Dodaj do ulubionych

Niedługo wrzesień.

25.06.06, 11:45
Niedługo wrzesień a wiec po mało bede opisywał pierwswze prowokacje a potem
samą niemiecka=nazistowską napaś na Polskę.

A teraz mały plakt:
de.wikipedia.org/wiki/Bild:Ww2_poster_oct0404.jpg
--
Bóg Honor i Ojczyzna!
Edytor zaawansowany
  • oppelner_os 25.06.06, 11:48
    Ale please nie zmieniaj kleski wrzesniowej w zwyciestwo:)
  • oppelner_os 25.06.06, 12:25
    Daj lepiej biografie tego "Wielkiego Wodza" Smiglego, co mial Polakow
    poprowadzic na Berlin.......przynajmniej na plakatach albo po mapie:))))
  • korfantydrugi 25.06.06, 12:27
    po co to debil na uslugach paryza i londynu.
    --
    Bóg Honor i Ojczyzna!
  • oppelner_os 25.06.06, 12:43
    Tu sie z toba zgodze:)
  • oppelner_os 25.06.06, 12:48
    To o jakich wybitnych polskich dowodcach bedziesz pisac?
    Chyba nie tych co zostawili zolnierzy i zwiali do Rumunii.
  • korfantydrugi 25.06.06, 12:58
    Przede wszytskim T.Kutrzeba. A także o 17DP Mozdynewicza ktory zdobył wdarł sia
    na teran III rzeszy.
    --
    Bóg Honor i Ojczyzna!
  • rico-chorzow 25.06.06, 13:05
    korfantydrugi napisał:

    > Przede wszytskim T.Kutrzeba. A także o 17DP Mozdynewicza ktory zdobył wdarł sia
    > na teran III rzeszy.

    Dlaczego ci terroryści działali na obcym terrytorium?
  • korfantydrugi 25.06.06, 13:06
    bo oficjali zbrodniarze i podrzegacze wojenni niemcy=nazisci mordowali ludnosc
    ich kraju
    --
    Bóg Honor i Ojczyzna!
  • oppelner_os 25.06.06, 13:11
    Masz na mysli płk dypl. Mieczysława Stanisława Mozdyniewicza
  • korfantydrugi 25.06.06, 13:13
    tak

    --
    Bóg Honor i Ojczyzna!
  • rico-chorzow 25.06.06, 11:52
    korfantydrugi napisał:

    > Niedługo wrzesień a wiec po mało bede opisywał pierwswze prowokacje a potem
    > samą niemiecka=nazistowską napaś na Polskę.
    >
    > A teraz mały plakt:
    > de.wikipedia.org/wiki/Bild:Ww2_poster_oct0404.jpg

    Bóg Honor i Ojczyzna!


    To dlaczego Wasz biały orzeł,na Waszych stronach przekształca się w swastykę?
  • korfantydrugi 25.06.06, 11:59
    egzotyczny rico z chorzowa podaj link.
    --
    Bóg Honor i Ojczyzna!
  • herman28 25.06.06, 11:55
    Człowieku co ty soba prezentujesz. Nazywasz kogos naziolem a sam jestes (i twoi
    koledzy z ORN)najlepszym przykladem nazizmu. To co soba prezentujecie to dno do
    jakiego zbliża sie Polska. Wy pseudo patryjoci jestescie na tyle ciemni i slepi
    ze nie widzice iz swoimi przekonaniami i dzialaniami prowadzicie swoj kraj do
    destrukcji. Tacy jak wy, romkopodobni, lapperwariaci, rydzykomoherowcyi
    kaczoinni =teraz k......a my - to zwykle oszołomy.
  • korfantydrugi 25.06.06, 12:01
    herman28 uspokuj sie to ze byles wczoraj na jakims festynie gdzis kolo herb i
    byli tam wszyscy pijani to nie oznacze ze na tym forum tez tak jest.
    --
    Bóg Honor i Ojczyzna!
  • Gość: van deer IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 25.06.06, 12:32
    korfantydrugi napisał:

    > herman28 uspokuj sie to ze byles wczoraj na jakims festynie gdzis kolo herb i
    > byli tam wszyscy pijani to nie oznacze ze na tym forum tez tak jest.

    Czasami jest, a pamietam, ze bywalo - to bylo gdy moderacja byla w powijakach.
  • herman28 25.06.06, 12:41
    korfantydrugi napisał:

    > herman28 uspokuj sie to ze byles wczoraj na jakims festynie gdzis kolo herb i
    > byli tam wszyscy pijani to nie oznacze ze na tym forum tez tak jest.

    Korfanty ja jestem bardzo spokojny, wiec nie wiem czemu mam sie uspokajac. Co
    do festynu - nie nie bylo (dzwonilem do rodziny )zadnego festynu na pograniczy
    slasko polskim, czyli w okolicach Alt Herby = Erbenwald. Jesli zas chodzi o
    moje miejsce zamieszkania to jest to aktualnie Koblenz - w Erbenwaldzie czyli w
    Alt Herby mam tylko dom w którym tylko pomieszkuje.


    P.S.

    Pisze się Herby - Herbów - Herbowski - Herbianin, a nie Herb. Ucz sie Korfanty
    bo jesteście u władzy i macie uczyć dzieci tradycjii, języka, histori itd.
  • korfantydrugi 25.06.06, 12:43
    a te koblenz to gdzie?
    --
    Bóg Honor i Ojczyzna!
  • herman28 25.06.06, 12:51
    korfantydrugi napisał:

    > a te koblenz to gdzie?


    Nie masz mapy Korfanty? hhhehe no wiesz.
    Miasto w zachodniej części Niemiec (region Nadrenia-Palatynat)u ujścia Mozeli
    do Renu

    www.meinestadt.de/koblenz/tourismus/pix?id=26803
  • korfantydrugi 25.06.06, 12:55
    he he he ja myslałem ze ta nazwa niemiecka jakiejs miejscowosci na zachod od
    blachowni...
    --
    Bóg Honor i Ojczyzna!
  • herman28 25.06.06, 12:59
    korfantydrugi napisał:

    > he he he ja myslałem ze ta nazwa niemiecka jakiejs miejscowosci na zachod od
    > blachowni...



    Heeehhheee zaczynam cie lubic za prostote. Jak bede w Erbenwaldzie (Alt Herby)
    to dam Ci znac - napijemy sie slaskiego Biera ?.
  • korfantydrugi 25.06.06, 13:00
    koranty nie pije zale pogadac zawsze mozna.
    --
    Bóg Honor i Ojczyzna!
  • herman28 25.06.06, 13:11
    korfantydrugi napisał:

    > koranty nie pije zale pogadac zawsze mozna.


