Dodaj do ulubionych

Pytanie o karmienie butelką

06.09.16, 18:26
Pytam tutaj, bo mam wrażenie ze na forum butelkowym mogłabym komuś zrobić przykrość, a nie chcę.
Karmie piersią drugie dziecko (4 miesiące ma) i właśnie się wyrwalismy na czterodniowa wycieczkę (Starszak na obozie) - pociągiem.
Edytor zaawansowany
  • swoja_wlasna 06.09.16, 18:29
    I wysłało zanim skończylam.

    I siedze sobie w parku, Ada głodna więc karmię.
    I wtedy sobie myślę, jak mamy butelkowe to ogarniaja? Zawsze na wycieczkę z płynem do naczyń? A jak wyparzaja to jak to robią w hotelu? I czy na każde wyjście trzeba mieć termos z wodą i butelkę z proszkiem?
    Pomyślałam dzis, ze to wielkie przedsiewziecie! Szacun!
  • rerekum1 06.09.16, 18:49
    Takim "starym" niemowlakom się już nie wyparza, ja np laktator i butelkę tylko raz wyparzałam, a używałam sporadycznie, w szafce leżało normalnie.
    Przy wyjazdach z kolei wzięcie płynu (jak ktoś ma specjalny do butelek) to też żadna filozofia przy tym całym dziecięcym majdanie. Odpadają za to wkładki laktacyjne np.
    Ja w ogóle z uwagi na karmienie byłam uziemiona przez 2 miesiące, bo nie mogłam zaleczyć pogryzień i najwygodniej mi było topless. Z butelką byłoby łatwiej na samym początku. Za to po ustabilizowaniu laktacji karmienie było dużo wygodniejsze niż z butli. Każde wyjście ma swoje jasne i ciemne strony.
  • dwellajna 06.09.16, 20:08
    Dziecko moze tez pic mleko w temperaturze pokojowej, wiec termos odpada. Proszek odmierzony w dzielonych pojemniczkach. Butelki trzeba myc - sterylizowac nie - ale tez nie jest to brytfanna po kurczaku, latwo sie myje. Mam porownanie - 1. dziecko mm, drugie kp - latwiej bywa z butla. Nie trzeba szukac miejsca, zeby przycupnac i nakarmic, martwic, czy zje, bo wszystko je rozprasza, butla wypita w sekunde i mozna isc dalej. Kpi nie porownuje bo tez to cwiczylam i w ogole nie ma porownania z niczym, niewola.
  • carmelita81 06.09.16, 20:18
    O właśnie - u mnie podobnie - starsza karmiona mieszanie młodsza tylko kp. I zdecydowanie jest łatwiej z butlą. Zjadła wiem ile wiem że głodna bedzie za 3 godziny można normalnie planować i żyć. A pierś to jedna wielka niewiadoma - może się najadła ale pewnie i tak za max godzinę trzeba bedzie karmić. Jedynie w nocy kp jest łatwiejsze :)
  • zmeczona_mama83 06.09.16, 20:54
    Kp w nocy wygodniejsze, ale butelka też ma zaletę - mąż też może wstać i nakarmić ;)
  • dwellajna 06.09.16, 21:16
    No i jednak fakty sa takie, ze butelkowe dzieci szybciej jednak zaczynaja noce przesypiac, wiem, sa wyjatki, ale... sa wyjatkami ;)
  • dwellajna 06.09.16, 21:19
    No i wychodzisz, gdzie chcesz, nie ma odciagania, zbierania porcji, martwienia sie, czy starczy, powrotow na sygnale. Choc ja w ogole nie mam tego zmartwienia, bo moja butli nie chce, kubkiem sie bawi jeszcze. Do lekarza cala rodzina jezdzimy, do fryzjera tez l...
  • ela.dzi 06.09.16, 22:11
    To ja chyba znam same takie wyjątki :) Sporo znajomych dzieci na mm gorzej spało od mojego starszego syna na kp.
  • dwellajna 06.09.16, 22:41
    Albo Twoj starszy syn byl owym wyjatkiem, spiacym lepiej niz ogol dzieci.
  • ela.dzi 07.09.16, 09:41
    To też fakt, bo on mimo, że spał i do tej pory śpi krócej od rówieśników, to bardzo szybko złapał długą drzemkę w ciągu dnia niezależnie od warunków i cały czas śpi bardzo mocnym snem. W przeciwieństwie do młodszego śpiącego jak zając pod miedzą.
  • ashraf 07.09.16, 08:51
    Jednak z reguly to dzieci karmione butelka spia lepiej, glownie dlatego, ze pokarm sztuczny wolniej ulega trawieniu, stad poczucie sytosci trwa dluzej. No i butelka nie karmi sie na zadanie (boi trzeba zachowac odstepy i kontrolowac ilosc pokarmu), wiec naturalne sa dluzsze przerwy. Ale jak wszedzie - bywaja wyjatki :)
  • kasiap0585 10.09.16, 07:26
    Hmm... tu gdzie mieszkam wręcz zalecają karmić (mm) na żądanie. Karmiłam obie córki w ten sposób, zarówno ilość mleka jak i częstotliwość karmień regulowana przez dzieci bo przecież każde niemowlę jest inne i ma inne potrzeby. Przykładowo moja pierwsza córka ważyła po urodzeniu prawie 4 i pół kg. Pierwsze co usłyszałam odnośnie karmienia to to, że może potrzebować więcej mleka niż przeciętne dziecko i nie należy jej tego mleka ograniczać. I rzeczywiście jadła ok 30 ml więcej na każde karmienie niż wskazywała tabelka na opakowaniu. Bo jak nie dostała swojej pełnej porcji to darła się tak jakby nie dostała mleka wcale. A druga córka dla odmiany je średnio 30-40ml mniej niż "powinna" wg tabelki.
  • ashraf 10.09.16, 12:33
    Na żądanie w sensie ilości mm jak najbardziej. Ale już przerwy w karmieniu są niezbędne, mm to nie to samo co mleko kobiece i inaczej się je trawi.
  • kluska77 06.11.16, 23:48
    Butelką też karmi się na żądanie, byle nie częściej niż 2 godziny. Ale to tylko malutkie dzieci, tak do 4m. Potem porcje są na tyle duże, że starcza na 3-4 godziny i już najczęściej na całą noc (moja zaczęła przesypiać noce właśnie w tym okresie, kiedy porcje zrobiły się rzędu 120-140ml).

    --
    alemamo.pl
  • leni6 07.09.16, 06:28
    Mozna mm rozrabiać z woda w temperaturze pokojowej ? Moje dziecko jest kp, ale jak było przez chwile dokarmiane mm to pamietam ze podgrzewaliśmy wode, bo było tak w instrukcji, na tym żeby dziecko piło ciepłe mleko mi nie zależało (odciągnięte mleko piło w temperaturze pokojowej).
  • dwellajna 07.09.16, 08:46
    Oczywiscie, ze mozna. Noworodkowi raczej podgrzewasz wode, ale to tez pewnie kwestia podejscia.
  • escott 06.09.16, 23:43
    Strasznie dużo się wypisuje o tym, jakie to karmienie butelką kłopotliwe, ale to raczej jest mocno naciągana promocja kp. Butelek się ma kilka, można je umyć i wyparzyć wszystkie na raz, raz dziennie, trwa to 3 min, może 5 jak czajnik wolno wodę zagotowuje (czajniki są wszędzie), na wycieczkę zabiera się jedną-dwie czyste, jak niemowlak starszy to już się nawet nie wyparza codziennie. Do mleka wystarczy po prostu mieć lub kupić w dowolnym kiosku wodę mineralną w butelce - w szpitalu podaje się mm w temperaturze pokojowej i wszystko jest ok, nie ma żadnego zdrowotnego powodu, żeby było cieplejsze, niektóre dzieci się tylko przyzwyczajają mocno do podgrzanego, ale spokojnie mozna też przyzwyczaić, że czasem (choćby na wycieczce właśnie) jest chłodniejsze. Albo nosić trochę ciepłej wody w małym termosie. I tak się nosi pieluchy, ubrania na zmianę, jakąś zabawkę, dorzucić butelkę i pudełko z kilkoma porcjami proszku to dodatkowe 30 sek przygotowań do wyjścia, a nie wielkie przedsięwzięcie. Ponadto istnieje ktoś taki jak tata butelkowy, który również może o to zadbać.
    Również to mityczne szorowanie butelek i przygotowywanie mieszanki po nocach, które jest takie strasznie trudne w opowieściach laktywistek, polega na tym, że bierze się gotową ciepłą wodę z termosu, wsypuje odmierzoną w pudełeczku już porcję mleka do również gotowej butelki, i podaje, czas tej straszliwej i uciążliwej operacji: 45 sek. Robi się to przeciętnie znacznie rzadziej niż kp, na samym początku dwa -trzy razy na noc, a ponadto zawsze może to zrobić ojciec lub ktoś inny, co oznacza, że praktycznie co drugą noc po prostu można przesypiać całkowicie, a co drugą wstać raz albo dwa na 10 min o w miarę stałej porze. Dzieci karmione mm częściej mniej się budzą, po pierwszych 6 tygodniach, jeśli śpią, w ogóle można rezygnować z karmienia w nocy - dzieci kp dużo częściej potrafią mieć kryzysy ze ssaniem co chwila po nocy jeszcze wręcz latami. Naprawdę wszystko rozumiem, co opowiadają laktywistki, ale raczej nie to, że karmienie butelką jest trudniejsze... Bo jest dość ewidentnie przeciętnie dużo mniej obciążające dla matki, po prostu. Karmienie piersią jest super łatwe, owszem, dla ojców.

    --
    Sherlockiana - blog o SH

    Forum Sherlock Holmes
  • rerekum1 07.09.16, 11:12
    Zasada jakoby dzieci butelkowe budziły się raz w nocy na 45 sekund (a po 6 tygodniu w ogóle) to akurat taka sama prawda jak to że kp jest zawsze i bezwzględnie bardziej wygodne od mm ;)
  • escott 08.09.16, 15:10
    Przygotowanie butelki trwa tyle, ile karmienie, to zależy od dziecka, tak samo jak w przypadku kp - na ogół kilkanaście minut pewnie.

    --
    Sherlockiana - blog o SH

    Forum Sherlock Holmes
  • yaguarete 07.09.16, 16:12
    Dokladnie tak, karmienie butelka poza domem to zaden klopot. Tak samo w nocy, przygotowanie butelki trwa jakas minute. Moje dziecko budzi sie zazwyczaj raz w ciagu nocy na karmienie, zawsze mam juz wtedy przygotowana butelke z odpowiednia iloscia proszku oraz termos z woda w odpowiedniej temperaturze, wlac, zamieszac i gotowe. Zaden problem. Jesli chodzi o wyjazdy, to jak tu juz bylo opisywane, zabieram wszystko co potrzebne do karmienia butelka tak samo jak zabiera sie pampersy, ubranka na zmiane i inne potrzebne akcesoria. Przeciez tak czy tak pakowac sie trzeba, to zaden problem. Z tym ze ja jestem raczej przeciwnikiem ciagania niemowlaka po hotelach, zabierania na dluzszy urlop, dlugiej jazdy samochodem tzn. przynajmniej do momentu kiedy nie potrafi samodzielnie siedziec. Ale nie znaczy to, ze w ogole nie wyjezdzamy. Ostatnio np. tydzien u dziadkow na wsi, wszystkie akcesoria potrzebne do karmienia zabrane. Naprawde to nie jest jakies skomplikowane, moze na poczatku tak sie wydawac, ale pozniej to juz naprawde jest pewna rutyna.
  • kluska77 06.11.16, 23:50
    Kwestia wprawy. Nocne przygotowanie butelki trwa sekundy. Wyjmujesz wodę z podgrzewacza, sypiesz z pojemnika proszek, machasz butelką i podajesz. Dłużej trwa przewijanie dziecka. :) Rano robisz w drugiej butelce i z głowy.

    --
    alemamo.pl
  • ashraf 07.09.16, 08:19
    U nas po prostu zawsze w przedpokoju stala przygotowana torba z pampersami/chusteczkami/ubrankiem na zmiane i 2-3 butelkami z odmierzona porcja mm (proszek). Przed wyjsciem dorzucalam do tego butelke zimnej wody i termos z goraca, w porach karmienia mieszalam i tyle. Zadnej filozofii :)
  • swoja_wlasna 07.09.16, 19:42
    Dzięki dziewczyny, wyglada na to, że z butelka da się wyjechać 😊
    Zweryfikowalyscie moją wizję!
  • kluska77 06.11.16, 23:46
    Normalnie, wieziesz ze sobą mleko w pojemniku i wodę w termosie. Chwila moment, dziecko nakarmione, masz z głowy na 3-4 godziny. To nawet wygodniejsze niż pierś, bo nie trzeba cycka na mróz wystawiać, jeśli trafi się na peronie.

    --
    alemamo.pl
  • monu29 06.09.16, 19:59
    Dla mam butelkowych takie ogarnianie jest chyba naturalne - jak zabranie pampersów czy mokrych chusteczek ;) Ja nie mam porównania z tym jak to jest, gdy się karmi piersią. Mam natomiast porównanie między laktatorem i mm. I u mnie to drugie wygrało. Z racji małej wiedzy na temat kp odciągałam od samego początku. Córka zjadła z piersi może ze dwa razy. W szpitalu butla, w domu w nerwach też butla, następnego dnia zaczęłam odciągać. I tak odciągałam przez 5-6 tygodni. Dla mnie to była masakra. Mleka miałam dużo, więc po samym procesie miałam ochotę brać prysznic, byłam cała w mleku. A odciągałam kilka razy dziennie. O ile u rodziców nie było to problematyczne, o tyle przy jakimś dłuższym wyjściu musiałabym to robić gdzieś w łazience i ostro się nagimnastykować. A nie trwało to parę sekund. Więc szybko się poddałam i przeszłam na mm. I w sumie dla mnie żadnego problemu z ogarnięciem tego nie ma. Nie uważam tego za uciążliwe. Gdy córa jadła często i tylko mleko, na całodzienne wycieczki zabieraliśmy mały pojemniczek proszku, butelki uszykowane z zimną wodą i termos z gorącą. Myliśmy po powrocie do domu. Tydzień nad morzem tak przeżyliśmy jak miała 2,5 miesiąca, także spoko ;) Płyn do naczyń i tak był potrzebny, musieliśmy też jakoś myć nasze naczynia. Na wycieczki jako takie nie jeździmy, jeśli nocujemy u rodziny to tam myjemy butelki - też żaden problem. Butelki wyparzam raz na jakiś czas, ale to w domu. Zalewam wrzątkiem w zlewie i tyle.
    Tak więc w odpowiedzi na Twój wątek, dla nas to żadne przedsięwzięcie. Z piersią pewnie jest łatwiej, ale porównać będę mogła jedynie przy drugim dziecku.
  • lidek0 07.09.16, 06:59
    Z butelką zero problemów, ja bez względu czy kp czy butla tak małego dziecka nie ciągałam nigdzie , dopiero jak sam siedzi i je już stale pokarmy czyli mleko tylko w zasadzie sporadycznie. Dla mnie kp to była niewola bo nie mogłam zostawić dziecka na dłużej bo głodne, a tak bez problemu nawet w nocy mąż wstawać. Butelek nie sterylizowałam nigdy, wygotowywanie raz w tygodniu, poza tym mycie pod kranem i tyle, porcje mleka odmierzysz miarką. Na spacery też wychodziłam między karmieniami a przy mm przerwy były zdecydowanie dłuższe.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • ela.dzi 07.09.16, 09:47
    Mi się starszy trafił jako zaprzeczenie typowego dziecka kp, bo jadł od urodzenia co 2-3 h. Nakarmiłam i wychodziłam lub ściągałam mleko do butli. Młodszy jadł czasem i co pół godziny :)
  • mama_mil 07.09.16, 19:53
    Podpisuję się, karmienie piersią to niewola... Ale czego się nie robi dla zdrowia dziecka...
  • hermenegilda_zenia 07.09.16, 20:18
    Dobrze, że piszesz za siebie. A tak poza tym, to karmienie piersią jest dobre również dla zdrowia matki - vide: zmniejszone ryzyko zachorowania na różnorakie nowotwory. Nie dziękuj.
  • ela.dzi 07.09.16, 21:10
    Nie wiem o jakiej niewoli mówisz, ale rozumiem, że kp może być męczące dla części kobiet i każda kobieta powinna podjąć decyzję w jaki sposób będzie karmione jej dziecko.
  • indjanek 07.09.16, 21:30
    Chyba o takiej, że np nie można wyjść na dłużej. Mój syn nie zje z butli bo go tego nie nauczyłam odpowiednio wcześniej, nigdy nie wiedziałam kiedy będzie głodny. W pewnym sensie niewolą były pierwsze 2-3 miesiące kiedy wisiał i nie dawał się odłożyć.
  • ela.dzi 08.09.16, 07:49
    To fakt, że początek może być męczący, jeśli kobieta prowadziła intensywny tryb życia do samego porodu. Ja akurat miałam obawy, jak nakarmić dziecko, gdyby coś mi się stało, więc moje dzieci znały butelki z moim mlekiem od urodzenia. Przy pierwszym dziecku wychodziłam sama od razu po wyjściu ze szpitala, z młodszym tak mi się już nie chciało.
  • mama_mil 08.09.16, 11:23
    No mówię o takiej niewoli, że:

    a)nie mogę pić alkoholu, kawy, czarnej herbaty, już ponad rok i pewnie jeszcze parę lat nie popiję, jeśli się zdecyduję na drugie dziecko,
    b) muszę wstawać w nocy do dziecka,
    c) muszę być ciągle blisko dziecka,
    d) muszę trzymać różne diety od urodzenia - najpierw antykolkowe, beznabiałowe itp. moje dziecko akurat z tych alergicznych...
  • ela.dzi 08.09.16, 12:01
    a) Wszystko o czym piszesz jest dozwolone. Po pół roku dziecko może pić kefir, który ma parę promili, a mleko upitej matki ma tyle promili ile ma promili we krwi. Ile ma upita matka ? Ze 2 promile ? Oczywiście lepiej się powstrzymać od alkoholu przez pierwsze miesiące i najlepiej odczekać ze 2 - 3 h do następnego karmienia, ale jest naprawdę mała szansa, że dziecku coś się stanie. Tutaj fajnie jest to opisane :
    www.telegraph.co.uk/women/health/breastfeeding-mums-rejoice-you-can-drink-alcohol-christmas-or-no/

    Kawa jest dozwolona, tylko na początku nie piłam, bo starszy gorzej spał, a z młodszym profilaktycznie. Z jednym i drugim po 3 miesiącach wróciłam do tradycyjnej kawy.
    Papierosy też są dozwolone z umiarem : kellymom.com/bf/can-i-breastfeed/lifestyle/smoking/

    Wszystko jest dla ludzi, nawet matek karmiących.

    b) To fakt, że czasem bywa ciężko (zwłaszcza na początku), ale jeśli jest tylko szansa odciągnięcia mleka, to zawsze tata może przejąć pobudkę. Ponadto, po jakimś czasie dziecko nie je tyle w nocy i nie trzeba na każdą pobudkę lecieć z piersią. Tata też ma 2 ręce :) Możesz rozważyć spanie z dzieckiem i karmienie ma leżąco lub samo karmienie na leżąco. Bardzo mi to pomogło swojego czasu. A butelka też nie taka straszna jak ją niektórzy malują u dziecku też nic nie będzie jak dostanie MM, żeby mama mogła odpocząć/wyjść spokojnie.

    c) A to już kwestia podziału obowiązków w domu :) Przecież niektóre kobiety szybko wracają do pracy i dalej z powodzeniem karmią. U nas kąpiel i usypianie to była działka męża od początku.

    d) Tu nie pomogę i życzę, żeby dziecko szybko z tego wyrosło.

    Życzę wytrwałości, nie taki diabeł straszny jak go malują :)
  • indjanek 07.09.16, 20:56
    I z pytania o wyjazd zrobiła się dyskusja plusy i minusy kp i butli. ;)

    A ja miałam takie cyrki z kp między 4-8 m-cem, że myślę, że przygotowanie butli to byłby mały pikuś.

    Co nie zmienia faktu, że jestem dalej za kp.

    Myślę, że matka natura nie bez powodu tak to urządziła, żeby mamuśki były ciągle blisko i by nie zostawiały na dłużej swoich młodych - przynajmniej przez pewien czas. Co upierdliwością jest ogromną ale i cudem prawdziwym i wyjątkowym :)
  • ela.dzi 08.09.16, 07:51
    To ja zadam jeszcze pytania mamom butelkowym. Jak długo po zrobieniu mleka można je podać dziecku ? Czy jeśli dziecko zje część porcji, to ile max musi upłynąć, żeby podać resztę dziecku ?
  • ashraf 08.09.16, 08:09
    Nie powinno sie dzielic porcji, jesli mleko wystygnie, to dziecko nie powinno juz go wypijac, podgrzewanie tez jest niewskazane. No i trzeba jednak pamietac o zachowywaniu przerw ze wzgledu na tempo trawienia.
  • ela.dzi 09.09.16, 08:06
    A co jeśli jednak dziecko nie zje albo zje część, a to pora jego karmienia ?
  • monu29 09.09.16, 11:35
    Ja podawałam córce max. 3 godziny po przygotowaniu. Ale to się zdarzyło raptem parę razy gdy zaczynała przesypiać noce i przebudzała się nad ranem. Ja myślałam, że już będzie jadła, a ona jednak usypiała. Niedokończonej porcji nie dawałam nigdy. Tzn. czasem proponowałam kilkanaście minut po karmieniu, czy nie chce dokończyć, ale nigdy dłużej. Znajomi kiedyś u nas byli i ich syn dostał butlę przed drzemką, nie wypił całej i po drzemce dostał resztę. Ja czegoś takiego nie praktykowałam. Z tym, że moja córa prawie zawsze zjada/zjadała wszystko, czasem po 10-20ml zostawiała. Więc nie miałam problemów z tym, że zjadła trochę i za pół h była głodna.
  • ashraf 09.09.16, 15:05
    Krótki czas można poczekać, potem mleko się wylewa i ew. robi nowe, jeśli dziecko zjadło mało. Jeżeli natomiast zjadło część, to czeka się do następnego karmienia, bo przy mm karmienie na żądanie odpada i trzeba przyzwyczaić dziecko do rytmu karmień. Przy czym przyznam, że my mieliśmy odwrotny problem, bo nasze dziecko jadło jak smok, wyło jak syrena strażacka na sam odgłos gotującej się w czajniku wody i najczęściej dostawało dokładkę. Zasada była wtedy taka, że jedne dzieci małe porcje, inne dużo większe - tak jak i te kp, ale nie karmi się ciągle, tylko w określonym czasie. Wiadomo, że była jakaś elastyczność, czasami 2 h zamiast 3, czasami dłużej, w nocy można było na samym początku chyba i z 7 h przerwy robić i mieliśmy to szczęście, że nasz synek noce przesypiał.
  • ela.dzi 10.09.16, 14:32
    Dzięki za wyjaśnienie :)
  • m.aggie 09.09.16, 15:11
    Karmię Nutramigenem, wg instrukcji do jego przygotowania używa się wody w temperaturze pokojowej. Dla mnie to super sprawa, w butelce ze smoczkiem mam proszek, w butelce medeli odpowiednią objętość wody, pomieszanie zajmuje pół minuty i można zrobić jedną ręką. Chyba na opakowaniu napisane jest, żeby po przygotowaniu podać dziecku w przeciągu godziny i tego się trzymam.
  • kluska77 06.11.16, 23:53
    Robi się je przed karmieniem. Trzymasz wodę w podgrzewaczu, która stygnie przez dwie godziny. Nikt nie mierzy temperatury termometrem, po prostu jest ani zimna, ani gorąca, taka letnia. Wsypujesz proszek i dajesz, co zostanie, wylewasz. Gotujesz wodę, robisz sobie kawę, zalewasz butelkę wrzątkiem, odstawiasz do podgrzewacza, wypijasz kawę, bo dziecko po butli dawno usnęło i idziesz oglądać serial. Tak wyglądało moje pierwsze pół roku bycia z dzieckiem. :)

    --
    alemamo.pl
  • sandrasj 09.09.16, 22:14
    Karmiłam piersią i butelką, i butelka wydaje mi się o niebo prostsza, termos i odmierzona ilość mleka, a miałam dużo butelek, więc jak jechałam gdzieś na pół dnia, to brałam np 3 czyste butelki i wtedy 9 godzin luzu miałam.
    Ogólnie to kampania pod tytułem "a wiesz karmienie butelką jest taaaaakie trudne, bo trzeba wodę zagotować, ostudzić, butelki wyparzyć itd, a w nocy to w ogóle kaplica)

    Ja mam czajnik który wodę podgrzewa mi wodę do 40 stopni, ale w garnku przecież też można, stosujemy butelkowaną, a butelki myłam po prostu przed snem. I nie rozumiem gdzie tu ten horror.
  • mart-a1984 10.09.16, 01:49
    To nie jest tak że zawsze trzeba targać toboły. Pory karmienia na butelce są ustabilizowane i wracam ze spaceru/ zakupów na kolejne karmienie. Na dłuższe wyprawy kupowałam w aptece gotowe mleko w buteleczkach jednorazowych ze smoczkiem. Otwierałam, nakładałam smoczek i gotowe :) Gorzej było gdy karmiłam piersią, bo zgłodniał lub chciał sobie zymznąć cyca akurat tam gdzie ani usiąść,ani ławki ani miejsca postronnego. Miałam taką sytuację że na tyłach sklepu na stojąco nieporadnie usiłowałam nakarmić nagle wygłodniałe dziecko, to była niezła akrobacja. Więc nie jest najgorzej z tą butelką.
  • kluska77 06.11.16, 23:55
    To prawda, karmienie piersią przy butli to jak niewola. Właśnie dlatego, że nie znasz dnia ani godziny, musisz cały czas być czujna, bo nie wiadomo czy dziecko obudzi się za 20 minut, czy za godzinę, a jak się obudzi, to na pewno głodne, więc rozbieraj się szybko, a nie zawsze jest gdzie i jak. W efekcie siedzisz w domu i boisz się wyjść. Okropność.

    --
    alemamo.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.