Dodaj do ulubionych

1-tyg noworodek, a karmienie. Proszę o pomoc...

07.04.08, 14:27
witam,
jestem tydzień po urodzeniu synka. niestety w szpitalu popełniłam
wielki błąd i dokarmiałam synka bebilonem ha1, ponieważ położne
sugerowały, że skoro płacze po piersi, to pewnie sie nie najada. po
powrocie do domu zupełnie zrezygnowałam z karmienia piersią,
ponieważ po odciągnięciu pokarmu laktatorem okazywało się, żer jest
go jedynie kilka kropli, a malutki już w szpitalu zjadał po 40-50
ml, więc moj tok myslenia był taki: synek nie bedzie w stanie najeść
się z moich piersi. no i oczywiście koło się zamknęło, laktacja
ustała, z tym że teraz za namową pediatry poszłam po rozum do głowy
i probuje odciagac pokarm, zeby dojsc do sensownych porcji mleka na
jedno karmienie. nie wiem, czy dobzre robie, ze malutki nie wisi
przy pierrsi non stop, ale boje sie ze nie bedzie przybieral na
wadze, bo dopiero po ok 10 min sciągania pojawiaja sie krople mleka.
synek co prawda ssie, ale chyba tylko po to zeby sie uspokoic i
usnac.

sama juz nie wiem co mam robic:( czy moja metoda na sciaganie mleka
zeby pobudzic laktacje jest dobra? czy po jakims czasie, kiedy bede
widziala ze mleka jest wiecej moge synka odstawic od butli?
i wreszcie do tego czasu, czy mam go karmic butla na zadanie, czy co
te ksiazkowe 2-3 h wybudzac na karmienie? no i ile ma wypijac, teraz
sa to wartosci b. zmienne od 40-60, a anwet 70 ml? bardzo boje sie
przekarmic synka :(


Proszę o pomoc, o rady, bokażdy mówi co innego, a ja już od tego
natłoku myśli wariuje :( nie wiem, czy dobrze robię...
bardzo zalezy mi jednak na karmieniu piersia!!!
Edytor zaawansowany
  • barbara.gierowska 07.04.08, 14:32
    Witam,
    Chyba najlepiej byłoby odwiedzic poradnie
    laktacyjna lub poprosić o wizyte domowa
    konsultanta laktacyjnego.
    Czesto bywa tak,ze laktator nic nie
    sciaga ,a dziecko jakoś sobie radzi i
    wysysa znaczaca ilośc z piersi.
    Proponuje przystawiac malucha co 3 godziny
    do piersi ( do kazdej po ok 10 minut) a
    potem dokarmiac na zadanie ( w praktyce ok
    60 ml na porcje powinno wystarczyć).
    Prosze wybrac taki rodzaj smoczka,zeby
    maluszek mussiał troche "popracowac" moze
    Avent ? lub Tomee Tipee ?.
    Pomiedzy przystawianiem do piersi mozna
    dodatkowo pobudzac piersi laktatorem
    --
    Pozdrawiam
  • dria_da 07.04.08, 14:57
    witaj,
    ja równiez miałam zblizony problem...w efekcie szybko zaczełam dokarmiac...ech
    długo by pisać, ale nasze karmienie piersia skończyło sie po 2 miesiacach...
    maluszek nie potrafił dobrze ssac, w szpitalu mi nalezycie niekt nie pomogł,
    najpierw dokarmiałam, jednoczesnie probowałam sciagać mleko laktatorem, bywały
    tygodnie iedy karmiłam sama piersia ale mleczka było mało...itd itd
    teraz z perspektywy czasu jak sobie te wszystkie doswiadczenia weryfikuje, i
    analizuje jeśli mogłabym cofnać czas to myśle ze starałabym sie przystawiac
    dziecko ile sie da do piersi nawet jeżeli miałby wisiec prtzy niej non stop..
    teraz mi sie wydaje ze to jedyne lekarstwo na rozbudzenie laktacji, a próbowałam
    wszystkiego..tego sie bałam,bo mielismy juz swoj schemat i bałam sie ze wszystko
    legnie w gruzach jezeli nie uda sie rozbudzic tej laktacji...
    a teraz załuje ze sie nie porzemogłam i nie sprobowałam w ten sposob...
    ponadto jest jeszcze jedna rzecz,
    wiem jaka wazna role odgrywa stres , przemeczenie, nie do konca pełnowartosciowe
    odzywianie...
    ilosc plynow tez jest wazna..
    4 dni po porodzie zostałam sama, maż poszedł do pracy poniewaz musiał, rodzina
    daleko, i tak sie nałożyło,,,
    wiec prosze wypoczywac duuzo i z dystansem podchodzic do tego na spokojnie
    chociaż wiem ze rowniez presja ze strony srodowiska jest duża na karmienie
    piersia...
    czasem wiele rzeczy sie moze nałożyc...
    powodzenia zycze :D
    marion
  • dria_da 07.04.08, 15:08
    dodam jeszcze że słyszałam że takie przystawianie jak najczestsze przez tydzien
    moze rozbudzic na nowo laktacje, ponoc to najlepsze lekarstwo...
    no niestety ja sie nie odważyłam, z tych samych obaw co Pani własnie...
    ale jeżeli Pani zależy na karmieniu mysle że warto podjąć taka próbe...
    ewentualnie moge wysłać ale to pozniej nr tel. do poloznej mojej ze szkoły
    rodzenia, świetna babka, jedyna wzbudziła mpoje zaufanie z tych mędrców
    wszystkich, ta praca to jej pasja, a ona ciągle jest pod telefonem 24 g na dobe
    mozna dzwonic jak się cos dzieje...
    często własnie kobiety dzwonia zeby sie poradzić telefonicznie ..
    pomogła mi kilkakrotnie,...wiec jeśli Pani chce sie poradzić to prześle na emaila...
    --
    marion
  • genesis81 07.04.08, 19:17
    bardzo dziękuję, w takim razie poproszę o ten nr tel.nie zaszkodzi z
    kims porozmawiac.
    a co do mojej laktacji, to już sama nie wiem, czy uda mi się ja
    wznowić. synek od dwóch dni ma kilkugodzinne ataki spazmatycznego
    płaczu wskutek gazów w jelitach. chyba nie potrafie go dobzre odbic
    i stad te problemy. dzis np wydawalo mi sie ze odbil po butli,
    polozylam go, a za jakis czas ulal czesc strawionego juz mleka,
    potem dostal kilkuminutowej czkawki, a na koniec wił sie i darł w
    niebogłosy. dla mnie takie sytuacje sa starsznie stresujace, wczoraj
    mial takie ataki dwa razy po kilka godzin i to w nocy...
    chyba jednak stres zwyciezy, bo juz jestem na skraju poddania sie i
    nie sciagania mleka.

    załamać sie idzie :(
  • dria_da 07.04.08, 20:48
    dobrze, w takim razie zraz podesle emailem,
    a może to kolkowe sprawy....
    jak mojego szkraba bolał brzuszek Pani dr zaleciła podawanie Plantexu, ziółka z
    koprem włoski, może złagodza te bóle, może brzuszek pomasowac troszke,
    oj wiem że stresy to są niewyobrazalne, no początki są trudne, ale napewno wnet
    bedzie lepiej :)
    ja wiem że sie za bardzo przejmowałam chociaz ciezko bylo wyluzować, ale z tego
    stresu wiecej szkody niz pozytku,
    jak mi powiedziala własnie ta Pani polozna, nie zawsze to co w głowie jest w
    piersiach,
    czasem jak sie bardzo bardzo chce karmić , aż za bardzo że bywa na odwrot,
    warto podejmować walke ale tez nic na siłe,
    jezeli ma siebie dreczyc i maluszka bo on te nerwy wyłapuje wszystkie to nie ma
    co sie meczyc...
    niech pani zadzwoni , poradzi sie tej Pani, zobaczymy co doradzi w Pani przypadku...

    pozdrawiam
    --
    marion
  • cleoshe 07.04.08, 22:58
    dria_da dobrze radzi. Ja przeżyłam praktycznie to samo co ona. Mam 3,5
    miesięcznego synka i z karmieniem piersią wytrwałam zaledwie miesiąc pomimo
    moich ogromnych ambicji by karmić go tylko cycem. Baaardzo żałuję, że
    zaprzepaściłam to bo miałam pokarm w piersiach. Przede wszystkim ogromnym moim
    błędem i niedouczeniem (niedoświadczonej mamy) było całkowite odciągnięcie
    pokarmu kiedy rano obudziłam się z pełnymi bolącymi piersiami. Po kilku dniach
    także miałam zanik pokarmu przez niedożywienie i zbyt małe ilości wypijanych
    płynów. PIJ JAK NAJWIęCEJ (nawet do 3l dziennie-woda, soki, zupy tez sie licza),
    ODZYWIAJ SIE ZDROWO - JEDZ REGULARNE POSILKI. Mojemu szkrabowi na kolki pomagala
    Gripe Water - efekt byl praktycznie natychmiastowy. Pij herbatki mlekopedne.
    Badz wytrwala i nie stresuj sie. Wiem dokladnie co przezywasz - ja mieszkam w
    Anglii. Nie mam tu nikogo z rodziny, nikogo kto mogl mi pomoc, kogo moglabym
    poprosic o cos. Nie mialam czasu naswet zjesc, pojsc do toalety.
    Strzykawka to dobry pomysl by podawac mleczko, bo ja podawalam mu z butelki
    przez co przyzwyczail sie i nie chcial ssac piersi. SSal dopoki latwo lecialo, a
    wiadomo ze najlatwiej leci to malowartosciowe mleczko. Pozniej jak musial
    troszke mocniej ssac by sciagnac tresciwe mleczko to juz sie denerwowal i
    odpychal od piersi. Badz w takiej sytuacji wytrwala. Wierze ze sie uda bo to
    mozliwe!!! Trzymam kciuki!!!
  • dria_da 07.04.08, 23:57
    witam ponownie, :D
    przeczytałam jeszcze raz to co pani napisała i Pani dr,
    a wiec moje sprostrzezenia są jeszcze takie :
    jeśli dzieciatko tak długo płacze to sądze ze bardziej sa to kolkowe sprawy albo
    cos moze z mlekiem modyfikowanym nie tak , moze ma refluks żoładkowy skoro mu
    sie sporo ulewa,
    prosze sie broń Boże nie obwiniać i wpedzac w jakies poczucie winy...
    tylko poszukac gdzies jakiejś porady na spokojnie,
    telefon do tej Pani połoznej dobrej wysłałam , ewentualnie innych specjalistow
    sie prosze radzić, tu naszej Pani dr, albo na forum Karmienie Piersi jak tam
    panie niżej w postach sugerowały...
    poza tym Pani dr zaleca żeby przystawiac co trzy godziny, po 10 minut...
    ale...
    mi takze tak zaleciła moja pani dr, twierdzila ze maluszek za długo ssie, była
    zdania że dziecko najda sie przez 15-góra 20 minut a dalej jest zabawa,
    aczkolwiek akurat nie w przypadku mojego synka...
    tutaj podejście schematowe sie nie sprawdziło...
    a wiec ja uważam ze to była za długa akurat przerwa w naszym przypadku a te 15
    minut w zupełności nie wystarczało,
    w efekcie czego..
    misiak zaczął domagac sie częsciej bo się nie najadal a i przerwa była za długa
    chyba, piersi nie nadażały produkować i jakby nie potrafiły sie przestawic...
    i ciągle był głodny, wiec prosze uważnie obserwować malca bo każde dziecko
    potrafi być naprawde inne ...
    --
    marion
    --
    marion
  • maniulka_25 07.04.08, 22:12
    Witam!
    Przystawiaj jak najczęściej do obu piersi. Mleko w piersiach nie gromadzi się, tylko produkowane jest na bieżąco. Im częściej przystawiasz, tym więcej się produkuje. Myślę, że masz jeszcze szanse na prawdziwy "nawał mleczny". Trzymaj się. Będzie dobrze.
  • mpogus 07.04.08, 22:16
    Przystawiać, przystawiać i przystawiać. Odstawić butelkę, mleko podawać
    strzykawką lub pipetą lub łyżeczką ( ja podawałam pipetą i strzykawką, mały był
    na butli w szpitalu) .
    Odwiedź forum Karmienie piersią
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=570
    zadzwoń jutro rano do eksperta na numer podany na górze forum.
    Może nie być łatwo, ale trzeba się postarać- naprawdę warto !!
    powodzenia, ja karmie już 5 m-cy, bez butli
  • mpogus 07.04.08, 22:24
    a propos wypowiedzi Pani doktor...
    Konsultanci laktacyjni i WHO są zgodni co do tego, że dziecko należy dostawiać
    na żądanie, nie rzadziej niż co 3 godziny od początku karmienia do początku.
    1-tygodniowy noworodek raczej nie naje się w 10 minut- dać mu trochę czasu i
    naprawdę skontaktuj się z doradcą laktacyjnym. Pani Monika z forum o karmieniu
    piersią odbiera telefony w ramach pogotowia laktacyjnego magazynu "Dziecko" ,
    jest świetnym fachowcem, a jej porady nic nie kosztują .
  • maniulka_25 08.04.08, 10:00
    Pani dr napisała 10 minut z każdej piersi !
  • dria_da 08.04.08, 10:51
    a ja napisałam,że u mnie np. to sie nie sprawdzało,
    mój synek potrzebował wiecej, około 2o minut na każda,czasem nawet i wiecej,
    a kiedy do zaleceń się dostosowałam, takich jak tu nasza pani dr zaleca to
    zaczeły sie problemy,
    możliwe ze wprzypadku genesis to wystarczy,
    jednak uczulam że może być inaczej z (własnego doswiadczenia)
    pozdr
    --
    marion
  • mpogus 08.04.08, 12:08
    Mój mały w tym wieku jadł około 40 min. Każde dziecko jest inne, ale większość
    noworodków nie naje się po 10 min z każdej piersi, trzeba obserwować , a dziecko
    same daje sygnały .
  • dria_da 08.04.08, 12:15
    otóz to :D
    też jestem tego zdania,
    no ciekawe jak ta Pani sie ma...
    mam nadzieje że wszystko sie układac zaczyna :)

    --
    marion
  • basiak36 08.04.08, 13:07
    Jesli chcesz karmic piersia, skontaktuj sie z pania Monika:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=570
    Co do samego karmienia, noworodek powinien ssac przynajmniej 10-12 razy na dobe,
    co w praktyce oznacza przystawianie dziecka co 1-2h i pozwalanie aby ssalo kiedy
    chce. Zegarek to niestety jeden z wrogow laktacji, dziecko w tym wieku je i ssie
    dlugo, ma malutki zoladek, ssanie piersi jest meczace i lubi sobie przysnac w
    trakcie jedzenia aby odpoczac.
    Poza tym przyzwyczajone jest ze w brzuszku ma jedzenie dostepne non stop, i nie
    zna uczucia glodu, stad rowniez ta potrzeba ciaglego ssania.
    Pokarm na pewno jest, u tak malego dziecka da sie jeszcze wszystko naprawic.
  • fergie1975 08.04.08, 17:00
    również uważam że przystawianie co 3 godziny jest zbyt rzadkie i
    może poważnie zagrozić laktacji. Wiadomo, że dziecko początkowo
    przyzwyczajone do butelki bedzie plakac i bedzie musialo sie
    napracowac przy piersi. Ale w przeciągu kilku dni powinno złapać
    nowy rytm, bez dokarmiania butelką. A to że bedzie przystawiane
    tylko do piersi sprawi że laktacja wzrosnie. Oczywiscie nie mówie
    kategorycznie 'nie' butelce.

    Nalezy przystawiać dziecko na żądanie, co w praktyce wychodzi co 2
    godziny, ale w pozniejszych miesiacach, w tych poczatkowych mogą to
    byc tzw. "maratony" czytaj non-stop, co jest normalne. I jest to
    wspaniały czas dla mamy mogącej w końcu poleniuchowac w łożku razem
    ze swoim najwiekszym skarbem i w sposob w pełni usprawiedliwiony.

    --
    Wiktor
  • kociaczek22 08.04.08, 21:45
    dla mnie chęc karmienia piersią stała sie jakąs obsesją
    po cesarce nie miałam pokarmu w ogóle, kazali przystawiać
    przystawiałam...nie jadłam, nie spałam, miałam anemie, depresje i
    żyć mi sie nie chciało
    i nic to nie dało, dziecko nie przybierało i muisiałam przejśc na
    sztuczne
    synek ma 7 miesięcy i chociaz wiem, że jest najedzony i szczęsliwy
    gdybym miała 2 dziecko napewno bym tak nie walczyła i nie wierze w
    to, że każda kobieta może wykarmic dziecko
    moje wisiało przy cyckach całymi dniami i nocami, a mleka i tak było
    zamało

    mój tez miał problemy z brzuszkiem
    przede wszystkim zmień mleko
    idź do lekarza i poproś o debridat - lek na recepte (stosuj
    regularnie)do tego domowe sposoby (masowanie brzuszka, suszarka)

    a karmieniem sie tak bardzo nie przejmuj, bo mozna sie wykończyć...
    dawniej uwazano, że mleko kobiety jest mało wartościowe, teraz
    uważaja, że jest bardzo
    ciekawe, co będzie za kilka lat!
    na mieszance też rosną zdrowe, silne, piekne dzieci

  • dria_da 09.04.08, 08:54
    napewno warto spróbować,
    ale bez ,,ciśnienia'' za wszelką cene .... zgadzam się,
    najlepiej postarać sie podejść do tego zdystansem,
    wiem ,że to bardzo trudne bo nie ma nic bardziej odpowiedzialnego jak
    odpowiedzialność za malutkiego człowieczka całkowicie od nas uzależnionego...
    ale stres ma potworne znaczenie, z reszta wiadomo że blokuje dziełanie hormonów
    odpowiedzialnych za laktacje...
    ja jestem zdania ,również ,że mleko modyfikowane nie jest to koniec świata a
    różnic częto nie widać później...
    najważniejsze żeby maluszek mial spokój, bezpieczeństwo , bliskość rodziców i
    miłośc,
    i to jest najważniejsza rzecz...
    niż Mame wymęczoną, z poszarpanymi nerwami bo mleko nie płynie...
    moja znajoma teraz ma dwojke dzieci, 4,5 lata dziewczynka urodziła się jako
    pierwsze dziecko...
    i ta moja znajoma z natury troszke choleryczna ale w połczeniu z nową stresujaca
    sytuacja, zmeczeniem, problemami z karmieniem,
    w takie nerwy sie wpedzila ze bardzo sie to odbiło na jej córeczce z która teraz
    na terapie musi jeździć...
    karmiła piersią,,,ale w tym przypadku wiecej było szkody niz pozytku,
    wiec warto oczywiscie próbować ale jak nie wychodzi nie obwiniac sie bo każdy
    organizm jest inny...
    nie każda Mama może wykarmic Malenstwo...
    i jezeli sie nie udaje, trudno, nic złego z tego powodu się nie dzieje :DD

    teraz panuje takie cisnienie na karmienie piersia, dzieli to Mamy na te dobre
    czyli karmiące i te złe czyli butelkowe...żenada
    każdy wywiera presje, karmic karmic, ale czy mozna liczyc na pomoc w szpitalu??
    w wiekszosci przypadkow obserwuje że nie...a później sie dziwią, to Pani nie
    karmi? nie chce Pani karmić?
    żenada...totalna żenada...
    pozdrowiam serdecznie :)
    --
    marion
  • genesis81 09.04.08, 17:29
    Drogie Forumowiczki i Pani Ekspert!
    jestem w totalnym szoku- MAM MLEKO!!!
    pojawiło sie dzis i to w ilościach dla mnie szokujacych, bo po
    odciagnieciu laktatorem okazalo sie, ze z kazdej piersi leci po ok.
    10 ml,co w porownaniu z wczesniejszymi kropelkami uzyskiwanymi po 10
    min uporczywego sciagania jest niewyobrazalna dla mnie iloscia.
    przypomne, ze synek ma poltora tygodnia i od kilku dni praktrycznie
    w ogole nie przystawiam go do piersi.
    wczoraj wyslałam meza do wypozyczalni sprzetu medycznego po
    elektroniczny laktator, bo pomyslalam ze lepiej odciagnie pokarm niz
    moj reczny z aventu, ale jak wrocil i zobaczylam tern przedpotopowy
    spzret pamietajacy zamierzchłe czasy i wygladxem przypominajcy
    dojarke do krow i to doslownie (dwioe rurki,zakonczone plastikowymi
    zbiornikami o wygladzie probowek, wszytstko podlaczone do pudla
    podobnego do akumulatora) to powiedzilam co to to nie!!! oczywiscie
    byl placz, zalamalam sie totalnie i po prostu powiedxzilam sobie, ze
    malemu nic zlego sie jednak nie stanie jesli nie bede go karmic, ze
    trudno, ze odpuszczam sobie piersi i nastawiam sie na butlę. potem
    rozmawialam jeszcze z moja mama, ktora tez mnie pocieszyla, ze ona
    wcale mnie i brata nie karmila, bo nier miala w ogole pokarmu i
    zebym sie absolutnie nie przejmowala tym, ze ja tez nie moge. no
    wiec ulzylo mi, odpuscilam sobie psychicznie i zupelnie lepiej sie
    poczulam, bo nie bylo juz tego wewnetzrnego rozdarcia i podejmowania
    stresujacych prob dostawiania synka.

    aha, caly czas sadzilam ze mleka i tak nie mam i nie bede miec, bo
    piersi mialam zupelnie miekkie i niebolace, a tu rano taka
    niespodzianka. powiem szczerze, ze zawsze myslalam i gdzies
    czytalam, z ejak jest pokarm to piersi staja sie twarde, a dopiero
    po odciagnieciu badz nakarmieniu dziecka "wiotczeją". a moje sa
    nawet teraz wiotkie, bo odciagnieciu ;)

    wiec,prawda jest ze chyba odblokowanie sie psychiczne, odpuszczenie
    sobie, brak nacisku, presji moze wywolac lakatcje, czego ja jestem
    najlepszym dowodem. oczywiscie nie wiem jak bedzie dalej, czy bede w
    stanie wykarmic synka, w koncu minal juz tydzien prawie-
    niekarmienia, tydzien ze smokami i butlami z silokonowymi smoczkami,
    do ktorych synek pewnie sie przyzwyczail, ale bede probowac i jestem
    jak najbardziej dobrej mysli :)

    dzis juz niestety go nie nakarmie, moze w nocy lub rano, poniewaz
    skoro sobie odpuscilam, to wrocilam do normalnych posilkow (np dzis
    zjadalm surowe jablko, banana i platki z orzeszkami), wiec wole nie
    ryzykowac.

    dziekuje Wam wszystkim za tak duzy odzew, zainteresowanie i rady :)
    tzrymajcire za nas kciuki i jesli moge cos doradzis to powiem tak:
    LAKATCJA FAKTYCZNIE JEST W GŁOWIE, A NIE W PIERSIACH!!

    pozdrawiam
    genesis
  • genesis81 09.04.08, 17:31
    oczywiscie laktacja, a nie lakatcja :)
  • dria_da 09.04.08, 17:42
    no i świetnie...
    o to chodzi właśnie na luzie i bez ciśnienia zbytniego..:)
    z tego co wiem i z autopsji w tym wieku dzieciątka jeszczenie nabiera ono
    przyzwyczajeń i łątwiej przestawić malca...
    przyzwyczajen nabiera dopiero nieco później...
    a wiec spokój, luz, i jak najczęstsze przystawiaie jak tylko synek chce a nie na
    czas,,,
    pani dr pisała ze co 3 h, ale z całym szacunkem do Pani dr wydaje mi sie ze czas
    dopiero poźniej sie stara wydłużać jeśli laktacja się unormuje..:D
    --
    marion
  • dria_da 09.04.08, 17:44
    takjże życze powodzenia :D
    i dużo spokoju i pogody ducha,,,
    a o tym żeby pic płynów duzo trzeba pamietac, oczywiście z autopsji to
    pisze...wypoczynek i spokój,,,niezmiernie ważne czynniki...
    trzymam kciuki :D
    --
    marion
  • dria_da 09.04.08, 17:47
    a jak brzuszek i te sprawy,,,
    juz nie boli??
    wszystkiego dobrego dla Pani i Maleństwa :)
    --
    marion
  • mpogus 09.04.08, 18:52
    Jak juz wierzysz,że masz pokarm to nie odpuszczaj sobie i karm małego- nie ważne
    co jadłaś, małemu może nic nie szkodzić, a jabłko , banan to same łagodne
    rzeczy, jeżeli mały nie będzie chciał ssać piersi od razu to cierpliwości
    stopniowo się przyzwyczai( moja siostra przeszła na pierś po prawie 2 miesiącach
    karmienia odciąganym i trochę to trwało, ale się udało).
    Dużo cierpliwości!! Chciałabym żeby Ci się udało, bo nie wiem czemu pierwszy raz
    weszłam na to forum butelkowe, mnie nie specjalnie to dotyczy, ale może po to by
    dodać ci otuchy, przystawiaj małego i z perspektywy jak przejdziesz przez
    najgorsze to zobaczysz , ze było warto
  • dria_da 09.04.08, 19:10
    mądrze napisała Pani...
    :DD
    pozdrawiam
    --
    marion
  • genesis81 09.04.08, 20:08
    jeszcze raz wielkiie dzieki za wsparcie i otuchę :) będę próbować i
    juz teraz wierm, ze sie nie poddam. oczywiscie pojawia sie u mnie
    takie myslenie: "z butelki łatwo odczytać ile maluszek zjadl, a
    piers niestety nie ma podzialki i nie bede wiedziala czy maluch sie
    najada :/" ale postaram sie nie zwariowac i podjac probe :) w koncu
    to nie o mnie tutaj chodzi, ale o zdrowie synka ;)
    powiem szczere, ze swojego czasu bedac jeszcze w ciazy naczytalam
    sie sporo o nawale i o zastoju pokarmu i tego tez nieco podswiadomie
    sie balam i boje nadal...

    a co do pytania o bole brzuszka maluszka- sa nadal, dzis nawet
    chialma juz zmienic mleko na bebilon ha1 comfort na kolki i
    zaparcia, no ale poki co zrezygnowalam z wiadomej przyczyny ;)

    czasami maluch nadal sie wije i prezy, robi srednio 1 kupke na dzien
    przy czym wyproznienia zawsze zaczynaja sie zatwardzeniem, a potem
    to juz jakos idzie ;) strasznie musi go to meczyc, a przy okazji i
    nas :/
    no ale coz - poczekamy, zobaczymy. ciekawe jak to bedzie po
    wlaczeniu piersi- chyba wtedy tych kupek jest wiecej...?bo mleko
    jest latwiej i szybciej trawione niz mieszanka.

    pozdrawiam jesczez raz i trzymam kciuki za inne zestresowane
    niekarmieniem piersia mamy :)

    p.s. juz nie raz przekonalam sie o pozytecznosci gazetowergo forum-
    najpierw zanim zaszlam w ciaze bylo "W oczekiwaniu", potem "Ciąża i
    poród" , no a teraz butelki i piersi :)


  • maniulka_25 09.04.08, 20:05
    Gratuluję !
    Widzisz, napisałam Ci że masz jeszcze szanse na prawdziwy mleczny nawał! Trzymam kciuki. Będzie dobrze. Dzieciątko jest bardzo malutkie więc szybko nauczy się ssać. Pozdrawiam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka