• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

dobra szkoła podstawowa w Poznaniu Dodaj do ulubionych

  • IP: 194.181.198.* 20.02.08, 16:21
    jaka jest waszym zdaniem najlepsza szkola podstawowa w Poznaniu?
    Równiez prywatna.
    Zaawansowany formularz
    • Gość: max IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.08, 13:19
      Ilu ludzi tyle odpowiedzi.
      Dobra szkoła to:
      1. max 20 uczniów w klasie
      2. wykwalifikowana kadra
      3. normalna dyr i rada szkolna, ciężkie do zdefiniowania ale uznajmy, iż norma
      to brak skrajności ;-)
      4. brak automatów w szkole z napojami, słodyczami itp.
      5. zajęcia dodatkowe
      6. czas przebywania dziecka w placówce od 08:00 do 16:00 ale bez zabierania
      zajęć do domu. W 100% wykorzystany czas w szkole.
      7. Codzienne zajęcia sportowe (zróżnicowane) - szkoła nie musi posiadać basenu
      (choć nie ukrywam było by dobrze gdyby był) ale odpowiednia sala gimnastyczna,
      najlepiej 2, byłoby wskazane)
      8. Zero tolerancji dla nieodpowiednich zachowań uczniów - natychmiastowe
      relegowanie ze szkoły (palenie papierosów, picie alkoholu, znęcanie się nad
      innymi uczniami itp.)
      9. Obiad w szkole dla wszystkich (uczniowie i pracownicy, wspólny posiłek)

      Jeśli któraś szkoła spełnia powyższe warunki można uznać ją za dobrą, proszę,
      dajcie mi wówczas znać jeśli znajdziecie taka ;-)
      • Gość: max IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.08, 13:20
        Zapomniałbym:
        10. mundurki :)
        • Gość: Dorota IP: *.icpnet.pl 10.03.08, 15:58
          moim zdaniem Katedralna Ogolnokształcąca Szkoła muzyczna.
          Mała, kameralna, bezpieczna itp, www.szkolakatedralna.pl
          • Gość: Kama IP: *.naramowice.com 16.03.08, 19:51
            A co sądzicie o Łejerach przy Cytadeli? Słyszałam rewelacyjne
            opinie - spełnia wszystkie 10 punktów podobno.
            Ja mieszkam na Wichrowym i chyba poślę syna do tamtejszej społecznej
            Raczyńskiego. Macie jakieś zdanie na jej temat?
            • Gość: matka IP: *.icpnet.pl 29.11.09, 08:22
              W Łejerach nie jest za dobrze jeśli chodzi o sprawy wychowawcze - znam troje
              dzieci(bardzo różne roczniki),które były tam prześladowane(wyśmiewane dość
              drastycznie) i nikt z kadry nic z tym nie zrobił - może dlatego,że
              prześladowcami były dzieci znanych w Poznaniu osób.Ale przyznam,że ta
              warstwa"artystyczna " jest tam naprawdę niezła!
            • Gość: mariakonar IP: *.icpnet.pl 29.11.13, 18:18
              nieeee, społeczna dwójka jest koszmarem!!! mam tam dziecko i właśnie je przenoszę. po otwarciu nowego skrzydła klasy dla pierwszaków są nierówne, więc przy odrobinie szczęścia trafisz na normalną w sensie wielkości salę, w przeciwnym razie twoje dziecko będzie się gniotło w sali wielkości większej garderoby. dyrektor jest totalnie bezradny wobec najmniejszych problemów, niczego nie można załatwić ani rozwiązać. przyklaskuje się wycofaniu, bierności i premiuje się siedzenie w mysiej dziurze. każdy kto chce wyjść przed szereg, wyróżnić się albo zrobić coś dla szkoły dostaje po łapach. SZCZERZE ODRADZAM!!! aaaaa, obecna przewodnicząca rady szkoły, Anna Bednarska jest strasznie dwulicowa - przekonała wszystkich rodziców, że nic się nie da zrobić w sprawie zbyt małej klasy, po czym przeniosła swoje dziecko do klasy z większą salą... bez komentarza. fatalna atmosfera. jeśli chcecie, aby wasze dzieci się rozwijały, a nie równały do najgorszego to nie posyłajcie ich do społecznej dwójki!!!
              #społecznadwójka #szkołaspołecznapoznań #annabednarska #najgorszaszkołapoznań
              • Gość: tata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.14, 11:13
                Witam, a ja chciałbym polecić społeczną 2 na Wichrowym Wzgórzu. Nauczanie jest na wysokim poziomie, o czym świadczą wyniki egzaminów i różnych olimpiad, jest mnóstwo ciekawych zajęć dodatkowych (bezpłatnych), kadra nauczycielska jest super, mają nową salę gimnastyczną, nowe boiska do piłki i kosza, nowe skrzydło budynku dla najmłodszych znakomicie wyposażone... Po godzinach dzieci mogą poczekać na rodziców w świetlicy pod opieką oczywiście. Najważniejsze, że moje dziecko jest szczęśliwe i chętnie chodzi do szkoły.
          • Gość: max IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.08, 12:35
            Szkoła katolicka w czasie kiedy tak głośno o katolickich pedofilach zniechęca do
            posyłania tam dzieci. Ja na pewno nie powierzyłbym swojego dziecka takiej szkole.
          • Gość: zu-za IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.12, 18:52
            Do przetrwania tylko dla tych, co są "z klucza"...
            Wrażliwym i autentycznie wierzącym (nie pod publikę) - nie polecam :(
      • 08.04.08, 11:07
        Wszystkie warunki spełnia Piątkowska Szkoła Społeczna na
        Stróżyńskiego i do tego ma jeszcze świetną patronkę.
        pozdr.
        Acha, świetlica jest czynna do 17 a obiady to nie catering, tylko
        bardzo dobre żarełko przygotowywane na miejscu.
      • 24.04.08, 03:24
        Do max-a

        ad.1. 20 uczniów: tu się zgadzam, ale lepiej do 15-16.

        ad.2. o wykwalifikowaną kadrę coraz trudniej; leży selekcja do zawodu, a i
        szkoły wyższe wypuszczają coraz więcej „bubli”.
        Również lata funkcjonowania Karty Nauczyciela - największego oszustwa
        oświatowego PRL-u chroniącego nierobów - robią swoje.

        ad.3. a co np. uważasz za skrajność? To dopiero jest trudne do zdefiniowania!
        Ilu rodziców - tyle pojęć skrajności.

        ad.4. automaty - nie w nich leży problem. Ważne, co jest w tych automatach oraz
        to, czy kadra potrafi wykorzystać to wychowawczo i dopilnować uczniów, aby
        racjonalnie z nich korzystali. Vide ad.2.

        ad.5. zajęcia dodatkowe, to oprócz problemu dobrze przygotowanej kadry (vide
        ad.2) również problem właściwej organizacji czasu jej pracy, co w szkołach, w
        których obowiązuje Karta Nauczyciela jest utopią.

        ad.6. są w Poznaniu takie szkoły (np. Eureka na Drzymały), w których uczniowie -
        bez „fochów” ze strony kadry - mogą korzystać z zajęć i opieki nawet od 7:00 do
        17:00 (a jeśli potrzeba, to i dłużej).
        Co do zadań domowych: nie oszukuj się, część zadań - we własnym interesie –
        dzieci muszą robić w domu. Jest im to potrzebne już choćby dla samoweryfikacji.
        To jest umiejętność nauczyciela wywołać motywację do odrabiania lekcji. W ww.
        szkole - w klasach 1-3 - zadania domowe są tylko dla chętnych i ... uczniowie
        często są zawiedzeni, jeśli takich zadań Pani nie określi.
        Ale wiem skąd ta Twoja niechęć. Bo jednym z grzechów głównych polskich
        nauczycieli jest przerzucanie nauczania na rodziców: w szkole np. dwa zadania, a
        do domu dziesięć! x kilka przedmiotów i wieczorem dziecko pada na nos, a rodzice
        w nerwach. Prawda?

        ad.7. tak kiedyś będzie: i po kilka sal i basen przy każdej szkole.
        Ale wpierw trzeba do gruntu zreformować ten postkomunistyczny system oświatowy,
        bo obecnie - to dopiero jest studnia bez dna, w porównaniu do której
        uszczelnienie systemu ochrony zdrowia, to drobna naprawa.
        A co do codziennych zajęć WF - to chwilowo tylko w szkołach sportowych, ale co
        do idei - pełna zgoda.

        ad.8. zero tolerancji - zgoda, ale zależy jak to rozumieć. Relegowanie ucznia
        jest niczym innym jak porażką szkoły i tolerowaniem złej pracy nauczycieli.
        Każdemu dziecku może się „coś przytrafić” i niekoniecznie z powodu jego złej woli.
        Jest też rzeczą naturalną, że dzieci wciąż sprawdzają gdzie są granice ich
        możliwości. Dobry nauczyciel nie tylko to wie, ale umie przewidzieć każde z
        możliwych zachowań. Musi jednak być cały czas wśród nich i je obserwować.
        Tymczasem - myślę, że to wiesz - większość nauczycieli uważa, że np. przerwa
        pomiędzy lekcjami, to jest ich czas wolny, więc dyżur na korytarzu traktuje jak
        dopust boży.

        ad.9. te obiady - wybacz - to utopia. A co jeśli dziecko (lub nauczyciel) nie
        chce jeść obiadów w szkole? Przecież nie zmusisz. Dobre są rozwiązania -
        wymagają większego zaangażowania ze strony kadry i personelu, – kiedy dzieci (i
        - jeśli chcą - nauczyciele) mogą sobie codziennie rano zdecydować, co zjedzą na
        obiadek.
        We wspomnianej szkole tak jest - śniadania i obiady jedzą razem w asyście
        nauczycieli, ale każdy to, co chce i ile chce.

        ad.10. na temat mundurków wolę się nie wypowiadać - mam skrajnie przeciwne
        zdanie (chociaż na pewnych warunkach dopuszczam takie rozwiązanie), bo samo
        wspomnienie poprzednika Pani Hall kojarzy mi się z chińską rewolucją kulturalną
        (ci biedni Chińczycy do dziś nie mogą się po niej pozbierać mentalnie).

        Pozdrawiam
        • Gość: kola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.08, 22:02
          Ratunku! Proszę o pomoc w podjęciu decyzji w wyborze szkoły
          podstawowej dla mojego dziecka. Mam mętlik we głowie. Sprawwdziłam
          wyniki OKE szkół państwowych z rejonu , odpadają.Chcę , aby moje
          dziecko nie siedzialo bez sensu w w świetlicy tylko się rozwijało na
          dodatkowych zajęciach. Myślałam o szkole na Janickiego, ale po tym
          co przeczytałam na forum chyba sobie odpuszczę. Czy ktoś coś więcej
          słyszał o Eurece? Ze sprawdzianu 6 kl do 2006 r mięli kiepsko. W ub.
          roku lepiej ok. 31 pkt. Czy można im zaufać i powierzyć swoje
          dziecko? Czekam na pomoc. Pozdrawiam
          • 04.05.08, 02:57
            To nie szkoła ma punkty tylko dzieci tam uczące się. Ta szkoła nie
            robi selekcji wg IQ kandydatów.
            Zresztą najlepiej zadzwoń 0-61 8401 226, umów się z dyrektorem i
            sama się dowiedz ile możesz. Poszukaj też rodziców uczniów z tej
            szkoły - może jak odbierają swoje pociechy (dowiedz się kiedy) dadzą
            Ci jakieś wskazówki. Zobacz czy dzieci wychodzą ze szkoły zadowolane
            lub czy rano chętnie do niej wchodzą. Idź tam ze swoim dzieckiem
            niech poczuje atmosferę panującą wewnątrz. A ile Twoje dziecko
            dostanie punktów za 6-7 lat to zależeć będzie również od jego
            możliwości i wkładu pracy oraz Twojego zaangażowania.

            Pozdrawiam
          • 13.05.08, 16:12
            i co, zgłębiłas temat? dowiedziałaś się czegoś nowego. Ja też szukam
            rodziców, którzy posyłają tam swoje dzieci. Byłam w szkole i zrobiła
            n amnie dobre wrażenie, ale wolałabym usłyszeć opinie innych, którzy
            mają tam swoje dzieci od kilku lat...
            • Gość: gość IP: *.icpnet.pl 27.05.08, 20:31
              Podciągam, może ktoś wskaże dobre podstawowki na Gunwaldzie.
              • Gość: mm IP: 89.174.54.* 28.05.08, 09:21
                Społeczna jedynka
                • Gość: gość IP: *.icpnet.pl 09.06.08, 10:09
                  Masz rację. W rankingu Instytutu Analiz Regionalnych dotyczącego
                  wyników sprawdzianu końcowego w szkołach podstawowych, zajmuje w
                  Poznaniu na 85 szkół 1 miejsce.
                  Możesz coś więcej napisać o tej szkole, łącznie ile wynosi czesne?
                  jakie są wymagania itd.
                  Była bym wdzięczna.
                  • Gość: mm IP: 89.174.54.* 09.06.08, 14:19
                    Czesne 500 zł, ale podobno od lipca wzrasta o jakieś 40-50 zł.
                    Rozmowa z rodziacami i zabawy z dzieckiem. Klasy ok 18 dzieci. Moje
                    dziecko pójdzie tam dopiero od września, więc dopiero wtedy będę
                    mogła powiedzieć cos więcej
                • 12.09.12, 09:57
                  Posłałem dziecko do Społecznej Jedynki. Po półtorej tygodnia - duże rozczarowanie. Córka, która buchała entuzjazmem - zaliczyła twarde lądowanie. Może będzie lepiej...
                  • Gość: Hieronim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.12, 23:00
                    Jeżeli zależy Ci na zdrowiu swojego dziecka i jego kondycji psychicznej a przede wszystkim by nie straciło dzieciństwa to... zabierz ją do normalnej szkoły.
                    W szkole obowiązuje zasada testów i przygotowania do testów, z racji oceny poziomu szkoły na podstawie testów form sprawdzania wiedzy uczniów zliczyć nie można. Są sprawdziany, testy, przygotowania do testów, czeki, kartkówki i normalne odpytywanie z trzech ostatnich tematów. W ostatnim tygodniu moje dziecko miało 3 testy, dwa sprawdziany, dwa razy było pytane. W przyszłym ma 4 testy, jeden check (taki sprawdzian z ostatnich 4 tematów angielskiego, jakieś 140 słówek), 2 kartkówki, poza tym na inne przedmioty musi być przygotowane z 3 ostatnich lekcji, w międzyczasie mają przygotowania do testów 6 klasisty, nauka wiersza (2 bite strony tekstu), przedstawienie książki itd.
                    Niestety trafiłem na zwichrowanych nauczycieli, którzy mając klapy na oczach nie widzą nic poza swoim przedmiotem i co najgorsze zabijają radość uczenia się.

                    Ta szkoła zabije w Twoim dziecku radość odkrywania, eksperymentowania i radość bycia dzieckiem. Przerobi dzieciaka na maszynę do wkuwania, smutnego małego człowieczka. Często bywam w tej szkole i tylko w we wrześniu widzę radość na twarzach dzieci, ale wyłącznie tych które są pierwsze dni w szkole (zerówki i pierwsze klasy). Dzieci z wyższych klas są już zamęczone pod koniec września, smutnie kręcą się po szkole na przerwach, niektóre nie wytrzymują stresu i odreagowują na innych, tu również jest problem "kozła ofiarnego". Pojawiają się sygnały o środkach odurzających.
                    Problemem są rownież rodzice z przerostem ambicji. W naszej klasie jest może 3-4 normalnych rodziców, reszta ma niestety nierówno pod sufitem i zwichrowane pojęcie dobra dziecka.
                  • 23.11.12, 16:02
                    Społeczna Jedynka w Roku Korczakowskim
                    Teoria przedstawiana podczas rozmów wstępnych z rodzicami kandydatów do zerówki:
                    - wspólnota dzieci, rodziców i uczniów;
                    - bez "wyścigu szczurów";
                    - z indywidualnym podejściem do dzieci i ich ewentualnych problemów;
                    - równowaga pomiędzy rozwojem intelektualnym, a emocjonalnym dzieci
                    - nauczyciele traktujący dzieci jak indywidualne jednostki, mające nie tylko obowiązki, ale i prawa

                    Praktyka (po trzech miesiącach)
                    - pan od kółka przyrodniczego puszczający film i wypełniający w tym czasie dziennik przez kilka pierwszych zajęć, po interwencji rodzica z uwagami "jak się panu nie podoba, to może pan zabrać dziecko z kółka, to nie są zajęcia obowiązkowe" i nadal ani razu nie wyszedł z dziećmi na dwór
                    - wychowawczyni stosująca ostracyzm ("a Ty jak zwykle ostatnia" - dziecko stara się być maksymalnie samodzielne i np. nie chce aby mu pomagać w ubieraniu na basenie) prawdopodobnie w celu "wycięcia" dziecka "z problemami"
                    - wychowawczyni chyba akceptująca użycie słów "bachory" przez starsze dzieci w stosunku do maluchów "tak czasami nazywa się niegrzeczne dzieci"
                    - dzieci ani razu nie wyszły na WF-ie na dwór, a ze swoją panią od wielkiego dzwonu
                    - zmęczone dzieci, bo nawet "kółka zainteresowań" są nastawione czasami głównie na dydaktykę, jak powiedziała wychowawczyni na zebraniu "to szkoła nastawiona na naukę, a nie na jakieś błachostki" - a byłą mowa o częstszym wychodzeniu na dwór

                    Konkluzja:
                    Jeśli będę miał alternatywę a nic się nie zmieni, zabieram dziecko do szkoły publicznej (mimo wielu atutów jakie dostrzegam) - nie wiem na co właściwie wydaję 700 zł miesięcznie
                    • 27.11.12, 17:26
                      Zapraszamy do Eureki. Myślę, że zadowolenie dziecka i rodziców gwarantowane :-).
                    • Gość: nina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.13, 16:38
                      szkoła ta jest dla osób ,które nie chcą widziec rzeczywistych problemów organizacyjnych i kadrowych.
                      Kadra jest przypadkowa ,dzieci zdolne z domów ale mające korepetycje o których głosno nikt nie mówi, w kalasach 80 procent czerwonych pasków ale po podsawówce nikt nie może dostać się do dobrego gimnazjum ,oczywiście nikt się nie przyzna bo wstyd ,więc dzieci zostają dalej w szkole ,mimo niezadowolenia rodziców.
                      Szkoła nic nie daje,żadnej pomocy a brak wychowcy w gimnazjum -to jakiś eksperyment, który się okazał fiaskiem a mimo to kontynuują bo nie chcą wydawać pieniędzy.
                      Brak inwestycji ,wyjśc do teatru,muzeum. Wyjścia rzadkie i nieadekwatne do poziomu dzieci.Nauczyciele bez pasji ,autorytetu ,przypadkowi,autorytarni, znajomki znajomków.Tragedia. Indywidualnego podejścia-zero .Rodzic sam musi "wychodzić"dobre oceny bo inaczej nie ma co liczyć ,że ktoś dziecku pomoże.
                      Dzieci traktowani jak studenci - wszystko muszą zorgaznizować samodzielnie ,traktowani z góry .Szczerze odradzam tę szkołę .Jeszcze na poziomie podstawówki w miarę ok ale im później tym gorzej. W tym roku odeszło bardzo duzo dzeci i duzo dzieci miało problem z egzaminami do publicznych gimnazjum.Moje dziecko jeszcze chodzi do podsawówki ale rozmawiając i obserwując co się dzieje - zabieram.
                      Słyszałem dobre opinie o Małoszyńskiej ale dostać się tam jest problem.
                      Nie mówiąc już w jakich warunkach dzieci jedzą posiłki -czy ktoś z was się zainteresował ? Ja tak- zgroza!!! Przyjrzyjcie się bliżej z szacunku do własnego dziecka tej szkole.
                      • Gość: nina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.13, 16:42
                        opisałem Społeczną Jedynkę nie Eurekę:)
                      • 22.06.13, 22:52
                        Gość portalu: nina napisał(a):

                        > Kadra jest przypadkowa ,dzieci zdolne z domów ale mające korepetycje o których
                        > głosno nikt nie mówi, w kalasach 80 procent czerwonych pasków ale po podsawówce
                        > nikt nie może dostać się do dobrego gimnazjum ,oczywiście nikt się nie przyzna
                        > bo wstyd ,więc dzieci zostają dalej w szkole ,mimo niezadowolenia rodziców.

                        Ale jak to jest możliwe, żeby dzieci z czerwonym paskiem nie mogły się dostać do dobrego gimnazjum? Przecież rekrutacja opiera się na punktach ze świadectw.
                  • Gość: foremka IP: 87.204.191.* 24.03.14, 15:47
                    ja jestem mega rozczarowana! Ostrzegam wszystkich rodziców - zastanówcie się dobrze wcześniej nim podejmiecie decyzję o wyborze tej szkoły! Rozmowa z rodzicami - DECYDUJĄCA??? jest to luźna rozmowa o dziecku, dlaczego ta szkoła, co robicie w wolnym czasie? Nie wiem co tutaj ma zadecydować jak kto lepiej ten czas spędza, że np. piłka nożna jest gorsza od pływania???Pytam się jakie są kryteria klasyfikacji??? To jakieś brednie! Dzieck w tym czasie przebywa z panią pedagog i nie rozmawiają o jego zainteresowaniach czy umiejętnościach, ale to zwykła inwilgilacja - co robią rodzice, gdzie pracują, czy chodzisz do kościoła, czy odmawiasz pacierz? Ludzie to jest nielegalne!!! Ja chodziałam do katolickiej szkoły prowadzonej przez siostry i niestety społeczna jedynka nie dorasta mojej szkole do pięt! Z mężem mamy wyższe wykształcenie i nie wiem czy to też jest decydujące w sprawie przyjęcia dziecka (własnie wykształcenie), dzieci lekarzy dostają się tam bez problemu! Czy może trzeba dać kopertę "z życzeniami" na ręce dyrekcji i zarządu STO????
                • Gość: Hieronim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.12, 23:03
                  zdecydowanie nie polecam, ta szkoła zabija w dziecku umiejętność czerpania radości z nauki i dzieciństwa. Mimo świetnej pani Dyrektor część nauczycieli jest niezdrowa ambicjonalnie i katuje dzieciaki ilością materiłu do wkucia. Do wkucia nie do nauczenia. Nie polecam Społecznej Jedynki.
          • Gość: gość IP: *.icpnet.pl 09.06.08, 18:28
            Może ktoś napisze coś o tej szkole.
            Chętnie czytam wszystkie informacje o dobrych szkołach, oraz o tych
            do których nie posyłać dziecka.
      • Gość: gość IP: *.gazownia.poznan.pl 21.09.11, 12:17
        Ta szkoła to Gaudium et studium!!!!!!!:)To obecnie najlepsza szkoła w Poznaniu.
        • Gość: Inny Gość IP: 212.160.103.* 21.09.11, 14:24
          Jak zmierzyłeś tę najlepszość?
      • Gość: Gość IP: *.icpnet.pl 04.02.12, 16:09
        Jeśli ktoś szuka dobrej szkoły dla swoich dzieci i uparł się, że ma to być koniecznie szkoła katolicka to na pewno nie polecam szkoły prowadzonej przez Katolickie Stowarzyszenie Wychowawców w Poznaniu na ul. Mińskiej. Szkoła jest tylko z nazwy katolicka. Nauczyciele i rodzice, którzy mają zdanie odmienne od zdania dyrekcji traktowani są jak szmaty i są albo zwalniani (nauczyciele) albo zabierają dzieci i sami odchodzą (rodzice) - statystyka tego rodzaju odejść na przestrzeni lat jest zatrważająca. Szczególnie boli, że przez te wszystkie lata mimo przeprowadzanych kontroli kuria, która ma prawo odebrać lub nadać szkole miano szkoły katolickiej, nie odkryła tego całego plugastwa które dzieje się wewnątrz tej szkoły. A wystarczy tylko zadać sobie trudu i porozmawiać z naprawdę liczną grupą poprzednich dyrektorów szkoły, nauczycieli, osób które działały w Katolickim Stowarzyszeniu Wychowawców. Wykroczenia przeciwko kodeksowi pracy, nieprawidłowości finansowe, dyktatura dyrekcji to chleb powszedni w tej szkole. Szczególnie również boli to, że większość rady pedagogicznej została w sposób absolutny zastraszona, zmanipulowana i zniewolona przez dyrekcję. Ze strachu lub dla osobistych korzyści uczestniczy niestety w całym procederze tuszowania przykrej prawdy, kłamie i nęka tych, którzy chcą coś zmienić. Na potwierdzenie przedstawionej opinie można oczywiście przedstawić dużo faktów
        • Gość: lo IP: *.xdsl.centertel.pl 19.02.13, 21:13
          Święta prawda. Zabrałem dzieci z tej szkoły i nikomu jej nie polecam. To jest gorsze od sekty.
          Nie ma kontroli, nadzoru i organizacji.
      • 08.11.12, 23:59
        Moim zdaniem najlepsza szkoła w Poznaniu to obecnie Gaudium et Studium. Piszę tak dlatego ponieważ przez ostatni okres zebrałam doświadczenie z kilku tzw. najlepszych szkół w Poznaniu.
        Moja historia:
        W klasie 4 w poprzedniej szkole promocja mojego syna była poważnie zagrożona (cztery jedynki na półrocze), mój syn sprawiał problemy wychowawcze, a szkoła traktowała moje dziecko jak zło konieczne. Próbowałam więc dostać się do szkoły, która ma najlepsze notowania, aby zapłacić czesne, aby dostać się pod opiekę fachowców, szukałam pomocy. Okazało się, żadna szkoła mojego dziecka nie chciała przyjąć (mimo, że były miejsca) przeprowadzali testy kwalifikacyjne i okazało się (między słowami), że nasze dziecko nie przeszło kwalifikacji i nie dostanie się, bo zaniży w szkole miejsce w rankingu. Dopiero wtedy zrozumiałam na czym polega edukacja w naszym kraju, o jakości szkoły nie stanowi ranking, ponieważ wiem, że jest on wynikiem możliwości intelektualnych dzieci, a nie wynikiem pracy szkoły! Dla szkoły liczy się tylko wynik, a nie człowiek, dziecko, które potrzebuje pomocy.
        Myślę, że o jakości szkoły świadczy przede wszystkim praca z dzieckiem, które ma jakiś problem, tak jak w moim przypadku. Mój syn prawie repetował, a w szkole Gaudium na sprawdzianie 6 klasistów zdobył 29 punktów! Nauczyciele nadrobili olbrzymie zaległości, a nauka przez dwa lata spowodowała, że syn jest samodzielny, zmotywowany do pracy i dzięki niezwykłym nauczycielom uwierzył w siebie. Jego klasa owszem niewypadła dobrze na testach, ale to dlatego, że większość uczniów trafiła do naszej klasy raczej z problemami (szkoła istniej od 2009 r. i starsze klasy to wynik przeniesienia z innych szkół) . Jestem więcej niż pewna, że za chwilę jak dojdą do testów klasy, które rozpoczynały naukę w szkole od początku, z dzieciakami o porównywalnym potencjale jak w tzw., renomowanych szkołach to Gaudium pobije wszystkie szkoły na głowę.
        Życzę Państwu, aby wasze dziecko miało okazję chociaż raz w życiu być pod skrzydłami takich fachowców jak w Gaudium et Studium tym bardziej, że dzisiejsze czasy wszechobecnych rankingów powodują, że takie miejsca są dzisiaj unikatowe i bo są ukierunkowane na dziecko, co jak się okazuje jest dzisiaj niezwykłe!
        • Gość: Mama IP: 8.21.6.* 26.11.12, 20:54
          Ja mam zupełnie inne doświadczenia. W Gaudium skupiają się na robieniu dobrego wrażenia, i na muzyce, nie na nauce. Wyniki są fatalne nie dlatego, że szkoła jest młoda, tylko dlatego, że w innych szkołach właściciele bardziej koncentrują się na realizacji programu, niż na swoim hobby (jakim tu dla dyrektora jest muzyka). W końcówce roku szkolnego nauka schodzi na dalszy plan, a cała szkoła żyje przedstawieniem muzycznym. Wyścigu szczurów tu nie będzie, ale rzetelnej nauki też nie. Brak konsekwencji w działaniu nauczycieli, ma być miło i przyjemnie (może z wyjątkiem testów, tu prawda o poziomie wychodzi na jaw, i tym, którym zależy na poziomie, jest trochę mniej przyjemnie).
          • Gość: mama i syn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.12, 21:17
            Jak to się dzieje w Gaudium et Studium, mam syna w piątej klasie, przeniosłam dziecko w 4 klasie ze szkoły informatyczno językowej z Berwińskiego - szkoła została zlikwidowana. Przyznam, że w poprzednim roku byłam nieco zdegustowana pracą Gaudium, miałam wrażenie, że szkoła mało wymaga uczniowie nie siedzą codziennie nad lekcjami, w dzienniczku nie ma uwag. W poprzedniej szkole byłam zarzucana ogromną ilością materiału do opanowania w domu, miałam wrażenie, że szkoła pracuje bardzo solidnie.
            W Gaudium ciągłe rozmowy z pedagogami, praca wychowawcza z klasą, diagnozy indywidualne. Dopiero teraz zrozumiałam intecje szkoły i pedagogów, gdy mój syn opowiedział mi, że mnóstwo tematów zaczęło go interesować, że sam chętnie odrabia tygodniowe zadania, bo jest ciekawy jakie będzie rozwiązanie, gdy powiedział mi, że się nikogo nie boi, że się dobrze czuje z kolegami, bo nauczył się z wszystkimi rozmawiać nawet z tymi których nie lubi. Doznałam szoku, miałam dziecko, które w poprzedniej szkole musiało być do wszystkiego zmuszane bało się kolegów, po roku czasu pracy w Gaudium stało się samodzielne i szczęśliwe. Muszę się przyznać, że dopiero tutaj zrozumiałam również jak wiele sama popełniałam błędów jako matka, tutaj się nauczyłam rozmawiać z dzieckiem, wprowadziłam konsekwencje i zlikwidowałam kary, zrozumiałam, że taki współpracujący pedagog w szkole może naszej rodzinie bardzo pomóc. W Gaudium pracują wybitni fachowcy, pierwszy raz spotakałam się z osobami tak kompetentynymi w szkole: Pan Babiarz kierujący wychowaniem i Pani Banaszak odpowiadająca z dydaktykę, to osoby które moim zdaniem powinny być ministrami edukacji. Wszystko co robią jest takie proste, czytelne i po prostu działa. Nie ma pretensji do dziecka, pretensji do rodzica, w moim przypadku była podana konkretena diagnoza i konretna droga rozwiązania (i nie były to korepetycje). Wiem, że szkoła jest przede wszystkim uczciwa wobec dziecka i rodzica, nic nie udaje, nie robi na pokaz. Nie wiem jakie będą wyniki nauczania, ale jednego jestem pewna, że nie może być źle skoro dziecko już w tak młodym wieku potrafi być samodzielnie i chętnie się uczy. Obserwując syna już wiem, że mniejsza ilość zadań domowych wynika z mądrości nauczyciela, który zadaje takie, które będą jego czegoś uczyły, a nie były zwykłym mechanicznym przepisywaniem. Uczą przede wszystkim myśleć, dlatego jestem spokojna o przyszłośc syna i szczerze szkołę polecam.
        • 18.01.14, 13:26
          Aż trudno mi uwierzyć, że przykładając taką wagę do nauki dziecka, że nawet się udzielasz na forum na ten temat, dopuściłaś, by W CZWARTEJ KLASIE PODSTAWÓWKI miało cztery jedynki na półrocze!
          Sądząc po b. ładnym języku, jakim jest napisany Twój post, jesteś osobą wykształconą i być może oczytaną, czyli wiedza na poziomie klas I-III oraz pierwszego semestru IV klasy nie jest pewno dla Ciebie wiedzą tajemną. To jak to możliwe, że to dopiero "Nauczyciele nadrobili olbrzymie zaległości" -- skąd się one wzięły przy tak młodym wieku dziecka i czy TY naprawdę nic wcześniej nie mogłaś z nimi zrobić?
          • Gość: mag IP: *.icpnet.pl 15.04.14, 14:39
            Pozim nauczania w gudium jest niski, moj syn w gimnazum jest w szmole panstwowj i musi sie mocno natrudzic aby dorownac poziomowi.dyrektor gulewizc zecywiscie realizuje sqoe hobby, gorzej z nauczanem
      • Gość: Ela IP: *.dynamic.lte.plus.pl 01.02.13, 23:07
        Wszystkie wymagania spełnia szkoła Olimpijczyk na Smochowicach ul. Kożcierzyńska, moje dziecko tam chodzi.
      • 11.04.16, 11:25
        Ja znam taką, to nowa szkoła Montessori na Jeżycach. Spełnia wszystkie Twoje warunki, a nawet więcej eduharmonia.pl
    • 30.05.08, 14:05
      To już "jakby" nie Poznań :-) ale co myślicie o prywatniej
      podstawówce w Biedrusku?
      • Gość: Ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.15, 18:36
        To tez nie Poznań-ale Sroda wlkp -niepubliczna szkola podstawowa przy ZSA -i nieplatna!
    • Gość: gość IP: *.icpnet.pl 09.06.08, 10:15
      Oto link do rankingu szkół podstawowych- wyniki z egzaminów
      www.iar.pl/
      Ściągnij wyniki w postaci pliku pdf na dysk z danego województwa i
      przeczytaj.
    • Gość: Monika IP: *.grace.com 13.03.09, 14:00
      Witam! Tutaj znajdziecie wyniki egzaminów w całym kraju.
      www.wynikiegzaminow.pl/list.jsp?gmId=306401&type=sp
      Ja zapisałam córkę do prywatnej podstawówki w Biedrusku. Ciągle
      jeszcze poszukuję na jej temat dodatkowych opinii.
      Troszkę zawiodłam się na Łejerach po "dniu otwartym", ale nie znam
      nikogo uczęszczającego do tej szkoły. Może jakies opinie?

      Nie przeraża Was to, że szkoły "wybierają" sobie najzdolniejsze
      dzieci na rozmowach, a potem szczycą się doskonałymi wynikami
      egzaminów? Może jestem idealistką, ale nie podoba mi się to..
      Pozdrawiam
      • Gość: gośc IP: *.icpnet.pl 16.03.09, 13:10
        I bardzo dobrze, że szkoly wybierają sobie najzdolniejsze dzieci.
        Przynajmniej te dzieciaki maja mozliwośc najnormalniejszego
        nauczania wśrod sobie rownych, a nie rownania w dół, czy usredniania
        do poziomu klasy, jak to jest w państwowych szkolach.
        W prywatnych jest ciągle do gory, tam nauczyciel stara się przekazać
        uczniowi wszystko i podnieśc poprzeczke do jego mozliwości.
        Ja slyszalam od kilku rodzicow, mających dzieci w tych szkolach, że
        Społeczna Jedynka jest jedną z najlepszych szkól w Poznaniu, a po
        niej inne społeczne, plus Eureka.
        • Gość: Gość IP: *.icpnet.pl 17.03.09, 20:49
          No cóż mój drogi. Widać nie masz w jedynce dzieci... Mój brat ma.
          Miesięczne zarobki jego i żony to w saumie jakieś 7 tys netto. Chyba
          da się żyć co..? A pomimo tego jego córka nie jest zbyt dobrze
          traktowana przez kolegów i koleżanki z klasy, a poza tym przez ich
          rodziców, bo nie jeździ trzy razy do roku na Teneryfę.
          Są oczywiście ludzie sympatyczni i "normalni" ale w tej klasie
          stanowią oni jakieś 10% ogółu. Suma sumarum Martusia ma same piątki
          i szóstki ale płacze średno raz na dwa tygodnie i nie znosi szkoły.

          Czy tak sobie to wyobrażasz? To jest Twój ideał? Czyli że są gorsi i
          lepsi tak? Mądrzy i głupi, czarni i biali...

          Sama mam zamiar posłać syna do prywatnej podstawówki od września i
          wcale nie jestem taka pewna tego, że będzie tam szczęśliwy...

          Pozdrawiam
          • Gość: gość IP: *.icpnet.pl 18.03.09, 21:49
            Gość portalu: Gość napisał(a):

            > No cóż mój drogi. Widać nie masz w jedynce dzieci... Mój brat ma.
            > Miesięczne zarobki jego i żony to w saumie jakieś 7 tys netto.
            Chyba
            > da się żyć co..? A pomimo tego jego córka nie jest zbyt dobrze
            > traktowana przez kolegów i koleżanki z klasy, a poza tym przez ich
            > rodziców, bo nie jeździ trzy razy do roku na Teneryfę.

            Nie dlatego.
            Może ma zanizoną samoocene. A z Teneryfa to przesada, ze wszyscy
            jeżdzą.

            > Są oczywiście ludzie sympatyczni i "normalni" ale w tej klasie
            > stanowią oni jakieś 10% ogółu. Suma sumarum Martusia ma same
            piątki
            > i szóstki ale płacze średno raz na dwa tygodnie i nie znosi szkoły.

            To dlaczego rodzice, do tej pory nie zabrali dziecka?? skoro jest
            tam tak zle?
            W państwowej będzie płakala codziennie.
            Może dlatego mimo placzu nie zabieraja jej z tej szkoly i to nie
            Teneryfa jest powodem jej placzu. Moze warto pomoc dziecku niż
            tlumaczyc teneryfą.


            >
            > Czy tak sobie to wyobrażasz? To jest Twój ideał? Czyli że są gorsi
            > i lepsi tak?

            Taka jest rzeczywistość.

            >Mądrzy i głupi,

            Niestety, ale sa.
            Madrym nalezy zapewnić odpowiednie nauczanie, tak aby kiedyś był z
            nich pozytek. Bo jak narazie wszyscy mądrzy wyjeżdzają za granice.
            A to nie wróży nic dobrego dla przyszlości naszych dzieci i naszej.
            W tym kraju stawia się nie na madrych.
            Dlatego uwazam, że szkolnictwo prywatne, daje wieksze szanse dziecku
            niz panstwowe, w ktorych wiekszej części nauczycieli nic się nie
            chce. Uczą bo muszą i nie maja innych mozliwości.


            >
            > Sama mam zamiar posłać syna do prywatnej podstawówki od września i
            > wcale nie jestem taka pewna tego, że będzie tam szczęśliwy...
            >
            > Pozdrawiam

            I pomimo tego posyłasz??
            Może lepiej do panstwowej? skoro w prywatnych jest tak zle.
            • Gość: Monika IP: *.grace.com 20.03.09, 12:51
              Myślę, że nie jest tak łatwo zabrać dziecko ze szkoły i przenieść do
              innej. I to nie tylko ze względu na to, że może brakować miejsc, ale
              to po prostu trudne zarówno dla rodziców jak i dla dziecka. Ja też
              długo wahałam się kiedy zmieniałam córce przedszkole. Z jednej
              strony była w przedszkolu nieszczęśliwa i nie chciała tam chodzić, a
              z drugiej strony zaprzyjaźniła się bardzo z kilkoma dziewczynkami i
              płakała, że nie będzie już razem z nimi w grupie.

              A tak na marginesie to nie sądzicie, że nauczyciele w takich
              szkołach, które wybierają sobie najzdolniejsze dzieci wcale nie
              muszą być tak rewelacyjni jak się wszystkim wydaje? Nie jest chyba
              trudno pracować z "doskonałymi" dziećmi?...

              • Gość: mon IP: *.icpnet.pl 29.11.09, 08:28
                Zabawne to co piszesz - w szkołach prywatnych i społecznych jest zatrzęsienie
                dzieci z najprzeróżniejszym "deficytami", które może i nie są "niezdolne", ale
                wymagają znacznie więcej czasu i wysiłku,a cóz - zarobki nauczycieli tylko
                nieznacznie sie różnia od tych w państwowych szkołach
                • Gość: Nauczyciel IP: *.icpnet.pl 08.03.12, 11:23
                  Zarobki nauczycieli pracujących w szkołach prywatnych wcale nie są lepsze od wynagrodzenia w państwowej szkole (karta nauczyciela), a wręcz przeciwnie: minimalna pensja, brak stałej umowy o pracę, zamiast tego umowa-zlecenie na okres od września do czerwca, ciągła rotacja nauczycieli, itd...
                  W prywatnych szkołach i przedszkolach wcale nie jest tak kolorowo: nauczycieli oprócz przygotowywania zajęć dydaktycznych, pracy wychowawczej i dodatkowej pracy jako nauczyciel angielskiego ma jeszcze setki dodatkowych zajęć: 8 godzinny dzień pracy w trakcie którego cały czas jest z dziećmi a po 8 godzinach ma sprzątanie, odkurzanie i mycie okien w przedszkolu. Po takim treningu traci się motywację do pracy i brak czasu aby móc przygotować coraz to ciekawsze zajęcia.
            • Gość: Gość IP: *.grace.com 20.03.09, 13:22
              Moj post był wynikiem moich przemyśleń i doświadczeń. Nie rozumiem
              dlaczego mnie atakujesz (bo tak się właśnie poczułam).
              Chcę tylko powiedzieć, że nie można tak czarno na białym nakreślać:
              prywatna - dobra, państwowa - zła. Selekcja - super.

              Wybrałam prywatną bo wydaje mi się najlepsza z różnych względów (nie
              jest to społeczna jedynka). Pomimo tego mam obawy czy dokonałam
              słusznego wyboru. Czy to takie dziwne?
              • 30.05.13, 07:14
                W szkołach prywatnych nauczyciele na ogół są na usługach roszczeniowych rodziców. Poza tym w klasach nie brakuje dzieci dysfunkcyjnych. Nie sądzę, aby poziom nauczania w szkołach prywatnych był wyższy, niż w państwowych.
      • 30.05.09, 09:14
        witam! ja również zapisałam swoją małą do Biedruska, powiem szczerze,
        że po prostu szkoła i dyrekcja wywarła na mnie najlepsze wrażenie. Mam
        nadzieję, że dzieci będą tam szczęśliwe. W sumie do wyboru przekonała
        mnie córka, z którą odwiedzałam różne szkoły,zdecydowanie spodobała
        jej się ta. Czy twoje dziecko będzie jeździło gimbusem z Poznania??
    • Gość: Gość IP: *.grace.com 20.03.09, 14:20
      Podbijam temat - co sądzicie o prywatnej podstawówce i gimnazjum w
      Biedrusku oraz o Łejerach?
      • Gość: avellan IP: *.icpnet.pl 29.04.09, 11:23
        Wracając do dyskusji o dobrych szkołach. Mogę wypowiedzieć się co do
        Eureki. Moje dziecko chodzi tam od 1 klasy, a teraz jest już w
        grupie tych starszych dzieci, wolę nie podawać dokładnego wieku,
        gdyż łatwo byłoby moje dziecko zidentyfikować. Generalnie jestem ze
        szkoły zadowolona, ale mam kilka zastrzeżeń. Przede wszystkim do
        zbyt dużej moim zadaniem rotacji nauczycieli. Jest kilku którzy są
        od początku, ale znaczna część się ich zmienia, np w tym roku
        szkolnym moje dziecko ma trzeciego nauczyciela od historii.
        Nauczyciele od języków również się zmieniają. W klasie 1-3 dziecko
        miało 3 wychowawców, z tym, że ostatni z nauczycieli przyszedł już w
        I klasie, a obecnie także nie pracuje. Faktycznie atmosfera szkoły
        jest sympatyczna, mimo, że to szkoła prywatna nie pozwalają dzieciom
        wejść na głowę. A rodzice są różnie sytuowani, więc na pewno nie ma
        podziału dla tych bogatszych i biedniejszych. Wyniki testów są
        również wysokie, jednakże warto zwrócić uwagę, na liczbę zdających,
        najwyżej pięć osó. Teraz będzie zdawał rocznik liczniejszy więc się
        wszystko okaze. Przyznam się, że gdyby w społecznej jedynce były
        wolne miejsca do rocznika dziecka przeniosłabym je chyba.
        • Gość: mona IP: *.icpnet.pl 29.11.09, 08:33
          Zastanów się dlaczego jest taka rotacja - tak jak ktoś napisał wyżej - wymagania
          dot. długości pracy,dodatkowe wymagania dot.przygotowania do lekcji - wszystko
          słusznie o ok,ale stawka praktycznie taka sama jak w państwowej - nie da się za
          to żyć, a przez te dodatkowe wymagania - nie ma kiedy dorobić
      • Gość: aga IP: *.mofnet.gov.pl 25.05.09, 15:55
        mój synek brał udział w tym roku w przesłuchaniach do łejerów
        i ...niestety nie przebrnął przez sito - ponad setka dzieci na 25
        miejsc;) bardzo żałuję, bo szkoła ma bardzo dobre wyniki nauczania i
        przyjazną atmosferę, co rekompensuje ciasnotę i brak na terenie
        szkoły stołówki:) Jedyna uwaga: wbrew twierdzeniu p.dyrektor do
        szkoły przyjmowane są w pierwszej kolejności dzieci, które mają
        rodzeństwo w tej szkole.... niekoniecznie tak zdolne jak starsze
        rodzeństwo;-) ach jak żal:)))
    • Gość: Ktoś IP: *.karolin.pl 26.05.09, 19:43
      Ja proponuje Szkołe Podstawową w Koziegłowach. Świetni nauczyciele
      (z małymi wyjątkami) bardzo dobre zaplecze sportowe. Ale Koziegłowy
      to nie Poznań...
      • Gość: kasik IP: *.tktelekom.pl 24.11.09, 11:04
        A co sądzicie o da vinci na Golęcinie?

        Prośba też o opinie o szkole w Biedrusku.
        • Gość: Kaska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.09, 12:41
          tez myslalam o tej szkole ale znajoma wspomniala o jakiejs nowej szkole
          podstawowej przy glogowskiej. podobno dobra. czy ktos ma tam dzieci?
          prosze o jakiekolwiek informacje
          • 24.11.09, 15:04
            Ja też szukam szkoły podstawowej w tej okolicy. Może wiesz coś więcej o tej przy
            Głogowskiej. Który to koniec ulicy? Bliżej wiaduktu czy centrum?
            • Gość: Kamilka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.09, 11:14
              ul. Berwińskiego 2/4, Poznań, przy Palmiarni.

              Mała kameralna szkoła, moje dziecko jest z niej bardzo zadowolone.
        • Gość: kikamama IP: *.gazownia.poznan.pl 08.02.11, 08:46
          Słyszałam bdb opinie nt szkoły Da Vinci i chcę tam posłac moje dziecko. Czy ktoś zna tę szkołę dobrze? Jedyne złe inf o tej szkole słyszałam od rodziców których dzieci się tam nie dostały więc wg mnie nie są wiarygodne... Będę ogromnie wdzięczna za odp...Pozdrawiam
    • Gość: gosc IP: *.icpnet.pl 15.05.10, 15:41
      Podtrzymuje temat. Chodzi mi o grunwald lub stare miasto
    • 09.02.11, 11:23
      Ja również mogę polecić Eurekę. Córka uczęszcza do niej już II rok i mogę - mam nadzieję, że w miarę obiektywnie - powiedzieć tak: nie ma może w tej szkole jakichś "ochów i achów", ale nie ma też przemocy, chuligaństwa, penerstwa, dresiarstwa, chamstwa, szpanowania, przechwalania się, czy niezdrowej konkurencji i rywalizacji między dziećmi (ani rodzicami). Nie ma też zadań domowych w klasach 1-3 :-). Rodzice zdecydowanie normalni i w większości na poziomie, sytuowani różnie. Generalnie jesteśmy bardzo zadowoleni ze szkoły, córka chyba nawet bardziej. Oczywiście, jakieś małe zastrzeżenia zawsze się znajdą, ale są to raczej sprawy organizacyjne, które nas - dorosłych, mogą irytować czy denerwować, ale nie mają absolutnie wpływu na dzieci. Uważam, że w tej szkole panuje dobra atmosfera, naprawdę bardzo przyjazna dzieciom, a przy tym utrzymany jest zarówno wysoki poziom nauczania, jak i odpowiednia dyscyplina.
      • Gość: kikamama IP: *.gazownia.poznan.pl 09.02.11, 14:41
        witam, napisałam 3 posty wczesniej z zapytaniem o szkołę podstawową DA VINCI. bardzo proszę o jakiekolwiek info nt tej szkoły bo kończy sie rekrutacja i chcę tam zapisac dziecko do 1 klasy...
        • 10.02.11, 09:17
          Niestety, nie pomogę. A czego dowiedziałaś się w samej szkole?
          Poza tym, rekrutacja rekrutacją, ale przecież dziecko może się nie dostać do TEJ szkoły, więc i tak pewnie nie poprzestaniecie na tej jednej szkole, a zdecydować możecie później, jak się dostanie w kilka miejsc. Z obserwacji wiem, że rodzice często do samego końca nie mogą zdecydować się, którą szkołę wybrać i decyzje podejmują czasem ostatniego dnia sierpnia (słowo honoru, że osobiście znam takie przypadki).
          • Gość: arra IP: *.sk2.am.poznan.pl 13.02.11, 15:02
            Też zgłosiłam syna do tej szkoły,jesteśmy już po rozmowie z psychologiem.Wyniki wstępne w połowie marca.Szkoła zrobiła na mnie b.dobre wrażenie,jako chyba jedyni mają osobną klasę sześciolatków(ale kandydatów wielu).Dużo mniej zgłoszczeń siedmiolatków,więc jeżeli masz dziecko z rocznika 2004 to się nie zastanawiaj.Dobre opinie słyszałam od osób mających w tej szkole praktyki w czasie sudiów podyplomowych.
            • 18.03.11, 14:28
              Czy możesz podać jakie są opłaty w tej szkole? Dokładnie przejrzałam ich stronę ale nic nie znalazłam. Z góry dziękuję:)
        • Gość: Mises IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.04.11, 16:13
          Córka chodzi teraz do 2 klasy, nie jest tak źle, ale skoro gdzie indziej chwalą, to przytoczę elementy mniej radosne:
          1. Fatalna organizacja - przygotowanie wyprawek przez rodziców - w kilku wersjach, później na pierwszej wywiadówce nowa lista rzeczy niezbędnych. Dodatkowe opłaty za jakieś wyjścia, wycieczki, nagła potrzeba zakupu dzwonków dla wszystkich dzieci (rodzice kupowali sobie indywidualnie, lub tworzyli Grupy Zakupowe - tak, że wykupiono wszystkie dostępne w Poznaniu - sprzedawcy rozkładali ręce ... itp) cymbałki te były wykorzystane jakieś 2 razy. Zamiast podnieść czesne tak, by szkoła zapewniła co potrzebne, tworzy się wizję stałej opłaty, a potem funkcje skarbnika wśród rodziców.
          Może to dla kogoś normalne, ale mnie na pierwszej wywiadówce zszokowało podejście z "poprzedniej epoki", mianowicie wychowawczyni namawiała rodziców do przynoszenia kwiatów doniczkowych itd., tak by w klasie zrobiło się bardziej przytulnie. Nie wyobrażam sobie sytuacji w której namawiałbym klientów by przynosili kwiatki do mnie do biura, tak by im się lepiej ze mną współpracowało.
          2. Fatalna organizacja - pamiętam z zeszłego roku występy zorganizowane na zakończenie roku zrobione nomen omen w Wyższej Szkole Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa - można by się spodziewać, że koligacje z taką instytucją zobowiązują. Niestety, impreza trwała prawie 3 godziny, została przerwana ze względu na ogólne zmęczenie dzieci i rodziców na widowni, a także na scenie, część programu przygotowywana przez dzieci nie została w ogóle pokazana. Za to godzinę poświęcono na pokazywanie jakichś eksperymentów chemicznych - które "nie wychodziły". Po prostu dramat. Wszyscy wychodzili z niesmakiem.
          3. Fatalna organizacja - eksperymenty dydaktyczne. Wychowawczyni chwali się, że wprowadza taką fajną metodę nauczania - "Czytanie Globalne". Na logikę rzecz biorąc, to jestem sobie w stanie wyobrazić korzyści dla dziecka anglojęzycznego, które zapamięta wyraz "dog" i odczyta je w każdym zdaniu tak samo; natomiast w języku polskim - fleksyjnym, poznanie wyglądu wyrazu "pies", nie pomoże w odczytaniu zdań z wyrazami, "psa", "psu", "psem". Możliwość tak bezkrytycznego podejścia do programu szkoły uważam za poważne uchybienie.

          Podsumowując, szkoła ciągle jest młoda i popełnia jeszcze wiele błędów "wieku niemowlęcego". Przydałby im się jakiś fachowiec od organizacji i zarządzania. Wybieranie takiej młodej szkoły to zawsze ryzyko i świadomość, że wiele rzeczy jest jeszcze nie dopracowanych, czyli rodzic musi na bieżąco weryfikować co się dzieje, czego uczą i z jakim skutkiem.

          Oczywiście, że prawdziwą ocenę poziomu nauczania i efektów pracy szkoły będzie można dać dopiero wtedy gdy dzieci, które zaczęły w zeszłym roku będą pisać sprawdzian końcowy, a jego wynik będzie można porównać z wynikami innych szkół. Jestem przekonany, że uczniowie z Vinci nie będą na szarym końcu, ale też na razie nie będą w czołówce.
          • Gość: Mysle o da vinci IP: *.play-internet.pl 09.04.11, 17:05
            Mises- dziękuję za twój post. sporo informacji, uczciwe, obiektywne podejście.
            tak jak napisałes- to zawsze ryzyko dawać dziecko do nowej szkoły bez tradycji, reputacji. Ja widzę w swoim przedszkolu ogolny zachwyt i pęd do Da Vinci. Mam jeszcze rok czasu do namysłu (dziecko 2006r), ale już teraz pilnie śledzę wszystkie opinie.
            Czy ktoś wogole wie czy Da vinci przystępowalo do testu 6-klas? I kiedy bedzie on opublikowany? Test odbył się z tego co wiem 5.04.
            • 09.04.11, 17:57
              Da Vinci najprawdopodobniej nie przystępowało w tym roku do egzaminu klas szóstych z tej prostej przyczyny, że nie ma jeszcze (chyba) tak wysokich klas w swojej szkole. Zdaje się, że na razie mają tylko klasy I-III, ale głowy nie dam.
              Poza tym, od ubiegłego roku wyniki sprawdzianu klas szóstych niestety nie są już oficjalnie nigdzie publikowane, więc trudno będzie się teraz na nich opierać - a szkoda.
              Mnie również podoba się ta wyważona opinia o Da Vinci, bo póki co to słyszałam same achy i ochy, ale w zasadzie bez jakichś konkretów. Myślę, że to po prostu szkoła jak wszyskie niepubliczne - ani lepsza, ani gorsza. Nie bardzo tylko rozumiem skąd tak powszechne przekonanie o jej elitarności. Czasami myślę, że szkoła ma prostu bardzo dobry PR i stąd to przekonanie, że jest szkołą eliatrną, bo sama się na taką kreuje i - jak widać - z niezłym skutkiem. "Gimnazjum akademickie Da Vinci" - robi wrażenie :-).
              • Gość: kikamama IP: *.gazownia.poznan.pl 21.09.11, 12:59
                Jakis czas temu pisałam i prosiłam o opinie na temat Da Vinci bo zbliżał się czas zakończenia rekrutacji i trzeba było podjąc decyzję. Moje dziecko dostało się do tej szkoły bez problemu, biegle czyta pisze itd ale forma"przepytywania" dzieci nie podobała mi się.Nazywa się to rozmową z psychologiem a jest to regularny test wiedzy i umiejętności.Najpierw proszą dziecko potem je wypraszają i mają wejść sami rodzice. Co się wtedy dzieje z samotnie siedzącym dzieckiem na korytarzu już nikogo w szkole nie obchodzi, widziałam nawet płaczące dzieci z tego powodu.Mimo zaproszenie nas na konkretną godzinę na tę rozmowę czekaliśmy półtorej godziny!!! Zaczęłam wypytywać rodziców i nauczycieli, okazało się, że szkoła owszem, cieszyła się świetną opinią na początku ale teraz się to zmienia, nauczyciele odchodzą z powodu kiepskiej atmosfery i apodyktycznej pani dyrektor, która nie jest osobą skłonną do kompromisów( wiele takich opinii słyszałam) Ponadto w szkole panuje ogromny chaos ale nie będę się na ten temat rozpisywac bo świetnie to opisał ktoś wcześniej.Dotarły do mnie informacje o tym, że zdarza się, że nauczyciele nie realizują programu, że dzieci wpadają do jeziora w czasie spaceru i to wszystko spowodowało, że nie dałam tam dziecka. Zbyt wiele kontrowersji jest wokół tej szkoły.i jedynie świetny PR bo przy głębszym szukaniu opinii już nie tak miło nie jest.. Jak dla mnie zbyt dużo krytycznych opinii o Da Vinci:( Ostatecznie wycofałam się i dałam dziecko do innej prywatnej szkoły.
                • 22.09.11, 08:47
                  Dziękujemy za opinię. Na jaką szkołę ostatecznie się zdecydowaliście?
                  • Gość: Ewa IP: 46.227.246.* 29.09.11, 00:46
                    Macie jakieś nowe informacje o Da Vinci? Planuję zgłosić tam syna do rekrutacji. Czy już wiadomo czy warto czy nie warto tam zapisać dziecko?
                    • Gość: arra IP: *.sk2.am.poznan.pl 20.03.12, 10:22
                      Wypowiadałam się już na forum kilka miesięcy wcześniej,po rozmowach kwalifikacyjnych.Mój syn dostał się do tej szkoły,dostał się też do Łejerów,ale tam niestety zerówka jest obowiązkowa co uważam za nonsens,i szkoła jest czynna od 7:30. Szkoła Da Vinci spełnia moje oczekiwania w 100%,nie mam ich wygórowanych jak niestety większość tutejszych rodzicówTrzeba pamiętać,że czesne 840 zł to nie pakiet na zrobienie z naszych dzieci laureatów Nobla,ani rata leasingowa za samochód, tylko przepustka do czegoś lepszego niż 30 dzieci w klasie i pobytu 4-5 godzin w małej świetlicy rejonowej szkoły podstawowej.Szkoła naprawdę super,tylko niektórzy rodzice "znający się na wszystkim" o pseudo wygórowanych ambicjach tworzą niezdrową atmosferę wokół tej szkoły.
                • Gość: pedagog IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.12, 13:54
                  Ma Pani racje w 100 % i to co sie tam dzieje to porazka nie wspominając o P.Dyrektor ktora wogole nie nadaje sie na Dyrektora tej szkoly.O tej szkole to ja wiem bardzo duzo..
                  • Gość: xl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.12, 15:21
                    niestety nie polecam ,nauczyciele przypadkowi - znajomi lub młodzi bo tani,kiepska dyrekcja - obie panie to koleżanki z Batorego szk.podstawowej teraz gimnazjum,nauczyciele uciekaja i odchodzą do innych szkół ,i drogo - tak naprawdę w dobrej państwowej szkole dziecko otrzyma to samo albo więcej bez opłat od 700,00zł w góre ponoszonych przez rodziców , wszystkie wycieczki i wyprawki - to dodatkowe koszty..nie polecam
                    • Gość: niezadowolona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.14, 00:29
                      racja,ja równiez nie polecam.Dodatkowym moim zdaniem i ogromnym minusem jest brak sali gimnastycznej i boiska sportowego.Jedynie spacerniak na dziedzincu,gdyż nie wolno starszym grac tam w piłkę.a to,że obiecują-to tak od pięciu lat.A sali niewidac.Choć według zapewnien dawno juz powinna powstac.W ostatnim mailu dyrekcja informowała,ze budowa ma sie rozpocząć w ubiegłym roku.I co nic nie widac-chyba,że potrzebuje okularów.Chyba różowych.
                  • Gość: emi IP: *.sta.asta-net.com.pl 03.05.12, 23:12
                    a mogła by Pani napisać coś więcej na temat szkoły da vinci?
                    Pracowała tam Pani?
      • Gość: bub-ar IP: *.icpnet.pl 07.03.11, 21:48
        Jeśli ktoś potrzebuję szkoły zapewniającej opiekę nad dzieckiem do 17 to też polecam Eurekę. Też miałam wątpliwości czy aby znowu nie nastąpi zmiana nauczyciela, ale póki co jest stabilnie. No niestety szkoły tego typu chyba nie dają zbyt dobrego wynagrodzenia swoim nauczycielom i pewnie ci tak często je zmieniają. Przy takim obciążeniu godzinami zbytnio się nie dziwię. Ci z którymi teraz mam do czynienia to ludzie dość młodzi, b. mili, dostępni. Poziom nauczania też oceniam zadowalająco. Mam poczucie, że dziecko jest bezpieczne (w szkole jest recepcja - dziecko nie wejdzie ani nie wyjdzie niezauważone) i zaopiekowane. Zajęć nadprogramowych też sporo. Szkoda, że tak mało ruchu na świeżym powietrzu - dla maluchów dość ważne jest żeby się wyszalały, pozdrawiam
        • 15.04.11, 09:44
          również mam dziecko w tej szkole
          i uważam że poczucie bezpieczeństwa jakie daje ta szkoła jest bezcenne
          a rygor typu zakaz chipsów, napojów gazowanych, brak automatów ze słodyczami
          nie bez znaczenia.
          szkoła stosunkowo mała, kameralna
          fajna relacja między podstawówką a gimnazjum
          widać to zwłaszcza na formach wyjazdowych np gdy gimnazjalistki czytają wieczorem bajki maluchom
          poziom nauczania zadawalający
          są oczywiście przedmioty do których nie mam zastrzeżeń i te które mogły być o poprzeczkę wyżej
          zajęcia dodatkowe -z zajęć ruchowych -jest basen, sks, taniec -mi brakuje np tenisa

          kadra
          zaangażowana, młoda - potwierdzam że obecnie stabilna

          szkoła organizuje też kolonie i obozy w wakacje.
          • 26.10.11, 21:12
            Witam,
            Jakie wysokie czesne jest w szkole podstawowej?
            Pozdrawiam
            • Gość: cogito IP: *.icpnet.pl 08.11.11, 11:33
              Razem z opłatami dodatkowymi daje od 1000 do 1200 miesięcznie
              • 10.11.11, 23:08
                Gość portalu: cogito napisał(a):

                > Razem z opłatami dodatkowymi daje od 1000 do 1200 miesięcznie

                A co zawierają opłaty dodatkowe?
                Pozdrawiam
                B.
                • Gość: cogito IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.11, 20:29
                  m. in. wyjazdy szkolne, wyżywienie, zajęcia dodatkowe, opiekę poza godzinami wskazanymi przez szkołę tj. przed 8 i po 16
                  • 11.11.11, 22:21
                    Gość portalu: cogito napisał(a):

                    > m. in. wyjazdy szkolne, wyżywienie, zajęcia dodatkowe, opiekę poza godzinami ws
                    > kazanymi przez szkołę tj. przed 8 i po 16

                    A jaka jest kwota podstawowa? Zakładając, że nie korzysta się z opieki poza godzinami zajęć obowiązkowych ani z wyżywienia...
                    Pozdrawiam
                    B.
        • Gość: xl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.12, 15:23
          nie polecam złe zarządzanie i wyzysk nauczycieli, którym nie płaci się pensji - pani dyrektor miewa sprawy w sądzie ,co do kadry- dobra odchodzi ..
          • Gość: gogol IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.06.12, 14:02
            Moje dziecko chodzi do Eureki. Czytam wpisy na forum dotyczace zarowno Eureki jak i Da Vinci i widze, ze cecha charakterystyczna prywatnych szkol jest mloda kadra. Pewnie wynika to z krotkiej historii, malo konkurencyjnego wynagrodzenia lub bledow w zarzadzaniu kadra i wynikajacej z tego fluktuacji, co sugeruja niektorzy forumowicze. Ma to swoje konsekwencje. Może mlody nauczyciel jest niewypalony, ale z drugiej strony niedoswiadczony a oddanie dziecka nauczycielowi, dla ktorego to pierwsze doswiadczenie zawodowe jest duzym ryzykiem - dobry nauczyciel, pedagog to dla 6-7 latka sprawa kluczowa. Moim zdaniem idealny jest miks pomiedzy doswiadczeniem i mlodoscia, dyrekcja powinna wiec dbac, zeby pedagodzy, ktorzy sie sprawdzili nie odchodzili ze szkoly.

            Moje dziecko jest w takiej sytuacji, ze mialo byc nauczane w Eurece przez nowo-przyjeta nauczycielke, ale z doswiadczeniem. Nauczycielka ta jednak nie stawila sie w pracy i awaryjnie klase przejela nauczycielka, ktora miala jedynie odbywac staz. Mlodym nauczycielom brakuje niekiedy pewnosci siebie, odpowiedniego podejscia do dzieci, zrozumienia ich potrzeb. Uwazam, ze dyrekcja Eureki moglaby zrobic wiecej, zeby pomoc mlodym nauczycielom wejsc w zawod. Pani Dyrektor i Pan Prezes sa osobami sympatycznymi, a sama Pania Dyrektor widzialem kilkukrotnie w interakcji z dziecmi i bardzo dobrze sie w tej roli sprawdza - byla ciepla i wyrozumiala. Zarzadzanie polega jednak nie tylko na byciu samemu dobrym pedagogiem, ale stworzeniu takich warunkow i udzielenia wsparcia zalodze, a tego w wypadku "naszej" nauczycielki troche mi brakuje. Szczegolnie w pierwszych miesiacach moim zdaniem to powinna być bardzo intensywna wspolpraca, a nowa nauczycielka powinna byc pod ciagla opieka kogos bardziej doswiadczonego.

            Poza tym potwierdzam, ze w szkole jest raczej przyjemna atmosfera, bez rewii mody i jakichś większych problemów. Wiadomo, że motywacje rodziców posyłających dzieci do szkoly prywatnej sa rozne - z jednej strony rodzice chca zapewnic wlasciwe warunki do nauki, z drugiej dzieci z problemami, rodzice nie majacy czasu itp. Jakichs ekstremalnych sytuacji jednak nie ma. Do kwestii organizayjnych mozna miec nieco zastrzezen, niekiedy mam wrazenie, ze dyrekcja stawia zbytnio na spontanicznosc i radosna improwizacje, do niektorych spotkan wypadaloby sie lepiej przygotowac. Czasami cos jest ustalane, a potem niewdrażane itp. Niekiedy dyrekcja traktuje rowniez uwagi zglaszane przez rodzicow, szczegolnie na forum publicznym, jako atak i zamiast pochylenia sie nad problemem przystepuje do obrony i udowadniania swoich racji. Ktos na forum wspomnial, ze w idealnej szkole dzieci nie powinny dostawac pracy domowej - program powinien byc realizowany w szkole. Powiem jednak, ze ma to tez druga strone - niekiedy wlasciwie nie wiemy co nasze dziecko robi w szkole, na jakim etapie sie znajduje itp. Informacje w dzienniku elektronicznym tez nie sa na biezaca uzupelniane i raczej szczatkowe.

            Reasumując, nie mam jednoznacznej odpowiedzi, czy polecilbym Eureke innym. Na pewno nie bede odradzal, poniewaz nie ma zadnego elementu dyskwalifikujacego te szkole. Doceniam szczegolnie rodzinna atmosfere i ze nie pozuja na jakas elitarnosc. Patrzac na tegoroczne wyniki 6-klasistów, posylajac dziecko ponownie do szkoly pewnie rozwazylbym raz jeszcze szkole spoleczna, ale nie wiem jaka decyzje bym podjal :-) Z drugiej strony klas szostych w tym roku chyba w Eurece nie bylo, wiec nie wiadomo jak by wypadli.
          • Gość: anka IP: *.powiat.poznan.pl 03.01.14, 14:18
            ja również nie polecam. mam zamiar zabrać dziecko z Eureki. Kadra z łapanki, nieprzyjemny prezes organu prowadzącego, a przede wszystkim niski poziom nauczania. Nauczyciele bardzo młodzi, zastraszeni, rodziców traktuje się skandalicznie.
            • Gość: prezeseureka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.14, 01:09
              Szanowna Pani, (w odpowiedzi do Gość portalu: anka z dn. 03.01.14)

              Trudno polemizować z odczuciami innych osób. Jeśli wydałem się Pani „nieprzyjemny”,
              to mogę jedynie wyrazić swoje ubolewanie z tego powodu. Oczywiście chętnie poprawię
              swój wizerunek w Pani oczach, ale nie wiem niestety w czym rzecz. Oświadczam jednak,
              że nigdy nie było moim celem obrażanie, czy li tylko urażanie kogokolwiek. Kładę to więc
              na karb braku wyczucia sytuacji z mojej strony lub, być może, mojego „słabszego dnia”. :-)

              Podobnie ma się sprawa dot. generalnego Pani stwierdzenia, że (cyt.) „… rodziców traktuje
              się skandalicznie.” Mam i wciąż otrzymuję wystarczająco dużo dowodów wdzięczności
              i szacunku od bardzo wielu rodziców obecnych i byłych uczniów, aby wysnuć wniosek,
              że to nieuprawnione uogólnienie wynika z jakiegoś Pani indywidualnego doznania, a więc
              znów wracamy do sfery emocji. Na te, natomiast, najlepszym lekarstwem jest rzeczowa
              i prowadzona we wzajemnym szacunku rozmowa. Zapraszam.
              Mój telefon z ogólnodostępnym numerem, jak z pewnością się Pani orientuje, jest czynny
              niemal 24/24, a e-adres nie jest zastrzeżony. Zapewniam, że nie zabraknie mi empatii.

              W sprawie pozostałych Pani jednoznacznych stwierdzeń:
              1. prowadzony przez nas oficjalnie nabór kadr, który – już choćby ze względu na naturalne
              czynniki fluktuacyjne – w każdej szkole jest standardem, można oczywiście nazwać
              „łapanką”; służy to jednak tylko podgrzewaniu atmosfery na forum i niczemu więcej,
              bo prowadzona polityka w tym zakresie jest wyłączną domeną dyrektora szkoły, który
              odpowiada za całokształt i końcowe efekty realizowanych w szkole procesów dydaktycznych;
              nikomu, nawet mi, nic do tego, bo w jakim trybie, zakresie, formie i okresie dyrektor
              dobiera sobie współpracowników jest tylko jego sprawą,
              2. średnia wieku naszych nauczycieli wynosi obecnie 32 lata, a samych wychowawców 13-tu
              klas – 30 lat; młodość – podparta już jednak sporym doświadczeniem i odpowiednim
              wykształceniem – jak również to, że niemal wszyscy nie mają z kolei doświadczeń z pracy
              w publicznych szkołach, są tylko ich ogromnymi zaletami; są też bardzo zgranym i ściśle
              ze sobą współpracującym zespołem ludzi,
              3. trudno zastraszyć czymkolwiek ludzi całkowicie wolnych, działających u nas z oddaniem,
              pasją i z własnego wyboru, a nie zatrudnionych z konieczności lub odgórnego przydziału;
              jeśli jednak wskaże mi Pani kogokolwiek z nich, kto rzeczywiście czuje się „zastraszony”,
              to chętnie w Pani obecności z nim porozmawiam i spowoduję, że już takich odczuć nigdy
              więcej miał nie będzie, a w naszym gronie pedagogicznym będzie czuł się bezpiecznie
              i komfortowo przynajmniej do własnej emerytury; nota bene nie sądzę, aby którykolwiek
              z nich zbytnio o niej rozmyślał lub się dziś o nią zamartwiał, bo dam głowę, że ich uwaga
              i myśli w większości czasu skupione są na uczniach, nawet poza godzinami pracy szkoły,
              4. trudno jest uznać Panią za autorytet w kwestii rzekomego „niskiego poziomu nauczania”,
              bo wypowiedź ta świadczy chyba jedynie, że nie zna Pani wieloletnich, doskonałych
              wyników naszej szkoły z zewnętrznych sprawdzianów i egzaminów, które w stosunku 1:1
              pokrywają się ze średnimi na świadectwach; tu pozwolę sobie przypomnieć, że od dawna
              – z uwagi na ograniczoną warunkami lokalowymi ilość miejsc – jedynym kryterium przy
              rekrutacji uczniów jest u nas kolejność zgłoszeń, a nasi absolwenci, niezależnie z jakim
              potencjałem wcześniej do nas przyszli, i tak nie mają żadnych problemów z dostaniem
              się do wymarzonych gimnazjów czy liceów, a wielu z nich z sentymentem, dość często
              i regularnie odwiedza nas z własnej woli, nawet po latach.

              Własne dziecko może Pani oczywiście przenieść do innej szkoły w każdej chwili, bo tu
              decydującym czynnikiem jest głównie wola rodziców, której od wielu już lat w żaden sposób
              – chyba jako bardzo nieliczni w Polsce – nie krępujemy żadnymi wiążącymi i restrykcyjnymi
              w tym zakresie umowami.
              Proszę jednak pamiętać, że dziecko, to nie jest worek kartofli, który można z chwili na chwilę
              przenieść w bardziej dogodne miejsce. Może więc warto wcześniej podjąć próbę naprawdę
              rzetelnego rozpoznania środowiska i obecnych warunków, które z Pani punktu widzenia wydają
              się teraz aż tak bardzo niewłaściwe dla prawidłowego rozwoju Pani dziecka?

              A na koniec taka ogólna refleksja do wielu forumowiczów: spora ilość z zamieszczanych przez
              Państwa wypowiedzi przypomina nieodpowiedzialną zabawę dzieci, a generalnie ludzi niedojrzałych,
              polegającą na rzekomo anonimowym opluwaniu, czy też obrzucaniu byle czym przechodniów
              z balkonu, czasem samochodów z mostu – z powodu nudy, własnych frustracji,
              a nawet zwykłego braku umiejętności komunikacyjnych lub trudności w zarządzaniu swoimi
              emocjami. Doprawdy byłoby nam, współrodakom, znacznie milej żyć wspólnie w tym Kraju,
              gdyby przed naciśnięciem klawisza „Enter” ten i ów przeczytał – z dogłębnym zrozumieniem
              i choćby z odrobiną empatii – własny tekst.
              Bo czytam również niewybredne w słowach, z reguły bardzo niesprawiedliwe opinie o innych
              szkołach i – chociaż w pewnym sensie ze sobą konkurujemy – jest mi równie bardzo przykro
              już choćby ze względu na ludzi, którzy w nich pracują oraz niedoceniany wysiłek, jaki wkładają
              edukując dzieci, przecież z reguły nie własne, nie zrażeni starym chińskim przekleństwem:
              „Obyś cudze dzieci uczył.”

              Niezależnie od negatywnych emocji, jakie wywołują we mnie, niektóre przynajmniej,
              wypowiedzi na forum, pozdrawiam wszystkich. :-)
              Tomasz Cwojdziński
              EUREKA SPiG – Poznań

              Świetny artykuł, polecam: netcom.nazwa.pl/slaskie.psl.pl/?%E2%80%9Eobys-cudze-dzieci-uczyl%E2%80%9D-%E2%80%93-czyli-luzne-dywagacje-na-tematy-edukacji-na-przykladzie-szkoly-w-sopotni-wielkiej.,331

              • 10.06.15, 13:15
                Szkoła nie spełniła moich oczekiwań zupełnie. Połowa kadry nauczycielskiej odeszła w ostatnim roku tj 2014/2015. To zdarzało się równiez wcześniej i niestety nie świadczy o niczym dobrym. Kadra nauczycielska bardzo młoda, co oczywiście nie dyskwalifikuje nauczycieli ale świadczy, że nauczyciele nie zagrzewają tam miejsca. Warunki lokalowe bardzo słabe. Nie ma stołówki, nauczyciele gnieżdżą się w starej kuchni. W przypadku organizowania czegokolwiek tłumaczą się "warunkami lokalowymi" Dzieci przebierają się na wf w klasie albo w szatni dzieci pierwszej klasy. Irytujące jest niestety podejście właścicieli do rodziców. Rodzice mają się nie wtrącać i nie wypowiadać. Właściciele nie są otwarci na zmiany. W kilku sprawach widać unikanie konfrontacji. Do tego bardzo zły katering. Większość dzieci nosi obiady lub ratuje się różnymi obcymi kateringami. Myślę o zabraniu dziecka. Gdyby nie fakt, że dzieci w klasie są zgrane zrobilibyśmy to natychmiast bez zastanowienia. Poziom nauczania nie jest wyróżniający się spośród innych przeciętnych szkół. Poziom opłąt natomiast wysoki.
            • Gość: olo IP: *.pbg-sa.pl 03.02.15, 13:39
              Podtrzymuję w całej rozciągłości traktowanie uczniów i rodziców.
      • Gość: roska IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.01.14, 15:47
        Do Pani Jagody2
        Czy mogłabym sie skontaktowac na priv i uzyskac więcej informacji na temat szkoły jak i kosztów (rzeczywistych)? Pozdrawiam. Mama przyszłego ucznia
        • 07.01.14, 20:57
          Oczywiście, chętnie odpowiem na pytania. Moja córka jest już w V klasie i bardzo poważnie rozważamy kontynuację edukacji w gimnazjum Eureka.
          Mój adres: jagoda2@gazeta.pl
    • 14.12.11, 10:31
      prosze o opinie sz podstawowej nr 48
      • Gość: mamaOli IP: *.wtvk.pl 26.01.13, 18:33
        czy ktoś może się podzielić opiniami na temat sp nr 66 na os. Przyjaźni? chciałabym tam posłać córkę od września (zerówka).
        • 20.02.13, 16:55
          Nigdzie nie znalaząłm opinii na jej temat..a wydaje się kameralna i sympatyczna_jeśli tak mozna określić. ale ktos zna? Pozdrawiam i dziękuję:))
          • 08.04.13, 21:10
            Podbijam temat...
            • 12.10.13, 21:13
              Raz jeszcze ponawiam prośbe o opinie a temat Szkoły nr 85...
        • Gość: mama z Poznania IP: *.icpnet.pl 18.03.13, 05:17
          SP66 jest ok. Szkoła mała, pięknie odnowiona, z kuchnią gdzie gotują obiady (na miejscu). Trzy sale świetlicowe, sześciolatki mają osobną salę świetlicową. Poziom dobry i bardzo dobry. Dużo młodych nauczycieli, którzy są mili, uprzejmi i z humorem i pozytywnym nastawieniem podchodzą do dzieci. Wiele się dzieje, jest możliwość wyboru religii lub etyki. Dzieciaki w I-III mają angielski z nauczycielem angielskiego. Bardzo przyjazna dyrektorka. Pięknie odnowiona szkoła z nowymi boiskami, nową salą gimnastyczna i swoim arboretum.
    • Gość: yotka IP: *.play-internet.pl 05.12.12, 00:03
      Poniewaz od niedawna mieszkam w Antoninku, mam ogromna prosbe o opinie o szkole podstawowej przy ul. Leszka oraz o szkole na os. Warszawskim przy ul. Inowroclawskiej. W 2013 moja coreczka idzie do I klasy - ktora szkole wybrac? Bede bardzo wdzieczna za wszelkie opinie i informacje i za wszystkie z gory serdecznie dziekuje!
      • Gość: blu IP: *.play-internet.pl 12.01.13, 20:01
        Proszę o aktualne informacje na temat tej szkoły - jak wygląda opieka nad dzieckiem po lekcjach (zajęcia dodatkowe), jaki jest poziom szkoły i czy w ogóle warto ją brać pod uwagę.
        • Gość: blu IP: *.play-internet.pl 22.01.13, 14:01
          podnoszę temat
        • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.13, 00:24
          zajęcia po lekcjach-tak i owszem-ciekawe,nauczyciele- jak w każdej szkole-jak sie trafi,poziom-zależny od możliwości dzieci i nauczycieli,a egzamin u psychologa-to jedna wielka ściema.
          Bardzo dużym minusem jest brak sali gimnastycznej i normalnego boiska(maja plac zabaw dostosowany tylko dla klas 1-3).Potem to juz dziecko dla nich nie jest ważne co będzie robić i w jaki sposób sie bawić,ponieważ piłki już np. nie można kopać ze względu na gabaryty placu zaba.prosze nie słuchać jak obiecują,ze sala zaraz ma powstać(jeszcze jeden podpis,jedna zgoda)-takie obiecanki co roku rodzice słśżą-jak tylko szkoła powstała.I nic.Moje dziecko na szczeście już kończy ta szkołe.Na pewno drugi raz bym się nie zdecydowała na Davinci.Nie za te pieniądze przynajmniej.Szkoła nastawiona na zysk-w końcu prywatna.
    • Gość: mamuśka IP: *.205.91.126.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 02.02.13, 20:07
      Czytam i czytam i nie widzę dla mnie najlepszej szkoły

      Społeczna Waldorfska Szkoła Podstawowa w Poznaniu -oczywiście

      kameralna, dzieci nie chcą z niej wychodzić, nauczyciele przesympatyczni zaangażowani, z doświadczeniem, czesne w granicach normy, a nawet można złożyć wniosek o obniżkę. Nie ma podręczników i ocen cyfrowych a dzieci i tak robią zadania uczą się i w programie mają wszystko czego wymaga nasz kochany MEN. Zresztą MEN wyraził zgodę na prowadzenie tej szkoły, a co ciekawe jako jedyna już chyba szkoła w Poznaniu ma przepieknę kolorowe czterostronicowe świadectwa na których wszyscy nauczyciele opisują postepy dziecka. Co nam mówi piątka? nic, uspakaja tylko nasze sumienia. Za to opis umiejętności dziecka to trafia już do nas i jest o czym z dziećmi porozmawiać. Jako jedyna szkoła podstawowa ma orkiestrę dętą Dmuchawce. Ile wzruszeń dostarczają mi moje pociechy grające na koncertach. Przepiękne lekcje, jeszcze piękniejsze zeszyty. Kto jeszcze nie zna tej szkoły? www.wolna-szkola.org.pl to nasza szkoła tworzona przez rodziców
      • Gość: gosc IP: *.adsl.inetia.pl 21.02.13, 15:32
        Jakie macie Państwo opinie nt SP 38 na Cytadeli?Słyszałam, że pani dyrektor jest delikatnie mówiąc problematyczna?
        Poszukuję też opinii nt Łejerów, czy da się tam dostać bez znajomości?
        • Gość: aga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.13, 08:57
          Jeśli chodzi o Łejery to nabór skończył się 8 marca :-( Z tego co mi wiadomo to znajomości nic nie dają. Co roku przyjmowanych jest 25 dzieci do klasy zero, wyłonionych po rozmowach kwalifikacyjnych. Nie ma opcji pierwszeństwa ze względu na rodzeństwo w tej szkole. Były przypadku ze bliźniaki..jeden się dostał a drugi nie
          • Gość: Karim IP: *.adsl.inetia.pl 11.05.13, 00:24
            SP 38 to relikt PRL. Pani dyrektor idzie do celu (dobry wynik na sprawdzianie), który osiąga z różnym skutkiem po jak najmniejszej lini oporu. Jest absolutnie odporna na innowacje, skupiona na sobie, niechętna do współpracy z rodzicami, arogancka do dzieci (do dorosłych zresztą też). Dzieci i ich potrzeby są akurat mało ważne w tej szkole. Generalnie beton.
            Dobrze, że jest tam kilku normalnych nauczycieli, ale i tak wszyscy się boją się dyrektorki.
            • Gość: Poznanianka IP: *.icpnet.pl 08.06.13, 01:46
              Potwierdzam wszystko co złe o SP38 ! Bardzo dobre wyniki ale za jaką cenę ? Dla Dyrektorki najważniejszy jest wynik sprawdzianu i nic więcej się nie liczy ! Współpraca z rodzicami - brak, brak i jeszcze raz brak a dzieciaki wymęczone !
              • Gość: pegaz IP: *.adsl.inetia.pl 12.09.13, 17:07
                obawiam się że jest pan/pani w ogromnym błędzie. moje dwie córki chodzą do łejerów i mogę zapewnić że współpraca z rodzicami jest aż nadmierna, wszyscy rodzice się znają a zebrania wyglądają bardziej jak spotkania towarzyskie, przy kawie i w bardzo miłej atmosferze. dzieci wcale nie są wymęczone, wręcz przeciwnie, bardzo zadowolone, jest to mała szkoła więc wszyscy się znają, uczniowie mają bardzo przyjazne stosunki zarówno ze sobą nawzajem jak i z nauczycielami. proszę się, więc następnym razem zastanowić zanim poda pan/pani informację zupełnie sprzeczne z rzeczywistością.
                • Gość: aga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.13, 09:04
                  SP38 i Łejery to dwie inne szkoły. Łejery to nr 83
        • Gość: anielka IP: *.solarme.pl 15.09.13, 18:30
          Plecaki, a nawet ciastka jakie dzieci mają ze sobą muszą spełniać kryteria wyznaoczone przez Dyr.
          Oczywiście jest to de facto kilka firm.... nie wiem czemu ich tak preferuje, ale trochę to mi przypomina ALTERNATYWY 4

          Nie wydaje mi się żeby to miało wiele po drodze z pedagogiką, szczególnie, że w razie sprzeciwu usłyszysz, że możesz zabrać dziecko do innej szkoły
        • Gość: magda IP: 150.254.212.* 21.02.14, 09:53
          Witam, jedno z moich dzieci chodziło od zerówki do gimnazjum w szkole Łejery. To mała szkoła, kameralna, można powiedzieć-rodzinna, ale jak w każdej szkole i tu są minusy. Szkoła ta nie jest szkołą prywatną tylko państwową a jednak opłaty na radę rodziców są wysokie (170 albo już teraz więcej...za miesiąc; poza tym wpisowe do szkoły podstawowej ok. 600 zł a gimnazjum-300zł.). Nie płacisz?...Jesteś dłużnikiem, wpisują cię na listę, wykonujesz prace fizyczne dla szkoły. Szkoła o niskim poziomie nauczania.
          Szkoła podstawowa nr 38 - przeciwieństwo jeśli chodzi o poziom. Dyrektorka trzyma "krótko" dzieci, rodziców i całe grono pedagogiczne ( ale za to jest ład i porządek ). Do tego pomaga fundacjom i dzieciom z biednych rodzin ( czego nie można powiedzieć o Łejerach - tam liczy się kasa).
          • Gość: ania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.14, 12:01
            Moje dziecko jest w Łejerach. Może trzeba jeszcze dopowiedzieć, że czesne 170zł/m-c - w tym są 2 śniadania dla dzieci, przybory szkole, bilety wstępu do kin, teatrów itp. Więc czy to dużo to pojęcie względne
    • Gość: gość Poznań IP: 109.232.26.* 07.03.13, 14:22
      Syn chodzi do SP nr 3 na os.Piastowskim. Jesteśmy bardziej niż zadowoleni! Nauczyciele z pasją i podejściem do dzieci. Dyrekcja z sercem na dłoni!
      W klasach 1-3 co roku byli na zielonej szkole, wyjścia/wyjazdy kilka razy w miesiącu. Basen mają po sąsiedzku.
      Mnóstwo zajęć dodatkowych - z różnych dziedzin. Ciekawe zajęcia na świetlicy. Intensywna praca z uczniem zdolnym - cały rok zajęcia przygotowujące do różnych konkursów (międzynarodowy konk. matematyczny Kangurek, czy międzyszkolny Pitagorasek, konkursy ortograficzno-stylistyczne, przyrodnicze, misyjne koło wolontariatu), dobra opieka nad uczniem który ma problemy. Zajęcia w-f i wyniki uczniów - szacun!
      Zresztą najlepiej samemu sprawdzić www.sp3poznan.glt.pl/
      Mamy to szczęście, że nasza klasa liczy 16 osób! Problemy ucznia są wyłapywane niemal od razu.
      Średnia klasy 5,03 (druga klasa z tego rocznika ma 4,3). Tylko 3 osobom brakuje do poprawienia 1 ocena i też będą mieli czerwony pasek!
      Nie myślałam, że w publicznej szkole mogą dziać się takie cuda!

    • Gość: Barbara IP: *.icpnet.pl 18.03.13, 04:54
      Zdecydowanie polecam Szkołę Podstawową nr 66 w Poznaniu. Świetna szkoła, wysoki poziom ale bardzo przyjaźni nauczyciele. Bardzo dobra opieka w świetlicy. Moje dzieci proszą bym przychodziła po nie później, bo chcą pobyć jeszcze w świetlicy. Starszy syn świetnie przygotowany z matematyki i języka polskiego. Polecam.
      • Gość: rodzic z 66 IP: *.adsl.inetia.pl 03.09.13, 15:11
        mam znajomych których dzieci chodzą do łejerów i potwierdzam wysoki poziom 66, o zajęciach pozalekcyjnych nie wspomnę - oczywiście na korzyść 66.
        • 08.10.13, 14:32
          Najlepsza, przetestowana przez moje dziecko w klasie "0" to SP 34: ciekawe zajęcia w klasie, w świetlicy, wspierający rodzica nauczyciele, bezpretensjonalni, profesjonalni, niestety później przeniosłam dziecko do SP 12 - całkowita porażka! Dowiedziałam się min., że jeżeli dziecko źle zachowuje się w świetlicy (bo czas jest niewłaściwie zorganizowany, dzieciaki biegają samopas, kto chce rysuje, ci, którzy nie przepadają za kolorowaniem obrazków skaczą po stołach, za co naturalnie dostają uwagi, z którymi rodzic musi sobie radzić, bo przecież wspiera szkołę - tylko jakim kosztem?), dziennik elektroniczny działa tylko w jedną stronę, wychowawca nie odpisuje na pytania, gimnazjaliści popalający papierosy na chodniku prowadzącym do/ze szkoły, brak zajęć dodatkowych dla uczniów klas 1-3, mogłabym wymieniać w nieskończoność... przeczekam ten rok i przeniosę dziecko do innej szkoły...
    • Gość: Lawyer IP: *.ppp.polbox.pl 01.04.13, 13:22
      Czy ktos moze cos powiedziec na temat szkoly nr 15 na osiedlu chrobrego ?
    • Gość: rodzic IP: *.aerostrada.com.pl 28.05.13, 16:47
      Chciałbym Państwu podać szkołę której nie polecam a wręcz przed nią przestrzegam!!!!
      Chrześcijańska Szkoła Podstawowa im Króla Dawida(prywatna).
      Dzisiaj jest trend żeby wybierać szkoły katolickie lub chrześcijańskie. Proszę bardzo uważać, bo szkoły te często tylko z nazwy są chrześcijańskie a praktyki jakich się tam dopuszczają z chrześcijaństwem nie mają nic wspólnego.
      Założenia tego typu szkół i hasła są zawsze szlachetne i dobre. To przyciąga rodziców do takich miejsc, przede wszystkim tych którym szczególnie zależy na dobrym wykształceniu swojego dziecka i bezstresowym dzieciństwie. A już szczególnie zwraca uwagę tych rodziców, których dziecko jest w zwykłej szkole zagubione, zastraszone lub boryka się z jeszcze innymi problemami, z którymi państwowe szkoły często sobie nie radzą.
      Prawda o tych "przyjaznych" szkołach jest jednak zgoła inna. Takie hasła to często celowy, marketingowy zabieg aby zwabić jak największą grupę ludzi, gdyż szkoły są prywatne i co tu dużo mówić, aby mogły się utrzymać i opłacić nauczycieli potrzebują po prostu pieniędzy. I nie chodzi tu tylko o czesne ale o każdy dodatkowy grosz, który można od takich złapanych/złowionych na wędkę rodziców wyłudzić. W szkole do której chodziło moje dziecko jest nawet specjalnie do tego celu stworzony i zakrojony na szeroka skalę plan. Zaczyna sie przy zapisie dziecka do szkoły. Pada pytanie, zupełnie z pozoru niewinne- Jak rodzice mogą dodatkowo pomóc szkole? Kiedy ma to być wkład własną pracą, to ok, jest nieźle, ale od razu z dalszego toku rozmowy da się wywnioskować, że najbardziej pożądaną pomocą jest ta finansowa. I teraz zaczyna się prawdziwa jazda dla tych co tej pomocy finansowej udzielają. Kiedy dajesz to nie możesz już przestać!, bo cię przeklna, wyklną, obrażą się, a co gorsza z pewnością odbije się to również na twoim dziecku. Wyciagaja jak tylko się da. Bombardują mailami na temat róznych spotkań, przedsięwzięć na które miłoby byłoby przyjść i coś do puszki dorzucić. Wydają różne książki, czasopisma i kalendarze na twój koszt. Nie wiadomo po co i na co, czemu ma to służyć, chyba tylko propagandzie i indoktrynacji, bo właśnie indoktrynację w tej szkole odczuwa się najbardziej. To kolejna bardzo niebezpieczna, jak nie najgorsza pułapka w tej szkole. Szkoła jest, z nazwy, o charakterze ponadwyznaniowym i mega tolerancyjnym. Tak naprawdę nie ma tu miejsca na tolerancję i swobodę wyznaniową. Do szkoły w większości uczęszczają dzieci z rodzin protestanckich różnych odłamów, z których utworzona jest wąska grupa ludzi sprawująca faktyczną władzę. Ustalająca zasady, o podłożu fundamentalnym, które są po cichu na siłę od rodziców egzekwowane. Jak w sekcie. Jeżeli się nie dostosujesz, nie mówisz jednym głosem, nie jesteś z nami, jesteś przeciwko nam, jesteś naszym wrogiem. Jesteśmy rodziną o ugruntowanych poglądach i zasadach, oczekiwaliśmy od tej szkoły poszanowania naszych wartości i przekonań tak jak my szanujemy inne, nie tylko chrześcijańskie.
      W szkole panuje ogólny chaos informacyjny i nie tylko. Informacje na temat róznych wydarzeń przesyłane są do rodziców na ostatnia chwilę, często nieskonsultowane z dyrekcją, której działania też pozostawiają wiele do życzenia. Ogólne braki wszystkiego w szkole od wyposażenia po braki kompetencji nauczycieli. Od niedawna wprowadzono dzwonek międzylekcyjny, po usilnych prośbach rodziców, ponieważ lekcje były przedłużane kosztem przerw. A i mimo tego lekcje są wciąż przedłużane. Jezeli jesteśmy przy lekcjach to koniecznie muszę wspomnieć o poziomie nauczania, a w zasadzie jego braku. Dzieci uczą się w zasadzie w domu. Niekompetencja nauczycieli zatrważająca. W klasach uczy się jedynie kilku uczniów (od 8-15 maksymalnie) a nauczyciele nie radza sobie z prowadzeniem zajęć. Szkoła kładzie jedynie nacisk na indoktrynację religijną i to skrajnie kreacjonistyczną. Na róznych zajęciach (czy to angielski historia lub inny przedmiot) dzieciom głosi się poglądy pseudonaukowe na temat powstania świata(6 tys lat temu), istnienia dinozaurów(razem z ludźmi) czy ludzi gigantów, żyjących setki lat. I to od nauczania początkowego, od samej zerówki. Dzieci są przez to totalnie wygłupione.
      Rotacja nauczycieli niesamowita. Ci bystrzejsi odchodzą szybciej niż wchodzą, kiedy zorientują się co tam tak naprawdę się dzieje. Poza tym zatrudniają głównie młodych i niedoświadczonych (i koniecznie nawiedzonych- w ich nomenklaturze-nawróconych, cokolwiek to znaczy), którymi można łatwiej manipulować i indoktrynować.
      Od samego początku czuje się w szkole nietolerancję do inności, wyrażania innych poglądów, czy nie przynależenia do ich sekciarskich stowarzyszeń, jakich w tej szkole pełno.
      Jeżeli dowiadują się, że zabierasz swoje dziecko z tej szkoły(jak w naszym przypadku) niechęć i złośliwość do Ciebie i twojego dziecka sięga zenitu. Podobną opinie do mojej ma wielu rodziców, którzy uwolnili siebie i dzieci od tej szkoły.
      Moje dziecko chodzi juz do innej szkoły i jest bardzo szczęśliwe. Świetnie się tam odnajduje i czuje a jest to zwykła Państwowa szkoła.
      Uważam, że idea powstawania szkół niosących dobre, pozytywne wartości jest w dzisiejszej rzeczywistosci jak najbardziej potrzebna i pomimo złych doświadczeń wciaz bedę takich szkół szukał. Jednak istotną rzeczą jest by nie zatracić się w negatywnej ocenie wspólczesności. By szukając za wszelka cenę idealistycznego miejsca do życia, bez zepsucia, komercji i kłamstw nie wpaść z przysłowiowego "deszczu pod rynnę", gdzie tego zepsucia jest jeszcze więcej.

      Pozdrawiam serdecznie
      • 30.05.13, 07:16
        W szkołach prywatnych nauczyciele na ogół są na usługach roszczeniowych rodziców. Poza tym w klasach nie brakuje dzieci dysfunkcyjnych. Nie sądzę, aby poziom nauczania w szkołach prywatnych był wyższy, niż w państwowych.
        • Gość: Jagoda IP: *.adsl.inetia.pl 23.06.13, 17:02
          Żartujesz, prawda?
          • Gość: zerówkowicz IP: *.play-internet.pl 02.07.13, 22:27
            Czy ktoś ma jakieś aktualne informacje o szkole DaVinci? Strona internetowa jest dość enigmatyczna (nie ma w ogóle informacji o zajęciach dodatkowych, planie dnia itp.). Proszę o informację jaki poziom jest w tej szkole, atmosfera, opieka.
            • 03.07.13, 02:06
              Wciąz szukamy szkoły blisko nas,a jednoczesnie takiej z dobrą opinią itd. Myslimy o SP 85,ale ostatnio usłyszałam o Szkołach KSW przy Mińskiej. Zna Ktoś ową placówkę?
              • Gość: gosc IP: *.182.77.87.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 30.07.13, 17:53
                Radzę w tył zwrot!!!!!!!!!!Szkoła o dużych,niewykorzystanych możliwościach, aby zostać fajną kameralną szkołą...ale...niestety - początkowo atmosfera będzie miła a potem zaczną wychodzić brudy.W ostatnich dwóch latach wielu rodziców zabrało swoje dzieci-i nie jest to bez powodu.Zmiany dyrekcji,nauczycieli,kuria zawiesiła szkole katolickość(oficjalnie),wiele pozostaje do życzenia,szczególnie atmosfera niepewności co będzie dalej-szkoła ma umowę najmu tylko do 2017 roku.
                W razie większej ilości pytań proszę o kontakt
                • 02.08.13, 22:33
                  Dziekuję bardzo za informację.proszę napisać do mnie maila na gazetowego,wówczas bede miała maila zwrotnego - chetnie popytam o więcej. Diękuję.
                • Gość: Rodzic ucznia IP: *.icpnet.pl 12.08.15, 12:50
                  Drogi Rodzicu "W tył zwrot"... Od pewnego czasu moje dziecko jest uczniem tej szkoły. Moja opinia jest pozytywna. Kameralny budynek, świetnie zaprojektowane sale lekcyjne, miła i kompetentna kadra nauczycielska. Dziecko czuje się dobrze, odnosi sukcesy. Więcej oczekiwań nie miałam.
      • Gość: rodzic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.13, 15:19
        też mam dzieci w tej szkole ale mam zupełnie inne wrażenie. Dużo takich ogólnych pomówień Pan opisuje do których się trudno odnieść. Znam wielu rodziców którzy z różnych względów nie posyłają już dzieci do tej szkoły i pozostają dalej misjonarzami wizji edukacji chrześcijańskich, są przyjacielami szkoły, więc jednym posunieciem można obalić większość Pańskich zarzutów. Z drugiej strony znam wielu rodziców, których nie stać na pełne czesne a jednak ich dzieci ciągle chodzą do tej szkoły, bo szkoła ich wspomaga, więc argument z tymi pieniędzmi też wydaje mi się bardzo naciągany albo ma bardzo bardzo osobiste uwarunkowanie. Wydaje mi się, że ma Pan jakąś bardzo wewnętrzną osobistą urazę albo urażoną dumę, co nie ma wiele wspólnego z funkcjonowaniem tej szkoły, jej podejściem do rodziców czy edukacją i dlatego w ten sposób znajduje Pan upust swych emocji.
        no cóż może nie słuchał Pan dokładnie tego czym ta szkoła jest i w którą stronę zmierza podszedł Pan ze swoimi oczekiwaniami i się Pan rozminął zrzucając wszystko na szkołę.
        przykre - no ale jest tylko jedna taka Pana opinia, co też o czymś świadczy. Ludzie narzekają i będą narzekać, nie da się tego zmienić w szczególności w Polakach. Życzę sukcesów.
        Pozdrawiam
        zadowolony rodzic ze Szkoły Króla Dawida :-)
      • Gość: robi IP: *.eaw.com.pl 28.06.14, 22:52
        popieram
      • Gość: Eliza IP: *.eaw.com.pl 23.09.14, 13:44
        Mam zupełnie odmienne doświadczenia związane ze szkołą Króla Dawida w Poznaniu. Mój syn chodzi tam drugi rok i jesteśmy bardzo zadowoleni. Nie zaobserwowałam tam takich zjawisk, o których piszesz. Szkoła kolejny rok z rzędu zdobywa jedne z najlepszych wyników w testach szóstoklasistów (jest w pierwszych 3% w rankingu najlepszych szkół w wielkopolsce). Bardzo indywidualne podejście do uczniów, małe klasy. Duża kompetencja, troskliwość i miłość … Jako jedna z pierwszych wprowadziła tutoring na poziomie nie tylko gimnazjalnym. Nie wyobrażam sobie innej szkoły dla mojego syna.
        Szczerze polecam: dobraszkola.org.pl
        Pozdrawiam
        Eliza
        • Gość: matka123450 IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.14, 14:23
          Też uważam, że ten Pan troszkę przesadził. Posyłam dzieci do tej szkoły od siedmiu lat. Jedno z moich dzieci nie odnalazło się w formule szkoły, i od dwu lat chodzi do szkoły publicznej, z której jest zadowolone, drugie uczęszcza dalej do szkoły Dawida i jest o.k.. Co do czesnego - oczywiście jest pobierane, jak to w prywatnej szkole. Co do dodatkowych opłat i pracy na rzecz szkoły - nigdy nie płaciłam żadnych dodatkowych opłat czy darowizn, i nie pamiętam, abym cokolwiek na rzecz szkoły robiła - nie mam na to czasu. Nikt od nas jako rodziców niczego w tej sprawie nie wymagał. Oczywiście rodzice którzy pomagają szkole otrzymują publiczne podziękowania, ale tak jest w szkołach państwowych też.
          Małe klasy to zaleta szkoły, pozwalają na indywidualną pracę z uczniem. Nauczyciele są zaangażowani w pracę, zresztą w mojej opinii rodzice posyłający dzieci do szkół prywatnych mają większą odwagę w formułowaniu i egzekwowaniu swoich oczekiwań wobec szkoły, co wpływa dodatnio na poziom nauczania, relacje pomiędzy uczniami a nauczycielami.
          Faktycznie szkoła ma chrześcijański charakter, wypełnia lukę w ofercie edukacyjnej dla dzieci z rodzin chrześcijan nie będących katolikami, chociaż w dużej mierze chodzą tam dzieci z rodzin katolickich. Co do lekcji religii - są prowadzone jedynie z religii katolickiej, dzieci z rodzin nie -katolickich załatwiają sprawę we własnym zakresie. Oczywiście jest to oferta dla rodziców, którzy chcą, aby w szkole dzieci poznawały i praktykowały chrześcijaństwo, jest np. wspólna modlitwa, czy też odniesienia do Pisma Świętego. Jeśli ktoś nie życzy sobie, aby w szkole tego typu profil wychowawczy był stosowany, to rozumiem, że może być tym faktem zirytowany. O ile jednak wiem rodzice - przed przyjęciem do szkoły są informowani o tych rzeczach. Ponadto szkoła współpracuje z rodzicami którzy sami uczą swoje dzieci na zasadzie tzw. home schooling - organizuje egzaminy, wystawia świadectwa. Jest to też ciekawa oferta - oczywiście dla zainteresowanych tym osób.
          Tak więc pewnie nie wszystkim rodzicom ten profil szkoły odpowiada, natomiast zdecydowanie zapełnia pewną przestrzeń dotychczas nie zapełnioną jeśli chodzi o ofertę edukacyjną na ternie Poznania i okolic. Poza tym szkoła prezentuje naprawdę przyzwoity poziom edukacji - wyniki badań poziomu klas III (ogólnopolskie), testu szóstoklasisty czy egzaminu gimnazjalnego wskazują, że jest to jedna z najlepiej uczących szkół w Poznaniu.
      • 17.04.15, 21:28
        OOOO rety to jakaś bzdura... sama mam dzieci w chrześcijańskiej szkole i mam inny pogląd na temat szkoły chrześcijańskiej. Jestem bardzo zadowolona super indywidualne prowadzenie dzieci. Odkrycie talentów już w młodym wieku. Wiemy jak prowadzić syna i rzeczywiście opinia się zgadza z rzeczywistością nigdy nie wyłudzano odemnie pieniędzy a wręcz pomagano jak nie było stać parę miesięcy na czesne.... kurde kto pisze takie bzdety o szkołach które naprawde mają wartościowy program edukacyjny , chrześcijańska to nie znaczy ze złe wyniki patrze na szkołe w której są moje dzieci i na tle wyników w Poznaniu jak i w Wielkopolsce jest wow rewelacja.... jakieś chyba przykre doświadczenie gościu przeszłaś albo przeszedłeś ;p żeby tak pisać są inni którzy będą zawsze promować ten system bo jest bardzoooo dobry są wyniki i owoce zachowania dzieci i rewelacyjnych relacji z nauczycielami i dyrekcją. Życzę więcej szczęścia i mniej agresji jejku ale syf... może warto poznać chrześcijaństwo żeby takich głupot nie pisać....
      • 20.08.15, 20:53
        Chrześcijańska Szkoła im. Króla Dawida w Poznaniu
        warto posłuchać opinii rodziców na youtube: www.youtube.com/watch?v=BVZ9QSEC3cI
        Szkoła nakierowana jest na mentoring i tutoring czyli rozwijanie indywidualnych umiejętności dzieci. Ponadto dzieci uczone są postawy miłości i szacunku do innych oraz odpowiedzialności w życiu, co widać praktycznie na każdym kroku. Myślę, że ta szkoła jest przede wszystkim nastawiona na osobistą relacją z Bogiem, a nie jedynie na bezmyślne powtarzanie regułek. Jest to bardzo świadome chrześcijaństwo, którym żyje się na co dzień.
      • 20.08.15, 20:56
        Chrześcijańska Szkoła im. Króla Dawida w Poznaniu
        warto posłuchać opinii rodziców na youtube: www.youtube.com/watch?v=BVZ9QSEC3cI
        Szkoła nakierowana jest na mentoring i tutoring czyli rozwijanie indywidualnych umiejętności dzieci. Ponadto dzieci uczone są postawy miłości i szacunku do innych oraz odpowiedzialności w życiu, co widać praktycznie na każdym kroku. Myślę, że ta szkoła jest przede wszystkim nastawiona na osobistą relacją z Bogiem, a nie jedynie na bezmyślne powtarzanie regułek. Jest to bardzo świadome chrześcijaństwo, którym żyje się na co dzień.
      • 20.08.15, 21:03
        Chrześcijańska Szkoła im. Króla Dawida w Poznaniu opinie
        warto posłuchać opinii rodziców na youtube: www.youtube.com/watch?v=BVZ9QSEC3cI
        Szkoła nakierowana jest na mentoring i tutoring czyli rozwijanie indywidualnych umiejętności dzieci. Ponadto dzieci uczone są postawy miłości i szacunku do innych oraz odpowiedzialności w życiu, co widać praktycznie na każdym kroku. Myślę, że ta szkoła jest przede wszystkim nastawiona na osobistą relacją z Bogiem, a nie jedynie na bezmyślne powtarzanie regułek. Jest to bardzo świadome chrześcijaństwo, którym żyje się na co dzień.
    • Gość: agnieszka IP: *.cable.net-inotel.pl 17.07.13, 18:52
      mam na sprzedaz otwarty pakiek ksiazek i cwiczen do j.polskiego " razem w szkole "
      okazyjna cena do uzgodnienia
      • Gość: Szkola IP: *.icpnet.pl 03.09.13, 20:12
        Czy SP 38 przy Cytadeli to szkoła dwuzmianowa?
    • Gość: jula IP: *.eaw.com.pl 13.11.13, 19:25
      Kochani, chce wyslac moich synow blizniakow do szkoly Lejery. czy są tu może Rodzice Łejeraków chętni podzielić się doświadczeniami? Jak wygląda spotkanie kwalifikacyjne z dziećmi? Ile dzieci stara się o przyjecie? Czy bardzo trudno się dostać? Po mieście krążą różne plotki, wg jednych liczy się wyłącznie talent i wrażliwość dziecka, wg innych dzieci przyjmowane są dzięki układom... Pewnie troszkę prawdy jest i tu i tu... jak to wygląda wg Was?
      • Gość: gość IP: *.adsl.inetia.pl 13.11.13, 20:14
        Słyszałam, że naprawdę trudno dostać się do tej szkoły, bo jest bardzo wielu chętnych, a miejsc niewiele, tylko jedna klasa, bodajże 26-osobowa. Szkoła cieszy się dobrą opinią, stąd pewnie takie duże zainteresowanie.
        Faktem jest, że pierwszeństwo przy przyjęciu do szkoły ma rodzeństwo, co często eliminuje gros dzieci, gdyż np. połowa I klasy to młodsze rodzeństwo starszych uczniów. W tym kontekście można mówić o "układach". O innych układach raczej nie ma mowy, bo szkole zależy na "medialnie" uzdolnionych dzieciach, co jest dosyć zrozumiałe, biorąc pod uwagę profil szkoły (teatralny).
        Osobiście znam kilkoro osób, których dzieci uczęszczały do tej szkoły do podstawówki (w większości bardzo pozytywne opinie), ale żadne z nich nie zostało w tej szkole w gimnazjum, chociaż mogły.

        • Gość: jula IP: *.eaw.com.pl 14.11.13, 18:00
          No to mamy tym trudniejsze zadanie, ze potrzebujemy dla bliźniąt 2 miejsc. Bardzo dziękuję za odpowiedź, będę wdzięczna też za wszelkie informacje dotyczące spotkań kwalifikacyjnych, czy są one swego rodzaju castingiem czy luźną zabawą?
          • Gość: gość IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.13, 18:17
            Zdaje się, że "kwalifikacje" to raczej rodzaj luźnej zabawy, obserwacji dzieci i ich zachowań, np. otwartości, towarzyskości, pewności siebie bądź wycofania itp., muzykalność i poczucie rytmu, symulowane gry i zabawy, ale 100% pewności nie mam, bo moje dziecko już dawno wyrosło z wieku kwalifikacji do szkoły podstawowej i nie mam bieżących informacji. Recytowania wierszyków zdaje się nie ma :-).
            Ostatnio córka znajomych dostała się równocześnie do Łejerów i do szkoły muzycznej na Solnej, więc zapewne jest muzykalna i uzdolniona w tym kierunku. Ostatecznie rodzice zdecydowali się na szkołę muzyczną. Mogę podpytać, jak wyglądają obecnie kwalifikacje do Łejerów.
            • Gość: jula IP: *.eaw.com.pl 14.11.13, 18:47
              Tak, proszę podpytać, będę zobowiązana :)
              • Gość: mamajedynaka IP: *.net4me.pl 14.11.13, 21:16
                a może ktoś wie, jak wygląda rekrutacja do Społecznej 4, na Oświecenia, bądz u Selezjanów?
          • Gość: ania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.13, 08:45
            Jula: Casting do Łejerów jest formą luźnej zabawy. Najlepiej żeby dziecko o castingu nie wiedziało. Po co niepotrzebna trema, ja powiedziałam, że to warsztaty dla dzieci. Moje dziecko nie jest uzdolnione muzycznie, z mężem nie jesteśmy aktorami itp. a córka się dostała. Jest wygadana, śmiała i otwarta, nie ma rodzeństwa w starszych klasach. Jeśli chodzi o pieniążki to absolutnie pieniądz nie rządzi w tej szkole. warto przyjsc na drzwi otwarte, sa jakoś w lutym
        • Gość: Ava IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.13, 21:51
          Rodzeństwo nie ma pierwszeństwa przy rekrutacji do Łejerow.
    • Gość: mariakonar IP: *.icpnet.pl 29.11.13, 19:10
      nie wiem jaka jest najlepsza szkoła, bo na razie mam tylko koszmarne doświadczenia ze Społeczną Szkołą Podstawową nr 2 czyli Społeczną Dwójką na Wichrowych Wzgórzach.
      po otwarciu nowego skrzydła szkoły pierwsze klasy, czyli sześciolatki dostały nowe sale. niestety każda klasa inną powierzchnię. klasa mojego dziecka dostała najmniejszą salę (trochę większa niż moja garderoba) mimo, że jest najliczniejsza. dyrektor nie potrafi uargumentować takiego nieracjonalnego wyboru. obok stoi pusta sala do przyrody, w której jeszcze nie odbywają się lekcje, ale zamiana z równie niezrozumiałych przyczyn jest niemożliwa. przewodnicząca rady szkoły, Anna Bednarska, wystosowała maila, w którym pisze, że powinniśmy się cieszyć, że mamy przywilej, żeby nasze dzieci chodziły do tej szkoły, a jak nam się nie podoba, to możemy zmienić placówkę. szok.
      dyrektor jest totalnie bezradny wobec każdej właściwie sytuacji. w szkole premiuje się nie wychylanie się, równanie do najsłabszego, najgorszego i wszelkie przejawy inicjatywy są odbierane jako dezorganizacja. masakra. szkoła społeczna, którą rządzą wszyscy rodzice, a w efekcie nikt. wielki chaos, nie można niczego załatwić. chciałam bezpośrednio porozmawiać z dyrektorem i usłyszałam, że nie jestem do tego upoważniona!!!! serio, w 2013 roku, w szkole społecznej trzeba mieć upoważnienie, żeby porozmawiać z dyrektorem???
      przenoszę swoje dziecko i niniejszym ostrzegam wszystkich przed tą szkołą, bo to co się tam dzieje przypomina mi do złudzenia Misia Barei.
      Uważajcie na Społeczną Dwójkę!!!
      • Gość: to przesada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.14, 17:14
        Moja córeczka skarży się że dzieci z młodszych klas gryzą starsze. A wszystko uchodzi im na sucho.
    • Gość: Anka Mom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.13, 20:39
      Szkoła nr3 - jest najlepsza pod wieloma względami, sam ranking mówi za sienie.
    • Gość: arlettepp IP: *.icpnet.pl 22.01.14, 23:24
      Witam,
      uprzejmie proszę o opinie osoby które posyłały dzieci do szkół podanych w temacie, chodzi mi o następujące aspekty:
      1) czy istnieje odział przedszkolny
      2) zajęcia sportowe
      3)jakie są zajęcia dodatkowe i organizacja świetlicy
      4) indywidualne podejście do ucznia i współpraca z rodzicem
      50 jaki jest nacisk na sport i jakie sale gimnastyczne, plac zabaw dla 6-latków itd (ewentualnie dodatkowe zajęcia sportowe)
      6) liczba dzieci w klasach
      7) dodatkowe języki
      8) poziom przygotowania dzieci przede wszystkim z matematyki i polskiego.
      oraz wszelkie inne informacje będą dla mnie bardzo cenne
      1) Szkoła Podstawowa nr 74 im. Mikołaja Kopernika ul. ul. Trybunalska 17/25
      2) Szkoła Podstawowa nr 54 ul. Małoszyńska 38
      3) Szkoła Podstawowa nr 7, ul. Galileusza 14.
      Ewentualnie inne szkoły godne polecenia na Grunwaldzie.
      Z góry dziękuję za każdą radę i pomoc w znalezieniu szkoły dla synka.
      • 11.04.16, 11:22
        Niedaleko masz eduharmonia.pl z parkingiem
    • Gość: Zuzanna IP: *.icpnet.pl 11.10.14, 20:56
      up
    • 22.01.15, 08:59
      jeśli chodzi o szkoły, to nie wiem jak będzie ktoś się dowiadywał, to i tak dopiero w praktyce wyjdzie przysłowiowe szydło z worka. SP 90 na Hetmanskiej jest wielka, podobno część nauczycieli w ogóle nie zmienia od lat sposobu nauczania i zakresu przekazywanej wiedzy, rodzic kolejne dziecko daje więc do 69, inny rodzic drugie dziecko daje do SP 90 zamiast, tak jak pierwsze, do SP 69, bo poziom nauczania nie taki, znam rodzica, do tego dochodzi SP 77, która miała być małą szkołą (budynek mały), a podobno jest coraz więcej dzieci i nawet małe dzieciaki (6-7 lat) kończyły w tamtym roku nawet przed 16:00, a w następnym ma być jeszcze więcej dzieci. W SP 90 jest mała świetlica, a duża szkołą i stąd dużo dzieciaków (ok. 650), w SP 77 jest świetlica na miarę wielkości szkoły, ale nie na ilość przyjętych dzieci (ok. 500). Niezależnie co się weźmie pod uwagę (świetlica, jednozmianowość, obiady gotowane, itp.) to na koniec i tak okaże się, że wychowawca klasy jest najważniejszy i nauczyciele poszczególnych przedmiotów - a jedno z moich dzieci, jak na razie nie miało szczęścia. PS. Mi wszyscy odradzali SP 26, a od roku zmieniła się dyrekcja i podobno szkoła wychodzi 'na ludzi':) i jest polecana wśród rodziców (informacja zasłyszana).
      • Gość: a IP: *.free.aero2.net.pl 08.08.15, 00:05
        bardzo chaotyczna wypowiedź. Czy tylko jak prawnie nic z niej nie rozumiem?
    • 27.01.16, 10:34
      Wracam do tematu. Zastanawiam się nad wysłaniem dziecka do pierwszej klasy do Gaudium albo Da Vinci. Znam jedną rodzinę której dzieci chodzą do Da vinci i podobno są bardzo zadowoleni. Coś mi jednak mówi, że Gaudium wydaje się fajniejsza. Która szkoła lepsza?
    • Gość: Hubert IP: *.systemia.pl 03.02.16, 20:08
      Fajną szkołą jest Piątkowska Szkoła Społeczna im. dr Wandy Błeńskiej, chociaż sale gimnastyczne są dość małe a obiad płatny, ale poza tym spełnia Pani wymagania.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.