Dodaj do ulubionych

Mole---jak Was odbierają inni?rozumieją?

18.07.08, 12:09
to ciagłe czytanie, wydawanie kasy na ksiazki, latanie po
bibliotekach, ksiagarniach...sleczenie po nocach, przecieranie
oczek, mieszanie zupy i spacerowanie z ksiazka...?

ostatnio uslyszalam, ze to kompletne marnowanie czasu...;-P rety...
--
Wiek Szymusia
Wiek Julci
A my-Justyna i Jacek
*****KALISZANKIsmile*****MOLE KSIĄŻKOWE*****
Edytor zaawansowany
  • llidkao 18.07.08, 13:47
    Różnie z tym bywa, szczerze mówiąc. Mam takiego w rodzinie, który
    stale kręci głową i komentuje (kasa!! Kurz!!Czas!!), ale już sie
    nikt tym specjalnie nie przejmuje.
    --
    Póki życie trwa - dobrze jest.
  • agaireszta 18.07.08, 14:05
    U mnie najbardziej wkurza sie małż , a tak oki wink
    --
    aga i Grześ (2001) , Kubuś (2002) i Olusia (2004)
    Chcesz pogadac ? Chcesz pomóc lub potrzebujesz pomocy ?
    www.forum-gniazdo.com/ ZAPRASZAM DO GNIAZDA
  • aniakoles 18.07.08, 15:26
    znajomi to się trochę dziwią kiedy mam czas czytać przy dwójce dzieciaków- ale
    dla chcącego nic trudnego-zamiast latać z odkurzaczem wolę sobie poczytać;P na
    szczęście mąż rozumie, też lubi czytać i sam kupuje książki, i regały na niewink
    --
    Ania 25.06.2006 r. 56 cm, 3410 kg
    Karolina 16.01.2008 r. 58 cm, 3650 kg
  • magness27 18.07.08, 22:17
    ja cieszę się,że mam tak dobrze zaopatrzoną bibliotekę.nic tylko czytać do
    upadłego! wink
  • monika1798 18.07.08, 22:26
    ja w sumie nie mam swojej biblioteki.Ksiązki pożyczam z publicznej.moje
    kolezanki dziwią sie jak mam czas z dwójką dzieci czytać.ciesze sie ,że powstało
    to forum w końcu bedzie można z kims pogadać o ksiażkach.pzdrowienia
    --
    -mamo ty już nie rośniesz??
    -nie
    -to po co jesz???
  • taviatk_o 19.07.08, 11:09
    odbierajaj roznie - maz sie denerwuje gdy przynosze kolejna ksiazke do domu i przelicza to na elementy nowego komputera wink ale sam maniakalnie czyta (moze nawet wiecej niz ja) wiec odbieram to jako zart. gorzej jest ze znajomymi - wiekszosc ma zuuupelnie inne zainteresowania, co nie odbija sie dobrze na jakosci naszych rozmow (bo i o czym mozna gadac z kims kto woli ogladac seriale lub poczytywac glupawe pisemka niz zlapac ksiazke do reki?). czasem sie czuje jak wyrzutek...
    --
    www.perevod.pl - robię to co lubię wink
  • nomina 19.07.08, 11:52
    W sumie to ja ze środowiska dość czytającego, więc fakt czytania nie wzbudza
    kontrowersji. Książki kupuję już rzadko, chociaż ostatni kwartał był nawet
    obfitszy. Większość z biblioteki. Toteż argument finansowy nie jest podnoszony
    zbyt często. Gorzej, że ja nie dość, że czytam, to jeszcze piszę i wydaję, a to
    już jest traktowane jako upadłość ostateczna big_grin.
    --
    Powieści:"Personiusz", "Nominiusz", "Plagiat" - do poczytania.

    Uwaga! Nie używam e-maila Gazetowego.
  • patka05 19.07.08, 12:09
    Generalnie to nikt się nie czepia, wyjątkiem są wyjazdy wakacyjne/urlopowe ze
    znajomymi, gdy to znudzona jakąś dyskusją czy obserwowaniem towarzystwa
    grającego w karty, wyjmuję książkę...
    Raz nawet, kilka lat temu wywiązała się z tego powodu dość nieprzyjemna wymiana
    zdań...

    --
    Sierpniowe kociątko

    Zimowe maleństwo
  • exotique 19.07.08, 13:46
    na poczatku maz troche byl zdezorientowany, brak miejsca. Z pomoca
    przyszli tesciowie- na urodziny dostalam dodatkowy regal na ksiazki-
    i zostalo to juz corocznym prezentem. Kosztowne hobby, ale kazdy ma
    swoje- ja ksiazki- maz wina.
    Sa znajomi, co twierdza ze to strata pieniedzy i czasu ale z nimi
    mam niewielki kontakt- jak sie tylko skupiaja na tasiemcach tv- to i
    tak nie mam o czym z nimi rozmawiac smile wiec mam to gleboko gdzies.
    Jedni czytaja, inni wola zajmowac sie obgadywaniem tych co hobby
    posiadaja a jeszcze inni maja inne sprawy na glowie.

