Dodaj do ulubionych

jaki termos do butelek jest najlepszy?

14.06.03, 23:40
Kupiłam termos do butelek( taki ze steropianu) z zamiarem karmienia na
spacerze.A tu okazuje się, ze kiedy wyjmę butlę po godzinie jest zimna.Dodam,
ze to taki niefirmowy termos.Czy są w sprzedaży jakieś naprawdę trzymające
ciepło termosy? Mogą być nawet drogie byle spełniały swoją funkcję jak
należy.Nie znoszę bubli.Możecie mi coś polecić?Ania mama Dominika.
Edytor zaawansowany
  • 15.06.03, 03:51
    Cześć!
    Nie udzielę Ci odpowiedzi na Twoje pytanie, bo nie mam doświadczenia - chyba
    żebym wspomniała, jak bardzo się wymęczyliśmy próbując wyjąć małą butelkę
    Aventu z takiego styropianowego termosu... Może dlatego przestałam myśleć o
    używaniu tych termosów. Ale przychodzi mi do głowy taka myśl: przecież
    (przynajmniej przez jakiś jeszcze czas) jest cieplutko, więc mleko w butelce
    nawet nieogrzewane w specjalny sposób ma dobrą temperaturę. Tak sobie myślę, że
    dzieci to też ludzie... jakoś tam przeżyją... hihi
    pozdrawiam serdecznie,
    kasia
  • 15.06.03, 04:37
    My mamy jeden tez taki styropianowy/niefirmowy i potwierdzam, ze nie trzyma za
    dlugo temperatury. Mamy rowniez jeden taki porzadny AVENT-u i tu slowa pochwaly
    dla firmy AVENT, bo mleczko rzeczywiscie trzyma bardzo dlugo swoja temp. Byl
    stosunkowo drozszy, ale uwazam, ze udana inwestycja. Osobiscie polecam 'goraco'
    produkty Avent-u, bo sie do nich pzrekonalismy z zona.
    Pozdrawiam.

    gummbass ( Londyn )
  • 15.06.03, 05:00
    Termosy do butelek sa po to zeby utrzymywaly mleko w chlodzie (tak jak w
    lodowce), w cieplym mleku po dwoch godzinach zaczynaja mnozyc sie bakterie.
    --
    ----------\\- -//-------
    --------( @ @ )-------
    --o00o-- (_)--o00o---
  • 15.06.03, 13:18
    Jednak mamy na eDziecku są najmądrzejsze na świecie!!!!! Dzięki za otwarcie
    oczu - w ogóle o tym nie pomyślałam! Dobrze, ze przynajmniej nie zrobilam
    dziecku krzywdy, bo odpowiednią temperaturę utrzymuję za pomocą cycusia.
    Dzieki, kasia
  • 15.06.03, 13:56
    przeciez na opakowaniu termosów pisze ze utrzymuja temp. do 5 godz.... a skoro
    po 2 godz. rozwijają sie bakterie to po co oni to piszą??? to po co te
    termosy? przeciez termos na herbate służy do tego aby byla jak najdluzej
    ciepła... a termos na mleko na co??? już nic z tego nie rozumiem :(
    to do czego ja mam wkładać butle z mlekiem jak de na spacer?

    a co do termosów to mam taki styropianowy ale widziala w sklepie takie
    plastikowe po 60zł. mam pytanko - ile kosztuje ten termos aventu? chętnie bym
    kupiła bo mam laktator , podgrzewacz i sterylizator - jestem bardzo zadowolona
    z produktów tej firmy :)

    a czy przed wyjściem na spacer nie można tego mleczka troszke podgrzać żeby
    dłuzej było ciepłe???
  • 15.06.03, 14:54
    Hej ale się usmiałam jak przeczytałam o tych bakteriach..... Przecież o to
    jest termos aby trzymał temperaturę. Ja jak mam iść na spacer robię bardzo
    ciepłe mleko nawet lekko gorące aby po kilku godzinach podać małej jeszcze
    ciepłe mleczko. Pozdrawiam Gosia i Diana.
  • 15.06.03, 17:38
    dianakatra napisała:

    > Hej ale się usmiałam jak przeczytałam o tych bakteriach.....

    Ten sie smieje kto sie smieje ostatni.


    Przecież o to
    > jest termos aby trzymał temperaturę. Ja jak mam iść na spacer robię bardzo
    > ciepłe mleko nawet lekko gorące aby po kilku godzinach podać małej jeszcze
    > ciepłe mleczko.
    Po pierwsze gdyby mleko mialoby byc podawane na goraco to takie produkowalby
    organizm. Po drugie mleko to nie herbata ktora nie jest niezbedna do zycia i
    moze stac w ekspresie piec godzin. Proponuje eksperyment, podgrzewaj mleko
    przez pare godzin w tej samej temperaturze a w miedzyczasie w druga butelke
    wstaw do lodowki na ten sam okres czasu, ktore szybciej sie zepsuje?


    --
    ----------\\- -//-------
    --------( @ @ )-------
    --o00o-- (_)--o00o---
  • 15.06.03, 23:36
    Kurcze, ale mi zamieszałyście.Edytkus, nie będę robić tego eksperymentu, bo nie
    mam tyle mleka. domyślam się, że szybciej się zepsuje to w ciepłym. Wobec tego
    po co taka firma jak Avent (tak poważana) zawraca sobie głowę produkcją
    termosów. Ale jeszcze jedno: te bakterie pojawiają się dopiero po 2 godzinach?
    Czyli mogę podać je po 1,5 godzinnym przterzymywaniu w termosie podać bez
    wyrzutów sumienia?Nie chcę po prostu zrobić krzywdy Dominisiowi. Oj! Kiedyś
    kobiety nie miały takich problemów, bo nie było laktatorów, butelek,
    termosów... :-))
  • 16.06.03, 06:06
    aniahrabi napisała:

    > Kurcze, ale mi zamieszałyście.Edytkus, nie będę robić tego eksperymentu, bo
    nie
    >
    > mam tyle mleka. domyślam się, że szybciej się zepsuje to w ciepłym. Wobec
    tego
    > po co taka firma jak Avent (tak poważana) zawraca sobie głowę produkcją
    > termosów. Ale jeszcze jedno: te bakterie pojawiają się dopiero po 2 godzinach?
    > Czyli mogę podać je po 1,5 godzinnym przterzymywaniu w termosie podać bez
    > wyrzutów sumienia?Nie chcę po prostu zrobić krzywdy Dominisiowi. Oj! Kiedyś
    > kobiety nie miały takich problemów, bo nie było laktatorów, butelek,
    > termosów... :-))


    No to teraz namieszam jeszcze bardziej :) Otoz jak wspomnialam wczesniej
    termosy na butelki niemowlat sa przeznaczone raczej do utrzymywania ich w
    chlodzie. W USA dosc popularne jest podawanie dzieciom zimnego (a wlasciwie o
    temp. pokojowej) mleka. Oczywiscie podgrzewa sie mleko jesli jest zamrozone lub
    stalo dlugo w lodowce. Zasada jest taka ze mleko poza lodowka moze stac max.
    dwie godz. ale jesli dziecko zaczelo je pic a nie skonczylo w ciagu godziny
    trzeba je wylac (ze wzgledu na bakterie ze sliny dziecka). Przyznam ze u nas
    bywa z tym roznie, a co jesli dziecko zaczelo pic pod koniec drugiej godziny? -
    sama nie wiem. Ponadto na rynku am. jest mnostwo termosow czy toreb z izolacja
    termiczna do przechowywania butelek i wszystkie dodatkowo maja woreczki z lodem
    (a wiec na pewno nie sa przeznaczone do przechowywania cieplego mleka). Mysle
    ze z zalozenia mozna wziac zimne mleko w termosie i podgrzac je w trasie, np.
    trzymajac pod strumieniem goracej wody (nie chodzi o to zeby bylo gorace czy
    nawet letnie, ale zeby nie bylo za chlodne). Zreszta na takie upaly gorace
    mleko?
    --
    ----------\\- -//-------
    --------( @ @ )-------
    --o00o-- (_)--o00o---
  • 16.06.03, 08:17
    czyli mam rozumieć że mojemu 6 tyg. dziecku moge podawac chlodne mleko??????
    przeciez mleko od razu z piersi jest cieplutkie - dlatego starm sie aby to w
    butelce miało podobna temperature!
    hmmmmmmmmm - wszystko to bardzo zastanawiające....? szkoda ze nie ma żadnego
    artykułu na ten temat - chętnie bym przeczytała...
  • 16.06.03, 08:34
    Wiesz co Sowa_hu_hu? My mamy dzieci w tym samym wieku i często te same
    pytania. Myślę, ze świadomość, że choć dwie godziny mozna to mleko
    przechowywać jest krzepiąca.Ale co z dłuższymi spacerkami? Może faktycznie
    przetrzymywać je zimne.Tylko czy mój "termosik", który nie utrzymuje ciepła
    utrzyma zino? Pewnie trzeba dodać kostki lodu. Ale takie coś ma sens jesli masz
    w perspektywie możliwość podgrzania i to w odpowiednim momencie. A na spacerku
    po lesie, polach nie można na coś takiego liczyć.Ups...Dobrze, ze w razie czego
    mamy piersi zawsze z sobą.Ale i tak chciałabym kupić dobry termos. Ile kosztuje
    ten z Aventu?
  • 16.06.03, 09:49
    A ja proponuję robić świerze mleko na spacerze. Sprawdziłam to na starszym
    dziecku. Na spacer zabierasz gorącą wodę w termosie. Do wyparzonej , osuszonej,
    butelki wsypujesz odpowiednią porcję mieszanki mlecznej. W innym słoiczku
    zabierasz przegotowaną , zimną wodę. Na spacerze, do butelki z mieszanką
    wlewasz odpowiednia ilość cieplej - gorącej wody z termosu i zimnej wody ze
    słoiczka, mieszasz (wstrząsasz butelką - smoczek możesz spłukać goracą wodą z
    termosu)i gotowe.
    Cześć.
    Ela
  • 16.06.03, 10:04
    no tak.... ale my chyba mówimy o mleczku z cyca :) takiego odciąganego...
  • 25.06.03, 13:48
    Masz łeb ! no no

    Ela mama Sandry
  • 16.06.03, 13:22
    No to po co wam termosy, butelki - cyca można dać wszędzie, wystarczy jakiś
    boczny skwerek.
    Ja karmiłam w poczekalni, na parkingu, na plaży i nawet w restauracji (młodsze
    dziecko).
    Baj.
    Ela
  • 16.06.03, 13:56
    no wiesz ale nie każdy lubi karmić cycem w miesjcu publicznym... poza tym ja
    karmie tylko butelką....
  • 16.06.03, 15:35
    Czy można utrzymać laktację karmiąc tylko butelką? Czy karmisz tylko butelką w
    miejscach publicznych?
    Są specjalne biustonosze dla matek karmiących, bardzo wygodne. Wyciągasz cyca,
    zasłaniasz lekko bluzką i nic nie widać. Najtrudniejszy pierwszy raz.
    Zachęcam. Ela.
  • 16.06.03, 17:23
    wiem ze wiele osób tutaj moze steierdzić iż jestem wyrodną matką... ale tak!
    karmie tylko butelką - odciągam pokarm w momencie jak mały ma sie budzi do
    jedzonka ( nie na zasadzie ze odciągam i chowam do lodówki ) tak więc wychodzi
    tak jakby on ssał... po prostu jest mi tak łatwiej!!!
  • 16.06.03, 22:25
    No to mnie zadziwilaś Sowo hu hu. Gdybym ja tylko ściągała pokarm, to zanikłoby
    mi w ciagu 2 dni.
    A swoja drogą . Nie rozumiem dlaczego ci łatwiej: gotowanie smoczków, butelek-
    brrr..,
    I poza tym, czy wiesz, że dzieci karmione piersią, tzn. ssące pierś, bardzo
    ładnie mówią, ponieważ od momentu narodzenia ćwiczą mięśnie aparatu mowy
    poprzez ssanie. Zauważ, że dzieci znajomych matek karmiacych cycem nie mają wad
    wymowy. Pomyśl o tym.
    Pozdrawiam.
    Ela.
  • 17.06.03, 09:15
    pewnie masz racje!!! ja wciąz jestem z tego powodu krytykowana.... podjęłam
    taka decyzje dla swojej wygody - taka jest prawda! a do butelek mam
    sterylizator - nie sprawia mi to kłopotu... gorzej sie czułam gdy musiałam
    leżec z małym godzine zeby sie najadł - cozabierało mi pół dnia - na poczatku
    miałams straszne wyrzuty sumienia i było mi go żal :( teraz chyba tez je mam...
    ale ja tez musze mieć troche czasu dla siebie - coś posprzatać , poprasowac
    itp. gdy mały ssał pierś praktycznie cały dzień spędzałam leząc lub siedząc na
    fotelu :( a moze dałabym tak rade - nie wiem... moze by sie w koncu nauczył...
  • 17.06.03, 09:40
    Ja ciebie nie ptępiam. W końcu dajesz dziecku najlepsze mleczko pod słońcem.
    A przecież łatwiej byłoby dać niuni sztuczne mleko.Dziwi mnie tylko,że nie
    spróbujesz dać dziecku szansy , by trochę popracowało. Przecież dużo mleka musi
    ci lecieć skoro ściągasz, więc i maluszek pewnie nieźle by ssał.
    Ciekawe jak karmisz w nocy?
    Ja niewiele mogę ściągnąć (mam laktator Awent isis).
    Pa.
    Ela.
  • 17.06.03, 10:00
    w nocy karmie takim samym systemem - jak amły sie przebudza ja zaczynam
    odciągac (zajmuje mi to ok. 5 min) tez mam avent isis :) wcześniej wydaje mi
    sie miałam więcej mleka a teraz laktacja mi sie unormowała i nie leci tak
    łatwo ale nie narzekam - za jednym razem odciagam od 80ml do 120ml. - mój
    Marcel ma teraz 6 tyg. i pochłania niesamowite ilości jedzenia! na szczęscie
    je co 2 lub 3 godz. więc naprawde odciąganie nie sprawia mi trudności... miał
    już jednak 3 takie dni w których dodatkowo musiałam mu dac sztuczne mleko :(
    poniewaz odciągnełam wszystko co sie dało a on nadal był głodny! ( ale
    czytałam ze niemowlęta na przełomie 6 ty. właśnie tak dużo jedzą...)
  • 17.06.03, 12:25
    Ojej tak sobie czytam Twoje posty sowo i od razu widzę siebie. Ja też wybrałam
    ściąganie mleka laktatorem i karmienie butlą. I to chyba z tych samych powodów
    co Ty. Mój mały mógł godzinami wisieć przy piersi, a ja nie mogłam w tym czasie
    zrobić nic innego, a maluch ciągle marudził tak jakby był wiecznie głodny.
    Byłam tym wykończona i kiedy pewnego razu zostawiłam dziecko pod opieką męża z
    trzema porcjami odciągniętego mleka po powrocie byłam zdumiona. Mąż i synek
    super zadowoleni, wypoczęci, oboje wyspani i w dobrych humorach. Dla mnie to
    był szok. Od tego czasu ja zaczęłam sciągać mleko i wreszcie było super. Mały
    jadł co 3-4 godziny i był szczęśliwy. Też był strasznym łakomczuchem bo w wieku
    1-mca zjadał 120 ml na raz. Zazdroszczę Ci, że ściąganie zajmuje ci tylko 5
    min., bo ja niestety męczyłam się z tym około 20 min. Ale i tak uważam, że było
    warto. Jednak musisz zdawać sobie sprawę z tego że z wiekiem, gdy maluch będzie
    pochłaniał 200 ml mleka to ściąganie może stać się trochę bardziej kłopotliwe.
  • 17.06.03, 15:00
    hmmmmmmmmmmmm a ja czytałam ze niemowlęta ok 6 tyg. mają wariacje na punkcie
    jedzenia! podobno wszystko wraca do normy... syn mojej kolezanki ma ponad 4
    mies. i na jedną porcje zjada 60 ml (mój 120 ml) a grubasek z niego :)
    więc jak to jest bo ja juz nic z tego nie rozumiem...
    a ty nadal odciągasz? faktycznie twoja dzidzia jadła później 200ml? jak sobie
    z tym radziłaś?
  • 17.06.03, 19:23
    Myślę, że każde dziecko ma inny apetyt i raczej nie ma jakiegoś sztywnego
    schematu. Ale żeby 4-miesięczne dziecko zjadało tylko 60 ml to aż mi się
    wierzyć nie chce. U mojego malucha porcja zwiekszała się z tygodnia na
    tydzień. Najpierw było 60 ml, potem 100, 120, 150, a jak miał 3 miesiące to
    juz było 180-200 ml. Niestety jak skończył 3-mce ja przestałam odciągać pokarm
    bo nie nadążałam z "produkcją" Stopniowo przechodziliśmy na mieszankę. Teraz
    synek ma 5,5 m-ca i jest bardzo zdrowym (ja już przeszłam 4 infekcje, a on
    żadnej), pogodnym dzieckiem. Wcześniej miałam duże wyrzuty sumienia, że
    przestałam go karmić swoim mlekiem, ale teraz nie żałuję bo dziecko rozwija
    się b. dobrze, przesypia całą noc od 23 do 9 rano i w ogóle nie ma z nim
    żadnych problemów.
  • 17.06.03, 14:44
    sowa_hu_hu napisała:

    ) tez mam avent isis :)

    Ja na tym lakatorze stracilam pokarm w niecaly miesiac :(


    --
    ----------\\- -//-------
    --------( @ @ )-------
    --o00o-- (_)--o00o---
  • 17.06.03, 14:58
    dlaczego? mnie jak na arzie bardzo dobrze służy....
  • 18.06.03, 00:18
    Ja właśnie dzisiaj kupiłam laktator Avent isis i zamierzam okazjonalnie ściągać
    pokarm. Podstawowe karmienia będą z piersi.Edytkus czy Ty ściągałaś na każde
    karmienie? Trochę mnie niepokoi fakt, że straciłaś laktację. Ja narazie nie mam
    problemów i też nie chciałabym mieć. Napisz dlaczego straciłaś pokarm. A mam
    pytanie do sowy_hu_hu. Czy nie brakuje Ci tego ciepła gdy główka Marcelka
    dotyka piersi? Bo chyba na początku karmiłaś piersią? Ciekawa jestem.Pozdrawiam
    Ania.
    Ps.Trochę zszedł nam temat... :-))))
  • 18.06.03, 05:52
    aniahrabi napisała:

    Edytkus czy Ty ściągałaś na każde
    > karmienie? Trochę mnie niepokoi fakt, że straciłaś laktację.

    Nie na kazde karmienie bo nie wyrabialam sie, ale na poczatku prawie na kazde
    (ktos mi powiedzial ze dwa razy dziennie wystarczy zeby utrzymac laktacje). Ja
    mialam dosc tego laktatora bo nie dosc ze zajamowalo mi az pol godziny zeby
    sciagnac 40-60ml to jeszcze bolala mnie dlon i od pompowania, nie przylegal
    dokladnie do piersi i glosno zasysal. To ze laktacje stracilam tak szybko to
    na pewno nie tylko wina laktatora ale zaluje ze nie kupilam elektrycznego.
    Podobno kazda kobieta moze wykarmic dziecko ale ja przez pierwsze dwa dni w
    ogole nie mialam pokarmu (dziecko urodzilo sie przed terminem), potem mialam
    nawal ale maluch nie umial chwycic piersi a w szpitalu dostal butelke a ze zal
    bylo mi jak placze i sie meczy glodna to nie pozostalo nic innego jak odciagac
    i podawac w butelce (wiesz sowa ja tez uwazam ze to bardzo wygodne, poczekaj az
    dziecko bedzie w 4-5 m-cu samo trzymac butelke to juz calkiem bedziesz miec
    wolne rece, poza tym jak sie bedzie na twoj widok cieszyc to nie dlatego ze
    zobaczy obiad ;)). No i dlaczego udawalo mi sie max. odciagnac te 60ml i to co
    3-4 godz. jesli dziecko jadlo co dwie? Przeciez organizm powinien produkowac
    pokarm na zadanie tyle ile dziecko akurat potrzebuje? Chyba jednak nie kazda
    kobieta moze wykarmic niemowle...

    --
    ----------\\- -//-------
    --------( @ @ )-------
    --o00o-- (_)--o00o---
  • 18.06.03, 09:25
    wiesz Aniu mnie chyba nie brakuje - bo przytulam go i obcałowuje na inne
    sposoby :) bardzij było mi żal Marcelka - ze to on cos straci.... mialam
    ogromne wyrzuty sumienia (i nadal mam) - tak ze nie jest to takie proste :(
    chociaz jak widze jak maly jest najedzony i sie usmiecha to zapominam...


    ps. a temat faktycznie jakoś zszedł hehe :)
  • 19.06.03, 12:27
    O rny! Pocieszcie mnie, ze mój Dominiś nie traktuje mnie jak stołówkę i cieszy
    sie na mój widok nie tylko dlatego, że czuje jedzenie... :-). Wrócę do
    laktatora.Mnie po ściąganiu bolą piersi.Nie wiem czy to normalne.A poza tym tak
    się składa, że ściągnąć pokarm z mojej piersi potrafi tylko mój mąż.Ja zawsze
    rozleję, żle przystawię i nie ssie.A wcześniej słyszałam i czytałam, ze to
    takie proste. Można dojść do wprawy?Ile to trwa? Ania
  • 19.06.03, 17:22
    Aniu :) ja tez mam laktator avent isis (a ty?) - bardzo dobrze mi sie nim
    ściąga - chociaz przyznam ze gdy laktacja nie byla jeszce unormowana i miałam
    starsznie dużo pokarmu ściągałam więcej niż teraz... w tej chwili co 2 godz.
    moge ściągnać od 80ml do 100ml a co 4godz. ok 150ml - nie wiem jak to będzie
    później... boje sie ze laktator sobie nie poradzi.... np teraz jak kończe
    ściągać to później gdy naciskam ręką mleko jeszcze leci a laktator już nie
    potrafi tego ściągnąc :( jesli chodzi o tryskające wszędzie mleko to miałam
    tak jak karmiłam piersią - nie mogłam sobie z tym poradzić... ale laktatorem
    od samego początku idzie mi dobrze! myśle ze nauczysz sie z czasem... mnie np.
    ostatnio laktator obtarł bardzo boleśnie brodawki :( na szczęscie "posuszyłam"
    je przez calą noc i sie zagoiło... tak poza tym nie boli mnie.

    powodzenia Aniu!!!
  • 19.06.03, 17:02
    Ja, jak już wyżej wspominałam mam laktator avent isis . Ściągałam pokarm
    głównie dla pobudzenia laktacji. Przez pierwsze dwa tygodnie po ściąganiu
    miałam tak jakby bardzo wrażliwe sutki. Bolały mnie piersi zawsze na początku
    ściągania. Tak więc zaczynałam bardzo powoli, i tak jakby one mi się
    rozgrzewały. Teraz, gdy ściągam nie czuję żadnego bólu ani w trakcie
    ściągania ani po. Tak więc piersi chyba też muszą przyzwyczaić do laktatora.
    Pozdrowienia
    Ela
  • 20.06.03, 20:20
    A jednak mam racje ze termos sluzy do przetrzymywania butelek w chlodzie -
    lipcowy nr dziecka str. 42.

    Pytanie do Sowy: czy uwazasz sie za mame butelkowa czy zapytana odpowiadasz ze
    karmisz piersia? Dla mnie to byl prawdziwy dylemat (ale tylko przez miesiac) :)
    --
    ----------\\- -//-------
    --------( @ @ )-------
    --o00o-- (_)--o00o---
  • 21.06.03, 07:47
    no własnie.... jest podział na karmienie piersią i na karmienie z butelki przy
    czym jak mówi sie ze karmi sie z butelki wszyscy myślą od razu że sztucznym
    mlekiem! każdorazowo musze wyjaśniać że karmie swoim odciaganym...
    trzeba chyba wprowadzić trzeci gatunek mam :) karmiących wlasnie w ten sposób!
    w najnowszym nr. dziecka jest na temat karmienia butlą ale nie mówi sie tak o
    karmieniu swoim odciagnym mlekiem...

    pozdrowionka :)
  • 21.06.03, 11:20
    Sowo!
    Tak czytam i czytam... a może dobrym pomysłem byłoby wrócenie do karmienia z
    cycuszka. Rozumiem, że 3 tygodniowy ssak może wykańczać ale 2 miesięczny??
    Moja mała w tym wieku jadła co 2,5-4 godziny (czasem częściej, czasem
    rzadziej) i naprawdę ostatnią rzeczą jaka by mnie męczyła było (i jest)
    karmienie. Je ok 10-15 min a ja jestem freee :)
    Absolutnie nie potepiem podawania mleczka w butelce ze względu na własną
    wygodę ale jeśli chodzi o wygodę to może teraz kiedy ssak jest już duży :)
    warto pozwolić mu ssać bezpośrednio. Odpada - termosik, sterylizacja,
    odciąganie, myslenie czy aby nie siada laktacja, wyrzuty sumienia :)...

    Moja mała dostaje butlę z moim mlekiem jak idę np. do teatru ale poza tym...
    umarłabym z przemęczenia gdybym musiała cały czas szykować jej butelki. Bardzo
    dużo razem podróżujemy i często jestesmy poza domem cały dzień (mała ma 5 m-
    cy).

    No ale Ty już porządnie zainwestowałaś w cały osprzęt więc jak tu wytłumaczyć
    mężowi, że teraz to już wszystko niepotrzebne :)

    Pozdrawiam Cię
    Miniutka
  • 25.06.03, 09:55
    NUK ma termos który jest jednocześnie butelką. Wygląda jet termosy tradycyjne.
    Poza tym o tej porze roku nic dziecku sie nie stanie jak wypije coś
    chłodniejszego
  • 25.06.03, 13:24
    Hej,

    Przypadkiem otworzylam ten post i wiecie co, wasza wymiana zdan na temat
    karmienia dzieci troche mnie podbudowała. Mam 11 tygodniowa sliczniutka
    dziewczynke. Przed porodem bylo dla mnie oczywiste, ze bede ja karmic piersia,
    niestety okazalo sie ze mala nie chce ssac z piersi (chociaz odruch ssania
    miala calkiem niezly - polozna laktacyjna sprawdzala palcem) a poniewaz byla i
    jest bardzo silnym dzieckiem wszelkie proby przystawiania do cycusia (wyglądalo
    to tak ze polozna ja przstawiala, a ja trzymalam raczki zeby sie nie odpychala)
    konczyly sie przewaznie fiaskiem. Walczylam przez trzy tygodnie, najpierw o
    pokarm, ktorego mialam bardzo malo, pobudzajac laktacje laktatorem, pijac
    specjalne herbatki, pozniej zeby mala sie przyssala. Niestety, nie udalo sie,
    tzn udalo sie polowicznie, mleczko zaczelo plynac ale Klaudusia nie chciala
    ssac. Zaczelam ja karmic mlekiem sciagnietym a poniewaz byla strasznym
    obzartuszkiem (w pierwszym tygodniu 60ml co 3godz., w drugim 90 ml co 3 godz.)
    dokarmiac modyfikowanym. Najpierw sciagalam 3-4 razy dziennie, pozniej niestety
    mleczka mi ubywalo, teraz juz tylko raz dziennnie (zajmuje ni to strasznie duzo
    czasu - 60ml - ok1 godz.) ale wiem ze wazne sa dla niej moje ciala
    odpornosciowe i tylko dla tego na sile probuje cos odciagnac. Ale do rzeczy,
    przez to ze nie moge ja karmic piersia czuje sie jak wyrodna matka, poniewaz
    wszyscy karmia piersia. Ale teraz wiem ze jest nas wiecej, takich ktore nie
    karmia lub sciagaja wlasne mleczko i podaja je w butelce. Ale najgorsza jest
    chyba moja tesciowa, ktora jest w sumie sympatyczna kobieta ale jej komentarze
    ze ona wykarmila dzieci piersia, ze dzieci na piersi sa spokojniejsze (moja
    mala niestety nie nalezy do dzieci spokojnych - taki"maly lobuz", do tego
    strasznie uparty), ze dzieci nie karmione piersia nie nawiazuja z matka tak
    wspanialego kontaktu, bliskosci(a przeciez ja swoja mala przytulam, w dzien
    czesto razem spimy wtulone w siebie). Przeciez tak chcialam karmic piersia a
    ona nie rozumie ze takimi komentarzami sprawia mi ogromną przykrosc. Czasami
    potrafi nawet zostawic gazete umyslnie otwarta an artykule o karmieniu piersia.
    Ale sie rozpisalam, ale troche mi ulzylo. Moze ktoras z mamchce pokonwersowac o
    dzieciaczkach

    Pozdrowionka,
    Dusia

    P.S. sorry za brak polskich znaków, ale nie lubie ich uzywac podczas pisania
  • 25.06.03, 13:27
    A zapomnialam napisac na temat temperatury mleka. Moja Klaudia nie nawidzi
    cieplego mleka, najlepsze jest takie w temp pokojowej. Gdzies czytalam ze
    wiekszosc niemowlat wlasnie takie lubi najbardziej. Oczywiscie tesciowa
    skrytykowala mnie i meza ze podajemy "zimne" mleko dziecku - cyt. jak sie
    podaje zimne mleko to dziecko moze dostac kataru zołądka. I co wy na to?
  • 25.06.03, 15:13
    Ja tez podaje mleko w temp. pokojowej albo zimne (nie lodowate) jak sie dziecko
    niecierpliwi. Pare razy na spacerze/zakupach itp. gdy nie bylo mozliwosci
    podgrzania dalam jej zimne prosto z termosu i wypijala bez mrugniecia okiem.
    Nawet wydaje mi sie ze smakowalo jej o wiele bardziej. Jesli chodzi o karmienie
    piersia to jakakolwiek ilosc naturalnego pokarmu jest dobra dla dziecka. A to
    czy zachoruje i tak w wielkim stopniu zalezy od dziecka i warunkow w jakich
    przebywa. Alexandra w sumie byla karmiona "piersia z butelki" mniej niz miesiac
    i nie non stop a mimo to dopiero teraz (10 m-cy) ma pierwszy katar, cala zima
    minela bez najmniejszej goraczki. Poza tym ostatnio w TV powiedziano ze dzieci
    karmione mieszanka z kwasami tluszczowymi (chyba niedostepna w Polsce) maja
    lepszy wzrok niz dzieci na piersi. A liga La Leche jest ostatnio na muszce za
    wybiorcze podawanie informacji na swoja korzysc. Np. przeprowadzili badania
    wsrod dzieci wg ktorych wynika ze osoby karione piersia lepiej sobie radza itp.
    ale badania byly przeprowadzone tylko i wylacznie wsrod dzieci z zamoznych
    domow ktore od samego poczatku maja dobry start: prywatne szkoly, osobiste
    guwernantki itp. a wiec od malego sa uczone i dlatego moga wydawac sie
    intelignetniejsze. Zreszta pare m-cy temu naukowcy szwedcy przeprowadzili
    podobne badania wsrod roznych grup spolecznych i stwierdzili ze sposob
    karmienia nie ma wplywu na inteligencje.
    Jesli chodzi o to ze dziecko "butelkowe" bedzie mniej przywiazane do matki to
    moje dziecko karmilam ja, karmil maz, moja siostra, czasem tesciowa, ale
    dziecko placze gdy JA wychodze z domu a nie ktos inny. A do tesciowej na rece
    wcale nie chce (zreszta kto by chcial). No i wiem ze gdy sie usmiechala to na
    MOJ widok a nie moich piersi :)
    --
    ----------\\- -//-------
    --------( @ @ )-------
    --o00o-- (_)--o00o---
  • 25.06.03, 17:38
    edytkus ale dałaś czadu z tą tesciową hiehieeeeeeeee ;)
    ja nie mam tego problemu bo moja tesciowa widziała swojego wnuczkw ciągu 7 tyg
    jego życia 2 razy - w tym była u niego tylko raz , za drugim razem my
    pojechaliśmy do niej..... ale sama na ręce małego wziąść nie chciała...
    dopiero tata Marcelka wyjął go z wózka i dał babci na ręce...
    brrrrrrrrrrrrrrrr - okropne babsko!
  • 09.07.03, 21:30
    A ja robie to tak.
    W zwyklym malym stalowym termosie mam odmierzona wode. I termos ten utrzymuje
    temperature b. dlugo. A w butelce odmierzone mleczko w proszku. Na spacerze nie
    martwie sie tym ze za godzine czy dwie mleczko bedzie za zimne, ani tym ze
    bakterie sie namnoza. Bardzo polecam.

    Mama Leny
  • 11.07.03, 23:59
    Wracając do głównego wątku z termosem proponuję taką kombinację:
    W zwykłym termosie gorąca woda, w tym do butelek zimne mleczko własne i jakieś naczynko (świetne są blaszane kubki "z podwójnym dnem" czyli dwuwarstwowe).
    Ciepła woda do naczynka, zimne mleczko do ciepłej wody i po chwilce można pić ;-)

    Na spacerze i do wlasnego mleczka nie stosowałam, ale ocieplam tak dziecku herbatke w domciu.

    Pozdrawiam wszystkie podróżujące i długo spacerujące mamy
    Magda, mama Wojtka (10.03.2003)
  • 09.09.03, 22:59
    No, nareszcie czytam, ze sie niesprawdzaja termosy styropianowe (wiem,ze
    tostary watek, ale musze to napisac! Pierwszy termos oddalam,bo myslalam, ze
    wybrakowany. Drugiego juz misie nie chcialo oddawac... Nie kupilam aAventu - bo
    choc uzywam juz tej firmy od butelek po sterylizator (z satysfakcja)to nie
    wierze, zeby ten drogi (min. 60zl) termos styropianowy dzialal lepiej niz
    inne...
    Radze sobie tak: wkladam tam butle z b. ciepla woda (a nawet goraca-jesli
    karmienie bedzie za ok.2 godz.). Mieszanke robie tuz przed podaniem (Nan
    powinien byc przygotowany tuz przed podaniem :(()
    POZDR
    --
    Jamila
  • 10.09.03, 21:21
    Używałam Aventu - trzymał ciepło. Sprawdził się nawet w dłuzszej podróży.
    Wlałam przed wyjazdem prawie wrzątek a po 7 godz. woda miała temp. ok 40C.
    danka
  • 18.09.03, 22:09
    My rozwiązaliśmy problem podawania mleka w inny sposób - kupiliśmy termos
    turystyczny metalowy Fjord Nansen na przykład i mieszamy"na świeżo"

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.