Dodaj do ulubionych

Matury z nie zda połowa licealistów?

IP: *.icpnet.pl 06.03.09, 22:41
NIE dla dodatkowej lekcji matematyki!
www.kalkulatory.pl/blog
Obserwuj wątek
        • Gość: a Matematyka powinna byc do wyboru na maturze, IP: *.chello.pl 07.03.09, 08:14
          Na cholere komus matematyka w doroslym zyciu na poziomie licealnym z wyjatkiem
          tych co koncza studia zwiazane z matematyka.

          Powinna byc nieobowiazkowa na maturze, tylko dla chetnych.
          ale znowu lobby pajacow prof. i inych scislych zwyciezylo bo z powodu braku
          chetnych trzeba by zamykac na smiesznych uczelniach niepotrzebne wydzialy i by
          robote stracili.

          Jak ktos idzie na prawo czy inne kierunki humanistyczne to dlaczego musi zdawac
          mat. na maturze, tego nie wiem.
            • Gość: antyklery-kał Re: Matematyka powinna byc do wyboru na maturze, IP: *.gprs.plus.pl 07.03.09, 20:11
              Matura w ogóle jest człowiekowi potrzebna jak druga dziura w
              tyłku ;) Dla mnie matura, zdana przed wielu laty w tzw. "elitarnym",
              a w rzeczywistości pseudoelitarnym poznańskim ogólniaku, jakim jest
              I LO, była ostatnią przeszkodą w dostaniu się na studia, bo musiałem
              uczyć się głupot kompletnie niepotrzebnych w życiu codziennym ani
              przyszłym życiu zawodowym, vide jęz. polski. Od tego czasu obiecałem
              sobie nigdy więcej nie napisać żadnego wypracowania o zerowej
              wartości merytorycznej, a którego jedynym celem jest wejście komuś w
              odbyt ociekając wazeliną, dlatego bojkotuję spłodzenie doktoratu. W
              zasadzie, w całej historii mojej edukacji to szkoła była
              ogranicznikiem mojego rozwoju intelektualnego, a pobyt w każdej ze
              szkół na szczęście nie ograniczył mojego własnego pędu do zdobywania
              wiedzy. Dlaczego przez 19 lat mojej edukacji (szkolna zerówka +
              osiem lat podstawówki + cztery lata ogólniaka + 6 lat studiów)
              nigdzie i nigdy nie wspomniano o tym, jak rozliczyć PIT, a w zamian
              wymagano rysowania wykresów jakichś debilnych funkcji
              wyimaginowanych w umysłach oderwanych od życia matematyków-
              teoretyków, kompletnie do niczego mi w życiu nieprzydatnych????
          • Gość: eciepecie Re: Matematyka powinna byc do wyboru na maturze, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 12:22
            na co komu ?
            na to żeby nie było co roku produkowanych 200 tys ludzi po "wyższej szkole
            czegośtam i czegośtam" którzy nie umieją NIC. Taka smutna prawda.
            Żeby nie zaliczyć matury na poziomie podstawowym na 30% to świadczy najlepiej o
            tym, że matury taki człowiek nie powinien mieć.

            Po co komu na prawie znajomość matematyki ?
            hehehe, moja siostra będąc na aplikacji sądowej, musiała poprawiać wyrok jednego
            sędziego, który nie umiał dodać i podzielić przez 2. Żenujące i przerażające.
          • Gość: a Re: Matematyka powinna byc do wyboru na maturze, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 16:25
            smieszne to sa studia humanistyczne (mowie to z pewnym zalem - student
            filologii). chyba bedzie trzeba pozniej na infe isc, zeby praca byla..
            matematyka podstawowa, zwlaszcza po obecnych cieciach materialu, to jest W
            ZASADZIE poziom gimnazjum, jak ktos wyzej wspomnial - nie badz smieszny z tymi
            pretensjami, znacznie wiecej trzeba sie nad polskim napracowac, jak ktos juz
            zauwazyl
          • antrejka Re: Matematyka powinna byc do wyboru na maturze, 09.03.09, 00:27
            Zdawałam maturę dawno temu i matematyka (okrojona) była obowiązkowa nawet w
            klasie humanistycznej, do której uczęszczałam. Maturę z matematyki (podobnie jak
            z j. polskiego) zdawaliśmy na korytarzu 2 piętra, bo inne zadania; ale wszyscy
            matematykę zdaliśmy (oceny różne)...
    • Gość: Behemot Powody są nader oczywiste IP: *.171.201.101.awakom.net 07.03.09, 08:17
      1. Reforma szkolnictwa i utworzenie gimnazjum! Ile osób uważa, że 3 lata
      spędzone w gimnazjum nauczyły go czegokolwiek? A ile że to czas stracony? To są
      3 lata stracone!!!!!!!!! 3 lata w edukacji młodego człowieka, które są już nie
      do nadrobienia!!!!

      2. Proponuję dalej ograniczać zakres programu nauczania. To większość skończy na
      wtórnym analfabetyzmie. Wywalono już tyle materiału, że w zasadzie jaki dział by
      się nie rozpoczęło, to....trzeba go kończyć. To jak tu w pełni uczyć, jak
      POWIĄZAĆ pewne dizały i porcje materiału ze sobą. Szufladkowa nauka matematyki,
      to jedna z największych plag tego przedmiotu

      3. Proponuję dalej obniżać prestiż (że co?) zawodu nauczyciela, to w końcu
      zostaną w tym zawodzie sami pasjonaci (5%) i największe miernoty życiowe bez
      jakichkolwiek predyspozycji dydaktycznych. Dzisiaj nauczycielem zostaje każdy
      kto chce, a raczej kogo zmusza do tego sytuacja życiowa (wyjątek: pasjonaci).

      p.s. Pomijam próg 30% który tylko można skwitować pustym śmiechem. Podnieście
      próg, to ludzie się wezmą do roboty.
    • xaliemorph Matury z nie zda połowa licealistów? 07.03.09, 11:15
      Matura z matematyki musi być. Widać to bo absolutnej niechęci większości
      abiturentów do kierunków technicznych. A to właśnie ci ludzie będą tworzyć
      realny pieniądz, realne PKB, a nie wirtualne ludzie po marketingach i innych
      takich. Po drugie brak matematyki odbija się ludziom łatwiejszym ich
      mamieniem. Widać kompletny brak wiedzy ekonomicznej społeczeństwa czego jedna
      z szeregu przyczyn jest właśnie pierwotna niechęć do matematyki, wszak wcale
      nieskomplikowanej akurat w tym przypadku. Matematyka musi być, mamy nowoczesne
      społeczeństwo, mamy komputeryzację na każdym kroku, i człowiek musi sobie
      umieć wyliczyć to czy tamto, a raczej myśleć analitycznie. Bo kalkulatora
      owszem można używać ale bez myślenia analitycznego można się rozmnażać i
      pobierać zasiłek jedynie ... Owszem to przesada ale brak matury prędzej czy
      później odbije się nam bokiem na mniejszej konkurencji naszych dzieci na
      międzynarodowym rynku pracy. Czy chcemy by polskie dzieci były specjalistami
      do składania samochodów w montowniach czy inżynierami projektującymi owe
      montownie?

      Tu jest kompletna porażka systemu edukacji wraz z absurdalnym rynkiem
      pracy. Liceum jest traktowane jako wypełniacz życia bez szczególnego celu. Jak
      człowiek chce przebomblować te 3 lata to powienien iść do zawodówki itd. Po co
      takiemu durnemu pracodawcy sprzątacz z maturą, który i tak gó... umie? To też
      jest nasz chory rynek pracy, studia do kserowania, absurdy stulecia! A liceum
      powinno być jedynie przedsionkiem do studiów. Ale prawdziwym który umożliwia
      wybór. Tzn. takim że abiturent może iść i na politechnikę i na studia
      humanistyczne, a nie idzie na studia bansu i lansu, bo w liceum się tyle
      nauczył że nigdzie indziej by się nie dostał. To jest systemowe, od podstaw
      kreowanie postaw biernych i marnowanie systemu edukacyjnego, marnowanie
      potencjału naszych dzieci. Liceum nie może być traktowane jako przystanek do
      niczego, musi być traktowane tylko i wyłącznie jako wstęp na studia. Jak ktoś
      nie chce się uczyć to niech nie idzie do czegoś takiego jak liceum. Ale u nas
      nawet Ci którzy tworzą system edukacyjny, kreślą jego ramy, sami tak myślą. I
      tym sposobem obniża się jakość systemu szkolnictwa licealnego jako całości.
      Człowiek powienien się uczyć rzeczy ogólnych do gimnazjum. W końcu po to je
      przywrócono do ciągu edukacyjnego by miało jakiś sens. A nie bez sensu
      przerabianie tego samego materiału w liceum co w gimanzjum tylko w wersji
      poszerzonej. Etapowanie nadmiarem informacji i edukacji do niczego nie
      prowadzi tylko do rezygnacji. Licea powinny być znacznie bardziej
      sprofilowane, choć jedynie w stopniu doboru ewentualnych przyszłych kierunków
      studiów. Tzn. ktoś idzie na politechnikę to mat fiz jest naprawdę silnie
      sprofilowany a nie "facetka" od polskiego zadaje im identyczny materiał co
      innym, wyżywając się na podopiecznych tym że została nauczycielką pomimo braku
      chęci w tymże kierunku. A tak się bardzo często dzieje, spytajcie się swoich
      dzieci czy znajomych. Mówiąc pokrótce powinno być tak: kto chce na studia ->
      liceum, kto chce sensownie pracować -> technikum, kto nie ma zbyt dużych
      ambicji bądź po prostu nie ma zdolności -> zawodówka (przecież ktoś może być
      świetnym murarzem/hydralikiem po którym nie trzeba poprawiać, czy to taki
      wstyd? Tym bardziej gdy będzie do dupy magistrem i skończy na kasie a miliony
      złotych na dotacje na uczelnie poszły się j3bać mówiąc kolokwialnie), a kto ma
      ambicje żyć na zasiłku czy garnuszku i nic nie robić niech skończy edukację na
      gimnazjum. Przy okazji warto nadmienić iż kolejnym wielkim grzechem
      niedouczonych możnych edukacji była likwidacja zawodówek.

      A pracodawcy potem przy okazji dodatkowo wielkiego bezrobocia zaczęli
      durnieć z wymaganiami wymagając matury do mopa. Takie coś jest absolutną
      bzdurą w krajach europy zachodniej i w zasadzie powinno się z tym walczyć
      (tzn. skarga potencjalnego pracownika iż nie został przyjęty do pracy przy
      mopie z powodu braku matury mogłaby zostać uwzględniona, i PIP ukrałby takiego
      pracodawcę zwykłą grzywną (500zł-1000zł). Ale chodzi tylko o takie ewidentne
      przykłady, bo babranie się w odwołania i skargi i procesy na ile dane
      uprawnienia są wystarczające do tego czy innego nie są produktywne. Dlatego
      być może to wyjście nie jest do końca najlepszym wyjściem na walczenie z tą
      plagą tej epidemii która sczezła nasz rynek pracy. Prędzej czy później odbija
      się na nas samych, gdzie ludzie którzy bardzo dobrze by się spisywali w
      pracach prostszych, idą na studia, są kiepskimi studentami, robią w zasadzie
      to samo gdyby nie poszli na studia (nie poszli na nie ani z pasji ani z
      niczego innego a skończyli na poprawkach i warunkach) a miliony na dotacje
      zostały zjedzone.

      Inna sprawa że studia dzienne powinny być również płatne, co by ograniczyło
      nieco nadmierny pęd ku edukacji. Jedynie powinny być tańsze (połowa lub 1/4
      kwoty którą płacą zaoczni, w końcu 100zł misięcznie to nie majątek) i duże
      możliwości refundacji za pomocą programu stypedniów.



      Reasumując po tej nieco chaotycznej litanii argumentów i wywodów
      (wynikającej także z mojego niedouczenia) obowiązkowa obecność matematyki na
      maturze powinna być jednym z kroków na nawet nie tyle uzdrowienie co
      prawidłowe zaprojektowanie systemu edukacji do prawidłowych i przede wszystkim
      efektywnych ram. My z podatków finansując edukację nie płacimy by ludzie się
      uczyli i tyle. My im finansujemy możliwość nauki, po to by to oni z tą wiedzą,
      uzyskaną za nasze pieniądze, utrzymywali ten kraj, nas samych, gdy my już
      będziemy zdani na ich łaskę. To dlatego powinniśmy się bardzo dogłębnie
      interesować jak nasze pieniądze są wydawane. Jak są marnowane w bezsensownych
      założeniach, krzywych ramach edukacyjnych, doprowadzając do marnotrastwa
      naszych pieniędzy i czasu części naszych dzieci. Nikomu nie chcę bronić
      dostępu do systemu edukacji. Kto chce to powininen iść na studia. Ale nie
      powinno być tak że idzie na nie masa ludzi która tak naprawdę nie wie co ma
      zrobić ze sobą. Jeszcze raz powtarzając, dalece mniejszy jest wstyd z bycia
      świetnym hydraulikiem anieżeli bycia marnym studentem na kasie w
      supermarkecie. Magister do kasy ?!? To jest porażka naszego systemu
      edukacyjnego, nas wszystkich. I tych którzy tak skończyli, i tych którzy ich
      zatrudnili i nas samych bo pozwalamy na publiczne marnowanie pieniędzy w ten
      sposób.

      I tu jest kolejny istotny klucz problemu. Polskie społeczeństwo jest zbyt
      mało zorganizowane. Nie jest społeczeństwem obywatelskim które się interesuje
      losem swoich pieniędzy (a kto jest sponsorem państwa? MY!). Jest marnotrawne
      nie interesując się losem haraczu z nich ściągniętego. A to my powinniśmy
      tworzyć akcje obywatelskie, apele, listy słać, wywierać presę na rządzących,
      lobbować ich, podsyłać im co rusz pomysły na rozwiązania problemów. Może część
      z tych polityków widząc masę znacznie bardziej sensownych rozwiązań by
      przestała wprowadzać w życie, za nasze pieniądze, swoje absurdalne pomysły z
      nosa wydłubane.

      To na tyle mojej krótkiej krytyki. I tak tego nikt nie przeczyta co jest u
      nas znamienne.
      • Gość: Krzysiek Re: Matury z nie zda połowa licealistów? IP: *.icpnet.pl 07.03.09, 11:32
        Nieprawda, bo ja to przeczytałem :-)
        Zgadzam się nawet z tymi wywodami.
        humanistom (przez małe ha) się wydaje, że dochód narodowy bierze się z filozoficznych dysput przy kawie.
        W szkole, w której poprzednio uczyłem, klasy humanistyczne były wypełnione nie miłośnikami literatury pięknej, tylko młodzieżą, która się bała przedmiotów ścisłych...
    • two-step Matury z nie zda połowa licealistów? 07.03.09, 12:58
      To nie chodzi o to NA CO nauczyciele kładą nacisk, ale o to, w jaki sposób
      wykładają. Ja jestem kilka lat po nowej maturze, byłam w klasie o profilu
      matematyczno-informatycznym i zdawałam rozszerzoną maturę z matematyki, ale
      gdyby nie to, że sama robiłam w domu praktycznie wszystko, to pewnie nie
      zdawałabym nawet z klasy do klasy. Moja nauczycielka była po prostu
      niedouczoną, nie mającą pojęcia o prowadzeniu lekcji i sprawdzaniu zadań
      domowych kobietą. Zdałam tylko dzięki sobie. Oczywiście, że trzeba robić dużo
      samemu w domu, ale nie WSZYSTKO, a dyrekcja mojej szkoły doskonale wiedziała
      jakiego nauczyciela zafundowała klasie o profilu mat-inf i nic z tym nie
      zrobiła. Potrzebne są nowe metody.
          • Gość: nick Re: Matury z nie zda połowa licealistów? IP: *.icpnet.pl 08.03.09, 10:07
            Skandal to brak matury z matematyki. Głąby kupują prezentacje z
            polskiego i mature mają już zdaną. Matematyka skutecznie ich
            zatrzyma. Kiedy do was dotrze, że matematyka służy przede wszystkim
            nauce analitycznego myslenia, a to przyda się także humaniście. No
            chyba, że praca w sklepie odziezowym to szczyt marzeń dzisiejszych
            maturzystów.
          • Gość: licealistka Re: Matury z nie zda połowa licealistów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 11:06
            pomijając już kwestie typowo ekonomiczne czy przyszłościowe dla naszego zacnego
            kraju (bynajmniej nie pisze tego w jakikolwiek ironiczny sposób), skandalem może
            być co najwyżej to, że kiedyś ja, czyli typowo ścisły umysł, musiałabym zdawać
            obowiązkowo polski, a matmę jak mi się zachce, a taki przyszły pan prawnik
            (czyt: umysł czysto humanistyczny ew. syn prawnika, jeszcze ew. "idę na te
            studia, bo będzie kasa"), polski i tak musiał zdawać, do tego język i historia

            a ja? polibuda równałaby się z: polskim, językiem, matmą i fizą...

            a teraz równo każdy się męczy z tym, czego nie lubi - i dobrze, bo żeby
            rozpocząć już te swoje wymarzone studia, trzeba się jakoś wysilić - a jeżeli
            pana prawnika nie stać na to, żeby przysiąść przy matmie, to dlaczego ja mam się
            męczyć z polskim (pomijając fakt, że nawet dla swojego własnego przekonania, że
            jednak umiem się wyrażać poprawnie w naszym ojczystym języku, wolałabym napisać
            tę maturę)
            • Gość: Bronio Re: Matury z nie zda połowa licealistów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 11:47
              Brak matematyki na maturze to absurd. Urealnić trzeba tylko
              wymagania. Ani w jedną, ani w drugą stronę. Człowiek, który zdał
              maturę to człowiek o pewnym cenzusie, pewnym zasobie wiedzy. Musi
              reprezentować pewien poziom. Dlatego j. polski i matematyka muszą
              być obowiązkowe. Tak samo jak jeden j. obcy. Tak jak budowniczy
              mostów powinien znać najwiekszych polskich pisarzy tak plastyk
              powinien znać podstawowe funkcje i zarys geometrii.
    • Gość: Gość Najgorsze, że w kuratoriach są nieuki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 20:29
      Negatywna selekcja już nie od lat, ale od pokoleń. Totalna feminizacja
      nauczycielstwa. Idiotyczne reformy różnych nawiedzonych polityków wiedzących
      niby najlepiej a faktycznie opowiadających o niechęci do matematyki. No i
      "wielkie" zasługi mediów, gdzie szczególnie przechowują się wyprodukowani" w
      bez-matematycznym (matura) szkolnictwie "humaniści". No i mamy, co mamy. Teraz
      nadejdzie czas "od bandy do bandy" a potem nastąpi bezsilność i pogodzenie się z
      realiami.

      Ogólnie ten schemat windowania w górę miernot tyczy też częściowo wszystkich po
      kolei ekip rządowych wraz z obecną...
      • Gość: glizducha Re: po co nam matura mamy szkoly prywatne IP: *.dip.t-dialin.net 08.03.09, 13:44
        czemu sie ludzie denerwujecie poziomem przyszlych maturzystow, skoro kazdy jelop
        w Polsce ma juz magistra???
        Po drugie: polski system nauczania szkolnego i akademickiego usiluje uczniom
        wtloczyc wiedze ze wszystkich dziedzin nauki, co przy obecnym tempie odkryc (nie
        tylko w naukach scislych) jest niewykonalne. I tak po maturze mamy idiotow,
        ktorzy maja wiedze niczym z ecyklopedii ale nie potrafia samodzielnie myslec.
        A po trzecie matura z matematyka to przede wszystkim tadycja PRL, przed wojna
        maturzysci musieli wykazac sie znajomoscia strozytnej greki i laciny.
        Po czwarte: bywalam swego czasu na zajeciech na Politechnice Poznanskiej
        (przyszla elita naszego narodu)- kultura osobista prowadzacych nie pozwalala
        odroznic ich od sprzataczy tudziez tam pracujach. Jak widac matematyka nie
        lagodzi obyczai.........
    • Gość: licealista Matury z nie zda połowa licealistów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 09:34
      W przedostatnim akapicie jest błąd:
      "Problemów ze zdaniem matury z matematyki nie powinna mieć młodzież ucząca się matematyki na poziomie rozszerzonym. Najsłabszy wynik licealistów z klasy z podstawową matematyką to 12 pkt na 50 możliwych, a uczniów z klasy z rozszerzoną matematyką to aż 25 pkt."

      Chodzi chyba ŚREDNI o wynik, a nie NAJSŁABSZY.
      P.S. Jestem na rozszerzonej matmie i miałem 86%. Ale W mojej klasie są też delikwenci, którzy mieli po 10-16% :D

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka