Dodaj do ulubionych

Kolejna lipowa aleja ma pójść pod topór

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.10, 20:01
Drogowcy sami sobie winni, do tej pory lekceważyli i ludzi i prawo,
wydali dużo pieniędzy na kiepskie plany, a teraz są zdziwieni. Pora
przewietrzyć swoje biura i powyrzucać nierobów, przez które drogowcy
tracą pieniądze. Nie wolno lekcewazyć ludzi. A przy okazji budzi się
ruch obywatelki w kolejnej juz gminie. Basta: dla niekompetencji
drogowców.
Na przeszkodzie modernizacji stoi przede wszystkim omijanie prawa i
złe plany, a nie jakcyś ekolodzy czy drzewa :0.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Mazurka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.10, 20:17
    A może chodzi o to żeby mąż pewnej pani z RDOŚ zrobił małą dokumentacyjkę....
    Grunt to rodzinaka.
  • Gość: antymenel IP: *.olsztyn.mm.pl 10.03.10, 20:19
    Wytną wszystko,zaleją betonem.Będzie pieknie.Taki mamy XXI wiek w
    Polsce.
  • Gość: mix IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.10, 21:28
    Czyli po wsiowemu. Kuń już będzie chodził po betonie a nie po błocie :)
  • 10.03.10, 20:35
    A kto będzie protestował przeciwko protestom?
  • Gość: niezorientowany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.10, 21:07
    To Melinowej jeszcze nie wywalili z RDOŚ?
  • Gość: weganin11 IP: *.olsztyn.mm.pl 10.03.10, 21:51
    Bezmózgowcy i nieroby, chcą wycinać wszystko
    Przyjdzie czas gdy ich głowy zetnie się nisko
    Wtedy nie będzie głupoty w naszym Kraju
    A im będzie bliżej do piekła niż Raju
  • 12.03.10, 00:15
    Gość portalu: weganin11 napisał(a):
    >...

    A ty łbie pewnie jeździsz autobusami albo rowerem i zabierasz zdanie w temacie
    dorosłych


    --
    Mogę być dla was doktorem, mogę być leniem, mogę być drwalem albo waleniem :D

    Najprostsze
    Sposoby By Poznać Forumowego Trolla
  • 24.12.15, 01:58
    chcąc osiągnąć swój cel straszą innych swoim piekłem? Dziwne to, że sądzą, iż to w jakiś sposób przydaje wiarygodności im i ich religii. Pogróżki są zawsze znamionami podłej wiary.

    --
    Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
    (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
  • Gość: Tinky Winky IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.03.10, 22:06
    Widzę, że w obronie swych ekonomicznych interesów branżowcy i
    właściciele gospodarstw agroturystycznych o niszowym charakterze
    znów jednoczą siły wokół wspólnej idei opóźnienia koniecznych dla
    rozwoju regionu inwestycji. Jak widać nic tak nie łączy jak wspólny
    cel - interes do zrobienia, kosztem regionu i większości mieszkańców.

    Jak już wskazywałem wielkrotnie dla tej wąskiej grupy lobbystów
    infrastruktura komunikacyjna w regionie jest potrzebna o tyle o ile
    klient może dojechać do pensjonatu tego lub owego "aktywisty". W
    pozostałym zakresie jest ona dla branzowców całkowicie zbedna, choć
    dla regionu dobre drogi to podtsawa inwestycji i rozwoju.
    Modernizacja niestety musi się wiązać z dostosowaniem drogi do
    obowiązujących norm technicznych, bowiem nie jest prawnie możliwe
    wydatkowanie środków publicznych na remont w zakresie, który nie
    przyniesie zgodnych z normami parametrów. Pod groźbą
    odpowiedzialności karnej nie jest więc możliwe proste położenie
    nawierzchni po istniejacym śladzie z zachowaniem kolidujacych
    elementów stałych w postaci drzew.

    Do ludzi musi więc dotrzeć, że niemożnośc dostosowania drogi do
    obowiązujących parametrów technicznych i norm oznacza brak
    jakiegokolwiek remonu w ogóle i ograniczenie się jedynie do
    sezonowego łatania dziur. Takie są przepisy wynikające z ustawy o
    finansach publicznych, zamówien publicznych, odpowiedzialności za
    naruszenie dyscypliny finansów publicznych (ostatnio znowelizowanej,
    gdzie zaostrzono odpowuiedzialność).

    Miejscem drzew nie jest skrajnia drogi publicznej. Co
    więcej,
    zgodnie z obowiązującymi przepisami prowadzenie jakichkolwiek prac
    finansowanych ze środków publicznych, których efektem będzie
    wykonanie inwestycji od początku niezgodnej z normami technicznymi
    (m.in. w zakresie szerokości drogi, szerokości pasa drogowego,
    pobocza oraz odległości od przeszkód stałych) stanowi naruszenie
    dyscypliny finansów publicznych i jest ścigane także karnie. Co to
    oznacza dla osoby pełniącej funkcje publiczne - nie muszę bliżej
    wyjaśniać.

    W tej sytuacji sprawa jest prosta - albo drzewa przydrożne i
    ograniczamy się (zgodnie z przepisami) do prostego utrzymania
    istniejącego stanu (okresowe łatanie dziur) lub modernizacja, choć
    ta wiąże się z usunięciem elementów kolidujących, zlokalizowanych w
    skrajni jezdni (drzewa). Złotego środka tutaj niestety niema,
    bowiem - jak wskazałem powyżej - proste położenie nawierzchni po
    istniejącym śladzie bez zachowania norm technicznych może powodować
    m.in. odpowiedzialność karną urzędnika, który na taką inwestycję
    wydał publiczne pieniądze.

    Dlatego, albo drogi, albo drzewa przy drodze. Wybór jest dość
    ograniczony. Tak, czy owak brak nowoczesnej infrastruktury to
    pogłębienie wykluczenia komunikacyjnego regionu, dalszy spadek
    atrakcyjności inwestycyjnej (i tak już na szarym końcu) i tak
    naprawdę "skansenowienie" regionu. Można i tak, ale proszę później
    nie narzekać, że gdzie indziej są dobre drogi, a u nas pozostały
    drzewa przydroże, bo tak naprawdę to co aktualnie jest nazywane
    drogami według standardów europejskich nie trzyma normy nawet
    lokalnych dróg leśnych (wystarczy pojechać gdziekolwiek, nie tylko
    do naszego zachodniego sąsiada - polecam Czechy lub nawet Słowację).
    A tak trochę z historii - drzewa przy drodze były w dawnych czasach
    sadzone jako element orientacyjny w sytuacji, gdy drogi były bite, a
    ruch odbywał się wierzchem lub furmanką. Potem drogi te asfaltowano,
    ale w latach 30 - tych także ruch pojazdów mechanicznych był
    minimalny. W chwili obecnej elementy stałe zlokalizowane w
    bezpośredniej bliskości linii jezdni stanowi skrajne
    niebezpieczeństwo. I nie dotyczy to wyłącznie (jak to podkreślają
    niektórzy) wariatów drogowych, pijaków i rożnej maści samobójców.

    Dlatego albo sentymenty, albo nowoczesna infrastruktura. Zdaję sobie
    sprawę, że określone środowiska nie są zainteresowane rozwojem
    regionu. Dla tych środowisk zacofany charakter województwa jest
    swego rodzaju marką promującą prowadzone przez te osoby gospodarstwa
    agroturystyczne o niszowym charakterze działalności typu "skansen".
    Dla mieszkańców stanowi to natomiast utrudnienie, brak dostępu do
    nowoczesnej infrastruktury, a w konsekwencji praktyczny brak szans
    na powstanie nowoczesnych i atrakcyjnych miejsc pracy.

    Niestety, ale dobra infrastruktura komunikacyjna prawie zawsze
    przekłada się bezpośrednio na wzrost inwestycji i rozwój regionu.
    Zawsze było i jest, że powstanie drogi lub linii kolejowej wiązało
    się z powstaniem nowych miejsc pracy. Dlaczego tzw. ściana wschodnia
    jest mało atrakcyjna inwestycyjnie...? Ano dla tego, że jest
    upośledzona infrastrukturalnie, a nie że jest na wschodzie. To
    prosty system naczyń połączonych - infrastruktura przyciąga
    inwestycje i redukuje bezrobocie, a nie odwrotnie. Chyba, że nadal
    chcemy utrwalać niekorzystne zjawiska gospodarcze i sami skazywać
    się na monokulturę gospodarczą.
    szansę i potencjalne źródło dochodu. Gdyby tak jednak było, to byśmy
    byli najbogatszym regionem nie tylko w kraju, ale w ramach wspólnoty
    europejskiej. A jest dokładnie odwrotnie. ciekawe dlaczego...? Na to
    pytanie niech każdy odpowie sobie sam.

    W artykułach i komentarzach odnośnie tzw. przydrożnych drzew
    wielokrotnie przewija się określenie "aleje drzew". I to jest
    doskonałe określenie istniejącego stanu rzeczy, bowiem niestety nie
    mamy dróg, tylko "aleje" (aż by się chciało dodać - spacerowe).

    A ja wole mieć drogi, a nie aleje. Każda droga zawsze była (i być
    powinna) budowana w określonych celach gospodarczych,
    komunikacyjnych i społecznych. I taką też drogi pełnić winny
    funkcje. Nam są potrzebne drogi, a nie widokowe "aleje", bowiem
    droga ma pełnić funkcje, o których wspomniałem wyżej, a nie
    wyłącznie (lub w przeważającym zakresie) widokowe, choć to akurat
    jest sprawa subiektywna jeśli chodzi o ten "efekt" estetyczny.
    Przede wszystkim funkcja komunikacyjna i społeczna, a w dalszej
    części - jeśli nie kłóci się to z funkcjonalnością - także widokowa.
    Nigdy odwrotnie! Poza tym, najlepiej zorganizować w regionie
    referendum i będzie jasne, czego chcą mieszkańcy - dróg, czy "alei".
    I nie dajmy się terroryzować oraz wodzić za nos kilku lobbystom,
    którym dobrze jest jak jest i w których odczuciu drogi na Mazurach
    są potrzebne o tyle, o ile klient może dojechać do pensjonatu tego i
    owego.

    Dość tej demagogii, dość podszywania się pod "ekologów",
    dość "kręcenia" prywaty pod sztandarami ochrony pachnicy czy innego
    robala, dość wciskania ludziom, że zacofanie jest źródłem ich
    szczęscia i może być źródłem bogactwa regionu, dość tej propagandy,
    dość szkodniczej działalności kilku osób, którzy nie mając pojęcia
    oraz nawet stosownego wykształcenia teoretycznego w tym kierunku
    uzurpują sobie prawo decydowania o rozwoju (bądź niedorozwoju)
    regionu.

  • Gość: Antypatolog IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.10, 00:05
    A ja wolę mieć aleje. Droga niech pozostanie taką, jaka jest. Najwyżej można
    odnowić jej nawierzchnię. I dość już narzucania ludziom argumentów samochodowego
    lobby. Dość już uzurpowania sobie przez blachosmrodziarzy, że ich potrzeby są
    najważniejsze. Droga kręta? Zdejmij nogę z gazu, dojedziesz bezpiecznie, a
    potrwa to 10 min. dłużej.
  • Gość: Tinky Winky IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.03.10, 08:12
    Właśnie problem polega na tym, że nie jest możliwe proste "odnowinie
    nawierzchni" po istniejącym sladzie bez likwidacji elementów
    kolidujących i dostosowania drogi do obowiązujących norm
    technicznych (szerokość nawierzchni, szerokość pobocza, odległość od
    elementów stałych etc.) i wydatkowanie na ten cel środków
    publicznych. Za tego typu działania (wydatkowanie środków
    publicznych na cele niespełniające norm technicznych) grozi
    urzędnikowi m.in. odpowiedzialność karna za naruszenie dyscypliny
    finansów publicznych. Odsyłam do własciwych ustaw oraz włąściwych
    norm technicznych - ogólnie dostepne.

    W takiej sytuacji nie może być przeprowadzony jakikolwiek remont
    poza łataniem dziur (traktowany z formalnego punktu widzenia nie
    jako remont, ale bieżąca eksploatacja). Zostaniecie Szanowni Państwo
    z połataną drogą wysadzaną w skrajni drzewami. Drzewa te i tak
    predzej lub później uschną od soli, a środki na modernizację
    przepadną. Jeśli tak lokalna społeczność chce - proszę bardzo, tylko
    proszę nie mieć pretensji potem, że nic się nie dzieje.

    Sprawa z prawnego punktu widzenia jest prosta - albo modernizaacja,
    albo drzewa. Inaczej zostanie tak jak jest, czyli byle jak. Po
    nowelizacji przepisów o odpowiedzialności funkcjonariuszy
    publicznych za naruszenie dyscypliny finansów publicznych (chyba
    jakoś pod koniec stycznia 2010 weszły w zycie zmiany) żaden urzędnik
    nie zaryzykuje utraty stanowiska realizując inwestycję niezgodną z
    normami technicznymi. Zwyczajnie nie będzie żadnego remontu i tyle.
  • 11.03.10, 12:50

    > nie zaryzykuje utraty stanowiska realizując inwestycję niezgodną z
    > normami technicznymi. Zwyczajnie nie będzie żadnego remontu i tyle.

    Przeczytaj artykuł ze zrozumieniem
  • Gość: Tinky Winky IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.03.10, 23:10
    Niezależnie od potrzeby stałego i metodycznego demaskowania
    prawdziwych intencji branżowców i lobbystów warto także pokusić się
    o zabezpieczenie dowodów i występowanie przeciwko określonym
    organizacjom na drogę sądową z powództwa cywilnego w trybie art. 415
    k.c. Dotyczy to w szczególności sytuacji, gdy skutkiem określonych
    działań będzie utrata przyznanych środków na modernizację
    infrastruktury. Zgodnie z orzecznictwem i doktryną prawa cywilnego
    żądanie odszkodowania może obejmować nie tylko rzeczywistą szkodę,
    ale także utracone korzyści (tzw. lucrum cessans).

    Utrata dotacji na modernizację bez wątpienia stanowi utraconą
    korzyść, którą samorząd byłby uzyskał, gdyby nie określone działania
    podmiotów trzecich. Sprawę trzeba jedynie dokładnie przeanalizować
    pod kątem tzw. adekwatnego związku przyczynowego w rozumieniu art.
    361 k.c. Sądzę jednak, że kazdy radca prawny sobie z tym doskonale
    poradzi.

    Moim zdaniem warto rozważyć kwestie wytaczania powództw cywilnych w
    podobnych sprawach, tym bardziej że w przypadku jednostek Skarbu
    Państwa nie ponosi się kosztów sądowych (ustawa o kosztach sądowych
    w sprawach cywilnych). W przypadku jednostek samorządu
    terytorialnego można wnioskować o zwolnienie od kosztów sądowych. W
    praktyce sądowej jednostki publiczne, szpitale publiczne etc. są
    często od takich kosztów zwalniane. Wniosek winien być tylko dobrze
    udokumentowany i uzasadniony.

    Czas nieco ostudzić zapędy niektórych osób. Musi wreszcie dotrzeć do
    określonych środowisk, że pewne działania mogą spotkać się z
    określoną reakcją i konsekwencjami. Wystarczy jeden proces, aby
    położyć ekonomicznie niejedną organizację branżową. Czas skończyć z
    sobiepaństwem, samowolą, działaniem na szkodę społeczeństwa. W wielu
    przypadkach jest to bowiem zwykłe szkodnictwo mające na celu obronę
    interesów wąskich branżowych środowisk wbrew ogólnemu interesowi
    mieszkańców.

    Dlatego apeluję dosamorządowców, analizujcie szczegółowo podobne
    sprawy, zbierajcie i zanbezpieczajcie dowody, konsultujcie się z
    prawnikami i nie bójcie się podejmować ryzyka postępowań sądowych.
    Trzeba zwyczajnie nauczyć się korzystać z instrumentów prawnych i
    nie bać się. Do odważnych świat należy.
  • Gość: mix IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.10, 23:13
    Bardzo dobry post. Pisz więcej.
  • Gość: oj oj IP: *.olsztyn.mm.pl 10.03.10, 23:29
    I obszerniej. Bo jakoś tak zbyt pobieżnie wszystko wyjaśniasz.
  • 11.03.10, 00:18
    Na serio, to art. 415 k.c. dotyczy zaledwie przesłanki odpowiedzialności a jego
    treść brzmi:

    Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej
    naprawienia.


    Ponieważ szkoda wynika z założenia jako następstwo czynu niedozwolonego, ten
    czyn należy po prostu udowodnić w oparciu o wymogi wynikające z innych
    przesłanek prawnych.

    I to by było na tyle.
  • Gość: ab IP: *.torun.mm.pl 11.03.10, 07:18
    Tak jest, pisz obszerniej, Tinky Winky. Im więcej będziesz pisał, tym mniej
    będziesz miał czasu na działanie, z pożytkiem dla wszystkich, także dla ciebie
    (choć dziś tego zupełnie nie rozumiesz).
  • Gość: konik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.10, 23:54
    Kto to jest? Papuga, prorok a może piłat jaki?
    Takiego coby takie zbyty uskuteczniał tu jeszcze nie było...
  • Gość: Antypatolog IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.10, 00:11
    Większych pseudoprawnych bzdur dawno nie czytałem. Art. 415 k.c. dotyczy
    odpowiedzialności deliktowej za szkodę wyrządzoną czynem niedozwolonym.
    Przesłankami odpowiedzialności odszkodowawczej są:
    1) zaistnienie szkody,
    2) wystąpienie faktu, za który ustawa czyni odpowiedzialnym określony podmiot,
    czyli czynu niedozwolonego,
    3) związek przyczynowy między czynem niedozwolonym a szkodą w tej postaci, iż
    szkoda jest jego zwykłym następstwem.

    Życzę powodzenia w dochodzeniu roszczeń z tej podstawy :-)
  • Gość: mix IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.10, 01:39
    Czy zdajesz sobie sprawę, że tymi drogami ludzie jeżdżą nie tylko na spacer
    mijając się jednocześnie z TIR-ami i wszelkiego rodzaju maszynami rolniczymi?

    Za Szczytnem tylko zjechanie do rowu uratowało mnie przed nadzianiem się na
    wyłaniające się w szarówce za zakrętem podniesione grabie kombajnu zajmujące
    całą jezdnię.

    Problem polega na rozwiązaniu istniejących istotnych potrzeb komunikacyjnych a
    nie napuszczaniu na siebie miłośników masła i wędzonki.

    Poza tym drugim, wszelkie działania idą niezwykle opornie głównie z niezwykle
    asekuracyjnego działania administracji państwowej, która chce rządzić i za nic
    nie odpowiadać a konstrukcja systemu prawnego wybitnie temu sprzyja.

    Sadząc po wpisie, zarówno logika obowiązującego prawa jak i jego zady i walety
    nie powinny być Ci obce.
  • Gość: Tinky Winky IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.03.10, 07:44
    Oczywiście, że jest to odpowiedzialność deliktowa, przecież nie
    kontraktowa (471 i nast. k.c.). Sugeruję poczytać komentarze w tym
    zakresie. Treść art. 415 k.c. brzmi : kto z winy swej wyrządził
    drugiemu szkodę obowiązany jest do jej naprawienia. O formach winy
    rozpisywać się nie będę. Tego uczą na II lub III roku studiów
    prawniczych (w zależności od Uniwersytetu). Powiem tylko tyle, że
    istnieje forma winy umyślnej, nieumyslnej, w organizacji etc.
    Naprawdę proponuję poczytać orzecznictwo SN i komentarze.

    O związku przyczynowym pisałem (361 k.c.) - jest to tzw. adekwatny
    związek przyczynowy. Co to znaczy - także odsyłam do komentarzy.



  • Gość: ToKu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 10:55
    Pozostaje tylko pytanie Tinky Winky, gdzie Ty tutaj Teletubisiu widzisz czyn
    niedozwolony, bo z przytoczonego w artykule stanu faktycznego nijak on nie wynika.
  • Gość: uwm IP: *.uwm.edu.pl 11.03.10, 07:26
    Bezpieczeństwo jest niezwykle wazne. Ale trzeba dociekac
    rzczywistych przyczyn a nie urojonych,. Przykład z faktami:

    "Ostródzcy policjanci ustawili fotoradar w jednej ze wsi w gminie
    Grunwald. Przenośny fotoradar rejestrował tylko tych kierowców,
    którzy jechali co najmniej 70 km na godz. I w ciągu dwóch godzin
    urządzenie zrobiło zdjęcia aż 30 piratom drogowym. - W kilku
    przypadkach jechali oni z prędkością ponad 100 km na godz.
    Niechlubnym rekordzistą został mężczyzna, który jechał osobowym land
    roverem 123 km na godz."


    Wycinka drzew w niczym nie zwiększy bezpieczeństwa na naszych
    drogach
    , bowiem nie dotyczy likwidacji przyczyny, jest jedynie
    działaniem pozornym, niczm odczynianie uroków czy innych zabononów.
    Równie dobrze można trzy razy splunąc przez lewe ramię.

  • Gość: Tinky Winky IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.03.10, 07:57
    Tu nie chodzi tylko i wyłącznie o bezpieczeństwo, choć jest to jeden
    z najważniejszych elementów koniecznej modernizacji.

    Chodzi także o to, że drzewa w skrajni drogi są elementem
    kolidującym, uniiemożliwiającym modernizację drogi zgodnie z
    obowiązującymi normami technicznymi, a co za tym idzie pozyskiwanie
    i wydatkowanie środków publicznych na remont. Jak wskazywałem już
    chyba setny raz - nie jest możliwe wydatkowanie środków publicznych
    na inwesrtycję, która od samego początku nie będzie spełniała norm.
    Za to jest m.in. odpowiedzialność karna urzędnika.

    W efekcie wykluczenie komunikacyjne regionu będzie się pogłębiało.
    Bez dróg nie ma inwestycji i to sobie trzeba powiedzieć wprost. A
    region jest na jednym z ostatnich miejsc w kraju pod względem
    atrakcyjności inwestycyjnej. I o to właśnie niektórym chodzi, żeby
    tu nic nie powstało, bo - jak napisał kiedyś jeden z komentujacych
    czytelników - najbardziej głośni są ci, których głównym produktem
    sprzedawanym w ich pensjonatach i skansenach jest... cisza. Te osoby
    w żadnym zakresie nie są zainteresowane rozwojem regionu.
    Przeciwnie, najlepiej byłoby, aby się region powoli wyludniał,
    szczególnie na atrakcyjnych estetycznie obszarach.

    Skansen jest fajny, ale jako element a nie region jako całość lub
    duże jego połacie. To jest w interesie branżowców, ale bynajmniej w
    interesie mieszkańców. I nie o żadną przyrodę tu chodzi, a
    zwyczajnie o specyficzny "target" niszowego klienta.

    Niestety taka jest prawda, co nieraz wprost można wyczytać z różnego
    rodzaju artykułów.
  • Gość: Tinky Winky IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.03.10, 08:09
    Właśnie problem polega na tym, że nie jest możliwe proste "odnowinie
    nawierzchni" po istniejącym sladzie bez likwidacji elementów
    kolidujących i dostosowania drogi do obowiązujących norm
    technicznych (szerokość nawierzchni, szerokość pobocza, odległość od
    elementów stałych etc.) i wydatkowanie na ten cel środków
    publicznych. Za tego typu działania (wydatkowanie środków
    publicznych na cele niespełniające norm technicznych) grozi
    urzędnikowi m.in. odpowiedzialność karna za naruszenie dyscypliny
    finansów publicznych. Odsyłam do własciwych ustaw oraz włąściwych
    norm technicznych - ogólnie dostepne.

    W takiej sytuacji nie może być przeprowadzony jakikolwiek remont
    poza łataniem dziur (traktowany z formalnego punktu widzenia nie
    jako remont, ale bieżąca eksploatacja). Zostaniecie Szanowni Państwo
    z połataną drogą wysadzaną w skrajni drzewami. Drzewa te i tak
    predzej lub później uschną od soli, a środki na modernizację
    przepadną. Jeśli tak lokalna społeczność chce - proszę bardzo, tylko
    proszę nie mieć pretensji potem, że nic się nie dzieje.

    Sprawa z prawnego punktu widzenia jest prosta - albo modernizaacja,
    albo drzewa. Inaczej zostanie tak jak jest, czyli byle jak. Po
    nowelizacji przepisów o odpowiedzialności funkcjonariuszy
    publicznych za naruszenie dyscypliny finansów publicznych (chyba
    jakoś pod koniec stycznia 2010 weszły w zycie zmiany) żaden urzędnik
    nie zaryzykuje utraty stanowiska realizując inwestycję niezgodną z
    normami technicznymi. Zwyczajnie nie będzie żadnego remontu i tyle.
  • 11.03.10, 10:21
    WODOLEJU I GRAFOMANIE..STARA ZGRANA PŁYTO Z CZERWONEGO BETONU..
    IGNORANTIA VULGARIS...SKORO NIE WIDZISZ RÓŻNICY MIĘZY OWADAMI I
    ROBAKAMI...STUL PYSK I SIEDŹ CICHO...ALEJA "TRWA MAĆ"
  • Gość: allensteiner IP: *.olsztyn.vectranet.pl 13.03.10, 19:23
    Beton - nie beton. Fidel Castro przemawiał po osiem godzin. Ale te przemówienia
    można było streścić w trzech linijkach. Spróbuj streścić swoje. Wtedy z
    przyjemnością (mam nadzieję) je przeczytam.
  • Gość: warnijo IP: *.wipasz.pl 11.03.10, 11:31
    protestuję przeciwko protestującym wycince drzew.co ma taki gość z
    warszawy do wycinki drzew w lidzbarku welskim. Brawo może GW zrobi
    ogólnoswiatowy protest.
  • Gość: jar IP: *.olsztyn.vectranet.pl 11.03.10, 12:05
    MIX IP pisze że ledwo uciekł do rowu przed kombajnem z podniesionym
    chederem /grabiami/ Nie rozumiem co ten fakt ma wspólnego z wycinką
    drzew.Cheder kombaju ma ok 5m.szerokości.Kombajn na drodze
    publicznej powinien aparat żniwny mieć zdjęty i holować go za
    sobą.Równie dobrze można by argumentować za wycinką ,że na drodze
    mogły by się spotkać dwa kombajny /łamiące przepisy/ i szerokość
    drogi powinna wynosić wtedy powyżj 12 m.Do tego należałoby dodać
    pobocza i rowy.Wychodzi bzdura.Lepiej chyba jeżdzic zgodnie z
    przepisami i zachować rozsądek.Na głupotę wycinka drzew nie pomoże.
  • Gość: mix IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.10, 13:42
    Równie dobrze można argumentować, że ten kombajn powinien być oświetlony a nie
    był. Właśnie z tego postu wynika, że nie rozumiesz nawet tego, co sam napisałeś.
    To co powinno a nie jest, nie pisze się w rejestr. Liczą się fakty, a te
    przemawiają na korzyść XIX wieku, gdzie nie było maszyn rolniczych i dla wozów
    konnych takie trasy obsadzone drzewami były wyraźnym postępem cywilizacyjnym.

    Czy tak trzymać? - można.
    Czy powrócić do lamp naftowych? - też można.
    Telewizory też można wymienić na wędrownych bajarzy wyglądanych z utęsknieniem.
    Powróci wtedy spokój i sielskie życie.

    Nie trafiłeś po prostu w swoją epokę i z tym jest największy problem. W
    przeciwnym wypadku posiadł byś umiejętności czytania tekstu ze zrozumieniem bez
    dorabiania własnych teorii ugołębiania starówki. :))
  • Gość: Ty głupcze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.10, 14:47
    ty Głupcze własnie na takie wypadki musi być alternatywa żeby wyjść z opresji.
    Zgodnie z prawem nie powinno byc pijaków na drodze, ekologów działających niezgodnie z prawem, jezdzacych po pijaku i tym podobnych małp takich jak ty.
    Normalny człowiek nie powinien byc za takich będzwałow karany śmiercią na przydrożnym drzewie.
  • Gość: Misteriks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 15:30
    po ortografii widzimy, że osoba pisząca ów post również jest poniżej poziomu.
    Poziom postu i autora są na podobnym poziomie dychotomii więc brak.
  • Gość: mix IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.10, 11:53
    W tym momencie sam przewalasz poniżej poziomu dyskusji, jakiego należałoby się
    spodziewać od człowieka myślącego kategoriami konieczności rozwiązania
    zagadnienia w sposób merytoryczny a nie przydawkami. A teraz sięgnij do słownika
    i zapoznaj się ze znaczeniem pojęciem dychotomia.
  • Gość: likwidator IP: *.centertel.pl 13.03.10, 20:35
    tak samo powinna byc rozwiazana fundacja kierowca niebezpieczny
    niejakiego kołka, fundacja ta przez wiele miesiecy promowala jazde
    na motorze bez kasku , albo jazde z dzieckiem na kierownicy
    motoru ,prawdopodobnie odpowiadaja za wiele wypadkow wsrod mlodiezy
    ktora sugerowala sie ich materialami ....
  • 11.03.10, 14:58
    Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że drogowcy obiecali wzięcie pod uwagę
    argumentów służb ochrony środowiska i mieszkańców niezgadzających się z
    wycinką lip.

    To tak jak wysłać lisa do kurnika by o bezpieczeństwie kur stanowił.

    Służby ochrony środowiska, mieszkańcy... cóż Wasze zdanie znaczy wobec
    DROGOWCÓW !

    A aleje lipowe ? Będą - na zdjęciach...
  • 11.03.10, 15:04

    Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że drogowcy obiecali wzięcie pod uwagę
    argumentów służb ochrony środowiska i mieszkańców niezgadzających się z
    wycinką lip.

    To trochę tak jak wpuścić lisa do kurnika by o bezpieczeństwie kur stanowił
    (sic!)

    A aleje lipowe będą... na zdjęciach :(
  • Gość: Bohdan Szymański IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 15:21
    Jestem oburzony. Przy barbarzyńskim stanie zagospodarowania
    przestrzennego, upadku ochrony gruntow rolnych i leśnych (lex
    Palikot) i notorycznym "olewaniu" ratyfikowanej przez Polske
    Europejskiej Konwencji Krajobrazowej przez wszelkie władze publiczne
    (krajowe i samorządowe) mamy tu kolejny przykład działań
    prowadzących do stania się przez nasz kraj "czarną dziurą" w
    europejskim krajobrazie kulturowym. W sejmie jest praca nad
    nowelizacją ustawy o Udostepnianiu informacjii... i na wniosek
    zasłużonego Stow. "Sadyba" podjęto próbę ucywilizowania postępowania
    z alejami drzew ale proces legislacji trwa i póki co wandale chcą
    postawić na swoim. Miałbym ochotę też coś im wyciąć.
    Pozdrawiam Bohdan Szymański Otwock: btseko@post.pl
  • Gość: rybak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 18:04
    A skończy się tak.
    1.Dzrzewa zostaną wycięte i powstanie normalna droga.
    2.Drzewa nie zostana wycięte i zostanie wybudowana droga, która
    będzie miała wygląd drogi przed przebudową. Jednym slowem pieniądze
    jak psu w du...
    A jak sie nie stanie.
    Nie zostanie poszerzony pas drogowy z jednej strony bo właściciele
    nieruchomości nie wyrażą na to zgody(święta własnść prywatna czytaj
    prywata) i nie zostanie wydana decyzja środowiskowa. I nie zostanie
    wybudowana nowa droga o właściwych parametrach z zachowaniem starych
    drzew z dala od jezdni. Taka wersja budowy drogi trwałaby co
    najmniej 5 lat a wtedy dotacje wezmą diabli. Czyli została nam tylko
    opatrzność lub "pomoc" ościennych bratnich narodów.
  • Gość: Kocur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 23:36
    A ja myślę, że drodowcy w końcu nauczą się jak robić konsultacje
    społeczne i remontować drogi nie niszcząc krajobrazu kulturowego.
    Należałoby nie przygotowywać dróg dla tirów tylko dla nas
    mieszkańców. Wmawia nam się, że drzewa zabijają ale o tym, że chodzi
    tu o puszczenie wszędzie tirów ani słowa. Unii zależy na handlu ze
    wschodem więc pieniądze na tranzytową drogę(autostradę) drogowcy
    dostaną na 100%. Muszą zrozumieć, że protestów społecznych nie
    będzie jak droga tranzytowa ominie krainę wielkich jezior!!! CHCEMY
    OBWODNICY DLA MAZUR-CUDU NATURY!!! Im szybciej drogowcy to
    zrozumieją tym szybciej dogadają się ze społecznościami lokalnymi i
    zostawią w spokoju drzewa. TINKY WINKY jak tak Ci zależy na dobrych
    drogach to atakuj drogowców .Znasz się na prawie, drogach, bywałeś w
    świecie. Nie przekonasz mnie, że wyremontowane drogi lokalne z tirami
    (nawet bez drzew) są bezpieczniejsze jak dziurawe ale bez tirów.
  • Gość: Tinky Winky IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.03.10, 11:34
    Proszę wskazać projekt tzw. obwodnicy Mazur. Konkretnie gdzie
    miałaby przebiegać, jaki byłby jej koszt, jak się przedstawiają
    kwestie prawnorzeczowe, proszę o przedstawienie analizy
    środowiskowej oraz analizy społeczno - gospodarczej, także pod kątem
    możliwości odciązenia lokalnych dróg, jak też tych o statusie
    krajowym. Mówmy o konkretach, a nie posługujmy się komunałami.
    Konkrety, konkrety i jeszcze raz konkrety.

    Na marginesie dodam, że nie jest prawnie możliwe zakazanie ruchu
    pojazdów drogami publicznymi, w szczególności o statusie dróg
    krajowych. Tego typu drogi z założenia pełnią też funkcje tranzytowe.

    Zatem pojazdy się poruszać drogami publicznymi będą w coraz większym
    zakresie, także te wielkogabarytowe, czy się to komu podoba, czy
    nie. Brak nowoczesnych szlaków komunikacyjnych powoduje jednak to,
    że ruch ten jest b. uciązliwy i dewastuje środowisko i krajobraz
    Mazur. Ale to poniekąd wynika z dfilozofii lobbystów i branżowców,
    którzy w obronie swych prywatnych interesów (działki, dacze,
    pensjonaty w okolicach Mikołajek) próbują opóźniać konieczną budowę
    nowej dk nr 16.

    Róbcie tak dalej, a nadal pojazdy będą dewastować Mazury, jak to ma
    miejsce teraz. No chyba, że wskażecie rozwiązanie alternatywne
    (słynne hasło "obwodnica Mazur". Ciekaw jestem gdzie ma niby ona
    przebiegać. Prosimy o projekt przebiegu, plany oraz analizy
    środowiskowe i ekonomiczne w tym zakresie.
  • Gość: K.Worobiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 23:30
    To dobrze, że jest coraz więcej osób, którym nie jest obojętna
    otaczająca ich rzeczywistość, w tym krajobraz z alejami. To dobrze,
    że jest coraz więcej osób, które nie godzą się ślepo ze wszystkimi
    decyzjami urzędników. Tak się rodzą cenne inicjatywy obywatelskie,
    tak się buduje społeczeństwo obywatelskie. Pozdrawiam i życzę
    powodzenia o zachowanie alei lipowej!

    Zastanawiające są natomiast ataki „zwolenników” wycinek lip, którzy
    chyba niezbyt dokładnie czytali artykuł, w którym stwierdzono
    wyraźnie, że „lipy, o który toczą bój, znajdują się po jednej
    stronie drogi. - A jej przebudowa nie zakłada poszerzenia jezdni,
    ale np. renowację przydrożnych rowów
    .”

    Zastanawiający jest napastliwy i bardzo agresywny ton wielu
    wypowiedzi, zamieszczonych pod moim listem w sprawie wycinania alei
    przydrożnych, zamieszczonym w tym samym numerze G. Wyborczej
    (olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,7648238,Sadyba__To_nie_drze
    wa_przeszkadzaja_w_modernizacji.html ).
    Skąd te pokłady agresji, które świadczą co najwyżej o braku
    rzeczowych argumentów....?!
  • Gość: Tinky Winky IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.03.10, 10:13
    Chyba ktoś czyta ze zrozumieniem wyłącznie własne teksty lub takie,
    które są zgodne z dogmatycznie.

    Podkreślam i przypominam, że pozostawienie jakichkolwiek elementów
    kolidujacych, które powodują że droga nie będzie spełniała
    parametrów technicznych dla tego typu budowli uniemożliwia z
    prawnego punktu wydatkowanie środków publicznych.

    Im szybciej ten oczywisty fakt dotrze do ludzi tym lepiej, bo w
    pewnym momencie okaże się, że co najwyżej można wydać pieniądze
    publiczne na łatanie dziur, a środki na modernizację przepadną.
    Żaden urzędnik nie ma prawa wydać decyzji o wydatkowaniu tych
    srodków na inwestycje z góry sprzeczne z normami technicznymi. Za to
    jest m.in. odpowiedzialność karna. Tego typu przypadki należy też
    zgłaszać właściwym służbom celem wszczęcia postępowań kontrolnych i
    karnych.

    Tylko w taki sposób można zmusić decydentów do tego, żeby wreszcie
    przestali marnować publiczne pieniądze na remonty i modernizacje
    dróg według scenariusza lobbystów i branżowców. Oni nie odpowiadają
    za naruszenie dyscypliny finansów publicznych, tylko urzędnicy
    pełniacy funkcje publiczne. Efekt będzie tego taki, że nie będzie
    żadnej modernizacji i wtedy społeczeństwo może przejrzy na oczy, o
    co tu napeawdę chodzi.

    Dość marnotrawienia środków podatników tylko dlatego, że lobbyści i
    branżowcy mają taki kaprys. Prawo jest prawem i nie nalezy go
    naginać w interesie takiej lub innej grupy gospodarczej,
    reprezentujacej mikronową wręcz grupę społeczną, aczkolwiek bardzo
    głośną - także medialnie.

    A tak zupełnie na marginesie, drzewa w skrajni drogi nie są
    elementem związanym z prowadzeniem ruchu na drogach publicznych.
    Jako element kolidujacy winny zostać zlikwidowane - im szybciej tym
    lepiej. Z tego, co się orientuję rzecz dotyczy dróg publicznych, a
    te mają pełnić funkcje gospodarcze i komunikacyjne, a zgodnie z
    obowiązującym prawem zarządca drogi ma obowiązek zapewnienia
    bezpieczeństwa eksploatacji. Jeśli droga publiczna nie spełnia
    warunków technicznych (zbyt wąska, brak pobocza o odpowiedniej
    szerokości etc.) teoretycznie winna być wyłączona z ruchu lub
    zmodernizowana i dostosowana do obowiązujących parametrów
    technicznych.

    Zacznijmy wreszcie przestrzegać obowiązującego prawa i przestańmy
    dwać się wodzić za nos kilku aktywistom - biznesmenom, którzy mają
    osobisty interes ekonomiczny w robieniu zadymy. Skoro są wydane
    pozwolenia na wycinkę, to nie ma na co sie zastanawiać, tylko ciąć.
    W razie problemów można dokonać tego np w asyście policji. Są
    instrumenty prawne pozwalające na wymuszenie przestrzegania
    obowiązującego prawa. Dość tej anarchii i samowoli. Czas wreszcie
    wykorzystywać instrumenty prawne i skutecznie egzekwować prawo.
    Inaczej nie zrobimy w tym regionie nic, a o rozwoju regionu będzie
    decydowała grupka aktywistów - lobbystów branżowców, która chce na
    siłę i wbrew społeczeństwu urzeczywistniać swoją prywatną wizję,
    dziwnym trafem korzystną jednocześnie dla tych grup z punktu
    widzenia biznesowego.

    Reasumując, skoro są wydane prawomocne decyzje administracyjne i
    zachowane są wszystkie formalnośći, to trzeba decyzje wykonać, a w
    razie problemów z zakłócaniem porządku publicznego poprosić o
    interwencję służb. Prawo musi być prawem, a Państwo musi być
    skuteczne. W krajach o ugruntowanej demokracji nikt się
    nie "patyczkuje" z tego rodzaju "folklorem". Francuzi w latach 90 -
    tych poradzili sobie nawet z jedną z ogólnoświatowych organizacji na
    jednym z atoli. A tu Panstwo nie może dać rady kilku obrośniętym
    jegomościom, mimo iż są pozwolenia i wszystko jest zgodne z prawem
    utrudnia się modernizację regionalnej drogi. To klasyczna anarchia i
    trzeba z tym walczyć wszelkimi prawnymi metodami. Wystarczy ulec
    raz, a bedzie się ulegało stale. Ten mechanizm tak niesteyy działa,
    tym bardziej że w sprawę już zaangażowały się media i to przyjmując
    ewidentnie jednostronna postawę, całkowicie oderwaną od społecznych
    oczekiwań i potrzeb.

    Zejdxcie do ludzi, popytajcie czego chcą, jakie mają problemy i czy
    chcą drzew w skrajni dróg, czy nie. W szczególności popytajcie, czy
    społeczeństwo chce dróg, czy "alei", które stanowią substytut drogi
    i to bardzo mizerny. Jakoś dziwnym trafem niewielu ze znanych mi
    osób (sąsiedzi, przyjaciele, znajomi) chcą zrezygnować z dróg na
    rzecz alei. To jest głos społeczeństwa, którego guzik obchodzi fakt,
    czy biznes jednego lub drugiego aktywisty na tym ucierpi, czy nie.

    Dla rozwiania wszelkich wątpliwości zróbcie referendum odnosnie
    drzew przy drogach i parku narodowego i bedzie jasne, czy mieszkańcy
    regionu chcą materializacji wizji lobbystów i branzowców, czy nie.
    Skończymy wreszcie raz na zawsze ten temat, bo nie może być w
    społeczeństwie obywatelskim tak, że wąska grupa osób narzuca wizję
    rozwoju regionu większości mieszkańcom wbrew ich woli.


    A do samorządowców - pilnujcie procedur, przestrzegajcie
    skrupulatnie prawa i wykorzystujcie środki unijne modernizujac drogi
    i likwidując drzewa ze skrajni dróg. Podkreślam, drzewa w skrajni to
    nie jest element związany z funkcją drogi publicznej i jeśli
    koliduje z modernizacją lub powoduje zagrożenie w komunikacji, a nie
    jest niezbędny z punktu widzenia funkcji drogi - winien być usunięty
    i tyle.
  • 12.03.10, 00:14
    Ratować ludzkie życie!

    Jeżeli jesteś przeciwny wycinaniu drzew przy drogach to jesteś pośrednio
    winny śmierci
    wszystkich tych osób, które zginą na tych drzewach.
    Oni będą jechać prawidłowo, powoli, będą trzeźwi - wystarczy, że ktoś z
    naprzeciwka taki nie będzie i będzie jechał środkiem jezdni - każdy wtedy
    odruchowo skręci na pobocze - a tam co? Drzewo i śmierć niewinnych.

    Za drzewami są tylko ekonaziści i niedzielni kierowcy, którzy takimi drogami
    jeżdżą raz na kilka miesięcy. Ciekawe co by powiedzieli gdyby codziennie
    musieli jeździć takimi trasami po 100km.

    Każdy przeciwnik wycinki będzie miał krew niewinnych na swoich rękach.


    --
    Mogę być dla was doktorem, mogę być leniem, mogę być drwalem albo waleniem :D

    Najprostsze
    Sposoby By Poznać Forumowego Trolla
  • Gość: Tinky Winky IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.03.10, 10:13
    Chyba ktoś czyta ze zrozumieniem wyłącznie własne teksty lub takie,
    które są zgodne z dogmatycznie.

    Podkreślam i przypominam, że pozostawienie jakichkolwiek elementów
    kolidujacych, które powodują że droga nie będzie spełniała
    parametrów technicznych dla tego typu budowli uniemożliwia z
    prawnego punktu wydatkowanie środków publicznych.

    Im szybciej ten oczywisty fakt dotrze do ludzi tym lepiej, bo w
    pewnym momencie okaże się, że co najwyżej można wydać pieniądze
    publiczne na łatanie dziur, a środki na modernizację przepadną.
    Żaden urzędnik nie ma prawa wydać decyzji o wydatkowaniu tych
    srodków na inwestycje z góry sprzeczne z normami technicznymi. Za to
    jest m.in. odpowiedzialność karna. Tego typu przypadki należy też
    zgłaszać właściwym służbom celem wszczęcia postępowań kontrolnych i
    karnych.

    Tylko w taki sposób można zmusić decydentów do tego, żeby wreszcie
    przestali marnować publiczne pieniądze na remonty i modernizacje
    dróg według scenariusza lobbystów i branżowców. Oni nie odpowiadają
    za naruszenie dyscypliny finansów publicznych, tylko urzędnicy
    pełniacy funkcje publiczne. Efekt będzie tego taki, że nie będzie
    żadnej modernizacji i wtedy społeczeństwo może przejrzy na oczy, o
    co tu napeawdę chodzi.

    Dość marnotrawienia środków podatników tylko dlatego, że lobbyści i
    branżowcy mają taki kaprys. Prawo jest prawem i nie nalezy go
    naginać w interesie takiej lub innej grupy gospodarczej,
    reprezentujacej mikronową wręcz grupę społeczną, aczkolwiek bardzo
    głośną - także medialnie.

    A tak zupełnie na marginesie, drzewa w skrajni drogi nie są
    elementem związanym z prowadzeniem ruchu na drogach publicznych.
    Jako element kolidujacy winny zostać zlikwidowane - im szybciej tym
    lepiej. Z tego, co się orientuję rzecz dotyczy dróg publicznych, a
    te mają pełnić funkcje gospodarcze i komunikacyjne, a zgodnie z
    obowiązującym prawem zarządca drogi ma obowiązek zapewnienia
    bezpieczeństwa eksploatacji. Jeśli droga publiczna nie spełnia
    warunków technicznych (zbyt wąska, brak pobocza o odpowiedniej
    szerokości etc.) teoretycznie winna być wyłączona z ruchu lub
    zmodernizowana i dostosowana do obowiązujących parametrów
    technicznych.

    Zacznijmy wreszcie przestrzegać obowiązującego prawa i przestańmy
    dwać się wodzić za nos kilku aktywistom - biznesmenom, którzy mają
    osobisty interes ekonomiczny w robieniu zadymy. Skoro są wydane
    pozwolenia na wycinkę, to nie ma na co sie zastanawiać, tylko ciąć.
    W razie problemów można dokonać tego np w asyście policji. Są
    instrumenty prawne pozwalające na wymuszenie przestrzegania
    obowiązującego prawa. Dość tej anarchii i samowoli. Czas wreszcie
    wykorzystywać instrumenty prawne i skutecznie egzekwować prawo.
    Inaczej nie zrobimy w tym regionie nic, a o rozwoju regionu będzie
    decydowała grupka aktywistów - lobbystów branżowców, która chce na
    siłę i wbrew społeczeństwu urzeczywistniać swoją prywatną wizję,
    dziwnym trafem korzystną jednocześnie dla tych grup z punktu
    widzenia biznesowego.

    Reasumując, skoro są wydane prawomocne decyzje administracyjne i
    zachowane są wszystkie formalnośći, to trzeba decyzje wykonać, a w
    razie problemów z zakłócaniem porządku publicznego poprosić o
    interwencję służb. Prawo musi być prawem, a Państwo musi być
    skuteczne. W krajach o ugruntowanej demokracji nikt się
    nie "patyczkuje" z tego rodzaju "folklorem". Francuzi w latach 90 -
    tych poradzili sobie nawet z jedną z ogólnoświatowych organizacji na
    jednym z atoli. A tu Panstwo nie może dać rady kilku obrośniętym
    jegomościom, mimo iż są pozwolenia i wszystko jest zgodne z prawem
    utrudnia się modernizację regionalnej drogi. To klasyczna anarchia i
    trzeba z tym walczyć wszelkimi prawnymi metodami. Wystarczy ulec
    raz, a bedzie się ulegało stale. Ten mechanizm tak niesteyy działa,
    tym bardziej że w sprawę już zaangażowały się media i to przyjmując
    ewidentnie jednostronna postawę, całkowicie oderwaną od społecznych
    oczekiwań i potrzeb.

    Zejdxcie do ludzi, popytajcie czego chcą, jakie mają problemy i czy
    chcą drzew w skrajni dróg, czy nie. W szczególności popytajcie, czy
    społeczeństwo chce dróg, czy "alei", które stanowią substytut drogi
    i to bardzo mizerny. Jakoś dziwnym trafem niewielu ze znanych mi
    osób (sąsiedzi, przyjaciele, znajomi) chcą zrezygnować z dróg na
    rzecz alei. To jest głos społeczeństwa, którego guzik obchodzi fakt,
    czy biznes jednego lub drugiego aktywisty na tym ucierpi, czy nie.

    Dla rozwiania wszelkich wątpliwości zróbcie referendum odnosnie
    drzew przy drogach i parku narodowego i bedzie jasne, czy mieszkańcy
    regionu chcą materializacji wizji lobbystów i branzowców, czy nie.
    Skończymy wreszcie raz na zawsze ten temat, bo nie może być w
    społeczeństwie obywatelskim tak, że wąska grupa osób narzuca wizję
    rozwoju regionu większości mieszkańcom wbrew ich woli.


    A do samorządowców - pilnujcie procedur, przestrzegajcie
    skrupulatnie prawa i wykorzystujcie środki unijne modernizujac drogi
    i likwidując drzewa ze skrajni dróg. Podkreślam, drzewa w skrajni to
    nie jest element związany z funkcją drogi publicznej i jeśli
    koliduje z modernizacją lub powoduje zagrożenie w komunikacji, a nie
    jest niezbędny z punktu widzenia funkcji drogi - winien być usunięty
    i tyle.
  • Gość: oki IP: *.olsztyn.mm.pl 12.03.10, 13:11
    Drwallen napisał:
    > Każdy przeciwnik wycinki będzie miał krew niewinnych na swoich rękach.

    Tak rozumując, konsekwentnie powinno się zlikwidować wszystko. Łącznie z samymi
    ludźmi - bo przecież często ludzie zabijają niewinnych ludzi. Dopiero planeta
    naga i bezludna stanie się tym wymarzonym ideałem. To się da zrobić! You can,
    drwallen! Z odrobiną pomocy intelektualnej ze strony Tinky Winky.
  • Gość: Tinky Winky IP: 93.159.19.* 12.03.10, 13:33
    Idąc tym tokiem myslenia należy zlikwidować wszystkie drogi i wsz
    eedzie posadzić pokrzywy. Nie będzie samochodów, wypadków, nie
    będzie niczego (jak mawiał jeden taki).

    Proponuję tez zlikwidować kanalizację, wodociągi, linie
    eenergetyczzne - beedzie czysto i zdrowo.

    Demagogia za demagogię. Ale demagogia jest cechą wszweelkiej masci
    dogmatykow, do których - podobnie jak do fundamentalistów
    religijnych - niee trafiają żadne argumenty, w tym prawne niezgodne
    z dogmatami "wiary".
  • Gość: oki IP: *.olsztyn.mm.pl 12.03.10, 14:14
    No i nie zrozumiałaś, intelektualistko Tinky. Przecież napisałem wyraźnie, że
    trzeba zlikwidować wszystko, bo inaczej zawsze ktoś tam będzie miał krew na
    rękach. Nie wiesz, co znaczy WSZYSTKO? Więc jakie pokrzywy chcesz jeszcze
    likwidować? Jaką kanalizację, jakie wodociągi, jakie linie energetyczne? I jakie
    "beedzie zdrowo", kiedy nie będzie niczego? Co z ciebie za prawniczka, jeśli nie
    radzisz sobie z logiką?
  • Gość: TW IP: 93.159.19.* 12.03.10, 14:33
    Ja nie chce likwidować pokrzyw tylko drogi i pokrzywy sadzic na
    miejsce zaoranych dróg - ku uciesze leśnych dziadków oczywiscie.
  • Gość: allensteiner IP: *.olsztyn.vectranet.pl 13.03.10, 19:28
    Wszyscy tylko o wycince, szybkości i protestach. Ludzie! Te piękne aleje
    prędzej czy później szlag trafi! To nie beton, drzewa umierają stojąc. Czy
    ktoś się dziś troszczy, by je zastąpić nowymi? W sensownej odległości od
    krawędzi jezdni zgodnej z dzisiejszymi (a nie z przed stu lat) normami?
  • Gość: robi IP: *.olsztyn.mm.pl 13.03.10, 20:05
    No to powykupuj te grunty od właścicieli pól przy drogach, na co czekasz. A my
    możemy przyjść w którąś piękną niedzielę i chętnie pomożemy sadzić. W każdym
    razie ja nie odmówiłbym udziału w takiej akcji.
  • Gość: Kocur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.10, 08:21
    A ja myślę, że drodowcy w końcu nauczą się jak robić konsultacje
    społeczne i remontować drogi nie niszcząc krajobrazu kulturowego.
    Należałoby nie przygotowywać dróg dla tirów tylko dla nas
    mieszkańców. Wmawia nam się, że drzewa zabijają ale o tym, że chodzi
    tu o puszczenie wszędzie tirów ani słowa. Unii zależy na handlu ze
    wschodem więc pieniądze na tranzytową drogę(autostradę) drogowcy
    dostaną na 100%. Muszą zrozumieć, że protestów społecznych nie
    będzie jak droga tranzytowa ominie krainę wielkich jezior!!! CHCEMY
    OBWODNICY DLA MAZUR-CUDU NATURY!!! Im szybciej drogowcy to
    zrozumieją tym szybciej dogadają się ze społecznościami lokalnymi i
    zostawią w spokoju drzewa. TINKY WINKY jak tak Ci zależy na dobrych
    drogach to atakuj drogowców .Znasz się na prawie, drogach, bywałeś w
    świecie. Nie przekonasz mnie, że wyremontowane drogi lokalne z
    tirami
    (nawet bez drzew) są bezpieczniejsze jak dziurawe ale bez tirów.
    Re: Kolejna lipowa aleja ma pójść pod topórIP: *.dynamic.gprs.plus.pl

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.