Dodaj do ulubionych

Poczet wybitnych Ślązaków

04.04.07, 13:13
Alojzy Adamczyk (ur. 14 września 1900 r. w Jastrzębiu Dolnym k. Wodzisławia
Śl.), brał czynny udział w akcji plebiscytowej, był uczestnikiem trzech
powstań śląskich, więzień więzienia w KL Buchenwald, w KL Mauthausen.

Z zawodu wyuczony na ślusarza. Do drugiej wojny światowej pracował w koksowni
w Radlinie w oddziale remontu pieców koksowniczych. Jeszcze w pierwszych
dniach okupacji hitlerowskiej pracował w koksowni, 8 września 1939 r.
otrzymał wezwanie do stawienia się na policję, gdzie został aresztowany i
uwięziony w piwnicy budynku Urzędu Gminnego w Radlinie. Dnia 9 września 1939
r. został wywieziony do więzienia w Rybniku, stamtąd przekazano go 10
września 1939 r. do więzienia w Raciborzu, zaraz potem koleją
odtransportowany do Zgorzelca, i po paru dniach do więzienia w Rawiczu. Dnia
16 października 1939 r. przekazany został do KL Buchenwald, a wiosną 1940 r.
przeniesiony do KL Mauthausen. Dzięki staraniom żony powrócił do domu 15
lipca 1940 r. Następnie po trzech miesiącach otrzymał nakaz z Arbeitsamtu do
pracy przymusowej w firmie "Walbo" w Katowicach.

Alojzy Adamczyk został odznaczony: Srebrnym Krzyżem Zasługi, Śląskim Krzyżem
Powstańczym, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Edytor zaawansowany
  • murcek 04.04.07, 13:14
    Józef Adamecki (ur. 12 grudnia 1912 r. w Marklowicach Dolnych k.Zebrzydowic zm.
    26 maja 1944 r.). duchowny katolicki, członek ZWZ/AK pseud. AD, Adam, więzień w
    Mysłowicach, w KL Auschwitz.

    Działacz harcerski, duchowny katolicki, wikary w Jabłonkowie na Zaolziu. W
    okresie okupacji hitlerowskiej, od października 1942 r. był członkiem ZWZ/AK na
    terenie Cieszyna i Zaolzia – kapelan podinspektoratu. Jego mieszkanie służyło
    jako punkt kontaktowy dla członków konspiracyjnego wywiadu J. Margicioka.
    Zorganizował tajny kontakt kierownictwa ruchu oporu z więzionymi w więzieniu
    śledczym (Ersatzpolizeigefängnis) w Mysłowicach i KL Auschwitz. Dnia 16.05.1943
    r. został aresztowany i wpierw przebywał w więzieniu w Cieszynie, skąd
    przetransportowano go do w/w więzienia w Mysłowicach. Znalazł się wśród
    więźniów, którzy w okresie 11-26 maja zostali przetransportowani na blok 11 w
    KL Auschwitz. Nie otrzymał numeru obozowego i brak zdjęcia obozowego. W dniu
    26.05.1944 r. jako jeden z około 170 więźniów został osądzony przez doraźny sąd
    katowickiego Gestapo i skazany na śmierć. Wyrok wykonany został tego samego
    dnia.

  • murcek 04.04.07, 13:15
    Jan Adamek - urodził się w 1903 r. w miejscowości Grudzice (ob. dzielnica
    Opola). Był powstańcem Śląskim i znanym opolskim bibliotekarzem.

    Od 1926 roku prowadził w Opolu "Bibliotekę Polską" pod patronatem Związku
    Polaków w Niemczech.

    W czasie II wojny światowej był więziony w nazistowskim obozie koncentracyjnym
    w Buchenwaldzie. Po 1945 roku pełnił funkcję kierownika Biblioteki Gromadzkiej
    w rodzinnych Grudzicach. Zmarł w 1973 roku
  • murcek 04.04.07, 13:16
    Jan Augustyn (1882-1940), śląski rolnik, urodził się w miejscowości Grabina pod
    Prudnikiem.

    Był pierwszym prezesem Związku Polaków w Niemczech na powiat prudnicki oraz
    jednym z organizatorów polskiego szkolnictwa w swojej okolicy. W jego domu w
    rodzinnej miejscowości mieściła się skromna prywatna szkoła polska.

    Po wybuchu II wojny światowej w 1939 r. został aresztowany przez Niemców i
    osadzony w obozie w Buchenwaldzie, gdzie go zamordowano.

    Źródło: "pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Augustyn"
  • murcek 04.04.07, 13:17
    Teodor Augustyn pseud. Tadeusz Twardowski, (ur. 17 kwietnia 1895 r. w Rozbarku
    k.Bytomia zm. 6 listopada 1963 r), uczestnik powstań śląskich więzień więzienia
    Montelupich w Krakowie, w KL Auschwitz nr 6164, w KL Mauthausen nr 117524, w
    podobozie Melk, w podobozie Ebensee.

    W młodości pracował w górnictwie, później w hutnictwie. W 1915 r. został
    powołany do armii niemieckiej. Został dwukrotnie ranny, skutkiem czego
    zwolniono go z wojska w 1917 r. i wrócił do pracy w przemyśle. W 1919 r. był
    organizatorem POW Górnego Śląska w Rozbarku i Bytomiu, w miejscowościach tych
    organizował oddziały bojowe. Brał udział we wszystkich trzech powstaniach
    śląskich. Po pierwszym powstaniu, przy pomocy konfidentów, prowadził wywiad,
    używając pseudonimu Tadeusz Twardowski. Był członkiem Towarzystwa
    Gimnastycznego „Sokół”4. Należał do kierownictwa Polskiego Komisariatu
    Plebiscytowego na powiat bytomski. W okresie 1.03-15.06.1922 r. pracował w PCK
    w Katowicach w charakterze rewizora. Po plebiscycie zamieszkał w Rybniku. Od
    16.06.1922 r. został zarządcą Zakładu Psychiatrycznego w Rybniku. We wrześniu
    1929 r. (po kursie wojskowym w Grudziądzu) otrzymał nominację na ppor. rezerwy
    WP. W 1930 r. został służbowo przeniesiony do Zakładu Psychiatrycznego w
    Lublińcu gdzie jako zarządca pracował od 1 kwietnia 1930 do 1 lipca 1937 r.
    Następnie ponownie przeniesiono go do Rybnika gdzie pracował jako zarządca do
    ostatnich dni sierpnia 1939 r. We wrześniu 1939 r., opuścił Rybnik, przebywał w
    Podhajcach, Lublinie i Lwowie, a następnie ukrywał się w Krakowie. Dnia 2
    października 1940 r. został aresztowany i przebywał w więzieniu na Montelupich,
    a stamtąd 9 listopada 1940 r. zbiorowym transportem przekazany został do KL
    Auschwitz i zarejestrowany jako więzień nr 6164. W styczniu 1945 r.
    przeniesiony do KL Mauthausen i zarejestrowany jako więzień nr 117524. Stamtąd
    przeniesiono go do podobozu Melk i Ebensee. Przeżył obóz, wrócił do Rybnika i
    uczestniczył w odbudowie Zakładu Psychiatrycznego ze zniszczeń wojennych. Na
    przełomie lat 1945-1946 r. przeniesiony do szpitala w Branicach na stanowisko
    kierownika administracji. W 1947 r. wrócił do Rybnika i pracował w Szpitalu
    Psychiatrycznym do 1962 r. Był członkiem Zarządu Miejskiego Związku Powstańców
    Śląskich, a następnie Związku Bojowników o Wolność i Demokrację. Zmarł 6
    listopada 1963 r. Pochowany w Rybniku. Odznaczony m.in. Krzyżem Niepodległości.

  • murcek 04.04.07, 13:18
    Babisz Engelbert (ur. 15 marca 1898 r. w Skrbeńsku ( powiat wodzisławski ) zm.
    24 marca 1942), uczestnik powstań śląskich więzień więzienia w Rybniku, w KL
    Oranienburgu nr 18339.

    Babisz brał udział w trzech powstaniach śląskich. Po pierwszym powstaniu musiał
    szukać schronienia w sąsiednich Piotrowicach na Zaolziu (Zaolzie należało
    wówczas do państwa polskiego). W trzecim powstaniu był ciężko ranny. Od 1922 r.
    pracował jako robotnik w koksowni w Radlinie. Brał udział w kampanii
    wrześniowej 1939 r., lecz gdy wrócił do domu w październiku tegoż roku,
    natychmiast został aresztowany, przetrzymywano go w więzieniu w Rybniku, a
    następnie przekazano do KL Oranienburg k.Berlina gdzie był więźniem nr 18339.
    Zmarł w tym obozie 24 marca 1942 roku.

  • murcek 04.04.07, 13:20
    August Bassy (ur. 1903? w Bąkowie zm. 16 lutego 1932 w Bąkowie) - robotnik
    rolny, członek Związku Walki przeciwko Faszyzmowi oraz Komunistycznej Partii
    Niemiec, zamordowany przez kluczborską bojówkę SA wezwaną przez lokalnych
    faszystów po kłótni, do jakiej doszło w miejscowej gospodzie. Razem z Augustem
    postrzelony został jego starszy brat, Ernest.

    Pogrzeb Augusta Bassego, który odbył się 19 lutego tego roku, przerodził się w
    wielką manifestację antyfaszystowską, wzięło w nim udział ok. 2000
    przedstawicieli organizacji komunistycznych oraz zwykłych mieszkańców całego
    Śląska Opolskiego. Ludzie odpowiedzialni za zabójstwo Bassego skazani zostali 5
    maja tego roku na wyroki w wysokości od 3 miesięcy do 3 lat i 3 miesięcy
    pozbawienia wolności. Niski wymiar kary wywołał protesty na całej Opolszczyźnie.

    Imię braci Bassy (również Emila, zamordowanego 6 marca 1933 w wieku 18 lat)
    nosi jedna z ulic w Bąkowie, w Opolu znaleźć można ulicę Augusta Bassego.

  • murcek 04.04.07, 13:22
    Arkadiusz Bożek szerzej znany jako Arka Bożek (ur. 12 stycznia 1899 w Raciborzu-
    Markowicach, zm. 29 listopada 1954) – trybun ludowy i działacz polski na Śląsku
    Opolskim.

    Urodził się w rodzinie chłopskiej jako syn Karola i Bernardyny ze Sławików. W
    dzieciństwie mówił po morawsku i po polsku, ukończył niemiecką szkołę
    podstawową, dokształcał się w szkole wieczorowej. Przebudzenie narodowe miało u
    niego miejsce dzięki lekturze powieści "Krzyżacy" Henryka Sienkiewicza w języku
    niemieckim i wizycie na odsłonięciu Pomnika Grunwaldzkiego w Krakowie w 1910
    roku.

    W latach I wojny światowej walczył jako ochotnik w wojsku niemieckim we Francji
    i Włoszech. Na froncie zachodnim został czterokrotnie ranny, za odwagę
    awansował do stopnia sierżanta i w kontaktach z socjalistami nabrał lewicowych
    przekonań. Gdy powrócił do rodzinnych Markowic, przejął po rodzicach 9-
    hektarowe gospodarstwo, ożenił się z Jadwigą Komor, organizował spółdzielczość
    oraz zajął się działalnością polityczną.

    Początkowo interesował się Związkiem Spartakusa kierowanym w Raciborzu przez
    Jana Pilarskiego, ale zerwał z nim w związku ze stanowiskiem organizacji na
    sprawy narodowe. Następnie związał się z polskim ruchem narodowym. W 1919 roku
    został polskim radnym gminy Markowice.

    Wstąpił dzięki Sylwestrowi Janoszy do Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego
    Śląska i został dowódcą 2 kompanii 4 pułku raciborskiego. W czasie I powstania
    śląskiego w porozumieniu z POW Górnego Śląska, wysadził strategiczny most na
    Odrze. W dniu 2 maja 1920 roku walczył z niemieckimi bojówkami w Raciborzu.

    Uczestniczył w przygotowaniach do plebiscytu w 1921 roku. W III powstaniu
    śląskim był łącznikiem z aliancką Komisją Międzysojuszniczą.

    Bronił interesów ludności polskiej na Opolszczyźnie, gdy po podziale Śląska
    został delegatem w Polsko-Niemieckiej Komisji Mieszanej ds. Górnego Śląska
    gdzie zyskał sobie szacunek obiektywizmem i ugodowością. Od 1923 r. aktywnie
    działał we władzach naczelnych Związku Polaków w Niemczech. Został w 1924 roku
    wójtem w Markowicach (władze niemieckie nie chciały zatwierdzić go na tym
    stanowisku do 1927 roku) i posłem na sejmik prowincjonalny w Opolu i sejmik
    powiatowy w Raciborzu z ramienia Polsko-Katolickiej Partii Ludowej. W 1924 roku
    napisał dwie sztuki teatralne wyszydzające politykę niemiecką wobec Polaków na
    Śląsku. Wydał broszurę pt. „Co chłopa boli na Śląsku Opolskim?” o charakterze
    lewicowym oraz książeczkę pt. „Po 15 lipca 1937 roku” dotyczącą obaw Ślązaków w
    związku z wygaśnięciem umowy genewskiej gwarantującej prawa mniejszościom
    narodowym.

    W dniu 31 grudnia 1938 roku niemieckie Gestapo nakazało Bożkowi w ciągu 4
    tygodni opuścić Śląsk. Wyjechał do Berlina i tam pracował w centrali Związku
    Polaków w Niemczech często wygłaszając odczyty związane ze sprawami Śląska. W
    styczniu 1939 opublikował w Berlinie znany artykuł pt. „Arka Bożek do ludu
    polskiego w Niemczech” wzywający do zachowania polskości. W dniu 29 maja 1939
    roku Gestapo dokonało nieudanego zamachu na jego życie. W związku z tym w
    czerwcu 1939 roku uciekł do polskich Chojnic, a potem do Katowic. We wrześniu
    1939 roku wyjechał z kraju, dotarł do Francji, gdzie został członkiem rządu
    emigracyjnego RP. Wyjechał następnie razem z gen. Józefem Hallerem do USA w
    celu nawiązania łączności z tamtejszą emigracją.

    W czerwcu 1945 roku Arka Bożek wrócił na Śląsk i został mianowany wicewojewodą
    śląsko-dąbrowskim. W tym czasie był członkiem PSL i SL. Był także zastępcą
    pełnomocnika rządu na Śląsk Opolski, gdzie kierował akcją weryfikacyjną i
    osadniczą. Często stawał w obronie miejscowej ludności. Następnie był posłem do
    Krajowej Rady Narodowej i Sejmu Ustawodawczego oraz prezesem ZW Towarzystw
    Uniwersytetów Ludowych, jednak po 1948 roku zaczął odsuwać się od działalnosci
    publicznej. Zmarł w 1954 roku w Katowicach po ciężkiej chorobie. Pośmiertnie w
    1957 r. ukazały się jego "Pamiętniki", które otrzymały nagrodę pisma "Polityka".

    Został pochowany w Katowicach na cmentarzu przy ulicy Sienkiewicza.


  • murcek 04.04.07, 13:24
    Buchalikowie – nazwisko śląskiej rodziny o tradycjach pracy w hutnictwie.
    Zostali zamordowani przez hitlerowców.

    Wilhelm (ur. 1897, zm. 1939) był uczestnikiem wszystkich trzech powstań
    śląskich, działaczem Związku Powstańców Śląskich, po wkroczeniu wojsk
    niemieckich do Polski został aresztowany i osadzony w więzieniu w którym zmarł.

    Franciszka (ur. 1900, zm. 16 października 1942) z domu Dziwoki, żona Wilhelma,
    działaczka Towarzystwa Polek.

    Franciszek (ur. 1920, zm. 1942) i Ernest (ur. 1925, zm. 1942) synowie Wilhelma,
    byli współorganizatorami Polskiej Tajnej Organizacji Powstańczej.

    Rodzina Buchalików została aresztowana w nocy z 22 na 23 maja 1942 r. w wyniku
    obławy w Gotartowicach na członków PTOP. Franciszek wraz z niespokrewnionym
    Pawłem Buchalikiem wyrokiem sądu z dnia 2 lipca 1942 r. został skazany na
    śmierć przez powieszenie. Wyrok wykonano publicznie. Rodzinę Franciszka
    stracono na terenie obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu
  • Gość: . IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.07, 13:21
  • murcek 04.04.07, 13:23
    Paweł Buchalik (ur. 8 września 1922 r. zm. 27 lipca 1942) w Gotartowicach
    k.Rybnika, jeden z założycieli Polskiej Tajnej Organizacji Powstańczej,
    działającej na terenie powiatu rybnickiego. Podczas okupacji nazistowskiej
    Polski, został skazany przez sąd na śmierć przez powieszenie. Zginął w
    pokazowej egzekucji.

    Był synem Józefa i Marii z d. Reclik. Harcerz XIII Drużyny Harcerzy im. Witolda
    Regera w Gotartowicach – zastępowy. Od początku okupacji hitlerowskiej działał
    w ruchu oporu w sztabie kierowniczym PTOP, kierował akcją pomocy dla rodzin
    uwięzionych Polaków (zasiłki pieniężne, karty żywnościowe i odzieżowe –
    zdobywane nielegalnie w urzędach). W wyniku częściowego rozpracowania struktur
    organizacji przez gestapo, aresztowany w nocy z dnia 22 na 23.05.1942 r.,
    przetransportowany był do KL Auschwitz. Dnia 27.07.1942 r. przewieziony został
    wraz, Franciszkiem Buchalikiem do Gotartowic i tam powieszony w publicznej
    egzekucji.

  • murcek 04.04.07, 13:26
    Ryszard Bąk (ur. 1889, zm. 1965) – bojownik o polskość Śląska, kupiec.

    Urodził się 8 marca 1889 w Wyrach, w rodzinie rzemieślniczej jako syn
    Aleksandra i Wiktorii z domu Żur. W 1909 r. ukończył w Katowicach Państwową
    Szkołę Budownictwa. Był jednym z założycieli Polskiej Organizacji Wojskowej G.
    Śl., której został komendantem w Mikołowie (po dekonspiracji komendanta E.
    Kleinerta). W 1919 r. objął funkcję naczelnika reaktywowanego gniazda
    Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół". Dowodził 180-osobowym oddziałem, który miał
    za zadanie w I powstaniu śląskim opanować Mikołów. Podzielił go na trzy
    oddziały, które zaatakowały Grenzschutz. Jednak po dwóch godzinach walki nie
    udało się wyprzeć Niemców z Mikołowa. W 1920 r. objął kierownictwo nad Polskim
    Komitetem Plebiscytowym. W III powstaniu śląskim był adiutantem dowódcy
    podgrupy "Linke" podległej Janowi Wyglendzie – szefowi sztabu grupy północnej
    wojsk powstańczych. W 1922 r. awansowany do stopnia podporucznika w
    Wielkopolskiej Szkole Podchorążych Piechoty.

    W okresie międzywojennym prowadził hurtownię tytoniu w Mikołowie. Został
    prezesem Towarzystwa Śpiewu "Harmonia" oraz aktywnym członkiem Bractwa
    Kurkowego. W latach 1935-1938 wraz z żoną Józefą nabył 120 ha ziemi w
    Gorzanowicach pod Inowrocławiem. Prowadził równocześnie sklep delikatesowy w
    Rynku w Mikołowie.

    W 1939 r. zorganizował kompanię specjalną, do której zgłosiło się 180
    ochotników. Kompania brała udział w najbardziej krwawych bitwach na ziemi
    śląskiej w Gostyni i Sośniej Górze. W latach 1939-1945 Niemcy ścigali go listem
    gończym. Ukrywał się jako zarządca majątku pod Koninem pod nazwiskiem Bonk.

    Po wojnie założył firmę budowlaną i wyremontował Mikołowski Dom Kultury oraz
    kościół ewangelicki. Prowadził też sklep galanteryjny w Mikołowie. Zmarł 4
    grudnia 1965. Pochowany został na cmentarzu w Mikołowie. 26 września 1967
    został pośmiertnie odznaczony Orderem Virtuti Militari.

    Źródło: "pl.wikipedia.org/wiki/Ryszard_B%C4%85k"
  • murcek 04.04.07, 13:27
    Paweł Chrobok, pseud. „Kunowski” (ur. 1873, zm. 1957) - polski działacz
    narodowy, powstaniec śląski.

    Urodził się w 1873 r. w Mysłowicach na Górnym Śląsku. Studiował nauki
    techniczne oraz filozofię w Lipsku i Darmstadt. Następnie w czasie I wojny
    światowej walczył w armii niemieckiej w stopniu majora. Do wojska polskiego
    wstąpił w roku 1918. Dowodził 58. i 59. pułkiem piechoty w stopniu pułkownika.
    Pod koniec 1920 r. powrócił na Śląsk, gdzie wstąpił do Centrali Wychowania
    Fizycznego. Następnie został mianowany szefem Dowództwa Obrony Plebiscytu. Brał
    udział w III powstaniu śląskim.

    Po przyłączeniu części Górnego Śląska do Polski w 1921 r., prowadził w
    Katowicach firmę oraz zajmował się majątkiem Lipie pod Lublińcem.

    Po rozpoczęciu II wojny światowej w 1939 r. znalazł się na emigracji w Wielkiej
    Brytanii i USA.

  • murcek 04.04.07, 13:28
    Konstanty Damrot pseud. Czesław Lubiński (ur. 13 września 1841 w Lublińcu - zm.
    5 marca 1895 w Pilchowicach k/Gliwic) - duchowny katolicki, poeta, pisarz i
    działacz górnośląski.

    Maturę zdał w 1862 w gimnazjum w Opolu. Następnie studiował na Wydziale
    Filozoficznym Uniwersytetu Wrocławskiego. W 1864 przeniósł się na Wydział
    Teologiczny.

    Był aktywnym członkiem Towarzystwa Literacko-Słowiańskiego oraz Koła
    Górnoślązaków, które przekształcił w Towarzystwo Polskich Górnoślązaków.

    W 1867 otrzymał święcenia kapłańskie i objął wikariat w Opolu. W 1870 przeniósł
    się do Kościerzyny gdzie pełnił funkcję dyrektora Katolickiego Seminarium
    Nauczycielskiego. W 1884 powrócił na Śląsk i pracował na stanowisku dyrektora
    Seminarium Nauczycielskiego w Opolu.

  • murcek 04.04.07, 13:29
    Jan Alojzy Ficek (ur. 9 maja 1790 w Dobrzeniu Wielkim, zm. 18 lutego 1862 w
    Piekarach Ślaskich), polski ksiądz katolicki.

    Był jednym z szesnaściorga dzieci ubogich rodziców, rolnika Józefa i Marii z
    Pampuchów. Rodzina Jana Alojzego Ficka była pobożna i zachowywała polskie
    tradycje narodowe. Z biografii ks. Ficka dowiadujemy się, że jego ojciec
    aktywnie współdziałał z emisariuszami Tadeusza Kościuszki. W 1807 roku wstąpił
    do seminarium nauczycielskiego w Głogówku i po dwóch latach nauki otrzymał
    dekret nauczycielski z wyróżnieniem i skierowanie do Krapkowic, gdzie objął
    posadę tzw. adjuwanta. W 1812 roku podjął naukę w gimnazjum klasycznym w Opolu,
    a w 1814 roku rozpoczął studia teologiczne we Wrocławiu. Z powodu wojen
    napoleońskich i obawy przed wcieleniem do wojska pruskiego Jan Ficek udał się
    do Krakowa i tam ukończył studia teologiczne. 19 lipca 1817 roku otrzymał
    święcenia kapłańskie z rąk biskupa Jana Pawła Woronicza. Po święceniach objął
    stanowisko wikariusza w Czeladzi, ale dzięki poparciu dziekana Włodarskiego
    powrócił na Górny Śląsk; objął probostwo w Ziemięcicach. W 1826 roku przeszedł
    na probostwo w Piekarach, gdzie, podobnie jak w Czeladzi i Ziemięcicach,
    zaangażował się w działalność dobroczynną. Duży rozgłos przyniosła ks. Fickowi
    działalność samarytańska podczas epidemii cholery, która wybuchła na Śląsku w
    1830 roku oraz epidemii tyfusu w 1848 roku. Został wtedy obdarzony
    przydomkiem „Apostoła Śląska”. Największym, materialnym dorobkiem ks. Ficka w
    Piekarach jest budowa kościoła. Mimo wielu trudności związanych z pozwoleniem
    na budowę oraz z kłopotami finansowymi, w 1849 biskup wrocławski Melchior
    Diepenbrock konsekrował kościół mariacki, który powstał głównie dzięki
    ofiarności wiernych. W 1844 r. ks. Ficek wraz Stefanem Brzozowskim zainicjował
    wielką akcję duszpasterską mającą na celu zwalczenie plagi pijaństwa. Akcja
    antyalkoholowa była fenomenem przekraczającym granice Śląska, a z biegiem lat
    przybrała charakter walki o oblicze narodowe Śląska. Kolejną masową akcją
    duszpasterską zainicjowaną przez ks. Ficka były misje ludowe. Ks. Ficek odegrał
    również ważną rolę jako inicjator ośrodka wydawniczego pomagającego w szerzeniu
    kultury i oświaty na Górnym Śląsku. Dzięki poparciu piekarskiego proboszcza
    naprzeciw kościoła mariackiego została założona drukarnia Teodora Heneczka, w
    której masowo drukowano popularną literaturę ludową oraz śpiewniki,
    modlitewniki oraz Żywoty Świętych.

  • murcek 04.04.07, 13:30
    Walenty Fojkis (ur. w 1895 w Katowicach, zm. w 1950 w Edynburgu) - działacz
    narodowy na Górnym Śląsku.

    Urodził się w Katowicach - Wełnowcu. Przed I wojną światową był członkiem
    Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół". Podczas I wojny został wcielony do armii
    niemieckiej i został ranny pod Lens. Po skierowaniu na leczenie do Wielunia
    nawiązał kontakt z POW. Od 1919 roku był w szkole podchorążych w Warszawie,
    skąd przydzielono go do 17 Pułku Piechoty. Od lutego 1920 roku przebywał na
    urlopie na Górnym Śląsku w celu wzięcia udziału w akcji plebiscytowej. Otrzymał
    funkcję dowódcy V (bytomsko-tarnogórskiego) okręgu POWGŚl (Polska Organizacja
    Wojskowa Górnego Śląska), a po reorganizacji w czerwcu 1920 dowódcy VII
    (pszczyńsko-katowickiego) okręgu POWGŚl.

    Był pierwszym, który ruszył ze swoim oddziałem do II powstania śląskiego. Od
    grudnia 1920 do kwietnia 1921 był komendantem POW Górnego Śląska w powiecie
    katowickim.

    W III powstaniu śląskim był dowódcą pułku katowickiego. Nosił wtedy
    pseudonim "Stawski".

    W latach międzywojennych był naczelnikiem gminy Michałkowice. Był członkiem
    Chrześcijańskiej Demokracji oraz posłem do Sejmu RP i Sejmu Śląskiego. Działał
    też w Związku Powstańców Śląskich. Organizował Ochotnicze Oddziały Powstańcze.
    Po kampanii 1939 roku pełnił służbę w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie.
    Zmarł w Edynburgu w Wielkiej Brytanii w 1950 roku. Został odznaczony Orderem
    Virtuti Militari V klasy
  • murcek 04.04.07, 13:32
    Józef Grzegorzek (ur. 1885 w Marklowicach na Górnym Śląsku, zm. 1961) – śląski
    działacz narodowy, uczestnik akcji plebiscytowej i III powstania śląskiego.

    Pochodził z rodziny robotniczej. Był działaczem polskiej emigracji w Saksonii,
    Nadrenii i Westfalii. Od 1910 był sekretarzem generalnym Związku Śląskich Kół
    Śpiewaczych. W styczniu 1919 zorganizował i był pierwszym przewodniczącym
    Komitetu Wykonawczego Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska.
    Aresztowany przez Niemców w przeddzień wybuchu I powstania śląskiego, był
    więziony w Kłodzku i Świętoszowie. Był pracownikiem Polskiego Komisariatu
    Plebiscytowego w Bytomiu. Brał udział w III powstaniu śląskim, w trakcie
    którego był członkiem Wydziału Wykonawczego Naczelnej Komendy Wojsk
    Powstańczych.

    W okresie międzywojennym pracował jako urzędnik, był aktywnym członkiem Związku
    Powstańców Śląskich.

    W czasie II wojny światowej Niemcy więzili go w obozie koncentracyjnym w
    Dachau. Po wojnie pracował w przemyśle węglowym, w latach 1946-1948 był
    starostą w Tarnowskich Górach. Zmarł w 1961 roku.

  • murcek 04.04.07, 13:32
    Karol Grzesik (1890-1939), pseudonim Hauke, urodzony w Brzeźnicy koło Raciborza
    na Śląsku. Od stycznia 1919 roku był członkiem Polskiej Organizacji Wojskowej
    Górnego Śląska. Brał udział w I i II powstaniu śląskim, a później był
    reprezentantem strony polskiej w dowództwie Policji Plebiscytowej. W 1921 roku
    organizował w Bytomiu Główny Inspektorat. W III powstaniu śląskim dowodził
    grupą „Wschód”.

    W okresie międzywojennym był naczelnikiem gminy Wielkie Hajduki. Od 1936 roku
    był prezydentem Chorzowa. W latach 1928-1930 był posłem na Sejm RP a od 1935
    roku marszałkiem Sejmu Śląskiego. Członek Związku Powstańców Śląskich
  • murcek 04.04.07, 13:57
    Wawrzyniec Hajda (ur. 8 sierpnia 1844 w Piekarach Rudnych, zm. 27 marca 1923 w
    Piekarach Śląskich), działacz ludowy i poeta, górnik, czynny w społecznym i
    kulturalnym życiu Piekar Śląskich, organizator akcji patriotycznych, należał do
    osób, które przez całe życie walczyli i budowali na Śląsku przyszłą Polskę,
    autor ok. 200 utworów (wiersze okolicznościowe, bajki, podania, legendy),
    częściowo zaginionych, w których głosił proroctwa o wskrzeszeniu Polski (stąd
    zwany był Śląskim Wernyhorą).
    Nie chodził do szkoły, w jego domu pielęgnowano mowę polską, a jego pierwszym
    nauczycielem była matka. W czasie epidemii tyfusu i cholery w 1856 roku zmarli
    jego rodzice. Osierocone dzieci same musiały pracować na własne utrzymanie.
    Wawrzyniec poszedł na służbę do piekarskiego siodłaka Cieśli, a na wiosnę i
    lato pomagał rolnikom w pracy. Gdy ukończył 14 lat został przyjęty do
    kopalni „Wilhelmine” w Szarleju. Po pracy odwiedzał miejscowego organistę,
    który uczył go grać na skrzypcach. Po niedługim czasie już komponował, zaczął
    się też interesować historią Śląska. Mając 21 lat przeniósł się na
    kopalnię „Szarlej”, a następnie „Helenę”. W 1871 roku ożenił się z Pauliną
    Bednorz. W tym samym roku, niedługo po ślubie spotkała go tragedia, stracił
    wzrok na skutek przedwczesnego wybuchu dynamitu. Wzroku już nigdy nie odzyskał.
    Skierowano go do Wrocławia, gdzie mieścił się zakład dla obłąkanych.

    Od kiedy utracił wzrok zaczął się nowy etap w jego życiu. Rozpoczął działalność
    na polu narodowym. Kontakt z młodzieżą realizował w polskich towarzystwach,
    które nazywano „Kółkami” lub „Kasynami”, spełniały one rolę uniwersytetów
    ludowych, na których odbywały się wykłady z dziejów narodu polskiego i
    literatury pięknej. Organizował pogawędki o polskich wieszczach, a uczniom
    kazał czytać polskie książki. Zorganizował sekcję śpiewaczą. Znał wiele pieśni
    polskich, komponował też rozmaite melodie-zostawił ich ponad 300. Wystąpił też
    z propozycją, by specjalnie uczcić 200 rocznicę bitwy pod Wiedniem i przemarszu
    wojsk Jana III Sobieskiego przez Górny Śląsk i usypać pamiątkowy Kopiec
    Wyzwolenia. Niestety wtedy nie wyrażono na to zgody. Działalność „Kółka”
    powodowała niechęć wśród Niemców. Spotkała go niestety kolejna tragedia. Zmarła
    jego żona. Ożenił się po raz drugi z Marią Oleś.

    Dom Wawrzyńca Hajdy przy ul. Bytomskiej 169 stał się miejscem spotkań
    uświadomionych narodowo ludzi z Piekar i okolicy. Stało się tak po
    rozwiązaniu „Kółka Polskiego”. W szczuplejszym gronie kontynuowano pracę
    oświatową. Podjął on walkę z Bismarckiem i jego następcami, opierał się
    germanizacji poprzez obronę wiary katolickiej. Publicznie zabierał głos, aby
    bronić polskiego śpiewu, muzyki i słowa. W maju 1885 roku wraz z towarzyszami
    stanął przed Izbą Karną w Bytomiu, oskarżony o podburzanie do gwałtów. Mimo
    prześladowań ze strony pruskiej, pieśni polskie śpiewano wszędzie. Po kilku
    latach polskie życie organizacyjne w Piekarach rozwinęło się ponownie.
    Powstało "Towarzystwo Alojzjanów".

    Wkrótce po wyborach do parlamentu Rzeszy w 1893 władze pruskie
    rozwiązały "Towarzystwo Alojzjanów" lecz jego tradycje przejęło „Kasyno
    Polskie”. W tym czasie powstał komitet na czele z Hajdą i Jasionowskim,
    postulujących zbieranie podpisów pod petycją do władz pruskich, aby w Piekarach
    w szkołach podstawowych wprowadzić język polski na lekcjach. W 1894 roku
    skierowano do ministra oświaty petycję. Władze pruskie potraktowały to, jako
    akt antypaństwowej działalności.

    Największe nasilenie pracy wychowawczej Wawrzyńca Hajdy wśród młodzieży,
    przypadło na przełom XIX i XX wieku. Gorąco wierzył w zmartwychwstanie Polski.
    Mówił, że naród polski jeszcze wiele wycierpi, ale po wielu latach wojennej
    zawieruchy w Europie, powstanie odrodzona Polska-"gdy serca Polaków w miłości
    do Ojczyzny zagrają dzwonowym grzmotem, to wtedy dla Polski godzina wolności
    uderzy". Z tego tytułu otrzymał przydomek "Śląski Wernyhora". Mimo podeszłego
    wieku nie zaprzestał aktywności narodowej. Wybuch I wojny światowej przerwał na
    kilka lat działalność polskiej organizacji i stowarzyszeń w Piekarach Śląskich.
    W 1915 roku umiera jego druga żona. Jednak poeta nadal tworzył i komponował.

    Działalność i sława Śląskiego Wernyhory powoli zaczęły się rozchodzić daleko
    poza Śląsk. Wiele osób pragnęło go osobiście poznać i odwiedzić. Z prywatnymi
    wizytami przybywali do niego: niemiecki filozof Fryderyk Nietzsche, Maria Curie-
    Skłodowska wraz z mężem i ówczesnym posłem Wojciechem Korfantym, a
    także "błękitny" generał Józef Haller, który odwiedził go dwukrotnie. Podczas
    ostatniej wizyty, już przy łożu schorowanego starca, klęcząc, prosił o
    błogosławieństwo dla siebie i dla odrodzonej ojczyzny. Z biegiem czasu, dzięki
    Hajdzie – Piekary Śląskie - stały się wzorem dla innych gmin polskich na
    Śląsku. Jako piastun ducha narodowego, wychował dwa pokolenia młodzieży, które
    same z czasem przejęły inicjatyw, kontynuując działalność na polu narodowym.

    11 listopada 1918 roku doszła do niego wiadomość, że powstała odrodzona i
    niepodległa Polska. Wiedział, że bliski jest czas wyzwolenia. O przynależności
    Śląska miał zadecydować plebiscyt. Doczekał wyników wyborów, był bardzo
    wzruszony i płakał. Szczęśliwym dniem dla niego był 26 czerwca 1922 roku, kiedy
    witał wkraczające do Piekar Wojsko Polskie. Miał już 78 lat. Dowódcę wojsk,
    generała Szeptyckiego witał ze łzami w oczach. Doczekał się wolnej Polski.

    Umarł mając 79 lat w dniu 27 marca 1923 roku w Piekarach Śląskich, w otoczeniu
    najbliższych znajomych, przyjaciół i uczniów. Miasto pogrążyło się w żałobie, w
    dniu 1 kwietnia 1923 roku przybyły tu rzesze ludności, przedstawiciele władz
    wojewódzkich, kościelnych, gminnych. Trumnę zmarłego wystawiono na Placu
    Mariackim. Pochowany na cmentarzu przy ul. Kalwaryjskiej. Nagrobek wykuto w
    kamieniu wyłamanym z posad bazyliki NMP. Na nim w złotym pięciowierszu zapisano:

    "Niestrudzony pracownik narodowy, szerzyciel oświaty i obrońca wiary.
    Pozbawiony przez pół wieku oczu ciała, przenikał wszystko i wszystkich oczyma
    wielkiej i świetlanej duszy."

    W Piekarach Śląskich znajdziemy również inne ślady przypominające o Śląskim
    Wernyhorze, są to m.in.: tablica na domu przy ul. Bytomskiej 169, w której
    mieszkał, działał i "skupiał około siebie dwa pokolenia młodzieży, wychowując
    patriotów i działaczy narodowych", Szkoła Podstawowa nr 5 im. Wawrzyńca Hajdy a
    także Nagroda Miasta Piekary Śląskie w dziedzinie kultury im. Wawrzyńca Hajdy.

  • murcek 04.04.07, 14:05
    Teodor Heneczek (ur. 16 kwietnia 1817, zm. 1872) – śląski drukarz i wydawca.

    Był jednym z pierwszych polskich drukarzy i wydawców książek i prasy na Śląsku.
    W 1847 r. podjął z ks. Alojzym Fickiem – proboszczem piekarskim – współpracę.
    Założył w Piekarach Śląskich pierwszą na Górnym Śląsku polską drukarnię, gdzie
    były wydawane książki do nabożeństwa, śpiewniki, literatura staropolska,
    kalendarze oraz dzieła śląskich pisarzy (ok. 40 tytułów). Drukował również
    polskie czasopisma, takie jak: "Dziennik Górnośląski", "Tygodnik katolicki",
    oraz "Poradnik dla ludu górnośląskiego". W latach 1868–1872 wydawał "Zwiastun
    Górnośląski" (Zwiastun Górno-szląski).
  • murcek 04.04.07, 14:08
    Euzebiusz Józef Huchracki ofm (ur. w Katowicach 15 października 1885, zm. w
    nocy z 5/6 maja 1942), śląski duchowny katolicki, franciszkanin, sługa Boży,
    męczennik Dachau.

    Ojciec Huchracki urodził się jako syn stolarza kopalnianego Piotra i Stanisławy
    z d. Bonczkowskiej. Szkołę powszechną ukończył w Katowicach. Naukę w gimnazjum
    musiał przerwać z powodu swej przynależności do tajnej polskiej organizacji
    młodzieżowej. Przeniósł się do Wrocławia, gdzie postanowił wstąpić do stanu
    duchownego. Po zdaniu matury zgłosił się do furty klasztornej wrocławskich
    franciszkanów. Nowicjat rozpoczął 7 kwietnia 1906, przybierając imię zakonne
    Euzebiusz. Studia filozoficzno-teologiczne ukończył w zakonnym seminarium we
    Wrocławiu-Karłowicach. 21 czerwca 1913 r. z rąk kard. Georga Koppa przyjął
    święcenia kapłańskie. Mszę prymicyjną odprawił w nowo wybudowanej świątyni
    franciszkańskiej w swym rodzinnym mieście Katowicach (dzisiaj Bazylika Mniejsza
    w Panewnikach). W 1914 został powołany do służby w Wehrmachcie. Przebywał na
    froncie wschodnim i zachodnim, nigdy nie ściągając zakonnego habitu. Otrzymał
    odznaczenie wojskowe "Żelazny Krzyż" II klasy, jako proboszcz (mjr) 37 Dywizji
    Piechoty. Po plebiscycie na Górnym Śląsku powstała nowa polska jednostka
    zakonna, do której przeniósł się o. Euzebiusz. Był gorliwym patriotą,
    zwolennikiem Wojciecha Korfantego.

    W czerwcu 1938 władze zakonne powierzyły o. Huchrackiemu urząd gwardiana
    klasztoru franciszkańskiego w Miejskiej Górce na Goruszkach koło Rawicza. Tam
    zastała go wojna. W lutym 1940 do klasztoru przywieziono okolicznych księży.
    Stał się on miejscem internowania. Zabroniono opuszczać teren zabudowań
    klasztornych. O. Euzebiuszowi, wiedząc o jego śląskim pochodzeniu i
    wcześniejszej służbie w niemieckim wojsku, zaproponowano udanie się Generalnej
    Gubernii. Stanowczo odmówił. Według naocznych świadków, miał odpowiedzieć
    niemieckiemu oficerowi: "Ich bin Pole und ich bleibe Pole!" ("Jestem Polakiem i
    Polakiem zostanę!"). Dnia 2 kwietnia 1941 oficjalnie zlikwidowano klasztor,
    przeznaczając budynek na cele więziennictwa. O. Euzebiusz po zinwentaryzowaniu
    mienia wyjechał w towarzystwie dwóch innych zakonników do Lubinia, a następnie
    w październiku tego samego roku do Poznania - Fort VII. Do niemieckiego obozu
    koncentracyjnego w Dachau o. Euzebiusz trafił wraz z innymi polskimi duchownymi
    30 października 1941. W obozie otrzymał numer 28240. Przebywał w bloku 28, w
    izbie 4. Ze względu na zły stan zdrowia został przeznaczony na zgładzenie.
    Zginął zagazowany w samochodzie wyposażonym w komorę gazową wraz z innymi
    chorymi i inwalidami. Żegnając się ze współwięźniami miał powiedzieć "Trzeba
    się na wszystko zgodzić, co Bóg da.... Z Bogiem!". O. Euzebiusz jest kandydatem
    na ołtarze.




  • murcek 04.04.07, 14:10
    Maksymilian Iksal (ur. 1895 w Turzy Śląskiej, pow. wodzisławski, zm. 1981) –
    śląski działacz niepodległościowy, uczestnik powstań 1919-21.

    W grudniu 1918 wstąpił do organizacji wojskowej na terenie powiatu rybnickiego.
    Współtworzył pierwsze komórki POW Górnego Śląska, a potem pełnił funkcję
    dowódcy 4 kompanii w 2 Pułku Strzelców Rybnickich. W związku z grożącym mu
    aresztowaniem znalazł się w obozie uchodźców w Piotrowicach. Tam 19 sierpnia
    1919 stanął na czele 5-osobowego komitetu, wydając rozkaz komendantom
    organizacji wojskowej w powiecie pszczyńskim i rybnickim o rozpoczęciu walki w
    nocy z 16 na 17 sierpnia. Sam na czele 40-osobowego oddziału uderzył na
    Gołkowice zdobywając je. Następnie przekazał dowództwo Franciszkowi
    Marszolikowi, a sam wyruszył do Polski po pomoc. Przyjął go gen. Józef Haller w
    Krakowie oraz premier Ignacy Jan Paderewski i minister spraw wojskowych gen.
    Kazimierz Sosnkowski w Warszawie. Nie zdołał jednak uzyskać pomocy władz
    polskich. Nie udało się to także w Dowództwie Głównym Wojsk Wielkopolskich w
    Poznaniu.

    W czasie II powstania pełnił funkcję organizatora i zastępcy komendanta
    powstania POW Górnego Śląska w powiecie opolskim. Był tam też czynny w akcji
    plebiscytowej.

    Walczył w III powstaniu w rejonie Góry Św. Anny, w szeregach Podgrupy "Bogan".
    W okresie międzywojennym pracował jako urzędnik miejski w Rybniku. W latach
    1923–1939 był członkiem Związku Powstańców Śląskich.

    W 1939 współorganizował Ochotnicze Oddziały Powstańcze w powiecie rybnickim.
    Pełnił funkcję zastępcy dowódcy 1 batalionu. W okresie okupacji ukrywał się w
    Otmęcie i Blachowni Śląskiej, a po jej zakończeniu powrócił do Rybnika.

    Odznaczony Krzyżem Walecznych, Medalem Niepodległości, Krzyżem oficerskim
    Orderu Odrodzenia Polski i Srebrnym Krzyżem Zasługi.

  • murcek 04.04.07, 14:11
    Jan Nikodem Jaroń (1881-1922), pseudonim Nikodem Arios, ur. w miejscowości
    Jastrzygowice na Śląsku Opolskim. Był poetą i dramatopisarzem, walczył w III
    powstaniu śląskim.

    Zadebiutował wierszem "Przyroda w jesieni" zamieszczonym na łamach
    gazety "Górnoślązak" w 1902 r.

    Od 1919 r. mieszkał w Opolu gdzie często pisywał do "Gazety Opolskiej" i "Nowin
    Codziennych", gdzie polemizował z prasą niemiecką w związku z przygotowaniami
    do plebiscytu.

    Utwory Jaronia poświęcone są głównie obronie polskości Śląska. Opublikował m.in:

    "Wywłaszczenie" z 1912 r. - o oporze polskich chłopów na Śląsku przed
    wywłaszczeniami
    dramat z dziejów Śląska "Konrad Kędzierzawy" - 1920 r.
    zbiór liryków "Z pamiętnika górnoślązaka..." - publikacja 1932 r.
    liczne opowiadania
  • murcek 04.04.07, 14:15
    Jan Jęczmyk (ur. 22 czerwca 1883 Bojszowy, zm. 30 marca 1942 KL Auschwitz) –
    działacz społeczny, powstaniec śląski.
    Urodzony w Bojszowach, w rodzinie chłopskiej o tradycjach patriotycznych –
    dziadek Jana ze strony matki, Marcin Mrzyk brał udział w Powstaniu Styczniowym
    1863 roku. Z powodów materialnych nie ukończył podstawowej szkoły powszechnej i
    w wieku 16 lat podjął pracę w ówcześnie szopienickiej kopalni „Giesche”
    (dzisiejsza Kopalnia Węgla Kamiennego Wieczorek). Swą pracę społeczną zaczął od
    zakładania bibliotek Towarzystwa Czytelni Ludowych w Bojszowach i okolicznych
    wsiach, przy których otwierał też szkółki wiejskie uczące dzieci języka
    polskiego i historii. W 1913 roku założył Towarzystwo Śpiewu "Jutrzenka".
    Po wybuchu I wojny światowej w 1914 roku, został zmobilizowany do wojska
    pruskiego. Podczas wojny giną jego dwaj bracia, on sam ciężko ranny wraca z
    wojny jako inwalida. W styczniu 1919 roku, zakłada komórkę Polskiej Organizacji
    Wojskowej. Z ramienia POW, Jan Jęczmyk zostaje komendantem kompanii POW w
    Bojszowach. W czerwcu 1919 Jęczmyk dowodził brawurową akcją skierowaną
    przeciwko oddziałowi Grenzschutzu stacjonującemu we dworze w Bojszowach,
    podczas której jego 63-osobowa kompania zdobyła broń i amunicję. W nocy z 16 na
    17 sierpnia 1919 roku bojszowscy powstańcy podjęli atak i do rana opanowali
    Bojszowy oraz okoliczne wsie. Jednak 19 sierpnia o świcie wieś zdobyły oddziały
    niemieckiej kawalerii kwaterującej w Pszczynie. Wraz z grupą powstańców Jęczmyk
    wycofał się do Oświęcimia, na teren Polski. Po amnestii powrócił do rodzinnej
    wsi i rozpoczął aktywną działalność plebiscytową. W odbytym plebiscycie, 20
    marca 1921, większość bojszowiaków (277 na 308 oddanych głosów) oddała głos za
    Polską. W III powstaniu śląskim wyznaczony został na dowódcę służby
    wartowniczej ochraniającej szpital powstańczy w Bieruniu Starym, jednak pod
    Górą Św. Anny walczyła zorganizowana przez niego bojszowska kompania.
    Po powrocie Śląska do Polski w 1922 roku, Jan Jęczmyk nie zaniedbał aktywności
    społecznej. Źle się jednak czuł w atmosferze dystansu władzy do powstańców,
    jawnej wrogości tej władzy do Wojciecha Korfantego. W okresie rządów
    sanacyjnych, jako zwolennik obozu "korfanciorzy" był szykanowany - został
    kilkukrotnie zmuszony do zmiany miejsca pracy, co w zamyśle decydentów miało
    doprowadzić Jęczmyka do rezygnacji ze stanowiska urzędnika skarbowego. Jednak z
    uporem walczył o zachowanie posady stanowiącej źródło utrzymania wielodzietnej
    rodziny (ośmiu synów). W okresie tuż przed wybuchem wojny rośnie aktywność
    Volks-bundu, co dotknęło i jego rodzinę.
    Po wybuchu wojny Jęczmyk wyjechał aż pod Lwów. Jego nazwisko znalazło się na
    niemieckiej liście osób przeznaczonych do likwidacji (Einsatzliste). Mimo to
    wrócił, wkrótce został aresztowany i osadzony w twierdzy w Toruniu. Ze względu
    na zły stan zdrowia został warunkowo zwolniony i zmuszony do codziennego
    meldowania się na policji w Bieruniu Starym. Jego liczna rodzina była
    prześladowana. Podczas jednej z nocnych napaści bojówkarzy jego żona Katarzyna,
    w obronie synów została dotkliwie pobita, wskutek czego po tygodniu zmarła. 24
    grudnia 1940 został znów aresztowany i uwięziony w Pszczynie. 26 lutego 1941 r.
    został przewieziony do obozu koncentracyjnego KL Auschwitz i oznaczony numerem
    25548 (P). Zginął zastrzelony 30 marca 1942.

  • murcek 04.04.07, 14:21
    Józef Kachel (ur. 6 września 1913 w Bytomiu, zm. 1983), działacz harcerstwa
    polskiego w Niemczech, harcmistrz, poseł na Sejm PRL.

    Pochodził z rodziny górniczej; wychowany w tradycji polskiej, w 1924 wstąpił do
    Związku Harcerstwa Polskiego w Niemczech. Był m.in. hufcowym w Opolu, a od
    marca 1935 do września 1939 naczelnikiem Związku Harcerstwa Polskiego w
    Niemczech; doszedł do stopnia harcmistrza. Organizował kursy szkoleniowe dla
    instruktorów harcerskich na Warmii i Powiślu.

    Podczas II wojny światowej był więziony w obozie koncentracyjnym w
    Buchenwaldzie. Po wojnie uzyskał dyplom inżyniera górnika na Akademii Górniczo-
    Hutniczej w Krakowie i pracował w Bytomiu. W latach 1957-1961 pełnił mandat
    poselski. Brał udział w pracach Towarzystwa Rozwoju Ziem Zachodnich oraz
    Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce. W zbiorze Wspomnienia
    Opolan ogłosił swoje wspomnienia (tom II, 1965, str. 76-86).

  • murcek 04.04.07, 14:28
    Wojciech Korfanty ur. 20 kwietnia 1873 w osadzie Sadzawka obecnie Siemianowice
    Śląskie, zm. 17 sierpnia 1939 w Warszawie) – przywódca niepodległościowy
    Górnego Śląska, związany z Chrześcijańską Demokracją oraz Ruchem Narodowym.
    Przez historyków oceniany niejednoznacznie: w Polsce jako bohater walczący o
    polskość Śląska, dla Niemców organizator akcji terrorystycznych przeciwko
    Ślązakom narodowości niemieckiej.
    Urodził się w rodzinie Karoliny z domu Klecha i Józefa, górnika kopalni Fanny.
    W roku 1879 rozpoczął naukę w szkole ludowej w Siemianowicach, następnie, od
    1885 r., uczęszczał do katowickiego w Gimnazjum Królewskiego (obecnie im. Adama
    Mickiewicza), gdzie poznał Konstantego Wolnego. W szkole tej założył tajne
    kółko którego celem było szerzenie kultury polskiej i znajomości literatury.
    Nawiązał kontakty z działaczami z Wielkopolski. Brał udział w propolskich
    zebraniach. Negatywnie wyrażał się o Bismarcku za co został relegowany 14
    sierpnia 1895 r. z klasy maturalnej. Szkołę średnią ukończył w grudniu 1895, po
    interwencji Józefa Kościelskiego, posła do Reichstagu z Wielkopolski, jako
    ekstern i jeszcze w tym samym roku rozpoczął studia na politechnice w
    Charlottenburgu. Jesienią 1896 przeniósł się na Królewski Uniwersytet we
    Wrocławiu (Königliche Universität zu Breslau). Mieszkał w pokoju wynajętym przy
    Ottostraße 19 (dziś ul. Kazimierza Jagiellończyka), studiował na Wydziale
    Filozoficznym i zaliczył dwa semestry roku akademickiego 1896/1897. Przerwał
    studia na dwa lata, podczas których jako korepetytor u litewskiego arystokraty
    Witolda Jundziłły zarobił pieniądze na dalsze studia. Podjął studia na tym
    samym wydziale, miał m.in. zajęcia z ekonomii politycznej u profesora Wernera
    Sombarta, z którym utrzymywał kontakty jeszcze przez wiele lat. Mieszkał w tym
    czasie w pensjonacie przy Neue Junkerstrasse 5c, (ul. Jana Kilińskiego). W maju
    1901 przeniósł się na ostatni semestr do Berlina, gdzie w sierpniu zakończył
    studia.

    Od 1901 r. redaktor naczelny Górnoślązaka. W latach 1903-1912 i 1918 poseł do
    Reichstagu oraz pruskiego Landtagu (1903-1918), gdzie reprezentował Koło
    Polskie. Stanowiło to wyłom w dotychczasowej tradycji, gdyż dotąd śląscy Polacy
    reprezentowali katolicką partię Centrum. 25 października 1918 wystąpił w
    Reichstagu z głośnym żądaniem przyłączenia do państwa polskiego wszystkich ziem
    polskich zaboru pruskiego w tym Górnego Śląska. W latach 1918-1919 był
    członkiem Naczelnej Rady Ludowej stanowiącej rząd Wielkopolski podczas
    powstania.

    W 1920 r. Polski Komisarz Plebiscytowy na Górnym Śląsku. Po niekorzystnej dla
    Polaków interpretacji wyników plebiscytu, przeprowadzonego zresztą w atmosferze
    wzajemnego zastraszenia, terroru oraz obustronnej manipulacji (np. po stronie
    niemieckiej sprowadzenie 180 000 wyborców niezwiązanych bezpośrednio ze
    Śląskiem), proklamował i stanął na czele III powstania śląskiego. W tym
    momencie pojawiają się pierwsze poważniejsze kontrowersje związane z jego
    osobą. Albowiem Korfanty nie wierzył w szanse powodzenia powstania, widząc w
    nim jedynie zbrojną manifestację ludu górnośląskiego, która miała polegać na
    zwróceniu uwagi Komisji Międzysojuszniczej mającej dokonać podziału terenu
    plebiscytowego między Polskę a Niemcy. Dlatego też zarządził wstrzymanie walk
    jeszcze w czasie, gdy inicjatywa na froncie należała do Polaków. Obrońcy
    Korfantego wskazują, że Polacy mieli przewagę w starciach z nacjonalistycznymi
    bojówkami, ale nie mieliby żadnych szans z regularną armią niemiecką, zaś
    ostateczną decyzję w sprawie Śląska i tak podjęła Komisja Międzysojusznicza
    niezależnie od wyniku walk, które mogły stanowić jedynie posiłkowy argument.
    Jednak utrata inicjatywy powstańców na froncie nastąpiła dopiero po decyzjach
    dyktatora. W lipcu 1921 r. opuścił Śląsk, desygnując na stanowisko swego
    następcy Józefa Rymera który wkrótce został przewodniczącym Naczelnej Rady
    Ludowej na Górnym Śląsku.

    W odrodzonej Polsce w latach 1922-1930 poseł na Sejm związany z Chrześcijańską
    Demokracją (ChD). Od października do grudnia 1923 wicepremier w rządzie
    Wincentego Witosa i jego doradca z ramienia ChD. Od 1924 wydawca
    dzienników "Rzeczpospolita" i "Polonia". Przeciwnik Józefa Piłsudskiego, który
    zablokował jego nominację na prezesa Rady Ministrów.

    W 1930 aresztowany i wraz z posłami Centrolewu osadzony w twierdzy brzeskiej,
    jednak z samego procesu brzeskiego został wyłączony. Po uwolnieniu powrócił na
    Górny Śląsk, gdzie jednak jako polityczny przeciwnik wojewody Michała
    Grażyńskiego był stale zagrożony następnym aresztowaniem. Wiosną 1935 r. w
    obawie przed represjami udał się na emigrację do Pragi w Czechosłowacji. Do
    kraju nie mógł wrócić nawet w 1938 r. na pogrzeb swego syna Witolda, gdyż rząd
    premiera Sławoja-Składkowskiego odmówił wydania mu glejtu bezpieczeństwa. Po
    aneksji Czechosłowacji wyjechał przez Niemcy do Francji. Był jednym z
    założycieli Frontu Morges, a później organizatorem i prezesem Stronnictwa Pracy
    (połączenie Chadecji i Narodowej Partii Robotniczej). W kwietniu 1939 r. po
    wypowiedzeniu przez III Rzeszę układu o nieagresji i niestosowaniu przemocy,
    powrócił do Polski, jednak mimo chęci walki z Niemcami został aresztowany i
    osadzony na Pawiaku. Pomimo protestów opinii publicznej spędził tam prawie 3
    miesiące. Ciężko chory, zwolniony został 20 lipca 1939 r. - najwidoczniej z
    obawy, by nie zmarł w więziennej celi. Z jego śmiercią związane jest wiele
    niejasności. Jedna z hipotez mówi, że zatruł się oparami arszeniku, którymi
    nasączone były ściany jego celi (zeznanie dr. Szareckiego, Londyn 1940).
    Pogrzeb Korfantego, na który przybyło ok. 5 tys. ludzi, stał się wyrazem
    poparcia dla prowadzonej przez niego polityki niepodległościowej.

    Został odznaczony m.in. Orderem Orła Białego (pośmiertnie, 1997
  • murcek 04.04.07, 14:29
    Karol Kornas - podporucznik rezerwy wojska polskiego, szef sztabu okręgu
    śląskiego konspiracyjnej organizacji Służba Zwycięstwu Polski i Związek Walki
    Zbrojnej, szef oddziału organizacji w Ligocie, szef wywiadu tej organizacji.
    Jego łączniczką była Helena Matejanka. Aresztowany przez gestapo 18 grudnia
    1940 roku. W 1942 roku po torturach został ścięty na gilotynie przez Niemców w
    więzieniu na ul. Mikołowskiej w Katowicach (lub zginął w Berlinie). Był
    absolwentem gimnazjum mieszczącego się przy ul. Jagiellońskiej 28 w Katowicach
    (obecnie Wydział Biologii UŚ).

  • murcek 04.04.07, 14:44
    Brunon Kudera (ur. 18 czerwca 1876 w Mysłowicach; zm. 11 lutego 1940 we
    Lwowie), był adwokatem, śląskim działaczem społeczno-politycznym i
    wiceburmistrzem Mysłowic.
    W 1903 r. ukończył studia prawnicze na uniwersytecie we Wrocławiu. Tamże,
    wspólnie z Wojciechem Korfantym, Konstantynem Wolnym, Jakubem Kowalczykiem i
    Janem Dembińskim, działał w zakazanym w roku 1899 propolskim Towarzystwie
    Akademików Górnoślązaków. Po studiach pracował jako adwokat na Śląsku,
    angażując się jednocześnie bardzo aktywnie w działalność w propolskich
    organizacjach społecznych i politycznych: m.in. w Zw.G. „Sokół”, Zjednoczeniu
    Zawodowym Polskim, Związku Inteligencji Polskiej na Górnym Śląsku. Ponadto był
    przewodniczącym Towarzystwa Przyjaciół Nauk, dyrektorem Uniwersytetu Ludowego w
    Bytomiu i członkiem Rady Nadzorczej spółki czasopisma „Katolik” w Bytomiu. W
    1919 został wybrany do rady miejskiej Bytomia, gdzie przewodniczył Polskiemu
    Klubowi Radnych, wspomagając jednocześnie sekretariat plebiscytowy. Po
    plebiscycie i III powstaniu śląskim oraz przyznaniu Bytomia Niemcom wrócił do
    Mysłowic, gdzie w 1922 otworzył kancelarię adwokacką i notarialną. W tym samym
    roku został radnym Tymczasowej Rady Wojewódzkiej Województwa Śląskiego. W 1927
    został wybrany wiceburmistrzem Mysłowic.
    We wrześniu 1939 r., podczas ucieczki przed Niemcami, został w pobliżu Lwowa
    aresztowany przez władze sowieckie i uwięziony w obozie w Charkowie, z którego
    został zwolniony na początku 1940 r., w stanie bliskim załamania nerwowego.
    Zmarł we Lwowie kilka tygodni później, 11 lutego 1940 roku.

  • murcek 04.04.07, 14:45
    Józef Mandrysz (ur. 11 września 1881 r. w Stassfurcie w Westfalii, zm. 4
    stycznia 1944 w KL Auschwitz), był współorganizatorem POW Górnego Śląska w
    powiecie rybnickim, powstańcem, działaczem plebiscytowym – w Polskim Komitecie
    Plebiscytowym w powiecie rybnickim.

    Podczas pobytu w Westfalii, założył Towarzystwa Gimnastycznego Sokół. W 1911 r.
    powrócił na Śląsk osiedlił się w Rybniku, gdzie otworzył zakład rzemieślniczy.

    Z chwilą rozpoczęcia się okupacji hitlerowskiej, ukrywał się przed
    poszukującymi go Niemcami – wpierw wyjechał do Niemiec, a następnie na Śląsk
    Cieszyński. Został jednak aresztowany w marcu 1941 r. i przesłany do KL
    Auschwitz, gdzie był zarejestrowany 17.04.1941r. jako więzień nr 15091. Zginął
    w tym obozie 4.01.1944 r.
  • murcek 04.04.07, 14:48
    Piotr Niedurny (ur. 17 lutego 1880 w Żędowicach w pow. strzeleckim, zm. 30
    stycznia 1920 w Bytomiu) - polski działacz.

    Początkowo zatrudniony w hucie "Pokój". Kolportował pisma polskie, organizował
    kółka śpiewacze na terenie Nowej Wsi (Wirek) (Chór "Harmonia") i był działaczem
    polskiego ruchu zawodowego. W 1918/1919 stał na czele polskiej Rady Ludowej w
    Nowym Bytomiu. Prezes filii Związku Zawodowego Polskiego. W 1919 przyjmuje go
    do swoich szeregów Polska Organizacja Wojskowa Górnego Śląska. W 1920
    uczestniczył w uroczystościach grunwaldzkich w Krakowie.

    Stał się ofiarą antypolskiego terroru. Został zamordowany przez pruskich
    hakatystów na drodze do Szombierek. Polska ludność urządziła mu manifestacyjny
    pogrzeb, w którym wzięło udział kilka tysięcy osób.

    Źródło: "pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_Niedurny"
  • murcek 04.04.07, 14:49
    Bolesław Palędzki (1898-1941) – śląski działacz niepodległościowy, powstaniec
    wielkopolski i śląski, redaktor "Polonii" i bliski przyjaciel Korfantego.
    Zamordowany przez hitlerowców w Oświęcimiu
  • murcek 04.04.07, 14:50
    Władysław Planetorz (ur. 14 grudnia 1910 w Cisku, powiat Koźle, zm. 16 lutego
    1944 w Kłodzku), działacz Związku Harcerstwa Polskiego w Niemczech,
    podharcmistrz.

    Po ukończeniu gimnazjum w Bytomiu (1935) podjął studia slawistyczne na
    uniwersytecie w Królewcu, kontynuowane następnie na Uniwersytecie Wrocławskim
    (od 1937). Działał w Związku Akademików Polaków w Niemczech, od 1927 należał do
    Związku Harcerstwa Polskiego w Niemczech (ZHPwN); był m.in. kierownikiem
    Wydziału Zuchowego Naczelnictwa ZHPwN, członkiem Naczelnictwa, instruktorem
    naczelnictwa na Prusy Wschodnie, wreszcie zastępcą naczelnika ZHPwN na Prusy
    Wschodnie. Współpracował z polską prasą młodzieżową w Niemczech.

    W czerwcu 1939 został wydalony z Uniwersytetu Wrocławskiego, a miesiąc później
    wcielony do wojska niemieckiego. Zainicjował działanie tajnej organizacji
    harcerskiej na terenie Bytomia i Strzelec Opolskich; w kwietniu 1941
    aresztowany, był więźniem obozów w Oświęcimiu i Mauthausen-Gusen. W tzw.
    procesie wrocławskim w 1943 skazany na trzy i pół roku więzienia, zmarł
    zakatowany w twierdzy kłodzkiej
  • murcek 04.04.07, 14:51
    Józef Pukowiec (ur. 14 września 1904 w Świętochłowicach, zm. 15 sierpnia 1942 w
    Katowicach) - działacz harcerski, członek ruchu oporu.

    W 1925 ukończył seminarium w Pszczynie. Pracował jako nauczyciel w
    Baranowicach, Chwałowicach i Katowicach-Załężu.

    Od października 1939 organizował tajne harcerstwo na Śląsku. Gestapo
    aresztowało Pukowca 18 grudnia 1940 wraz z wielu innymi działaczami polskimi.
    Więziony w Katowicach, Berlinie, Gliwicach i Oświęcimiu. Został zgilotynowany w
    katowickim więzieniu przy ul. Mikołowskiej.

  • murcek 04.04.07, 14:54
    Emanuel Smołka także Smolka (ur. w 1820 r. w Cyprzanowie) - zm. 1854 r.) -
    polski działacz narodowościowy i społeczny na Górnym Śląsku. Po ukończeniu
    gimnazjum w Raciborzu skończył studia teologiczne, po których zajął się pracą
    pedagogiczną.
    Jeden z założycieli Klubu Narodowego (Polski Klub Narodowy) w Bytomiu w roku
    1848 i jego wiceprezes w czasie Wiosny Ludów. Założyciel Towarzystwa
    Pracujących dla Oświaty Ludu Górnośląskiego (tzw. Czytelnia). Członek "Ligi
    Polskiej". Wykładowca na szkole w Tarnowskich Górach.
    W swoim mieszkaniu prowadził polską bibliotekę.
    W roku 1849 został współredaktorem "Dziennika Górnośląskiego" obok Józefa
    Lompy, Józefa Szafranka, Józefa Łepkowskiego, który wydawano u Teodora Haneczka
    w Piekarach Śląskich a potem w Bytomiu
    Od roku 1851 współredaktor - "Poradnika dla Ludu Górnośląskiego".
    Zmarł w 1854 roku w wieku 34 lat.
    Emanuel Smołka jest patronem Zespołu Szkół Ekonomicznych w Raciborzu i
    Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Opolu
  • murcek 04.04.07, 15:16
    Jan Spyra (ps. "Lech", "Sablik", "Szpada") (ur. 1 czerwca 1900 w Dębieńsku, w
    rodzinie Józefa i Emilii z d. Piecha, zm. 1960) – powstaniec śląski, żołnierz
    AK, w dwudziestoleciu międzywojennym funkcjonariusz Straży Celnej.
    Uczęszczał do szkoły powszechnej w Zaborzu. Po ukończeniu szkoły podjął pracę w
    koksowni. Po zakończeniu I powstania śląskiego musiał uciekać do Poznania,
    gdzie przeszedł szkolenie w szkole podoficerskiej w 7 Dowództwie Okręgu
    Generalnego. Ukończywszy szkolenie wrócił na Śląsk, by wziąć udział w pracach
    komisji plebiscytowej w Łagiewnikach, a następnie w III powstaniu śląskim.
    Po zakończeniu powstania został przeniesiony do Straży Celnej w woj.
    poznańskim, by w 1922 ponownie wrócić na Śląsk i objąć stanowisko kierownika
    placówki Straży Celnej w Łagiewnikach. W latach 1927-1937 Spyra pełnił funkcję
    kierownika Oddziału Gospodarczego Śląskiego Okręgu Straży Granicznej w
    Katowicach, zastępcy kwatermistrza i płatnika. Od 1 października 1937 w stopniu
    starszego przodownika pełnił obowiązki komendanta komisariatu Straży Granicznej
    w Orzeszu.
    W sierpniu 1939 został zmobilizowany i otrzymał przydział do batalionu
    marszowego 43 pp. w Włodzimierzu Wołyńskim. Brał udział w kampanii wrześniowej,
    25 września dostał się do niewoli sowieckiej pod Rawą Ruską jako zwykły
    żołnierz. 1 listopada, jako jeniec, został przekazany Niemcom.
    Pod koniec sierpnia 1940 jako chory na płuca i niezdolny do pracy został
    zwolniony z niewoli niemieckiej. Powrócił do Dębieńska i przez kilka miesięcy
    leczył się w domu. Pod koniec 1940 skontaktowali się z nim jego dawni podwładni
    ze Straży Granicznej: Józef Bienek i Stanisław Kubiaczyk. Na tym spotkaniu
    ustalono, że w środowisku przedwojennych strażników granicznych powstanie tajna
    organizacja, która docelowo obejmie również inne środowiska. Początkowo akcja
    werbunkowa postępowała opieszale: Spyra, wycieńczony pobytem w stalagu, był
    wciąż przykuty do łóżka, Kubiaczyk ostatecznie nie zgłosił akcesu do
    organizacji. Jedynie Bienek dość aktywnie nawiązywał kontakty wśród
    sprawdzonych i zaufanych ludzi. Jednak mimo starań Bienka, organizacja ta nie
    wyszła poza stadium tworzenia struktur. W wrześniu 1942 pogranicznicy weszli w
    struktury Armii Krajowej. Spyra z rąk inspektora Kuboszka otrzymał nominację na
    komendanta Wojskowej Służby Ochrony Powstania (WSOP) na cały inspektorat
    rybnicki. W 1943 Spyra otrzymał rozkaz przystąpienia do odtwarzania struktur
    podinspektoratu Cieszyn oraz prowadzenia rozmów scaleniowych z Gwardią Ludową
    Polskiej Partii Socjalistycznej (GL PPS). Rozmowy te zakończyły się sukcesem i
    w grudniu 1943 ponad 600 gwardzistów PPS weszło w struktury rybnickiej AK.
    We wrześniu 1943 Spyra został drugim zastępcą inspektora Kuboszka, a po
    wyrzuceniu w listopadzie 1943 Pawła Cierpioła z szeregów AK, Spyra pozostał
    jedynym zastępcą. Po aresztowaniu Kuboszka 9 lutego 1944 Spyra przejął funkcję
    inspektora, którą pełnił nieco ponad miesiąc, do marca 1944, kiedy to komendant
    Okręgu Śląskiego AK Zygmunt Janke "Zygmunt" mianował inspektorem rybnickim
    Pawła Cierpioła, a Spyrę jego zastępcą. Pod koniec sierpnia 1944 Spyra, coraz
    bardziej odsuwany przez Cierpioła na boczny tor, porzucił pracę w konspiracji i
    ukrywał się do końca wojny.
  • murcek 04.04.07, 15:19
    Jan Szulik (ur. 30 kwietnia 1893 w Bottrop, zm. 10 września 1942 w KL
    Auschwitz) – był komisarzem plebiscytowym w Raciborzu, brał udział w III
    powstaniu śląskim, był posłem sejmu śląskiego, oraz sejmu II Rzeczypospolitej.
    Był synem Emanuela i Antoniny z d. Bielaczek. Od I wojny światowej mieszkaniec
    Radlina-Biertułtów pow. rybnicki. Był aktywnym członkiem organizacji
    katolickich w Radlinie-Głożynach, które pielęgnowały polskie tradycje narodowe.
    W 1916 r. ożenił się z Walerią z d. Lach. Podczas plebiscytu, był komisarzem
    plebiscytowym w Raciborzu. W trzecim powstaniu śląskim był członkiem kompanii
    wartowniczej w Radlinie-Głożynach. Otrzymał miedzy innymi odznaczenia: Gwiazdę
    Śląską, Krzyż Powstańczy. Po I wojnie światowej był początkującym górnikiem w
    kopalni w Rydułtowach, później obsługiwał maszynę wyciągową w tejże kopalni. Od
    1928 r. był wójtem w miejscowości Czernica k. Rydułtów. Od 1930 r. był posłem
    na sejm Śląski, a w roku 1936 r. posłem na sejm warszawski. Kandydował do obu
    sejmów jako kandydat Stronnictwa Pracy. Był prezesem chrześcijańskich związków
    zawodowych na powiat Rybnik. Po wygaśnięcia jego mandatu do sejmu warszawskiego
    wycofał się z życia politycznego. Już w drugim dniu okupacji hitlerowskiej
    został aresztowany i zamknięty w piwnicach Urzędu Gminnego obok kop. "Emma" w
    Radlinie, a po trzech dniach wypuszczony na wolność. Wstąpił do organizacji
    konspiracyjnej i współpracował ze Skowronkami z Biertułtów. 18 maja 1942 r.
    został ponownie aresztowany i przewieziony do więzienia w Rybniku (dzień
    wcześniej dokonano rewizji w jego domu i zabrano wszystkie polskie książki i
    materiały poselskie, śpiewniki, jego odznaczenia). 10 sierpnia 1942 r.
    przekazany został do KL Auschwitz, gdzie zginął 10 września 1942 r.
  • murcek 04.04.07, 15:26
    Konstanty Wolny (ur. 5 kwietnia 1877 w sołectwie Bujaków (obecnie cz.
    Mikołowa), zm. 9 listopada 1940 we Lwowie) - działacz narodowy i społeczny na
    Śląsku, współpracownik Wojciecha Korfantego, współautor ustawy o autonomii
    Śląska, pierwszy marszałek Sejmu Śląskiego, dziekan Rady Adwokackiej w
    Katowicach i prezes Automobilklubu Śląskiego.
    Ukończył szkołę średnią w Katowicach (obecne liceum ogółnokształcące im. Adama
    Mickiewicza), gdzie poznał Wojciecha Korfantego, z którym łączyły go przyjaźń i
    zainteresowania polityczne. Ich propolska postawa, kosztowała w 1895 r.
    Korfantego relegację z klasy maturalnej. W roku 1898 Wolny matrykulował się na
    fakultecie medycznym Uniwersytetu Wrocławskiego, lecz już na pierwszym roku
    zmienił kierunek, zgodnie ze swymi zainteresowaniami społeczno-politycznymi, na
    prawo. We Wrocławiu losy Wolnego i Korfantego, który studiował tam filozofię,
    zeszły się ponownie. Wspólnie, z Brunonem Kuderą, Jakubem Kowalczykiem i Janem
    Dembińskim działali oni w, zakazanym w roku 1899, propolskim Towarzystwie
    Akademików Górnoślązaków. Po ukończeniu prawa, pracował jako adwokat na Śląsku,
    angażując się jednocześnie politycznie. Przykładowo, wraz z Korfantym i Cyryl
    Ratajskim w Towarzystwie Demokratyczno-Narodowym, a następnie jako członek rady
    nadzorczej Stronnictwa Polskiego na Śląsku, które zakłożył wraz z Korfantym i
    Napieralskim 15 stycznia 1911. Po czym został działaczem chrześcijańskiej
    demokracji. Walka o przynależność Śląska do Polski [edytuj]
    Od roku 1918 działał w Naczelnej Radzie Ludowej, przeniesionej później (1919) z
    powodu grożących aresztowań z Bytomia, do Sosnowca. Po zawarciu polsko-
    niemieckiej umowy amnestyjnej (1 października 1919) Wolny powrócił do Bytomia,
    by zostać obok Rymera (NPR) i Biniszkiewicza (PPS) jednym z zastępców komisarza
    sekretariatu plebiscytowego (Korfantego). Wolny przewodniczył Komisji
    Samorządowej, która w ciągu dwóch miesięcy, od maja do lipca 1920 opracowała
    Statut Organiczny Województwa Śląskiego, który stał się integralną częścią
    ustawy konstytucyjnej Sejmu Ustawodawczego z 15 lipca 1920 r. i tym samym
    elementem autonomii województwa śląskiego. Od lutego do kwietnia 1922 r. brał
    udział w pracach przygotowawczych w Genewie, poprzedzających podpisanie tam 15
    maja 1922 umowy polsko-niemieckiej o podziale Górnego Śląska. W jej wyniku
    powstały m.in. instytucje arbitrażowe Górnośląski Trybunał Rozjemczy w Bytomiu
    i Górnośląska Komisja Mieszana w Katowicach. Po powrocie na Śląsk, osiadł w
    Katowicach, został członkiem tej ostatniej, otworzył kancelarię adwokacką i
    został posłem (ChZL), a następnie pierwszym marszałkiem Sejmu Śląskiego, którym
    pozostał przez trzy kadencje. Za swe zasługi został odznaczony Krzyżem
    Komandorskim Orderu Polonia Restituta. Konstanty Wolny był inicjatorem
    biblioteki sejmowej (późniejszej Biblioteki Śląskiej), mecenasem sztuki,
    kultury i sportu, oraz publicystą (publikując m.in. w „Przeglądzie
    Notarialnym”). We wrześniu 1939 r., uciekając przed Niemcami, dotarł w połowie
    września do Lwowa, gdzie był jednym ze współzałożycieli Śląskiego Komitetu
    Uchodźców. Konstanty Wolny zmarł 9 listopada 1940 r. w wieku 63 lat i został
    pochowany we Lwowie.

  • murcek 04.04.07, 15:34
    Jan Wyglenda, pseudonim "Traugutt" (ur. 1894 w Brzeźnicy, zm. 1973 w Rybniku) –
    działacz plebiscytowy i uczestnik powstań śląskich.
    Urodził się w Brzeźnicy koło Raciborza na Śląsku. Walczył w wojsku niemieckim
    podczas I wojny światowej skąd wrócił jako podporucznik. W styczniu 1919 roku
    utworzył oddział polski w rodzinnej Brzeźnicy. W czerwcu 1919 roku został
    zastępcą głównego komendanta i kierownikiem Wydziału Wywiadu Polskiej
    Organizacji Wojskowej Górnego Śląska. W I powstaniu śląskim dowodził w bitwie
    pod Godowem i na odcinku Olza-Oświęcim, w II powstaniu śląskim Jan Wyglenda
    dowodził polską samoobroną w powiecie rybnickim. W III powstaniu śląskim był
    zastępcą dowódcy i szefem sztabu Grupy „Północ”. Po podziale Górnego Śląska
    zmuszony został do opuszczenia rodzinnego obszaru przyznanego Niemcom i
    zamieszkał w polskim województwie śląskim. W 1927 r. został naczelnikiem gminy
    Nowa Wieś - Wirek, a następnie starostą powiatowym w Lublińcu, Rybniku. Członek
    Związku Powstańców Śląskich. W latach II wojny światowej walczył w kampanii
    1939 r. oraz w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie. Po powrocie do Polski
    był w okresie stalinowskim więziony (1950-1956) na podstawie fałszywych
    oskarżeń. Po uwolnieniu pracował w górnictwie. Zmarł w Rybniku, gdzie go
    pochowano.

  • murcek 04.04.07, 15:37
    Alfons Zgrzebniok pseudonim „Rakoczy” (ur. 1891 w Dziergowicach koło Bierawy,
    zmarł 1937 w Marcinkowie) – śląski działacz niepodległościowy, dowódca powstań
    śląskich. Od stycznia 1919 był jednym z najważniejszych członków Polskiej
    Organizacji Wojskowej Górnego Śląska (POWGŚl). Od 7 sierpnia 1919 został
    komendantem głównym tej organizacji. Aresztowany przez Grenzschutz, uciekł z
    więzienia. Jeden z dowódców I powstania śląskiego. Ponownie stanął na czele II
    powstania. W czasie III powstania śląskiego był szefem oddziału personalnego
    Naczelnej Komendy Wojsk Powstańczych. Następnie został doradcą wojskowym przy
    sztabie 1. Dywizji Wojsk Powstańczych. W 1923 roku założył Związek Powstańców
    Śląskich. Od 1931 wicewojewoda białostocki. Zmarł w 1937 roku, pochowano go w
    Rybniku.




  • pit-zeolit 04.04.07, 15:38
    Dla niego by trza dynkamla postawić a familii dać bejmy zamiast ubekom.
    Przynajmniej w ten sposób można człowiekowi, nawet po śmierci wynagrodzić
    poświęcenie i krzywdy.
  • pit-zeolit 04.04.07, 15:28
    Bach Zelewski, późniejszy obergruppenfuhrer SS. Dostał honorowego Hanysa za
    uczestnictwo w polsko-niemieckich walakach o Śląsk w ramach freikorpsu.
  • oberschlesier1921 04.04.07, 15:38
    wyciulali go gorole, tera jego wnuki na slonsku po chasiokach lazom i zlom sprzedajom.
  • pit-zeolit 04.04.07, 15:47
    Wyciulali go mnimce, obiecujac ze ubermaschem bydzie, tera jego wnuki na
    arbeitslousie w reichu siedzom i najtanszy sznaps z aldika chejom.
  • pit-zeolit 04.04.07, 15:48
    pit-zeolit napisał:

    > Wyciulali go mnimce, obiecujac ze ubermanschem bydzie, tera jego wnuki na
    > arbeitslousie w reichu siedzom i najtanszy sznaps z aldika chejom.
  • kujawiak3 04.04.07, 16:27
    Imponujacy jest ten poczet polskich patriotow Gornego Slaska.
    Szczegolnie rzuca sie w oczy fakt, ze wiekszosc tych patriotow i zacnych
    Slazakow zostala zamordowana przez Niemcow.
    Czyzby zadbali o to, aby po wojnie na Slasku zostali tylko folksdojcze i
    sprzedawczyki.
  • oberschlesier1921 04.04.07, 23:53
    lepszy sznaps jak woda brzozowo, abo dynaturat, ukradzino w "ruchu" na dworcu PKP.
  • pit-zeolit 05.04.07, 06:30
    oberschlesier1921 napisał:

    > lepszy sznaps jak woda brzozowo, abo dynaturat, ukradzino w "ruchu" na dworcu
    P
    > KP.

    No widzisz ober, kradzież nigdy nie popłaca.Trzeba było sobie kupić "jabolla" a
    nie kraść "dykte" lub brzozówkę.
  • rico-chorzow 04.04.07, 16:32
    często tutaj czytam - przynależący POW czy podobnie -,działania zbrojne czy
    konspiracyjne na terenie obcego państwa są zwane i prawnie uznane jak
    terroryzm,wyrzuć Pan tych polskich terrorystów z pańskiego wątku.
    --
    punasymu.com/start.php
  • Gość: ulga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.07, 20:26
    Bogu dzięki Śląsk wydał także naprawdę wybitnych ludzi, którzy wnieśli wkład w
    rozwój cywilizacji. Po rozmaitych awanturnikach, którzy marnowali czas na
    nacjonalistyczne rozróby nie pozostanie nawet pamięć.
  • Gość: metternich IP: *.chello.pl 04.04.07, 20:57
  • Gość: Wasz Marjanek IP: *.versanet.de 04.04.07, 21:02
    odezwol sie "znawca"!
    Ty sie metterschwanz chyc za elemyntasz - lepij ci to zrobi niz sie tu
    wymondrzac we sprawach o kerych mosz tela pojyncio, co Zulusy o Piastach
    Kolodziejach.
    A pret spanjym to sie umyj, bo robisz jeszcze wjynkszy smrod jak skunks.
    Pyrsk!
    Wasz Marjanek
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.07, 21:19
    Nikt cię burku o zdanie nie pytał.
  • Gość: Wasz Marjanek IP: *.versanet.de 04.04.07, 21:40
    Uwazej, coby ci burek njy odgryz twojij polskosci !
    Pyrsk!
    Wasz Marjanek

    ...Wahre Genialität ist immer angeboren und niemals anerzogen oder gar
    angelernt.....
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.07, 21:46
    A ty inteligentny inaczej zanim znowu się spienisz sprawdź do czego odnosi
    siępost, na który odpowiadasz.
  • Gość: metternich IP: *.chello.pl 04.04.07, 23:56
    bryli nie nosi...
  • chrisraf 04.04.07, 21:53
    Wymieniles kupe ludzi. Ktory z nich zrobil cos dobrego dla Slazakow? Dlaczego
    zaliczasz wszystkich tu wymienionych do "wybitnych".

    W oczekiwaniu na odpowiedz, pozdrawiam!
  • bartoszcze 05.04.07, 00:34
    A co zrobili dobrego dla Ślązaków przedstawiciele rodu von Richthofen, których
    tak lubisz wymieniać?

    --
    "Śnieżyce, setkom turystów, uniemożliwiły, wyjazd z górskich kurortów Rumunii"
    (tvnmeteo)
    SOS dla lasów tropikalnych
  • chrisraf 05.04.07, 08:29
    Czejsc Bartoszu!

    Rod von Richthofen nalezy do starej slakiej szlachty. Ich przedstawiciele
    przyczynili sie wielokrotnie do rozwoju tej krainy. Wsrod nicht byli
    przemyslowcy (Giesche's Erben), szefowie i inicjatorzy przedsiewziec
    charytatywnych, politycy ( w tym prezydent Slaska), naukowcy (ku czi jednego z
    nich nazwano gory jego imieniem gory w Chinach), prawnicy, ziemianie, lekarze,
    oficerowie, rolnicy, pisarze, biskup.

    Literatura o nich jest bardzo bogata. Z pewnoscia cos znajdziesz.

    www.richthofen.de/allgemein/historisches/persoenlichkeiten/richthofens-im-19-und-20-jahrhundert.html

    Pozdrowienia


  • bartoszcze 05.04.07, 20:09
    Napisałeś, że właściwie nic nie napisałeś:)
    Wróc do mojego pytania w kontekście często przywoływanych przez Ciebie dwóch
    najbardziej znanych przedstawicieli rodu, związanych z Luftwaffe.

    --
    "Śnieżyce, setkom turystów, uniemożliwiły, wyjazd z górskich kurortów Rumunii"
    (tvnmeteo)
    SOS dla lasów tropikalnych
  • chrisraf 05.04.07, 20:51
    Jezeli o nich u mnie czytales, to wiesz co napisalem. Jeden byl nazista, drugi
    bohaterem. Dzisiaj przyjezdzaja turysci nawet z Australii, by zwiedzic wille ,
    w ktorej mieszkal "Czerwony baron". Niestety miastu, brak konceptu
    marketingowego by zarobic na tym. :(

    Podalem Ci link. W jezyku angielskim tez mozesz wystarczajaco duzo znalezdz.
    Powodzenia!
    Pozdrawiam
  • bartoszcze 06.04.07, 09:44
    Chyba raczysz żartować.
    Pytałem, co konkretnie Richthofenowie _zrobili_ dla Ślązaków.
    I ta strona nie daje żadnych odpowiedzi, zwłaszcza jeżeli idzie o Manfreda i
    Wolframa.
    A udział w radzie nadzorczej koncernu Giesche to naprawdę zabawny argument.
    Równie dobrze by można było powiedzieć, że dzisiejsi członkowie rady nadzorczej
    Kompanii Węglowej "z automatu" robią coś dla Ślązaków.
    Aha - jeżeli idzie o wzmiankowane na tej stronie założenie "z inicjatywy
    Richthofena" kopalni Kleofas, to przypomnę, że ta kopalnia została założona w
    1840 roku, a koncern Giesche ją tylko kupił w 1880 roku i reaktywował w 1886
    roku. I udział w tym to cała zasługa Lothara Richthofena..

    --
    "Śnieżyce, setkom turystów, uniemożliwiły, wyjazd z górskich kurortów Rumunii"
    (tvnmeteo)
    SOS dla lasów tropikalnych
  • chrisraf 06.04.07, 09:51
    Rozczarowywujesz mnie, Bartoszu!
  • bartoszcze 06.04.07, 13:59
    Bo oczekuję od Ciebie konkretu?

    --
    "Śnieżyce, setkom turystów, uniemożliwiły, wyjazd z górskich kurortów Rumunii"
    (tvnmeteo)
    SOS dla lasów tropikalnych
  • chrisraf 06.04.07, 14:26
    Nie dlatego. Podalem Ci gdzie mozesz szukac. Nie mam czasu sie rozpisywac na
    temat rodu von Richthofen. Historia tego rodu jesta tak bogata, ze prawie kazde
    nie uwzglednienie jest "grzechem". Jak np. jest malo znane (i ze Slaskiem nie
    majaca nic wspolnego), ze do rodziny von Richthofen nalezal slynny Lawrence "z
    Arabii".
    Chce, narazie skonczyc moj watek, o ktorym Ci pisalem.

    Milego szperania!

    Pozdrawiam!

    P.S. Spolka Giesche nie zalozyla Cleophashuette, lecz ja tylko kupila.



  • bartoszcze 08.04.07, 00:05
    Ale ja nie widzę powodu, dla którego ja mam szukać dowodów na rzecz Twoich tez.
    Na konkretne biogramy odpowiedziałeś pytaniem "co zrobili dla Ślązaków", a na
    pytanie wzajemne zacząłeś dość mętnie nawiązywać do linka, pod którym nie ma
    żadnego konkretu odnoszącego się do mojego pytania.
    Wesołych Świąt:)

    --
    "Śnieżyce, setkom turystów, uniemożliwiły, wyjazd z górskich kurortów Rumunii"
    (tvnmeteo)
    SOS dla lasów tropikalnych
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.07, 10:41
    Najprostsza odpowiedź jest taka: rozsławili Śląsk, a przynajmniej mogą
    rozsławić, jeżeli ktoś pomyśli nad rozsądną promocją regionu.
  • cirano 05.04.07, 09:44
    chrisraf napisał:

    > Wymieniles kupe ludzi. Ktory z nich zrobil cos dobrego dla Slazakow? Dlaczego
    > zaliczasz wszystkich tu wymienionych do "wybitnych".

    Ta grupka odszczepiyncow-Ślonzokow, prziczyniła sie do zniywolynia Ślonska i
    Ślonzokow. Wiadomo, że tacy byli.
    To Polska po 45-tym z nich bohaterow zrobiła, niy martwionc sie o to, co ślonski
    norod na jejich tymat mysli, a wiym z autopsji, że żodyn jich po wojnie niy
    żałowoł, że jich Adolf do piosku posłoł - a raczyj przeciwnie
    >
    > W oczekiwaniu na odpowiedz, pozdrawiam!


    --
    Historia Polski jest jedną z najbardziej załganych historii Europy

    Jerzy Gedroyć
  • chrisraf 05.04.07, 10:24
    Czyjsc Cirano!

    " Ta grupka odszczepiyncow-Ślonzokow, prziczyniła sie do zniywolynia Ślonska i
    > Ślonzokow. Wiadomo, że tacy byli.
    > To Polska po 45-tym z nich bohaterow zrobiła, niy martwionc sie o to, co
    ślonsk i norod na jejich tymat mysli, a wiym z autopsji, że żodyn jich po
    wojnie niy żałowoł, że jich Adolf do piosku posłoł - a raczyj przeciwnie"

    W tym je duzo prowdy. Ino jak ni spojzysz na to tragydio, boua to wojna domowo.
    Grynca ciungua siy przyz coue familiy. Jo wiym z uopowiadan jak tou uo nous
    bouo we famili. Kuzyn ze kuzynym siy prali. Fatyr na syna ni patrzou i na
    uopak! Sunsiody ze kierymi zowsze sztama czimali, terozki bouli insurgenty. Do
    tygo czosu zili my wszyscy jyden uobok drugiygo i nikt nikomu niy wadziou! Mojo
    oma swintej pamiynci o godoua uo Korfantym: "Tyn pjyronski wunsioz ino
    niszczynsciy na nos sprowadziou, nich go wszistkiy diobuy biyrom i ziymia mu
    cinzko bydzie!" Mojo oma boua modom frelkom za tych czasow.

    Nikt ze prowdziwych Sloonzokow ni szczyciou siy ze insurgentow w swoich
    familiach.

    Glick auf!
  • kujawiak3 05.04.07, 11:58
    Czytajac te Wasze posty coraz bardziej utwierdzam sie w moim przekonaniu, ze
    poprzez planowa i systematyczna eksterminacje Slazakow polskich patriotow,
    Niemcy zadbali o to, ze po II wojnie swiatowej na Gornym Slasku ostali sie
    tylko Volksdeutsche Judasze i pospolite sprzedawczyki!!!!!!!!!!!!.
  • Gość: hehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 13:23
    Wystarczy pojechac w okolice zamieszkane w zdecydowanej wiekszosci przez
    autochtonow takie jak okolice Rybnika,Pszczyny,Wodzislawia,same Poloki.Zreszta
    niejaki Willi2 przyznal kiedys ,ze w rybnickich knajpach ma problemy jak po
    pijaku probuje spiewac niemieckie piesni:-)))))))))))))
  • Gość: klupnij sie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.07, 13:29
    Jak ktos nie jest Niemcem, to jeszcze nie oznacza, że jest za przeproszeniem
    polskim patriotą.
  • pieron.slonski 05.04.07, 13:31
    Nie mniej to już krok we właściwym kierunku :-)
    --
    www.rops.pl/ - strona nie dla konformistów
  • Gość: chachor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 13:33
    Moja kolezanka Slazaczka z wioski pod Raciborzem nigdy nie slyszala o czyms
    takim jak narodowosc slaska:-)
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.07, 13:36
    I co z tego?
  • Gość: hehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 13:42
    I na zlosc gorolom w rejonach slaska zdominowanych przez hanysow zdecydowana
    wiekszosc glosowala na Kaczora:-)

    Dziwne to ,bo miasta opanowane przez naplywowych goroli i hadziajow glosowaly
    na Tuska:-)
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.07, 13:45
    Podobno największy procent ludności autochtonicznej występuje w powiecie
    strzeleckim. Przypomnij pisiorku, jaki był tam wynik wyborów?
  • pieron.slonski 05.04.07, 13:46
    DOkładnie!
    To jest ciekawe zjawisko:
    W drugiej turze, na Tuska głosowały te gminy gdzie przeważałą ludność napływowa, i które były silnymi ośrodkami mniejszości niemieckiej. W gminach o przewadze autochtonów wygrywał Kaczor!
    --
    www.rops.pl/ - strona nie dla konformistów
  • Gość: hehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 13:49


    Narodowosc slaska zadeklatrowalo tam chyba jakies 70% mieszkancow ,a
    zdecydowanie wygral w tej gminie Kaczor:-)
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.07, 13:52
    Pisiory dalej się kompromituję swoją nieznjamościa śląskich realiów. W giminie
    Świerklany narodowośc śląską zadeklarowało poniżej 20% mieszkańców.
  • Gość: hehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 13:55
    Deklaracje o natio silesia – bez względu na to, czy będziemy kwestionować
    istnienie tego narodu, czy zgadzać się, że na progu XXI w. o narodowej
    tożsamości decyduje tylko deklaracja woli – to ważny polityczny gest. Pokazanie
    czerwonej kartki mniejszości niemieckiej i żółtej byłym i obecnym polskim
    elitom rządzącym. Czerwona dla Niemców – za upieranie się, że Ślązacy są
    jedynie etniczną częścią narodu niemieckiego; również za to, że wyolbrzymiali
    swoją potęgę jako mniejszość narodowa (do niemieckości przyznało się raptem 153
    tys. osób, choć mówiło się, że niemieckie korzenie ma nawet milion polskich
    obywateli). Żółta jest dla Polaków ostrzeżeniem, żeby tak dalej nie igrać ze
    Śląskiem i Ślązakami.

    Przypomnijmy, że przed spisem poseł Henryk Kroll, lider mniejszości niemieckiej
    na Opolszczyźnie, kwestionował celowość ujawnienia w ankiecie narodowości.
    Działacze niemieccy, jakby czując pismo nosem, mówili wówczas, że obiekcje mają
    tylko dlatego, że ten obraz nie będzie odpowiadał rzeczywistości

    To chyba dobrze dla Polski i Śląska, że kurczy się mniejszość niemiecka, a w to
    miejsce pojawia się narodowość śląska – mówi Antoni Mrowiec, wójt gminy
    Świerklany k. Rybnika, w której na 11 tys. mieszkańców aż 70 proc. czuje się
    Ślązakami. Wójt też: – Ale byłem zdziwiony rozmiarem narodowej identyfikacji –
    przyznaje.

    Wójt Mrowiec (należy do RAŚ) twierdzi, że w gminie za śląskością żadnej
    agitacji nie przeprowadzano: – My od pokoleń czuliśmy się Ślązakami-Polakami,
    nawet wtedy, kiedy Polski na mapach nie było.

    Z identyfikacją narodowościową zamieszkującej Śląsk ludności w historii było
    różnie. Na tej ziemi, w zależności od sytuacji,
    przyznawano się do Ślązaków-Polaków, Ślązaków-Niemców, Ślązaków-Czechów albo
    tylko do czystych Ślązaków. Takie to już losy gotuje historia społecznościom
    zamieszkującym pogranicza. W 1910 r. w Niemczech przeprowadzono spis ludności –
    ok. 95 proc. mieszkańców wsi tworzących dzisiaj gminę Świerklany podało się za
    Polaków. W czasie I wojny światowej dziadek wójta był w wojsku niemieckim i bił
    się z Francuzami, a potem brał udział w powstaniach i bił Niemców. W
    plebiscycie z marca 1921 r. za Polską opowiedziało się 85 proc. mieszkańców
    Świerklan, a w całym powiecie rybnickim ponad 65 proc. Ojciec wójta, schorowany
    88-letni Wiktor Mrowiec, nie potrafi już cieszyć się z obecnego śląskiego
    odrodzenia: – Zawsze chwalił przedwojenną Polskę i autonomię Śląska – wspomina
    syn. – Mówił, że to były czasy umożliwiające Ślązakom-Polakom chodzenie z
    podniesioną głową.

    W 1939 r. Wiktor Mrowiec służył w Wojsku Polskim, walczył z hitlerowcami,
    trafił do niewoli – do domu wrócił w połowie 1940 r., ale szybko znalazł się na
    robotach przymusowych. Próbował uciekać, lecz został złapany. Miał do wyboru:
    obóz albo Wehrmacht. Wybrał niemiecką armię. Pod koniec wojny walczył na
    froncie zachodnim, uciekł, trafił do armii Andersa i bił się z Niemcami (w
    Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie służyło ok. 200 tys. Ślązaków). Do kraju
    przypłynął w 1946 r., ciągnęło go do swojej małej ojczyzny, ale już po zejściu
    na ląd potraktowany został jak zdrajca Polski: – Przez wszystkie lata PRL
    odmawiano mu prawa wstąpienia do związku kombatantów – mówi syn. Potem tacy jak
    on byli dla napływającej na Śląsk ludności Szwabami, Krzyżakami i Niemcami: – A
    my przecież żadnej rodziny nie mamy po niemieckiej stronie. Nic nas z nimi nie
    łączy. Dlatego u ojca, jak u innych, polskość powoli się kurczyła, a na
    pierwsze miejsce zaczęła się wybijać śląskość.

    Za Ślązaczkę podała się Romana Wajda, nauczycielka, której nikt żadnej krzywdy
    nie wyrządził: – Może tylko przez likwidację rosyjskiego, którego uczyłam w
    szkole, musiałam więc się przekwalifikować – śmieje się. Jej ojciec przyjechał
    po wojnie z Krakowa, żeby uczyć w miejscowej szkole. O takich jak on mówi się
    dzisiaj, że gorol przybył po to, żeby polonizować hanysów. Ale gorol tu wsiąkł!
    Matka jest rodowitą Ślązaczką: – Tu się urodziłam, tu wychowałam, tu
    przesiąkłam lokalnym klimatem, to jest moja mała ojczyzna – tłumaczy Wajda swój
    krok. Mówi o sobie, że nadal pozostaje Ślązaczką-Polką, a deklaracja
    narodowościowa wzięła się u niej stąd, że dostrzegła u siebie cechy odmienne: –
    Nie chodzi tylko o naleciałości w języku czy o traktowanie, bo nie mam powodów
    się skarżyć – mówi. – Trzeba też widzieć pracowitość Ślązaków, ich
    obowiązkowość i rodzinność. Czy pan wie, że tutaj rozwiedzionych można policzyć
    na palcach?

    Niedaleko stąd, z Radlina k. Rybnika, pochodzi Tadeusz Kijonka, literat,
    redaktor naczelny miesięcznika „Śląsk” w Katowicach. Rodzina od pokoleń miała
    śląskie korzenie. On też czuje się Ślązakiem z krwi i kości, ale zadeklarował
    polskość. Nie traktuje też obecnego objawienia się śląskości w kategoriach
    odwagi: – Odwagą było niepodpisanie w czasie wojny volkslisty, a właśnie moja
    rodzina powiedziała nie! – mówi Kijonka. – Dziś za śląskość nikomu nic nie
    grozi, więc ta deklaracja to tylko dla mnie zbiorowa manifestacja ludzi, którym
    leży na sercu dobro Śląska. To brak zgody na śląską rzeczywistość, na
    pogarszające się warunki życia.

    Prof. Bartodziej wiąże gwałtowne skurczenie się przestrzeni niemieckiej na
    Opolszczyźnie m.in. także z kwestią języka: – Nie można utrzymywać, że się jest
    Niemcem, bez znajomości niemieckiego
    Wraca autonomia

    Naród czy nie naród – powstał śląski problem. Czy wywoła on polityczne
    perturbacje? – To najgorszy z możliwych scenariusz dla mniejszości niemieckiej
    w dzisiejszym jej kształcie – uważa senator Jerzy Markowski, rodowity Ślązak,
    który podał polską narodowość. – Może to zweryfikować stosunek Berlina do
    Niemców w Polsce, bo wyraźnie widać tendencję do odcinania się od identyfikacji
    niemieckiej. Choć dla mnie, Ślązaka, ma to akurat pozytywny wymiar.

    Poseł Kroll nie kryje z tego powodu frustracji: „Zgodziliście się na Ślązaków,
    to ich macie!” – powiedział „Dziennikowi Zachodniemu”. Przypomniał, że od
    początku mniejszość sprzeciwiała się, aby przy pytaniu o narodowość można było
    wpisywać grupę etniczną: „Zdecydowano inaczej i Polska jeszcze będzie tego
    żałować (...)”. Jeżeli jednak mamy do czynienia z narodem, to narody na ogół
    zabiegają o własne państwo (myśl państwowa kiełkowała na tych ziemiach u
    schyłku I wojny światowej): – Ślązacy nie przejawiają takich zamiarów –
    uspokaja prof. Marek Szczepański, socjolog. – Co najwyżej mówią o autonomii


  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.07, 13:56
    A słyszałeś o czymś takim jak GUS?
  • Gość: hehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 13:58
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.07, 14:05
  • rico-chorzow 05.04.07, 17:21
    Gość portalu: hehe napisał(a):

    (w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie służyło ok. 200 tys. Ślązaków)

    Mam takie pytania:

    1.ile ludności posiadała Polska przed 1939.
    2.na ile można szacować liczebność Górnoślązaków przed 1939 (nawet z częścią
    opolską Górnego Sląska)
    3.jak liczna była Armia Polska w 1939 roku.
    4.jaka jest w stanie wojennym +/- liczebność dywizji?(znane mi są 3 górnośląskie
    w Wehrmachcie)
    5.jaki stan liczebności posiadały Polskie Siły Zbrojne na zachodzie?

    --
    punasymu.com/start.php
  • professorski 06.04.07, 01:31
    > Ślązacy nie przejawiają takich zamiarów –
    > uspokaja prof. Marek Szczepański, socjolog.

    "Uspakaja" - czyli ocenia.
    Ale mi naukowiec!

    A po nazwisku widac,
    ze "z krwii i kosci"......
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.07, 13:49
    A mniejszość niemiecka to kto, jeśli nie autochtoni?
  • pieron.slonski 05.04.07, 13:55
    Poczucie tożsamości śląskiej u Niemców jest znacznie słabsze niż u ŚLązaków o opcji polskiej i u zwolenników narodowości śląskiej.
    Przypomne Ci, że w początku III RP, liderzy mniejszości niemieckiej paradowali w bawarskich strojach ludowych (co zostało uwiecznione w telewizji) bo kojarzyły im się z niemieckością w przeciwieństwie do śląskich strojów ludowych.
    --
    www.rops.pl/ - strona nie dla konformistów
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.07, 13:58
    Widać, jak się znasz. I to ma być lider organziacji, która w nazwie ma Śląsk?
    Warto pojechać sobie pod Strzelce czy Olesno, by nie opowiadać na forum głupot.
  • pieron.slonski 05.04.07, 14:01
    Kto tuj jest liderem "organizacji, która ma w nazwie Śląsk?
    --
    www.rops.pl/ - strona nie dla konformistów
  • chrisraf 05.04.07, 16:28
    > Kto tuj jest liderem "organizacji, która ma w nazwie Śląsk?


    tou bych chciuo aly wiydziec.

    Znom kleks, plusk, drops, drzist, mlask aly cou to jy rops?
  • Gość: hehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 14:03
    Z tego co slyszalem to ze znajmoscia jezyka slaskiego u Krolla i Gorzelika jest
    podobnie:-)
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.07, 14:06
    Jak wiarygodne są twoje informacje pokazał już przykład Świerklan.
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.07, 14:10
    Już nie pamiętasz co pisałeś? Może lepiej.
  • Gość: hehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 14:13
    W gminie w ktorej przewzaja autochtoni prawie 70% glosow uzyskal
    zdobyKaczor!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.07, 14:25
    No i co? Są inne gminy, w których przeważają autochtoni, gdzie wynik był
    odwrotny.
  • chrisraf 05.04.07, 16:24
    Cou jou czitom? Tou tyn facy jy ftooo????
    To uon chyba taki znawca, jako tyn Filip z Konopii alias Szoltysik!

    NO, niy! Jou zych siy juz downo tak niy usmiou!

    ;DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
  • chrisraf 05.04.07, 16:20
    Pjyrouniy!

    A ty, geniuszu wjyz ze stroje sloonskie z niektourych czynsci tyj krainy i
    bajerowskie som podubny? Ino ni godej, zy roulada ze modrom kapustom i
    klyjzlami to Poloki na Sloonsk przinisli! Bo jak bydzie wto z Bajyrokow to
    suchou to bydziy myslou, zy pastyryzoawne piwo na dykiel cisniy!

    Pieronie, mosz pjyronouwy wic!
  • professorski 06.04.07, 01:33
    Poczucie tożsamości śląskiej u Niemców jest znacznie słabsze niż u ŚLązaków o
    opcji polskiej i u zwolenników narodowości śląskiej.
    -------
    Pjernika, pjeronie, pjeprzysz, i to fest jak pjerombol!
  • rico-chorzow 06.04.07, 08:58
    professorski napisał:

    > Poczucie tożsamości śląskiej u Niemców jest znacznie słabsze niż u ŚLązaków o
    > opcji polskiej i u zwolenników narodowości śląskiej.

    Przeczytał Pan już to,co Pan napisał?
    > -------
    > Pjernika, pjeronie, pjeprzysz, i to fest jak pjerombol!


    --
    punasymu.com/start.php
  • chrisraf 06.04.07, 14:30
    Pjyrouniy, to jou siy uo siebiy tyroz wiela nowych sprow dowiydziou!

    Az siy musza spytoc: Wie kommen Sie auf diesen Humbug?

    Glick auf!
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.07, 14:04
    Parę miast, w których przeważają Ślązacy umknęło. Ciekawe dlaczego? Chorzów,
    Siemianowice, Świętochłowice.
  • Gość: hehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 14:06
    Za takie gorolskie miasta jak Katowice,Gliwice,Zabrze ,Bytom,Tychym Bielsko-
    Biala glosowaly za "Niemcem" Tuskiem:-)
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.07, 14:07
    Popracuj nad gramatyką.
  • Gość: hehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 14:10
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.07, 14:12
    Teraz rozumiem dlaczego pisuary tak często bełkoczą. W końcu nie pisząc
    wypracowania nie muszą dbać o poprawność i jasność wypowiedzi.
  • Gość: giszowiok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 15:59
    werajny Jorgusia Gorzelika,ino jak bol welunek to Slonzoki Rybniczoki
    sztimowoly na PIS i Kaczora:-)

    Tero wom chopy gupio haha:-)
  • chrisraf 05.04.07, 16:10
    Chopiy, downo zych siy tak niy uosmiou!

    "... i które były silnymi ośrodkami mniejszości niemieckiej. W gminach o
    przewadze autochtonów wygrywał Kaczor!"

    Chyntniy bych tak posuchou co mosz do pydzenio na trocha miej skomplikowany
    tymat jak tyoria relatywnosci, bou jak widza to z autochtonami i ludnosciom
    rodzimom jy do ciebiy blank za skomplikowane!

    Hihihihi!!! ;))
  • sss9 05.04.07, 16:31
    chrisraf napisał:

    > Chopiy, downo zych siy tak niy uosmiou!
    >
    > "... i które były silnymi ośrodkami mniejszości niemieckiej. W gminach o
    > przewadze autochtonów wygrywał Kaczor!"
    >
    > Chyntniy bych tak posuchou co mosz do pydzenio na trocha miej skomplikowany
    > tymat jak tyoria relatywnosci, bou jak widza to z autochtonami i ludnosciom
    > rodzimom jy do ciebiy blank za skomplikowane!
    >
    > Hihihihi!!! ;))

    widza co lubisz sia lachać. fajno. :)
    mam tu dla cia wesouy link:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34281&w=60268196
    oświeć kolegi miszcza w temacie: co chciałeś pokazać, a co przez bezmyślność
    udowodniłeś.
    :D
  • chrisraf 05.04.07, 16:47
    Czejsc 999s!

    Jaki Ty podstepny! :))

    " oświeć kolegi miszcza w temacie: co chciałeś pokazać, a co przez bezmyślność
    > udowodniłeś."

    Nawet skupiajac wszystkie zmysly nad moja bezmyslnoscia nie wpada mi nic do
    umyslu mogacego miec zmyslne lub bezmysnlne udowodnienie szeroko
    implementujacego bezmyslu! Czy jakos tak, albo inaczej! ;))


  • professorski 06.04.07, 01:25
    > i które były silnymi ośrodkami mniejszości niemieckiej.
    > W gminach o przewadze autochtonów

    To Niemce niy nalezom do "autochtonów" ??!

    Eeeeech, rolmops, pardon: ropsik.
  • Gość: gorol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.07, 07:25
  • chrisraf 06.04.07, 08:03
    A cou tou soum te "aurtochtony"?
  • chrisraf 05.04.07, 15:59
    Dzien dobry Panu!

    Nie wiem skad Pan bierze informacje, by cos takiego moc powiedziec, ale
    jednoznacznie nie zna Pna historii tej ziemii.

    Powiem krotko, faktycznie glosowaly Pszczyna i Rybnik za Polska, reszta
    przeciw. Katowice i Krolewska Huta glosowaly 83% i 75% za przynaleznoscia do
    Rzeszy. Od 1945 przeprowadzano czystki etniczne na Slasku. Ponad trzy miliony
    zostaly wypedzone, ok. 700.000 zginelo. Jedynia garstka zostala i przezyla.
    Nasza kultura zostala prawie doszczetnie zniszczona, a dorobek rozkradziony.
    Do dzisiaj wiele masowych grobow na Slasku nie ma krzyzy. Nie wolno nam nawet
    odslonic tablicy upamietniajacej ofiary Oswiecimia. Krzyz postawiony na terenie
    bylego polskiego obozu koncentracyjnego w Lambinowicach trzy razy spolonal.
    Zniszczono nasze pomniki i tablice upamietniajace.

    I jeszcze tak dla informacji, zanim Pan zacznie kolejne durnoty wpisywac. Slask
    nie nalezal nawet 150 lat do Polski, gdy wschodni Gorny Slask wbrew woli
    mieszkancow w 1922 r. "wrocil do macierzy".

    O jakich "Volksdeutsche Judasze i pospolite sprzedawczyki" moze wiec byc tu
    mowa?
  • Gość: G IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 16:04
    byly przez Niemcow okoliczne dzielnice opowiedzialy sie za Polska.
  • Gość: G IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 16:07
    W 674 slaskich gminach wygrala Polska,a Niemcy w 624 gminach
  • chrisraf 05.04.07, 16:50
    Musze Cie zasmucic ale Twoje dane sie nie zgadzaja!

    Podaj zrodlo gdzie takie nowosci znalazles! Jest to doprawdy sensacja!
  • chrisraf 05.04.07, 19:48
    Faktycznie! Zwracam honor. Str. 362, rzad 8. Nie zwrocilem na to uwagi. Musze
    te dane zweryfikowac. Prosze o kontakt mailowy.

    Pozdrawiam
  • rico-chorzow 05.04.07, 20:48
    Gość portalu: G napisał(a):

    > Historia Slaska str 362


    > www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,299118.html

    Zastanawia mnie skąd historycy tegoż wydania mogli wiedzieć jak emigrańci
    głosowali,cytat z strony 362:
    -Olbrzymia większość głosowała za Niemcami (za Polską tylko 10 tyś)-
    --
    punasymu.com/start.php
  • professorski 06.04.07, 01:50
    "Historia Slaska" ---> Rościsław Żerelik

    Buaaaaahahahahahahahaha!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • chrisraf 05.04.07, 16:32
    > byly przez Niemcow okoliczne dzielnice opowiedzialy sie za Polska.


    "... byly przez Niemcow ..." i co?
    W SUMIE cale Katowice takze opowiedzialy sie przeciwko przynaleznosci do Polski.
  • Gość: G IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 19:24

  • chrisraf 05.04.07, 19:51
    ...a Katowice 83% za Niemcami i co lecimy dalej w kulki, czy dyskutujemy na
    powaznie?
  • bartoszcze 05.04.07, 20:07
    chrisraf napisał:

    > Powiem krotko, faktycznie glosowaly Pszczyna i Rybnik za Polska, reszta
    > przeciw. Katowice i Krolewska Huta glosowaly 83% i 75% za przynaleznoscia do
    > Rzeszy.

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=324&w=25464666&a=25684319
    Już Ci chyba zresztą kiedyś o tym pisałem..

    --
    "Śnieżyce, setkom turystów, uniemożliwiły, wyjazd z górskich kurortów Rumunii"
    (tvnmeteo)
    SOS dla lasów tropikalnych
  • chrisraf 05.04.07, 20:14
    Czejsc!

    Mielismy dosc intensywna dyskusje. Nie mam na razie czasu na poglebienie tego
    tematu. Staram sie w koncu skonczyc obiecany artykul na forum. Mam na razie 25
    stron napisanych i nie widze konca. Watek bedzie nosil tytul "Slask, a sprawa
    polska".

    Pozdrawiam
  • Gość: Herbi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.07, 18:26
    To nie byli Slazacy z dziada pradziada!
  • rico-chorzow 07.04.07, 18:42
    Gość portalu: Herbi napisał(a):

    > To nie byli Slazacy z dziada pradziada!

    Napływowy na Sląsku jak i na terenie obecnej Polski jest prawie każdy Polak.


    --
    punasymu.com/start.php
  • chrisraf 07.04.07, 19:30


    Wiekszosc Niemcow w Katowicach byla naplywowa > To nie byli Slazacy z dziada
    pradziada!

    Skad Ty takie madrosci masz?

    Moi przodkowie z Turyngii, Zaksonii i Frankoni osiedlili sie na przelomie XVIII
    i XIX w. Moi przodkowie z Malopolski osiedlili sie gdzies posrodku XIX w.
    Myslowicach.

    A co bylo z reszta Polakow?
  • Gość: Herbi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.07, 20:22
    nowym miastem:-)

    Friedrich Grundmann
    Z Wikipedii
    Skocz do: nawigacji, szukaj

    Friedrich Wilhelm Grundmann (ur. 1804, zm. 1887) - urodzony w Saksonii
    przemysłowiec. W wieku 7 lat przeniósł się do Tarnowskich Gór.


    pl.wikipedia.org/wiki/Friedrich_Grundmann
  • chrisraf 08.04.07, 08:07
    August Schneider pochodzil z Myslowitz.

    Skad bierzesz dowod na Twoje twierdzenie.

    Mam pytanie: Od kiedy Niemcy nie byli Slazakami z dziada-pradziada?

    Jako to bylo ze strona polska? :))

    Glueck auf!
  • Gość: ______ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.07, 10:44
    To moze mi wutlumacz jakim cudem w ciagu kilkunastu lat w Katowicach calkowicie
    zmienil sie sklad etniczny ludnosci.Jeszcze w Polowie XIX wieku prawie cala
    ludnosc byla polskojezyczna a kilka lat pozniej niemal wszyscy mieszkancy
    miasta byli Niemcami.Byly jakies czystki etniczne?Wyrzucano wasserpolokow za
    Brynice?Czy moze po prostu przyjechalo sporo Niemcow spoza Gornego Slaska?
  • chrisraf 08.04.07, 21:09
    Czy ma Pan/Pani strach, ze nie podadaje nicka?

    Przypomne:

    "Wiekszosc Niemcow w Katowicach byla naplywowa > To nie byli Slazacy z dziada
    pradziada!"

    Pytanie brzmialo:
    "Od kiedy Niemcy nie sa Slazakami z dziada-pradziada?"


    "To moze mi wutlumacz jakim cudem w ciagu kilkunastu lat w Katowicach
    calkowicie zmienil sie sklad etniczny ludnosci.Jeszcze w Polowie XIX wieku
    prawie cala ludnosc byla polskojezyczna a kilka lat pozniej niemal wszyscy
    mieszkancy miasta byli Niemcami.Byly jakies czystki etniczne?Wyrzucano
    wasserpolokow za Brynice?Czy moze po prostu przyjechalo sporo Niemcow spoza
    Gornego Slaska?"

    O cuda musisz kogos innego pytac. Kto CI powiedzial, ze sie zmienil sklad
    etniczny? Ziemie Slaska, w tym takz GS nalezaly podczas okresu 1000 lat,
    jedynie jakies 150 lat do panstwa polskiego (do 1922). Przynaleznosc jezykowa
    nie swiadczy konieczne o przynaleznosci narodowej. Spis obywateli Rzeszy z 1910
    i plebiscyt swiadcza o tym . Co trzecia osoba podajaca przynaleznosc do
    polskiej grupy jezykowej glosowala przeciwko przylaczeniu GS do Polski. Jako
    nastepny przyklad moge Ci podac moja osobe. Urodzilem sie w Katowicach i
    wychowalem dwujezycznie na GS. Nosze czeskie nazwisko i jestem Niemcem. Znam
    wiele takich osob. I co teraz?

    "Czy moze po prostu przyjechalo sporo Niemcow spoza Gornego Slaska?"

    Zapewne przyjechalo ich duzo. Polecam statystyki migracyjne Kongresowka-Rzesza
    i Austro-Wegry-Rzesza. Skad sie wzielo tylu robtknikow polskich w osadach w
    kolo Katowic???

    :))

    Glueck auf!
  • professorski 06.04.07, 01:13
    > był uczestnikiem trzech powstań śląskich
    No......wy-bitny..........

    > w pierwszych dniach okupacji hitlerowskiej
    Okupacji ??????

    Taki jak Ty, to napewno tez pieprzy
    o "Slasku pod zaborem" i tego, co - pra ? :)))
  • professorski 06.04.07, 01:21
    Ajfach same pofyrtane TERORRYSTY
    Ino sie lobcym sprzedali (600 lot!!!).

    Ani "powstania" (=zryw), ani "slonskie".
    Propagandapjerdoly!

    Slonsk zniszczyli. Skutki do dzisiej.
    I wcale niy godom lo banhofach i mostach, co wysadzili,
    abo lo szkolach i ratuszach, co podpalili.
    Mom na mysli cojsik wjyncyj.......

    Gó.. z tego mjeli - oprócz tustyj renty
    i dostympu do lepszych konserw i trocha blasmuzyki.

    Guptoki. Gupole, gupoloki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.