .
    Jak analizuje na sucho to co mnie spotkało w szpitalu, to śmiało mogę stwierdzić, że ten personel to banda debili, którym na pewno nie zależy aby pomóc pacjentkom w takiej syt. jak moja.
    Nikt mi nie powiedział ,że są tabletki na przyspieszenie laktacji, zabroniono mi używania laktatora elekt ( miałam swój i myslałam ,że rozkreci laktacje ) nie usłyszałam żadnego słowa pozytywnego . Byłam za to straszona wizja choroby dziecka, negowana za postawe matki niekarmiącej wręcz piętnowana.
    Pewnie gdybym trafiła na kompetentne , ludzkie osoby moja historia mogłaby mieć inny finał.
    No cóz wszystkim przesympatycznym Paniom ze szpitala DZIEKUJE !!!!
    Jestem najlepszą mama jaka potrafię byc , kocham nad życie moje małe słonce i wierze ,że będzie zdrowym fajnym urwisem - butelkowym urwisem.

    Jesze raz dziewczyny dziękuje ze wsparcie :)
    małgosia


  • langolier_maximus 08.09.11, 08:51
    Zauważylam,ze jakos najbardziej "katują" dziewczyny, ktore autentycznie CHCA karmic ale nie maja pokarmu lub z innych powodow nie mogą.Moja przyjaciolka tez chciała- poprostu pokarm nie pojawil się zaraz po porodzie, w zasadzie to pojawił sie w 4 dobie-po wyjsciu ze szpitala, w ilościach nikłych.To do niej przyszła pani doradca laktacyjny, zeby mowic,ze przecież ma pokarm tylko najwyrazniej o tym nie wie lub nie chce go mieć ;-))).Na szczęscie połozne byly pod tym kątem normalne (Instytut Matki i Dziecka zresztą) powiedzialy, zeby dac już spokoj-nie ma, to nie ma a dziecko głodne, dobrały mleko modyfikowane a przyjaciolka podziekowała pani laktacyjnej za dalsze nauki ;-).
  • marianna05 08.09.11, 19:27
    hej1 mój synek też urodził się przez cc i też nie miałam pokarmu! mimo picia dużej ilości wody i herbatek na laktację pokarm nie pojawił się1 mały cały czas płakał bo był głodny i po tygodniu denerwował się jak go przystawiałam do piersi! dostał mieszankę i wszystko było ok. jadł co 3 godziny i spał. po nocy byłam wyspana! nie miałam wyrzutów sumienia, że dostaje mieszanę. uznała, że to przecież nie moja wina, że pokarm się nie pojawiał! dodam, że ma już roczek i ani razu nie chorował! pozdrawiam!!!!
  • fairycharlotte 08.09.11, 22:11
    Hej
    Ja tez przeżyłam koszmar w szpitalu, synek przyszedł tez na świat przez CC, w szpitalu nie chciano go dokarmiac, rozwinęła się u niego silna żółtaczka i duży spadek cukru we krwi, był dosłownie o krok od kroplówek.... Ponadto u nas jest obciążenie dziedziczne refluksem żoł-przełykowym, co sprawia, że dzieci nie chcą aktywnie ssac (sprawia im to ból / dyskomfort). Ja sama przy obu dzieciakach miałam mało pokarmu (laktatorem z obu piersi mój rekord to jakies 40 ml, a naprawde BARDZO dużo z tym sprzetem 'pracowałam'). przyczyna mogla tkwic w moich problemach z tarczyca lub w stresie - tego nie wiem. Starsza córka była tylko na piersi przez jakies 3 tygodnie życia, kiedy to sie okazało, że zamiast przybrac na wadze schudła. Synka w 4 dobie życia zaczelam dokarmiac przy kazdym karmieniu i tak juz zostało. Chcialam bardzo karmic piersią, ale jesli dzieci nie chca ssac, wykrecaja się i płaczą, to niewiele da sie zrobic...

