Pani doktor błagam o pomoc!
Moja Córeczka ma 2 tygodnie.Karmię ją piersią na żądanie.Maleńka jak dotąd była spokojna,pięknie spała,problem zaczął się trzy dni temu.Anielka płacze,o różnych porach (więc wykluczam kolki),kopie nózkami,brzuszek ma wzdęty.Po każdym niemal karmieniu usypia na chwilę,by zaraz wybudzić się z płaczem.Dietę trzymam bardzo rygorystyczną (żadnego nabiału,właściwie jem wyłącznie samą bułkę wrocławska,czasem herbatniki na serwatce,do tego słaba herbata),a mimo to bóle brzuszka występują.Kiedyś zasugerowano mi,że być może mam zbyt dużo laktazy w pokarmie.Starsze dzieci (3 chłopców) również karmiłam piersią i każdy z nich pomimo rygorystycznej diety miał ogromne problemy z brzuszkiem.Dzieci karmiłam średnio do drugiego roku życia.Karmienie piersią jest dla mnie bardzo ważne,ale dziś myślę,czy nie szkodzę własnemu dziecku.Obserwuję butelkowe dzieci przyjaciół i żadne z tych maluchów nie cierpi.Pani Doktor,czy powinnam przejść na mleko modyfikowane?czy Maleńka nie będzie szczęśliwsza wtedy,gdy ból nie będzie dokuczał?Czy wg Pani zmiana mleka nic nie da?Bardzo proszę o odpowiedz,tak bym chciała by choć jedno moje dzieciątko nie cierpiało z powodu tych paskudnych kolek,które myślę pojawią się lada dzień:(
Bardzo jest mi ciężko zająć się Maleńką,która non stop wisi przy piersi,płacze i pozostałymi dziećmi.Błagam o wskazówki.
dziękuję