Dodaj do ulubionych

Uczniowie o szkolnych toaletach: Brzydzę się

06.04.10, 10:45
Poznań Hał Hał! Najważniejsze, że w Urzędzie Miasta jest mięciutki papier by
nie drażnił pup włodarzy miasta w którym ponoć warto żyć. A motłoch niech się
cieszy, że w ogóle ma kible w szkole... papier z domu zabierać i nie
denerwować pana Rysia.
Edytor zaawansowany
  • Gość: poznaniok IP: *.icpnet.pl 06.04.10, 11:31
    taa... tylko niech najpierw rodzice powiedzą swoim pociechom, jak się zachować.
    Wiadomo, że dzieciaki mają głupie pomysły - ale trzeba im uświadomić, ze tak się
    kulturalny człowiek nie zachowuje.
    Proponuje kamery - tak żeby obejmowały wszystko poza kabinami. Koszt zwróci się
    szybko a i czysto będzie i porządnie.
    Bo tak to nikt nie pilnuje co tam robią, wiec jest jak jest.
  • Gość: paula IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.10, 12:31
    Też tak pomyślałam. Gówniarze niszczą, to nie mają.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 09.04.10, 09:29
    Dyrektorzy szkół mówią, że to wina uczniów. - Najgorzej jest w gimnazjum -
    zaznacza Katarzyna Norman, wicedyrektor zespołu szkół nr 5. - Tam kapitalny
    remont powinniśmy robić co miesiąc. Uczniowie złośliwie niszczą sanitariaty, a
    papier toaletowy ląduje w ubikacjach od razu - mówi.


    W Finlandii nie, a w Polsce - tak. Ciekawe dlaczego?

    Mam takie podejrzenie, że gdzie się traktuje ludzi jak niemytych chamów, co to w
    biurze atrament wypiją, tam oni starają się dostosować do oczekiwań. Gazeta
    Wyborcza podawała kiedyś badania socjologiczne: dlaczego młodzież lubi
    przesiadywać w centrach handlowych? Najczęściej odpowiadała: bo tam jest czysto
    i estetycznie.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • Gość: pyra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.10, 06:47
    bardzo chętnie podyskutowałbym na temat toalet w szkołach z paniami AGNIESZKĄ
    DRZEWIECKĄ i NATALIĄ MAZUR. może by tak napisać o tych, którzy do tego stanu
    doprowadzają!? fotki wyraźnie wskazują, że to obsługa administracyjna lub
    nauczyciele robią taką zadymę! :)
  • Gość: ATomek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 09:51
    Jeśli toalety nie były remontowane od 10 lat, to jest to ich wina.
    Takie szkolne kible to trzeba remontować z dwa razy do roku.

    Jak mi wytłumaczysz, że baterie są niesprawne - że jakiś uczeń je
    zepsuł? i to "jego" wina?
    A 1000 innych nie ma gdzie rąk umyć.
    Że papieru nie ma, to też wina uczniów?
    Że suszarki nie ma - też uczniów...

    Jasne....


    Ale czego nie poruszono w artykule- że w toaletach się pali!
    W liceum gdzie ja chodziłem kibel był 20m od pokoju
    nauczycielskiego, a pety i gandzię tam palili codziennie.

    Za całą szkołę odpowiedzialny jest dyrektor, nauczyciel sie nie
    poczuwa do niczego...
  • Gość: xxx IP: *.toya.net.pl 09.04.10, 10:48
    Gość portalu: ATomek napisał(a):

    > Jeśli toalety nie były remontowane od 10 lat, to jest to ich wina.
    > Takie szkolne kible to trzeba remontować z dwa razy do roku.
    >

    w domu też robisz remont łazienki dwa razy do roku????
  • teyoo 09.04.10, 12:30
    Gość portalu: xxx napisał(a):

    > Gość portalu: ATomek napisał(a):
    >
    > > Jeśli toalety nie były remontowane od 10 lat, to jest to ich wina.
    > > Takie szkolne kible to trzeba remontować z dwa razy do roku.
    > >
    >
    > w domu też robisz remont łazienki dwa razy do roku????

    Dziecko, nie porównuj domowej łazienki, z której korzysta parę osób, ze szkolną, gdzie przewijają się tysiące ludzi. A gdzie dużo ludzi - większe zużycie. Tak trudno to pojąć?
  • Gość: xxx IP: *.toya.net.pl 09.04.10, 13:36
    teyoo napisała:

    > Dziecko, nie porównuj domowej łazienki, z której korzysta parę
    osób, ze szkolną
    > , gdzie przewijają się tysiące ludzi. A gdzie dużo ludzi - większe
    zużycie. Tak
    > trudno to pojąć?

    dziecinko, nie nazywaj mnie dzieckiem bo prawdopodobnie mam więcej
    latek i doświadczenia niż ty

    wiesz co to jest naturalne zużycie? jak się powinna zużywać toaleta?
    może się przewinąć 1000 osób ale nie powinna się od tego zrobić
    dziura w drzwiach ani urwać kran, kran od zużycia może cieknąć ale
    nie wyskakuje sam ze ściany, tak samo jak rolki papieru nie latają
    przez okno same ze zużycia!
  • martishia7 09.04.10, 14:29
    A czy masz wrażenie, że wielkie centra handlowe, gdzie prawdopodobnie przez
    kibel przewija się więcej ludzi w ciągu doby niż w szkole to robią remont
    łazienek dwa razy do roku? Chyba nie. A zauważyłeś, żeby był tam jakiś
    masakryczny syf z gilem?
  • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.10, 00:54
    toalety w centrach handlowych sa jeszcze gorsze niz w szkolach....
    Nie przypominam sobie zeby kolo lazienki w szkole smierdzialo (poza
    meska nie wiedziec czemu), a w centrach handlowych to sie lepiej nie
    zblizac
  • Gość: Jonek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.10, 14:41
    Rozbitą umywalkę, wyłamane drzwi lub urwany kran nazywasz naturalnym zużyciem?
    Czyś Ty się z głupim na głowy zamienił? Pracuje w firmie gdzie z toalety
    korzysta każdego dnia ponad setka osób. Ostatni remont był prawie 10 lat temu i
    jakoś nie zauważyłem takiego "zużycia". Nikt nie topi papieru toaletowego w
    sedesie, nikt nie urywa kranów ani nie rozbija luster. Zasuwki w drzwiach
    działają tak sprawnie jakby wczoraj zostały zamontowane. Nie opowiadaj bzdur o
    zużyciu. Może jeszcze napiszesz, że kamień z wody tak intensywnie się osadza w
    wylewce kranu, że aż go rozsadza po miesiącu użytkowania?
  • kroliklesny 09.04.10, 15:05
    No spoko, po co tyle agresji? Nie mozna z zartem i usmiechem? Milego
    weekendu zycze!
  • luni8 09.04.10, 16:29
    > Dziecko, nie porównuj domowej łazienki, z której korzysta parę osób, ze szkolną
    > , gdzie przewijają się tysiące ludzi.