    Córka była wyłącznie na mleku modyfikowanym od 6 tygodnia życia. Do ok 7 miesiecy w ogole nie chorowała. Synek dokarmiany piersia do ukonczenia 2 miesiecy. Niestety chorował , ale dlatego, że zarażał się infekcjami przedszkolnymi od starszej córki. W tej chwili ma 7 miesięcy i jest wesołym chłopczykiem, je Bebilon HA i to mleko mu służy. Powiem Ci jedno, nic na siłę. Ja bardzo chcialam karmic, ale się nie udało. Przy drugim dziecku nie mialam juz tylu złudzen, co przy pierwszym. Natomiast mam żal do personelu szpitalnego, bo nie traktowali mnie po ludzku.
    --
    Maja ur.12.04.2007
    Arturek ur.03.02.2011
  • mala220 08.09.11, 23:41
    wiecie co, niedobrze mi sie robi jak slysze o tych szpitalach i przymusie karmienia piersia. moj maly tez sie urodzil przez cc, ja co prawda karmilam, ale tylko 6 tyg.
    moj maly ma teraz 2 lata, choruje sporadycznie.
    ja tez sie w szpitalu nasluchalam ze laktacja nie chciala sie rozkrecic, ze normalna matka umie wykarmic swoje dziecko, a moj maly musial byc dopajany, wiec normalna matka nie bylam.
    w domu kiedy dziecko bylo wciaz glodne, tez slyszalam ze kobieta POWINNA karmic piersia. (mimo ze sie nie najadal), ale gdzież tam, na pewno mam mleka wystarczajaco. cycki jak flak, w ogole nie nabrzmiale, ale wciaz slyszalam ze na pewno mam mleko. po podaniu mm syn spal 3 godziny, a nie 10 minut jak wczesniej.
    i wiecie co? moze jestem dziwna, ale dla mnie najgorszy koszmar po urodzeniu dziecka to bylo karmienie piersia. po prostu taki byl przymus, mimo ze mleka nie mialam.

    do autorki- jest wiele mam ktore nie karmily piersia w ogole, niektore po prostu nie chcialy. nie ocenia sie matki po tym czy karmi czy nie, tylko po miłosci, jaka darzy dzieciatko:) nie przejmuj sie, jakbys nawet karmila piersia, to co innego by znalazly zeby sobie pogadac :)
    --
    www.suwaczki.com/tickers/ukdysg18dppe4ciw.png"
  • pa-ti11 09.09.11, 06:31

    >dla mnie najgorszy koszmar po urodzeniu dz
    > iecka to bylo karmienie piersia.

    nawzajem
    a o chamskich odzywkach typu" nawet suka wykarmi swoje młode" nie wspominam
    chamówa i brak podstaw kultury
    no ale laktacja to teraz biznes (poradnie, doradcy, sprzęt zakupiony, porady, wizyty domowe) i musi być nacisk i terrorek- a jak będzie mało klienteli to propaganda kp będzie jeszcze bardziej nachalnie i bezwzględnie prowadzona
  • barbara.gierowska 09.09.11, 20:11
    Witam,
    Nan HA sensitive to mleko hipoalergiczne ,z obniżonym poziomem laktozy.
    Jesli w rodzinie nie ma wywiadu alergicznego,a maluch nie cierpi na kolki, to mozna spróbowac przejśc na zwykłe mleko modyfikowane ( z 1) dowolnej firmy)
    --
    Pozdrawiam
  • muoda52 11.09.11, 21:33
    Witaj,
    Głupie baby w tym szpitalu. Zamiast wspierać, to dołują człowieka.
    Nic się nie martw. Mleko modyfikowane jest stworzone po to aby zastępować mleko matki.
    Nie każdemu jest dane karmić. Mój mały nie chciał ssać mimo prób i walki. Przez 2 miesiące był na moim mleku podawanym z butelki.
    Później przeszliśmy na Bebiko1. Były na nim problemy z gazami i kupkami. Przeszliśmy na Bebilon i to był strzał w 10!. Synek rozwija się prawidłowo. Nie chorował, nie miał nawet katarku.
    Przybiera dobrze na wadze :)

    Dlatego daj sobie spokój z zamartwianiem się i podaj butelkę. Jeśli to zaakceptujesz i wyluzujesz, wtedy może laktacja się pojawi :)
    Jeśli Ci zależy możesz podawać dziecku pierś po jedzeniu, tak aby pocmokał i pobudził gruczoły do pracy.

    Pozdrawiam ciepło.
  • jagusiia 13.09.11, 01:25
    Mozesz jeszcze kupić porządny laktator i odciągać mu to mleko, w tak krótkim czasie ono by sie na pewno pojawiło, ja tak robię już 6 miesiąc i podaję małemu butelką, u mnie też w 1 tyg było niewiele mleka, teraz mały nawet nauczył się ssać, po tak długim czasie (ok 4 miesiąca), odciagam litr mleka codziennie. Mam laktator Ameda lactaline, ale są też tańsze dobre. Po 1 dniu odciągania, gdzie mleka jest niewiele, na 2 dzień jest już 2 razy więcej, a na 3 dzień - 3 razy więcej. Też nie odciągałam od 1 dnia tylko dopiero od 4, po 2 tyg od porodu, spokojnie mleko mogłabyś odciągać (choć Ci się wydaje, ze go tam nie ma). Jesli Ci na tym zależy, aby karmić swoim mlekiem to spokojnie możesz spobować przynajmniej. To nie jest tak że mleko będzie albo nie będzie, po prostu jesli byś zaczeła je odciągać (lub dziecko by ssało) to po prostu ono by zaczęło płynąć. Nie namawiam, tylko piszę o swoich doswiadczeniach i odpowiadam na Twój post (gdzie piszesz, że bardzo chciałaś dać dziecku swoje mleko). Dla mnie np. bardzo ważne było karmienie piersią, bo mam w tej chwili 3 dziecko, a sposród 2 poprzednich niekarmione do tej pory jest strasznie chorowite a to karmione rzadko chorowało, i jeszcze nigdy od 4 lat od urodzenia nie brało antybiotyku. Do tej pory mam wyrzuty, że temu niekarmionemu nie dałam lepszego startu.
  • jolamax 08.11.11, 10:19
    Nie zawsze jest to taki proste jak piszesz niestety. Jak moje dziecko miało 6 tygodni pokarm zaczął mi zanikać a dziecko zaczęło odrzucać pierś (pewnie był to kryzys laktacyjny). Po konsultacji w poradni laktacyjnej zaczęłam odciągać mleko laktatorem (3 tygodnie 8 razy na dobę), no i laktacja nie rozkręciła się niestety wcale - odciągałam bardzo małe ilości tak około 100- 200 ml na dobę. W tej chwili nadal jeszcze odciągam - tylko 5 razy na dobę + plus karmię Małego piersią, ale rzadko ma na to ochotę (średnio raz, dwa razy na dobę w nocy kiedy się chce przytulić) i rzadko udaje mi się uciagnąć ponad 200 na dobę. W każdym razie "pracuję z laktatorem" od półtora miesiąca a laktacja się nie rozkręciła co najwyżej mogę powiedzieć że nie zaniknęła całkowicie.
    Pewnie to moje odciąganie nie ma większego sensu - czasami po godzinie mam 20 ml :-(

    No i szczerze mówiąc też mam strasznego doła wszyscy dookoła mnie karmią piersią i twierdzą, że jak się tylko chce to można i że każda matka jest w stanie wykarmić swoje dziecko - ciekawe jak można wykarmić dziecko mając 200 ml mleka na dobę.
    Ja też jak założycielka wątku mam psychozę że dziecko będzie chorowało przez mnie i że to moja wina, że mam tak mało pokarmu i też potrzebuję wsparcia :-(
  • katkra75 12.11.11, 18:01
    Dziewczyny, czy Wy całkowicie powariowałyscie? To co macie głodzic dziecko, tylko i wyłacznie w imię tego, ze "kazda matka moze wykarmic dziecko"? I pisze tutaj z punktu widzenia połoznej pracujacej na noworodkach, matki 6 miesiecznej coreczki i ogromnej zwolenniczki kp. Ja walczylam o swoja laktacje. Mi sie udało. Moje dziecko bylo uparte i wybitnie cyckowe (jakby ktoras miala problem z laktacja polecam moje dziecko, potrafiła wisiec 2 godziny i ssac, mozolnie ssac, a gumy i tak nie wziela do ust ;) ). Ale na litosc boska, matka karmiaca mm jest taka sama cudowna matka, tak samo kochajaca swoje dziecko i pragnaca dla niego jak najlepiej. Nie wolno miec wyrzutow sumienia, ze nie wyszlo kp. Sa rozne dzieci, kobiety. Ja z obserwacji juz kilunastoletniej roznych sytuacji wiem, ze zdarzaja sie dzieci, ktore maja tzw. "cyckowstret" i za nic piers do ust nie chca brac, sa matki, u ktorych nie jest proste "rozkrecenie" laktacji, a czasmi bywa to, mimo staran matki niemozliwe, sa tez takie kobiety, ktore zle sie czuja z kp. Kazda z nas jest inna.
    Jolamax spokojnie, jesli mozesz, chcesz, masz cierpliwosc to utrzymuj laktacje, stosuj karmienie mieszane i nie mysl o sobie, jak o jakiejs maszynce do produkcji mleka. Byc moze tu wlasnie twi problem. A moze jestes tzw "niemleczna". Uspokuj sie, wez glebszy oddech. Pokarm matki jest najlepszym pokarmem dla dziecka, ale nie jedynym. Mleko modyfikowane to nie jest trucizna. To jest alternatywa dla dzieci, ktore z roznych powodow nie moga byc karmione piersią. I pamietaj jesli bedziesz szczesliwa kobieta, usmiechnieta i radosna - to to wlasnie bedzie najlepsze dla Twojego malucha. Nie poddawaj sie temu terrorowi laktacyjnemu. Dziecko karmione mm ma taka sama szanse byc zdrowym dzieckiem, jka te karmione piersia. Przeciez na zdrowie malucha nie wplywa tylko karmienie w poczatkowych miesiacach zycia. Trzymaj sie ciepło i nie popadaj w paranoje. Lepsza matka karmiaca mm i usmiechnieta niz matka sfrustrowana, latajaca z laktatrem przy piersi i nie majaca czasu dla malucha, bo musi powalczyc o jeszcze jedna krople mleka.
  • hexe82 12.11.11, 18:33
    Współczuję Ci bardzo. Podłe, głupie babska. Serio. Serio GŁUPIE. Ja też nie mam pokarmu. Mała urodziła sie w 34 tyg i 11 dni spędziła w inkubatorze bez możliwości przystawiania do piersi. Bardzo sie starałam ( działanie laktatorem co 3 godziny, przystawianie małej) a i tak po miesiącu godzina odciągania dawała max 7 ml. Położna kazała mi przestać i nie mieć nic sobie za złe. Nie każda z nas może karmić. I kropka. Tak jest i już.
  • langolier_maximus 16.11.11, 18:00
    Olej w ogole te wszystkie teksty.Odpornosc dziecka na butli wspomagasz tak samo jak na piersi-a wspomagac trzeba ;-)- spacery na swierzym powietrzu, dobrze nawilzone powietrze, nie przegrzewac.Moja ma 5 miesiecy i nie chorowala do tej pory-nawet kataru, choc oboje z mezem juz zdazylismy zlapac jakiegos wirusa-maz silniej ja slabo bo tylko lekko gardlo i katar ale mala-nic.Oczywiscie slyszalam,ze od 6 miesiaca jest jakis taki dolek immunologiczny-ale t tak samo u dzieci na butelce i na cycku.Wtedy trzeba bardziej uwazac, nie brac dziecka w jakies wielkie skupiska szczegolnie jesli zima i okres infekcji.A zachorowac-kiedys musi kazde nie ma sily na to niestety
  • karolla808 16.11.11, 19:10
    I bardzo dobrze, ze nie walczylas o karmienie piersia za wszelką cenę! Czasami to jest niemożliwe i tyle. Ja się poddałam terrorowi laktacyjnemu i żałuję.

    Poczatkowo kp szlo nam calkiem sprawnie, potem sie zalamalo, dziecko darlo sie caly dzien. Jak wpadlam na to, że mam za mało pokarmu to mineło 2 dni. Wszyscy mi wmawiali, ze ona wisi mi na piersi, bo potrzebuje mojej bliskosci. Siadłam w koncu z laktatorem i odciagnelam 15 ml ( z obu peirsi). Zaczełam dokarmiac mm strzykawką, żeby nie zaburzyć odruchu ssania i tym co udało mi sie odciągnąć. Po kilku dniach karmienia strzykawka dałam butlę- w międzyczasie caly czas pobudzałam laktacje laktatorem. Mała słabo przybierała na wadze. Była u mnie konsultantka laktacyjna, bylismy u kilku pediatrów. Każdy miał inne rady, bylismy skolowani.

    Udało mi sie rozkrecic laktacje laktatorem, ale Mała już nie umiała ssać piersi, robiły mi sie zastoje. Nie mialam sily po tych wszystkich przejsciach uczyc ja na nowo ssac. Probowalam, ale po pol dnia sie poddalam, bo nie moglam sluchac jej zalosnego placzu.Zaczełam więc podawać moje mleko butelką. Doszłysmy do takiego etapu, ze w ogole nie musialam dziecka dokarmiac mm, ale moje zycie krecilo sie wokol odciagania pokarmu co 4 godziny, z dluzsza przerwa w nocy. Bylam przez to zdołowana, nie mialam radosci zycia. Z czasem przeszło na szczescie i zaczelam cieszyc sie macierzynstwem. Odciaganie udalo mi sie jakos zorganizowac. Laktacja sie unormowała, wiec nie musialam odciagac co 4 godziny.

    Karmie w ten sposob juz 7 miesiecy. Najpierw mialo byc 3, potem 6 miesiecy, ale mam problem zeby przestac, bo mam poczucie winy, ze pozbawie dziecka tego co najcenniejsze. Za namowa męża pare tygodni temu zaczełam wyciszac laktację. Mała dostaje moje mleko tylko 2 razy dziennie, pozostale posilki melczne to mm. Jak na razie Mała zyje, ma sie dobrze, nie choruje. Mleko modyfikowane wcina chetniej niz moje. Cały czas odkładam moment calkowitego zaprzestania karmienia moim mlekiem. C

    Duzo o tym mysle, bo gdybym jeszcze raz miała przejść to wszystko, to bym wyrzuciła laktator i zaczęła karmić mlekiem modyfikowanym. Myślę, że początki mojego macierzynstwa bylyby radosniejsze. Przy drugim dziecku 10 razy sie zastanowie, zanim stocze podobna batalie o laktacje.

    P.S.
    Ja tez jestem dzieckiem butelkowym i od zawsze bylam i jestem okazem zdrowia. W domu wszystkich rozkladała grypa, a ja jako jedyna sie nie zarazałam, a nigdy w życiu nie miałam mleka mojej mamy w ustach.
  • innnaa 16.11.11, 21:11
    Kochana a czym się przejmujesz?:) ja urodziłam naturalnie, pokarm miała raczje normalnie i karmiłam butlą, moje dziecko nie zabradzo chciało ( wiem że byłam w stanie jej podać pierś) a mi się nie chciało i nie podobało kp, teraz mam prawie rocznego gzuba w domu biega po całym domu, broi, i jest okazem zdrowia (synek koleżanki 2 lata na piersi i cały czas choruje) a rodzinka gadała że potworna matka jest itp a ja wychodziłam z założenia zadowolona mama=zadowolone dziecko i wychodzę z takiego założenia:)
  • calineczkazbajkii 11.12.11, 15:30
    ja karmiłam mieszanie i też słyszałam te farmazony : ze mi sie nie chce karmic piersią .

    ja postawiałam na dobre odzywianie , tzn jak juz bedziesz mogla dziecku rozszerzac diete , to gotuj wg pięciu przemian. To naprawde pomaga.
    A to tego czasu, to dziecko po prostu często przytulaj i całuj - to tez ma niesamowity wpływ na odporność dziecka
    Pozdrawiam
    --
    Gotowanie dla alergicznego i zdrowego Brzdąca
    mojegotowaniee.blox.pl
  • julita165 12.12.11, 16:30
    Oj nie masz się czym przejmować :-) Ja karmię wyłącznie butelką od urodzenia i to ...uwaga, uwaga bo to rzadsze niż wymarłe diznozary :-)...z własnego wolnego wyboru, kazałam w szpitalu podać sobie bromergon a małemu butlę i jest mi z tym świetnie. Synek póki co chowa się zdrowo, prawidłowo przybiera na wadze, nie ma żadnych kolek, zaparć, alergii a co do odporności to jak miał miesiąc i przyszła z wizytą położna i zobaczyła w jakim stanie jesteśmy razem z mężem to się nadziwić nie mogła że mały zdrowy i wychwalała jego odporność. Mnie też wychowano wyłącznie na butelce i to w czasach gdy jakość mm była dużo gorsza niż teraz i przez 37 lat oprócz chorób wieku dziecięcego i kataru z raz na dwa lata nic mi nie jest :-)
  • butelkowamama666 06.01.12, 19:49
    Małgosiu na wstępie współczuję, że takie przykrości ze strony innych Cię spotkały. Można powiedzieć, że moja córka (teraz już ma 2 lata i 6 miesięcy) była butelkowa. Wprowadzenie butelki w 3 tygodniu jej życia było moją świadomą decyzją i bardzo szybko zrezygnowałam zupelnie z karmienia piersią i nigdy nie żałowałam tej decyzji, co więcej żałowałam, że nie podałam mm jeszcze wcześniej (karmienie piersią mnie brzydzi ale nie o tym tutaj). karmienie mm nie oznacza, że dziecko będzie bardziej chorowite. Przykładem może być moja córka, ktora jest zdrowsza od większości dzieci znajomych, które były karmione piersią. Do tej pory nie miała żadnej poważnej choroby typu zapalenie oskrzeli itp. Kilka zwykłych, lekkich infekcji wirusowych (głównie katar, czasami lekki kilkudniowy kaszel od kataru). Nawet pediatra mówi, że córka bardzo rzadko choruje i bardzo lekko przechodzi infekcje. Na początku stosowałam mleko Bebilon Comfort 1 i 2, potem Bebilon 3. Starałam się od samego początku wychodzić codziennie z córką na spacer - bardzo hartuje. I co ważne, dbałam i dbam aby córki nie przegrzewać! Prosze nie bać się mleka modyfikowanego:) Teraz jestem w końcówce drugiej ciąży i zamierzam od razu po porodzie podać mm. Życzę powodzenia i zdrówka dla maluszka:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka