Dodaj do ulubionych

Drzwi bez klamek dzielą uczniów i nauczycieli

29.11.09, 20:51
Nauczyciele od dzwonka do dzwonka. Miałem szczęscie trafić w życiu na wielu świetnych nauczycieli, niektórych dobrych, niektórych złych, ale żaden nie odstawiłby takiego numeru. Wiem, że spłynie to po was, jak po kaczce, ale muszę to powiedzieć: taka postawa jest nienormalna.
Obserwuj wątek
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Kwiatki szkół polskich 29.11.09, 22:37
        E, te klamki to jeszcze nic.
        Niedawno dowiedziałam się z forów, że we współczesnych polskich szkołach:

        a) nie dają papieru toaletowego do łazienki, bo jeszcze młodzież wrzuci całą
        rolkę do wc
        b) nie dają mydła, bo nie pamiętam co
        c) nie sprzedają - choć miała być taka szczytna akcja - surowych marchewek do
        pogryzania, bo młodzież będzie się nimi rzucać na lekcjach

        No sory, ale na kogo można wychować człowieka, który przez 12 lat życia trzymany
        jest w warunkach XIX-wiecznego domu dla obłąkanych?

        Gdy spodziewają się po młodzieży wandalizmu, to i będą go mieli. Potem dziwią
        się, że młodzież nie szanuje przestrzeni publicznej. No ba, jeśli w szkole,
        przez 12 lat życia najczęściej odwiedzanej instytucji publicznej, nie dają
        ludziom do ręki papieru toaletowego, mydła ni klamki... Najdziwniejsze, że nawet
        rodzice są za takim brakiem zaufania np. co do papieru i tych marchewek.
        Ciekawe, czy w domu ich dzieci też w łazience nie mają papieru?


        --
        Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
          • sidiwm Re: Kwiatki szkół polskich 29.11.09, 23:10
            Anuszka - czytając Twoje wypowiedzi odnoszę wrażenie, że nie masz pojęcia o
            współczesnej młodzieży. Otóż wiedz, że jeżeli nie ma w szkolnych toaletach
            papieru toaletowego, to za sprawą uczniów. Bo jak się tylko pokazuje, to albo
            zapychają nim muszle, albo podpalają! Mydła nie ma, bo jak się pojawia, to te
            aniołki potrafią wszystkie wypaprać... Uwierz mi, młodzież w domu, to nie ta
            sama co w szkole. Jestem nauczycielem i pracowałem już w wielu placówkach - od
            najgorszych, gdzie z papierem i mydłem nic się nie działo po flagowe szkoły w
            mieście, gdzie te najlepsze dzieciaki, z wysoką średnią jak raz dziennie nie
            podpaliły papieru, czy ręcznika, to uważały taki dzień w szkole za stracony!
              • sidiwm Re: Kwiatki szkół polskich 29.11.09, 23:28
                Gość portalu: uczen napisał(a):

                > Na jakim poziomie uczyłaś? Podstawówka? Bo wątpię, aby w szkołach
                > ponadgimnazjalnych takie rzeczy się działy, a papier i mydło widuje, jak grubej
                > pani sprzątaczce zachcę się ruszyć swój gruby sprzątający tyłek do składziku,
                > czyli raz na semstr.

                Niestety takie numery "podpalanie i wrzucanie rolek to klozetu" występuje w
                szkołach średnich i gimnazjach, gdzie młodzież uwielbia spędzać przerwy w
                toaletach - dzieciaki w podstawówkach, wolą pobiegać po holu
    • Gość: mateusz Drzwi bez klamek dzielą uczniów i nauczycieli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.09, 21:31
      "Prawie codziennie mam jakąś sprawę do nauczycieli. A to trzeba oddać zaległą pracę albo poradzić się... Ale często zdarza się, że pukam do drzwi pokoju nauczycielskiego i czekam przez całą przerwę, aż ktoś do mnie wyjdzie."
      Postawmy się w sytuacji n-la. To lekcja jest czasem zadawania pytań, wyjaśniania wątpliwości i oddawania prac (zaległych czy też terminowych) a nie przerwa. Przerwa jak sama nazwa wskazuje jest czasem wytchnienia dla ucznia i dla n-la. Nauczyciele to tylko ludzie - mają prawo do 10 min. odpoczynku. Jeśli uczniowie mają jakieś wątpliwości, pytania to powinni poprosić o indywidualna rozmowę - nawet po lekcjach. A pomieszczenia do których powinni mieć wstęp tylko nauczyciele i osoby upoważnione uważam za bardzo dobry pomysł. Nawet w najlepszej szkole nie możemy być pewni że nigdy nie dojdzie do kradzieży ważnej dokumentacji.
      ...Zastanawia mnie czy owi "badacze klamek" pokuszą się może o zaproponowanie uczniom multimedialnych pokojów rozrywki lub czegoś podobnego by mogli odetchnąć w czasie przerwy tylko dlatego aby nie poczuli się gorsi od nauczycieli,oraz by zburzyć ten mur dzielący zwykłego nauczyciela i niezwykłego ucznia.
    • marksor autora do gimnazjum 29.11.09, 22:02
      poszedłbys dzienikarzyno do gimnazjum uczyc na 2 tyg i bys zmienił zdanie o
      180 stopni pierwszy bys zdejmował klamkę a na uczniow mówił debile
      najgorzej jak ktos pisz eo czymś o czym ni ema pojęcia- gimnazjum to piekło- a
      n-le muszą odpocząć
      • Gość: ckayton Z igły widły IP: *.icpnet.pl 29.11.09, 22:13
        Robienie z klamki symbolu relacji uczniów z nauczycielami jest wielkim
        nieporozumieniem. Równie dobrze można by powiedzieć, że to skandal, iż
        nauczyciele nie siedzą z uczniami w tych samych ławkach, tylko mają osobny stół.
        Przecież taki podział to symbol złych relacji nauczyciel-uczeń.
        Powiem więcej: sprawdziłem w wielu szkołach - wszędzie nauczyciele siedzą gdzie
        indziej!
        To dobrze, że pokój nauczycielski jest oddzielony. Nauczyciele i uczniowie nie
        powinni być kumplami, a pokój nauczycielski to nie korytarz ani obora.
      • Gość: mapi7 kolejny głupi artykuł IP: *.toya.net.pl 29.11.09, 22:15
        Jak zwykle kretyński artykuł o zupełnie nieważnej w skali polskiej
        oświaty sprawie!!!
        Dziennikarze, którzy pisują na tematy oświatowe znają się na niej jak
        "świnia na gwiazdach", więc nie mają i nie chcą mieć zielonego pojęcia
        o poważnych, prawdziwych problemach uczniów, nauczycieli, dyrektorów i
        rodziców w polskiej szkole.
    • Gość: ania Drzwi bez klamek dzielą uczniów i nauczycieli IP: 85.222.87.* 29.11.09, 22:12
      Jestem nauczycielką w jednym z warszawskich liceów. U nas też pokój nauczycielski jest zamykany na klucz i nie jest to wcale brak szacunku do ucznia. Wynika to z faktu,że w pokoju nauczycielskim mamy rzeczy osobiste, pieniądze, a przede wszystkim dzienniki, które są dokumentami państwowymi. Jako nauczycele mamy prawo do prywatności, tak jak i uczniowie mają do niej prawo. Mają szafki zamykane na klucz i żaden nauczyciel nie ma prawa zaglądać do nich . i nie jest to wynikiem braku zaufania do nauczyciela, ale zwykła przyzwoitością . Prosimy, nie oceniajcie nas zbyt szybko, łatwo komuś przypiąć łatkę...
      • soyokaze Re: Drzwi bez klamek dzielą uczniów i nauczycieli 30.11.09, 03:03
        Nikt nie broni zamykać pokoju na klucz.

        W każdej z moich szkół były obie klamki, ale to nieistotne.
        Zawsze mogliśmy zapukać, zapytać o coś, cokolwiek.
        I zawsze spotykaliśmy się z reakcją, że traktuje się nas jak człowieka, a nie szkodnika. Obojętnie, czy nauczyciel pomógł, tylko wysłuchał, czy powiedział, żeby z pierdołami przyjść na następnej przerwie, jeśli to nam w niczym nie zaszkodzi. Mieliśmy świadomość, że nauczyciel zwraca uwagę co się dzieje na przerwach, mogliśmy poprosić o pomoc nie związaną z nauką, wiedzieliśmy, że prędzej czy później dostaniemy opieprz za durne zachowanie albo posłużymy za negatywny przykład na apelu.

        A do pokoju nikt nie wchodził - nawet nikt tego nie rozważał, bo nie musiał, chyba, że nauczyciel go o to poprosił.

        Jednak w sytuacji, w której przerwa miałaby wyglądać jak cała reszta dnia, kiedy szwędaliśmy się po mieście bez celu, bez nadzoru, bez pojęcia co wolno a co nie, z poczuciem, że nikt nas nie obserwuje, lub że robi to, by nam zaszkodzić, myślę, że do końca odechciałoby się chodzić do szkoły. Byłby ku temu powód:

        Chciałem uświadomić gronu pedagogicznemu, że dziecko, a później młodzież, najbliższy kontakt z obcym dorosłym ma właśnie na przerwie i o ile na lekcji zdobywaliśmy wiedzę, której często nie pamiętaliśmy po godzinie, to na przerwach nauczyliśmy się funkcjonować jako element społeczeństwa. Nie byliśmy w tym momencie dziećmi swoich rodziców, ale kimś, kto odgrywał konkretną rolę społeczną i uczył się odpowiedzialności z nią związanych. Mogliśmy poczuć, że dorosły traktuje nas poważnie, że rozważa to, co powiemy, wreszcie pokaże, że życie to nie tylko kucie, że belfer to też człowiek, że warto się wysilać, ciekawiło nas, dlaczego jest taki, a nie inny - chyba, że był to wredny dupek, ale to też na swój sposób było ciekawe - bo to było coś INNEGO, niż setki innych dzieci, a później non stop rówieśnicy. Tylko nauczycielowi musiało się chcieć.

        Tylko jak ma się chcieć, jeśli w szkole sami mali złodzieje, dziwki i wandale? Ha, każdemu by się chciało, gdyby było łatwo. Moja klasa w pewnym momencie wprowadziła chaos i policję do szkoły, pierwszy raz w historii na taką skalę. Teraz i my i nauczyciele cieszymy się, jak możemy tam wpaść po tylu latach i pogadać. Wystarczyło zaangażowanie i nikt nie skończył z niczym gorszym jak kurator.

        Przestańcie zatem i wy, i oskarżający was czepiać się tego, czy to klamka pojedyńcza, podwójna, na klucz, na kartę, na cholerę, bo wszyscy wiedzą, że gdyby to był tylko techniczny problem, nikomu by to nie przeszkadzało. Jednak przeszkadza - właśnie nauczycielom - bo jeśli nie akceptujecie tego, że ktoś coś może od was chcieć i przerwać wam w waszej chwili spokoju, zapukać w drzwi, które przecież miały wam zagwarantować święty spokój poza lekcjami, nie akceptujecie też tego, czego uczniowie mogą oczekiwać od was nawet bardziej od przekazywania wiedzy.

        Wiem, że uczniowie mogą się zmienić, mam nadzieję, że nauczyciele nie będą musieli.
        • herbatnik_live do Soyokaze 30.11.09, 06:57
          Co to jest, twoim zdaniem, przerwa bez dozoru? Pewnie temat na kolejny tekst,
          tym razem o ty, że nauczyciele nie dyżurują na przerwach? W mojej szkole są
          dyżury na każdej przerwie - dotyczą one kilkorga nauczycieli lub - kilkunastu na
          tzw. przerwie dużej. To raz.

