Dodaj do ulubionych

czy PERS UCZY jeszcze w X lo?

IP: *.icpnet.pl 11.07.06, 15:00
mama mi mówiła,że to świr i kanalia
Edytor zaawansowany
  • Gość: tora IP: *.icpnet.pl 14.07.06, 19:24
    tak uczy jescze, nie chodze do X, ale słyszałam że wcale nie jest AŻ TAK ŹLE :)
    nie martw sie głowa do góry :)
  • Gość: nielubiechemii IP: *.icpnet.pl 14.07.06, 23:57
    dzięki za pocieszenie,może rzeczywiście na starość poszedł po rozum do głowy
  • Gość: Paul IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 16:02
    Słyszałem, że daqlej męczy :D
  • Gość: pchla IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 14:30
    na 100% uczy :)
  • Gość: XXXX IP: *.icpnet.pl 18.08.06, 14:57
    Uczy uczy bo chodze do tej szkoły! Nie jest straszny jak to wszyscy opowiadają!
    Z klasy do klasy trudno nie jest przejść ale mieć dobrą ocene jest trudno! On
    tylko gada jakieś suchary całe lekcje i nic z tego nie wiesz-to wszystko:P Ja
    wchodze do klasy na lekcje i mam taką małą iskierke nadziei ze coś umiem, ale
    gdy po lekcji opuszczam klase juz jestem pewna- że źle mi się wydawało:P i
    czuje sie jak niemyśląca roślinka:P:P:P
  • Gość: Uczennica X LO IP: *.icpnet.pl 09.05.07, 19:21
    Uczy:/ a świrem jest ja miałam 1,2,3,3 i dostałam 2 na półrocze, mój kolega z
    klasy miał 1,1,1,1 i dostał 2na półrocze. Ogólnie dostac u niego 3na koniec
    2klasy LO to cud i walcze właśnie o ten cud. Chodze na korepetycje i
    nauczycielka mówi ze mamy materiał z 5roku studiów a nasze sprawdziany są na
    ocene3 bo na 4nie zasługujemy bo jestesmy za ułomni jego zdaniem.

    Ogólnie jako uczennica XLO odradzam tą szkołe, dla mnie to będą 3stracone lata.
  • Gość: Magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.06, 23:34
    czesc:) skonczylam X jakies 3 lata temu /o matko, jak ten czas szybko leci;) pan pers uczy nadal :) ale... ale wydaje mi sie, ze uczniowie sami sobie zbudowali mit "strasznego romana". Ni epowiem, ze bylo latwo - zwlaszcza dla mnie, humanistki, ale przynajmniej mam co wspominac:) byc w X lo i nie miec chemii z panem Persem, to jak isc do wojska i nigdy nie strzelac :D Powaznie, facet jest troche szalony, ale nie robi wiekszych problemow! slyszalam od mlodszych znajomych z X, ze zmienil sie na lepsze po reformie oswiaty - bo mu w koncu dodatkowe lekcje chemii do planu wrzucili!
    Generealnie starch mija, gdy czlowiek ma z nim pierwszy kontakt oko w oko. Trzeba tylko sie wylaczyc na niektore dowcipy, z ktorych tylko on sie smieje i na dziwne epitety - lecz nie obrazliwe!
    Pozdrawiam serdecznie wszystkich, ktorzy przezyli chemie z panem Persem :)
  • Gość: Absolwent rocz. 75 IP: *.server.ntli.net 30.01.07, 04:41
    Czyżby Roman Pers naprawdę się zmienił? Jestem w szoku czytając powyższe
    komentarze. Uczyłem się w X LO na początku lat 90-tych i Roman był moim
    nauczycielem. W tym okresie nie było nikogo, kto wypowiadałby się pozytywnie o
    tym nauczycielu. Sam mógłbym napisać o nim bardzo wiele, ale chyba nic dobrego.
    Ulubione historie to: "Kogo by tutaj zapytać dzisiaj, tak bez dziennika?? Może
    tak zupełnie losowo tutaj kolega odpowie nam, co było na ostatniej lekcji."
    Losowa osoba padała zawsze ta sama. Kolega, który popadł Persowi na pierwszej
    lekcji. To, że Roman ubliżał uczniom, których nie lubił, było zupełnie normalne
    i wszyscy o tym wiedzieli, więc niech pozostanie to tylko jako wzmianka. A
    uwierzcie mi, że w słowach nie przebierał. Dziś napisać mogę tylko jedno. Nie
    wypada nauczycielowi w taki sposób zwracac się do ucznia. Jednakże najgorszym
    wydarzeniem jakie pamiętam, było odpytywanie semestralne miojego kolegi. Pers
    przeprowadzał odpytywanie przez kilka minut, zadania jakie kolega miał wykonać,
    to hybrydyzacja określonych związków. Podawał wzory coraz trudniejsze, których
    niestety nie pamiętam już dzisiaj, ale wyglądało to tak:
    "Przprowadź hybrydyzację związku (tutaj padł wzór)".
    Kolega przeprowadził ćwiczenie poprawnie.
    "No tak, widzę, że się przygotowałeś. Teraz może coś trudniejszego. Może w
    takim razie taki związek. (Tutaj podał następny)".
    Kolega wykonał ćwiczenie również poprawnie. Roman podał jeszcze około pięć
    związków, za każdym razem trudniejszy, a wszstkie rozpracowane zostały
    prawidłowo. Aż w końcu powiedział:
    "W takim razie teraz ostatni związek chemiczny (tutaj znów padł wzór)".
    Po pewnym czasie na tablicy pojawiło się poprawnie (jak wsystkim się wtedy
    wydawało) wykonane zadanie, na co Roman odpowiedział: "Niestety K....ny
    (nazwisko). Ten związek nie hybrydyzuje. Siadaj ocena niedostateczna".
    Ocena była oceną na koniec roku, a K....y skończył w szkole wieczorowej.
    Wszyscy dookoła wiedzieli, że chłopak naprawdę był dobrze przygotowany, tylko
    nie uczęszczał na lekcje z powodu choroby. Roman bardzo mocno podważał jego
    zwolnienia lekarskie a Ci, którzy nie chodzili na jego zajęcia, byli przegrani.
    Sam pamiętam, jak wiele osób, mimo choroby przychodziła tylko na lekcję Romana.
    Warto jeszcze tylko dodać, że związki o które pytany był kolega K.....y, jako
    te, które nie hybrydyzują, podane zostały pewnego dnia tylko jako informacja
    dodatkowa. Pamiętam jak dziś, że nikt do końca nie wiedział, że K....y robi
    błąd przeprowadzając to ćwiczenie i wszyscy (nawet prymusi) powiedzieli
    jednoznacznie, że popełniliby te sam błąd.
    Takich historii było wiele, a jego uczniowie z tamtych lat z pewnością będą
    pamiętać Persa do końca życia. Znany był we wszystkich szkołach. Ale i uczniom
    często nie brakowało pomysłów na dowcipy robione Romanowi.
    Jednym z najlepszych jakie z pewnością Roman pamięta, były trzy napisy
    pojawiające się na murach dzień po dniu. Dotyczyły samochodu, jakim wtedy
    przemieszczał się Pers. Jeździł starą żółtą Skodą. Totalny grat. Więc, któregoś
    dnia pojawił się na murze szkolnym (od frontu) napis:
    "Sprzedam Skodę. Roman Pers".
    Już parę minut po 9-ej napis został zdrapany przez woźnego. Następnego dnia
    rano wszyscy zobaczyli nowy napis:
    "Ponownie sprzedam Skodę. Roman Pers."
    Tak , jak pierwszego dnia, napis zniknął niemalże natychmiast. Trzeciego dnia
    nowe ogłoszenie brzmiało:
    "Oddam Skodę na złom. Roman Pers".
    Do dziś niewiele osób wie, że napisy te wykonane zostały przez jednego z
    najlepszych uczniów Romana.
    Ciekaw jestem, czy jest jeszcze wielu absolwentów, którzy pamiętają szalejącego
    Romana z tego okresu. Chętnie sam poczytałbym jeszcze kilka takich historii.
    Jestem szczerze bardzo zaskoczony tym, że Roman Pers jest teraz innym
    nauczycielem. Ale te wszystkie opowieści, które słyszycie od innych nie są
    mitami. Roman nie miał sympatyków. Nawet jego synowi (rocznik 76),
    uczęszczającemu do X LO, było nieco wstyd za ojca. W tamtych czasach uchodził
    za najgorszego nauczyciela w Poznaniu. Najgorszego pod względem traktowania
    uczniów. Jeśli jest teraz inny proszę prześlijcie pozdrowienia od absolwenta
    rocznik 75. A może sam powinien przeczytać te komentarze.
    Pozdrawiam wszystkich.
    Absolwent X LO rocznik 75
  • Gość: nielubiechemii IP: *.icpnet.pl 30.01.07, 14:49
    Roman Pers chyba się nigdy nie zmieni, choć teraz jest trochę lepiej. Już nie
    pyta uczniów przy tablicy, bo stwierdził, że wtedy więcej osób zdaje do
    następnej klasy. Specyficzne żarty i epitety jednak są w ciągłym ruchu. Za
    każdym razem kiedy wchodzę do klasy na lekcję czuję się jak debil (obojętnie
    czy coś umiem, czy nie), a wychodząc z lekcji jestem już o tym całkowicie
    przekonana. Jeśli Pers powie jakiemuś uczniowi, że "wreszcie myślisz" to jest
    to największa pochwała. Nadal jest wypytywanie nieobecnych dlaczego nie byli na
    jego lekcji i zazwyczaj takie osoby mają przechlapane. Najbezpieczniej jest się
    nie spóźniać, nie wyróżniać, nie gadać, nie szeptać, nie zadawać pytań (nawet
    jeśli się pyta czy są jakieś pytania), nie wyrywać do odpowiedzi; ogólnie robić
    wszystko by zostać niezauważonym. Nadal trudno u niego o dobrą ocenę z
    czekogolwiek, ale w sumie to najlepsza jest taktyka, aby po prostu zdać. Pers
    często też gada o tym, że z taką wiedzą nie zdamy matury z chemii (obojętnie
    czy masz zamiar w ogóle podchodzić do matury z chemii czy nie ;)), ale można do
    tego przywyknąć - czastem po prostu nie ma się wyjścia. Jestem pewna, że do
    końca życia nie zapomnę lekcji z tym człowiekiem.
    P.S. Pers ma nowy samochód ;D
  • Gość: absolwent rocz. 75 IP: *.server.ntli.net 06.02.07, 01:48
    Bardzo byłbym ciekaw, co na tego typu komentarze napisałby sam Roman Pers. On
    tak bardzo lubił wypowiadać opinie na wszystkie tematy. Może znajdzie się ktoś,
    kto poprosi o dopisanie kilku słów. No.... dalej uczniowie X LO. Pokażcie, że
    Pers to również człowiek, z którym można porozmawiać. Sam o sobie zawsze mówił,
    że ma poczucie humoru. Któregoś roku, 1-go kwietnia położyliśmy przed klasą
    dokładnie tyle ziemniaków, ilu było uczniów. Pozostawiliśmy przy tym kartkę: "W
    przyrodzie nic nie ginie, czasami zmienia tylko swoją postać". Bardzo spodobał
    się ten dowcip Panu Romanowi. A może ktoś ma jego adres mailowy? Sam do niego
    napiszę. Może mnie jeszcze pamięta. Przypuszczam, że tak.
    Pozdrawiam wszystkich, łącznie z p. Romanem Persem (jeśli znajdzie się ktoś na
    tyle odważny, aby przekazać te pozdrowienia).
  • Gość: ..... IP: *.play-internet.pl 09.06.13, 19:34
    Bez obrazy ale chyba Cię pojebało kolego
  • aisa_80 06.02.07, 13:00
    kończyłam dziesiątkę w 1999 roku i miałam "przyjemność" uczęszczania na chemię do p.persa.co za człowiek!! dosłownie legenda!! teraz z perspektywy czasu wspominam to raczej jako dobrą opowieść "dla potomnych", ale wtedy nie było mi do śmiechu.pamiętam ze w pierwszej klasie chodziłam nawet na korki do pani profesor od chemii, która za każdym razem jak przeglądała mój zeszyt od chemii nie mogła wyjść z podziwu, że w liceum przerabiamy materiał dla studentów chemii. pamiętam, że p.Roman miał w zwyczaju rozpisywać po wszystkich tablicach w klasie (a nie każda była dobrze widoczna, co mu specjalnie nie przeszkadzało)jakieś skomplikowane wzory chemiczne i to w takim tempie, ze spisanie ich graniczyło z cudem. no i oczywiście to odpytywanie na chybił trafił przy tablicy - co to był za stres!!cechy charakterystyczne p. Persa z tego okresu - wiecznie ubrudzony od kredy w okolicach kieszeni garnitur - zawsze ten sam, no chyba ze miał kilka indentycznych :)pozdrawiam wszystkich "wychowanków" dziesiątki i p. Romana ;)
  • Gość: Iza IP: 62.134.215.* 12.02.07, 20:33
    Chodzilam do X LO w latach 80 i na szczescie nie mialam lekcji z Romkiem. Ale i
    tak spotkalismy sie na badaniu wynikow nauczania. Najwiekszy szok przezylam
    podczas mego porodu kiedy jedna z poloznych opowiedziala mi ze Romek skladal
    niektorym uczennicom propozycje nie do odrzucenia.Kobieta wpadla w taka
    histerie,ze mnie zamurowalo. Czy ktoras z jego bylych uczennic miala podobne
    doswiadczenia? Sama nie wiem,co o tym sadzic?
  • Gość: anielica IP: 91.194.188.* 16.12.07, 13:28
    ale bzduuuuura <lol>
  • Gość: Obecnie_w_XLO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 16:11
    Taaa...mówi się, że Roman się zmienił na lepsze i wogóle...to ja nie chcę nawet
    wiedzieć jaki on był kiedyś! Co do ocen to ja problemów nie mam, ale jako
    człowiek to jest moim zdaniem skończony świr. On jest lepszy i mądrzejszy od
    wszystkich, a każdy kto zauważy jego błąd zostaje "delikatnie zbity z tropu". On
    potrafiłby nam wcisnąć, że ziemia jest płaska, jeśliby tak przez przypadek
    napisał. I kolejna sprawa-na początku on się nie wydaje zły(naprawdę) ale już po
    kilku miesiącach ma się go serdecznie dość. Kiedyś myślałem, że on faktycznie
    jest taki mądry, ale zauważyłem kolosalny błąd kiedy opowiadał ciekawostki na
    temat silników hybrydowych i już w nic mu nie wierzę;) No i jeszcze te niby
    spokojne teksty typu "Ten uśmiech oczywiście znaczy, że nie wiesz", albo
    "Dobra-dam Ci za to dwa, ale do końca życia już tego chyba nie zrozumiesz tak
    naprawdę" Po prostu...dajcie spokój ;)
  • Gość: m.4a.matur.1986r IP: *.dip.t-dialin.net 25.06.07, 22:27
    Witajcie,tak profesor Pers niemozliwy czlowiek. Przez wszystkie lata grozila mi
    zawsze pala z tego przedmiotu, ale p.Pers nigdy nie dal mi kiblowac, zawsze
    wyciagal reke i pozwalal zdawac i poprawiac oceny. Mimo to stres ogromny. Moja
    siostra zaczela nauke w tym liceum i po pierwszym polroczu zmienila szkola, bo
    nerwowo nie wytrzymala z tym czlowiekiem. Mimo, ze byla uczennica ze srednia
    5,0 w podstawowce. Dzis zlozyl tam papiery moj syn i mam nadzieje ze profesor
    Pers go nie zniecheci. Pozdrawiam Was Dziesiatkowicze, byli i aktualni. Szkola
    i atmosfera jest, mam nadzieje, nadal wspaniala.Magda
  • Gość: Obecnie_w_XLO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.07, 11:35
    Co do szkoły to faktycznie więcej rzeczy jest na plus, jednak chemik jest dość
    poważnym minusem;) Na pociechę mogę dodać, że podobno planuje emeryturę(plotkuje
    się na ten temat już chyba z 10 lat:P) Już boję się myśleć ile cytatów zdołamy
    spisać w nowym roku(i ile będzie się dosłownie pokrywało z tym, co usłyszeli
    inni uczniowie w poprzednich latach;)
  • sylawia 15.08.07, 13:01
    Ja już kupiłam nawet zeszyt A4 (wg. psora Persa zeszyt A4 jest lepszy od A5 bo w
    A5 najpierw "jest wszystko, a później co? niczego nie ma!")
    Poza tym zmieszczę w nim więcej "mądrości życiowych". ;D :D
    I drodzy pierwszoklasiści, kilka rad od doświadczonej dziesiątkowiczki:
    1. Nie zadawaj pytań. NIGDY!
    2. Nawet jeśli masz wątpliwości.
    3. Jeśli jednak w przypływie głupoty zadasz pytanie pamiętaj, że aby napisać
    wzór sumaryczny barku azotku, należy policzyć do oktaw. W przeciwnym razie psor
    sprawi, że poczujesz się jak idiota (w sumie to od pierwszych dni trzeba się to
    tego przyzwyczajać).
    4. Zapamiętaj, że koks to rozżarzony, odgazowany węgiel w temperaturze tysiąca
    stopni. (Pytanie "czym jest koks" to jedno z jego ulubionych)
    5. I lepiej już na początku roku weź korepetycje z hybrydyzacji orbitali. (Czy
    wiesz już, że orbital, to możliwość prawdopodobnego występowania elektronu w
    przestrzeni?)
    6. I ostatnia rada na koniec: "Człowieka można oszukać, ale gipsu nigdy!!"

    Tak dla wyjaśnienia, to ja nie jestem w biolchemie, ani na innym ścisłym
    profilu. U nas wszyscy mają rozszerzoną chemię. Ale się nie przejmujcie, nawet
    takie chemiczne beztalencia jak ja przechodzą do następnej klasy. I tak dla
    pocieszenia: jeśli dostaniesz 2 z kartkówki czy ze sprawdzianu, to się ciesz.
    Naprawdę się ciesz. To ci w zupełności wystarczy! Najważniejsze jest to, że
    zaliczasz materiał i jesteś wolnym człowiekiem!
  • Gość: brewery IP: *.b-ras1.dbn.dublin.eircom.net 26.08.07, 08:36
    "Prosze zachowac dla siebie te subiektywne aluzje niepoparte wieksza konkluzja
    aspektu spolecznego" Roman Pers , cytat z 1998 roku :-)
  • Gość: Obecnie_w_XLO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.07, 17:38
    Jedno jest pewne-ten facet jest kultowy. Ja się zastanawiałem, czy poprzednie
    roczniki też zapisywały sobie jego cytaty i teraz przekonałem się, że tak.
    Oczywiście te jego złote myśli powinny być dla każdego ważnymi wskazówkami w
    życiu(bo bez "ogólnej i podstawowej" wiedzy chemicznej, to nikt sobie jeszcze w
    życiu nie poradził;)Ciekawe co by było gdyby jego zabrakło, gdyby nigdy się nie
    urodził, ale jak on sam mówi "Polacy lubią gdybać, a takie gdybanie to wielka
    strata czasu:"P
  • Gość: brewery IP: *.b-ras1.dbn.dublin.eircom.net 29.08.07, 08:34
    tak ku scislosci to ja tego nie zanotowalem , przez kilka tygodni widnialo na
    scianie w kiblu hehe
  • Gość: Obecnie_w_XLO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 18:09
    No bardzo możliwe:) Ciekawe, czy już wtedy na ścianie w okolicach sali
    gimnastycznej(w tym śmiesznym przejściu do damskiej szatni:P) widniały rymowanki
    typu "Lepiej starej c*pe lizać, niż u Persa jony pisać", czy też "Lepiej komuś
    ciągnąć druta, niż u Persa dostać buta". W chwili obecnej trochę tego jest i
    chyba w ciągu ostatniego roku "coś" przybyło(ja tam nic nie wiem:D) Naprawdę nie
    każdy nauczyciel wzbudza takie emocje, które są wyrażane chyba w każdy
    możliwy(czasem naprawdę zabawny, a czasem kompletnie debilny) sposób.
  • Gość: brewery IP: *.b-ras1.dbn.dublin.eircom.net 30.08.07, 01:25
    No nie , za moich czasow unikalismy wulgaryzmow... A zazwyczaj na lekcji chemii
    obalalismy wino czy tanie piwo z biedronki nad Warta czy na Cytadeli bo kto tam
    chcial sluchac tych glupot... Dodam jeszcze ze w 3 klasie nawet nie poszedlem na
    decydujaca o moim losie ostatnia dopytke u Persa, a i tak dostalem miernego hehe
    Co to byla za szkola lol
  • Gość: Obecnie_w_XLO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 13:52
    Wiele się widocznie nie zmieniło, w dzisiejszych czasach zdarza się obalić piwo
    w krótkiej przerwie pomiędzy dwoma lekcjami W-F'u pod jednym ze sklepów w
    okolicy...ale to rzadkie przypadki... ;-)
  • Gość: Eti IP: *.icpnet.pl 03.09.07, 16:27
    Po dwóch miesiącach wolnego weszłam do mojego ukochanego XLO i kogo
    zobaczyłam??? TAK PROSZĘ PAŃSTWA! Nie inaczej - Pan Pers we własnej osobie...
    Osobiście chemię lubiłam i rozumiałam, do czasu kiedy nie zaczął mnie edukować
    pan Pers... I nagle nic nie rozumiałam... Całe szczęście - moją edukację
    chemiczną ukończyłam w czerwcu... Ale tak swoją drogą Pan Pers naprawdę nie jest
    taki zły jak o nim mówią. Jest specyficznym człowiekiem, który uwielbia
    prowadzić monologi, podczas gdy uczniowie pocą się nad wzorami białek, cukrów i
    różnych takich... I najgorsze jest to, że nikt mu nie powie "Panie Psorze czy
    móglby Pan już być cicho?" bo wszyscy są zastraszeni. Myślę że nikt nie
    odważyłby się mu tego powiedzieć, nawet w bardziej grzecznościowej formie...
    Poza tym - taka rada dla pierwszaków - nigdy ale to przenigdy nie mówcie, że
    macie np religię z x.Grzesiem, po prostu on tego nie zniesie (Pers, nie ksiądz).
    Stwierdzi że nie macie szacunku do nauczycieli itd... I tutaj się zacznie jego
    kolejny monolog który zajmie mu co najmniej 10 do 15 minut (a lekcja leci...) I
    można tak robić jak nie chcecie mieć lekcji, ale stanowczo nie polecam, bo chyba
    nikt nie lubi czuć się upokarzany i jechany... szczególnie gdy nauczyciel ci
    jedzie i czujesz się jak ostatnie zero. Nic przyjemnego. Ale da się go
    przeżyć... Nawet z dopem na świadectwie maturalnym (w otoczeniu db,bdb)...
    Fajnie będzie wyglądać... I tak jak w poprzednich postach - lepiej nie zadawać
    pytań, siedzieć cicho, nie zwracać na siebie uwagi... I podzielcie się
    przepisywaniem z kumplem/kumpelą z ławki... U nas to było tak że moja kumpela
    rysowała, ja pisałam, potem uzupełniałyśmy sobie nawzajem notatki, no i
    oczywiście sprawdzałyśmy z reszta klasy... Bo pismo ma nadal takie samo jak kura
    pazurem i tempo jak kule z karabinu... Samemu się nie nadąża...
    Pozdrawiam z XLO :) Ale Pana Persa sie nie odważę pozdrowić... co to, to nie ;P
  • Gość: paulina rocznik 84 IP: *.icpnet.pl 27.03.14, 01:02
    "permanentność twojej mentalności nie obliguje mnie do jakichkolwiek konwersacji mwrytorycznych z twoją osobą" - jedno z jego haseł. Chodziłam na korepetycje z chemii. Pani za każdym razem nie mogła pojąć dlaczego do niej przychodzę "przecież ty dziecko wszystko umiesz, moja córka studiuje chemię i tyle nie wie co ty", a ja na następny dzień nie zaliczyłam odpytki. Zadawał tyle pytań aż wreszcie nie odpowiedziałam. Miałam chemię organiczną, ostatnie zadał mi z nieorganicznej, nic już nie pamiętałam bo było to rok wcześniej i z pełną satysfakcją wpisał mi 1. Ten człowiek powinien mieć zakaz wykonywania zawodu. Co pół roku wybierał sobie nowe ofiary, zawsze tych, którzy widział ze są słąbi psychicznie. Dreczył ich, mieli problemy psychiczne i choroby żołądka od stresu. Moz teraz wspomina sie ze śmiechem, ale wtedy to był horror. Ja na miejscu tego człowieka miałabym wyrzuty sumienia do końca życia.
  • Gość: jaju IP: *.dip.t-dialin.net 05.09.07, 21:11
    juz po pierwszej chemii z Persem, bylo wesolo
  • Gość: abiturient 1983 IP: *.dip.t-dialin.net 12.09.07, 21:54
    Od Persa dowiedzialem sie ze jestem nic nie znaczacym smieciem.
    Skonczylem Polibude, zajmuje wysokie stanowisko. A jednak profesorze
    jestem ´KIMS´-pozdrawiam
  • Gość: brewery IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 17.09.07, 15:55
    Wysokie stanowisko czyli pracujesz na wysokosciach ???
  • Gość: brewery IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 17.09.07, 15:59
    A tak powaznie to ja mialem podobna sytuacje z angielskim, zawsze pani Plenzner
    (nie wiem czy jeszcze tam uczy ) powtarzala mi ze nie zdam matury z anglika;
    dzis jestem recepcjonista w hostelu w kraju anglojezycznym hehe Nie ma jak
    prorocy z X L.O ... Pozdrawiam
  • Gość: huna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.07, 15:35
    Naukę w X lo skończyłam w tym roku. U Persa miałam przerąbane bo zdawałam chemię
    na maturze. Musiałam chodzić na dodatkową, cotygodniową lekcję którą P. Pers "z
    dobroci serca" organizował.
    Na Persa jest kilka sposobów które mogą ułatwić życie ucznia.
    1) nie można liczyć na to że P. Pers zapomni o katrkówce lub sprawdzianie.
    Chociaż ma ogromne zaniki pamięci o tym nie zapomina nigdy.
    2) można ściągać. Zarówno w 1 jak i ostatniej ławce. U mnie w klasie ściągali
    prawie wszyscy, przez 3 lata złapany został jeden chłopak- Pers skonfiskował mu
    sprawdzian jednak zapomniał o tym że chłopak ściągał i ocenił go tak jak inne
    sprawdziany (kolega dostał 4).
    3)Można zmieniać grupy. Raz się połapał że cała klasa pozmieniała grupy i kazał
    napisać przy swoim imieniu i nazwisku imię i nazwisko osoby siedzącej obok.
    Wszyscy dostali małego zawału ale potem zapomniał o tym i oddał sprawdziany jak
    gdyby nigdy nic.
    4) można poprawiać sprawdziany. Mój rekord 4 poprawy tego samego działu
    5) gdy pers bierze cię do tablicy bankowo dostaniesz laczka, choć byś umiał
    wszystko.
    6) gdy pers źle oceni ci sprawdzian nie kłóć się!!!!!! chyba że chodzi o źle
    policzone punkty, w innym przypadku jak np. poprawnie wykonane zadanie ocenione
    na 0 kłócić się nie można.
    7)Pers gdy klasa pisze sprawdzian gada. Gada o wszystkim, nie tylko o chemii.
    Może też nagle wyjść z klasy dlatego zawsze dobrze mieć przy sobie uzupełniony
    zeszyt.
    8) nigdy nie przyznawaj się że chodzisz na korki
    9) zawsze przychodź na sprawdzian nawet gdy masz 38 st. gorączki. Nie przyjście
    na sprawdzian oznacza baardzo duże kłopoty. gdy piszesz w 2 terminie możesz
    dostać pytania z kompletnie innego działu lub pisać sprawdzian w 15 minut.

    A co do śmiesznych sytuacji. Jechaliśmy kiedyś z persem na wycieczkę do ZOO,
    dzień wcześniej Pers podyktował nam regulamin wycieczki i skrupulatnie sprawdził
    czy każdy zapisać to w zeszycie.
    Kiedyś pisaliśmy sprawdzian z jakiegoś działu. Zmieniłyśmy z koleżankami grupę i
    pisałyśmy razem. Wszytko było kropka w kropkę podobne. Ja dostałam 3+, koleżanka
    4, druga koleżanka 5.
    Kiedyś mieliśmy pisać spr. z zadań, podyktował nam spr ze wzorów na maksymalną
    ocenę 3+, ja miałam te 3 + ale potem przy wystawianiu ocen spojrzał na te moje
    3+ i powiedział że się opuściłam.


    co do jego powiedzeń: "tradycję świąt wielkanocnych zapoczątkował Jan Paweł II"
    (tak się rozkręcił gdy pisaliśmy sprawdzian że na końcu kompletnie nie
    wiedzieliśmy o czym mówi.)

    po tym jak kolega zauważył błąd Persa na tablicy:
    "ty mnie poprawiasz? ty mnie poprawiasz? poprawiać mnie może tylko człowiek z
    wyższymi kwalifikacjami (chwila przerwy) w tym kraju raczej takiego nie znajdziecie"
    co to jest matura według Persa? : "weryfikacja wiedzy według warunków zewnętrznych"
    Kolega zrobił zadanie skomplikowanym sposobem, pers na to : "ja jadę na
    winogrady, on (kolega) jedzie na winogrady ale chyba przez kraków"

    "dobry profil nie może wynikać z Gwiazdorka który was straszy"
  • Gość: huna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.07, 15:40
    Byliśmy w tedy w 2 klasie liceum. pers po oddaniu sprawdzianów: "beznadziejnie,
    beznadziejnie. czy mogą być uczniowie którzy umieją mniej niż wy?" my:
    spuszczona głowy niemal do kolan Pers: "owszem mogą, ci z 1 klasy"
    Pers po czyjejś błędnej odpowiedzi: "oczy zamykam bo moje uszy nie mogą tego
    wytrzymać"

    czy wam też Pers kojarzy się za Snapem z Harrego Pottera?
  • Gość: Orbital IP: *.icpnet.pl 27.09.07, 16:38
    Snape przy nim to pikuś :P
  • Gość: Eti IP: *.icpnet.pl 29.09.07, 17:11
    tja... Ale mają ze sobą coś wspólnego - lubią się wyżywać na uczniach;P
    A propos nawiazan do Harry'go Pottera... Nie wiem czy kojarzycie pania Gołaską?
    Ona to mi Umbridge przypomina... Już nie lubię języka polskiego... właśnie przez
    nią :/
  • Gość: huna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.07, 19:20
    Gołaska... nie kojarzę. zaraz nam wyjdzie że dyrektorka to Dumbledore. :d
  • Gość: RP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.07, 20:48
    Koleżnaka, podeszła pewnego słonecznego dnia do pana Persa i
    popełniła kardynalny błąd mówiąc: "Panie profesorze miałam pisać
    sprawdzian...." Na to pan profesor po krótkim milczeniu, z
    bulwersacja na twarzy rzekł: yyy..no słuchaj nie dyskutuj juz
    dobra...Ty zawsze musisz wszystkich ustawiać(zaznaczam że koleżanka
    nigdy wcześniej sie nie odzywała i nie wyrózniała się)
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.07, 12:53
    Też to przerabiałam. Nie można mówić "mam pisać sprawdzian" bo w tedy to już
    jest koniec świata. nie można mówić "czy mogłabym pisać sprawdzian" bo w tedy
    też można oberwać. Najlepiej jest powiedzieć: "jestem dzisiaj przygotowana na
    pisanie sprawdzianu, i czy byłaby taka możliwość że mogłabym napisać go teraz"
    umawianie się z Prof. na przerwie na pisanie w danym dniu tez nie jest dobrym
    pomysłem bo Pers bankowo zapomni o tym że się z kimkolwiek umawiał. W ogóle
    pisanie w 2 terminie jest bardzo niebezpieczne. Mnie kiedyś wziął do tablicy.
    Oczywiście umiałam i oczywiście dostałam laczka.
  • Gość: orbital IP: *.icpnet.pl 29.09.07, 22:16
    Ja uwielbia(ła)m polski, a dzięki tej kobiecie od jakiegoś czasu nie mam ochoty
    mieć tego przedmiotu. Jej zresztą też nie lubię. Nazwała mnie bezpodstawnie
    jędzą (i nawet nie wiem za co!), a poza tym zrobiła mi największą krzywdę, bo z
    pierwszej rozprawki jaką kazała nam napisać dała mi dopa! To było krzywdzące, bo
    powinnam dostać co najmniej 4! Ja rozumiem, że może się komuś nie podobać praca,
    że może być kiepska, nie na temat, lub nafaszerowana błędami, ale moja praca
    była dobra! I od tej chwili jej nie lubię. Nie znoszę. Nie cierpię. !! Musiała
    pokazać, że jest surowa... Tak się nie zyskuje respektu.
  • Gość: zhybrydyzowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.07, 18:14
    Profesor Gołąska jest spoko, a temat jest o Persie, więc...on jest po prostu jak
    Tomee Lee Jones w "Ściganym", to taki nasz edukacyjny Chuck Norris, Bruce Lee
    polskiego szkolnictwa...jak skończę(jeśli skończę:P) XLO planuję napisać coś na
    kształt kroniki Romka, takie kompendium wiedzy na jego temat...nie wiem tylko
    czy odważę się pokazać to chociaż jednej osobie, ale tak czy siak-to forum
    będzie cennym źródłem wiedzy :)
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.07, 18:48
    są już 2 filmy o Prof. Persie. do zdobycia tylko na czarnym rynku. Są świetne i
    profesjonalnie zrobione.
  • Gość: Eti IP: *.icpnet.pl 02.10.07, 21:15
    obydwa filmy powinny pretendować do Oscara :D
  • Gość: kinomaniak=) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.07, 17:14
    Słyszałem o filmach, ale nie potrafię ich sobie zorganizować...może mi ktoś
    tutaj pomoże rozwiązać ten problem? Podpowiedzcie skąd wziąć te filmiki(zawsze
    można wrzucić na jakiś serwer jeśli to nie sprawi kłopotu;)
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.07, 19:10
    O wile wiem na razie nikt sie nie odważył wrzucić ich do internetu i się na to
    nie zanosi. Byłoby to ze szkodą dla twórców. pozostaje czarny rynek :)
  • Gość: darnok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.07, 14:04
    Ja ściągałam kiedyś przy tablicy :D był tak zajęty gadaniem do klasy
    że nie zauważył jak ze spuszczoną głową spisywałam wszystko z kartki
    na tablicę :P
    A co do ubliżania usłyszałam, że osoba taka jka ja (chcąca zdawać
    wos na maturze) nic w życiu nie osiągnie. Będę życiowym przegranym i
    moje lenistwo doprowadzi mnie na dno...a to wszystko tylko dlatego
    że nie zdaję chemii :-)
    Pomimo tego wszystkiego, będzie mi brakowało Romka i mimo jego
    proroctw mam zamiar zostać w życiu kimś i zobaczymy kto będzie
    górą!!!
  • Gość: ja_to_ja_ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.07, 17:54
    Ja jakoś dwa może trzy tygodnie temu usłuszałem, że WOS i Geografie ludzie zdają
    tylko dlatego, że jest najłatwiej i byle zdać maturę, a później taka osoba jest
    nikim...oczywiście mówił to klasie ** w której większość napiszę tą
    geografię(reszta pewnie historię:P)
  • Gość: abi 1989 IP: *.f.ppp-pool.de 09.10.07, 15:08
    jak bylam w X LO Pers byl wicedyrektorem. W ciemnych, komuszych latach 80 razem
    z historykiem Suchorskim byli czolowymi obroncami owczesnych wladz. My
    ubieralismy sie 13 grudnia na czarno i robilismy ciche przerwy ( tzn. wszyscy
    uczniowie stali w milczeniu na duzej przerwie w hallu przed gabinetem dyrekcji.)
    Pers razem z Suchorskim wpadali w szal i grozili nam konsekwencjami.Swoja droga
    ciekawe jak ten facet przetrwal do dzisiaj z takim dorobkiem. Na maturach
    pisemnych nauczyciele byli nam bardzo pomocni( dostarczajac pomoce naukowe)
    naturalnie nie Pers.Wszyscy bali sie sciagac gdy byl na sali.Najpiekniejsze
    przezycie to byl ustny z angielskiego, na ktorym w komsji siedzial Pers... Nie
    rozumial zbyt wiele, bo w jego obecnosci robilismy przytyki ( in English ,of
    course ) a on biedny nic nie jarzyl.To byly piekne chwile. A tak na marginesie
    ;panie Romanie,dlaczego jest pan tylko magistrem? Przy takiej inteligencji..
    Ludzie, ktorzy z nim macie lekcje, nie bojcie sie go, on jest po prostu
    zabawny..Pozdrowienia dla wszystkich obecnych i bylych z X Lo.
  • brewery 10.10.07, 02:38
    ciekawe czy Romek czyta te forum hehe , jezeli tak to panie Romku musze przyznac
    ze stales sie pan slawny ! Skoro tak duzo wpisow jest na tym forum i tyle emocji
    dotarczasz pan swoja osoba tak wielkiej rzeszy poznaniakow , moze warto pomyslec
    o kontrakcie z telewizja i stworzyc swoj autorski program "Pers show" czy
    bardziej tematyczny "Chemiczny Poznan" ???
  • Gość: huna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 20:21
    widać że pers nie może sie odnaleźć w ciężkich kapitalistycznych czasach. Teraz
    jest ciągle wściekły, chociaż już nie wystawia tyle pałek co wcześniej (może
    przez to utracił sens życia).

    Prof. pers to facet z zasadami :) nie ważne jaka władza dyktuje zasady. zasad
    trzeba sie trzymać. Klasyczny przypadek konformisty.
    a że jest tylko "magistrem"? też mnie to zastanawia. Tylko że on robi czasami
    taaakie błędy że aż w oczy biją. tylko nikt mu uwagi nie zwróci bo sie wszyscy
    boją. On chyba kiedyś na uczelni wykładał... ale pewnie go wywalili bo nie ma
    doktoratu (tylko przypuszczenia niepoparte żadną wiedzą).
  • Gość: romek-funclub IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 20:23
    uczy, uczy. i całkiem dobrze sie bawi.
  • Gość: orbitale! IP: *.icpnet.pl 11.10.07, 20:45
    Uczy, uczy. Wkrótce kolejna chemia z nim w roli głównej :) A co do błędów, które
    licznie popełnia, to uważa że "TEN", "TA", "TO" to BEZOKOLICZNIKI... I to dość
    często powtarza na lekcjach z pewną humanistyczną klasą. :D :D :D Kiedyś wydam
    tomik złotych myśli Romka. Już mam ich tyle, że coś dobrego do ludu muszę z nimi
    zrobić :D:D:D:D
  • Gość: ironiczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 18:28
    Coś czuję, że znam mojego przedmówcę i "pewna klasę humanistyczną. Na poprawę
    humoru wrzucam skrót jednej z jego wypowiedzi "Jak ktoś idealnie opanuje
    materiał to bedzie miał u mnie dostateczny(3), ale wiem, że wy bedziecie się
    wahać miedzy niedostatecznym a dopuszczającym(1/2). Za tydzień napiszecie
    sprawdzian, który tylko potwierdzi moje domysły"
  • Gość: Eti IP: *.icpnet.pl 13.10.07, 09:41
    Czy gdzieś są spisane jego wszystkie teksty?? Kurcze, książka z jego tekstami
    byłaby bestsellerem ;D
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 17:59
    No więc było forum. Nie ma forum. Zamknęli. :/
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 20:29
    a to forum nazywało się "forum Romanum" :)
  • Gość: orbitale! IP: *.icpnet.pl 14.10.07, 11:15
    Do Eti: bestsellery z tego roku szkolnego są u mnie na tyłach zeszytu ;) Co do
    reszty, to wystarczy pogadać z ludźmi z budy, każdy zna przynajmniej 50 jego
    tekstów :D :D Kiedyś je wszystkie spiszemy i wydamy w formie małego tomiku dla
    XLO :D Pamiątka na całe życie :D:D:D
  • Gość: Magda_Pn IP: *.icpnet.pl 15.10.07, 17:42
    Ekhem.. hmm.. taaak.. No ja wam powiem, że to co tutaj piszecie to
    jest chamstwo i kpina do kwadratu, ekhem..

    Pzdr. dla wszystkich, ktorzy piszą w piątek sprawdzian z.. no
    własnie, srawdzian, ale w zasadzie to nie wiadomo z czego :P
  • Gość: Thor086 IP: *.adsl.inetia.pl 21.10.07, 00:34
    Zjawisko jakim jest Pers miałem okazji doświadczać w liceum jakies 3 lata temu:P
    Facet jest po prostu specyficzny,jedyny w swoim rodzaju. Tak jak ktoś napisał,
    trzeba sie nie wyrózniać i nie bać a będzie ok. Na każdym sprawdzianie
    wspomagałem się "pomocą naukową", przez całe 2 lata chemii nie zrobiłem ani
    jednego zadania domowego, materiał rozumiałem tylko przed sprawdzianem (kto sie
    uczy na bieżąco)i bezproblemowo dostałem 3 na sam koniec.
    Kiedyś kumpel na jego polecenie mazał tablice, a Pers zajął się wykladaniem
    swojej wiedzy życiowej dla całej klasy. Trwało to jakieś 10 minut podczas
    których kumpel stał za nim i robił głupie miny. To był test: Kto dłużej wytrzyma
    bez śmiechu:P
    A co do złotych mysli Romanowych:
    "Ludzie myślą, że jak na koniec roku zagrożona dziewczyna namaluje obrazek i
    dostanie lepsza ocene to będzie dobrze. Ale wiecie co tojest?... To jest
    robienie dziecku krzywdy."
    Możliwe, ze pokręciłem troche cytat:P
    Nie łamcie się, Pers nie jest taki straszny jak mówią.
  • Gość: orbitale! IP: *.icpnet.pl 21.10.07, 20:50
    Pisałam ostatnio sprawdzian z chemii, kiedy to na sprawdzianie miałam okazję
    dowiedzieć się z czego ten sprawdzian w sumie jest, bo prof. Pers nie raczył nas
    o tym poinformować. Miłe z jego strony. Sprawdzian był oczywiście na max. ocenę
    3, bo nie jesteśmy aż tak ambitni, by dostawać 4. (już pominę fakt, że i tak
    tylko geniusz dostanie 3)
    Prof. Pers jest społeczną anomalią, ewenementem na skalę światową, który kocha
    uświadamiać innym, że są zerami i nigdy w życiu do niczego nie dojdą. Mówi się,
    że daje szansę. Raz daje, raz nie - wystarczy przeczytać poprzednie posty, by
    się dowiedzieć, co on potrafi. Nie lubię tego gościa. W sumie to go szczerze
    nienawidzę. Do dziś obudzona w środku nocy mogę narysować hybrydyzację azotu -
    tak się chemia odbija na psychice biednych uczniów X LO.
    I kilka cytatów Romka z obecnego roku szkolnego:
    • "100% zdało maturę. To za mało" - to przykre...

    • "Mimo, że nie było żadnych stopni - uczniowie byli przerażeni" - wcale się nie
    dziwię ;)

    • "Naukowość polega na szczegółowości" - jaki mądre zdanie nieprawdaż?

    • "Mimo, że uczę całe życie, to piszę nie ręką a kredą" - hm... hm... WSPÓłCZUJĘ ;)

    • "Nie wiem czy wy widzicie, ale każda lekcja jest inna... Raz mówię cicho, raz
    średnio, a raz głośno." - i jak tu się nie udławić ze śmiechu? ;)

    • "Czym się charakteryzuje organika? - Innością!" - kolejne mądre stwierdzenie.

    • "Jak macie oczy otwarte to pewnie zauważyliście, że mam chore gardło..." Jassne ;)

    • "Jestem konstruktorem samolotów, bo umiem wypowiedzieć słowo <<samolot>> - tak
    oceniam waszą wiedzę." Miłe ;) ;)

    • "politetrafluoroetylen - [do kumpeli]: powtórzyłaś, bo chodzisz do szkoły, a
    tysiące ludzi nie." Nie?! Czy my żyjemy w Afryce?!

    • "No ja po prostu wam współczuję. Choć w sumie nie wiem czy mam wam współczuć."
    Współczuję - ulubione słowo Persa.

    • "Jak oceniacie swoje umiejętności matematyczne? [pytanie do
    humana]............ ...... [cisza] ........ ........ ........ no, kto podniesie
    rękę?.......... .......... .......... ......... wygląda, że nikt." :D :D :D :D :D :D

    • "To już zakrawa o skandal połączony z kpinami do kwadratu." - nie wiem o co
    chodziło, ale jest śmiesznie ;)
  • Gość: styryk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 18:18
    Wyrażnie bulwersacji pana profesora po tym jak napotkał na duży tłum
    ludzi pod salą
    "no...ja już nie wiem czy mam wejść tymi drzwiami, czy tamtymi...a
    może kupić sobie i wlecieć helikopterem"
    Natomiast podczas lekcj, gdy klasa nie nadążała z przepisywaniem
    jego wzorów z organiki stwierdził iż:
    " Wy nie macie PROBLEM wiecie czy nie wiecie tylko macie problem
    typu czy dacie RADY przepisać z tablicy...no tak to jest problem
    dużego kalibru u was"
    Pod koniec lekcji stwierdził iż
    "no bo człowiek wyksztalcony to człowiek wyksztalcony".....
    po chwili milczenia dodał
    "ja nie jestem tu od prawienia morałów...tak...no bo co ja z tego
    mam..no nic...."
  • Gość: Tygrys IP: *.icpnet.pl 23.10.07, 19:46
    "nie będę was krytykował... ale ty to już kompletne bzdury to popisałeś"
  • Gość: meriva IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.07, 19:50
    "Żeby pytać trzeba mieć wiedzę" A z chemii mój kolega dostał 5 ze sprawdzianu choć jest humanistą i profesor powiedział " Dla niektórych był trudny ale dla tego co dostał 5 to chyba za łatwty"
    Dodam, że p Roman mówił że to naciągana ocena bo nie było trudnego zadania do zrobienia na spr :)))
    A wiecie że p Pers ma Opelka Merivę? Widziałem kilka razy jak ruszał. Ale po wejściu do bryki długo nic sie nie działo. Pewnie robił hydrolizę albo obliczał emisję spalin :)
  • Gość: PERSOMOBIL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 21:40
    No bez jaj...kiedy ten człowiek ma zamiar wyjechać ze szkoły i ja mam to
    szczęście, że zauważę go przez okno, to potrafię się wyłączyć na całe 45 minut
    lekcji :D Nawet byście nie pomyśleli, ile można się naćwiczyć przed odjazdem.
    Obchodzenie samochodu dookoła, nachylanie się, czasami czyszczenie szyb(ogólnie
    czystych szyb:P), demontaż blokady na kierownicę i milion innych czynności,
    których zwykły śmiertelnik nie zna, nie umie i nie rozumie:D
  • Gość: Eti IP: *.icpnet.pl 30.10.07, 16:43
    mnie się po prostu wydaje że on się boi że któryś z uczniów porysował mu
    kluczami karoserię albo przeciął jakiś kabelek, albo wlał coś zamiast paliwa,
    albo zrobił jeszcze innego psikusa;) Innego wytłumaczenia nie widzę:D
  • Gość: Tygrys IP: *.icpnet.pl 30.10.07, 21:16
    Ja mam to szczęście widzieć jak odjeżdża zawsze w poniedziałek... To jest
    naprawdę urocze:D
  • Gość: zauroczony;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.07, 19:59
    Znam ten widok...jest to naprawdę "słodkie"...cały rytuał związany z
    przyjazdem/odjazdem...jak to dobrze, że zrobili parking na boisku :D
  • Gość: absolwent 2005 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.07, 00:42
    Taaak :) robił to już za moich czasów, a spowodowane jest to tym, że jak jeszcze miał swoją czerwoną astrę to mu ktoś kiedyś przykleił znicze poxipolem do maski :) oczywiście zapalone :D
  • Gość: sweetkika IP: *.icpnet.pl 27.12.07, 16:19
    Może uznacie mnie za szaloną ale mi Pers wiele krzywdy nie zrobił:) Prawdą jest
    że w stosunku do uczniów jest okropny, ale jest czasami z czego się pośmiać:)
    Oczywiście za jego plecami:P:P Przyznam też że musiał minąć rok zanim zaczęłam
    odczytywać jego hieroglify z tablicy ale na semestr w 2klasie mam 4- a i tak
    uważam że mnie oszukał:P Mimo to nie należy się go aż tak obawiać ale nie radze
    mu podpaść!!
  • Gość: ble IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.08, 16:20
    Gdyby nie wymyślił sobie tego, że będzie co tydzień pytał to pewnie byłoby
    łatwiej;->
  • Gość: mimi IP: *.icpnet.pl 11.10.14, 23:52
    up

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka