Choć 116-tonowy dragon - pierwsza od 20 lat lokomotywa elektryczna wyprodukowana w Polsce - przechodzi jeszcze testy, to są już pierwsi zainteresowani jego kupnem. Jest wśród nich m.in. Lotos Kolej, jeden z największych prywatnych przewoźników w kraju.
Dragon, czyli E6ACT, to beniaminek na rynku elektrowozów, które ciągną składy towarowe. Powstał w Zakładzie Napraw Lokomotyw Elektrycznych w Gliwicach. Przez lata fachowcy z ZNLE zdobywali doświadczenie w naprawach i modernizacjach istniejących elektrowozów. Wreszcie postanowili, że sami zbudują lokomotywę. Pracowali z konstruktorami z Instytutu Elektroniki w Warszawie i krakowskiej firmy EC Engineering. Owocem współpracy jest sześcioosiowa lokomotywa, której nacisk na jedną oś nie przekracza 20 ton. Dlaczego to takie ważne?
- To jeden z największych atutów naszej konstrukcji. Dzięki temu dragon będzie mógł poruszać się nawet po najgorszych torowiskach. Wstrzeliliśmy się w niszę na rynku, bo większość produkowanych lokomotyw elektrycznych ma cztery osie, co powoduje ograniczenia w poruszaniu się jedynie do magistral i głównych szlaków - podkreśla Maciej Duczyński, kierownik zespołu konstruktorskiego.
Choć dragon to jeszcze prototyp, od początku roku ciągnie składy w ramach tzw. eksploatacji nadzorowanej. Przez pierwsze sześć miesięcy jeździł w barwach wrocławskiej firmy STK. - Mimo że jest to pierwszy egzemplarz lokomotywy, elektrowozu nie dotyczyły częste w takich przypadkach "choroby wieku dziecięcego". W czasie testów wypadł bardzo dobrze - komplementuje gliwicką lokomotywę Bartosz Krzemieniewski, prezes STK. - Prowadzimy rozmowy dotyczące ewentualnego zdobycia lokomotyw Dragon dla naszej spółki - dodaje.
List intencyjny w sprawie zakupu dragona podpisał też Lotos Kolej, jeden z największych prywatnych przewoźników kolejowych spoza PKP. Od 1 sierpnia spółka testuje gliwicką lokomotywę. - Będzie ciągnęła nasze pociągi z rafinerii w Gdańsku do Zduńskiej Woli. Słyszeliśmy o niej bardzo dobre opinie. Teraz chcemy sprawdzić, jak będzie sprawdzała się w praktyce. Dla nas największym atutem dragona jest jego siła, potrafi uciągnąć aż 4 tys. ton ładunku - mówi Marek Smoter, dyrektor ds. taboru firmy Lotos Kolej.
Inżynierowie z ZNLE prowadzą już prace nad kolejną lokomotywą. - Opinie użytkowników potwierdzają, że udało nam się stworzyć elektrowóz na europejskim poziomie. Pracujemy nad kolejnym modelem, ale na razie nie mogę zdradzić żadnych szczegółów - dodaje Duczyński.