    A w jakiej szkole ty masz kilka tysięcy dzieciaków na jedną toaletę?
    Zwykle jeden kibelek służy dla kilkuset osób.
    Fakt że zużycie robi swoje ale zużycie nie powoduje że większość toalet jest regularnie zapychana papierem. ( ot przykład )





    --
    Demokracja - system opresji w ktorym uciskany sam sobie wybiera przesladowce ktory bedzie przez najblizsze 4 lata podnosil podatki uciskanemu.
  • kroliklesny 09.04.10, 12:42
    Gość portalu: xxx napisał(a):
    > w domu też robisz remont łazienki dwa razy do roku????
    W domu sra zapewne tylko pare osob, w szkole okolo tysiac. Juz
    rozumiesz roznice?
  • Gość: xxx IP: *.toya.net.pl 09.04.10, 13:32
    kroliklesny napisał:

    > W domu sra zapewne tylko pare osob, w szkole okolo tysiac. Juz
    > rozumiesz roznice?

    nie rozumiem różnicy, czy uważasz, że ten 1000 sra jednocześnie?
    czy to sranie urywa krany, wywala papier toaletowy przez okno albo
    zapycha cała rolką muszlę, wywala pięścią dziury w drzwiach

    w domu każdy dba bo to jego, w szkole to szkolne a szkoły się nie
    lubi więc można rozpierdzielić
  • kroliklesny 09.04.10, 13:56
    Cos mnie nie zrozumiales (-as). Dobrze ze jestesmy zgodni co do
    tego, ze w ogole nie nalezy nic publicznego rozpierdzielac. Ale to
    chyba jeszcze dluga nauka...
  • Gość: Ewa IP: *.cleanic.pl 09.04.10, 08:59
    Dzięki za wywołanie tematu. Jest dokładnie tak, jak piszecie. Moje 6-
    letnie dziecko czeka do przyjścia do domu, żeby załatwić swoje
    potrzeby i ma z tego powodu problemy. Nie pomagają moje tłumaczenia -
    toalety są brudne, nie zamykają się drzwi nawet na klamkę,
    śmierdzi... Warszawa... stolica Polski....
    Ewa
  • Gość: xxx IP: *.toya.net.pl 09.04.10, 09:07
    "W toaletach nie ma mydeł, papieru, a w kranach jest tylko zimna woda. No i
    brzydko pachnie. Niektóre kabiny mają wyłamane drzwi."

    pewnie to nauczyciele sfrustrowani praca po lekcjach dla rozrywki wyłamują
    drzwi, urywają krany, tłuka lustra czy też rozwijają cale rolki papieru przez
    okno, przecież tak fajnie ten papier powiewa na drzewach, pozwala odstresować
    się po pracy,
    tak wszystko to wina tych wstrętnych nauczycieli
  • Gość: asia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.10, 09:09
    11 lat temu skończyłam liceum... w Warszawie. Mało toalet na 5
    poziomach szkoły, więc uczniowie korzystali z najbliższej czyniąc je
    toaletami koedukacyjnymi, drzwi bez zasuwek, więc wiadomo, że się
    szło tam z koleżanką, o papierze tylko pomarzyć, ręcznikach i mydle
    też. Każdy wyposażał się sam i jakoś nie pamiętam by ktokolwiek
    zapadł na jakąś straszną chorobę. W podstawówce było tak samo i nie
    pamiętam by nasi rodzice domagali się mięciutkiego papieru i
    ręczników, takie rzeczy nosiliśmy w plecakach.
  • Gość: mmm IP: *.toya.net.pl 09.04.10, 12:12
    "Każdy wyposażał się sam i jakoś nie pamiętam by ktokolwiek
    > zapadł na jakąś straszną chorobę."

    A wypytałaś wszystkie koleżanki, czy nie dostały grzybicy lub zakażenia bekteryjnego pochwy, chlamydii? Wszystkich kolegów wypytałaś, czy nieumyte rączki nie przyczyniły się do bólu brzuszka? Itp. To, że nikt nie umarł, nie znaczy, że brudna toaleta nie zaszkodziła.
  • kroliklesny 09.04.10, 09:18
    Wspanialy artykul! Szkoda, ze go nie skomentuja ci, co sie
    pusza, "jaka to my potega som". A kto za przeproszeniem sra w
    szkole? dzieci. A skad powinny wyniesc nawyki hygieniczne? Przeciez
    nie z Brukseli, tylko z domu. Alleluja Talibland!
  • Gość: ATomek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 09:54
    Ludzie jesteście ograniczeni. Chcesz mi powiedzieć, że w szkole
    gdzie jest 1000 uczniów żaden nie ma odpowiedniej kultury by
    skorzystać z kibla?

    Nie, to 10 osób nie ma tej kultury, a nauczyciele/dyrekcja ma w
    dupie 990 pozostałych uczniów.
  • kroliklesny 09.04.10, 12:40
    No, ale chodzi o to, zeby wlasnie nie mieli uczniow w d.. i
    nauczyli, ze po sranku trzeba za soba sprzatnac. Po prostu.
  • j-50 09.04.10, 09:40
    Na UWr w klopach jest tylko szary papier ścierny. Nawet profesory
    robia kupkanko tylko przy biegunce. Bo jak maszerować do klopa z
    rolką własnego papieru toaletowego? To robiłem za komucha, ale nigdy
    nie przypuszczałem, że to będzie w wolnej Polsce! Inna sprawa -
    szalety publiczne. Jak mnie kiedyś biegunka w aucie złapała, to
    poleciałem we Wrocku do szaletu publicznego. A tam w klopie papieru
    nie było - był wydawany na łokcie. Zanim opłaciłem za łokieć papieru
    ściernego, to miałem już pełne gacie. Produkcja papieru ściernego
    (szarego) do toalet powinna być w Polsce zakazana.
  • Gość: mari IP: *.77.classcom.pl 09.04.10, 11:44
    na UMK na wydziale filologicznym jest ok. 0 do 1 rolek papieru
    toaletowego /oczywiście szarego/ w losowej kabinie, ta 1 rolka pojawia
    się 2 razy w tygodniu więc znika szybko, i niech mi nikt nie tłumaczy,
    że to przez to, że studentki demolują - bo nie demolują :P poza tym
    kible są stare, ale dość czyste, zamki w drzwiach działają TYLKO KTO
    ZJADA TEN CHOLERNY PAPIER?!
  • Gość: MK IP: *.magma-net.pl 10.04.10, 16:57
    Hm, ja też jestem z UWr i na papier nie narzekam ;)
    Znaczy, no, szary jest, ale zawsze tyle, ile trzeba. Choć, w sumie, nie
    w każdej toalecie. W "moim" budynku mieszczą się dwa wydziały, mają
    swoje osobne części. I u nas jest ładnie, czysto, w tej drugiej -
    mokro, zachlapane, papier leży na podłodze, a zlewy są kolorowe od
    kosmetyków studentek poprawiających tapetę przed zajęciami.
  • Gość: gorczyca IP: *.os2.kn.pl 10.04.10, 20:43
    też jestem na UWr i nigdy nie miałam problemu w toalecie. Rolki papieru są z tych ogromnych, zamykane w pojemniku na kluczyk. Mydło w dozownikach isuszatrki jak startujące odrzutowce. Ogólnie pod wieczór bywa nieciekawie z zapachem, ale codziennie rano są sprzątane. I nigdy nie spotkałam sie z dziurą w drzwiach czy wyrwanym kranem. Jak mi kiedys zamknięcie"zostało w ręce" to zglosiłam to na portierni- i cud nad cudy- po 2 dniach było naprawione.

    Co innego na ASP- łazienki śliczne wyremontowane, ale jest ich mało, papieru nie uświadczysz, a dozowniki na mydlo nawet nie są zamontowane. W dodatku hmmm miazmaty bywaja porażące. Ciekawostka- papier bywa jedynie w najobskurniejszej toalecie w starym budynku- z tego prostego powodu, że pojemnik na papier jest... zamykany na kluczyk. Proste?
  • Gość: Gość IP: *.rev.snt.net.pl 09.04.10, 09:43
    Skończyłam szkołę podstawową i liceum w Warszawie, ale jeśliby ktoś oczekiwał,
    że będą spełnione podstawowe warunki higieniczne, to by się srodze zawiódł...
    Brak papieru to najmniejszy problem, wiadomo, że nigdy go nie było, trzeba
    było mieć swoje chusteczki. Mydło, ręcznik do rąk - to samo. Brud, odpadające
    płytki, tynk i co jeszcze tylko może odpaść... :)
    Najgorszy jednak był zwyczaj palenia w toalecie - wchodziło kilka osób na raz,
    zamykało się od środka i blokowało toalety.
    Efekt - tłum w toalecie, tłum na zewnątrz, a jak się któraś zwolniła, to
    korzystałam na wdechu... tylko w sytuacji najwyższej konieczności.
    Jak zdałam na studia i poszłam do uczelnianej toalety (PW), to był szok -
    pozytywny szok - że może być czysto, ładnie, papier, mydło, i pachnie na
    dodatek...
  • zdzisiek66 09.04.10, 10:16
    Świetnie pamiętam swoją podstawówkę - lata 80-te, Zbiorcza Szkoła Gminna, na wsi
    wcale nie tak zapadłej.
    Jedną z rzeczy, którą ta szkoła najlepiej mnie nauczyła, było kontrolowanie
    potrzeb fizjologicznych. Toaleta była w osobnym budynku (na szczęście), a wizyta
    w niej była przeżyciem naprawdę traumatycznym. Nie chcę wchodzić w niesmaczne
    szczegóły, powiem tylko, że ani w budynku szkoły, ani toalety nie było
    bieżącej wody.

    W sumie w ogóle nie było żadnej wody.
  • kelderek 09.04.10, 10:03
    Primo - jak sra tak gówniarz ma
    Secundo - Chemikalia używane do wybielania papieru toaletowego są rakotwórcze.
  • kroliklesny 09.04.10, 12:49
    kelderek napisał:
    "Chemikalia używane do wybielania papieru toaletowego są rakotwórcze"
    Kazdy argument jest dobry, zeby usprawiedliwic niechciejstwo?
    Ja w Europie, gdzie sie krece, mam do imentu i jeszcze troche
    dupnego papieru - bialego, pistacjowego, rozowego, w kwiatki,
    owieczki, diabli wiedza co- a wszystko dla mojej starej, wiernej
    d... Wiec nie wal glupot ze chemikalia sa winne. Zmien chemikalia i
    nawyki!
  • nuova 09.04.10, 10:30
    "a jak jest, to szary - wymienia uczennica gimnazjum."

    piękne!
  • Gość: pm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 11:47
    szary papier!
    no skandal!
    ciało sobie można uszkodzić. ja bym prokuratora nasłał na tę szkołę za szary papier

    a tak serio: trzeba zachować umiar w krytykowaniu. łazienki powinny być czyste,
    z papierem, mydłem i wodą. ale czy będzie to mydło i papier marki extra lux czy
    też marki normal... niech będzie to tansze, ale niech bedzie. nie oszukujmy się
    uczniowie niszczą... trzeba więc edukować. jak? to chyba już rola szkoły
  • kroliklesny 09.04.10, 12:58
    Mysle, ze edukowac powinien i dom i szkola. W PRL byl problem z
    papierem. Wnioskuje, ze PRL nie byl winny, bo papieru nadal nie ma?!
  • sikorka68 09.04.10, 15:37
    W PRL papier był cennym nabytkiem. Jak gdzieś "wystawili", zaraz
    niknął:)Chętnych było wielu.
  • pandzik 09.04.10, 10:42
    Tez sie brzydzilem, w latach '80/'90 łazienki w szkołach były w strasznym
    stanie. Tego sie nie daopisać.
    --
    :)
  • Gość: gość IP: *.rev.snt.net.pl 09.04.10, 10:47
    dlaczego?
    Jakieś powinowactwo dusz? Nie prościej byłoby porównać do kraju z
    podobną liczbą mieszkańców albo podobnie rozwiniętą infrastrukturą?
    Skąd ten intrygujący wybór autora artykułu?
  • gogimagog 09.04.10, 10:50
    teraz to się brzydzą. kiedyś to się można było zesr... na korytarzu bo
    woźna zamknęła toaletę na czas lekcji albo nie chciało jej się otworzyć
    na przerwie (bo po co otwierać na 5 minut?). a jak już była otwarta to
    znowu stawałeś przed wyborem: sraj na oczach wszystkich palących w
    kiblu (bo zamka nie ma) albo zesraj się na korytarzu.
  • kroliklesny 09.04.10, 14:04
    gogimagog napisał:
    "sraj na oczach wszystkich palących w kiblu (bo zamka nie ma) albo
    zesraj się na korytarzu"-
    Nie martw sie, full cywilizacja, i ta wschodnia- w Chinach do
    dobrego tonu nalezy sranko na oczach ludzi, drzwi nie ma (ile by to
    kosztowalo extra, tyle drzwi dla srajacego 2 miliardowego narodu! a
    ile papieru!!!) i ta zachodnia. Na Central Station w NY tez kibelki
    byly (nie wiem jak teraz) bez drzwi, coby sobie narko w zyle nie
    walili. Gentlemani siedzieli czytajac NYT, nachy na dole, kultura.
    Menel afroamerykanski chodzil w kolko z calkiem wytartym mopem,
    wyciagal lapsko do kazdego i powtarzal monotonnie "welcome, welcome
    to kingdom of piss! I destroy all infection! One dime please".
    Jakbym juz nie sikal, to bym sie posikal ze smiechu!
  • magda_lena11 09.04.10, 10:59
    Może być porządnie, naprawdę może! Zależy to tylko od dobrej woli
    dyrekcji, której musi się chcieć coś z tym zrobić. Podam pozytywny
    przykład ze szkoły mojej córki, jest to PUBLICZNA szkoła podstawowa
    nr 92 w Warszawie: w toaletach jest ciepła woda, mydło w płynie z
    dozowników, ręczniki jednorazowe papierowe z rolki, zamykane kabiny,
    lustra nad umywalkami. Ładne płytki na ścianach - bordowe w
    łazienkach dziewczynek, granatowe u chłopców. Czysto, elegancko,
    oczywiście nie śmierdzi. Więc niech nikt nie mówi, że w szkole nie
    może być czysta łazienka, bo dzieci brudzą i niszczą. To wymówka
    dyrekcji, która nie ma woli działania i/albo kasy.
  • the_ukrainian 09.04.10, 11:42
    Co więc proponujesz? Jakie działania podjąć. Skoro sama uczennica mówi mi że to
    wina uczniów że syfią i ze szczegółami opowiada mi jak dziewczynki syfią i w
    jaki sposób no to co szkoła ma zrobić? Nadzorcę zatrudnić żeby z każdą niunią
    chodził i pilnował co ona robi? Bo pani albo pan sprzątający nic nie pomoże. Co
    z tego że przed przerwą będzie czyściutko i pachnąco skoro po pierwszych
    "klientkach" już będzie syf? Za każdym ma wchodzić i sprzątać? Jak ktoś nie
    potrafi nauczyć swojego dziecka korzystać z tak nietypowych w XXI wieku
    wynalazków jak kibel, umywalka, kran czy zasuwka w drzwiach to niech nie ma
    pretensji do szkoły że jest syf.
  • sikorka68 09.04.10, 15:28
    Ano, na przerwie na dyżurze jest min dwóch nauczycieli. Dlaczego raz na jakiś
    czas (2- 3 razy) nie otworzą drzwi do łazienki i nie zajrzą. Lenia mają, a w
    łazienkach "wolna amerykanka" rządzi. Dzieciaki się chowają przed nauczycielami
    i broją.
  • the_ukrainian 09.04.10, 15:59
    > Ano, na przerwie na dyżurze jest min dwóch nauczycieli. Dlaczego raz na jakiś
    > czas (2- 3 razy) nie otworzą drzwi do łazienki i nie zajrzą.

    Tu niestety może być też obawa żeby jakaś pieprznięta mamuśka nie oskarżyła
    nauczyciela o pedofilię że wchodzi za dziećmi do łazienki. Hieny dziennikarskie
    od razu się rzucą na taki temat, rozdmuchają go, coś dodadzą od siebie i szkoła
    już ma smród. Najpierw trzeba by trochę udupić media żeby za pisanie nieprawdy
    płaciły takie kary że dwa przypadki o pewne bankructwo. No i ustawić prokuraturę
    żeby w ogóle nie zajmowała się takimi bzdurami że nauczyciel wszedł do
    uczniowskiej łazienki.
  • sikorka68 09.04.10, 16:17
    A, to dzieci w ubikacjach szkolnych są niepilnowane- ja mogę zaskarżyć. Jak coś
    się stanie? Choćby odłamek lustra skaleczy? Sorki, nieletni mają być pilnowani.
    I sorki, chrzanisz trochę. Ja nie mówię, że ma wchodzić do samego kibelka. Ale
    do łazienki ma nawet obowiązek. Tam jest więcej uczniów i o jakichkolwiek
    pedofilskich zakusach nie ma mowy. Mamuśka może zaskarżyć, ale czy skutecznie?
    Nie każdy posądzony jest winny- zwłaszcza w naszych czasach. Fakt- u nas
    zakwitła moda na posądzanie, zaskarżanie czy obwinianie innych. To nie znaczy,
    że każdy jest skazywany.
    Jeżeli nauczycielom nie wolno tam wchodzić, tzn. że dzieci w szkole nie są
    dostatecznie zabezpieczone.
  • the_ukrainian 09.04.10, 16:26
    > Nie każdy posądzony jest winny- zwłaszcza w naszych czasach. Fakt- u
    > nas zakwitła moda na posądzanie, zaskarżanie czy obwinianie innych.

    Oczywiście że nie. Ale nie wiesz jak to jest jak taki temat podchwyci np. Fakt?
    Na pół pierwszej strony będzie tytuł NAUCZYCIEL PEDOFIL. I smród idzie. Nieważne
    że sprawa zostanie umorzona. Gdyby taki Fakt musiał zapłacić szkole i
    nauczycielowi po 5 milionów odszkodowania za zniesławienie i dodatkowo na swoich
    łamach opublikować równie rzucające się w oczy sprostowanie to wtedy inaczej by
    to było.

    > Jeżeli nauczycielom nie wolno tam wchodzić, tzn. że dzieci w
    > szkole nie są dostatecznie zabezpieczone.

    I tak źle i tak niedobrze. Zresztą co nauczyciel może w dzisiejszych czasach?
    Zaraz mamuśka przyleci z gębą że nauczyciel się uwziął na jej niewiniątko.
  • sikorka68 09.04.10, 16:35
    Może, np. karta dyżuru. Wchodzi i pisze: Lp., imię nazwisko ucznia,
    przewinienie- do dyrektora na biurko. Hej. Tylko trzeba myśleć. Takie coś nie
    jest prawnie zabronione, więc taka inicjatywa szkoły jest ok. Nikt nic nie ma
    prawa zarzucić. Tylko z naszymi szkołami jest tak, że jak nie dostaną wytycznych
    z MEN- to nie zainicjują niczego. LENISTWO.
  • the_ukrainian 09.04.10, 17:50
    Ja bym powypieprzał na zbity pysk z roboty wszystkich tych co mają niemoc
    decyzyjną. Jak na stanowisku kierowniczym wykazują się nieudolnością to trzeba
    ich dać na robotnicze. Proste. Tylko niewykonalne w kraju gdzie są kliki,
    kolesiostwo, Rychy, Miry, Ździchy, układy, układziki, protekcja i beton który
    nie dopuszcza ludzi z inicjatywą i pomysłami do rządzenia.
  • Gość: pm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 11:49
    a no własnie. jednak można!
  • Gość: iZolda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 11:01
    Toalety nie remontowane od czasów zbudowania szkoły, często kilkanaście lat,
    to standard. Nie remontuje się ich, bo pieniędzy przecież nie ma, a dzieciaki
    i tak zniszczą :(
    Skutkiem tego nie służą one do celów, jakich zostały stworzone, bo strach tam
    wejść.
    Trzeba więc pamiętać aby "załatwić" się przed wyjściem z domu, a po powrocie
    ze szkoły...pędem do łazienki. Ech...cywilizacja...
    Ubikacje w szkołach to totalny obciach.
  • sikorka68 09.04.10, 11:05
    Syn tak samo. W przedszkolu miał piękną, wypachnioną łazienkę. Różnica jest
    tak wielka, że teraz w szkole nie ma zamiaru tam chodzić. Martwi mnie to,
    tłumaczę, że to niezdrowo, ale nic to nie skutkuje.
    Co zrobić? Zaprowadzić w domu łazienkę na wzór szkoły? Może się przyzwyczai.
  • zewszad_i_znikad 09.04.10, 11:25
    Nie wspomina się (w artykule) o jeszcze jednym problemie, który w
    wieku gimnazjalnym już występuje: paleniu w toaletach. Dla mnie w
    czasach szkolnych największe problemy były dwa: po pierwsze brak
    papieru (jestem tęga i nie dam rady się załatwić "unosząc się" nad
    deską, więc muszę podkładać papier), po drugie właśnie palenie. Sam
    mój organizm stanowczo zabraniał mi wytrzymania tego przez minutę
    czy dwie, nie byłam w stanie wejść do toalety. Oczywiście
    wstrzymywałam, kiedyś miałam duży ochrzan o chodzenie w krzaki za
    szkołą, w końcu znalazł się sposób: wymogłam na nauczycielach prawo
    do korzystania w razie konieczności z ich toalety. Był papier, nawet
    ciepła woda (inna sprawa, że wolę myć ręce chłodną - ale nie
    lodowatą, a taka była w uczniowskich!) i oczywiście nikt tam nie
    palił, bo dający zły przykład uczniom nauczyciele mieli palarnię.
    Nawet nie było to specjalnie trudne - może pozwolenie uczennicy na
    korzystanie z nauczycielskiej toalety oznacza przyznanie się, że
    szkoła nie panuje nad problemem młodzieży sięgającej po papierosy,
    ale z drugiej strony - zmuszać uczennicę, która chwalebnie nie pali,
    do przebywania w dymie? I tak dostałam ten drobny przywilej, z
    którego korzystałam, kiedy już nie mogłam wytrzymać.
    Dodam jeszcze, że dziwiłabym się uczniom i uczennicom, którzy NIE
    brzydzą się dotykać deski... Mam od dziecka wyrobione przekonanie:
    siadanie w toaletach publicznych jest skrajnie niehigieniczne i
    wręcz niebezpieczne, tego się po prostu nie robi. Także dlatego
    potrzebny jest papier lub być może umieszczenie w toalecie dozownika
    ze zwiniętymi i zapakowanymi podkładkami na deskę.
  • dzisus 09.04.10, 11:29
    taa... tak jest kiedy w domu mama zmywa naczynia i fruwa na
    odkurzaczu
  • Gość: Grazyna IP: *.siedlce.vectranet.pl 09.04.10, 11:29
    Mialam okazję byc przez kilka miesiecy sprzataczką w szkole średniej,
    w popularnym siedleckim elektryku,uczniowie niby dorosli lub prawie dorosli
    ludzie,w toaletach męskich byl brod i smrod,ci niby przyszli męzczyzni
    potrafili zalatwiac się na deskę klozetowa a fekaliami smarowac sciany,w
    muszlach bylo zawsze pelno niedopalków od papierosow,w koszach na sdmieci
    znajdowalo się butelki po piwie,nawet wodce,malo tego,wiekszość nie spuszczala
    nawet wody po zalatwieniu się,
    myslę ze w ten sposob uczono ich kultury w domu bo przeciez z kad? To nie jest
    problem szkół podstawowych,to jest problem wszystkich szkół na skalę chyba
    ogólnopolską.
  • sikorka68 09.04.10, 13:00
    Pierwszą rzeczą, jaka jest do załatwienia w tej szkole, to wywalenie dyrektora
    na zbity pysk.
    ",w koszach na sdmieci
    > znajdowalo się butelki po piwie,nawet wodce"
    I nie zwalaj na kulturę w domu. Wiadomo, jak gdzieś "pozwolą" pić, to w domu nie
    wypije, a w tamtym miejscu tak. W tym przypadku- szkoła.
  • xnonorx 09.04.10, 11:32
    "Nie ma mydła albo są pozlepiane z kilku starych kawałków. Nie ma ciepłej wody.
    Nie ma ręczników. Papier toaletowy - rzadko, a jak jest, to szary - wymienia
    uczennica gimnazjum."

    Przecież w Unii jesteśmy, postępy gospodarcze robimy takie że wszyscy nas
    chwalą, podatki jedne z największych - a tu taki niezręczy artykul
  • Gość: osmanthus IP: *.dyn.iinet.net.au 09.04.10, 11:34
    Roznica kulturowa ...
    W publicznej szkole mojego dziecka toalety sa czyste, papier
    toaletowy wisi i nikt go nie kradnie, mydlo jest w dozownikach, z
    kranu woda leci po nacisnieciu guzika kolanem a umyte rece suszy sie
    w Dyson Airblade:

    www.o3solutions.com/images/AHD--Dyson-Airblade.png

  • the_ukrainian 09.04.10, 11:36
    Dziewczyna wirusa jakiegoś złapała czy coś i siedzi w domu pawiując od czasu do czasu więc poprosiłem ją żeby jakoś się odniosła do tego artykułu jako stały bywalec szkolnych toalet. No i się odniosła. Kilka miesięcy ze mną sprawiło że ma poglądy radykalne i zdroworozsądkowe :) Po ocenzurowaniu tego co cenzura wytnie (ona po prostu "uwielbia" lalunie i księżniczki) i przetłumaczeniu na język zrozumiały dla ludzi nie będących dziewięciolatkami, jej opinia jest następująca:

    "Brzydzę się tam chodzić. Często staram się nie iść do łazienki przez cały dzień - mówi dziewczynka z drugiej klasy podstawówki"


    Ojejciu, lalunia się brzydzi. Straszne. Syf jest ale trzeba se radzić. Niech szcza w majty jak ma problem ze sobą.

    "Nie ma mydła albo są pozlepiane z kilku starych kawałków. Nie ma ciepłej wody. Nie ma ręczników. Papier toaletowy - rzadko, a jak jest, to szary - wymienia uczennica gimnazjum"

    Może jeszcze futrzany dywanik przed klopem księżniczce położyć albo odświeżacz powietrza o zapachu błękitnej laguny skąpanej w świetle zachodzącego słońca? Niech się palcem podciera i obliże jak jej szary papier obciera hrabiowską dupcię.

    "U nas w łazience śmierdzi, a połowa drzwi się nie zamyka - opowiada pierwszoklasistka z podstawówki"


    To niech leje przy otwartych. Ma to samo co wszystkie dziewczyny. A jak się wstydzi to niech leje w majty. Kibel to nie Sephora żeby pachniało. Od smrodu jeszcze nikt nie umarł.

    "Bo 63 proc. przepytanych w badaniu polskich dzieci twierdzi, że nie ma czym osuszyć rąk po umyciu"

    Obtrzepać i o spodnie. Taki straszny problem?

    "Ponad połowa narzeka na brak papieru toaletowego. Dla porównania: w Finlandii ten problem ma tylko co piąty uczeń"

    Trzeba nosić kawałek ze sobą albo chusteczki czy coś bo nie wiadomo kiedy sranie chyci. A jak ktoś za głupi żeby na to wpaść to niech się podciera palcem i obliże.

    "Co trzeci uczeń polskiej szkoły brzydzi się dotknąć deski w ubikacji twierdząc, że jest brudna (to dotyczy tylko co dziewiątego fińskiego dziecka)"

    To niech leje na narciarza.

    "10 proc. uczniów brzydzi się nawet dotknąć kranu"

    Psychiatra zaprasza.

    "Uczniowie o papier nie proszą - po prostu się wstydzą"

    Wstydzą się że srayą? Przecież każdy to robi. No to niech się podcierają palcem i obliżą jak tak się wstydzą.

    "U dzieci, które nie mogą skorzystać z czystej toalety, mogą pojawić się zaburzenia koncentracji czy zachwiane poczucie bezpieczeństwa"

    Niektórych to życie jednak straaaasznie boli.

    Dodała jeszcze że syf się sam nie robi i co uczniowie zrobią to mają. Jak dziewczynki włażą nogami na deskę i zaszczywają wszystko naokoło to nie dziwne że śmierdzi i nikt na takiej desce nie chce usiąść. Obok kibla samo się nie nasrało i nie śmierdzi. Gdyby papier był dostępny w opór to szkoła musiałaby kupować po kilka palet naraz bo Patrycja jak sika to potem rękę sobie owinie kilka razy papierem i wyciera psitę i tak kilka razy. Zapytałem się gdzie wrzuca ten papier. Oczywiście do kibla co by tłumaczyło dlaczego kible są zapchane. W domu tatuś opieprzy Patrycję za takie coś a w szkole takich Patrycji wysika się dziennie kilkadziesiąt. Więc będzie tak jak jest i to nie wina szkoły tylko samych uczniów. Podobno jej koleżanki nie usiądą nawet na czystej desce bo mamusie mają jakąś fobię na tle zarazków. Za dużo się naoglądały reklam Domestosa. Jedyne rozwiązanie to babcia klozetowa która nie wypuści dziewczynki zanim nie sprawdzi w jakim stanie zostawiła kibel. Jak nasyfiła to mop i ściera w łapę i sprzątanie.
  • teyoo 09.04.10, 12:37
    the_ukrainian napisał:

    > Niech szcza w majty
    > Niech się palcem podciera i obliże

    Ale z ciebie prostak:/ Tyleś się naprodukował, a wszystko na poziomie szamba.
  • the_ukrainian 09.04.10, 13:00
    To nie ja powiedziałem tylko mała i to jest jej opinia. Moja jest zresztą
    podobna. Na poziomie szamba to są szkolne kible i to jest fakt bezsporny. Jak ja
    chodziłem do szkoły to tak było i tak jest teraz.
  • Gość: Miglantka IP: *.nott.cable.ntl.com 09.04.10, 13:39
    Niech zgadnę - dłubanie palcem w odbycie i wylizywanie palca było twoim hobby w
    szkolnych czasach? Jakiś zafiksowany na tym temacie jesteś :>
  • Gość: Jonek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.10, 14:59
    Ja słyszałem, ze kilka procent Homo Sapiens ma w swych genach ślady
    Neandertalczyków. Nie wierzyłem w to ale po przeczytaniu twoich wypocin już wierzę.
    Za twoich czasów był syf w kiblach (pewnie byłeś jednym z tych którzy ten syf
    tworzyli)? Czyli teraz też powinien?
    Wyobraź sobie że dawno temu ludzie żyli w ziemiankach więc dlaczego teraz
    wymagają fajnych domków z cegły?
  • the_ukrainian 09.04.10, 16:04
    > Za twoich czasów był syf w kiblach (pewnie byłeś jednym z tych
    > którzy ten syf tworzyli)? Czyli teraz też powinien?

    Tworzenie syfu to reakcja łańcuchowa. Mamuśka jakiejś dziewczynki za bardzo
    przejmie się reklamą Domestosa czy innego Clina że w tym kiblu to takie straszne
    zarazki. Więc nakaże córeczce nie siadać na deskę. Córeczka będzie więc robiła
    na narciarza albo wejdzie na deskę i na niej kucnie. Zasika oczywiście i deskę i
    podłogę. Wejdzie po niej następna i mimo najszczerszych chęci nie będzie mogła
    usiąść na desce bo będzie na niej to co poprzedniczka pozostawiła. Wejdzie więc
    na deskę i kucnie. Kurz i piach z butów zostanie na desce, wymiesza się z
    siuśkami i w ten sposób jest jeszcze gorszy syf. I tak po kolei. Wychodzi na to
    że winna całego syfu w tym układzie jest sterylna i higienicznie czysta mamusia
    pierwszej dziewczynki.
  • sikorka68 09.04.10, 16:25
    od takich rzeczy jest mop- to nie powinno być problemem. Panie sprzątaczki za
    coś biorą pieniądze, a one myślą, że jak raz dziennie pomyją szkolne kibelki, to
    się napracowały.
  • the_ukrainian 09.04.10, 16:31
    > od takich rzeczy jest mop- to nie powinno być problemem. Panie
    > sprzątaczki za coś biorą pieniądze,

    To mają za każdym wchodzić i sprzątać? Poza tym to nie jest tak że one są,
    pieniądze biorą, to można obsr... deskę albo zapchać kibel rolką papieru. Kultura
    musi być a jak chamstwo nie potrafi nauczyć swoich dzieci korzystać z ubikacji
    to niech szkoła wygospodaruje miejsce, posadzi choinki, bieriozki, krzaczki i
    chłopcy na lewo, dziewczynki na prawo.

  • sikorka68 09.04.10, 17:05
    A co? Zdziwiony? Ja im nie współczuję. 100 razy lepiej sprzątnąć po dzieciach (w
    publicznym miejscu co parę godz. musi lecieć płyn), niż w knajpie (po podpitych,
    którzy leją jak polecą), czy Toy-Toy-kach przy okazji miejskich imprezek. A ktoś
    to przecież robi. To ich praca (w rękawiczkach), za to biorą pieniążki. Dziecku
    szybciej ma prawo nietrafienie prosto do kibelka. Nie przesadzaj w drugą stronę.
  • the_ukrainian 09.04.10, 17:45
    > Dziecku szybciej ma prawo nietrafienie prosto do kibelka. Nie
    > przesadzaj w drugą stronę

    Jak się włazi na deskę i kuca to nic dziwnego że nietrafienie się zdarza. Dlatego trzeba uczyć że na desce jednak się siada. Procedura jest prosta:
    Dla dziewczynek potrzeba nr 1 i 2, a dla chłopców potrzeba nr 1:
    1. Wejść do kabiny
    2. Ściągnąć wszystko co na tyłku
    3. Usiąść na desce
    4. Zrobić co jest do zrobienia
    5. Urwać max 3 listki papieru i wytrzeć co jest do wytarcia
    6. W razie potrzeby procedurę powtórzyć jednak nie więcej niż 4 razy.
    7. Podciągnąć wszystko co na tyłku
    8. Spuścić wodę
    9. W przypadku brązowych smug użyć berła i spuścić wodę ponownie
    10. Wyjść z kabiny

    Dla chłopców potrzeba nr 1
    1. Podejść do pisuaru
    2. Stanąć w rozkroku
    3. Wyjąć małego
    4. Ściągnąć skórkę (nie dotyczy tych ze stulejką)
    5. Sikać
    6. Otrzepać małego i skórkę z powrotem na swoje miejsce
    7. Schować małego
    8. Zapiąć rozporek
    9. Wypad

    Proste prawda?
  • sikorka68 09.04.10, 18:03
    Dla mnie punkt 3 jest nie do przyjęcia. Uzgodnione z lekarzem, kiedyś miałam
    możliwość porozmawiać. W domu- se siadaj. Natomiast ty jesteś zdrowy, ktoś tuż
    przed tobą- nie. Zakażenie bakteryjne- brzydka sprawa.
  • the_ukrainian 09.04.10, 18:12
    > Natomiast ty jesteś zdrowy, ktoś tuż
    > przed tobą- nie. Zakażenie bakteryjne- brzydka sprawa.

    No to jak ta dziewczynka ma się wysikać? Przecież nawet jak kucnie to i tak jest
    narażona na zakażenie.
  • sikorka68 09.04.10, 18:32
    albo coś podłożyć, co w przypadku małych dziewczynek jest trudne, albo z
    "powietrza". Ze szczegółami?:)
  • the_ukrainian 09.04.10, 18:50
    Szczegóły nie są potrzebne. To co proponujesz nie zapobiega ryzyku infekcji bo
    to co dotyka deski to są jeszcze nogi. To co może się zainfekować i tak jest nad
    kiblem niezależnie od tego czy się coś podłoży czy nie, ani czy się robi na
    narciarza czy siada.
  • sikorka68 09.04.10, 22:36
    Tym bardziej granda, że pani w szkole sprząta toalety raz dziennie.
  • kroliklesny 09.04.10, 15:11
    Nie masz racji. Mozesz pisac ostro, tak jak to zrobiles i to jest
    OK, nawet wycieranie dupy palcem, bo to tez bylo. Ale po co
    dodajesz, zeby oblizac? Oblesny jestes!
  • the_ukrainian 09.04.10, 16:07
    > Ale po co dodajesz, zeby oblizac? Oblesny jestes!

    To nie ja tylko dziewczynka z którą się konsultowałem w tym temacie. No to w
    takim razie palcem i niech napisze 111 na ścianie :)
  • Gość: karo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 13:44
    no z wypowiedzi tej trzecioklasistki (dziesięciolatki?) wyłania się
    obraz zdecydowanie prostackiego i odstręczającego dziecka. nie
    chwaliłabym się na Twoim miejscu, że jej poglądy (i zapewne sposób
    ich wyrażania) mają związek z przebywaniem w Twoim towarzystwie. Na
    szczęście nie wszystkie dzieci są tak niesympatyczne w odbiorze.
  • the_ukrainian 09.04.10, 15:34
    > no z wypowiedzi tej trzecioklasistki (dziesięciolatki?) wyłania się
    > obraz zdecydowanie prostackiego i odstręczającego dziecka.

    To co ma powiedzieć pytam się? Jest syf bo go robią uczniowie. Nie potrafią
    korzystać to niech im teraz śmierdzi i niech się upieprzą po kostki w moczu jak
    to w jakimś filmie było. Co zrobią to będą mieli. Ja tam chodzę i zasrywam,
    zaszczywam, pety ciskam, robię przychary na suficie? Ja wyrywam zamki, tłukę
    lustra, urywam krany i zapycham kible papierem, podpaskami i tamponami? Jak
    przeszkadza to trzeba coś zrobić żeby było lepiej a nie lalunie narzekają że im
    śmierdzi, że się nie zamyka albo że papieru nie ma albo nie taki żeby książęcemu
    tyłeczkowi dogodzić. A jak z tym nic nie robią to niech nie narzekają. Polski
    fenomen - wszyscy narzekają a nikt nic z tym nie robi więc przez dziesięciolecia
    jest jak jest.

    > Na szczęście nie wszystkie dzieci są tak niesympatyczne w odbiorze.

    Moja niunia kochana nie jest niesympatyczna, prostacka ani odstręczająca. Co
    najwyżej nadepnie komuś na odcisk. Widać że trafiła w sedno sprawy skoro tak się
    niektórzy pultają.
  • Gość: karo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 20:47
    nie chodzi mi o jej poglądy bo każdy ma prawo mieć własne. ale
    sposób wyrażania ich jest niesympatyczny, prostacki i odstręczający.
    i nie miała co trafiać w sedno sprawy. po prostu niektórzy do
    korzystania z ubikacji potrzebują bardziej higienicznych warunków
    inni mniej. ona ma to szczęście (biorąc pod uwagę warunki panujące w
    większości toalet nie domowych) że wystarczy jej niewiele żeby
    uznała, że jest ok. nie wszyscy tak mają, ale ona tego nie rozumie
    jak widać, a przy tym język, którym wyraża swoją opinię nadaje się
    właśnie idealnie do ufajdanego kibla.
  • the_ukrainian 09.04.10, 21:54
    > po prostu niektórzy do korzystania z ubikacji potrzebują bardziej
    > higienicznych warunków inni mniej

    To niech coś zrobią a nie tylko gadają. Jednej laluni śmierdzi, inna się
    brzydzi, trzeciej papier nie pasuje, inni znowu brzydzą się dotknąć kranu. To
    co? Może szkoła ma zatrudnić pracownika który będzie im odkręcał wodę? Jak jest
    syf to niech ruszą łbami i zaproponują jakieś rozwiązanie tego problemu albo
    niech zainwestują w parę gumowych rękawiczek jak się brzydzą.

    > ale ona tego nie rozumie jak widać, a przy tym język, którym
    > wyraża swoją opinię nadaje się właśnie idealnie do ufajdanego
    > kibla.

    Bo to jest opinia o ufajdanym kiblu i laluniach które w tym kiblu najwięcej
    syfią i najwięcej narzekają na syf, więc w czym masz problem? Ma dziewczyna
    rację. Mówi że takie lalunie powinny szczać po krzakach albo pampersy zakładać
    to w kiblach będzie czysto a na deskę to mogą sobie włazić buciorami u babci w
    wygódce. Wszyscy mogą na deskę usiąść tylko nie lalunia, bo pewnie jej cipcia
    wygnije i musi zaszczać wszystko naokoło. Dla niej sprawa jest prosta - jak ktoś
    nie umie korzystać z kibla to niech sra pod krzakiem. Na kiblu się siada. Czy to
    tak trudno ludziom zrozumieć?
  • Gość: 123 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.10, 11:42
    Pracuję w niewielkiej instytucji, wszyscy się tu znają. W kibelkach mamy
    czysto - ludzie porządni więc i tam porządek zachowują. Ale od czasu do czasu
    szkolenia powodują że przez budynek przewija się większa grupa "obcych" ludzi.
    Od razu to widać - wystarczy zajrzeć do ubikacji właśnie. Bałagan, smród,
    wszystko porozrzucane.
    Dorośli ludzie potrafią zachowywać się jak świnie a co dopiero tabun dzieciaków?
  • Gość: Jonek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.10, 15:18
    Bo ci świńscy dorośli przekazują swe świńskie wychowanie swoim prosiaczkom :) A
    tak na serio dzieci wynoszą wychowanie z domu. Szkoła nie jest w stanie wychować
    młodzieży. Jedna nauczycielka i 20-ro dzieci, każde inne - 20-ro różnych
    charakterów, nawet superniana wymięka. Tylko rodzice ponoszą winę za złe
    wychowanie. Szkoła ma uczyć, przekazywać wiedzę. Wychowywać mają rodzice.
  • sikorka68 09.04.10, 15:30
    Dzieci demolują łazienki w domach? To coś nowego. W domu nie śmie...
  • Gość: Jonek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.10, 15:50
    Właśnie. W domu nie śmie nawet papierka rzucić bo jest u siebie. Szkoła to cudze
    miejsce więc można dewastować co się chce.
  • sikorka68 09.04.10, 16:22
    Mimo domu. Jeżeli takie rzeczy dzieją się w łazienkach szkolnych, tzn., że nasze
    dzieci w szkołach są niepilnowane dostatecznie. Takie coś powinno się zaskarżać.
    Nie czekać, aż coś się stanie. A głupich rodziców, utrudniających pracę- ud***ć
    na zebraniu. Zadania nauczyciela powinny być (i pewnie są) jasno skonkretyzować.
  • Gość: lavinka z nielogu IP: *.warszawa.mm.pl 09.04.10, 11:53
    Widzę,że się nic nie zmieniło w ciągu 15 lat. BTW u mnie na wydziale
    był ten sam problem. Tynk się sypał, tragedia, bo wszystko
    poniszczone. Zrobili porządny remont... od ponad lat toalety błyszczą
    aż miło. Dziwne, nie?

    Gdyby toalety szkolne były ŁADNE, gdyby ktoś je mył na każdej
    przerwie i sprawdzał, czy coś nie jest popsute (kamery to dobry
    pomysł, rodzic płaci za to co zniszczyło jego dziecko) i nagle
    okazuje się... że nic się nie psuje przez rok. Nie trzeba wielkich
    kamer już na internetowych widać z grubsza, kto rozwala drzwi.

    lav

    p.s. Palenie w toaletach to insza inność. Nie korzystałam z toalet w
    liceum właśnie dlatego. Nie dało się, smród było czuć metr przed
    wejściem... zrobiliby normalne palarnie dla palących uczniów i byłby
    spokój.
  • Gość: Jonek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.10, 15:08
    W większości szkół toalety są remontowane przez wakacje ale w październiku
    najpóźniej w listopadzie znowu wyglądają jakby przeszło tornado. Tak jest w
    podstawówce do której ja za dzieciaka chodziłem i o dziwo w latach 80-tych
    wyglądało to o wiele lepiej niż teraz. Mój kumpel ma firmę budowlaną i co roku
    remontuje właśnie toalety w tej szkole. W sumie on nie może narzekać bo dzięki
    zbydlęceniu dzieciaków u niego interes się kręci :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka