Dodaj do ulubionych

II RP - same sukcesy :-)))

06.11.04, 20:56
Cytaty z opracowania pt. "Gospodarka Drugiej rzeczypospolitej", w ramach
serii Dzieje narodu i Panstwa Polskiego, autorzy: Zbigniew Landau, Jerzy
Tomaszewski, Warszawa 1991

"Wedlug dotychczas niekwestionowanych obliczen szwedzkiego ekonomisty Ingvara
Svenilssona, sporzadzonych dla ONZ, Polska byla jedynym z wiekszych krajow
europejskich, ktory w czasie dwudziestolecia nie przekroczyl pulapu produkcji
przemyslowej sprzed pierwszej wojny swiatowej. Najszybszy wzrost osiagnela
wedlug Svenilssona Grecja-483% (przecietna produkcja przemyslowa z lat 1936-
1938 w porownaniu z 1913r.). Na dlaszych miejscach znajdowaly sie: Finlandia-
291%, Szwecja-223%, Dania-203%, Holandia-197%, Wlochy-186%, Rumunia-177%,
Norwegia-165%, Czechoslowacja-151%, Wegry-143%, Niemcy-138%, Wielka Brytania-
137%, Francja-118%, Austria-118%, Belgia i Luksemburg-117%, Polska-95%"
str 75

"Wsrod mieszkan dominowaly jednoizbowe (w 1931 roku bylo ich 37%) co
stanowilo przejaw niskiego poziomu zamoznosci. W Wielkiej Brytanii np. takich
mieszkan bylo wowczas 0,4%, w Danii 5%, w Niemczech 3%, w Norwegii 6%, we
Wloszech-21%, a w Estonii 34%. W 1931 roku tylko 13% budynkow bylo
podlaczonych do sieci kanalizacyjnej, 16% do wodociagowej, 38% do
elektrycznej i 8% do gazowej."

"W krajach skandynawskich np. na tysiac mieszkancow przypadalo wowczas (1938
r.) ponad 100 aparatow, w Polsce -7. W zblizonych do Polski pod wzgledem
poziomu rozwoju gospodarczego krajach jak Hiszpania czy Lotwa bylo
odpowiednio 13 i 39 aparatow telefonicznych na tysiac mieszkancow."

"Nadal jednal pod wzgledem liczby lekarzy przypadajacych na 10tys mieszkancow
polski wskaznik -3,7 - odbiegal powaznie od przecietnego europejskiego: na
Wegrzech wynosil on 11,2 , we Wloszech 7,9 , na Lotwie 7,9 , w Norwegii -
7,7, w Bulgarii - 4,5. W tle za Polska pozostawaly Litwa i Finlandia ze
wskaznikiem 3,4"

"Nie wzrosla tez liczba miejsc w szpitalach na 10tys. mieszkancow. W 1923r.
wynosila 21,9 a w 1938r. 21,7. Dla porownania w Niemczech przypadalo 98,2
lozek na 10tys osob, na Lotwie 65,2 , na Wegrzech 53,2 , ale w Bulgarii
19,8 , Jugoslawii 18,1 i na Litwie 16,3."
str. 79

To teraz zycze milego defilowania i faryzeuszowego spiewu w czwartek. Ja tam
wole gorki :-)))
Edytor zaawansowany
  • arnold7 06.11.04, 21:08
    Ciekawe, jakby te dane wygladaly po wylaczeniu z nich autonomicznego
    wojewodztwa slaskiego. Druga Albania?

  • arnold7 06.11.04, 21:12
    Najwiekszy sukces - wrzesien 1939:)

    "Czy zgodzisz się również z tezą, że cierpienia narodu polskiego i narodu
    żydowskiego, są wynikiem przegranej przez Polaków kampanii wrześniowej. Bo
    przecież, gdyby Hitler został powstrzymany przez Polaków we wrześniu 1939 roku,
    to żadnych cierpień milonów Polaków by nie było. Nie byłoby krwawego powstania
    warszawskiego i nie byłoby obozów koncentracyjnych. Hitler,w swym parciu do
    wojny totalnej, w pierwszej kolejności zaatakował Polskę. Słabą i zupełnie nie
    przygotowaną do prowadzenia nowoczesnej wojny. Czyja jest to wina? Odpowiedź
    jest prosta: nas samych!!!! Sami zgotowaliśmy sobie ten los. To my sami
    ściągaliśmy na siebie wszystkie klęski wojenne, które dotykały głównie naszych
    ziem, ponieważ od XVI wieku Polska nie prowadziła wojen zaczepnych, tylko i
    wyłącznie wojny obronne. Jest to typowy objaw słabości naszego państwa i jawne
    prowokowanie do agresji. My, jako naród, nie potrafiliśmy stworzyć na tyle
    skutecznego organizmu państwowego, który byłby w stanie dać przysłowiowego
    pstryczka w nos tym wszystkim, którzy próbowaliby z nami zadrzeć na stopie
    wojennej. Ponieważ tego nie robiliśmy, nikt nas w Europie nie poważał. To
    również może być przyczyną dlaczego Anglia i Francja nie przyszły Polsce z
    pomocą. Dla nich, słaby sojusznik, a takim okazała się Polska po szybkich
    postępach wojsk hitlerowskich, nie był wart narażania na śmierć własnych
    obywateli."

    www.boleslaw.historia.pl/forum?id=11854
  • Gość: Legniczanin IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 06.11.04, 21:19
    Bzdury do kwadratu.Po co Rzeczpospolita szlachecka miała podbijać ? Ziemi było
    aż nadto.
    Postępy wojsk Hitlera w Polsce byly wolniejsze niż we Francji czy w Związku
    Radzieckim,takich potęgach.
    Anglia i Francja nie przyszły z pomocą ? Zdradzili,a później mieli za swoje.
    nie ma to jak cytować sfrustrowanych osobników polskojęzycznych.
  • elver.b 06.11.04, 21:28
    Fragment expose sejmowego Eugeniusza Kwiakowskiego z grudnia 1935:

    "Wies polska w XX wieku powrocila prawie do gospodarki naturalnej. Zamiast
    rozwijac swa pojemnosc, jako naturalny i niewyczerpalny rynek zbytu, wies staje
    sie pod kazdym wzgledem tylko skromnym i ciasnym dodatkiem do rynku miejskiego
    (...)
    Szereg potrzeb wsi zaspokaja sie dzis w sposob anormalny i niezwykle
    prymitywny, zapalki dzieli sie na czesci, wraca do luczywa, a transport pieszy
    i kolowy na znaczne nawet odleglosci przyszedl ponownie - po przerwie od konca
    XIX wieku - do znaczenia (..)
    Nikt u nas nie moze sie uwolnic od uczucia szczegolnej depresji psychicznej,
    gdy przeglada sie - kartka za kartka - liczby porownywalne w naszym Roczniku
    Statystycznym. konstatujemy tam, ze nasz wskaznik produkcji przemylowej jest
    nawet w liczbach stosunkowych bardzo niski, i ze w porownaniu z okresem
    przedwojennym spadlismy w produkcji wegla do 3/4, w produkcji zelaza do 1/4, w
    prosukcji stali i nafty do 1/2, ze obro whandlu zagranicznym miedzy 1928 i 1935
    r spadl u nas do 1/4, a bez istnienia gdyni spadlby jeszcze silniej - gdy
    rownoczesnie np. w czechoslowacji, w Rumunii i litwie spadl do 1/2, a w
    Bulgarii do 1/3 (...)
    Preznosc eksportowa Rumunii - na jednego mieszkanca - jest wspolczesnie o 40%
    wyzsza niz Polski, na lotwie o 200% wyzsza, w Czechoslowacji o 500%".

    Wszystkiego najlepszego
    z okazji
    listopada jedenastego
    hehehehehehehehehehe
  • arnold7 06.11.04, 21:34
    Pariasi Europy:))

  • elver.b 06.11.04, 21:38
    po prostu posmiewisko, buahahahahahahaha
  • Gość: Legniczanin IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 06.11.04, 21:39
    arnold7 napisał:

    > Pariasi Europy:))
    >
    Napisz lepiej podludzie,będzie zgodnie z terminologią Twoich nazistowskich
    przodków.Co na to żona ?
  • elver.b 06.11.04, 21:40
    Legniczanin nie ma nic na temat do powiedzenia, wiec posuwa jakies glodne
    kawalki. Proponuje go ignorowac az do czasu, kiedy przedstawi moze jakies inne
    dane, np. o emigracji zarobkowej z Niemiec do Polski :-)))
  • Gość: Legniczanin IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 06.11.04, 21:45
    elver.b napisał:

    > Legniczanin nie ma nic na temat do powiedzenia, wiec posuwa jakies glodne
    > kawalki. Proponuje go ignorowac az do czasu, kiedy przedstawi moze jakies
    inne
    > dane, np. o emigracji zarobkowej z Niemiec do Polski :-)))

    Niemcy sami chcą,aby Polacy osiedlali się w Niemczech,np. w krainie
    sukcesu,byłym NRD.
  • elver.b 06.11.04, 21:47
    Gość portalu: Legniczanin napisał(a):

    > elver.b napisał:
    >
    > > Legniczanin nie ma nic na temat do powiedzenia, wiec posuwa jakies glodne
    >
    > > kawalki. Proponuje go ignorowac az do czasu, kiedy przedstawi moze jakies
    >
    > inne
    > > dane, np. o emigracji zarobkowej z Niemiec do Polski :-)))
    >
    > Niemcy sami chcą,aby Polacy osiedlali się w Niemczech,np. w krainie
    > sukcesu,byłym NRD.

    To tylko dowod na to, ze w dawnej NRD jest lepiej niz w Polsce :-))) Gdyby bylo
    odwrotnie to nie Polacy osiedlaliby sie w Goerlitz, ale nrdowcy np. w twojej
    Legnicy :-)))
  • elver.b 06.11.04, 21:48
    p.s. i co ty masz ztymi Niemcami? Ja tu o drugiej RP, a tys sie przyczepil
    tych Niemiec i pierniczysz nie na temat jak zdrowo potluczony.
  • Gość: Legniczanin IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 06.11.04, 21:54
    Chcesz pokazać,że Polacy są do niczego.Proszę,pokazuję,że do niczego są Niemcy
    z NRD,banda leni na garnuszku Zachodu.W TV za to mówią,że Polacy pracują
    najwięcej w Europie.Pracowity jak Polak ?
  • elver.b 06.11.04, 21:55
    Gość portalu: Legniczanin napisał(a):

    > Chcesz pokazać,że Polacy są do niczego.Proszę,pokazuję,że do niczego są
    Niemcy
    > z NRD,banda leni na garnuszku Zachodu.W TV za to mówią,że Polacy pracują
    > najwięcej w Europie.Pracowity jak Polak ?
    W Europie tak, bo na czarno :-)))
  • synziemi 06.11.04, 22:11
    A jak maja pracowac? Tylko Anglia, Irlandia i Szwecja daly Polakom prawo do
    pracy.
  • arnold7 06.11.04, 22:15
    synziemi napisał:

    > A jak maja pracowac? Tylko Anglia, Irlandia i Szwecja daly Polakom prawo do
    > pracy.

    Pewnie juz szacuja straty:)
  • elver.b 06.11.04, 22:18
    arnold7 napisał:

    > synziemi napisał:
    >
    > > A jak maja pracowac? Tylko Anglia, Irlandia i Szwecja daly Polakom prawo
    > do
    > > pracy.
    >
    > Pewnie juz szacuja straty:)

    w supermarketach :-)))
  • synziemi 06.11.04, 22:26
    arnold7 napisał:

    > Pewnie juz szacuja straty:)

    Najsmieszniejsze jest to, ze jezeli chodzi o Niemcy to wlasnie Slazacy wyrobili
    tam Polsce zla slawe jezeli chodzi o to chodzi... No coz, reszta kraju musi
    teraz ponosic konsekwencje.
  • Gość: pik IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.11.04, 22:29
    ech synu marnotrawny zamilcz bo ganbisz do reszty ten narod
  • slezan 06.11.04, 22:30
    A to ci rewelacje! Chodzi pewnie o potomków śląskich osadników w Polsce
    centralnej i wschodniej:-)
  • synziemi 06.11.04, 22:34
    Nie. Po prostu ludzie ze Slaska bardzo czesto tam jechali.
  • arnold7 06.11.04, 22:43
    synziemi napisał:

    > arnold7 napisał:
    >
    > > Pewnie juz szacuja straty:)
    >
    > Najsmieszniejsze jest to, ze jezeli chodzi o Niemcy to wlasnie Slazacy
    wyrobili
    >
    > tam Polsce zla slawe jezeli chodzi o to chodzi... No coz, reszta kraju musi
    > teraz ponosic konsekwencje.

    Do Niemiec was prymitywow jeszcze nie wpuscili na pelnych prawach, na razie
    inni szacuja kolosalne straty zwiazane z otwarciem ryknu pracy na polskich
    zlodzieji i nierobow.
  • izy_rajder 06.11.04, 22:45
    arnold7 napisał:

    > synziemi napisał:
    >
    > > arnold7 napisał:
    > >
    > > > Pewnie juz szacuja straty:)
    > >
    > > Najsmieszniejsze jest to, ze jezeli chodzi o Niemcy to wlasnie Slazacy
    > wyrobili
    > >
    > > tam Polsce zla slawe jezeli chodzi o to chodzi... No coz, reszta kraju mu
    > si
    > > teraz ponosic konsekwencje.
    >
    > Do Niemiec was prymitywow jeszcze nie wpuscili na pelnych prawach, na razie
    > inni szacuja kolosalne straty zwiazane z otwarciem ryknu pracy na polskich
    > zlodzieji i nierobow.

    A kto tych nierobow zatrudnia ? I po co ? Niemcy zatrudniaja, czy ufoludki ?
  • arnold7 06.11.04, 22:48
    Niewykwalifikowane polskie brudasy z malymi wymaganiami placowymi nawet w
    Niemczech znajda prace.
  • izy_rajder 06.11.04, 22:53
    cos mam do powiedzenia na temat niemieckiej uczciwosci :) kolega byl
    zatrudniony / legalnie / , umowa o prace etc. tylko, ze Niemcy nie placili
    stawki na jaką opiewala umowa. Placili 50% :))) oczywiscie odszedl z pracy.
    Czysty zysk , parwda ? Zatrudniasz kogos i placisz mu 50% ale miesiac
    pracowal:) i tak następny i następny . Ot, niemiecka uczciwość :))Gratulacje:))
  • arnold7 06.11.04, 22:56
    izy_rajder napisał:

    > cos mam do powiedzenia na temat niemieckiej uczciwosci :) kolega byl
    > zatrudniony / legalnie / , umowa o prace etc. tylko, ze Niemcy nie placili
    > stawki na jaką opiewala umowa. Placili 50% :))) oczywiscie odszedl z pracy.
    > Czysty zysk , parwda ? Zatrudniasz kogos i placisz mu 50% ale miesiac
    > pracowal:) i tak następny i następny . Ot, niemiecka uczciwość :))
    Gratulacje:))

    Glupi Polak i tak sie cieszyl, ten nastepny, bo gdzie by tyle w tej nedznej,
    zacofanej Polsce zarobil?


  • izy_rajder 06.11.04, 22:57
    arnold7 napisał:

    > izy_rajder napisał:
    >
    > > cos mam do powiedzenia na temat niemieckiej uczciwosci :) kolega byl
    > > zatrudniony / legalnie / , umowa o prace etc. tylko, ze Niemcy nie placil
    > i
    > > stawki na jaką opiewala umowa. Placili 50% :))) oczywiscie odszedl z prac
    > y.
    > > Czysty zysk , parwda ? Zatrudniasz kogos i placisz mu 50% ale miesiac
    > > pracowal:) i tak następny i następny . Ot, niemiecka uczciwość :))
    > Gratulacje:))
    >
    > Glupi Polak i tak sie cieszyl, ten nastepny, bo gdzie by tyle w tej nedznej,
    > zacofanej Polsce zarobil?

    Jakos sami mądrzy, bo odchodzą od oszustów :)))
    >
  • Gość: Star IP: *.tarnowskie-gory.sdi.tpnet.pl 06.11.04, 23:06
    izy_rajder napisał:

    > cos mam do powiedzenia na temat niemieckiej uczciwosci :) kolega byl
    > zatrudniony / legalnie / , umowa o prace etc. tylko, ze Niemcy nie placili
    > stawki na jaką opiewala umowa. Placili 50% :))) oczywiscie odszedl z pracy.
    > Czysty zysk , parwda ? Zatrudniasz kogos i placisz mu 50% ale miesiac
    > pracowal:) i tak następny i następny . Ot, niemiecka uczciwość :))
    Gratulacje:))
    za to polski pracodawca w Polsce nie płaci wcale
  • izy_rajder 06.11.04, 23:09
    Gość portalu: Star napisał(a):

    > izy_rajder napisał:
    >
    > > cos mam do powiedzenia na temat niemieckiej uczciwosci :) kolega byl
    > > zatrudniony / legalnie / , umowa o prace etc. tylko, ze Niemcy nie placil
    > i
    > > stawki na jaką opiewala umowa. Placili 50% :))) oczywiscie odszedl z prac
    > y.
    > > Czysty zysk , parwda ? Zatrudniasz kogos i placisz mu 50% ale miesiac
    > > pracowal:) i tak następny i następny . Ot, niemiecka uczciwość :))
    > Gratulacje:))
    > za to polski pracodawca w Polsce nie płaci wcale

    I tak niestety bywa. Ale tylko bywa. To jest temat dla odpowiedniech sądów.
    A co w kwestii uczciwosci niemieckiej ? Wszystko ok ?
  • Gość: kochlowitz' er IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 06.11.04, 23:37
    Arni naszkryflol: Nie, to Polska jest dla Gornego Slaska tym, czym byle DDR
    jest dla bylego BRD.
    Pasozyt, ktory tylko ssie i konca tego ssania nie widac...



    tak niy jes, przeca pasozyt niy moze byc wiynkszy niz jego zywiciel!, pra???,
    ex-NRD jes pasozytem d.RFN i to jes logiczne- mniyjszy pasozyt na ciele
    wiynkszego uorganizmu kierym jes zawsze zywiciel!,

    -pyrsk!, klo'c'cie sie! beze mie!,
    jo ida nynac'!!!,

    ala pofilowac moga czasym! haha:-))))))))


  • bebckk 07.11.04, 00:50
    izy_rajder napisał:

    > cos mam do powiedzenia na temat niemieckiej uczciwosci :) kolega byl
    > zatrudniony / legalnie / , umowa o prace etc. tylko, ze Niemcy nie placili
    > stawki na jaką opiewala umowa. Placili 50% :))) oczywiscie odszedl z pracy.
    > Czysty zysk , parwda ? Zatrudniasz kogos i placisz mu 50% ale miesiac
    > pracowal:) i tak następny i następny . Ot, niemiecka uczciwość :))Gratulacje:))

    miol umowa i dostol yno 50%?!!!...
    tu yno idzie pedziec polski gupek!!!!!

    ps.
    moze niy wiedziol, co to umowa? bo dotichczas miol yno ze slomom i gnojym do
    czyniyniol?
  • Gość: Legniczanin IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 06.11.04, 21:51
    > To tylko dowod na to, ze w dawnej NRD jest lepiej niz w Polsce :-))) Gdyby
    bylo
    >
    > odwrotnie to nie Polacy osiedlaliby sie w Goerlitz, ale nrdowcy np. w twojej
    > Legnicy :-)))



    Kasa leci z Niemiec zach. do NRD,więc jest lepiej.
    Dederony w Legnicy ? Broń Boże,po co nam te leniuchy !
  • arnold7 06.11.04, 21:56
    Dlaczego wioski na Dolnym Slasku to taka nedza, jabolowcy w gumiokach i sypiace
    sie, nieremontowane od 1945 zabudowania??????
  • elver.b 06.11.04, 21:59
    arnold7 napisał:

    > Dlaczego wioski na Dolnym Slasku to taka nedza, jabolowcy w gumiokach i
    sypiace
    >
    > sie, nieremontowane od 1945 zabudowania??????
    krewniacy Legniczanina :-)
  • Gość: pik IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.11.04, 22:03
    jak ja to lubie, My potega swiata Polska
  • arnold7 06.11.04, 21:54
    Gość portalu: Legniczanin napisał(a):

    > arnold7 napisał:
    >
    > > Pariasi Europy:))
    > >
    > Napisz lepiej podludzie,będzie zgodnie z terminologią Twoich nazistowskich
    > przodków.Co na to żona ?

    Na Slasku Polacy zrobili ze Slazakow podludzi.
    Szmaciarze, analfabeci wychowani w 1 izbie i przy swieczce.

  • elver.b 06.11.04, 21:56
    arnold7 napisał:

    > Gość portalu: Legniczanin napisał(a):
    >
    > > arnold7 napisał:
    > >
    > > > Pariasi Europy:))
    > > >
    > > Napisz lepiej podludzie,będzie zgodnie z terminologią Twoich nazistowskic
    > h
    > > przodków.Co na to żona ?
    >
    > Na Slasku Polacy zrobili ze Slazakow podludzi.
    > Szmaciarze, analfabeci wychowani w 1 izbie i przy swieczce.
    >
    Arni, z tym impotentem nie ma co gadac. My mu tu statystyki, a on jakies
    stereotypy. T jakby z analfebta rozmawiac na temat fizyki jadrowej, temat go
    przerasta!
  • arnold7 06.11.04, 22:01
    elver.b napisał:

    > arnold7 napisał:
    >
    > > Gość portalu: Legniczanin napisał(a):
    > >
    > > > arnold7 napisał:
    > > >
    > > > > Pariasi Europy:))
    > > > >
    > > > Napisz lepiej podludzie,będzie zgodnie z terminologią Twoich nazist
    > owskic
    > > h
    > > > przodków.Co na to żona ?
    > >
    > > Na Slasku Polacy zrobili ze Slazakow podludzi.
    > > Szmaciarze, analfabeci wychowani w 1 izbie i przy swieczce.
    > >
    > Arni, z tym impotentem nie ma co gadac. My mu tu statystyki, a on jakies
    > stereotypy. T jakby z analfebta rozmawiac na temat fizyki jadrowej, temat go
    > przerasta!

    Ale w zwiazku z tym jego smiesznym swietem trza mu podniycsc morale:)))))
  • elver.b 06.11.04, 22:05
    Nieudacznicy Europy swietuja powstanie swojego panstwa: pariasa wsrod
    zebrakow :-)))
  • synziemi 06.11.04, 22:14
    Powiedzial niewyksztalcony zamiatacz ulic w Essen... :)))
  • synziemi 06.11.04, 22:13
    arnold7 napisał:

    > Na Slasku Polacy zrobili ze Slazakow podludzi.
    > Szmaciarze, analfabeci wychowani w 1 izbie i przy swieczce.

    To raczej Slazacy z siebie takich zrobili. Porownaj sobie to gospodarcze dno
    jakim jest Gorny Slask dzisiaj do Warszawy, Wroclawia czy Poznania. Dopoki nie
    wezmiecie sie za robote to nigdzie nie zajdziecie. Teraz tylko liczycie na
    subsydia z Warszawy... Jestescie dla Polski tym czym byle NRD jest dla Niemiec.
  • elver.b 06.11.04, 22:17
    synziemi napisał:

    > arnold7 napisał:
    >
    > > Na Slasku Polacy zrobili ze Slazakow podludzi.
    > > Szmaciarze, analfabeci wychowani w 1 izbie i przy swieczce.
    >
    > To raczej Slazacy z siebie takich zrobili. Porownaj sobie to gospodarcze dno
    > jakim jest Gorny Slask dzisiaj do Warszawy, Wroclawia czy Poznania. Dopoki
    nie
    >
    > wezmiecie sie za robote to nigdzie nie zajdziecie. Teraz tylko liczycie na
    > subsydia z Warszawy... Jestescie dla Polski tym czym byle NRD jest dla
    Niemiec.

    My dla was jestesmy niedoscignionym wzorem wy mistrzowie flejtuchostwa, brudu i
    smrodu!
  • Gość: pik IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.11.04, 22:19
    a to mi sie podoba "polska buta" synu tej ziemi
  • synziemi 06.11.04, 22:22
    elver.b napisał:

    > My dla was jestesmy niedoscignionym wzorem wy mistrzowie flejtuchostwa, brudu
    i
    >
    > smrodu!

    Widze, ze prawda boli! :)))
  • arnold7 06.11.04, 22:19
    synziemi napisał:

    > arnold7 napisał:
    >
    > > Na Slasku Polacy zrobili ze Slazakow podludzi.
    > > Szmaciarze, analfabeci wychowani w 1 izbie i przy swieczce.
    >
    > To raczej Slazacy z siebie takich zrobili. Porownaj sobie to gospodarcze dno
    > jakim jest Gorny Slask dzisiaj do Warszawy, Wroclawia czy Poznania.

    Porownuje i plakac mi sie chce nad nedza, jaka jest poza Gornym Slaskiem.

    Dopoki nie
    >
    > wezmiecie sie za robote to nigdzie nie zajdziecie. Teraz tylko liczycie na
    > subsydia z Warszawy... Jestescie dla Polski tym czym byle NRD jest dla
    Niemiec.

    Nie, to Polska jest dla Gornego Slaska tym, czym byle DDR jest dla bylego BRD.
    Pasozyt, ktory tylko ssie i konca tego ssania nie widac...


  • synziemi 06.11.04, 22:24
    arnold7 napisał:

    > Nie, to Polska jest dla Gornego Slaska tym, czym byle DDR jest dla bylego BRD.
    > Pasozyt, ktory tylko ssie i konca tego ssania nie widac...

    Widze, ze jedyne co mozesz powiedziec to to co ja wlasnie powiedzialem tylko
    odwracajac to w druga strone. Powalajace argumenty!!! :)))
  • Gość: pik IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.11.04, 22:26
    bo na twoje przyklady obwiesiu niema alternatywy
  • arnold7 06.11.04, 22:41
    synziemi napisał:

    > arnold7 napisał:
    >
    > > Nie, to Polska jest dla Gornego Slaska tym, czym byle DDR jest dla bylego
    > BRD.
    > > Pasozyt, ktory tylko ssie i konca tego ssania nie widac...
    >
    > Widze, ze jedyne co mozesz powiedziec to to co ja wlasnie powiedzialem tylko
    > odwracajac to w druga strone. Powalajace argumenty!!! :)))

    Powalajacy, bo ja pisze prawde, a ty, potomku analfabetow wychowanych w jednej
    izbie przy kaganku, klamiesz:))
  • Gość: Legniczanin IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 06.11.04, 21:22
    Polska powstała po I wojnie z ziem trzech różnych zaborów,obszary te
    spustoszyli Rosjanie,potem "europejscy" okupanci niemieccy i austriaccy.Inne
    kraje nie zaznały takich strat.Biorąc pod uwagę fatalny stan Polski na starcie
    i tak wiele zrobiono.
  • arnold7 06.11.04, 21:25
    Gdyby nie powstala po I WS nie byloby sie z czego nabijac:))]

    --
    Jedno jest pewne - Eichendorff byl Slazakiem, ktory pieknie prawil do ucha po
    naszymu Slazaczkom podczas wymiany plynow, a taki Mickiewicz byl tylko
    obcokrajowcem nie majacym ze Slaskiem nic wspolnego.
  • Gość: pik IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.11.04, 21:28
    nic ino Grande Nation
  • Gość: Legniczanin IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 06.11.04, 21:33
    Pseudoniemiec się odezwał,popatrz się na fantastyczne sukcesy NRD - zwłaszcza w
    sporcie.
  • elver.b 06.11.04, 21:37
    Nie zmieniaj tematu - mowimy tu o sukcesach II Rp w kontekscie zblizajacego sie
    11 listopada.
    Druga rzecz, ja posluzylem sie statystykami. Jak chcesz pisac o NRD to wez
    statsytki i porownaj np. z sytuacja w polsce, ale w innym wtaku, ok? Ten jest
    posiwecony polskim sukcesom.
  • Gość: Legniczanin IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 06.11.04, 21:42
    Sukcesy były,jak na tak zrujnowany kraj m. in. przez niemiecką okupację.
    NRD było lepiej rozwinięte,cały obóz wraz z PRL-em musial im pomagać.Po
    zjednoczeniu widać jakie to lenie śmierdzące z dederonów.Pracować nie umieją i
    nie lubią.
  • elver.b 06.11.04, 21:45
    Gość portalu: Legniczanin napisał(a):

    > Sukcesy były,jak na tak zrujnowany kraj m. in. przez niemiecką okupację.
    > NRD było lepiej rozwinięte,cały obóz wraz z PRL-em musial im pomagać.Po
    > zjednoczeniu widać jakie to lenie śmierdzące z dederonów.Pracować nie umieją
    i
    > nie lubią.

    znowu zero konkretow :-)))
  • Gość: pik IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.11.04, 21:51
    q wiec jednak jestes typowym nazi palatem, bravo jutro o swicie wyruszam do
    ciebie na mojej koparce
  • Gość: Legniczanin IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 06.11.04, 21:56
    Tylko się nie rozpędzaj i nie bierz przykładu z dederonów.
  • Gość: pik IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.11.04, 21:59
    nic sie nieboj po swoje jade moja koparka
  • elver.b 06.11.04, 21:32
    Gość portalu: Legniczanin napisał(a):

    > Polska powstała po I wojnie z ziem trzech różnych zaborów,obszary te
    > spustoszyli Rosjanie,potem "europejscy" okupanci niemieccy i austriaccy.Inne
    > kraje nie zaznały takich strat.Biorąc pod uwagę fatalny stan Polski na
    starcie
    > i tak wiele zrobiono.

    taaaaaaaa .....
    dodaj jeszcze cztery pory roku :-)))
  • Gość: Legniczanin IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 06.11.04, 21:37
    elver.b napisał:

    > Gość portalu: Legniczanin napisał(a):
    >
    > > Polska powstała po I wojnie z ziem trzech różnych zaborów,obszary te
    > > spustoszyli Rosjanie,potem "europejscy" okupanci niemieccy i austriaccy.I
    > nne
    > > kraje nie zaznały takich strat.Biorąc pod uwagę fatalny stan Polski na
    > starcie
    > > i tak wiele zrobiono.
    >
    > taaaaaaaa .....
    > dodaj jeszcze cztery pory roku :-)))



    Dodaj jeszcze odparcie inwazji bolszewickiej .W tym czasie Niemcy aż nogami
    przebierali z zachwytu,że już niedługo połączą się ze zwycięską Armią Czerwoną
    i pożyją sobie w robotniczym raju.Cholerni Polacy przeszkodzili.Na szczęście
    potem było NRD.
  • elver.b 06.11.04, 21:38
    Na Lotwie bolszewikow nie bylo?
  • synziemi 06.11.04, 22:07
    elver.b napisał:

    > "Wedlug dotychczas niekwestionowanych obliczen szwedzkiego ekonomisty Ingvara
    > Svenilssona, sporzadzonych dla ONZ, Polska byla jedynym z wiekszych krajow
    > europejskich, ktory w czasie dwudziestolecia nie przekroczyl pulapu produkcji
    > przemyslowej sprzed pierwszej wojny swiatowej.

    Wszystko byloby fajne gdyby nie fakt, ze Polska nie istniala przed pierwsza
    wojna swiatowa. Radzilbym zapoznac sie troche z historia Europy zanim zacznie
    sie cytowac na wyrywki rozne statystyki. :)
  • elver.b 06.11.04, 22:09
    synziemi napisał:

    > elver.b napisał:
    >
    > > "Wedlug dotychczas niekwestionowanych obliczen szwedzkiego ekonomisty Ing
    > vara
    > > Svenilssona, sporzadzonych dla ONZ, Polska byla jedynym z wiekszych krajo
    > w
    > > europejskich, ktory w czasie dwudziestolecia nie przekroczyl pulapu produ
    > kcji
    > > przemyslowej sprzed pierwszej wojny swiatowej.
    >
    > Wszystko byloby fajne gdyby nie fakt, ze Polska nie istniala przed pierwsza
    > wojna swiatowa. Radzilbym zapoznac sie troche z historia Europy zanim
    zacznie
    > sie cytowac na wyrywki rozne statystyki. :)

    Przed pierwsza wojna swiatowa nie istanialy tez inne wymienione w tych
    statystykach kraje:
    - Lotwa
    - Czechoslowacja
    - Finlandia
    - Wegry
    - Austria
    Ale rozumiem, ze skoro statystyki sa bezlitosne dla Polski to tym gorzej dla
    statystyk.
  • synziemi 06.11.04, 22:19
    elver.b napisał:

    > Przed pierwsza wojna swiatowa nie istanialy tez inne wymienione w tych
    > statystykach kraje:
    > - Lotwa
    > - Czechoslowacja
    > - Finlandia
    > - Wegry
    > - Austria
    > Ale rozumiem, ze skoro statystyki sa bezlitosne dla Polski to tym gorzej dla
    > statystyk.

    Chyba padne zaraz ze smiechu! :))) Zadnen z tych krajow nie byl zszywany z
    trzech roznych, niezaleznych od siebie systemow gospodarczych. Nawet szerokosc
    torow byla inna w Poznaniu i w Warszawie. Jeszcze raz powiem: wypada poduczyc
    sie troche historii! Jezeli sie wezmie jeszcze pod uwage fakt, ze i Niemcy i
    Rosjanie grabili ziemie polskie niemilosiernie przez wycofaniem sie to okaze
    sie, ze II RP miala nieporownywalnie gorszy start niz ktorekolwiek inne panstwo
    z tamtego okresu.
  • elver.b 06.11.04, 22:22
    synziemi napisał:

    > elver.b napisał:
    >
    > > Przed pierwsza wojna swiatowa nie istanialy tez inne wymienione w tych
    > > statystykach kraje:
    > > - Lotwa
    > > - Czechoslowacja
    > > - Finlandia
    > > - Wegry
    > > - Austria
    > > Ale rozumiem, ze skoro statystyki sa bezlitosne dla Polski to tym gorzej
    > dla
    > > statystyk.
    >
    > Chyba padne zaraz ze smiechu! :))) Zadnen z tych krajow nie byl zszywany z
    > trzech roznych, niezaleznych od siebie systemow gospodarczych. Nawet
    szerokosc
    >
    > torow byla inna w Poznaniu i w Warszawie. Jeszcze raz powiem: wypada
    poduczyc
    > sie troche historii! Jezeli sie wezmie jeszcze pod uwage fakt, ze i Niemcy i
    > Rosjanie grabili ziemie polskie niemilosiernie przez wycofaniem sie to okaze
    > sie, ze II RP miala nieporownywalnie gorszy start niz ktorekolwiek inne
    panstwo
    >
    > z tamtego okresu.

    Biedna ta Polska, same wojny, wszyscy ja grabili, do tego oczywiscie
    nieprzyjajaca przyroda, wiosna, lato, jesien, zima, bociany wiosna, wrony zima,
    Zydzi, masoni, czarownice ... No kurd uwzieli sie!
    gdyby nie to, to Szwajcaria moglaby Polsce conajwyzej pozazdroscic. Ale oni
    maja super warunki naturalne, fukslo im sie, wredziolom!
  • Gość: pik IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.11.04, 22:22
    a ti sie mi podoba " polska buta"
  • bebckk 07.11.04, 01:01
    synziemi napisał:
    > Chyba padne zaraz ze smiechu! :))) Zadnen z tych krajow nie byl zszywany z
    > trzech roznych, niezaleznych od siebie systemow gospodarczych. Nawet
    > szerokosc> torow byla inna w Poznaniu i w Warszawie. Jeszcze raz powiem:
    > wypada poduczyc > sie troche historii! Jezeli sie wezmie jeszcze pod uwage
    > fakt, ze i Niemcy i Rosjanie grabili ziemie polskie niemilosiernie przez
    > wycofaniem sie to okaze sie, ze II RP miala nieporownywalnie gorszy start niz
    > ktorekolwiek inne panstwo z tamtego okresu.

    piszesz "Zadnen z tych krajow nie byl zszywany z trzech roznych, niezaleznych
    od siebie systemow gospodarczych.."
    - yno niy zapominej nom tu o czwortym, jaki bol zagrabioni niymiecki slonsk z
    90% slonskygo przemyslu, ftori utrzimywol polskol gospodarka az do 1990!!!!!!!!
  • synziemi 07.11.04, 16:15
    bebckk napisał:

    > - yno niy zapominej nom tu o czwortym, jaki bol zagrabioni niymiecki slonsk z
    > 90% slonskygo przemyslu, ftori utrzimywol polskol gospodarka az do
    1990!!!!!!!!

    Ciezko dyskutowac z kims kto sam chyba nie wierzy w to co mowi. Jezeli
    wierzysz w to co powiedziales to mi Ciebie po prostu szkoda.
  • grba 06.11.04, 22:48
    Grabież dobrze zorganizowana

    Decydujące znaczenie miała polityka okupanta niemieckiego, pod którego
    panowaniem znalazły się najważniejsze ośrodki przemysłowe Królestwa, jak
    Warszawa, okręg łódzki i większość Zagłębia Dąbrowskiego. Na blisko 10 mln
    mieszkańców Królestwa ponad 6,5 mln, czyli 66% zamieszkiwało obszar okupacji
    niemieckiej.
    Na obszarze tym skupiało się 78% zakładów przemysłowych i 78% robotników,
    wytwarzających 85% wartości produkcji przedwojennego Królestwa.
    Naczelną wytyczną niemieckiej polityki gospodarczej w Królestwie było
    maksymalne, bezwzględne wykorzystanie jego zasobów surowcowych i potencjału
    gospodarczego do celów wojny. W praktyce sprowadzało się to do wywożenia do
    Niemiec surowców, maszyn i urządzeń fabrycznych, wyciskania co się dało, z
    produkcji rolnej i żywnościowej.
    W ostatnich latach wojny władze niemieckie niejednokrotnie dewastowały cenne
    obiekty przemysłowe w celu uzyskania z nich określonych, stosunkowo drobnych
    elementów potrzebnego im wyposażenia, jak instalacji elektrycznych, kabli,
    pasów transmisyjnych itp. Z wież kościelnych zdejmowano dzwony, zrywano
    piorunochrony, rynny, klamki od drzwi, jeśli były z miedzi czy cyny.
    Niezależnie od tego, wywieźli Niemcy z Królestwa tysiące kompletnych
    obrabiarek, silników parowych, spalinowych i elektrycznych, kotłów różnego
    rodzaju, urządzeń elektrycznych itd.
    Prawdziwa plaga rekwizycji dotknęła również wieś. Oprócz wyśrubowanych do
    maksimum świadczeń w płodach rolnych, władze rekwirowały bez przerwy konie,
    bydło, nierogaciznę. Według szacunkowych obliczeń liczba koni obniżyła się w
    czasie wojny na terenie okupacji austriackiej do 64% stany sprzed 1914 r., a na
    terenie okupacji niemieckiej do 54%. Ocenia się, że ubytek koni na ziemiach
    polskich, które później weszły w skład państwa polskiego, wynosił łącznie 890
    tys. Sztuk. Podobnego rzędu straty i ubytki poniosło rolnictwo na ziemiach
    polskich w całym inwentarzu żywym, jak bydło rogate, nierogacizna, owce itp. W
    latach okupacji wywieźli Niemcy ogółem 12,3 mln q zbóż chlebowych i 15,5 mln q
    kartofli. W niektórych okolicach kraju pod koniec wojny do prac na polu używano
    siły pociągowej .... ludzkiej. W sposób zupełnie rabunkowy trzebił okupant lasy
    (m.in. Puszczę Białowieską). Wyrąbano lub w innych sposób zniszczono ponad 17%
    wszystkich lasów na ziemiach polskich.
    Za pomocą najbardziej drakońskich środków zmuszano Polaków do „dobrowolnego”
    wyjazdu na roboty do Niemiec, zatrzymawszy uprzednio ok. 350 tys. Polskich
    robotników sezonowych, przybyłych jeszcze przed wybuchem wojny. Stosowano
    ograniczenia aprowizacyjne w stosunku do robotników wykazujących – jak się to
    urzędowo nazywało – „wstręt do pracy”, tj. odmawiających wyjazdu na roboty do
    Niemiec. Wreszcie na miesiąc przed proklamowaniem „niepodległej Polski” aktem z
    5 listopada 1916 r. Gen. Beseler zarządził przymusowy pobór mężczyzn do pracy.
    Niejednokrotnie stosowano już wówczas łapanki w tym celu, stanowiące jak gdyby
    pierwsze jaskółki tego, co na znacznie szerszą skalę przyniosła druga okupacja
    niemiecka 1939-1945.
    Całokształt tej polityki odbijał się boleśnie na położeniu ludności polskiej.
    Racje żywnościowe w miastach były niezwykle skromne; wynosiły zaledwie ¾ a z
    czasem tylko 2/3 tego, co otrzymywali mieszkańcy miast w Niemczech. Wartość
    kaloryczna spożycia na 1 mieszkańca w Królestwie wynosiła przed wojną
    przeciętnie blisko 3100 kalorii dziennie, podczas gdy na wiosnę 1918 r. sięgała
    ona już tylko 890 kalorii (licząc łącznie żywność na kartki oraz nabywaną na
    wolnym handlu).
    Na wsi było pod tym względem z natury rzeczy lepiej, ale i tutaj sytuacja była
    bardzo ciężka. Stosunkowo najkorzystniej układa się ona na terenie ziem zaboru
    pruskiego, choć i tam zaznaczył się spadek wydajności z 1 ha, zmniejszenia się
    powierzchni zasiewów i inne ujemne zjawiska. Wszystko to sprzyjało rozwijaniu
    się spekulacji artykułami pierwszej potrzeby, dodatkowo utrudniającej życie
    ludności. Ceny żywności rosły znacznie szybciej niż zarobki. Na dłuższą metę
    prowadziło to do dotkliwego obniżenia standardu wyżywienia szerokich mas, a w
    konsekwencji do równie poważnego obniżenia zdrowotności publicznej. Odczuły to
    najsilniej warstwy najbiedniejsze w wielkich miastach, wśród których szybko
    podnosiła się krzywa śmiertelności i coraz częściej zaczęły gościć choroby
    zakaźne, przde wszystkim grużlica, tyfus, jaglica, dyfteryt i inne. Jedną z
    wielu ilustracji tych niespokojnych zjawisk był fakt, że podczas gdy w 1913 r.
    zanotowano w Warszawie niecałe 21 zachorowań na gruźlicę na 10 tys.
    Mieszkańców, to już w pierwszym półroczu 1917 r. liczba tych zachorowań wzrosła
    do ponad 113.
  • arnold7 06.11.04, 22:50
    grba napisał:

    > Grabież dobrze zorganizowana
    >
    > Decydujące znaczenie miała polityka okupanta niemieckiego, pod którego
    > panowaniem znalazły się najważniejsze ośrodki przemysłowe Królestwa, jak
    > Warszawa, okręg łódzki i większość Zagłębia Dąbrowskiego. Na blisko 10 mln
    > mieszkańców Królestwa ponad 6,5 mln, czyli 66% zamieszkiwało obszar okupacji
    > niemieckiej.
    > Na obszarze tym skupiało się 78% zakładów przemysłowych i 78% robotników,
    > wytwarzających 85% wartości produkcji przedwojennego Królestwa.
    > Naczelną wytyczną niemieckiej polityki gospodarczej w Królestwie było
    > maksymalne, bezwzględne wykorzystanie jego zasobów surowcowych i potencjału
    > gospodarczego do celów wojny. W praktyce sprowadzało się to do wywożenia do
    > Niemiec surowców, maszyn i urządzeń fabrycznych, wyciskania co się dało, z
    > produkcji rolnej i żywnościowej.
    > W ostatnich latach wojny władze niemieckie niejednokrotnie dewastowały cenne
    > obiekty przemysłowe w celu uzyskania z nich określonych, stosunkowo drobnych
    > elementów potrzebnego im wyposażenia, jak instalacji elektrycznych, kabli,
    > pasów transmisyjnych itp. Z wież kościelnych zdejmowano dzwony, zrywano
    > piorunochrony, rynny, klamki od drzwi, jeśli były z miedzi czy cyny.
    > Niezależnie od tego, wywieźli Niemcy z Królestwa tysiące kompletnych
    > obrabiarek, silników parowych, spalinowych i elektrycznych, kotłów różnego
    > rodzaju, urządzeń elektrycznych itd.
    > Prawdziwa plaga rekwizycji dotknęła również wieś. Oprócz wyśrubowanych do
    > maksimum świadczeń w płodach rolnych, władze rekwirowały bez przerwy konie,
    > bydło, nierogaciznę. Według szacunkowych obliczeń liczba koni obniżyła się w
    > czasie wojny na terenie okupacji austriackiej do 64% stany sprzed 1914 r., a
    na
    >
    > terenie okupacji niemieckiej do 54%. Ocenia się, że ubytek koni na ziemiach
    > polskich, które później weszły w skład państwa polskiego, wynosił łącznie 890
    > tys. Sztuk. Podobnego rzędu straty i ubytki poniosło rolnictwo na ziemiach
    > polskich w całym inwentarzu żywym, jak bydło rogate, nierogacizna, owce itp.
    W
    > latach okupacji wywieźli Niemcy ogółem 12,3 mln q zbóż chlebowych i 15,5 mln
    q
    > kartofli. W niektórych okolicach kraju pod koniec wojny do prac na polu
    używano
    >
    > siły pociągowej .... ludzkiej. W sposób zupełnie rabunkowy trzebił okupant
    lasy
    >
    > (m.in. Puszczę Białowieską). Wyrąbano lub w innych sposób zniszczono ponad
    17%
    > wszystkich lasów na ziemiach polskich.
    > Za pomocą najbardziej drakońskich środków zmuszano Polaków do „dobrowolne
    > go”
    > wyjazdu na roboty do Niemiec, zatrzymawszy uprzednio ok. 350 tys. Polskich
    > robotników sezonowych, przybyłych jeszcze przed wybuchem wojny. Stosowano
    > ograniczenia aprowizacyjne w stosunku do robotników wykazujących – jak si
    > ę to
    > urzędowo nazywało – „wstręt do pracy”, tj. odmawiających wyja
    > zdu na roboty do
    > Niemiec. Wreszcie na miesiąc przed proklamowaniem „niepodległej Polski
    > 221; aktem z
    > 5 listopada 1916 r. Gen. Beseler zarządził przymusowy pobór mężczyzn do
    pracy.
    > Niejednokrotnie stosowano już wówczas łapanki w tym celu, stanowiące jak
    gdyby
    > pierwsze jaskółki tego, co na znacznie szerszą skalę przyniosła druga
    okupacja
    > niemiecka 1939-1945.
    > Całokształt tej polityki odbijał się boleśnie na położeniu ludności polskiej.
    > Racje żywnościowe w miastach były niezwykle skromne; wynosiły zaledwie ¾
    > a z
    > czasem tylko 2/3 tego, co otrzymywali mieszkańcy miast w Niemczech. Wartość
    > kaloryczna spożycia na 1 mieszkańca w Królestwie wynosiła przed wojną
    > przeciętnie blisko 3100 kalorii dziennie, podczas gdy na wiosnę 1918 r.
    sięgała
    >
    > ona już tylko 890 kalorii (licząc łącznie żywność na kartki oraz nabywaną na
    > wolnym handlu).
    > Na wsi było pod tym względem z natury rzeczy lepiej, ale i tutaj sytuacja
    była
    > bardzo ciężka. Stosunkowo najkorzystniej układa się ona na terenie ziem
    zaboru
    > pruskiego, choć i tam zaznaczył się spadek wydajności z 1 ha, zmniejszenia
    się
    > powierzchni zasiewów i inne ujemne zjawiska. Wszystko to sprzyjało rozwijaniu
    > się spekulacji artykułami pierwszej potrzeby, dodatkowo utrudniającej życie
    > ludności. Ceny żywności rosły znacznie szybciej niż zarobki. Na dłuższą metę
    > prowadziło to do dotkliwego obniżenia standardu wyżywienia szerokich mas, a w
    > konsekwencji do równie poważnego obniżenia zdrowotności publicznej. Odczuły
    to
    > najsilniej warstwy najbiedniejsze w wielkich miastach, wśród których szybko
    > podnosiła się krzywa śmiertelności i coraz częściej zaczęły gościć choroby
    > zakaźne, przde wszystkim grużlica, tyfus, jaglica, dyfteryt i inne. Jedną z
    > wielu ilustracji tych niespokojnych zjawisk był fakt, że podczas gdy w 1913
    r.
    > zanotowano w Warszawie niecałe 21 zachorowań na gruźlicę na 10 tys.
    > Mieszkańców, to już w pierwszym półroczu 1917 r. liczba tych zachorowań
    wzrosła
    >
    > do ponad 113.

    Szkoda, ze tego nie zaorali. Albo nie zasiali lasu.


  • elver.b 07.11.04, 00:33
    Czy okupacja niemiecka miala wplyw na to, ze w latach 1921-1938 zmniejszyla sie
    liczba lozek szpitalnych w polsce?????
  • bolek5 07.11.04, 02:09
    Witam!

    elver.b napisał:

    > To teraz zycze milego defilowania i faryzeuszowego spiewu w czwartek. Ja tam
    > wole gorki :-)))

    Sorki, ale z tej nieprzepartej potrzeby zabrania głosu coś Ci się popyrtało. 11
    listopada Polacy nie świętują wyrównania produkcji przemysłowej z 1913 r. ani
    też dorównania Łotwie pod względem liczby aparatów telefonicznych na 10.000
    mieszkańców. Będziemy sobie defilować i śpiewać z zupełnie innego powodu. Wiem,
    że niewiele z tego wszystkiego rozumiesz i nie mam pretensji. Już do mnie
    dotarło, że niektórzy tak mają. Po prostu idź sobie w te górki i nie
    przeszkadzaj.

    --
    Pozdrawiam i życzę miłej wycieczki

    Bolek

    PS. Trochę więcej może napiszę jutro.
  • bolek5 07.11.04, 12:27
    Muszę przyznać, że ten wątek zagotował mnie jak mało który. Celowo odłożyłem
    napisanie tego listu na dziś, żeby do całej sprawy uzyskać właściwy dystans
    (jak widać na górze - nie zdołałem się całkowicie powstrzymać). Najpierw
    planowałem rozbudowaną polemikę, wyjaśnienia i Bóg wie co jeszcze, ale
    zrozumiałem, że to nie jest potrzebne. Tobie i Elverowi nie chodzi przecież o
    rozmowę. Grba się nawysilał, napisał obszerną polemikę a Ty zbyłeś go jednym
    obraźliwym warknięciem. Wam chodziło o to, aby nas wszystkich urazić. Jadowicie
    zadowolonego z siebie kpiarza Elvera na ogół nie zauważam. Ale Twoje postawa
    głęboko mnie rozczarowała. Nazwanie mnie polskim brudasem i pariasem Europy a
    mojego święta - śmiesznym "świętem", uważam za przegięcie. Wytykając mi nędzę
    moich przodków sobie wystawiasz moralne świadectwo a nie mi. Nie oczekuję od
    Ciebie żadnych przeprosin, bo masz pełne prawo do własnych ocen mojej osoby i
    tego, co mi drogie. Ale też żadna siła na świecie nie może mnie zmusić do
    utrzymywania jakichkolwiek, choćby wirtualnych, stosunków z człowiekiem, który
    odnosi się do mnie w ten sposób.

    --
    Żegnam i nie pozdrawiam

    Bolek

    PS. Do Bartoszcze: Może Ci przyjść do głowy, że niektóre sformułowania z tego
    wątku należałoby wyczyścić. Proszę - nie rób tego. Teraz Elver oskarżony o
    nacjonalizm i etniczną nienawiść nie może już nikomu zarzucić kłamstwa. Korn ma
    pełne prawo sprzedać Elverowi honorowego liścia, a Elver ma prawo się tylko
    obliznąć.
  • Gość: .de IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.11.04, 12:46
    Hi Bolek5,
    tak masz racje tu chodzi o obrazanie ale nie ludzi tylko tego co sie Polska
    zwie.Tu chodzi o obrazenie systemu ktory jeszcze w Waszych umyslach egzystuje.
    Ja uwazam, ze Polaka to nie jestes Ty ale Ty mozesz byc Polska, chociaz nie
    musisz!!!!.
    Troche dystansu i mniej emocji.
    Pyrsk
    .de Pamina
  • bolek5 07.11.04, 21:34
    Gość portalu: .de napisał(a):

    > Ja uwazam, ze Polaka to nie jestes Ty ale Ty mozesz byc Polska, chociaz nie
    > musisz!!!!.

    Jasne, że nie muszę. Podobnie Ty nie musisz identyfikować się z Niemcami
    (zakładam, że jesteś Niemcem). Ale się identyfikujesz, czyż nie? A gdyby ktoś w
    Twojej obecności nagadał na niemiecką tradycję narodową a następnie
    zaproponował Ci odcięcie się od niej, chyba poczułbyś się urażony. Możesz mi w
    związku z tym wyjaśnić sens Twojego ostatniego zdania? Dlaczego uważasz, iż
    wygłoszona przez Niemca opinia sugerująca, że wcale nie muszę czuć się Polakiem
    powinna mnie ucieszyć?

    > Troche dystansu i mniej emocji.

    Dobra uwaga. Ale raczej do Arnolda a nie do mnie

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • arnold7 07.11.04, 14:00
    bolek5 napisał:

    > Muszę przyznać, że ten wątek zagotował mnie jak mało który.

    Atmosfera zagotowala sie dzieki pewnej kretynskiej ustawie.

    Celowo odłożyłem
    > napisanie tego listu na dziś, żeby do całej sprawy uzyskać właściwy dystans
    > (jak widać na górze - nie zdołałem się całkowicie powstrzymać). Najpierw
    > planowałem rozbudowaną polemikę, wyjaśnienia i Bóg wie co jeszcze, ale
    > zrozumiałem, że to nie jest potrzebne. Tobie i Elverowi nie chodzi przecież o
    > rozmowę. Grba się nawysilał, napisał obszerną polemikę a Ty zbyłeś go jednym
    > obraźliwym warknięciem. Wam chodziło o to, aby nas wszystkich urazić.

    Bez przesady, nie wszystkich.

    Jadowicie
    >
    > zadowolonego z siebie kpiarza Elvera na ogół nie zauważam. Ale Twoje postawa
    > głęboko mnie rozczarowała. Nazwanie mnie polskim brudasem i pariasem Europy a
    > mojego święta - śmiesznym "świętem", uważam za przegięcie.

    Wielu Polakow to brudasy, wielu mozna uznac za pariasow w porownaniu z ich
    odpowiednikami w bardziej cywilizowanych krajach Europy, a samo swieto, ktore
    upamietnia powstanie II RP, a co sie z tym wiaze, rowniez krwawe rozerwanie
    Gornego Slaska, dokonane wbrew woli wiekszosci jego mieszkancow, ma dla mnie
    zupelnie inny wymiar niz dla Polaka.

    Wytykając mi nędzę
    > moich przodków sobie wystawiasz moralne świadectwo a nie mi.

    Nie uogolnialem, kierowalem to do cwaniaczkow, ktorym siano z butow wychodzi,
    a wciskajacych tu kit o odwiecznej polskosci Slaska i powszechnym dobrobycie
    jaki tu nastal pod polska kuratela.

    Nie oczekuję od
    > Ciebie żadnych przeprosin, bo masz pełne prawo do własnych ocen mojej osoby i
    > tego, co mi drogie. Ale też żadna siła na świecie nie może mnie zmusić do
    > utrzymywania jakichkolwiek, choćby wirtualnych, stosunków z człowiekiem,
    który
    > odnosi się do mnie w ten sposób.
    >

    Nie do Ciebie, a tylko do pewnej grupy Polakow. Chyba, ze utozsamiasz sie z
    idiotami, ktorzy obrazaja sie na statystyki.


  • Gość: kostek IP: *.devs.futuro.pl 07.11.04, 14:30
    Ciekawe, jak to szanowini PANOWIE zdolali zobaczyc przez net: nierobstwo,
    niechlujstwo itd.
    Zalosni jestescie Panowie.
    Wyrazy wspolczucia.
  • bolek5 07.11.04, 21:58
    Witam!

    arnold7 napisał:

    > Atmosfera zagotowala sie dzieki pewnej kretynskiej ustawie.

    Z tej racji pojeździłeś sobie w innych wątkach po państwie polskim jak po
    starej kobyle. Złego słowa Ci nie powiem za "ciulatą Gorolyję" bo państwo
    demokratyczne ma to do siebie, że każdy może o nim mieć dowolną opinię.
    Ale "polskie brudasy" to już inna bajka.

    > Bez przesady, nie wszystkich.

    Twoje intencje to Twoja prywatna sprawa. Ja pisze o tym, co Ci wyszło.

    > Wielu Polakow to brudasy, wielu mozna uznac za pariasow w porownaniu z ich
    > odpowiednikami w bardziej cywilizowanych krajach Europy,

    Zapomniałeś dodać, wzorem Elvera, że tak poza tym to do Polaków nic nie masz ;DD

    > a samo swieto, ktore
    > upamietnia powstanie II RP, a co sie z tym wiaze, rowniez krwawe rozerwanie
    > Gornego Slaska,

    E tam. Gdzie Rzym, gdzie Krym. Chyba, że przyjmujesz optykę niemiecką. Wtedy to
    zdanie ma sens.

    > dokonane wbrew woli wiekszosci jego mieszkancow, ma dla mnie
    > zupelnie inny wymiar niz dla Polaka.

    OK. Ja z kolei, jako Polak, mogę zupełnie inaczej odczuwać rocznicę bitwy o
    Górę Świętej Anny, w której Wasi dziadowie z Freikorpsów skopali tyłek
    powstańcom. Czy - kierując się Twoją logiką - mogę zatem wpaść na jakąś Waszą
    rocznicową mszę i zaintonować Rotę?

    > Nie uogolnialem, kierowalem to do cwaniaczkow, ktorym siano z butow wychodzi,
    > a wciskajacych tu kit o odwiecznej polskosci Slaska i powszechnym dobrobycie
    > jaki tu nastal pod polska kuratela.

    Chyba nie władasz polskim tak dobrze jakbyś chciał, bo z żadnego Twojego tekstu
    w tym wątku te myśli nie wynikają.

    > Nie do Ciebie, a tylko do pewnej grupy Polakow. Chyba, ze utozsamiasz sie z
    > idiotami, ktorzy obrazaja sie na statystyki.

    Bla bla bla... przestań się kompromitować. Kiedyś przynajmniej używaliście
    określenia "Polakowcy", co można było od biedy uznać za próbę odróżnienia
    pewnej formacji politycznej od grupy etnicznej. Ale w tym wątku, oraz w
    bliźniaczym, posługujecie się z Elverem wyłącznie określeniem "Polacy", które
    obejmuje również mnie. To po pierwsze. A po drugie: 11 listopada to święto
    wszystkich Polaków - i tych, których bardzo nie lubisz, i tych, których nie
    lubisz trochę mniej. Ja rozumiem, że pod polską flagą chodzą ludzie, którzy Ci
    się nie podobają. Ale to także _moja_ flaga i _moja_ narodowość, więc pluć na
    nie nie pozwolę w trosce o moją osobistą godność. Znajdź sobie inny sposób, aby
    dopiec Twoim wrogom

    --
    Pozdrawiam mimo wszystko

    Bolek
  • arnold7 07.11.04, 23:08
    bolek5 napisał:

    > Witam!
    >
    > arnold7 napisał:
    >
    > > Atmosfera zagotowala sie dzieki pewnej kretynskiej ustawie.
    >
    > Z tej racji pojeździłeś sobie w innych wątkach po państwie polskim jak po
    > starej kobyle. Złego słowa Ci nie powiem za "ciulatą Gorolyję" bo państwo
    > demokratyczne ma to do siebie, że każdy może o nim mieć dowolną opinię.

    A Ty zachowujesz sie jak odstrzelona pindzia, ktorej w najmniej oczekiwanym
    momencie zlamal sie obcas. Fakty sa takie - panstwo polskie kolejny raz
    pokazalo Slazakom, jak ich ma gleboko w...

    > Ale "polskie brudasy" to już inna bajka.

    Nie mam panstwa, nie mam narodu, nie ma mnie, mam tylko niewyparzony jezyk i to
    nie ja nakrecam spirale wrogosci.

    > > Bez przesady, nie wszystkich.
    >
    > Twoje intencje to Twoja prywatna sprawa. Ja pisze o tym, co Ci wyszło.
    >
    > > Wielu Polakow to brudasy, wielu mozna uznac za pariasow w porownaniu z ic
    > h
    > > odpowiednikami w bardziej cywilizowanych krajach Europy,
    >
    > Zapomniałeś dodać, wzorem Elvera, że tak poza tym to do Polaków nic nie masz ;

    Bo do wiekszosci nie mam, moze nie potrafisz tego pojac, ale sa Polacy, ktorych
    kocham.

    >
    > > a samo swieto, ktore
    > > upamietnia powstanie II RP, a co sie z tym wiaze, rowniez krwawe rozerwan
    > ie
    > > Gornego Slaska,
    >
    > E tam. Gdzie Rzym, gdzie Krym. Chyba, że przyjmujesz optykę niemiecką. Wtedy
    to
    >
    > zdanie ma sens.

    Przyjmuje optyke niepolska, i to ma sens.

    >
    > > dokonane wbrew woli wiekszosci jego mieszkancow, ma dla mnie
    > > zupelnie inny wymiar niz dla Polaka.
    >
    > OK. Ja z kolei, jako Polak, mogę zupełnie inaczej odczuwać rocznicę bitwy o
    > Górę Świętej Anny, w której Wasi dziadowie z Freikorpsów skopali tyłek
    > powstańcom. Czy - kierując się Twoją logiką - mogę zatem wpaść na jakąś Waszą
    > rocznicową mszę i zaintonować Rotę?

    Wpadnij na ktora chcesz, sa takie, na ktorych zaintonowalbys z czystym
    sumieniem Rote??? Moze wypadaloby zrobic to w tlumie nieuznawanej przez wladze
    Gorolyji narodowosci?

    >
    > > Nie uogolnialem, kierowalem to do cwaniaczkow, ktorym siano z butow wycho
    > dzi,
    > > a wciskajacych tu kit o odwiecznej polskosci Slaska i powszechnym dobroby
    > cie
    > > jaki tu nastal pod polska kuratela.
    >
    > Chyba nie władasz polskim tak dobrze jakbyś chciał, bo z żadnego Twojego
    tekstu
    >
    > w tym wątku te myśli nie wynikają.

    Po polsku tylko pisze, nie potrafie myslec w tym jezyku, co zreszta widac.

    > > Nie do Ciebie, a tylko do pewnej grupy Polakow. Chyba, ze utozsamiasz sie
    > z
    > > idiotami, ktorzy obrazaja sie na statystyki.
    >
    > Bla bla bla... przestań się kompromitować. Kiedyś przynajmniej używaliście
    > określenia "Polakowcy", co można było od biedy uznać za próbę odróżnienia
    > pewnej formacji politycznej od grupy etnicznej.

    Trudno wybrancow Twojego narodu dzialajacych na Wiejskiej uznac za polakowcow.

    Ale w tym wątku, oraz w
    > bliźniaczym, posługujecie się z Elverem wyłącznie określeniem "Polacy", które
    > obejmuje również mnie.

    Nie zartuj nawet w ten sposob.

    To po pierwsze. A po drugie: 11 listopada to święto
    > wszystkich Polaków - i tych, których bardzo nie lubisz, i tych, których nie
    > lubisz trochę mniej. Ja rozumiem, że pod polską flagą chodzą ludzie, którzy
    Ci
    > się nie podobają. Ale to także _moja_ flaga i _moja_ narodowość, więc pluć na
    > nie nie pozwolę w trosce o moją osobistą godność. Znajdź sobie inny sposób,
    aby
    >
    > dopiec Twoim wrogom

    Zloz te żale na Wiejskiej - tam odarto w Twoim imieniu z godnosci prawie 200
    tys. ludzi.

    Pyrsk!
  • bolek5 07.11.04, 23:55
    Witam!

    arnold7 napisał:

    > Fakty sa takie - panstwo polskie kolejny raz
    > pokazalo Slazakom, jak ich ma gleboko w...

    > Nie mam panstwa, nie mam narodu, nie ma mnie, mam tylko niewyparzony jezyk i
    to
    >
    > nie ja nakrecam spirale wrogosci.

    > Moze wypadaloby zrobic to w tlumie nieuznawanej przez wladze
    > Gorolyji narodowosci?

    > Zloz te żale na Wiejskiej - tam odarto w Twoim imieniu z godnosci prawie 200
    > tys. ludzi.

    Gdzieś tu obok Slezan napisał, że Ślązacy są mistrzami świata w biadoleniu i
    użalaniu się nad sobą. Miał cholerną rację!
    Przed snem dam Wam jeszcze kilka szczerych rad: Ludzie - narody nie powstają w
    wyniku spisu powszechnego! Gdyby to było takie proste, to w Rosji żyłaby
    mniejszość narodowa Elfów. Bez względu na to jak głęboko w historii sami
    osadzacie swój rodowód, to i tak na mapie etnicznej i politycznej Polski Wasze
    aspiracje narodowe są czymś nowym. Nie oczekujcie, że w czasach, w których
    tożsamość etniczna jest przez ludzi traktowana znacznie luźniej niż sto lat
    temu (przykład rosyjskich Elfów czy angielskich Jedi) każda deklaracja w tej
    kwestii będzie traktowana z równą powagą. Zamiast nabijać się z polskich
    brudasów sięgnijcie do historii polskiego ruchu narodowego z ostatnich dekad
    XIX w. i uczcie się od Goroli, jak walczyć o swoją tożsamość, jak się
    organizować, jak bronić przed wynarodowieniem. Wam jest potrzebna polska
    determinacja owocująca czymś w rodzaju - tout proportions gardees - Wrześni.
    Wam jest potrzebny powszechny ruch śląsko-narodowy, odrodzenie kulturowe,
    organizacje oświatowe i działalność wydawnicza. Gdzie macie to wszystko?
    Dlaczego Państwo Polskie ma tym 200 tys. ludzi dawać coś, co najwyraźniej nie
    jest dla nich wystarczająco ważne, by ruszyć dupy z miejsca i wyciągnąć po to
    rękę? Państwo to nie kelner wykonujący zamówienia na pstryknięcie. Państwo
    powinno _pomagać_ swoim obywatelom w realizowaniu ich aspiracji, ale wolno mu
    realizować ich za nich. Macie łatwiejszą sytuację, niż moi przodkowie w
    bismarckowskich Niemczech czy w carskiej Rosji. Okażcie choć odrobinę takiej
    determinacji jak oni, a na pewno osiągnięcie swoje cele. Ale bez tej
    determinacji, bez powszechnego i stabilnego ruchu kulturowo-narodowego same
    wyniki spisu nie wystarczą. Zawsze zostanie podejrzenie, że to był tylko wyraz
    frustracji mieszkańców pogranicznego podupadającego regionu przemysłowego.

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • bartoszcze 08.11.04, 00:07
    Dzięki, bolek, że mnie wyręczyłeś przy powiedzeniu im tego wszystkiego :)))

    --
    Moderator jest tylko człowiekiem.
    O moderowaniu Forum Katowice
  • bolek5 08.11.04, 06:34
    Witam!

    bartoszcze napisał(a):

    > Dzięki, bolek, że mnie wyręczyłeś przy powiedzeniu im tego wszystkiego :)))

    Ktoś to musiał zrobić. Po prostu była moja kolej ;)

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • rico-chorzow 08.11.04, 00:31
    bolek5 napisał:

    > Witam!
    >
    > arnold7 napisał:
    >
    > > Fakty sa takie - panstwo polskie kolejny raz
    > > pokazalo Slazakom, jak ich ma gleboko w...
    >
    > > Nie mam panstwa, nie mam narodu, nie ma mnie, mam tylko niewyparzony jezy
    > k i
    > to
    > >
    > > nie ja nakrecam spirale wrogosci.
    >
    > > Moze wypadaloby zrobic to w tlumie nieuznawanej przez wladze
    > > Gorolyji narodowosci?
    >
    > > Zloz te żale na Wiejskiej - tam odarto w Twoim imieniu z godnosci prawie
    > 200
    > > tys. ludzi.
    >
    > Gdzieś tu obok Slezan napisał, że Ślązacy są mistrzami świata w biadoleniu i
    > użalaniu się nad sobą. Miał cholerną rację!
    > Przed snem dam Wam jeszcze kilka szczerych rad: Ludzie - narody nie powstają
    w
    > wyniku spisu powszechnego! Gdyby to było takie proste, to w Rosji żyłaby
    > mniejszość narodowa Elfów. Bez względu na to jak głęboko w historii sami
    > osadzacie swój rodowód, to i tak na mapie etnicznej i politycznej Polski
    Wasze
    > aspiracje narodowe są czymś nowym. Nie oczekujcie, że w czasach, w których
    > tożsamość etniczna jest przez ludzi traktowana znacznie luźniej niż sto lat
    > temu (przykład rosyjskich Elfów czy angielskich Jedi) każda deklaracja w tej
    > kwestii będzie traktowana z równą powagą. Zamiast nabijać się z polskich
    > brudasów sięgnijcie do historii polskiego ruchu narodowego z ostatnich dekad
    > XIX w. i uczcie się od Goroli, jak walczyć o swoją tożsamość, jak się
    > organizować, jak bronić przed wynarodowieniem. Wam jest potrzebna polska
    > determinacja owocująca czymś w rodzaju - tout proportions gardees - Wrześni.
    > Wam jest potrzebny powszechny ruch śląsko-narodowy, odrodzenie kulturowe,
    > organizacje oświatowe i działalność wydawnicza. Gdzie macie to wszystko?
    > Dlaczego Państwo Polskie ma tym 200 tys. ludzi dawać coś, co najwyraźniej nie
    > jest dla nich wystarczająco ważne, by ruszyć dupy z miejsca i wyciągnąć po to
    > rękę? Państwo to nie kelner wykonujący zamówienia na pstryknięcie. Państwo
    > powinno _pomagać_ swoim obywatelom w realizowaniu ich aspiracji, ale wolno
    mu
    > realizować ich za nich. Macie łatwiejszą sytuację, niż moi przodkowie w
    > bismarckowskich Niemczech czy w carskiej Rosji. Okażcie choć odrobinę takiej
    > determinacji jak oni, a na pewno osiągnięcie swoje cele. Ale bez tej
    > determinacji, bez powszechnego i stabilnego ruchu kulturowo-narodowego same
    > wyniki spisu nie wystarczą. Zawsze zostanie podejrzenie, że to był tylko
    wyraz
    > frustracji mieszkańców pogranicznego podupadającego regionu przemysłowego.
    >


    Masz rację,pobijemy kelnera!!!,pójdziemy za Twoim i Twego państwa
    przykładem,będziemy rzucać granatami i mordować niewinnych w
    imię "narodowości",którą Ty z granatami i determinacją Twych przodków masz!

    Baw się dobrze Bolku,

    pozdor Rico.
  • bolek5 08.11.04, 06:33
    Witam!

    rico-chorzow napisał:

    > Masz rację,pobijemy kelnera!!!,pójdziemy za Twoim i Twego państwa
    > przykładem,będziemy rzucać granatami i mordować niewinnych w
    > imię "narodowości",którą Ty z granatami i determinacją Twych przodków masz!

    Pudło, drogi Rico! Czemu Polacy kojarzą Ci się tylko z zadymą? ;) Polski ruch
    narodowy końca XIX w. był do obrzydliwości legalistyczny. Strajk szkolny we
    Wrześni to było chyba najbardziej nielegalne działanie, na jakie sobie
    pozwolili. Zamachy terrorystyczne i akcje ekspriopriacyjne organizowali
    ówcześni socjaliści, nie zawsze zresztą z pobudek narodowych. Ruch narodowy
    tamtego czasu opierał się natomiast na ciężkiej, mrówczej i systematycznej
    pracy społecznej, na organizowaniu i inspirowaniu a nie na niszczeniu. Sytuacja
    zmieniła się dopiero wraz z Wielką Wojną, ale sam rozumiesz - a la guerre comme
    a la guerre ;)

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • rico-chorzow 08.11.04, 11:02
    bolek5 napisał:

    > Witam!
    >
    > rico-chorzow napisał:
    >
    > > Masz rację,pobijemy kelnera!!!,pójdziemy za Twoim i Twego państwa
    > > przykładem,będziemy rzucać granatami i mordować niewinnych w
    > > imię "narodowości",którą Ty z granatami i determinacją Twych przodków mas
    > z!
    >
    > Pudło, drogi Rico! Czemu Polacy kojarzą Ci się tylko z zadymą? ;) Polski ruch
    > narodowy końca XIX w. był do obrzydliwości legalistyczny. Strajk szkolny we
    > Wrześni to było chyba najbardziej nielegalne działanie, na jakie sobie
    > pozwolili. Zamachy terrorystyczne i akcje ekspriopriacyjne organizowali
    > ówcześni socjaliści, nie zawsze zresztą z pobudek narodowych. Ruch narodowy
    > tamtego czasu opierał się natomiast na ciężkiej, mrówczej i systematycznej
    > pracy społecznej, na organizowaniu i inspirowaniu a nie na niszczeniu.
    Sytuacja
    >
    > zmieniła się dopiero wraz z Wielką Wojną, ale sam rozumiesz - a la guerre
    comme
    >
    > a la guerre ;)


    Witam Bolku,

    tak,zrozumiałem,więc mamy się organizować,krzewić śląskość i śląską kulturę w
    mozole i akrybicznej pracy,a przy pierwszej lepszej okazji jakiegoś zamętu
    napaść na kelnera,poniweż ON wcześniej nie zrozumiał zamówienie,albo lepiej,nie
    chciał pokojowo zamówienia zrozumieć i wykonać,może i tym razem pudło,tylko ja
    nie widzę tutaj żadnych korzyści dla obu stron.Smutne i niekorzystne jest dla
    nas,żeśmy już rachunek zapłacili a pieniądze są w kasie kelnera.


    Pozdor Rico.
  • bartoszcze 08.11.04, 11:10
    Panie Rico,
    wzbija się Pan na wyżyny poezji surrealistycznej:)
    Na wszelki wypadek zakładam też, że na co dzień nie bije Pan jednak kelnerów.
    pozdr
    bartoszcze

    --
    Moderator jest tylko człowiekiem.
    O moderowaniu Forum Katowice
  • rico-chorzow 08.11.04, 12:53
    bartoszcze napisał(a):

    > Panie Rico,
    > wzbija się Pan na wyżyny poezji surrealistycznej:)
    > Na wszelki wypadek zakładam też, że na co dzień nie bije Pan jednak kelnerów.
    > pozdr
    > bartoszcze


    Nie,w żadnym wypadku,nawet przy najgorszej obsłudze,najwyżej nie daję
    napiwku,chocież mam przy tym różne uczucia,może kiedyś zwycięży we mnie to
    zwierzęce uczucie i przejdę do czynu.

    Pozdor Rico.
  • Gość: Marek IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.11.04, 21:54
    moze najwyzszy czas przestawac Polakom dawac w europie "napiwek"?
  • bolek5 08.11.04, 11:18
    Witam!

    rico-chorzow napisał:

    > więc mamy się organizować,krzewić śląskość i śląską kulturę w
    > mozole i akrybicznej pracy,a przy pierwszej lepszej okazji jakiegoś zamętu
    > napaść na kelnera,poniweż ON wcześniej nie zrozumiał zamówienie,albo
    lepiej,nie
    >
    > chciał pokojowo zamówienia zrozumieć i wykonać,może i tym razem pudło,tylko
    ja
    > nie widzę tutaj żadnych korzyści dla obu stron.Smutne i niekorzystne jest dla
    > nas,żeśmy już rachunek zapłacili a pieniądze są w kasie kelnera.

    Sytuacja Polaków pod zaborami i Ślązaków w Polsce jest nieporównywalna. Niemcy
    i Rosja podejmowały świadome działania, aby Polaków zasymilować i pozbawić
    etnicznej tożsamości. Polska Ślązaków po prostu nie zauważa. Ale też niewiele
    robicie, aby Was dostrzeżono. Po niewątpliwym sukcesie spisowym osiedliście na
    laurach. W innym wątku Bartoszcze zadał pytanie o to, czy Ślązacy lobbowali
    przed uchwaleniem ustawy o mniejszościach. Zero odpowiedzi. Wygląda na to, że
    zaniedbaliście działań elementarnych w społeczeństwie demokratycznym. No więc
    do kogo macie pretensje? Każdy klasyk polskiej myśli niepodległościowej powie
    Wam, że podstawą bytu narodowego jest Czyn, a nie siedzenie i czekanie, aż
    przyjdą i dadzą.

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • rico-chorzow 08.11.04, 12:28
    bolek5 napisał:

    > Witam!
    >
    > rico-chorzow napisał:
    >
    > > więc mamy się organizować,krzewić śląskość i śląską kulturę w
    > > mozole i akrybicznej pracy,a przy pierwszej lepszej okazji jakiegoś zamęt
    > u
    > > napaść na kelnera,poniweż ON wcześniej nie zrozumiał zamówienie,albo
    > lepiej,nie
    > >
    > > chciał pokojowo zamówienia zrozumieć i wykonać,może i tym razem pudło,tyl
    > ko
    > ja
    > > nie widzę tutaj żadnych korzyści dla obu stron.Smutne i niekorzystne jest
    > dla
    > > nas,żeśmy już rachunek zapłacili a pieniądze są w kasie kelnera.
    >
    > Sytuacja Polaków pod zaborami i Ślązaków w Polsce jest nieporównywalna.
    Niemcy
    > i Rosja podejmowały świadome działania, aby Polaków zasymilować i pozbawić
    > etnicznej tożsamości.


    Tak,Polska miała bardzo dobry przykład tych obu,i w pełni mogła z ich
    doświadczenia czerpać,z doświadczenie wie też czym i jak się to skończyło.


    Polska Ślązaków po prostu nie zauważa. Ale też niewiele
    > robicie, aby Was dostrzeżono. Po niewątpliwym sukcesie spisowym osiedliście
    na
    > laurach. W innym wątku Bartoszcze zadał pytanie o to, czy Ślązacy lobbowali
    > przed uchwaleniem ustawy o mniejszościach. Zero odpowiedzi. Wygląda na to, że
    > zaniedbaliście działań elementarnych w społeczeństwie demokratycznym. No więc
    > do kogo macie pretensje? Każdy klasyk polskiej myśli niepodległościowej powie
    > Wam, że podstawą bytu narodowego jest Czyn, a nie siedzenie i czekanie, aż
    > przyjdą i dadzą.


    Więc do czynów.

    Pozdor Rico.
  • bolek5 08.11.04, 12:33
    Witam!

    rico-chorzow napisał:

    > Więc do czynów.

    Byle z głową ;) No i życzę powodzenia ;)

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • Gość: Marek derSchlesier IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.11.04, 21:52
    bolek5 napisał:

    > ... Zamachy terrorystyczne i akcje ekspriopriacyjne organizowali
    > ówcześni socjaliści, nie zawsze zresztą z pobudek narodowych...

    taaak! super przyklad! :)

    nie zapomnij poza tym, ze:
    -POlacy to ofiary, Niemcy to zbrodniarze:)
    - jezeli polacy byli zbrodniarzami, to nie byli polakami, tylko komunistami,
    - Polacy w Niemczech byli germanizowani, Niemcy w Polsce sie asymilowali....
    ...
    przyklady mozna mnozyc.

    poza tym bardzo wygodna strategia sie poslugujesz. jak cos nie pasuje, to
    przeciez nie Polacy! to przeciez Niemcy, Zydzi, Ukraincy, Czesi, Rosjanie,
    Komunisci, zdrajcy ojczyzny, [tu wstaw cos nowego jako wymowke:)], itp, itd.

    a moze klamie? :)


  • bolek5 08.11.04, 22:53
    Ooo! Mareczek! ;DD

    Gość portalu: Marek derSchlesier napisał(a):

    > bolek5 napisał:
    >
    > > ... Zamachy terrorystyczne i akcje ekspriopriacyjne organizowali
    > > ówcześni socjaliści, nie zawsze zresztą z pobudek narodowych...
    >
    > taaak! super przyklad! :)
    >
    > nie zapomnij poza tym, ze:
    > -POlacy to ofiary, Niemcy to zbrodniarze:)
    > - jezeli polacy byli zbrodniarzami, to nie byli polakami, tylko komunistami,
    > - Polacy w Niemczech byli germanizowani, Niemcy w Polsce sie asymilowali....
    > ...
    > przyklady mozna mnozyc.
    >
    > poza tym bardzo wygodna strategia sie poslugujesz. jak cos nie pasuje, to
    > przeciez nie Polacy! to przeciez Niemcy, Zydzi, Ukraincy, Czesi, Rosjanie,
    > Komunisci, zdrajcy ojczyzny, [tu wstaw cos nowego jako wymowke:)], itp, itd.
    >
    > a moze klamie? :)

    Nie, rzeczywiście Polacy byli ofiarami, a Niemcy zbrodniarzami. Widzę, że nasza
    rozmowa z Rico okazała się trochę dla Ciebie zatrudna, więc spróbuję Ci ją
    wytłumaczyć najlepiej jak umiem. Namawiałem naszych wspólnych śląskich
    przyjaciół, aby skorzystali z doświadczeń polskiego ruchu narodowego ostatnich
    dekad XIX w. (zapamiętaj tą datę, bo jest ważna). Rico był sceptyczny, bo
    polski ruch narodowy kojarzy mu się nieodparcie z zadymą i powstaniami.
    Uspokajałem Go więc, że polscy działacze niepodległościowi tamtego czasu
    (mówimy o końcu XIX w. - pamiętasz?) byli na ogół do bólu legalistyczni. Zadymy
    organizowali ówcześni socjaliści, którzy jednak - i teraz znowu uważaj - często
    nie działali z pobudek narodowych. Nie napisałem, ci ludzie byli Żydami,
    Rosjanami, czy Murzynami. Jak najbardziej była to nasza własna polska lewica.
    Napisałem tylko, że nie ludzie ci nie byli działączami narodowymi, bo taka była
    specyfika ówczesnego ruchu robotniczego. Piłsudski dopiero dojrzewał do
    decyzji, by z tramwaju "Socjalizm" wysiąść na przystanku "Niepodległość".
    Pomogłem Ci z tym trudnym tekstem? ;)

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • rico-chorzow 07.11.04, 14:14
    bolek5 napisał:

    > Muszę przyznać, że ten wątek zagotował mnie jak mało który. Celowo odłożyłem
    > napisanie tego listu na dziś, żeby do całej sprawy uzyskać właściwy dystans
    > (jak widać na górze - nie zdołałem się całkowicie powstrzymać). Najpierw
    > planowałem rozbudowaną polemikę, wyjaśnienia i Bóg wie co jeszcze, ale
    > zrozumiałem, że to nie jest potrzebne. Tobie i Elverowi nie chodzi przecież o
    > rozmowę. Grba się nawysilał, napisał obszerną polemikę a Ty zbyłeś go jednym
    > obraźliwym warknięciem. Wam chodziło o to, aby nas wszystkich urazić.
    Jadowicie
    >
    > zadowolonego z siebie kpiarza Elvera na ogół nie zauważam. Ale Twoje postawa
    > głęboko mnie rozczarowała. Nazwanie mnie polskim brudasem i pariasem Europy a
    > mojego święta - śmiesznym "świętem", uważam za przegięcie. Wytykając mi nędzę
    > moich przodków sobie wystawiasz moralne świadectwo a nie mi. Nie oczekuję od
    > Ciebie żadnych przeprosin, bo masz pełne prawo do własnych ocen mojej osoby i
    > tego, co mi drogie. Ale też żadna siła na świecie nie może mnie zmusić do
    > utrzymywania jakichkolwiek, choćby wirtualnych, stosunków z człowiekiem,
    który
    > odnosi się do mnie w ten sposób.


    Witam Bolku,

    z pewnością sam nie jestem lepszy,jednak - kto,co,jaka sytuacja? - powoduje ten
    stan rzeczy,że jak wściekłe psy ścieramy się tutaj,próbując utarzać przeciwnika
    w/z błotem,czy ośmieszyć.Kto i jakimi środkami/ustawami potrafiłby temu stanu
    rzeczy zapobiedź,sprowadzić go do równego dialogu - różny z różnym -,i ten
    spór,przynajmniej trochę załagodzić?


    My,jak twierdzicie,jesteśmy Wami,
    chociaż My tego nie odczuwamy.

    Jeżeli chodzi o brudasów,pijaków,nierobów itp.,każdy powinien na własne
    podwórko spojrzeć.

    Pozdor Rico.
  • bolek5 07.11.04, 22:03
    Witam!

    rico-chorzow napisał:

    > (...) kto,co,jaka sytuacja? - powoduje ten
    >
    > stan rzeczy,że jak wściekłe psy ścieramy się tutaj,próbując utarzać
    przeciwnika
    >
    > w/z błotem,czy ośmieszyć.Kto i jakimi środkami/ustawami potrafiłby temu stanu
    > rzeczy zapobiedź,sprowadzić go do równego dialogu - różny z różnym -,i ten
    > spór,przynajmniej trochę załagodzić?

    Żadna ustawa nam nie pomoże, bo ustawa to zewnętrzna ingerencja. Możesz ustawą
    zakazać okazywania pogardy, ale nie ma takiej ustawy, która zapobiegłaby
    odczuwaniu pogardy wobec innych, czy - tym bardziej - nauczyłaby szanowania
    ich. Tego musimy uczyć sami siebie nawzajem.

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • rico-chorzow 07.11.04, 22:45
    bolek5 napisał:

    > Witam!
    >
    > rico-chorzow napisał:
    >
    > > (...) kto,co,jaka sytuacja? - powoduje ten
    > >
    > > stan rzeczy,że jak wściekłe psy ścieramy się tutaj,próbując utarzać
    > przeciwnika
    > >
    > > w/z błotem,czy ośmieszyć.Kto i jakimi środkami/ustawami potrafiłby temu s
    > tanu
    > > rzeczy zapobiedź,sprowadzić go do równego dialogu - różny z różnym -,i te
    > n
    > > spór,przynajmniej trochę załagodzić?
    >
    > Żadna ustawa nam nie pomoże, bo ustawa to zewnętrzna ingerencja. Możesz
    ustawą
    > zakazać okazywania pogardy, ale nie ma takiej ustawy, która zapobiegłaby
    > odczuwaniu pogardy wobec innych, czy - tym bardziej - nauczyłaby szanowania
    > ich. Tego musimy uczyć sami siebie nawzajem.


