Dodaj do ulubionych

matki gorszej kategorii...karmienie butelka

03.04.06, 13:09
bylo tysiac powodow dla ktorych moje marzenie o karmieniu piersia nie
spalenilo sie. stracilam pokarm po tygodniu od porodu i musialam zaczac
karmic butelka. przeplakalam wiele godzin bo tak bardzo chcialam dac dziecku
to co najlepsze, czuc jego bliskosc podczas karmienia i dac to poczucie
bliskosci jemu. ale nie udalo sie. tlumaczylam sobie ze to nie moja wina, ze
tak czasem jest.
i wiecie co bylo (i jest) najbardziej bolesne?? ze otwieram te wszystkie
gazety o dzeiciach i NIGDZIE nie pisza ze sztuczne karmienie tez jest ok.
wszedzie pietnuja mamy ktore nie karmia piersia! wpadlam w depresje wlasnie
przez to promowanie piersi jako jedynego rozsadnego sposobu karmienia!
zaczelam czuc sie jak wyrodna matka, nieudacznik, ktory nawet dziecka nie
umie wykarmic!
naczytalam sie jakie to moje dziecko mogloby byc inteligentne i spokojne i
jaki by moglo miec dobry start w zyciu GDYBY BYLO KARMIONE PIERSIA!!!
i co? mam teraz uwierzyc ze maks bedzie glupii, bedzie sie czul niekochany i
w ogole nic w zyciu nie osiagnie bo ja nie moglam go wykarmic??
sa chyba tysiace dziewczyn ktore musialy siegnac po butelke nie dlatego ze
baly sie o ksztalt piersi itp ale dlatego ze po prostu natura nie dala im
mozliwosci karnmienia naturalnego- dlaczego robi sie z nich wyrodne matki??
nieustajace poczucie niespelnienia a do tego swiadomosc ze jestem gorsza niz
inne matki- oto co codziennie mi towarzyszy.
a ja kocham moje dziecko najmocniej na swiecie- ale wg wszystkich gazet,
poloznych itd nie dam mu tego, co najlepsze...

dziewczyny karmiace butelka- jak znosicie te pytania "dlaczego nie piers?","a
nie dalo sie nic wiecej zrobic?" czy komentarze "ee tam, butelka to nie to
samo" albo "chyba juz nie masz pokarmu bo piersi ci wrocily do normalnego
rozmiaru" itd???
Edytor zaawansowany
  • shady27 03.04.06, 13:12
    ja ignoruje krytyke pod moim adresem dptyczaca karmienia sztucznego....wazne ze dziecko nakarmione, zdrowe i koniec.....ucinam kazda gadke ;)
    powodzenia
  • luiza1pop 03.04.06, 13:49
    Najlepsze dziecku co mozesz dac to jest MILOSC, a nie karmienie piersia. Nie
    przejmuj sie gadaniem innych, ludzie zawsze cos znajda , jak nie karmienie
    butelka im nie bedzie pasowac to odstajace uszy u dziecka albo inne bzdury. Po
    prostu olej ich i tyle. A rozpaczac z powodu tego ze karmisz piersia tez nie ma
    czego, najwazniejsze aby dzidzia dobrze sie chowala , teraz mieszanki sa
    naprawde swietne i niewiele ustepuja mleku kobiecemu. I pamietaj o
    jednym.szczesliwa matka to szczesliwe dziecko. Pozdrawiam goraco:)))
    Moja Nela

    Nelutek-druga odslona
  • luiza1pop 03.04.06, 13:54
    Okropnie naplatalam...a to dlatego ze mala mi poplakuje i jedna noga ja bujam w
    lozeczku. Oczywiscie jest zupelnie odwrotnie niz napisalam:)))))))))))))))))
    (teraz to juz calkiem wesolo mi sie zrobilo)...I dodam...butelka tez z
    miloscia:)
    --
    Moja Nela

    Nelutek-druga odslona
  • missuszatek 03.04.06, 13:23
    No to ja całkiem już świadomie po 10 miesiącach karmienia i średnio 6ciu
    pobudkach w nocy zmieniłam status z matki Polki na wyrodną. I dobrze mi z tym.
    Nie daj się sterroryzować Krówkom Smieszkom.
  • s79 03.04.06, 13:27
    nie przejmuj się, jak się nie uda.
    spróbuj może jeszcze, jeśli masz ochotę popijać ziółka (fitomix) i ewentualnie
    spróboweać coś ściągnąć laktatorem - może uda się pobudzić laktację..
    ja dokarmiam butlą 2 tygodniowe dziecko, bo nie starcza mu pokarmu, tez się
    łamałam, ale nie ma sensu. Jak karmisz butelką, maluch tez jest bliziutko, a
    poza tym zawsze po karmieniu możesz go tulic do woli i nie sadzę, zeby to było
    dla niego gorsze niż kontakt podczas karmienia. głowa do góry :-))
    To czy karmisz piersią czy nie nie ma nic wspólnego z tym, jaką jesteś mamą :-))
    Pozdrawiam Cię!
  • mila2712 03.04.06, 13:37
    ja karmię butelką z powodów medycznych mimo wielu prób i ogromnego wysiłku ze
    strony lekarzy i mojej nie udało się.
    mam dosyć wszędobylskiego gloryfikowania mam karmiących piersią i potępiania
    tych tzw butelkowych.
    Kto jak karmi to jego sprawa i nie musi się tłumaczyć - jak ktoś mnie poucza i
    wkurzy dogłębnie to mówię żeby sam sobie sprawił dziecko i karmił piersią a
    swojej położnej odpaliłam ( bo mnie totalnie wyprowadziła z równowagi) że nie
    wszystkie kobiety które mają dzieci są dojnymi krowami)
    Rób swoje a te uwagi puszczaj mimo uszu
    Sposób karmienia nie wpływa na inteligencję

    Moje dziecko i moja sprawa jak karmię
  • ade1 03.04.06, 13:45
    zaczynaja mnie juz denerwowac watki kobiet ktore karmia butelka i ktore bardzo
    chca zeby caly swiat im powiedzial ze nic strasznego nie robią. Przestancie sie
    nad soba uzalac i miec kompleksy z tego powodu. ile mozna pisac jeszcze na tym
    forum ze karmienie butelka nie szkodzi dziecku. Dlaczego na sile chcecie zeby
    was zapewnianio ze nic zlego nie robicie. jedno dziecko karmilam piersia drugie
    karmilam od pierwszego dnia tylko butelka- i jest ok. jestem madra i wiem ze
    jestem cudowna matka dla swoich dzieci - po cholere mam sie przed kims tlumaczyc
  • amagda80 03.04.06, 17:28
    wydawalo mi sie ze idea forum jest znalezienie wsparcia, dyskusja, wyzalenie
    sie... po co czytasz watki ktore cie nie interesuja albo ktore chcesz zlosliwie
    skomentowac? sprawia ci to przyjemnosc? mi dpowiedzi dziewczyn ktore czuja to
    co ja dodaly troche sily i optymizmu. i chyba o to chodzilo.
    a w celu wyjasnienia: mam dopiero miesiecznego synka i na forum "niemowle"
    jestem po raz pierwszy wiec niby skad mam wiedziec ze taki watek sie juz nie
    raz pojawial??
    zycze troche wiecej empatii i mniej zlosliwosci. pozdrawiam.
  • latouche 03.04.06, 13:46
    amagda80 napisała:

    > i wiecie co bylo (i jest) najbardziej bolesne?? ze otwieram te wszystkie
    > gazety o dzeiciach i NIGDZIE nie pisza ze sztuczne karmienie tez jest ok.
    > wszedzie pietnuja mamy ktore nie karmia piersia!
    e, bez przesady, ja mam wrazenie, ze w kazdym takim pismie obok rad dla mam
    "piersiowych" sa tez artykuly z poradami "butelkowymi". Zamieszczaja reklamy
    mleka modyfikowanego tez chyba dla kogos, nie dla ich walorow estetycznych.
    Na pewno jest Ci przykro, ale nie daj sie zwariowac i wpedzic w depresje, Twoja
    sprawda jak karmisz dziecko i dlaczego tak a nie inaczej.
  • 18buzka 03.04.06, 13:56
    hej
    doskonale cie rozumiem. ja przeszlam na butle po 2 tygodniach walki. mleka
    prawie wogoloe, maly glodny i placzacy. przeszlam na butle i wszystko jak reka
    odjal. pytanie dlaczego nie karmisz- zawsze mnie bolaly. ale ostatnio juz
    przezylam szczyt. spokalam meza znajomej i gadamy o dzieciach ( ich miesiac
    starsze) a moj znajomy nalge wypalil: no tak ale nasz jest na tylko
    piersi,wiesz- to calkiem innaczej chowa sie takie dziecko." bez komentarza
    buzka
  • efka42 03.04.06, 17:34
    Amagda-masz racje, to forum powinno byc po to, zeby sie wyzalic, czy pocieszyc,
    czy dowiedziec, ze nie jest sie jedyna, ktora ma tak i tak.Ale rzeczywiscie bylo
    tu wiele watkow mam, ktore nie karmia piersia.Te watki czesto przeradzaly sie w
    przekomarzanie, co lepsze, itp.Dlatego moze to byc irytujace dla starszych
    forumowiczek, ktore juz wiele razy czytaly na ten temat.Ale czasem jest tu
    calkiem fajnie.
    Wracajac do tematu- ja karmilam swoje pierwsze dziecko butelka i naprawde mialam
    wyrzuty sumienia.Teraz ma 8 lat, jest zdrowy i szczesliwy.teraz mam 7 mies.
    coreczke, karmie ja piersiai -o dziwo- nie czuje sie teraz wcale lepsza
    matka.trzymaj sie!
  • jdylag75 03.04.06, 13:58
    Nie załamuj sie, na pewno w swoim otoczeniu znasz wiele osób w różnym wieku,
    które były karmione z butli od początku i są szczęśliwe, inteligentne i
    kochane. Poza tym, czy naprawde musisz się tłumaczyć, jak karmisz?
  • pysia83 03.04.06, 14:35
    a mnie do łez śmieszy pytanie ,,karmisz?"Karmić mzna tylko piersią, bo butlą
    sie widocznie nie da.Ale ja to olewam. Nikt mi nie będzie gadał, co ma jeść
    moje dziecko.A w moim przypodku jest jeszcze gorzej- miałam cesarkę. To nie
    dość, że nie urodziłam to jeszcze nie karmię.
  • gaba36 03.04.06, 14:31
    Ja karmiłam piersią do końca 9 miesiąca i musiałam przestać. Na początku też
    miałam wyrzuty sumienia, taki to głupi człowiek. Wiesz, myślę, że te uwagi to
    wynik tego, że dużo osób przekonanych jest, że jeżeli kobieta karmi butelką to
    dlatego, że tak chce. Ja należę do zwolenniczek karmienia piersią, ale nie
    potępiam tego, że któraś kobieta karmi butelką. Trchę krytycznie podchodzę,
    jeżeli karmienie butelką jest wynikiem egoistycznej decyzji matki, ale to jej
    decyzja i jej dziecko. A tylko ograniczenie umysłowe może wiązać uczucia do
    dziecka ze sposobem karmienia. A takie uwagi tylko załamują te dziewczyny,
    którym los nie pozwolił karmić. Niestety, głupota ludzka nie zna granic.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=38307009&v=2&s=0
  • orgovana 03.04.06, 14:37
    Witaj, ja pokusze sie o pewna analogie ( kocham metafory ;) otoz jak otworzysz
    debilna gazetke typu cosmopolitan co widzisz? no ze bycie szczupla/ chuda bez
    cellulitu i rozstepow z tona makijazu na twarzy to gwarancja szczescia i
    sukcesu hehe, czy w jakiejs napisza ze bycie okragla bez makijazu tez jest
    fajnie ? Podobnie z cyckowa propaganda :) a tak wogole otoz ja tez bylam na
    butli , zdrowa jestem i mam odpornosc rekina, iq wysokie :)pracuje jako mozg
    matematyczny :) urodzilam 4700 kg babeczke ktora tez jest na butli mala nigdy
    nie chorowala , w 6 miesiacu sama siedzi i jest "nadprogramowo" rezolutna. A
    inteligencja i odpornosc maja sie g*** do cyca. Pozdrawiam
  • elza1977 03.04.06, 14:40
    ja tez Cie w zupełności rozumiem. Mój synus ma 2 miesiace a ja caly czas
    prowadze walke o karmienie: laktator ziólka poradnie laktacyjne. Niestety
    jestem chyba słaba psychicznie bo wykanczaja mnie pytania o karmienie piersia,
    a juz najbardziej dolowaly mnie panie w poradniach laktacyjnych i jeszcez kilka
    innych osob od których usłyszłam że jak matka chce karmic to ma pokarm -
    wszystko lezy w psychice( po takiej poradzie moja psychika bylo w jeszcze
    gorszym stanie) w tej chwili jeszcze probuje ale maly juz jest zbyt leniwy i
    ciagnie tylko kiedy lekko leci( wiec nie trwa to zbyt długo) a pozniej butla!!!!
    --
    [url=lilypie.com][img]http://b1.lilypie.com/MdX4p1/.png[/img][/url]
  • shamsa 03.04.06, 14:59
    to nie jest tak, ze karmienie butelka jest gorsze. wszedzie tak pisza, bo to
    jest tzw promocja karmienia piersia, robia to po to, zeby matki latwo nie
    rezygnowaly, bo wiadomo - jest ciezko. przy okazji wpedzaja butelkowe matki w
    poczucie winy. nic bardziej blednego. dzieci butelkowe rozwijaja sie dokladnie
    tak samo jak dzieci na piersi, maja te same problemy i choruja tak samo czesto.

    --
    www.flatcoatedretriever.prv.pl
  • oda100 03.04.06, 15:26
    przydaloby sie ci porozmawiac z matkami za granica, chociazby w Holandii,
    wiekszosc mam wybiera butelke, a juz na pewno nie walczy o karmienie jak tylko
    pojawiaja sie zastoje, zmeczenie, zbytnie uwiazanie.
    Zapytana przez tutejszego lekarza "ile pani karmi w czwartym miesiacu" dostalam
    nagane, bo powinno sie cztery razy; sugeruja wykluczenie karmien nocnych po
    uplywie kilku tygodni; jak widza ze karmie 8 miesieczne dziecko to kiwaja z
    niedowierzaniem glowa, ze taaaaaaaak dlugo.
    W czasopismach pisza na rowni o karmieniu piersia i butelka, w zyciu nie
    slyszalam o jakiejkolwioek dyskriminacji mam karmiacych butelka. Dzieci tutaj
    wcale nie sa bardziej chore i glupsze, a kobiety sa wygodne i nie wdaja sie w
    dyskusje co do wyboru rodzaju karmienia.
    dziewczyno, ciesz sie ze nie masz wiekszych problemow, uwierz w to co robisz i
    nie zadreczaj sie, czesciej przebywaj na forum karmienie butelka
  • ggosiek 03.04.06, 15:08
    Bardzo ciebie rozumiem. To samo przeżywałam 8 miesięcy temu kiedy urodziła się
    Marta. Najpierw poród który miał wyglądać inaczej (zamiast naturalnie to cc)
    później wrzeszcząca w niebogłosy Mała, której nie chciało się ssać piersi
    (płaskie brodawki), uparte przystawianie jej do piersi na tysiac sposobów w
    szpitalu i koszmar 6-dniowego pobytu w szpitalu. Ja w przeciwieństwie do ciebie
    mialam pokarmu za dużo nawet tylko moje dizecko było od początku typem leniucha
    i wolała butelkę bo łatwiej.
    Po 2,5 tygodniach mordęgi (gdybym była może bardziej odporna na rady ,,
    znajomych" może karmiłabym piersią i ewentualnie dokarmiała) przestalam karmić,
    tylko ściagałam mleko.
    Co ja przeżywałam wówczas, wytykałam sobie że jestem wyrodną matką, że jestem
    do niczego bo nie potrafię prawidłowo przystawić do piersi, że jestem slaba
    psychicznie. Ryczałam ciągle w nocy w dzień i gdyby nie mój mąż chyba
    wylądowałabym w gabinecie psychologa. Punktem zwrotnym była chwila gdy Marta
    wczesnym rankiem jak miała ok. 1,5 miesiąca ślicznie się do mnie uśmiechnęla.
    Wtedy zrozumiałam że ona jest częscią mnie i wszystko zrobiłam po to aby była
    szczęsliwa, powoli uwalniałam się z bólu i goryczy.
    Początkowo cierpiałam tez że Marta uspokaja się u babci a nie u mnie, ale
    uwierz mi teraz ma 8 miesiecy i jak wracam z pracy istnieje tylko mama,
    przytula się tylko do mamy, jak gdzieś jedziemy istnieje tylko mama, poprostu
    jest małą przylepą i nie ważne jest to że karmię ją butelką tylko to że daję
    jej miłość.
    Uwierz w siebie, mleko sztucznie nie jest zbrodnią, przestań czytać gazety o
    niemowlęciach, jesteś potrzebna dziecku jako człowiek istota a karmienie
    piersią jest tylko uzupełnieniem dawania matczynej miłości.
    Nie możesz to nie twoje dziecko i tak będzie ciebie kochało, a jeśli chodzi o
    odporność, to ja wierzę że jest to ukształtowane genetycznie, (Marta ma 8
    miesięcy i jak narazie poważnie nie chorowała). Ja byłam karmiona naturalnie
    moja siostra prawie od początku sztucznie a obie mamy wielką odporność.

    Ps nie słuchaj uwag ,,życzliwych "
  • esse1 03.04.06, 15:20
    Ja przed porodem wcale nie chciałam karmić piersią, obiecałam jednak sobie i
    mężowi, że przynajmniej spróbuję. Spróbowałam, pokarmiłam małą niecały miesiąc
    i przestawiłam ją na butelkę. I co? Przestał ją boleć brzuszek, zaczęła dłużej
    spać w nocy, ja przestałam biegać z obłędem w oczach... Wszyscy w domu
    odetchnęliśmy. Przestałam karmić nie z powodów medycznych, tylko dlatego, że
    tak chciałam. Nie miałam nawet przez pół minuty wyrzutów sumienia czy poczucia
    winy. I niech mi ktoś spróbuje powiedzieć, że przez to jestem gorszą matką! A
    na delikatne sugestie teściów, że może jeszcze trochę trzeba by, mąż
    natychmiast uciął krótko "Tak zdecydowała i ja to popieram, więc nie życzymy
    sobie żadnych dyskusji na ten temat". Powiem wprost - niecierpiałam karmić
    piersią. Tak naprawdę dopiero przy butelce poczułam do córeczki prawdziwą
    miłość a nie tylko uciążliwe poczucie obowiązku. A moja mała ma 5,5 mies. i
    jest radosnym dzieckiem, które ani jednego dnia nie przechorowało.
  • kingawu 10.04.06, 10:03
    Kilka dni temu napsałam podobny watek:)Wkurza mnie tak samo ta nagonka na
    karmienie butelka kiedy tak "naturalne zdrowe i najlepsze" jest karmienie
    piersia, kiedy juz słysze ze jest najtansze i ekonomiczne to krew mnie zalewa.A
    ze dziecko piersia nakarmisz wszedzie...gadka szmatka...strasznie sie czułam
    kiedy wybrałam sie z córka karmiona piersia na wycieczke i musiałam ja karmic
    trasznie niewygodnie w aucie(krzyk płacz i zgrzytanie zebami)-dodam ze nie umie
    karmic małej w pozycji siedzacej.Sama po wyjsciu ze szpitala (pród naturalny;-)
    miałam takiego doła ze byłam bardzo blisko odstawienie małej od piersi-i nie
    wiem czy nie zle zrobiłam...ale ciagle wszedzie słyszałam jak zdrowe i
    najlepsze dla dziecka jest karmienie piersia. Sama na noc podaje małej butle
    (melko modyfikowane - w tym czasie odsypiam a maz zajmuje sie mała) i dodatkowo
    sciagam pokarm do butelki zeby podac szybko Julce kiedy sie obudzi-nie ma
    grymaszenia zasypiania przy piersi tylko szybki i syty posiłek.

    A juz nie moge sie doczekac kiedy bede mogła mała odstawic od piersi podawac
    stałe pokarmy (nie narzekam na karmienie piersia (TERAZ kiedys było inaczej) i
    juz sie boje kłopotów z jej odstwieniem!Czasem wydaje mi sie ze załuje ze nie
    miałam od poczatku pokarmu...a czasem nie załuje...jednego jestem
    pewna...karmienie małej piersia nie przynosi mi tyle radosci jak to opisuja w
    tych slicznych kolorowych pisemkach...traktuje to raczej jak potrzebe
    fizjologiczna mojego dziecka:)
  • ania.silenter 03.04.06, 15:45
    w jaki karmię moje dziecko (butelka), a gdyby nawet to odpowiedziałabym, żeby
    się zajął swoimi sprawami a nie wtrącał do moich. Pytanie o karmienie
    dopuszczam jedynie z ust lekarza pediatry.
    pozdrawiam
    --
    Ania, Oleńka (22.01.2004) i Adunia (28.04.2005)
    Dwuletnia panieneczka
    Ada na własnych nogach
  • mimi15.10.05 03.04.06, 16:06
    Nie martw się na zapas.
    Jesteś dobrą matką, bo karmisz BRZDĄCA butelką, a nie głodzisz np.Leżałam w
    szpitalu po porodzie 2 tyg. w szpitalu było fajnie. maly sie najadal i byl
    szcześliwy. w przedostatni dzien pobytu w szpitalu zauwazylam ze polozna
    dokarmia mlekiem mojego syna. na pytanie co robi stwierdzila ze malo syna
    karmie bo musza dokarmiac go. ja wilce zdziwiona oniemialam. z piersi lecialo
    mi ciurkiem a one dokarmialy go bez mojej wiedzy. jak sie pozniej okazalo
    dokarmialy go rowniez glukoza. a ja nie moglam sobie dac rady z piersiami, a
    syn najdal sie szybko. teraz mnie to nie dziwi.
    gdy wrocilam do domu po tygodniu maly zaczal mi plakac. po kilku dniach plakal
    non stop. spal gora po 1godz. dokladnie gdy skonczyl miesiac kazalam mezowi
    kupic mleko i go nakarmilam.
    maly wypil cala porcje. przespal cala noc.
    uswiadomilam sobie ze on byl przez ten czas glodny. oczywiscie nasluchalam sie
    ze karmienie piersia jest najlepsz, ale ja sie tym nie przejmuje, pokarm prawie
    stracilam (juz w szpitalu). na dzien dzisiejsz mam go niewiele.
    Maluch ma teraz 6 miesiąc karmie go NAN2 3x, 1x kasza i 1x sloiczek owocow.
    w nocy karmie go tym couda mi sie sciagnac z piersi ale tez ostatnio NAN2.
    jestem szczesliwa. Maly jest szczesliwy. rosnie jak na drozdzach i usmiecha sie
    przeslicznie.
    takze nie martw sie tym
  • thesaloniki 03.04.06, 16:42
    karmie piersia i mam jedno do powiedzenia - jest to sprawa mocno
    przereklamowana. apropos specjalnej wiezi matki z dzieckiem - nic takiego nie
    odczuwam. ostatnio probuje mala nauczyc pic z butli i widze ze jest to rownie
    fajne jak karmienie naturalne.
  • elf1977 03.04.06, 17:11
    A ja wybacz, ale Cię nie rozumiem. Reklama reklamą, mleko mlekiem, ale chyba
    jesteś matką, co? Na czym polega micierzyństwo? Czy tylko na karmieniu
    piersią? Czy tylko na urodzeniu dziecka siłami natury? To dopiero początek
    wielkiej drogi, która skończy się z dniem Twojej śmierci. Matką będziesz, gdy
    wychowasz swoje dziecko na dobrego człowieka, gdy wyrośnie już dawno z pieluch,
    a wciąż będzie o Tobie pamiętało...Ja nie byłam karmiona piersią, a z moją Mamą
    łączy mnie bardzo mocna więź.
    Sama karmiłam corkę piersią pół roku, ale szczęśliwsza jestem teraz, gdy karmię
    ją butelką. Cóż, nie zawsze karmienei to miłe chwile, nie każdy je czule
    wspomina:-) A rodziłam przez cesarskie cięcie i dziękuję losowi i medycynie, że
    mogłam tak urodzić i jestem żywa i zdrowa.
  • ewledea 03.04.06, 18:53
    dobrze gadasz!!!ja karmie piersia (mala 2,5 mies)i wcale nie powiem aby to jakos naszej wiezi sprzyjalo, sa chwile kiedy sie rozplywam w milosci przy tym karmieniu, to fakt, ale zazwyczaj biore mala do cyca i siadam przy kompie, tv albo czytam ksiazke i wcale o tym nie mysle (na poczatku mialam malo pokarmu bo tylko wciaz stres-czy mala sie najadla, a czy ja moze zjadlam cos co jej zaszkodzi(ma objawy skazy), a nie slysze przelykania to pewnie nie je, a cholera znowu przysypia itd, itp.). dodam jeszcze ze mala to bezsmoczkowe dziecie i juz powoli mam dosc tych wielogodzinnych sesji ciumkania!! no i to ubezwlasnowolnienie, nie wspominajac o tym, ze juz wszyscy znajomi widzieli moj biust.
    o wiele wiecej interakcji miedzy nami zachodzi jak sie z nia bawie, przytulam, mowie jej do uszka...
    z niecierpliwoscia czekam na to kiedy zaczne wprwadzac stale pokarmy:))
  • muuunia 03.04.06, 17:07
    Oj mogę (jak wiele z nas) podpisac się pod tym postem obiema rękami i piersiami
    jak ktoś chce. Początkowo (pewnie jak Wy wszystkie) tłumaczyłam się, że nie
    mogę, że silna skaza białkowa, że dziecko cierpi .... etc... i tak byłam i
    czułam się winna. więc nadrabiałam arogancją i nonszlancją twierdząc, że
    przynajmniej się wysypiam albo że nie jestem przenośną mleczarnią, albo że
    jeśli ktoś nie ma pomysłu jak z dzieckiem nawiązać więź inaczej niż przez
    karmienie piersią to nie mój problem ja nie czuję się społecznie zwolniona z
    innych form kontaktu z dzieckiem. tylko że moje samoobronne reakcje oczywiścei
    były krzywdzące dla innyh matek - takie samonakręcające się machiny
    nietolerancji można często obserwowac również na tym forum. na szczeście
    dziecko już jest duże (jutro kończymy rok) więc jestem znów społecznie
    usprawiedliwiona wyjmując na spaerze biszkopta czy chrupki kukurydziane
  • hunterus007 03.04.06, 18:32
    hej
    też mam poczucie winy chociaż jeszcze trochę karmię piersią
    ale jak przychodzi teściowa co kilka dni to pyta moją córcię czy mama jeszcze
    daje jej cyca czy już wogóle - tylko dobre wychowanie powstrzymuje mnie żeby
    jej nie przypomniec, że ona swoje dzieci karmiła jedno 3 mce piersią, a drugie
    wcale (bo taka była moda)
    czy te osoby życzliwe przeżyły to co my?niedojedzone dzieciaczki,problemy z
    pokarmem,stresy, zastoje itp?? albo co one same robiły w takiej sytuacji?
    ale w serce kłują takie durne komentarze-wiem :)
    i też staram sie byc dzielna
    trzymam kciuki! Nie daj sie! to znaczy: nie dajmy się!
    buźka!
    H.
  • jakw 03.04.06, 18:51
    amagda80 napisała:
    > ze otwieram te wszystkie
    > gazety o dzeiciach i NIGDZIE nie pisza ze sztuczne karmienie tez jest ok.
    > wszedzie pietnuja mamy ktore nie karmia piersia!
    No nie, no chyba jednak trochę przesadziłaś z tym "wszędzie piętnują". Rozumiem,
    że masz depresję i pewne rzeczy bierzesz za bardzo do siebie. Za jakiś czas
    sama zobaczysz, że za bardzo się przejmowałaś. W końcu pzrecież będzie jasne, że
    dziecię wsuwa schabowe i nikogo nie będzie obchodziło, czy piło mleko z piersi
    czy z butelki.
    Zyczę dużo odporności psychicznej, bo za jakiś czas będziesz się czuła "gorsza"
    z powodów (do wyboru ):
    - dziecko jeszcze nie załatwia się na nocnik (koleżanka powie: "no co ty, mój
    to sam wołał na nocnik jak miał pół roku")
    - dziecko za mało mówi (zobaczysz, jak córeczka tej czy innej koleżanki "nawija"
    jak najęta)
    - dziecko jeszcze nie jeździ na rowerze (Twoje dziecko samo ci powie: "A Zuzia
    już jeździ na 2 kółkach, a ja nie potrafię")
    - dziecko jeszcze nie umie czytać
    - dziecko nie zna 3 języków obcych
    - dziecko nie ma samych maksów na maturze
  • emwu55 03.04.06, 18:53
    już kiedyś napisałam taki pościk, że nie mogę się pozbierać i pogodzić, z tym,
    że mimo wielu wysiłków nie karmiłam piersią. Mija prawie 9 m-cy a mi dalej jest
    przykro. Ale mały rośnie jest zadowolony tylko że niejadek. POzdrawiam - mi
    powiedziano - USZY DO GÓRY.
  • robin2510 03.04.06, 19:04
    Droga Mamo, nie masz najmniejszego powodu do dołowania się!!!!, nie słuchaj i
    nie czytaj tych głupich oszołomów co każą karmić cyckiem do cholera wie jakiego
    wieku (niedługo wprowadzą granice do 18 lat he he he). Co pokolenie to coś
    nowego wymyślają. Ja jestem najlepszym przykładem tego że karmienie piersią nie
    ma nic wspólnego ze zdrowiem czy inteligencją . Za zdrowi i inteligencję
    odpowiadają geny a nie to co dzieciak jadł. Moja mama karmiła mnie i siostrę do
    3 m-ca, obie skończyłyśmy studia mamy tytuły mgr, pokończyłyśmy różne kursy,
    znamy języki obce. Co do zdrowia to ja i siora obie chore byłyśmy z temperatura
    jakieś 13 lat temu w szkole podstawowej(ja mam 27 , siostra 25lat). Teraz
    przykład moich kuzynek: obie też są siostrami i obie mają córeczki. Jedna z
    kuzynek jak porąbana karmiła cyckiem do 1,5roku, aby mała była "inteligentna i
    zdrowa" a efekt? mała (sorki mimo że to moja rodzina)głupia jak przysłowiowy
    but,nie grzeszy inteligencją, mówić nauczyła się w wieku 3 lat, ciagle chora a
    to zapalenie oskrzeli, krtani kaszel katar itd, ciagle z nia chodzi po lekarzach
    Teraz jej siostra i jej córeczka: mała była karmiona cyckiem 2 tygodnie potem
    butla. W wieku 1,5 roku szło się z dzieckiem normalnie dogadać, inteligentna
    jak nie wiem co kuma wszystko, zrobi wszystko o co ją sie poprosi (przynies np.
    buciki, przykryj lalę itd) a na dodatek zdrowa jak rusek , katar to jej
    nawiększa choroba. Takich przykładów cyckowych i butelkowych w mojej rodzinie
    jest mnóstwo . A co do więzi z dzieckiem to nie zależy to od cycka czy innej
    części ciała tylko od matki jaka jest dla swojego dziecka , jak często go
    przytula, tuli i się z nim bawi. Ja swoją córkę karmłam 4 m-ce i dokarmiałam
    butlą. Nie karmiłam cyckiem , tylko sciągałam pokarm bo kinga miała słaby
    odruch ssania i co nie mam przez to lepszego kontaktu z dzieckiem??? nie sądze
    a jak jakaś mama napisze że nie, to ja wyśmieję. I naprawdę nie czytaj tych
    bzdet i nie łam się, że maleństwo dostaje butelkę bo nie masz powodów. Ja
    osobiscie jak czytam tego typu artykuły (w gazetach czy necie) to śmiać mi sie
    chce z tych nawiedzonych mamusiek katujących sie za wszelką cenę aby utrzymać
    laktację (mimo że nic już nie leci) i ślepo wierzących jakiemuś pediatrze lub
    doradcy laktacyjnemu bo ci każą : "KARM do 3 roku bo inaczej jesteś wyrodną
    matką". Poprostu dym z uszu piana na twarzy i węgiel w kieszeni kwitnie jak
    tego słucham.
    pozdrawiam
    --
    Kinia
  • martika06 03.04.06, 19:58
    wspólczuję Ci tak niskiej samooceny.
    Ja czuję się spelnioną, szczęśliwą mamą karmiącą tylko butelką.
    życzę więcej wiary i...dziecko w końcu zaczyna jeść samo i życzę Ci, abyś wtedy
    w końcu poczula się jak pelnowartościowa, wspaniala matka, która zaspakaja
    wszelkie potrzeby swojego dziecka.
    zresztą nie wątpię, że jesteś fantastyczną matką, tylko trochę zahukaną przez
    standardy i pisemka dla mam.

    pozdrawiam Cię i więcej dystansu do tego co drukują w tych pisemkach. oni tylko
    robią kasę, piszą to co jest akurat na topie nie myśląc o tym, że gdzieś jest
    ktoś kto tak bardzo może pewne tematy przeżywać:)
    buziaki

    zresztą bycie dobrą mamą nie kończy się na jedzeniu. a zabawy, czytanie bajek,
    wspólne rozmowy, spędzanie czasu, przytulanki, buziaki...to jest najważniejsze
    dla dziecka.
    a cyc...przeżyje i bez niego:))
  • lineczkaa 03.04.06, 20:56
    olej i sie nie przjmuj, ja karmiłam butelką od dnia porodu. To była moja
    decyzja, co prawda miałam pokarm i ściągałam go do butelki). Też się
    nasłuchałam, jaka to ja sucz jestem. Pomyś sobie jaka to przyjemność karmić
    dziecko mogąc mu jednocześnie patrzeć w oczy, przy piersi jest to dość
    karkołomne zadanie ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.