    --
    <*>

    moja szwajcaria
  • jej_wysokosc_sardynka 19.07.08, 16:33
    Wszystkie bliskie mi osoby dużo czytają. A reszta? Raczej nie ma
    sensu się nią przejmować.
  • mathiola 19.07.08, 21:47
    Moja ś.p. ukochana babcia: nie czytaj tyle, bo od tego można
    zgłupieć!! wink)
    --
    Nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy wink

    Gaduła
  • aniasia 22.07.08, 18:48
    Ze mnie się śmieją, że czytam wszystko co mi w ręce wpadnie, łącznie
    z etykietami, że gazetę zdążę przeczytać w drodze z kiosku
    do domu wink
    A mąż się pyta zawsze przy nowej książce ile czasu mi zajmie: pół
    godziny czy godzinę? wink)
    --
    Ania i
    Kacperek (02.02.2005)
    Majka (07.09.2007)
  • magda.powalowska 23.07.08, 09:17
    Rozumieją smile
    Moja mam to mól książkowy smile mam to po niej... od wczesnych lat
    dostawałam od niej ksiązki i był to zawsze lepszy prezent niż ciuch
    czy kosmetyk smile
    Mąż to docenia, podziwia, że jestem taka oczytana, że mam łatwośc
    wypowiadania się, pisania listów itp... smile

    Teraz też tak jest... nie ma dla mnie lepszego prezentu niż
    książka... może byc nawet kucharska smile Mam 5 miesięczną córeczkę i
    teraz proszę o pięknie wydane książki dla dzieci smile

    --
    26 luty 2008 - Natalka smile))
    Nasze zdjęcia
  • moleslaw 23.07.08, 13:58
    W rodzinie mojego męża jest osoba z dosyć poważną chorobą psychiczną.Siostra
    mojego męża,która mnie nie znosi chodzi za mną i powtarza że on ( ta chora
    osoba) też tyle czytał i że to niebezpieczne.
    Mój mąż nie ma nic przeciw czasami tylko zaznacza żeby mi pieniędzy do końca
    miesiąca starczyło.Wtedy zawsze się odcinam grozbą że zacznę liczyć jego
    papierosy.Działa,zazwyczaj zmienia temat.
  • rurka-z-kremem 02.05.09, 13:27
    "A Ty znowu w książkach siedzisz?! Przecież to śmiertelnie nudne!"
    Bez komentarza.
  • kerry_weaver 02.05.09, 14:25
    Hm, chyba dookoła mnie same mole smile

    Czytanie np. przy obiedzie to u mnie w domu zawsze była normalka,
    plus to że na imieninach cioci mały gość może wyciągnąć książkę i
    zalec z nią w kącie podczas gdy dorośli rozmawiają przy stole.
    Wydawanie kasy - na szczęście od kilku lat bez uszczerbku dla
    domowego budżetu mogę sobie pozwolić na książki. Mój mąż kupuje w
    ramach hobby kije do golfa i filmy na dvd, ja znoszę do domu książki
    i włóczki, każdemu to co lubi.
    Z miejscem jest problem, ostatnio zupełnie dosłownie książki
    zagroziły naszemu życiu, mianowicie zwaliła nam się prawie na głowy
    półka zastawiona Lemem i arcydziełami XX wieku z kolekcji Polityki smile

    A że spaceruję z książką, czytam w autobusie, na ławce na placu
    zabaw, w szkolnej szatni i w poczekalni dentysty, to chyba nikt nie
    ma powodu się czepiać.
    --
    Optymizm to współczesne opium dla ludu
  • marjanna1 02.05.09, 18:44
    Ja nigdy nie spotkalam sie z negatywnym komentarzem. Czesciej z
    podziwem, ze tyle czytam.

    --
    Poziomki uzyskujemy poprzez przewracanie pionków.
  • sigrid.storrada 05.05.09, 15:34
    Rzadko spotykam się z jakimiś negatywnymi komentarzami. Jedno, co mnie bardzo
    dziwiło, to że na studiach wielokrotnie spotkałam się z pytaniem "a na co to
    czytasz?" (czy na ćwiczenia, czy do egzaminu) i wielkim zdziwieniem, jak
    odpowiadałam, że dla własnej przyjemności.
  • trelka10 10.05.09, 12:00
    szczerze powiedziawszy to opinie są różne, niektórzy rozumieją a inni chyba
    mniej. Najważniejsze, ze miłość do książek udało sie zaszczepić w dzieciach.
    Reszta a niech patrzą i myslą co chcąsmile
    --
    “Every man has a perfect right to his opinion, provided it agrees with ours .”
  • makubata 07.07.09, 16:37
    W pracy-same mole (pracuję w bibliotece) wink więc to dla mnie raj.
    (O rrrany - ja pracuję w raju - właśnie sobie uswiadomiłam!!!) wink
    A w domu- od najmłodszych lat czytała mnie i mojemu rodzeństwu prababcia, a jak
    się już sami czytać nauczyliśmy, tak nam do dziś zostało- czytamy dużo. Mój
    synuś też lubi książeczki, jedynie mąż jakoś tak za książkami nie przepada, choć
    jego mama i siostry - owszem tak.
    Ogólnie - inni raczej rozumieją i odbierają pozytywnie smile
    --
    KUBUŚ

    MOJE UZALEŻNIENIE
  • malinu 08.07.09, 11:02
    Ze zrozumieniem. Nie krytykuję tego, że ci nie czytający nie czytają, a oni nie
    krytykują mnie. Czasami żartujemy z siebie, z tego co lubimy ale ogólnie jest w
    porządku. Maż czyta znacznie mniej niż ja , czasami żartuje przeliczając każdą
    książkę na alkohol: za tę książkę , które kupiłaś miałabyś dwie pół
    litrówkismilenie jest źle skoro do każdego prezentu dostaję też książkęsmile
    Moja rodzina jest czytająca i to bardzo, męża mniej, ale nie ma żadnych
    problemów z tym.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.