    Witam Bolku,

    więc życzę wspaniałych obchodów Waszego/Twojego narodowego święta 11.11.,mnie
    ono nie przyniosło nic dobrego,baw się dobrze.


    Pozdor Rico.
  • izy_rajder 07.11.04, 22:50
    rico-chorzow napisał:

    > bolek5 napisał:
    >
    > > Witam!
    > >
    > > rico-chorzow napisał:
    > >
    > > > (...) kto,co,jaka sytuacja? - powoduje ten
    > > >
    > > > stan rzeczy,że jak wściekłe psy ścieramy się tutaj,próbując utarzać
    >
    > > przeciwnika
    > > >
    > > > w/z błotem,czy ośmieszyć.Kto i jakimi środkami/ustawami potrafiłby
    > temu s
    > > tanu
    > > > rzeczy zapobiedź,sprowadzić go do równego dialogu - różny z różnym
    > -,i te
    > > n
    > > > spór,przynajmniej trochę załagodzić?
    > >
    > > Żadna ustawa nam nie pomoże, bo ustawa to zewnętrzna ingerencja. Możesz
    > ustawą
    > > zakazać okazywania pogardy, ale nie ma takiej ustawy, która zapobiegłaby
    > > odczuwaniu pogardy wobec innych, czy - tym bardziej - nauczyłaby szanowan
    > ia
    > > ich. Tego musimy uczyć sami siebie nawzajem.
    >
    >
    > Witam Bolku,
    >
    > więc życzę wspaniałych obchodów Waszego/Twojego narodowego święta 11.11.,mnie
    > ono nie przyniosło nic dobrego,baw się dobrze.
    >
    >
    > Pozdor Rico.


    To ciekawe Panie Rico. Jeszcze wczoraj był Pan mniej sympatyczny:


    Panie,Panowie 11.11.2004 o godzinie 11:11 zaczyna się,jak zawsze każdego 11.11.
    KARNAWAŁ,proszę przyjąć to do informacji.


    Karnawał ? Dla Pana to może KARNAWAŁ !!
    Żałosne.




  • rico-chorzow 07.11.04, 23:35
    izy_rajder napisał:

    > rico-chorzow napisał:
    >
    > > bolek5 napisał:
    > >
    > > > Witam!
    > > >
    > > > rico-chorzow napisał:
    > > >
    > > > > (...) kto,co,jaka sytuacja? - powoduje ten
    > > > >
    > > > > stan rzeczy,że jak wściekłe psy ścieramy się tutaj,próbując u
    > tarzać
    > >
    > > > przeciwnika
    > > > >
    > > > > w/z błotem,czy ośmieszyć.Kto i jakimi środkami/ustawami potra
    > fiłby
    > > temu s
    > > > tanu
    > > > > rzeczy zapobiedź,sprowadzić go do równego dialogu - różny z r
    > óżnym
    > > -,i te
    > > > n
    > > > > spór,przynajmniej trochę załagodzić?
    > > >
    > > > Żadna ustawa nam nie pomoże, bo ustawa to zewnętrzna ingerencja. Mo
    > żesz
    > > ustawą
    > > > zakazać okazywania pogardy, ale nie ma takiej ustawy, która zapobie
    > głaby
    > > > odczuwaniu pogardy wobec innych, czy - tym bardziej - nauczyłaby sz
    > anowan
    > > ia
    > > > ich. Tego musimy uczyć sami siebie nawzajem.
    > >
    > >
    > > Witam Bolku,
    > >
    > > więc życzę wspaniałych obchodów Waszego/Twojego narodowego święta 11.11.,
    > mnie
    > > ono nie przyniosło nic dobrego,baw się dobrze.
    > >
    > >
    > > Pozdor Rico.
    >
    >
    > To ciekawe Panie Rico. Jeszcze wczoraj był Pan mniej sympatyczny:
    >
    >
    > Panie,Panowie 11.11.2004 o godzinie 11:11 zaczyna się,jak zawsze każdego
    11.11.
    >
    > KARNAWAŁ,proszę przyjąć to do informacji.
    >
    >
    > Karnawał ? Dla Pana to może KARNAWAŁ !!
    > Żałosne.



    Hmm,żałosne?,żałosny jest rozdźwięk kultur,wschodniej i zachodniej,Pan spróbuje
    może w Wenecji.Ja tej daty nie wybierałem.
  • izy_rajder 07.11.04, 23:38
    rico-chorzow napisał:

    > izy_rajder napisał:
    >
    > > rico-chorzow napisał:
    > >
    > > > bolek5 napisał:
    > > >
    > > > > Witam!
    > > > >
    > > > > rico-chorzow napisał:
    > > > >
    > > > > > (...) kto,co,jaka sytuacja? - powoduje ten
    > > > > >
    > > > > > stan rzeczy,że jak wściekłe psy ścieramy się tutaj,prób
    > ując u
    > > tarzać
    > > >
    > > > > przeciwnika
    > > > > >
    > > > > > w/z błotem,czy ośmieszyć.Kto i jakimi środkami/ustawami
    > potra
    > > fiłby
    > > > temu s
    > > > > tanu
    > > > > > rzeczy zapobiedź,sprowadzić go do równego dialogu - róż
    > ny z r
    > > óżnym
    > > > -,i te
    > > > > n
    > > > > > spór,przynajmniej trochę załagodzić?
    > > > >
    > > > > Żadna ustawa nam nie pomoże, bo ustawa to zewnętrzna ingerenc
    > ja. Mo
    > > żesz
    > > > ustawą
    > > > > zakazać okazywania pogardy, ale nie ma takiej ustawy, która z
    > apobie
    > > głaby
    > > > > odczuwaniu pogardy wobec innych, czy - tym bardziej - nauczył
    > aby sz
    > > anowan
    > > > ia
    > > > > ich. Tego musimy uczyć sami siebie nawzajem.
    > > >
    > > >
    > > > Witam Bolku,
    > > >
    > > > więc życzę wspaniałych obchodów Waszego/Twojego narodowego święta 1
    > 1.11.,
    > > mnie
    > > > ono nie przyniosło nic dobrego,baw się dobrze.
    > > >
    > > >
    > > > Pozdor Rico.
    > >
    > >
    > > To ciekawe Panie Rico. Jeszcze wczoraj był Pan mniej sympatyczny:
    > >
    > >
    > > Panie,Panowie 11.11.2004 o godzinie 11:11 zaczyna się,jak zawsze każdego
    > 11.11.
    > >
    > > KARNAWAŁ,proszę przyjąć to do informacji.
    > >
    > >
    > > Karnawał ? Dla Pana to może KARNAWAŁ !!
    > > Żałosne.
    >
    >
    >
    > Hmm,żałosne?,żałosny jest rozdźwięk kultur,wschodniej i zachodniej,Pan
    spróbuje
    >
    > może w Wenecji.Ja tej daty nie wybierałem. ]

    Cieniutko Panie Rico, cieniutko. Juz lepsze teksty Pan miał.
  • rico-chorzow 10.11.04, 10:35
    Widzę,że Pan w Wenecji nie znalazł,więc proszę spróbować w Moguncji czy Colonii
    Agryppinie,tam Pan z pewnością znajdzie Karnawał 11.11.2004 o godz. 11.11,i o
    ile pierwszy raz pisałem pewnie, z złośliwością,teraz piszę do pańskiej
    cieniutkiej informacji.
  • Gość: Marek IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.11.04, 21:57
    teraz wiem, skad pochodzi ta slawna "schnapszahl" :-))))
  • bartoszcze 07.11.04, 14:56
    Statystyka ma to do siebie, że można nią udowodnić wszystko przy odpowiednim
    doborze danych.
    Proponuję w ramach testu porównanie dynamiki rozwoju produkcji przemysłowej w
    USA, Brazylii i Niemczec (a więc także na Śląsku!) w latach 1940-1945. Wyjdzie,
    że Niemcy Śląsk zrujnowali..


    --
    Moderator jest tylko człowiekiem.
    O moderowaniu Forum Katowice
  • elver.b 07.11.04, 16:59
    Zadowolny z siebie kpiarz elver zdecydowal sie na zalozenie tego watku, zeby
    przerzucic kamyczek do ogorka roznych piastow, grb i innych polskich patriotow,
    ktorzy w swej polskiej zapalczywosci za nic maja tych, ktorzy z polskoscia nie
    maja i nie chca miec zbyt wiele wspolnego.
    W przeciwienstwie do tamtych panow ja podalem statystyke dotyczaca panswta
    (tamci panowie bluzgaja na ludzi) - to ze pozniej temat zszedl na psy to juz
    kwestia wzajemnego nakrecania sie.
    Bartoszcze, co do twojego postu to powiem ci tylko, ze statystyka o ktora
    zahaczylem odnosila sie do krajow, ktore w porownawczym okresie mialy prawie
    identyczne doswiadczenia. Tym, ktorzy mowili o zniszczeniu podczas pierwszej
    wojny swiatowej proponuje zapoznac sie chocby z losami Belgii w omawianym
    okresie.
  • elver.b 07.11.04, 17:00
    kamyczek do ogrodka mialo by oczywiscie :-)
  • bolek5 07.11.04, 22:20
    Witam!

    elver.b napisał:

    > Zadowolny z siebie kpiarz elver zdecydowal sie na zalozenie tego watku, zeby
    > przerzucic kamyczek do ogorka roznych piastow, grb i innych polskich
    patriotow,
    >
    > ktorzy w swej polskiej zapalczywosci za nic maja tych, ktorzy z polskoscia
    nie
    > maja i nie chca miec zbyt wiele wspolnego.

    OK. Rozumiem. Pojechałeś po Polakach i po ich święcie narodowym, bo kilku
    facetów, których nie lubisz jest Polakami i świętują 11 listopada. Wporzo.
    Jutro oczekujemy kilku zabawnych kawałków na temat znaku Krzyża, bo przecież
    kreślą się nim Ojciec Rydzyk i prałat Jankowski.

    > W przeciwienstwie do tamtych panow ja podalem statystyke dotyczaca panswta
    > (tamci panowie bluzgaja na ludzi) - to ze pozniej temat zszedl na psy to juz
    > kwestia wzajemnego nakrecania sie.
    > Bartoszcze, co do twojego postu to powiem ci tylko, ze statystyka o ktora
    > zahaczylem odnosila sie do krajow, ktore w porownawczym okresie mialy prawie
    > identyczne doswiadczenia.

    Nie sądzę. Organizowanie życia gospodarczego w II RP było unikalnym
    doświadczeniem, które można porównać do układania pucla z fragmentów należących
    do trzech różnych układanek. Wszystkie trzy dzielnice rozwijały się
    kompatybilnie do gospodarek państw zaborczych. W 1918 tamte więzi zostały
    zerwane a rynki zamknięte. Zcalanie niepasujących do siebie klocków nie szło
    łatwo. Np. w dziedzinie prawa cywilnego proces unifikacji zakończono dopiero
    bodaj w 1949 r.

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • aldon 08.11.04, 07:59
    bolek5 napisał:

    > Witam!
    >
    > elver.b napisał:
    >
    > > Zadowolny z siebie kpiarz elver zdecydowal sie na zalozenie tego watku, z
    > eby
    > > przerzucic kamyczek do ogorka roznych piastow, grb i innych polskich
    > patriotow,
    > >
    > > ktorzy w swej polskiej zapalczywosci za nic maja tych, ktorzy z polskosci
    > a
    > nie
    > > maja i nie chca miec zbyt wiele wspolnego.
    >
    > OK. Rozumiem. Pojechałeś po Polakach i po ich święcie narodowym, bo kilku
    > facetów, których nie lubisz jest Polakami i świętują 11 listopada. Wporzo.
    > Jutro oczekujemy kilku zabawnych kawałków na temat znaku Krzyża, bo przecież
    > kreślą się nim Ojciec Rydzyk i prałat Jankowski.
    >
    > > W przeciwienstwie do tamtych panow ja podalem statystyke dotyczaca panswt
    > a
    > > (tamci panowie bluzgaja na ludzi) - to ze pozniej temat zszedl na psy to
    > juz
    > > kwestia wzajemnego nakrecania sie.
    > > Bartoszcze, co do twojego postu to powiem ci tylko, ze statystyka o ktora
    >
    > > zahaczylem odnosila sie do krajow, ktore w porownawczym okresie mialy pra
    > wie
    > > identyczne doswiadczenia.
    >
    > Nie sądzę. Organizowanie życia gospodarczego w II RP było unikalnym
    > doświadczeniem, które można porównać do układania pucla z fragmentów należących
    >
    > do trzech różnych układanek. Wszystkie trzy dzielnice rozwijały się
    > kompatybilnie do gospodarek państw zaborczych. W 1918 tamte więzi zostały
    > zerwane a rynki zamknięte. Zcalanie niepasujących do siebie klocków nie szło
    > łatwo. Np. w dziedzinie prawa cywilnego proces unifikacji zakończono dopiero
    > bodaj w 1949 r.
    > Jeśli chodzi o prawo cywilne to nawet z 4 części bowiem na Spiszu i Orawie będących do roku 1918 częścią Węgier obowiązywał Kodeks węgierski. Masz racje Bolku, że poszczególne części Polski były powiązane gospodarczo nie ze sobą wzajemnie tylko odpowiednio z Rosją, Austro-Węgrami i Niemcami. Na przykład przemysł byłej Kongresówki rynki zbytu miał w Rosji, wielkopolska była zapleczem rolniczym dla Berlina i reszty Niemiec a galicyjską ropę destylowano w Czechach. Po roku 1918 te powiązania praktycznie przestały istnieć. Poza tym ze względów politycznych wiele dziedzin przemysłu w ogóle na ziemiach polskich nie istniało np. przemysł zbrojeniowy, chemiczny, elektrotechniczny. Polska musiała je tworzyć praktycznie od zera i stworzyła podobnie jak zbudowała jeden z najnowocześniejszych ówcześnie portów na świecie Gdynię. Pamiętajmy też, że do 1921 roku na ziemiach polskich trwała wyniszczająca wojna z Rosją Radziecką. Zresztą gdyby elver zacytował nie tylko wyrywkowe dane które mu pasują ale ogólną opinię historyków na temat gospodarki II RP to musiałby napisać, ze praktycznie wszyscy oceniają II RP pozytywnie. Co do liczby telefonów, łóżek szpitalnych i innych wskaźników cywilizacyjnych to dane te są bardzo mylące dlatego, że różny był rozwój róznych ziem II RP i nie chodzi tu bynajmniej tylko o Górny Śląsk jak pewnie chciałby pan elver. Także np. Kongresówka była całkiem nieżle pod tym względem rozwinięta z pewnościa lepiej niż Hiszpania, Irladia czy Finlandia. Statystykę zaniżały zacofane Kresy Wschodnie. Na Wołyniu czy Polesiu w roku 1918 praktycznie nie istniała żadna infrastruktura. To właśnie Polska zbudowała na tych terenach pierwsze drogi, elektrownie, wodociągi, rozbudowała sieć linii kolejowych, znacznie ograniczyła analfabetyzm itp. A tak na marginiesie to gdyby wziąć pod uwagę okres 1989-2003 to okazałoby się, że pod względem wzrostu PKB, ilości nowych samochodów, nowych telefonów czy przyrostu nowych miejsc pracy Polska znajduje sie w ścisłej czołówce europejskiej a z kolei na szarym końcu znajdują sie Francja, Niemcy i inne kraje starej Europy.
  • Gość: madre IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.11.04, 09:03
    Zycze dalszych sukcesow, tylko jak bedzecie mieli statystycznie po 3 auta, 2
    Computery, 3 Handy, itd na rodzine plus tysiace kilometrow autostrad i
    bedziecie zadali okolo 50 Euro za godzine waszej pracy, to sobie razem
    usiadziemy przy piwie i pogadamy skad teraz Wy macie po 3 auta, 2
    Computery, ....itd.
  • elver.b 08.11.04, 10:29
    Mylisz sie. Wrzucilem ten watek na forum dla roznych cieci pokroju piasta ("my
    swietujemy naszego 11 listopada, a wy straszni ludzie z tzw. "narodowosci
    slaksiej" nawet takiego swieta nie macie"). Ciekawe jakbys sie czul gdyby
    mowiono o Tobie jako o panu z "jakiejs tam anrodowosci polskiej" a przy tym ten
    ktos chelpilby sie swoim swietem narodowym, ktorego Ty, jako czlowiek z
    tzw. "narodowosci polskiej" nie masz. Zreszta nie do samego prymitywa piasra to
    sie odnosi.
    Nie mialem zamiaru obrazac Polakow en masse - pisalem to jz nie raz. To miala
    byc taka szpileczka dla tych wielkich patriotow!
    Zastanawia mnie jednak wiekszosc reakcji na moj post: bylo zle, bo winni byli
    wszyscy dookola, wszysycy Polske grabili, systemy byly inne w roznych
    czesciach, etc. Ludzie, czy wy naprawde nie potraficie troche bardziej
    samokrytyczni???? Rozumiem, ze skoro w poziomie rozwoju Polska jest
    najbiedniejszym krajem UE (za Lotwa i Estonia, choc te w 1989 r. startowaly z
    nizszego poziomu niz my) to tez wina jakichs mitycznych onych, pogody, Niemcow,
    Zydow itd.
    A co do 11 listopada - Polska nie jest swieta krowa, ktorej nalezy sie kult i
    respekt pod kazda szerokoscia geograficzna. Musisz sobie uswiadomisc, ze ten
    wasz 11 listopad dla niektorych wcale radosci nie oznaczal. W przypadku Slaska
    stal sie natomiast poczatkiem serii nieszczesc, bo oznaczal dla nas stopniowa
    degradacje pod kazdym wzgledem.
    Pzdr
  • bartoszcze 08.11.04, 10:48
    elver.b napisał:

    > Nie mialem zamiaru obrazac Polakow en masse
    > Ludzie, czy wy naprawde nie potraficie troche bardziej
    > samokrytyczni????
    Potrafimy.
    Tylko Ci trochę nie wyszło (przynajmniej jeżeli idzie o przekazanie intencji)..

    --
    Moderator jest tylko człowiekiem.
    O moderowaniu Forum Katowice
  • bolek5 08.11.04, 11:06
    Witam!

    elver.b napisał:

    > Nie mialem zamiaru obrazac Polakow en masse - pisalem to jz nie raz. To miala
    > byc taka szpileczka dla tych wielkich patriotow!

    Elver, Twoje intencje mnie nie obchodzą. Plułeś na lewo i prawo bez opamiętania
    i oplułeś również mnie. To, że zrobiłęś to niechcący i przypadkiem nie ma dla
    mnie znaczenia. Zostałem opluty. Rozumiesz?

    > Zastanawia mnie jednak wiekszosc reakcji na moj post:

    A bo - jak słusznie zauważyłeś - były to _r_e_a_k_c_j_e_ na _T_w_ó_j_ post, a
    nie neutralne emocjonalnie komentarze do przedstawionych statystyk. Jesteś
    obecny na forum nie od dzisiaj i wszyscy wiedzą, czego się można po Tobie
    spodziewać. Zresztą - sam nie kryłeś pod jaką tezę dobrałeś te dane. Po co
    miałem pisać o np. o niskiej kulturze przemysłowej i organizacyjnej Polaków z
    Kongresówki i Kresów? Ty przecież o tym doskonale wiesz, a wręcz dorabiasz do
    tego faktu quasi-eugeniczną teorię, że "Polacy tak mają". Gadanie o tym z Tobą
    to byłaby strata czasu. Warto natomiast było Ci zwrócić uwagę na fakty, których
    Twoja etnicznie determinowana ślepota nie pozwala Ci dostrzec, lub należycie
    docenić.

    > Rozumiem, ze skoro w poziomie rozwoju Polska jest
    > najbiedniejszym krajem UE (za Lotwa i Estonia, choc te w 1989 r. startowaly z
    > nizszego poziomu niz my) to tez wina jakichs mitycznych onych, pogody,
    Niemcow,
    >
    > Zydow itd.

    To, co dzieje się z moim krajem w ciągu ostatnich lat niepokoi mnie
    prawdopodobnie bardziej, niż Ciebie. Ale z Tobą o tym nie będę dyskutował, bo
    Ci nie ufam.

    > A co do 11 listopada - Polska nie jest swieta krowa, ktorej nalezy sie kult i
    > respekt pod kazda szerokoscia geograficzna. Musisz sobie uswiadomisc, ze ten
    > wasz 11 listopad dla niektorych wcale radosci nie oznaczal. W przypadku
    Slaska
    > stal sie natomiast poczatkiem serii nieszczesc, bo oznaczal dla nas stopniowa
    > degradacje pod kazdym wzgledem.

    Nie chcę, żebyś ze mną świętował. Proszę tylko, abyś nie przeszkadzał. Z
    pewnego punktu widzenia uczucia patriotyczne są równie irracjonalne, jak
    religijne. Co powiedziałbyś o facecie, który wpada do kościoła i
    wrzeszczy: "Żebyście wy wiedzieli, gdzie mam waszego boga! Mam go głęboko
    www... sercu! Ha ha ha!" Dziwisz się, że wierni szemrzą?

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • elver.b 08.11.04, 11:49
    > Nie chcę, żebyś ze mną świętował. Proszę tylko, abyś nie przeszkadzał. Z
    > pewnego punktu widzenia uczucia patriotyczne są równie irracjonalne, jak
    > religijne. Co powiedziałbyś o facecie, który wpada do kościoła i
    > wrzeszczy: "Żebyście wy wiedzieli, gdzie mam waszego boga! Mam go głęboko
    > www... sercu! Ha ha ha!" Dziwisz się, że wierni szemrzą?

    Ale ja nie mam zamiaru siwetowac 11 listopada. Tak jak nie mam zamiaru ci
    przeszkadzac w Twoim swietowaniu. Chce zebys tylko wiedzial, ze nahalne
    obnoszenie sie z tym swietem i ponizanie innych jest tu tak samo na miejscu jak
    krzykniecie w synagodze: Ukrzyzowaliscie Boga!
    My sie nie prosilismy o ten wasz 11 listopada, wiec raczcie nas nie
    uszczesliwiac swoimi swietami i mowic co dla nas dobre i co powinnismy. A wtedy
    bedzie miedzy pokoj i wzajemna milosc!
  • bolek5 08.11.04, 12:31
    Witam!

    elver.b napisał:

    > Chce zebys tylko wiedzial, ze nahalne
    > obnoszenie sie z tym swietem i ponizanie innych jest tu tak samo na miejscu
    jak
    >
    > krzykniecie w synagodze: Ukrzyzowaliscie Boga!

    Nawiązujesz do tego wrednego wątku, założonego przez Piasta? Rzeczywiście -
    wyjątkowo wredny. Ale jestem pewien, że Piast zakładając go był święcie
    przekonany, iż nie atakuje lecz daje odpór. Podobnie jak Ty, zakłądając ten
    wątek. Taka jest niestety naturalna kolej rzeczy i logika konfliktu. Obaj
    wybraliście najgorszy z możliwych sposobów jego rozwiązania. Chamstwa nie da
    się wyprzeć większym chamstwem, bo reakcją jest zawsze jeszcze większe
    chamstwo. Efekt jest tylko taki, że jest wokół nas coraz więcej i więcej
    chamstwa, aż zaczyna brakować miejsca dla rozumu.

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • elver.b 08.11.04, 12:39
    bolek5 napisał:

    > Witam!
    >
    > elver.b napisał:
    >
    > > Chce zebys tylko wiedzial, ze nahalne
    > > obnoszenie sie z tym swietem i ponizanie innych jest tu tak samo na miejs
    > cu
    > jak
    > >
    > > krzykniecie w synagodze: Ukrzyzowaliscie Boga!
    >
    > Nawiązujesz do tego wrednego wątku, założonego przez Piasta? Rzeczywiście -
    > wyjątkowo wredny. Ale jestem pewien, że Piast zakładając go był święcie
    > przekonany, iż nie atakuje lecz daje odpór. Podobnie jak Ty, zakłądając ten
    > wątek. Taka jest niestety naturalna kolej rzeczy i logika konfliktu. Obaj
    > wybraliście najgorszy z możliwych sposobów jego rozwiązania. Chamstwa nie da
    > się wyprzeć większym chamstwem, bo reakcją jest zawsze jeszcze większe
    > chamstwo. Efekt jest tylko taki, że jest wokół nas coraz więcej i więcej
    > chamstwa, aż zaczyna brakować miejsca dla rozumu.
    >
    Miedzy innymi. Ten gosc co chwila zaklada watki spamerskie, w ktorych obraza
    ludzi naookolo, wiec nie moze miec wrazenia, ze daje odpor.
    Jesli o Ciebie chodzi, to jesli Cie urazilem, przepraszam.
  • bolek5 08.11.04, 12:54
    Witam!

    elver.b napisał:

    > Jesli o Ciebie chodzi, to jesli Cie urazilem, przepraszam.

    Doceniam Twój krok, ale widzę, że Ty ciągle nie rozumiesz sytuacji. Nie
    obraziłeś mnie osobiście. Trafiłeś mnie zbiorowo, jako jednego z członków
    obrażonej przez Ciebie współnoty etnicznej. Twoje skierowane personalnie do
    mnie przeprosiny wprawdzie mile łechcą moje ego, ale są aktem zupełnie
    nieadekwatnym do tego, co zrobiłeś.

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • elver.b 08.11.04, 12:57
    bolek5 napisał:

    > Witam!
    >
    > elver.b napisał:
    >
    > > Jesli o Ciebie chodzi, to jesli Cie urazilem, przepraszam.
    >
    > Doceniam Twój krok, ale widzę, że Ty ciągle nie rozumiesz sytuacji. Nie
    > obraziłeś mnie osobiście. Trafiłeś mnie zbiorowo, jako jednego z członków
    > obrażonej przez Ciebie współnoty etnicznej. Twoje skierowane personalnie do
    > mnie przeprosiny wprawdzie mile łechcą moje ego, ale są aktem zupełnie
    > nieadekwatnym do tego, co zrobiłeś.
    >
    To Ty zbyt ostro oceniasz moje zamiary. Byly ne takie jak juz napsialem, choc
    przyznaje, ze czasem dokopanie Polsce i niektorym Polakom sprawia mi dzika
    satysfakcje.
    Nie o to mi jednak chodzilo tm razem.
    Pzdr
  • bolek5 08.11.04, 13:07
    Witam!

    elver.b napisał:

    > (...) czasem dokopanie Polsce i niektorym Polakom sprawia mi dzika
    > satysfakcje.

    No i sam widzisz ;) Na pożegnanie właściwie powinienem Ci życzyć powodzenia,
    ale jeżeli chodzi o tego rodzaju zamiary - wybacz, nie.

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • elver.b 08.11.04, 13:16
    bolek5 napisał:

    > Witam!
    >
    > elver.b napisał:
    >
    > > (...) czasem dokopanie Polsce i niektorym Polakom sprawia mi dzika
    > > satysfakcje.
    >
    > No i sam widzisz ;) Na pożegnanie właściwie powinienem Ci życzyć powodzenia,
    > ale jeżeli chodzi o tego rodzaju zamiary - wybacz, nie.
    >
    Spoko, przeciez w koncu to ja odgrywam tu role Schwarzcharaktera :-)
  • Gość: Marek IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.11.04, 22:10
    > Chamstwa nie da
    > się wyprzeć większym chamstwem, bo reakcją jest zawsze jeszcze większe
    > chamstwo. Efekt jest tylko taki, że jest wokół nas coraz więcej i więcej
    > chamstwa, aż zaczyna brakować miejsca dla rozumu.

    a ile ten stan w Polsce juz trwa? jezeli mozna zapytac.
  • bolek5 08.11.04, 22:55
    Gość portalu: Marek napisał(a):

    > > Chamstwa nie da
    > > się wyprzeć większym chamstwem, bo reakcją jest zawsze jeszcze większe
    > > chamstwo. Efekt jest tylko taki, że jest wokół nas coraz więcej i więcej
    > > chamstwa, aż zaczyna brakować miejsca dla rozumu.
    >
    > a ile ten stan w Polsce juz trwa? jezeli mozna zapytac.

    W Polsce? Nie zauważyłem. Na szczęście nie wszystko jeszcze u nas wygląda jak w
    Niemczech.

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • Gość: Marek IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.11.04, 22:08

    > Nie chcę, żebyś ze mną świętował. Proszę tylko, abyś nie przeszkadzał. Z
    > pewnego punktu widzenia uczucia patriotyczne są równie irracjonalne, jak
    > religijne. Co powiedziałbyś o facecie, który wpada do kościoła i
    > wrzeszczy: "Żebyście wy wiedzieli, gdzie mam waszego boga! Mam go głęboko
    > www... sercu! Ha ha ha!" Dziwisz się, że wierni szemrzą?
    >

    czy Polska jest twoim Bogiem? a co na to papiez? i przede wszystkim jak godzisz
    to z twoim katolicyzmem?
  • bolek5 08.11.04, 22:55
    Gość portalu: Marek napisał(a):

    >
    > > Nie chcę, żebyś ze mną świętował. Proszę tylko, abyś nie przeszkadzał. Z
    > > pewnego punktu widzenia uczucia patriotyczne są równie irracjonalne, jak
    > > religijne. Co powiedziałbyś o facecie, który wpada do kościoła i
    > > wrzeszczy: "Żebyście wy wiedzieli, gdzie mam waszego boga! Mam go głęboko
    > > www... sercu! Ha ha ha!" Dziwisz się, że wierni szemrzą?
    > >
    >
    > czy Polska jest twoim Bogiem? a co na to papiez? i przede wszystkim jak
    godzisz
    > to z twoim katolicyzmem?