          Dwa - szwendanie się po mieście bez celu, bez nadzoru, bez pojęcia co wolno mnie
          rozbawiło? Naprawdę uważasz ,ze wychowanie polega na nieustannym trzymaniu za
          rączkę i mówieniu:teraz postaw nóżkę tam,spójrz tam?

          Pozostałe rzeczy są nieco bełkotliwe - odgrywanie ról społecznych w interakcji z
          nauczycielem??? Skąd wiadomo,ze w szkołach omówionych w artykule tak nie
          jest? Ktoś sobie zadał konieczność sprawdzenia tego? Pewnie ta
          bezstronna,niepodpuszczona dziennikarka nie zdążyła?

          Bełkoczecie w tej Wyborczej straszliwie.Zastępcze tematy, dramatyczne tytułu
          dotyczące błahostek.Teraz już wiem, ze artykuły dotyczące innych problemów tez
          pewnie trzeba czytać z przymrużeniem oka

    • Gość: antysz Bzdury bez klamek IP: *.oswiecim.vectranet.pl 29.11.09, 22:12
      Jak są klamki, to uczeń przecież też nie wchodzi ot tak sobie. Rozumiem, że
      kulturalny uczeń puka. "Wyborcza" jak zwykle szuka dziury w całym. Pracowałem
      w wielu szkołach i naprawdę za każdym razem większość nauczycieli wychodziła
      do uczniów, czy były klamki, czy nie. Czasami naprawdę ma się dość i trzeba
      mieć 5 minut dla siebie, choćby po to, żeby zebrać myśli. Pokój nauczycielski
      to również miejsce uzgadniania wielu rzeczy, wymiany informacji np. o
      problemach uczniów i z uczniami. Wówczas trzeba przecież mieć komfort
      swobodnej rozmowy. Jak ktoś tego nie rozumie to może takie bzdury pisać.
    • Gość: Nik Czasem trudno sie dziwic IP: 78.8.138.* 29.11.09, 22:13
      takie dziwne czasy nastaly, ze kradzieze dziennikow, podkradanie sprawdzianow
      i inne tego typu wały sa na porzadku dziennym, przynajnije w gimnazjach (a
      moze szczegolnie tam). stad trudno sie dziwic, ze czesto takie sposoby musza
      byc wykorzystywane dla ochrony pewnych spraw
    • Gość: mzyo Drzwi bez klamek dzielą uczniów i nauczycieli IP: *.adsl.inetia.pl 29.11.09, 22:15
      I stwierdziła to Pani Profesor która na Uniwersytecie miała 60 minut
      dyżuru dla studentów tygodniowo. Pokój nauczycielski jest dla
      nauczycieli. Podczas przerw nauczyciel musi przygotować się do
      następnych zajęć, etc. Do zadawania pytań są konsultacje, telefony czy
      maile. Gdyby klamki były nauczyciele nie mięliby chwili spokoju. Poza
      tym w pokoju nauczycielskim zazwyczaj są dzienniki, klucze i rzeczy
      nauczycięli. Brak klamek zapewnia im ochronę.
    • Gość: Assakari Drzwi bez klamek dzielą uczniów i nauczycieli IP: *.aster.net.pl 29.11.09, 22:18
      Wydumany problem. W pokoju nauczycielskim bardzo często właśnie na przerwie
      omawia się zachowanie tego czy owego ucznia na poprzedniej lekcji i deliberuje
      jakie kroki podjąć. Wiecznie włażący, jak do chlewa uczniowie ( niestety
      dokładnie tak) potrafią wynieść niejedną poufną rzecz powiedzianą w pokoju.
      Poza tym zgadzam się z przedmówcami. przez 45 minut jestem na pełnych obrotach
      dla klasy i każdego z uczniów. Gdzieś muszę te 5 minut odpocząć. Dokładnie 5,
      bo przerwy trwają 10 a zanim dotrę do pokoju to zostaje mi dokładnie 5 minut.
      I o tyle "izolacji" robi wrzawę pani profesor....
    • Gość: Rev Drzwi bez klamek dzielą uczniów i nauczycieli IP: *.chello.pl 29.11.09, 22:26
      Pierwszy raz słyszę o takich.. metodach. Od podstawówki do liceum zawsze były drzwi z klamkami po obu stronach :). Ba, w liceum i były drzwi i większość ściany z tej strony była oszklona. Nikt się nie burzył jak ktoś wszedł do pokoju nauczycielskiego, bo i przejście do najmniejszej sali gimnastycznej wiodło przez ten pokój. Nikt się też nie burzył jak któryś z nauczycieli poprosił, żeby pójść po zapomniany dziennik do pokoju. Jeżeli nie trafiło się na panią Dyrektor to i nikt nie dziwił się nawet na to ;). Za to miejscem, którego żaden uczeń nie mógł przekroczyć to progi palarni. Jeżeli któryś z nauczycieli był na fajce, to trzeba było poczekać, nawet i w pokoju. Z resztą, w moim liceum większość nauczycieli było bardzo otwartych i wylewnych ;). Przynajmniej było ciekawie.
    • Gość: Zeb Litości pismaki IP: *.adsl.inetia.pl 29.11.09, 22:29
      To rozumiem, że jutro z rana mogę wziąć dwie klasy gimnazjalistów i wpaść
      porozmawiać do redakcji GW w Poznaniu. Założę się, że uczniowie będą mieli
      setki pytań - ja też zresztą. I kilkaset wiernych czytelników tez ma zapewne
      jakieś sprawy do dziennikarzy z tak poczytnej gazety.
      Wychodzę z założenia że do redaktora naczelnego i wszystkich innych drzwi są
      otwarte na oścież.
      • Gość: kik Re: Litości pismaki IP: *.icpnet.pl 29.11.09, 22:41
        Przerwa nie jest moim zdaniem przerwą w pracy nauczycieli. Owszem, to czas, żeby
        się napić, załatwić, umalować usta, jak ktoś tu napisał. Ale nauczyciel nadal
        jest w pracy i powinien być w razie potrzeby dostępny. Poza tym, nigdy nie
        spotkałam się, zęby uczniowie wchodzili do pokoju nauczycielskiego, ewentualnie
        zaglądają, stojąc w drzwiach, żeby dojrzeć swojego nauczyciela.
    • Gość: nie nauczyciel banda nierobów izoluje IP: *.chello.pl 29.11.09, 22:37
      by nie było widać jak nic nie robia poza pozorami. dowody ok jakie
      nasze społeczne dzieci mają wykształcenie, co wynoszą ze szkoły,
      jakie zachowanie. nauczyciele z powojennej polski byli
      nauczycielami z powołania dziś są jedynie powołani nauczyciele.
      Udąjaca się grupa za lepszych będący głupszymi niejednokrotnie od
      ucznia, bo inteligencję trzeba mieć wrodzoną a nie wyryta.
      • wikal Re: banda nierobów izoluje 29.11.09, 22:59
        Widać, że nie nauczyciel. Poza tym komentarz niegodny polemiki -
        chamstwo, brak wiedzy i niekompetencja. Autor faktycznie miał
        fatalnych nauczycieli, do tego rodziców, którzy go wyhodowali, ale
        nie wychowali. Do tego brak inteligencji wrodzonej i wyuczonej też.
        I jeszcze nieumiejętność zbudowania paru zdań w poprawnej
        polszczyźnie (głównie leży składnia). Najlepszy jest
        kawałek: "Udąjaca się grupa za lepszych będący głupszymi
        niejednokrotnie od ucznia". Reszta też do bani. Współczuję.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka