Za dwa tygodnie Bartek kończy 10 miesięcy. Plan dnia wygląda tak:
7 pobudka i łóżeczkowe przewalanko ;-), toaleta poranna
8 mleko z kleikiem i frutapurą, razem ok 240 ml
tańce, hulanki, sfawole
10.30 frutapura + 2 biszkopty
11 - czasem 13 spanko
13 obiad słoiczkowy, z żółtkiem co dwa dni
brykanko/spacerek
16 sinlak wg przepisu/kisiel mleczno-owocowy 200 ml/misiowy ogródek
200 ml - zależy, ale to jest najczęściej urozmaicany posiłek
po nim spanie czasem nawet do 19
20 kaszka 240 ml
21 już śpi i tak do 7 rano, nie je w nocy od 5 miesiąca
Nie przegryza niczego między posiłkami, bo uważam, że takie
pojadanie wyrabia fatalne nawyki żywieniowe na przyszłość.
Nie pije niczego, bo nie chce, widocznie wystarcza mu płynów z
posiłku.
Ten plan dnia wygląda tak samo już dłuższy czas. Mały nie siedzi
samodzielnie, nie raczkuje, za to czołga się w tempie zawrotnym i
pięknie staje na czterech. Pediatra jest jednocześnie neurologiem,
uprzedzam pytania i mówi, że Bartek jest zbyt wielkim chłopem
(ubrania na 86/92 i 13300g żywej wagi - urodzeniowa 4000 g), żeby
matrwić się faktem nie siedzenia jeszcze czy nie raczkowania. To
samo kiedyś stwierdził ortopeda. W każdym razie cały dzień i tak
jest w ruchu, a ja nigdy nie miałm tak wyfroterowanej podłogi jak
teraz ;-D
Pomysł na taki wątek jest super.
Pani Doktor, myślę, że można go przypiąć u góry za czas jakiś?
--