    Sorki. Ja jestem buddystą.

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • bartoszcze 08.11.04, 23:10
    Gwoli ścisłości, Bolek, nie śmieję się broń Boże z Ciebie, ani z Twojego
    wyznania, ale z "celności" mareczkowych ataków...

    --
    Moderator jest tylko człowiekiem.
    O moderowaniu Forum Katowice
  • bolek5 09.11.04, 06:25
    Witam!

    bartoszcze napisał(a):

    > Gwoli ścisłości, Bolek, nie śmieję się broń Boże z Ciebie, ani z Twojego
    > wyznania, ale z "celności" mareczkowych ataków...

    Nie chichocz tak ostentacyjnie, bo go speszysz. Chłopiec się stara, więc trzeba
    to docenić nawet, jeżeli niespecjalnie mu wychodzi. Inaczej zamknie się w sobie
    i przestanie wierzyć w siebie ;)
    Mareczku? Słyszysz mnie? Nie przejmuj się wujkiem Bartoszcze. On wcale nie
    śmiał się z Ciebie!

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • bartoszcze 09.11.04, 09:30
    bolek5 napisał:

    > Witam!
    >
    > bartoszcze napisał(a):
    >
    > > Gwoli ścisłości, Bolek, nie śmieję się broń Boże z Ciebie, ani z Twojego
    > > wyznania, ale z "celności" mareczkowych ataków...
    >
    > Nie chichocz tak ostentacyjnie, bo go speszysz. Chłopiec się stara, więc
    trzeba
    >
    > to docenić nawet, jeżeli niespecjalnie mu wychodzi. Inaczej zamknie się w
    sobie
    >
    > i przestanie wierzyć w siebie ;)
    > Mareczku? Słyszysz mnie? Nie przejmuj się wujkiem Bartoszcze. On wcale nie
    > śmiał się z Ciebie!
    Oj, bolek, ja przez parę miesięcy poświęcałem się troskliwie wychowaniu
    mareczka na ludzi, ale w pewnej chwili przestałem. Niestety, teraz widać, że za
    wcześnie:)

    --
    Moderator jest tylko człowiekiem.
    O moderowaniu Forum Katowice
  • bolek5 09.11.04, 16:45
    Witam!

    bartoszcze napisał(a):

    > Oj, bolek, ja przez parę miesięcy poświęcałem się troskliwie wychowaniu
    > mareczka na ludzi, ale w pewnej chwili przestałem. Niestety, teraz widać, że
    za
    >
    > wcześnie:)

    Ja też już miałem niejedną okazję się zorientować, że Mareczek to uczeń
    krnąbrny i słabo rokujący. Skoro jednak zwrócił się do mnie z pytaniem, to
    głupio jakoś odmówić mu pomocy ;)

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • bartoszcze 09.11.04, 20:44
    bolek5 napisał:
    >
    > Ja też już miałem niejedną okazję się zorientować, że Mareczek to uczeń
    > krnąbrny i słabo rokujący. Skoro jednak zwrócił się do mnie z pytaniem, to
    > głupio jakoś odmówić mu pomocy ;)
    >
    Chwała Ci!
    Do mnie się na szczęście nie zwraca:)

    --
    Moderator jest tylko człowiekiem.
    O moderowaniu Forum Katowice
  • bolek5 09.11.04, 21:27
    Witam!

    bartoszcze napisał(a):

    > Do mnie się na szczęście nie zwraca:)

    Prywatnie Ci wyznam, iż mam nadzieję tym razem zniechęcić go do siebie
    definitywnie ;)

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • Gość: Marek IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.11.04, 22:05
    > Zcalanie niepasujących do siebie klocków nie szło
    > łatwo. Np. w dziedzinie prawa cywilnego proces unifikacji zakończono dopiero
    > bodaj w 1949 r.

    taaak. ,moze poszlo sie za bardzo droga nacjonalizmu i za bardzo za cel
    postawiono sobie utworzenie panstwa jednonarodowego? wtedy wcale nie dziwne, ze
    trwalo to tak dlugo.
  • bolek5 08.11.04, 22:57
    Gość portalu: Marek napisał(a):

    > > Zcalanie niepasujących do siebie klocków nie szło
    > > łatwo. Np. w dziedzinie prawa cywilnego proces unifikacji zakończono dopi
    > ero
    > > bodaj w 1949 r.
    >
    > taaak. ,moze poszlo sie za bardzo droga nacjonalizmu i za bardzo za cel
    > postawiono sobie utworzenie panstwa jednonarodowego? wtedy wcale nie dziwne,
    ze
    > trwalo to tak dlugo.

    Mareczku, jestem pewien, że masz jakiś zawód i na pewno wykonujesz go
    wspaniale. Trzymaj się go, bo na tym, o czym próbujesz pisać w tej chwili, nie
    znasz się zupełnie. Uwierz mi ;)

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • bartoszcze 08.11.04, 10:43
    elver.b napisał:

    > Bartoszcze, co do twojego postu to powiem ci tylko, ze statystyka o ktora
    > zahaczylem odnosila sie do krajow, ktore w porownawczym okresie mialy prawie
    > identyczne doswiadczenia.
    I w ten sposób wszedłeś w kryteria pozastatystyczne, których powoływanie przez
    innych negowałeś..
    Kij ma dwa końce:)

    --
    Moderator jest tylko człowiekiem.
    O moderowaniu Forum Katowice
  • elver.b 08.11.04, 11:50
    Ano wszedlem, bo interlokutorzy na nie weszli. Wiec skoro statystyke dot.
    Polski mozna usprawiedliwia wojna to dlaczego np. nie robic tego w odniesieniu
    do Francji czy Belgii?
  • elver.b 08.11.04, 11:57
    kiedy tylko na tym forum pojawia sie Polacy otwarcie nie zgadzajacy sie z
    polskimi szowinistami na tym forum, kiedy to oni wezma gore po drugiej stronie,
    z tego forum zniknie tez elver.
    bartoszcze i bolek - jestescie pierwsi, bartszcze faktycznie reaguje (dola
    moderatora), bolek zdaje sie reagowac tylko na bluzgi w kiernku wlasnego obozu.
  • bolek5 08.11.04, 12:41
    Witam!

    elver.b napisał:

    > bolek zdaje sie reagowac tylko na bluzgi w kiernku wlasnego obozu.

    Nie mam żadnego obozu. Mam za to tożsamość i związane z nią poczucie godności,
    którego bronię. A co do reszty - niestety, nie jestem bez grzechu. Przyznaję,
    że wyglądałbym ładniej, gdybym reagował po równo na nacjonalizm wszelkiej
    maści. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle, że zmilczam nie tylko polski
    szowinizm ale nie reaguję również na większość przejawów szowinizmu
    niemieckiego czy śląskiego. Po prostu nie mam czasu. Ten wątek i ta okazja były
    wyjątkowe.

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • bartoszcze 08.11.04, 12:37
    No i właśnie - oni nie mogą, a Ty możesz?
    :)
    Żeby nie było: ja "próbę statystyczną" dobierałem z premedytacją, podobnie jak
    Ty.

    --
    Moderator jest tylko człowiekiem.
    O moderowaniu Forum Katowice
  • elver.b 08.11.04, 12:40
    kazda proba statystyczna odnosi sie do pewnych realiow, ktore nie sa
    statystyczne. Chyba sie czepiasz.
  • bartoszcze 08.11.04, 12:57
    skoro się czepiam, to mały cytat:))
    ----
    "> Polska powstała po I wojnie z ziem trzech różnych zaborów,obszary te
    > spustoszyli Rosjanie,potem "europejscy" okupanci niemieccy i austriaccy.Inne
    > kraje nie zaznały takich strat.Biorąc pod uwagę fatalny stan Polski na
    starcie
    > i tak wiele zrobiono.

    taaaaaaaa .....
    dodaj jeszcze cztery pory roku :-)))"
    ---
    nie wiesz czasem, kto to napisał ?
    jeszcze chwila, i też Cię nazwę czepiakiem :))

    --
    Moderator jest tylko człowiekiem.
    O moderowaniu Forum Katowice
  • elver.b 08.11.04, 13:01
    bartoszcze napisał(a):

    > skoro się czepiam, to mały cytat:))
    > ----
    > "> Polska powstała po I wojnie z ziem trzech różnych zaborów,obszary te
    > > spustoszyli Rosjanie,potem "europejscy" okupanci niemieccy i austriaccy.I
    > nne
    > > kraje nie zaznały takich strat.Biorąc pod uwagę fatalny stan Polski na
    > starcie
    > > i tak wiele zrobiono.
    >
    > taaaaaaaa .....
    > dodaj jeszcze cztery pory roku :-)))"
    > ---
    > nie wiesz czasem, kto to napisał ?
    > jeszcze chwila, i też Cię nazwę czepiakiem :))
    >
    Oczywiscie, ze ja to napisalem. Gdyby dosiwdczenia I wojny swiatowej
    ograniczyly sie tylko do obszaru li tylko przyszlej II RP to przyznalbym
    gosciowi racje, ale chyba sam wiesz, gdzie toczyly sie wowczas najciezsze walki
    i gdzie dokonaly sie najwieksze spustoszenia.
  • bartoszcze 08.11.04, 13:21
    1. Nie tyle chodzi o skalę zniszczeń (o tym niżej), ile o specyficzną
    sytuację "sklejania" państwa z istotnie różniących się kawałków. Przypomina Ci
    się w tym okresie państwo o podobnej sytuacji?
    2. Odnośnie zniszczeń - coś na ten temat zacytował grba..
    3. A w ogóle to nie zmienia to faktu, że kiedy odpowiedź na statystyki została
    oparta na kryteriach pozastatystycznych, to ją wyśmiałeś. Brak konsekwencji,
    bejbe:)

    --
    Moderator jest tylko człowiekiem.
    O moderowaniu Forum Katowice
  • elver.b 08.11.04, 14:05
    bartoszcze napisał(a):

    > 1. Nie tyle chodzi o skalę zniszczeń (o tym niżej), ile o specyficzną
    > sytuację "sklejania" państwa z istotnie różniących się kawałków. Przypomina
    Ci
    > się w tym okresie państwo o podobnej sytuacji?

    Nie, znam za to sytuacje odwrotna, czyli obciecie ilus tam procent terytorium.
    Wegrom na przyklad zbrano 3/4 ich ziem, lacznie z wybrzezem dalmatynskim,
    niezle rozwinietym Siedmiogrodem, Wojwodina etc. Zostaly skrawki wokol
    Budapesztu, bez powaznego zaplecza przemyslowego, a i tak Wegrzy stali o niebo
    wyzej od Polski.
    Niemcom zabrano wschod, nalozone kolosalne reparacje, a staly wyzej. A Polska
    musiala sie tylko posklejac, w przeciwienstwie do takich Niemiec czy Wegier, na
    ktorych przeprowadzono wiwisekcje.

    > 2. Odnośnie zniszczeń - coś na ten temat zacytował grba..

    Nie wylapalem, moze po prostu przeoczylem.

    > 3. A w ogóle to nie zmienia to faktu, że kiedy odpowiedź na statystyki
    została
    > oparta na kryteriach pozastatystycznych, to ją wyśmiałeś. Brak konsekwencji,
    > bejbe:)
    Tyle, ze w kontekscie "a u was buja Murzynow" - nie zauwazyles tego? Nie ma
    braku konsekwencji.
  • bartoszcze 08.11.04, 14:11
    elver.b napisał:

    > bartoszcze napisał(a):
    >
    > > 1. Nie tyle chodzi o skalę zniszczeń (o tym niżej), ile o specyficzną
    > > sytuację "sklejania" państwa z istotnie różniących się kawałków. Przypomi
    > na
    > Ci
    > > się w tym okresie państwo o podobnej sytuacji?
    >
    > Nie, znam za to sytuacje odwrotna, czyli obciecie ilus tam procent
    terytorium.
    To jednak nie to samo:))

    > > 2. Odnośnie zniszczeń - coś na ten temat zacytował grba..
    > Nie wylapalem, moze po prostu przeoczylem.

    A szkoda..

    >
    > > 3. A w ogóle to nie zmienia to faktu, że kiedy odpowiedź na statystyki
    > została
    > > oparta na kryteriach pozastatystycznych, to ją wyśmiałeś. Brak konsekwenc
    > ji,
    > > bejbe:)
    > Tyle, ze w kontekscie "a u was buja Murzynow" - nie zauwazyles tego? Nie ma
    > braku konsekwencji.
    A w ogóle to się czepiasz:))

    --
    Moderator jest tylko człowiekiem.
    O moderowaniu Forum Katowice
  • elver.b 08.11.04, 14:58
    bartoszcze napisał(a):

    > elver.b napisał:
    >
    > > bartoszcze napisał(a):
    > >
    > > > 1. Nie tyle chodzi o skalę zniszczeń (o tym niżej), ile o specyficz
    > ną
    > > > sytuację "sklejania" państwa z istotnie różniących się kawałków. Pr
    > zypomi
    > > na
    > > Ci
    > > > się w tym okresie państwo o podobnej sytuacji?
    > >
    > > Nie, znam za to sytuacje odwrotna, czyli obciecie ilus tam procent
    > terytorium.
    > To jednak nie to samo:))
    Fakt, zwykle panstwa ktore zostaly pociete maja duzo gorszy start od tych,
    ktore sie skleja.


    > > > 2. Odnośnie zniszczeń - coś na ten temat zacytował grba..
    > > Nie wylapalem, moze po prostu przeoczylem.
    >
    > A szkoda..
    Pewnie tak, tyle ze grba jest raczej malo wiarygodnym uczestnikiem forum.

    > >
    > > > 3. A w ogóle to nie zmienia to faktu, że kiedy odpowiedź na statyst
    > yki
    > > została
    > > > oparta na kryteriach pozastatystycznych, to ją wyśmiałeś. Brak kons
    > ekwenc
    > > ji,
    > > > bejbe:)
    > > Tyle, ze w kontekscie "a u was buja Murzynow" - nie zauwazyles tego? Nie
    > ma
    > > braku konsekwencji.
    > A w ogóle to się czepiasz:))
    Uwielbiam twoje poczucie humoru :-)))
  • grba 09.11.04, 10:45
    II Rzeczpospolita, którą tak nicujecie i poniżacie, przed swoim upadkiem
    sprawiła, że wojna nie przebiegała po myśli przywódców III Rzeszy. Nasza II RP
    zadała wrogowi dwa celne ciosy:

    1. zawarcie sojuszu Polski z Anglią w kwietniu 1939, który Polsce nie pomógł,
    ale Niemcom dał twardego i nieustępliwego wroga,

    2. przekazanie aliantom w lipcu 1939 metody łamania kodów Enigmy, wraz z gotową
    maszyną.

  • wilym 09.11.04, 16:15
    grba napisał:

    > II Rzeczpospolita, którą tak nicujecie i poniżacie, przed swoim upadkiem
    > sprawiła, że wojna nie przebiegała po myśli przywódców III Rzeszy. Nasza II
    RP
    > zadała wrogowi dwa celne ciosy:
    >
    > 1. zawarcie sojuszu Polski z Anglią w kwietniu 1939, który Polsce nie pomógł,
    > ale Niemcom dał twardego i nieustępliwego wroga,
    >
    > 2. przekazanie aliantom w lipcu 1939 metody łamania kodów Enigmy, wraz z
    gotową
    >
    > maszyną.
    >
    Tyle, ze wczesniej ta II RP nadawala odznaczenia nazistom, a w 1938 roku razem
    z nazistowskimi Niemcami rozebrala Czechoslowacje. Nastawienie do III Rzeszy
    zmienilo sie, gdy ta pokazala II RP swoje zabki :-)
  • grba 10.11.04, 09:17
    wilym napisał:

    > grba napisał:
    >
    > > II Rzeczpospolita, którą tak nicujecie i poniżacie, przed swoim upadkiem
    > > sprawiła, że wojna nie przebiegała po myśli przywódców III Rzeszy. Nasza
    > II
    > RP
    > > zadała wrogowi dwa celne ciosy:
    > >
    > > 1. zawarcie sojuszu Polski z Anglią w kwietniu 1939, który Polsce nie pom
    > ógł,
    > > ale Niemcom dał twardego i nieustępliwego wroga,
    > >
    > > 2. przekazanie aliantom w lipcu 1939 metody łamania kodów Enigmy, wraz z
    > gotową
    > >
    > > maszyną.
    > >
    > Tyle, ze wczesniej ta II RP nadawala odznaczenia nazistom, a w 1938 roku
    razem
    > z nazistowskimi Niemcami rozebrala Czechoslowacje. Nastawienie do III Rzeszy
    > zmienilo sie, gdy ta pokazala II RP swoje zabki :-)


    Wilimie,
    Naziści byli demokratycznie wybranymi władcami III Rzeszy. Nie tylko Polska
    miała z nimi stosunki polityczne. Dobrze wiesz, że w miarę krzepnięcia reżymu
    nazistowskiego i zmiany strategii Niemiec wobec Polski, zaproponowano Polsce
    sojusz i udział w wojnie z ZSRR.
    Wyprawa na Zaolzie nie była fortunnym pomysłem, była jednak próbą ochrony
    Polaków zamieszkałych tam (przed kim?).
    Pozwól, że przypomnę ci przy tej okazji Holandię, z którą Niemcy nie miały
    sporów, a i cesarz Wiluś na jej terytorium rąbał sobie klocki. I co? Psinco.
    Też zostaci napadnięci...
  • rico-chorzow 10.11.04, 10:04
    grba napisał:

    > II Rzeczpospolita, którą tak nicujecie i poniżacie, przed swoim upadkiem
    > sprawiła, że wojna nie przebiegała po myśli przywódców III Rzeszy. Nasza II
    RP
    > zadała wrogowi dwa celne ciosy:
    >
    > 1. zawarcie sojuszu Polski z Anglią w kwietniu 1939, który Polsce nie pomógł,
    > ale Niemcom dał twardego i nieustępliwego wroga,
    >
    > 2. przekazanie aliantom w lipcu 1939 metody łamania kodów Enigmy, wraz z
    gotową
    >
    > maszyną.


    Tak,to przekazanie Enigmy się obyło na początku lipca 1939 w bardzo tajemniczej
    atmoswerze i miejscu,mianowicie w "Wesołym Miasteczku" przy klatce z
    małpami,albo było to Zoo?,jedno jest pewne,Anglicy przyjechali tramwajem
    niepłacąc za bilety,hołota!,i nic dziwnego że później nie pomogli,bo
    kontrolerzy chwycili ich,tych nieudolnych gapowiczów a posiadających tę
    maszynkę do robienia biletów.Panie Grba!,sądzę!,znowóż wyjśniliśmy część
    historii,a czytelnicy powinni nam być wdzięczni.


    Serdecznie pozdrawiam i ciągle do usług Rico.


    PS.Jakie są następne nasze projekty?,aby uchronić ludzkość przed fałszem
    historycznym.
  • Gość: katt IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.11.04, 10:16
    Cholera, a mowilem zeby na akcje Szkotow nie posylac, oni musza na wszystkim
    oszczedzac. Tak zostala zmarnowana szansa, cholera
  • grba 10.11.04, 11:03
    rico-chorzow napisał:

    > grba napisał:
    >
    > > II Rzeczpospolita, którą tak nicujecie i poniżacie, przed swoim upadkiem
    > > sprawiła, że wojna nie przebiegała po myśli przywódców III Rzeszy. Nasza
    > II
    > RP
    > > zadała wrogowi dwa celne ciosy:
    > >
    > > 1. zawarcie sojuszu Polski z Anglią w kwietniu 1939, który Polsce nie pom
    > ógł,
    > > ale Niemcom dał twardego i nieustępliwego wroga,
    > >
    > > 2. przekazanie aliantom w lipcu 1939 metody łamania kodów Enigmy, wraz z
    > gotową
    > >
    > > maszyną.
    >
    >
    > Tak,to przekazanie Enigmy się obyło na początku lipca 1939 w bardzo
    tajemniczej
    >
    > atmoswerze i miejscu,mianowicie w "Wesołym Miasteczku" przy klatce z
    > małpami,albo było to Zoo?,jedno jest pewne,Anglicy przyjechali tramwajem
    > niepłacąc za bilety,hołota!,i nic dziwnego że później nie pomogli,bo
    > kontrolerzy chwycili ich,tych nieudolnych gapowiczów a posiadających tę
    > maszynkę do robienia biletów.Panie Grba!,sądzę!,znowóż wyjśniliśmy część
    > historii,a czytelnicy powinni nam być wdzięczni.
    >
    >
    > Serdecznie pozdrawiam i ciągle do usług Rico.
    >
    >
    > PS.Jakie są następne nasze projekty?,aby uchronić ludzkość przed fałszem
    > historycznym.


    Rico,
    znowu nieuporządkowany strumień świadomości...
  • rico-chorzow 10.11.04, 11:22
    Przy pańskich postach nie wiem,która moich jaźni bieże górę,gdy przychodzę do
    siebie i czytam co napisałem,śmieję się serdecznie,świadom powagi mojej
    świadomości.
  • izy_rajder 10.11.04, 11:45
    rico-chorzow napisał:

    > Przy pańskich postach nie wiem,która moich jaźni bieże górę,gdy przychodzę do
    > siebie i czytam co napisałem,śmieję się serdecznie,świadom powagi mojej
    > świadomości.
    Panie Rico. Wychodzi na to, ze nie tylko frumowicze nie rozumieją co Pan
    pisze,ale Pan tez ma z tym kłopot.
    Która z Pana jaźni bierze górę.....też nie wiadomo co Pan chciał tu napisać.
    Świadomośc powagi sytuacji, świadczy na Pana korzyść. Czas najwyzszy Panie Rico.
    Drukuje Pan swoje posty ? Pewnie tak , skoro musi Pan IŚĆ DO SIEBIE I CZYTAĆ.
    To ciekawe, nie da się poczytac na bieżąco ?
  • bolek5 10.11.04, 11:55
    Witam!

    rico-chorzow napisał:

    > Przy pańskich postach nie wiem,która moich jaźni bieże górę,gdy przychodzę do
    > siebie i czytam co napisałem,śmieję się serdecznie,świadom powagi mojej
    > świadomości.

    Cieszę się Rico, widząc Cię od rana w dobrym humorze. Obiekt kpinek wybrałeś
    sobie jednak niestosowny. Jak by na to nie spojrzeć Anglicy dostali od nas
    Enigmę na widelcu. Tu link do któtkiego omówienia:
    www.sfpol.com/enigma.html
    ale Ty chyba tą historę znasz. II-ga Rzeczpospolita wydała wielu uczonych
    noblowskiego formatu, bez których współczesny świat wyglądałby zupełnie
    inaczej. Dziś mało kto o nich pamięta, a jeżeli już pamięta, to tak jak Ty -
    bagatelizuje ich dorobek. Mam swoją prywatną teorię na ten temat. Jeszcze w
    latach 60-tych Amerykanie prowadzili badania na temat czynników wpływających na
    skuteczną argumentację i kształtowanie poglądów. Jeden z eksperymentów polegał
    na tym, że grupy młodzieży były przekonywane o korzyściach płynących z uczenia
    się matematyki, jedna - przez białego przedstawianego jako pomywacz, druga -
    przez czarnego, przedstawianego jako profesor uniwersytecki i laureat wielu
    nagród. Okazało się, że biały pomywacz miał większą siłę przekonywania od
    czarnego profesora. Stereotyp był silniejszy od rozumu. Możecie się ze mnie
    śmiać, ale uważam, że Polacy ciągle jeszcze muszą zmagać się z konsekwencjami
    negatywnego stereotypu, jaki ukształtował się na nasz temat w kulturze Zachodu.
    Z pozytywnych ról społecznych Polak ewentualnie nadaje się na żołnierza i to
    raczej na odrobinę szalone mięso armatnie niż na sprawnego dowódcę. Ale Polak-
    matematyk, Polak-filozof? To w uszach naszych starszych europejskich braci
    brzmi trochę dziwnie i lekko groteskowo. I tak zaczyna działać
    mechanizm: "jeżeli coś stworzył Polak, to raczej nie jest ważne; jeżeli coś
    jest ważne, to nie stworzył tego Polak". Właśnie dlatego niewielu pamięta o
    Rejewskim, Różyckim i Zygalskim, którzy pokonali Enigmę i zaważyli na losie
    wojny bardziej niż pancerna armia, o Stanisławie Ulamie, który stworzył
    amerykańską bombę wodorową, o Tarskim i Łukasiewiczu - współtwórcach
    współczesnej logiki matematycznej, bez której nie byłoby języków programowania
    i zapewne Internetu z którego w tej chwili korzystamy, o Znanieckim, który wraz
    z Pitirimem Sorokinem współtworzył amerykańską socjologię, wreszcie o Ludwiku
    Flecku, polskim Żydzie, od którego Thomas Kuhn odgapił swoją sławną teorię
    rewolucji naukowych. To tak z pamięci ;) Ale jestem spokojny o przyszłość. Ci
    wszyscy ludzie prędzej czy później zajmą należne im miejsca ;)

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • eichendorff 12.11.04, 14:08
    Cieszę się niezmiernie, że Rzeczypospolita "wydała na świat" całe zastępy
    wspaniałych naukowców, bez których nasze życie nie byłoby takie jak jest
    obecnie... Cały czas mnie jednak nurtuje jedno pytanie: dlaczegóż to, ci
    wspaniali naukowcy by cokolwiek osiągnąć muszą wyjeżdżać z ukochanego kraju do
    tego zgniłego i zepsutego Zachodu? Dlaczego nikt nie zadbał o to by mieli w
    swoim rodzinnym kraju, godne i odpowiednie warunki do pracy naukowej i by efekt
    tych prac został spożytkowany dla dobra kraju?
    Dziwne to niewątpliwie bo wiecznie o tym słyszę (i za komuny i obecnie -
    ostatnio poruszył ten temat Durczok w TVP). Efektów tych rozważania jakoś
    dostrzec się nie da...
    Podobno brakuje pieniędzy (i publicznych i prywatnych sponsorów). Ale pieniądze
    potrafią się jednak znaleźć, gdy trzeba kupić jakąś ustawę lub gdy jakiś poseł
    czy podsekretarz stanu obiecuje uruchomienie swoich kontaktów, by przetarg
    dotyczący sprzedaży przez państwo jakiegoś przedsiębiorstwa, nie pozostawiać w
    rękach "ślepego losu"...

    --
    Pamiętasz zamek ów na wzgórzu ciszy?
    Róg mrocznie kusi, czyżby nas wołał już?
  • grba 12.11.04, 15:21
    eichendorff napisał:

    > Cieszę się niezmiernie, że Rzeczypospolita "wydała na świat" całe zastępy
    > wspaniałych naukowców, bez których nasze życie nie byłoby takie jak jest
    > obecnie... Cały czas mnie jednak nurtuje jedno pytanie: dlaczegóż to, ci
    > wspaniali naukowcy by cokolwiek osiągnąć muszą wyjeżdżać z ukochanego kraju
    do
    > tego zgniłego i zepsutego Zachodu? Dlaczego nikt nie zadbał o to by mieli w
    > swoim rodzinnym kraju, godne i odpowiednie warunki do pracy naukowej i by
    efekt
    >
    > tych prac został spożytkowany dla dobra kraju?
    > Dziwne to niewątpliwie bo wiecznie o tym słyszę (i za komuny i obecnie -
    > ostatnio poruszył ten temat Durczok w TVP). Efektów tych rozważania jakoś
    > dostrzec się nie da...
    > Podobno brakuje pieniędzy (i publicznych i prywatnych sponsorów). Ale
    pieniądze
    >
    > potrafią się jednak znaleźć, gdy trzeba kupić jakąś ustawę lub gdy jakiś
    poseł
    > czy podsekretarz stanu obiecuje uruchomienie swoich kontaktów, by przetarg
    > dotyczący sprzedaży przez państwo jakiegoś przedsiębiorstwa, nie pozostawiać
    w
    > rękach "ślepego losu"...
    >

    Sądy masz jasne i proste, "zerojedynkowe".
    Jest w Europie taka granica, która leży na Łabie. Za Łabą "stara" Europa, przed
    świeże ciasto. Co z niego wyrośnie?
    Mówi ci coś Leuna?
  • eichendorff 13.11.04, 20:07
    grba napisał:

    > Sądy masz jasne i proste, "zerojedynkowe".
    > Jest w Europie taka granica, która leży na Łabie. Za Łabą "stara" Europa,
    przed
    > świeże ciasto. Co z niego wyrośnie?

    Nie wiem co z niego wyrośnie.
    Wiem jedynie, że Estonia, Słowacja i kilka innych krajów nowej Europy, które
    jeszcze nie tak dawno wyraźnie odstawały pod prawie każdym względem od
    Najjaśniejszej RP, rozwijają się w zawrotnym tempie. Nikt, oceniając te kraje,
    nie zwraca uwagi na korupcję czy inne negatywne cechy, które tam występują (bo
    występują z pewnością), lecz wszyscy chwalą odważne reformy i ogromny skok,
    jakie te kraje ostatnio dokonały. A jakie cechy są na pierwszych miejscach w
    ocenach państwa polskiego dokonanych przez UE czy OECD???

    > Mówi ci coś Leuna?

    Nic mi nie mówi :-( Oświeć mnie!!!

    --
    Pamiętasz zamek ów na wzgórzu ciszy?
    Róg mrocznie kusi, czyżby nas wołał już?
  • bolek5 12.11.04, 15:38
    Witam!

    eichendorff napisał:

    > Cieszę się niezmiernie, (itd.)

    Właśnie nam wszystkim zaprezentowałeś jedną z wersji mechanizmu
    psychologicznego, o którym wspominałem w moim poście: "może i ci Polacy coś tam
    osiągnęli, ale na pewno nie w tym chorym kraju, a poza tym cóż to jest wobec
    polskiej korupcji". Wątek korupcyjny, zwłaszcza odnoszący się do III-iej a nie
    II-giej RP, jest wyraźnie nie na temat. Włączyłeś go chyba na zasadzie "a u was
    biją Murzynów". A co do meritum - życiorysy większości wspomnianych przeze mnie
    uczonych nie pasują do Twojego schematu. Owszem - wielu z nich wyjechało z
    kraju, ale raczej z powodów politycznych niż dla kariery.
    Jedynym w tej grupie typowym "emigrantem zarobkowym" był Ulam. Po doktoracie
    obronionym w Polsce kręcił się trochę po Europie, ale nigdzie nie było
    zapotrzebowania na jego umiejętności i plany badawcze. W 1935 r. ściągnęli go
    do siebie Amerykanie i tam już został. Również w USA pracował Znaniecki
    (doktorant UJ), ale tylko do 1919 r. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości
    wrócił i rozpoczął pracę w Poznaniu. Cały czas ściśle współpracował z
    Amerykanami i cyklicznie wyjeżdżał na wykłady do USA. W czasie jednego z takich
    wyjazdów wybuchła wojna i Znaniecki już do kraju nie wrócił. Najprawdopodobniej
    przed wojną uciekał również Tarski, który wyjechał do USA latem 1939. Jako Żyd
    nie czuł się chyba bezpiecznie w niemieckim sąsiedztwie. Również przed wojną
    uciekali z Polski Rejewski, Różycki i Zygalski. Ten ostatni chyba wrócił po
    1945 r. W czasie wojny albo tuż po niej wyjechał z Polski Łukasiewicz. Fleck
    opuścił Polskę z powodów rodzinnych dopiero pod koniec życia. Cały czas w
    Polsce pracowali Banach, Leśniewski i Ajdukiewicz.

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • Gość: Deutscher IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.11.04, 20:07
    > ...Najprawdopodobniej przed wojną uciekał również Tarski, który wyjechał do USA
    > latem 1939. Jako Żyd nie czuł się chyba bezpiecznie w niemieckim sąsiedztwie.

    a czy czul sie bezpiecznie w polskim sasiedztwie? oto jest pytanie.


    co do polakow maly cytat:

    "
    – A z jakich racyj można więcej ode mnie wymagać niż od Polakow samych? Gdzie są
    dziś Polacy? Gdzie senatorowie tego królestwa, ksiązęta, magnaci, szlachta,
    rycerstwo, jesli nie w obozie szwedzkim? A przecie to oni pierwsi powinni
    wiedziec, co im czynić należy, gdzie zbawienie, a gdzie zguba dla ich ojczyzny.
    Ja idę za nimi, więc który z nich ma mnie prawo nazwać niewdzięcznikiem? Czemu
    to ja, cudzoziemiec, mam byc wierniejszym królowi polskiemu i Rzeczypospolitej
    niż oni sami? Czemu miałbym pogardzać tą służbą, o którą oni sami się proszą?
    Lisola nie odrzekl nic. Wsparł głowę na ręku i zamyślił sie. Zdawałoby się, ze
    słucha poświstu wiatru i szurnu jesiennego dżdżu, który począł zacinać w okna
    karczmy.
    – Mów waszmość dalej – rzekł wreszcie – zaprawdę szczególne rzeczy mi mówisz.
    – Ja szukam fortuny tam, gdzie ją znaleźć mogę – rzekł Wrzeszczowicz – ale ten
    naród ginie, nie potrzebuję się o to więcej troszczyć od niego samego. Zresztą
    choćbym się troszczył, nic by to nie pomogło, bo oni zginąć muszą!
    – A to dlaczego?
    – Naprzód dlatego, że sami tego chcą; po wtóre, że na to zasługują. Ekscelencjo!
    jestli na świecie drugi kraj, gdzie by tyle nieładu i swawoli dopatrzyć
    można?... Co tu za rząd? – Król nie rządzi, bo mu nie dają... Sejmy nie rządzą,
    bo je rwą... Nie masz wojska, bo podatków płaćic nie chcą; nie masz posłuchu, bo
    posłuch wolności się przeciwi; nie masz sprawiedliwości, bo wyroków nie ma komu
    egzekwowac i każdy mocniejszy je depce; nie masz w tym narodzie wierności, bo
    oto wszyscy pana swego opuścili; nie masz miłosci do ojczyzny, bo ją Szwedowi
    oddali za obietnicę, że im po staremu w dawnej swawoli życ nie przeszkodzi...
    Gdzie by indziej mogło się coś podobnego przytrafić? Który by w świecie naród
    nieprzyjacielowi do zawojowania własnej ziemi pomógł? Który by tak króla
    opuścił, nie za tyraństwo, nie za złe uczynki, ale dlatego, że przyszedł drugi,
    mocniejszy? Gdzie jest taki, co by prywatę więcej ukochał, a sprawę publiczną
    więcej podeptał? Co oni mają ekscelencjo?... Niechże mi kto choć jedną cnotę
    wymieni: czy stateczność, czy rozum, czy przebiegłość, czy wytrwałość, czy
    wstrzemiężliwość? Co oni mają? Jazdę dobrą? tak! i nic więcej... To i Numidowie
    ze swej jazdy słynęli, i Galowie, jak to w rzymskich historykach czytac można,
    sławnego mieli komunika, a gdzież są? Zginęli, jak i ci zginąc muszą. Kto ich
    chce ratować, ten jeno czas próżno traci, bo oni sami nie chcą się ratować!...
    Jeno szaleni, swawolni, źli i przedajni tą ziemię zamieszkują! […]
    "
  • bolek5 12.11.04, 21:09
    Witam!

    Gość portalu: Deutscher napisał(a):

    > a czy czul sie bezpiecznie w polskim sasiedztwie? oto jest pytanie.

    Nie znam bliższych okoliczności wyjazdu Tarskiego i Ty też nie. W tych
    warunkach obaj możemy sobie spekulować i wierzyć w to, co nas bardziej
    przekonuje. W Polsce Tarski mógł się natknąć najwyżej na pryszczatych ONR-owców
    próbujących organizować getta ławkowe na uniwersytetach. Pokłady endeckiego
    antysemityzmu, który ujawnił się w Jedwabnem i podobnych miejscach drzemały
    sobie i czekały na czynnik uwalniający w postaci niemieckiej okupacji. W tym
    samym czasie w Niemczech było już po Nocy Kryształowej i obowiązywały ustawy
    norymberskie. Świat nieuchronnie zmierzał do wojny i widział to każdy średnio
    inteligentny człowiek, a Tarski był wybitnie inteligentny. Naprawdę myślisz, że
    to pryszczaci ONR-owscy studenci tak go wystraszyli, że pognał aż do
    Ameryki? ;)

    > co do polakow maly cytat:

    Sorki, ale dla naszej rozmowy z tego cytatu nic konkretnego nie wynika. Ot,
    literacki zapis polskich kompleksów narodowych. Wśród niemieckich literatów też
    znajdziesz takich, którzy o swoim narodzie piszą źle. Na tym właśnie - zdaniem
    niektórych - polega rola literatury jako sumienia Narodu.

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • eichendorff 13.11.04, 19:52
    bolek5 napisał:

    > Właśnie nam wszystkim zaprezentowałeś jedną z wersji mechanizmu
    > psychologicznego, o którym wspominałem w moim poście: "może i ci Polacy coś
    tam
    > osiągnęli, ale na pewno nie w tym chorym kraju, a poza tym cóż to jest wobec
    > polskiej korupcji". Wątek korupcyjny, zwłaszcza odnoszący się do III-iej a
    nie
    > II-giej RP, jest wyraźnie nie na temat. Włączyłeś go chyba na zasadzie "a u
    was
    > biją Murzynów".

    Primo
    Wątek korupcyjny odnosi się wprawdzie do III RP, ale nie sądzę byś twierdził,
    że wcześniej coś takiego nie istniało. To z powodu prywaty (której korupcja
    jest najbardziej widocznym elementem) doszło do upadku I RP. Rządy motłochu w
    latach 1919-26 też z pewnością nie należą do chwalebnych okresów w historii.
    Secondo
    Historia jest niezwykle pasjonująca i niezwykle ważna gdyż dzięki poznaniu
    historii można poprawić obecną rzeczywistość i przyszłość (nie sądzę byś
    negował, że NAJWAZNIEJSZA jest przyszłość nasza i następnych pokoleń). Jednak
    po 15-stu latach wolności i demokracji obecne elity, jak i całe społeczeństwo
    (w końcu ktoś na te elity głosował w WOLNYCH i DEMOKRATYCZNYCH wyborach), nie
    tylko nie wyciągnęło nauki z historii, ale pokazało, że historia im (elitom) i
    mu (społeczeństwu) zwisa i powiewa... Obecne pokolenie nie musi się wstydzić za
    to co było w czasie potopu szwedzkiego, rozbiorów, zabójstwa Narutowicza czy
    też innych, równie "wspaniałych" epizodów historycznych, za to z pewnością
    powinno oblać się rumieńcem spoglądając prosto w oczy następnym generacjom.

    --
    Pamiętasz zamek ów na wzgórzu ciszy?
    Róg mrocznie kusi, czyżby nas wołał już?
  • bolek5 13.11.04, 22:28
    Witam!

    eichendorff napisał:

    > Primo
    > Wątek korupcyjny odnosi się wprawdzie do III RP, ale nie sądzę byś twierdził,
    > że wcześniej coś takiego nie istniało.

    Dlaczego tak nie sądzisz? Czy chciałbyś o tym porozmawiać? ;)

    > To z powodu prywaty (której korupcja
    > jest najbardziej widocznym elementem) doszło do upadku I RP.

    Nieprawda. Jak długo Polska stała nierządem, tak długo nie przeszkadzała
    sąsiadom. Zaborcy ruszyli do zdecydowanych działań, gdy w Polsce zaczęły
    pojawiać się siły dążące do naprawy państwa. Powodem upadku I RP była agresja
    sąsiadów. Polacy ją tylko nieodpowiedzialnie ułatwili ale nie sprowokowali.

    > Rządy motłochu w
    > latach 1919-26 też z pewnością nie należą do chwalebnych okresów w historii.

    Dziwne, że sięgasz po ten okres w naszej historii, a nie po mocne rządy sanacji
    z Berezą Kartuską i strzelaniem do strajkujących chłopów. Przejęzyczenie
    freudowskie albo co? Ponownie zapytam: czy chciałbyś o tym porozmawiać? ;)

    > Secondo
    > Historia jest niezwykle pasjonująca i niezwykle ważna gdyż dzięki poznaniu
    > historii można poprawić obecną rzeczywistość i przyszłość

    Figa z makiem. Jak głosi znana mądrość: historia uczy tylko jednego - że
    jeszcze nigdy nikogo niczego nie nauczyła ;)

    > Obecne pokolenie (...) powinno oblać się rumieńcem spoglądając prosto w oczy
    następnym generacjom.

    Za dużo popularnych mediów a za mało samodzielnego myślenia. Wielokrotnie na
    tym forum pisałem, że akurat współczesne pokolenie Polaków nie ma specjalnie
    powodów do wstydu. Począwszy od lat 80-tych znajdujemy się wśród narodów
    faktycznie kształtujących obraz współczesnego świata. Nie byłoby obalenia Muru
    i zjednoczenia Niemiec bez Solidarności i wyborów z 4 czerwca. Po 89 roku
    przeszliśmy spokojnie przez jeden z najbardziej śmiałych programów reform
    gospodarczych i mozolnie budujemy społeczeństwo demokratyczne w kraju, który
    praktycznie poza krótkim okresem lat 1919-26 (który byłeś łaskawy nazwać czasem
    rządów motłochu) nie ma żadnych tradycji demokratycznych. Fala ujawnianych od
    niedawna afer to dowód, że nareszcie demokratyczne mechanizmy kontrolne zaczęły
    działać. To, że naszym sąsiadom idzie w wielu sprawach lepiej wcale mnie nie
    frustruje. Wiem, że nie jesteśmy bezbłędni i że wiele spraw można było załatwić
    lepiej. OK. Ale w tym zakątku świata i w tym fragmencie historii byliśmy
    pionierami, którzy muszą się uczyć na własnych błędach. Nasi sąsiedzi są w
    lepszej sytuacji ;)
    Ja rozumiem, że podobne opinie w ustach Polaka mogą wzbudzać Twoją wesołość,
    więc polecam Ci tekst Niemca, który już kiedyś cytowałem na tym forum:
    polityka.onet.pl/162,1159613,1,0,artykul.html
    Zwłaszcza podoba mi się ten fragment:
    "(...) Polacy bardzo nisko cenią swój wymiar sprawiedliwości i swoją policję
    (...) są przekonani, że ich państwo przeżarte jest korupcją. Kto gotów jest
    uwierzyć, że polska policja ma o wiele lepsze wskaźniki wykrywalności niż
    holenderska lub francuska? Kto ma świadomość, że prawdopodobioeństwo padnięcia
    ofiarą morderstwa jest o wiele mniejsze w Polsce, niż w Holandii, Francji i
    Niemczech? Że łatwiej stracić samochód w Wielkiej Brytanii, niż w Polsce? Na
    czym polega afera Rywina? Na nieudanej próbie przekupstwa, ujawnionej przez
    media i - po raz pierwszy - badanej przez sejmową komisję śledczą. To raczej
    powód do dumy ze skuteczności funkcjonowania demokracji i państwa prawa, niż
    powód do depresyjnych komentarzy."
    No właśnie ;)
    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • carrrarnba 13.11.04, 22:38
    > Nie byłoby obalenia Muru i zjednoczenia Niemiec bez Solidarności i wyborów z
    > 4 czerwca.

    Śmiałe stwierdzenie. Jednakże nieprawdziwe.
    Robisz mały błąd myślowy, bo to nie Polska była tak silna, by się wyłamać tylko
    związek radziecki stał się tak słaby, ze to umożliwił. A przyczyny słabości
    związku radzieckiego chyba znasz. (tylko nie mów, że to Polacy osłabili ZSRR)
  • bolek5 13.11.04, 22:52
    Witam!

    carrrarnba napisał:

    > nie Polska była tak silna, by się wyłamać tylko
    >
    > związek radziecki stał się tak słaby, ze to umożliwił. A przyczyny słabości
    > związku radzieckiego chyba znasz. (tylko nie mów, że to Polacy osłabili ZSRR)

    Właściwie dlaczego nie? ;) Z pewnego punktu widzenia realny socjalizm był
    skazany na przegraną nieomal od kołyski, ze względu na logikę gospodarki
    rynkowej. Były dwa kluczowe momenty, w których ta logika miała fundamentalne
    znaczenie i w obu na arenie historii pojawili się Polacy ;) Pierwszy to Bitwa
    Warszawska. Nigdy nie dowiemy się, jak historia świata potoczyłaby się gdyby
    Budionny połączył się z zachodnioeuropejską lewicą. A nie dowiemy się dzięki
    komu? ;) Drugi moment to ofensywa polityczno-gospodarcza nowej prawicy. Reagan
    otwarł lukę w radzieckich zabezpieczeniach, ale ktoś musiał w nią wejść aby
    nieustępliwość Reagana miała polityczne znaczenie. I nie zrobili tego Węgrzy,
    Czesi ani Ossies ;)

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • carrrarnba 13.11.04, 23:05
    Hmmm… mnie się raczej wydaje, że to tak, jak ze zdobyciem Monte Casino :).
    Polacy szukają na siłę pozytywnych wydarzeń.
  • bolek5 13.11.04, 23:12
    Witam!

    carrrarnba napisał:

    > Hmmm… mnie się raczej wydaje, że to tak, jak ze zdobyciem Monte Casino :)
    > .
    > Polacy szukają na siłę pozytywnych wydarzeń.

    ;D Jak zwał, tak zwał. W obu przypadkach byliśmy pierwsi - i w Monte Cassino i
    na gruzach komunizmu ;) A interpretacje do tego możesz sobie tworzyć jakie
    tylko zechcesz. Niestety beze mnie - idę spać, bo jutro od wczesnego ranka
    startuję do pracy ;)

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • bartoszcze 14.11.04, 14:48
    Co Ty w niedzielę robisz?
    Jakieś wykłady dla zaocznych?
    pozdr
    bartoszcze
    --
    Moderator jest tylko człowiekiem.
    O moderowaniu Forum Katowice
  • bolek5 14.11.04, 15:05
    Witam!

    bartoszcze napisał(a):

    > Co Ty w niedzielę robisz?
    > Jakieś wykłady dla zaocznych?

    Ano niestety. Dzisiaj garuję od 8.00 do 20.00. Właściwie po takim dniu
    należałoby się urżnąć, ale nic z tego, bo jutro od rana znowu do kieratu. Brrr!

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • rico-chorzow 14.11.04, 21:22
    bolek5 napisał:

    > Witam!
    >
    > bartoszcze napisał(a):
    >
    > > Co Ty w niedzielę robisz?
    > > Jakieś wykłady dla zaocznych?
    >
    > Ano niestety. Dzisiaj garuję od 8.00 do 20.00. Właściwie po takim dniu
    > należałoby się urżnąć, ale nic z tego,



    bo muszę forum "Silesiana" obserwować i odpowiednio zareagować,



    bo jutro od rana znowu do kieratu. Brrr!



    Właściwie,tak jest najlepiej,zaro do gypla,Bolku.


    Proszę,nie odbierz tego negatywnie.

  • bolek5 15.11.04, 19:39
    Witam!

    rico-chorzow napisał:

    > bo muszę forum "Silesiana" obserwować i odpowiednio zareagować,

    Że ja niby taki wrocławski stróżujący jestem? E niee, są tu na pewno lepsi ode
    mnie.

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • bartoszcze 15.11.04, 20:09
    Korzystając z okazji, że bywasz:) aż zapytam: czy coś się rozwinęło w sprawie
    Niemców z Bolesławca (tych od plakatów)?

    --
    Moderator jest tylko człowiekiem.
    O moderowaniu Forum Katowice
  • bolek5 15.11.04, 20:22
    Witam!

    bartoszcze napisał(a):

    > Korzystając z okazji, że bywasz:) aż zapytam: czy coś się rozwinęło w sprawie
    > Niemców z Bolesławca (tych od plakatów)?

    No proszę. Wyszło jednak, że jestem stróżujący ;) A co do tych Niemców - od
    miesięcy nie dowiedziałem się nic nowego. Może było coś w naszej lokalnej
    prasie, ale nie śledzę jej regularnie. Właściwie mógłbym spróbować coś ustalić.
    Byłaby to okazja do odświerzenia starych znajomości, ale nie jestem pewien, czy
    znajdę jeszcze notatniki z odpowiednimi numerami telefonów. Mieliśmy tu powódź
    w 97-ym ;)

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • eichendorff 14.11.04, 11:40
    Nigdy nie kwestionowałem faktów, że Polacy wiele osiągnęli w ostatnich latach.
    Mało tego, byłem nawet do pewnego stopnia dumny z tego, że przyszło mi żyć w
    tych czasach w tym kraju. Niestety ci Polacy właśnie, potrafią w bardzo krótkim
    czasie roztrwonić dorobek wielu lat "pracy organicznej".
    Piszesz - cytuję - "Nie byłoby obalenia Muru i zjednoczenia Niemiec bez
    Solidarności i wyborów z 4 czerwca". Oczywiście masz rację!!! Ale, jak myślisz,
    dlaczego to zburzenie Muru Berlińskiego stało się symbolem upadku komunizmu w
    Europie Środkowo-Wschodniej a nie np. okrągły stół? I nie pisz mi tu, proszę,
    że z medialnego punktu widzenia te sceny były o wiele bardziej widowiskowe niż
    nudne obrady w Magdalence!
    Polecam książkę Tomasza Lisa "Co z tą Polską?"! W bardzo dużym stopniu dotyka
    ona właśnie tych wszystkich polskich problemów (i wielu, wielu innych!), o
    których ja próbowałem wspomnieć. Nikt nie zakwestionuje też faktu, że były
    prezenter TVN jest Polakiem (i to bardzo ten fakt podkreślającym) więc odpada
    argument, że "lektura" ta jest "sporządzona" przez osobę, która nie żywi
    pozytywnych uczuć do Najjaśniejszej RP (o co ja i kilka innych osób na tym
    forum jesteśmy posądzani).

    Pozdrawiam!

    P.S. Moje określenie "rządy motłochu" bierze się z prostego faktu, że nie
    byłoby Przewrotu Majowego gdyby Rzeczypospolita w tamtym okresie (1919-26) nie
    stała nierządem. Poza tym wiele osób na samym początku niepodległości w
    brutalny sposób zetknęło się z "polską rzeczywistością" i bardzo szybko do tej
    niepodległości zniechęciło (symbolizuje to zjawisko Cezary Baryka
    w "Przedwiośniu").

    --
    Pamiętasz zamek ów na wzgórzu ciszy?
    Róg mrocznie kusi, czyżby nas wołał już?
  • bolek5 14.11.04, 12:50
    Witam!

    Po pierwsze: w kwestii tego, czemu Polacy nie potrafili zawładnąć masową
    wyobraźnią jest kilka wyjaśnień. Najbardziej cyniczne, ale i - chyba -
    najdalsze od prawdy jest stwierdzenie, że nie dysponujemy niczym, co byłoby
    porównywalne z imperiami Bertelsmanna i Springera. Zbyt pochopnie odrzucasz
    inne wyjaśnienie, oparte na logice mediów. News musi mieć swoją dramaturgię,
    musi mieć coś, co wryje się w pamięć. Z tego punktu widzenia obrazy Niemców
    rzucających się na mur, którego już nikt nie bronił, czy Rumunów bohatersko
    rozstrzeliwujących Ceausescu wraz z żoną miały kolosalną przewagę nad obrazkami
    Polaków spokojnie wrzucających kartki do urn. To co się działo w Polsce to
    zwykłe nuuudy, czyli z perspektywy mediów coś znacznie bardziej karygodnego niż
    masowe egzekucje ;) Wreszcie jest problem stereotypu i świadomości potocznej.
    Czy to możliwe, aby dało się pokonać ten straszny komunizm - najeżony lufami
    czołgów, chroniony przez dywizje gotowych na wszystko służb specjalnych,
    bezwzględnie ciemiężący swych poddanych w łagrach - za pomocą zwykłej kartki do
    głosowania? Kto w to uwierzy? Jeszcze parę lat i jakiś Ballestowy wnuk umieści
    datę 4 czerwca wśród polskich mitów, tuż obok potyczki pod Grunwaldem i bitwy
    na Psim Polu ;)
    Po drugie: wiem, że część moich rodaków (jak Lis) i współobywateli (jak Ty)
    jest niezadowolonych ze zbyt wolnego tempa zmian. Wieloma ludźmi w tym kraju
    zawładnęło uczucie niecierpliwości i rozgoryczenia z powodu tego, że utknęliśmy
    w miejscu i marnujemy swoje szanse. Wielu twierdzi, że wie którędy prowadzi
    właściwa droga i jest gotowych do wzięcia odpowiedzialności za poprowadzenie
    nią nas wszystkich. Nawet ich rozumiem. Sam jestem jednak realistą, człowiekiem
    średnio ambitnym, skłonnym do cieszenia się tym co mam i nieufnym wobec
    rozmaitych dróg na skróty. Pewne rzeczy się po prostu muszą dokonać, pewne
    tony - wybrzmieć i nie ma na to rady. Niecierpliwość jest złym doradcą i
    niekiedy popycha do działań co najmniej kontrowersyjnych, takich np. jak ten
    nieszczęsny zamach majowy, który zdajesz się akceptować. Ja tam wcale nie
    jestem pewien, czy Piłsudski "musiał". A Baryka nasłuchał się o szklanych
    domach i po prostu oczekiwał od świata zbyt wiele. Znacznie więcej, niż ten
    nieszczęsny świat mógł mu dać. Niecierpliwy był. Zupełnie niepotrzebnie ;)

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • eichendorff 14.11.04, 15:34
    Piłsudski nie musiał, masz rację! Ale to, że tego w końcu dokonał nie obciąża
    tylko jego...

    Podziwiam Twój optymizm!!! Chociaż...
    Sam też jeszcze niedawno byłem taki jak Ty. Wydawało mi się, że kiedy wreszcie
    w Polsce zapanowała demokracja to prędzej czy później zawładną tym krajem
    światli ludzie, którzy prowadzić będą swą politykę dla dobra ogółu. Dzięki nim
    kraj będzie się szybko rozwijał gospodarczo i kulturalnie. Tolerancja
    przesiąknie życie publiczne do tego stopnia, że nikt nie będzie nawet o niej
    dyskutował. Myślałem, że Rzeczypospolita będzie wspólnym domem - nie tylko
    Polaków, ale też innych, którzy choć dostrzegli swą odrębność, to chcą mieszkać
    na tej ziemi i ramię w ramię z Polakami tę ziemię wzbogadzać ku wspólnej,
    przyszłej chwale... Wszyscy obywatele tego "raju na ziemi" mieliby szanować
    poglądy innych (z wzajemnością, oczywiście), a wymiana poglądów miała odbywać
    się w atmosferze pełnej zrozumienia.

    Niestety zostałem brutalnie sprowadzony na ziemię, jak Baryka (jego problem
    zresztą nie tyczy się opowieści o szklanych domach). Choć nigdy nie uważałem
    się za rewolucjonistę (właściwie prezentuję w dużej mierze typowo śląski
    konserwatyzm) to uważam jednak, że obecny kierunek przemian w Polsce nie daje
    nadziei na pozytywną zmianę i jeśli nie zdaży się kolejny "cud nad Wisłą" to
    nie ma co marzyć w tym kraju o "pełnej szczęśliwości" (nawet w długim okresie
    czasu).
    Tu nie chodzi o to, że jest zbyt mała dynamika zmian. Istotne jest to, że
    zmiany, które się dokonują idą w przeciwnym kierunku od pożądanych.

    Całkiem na marginesie przypomnę. że duża grupa obywateli została ostatnio
    sprowadzona do roli mało ważnej pchełki, która od czasu do czasu próbuje zrobić
    wokół siebie dużo szumu, ale w gruncie rzeczy nikt się nią nie przejmuje i jest
    przez wszystkich ignorowana.
    Cóż to za kraj, który ma głęboko w d..ie zdanie 173 tys. swoich obywateli? Tego
    nie da się tylko wytłumaczyć powolnie wprowadzanymi zmianami!!!

    Mam nadzieję, że Twoja wiara w ten kraj nie zostanie równie brutalnie
    rozpędzona na wietrze historii jak moja.

    Pozdrawiam!
    --
    Pamiętasz zamek ów na wzgórzu ciszy?
    Róg mrocznie kusi, czyżby nas wołał już?
  • bolek5 14.11.04, 17:01
    Witam!

    eichendorff napisał:

    > Piłsudski nie musiał, masz rację! Ale to, że tego w końcu dokonał nie obciąża
    > tylko jego...

    No nie wiem...,

    > Podziwiam Twój optymizm!!!

    Jaki tam ze mnie optymista? Wręcz przeciwnie - jestem zgorzkniałym staruszkiem,
    który nie jest nieprzyjemnie zaskakiwany, bo nie oczekuje zbyt wiele.

    > Wydawało mi się, że kiedy wreszcie
    > w Polsce zapanowała demokracja to prędzej czy później zawładną tym krajem
    > światli ludzie, którzy prowadzić będą swą politykę dla dobra ogółu.

    Demokracja i światli ludzie? A skąd u Ciebie takie egzotyczne skojarzenia? ;)

    > Tu nie chodzi o to, że jest zbyt mała dynamika zmian. Istotne jest to, że
    > zmiany, które się dokonują idą w przeciwnym kierunku od pożądanych.

    A mnie się wydaje, że to jest bardzo polskie narzekactwo ;)

    > Cóż to za kraj, który ma głęboko w d..ie zdanie 173 tys. swoich obywateli?
    Tego
    >
    > nie da się tylko wytłumaczyć powolnie wprowadzanymi zmianami!!!

    Sorki, ale ja z kolei nie moge oprzeć się wrażeniu, że ten kraj ma zdanie tych
    ludzi w kwestii narodowej mniej więcej tam, gdzie oni sami. Pisałem juz o tym
    kilka razy. Niewatpliwy sukces spisowy był póki co jedyną znaną mi masową
    manifestacją śląskiej tożsamości narodowej. Z boku wygląda to tak: są aktywne i
    świadome elity, ale masowego ruchu narodowego brak. Jak długo się nie pojawi
    też byłbym na miejscu posłów wstrzemięźliwy.

    > Mam nadzieję, że Twoja wiara w ten kraj nie zostanie równie brutalnie
    > rozpędzona na wietrze historii jak moja.

    We mnie nie ma wiary to i nie ma czego rozpędzać ;)

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • eichendorff 15.11.04, 10:53
    bolek5 napisał:

    > Jaki tam ze mnie optymista? Wręcz przeciwnie - jestem zgorzkniałym
    staruszkiem,
    > który nie jest nieprzyjemnie zaskakiwany, bo nie oczekuje zbyt wiele.

    Ale mimo wszystko Twe wypowiedzi lśnią blaskiem nieogarniętego (by nie
    powiedzieć - nieokiełznanego :-) ) optymizmu.

    > Demokracja i światli ludzie? A skąd u Ciebie takie egzotyczne skojarzenia? ;)

    Hmmm... Jeśli światli ludzie nie czują się dobrze w systemie demokratycznym
    (np. kolebka demokracji - Ateny i cała rzesza mędrców i filozofów) to gdzie???
    Zauważ, że amerykańskie elity intelektualne NIGDY nie głosują na republikanów
    (wręcz przeciwnie - vide Fahrenheit 9/11 Michaela Moore'a; choć jego akurat do
    wybitnych intelektualistów bym nie zaliczał). Nie dlatego, że nie popierają ich
    programu gospodarczego lecz dlatego, że republikanie mają ciągotki do "rządów
    silnej ręki" (również Bush jr., którego mimo wszystko szanuję).

    > A mnie się wydaje, że to jest bardzo polskie narzekactwo ;)

    Nie sądzę :-)

    > Sorki, ale ja z kolei nie moge oprzeć się wrażeniu, że ten kraj ma zdanie
    tych
    > ludzi w kwestii narodowej mniej więcej tam, gdzie oni sami. Pisałem juz o tym
    > kilka razy. Niewatpliwy sukces spisowy był póki co jedyną znaną mi masową
    > manifestacją śląskiej tożsamości narodowej. Z boku wygląda to tak: są aktywne
    i świadome elity, ale masowego ruchu narodowego brak. Jak długo się nie pojawi
    > też byłbym na miejscu posłów wstrzemięźliwy.

    Pisałeś wcześniej, że I RP popadła w tarapaty gdy zaczęła z mozołem stawać na
    nogi i znów być groźna dla sąsiadów.
    Nic dodać, nic ująć! Wtedy też zaczęło się od elit!!! A jak obecnie ma wyglądać
    ten masowy ruch narodowy? Wtedy Tadziu K. zapędził chłopów z kosami na
    ruskie "harmaty". Czy chcesz przez to powiedzieć, że mamy się na nim wzorować?

    > > Mam nadzieję, że Twoja wiara w ten kraj nie zostanie równie brutalnie
    > > rozpędzona na wietrze historii jak moja.
    > We mnie nie ma wiary to i nie ma czego rozpędzać ;)

    Ma nadzieja wciąż się tli... :-)

    Pozdrawiam!

    --
    Pamiętasz zamek ów na wzgórzu ciszy?
    Róg mrocznie kusi, czyżby nas wołał już?
  • bartoszcze 15.11.04, 11:06
    eichendorff napisał:

    > > Demokracja i światli ludzie? A skąd u Ciebie takie egzotyczne skojarzenia
    > ? ;)
    >
    > Hmmm... Jeśli światli ludzie nie czują się dobrze w systemie demokratycznym
    > (np. kolebka demokracji - Ateny i cała rzesza mędrców i filozofów) to gdzie???
    > Zauważ, że amerykańskie elity intelektualne NIGDY nie głosują na republikanów
    Też mi argument:)
    Po pierwsze, nie wiem, czy z grona "elyt" wyłączyliśmy już definitywnie
    prawicowych (konserwatywnych) publicystów, pisarzy, komentatorów itp.
    Po drugie, fakt, że wykładowcy i studenci zgromadzeni na prestiżowych
    uczelniach przeważnie mają antyrepublikańskie poglądy, to o niczym nie
    przesąda. Jakby im dać taką możliwość, to wprowadziliby w Stanach mieszankę
    anarchizmu, maoizmu i marksizmu podszytą ekologizmem. Raczej by to demokracji
    nie wzmocniło:)

    --
    Moderator jest tylko człowiekiem.
    O moderowaniu Forum Katowice
  • bolek5 15.11.04, 19:37
    Witam!

    eichendorff napisał:

    > Hmmm... Jeśli światli ludzie nie czują się dobrze w systemie demokratycznym
    > (np. kolebka demokracji - Ateny i cała rzesza mędrców i filozofów) to gdzie???

    U siebie w domu ;) Ciekawe, czy Sokrates podzieliłby Twoją opinię w sprawie
    Aten ;) A do demokracji mam stosunek churchillowski: popieram ją nie dlatego,
    że jestem jej fanatykiem. Po prostu alternatywy są gorsze.

    > A jak obecnie ma wyglądać
    >
    > ten masowy ruch narodowy? Wtedy Tadziu K. zapędził chłopów z kosami na
    > ruskie "harmaty". Czy chcesz przez to powiedzieć, że mamy się na nim wzorować?

    Dlaczego Wam, Ślązakom, ruch narodowy nieodparcie kojarzy się z zadymą? Mania
    jakaś czy co? ;) Bierzcie przykład z Polaków, ściślej z naszych przodków
    żyjących w ostatnich dekadach XIX w. Praktycznie zero przemocy, za to
    działalność polityczna i społeczna, spółdzielczość, działalność oświatowa i
    wydawnicza, towarzystwa kulturalne itd itp. To jest Wasza przyszłość. Innej nie
    ma. Załóżmy, że Twój syn zainteresuje się kendo. Przyjdzie do domu z wypiekami
    na twarzy i zacznie wyliczać: "potrzebuję 200 zł na wpisowe, 100 za pierwszy
    miesiąc, 200 na shinai, 100 na hakamę, itd.". Wywalisz kasę na pierwsze
    wezwanie, czy zaczekasz, aby sprawdzić, czy zainteresowanie nacechowane jest
    choćby minimalną trwałością?

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • eichendorff 16.11.04, 13:22
    bolek5 napisał:

    > U siebie w domu ;) Ciekawe, czy Sokrates podzieliłby Twoją opinię w sprawie
    > Aten ;) A do demokracji mam stosunek churchillowski: popieram ją nie dlatego,
    > że jestem jej fanatykiem. Po prostu alternatywy są gorsze.

    Ja też nie jestem fanatykiem. Nie ma idealnego ustroju (chyba, że gdzieś u góry
    wśród niebiańskich ogrodów - tam zresztą panuje ponoć monarchia, na dodatek
    absolutna), a ten (demokracja) ma poprostu troszkę mniej wad niż inne na tym
    ziemskim padole.

    > Dlaczego Wam, Ślązakom, ruch narodowy nieodparcie kojarzy się z zadymą? Mania
    > jakaś czy co? ;) Bierzcie przykład z Polaków, ściślej z naszych przodków
    > żyjących w ostatnich dekadach XIX w. Praktycznie zero przemocy, za to
    > działalność polityczna i społeczna, spółdzielczość, działalność oświatowa i
    > wydawnicza, towarzystwa kulturalne itd itp. To jest Wasza przyszłość. Innej
    nie ma. Załóżmy, że Twój syn zainteresuje się kendo. Przyjdzie do domu z
    wypiekami
    > na twarzy i zacznie wyliczać: "potrzebuję 200 zł na wpisowe, 100 za pierwszy
    > miesiąc, 200 na shinai, 100 na hakamę, itd.". Wywalisz kasę na pierwsze
    > wezwanie, czy zaczekasz, aby sprawdzić, czy zainteresowanie nacechowane jest
    > choćby minimalną trwałością?

    To był oczywiście żart z tymi "harmatami" ;-)
    Problem jest trochę inny: jaki interes ma Rzeczypospolita w tym by nie uznawać
    tej mniejszości?
    To nie jest dokładnie tak jak w Twoim przykładzie ze sztukami walki. Tam ojciec
    z synem zawierają pewną niepisaną umowę: dostaniesz kasę na kendo, a jak
    będziesz pilnie się szkolił to znajdzie się też i na inne zainteresowania.
    Tutaj tej umowy nie ma! Czy prezydent, premier czy jakikolwiek inny organ
    władzy państwowej zawarł ze Ślązakami jakiś układ? Czy ktokolwiek powiedział
    głośno: narazie jeszcze was nie uznamy, ale jak będziecie się dobrze starać,
    będziecie grzeczni, to w przyszłości..., kto wie...?
    Jeśli padłaby jakakolwiek deklaracja ze strony Warszawy (władz centralnych) to
    wtedy możnaby poczuć, że żyjemy w miarę normalnym kraju i nie ma sensu nikogo
    krytykować tylko - jak nas do tego zachęcasz - powoli robić swoje.
    Ja też podzielam ten pogląd - by się rozwijać jak zwykły naród Ślązacy muszą
    jeszcze bardzo wiele zrobić sami. Zdaję sobie jednak sprawę, że ładnych parę
    osób poczuło ostatnio ogromną frustrację i rozgoryczenie, a to z pewnością nie
    pomoże w normalizacji życia na Śląsku.

    I jeszcze jedno! Jeśli miałoby w przyszłości dojść do pełnego pojednania
    pomiędzy Polakami a Ślązakami (a o to przecież zabiega kilka osób na tym forum)
    to dobrze by było, by RP sama uznała Ślązaków za mniejszość, a nie uczyniła
    tego pod wpływem nakazu ze Strassburga. Nie ulega chyba wątpliwości, że prędzej
    czy później Śląsk wygra tam któryś z procesów...
    Chyba, że wcześniej ktoś w Wa-wie pójdzie po rozum do głowy.

    Pozdrawiam!

    --
    Pamiętasz zamek ów na wzgórzu ciszy?
    Róg mrocznie kusi, czyżby nas wołał już?
  • bolek5 16.11.04, 21:01
    Witam!

    eichendorff napisał:

    > To był oczywiście żart z tymi "harmatami" ;-)

    Uspokoiłeś mnie ;)

    > Problem jest trochę inny: jaki interes ma Rzeczypospolita w tym by nie
    uznawać
    > tej mniejszości?

    A ma jakiś? Problem nie w korzyściach lub stratach wynikających z uznania
    Ślązaków, ale w tym, czy ten byt jest wystarczająco trwały, by nadawać mu
    wymiar prawny. To np. są miejsca w Sejmie, które - jak pokazuje przykład MN -
    mogą mieć w niektórych politycznych rozdaniach niezwykle ważne znaczenie.
    Jeżeli uwzględnimy Ślązaków w systemie wyborczym, a ci za kilka lat stracą
    zainteresowanie swoją tożsamością, to te mandaty staną się łupem dla
    politycznych graczy rozmaitych maści i zdeformują system przedstawicielski.

    > To nie jest dokładnie tak jak w Twoim przykładzie ze sztukami walki. Tam
    ojciec
    >
    > z synem zawierają pewną niepisaną umowę: dostaniesz kasę na kendo, a jak
    > będziesz pilnie się szkolił to znajdzie się też i na inne zainteresowania.
    > Tutaj tej umowy nie ma! Czy prezydent, premier czy jakikolwiek inny organ
    > władzy państwowej zawarł ze Ślązakami jakiś układ? Czy ktokolwiek powiedział
    > głośno: narazie jeszcze was nie uznamy, ale jak będziecie się dobrze starać,
    > będziecie grzeczni, to w przyszłości..., kto wie...?

    Właśnie tego rodzaju deklaracje byłyby politycznym błędem. Jakikolwiek głos
    oficjalny zawierający sugestię tego rodzaju układu byłby faktycznym uznaniem
    narodowości śląskiej a w konsekwencji w kolejnym procesie w Strasbourgu
    argumentem - być może rozstrzygającym - dla strony skarżącej. Wolałbym jednak,
    aby argumentem rozstrzygającym było zaangażowanie Ślązaków w ich własną sprawę
    narodową, a nie erystyczne sztuczki.

    > I jeszcze jedno! Jeśli miałoby w przyszłości dojść do pełnego pojednania
    > pomiędzy Polakami a Ślązakami (a o to przecież zabiega kilka osób na tym
    forum)
    >
    > to dobrze by było, by RP sama uznała Ślązaków za mniejszość, a nie uczyniła
    > tego pod wpływem nakazu ze Strassburga.

    Jestem pewien, że uzna, gdy tylko Ślązacy pokażą, że są trwałym elementem
    polskiej panoramy etnicznej. Jeżeli pomimo Waszej aktywności narodowej Polska
    Was skrzywdzi, sam zaoferuję Wam moje usługi prawnicze całkowicie nieodpłatnie
    i jestem pewien, że podobne albo i większe poparcie okaże Wam mnóstwo ludzi w
    tym kraju. Ale - powtarzam - narodem nie zostaje się w następstwie spisu
    powszechnego.

    Nie ulega chyba wątpliwości, że prędzej
    >
    > czy później Śląsk wygra tam któryś z procesów...

    Czy ja wiem, że nie ulega... ;)

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • rico-chorzow 17.11.04, 08:23
    Witaj Bolku,




    > Jestem pewien, że uzna, gdy tylko Ślązacy pokażą, że są trwałym elementem
    > polskiej panoramy etnicznej.




    Sądzisz.... ok.83 lata w Polsce są niewystarczalne?,więc jak długo mają być
    jeszcze Slązacy Slązakami na Sląsku?,pomimo polskiej panoramy etnicznej?




    Jeżeli pomimo Waszej aktywności narodowej Polska
    > Was skrzywdzi,



    skrzywdzi - ????,



    sam zaoferuję Wam moje usługi prawnicze całkowicie nieodpłatnie
    > i jestem pewien, że podobne albo i większe poparcie okaże Wam mnóstwo ludzi w
    > tym kraju. Ale - powtarzam - narodem nie zostaje się w następstwie spisu
    > powszechnego.




    To nie ulega wątpliwości,skoro się wewnątrz wie,że nim się zawsze było.




    Pozdor Rico.





  • bolek5 17.11.04, 21:23
    Witam!

    rico-chorzow napisał:

    > Sądzisz.... ok.83 lata w Polsce są niewystarczalne?,więc jak długo mają być
    > jeszcze Slązacy Slązakami na Sląsku?,pomimo polskiej panoramy etnicznej?

    Chodzi o to, że przeciętny Polak, taki jak ja, dowiedział się o Waszym
    istnieniu zaledwie parę lat temu. Nie chcę dyskutować o przyczynach, ale o
    konsekwencjach. To jest demokratyczny kraj, z wszystkimi negatywnymi cechami
    demokracji. Elity polityczne nie kiwną w Waszej sprawie palcem, o ile nie będą
    pewne, że nie spowoduje to przejścia wyborców do konkurencji. Więc teraz trzeba
    codzienną aktywnością przyzwyczaić do Waszej obecności takich przeciętnych
    Polaków jak ja. Takich, którym objawiliście się stosunkowo niedawno, i którzy
    ciągle nie są pewni, czy nie jesteście aby - z całym szacunkiem - jakąś
    sezonową efemerydą.

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • eichendorff 17.11.04, 11:45
    bolek5 napisał:

    > A ma jakiś? Problem nie w korzyściach lub stratach wynikających z uznania
    > Ślązaków, ale w tym, czy ten byt jest wystarczająco trwały, by nadawać mu
    > wymiar prawny. To np. są miejsca w Sejmie, które - jak pokazuje przykład MN -
    > mogą mieć w niektórych politycznych rozdaniach niezwykle ważne znaczenie.
    > Jeżeli uwzględnimy Ślązaków w systemie wyborczym, a ci za kilka lat stracą
    > zainteresowanie swoją tożsamością, to te mandaty staną się łupem dla
    > politycznych graczy rozmaitych maści i zdeformują system przedstawicielski.

    Już sam fakt, że Ślązacy przez tyle wieków obcego panowania (Czesi, Austiacy,
    Niemcy czy Polacy) nie stracili zainteresowania swoją tożsamością jest dowodem
    na to, że - jak piszesz - "za kilka lat" również nie stacą. A jeśli
    rzeczywiście nie będzie chętnych do kandydowania do Sejmu (i
    wykorzystania "tych miejsc") to, aby nie stały się - cytuję - "łupem dla
    politycznych graczy rozmaitych maści", ja się zgłoszę na ochotnika :-) Masz
    moje słowo!

    > Właśnie tego rodzaju deklaracje byłyby politycznym błędem. Jakikolwiek głos
    > oficjalny zawierający sugestię tego rodzaju układu byłby faktycznym uznaniem
    > narodowości śląskiej a w konsekwencji w kolejnym procesie w Strasbourgu
    > argumentem - być może rozstrzygającym - dla strony skarżącej. Wolałbym
    jednak,
    > aby argumentem rozstrzygającym było zaangażowanie Ślązaków w ich własną
    sprawę
    > narodową, a nie erystyczne sztuczki.

    Zgadzam się, że to mógłby być argument w takim - oby do niego nie doszło! -
    procesie. Ale, pomyśl, ile Polska odzyskałaby szacunku w oczach Ślązaków. Czyż
    nie jest to tego warte?

    > Jestem pewien, że uzna, gdy tylko Ślązacy pokażą, że są trwałym elementem
    > polskiej panoramy etnicznej. Jeżeli pomimo Waszej aktywności narodowej Polska
    > Was skrzywdzi, sam zaoferuję Wam moje usługi prawnicze całkowicie
    nieodpłatnie (...)

    Trzymam Cię za słowo ;-)

    Tylko dwa króciutkie pytania na koniec:
    Co oznacza "trwały element polskiej panoramy etnicznej" czyli jak długo Ślązacy
    muszą być aktywni, muszą "pokazywać" swą odmienność, by być uznani za odrębną
    grupę narodową?
    I jak duży musi być wreszcie ten ruch by został uznany za masowy?

    Pozdrawiam!

    --
    Pamiętasz zamek ów na wzgórzu ciszy?
    Róg mrocznie kusi, czyżby nas wołał już?
  • bartoszcze 17.11.04, 11:48
    eichendorff napisał:

    > I jak duży musi być wreszcie ten ruch by został uznany za masowy?
    Niewątpliwie nie wystarczy sam RAŚ i koledzy z tutejszego Forum:))

    --
    Moderator jest tylko człowiekiem.
    O moderowaniu Forum Katowice
  • eichendorff 17.11.04, 11:57
    bartoszcze napisał(a):

    > eichendorff napisał:
    >
    > > I jak duży musi być wreszcie ten ruch by został uznany za masowy?
    > Niewątpliwie nie wystarczy sam RAŚ i koledzy z tutejszego Forum:))

    Tyle to ja też wiem :-)))))))))))))))))))))))

    --
    Pamiętasz zamek ów na wzgórzu ciszy?
    Róg mrocznie kusi, czyżby nas wołał już?
  • bolek5 17.11.04, 21:40
    Witam!

    bartoszcze napisał(a):

    > Niewątpliwie nie wystarczy sam RAŚ i koledzy z tutejszego Forum:))

    Tym bardziej, iż - jak to tu wielokrotnie wyjaśniano - ambicją RAŚ jest
    konstruowanie multietnicznego ruchu na rzecz autonomii a nie reprezentowanie
    politycznych interesów jednej tylko z zamieszkujących Śląsk grup
    narodowościowych.

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • bolek5 17.11.04, 21:37
    Witam!

    eichendorff napisał:

    > Już sam fakt, że Ślązacy przez tyle wieków obcego panowania (Czesi, Austiacy,
    > Niemcy czy Polacy) nie stracili zainteresowania swoją tożsamością jest
    dowodem
    > na to, że - jak piszesz - "za kilka lat" również nie stacą.

    Sorki, ale wydaje mi się, że Ślązacy są narodem stosunkowo młodym. Gdyby nie
    casus Kożdonia twierdziłbym nawet, że XX-wiecznym. Kwestia stosunków etnicznych
    na Śląsku w średniowieczu to inna historia. Zabierałem już głos w kilku
    dyskusjach na ten temat. Uważam Wasze poglądy na temat Waszego
    wczesnośredniowiecznego rodowodu za słabo udokumentowane.

    > Tylko dwa króciutkie pytania na koniec:
    > Co oznacza "trwały element polskiej panoramy etnicznej" czyli jak długo
    Ślązacy
    >
    > muszą być aktywni, muszą "pokazywać" swą odmienność, by być uznani za odrębną
    > grupę narodową?
    > I jak duży musi być wreszcie ten ruch by został uznany za masowy?

    Pisałem już do Rico: w demokracji elity polityczne są zakładnikami (do pewnego
    stopnia) zakładnikami opinii publicznej. Waszego celu nie da się zrealizować
    inaczej jak tylko przez neutralizację polskiej opinii publicznej, tak aby żaden
    oszołom nie mógł grać na jej narodowo-patriotycznych strunach. Musicie istnieć
    w mediach i to nie dzięki specjalistycznym konferencjom dla trzydziestu osób,
    lecz dzięki masowym imprezom kulturalno-folklorystyczno-oświatowym. Gdy
    politycy wyczują, że opinia publiczna się z Wami oswoiła, to Was poprą. Bo niby
    dlaczego - poza kilkoma nacjonalistycznymi oszołomami - nie mieliby tego
    zrobić.

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • eichendorff 18.11.04, 10:42
    bolek5 napisał:

    > Sorki, ale wydaje mi się, że Ślązacy są narodem stosunkowo młodym. Gdyby nie
    > casus Kożdonia twierdziłbym nawet, że XX-wiecznym. Kwestia stosunków
    etnicznych
    > na Śląsku w średniowieczu to inna historia. Zabierałem już głos w kilku
    > dyskusjach na ten temat. Uważam Wasze poglądy na temat Waszego
    > wczesnośredniowiecznego rodowodu za słabo udokumentowane.

    Słabo udokumentowane, powiadasz... Hmmm...
    Być może masz rację. Ale powiedz mi czym różnili się w średniowieczu
    Białorusini czy Ukraińcy od Moskwian. Zostawmy lepiej Ukraińców bo będziesz
    dywagował na temat Kozaków Zaporoskich i skupmy się na Białorusinach. Oni też
    (w podobnym zresztą okresie co Ślązacy) w wyniku wydarzeń historycznych
    znaleźli się w odrębnym organiźmie państwowym (na Litwie, a potem w
    Rzeczypospolitej) niż reszta ludów wschodniosłowiańskich. Tam oczywiście
    dochodziły inne zjawiska jak np. długotrwałe panowanie Tatarów. Najważniejsze
    jednak jest to, że żyli w innym państwie. To pozwoliło im wyodrębnić się do
    tego stopnia, że dziś nikt nie kwestionuje (może z wyjątkiem samego "ojca
    narodu" - Łukaszenki ;-) ) istnienia narodu białoruskiego. Uważam, że kultura
    śląska wyodrębniła się w tym samym, lub nawet większym stopniu niż białoruska.
    Wszyscy mamy korzenie słowiańskie jednak w wyniku wpływu różnych kultur -
    bałtyckich (przymiotnik pochodzący od Bałtów a nie od Bałtyku ;-) ) w przypadku
    Białorusi czy germańskich w przypadku Ślązaków, powstały odrębne narody.

    > Pisałem już do Rico: w demokracji elity polityczne są zakładnikami (do
    pewnego
    > stopnia) zakładnikami opinii publicznej. Waszego celu nie da się zrealizować
    > inaczej jak tylko przez neutralizację polskiej opinii publicznej, tak aby
    żaden
    > oszołom nie mógł grać na jej narodowo-patriotycznych strunach. Musicie
    istnieć w mediach i to nie dzięki specjalistycznym konferencjom dla trzydziestu
    osób, lecz dzięki masowym imprezom kulturalno-folklorystyczno-oświatowym. Gdy
    > politycy wyczują, że opinia publiczna się z Wami oswoiła, to Was poprą. Bo
    niby dlaczego - poza kilkoma nacjonalistycznymi oszołomami - nie mieliby tego
    > zrobić.

    Zgadzam się z Tobą w 100%! Jest tylko jedno małe "ale". Aby organizować
    te "imprezy kulturalno-folklorystyczno-oświatowe" potrzebne są pieniądze.
    Pieniądze by się znalazły (w końcu po to powstała ta - pożal się Boże - ustawa)
    gdyby Ślązacy byli uznani za mniejszość. Trudno znaleźć pieniądze od prywatnych
    sponsorów jeśli te imprezy mają być oświatowe a nie komercyjne (komercja w
    stylu kabartu Rak nie przyniesie nam porządanych efektów). I tak koło się
    zamyka. Ślązacy nie dostaną pieniędzy bo nie są UZNANĄ mniejszością, a nie są
    UZNANĄ mniejszością bo nie mają kasy na imprezy etc.
    Ciekawe jednak jak wytłumaczyć to, że Ślązacy płacą podatki, z których po
    części finansowana jest kultura polska, jak również kultury innych mniejszości -
    niemieckiej czy nawet - zgodnie z ustawą - rosyjskiej? W dużym uproszczeniu
    powiedzieć można, że Ślązacy nie mają środków na własną kulturę gdyż finansują
    kultury innych nacji.

    Pozdrawiam!

    --
    Pamiętasz zamek ów na wzgórzu ciszy?
    Róg mrocznie kusi, czyżby nas wołał już?
  • bolek5 18.11.04, 19:32
    Witam!

    eichendorff napisał:

    > Słabo udokumentowane, powiadasz... Hmmm...
    > Być może masz rację. Ale powiedz mi czym różnili się w średniowieczu
    > Białorusini czy Ukraińcy od Moskwian. Zostawmy lepiej Ukraińców bo będziesz
    > dywagował na temat Kozaków Zaporoskich i skupmy się na Białorusinach.

    Białorusini to jest akurat świetny przykład, bo jest naród wcale nie starszy
    niż Wy. Jeszcze na pocz. XX w. w wielu tamtejszych regionach tożsamość
    religijna była silniej odczuwana niż etniczna. Ciekawe obserwacje na ten temat
    są, jak pamiętam, w "Rodzinnej Europie" Miłosza. Zresztą, mówi się, że kłopoty
    z tożsamością, jakie ma wielu mieszkanców Białorusi, to jedna z tajemnic
    sukcesu ewidentnego rusofila Łukaszenki.

    > I tak koło się
    > zamyka. Ślązacy nie dostaną pieniędzy bo nie są UZNANĄ mniejszością, a nie są
    > UZNANĄ mniejszością bo nie mają kasy na imprezy etc.

    No proszę. A ja myślałem, że to Polakom świat płata najbardziej złośliwe
    figle ;)). Drogi Poeto, to jest cruel world a nie bajeczka na dobranoc. Albo
    jest Was 200 tys. i wtedy zorganizowanie dla mediów tłumu z jakiejś narodowej
    okazji nie powinno sprawić kłopotu, albo jest Was tak naprawdę tylko paru
    aktywistów, co oznacza, że Wasze żądania wobec RP są nieco wygórowane. Życzę
    Wam, aby prawdziwe było to pierwsze stwierdzenie. Jeżeli jednak bliższe prawdy
    jest to drugie, to Wasza sprawa też nie jest z góry przegrana. Ok. poł. wieku
    XIX-tego grupa intelektualistów wymyśliła współczesny naród czeski i - proszę -
    jaki odnieśli sukces! Chociaż, oczywiście, nie od razu.

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • eichendorff 18.11.04, 19:54
    bolek5 napisał:

    > No proszę. A ja myślałem, że to Polakom świat płata najbardziej złośliwe
    > figle ;)).

    Przebywamy razem w jednym państwie wystarczająco długo by się tym pechem od Was
    zarazić... ;-)

    > Drogi Poeto, to jest cruel world a nie bajeczka na dobranoc. Albo
    > jest Was 200 tys. i wtedy zorganizowanie dla mediów tłumu z jakiejś narodowej
    > okazji nie powinno sprawić kłopotu, albo jest Was tak naprawdę tylko paru
    > aktywistów, co oznacza, że Wasze żądania wobec RP są nieco wygórowane. Życzę
    > Wam, aby prawdziwe było to pierwsze stwierdzenie. Jeżeli jednak bliższe
    prawdy
    > jest to drugie, to Wasza sprawa też nie jest z góry przegrana. Ok. poł. wieku
    > XIX-tego grupa intelektualistów wymyśliła współczesny naród czeski i -
    proszę -
    > jaki odnieśli sukces! Chociaż, oczywiście, nie od razu.

    Cruel world, powiadasz? A ja myślałem, że będziemy mieszkać w raju :-(

    Przyznaję Ci rację, że Ślązacy są jeszcze zdecydowanie zbyt mało aktywni.
    Może - jak Bóg da - uda się to wszystko pozbierać do kupy. Ja i tak nie liczę
    na zbyt wiele dla siebie. Ale może moje dzieci czy wnuki będą się cieszyły
    pełnią swobód narodowych...

    Pozdrawiam!

    --
    Pamiętasz zamek ów na wzgórzu ciszy?
    Róg mrocznie kusi, czyżby nas wołał już?
  • stefan_ems 18.11.04, 20:34
    Czyli jednak można coś ciekawego na tym forum poczytać ;-) Ciekawa dyskusja.
    Pozdrawiam.

    --
    Strzelce Op. (Gross_Strehlitz)
  • bolek5 18.11.04, 21:58
    Witam!

    eichendorff napisał:

    > (...) Ja i tak nie liczę
    > na zbyt wiele dla siebie. Ale może moje dzieci czy wnuki będą się cieszyły
    > pełnią swobód (...)

    O! I pod tą opinią sam się chętnie podpiszę ;) A tak nawiasem: ktoś kiedyś
    powiedział, że najbardziej przyjaznym dla mniejszości państwem jest takie, w
    którym nie trzeba żadnych specjalnych regulacji prawnych dla mniejszości :)
    Może pójdźcie tym tropem? Sprawdźcie jakie możliwości daje Wam np. prawo o
    stowarzyszeniach?

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • bartoszcze 18.11.04, 22:01
    bolek5 napisał:

    > Sprawdźcie jakie możliwości daje Wam np. prawo o
    > stowarzyszeniach?
    >
    Mam wrażenie, że to już było sprawdzane.
    W końcu Sąd Wojewódzki w Katowicach w 1997 roku zarejestrował Związek Ludności
    Narodowości Śląskiej..
    ..ciąg dalszy znany.

    --
    Moderator jest tylko człowiekiem.
    O moderowaniu Forum Katowice
  • bolek5 18.11.04, 22:06
    Witam!

    bartoszcze napisał(a):

    > Mam wrażenie, że to już było sprawdzane.
    > W końcu Sąd Wojewódzki w Katowicach w 1997 roku zarejestrował Związek
    Ludności
    > Narodowości Śląskiej..
    > ..ciąg dalszy znany.

    Wtedy poszło o konsekwencje w dziedzinie systemu przedstawicielskiego, o ile
    dobrze pamiętam. Niech zaczną od wspólnoty zainteresowań regionalno-
    kulturowych, bez wymieniania słowa "naród" ;)

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • eichendorff 19.11.04, 15:36
    bolek5 napisał:

    > Sprawdźcie jakie możliwości daje Wam np. prawo o stowarzyszeniach?

    Może warto choć nie sądzę by od samego założenia stowarzyszenia znalazły się
    jakieś pieniądze z budżetu centralnego. Bez tych pieniędzy to będzie wyglądało
    mniej więcej tak:
    Siedzi sobie kilka, kilkanaście osób (na 99% sami mężczyźni - gdyby były
    kobiety można by było przynajmniej na czym oko zawiesić) w sali (raczej salce)
    i dyskutuje na BARDZO poważne tematy. Dyskusja jest żywa, czasem ktoś coś powie
    podniesionym głosem co bardzo podgrzeje atmosferę dyskusji. Po dwóch, trzech
    godzinach uczestnicy dysputy pożegnają się i rozjadą do domów. Dojdą wcześniej
    do budujących wniosków, że należy zorganizować jakąś fajną imprezę kulturalną.
    W tym podniosłym nastroju zabiorą się do roboty i ...po kilku dniach wszystko
    ucichnie bo osoba, która się zadeklarowała do zarządzania finansami, nie
    potrafiłą przekonać trzech potencjalnych sponsorów. Po dwóch tygodniach znów
    się spotkają i po równie burzliwej dyskusji znów rozjadą się do domów z
    nadzieją: TERAZ SIĘ UDA. Będzie to trawało parę miesięcy zanim zapał wypali się
    w ostatnich uczestnikach tych spotkań. A potem fakt istnienia stowarzyszenia
    będzie odnotowany tylko i wyłącznie w oficjalnych danych statystycznych: na
    takim i takim terenie jest zarejestrowanych tyle i tyle stowarzyszeń. Jakiś
    felietonista wyciągnie pewnie na podstawie tych cyfr bardzo pozytywne wnioski
    na temat zaangażowania obywateli w sprawy społeczno-kulturalne. Będzie czym się
    pochwalić w gazecie!

    Pisując tutaj - na forum - można mieć przynajmniej nadzieje, że z
    prezentowanymi opiniami zapozna się więcej osób niż tylko tych kilka osób
    zgromadzonych na sali...

    P.S. Chyba rzeczywiście zaraziłem się czarnowidztwem od braci Polaków :-)

    --
    Pamiętasz zamek ów na wzgórzu ciszy?
    Róg mrocznie kusi, czyżby nas wołał już?
  • bartoszcze 14.11.04, 14:50
    eichendorff napisał:

    > P.S. Moje określenie "rządy motłochu" bierze się z prostego faktu, że nie
    > byłoby Przewrotu Majowego gdyby Rzeczypospolita w tamtym okresie (1919-26)
    > nie stała nierządem.
    Prawdę powiedziawszy, bardzo mnie zainteresowało, co się za tymi słowami kryje.
    Demokratyczne wybory (jakkolwiek zakończone chaosem parlamentarnym), czy
    zabójstwo Narutowicza?

    --
    Moderator jest tylko człowiekiem.
    O moderowaniu Forum Katowice
  • eichendorff 14.11.04, 16:09
    bartoszcze napisał(a):

    > Prawdę powiedziawszy, bardzo mnie zainteresowało, co się za tymi słowami
    kryje.
    > Demokratyczne wybory (jakkolwiek zakończone chaosem parlamentarnym), czy
    > zabójstwo Narutowicza?

    Byłem, jestem i zawsze będę zwolennikiem demokracji! Nawet jeśli od czasu do
    czasu jakaś dyktatura okaże się w pewnych kontekstach pozytywna (np.
    dynamicznie rozwijająca się gospodarka chilijska pod rządami Pinocheta), to
    NIGDY te konteksty nie mogą być usprawiedliwieniem dla wprowadzania rozwiązań
    niedemokratycznych.
    System gabinetowo-parlamentarny w wielu krajach się nie sprawdził (np. we
    Francji III Republiki), ale jego zmiana na inny nie zawsze kończyła się
    wprowadzeniem dyktatury (jak w Polsce przewrotem majowym). Właśnie podatność
    społeczeństwa na różnego rodzaju populizmy świadczy o jego dojrzałości bądź
    niedojrzałości. Są w Europie (nawet w Unii) kraje, które przeszły przez
    dyktaturę (Niemcy, Hiszpania), ale obecnie system demokratyczny jest tam na
    tyle zakorzeniony, że nie ma szans by żaden populista (Hitler czy Franco)
    odegrał jakąkolwiek rolę w procesie tworzenia jakiegokolwiek rządu. W
    Rzeczypospolitej nie to jest najgorsze, że Lepper czy LPR cieszą się dużym
    poparciem w sondażach, ale, że ich poglądy zostają po części przejęte przez
    inne ugrupowania, które do tej pory wydawały się rozsądne.
    Czy polskiej demokracji będzie dane kiedykolwiek dojrzeć???

    Pozdrawiam!

    P.S. Odpowiadając na Twoje pytanie: zabójstwo Narutowicza.

    --
    Pamiętasz zamek ów na wzgórzu ciszy?
    Róg mrocznie kusi, czyżby nas wołał już?
  • bartoszcze 14.11.04, 18:15
    eichendorff napisał:

    > System gabinetowo-parlamentarny w wielu krajach się nie sprawdził (np. we
    > Francji III Republiki), ale jego zmiana na inny nie zawsze kończyła się
    > wprowadzeniem dyktatury (jak w Polsce przewrotem majowym). Właśnie podatność
    > społeczeństwa na różnego rodzaju populizmy świadczy o jego dojrzałości bądź
    > niedojrzałości. Są w Europie (nawet w Unii) kraje, które przeszły przez
    > dyktaturę (Niemcy, Hiszpania), ale obecnie system demokratyczny jest tam na
    > tyle zakorzeniony, że nie ma szans by żaden populista (Hitler czy Franco)
    > odegrał jakąkolwiek rolę w procesie tworzenia jakiegokolwiek rządu.
    Stawiasz ryzykowne tezy. W XX-leciu międzywojennym - o ile pamiętam - tendencje
    autorytarne (aż do faszyzacji) były obecne w całej Europie, oprócz Polski
    (sanacja) i Hiszpanii (Franco), czy też oczywiście Włoch i Niemiec, rządy
    autorytarne funkcjonowały m.in. na Węgrzech, w Rumunii etc.; w Anglii silne
    były nastroje prohitlerowskie. W obecnych zaś czasach masz chociażby Haidera,
    Le Pena czy Finiego..

    > Czy polskiej demokracji będzie dane kiedykolwiek dojrzeć???
    To długi proces (chociaż wolałbym żeby trwał jak najkrócej). Z drugiej jednak
    strony, dojrzałą demokrację masz w USA, gdzie jej faktycznym gwarantem jest
    system dwupartyjny - a chyba bym nie chciał głosować ani na Demokratów, ani na
    Republikanów..


    > P.S. Odpowiadając na Twoje pytanie: zabójstwo Narutowicza.
    Czy zabójcę i przeciwników politycznych Narutowicza zaliczasz do motłochu?

    --
    Moderator jest tylko człowiekiem.
    O moderowaniu Forum Katowice
  • eichendorff 15.11.04, 10:13
    bartoszcze napisał(a):

    > Stawiasz ryzykowne tezy. W XX-leciu międzywojennym - o ile pamiętam -
    tendencje
    > autorytarne (aż do faszyzacji) były obecne w całej Europie, oprócz Polski
    > (sanacja) i Hiszpanii (Franco), czy też oczywiście Włoch i Niemiec, rządy
    > autorytarne funkcjonowały m.in. na Węgrzech, w Rumunii etc.; w Anglii silne
    > były nastroje prohitlerowskie. W obecnych zaś czasach masz chociażby Haidera,
    > Le Pena czy Finiego..

    Oczywiście, że wszędzie istnieje odpowiedni grunt pod rozkwit różnego rodzaju
    populizmów. Ale jeśli się przyjrzeć to rządzą oni głównie w Ameryce Łacińskiej
    czy krajach byłego ZSRR, a w Europie sensu stricte nie mają ostatnio zbyt
    wielkich sukcesów. Chyba, że tymi sukcesami nazwiemy przejście się do II tury
    wyborów prezydenckich (Le Pen, ale również Tymiński) czy powołanie rządu
    krajowego w jednym z landów Austrii (Haider). Bardziej niepokoi mnie, że głosem
    populistów zaczęli przemawiać politycy, którzy wywodzą się z dojrzałych
    formacji (Chirac, ale też minister finansów i pewnie przyszły prezydent Nicolas
    Sarkozy we Francji, czy politycy Prawa i Sprawiedliwości a nawet Platformy
    Obywatelskiej w Polsce). Co będzie jeśli niesieni na populistycznych hasłach
    wygrają wybory, a potem nie spełnią wyborczych obietnic?

    > > Czy polskiej demokracji będzie dane kiedykolwiek dojrzeć???
    > To długi proces (chociaż wolałbym żeby trwał jak najkrócej). Z drugiej jednak
    > strony, dojrzałą demokrację masz w USA, gdzie jej faktycznym gwarantem jest
    > system dwupartyjny - a chyba bym nie chciał głosować ani na Demokratów, ani
    na Republikanów..

    Wszystko ma swoje plusy i minusy (system dwupartyjny niestety również)!

    > Czy zabójcę i przeciwników politycznych Narutowicza zaliczasz do motłochu?

    Zabójca Narutowicza nie jest (właściwie nie był) motłochem. Był mordercą.
    Motłochem nazywam raczej tych wszystkich, którzy w tamtym okresie nie licząc
    się z niczym (również z ludzkim życiem - co pokazała historia) prowadzili
    brutalną walkę polityczną (choć właściwie trudno to było nazwać walką
    polityczną). Nastroje były do tego stopnia zradykalizowane, że każda iskra
    mogła doprowadzić do wybuchu wojny domowej.
    Aczkolwiek w tamtym okresie nie było w polskiej polityce tyle prywaty co w
    czasach I RP czy - niestety - III...

    --
    Pamiętasz zamek ów na wzgórzu ciszy?
    Róg mrocznie kusi, czyżby nas wołał już?
  • bartoszcze 15.11.04, 11:12
    eichendorff napisał:

    > Motłochem nazywam raczej tych wszystkich, którzy w tamtym okresie nie licząc
    > się z niczym (również z ludzkim życiem - co pokazała historia) prowadzili
    > brutalną walkę polityczną (choć właściwie trudno to było nazwać walką
    > polityczną).
    Korzystasz z niebanalnej definicji motłochu:)
    W każdym razie "Twoje" rządy motłochu to nie to samo co ochlokracja.

    --
    Moderator jest tylko człowiekiem.
    O moderowaniu Forum Katowice
  • eichendorff 15.11.04, 14:19
    bartoszcze napisał(a):

    > Korzystasz z niebanalnej definicji motłochu:)
    > W każdym razie "Twoje" rządy motłochu to nie to samo co ochlokracja.

    Oczywiście, że nie.
    "Moja" definicja jest raczej zawężona do osób, które poprzez umiejętną
    socjotechnikę wykorzystują różnego rodzaju grupy społeczne do walki politycznej
    (czasem przybierającej formę prawdziwych walk ulicznych - z bronią palną i
    koktajlami Mołotowa) oraz do tłumu, który przez te parę osób jest "wodzony za
    nos". Te osoby zresztą cechują się niepospolitą inteligencją i umiejętnościami
    by ten tłum wykorzystać zgodnie z wczesniej obranymi celami (więc słowo motłoch
    w stosunku do nich nie jest najwłaściwiej dobrane).
    Z pewnością nie są to jednak studenci i profesorowie amerykańskich uczelni,
    którym - jak piszesz powyżej - tak blisko do anarchii :-) Co wcale nie znaczy,
    że lewicowcy nie potrafią "rządzić tłumem" - dali temu przykład niemal wszyscy
    rewolucjoniści w dziejach.

    --
    Pamiętasz zamek ów na wzgórzu ciszy?
    Róg mrocznie kusi, czyżby nas wołał już?
  • rico-chorzow 12.11.04, 20:32
    bolek5 napisał:


    > Witaj Bolku,

    cieszę się też,że Ty się cieszysz,


    > Cieszę się Rico, widząc Cię od rana w dobrym humorze. Obiekt kpinek wybrałeś
    > sobie jednak niestosowny. Jak by na to nie spojrzeć Anglicy dostali od nas
    > Enigmę na widelcu. Tu link do któtkiego omówienia:
    > www.sfpol.com/enigma.html
    > ale Ty chyba tą historę znasz. II-ga Rzeczpospolita wydała wielu uczonych
    > noblowskiego formatu, bez których współczesny świat wyglądałby zupełnie
    > inaczej. Dziś mało kto o nich pamięta, a jeżeli już pamięta, to tak jak Ty -
    > bagatelizuje ich dorobek.



    a w tym przypadku życzyłbym sobie,żeby mnie też ktoś bagatelizował,przynajmniej
    wiedziałbym że mnie ktoś zauważa,więc odbierz moją bagatelizację i dobry humor
    względem Waszego dorobku itd. jako kompliment,bo ja Was zauważam,czego u Was nie
    stwierdziłem i nie stwierdzam względem Moich i mnie.



    Bolku,może spróbujecie najpierw nas zbagatelizować,a później zauważyć,wiem
    Bartoszcze powie moja "specyficzna logika",więc zadajcie sobie ten trud i
    zacznijcie nas bagatelizować.




    Mam swoją prywatną teorię na ten temat. Jeszcze w
    > latach 60-tych Amerykanie prowadzili badania na temat czynników wpływających na
    >
    > skuteczną argumentację i kształtowanie poglądów. Jeden z eksperymentów polegał
    > na tym, że grupy młodzieży były przekonywane o korzyściach płynących z uczenia
    > się matematyki, jedna - przez białego przedstawianego jako pomywacz, druga -
    > przez czarnego, przedstawianego jako profesor uniwersytecki i laureat wielu
    > nagród. Okazało się, że biały pomywacz miał większą siłę przekonywania od
    > czarnego profesora. Stereotyp był silniejszy od rozumu. Możecie się ze mnie
    > śmiać, ale uważam, że Polacy ciągle jeszcze muszą zmagać się z konsekwencjami
    > negatywnego stereotypu, jaki ukształtował się na nasz temat w kulturze Zachodu.



    Bolku,więc posłużę się tym białym,on naprawdę potrafił przekonywać,przyrzekając
    każdemu - jedną krowę -,właściwie mam zamiar - tę krowę - zaskażyć,której nikt
    nie otrzymał.



    > Z pozytywnych ról społecznych Polak ewentualnie nadaje się na żołnierza i to
    > raczej na odrobinę szalone mięso armatnie niż na sprawnego dowódcę. Ale Polak-
    > matematyk, Polak-filozof? To w uszach naszych starszych europejskich braci
    > brzmi trochę dziwnie i lekko groteskowo. I tak zaczyna działać
    > mechanizm: "jeżeli coś stworzył Polak, to raczej nie jest ważne; jeżeli coś
    > jest ważne, to nie stworzył tego Polak". Właśnie dlatego niewielu pamięta o
    > Rejewskim, Różyckim i Zygalskim, którzy pokonali Enigmę i zaważyli na losie
    > wojny bardziej niż pancerna armia, o Stanisławie Ulamie, który stworzył
    > amerykańską bombę wodorową, o Tarskim i Łukasiewiczu - współtwórcach
    > współczesnej logiki matematycznej, bez której nie byłoby języków programowania
    > i zapewne Internetu z którego w tej chwili korzystamy, o Znanieckim, który wraz
    >
    > z Pitirimem Sorokinem współtworzył amerykańską socjologię, wreszcie o Ludwiku
    > Flecku, polskim Żydzie, od którego Thomas Kuhn odgapił swoją sławną teorię
    > rewolucji naukowych. To tak z pamięci ;) Ale jestem spokojny o przyszłość. Ci
    > wszyscy ludzie prędzej czy później zajmą należne im miejsca ;)


    Tak,bagatelizacja i zauważenie.


    Pozdor Rico.
  • izy_rajder 12.11.04, 20:40
    rico-chorzow napisał:

    > bolek5 napisał:
    >
    >
    > > Witaj Bolku,
    >
    > cieszę się też,że Ty się cieszysz,
    >
    >
    > > Cieszę się Rico, widząc Cię od rana w dobrym humorze. Obiekt kpinek wybra
    > łeś
    > > sobie jednak niestosowny. Jak by na to nie spojrzeć Anglicy dostali od na
    > s
    > > Enigmę na widelcu. Tu link do któtkiego omówienia:
    > > www.sfpol.com/enigma.html
    > > ale Ty chyba tą historę znasz. II-ga Rzeczpospolita wydała wielu uczonych
    >
    > > noblowskiego formatu, bez których współczesny świat wyglądałby zupełnie
    > > inaczej. Dziś mało kto o nich pamięta, a jeżeli już pamięta, to tak jak T
    > y -
    > > bagatelizuje ich dorobek.
    >
    >
    >
    > a w tym przypadku życzyłbym sobie,żeby mnie też ktoś
    bagatelizował,przynajmniej
    > wiedziałbym że mnie ktoś zauważa,więc odbierz moją bagatelizację i dobry
    humor
    > względem Waszego dorobku itd. jako kompliment,bo ja Was zauważam,czego u Was
    ni
    > e
    > stwierdziłem i nie stwierdzam względem Moich i mnie.
    >
    >
    >
    > Bolku,może spróbujecie najpierw nas zbagatelizować,a później zauważyć,wiem
    > Bartoszcze powie moja "specyficzna logika",więc zadajcie sobie ten trud i
    > zacznijcie nas bagatelizować.
    >
    >
    >
    >
    > Mam swoją prywatną teorię na ten temat. Jeszcze w
    > > latach 60-tych Amerykanie prowadzili badania na temat czynników wpływając
    > ych na
    > >
    > > skuteczną argumentację i kształtowanie poglądów. Jeden z eksperymentów po
    > legał
    > > na tym, że grupy młodzieży były przekonywane o korzyściach płynących z uc
    > zenia
    > > się matematyki, jedna - przez białego przedstawianego jako pomywacz, drug
    > a -
    > > przez czarnego, przedstawianego jako profesor uniwersytecki i laureat wie
    > lu
    > > nagród. Okazało się, że biały pomywacz miał większą siłę przekonywania od
    >
    > > czarnego profesora. Stereotyp był silniejszy od rozumu. Możecie się ze mn
    > ie
    > > śmiać, ale uważam, że Polacy ciągle jeszcze muszą zmagać się z konsekwenc
    > jami
    > > negatywnego stereotypu, jaki ukształtował się na nasz temat w kulturze Za
    > chodu.
    >
    >
    >
    > Bolku,więc posłużę się tym białym,on naprawdę potrafił
    przekonywać,przyrzekając
    > każdemu - jedną krowę -,właściwie mam zamiar - tę krowę - zaskażyć,której nikt
    > nie otrzymał.
    >
    >
    >
    > > Z pozytywnych ról społecznych Polak ewentualnie nadaje się na żołnierza i
    > to
    > > raczej na odrobinę szalone mięso armatnie niż na sprawnego dowódcę. Ale P
    > olak-
    > > matematyk, Polak-filozof? To w uszach naszych starszych europejskich brac
    > i
    > > brzmi trochę dziwnie i lekko groteskowo. I tak zaczyna działać
    > > mechanizm: "jeżeli coś stworzył Polak, to raczej nie jest ważne; jeżeli c
    > oś
    > > jest ważne, to nie stworzył tego Polak". Właśnie dlatego niewielu pamięta
    > o
    > > Rejewskim, Różyckim i Zygalskim, którzy pokonali Enigmę i zaważyli na los
    > ie
    > > wojny bardziej niż pancerna armia, o Stanisławie Ulamie, który stworzył
    > > amerykańską bombę wodorową, o Tarskim i Łukasiewiczu - współtwórcach
    > > współczesnej logiki matematycznej, bez której nie byłoby języków programo
    > wania
    > > i zapewne Internetu z którego w tej chwili korzystamy, o Znanieckim, któr
    > y wraz
    > >
    > > z Pitirimem Sorokinem współtworzył amerykańską socjologię, wreszcie o Lud
    > wiku
    > > Flecku, polskim Żydzie, od którego Thomas Kuhn odgapił swoją sławną teori
    > ę
    > > rewolucji naukowych. To tak z pamięci ;) Ale jestem spokojny o przyszłość
    > . Ci
    > > wszyscy ludzie prędzej czy później zajmą należne im miejsca ;)
    >
    >
    > Tak,bagatelizacja i zauważenie.
    >
    >
    > Pozdor Rico.


    Panie Rico, to jest po prostu bełkot. Niech Pan będzie uprzejmy przeczytać, to
    co napisał. Nie można z tego zrozumieć ani słowa /to nie jest złośliwość z
    mojej strony/. Pan zapewne, równiez nie zrozumie nic ze swojej twórczości.
    Koszmar.
    Pozdrawiam.
  • arnold7 12.11.04, 21:05
    Ciekawe, ze jo rozumia.

  • izy_rajder 12.11.04, 21:13
    arnold7 napisał:

    > Ciekawe, ze jo rozumia.

    Rzeczywiście ciekawe. Pewnie Ci Pan Rico tłumaczy, co miał na mysli. Powodzenia
    w zgłębianiu zawiłych i niezrozumiałych wątków.

  • arnold7 12.11.04, 21:22
    Nic mi nie musi tlumaczyc:)
  • bolek5 12.11.04, 21:12
    Witam!

    izy_rajder napisał:

    > Panie Rico, to jest po prostu bełkot.

    Sorki - nie masz racji. Dialog wymaga wysiłku. Za mało się starasz.

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • izy_rajder 12.11.04, 21:27
    Bolku,więc posłużę się tym białym,on naprawdę potrafił przekonywać,przyrzekając
    każdemu - jedną krowę -,właściwie mam zamiar - tę krowę - zaskażyć,której nikt
    nie otrzymał.

    Rico zaskarży krowę, której nikt nie otrzymał. Bardzo dobre , Bolku :)
    Staram sie to zrozumiec,i nie potrafie nijak.



  • bolek5 12.11.04, 21:29
    Witam!

    izy_rajder napisał:

    > Rico zaskarży krowę, której nikt nie otrzymał. Bardzo dobre , Bolku :)
    > Staram sie to zrozumiec,i nie potrafie nijak.

    Rico nawiązywał do przedplebiscytowej propagandy Korfantego. Polska miała
    każdemu dać krowę i ziemię. Nie dała.

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • bolek5 12.11.04, 21:27
    rico-chorzow napisał:

    > Bolku,może spróbujecie najpierw nas zbagatelizować,a później zauważyć,wiem
    > Bartoszcze powie moja "specyficzna logika",więc zadajcie sobie ten trud i
    > zacznijcie nas bagatelizować.

    > Tak,bagatelizacja i zauważenie.

    Rico, przykro mi to pisać, ale trudno zauważyć kogoś, kto nie stara się wyjść z
    cienia. Pisałem już, że przeceniliście rangę sukcesu spisowego. To był
    niewątpliwy sukces, ale należało pójść za ciosem. A Wy - przykro mi - tego nie
    zrobiliście. Polacy żyjący na Śląsku z całą pewnością zauważają Wasze
    istnienie. Ale to za mało, by zwrócić na siebie uwagę Sejmu reprezentującego
    nie tylko Śląsk, lecz całą Polskę. Owszem - Państwo Polskie mogłoby Wam nadać
    status mniejszości narodowej czy etnicznej, ale dlaczego ma to robić, skoro nie
    widać, by osoby deklarujące śląską narodowość były tym jakoś wyraźnie
    zainteresowane? Powtarzam: spis to za mało. Zresztą, w Waszym żywotnym
    interesie jest wciągnięcie w Waszą działalność jak najszerszej liczby osób.
    Jest takie powiedzenie: "Prawdziwej władzy się nie dostaje. Prawdziwą władzę
    się bierze". To samo można powiedzieć o tożsamości narodowej. Tożsamość, którą
    dostaniecie od Polski w darze nie będzie nic warta. Jutro większość z Was o
    niej zapomni.

    --
    Pozdrawiam

    Bolek
  • piast1025 18.11.04, 09:12

    jako temat do dyskusji polecam www.wprost.pl/ar/?O=69911&C=57
    nawet "ślązakowcy" znajda tam coś dla siebie ;-D
  • rico-chorzow 19.11.04, 22:31
    piast1025 napisał:

    >
    > jako temat do dyskusji polecam www.wprost.pl/ar/?O=69911&C=57
    > nawet "ślązakowcy" znajda tam coś dla siebie ;-D

    A Pan co tutaj szuka?
  • carrramba 19.11.04, 21:56
    carrrarnba napisał:

    > ten artykul to jedna wielka bzdura!!!
    > juz sam wstep jest przesiakniety klamstwami.

    Cze podróba . jak się czujesz w mojej skórze ? maluśko inwecji własnej ?
    papatki.
  • carrramba 19.11.04, 22:31
    carrrarnba napisał:

    > carrramba napisał:
    >
    > > carrrarnba napisał:
    > >
    > > > ten artykul to jedna wielka bzdura!!!
    > > > juz sam wstep jest przesiakniety klamstwami.
    > >
    > > Cze podróba . jak się czujesz w mojej skórze ? maluśko inwecji własnej ?
    > > papatki.
    >
    > czesc klonie!
    > dlaczego uzurpijesz sobie prawo do mojego nicku? i dlaczego mnie podrabiasz
    > falszujac literki??? moze doczekam sie w koncu odpowiedzi.
    >
    > poza tym cuzy ty moj klonie nie jestes zdania, ze ten caly artykul jednym
    > wielkim klamstwem jest?

    Cze:) tak sobie myślę, że:
    1. wiem kim jesteś :)
    2. kto jest czyim klonem, to sprawa na miarę intelektu przdszkolaka, więc nie
    ośmieszaj się.
    3. nie mogę z Tobą dyskutować /popatrz, nawet przez duże T/, bo sie
    merytorycznych dyskusji z klonami nie prowadzi :)

    papatki i buziaczki

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.