    No to pozostaje jurajska hhehhee. Pogadac zawsze mozna zeklbym nawet nalezy -
    tylko bez rekoczynow - zaznaczam hhhehee
  • korfantydrugi 25.06.06, 13:15
    Nie umawiamy sie na ustawke tylko na pogadanke to roznica.Chetnie pogadam o
    histori i miejscowosciach tak bliskich a jednoczesnie tak dalekich.
    --
    Bóg Honor i Ojczyzna!
  • herman28 25.06.06, 13:22
    korfantydrugi napisał:

    > Nie umawiamy sie na ustawke tylko na pogadanke to roznica.Chetnie pogadam o
    > histori i miejscowosciach tak bliskich a jednoczesnie tak dalekich.


    Spoko korfanty - jak tylko bede w Herbach to dam Ci znac. Pogadamy i mysle ze
    bedzie milo i bez przemocy hhheehhe.

    Pozdrawiam Cie serdecznie

    Hermann
  • rico-chorzow 25.06.06, 13:03
    korfantydrugi napisał:

    > he he he ja myslałem ze ta nazwa niemiecka jakiejs miejscowosci na zachod od
    > blachowni...

    To zna Pan pojęcie -blachowni-,kto ją wybudował?,naziści?
  • korfantydrugi 25.06.06, 13:05
    A wiec Blachownie wybudował:
    24 sierpnia 1356 roku, Król Polski Kazimierz Wielki nadał braciom Leonardowi i
    Kanimirowi przywilej na lokalizację dwóch wsi na prawie niemieckim, w starostwie
    olsztyńskim - jednej w rejonie Częstochowy i drugiej, bezimiennej, położonej nad
    rzeką Rybną (Stradomką). Wieś Częstochowa istniała już w 1220 r kiedy wymieniano
    ją jako płacącą dziesięcinę na rzecz kanoników w Mstowie.
    --
    Bóg Honor i Ojczyzna!
  • rico-chorzow 25.06.06, 13:09
    korfantydrugi napisał:

    > A wiec Blachownie wybudował:
    > 24 sierpnia 1356 roku, Król Polski Kazimierz Wielki


    Więc Król Polski Kazimierz Wielki Gwałciciel Kobiet po wielokrotnym zrzeczeniu
    się Sląska wybudował Blachownię?

  • korfantydrugi 25.06.06, 13:12
    i jescze o balchowni:
    3 maja 1377 roku Książę Władysław Opolczyk nadał w pobliżu miasta Częstochowy -
    Kawodrzy ( w sąsiedztwie dzisiejszej Blachowni) - hutę dwóm braciom - Jaśkowi i
    Niczkowi z obowiązkiem "dawania księciu co sobotę żelaza na dwa pługi".

    Ludność tego regionu zajmowała się od dawna wydobywaniem rud żelaza i ich
    przetopem w kuźnicach. Stosowano piece dymarskie (nie znano jeszcze wielkiego
    pieca) z miechami i młotami do przekucia wytopionego metalu. Dominowały zawody:
    dymarze, kowale, węglarze, rębacze i górnicy. Początkowo napędem była siła
    ludzi i zwierząt, później wykorzystywano koła wodne ustawione na rzece "Stradomce".
    W 1382 r z polecenia księcia Władysława Opolczyka kościół na wzgórzu
    jasnogórskim przekazano sprowadzonym
    z Węgier Paulinom. Wraz z fundacją klasztoru ofiarowano obraz Czarnej Madonny.
    Świadkami fundacji zapisani zostali : starosta olsztyński Jerzy Strus "de Swosz"
    ze Zwozu i Pawonkowa k/Lublinca, starosta opolski Wiktor z Mierzyc, sekretarz
    książęcy Jan Schof "Szoph" z Toplina z ziemi wieluńskiej, starosta przemyski
    (1376) i dobrzyński (1382-1386)
    Jan Radło oraz bliżej nie znany Kanssopior.
    W 1610 r starosta krzepicki, a później olsztyński - Mikołaj Wolski założył w
    Blachowni blacharnię. Wcześniej w Łojkach (obecnie Blachownia) zbudował
    druciarnię, a w Pankach wystawił dwa wielkie piece, które wówczas były nowinką
    techniczną. Po przejęciu (w wyniku sporu rozstrzygniętego przez króla) przez
    starostę Wolskiego od Łukasza Łojka kuźni w Łojkach powstaje również kuźnia w
    Blachowni z której wywodzi się współczesna odlewnia. Posiadała ona dwa młoty
    kuźnicze z napędem wodnym, jeden do cyngowania i rozcinania łup, drugi do
    "kowania blach". Około 1630r produkowano rocznie 800 wozów żelaza, głównie
    blachę, kule armatnie i narzędzia rolnicze.

    Podczas lustracji województwa krakowskiego w 1606r podano istnienie osady
    Trzepizury (obecnie w granicach miasta Blachowni) nad rzeczką bez nazwy,
    składającej się z trzech domostw i karczmy. W pobliżu osady znajduje się
    drewniany kościółek z pustelnią zamieszkiwaną zapewne przez zakonnika - Stróża
    Jasnej Góry. Ojcowie Paulini posiadali w tym okresie kilka takich pustelni w
    okolicach Częstochowy. Legenda głosi, iż pustelnika zamordował podjazd szwedzki
    w grudniu 1655 roku. Wcześniejsze dokumenty wizytacyjne parafii św. Walentego w
    Konopiskach (obecnie w dekananacie blachowieńskim) z 1597 r, do której
    Trzepizury i Blachownia wtedy należały, nie zawierały informacji o istnieniu
    tej osady.

    --
    Bóg Honor i Ojczyzna!
  • korfantydrugi 25.06.06, 13:13
    a to naj czarniejsze karty blachowni ktore zgotowali im niemcy=nazisci
    --
    Bóg Honor i Ojczyzna!
  • korfantydrugi 25.06.06, 13:13
    korfantydrugi napisał:

    > a to naj czarniejsze karty blachowni ktore zgotowali im niemcy=nazisci

    Wojna rozpoczęła się w niedzielę. W Blachowni pojawił się rano niemiecki samolot
    rozpoznawczy, który ostrzelał posterunek znajdujący się obok kościoła.
    Częstochowa została zajęta przez Wermacht bez walki, po wycofaniu się wojska za
    linię Warty. Niemcy weszli do miasta 3 września ok. 5 rano. W następnym dniu, 4
    września w Częstochowie i okolicach zaczęły się szykany i morderstwa na
    miejscowej ludności. Więziono tysiące osób w kościele św. Zygmunta, i Katedrze,
    rozstrzeliwano spotkanych ludzi na miejscu lub przed ratuszem. Zginęło tam wielu
    mieszkańców Blachowni i okolic, którzy uczestniczyli w wielkiej, masowej
    ucieczce celowo sprowokowanej przez sabotażystów i wywiad niemiecki. Ucieczka
    miała doprowadzić rzekomo do wojsk polskich zgrupowanych w rejonie Janowa.
    Rozstrzeliwano pod byle pretekstem. Niejednokrotnie życie ratowała znajomość
    języka niemieckiego i przekupienie oprawców. W Blachowni w Ostrowach, w budynku
    rzeźni zamknięto ok. 200 osób, część rozstrzelano. Inny przejściowy obóz był w
    zabudowaniach fabrycznych w Gnaszynie gdzie wykonywano egzekucje w obecności
    mieszkańców. Już w połowie września spora część mieszkańców wróciła z wojennej
    ucieczki. Wielu zginęło, lub zaginęło bez wieści, a część walczyła jeszcze z
    najeźdźcą. Blachownia otoczona lasami stała się naturalną osłoną dla działań
    partyzanckich. Do dzisiaj widoczne są umocnienia a także mogiły z tego okresu.
    Blachownia i Huta Blachownia nie poniosły strat na skutek działań wojennych.
    Jedynie zapora wodna na rzece Stradomce została wysadzona w powietrze przez
    cofające się oddziały polskie. Hitlerowcy już w pierwszych dniach okupacji
    nakazali przystąpienie do pracy na tych samych stanowiskach. Sami umiejscowili
    się po kilku tygodniach na plebani, a proboszcz ks. Marceli Dewudzki wraz z
    wikariuszem zamieszkali w drewnianej przybudówce koło kościoła. Dekretem Hitlera
    12 października 1939r obszary zajęte przez wojska niemieckie, nie włączone do
    Rzeszy podlegają władzy Generalnego Gubernatorstwa - okupacji. Część obszaru
    przemocą wcielono do Rzeszy. Blachownia właśnie do takiego obszaru należała.
    Wcielono ją do Rzeszy Niemieckiej, z całą gminą Dźbów. Granica Guberni
    znajdowała się w Gnaszynie. Z gmin wcielonych do Niemiec, okupant utworzył
    powiat, a nieco ponad tysięczna Blachownia stała się miastem powiatowym o nazwie
    Kreis Blachstadt. Miał tu swą siedzibę Landrat-starosta, była ekspozytura tajnej
    Policji Państwowej Gestapo, później Gehaime Staats Polizei i komenda żandarmerii
    obejmująca 6 rejonów. Na początku 1940r urząd mieścił się w budynku do niedawna
    zajmowanej przez pocztę, a potem w tzw. Domu Rajchera był ratusz - Landratsamt
    ze znanym Beckerem na czele (hitlerowski starosta). Budynek mieścił się przy
    obecnej ul. Częstochowskiej i istnieje do dziś. Był miejscem kaźni i ogniskiem
    terroru na cały dawny powiat częstochowski. Komendantem był Herman Donau (1940)
    a szefem blachowieńskiego Gestapo oprawca, Christiansen, którego bali się nawet
    hitlerowcy. Wkrótce ulokował się w Blachowni osławiony licznymi łapankami
    Arbeitsamt. Zsyłał on Polaków na roboty do Niemiec. W pobliżu huty powstał SS
    Bodenamt, urząd ds. przesiedleńców niemieckich, oraz hitlerowski urząd gminy dla
    Niemców. Wyrzucano Polaków z ich domostw, do których wprowadzali się
    przesiedleńcy z Niemiec. Wydzielono specjalne ścieżki "tylko dla Niemców". Od
    1942r do Blachowni przyjeżdżają różni hitlerowscy przemysłowcy, dokonują
    przeglądu urządzeń, a w Berlinie toczą się pertraktacje dotyczące sprzedaży
    zakładu. Hutę wraz z kolonią fabryczną, okoliczne grunty, staw, surowce,
    materiały i wyroby kupuje za 650 000 marek przemysłowiec Handler. Zakład
    występuje pod nazwą Eisenwerke Handler. Produkcja wojenna - powłoki bomb.
    Większość załogi to przymusowi robotnicy - rolnicy, krawcy, szewcy, piekarze,
    rzeźnicy oraz dzieci od 14 lat. Praca była niewolnicza, trwała 11 godzin, a
    zarobki głodowe obarczone 15% podatkiem. Kierownikami niektórych oddziałów,
    majstrami, pracownikami administracji byli w większości Polacy. Dzięki temu
    starano chronić wyczerpanych ciężką pracą, utrzymywano kontakt między
    wydziałami, ukrywano osoby poszukiwane i dokonywano sabotażu. Niszczono części
    bomb wyrzucając ich elementy do stawu, niedbale spawano powłoki pocisków,
    uszkadzano silniki elektryczne. Umożliwiono też zdobycie oddziałowi
    partyzanckiemu ponad 40 000 marek które wieziono na wypłatę z banku w Blachowni.
    W 1944r huta zatrudniała 932 osoby.
    --
    Bóg Honor i Ojczyzna!
  • rico-chorzow 25.06.06, 13:16
    korfantydrugi napisał:

    > a to naj czarniejsze karty blachowni ktore zgotowali im niemcy=nazisci

    Najgorsze,karne karty Sląska,gospodarczo,zgotowaliście Sląskowi Wy Polacy.
  • korfantydrugi 25.06.06, 13:18
    blachownia mieczy hrebami a czest. to nie ślask.
    --
    Bóg Honor i Ojczyzna!
  • rico-chorzow 25.06.06, 13:22
    korfantydrugi napisał:

    > blachownia mieczy hrebami a czest. to nie ślask.


    Ważne jest,że Korfańci wrócą do Macierzy,i to jak najszybciej:))
  • korfantydrugi 25.06.06, 13:25
    Szarże we wrześniu 1939

    Krojanty - 01. 09.

    Szarża dywizjonu 18. Pułku Ułanów Pomorskich (1. szw., 2. szw., po jednym
    plutonie z 3. i 4. szw.) dowodzonego przez dowódcę pułku płk Kazimierza
    Mastalerza. Atak ten był częścią działań mających na celu powstrzymanie natarcia
    nieprzyjaciela dla umozliwienia wycofania się z zagrożonych pozycji własnej
    piechocie. Dywizjon polskiej kawalerii wykonując manewr na tyły skrzydła
    niemieckiej 2. Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej zaskoczył podczas odpoczynku
    około 800 osobowy oddział tej jednostki. Niemcy ponieśli ciężkie straty,
    całkowitego rozbicia uniknęli jednak dzięki ogniowi broni maszynowej
    transporterów ubezpieczających ich postój z pobliskiego lasu. Podczas szarży
    poległ dowódca pułku ułanów płk Kazimierz Mastalerz, dowódca 1. szwadronu rtm.
    Eugeniusz Świeściak, ppor. Milicki, ppor. Unrung oraz 25 ułanów. Działania
    polskiej kawalerii na tyłach niemieckich jednostek wywołały silne zaniepokojenie
    w ich dowództwach.


    Mokra - 01. 09.

    Szarża 1. i 3. szwadronu 19. Pułku Ułanów Wołyńskich na ugrupowane w lesie pod
    wsią Mokra oddziały niemieckiej 4. Dywizji Pancernej. Dzięki zaskoczeniu
    nieprzyjaciel nie stawił silnego oporu i w popłochu opuścił swoje pozycje.
    Podczas szarży użyto lanc. Dowodził nią rtm. Antoni Skiba.


    Lasy Królewskie w rejonie Janowa i Krzynowołgi Małej - 01. 09.

    Patrol 11. Pułku Ułanów Legionowych dowodzony przez ppor. Władysława
    Kossakowskiego prowadząc obserwację nieprzyjaciela natknął się na pododział
    kawalerii niemieckiej. Ppor. Kossakowski zdecydował się przeprowadzić szarżę,
    oto jak wspomina te wydarzenia: "Przy końcu tej wędrówki, na skraju jeszcze
    jednej polanki zobaczyliśmy oddziałek kawalerii niemieckiej. Oni nas nie
    widzieli, ale stali na naszej drodze jakoś pod słońce. Spytałem swoich -
    szarżujemy? W odpowiedzi usłyszałem wyciągnięcie z pochew szabel. Nie będąc
    widziani, ustawiliśmy się szeroko i z ogromnym wrzaskiem wycwałowaliśmy z lasu.
    Zaskoczenie było całkowite, ale przyjęto szarżę, tylko że nasz impet był
    większy. Właściwie minęliśmy się między sobą. Pamietam że kpr. Juckiewicz
    nadział jakiegoś Niemca na lancę. Galopowaliśmy w swoja stronę, a Niemcy w
    swoją. Bylismy wszyscy niebardzo przytomni z emocji strachu. Tuż były już
    placówki naszej piechoty, wielka ulga. Do pułku dołączyliśmy późnym wieczorem."


    Borowa - 02. 09.

    1. szwadron 19. Pułku Ułanów Wołyńskich pod dowództwem rtm. Antoniego Skiby
    wykonał atak w szyku konnym na szwadron niemieckiej kawalerii dywizyjnej.
    Nieprzyjaciel wycofał się ze wsi Borowa nie podejmując walki.


    Osuchowo - 11. 09.

    1. szwadron 20. Pułku Ułanów pod dowództwem por. Jana Burtowego przebija
    pierścień niemieckiego okrążenia.


    Kałuszyn - 12. 09.

    Wykonana w nocy szarża 4. szwadronu 11. Pułku Ułanów Legionowych na ugrupowane w
    Kałuszynie wojska niemieckie. Była najprawdopodopodobniej efektem pomyłki.
    Dowódca 6. Pułku Piechoty Legionów, chcąc przeprowadzić rozpoznanie wydał rozkaz
    "Kawaleria naprzód!", co dowodzący 4 szw. 11 puł. por. rez. Andrzej Żyliński (w
    zastępstwie rtm. Franciszka Wrzoska) uznał za rozkaz szarży. Atak kawalerii mimo
    dużych strat przyniósł sukces i znacznie przyczynił się do odbicia Kałuszyna.


    Mińsk Mazowiecki - 13. 09.

    Szarża 1. szwadronu 2. Pułku Ułanów Grochowskich, atak polskich kawalerzystów
    załamał się.


    Maliszewo - 13. 09.

    1. szw. 27. Pułku Ułanów dowodzony przez rtm. Borysa Gierasiuka po
    kilkugodzinnej walce pułku wykonał szarżę w pościgu za pobitym nieprzyjacielem
    biorąc licznych jeńców i zajmując Maliszewo.


    Brochów - 15. 09.

    Szarża części 17. Pułku Ułanów Wielkopolskich na niemieckie pozycje. Do starcia
    jednak nie doszło, atak został wykonany w martwym polu celem uzyskania efektu
    psychologicznego. Właściwe natarcie odbyło się w spieszeniu.


    Gajówka Dembowskie - 16. 09.

    Pluton 4. szwadronu 17. Pułk Ułanów Wielkopolskich natarciem w szyku konnym
    zmusza nieliczną placówkę niemiecką do opuszczenia stanowisk.


    Wólka Węglowa - 19. 09.

    Gros 14. Pułku Ułanów Jazłowieckich (bez szw. ckm i plutonu ppanc. które
    wykonywały samodzielne zadanie) pod dowództwem płk Edwarda Godlewskiego otrzymał
    rozkaz rozpoznania sił niemieckich w rejonie Wólki Węglowej. Pozbawiony
    ciężkiego uzbrojenia pułk musiał lawirować pomiędzy pozycjami nieprzyjaciela.
    Podczas marszu dołączył do niego niewielki oddział kawalerzystów 9. Pułku Ułanów
    Małopolskich. Płk Godlewski licząc na zaskoczenie wydał rozkaz szarży w kierunku
    ogólnym na Wólkę Węglową. Na czele szarży ruszył w linii 3. szw., dowodzony
    przez por. Mariana Walickiego, za nim kolejno szwadrony 1., 2., 4. Ułanom udało
    się zaskoczyć przeciwnika podczas odpoczynku, dzięki czemu atak w pełni się
    powiódł i oddział stał się pierwszym z armii "Poznań", któremu udało się przebić
    po bitwie nad Bzurą do oblężonej Warszawy. Podczas wykonywania ataku pod rannym
    kpr. Feliksem Maziarskim trzymającym drzewce sztandaru 14. Pułku Ułanów padł
    koń. W ostatniej chwili kpr. Mieczysław Czech podjął od niego sztandar i
    dołączył do dowódcy, za ten to czyn gen. Juliusz Rómmel odznaczył go swoim
    własnym orderem Virtuti Militari. Powodzenie natarcia w szyku konnym okupiono
    ciężkimi stratami spowodowanymi głównie przez ogień czołgów (105 zabitych ułanów
    i 100 rannych tj. łącznie ok 20% stanu), w wyniku poważnych ran zmarł prowadzący
    szarżę por. Walicki. Tym którzy dostali się do niewoli obiecano za bohaterstwo
    zwolnienie do domu, obietnicy jednak nie dotrzymano. Jeńcy polscy którzy
    przyznali się do udziału w szarży zostali rozstrzelani. Pozostałym prowadzonym
    przez wachm. Rudolfa Zeneckera udało się nocą zbiec i dołączyć do pułku.
    Włoski korespondent wojenny, Mario Appelius, będący obserwatorem szarży opisał
    ją w sposób następujący: "Nagle bohaterski zespół kawalerzystów w sile około
    paruset koni wyłonił się w galopie z zarośli. Nacierali oni mając w środku
    rozwinięty sztandar...[wg relacji kpr. Maziarskiego były to tylko drzewce
    sztandaru z wysuniętymi z pokrowca wstęgami Krzyża Virtuti Militari - ML]
    Wszystkie niemieckie karabiny maszynowe umilkły, a tylko działa strzelały. Ich
    ogień stworzył zaporę ogniową na przestrzeni 300 metrów przed liniami
    niemieckimi. Polscy kawalerzyści nacierali całym pędem jak na średniowiecznych
    obrazach! Na czele wszystkich galopował dowódca z podniesioną szablą. Widać
    było, jak malała odległość pomiędzy grupą polskich kawalerzystów a ścianą
    niemieckiego ognia. Szaleństwem było kontynuować tę szarżę na spotkanie śmierci.
    A jednak Polacy przeszli".


    Łomianki - 19. 09.

    Szarżą do Warszawy przebił się zwiad 6. Dywizjonu Artylerii Konnej.


    Kamionka Strumiłowa - 21. 09.

    Szarża 3. szwadronu 1. Dywizjonu Konnego zgrupowania płk Halickiego.


    Krasnobród - 23. 09.

    1. szwadron 25. Pułku Ułanów Wielkopolskich ponosząc ciężkie straty zajął
    Krasnobród, biorąc do niewoli sztab niemieckiej 8. Dywizji Piechoty. Na przeciw
    polskiej szarży wyszedł pododdział kawalerii niemieckiej, nie zdołał on jednak
    wykorzystć korzystniejszego dla siebie terenu (szarża z góry) i został zmuszony
    do odwrotu. Dowódca polskiego szwadronu por. Tadeusz Gerlecki poległ.


    Husynne - 24. 09.

    Szarża ok. 500 kawalerzystów z zapasowego szwadronu 14. Pułku Ułanów
    Jazłowieckich, Dywizjonu Konnego Policji Państwowej i kawalerii dywizyjnej na
    piechotę Armii Radzieckiej. Podczas walk oddziały polskie znajdujące się w
    rejonie wsi Husynne zostały otoczone, wówczas kawaleria otrzymała rozkaz ataku
    szarżą na lewe skrzydło Rosjan. Atak prowadziła Policja Konna, na widok której
    nacierająca piechota przeciwnika rzuciła się do ucieczki ponosząc ciężkie
    straty. Naprzeciw polskiemu natarciu, wyszedł jednak silny oddział pancerny i
    zmusił kawalerzystów do odwrotu. Polacy ponieśli równie dotkliwe straty co
    radziecka piechota, następnie zostali okrążeni i zmuszeni do kapitulacji.


    Morańce - 26. 09.

    27. Pułk Ułanów na rozkaz dowódcy Nowogródzkiej BK wykonał dwie szarże n
  • korfantydrugi 25.06.06, 13:26
    miało być pod postem cirano za pomyłke przepraszam
    --
    Bóg Honor i Ojczyzna!
  • rico-chorzow 25.06.06, 13:14
    To dlaczego Jagiłło zajął zbrojnie Opole i to 2 razy?
  • korfantydrugi 25.06.06, 13:19
    Jagielle to zawsze moge zarzucic brak zainteresowania zachodnia granica. Blizej
    mu było do spraw litwy i zakonu...
    --
    Bóg Honor i Ojczyzna!
  • rico-chorzow 25.06.06, 13:27
    korfantydrugi napisał:

    > Jagielle to zawsze moge zarzucic brak zainteresowania zachodnia granica. Blizej
    > mu było do spraw litwy i zakonu...


    Tak do przypomnienia,Polska przez wieki nie interesowała się granicą
    zachodnią,bo była bardzo spokojna,bez konfliktów,a za tą zachodnią granicą był
    Sląsk,też Sląsk brał udział w rozbiorach Polski,z czego jestem dumny,my Slązacy
    braliśmy udział w rozbiorach Polski.
  • oppelner_os 25.06.06, 13:03
    Jaka masz Hermann pogode?
    U mnie tropikalnie:)))
  • rico-chorzow 25.06.06, 12:01
    korfantydrugi napisał:

    > Niedługo wrzesień a wiec po mało bede opisywał pierwswze prowokacje a potem
    > samą niemiecka=nazistowską napaś na Polskę.

    Bóg Honor i Ojczyzna!

    jak u dołu

    de.wikipedia.org/wiki/Bild:Ww2_poster_oct0404.jpg

    gratuluję
  • korfantydrugi 25.06.06, 12:05
    Napisałeś : To dlaczego Wasz biały orzeł,na Waszych stronach przekształca się w
    swastykę? nie wiem o co tu chodzi.
    --
    Bóg Honor i Ojczyzna!
  • rico-chorzow 25.06.06, 12:10
    korfantydrugi napisał:

    > Napisałeś : To dlaczego Wasz biały orzeł,na Waszych stronach przekształca się w
    > swastykę? nie wiem o co tu chodzi.


    Bóg Honor i Ojczyzna!


    Tak,widziałem takie polskie strony intrnetowe o haśle -Bóg Honor i
    Ojczyzna!-,gdzie polski biały orzeł przeobraża się w swastykę.
  • korfantydrugi 25.06.06, 12:14
    wiec daj mi link takich stron niech i ja zobacze.
    --
    Bóg Honor i Ojczyzna!
  • rico-chorzow 25.06.06, 12:20
    korfantydrugi napisał:

    > wiec daj mi link takich stron niech i ja zobacze.

    Jest od ok.roku zabroniony,ale może ten pomoże

    www.wielkarzeczpospolita.net/reklamy/sklep.jpg
  • korfantydrugi 25.06.06, 12:29
    rico-chorzow napisał:

    > www.wielkarzeczpospolita.net/

    rico z chorzowa dowaliłeś na maxa. Myślałem że jesteś bardziej "bystry
    --
    Bóg Honor i Ojczyzna!
  • rico-chorzow 25.06.06, 12:53
    korfantydrugi napisał:

    > rico-chorzow napisał:
    >
    > > www.wielkarzeczpospolita.net/
    >
    > rico z chorzowa dowaliłeś na maxa. Myślałem że jesteś bardziej "bystry

    Nie wiem co jest -dowalić na maxa-,nie znam polskich powiedzionek,zwrotów,znam
    tylko szkoly polski.
  • korfantydrugi 25.06.06, 12:23
    żartujes sobiesz? przecież to satyryczna strona!!!

    www.wielkarzeczpospolita.net/
    to sa argumenty typowego szlajzera.

    --
    Bóg Honor i Ojczyzna!
  • rico-chorzow 25.06.06, 12:27
    korfantydrugi napisał:

    > żartujes sobiesz? przecież to satyryczna strona!!!
    >
    > www.wielkarzeczpospolita.net/
    > to sa argumenty typowego szlajzera.


    Satyra oddaje rzeczywistość.
  • korfantydrugi 25.06.06, 12:32
    nedznyh pastisz. oddziel soobie kaczynskiego od sil narodowych on naprawde nic
    nie ma z nami wspolnego.
    a ten glos i furia to twoj krewny=niemiec=nazista.
    --
    Bóg Honor i Ojczyzna!
  • oppelner_os 25.06.06, 12:44
    Nie Korfanty ten glos to Hitler
  • korfantydrugi 25.06.06, 12:45
    pisalem krewny=niemiec=nazista.
    --
    Bóg Honor i Ojczyzna!
  • oppelner_os 25.06.06, 12:46
    Scheiss egal:)
  • rico-chorzow 25.06.06, 13:00
    korfantydrugi napisał:

    > pisalem krewny=niemiec=nazista=polak
  • cirano 25.06.06, 13:06
    a swiat nadal nie zna skladu chemicznego slynnych polskich szabel p.pancernych,
    ktore niemieckim czolgom lufy mialy odcinac jak koncek wursztu.
    Korfanty, wiesz cos na ten temat? Pochwal sie chlopie
  • korfantydrugi 25.06.06, 13:08
    Tak wiem na przykałd to:
    Dnia 27 VIII 1939 r. pułk kawaleri otrzymał rozkaz mobilizacji.Ułanom wydano
    nową broń - dotychczasowo utajniony i przechowywany w zbrojowniach jako sprzęt
    optyczny karabin przeciwpancerny UR wz. 35. Mimo problemów ze sformowaniem
    taborów dotrzymano 36-cio godzinnego terminu mobilizacji i pułk został
    przetransportowany koleją do Nekli koło Gniezna, gdzie wyznaczono punkt
    koncentracji dowodzonej przez płk dypl. Leona Strzeleckiego Podolskiej Brygady
    Kawalerii. W jej skład wchodziły: 6. Pułk Ułanów Kaniowskich, 9. Pułk Ułanów
    Małopolskich, 14. Pułk Ułanów Jazłowieckich, 6. Dywizjon Artylerii Konnej im.
    Gen. Romana Sołtyka, 62. Dywizjon Pancerny, 86. Samodzielna Bateria Artylerii
    Przeciwlotniczej, 7. Batalion Strzelców, szwadron kolarzy, szwadron pionierów,
    szwadron łączności, służby oraz tabory. Brygada włączona została do Armii
    "Poznań" gen. dyw. Tadeusza Kutrzeby.

    --
    Bóg Honor i Ojczyzna!
  • oppelner_os 25.06.06, 13:17
    Kawalerzyści szybko i niepostrzeżenie podjeżdżali do czołgu, i za pomocą szabel
    przecinali przewody paliwowe w otwartej wcześniej przez nich komorze silnikowej,
    co powodowało obfity wyciek paliwa, lub nawet unieruchomienie czołgu...

    A potem obcinali szabla lufe i bylo po ptokach:))))
  • korfantydrugi 25.06.06, 13:21
    Ciekkawe jak bys to powiedzial niemickim=nazistowskim trupom ktorzy tam polegli
    "to o tych szablach"

    Zgodnie z dyrektywami nastąpił wymarsz celem obsadzenia mostów koło Dąbia na
    rzece Ner i utrzymania ich w ciągu dnia następnego dla zabezpieczenia wyjścia
    brygady do natarcia na Uniejów. Obrona tego odcinka została powierzona zastępcy
    dowódcy pułku mjr Stefanowi Tomaszewskiemu, który otrzymał pod komendę 3. i 4.
    szwadron (dowódcy rtm. Edward Ksyk i rtm. Jerzy Poborowski), pluton armat
    przeciwpancernych, dwa plutony CKM oraz baterię DAK-u przydzieloną do pułku.
    Zadanie rozpoznania przedpola mostów zostało powierzone plutonowi kolarzy, który
    podczas jego realizacji napotkał nieprzyjaciela i nie zdążywszy odskoczyć został
    otoczony. Mjr Tomaszewski przeprowadził wówczas za pomocą odwodu
    przeciwuderzenie wzmocnione plutonem lekkich czołgów, które umożliwiło plutonowi
    odwrót. Niemcy kilkakrotnie próbowali podejść do mostów, uniemożliwiono im to
    jednak oginiem artyleryjskim. Nocą z 9 na 10 września przez mosty przeszły
    odziały brygady, po czym pułk ściągnął ubezpieczenia i w ślad za nimi przesunął
    się pod Uniejów, który został zaatakowany z dwóch stron. Nocnym szturmem, udało
    się zaskoczyć przeciwnika, rozpętała się walka na broń białą i granaty,
    podpalono niemieckie czołgi. Do świtu zginęły dziesiątki Niemców, zaś 300 wzięto
    do niewoli. Straty polskie wyniosły 20 zabitych i 30 rannych.

    Po tych wydarzeniach nastąpił trzydniowy okres walk na tyłach i skrzydłach
    nieprzyjaciela, podczas których pułk pobierał zaopatrzenie ze zniszczonych
    niemieckich kolumn transportowych. 12 września pułk stoczył bitwę w rejonie
    Wartkowice-Gostków, jako ostatni oderwał się od nieprzyjaciela i w ciągu nocy
    przeszedł w forsowny marsz za brygadą. W dniach 13 i 14 września w rejonie
    Ozorkowa wziął udział w zwycięskiej bitwie, po której skierował się na Kutno.
    --
    Bóg Honor i Ojczyzna!
  • rico-chorzow 25.06.06, 15:02
    Już nie jest prawdą,że Sucharski dowodził Westreplatte.
  • oppelner_os 25.06.06, 15:10
    :))))
  • cirano 25.06.06, 13:20
    Biydni to byli ludzie te wojoki, widziolech jejich (?) szarza na pewnym filmie,
    niywiela jich przezylo, a lufy na niymieckich pancrach jak wisialy tak wisialy.
    Szabelki sie ponoc stympiyly...
  • korfantydrugi 25.06.06, 13:26

    --
    Bóg Honor i Ojczyzna!Szarże we wrześniu 1939

    Krojanty - 01. 09.

    Szarża dywizjonu 18. Pułku Ułanów Pomorskich (1. szw., 2. szw., po jednym
    plutonie z 3. i 4. szw.) dowodzonego przez dowódcę pułku płk Kazimierza
    Mastalerza. Atak ten był częścią działań mających na celu powstrzymanie natarcia
    nieprzyjaciela dla umozliwienia wycofania się z zagrożonych pozycji własnej
    piechocie. Dywizjon polskiej kawalerii wykonując manewr na tyły skrzydła
    niemieckiej 2. Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej zaskoczył podczas odpoczynku
    około 800 osobowy oddział tej jednostki. Niemcy ponieśli ciężkie straty,
    całkowitego rozbicia uniknęli jednak dzięki ogniowi broni maszynowej
    transporterów ubezpieczających ich postój z pobliskiego lasu. Podczas szarży
    poległ dowódca pułku ułanów płk Kazimierz Mastalerz, dowódca 1. szwadronu rtm.
    Eugeniusz Świeściak, ppor. Milicki, ppor. Unrung oraz 25 ułanów. Działania
    polskiej kawalerii na tyłach niemieckich jednostek wywołały silne zaniepokojenie
    w ich dowództwach.


    Mokra - 01. 09.

    Szarża 1. i 3. szwadronu 19. Pułku Ułanów Wołyńskich na ugrupowane w lesie pod
    wsią Mokra oddziały niemieckiej 4. Dywizji Pancernej. Dzięki zaskoczeniu
    nieprzyjaciel nie stawił silnego oporu i w popłochu opuścił swoje pozycje.
    Podczas szarży użyto lanc. Dowodził nią rtm. Antoni Skiba.


    Lasy Królewskie w rejonie Janowa i Krzynowołgi Małej - 01. 09.

    Patrol 11. Pułku Ułanów Legionowych dowodzony przez ppor. Władysława
    Kossakowskiego prowadząc obserwację nieprzyjaciela natknął się na pododział
    kawalerii niemieckiej. Ppor. Kossakowski zdecydował się przeprowadzić szarżę,
    oto jak wspomina te wydarzenia: "Przy końcu tej wędrówki, na skraju jeszcze
    jednej polanki zobaczyliśmy oddziałek kawalerii niemieckiej. Oni nas nie
    widzieli, ale stali na naszej drodze jakoś pod słońce. Spytałem swoich -
    szarżujemy? W odpowiedzi usłyszałem wyciągnięcie z pochew szabel. Nie będąc
    widziani, ustawiliśmy się szeroko i z ogromnym wrzaskiem wycwałowaliśmy z lasu.
    Zaskoczenie było całkowite, ale przyjęto szarżę, tylko że nasz impet był
    większy. Właściwie minęliśmy się między sobą. Pamietam że kpr. Juckiewicz
    nadział jakiegoś Niemca na lancę. Galopowaliśmy w swoja stronę, a Niemcy w
    swoją. Bylismy wszyscy niebardzo przytomni z emocji strachu. Tuż były już
    placówki naszej piechoty, wielka ulga. Do pułku dołączyliśmy późnym wieczorem."


    Borowa - 02. 09.

    1. szwadron 19. Pułku Ułanów Wołyńskich pod dowództwem rtm. Antoniego Skiby
    wykonał atak w szyku konnym na szwadron niemieckiej kawalerii dywizyjnej.
    Nieprzyjaciel wycofał się ze wsi Borowa nie podejmując walki.


    Osuchowo - 11. 09.

    1. szwadron 20. Pułku Ułanów pod dowództwem por. Jana Burtowego przebija
    pierścień niemieckiego okrążenia.


    Kałuszyn - 12. 09.

    Wykonana w nocy szarża 4. szwadronu 11. Pułku Ułanów Legionowych na ugrupowane w
    Kałuszynie wojska niemieckie. Była najprawdopodopodobniej efektem pomyłki.
    Dowódca 6. Pułku Piechoty Legionów, chcąc przeprowadzić rozpoznanie wydał rozkaz
    "Kawaleria naprzód!", co dowodzący 4 szw. 11 puł. por. rez. Andrzej Żyliński (w
    zastępstwie rtm. Franciszka Wrzoska) uznał za rozkaz szarży. Atak kawalerii mimo
    dużych strat przyniósł sukces i znacznie przyczynił się do odbicia Kałuszyna.


    Mińsk Mazowiecki - 13. 09.

    Szarża 1. szwadronu 2. Pułku Ułanów Grochowskich, atak polskich kawalerzystów
    załamał się.


    Maliszewo - 13. 09.

    1. szw. 27. Pułku Ułanów dowodzony przez rtm. Borysa Gierasiuka po
    kilkugodzinnej walce pułku wykonał szarżę w pościgu za pobitym nieprzyjacielem
    biorąc licznych jeńców i zajmując Maliszewo.


    Brochów - 15. 09.

    Szarża części 17. Pułku Ułanów Wielkopolskich na niemieckie pozycje. Do starcia
    jednak nie doszło, atak został wykonany w martwym polu celem uzyskania efektu
    psychologicznego. Właściwe natarcie odbyło się w spieszeniu.


    Gajówka Dembowskie - 16. 09.

    Pluton 4. szwadronu 17. Pułk Ułanów Wielkopolskich natarciem w szyku konnym
    zmusza nieliczną placówkę niemiecką do opuszczenia stanowisk.


    Wólka Węglowa - 19. 09.

    Gros 14. Pułku Ułanów Jazłowieckich (bez szw. ckm i plutonu ppanc. które
    wykonywały samodzielne zadanie) pod dowództwem płk Edwarda Godlewskiego otrzymał
    rozkaz rozpoznania sił niemieckich w rejonie Wólki Węglowej. Pozbawiony
    ciężkiego uzbrojenia pułk musiał lawirować pomiędzy pozycjami nieprzyjaciela.
    Podczas marszu dołączył do niego niewielki oddział kawalerzystów 9. Pułku Ułanów
    Małopolskich. Płk Godlewski licząc na zaskoczenie wydał rozkaz szarży w kierunku
    ogólnym na Wólkę Węglową. Na czele szarży ruszył w linii 3. szw., dowodzony
    przez por. Mariana Walickiego, za nim kolejno szwadrony 1., 2., 4. Ułanom udało
    się zaskoczyć przeciwnika podczas odpoczynku, dzięki czemu atak w pełni się
    powiódł i oddział stał się pierwszym z armii "Poznań", któremu udało się przebić
    po bitwie nad Bzurą do oblężonej Warszawy. Podczas wykonywania ataku pod rannym
    kpr. Feliksem Maziarskim trzymającym drzewce sztandaru 14. Pułku Ułanów padł
    koń. W ostatniej chwili kpr. Mieczysław Czech podjął od niego sztandar i
    dołączył do dowódcy, za ten to czyn gen. Juliusz Rómmel odznaczył go swoim
    własnym orderem Virtuti Militari. Powodzenie natarcia w szyku konnym okupiono
    ciężkimi stratami spowodowanymi głównie przez ogień czołgów (105 zabitych ułanów
    i 100 rannych tj. łącznie ok 20% stanu), w wyniku poważnych ran zmarł prowadzący
    szarżę por. Walicki. Tym którzy dostali się do niewoli obiecano za bohaterstwo
    zwolnienie do domu, obietnicy jednak nie dotrzymano. Jeńcy polscy którzy
    przyznali się do udziału w szarży zostali rozstrzelani. Pozostałym prowadzonym
    przez wachm. Rudolfa Zeneckera udało się nocą zbiec i dołączyć do pułku.
    Włoski korespondent wojenny, Mario Appelius, będący obserwatorem szarży opisał
    ją w sposób następujący: "Nagle bohaterski zespół kawalerzystów w sile około
    paruset koni wyłonił się w galopie z zarośli. Nacierali oni mając w środku
    rozwinięty sztandar...[wg relacji kpr. Maziarskiego były to tylko drzewce
    sztandaru z wysuniętymi z pokrowca wstęgami Krzyża Virtuti Militari - ML]
    Wszystkie niemieckie karabiny maszynowe umilkły, a tylko działa strzelały. Ich
    ogień stworzył zaporę ogniową na przestrzeni 300 metrów przed liniami
    niemieckimi. Polscy kawalerzyści nacierali całym pędem jak na średniowiecznych
    obrazach! Na czele wszystkich galopował dowódca z podniesioną szablą. Widać
    było, jak malała odległość pomiędzy grupą polskich kawalerzystów a ścianą
    niemieckiego ognia. Szaleństwem było kontynuować tę szarżę na spotkanie śmierci.
    A jednak Polacy przeszli".


    Łomianki - 19. 09.

    Szarżą do Warszawy przebił się zwiad 6. Dywizjonu Artylerii Konnej.


    Kamionka Strumiłowa - 21. 09.

    Szarża 3. szwadronu 1. Dywizjonu Konnego zgrupowania płk Halickiego.


    Krasnobród - 23. 09.

    1. szwadron 25. Pułku Ułanów Wielkopolskich ponosząc ciężkie straty zajął
    Krasnobród, biorąc do niewoli sztab niemieckiej 8. Dywizji Piechoty. Na przeciw
    polskiej szarży wyszedł pododdział kawalerii niemieckiej, nie zdołał on jednak
    wykorzystć korzystniejszego dla siebie terenu (szarża z góry) i został zmuszony
    do odwrotu. Dowódca polskiego szwadronu por. Tadeusz Gerlecki poległ.


    Husynne - 24. 09.

    Szarża ok. 500 kawalerzystów z zapasowego szwadronu 14. Pułku Ułanów
    Jazłowieckich, Dywizjonu Konnego Policji Państwowej i kawalerii dywizyjnej na
    piechotę Armii Radzieckiej. Podczas walk oddziały polskie znajdujące się w
    rejonie wsi Husynne zostały otoczone, wówczas kawaleria otrzymała rozkaz ataku
    szarżą na lewe skrzydło Rosjan. Atak prowadziła Policja Konna, na widok której
    nacierająca piechota przeciwnika rzuciła się do ucieczki ponosząc ciężkie
    straty. Naprzeciw polskiemu natarciu, wyszedł jednak silny oddział pancerny i
    zmusił kawalerzystów do odwrotu. Polacy ponieśli równie dotkliwe straty co
    radziecka piechota, następnie zostali okrążeni i zmuszeni do kapitulacji.


    Morańce - 26. 09.

    27. Pułk Ułanów na rozkaz dowódcy Nowogródzk
  • cirano 25.06.06, 13:32
    Same jakze bohaterske zwyciystwa, niy rozumia ino, ze po 2-ch tydniach niy
    mieli kogo bic.
    Niy poloki ino Niymce
  • oppelner_os 25.06.06, 13:36
    Czary jakies, abo?
  • korfantydrugi 25.06.06, 13:49
    Przyczyn porażki wrześniowej należy doszukiwać w innch zagadnieniach. Ale nie w
    propagandzie dotyczacej kawalerii.
    --
    Bóg Honor i Ojczyzna!
  • rico-chorzow 25.06.06, 14:05
    korfantydrugi napisał:

    > Przyczyn porażki wrześniowej należy doszukiwać w innch zagadnieniach. Ale nie w
    > propagandzie dotyczacej kawalerii.

    Zgadzam się,w ilości czołgów powinno się szukać zagadnienia.
  • cirano 25.06.06, 14:15
    Wierza Korfanty, ze uopanowala cie euforyczno obcesja na punkcie tych prawie
    sredniowiecznych rycerzykow. To som kpiny cheba ale i wstyd, zeby w 20w, po tym
    co polscy wojskowi widzieli w Berlinie, stawiac na zwyciynstwo ulanow. wiedzom
    wszyscy, ze klamstwami dodawalo tamte tzw. dowodztwo animuszu tym chopcom na
    konikach z jich "potwornie groznymi" lancami
  • rico-chorzow 25.06.06, 14:27
    cirano napisał:

    > Wierza Korfanty, ze uopanowala cie euforyczno obcesja na punkcie tych prawie
    > sredniowiecznych rycerzykow. To som kpiny cheba ale i wstyd, zeby w 20w, po tym
    >
    > co polscy wojskowi widzieli w Berlinie, stawiac na zwyciynstwo ulanow. wiedzom
    > wszyscy, ze klamstwami dodawalo tamte tzw. dowodztwo animuszu tym chopcom na
    > konikach z jich "potwornie groznymi" lancami

    No ja,ze tymi dzidami prziśli na Slonsk.(Lux ex Silesia)
  • cirano 25.06.06, 14:47
    Na Zaolziu godolzech kedys z ludzmi ftorzy przezyli najazd Polokow 38roku.
    200 ulanow i jedna rozpadujonco sie armatka ciongnyli za sobom.Ludzie wylazili
    do uokyn i smioli jym sie prosto w pychol.
    Jedne co mieli grozne na siebie to boly jich miny i wonsy, ale tych sie zodyn
    niy bol.
  • oppelner_os 25.06.06, 15:11
    A teraz maly filmik ukazujacy "potege" polskiej Armii:)))

    home.arcor.de/oppelner.de/Wojsko Polskie.avi

  • arnold7 25.06.06, 15:30
    No to juz rezerwuj gladiole w kwiaciarni, czerwone:)

    --
    FORUM ANTYPOLSKIE
  • cirano 25.06.06, 17:50
    Korfanty poddol tyly. Uostawiol nos siyroty
  • oppelner_os 25.06.06, 17:55
    Wiecie co? Ja nawet polubilem tego naszego Korfancika2:)
    Synek nie kurzi, nie chleje i gdy zauwazy, ze nie mou rechtu,
    to nawet siy do tygo prziznoc umiy:)

    Od niego moga sie inne gorole wiela nauczyc:)
  • rico-chorzow 25.06.06, 18:02
    cirano napisał:

    > Korfanty poddol tyly. Uostawiol nos siyroty

    Korfanty bou Ciul,Wielki,to tak uod Slonsoka do Korfantego Alberta eli
    Wojciecha,egal jak siy mianowou.
  • oppelner_os 25.06.06, 18:06
    Cirano pisze o naszym Korfancikudrugim a nie Adalbercie Korfantym - zdrajcy
    Slazakow.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 18:34
    typu okresleń, ale , jak widzę moje zdanie o wyznawcach tej religii było
    błędne...
  • rico-chorzow 25.06.06, 17:59
    arnold7 napisał:

    > No to juz rezerwuj gladiole w kwiaciarni, czerwone:)


    Hehehehehehe,Arni to zaś bydymy ciepać.......,hehehehe zwycinscom?
    >
  • cirano 25.06.06, 18:42
    Ja. jakos tak jes, ze mi sie miano Korfanty ze zdrajcom i ciynszkim lebrym
    kojarzy. Niy mo znaczynio jak mu na chrzcie dali
  • arnold7 25.06.06, 18:57
    Korfanty bydzie ciepou:))


    --
    FORUM ANTYPOLSKIE

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka