Drzwi bez klamek dzielą uczniów i nauczycieli
Do pana z klasą ;)[od warchołów] i innych.Pracowałam jako pomoc nauczyciela w Anglii - to prawda,że nauczyciele więcej czasu spędzają z uczniami niż u nas.Ale - warunki (nie mówię wcale o zarobkach), są diametralnie różne - nauczyciele maja przyzwoicie wyposażone sale, gdzie przechowują swoje materiały, pomoce naukowe, maja odtwarzacz CD , dokumentacje ,arkusze do wypełniania przez dzieci itp. itd.
W polskiej szkole większość nauczycieli biega pomiędzy różnymi klasami, targając ze sobą całe stosy potrzebnych rzeczy - przynajmniej tak jest w szkole, w której zaczęłam pracę od września.
Pokój jest zamknięty, bo - jest w nim dokumentacja, sprzęt audio ,przenośna tablica interaktywna, skserowane testy i inne ćwiczenia do wypełnienia itd.itp.Nauczyciele mają dyżury w czasie przerw i rzadko kiedy zaglądają do pokoju nauczycielskiego na dłużej niż 2 minuty.
w czasie dużych przerw, obiadu, wyjazdu na lodowisko i na basen - też uczniom zawsze towarzysza nauczyciele.
Nie wiem o co ten cały raban - w polskich realiach pokój nauczycielski jest niezbędny do przechowywania tego całego kramu.
Propozycje, żeby załatwić wszystko za pomocą klucza - dowodzą,ze forumowicz kompletnie nie zdaje sobie sprawy z realiów pracy w polskiej szkole.Jeden nauczyciel zamknie drzwi ,bo będzie sądził,ze nikt już nie przyjdzie,inny otworzy - to jest bez sensu
A najbardziej podobał mi się pomysł "nalotu" na redakcje i zajrzenia pani redaktor w kubek.Może jeszcze do pani "ekspert" wybierzemy - ja niestety, pracuje z maluchami, ale może ktoś ma paru odzianych w dresy gimnazjalistów - to by było!