Dodaj do ulubionych

Trybunał Konstytucyjny sprawdzi prawa działkowców

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.10, 21:39
Kiedy tych komunistów pogonią z tych ogródków.
Edytor zaawansowany
  • Gość: allensteiner IP: *.olsztyn.vectranet.pl 30.03.10, 22:27
    Tu, gdzie potrzebna lustracja - nikt nie ma siły. A przecież idzie o kilka
    stołków dla figurantów, którzy już nic innego nie potrafią, tylko na tych
    stołkach.... siedzieć
  • Gość: SIDOD IP: *.xdsl.centertel.pl 31.03.10, 07:43
    PROŚBA O ZŁOŻENIE
    WNIOSKU W SPRAWIE ABSTRAKCYJNEJ KONTROLI NORMY PRZEZ TK

    Stowarzyszenie zwraca się z prośbą o rozważenie wystąpienia przez
    Pana Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego RP do Trybunału
    Konstytucyjnego zgodnie z § 3 ust. 3 Uchwały Zgromadzenia Ogólnego
    Sędziów Sądu Najwyższego z dnia 1 grudnia 2003 r. w sprawie
    Regulaminu Sądu Najwyższego z wnioskiem o kontrolę zgodności
    artykułów:
    – art. 14 ust 1 ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych (dalej - o
    r.o.d.) w związku z art. 30 u. o r.o.d. naruszających prawa
    konstytucyjne RP tj. art. 58 ust. 1 w związku z art. 76 Konstytucji,
    art. 12 Konstytucji, art. 64 ust.1 Konstytucji, art. 64 ust. 2
    Konstytucji , oraz art. 21 ust. 1 Konstytucji, jest ponadto
    niezgodny z art. art. 11 punkt 1 w zw. z art. 4 punkt 1 EKPC oraz
    art. 1 Protokołu Nr 1 do EKPC.
    – art. 31 ust.1, 2 oraz 4 u. o r.o.d naruszających prawa
    konstytucyjne RP tj. art. 64 art. 1 i 2 Konstytucji , art. 21 ust.
    1 Konstytucji, art. 58 i 12 Konstytucji w związku z art. 76
    Konstytucji oraz art. 45 Konstytucji, jest ponadto niezgodny z art.
    11 ust 1 i 2 oraz art. 6 EKPC, z art. 1 Protokołu Nr 1
    EKPC.


    Wymienione powyżej artykuły ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych
    powinny być skontrolowane przez Trybunał Konstytucyjny RP w zakresie
    jakim przepisy te regulują prawo użytkowania działkowi ogrodniczej
    w rodzinnych ogrodach działkowych od obligatoryjnej przynależności
    do Polskiego Związku Działkowców(PZD) i stanowią nieuzasadnione
    ograniczenie dla wolności i praw człowieka.




    U Z A S D N I E N I E

    Do Stowarzyszenia zwraca się coraz więcej wieloletnich użytkowników
    działek ogrodniczych, którym PZD po kilkudziesięciu latach ich
    użytkowania odmawia prawa ich dalszego użytkowania. Wieloletni
    działkowcy będący w trudnej sytuacji życiowej po śmierci
    współmałżonka, są nie wpuszczani przez organa korporacyjne PZD na
    teren użytkowanej działki, a nawet ogrodu, gdyż nie chcą wstąpić w
    struktury korporacji PZD. Jako przykład można podać niedawno
    zakończoną przed Sądem Okręgowym Cywilno-Odwoławczym w Szczecinie
    sprawę z powództwa Pani Grażyny ze Szczecina.
    Prawa majątkowe jakim jest prawo użytkowania działki jak i mienie
    trwałe – altanka(domek) i nasadzenia znajdujące się na działce
    powstałe ze środków własnych Pani Grażyny i jej zmarłego męża
    podlegają pełnej ochronie prawnej, mówi o tym Wyrok Trybunału
    Konstytucyjnego z dnia 30 marca 2004 r. Sygn. akt K 32/03, który
    stwierdza, że prawa majątkowe, tak jak i własność podlegają równej
    ochronie Konstytucji RP. Trybunał Konstytucyjny w tym Wyroku
    stwierdza, cytat : „wynikające z art. 64 ust. 1 Konstytucji prawo do
    innych niż własność praw majątkowych (w tym prawo do nabywania tych
    praw) przysługuje niezależnie od przynależności do określonej
    korporacji”(…)- koniec cytatu.
    Jednak Prezes PZD Eugeniusz K. w skandalicznym piśmie z dnia
    05.11.2009 roku skierowanym do Pani Grażyny odmawia jej prawa
    użytkowania działki jak i własności do wieloletniego mienia
    wspólnego małżonków znajdującego się na tejże działce (altana i
    nasadzenia). Tak samo postąpił sąd powszechny obu instancji, wydał
    bardzo dyskusyjny wyrok sankcjonujący odmowę dostępu do działki
    Pani Grażynie. Dobitnie to świadczy, że prawa człowieka do wolności
    i dobrowolności zrzeszania się z jednoczesnym zachowaniem praw
    majątkowych słusznie nabytych, zostały naruszone. Jest to sprzeczne
    z zasadami współżycia i sprawiedliwości społecznej.
    Nasze stowarzyszenie zwraca się do Pana Pierwszego Prezesa Sądu
    Najwyższego w imieniu Pani Grażyny ze Szczecina jak i innych
    wieloletnich użytków działek ogrodniczych w Polsce, następuje w
    stosunku do nich rażące naruszenie zasad współżycia i
    sprawiedliwości społecznej. W podanym przypadku Pani Grażyny
    stwierdzić można rzeczywiste naruszenia jej wolności i praw.
    Pani Grażyna wraz ze swoim mężem była użytkownikiem działki
    ogrodniczej od 1977 roku. Przydział działki w ogrodzie działkowym,
    będącym urządzeniem użyteczności publicznej był i jest nadal
    świadczeniem Państwa Polskiego na rzecz polskich rodzin. Mąż Pani
    Grażyny w 1977 roku otrzymał działkę o swojego zakładu pracy. Pani
    Grażyna i jej mąż tak jak wspomnieliśmy użytkowali ją nieprzerwanie
    od 1977 roku, na podstawie zapisów ustawy z dnia 9.03.1949 roku o
    pracowniczych ogrodach działkowych (Dz.U. Nr 16,. Poz. 116 i 117),
    art.1 ust.2 ustawy z 1949 roku mówił między innymi: „Celem
    pracowniczego ogrodu jest stworzenie ludziom pracy i ich rodzinom
    możliwości wykorzystania wolnego czasu” (…) – koniec cytatu
    Także art. 5. 1. ust. 2 ustawy o ogrodach działkowych z 1949 roku
    stwierdza jednoznacznie, że Pani Grażyna jako najbliższa rodzina
    zmarłego męża należała do grona użytkowników działki: „ Zakłady
    pracy, zatrudniające więcej niż 200 osób, obowiązane są w warunkach,
    określonych w art. 6, zakładać i utrzymywać ogrody działkowe stałe
    dla swych pracowników i ich rodzin”(….) – koniec cytatu.
    Wyraźnie ówczesne przepisy określały podmioty dla których były
    zakładane i utrzymywane działki przez zakłady pracy - podmiotem tym
    była rodzina. Pani Grażyna wraz z mężem tworzyli rodzinę, jako
    rodzina użytkowali nieprzerwanie działkę przez 31 lat ! W 2007 roku
    mąż Pani Grażyny zmarł, okazało się że Pani Grażynie związek PZD
    zabrania korzystać ze wspólnego majątku jej i zmarłego męża. PZD nie
    pozwala Pani Grażynie nawet wejść na ogród, żeby prawdopodobnie
    nie zobaczyła, że już ktoś obcy zajął jej działkę wraz z jej
    mieniem. Mienie w postaci altanki, nasadzeń i osobistych przedmiotów
    które przez tyle lat wraz mężem zgromadziła i o nie dbała, teraz za
    sprawą organów korporacyjnych PZD trafiły w obce nieznane jej ręce.
    Pani Grażyna także jej dzieci całkowicie zostali wyeliminowani
    przez PZD, jakby nie istnieli jako rodzina, ludzie i obywatele RP.
    Obecnie PZD nie szanuje praw słusznie nabytych na podstawie zapisów
    ustawy z 1949 roku, po śmierci męża Pani Grażyny, faktycznie ją
    wywłaszczono. Korporacja PZD przejęła(zagarnęła) bezprawnie jej
    mienie. Pani Grażynie fizycznie uniemożliwiono dostęp do użytkowanej
    od lat działki, mimo, że teren ogrodów ma status urządzenia
    użyteczności publicznej. Prezes PZD Pan Eugeniusz K. w piśmie z
    dnia 05.11.2009 roku odmawia Pani Grażynie wszelkich do niej praw,
    tłumacząc pokrętnie, że nie miała ona ich nigdy. A jak to się ma do
    prawa współwłasności mienia(altana i nasadzenia) Pani Grażyny i
    jej zmarłego męża. Przecież to mienie to wysiłek wieloletniej pracy
    jak i środków finansowych rodziny Piszczoła.
    Obecna ustawa o ogrodach mimo jej nazwy pokazuje, że można
    wywłaszczać samotnych owdowiałych członków polskich rodzin z
    użytkowanych od dziesięcioleci działek, to jest nieludzkie
    zachowanie.
    W przypadku niedawnej nowelizacji tzw. spec ustawy drogowej między
    innymi Rzecznik Praw Obywatelskich bronił praw do własności
    działkowców, uznając
    ich własność do naniesień i nasadzeń tj. majątku jaki zainwestowali
    oni na swych działkach.
    Rzecznik Praw Obywatelskich stanowczo się sprzeciwił przeprowadzeniu
    wywłaszczenie działkowców z ich własności bez słusznych odszkodowań
    przy budowie dróg. W przypadku wywłaszczenia Pani Grażyny ze
    słusznie nabytych praw majątkowych i majątku potrzebna jest
    zdecydowana obrona, której niestety sądy powszechne jej nie
    zapewniły.
    Z zasadą demokratycznego państwa prawa wiąże się zasada ochrony praw
    słusznie nabytych. Zasadą praw nabytych jest zakaz stosowania
    przepisów arbitralnie odbi
  • Gość: Jakub Sztajber IP: *.centertel.pl 06.04.10, 17:10
    Bardzo dobrze się stało, że w końcu Ustawa o ROD znalazła się w TK. Oczywistym jest, że PZD będzie z tego powodu wielce niezadowolonym, co widać wyraźnie po niektórych wpisach rzekomo działkowiczów (zwykły działkowicz, też działkowicz czy rawhaw), którzy wciąż żyją w oderwaniu od rzeczywistości, nie chcąc dopuścić do siebie faktu, że PZD to organizacja nijak pasująca do obecnej rzeczywistości.
    Piszecie o sprawach, o których nie macie zielonego pojęcia, gdyż w przeciwnym razie nie bronilibyście tych, którzy sami łamiąc prawo, będąc w dodatku władzą na ogrodzie, wymagają od innych jego przestrzegania.
    Na naszym ogrodzie wielu członkom przydzielono więcej niż jedną działkę. Proceder ten trwał wiele lat i jakoś żadne władze statutowe PZD nie zwracały na to swojej uwagi.
    Dlaczego?
    Bo działki stały puste, często były tak zaśmiecone, że nie chciało się koło nich przechodzić. Przydzielono je członkom, bo w ten sposób przyniosły konkretne dochody PZD i to przez wiele lat.
    Teraz nagle, po wniesieniu pozwu do sądu przez jednego z pozbawionych członkostwa, władze PZD postanowiły to uporządkować, poprzez ustalenie opiekuna dla nielegalnie przyznanej działki na przeciąg jednego roku.
    Na terenie naszego ogrodu mieszka wiele rodzin, budowane były altany większe niż przewidywał statut, lecz zarząd ogrodu tego nie dostrzegał, nie reagował w żaden sposób, czym przyczyniał się do ponadnormatywnych budowli.
    A par.43 ust.2 Statutu PZD w brzmieniu: członek organu winny działania lub zaniechania, przez które PZD poniósł szkodę, odpowiada za nią osobiście. jednoznacznie określa winnego i odpowiedzialnego.
    Dlaczego w takim razie nie wyciąga się konsekwencji w stosunku do władz winnych zaniechania, a wyłącznie wobec szeregowych członków?
    Ustawa o ROD jest w niezgodzie z wieloma aktami prawnymi, jak chociażby z ustawą o ewidencji, która to narzuca obowiązek zameldowania się każdemu, kto w danym miejscu przebywa więcej niż trzy dni.Kto dopełni tego obowiązku, jak ja to uczyniłem, zostanie pozbawiony członkostwa, co znalazło się w uzasadnieniu uchwały.
    Jak ma się to do zapisu w Konstytucji art.32 p.2: Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.
    Panie Michalak, gratuluję takich działań, które pomagają zwykłym działkowiczom.
  • Gość: Jakub Sztajber IP: *.centertel.pl 06.04.10, 17:24
    Przed chwilą chciałem wejść na stronę OTOD. Moim oczom ukazał się duży
    napis : Dostęp do strony został zablokowany!
    Może mi ktoś wyjaśni o co chodzi? Przyznam szczerze jestem zaszokowany.
  • Gość: Cezary Zaręba IP: *.olsztyn.vectranet.pl 06.04.10, 17:31
    Jak widzę to nastąpił tu zmasowany atak z dwóch adresów centertelu.Cel to
    zniszczenie ogrodów działkowych poprzez przejęcie atrakcyjnych gruntów przez
    grupę cwaniaków.Strategia prosta.Krok pierwszy: ogłupianie działkowiczów poprzez
    wmawianie im jak bardzo są oszukiwani przez wiadomą organizację.Krok drugi:
    oderwanie się poszczególnych atrakcyjniejszych ogrodów takich jak Redykajny
    .Krok trzeci: przejęcie władzy nad takimi ogrodami.Krok czwarty: stopniowe
    przejmowanie poszczególnych działek zaczynając od biedniejszych kończąc na
    średniozamożnych działkowiczów.Krok piąty: wystąpienie do miasta o zmianę
    planu.Krok szósty likwidacja ogrodu sprzedaż gruntów pod inwestycje.
  • Gość: Jakub Sztajber IP: *.centertel.pl 06.04.10, 18:06
    Dorobiłeś znakomitą teorię spiskową, dobrze byłoby to jeszcze
    udowodnić. Może Tobie coś takiego chodzi po głowie, ale to nie oznacza
    jeszcze, że innym również. Ciekaw jestem jak zachowywałbyś się, gdybyś
    miał działkę, na niej zainwestowałbyś sporo pieniędzy i nagle PZD
    pozbawiłoby cię prawa do Twojej własności.
    Oczywistym jest, że punkt widzenia zależy wyłącznie od punktu
    siedzenia.
  • Gość: Cezary Zaręba IP: *.olsztyn.vectranet.pl 06.04.10, 19:19
    Przestań ściemniać Jakubie.Za nakłady poniesione na ogrodzie należy się
    odszkodowanie,każdy są tak uzna.No chyba że jest to nielegalnie postawiony dom
    mieszkalny.
  • Gość: Groszek IP: *.chello.pl 06.04.10, 22:44
    Naprawdę Cezary należy się odszkodowanie????To powiedz to tym
    matołom z zarzadów ROD.!!!!Ja o zwrot naklaów muszę ubiegać się w
    sądzie.Sprawa w świeżutka.Pozew złożony i czekan na powiadomienie
    sądu o terminie pierwszej rozprawy albo o nakazie zapłaty.
  • Gość: Rafał IP: *.chello.pl 01.09.10, 19:29
    Własnie uczestniczę jako strona w podobnym postepowaniu. Przez
    niezapewnienie właściwej infrastruktury tj. melioracji działek przez
    Zarząd ROD od trzech lat jestem nagminnie podtapiany, tracąc 90%
    nasadzeń oraz powodując niszczenie istniejacych zabudowań.Chcąc
    zmusić Zarząd ROD do zabezpiecznia odmawiam do uiszczenia opłaty
    członkowskiej i domagam się zadośćuczynienia za poniesione szkody.
    Zarząd powołując się na zapis art 147 regulaminu ROD odrzuca
    wszelkie moje roszczenia odszkodowawcze. Po skonultowaniu spawry z
    parwnikami wiem że mogę się domagać na drodze pwoództwa cywilnego
    odszkodowania za poniesione szkody wynikajace z niedopełniania
    statutowych obowiązków przez Zarząd ROD.
    Jestem na chwilę obecną na etapie oczekiwania opowiedzi ze strony
    Zarządu na moje kolejne pismo w tej sprawie, w której domagam sie
    czasowego zwolnienia z wnoszenia opłaty członkowskiej i
    odszkodowania finasowego za starty zwiazane z utratą nasadzeń. W
    miedzyczasie dostałem informacjie iż w przypadku nieuiszczenia
    corocznej opłaty pozbawia mnie czonkostwa i tym samym prawa do
    uzytkowania działki.

    Będę wdzięczny jeśli Zechcesz podzielić się swoimi doświadczeniami w
    swojej sprawie i efektu postepowania sądowego. Jeśli moge prosić to
    Ślij informacje na adres meilowy: rafal_m27@gazeta.pl
  • Gość: realista IP: *.chello.pl 18.05.10, 01:19
    Jesteś w zarządzie i boisz się o swój tyłek. Obecne zarządy to wielka
    niekontrolowana pralnia pieniędzy, a działkowcy to zakładnicy. Taka jest prawda.
    W zarządach są stare nawet 90-letni SB-eki prezesami. Czas aby wreszcie Trybunał
    Konstytucyjny zajął się komunistyczną masonerią, i przyszedł z pomocą udręczonym
    przez zarządy ROD działkowcom.
  • Gość: janeczek IP: *.play-internet.pl 10.12.11, 18:55
    Panie Cezary, dlaczego bezmyślnie powtarza Pan durną argumentację Kondrackiego? Czyżby był pan jego przydupasem z któregoś z okręgów ?
  • Gość: Qrhan IP: *.play-internet.pl 01.07.12, 09:43
    Myślę że to jest sprawa polityczna i że w badaniu tej ustawy chodzi pozbawienie ich gruntów na zlecenie , np grunty w Warszawie i to co zabrano kiedyś w wyniku zmiany ustroju , ich właściciele dawni i ich obecni następcy szczerzą sobie zęby na te tereny i kasę za nie ale nie mogą nic zrobić ponieważ jest ustawa o ROD , myślę że to lobby za obiecanie wielkich pieniędzy nakłania do obalenia tej ustawy wiedząc że ma szanse ponieważ cały ten trybunał jest politycznie powiązany z rządzącą partą a ta z kolej idzie na wyniszczenie pospólstwa i rozkwit liberalizmu a w następstwie kolejny rozbiór Polski , przykładem wyrok i prawa Niemców w sprawie wypędzonych po wojnie ...............
  • Gość: działkowiczka IP: *.dynamic.mm.pl 01.07.12, 10:56
    Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości.Ciekawe że Trybunał, badający sprawę od wielu miesięcy,nie mógł jeszcze się zdecydować na rozstrzygnięcie.Według mnie, ta podległa rządzącym instancja, PO prostu musi uzgodnić wyrok z władcami.W końcu skład TK zatwierdza Sejm.
  • Gość: SIDOD ciąg dalszy IP: *.xdsl.centertel.pl 31.03.10, 07:48
    Z zasadą demokratycznego państwa prawa wiąże się zasada ochrony praw
    słusznie nabytych. Zasadą praw nabytych jest zakaz stosowania
    przepisów arbitralnie odbierających lub ograniczających prawa
    podmiotowe przysługujące jednostce ludzkiej, w tym wypadku Pani
    Grażynie . Zasada ochrony praw nabytych wywodzona jest z ogólnej
    zasady państwa prawnego, na równi z dwiema fundamentalnymi zasadami
    ustrojowymi – państwa demokratycznego i państwa sprawiedliwego.
    Zasady te są obecnie wyrażone w art. 2 Konstytucji RP.
    Chcemy przypomnieć jeszcze raz prawo majątkowe jak i majątek Pani
    Grażyny i jej zmarłego męża podlega pełnej ochronie prawnej, mówi o
    tym przywołany powyżej Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 30
    marca 2004 r. Sygn. akt K 32/03.
    W przywołanym powyżej piśmie Prezes PZD, wbrew zasadom współżycia i
    wbrew elementarnej sprawiedliwości społecznej odmawia wdowie Pani
    Grażynie właściwie wszystkiego, jest to działanie bezwzględne poza
    jakimikolwiek wartościami społecznymi, takie „wywłaszczenie”
    obywatela RP nie godzącego się na przynależność do organizacji jest
    w dzisiejszych demokratycznych czasach nie do przyjęcia. W artykule
    w Gazecie Wyborczej pod tytułem „Kto nie z nami, ten traci działkę”
    Piotr K., prawnik PZD w Szczecinie twierdzi, że gdyby Pani Grażyna
    złożyła wniosek o członkostwo w związku, jeszcze dziś mogłaby
    użytkować działkę. - Tytuł prawny do działki może mieć wyłącznie
    nasz członek - przekonuje. - Jeżeli ktoś nie chce należeć do PZD,
    może sobie kupić inną działkę i z niej korzystać.
    Prezes PZD w swoim piśmie zarzuca Pani Grażynie brak akceptacji
    zasad funkcjonowania w ogrodach PZD, Pani Grażyna nie podważa tych
    zasad, podważa tylko przymus bycia członkiem korporacji PZD.
    Nasze stowarzyszenie pyta dlaczego według decydentów związku PZD
    Pani Grażyna ma kupować działkę poza ogrodem, skoro od wielu lat ją
    użytkuje w rodzinnym ogrodzie działkowym Skolwinka w Szczecinie.
    Pani Grażyna nie chce wstępować do korporacji PZD, tak jak zmuszony
    był zrobić to jej mąż, zrobił to tylko dlatego, żeby w czasach
    minionego ustroju, nie odebrano działki jemu i jego rodzinie.
    Po dwudziestu latach od odzyskania niepodległości w obliczu obecnego
    ustroju demokratycznego, taki wymóg nie ma żadnego uzasadnienia,
    Pani Grażyna ma prawo sama decydować czy chce czy też nie wstąpić
    do organizacji, w obliczu zapisów Konstytucji RP jak i EKPC.
    Wstąpienie do jakiejkolwiek organizacji powinno to być jej prawem a
    nie obowiązkiem. Obecne bezprawne działania związku, jej prezesa
    pokazują niezbicie arogancję dla praw wieloletnich działkowców,
    którzy nabyli te prawa przed przymusowym ich wcieleniem do struktur
    PZD w 1981 roku.
    Takich spraw będzie coraz więcej z racji niestety nieuniknionego,
    czyli podeszłego już wieku wielu działkowców, którzy przed laty w
    1981 roku, w wyniku ustawy o pracowniczych ogrodach działkowych
    zostali przymusowo skolektywizowani przez PZD. Czy teraz nie
    godzących się na przynależność do PZD związek ich Prezes będzie
    wywłaszczał ?.
    Stowarzyszenie nasze prosi Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego RP o
    skierowanie wniosku do T.K., uchronić to może mienie działkowców
    wypracowane przez lata ich pracy, inwestowania własnych funduszy i
    zapobiegnie przejmowaniu tego mienia przez organa korporacyjne
    PZD.
    Działki starszych często schorowanych ludzi takich jak Pani Grażyna,
    w obliczu tragedii jakiej jest śmierć współmałżonka, są źródłem
    dalszego obrotu(kupczenia) przez poszczególne zarządy ogrodów
    działkowych. Działki takie są później przydzielane, jak kiedyś
    przydzielane były talony na samochód czy telewizor. Jednak w tym
    przypadku odbywa to się wbrew woli obywateli RP pozbawionych działki
    przez korporację PZD, odbywa to się z rażącym naruszeniem czyjejś
    własności i prawa majątkowego, jakim niewątpliwie jest prawo
    użytkowania działki w ogrodzie działkowym. Wszystko to ma wymierne
    wartości majątkowe.
    Twierdzenia w punkcie nr 2 pisma Prezesa PZD Eugeniusza K. że Pani
    Grażynie należy się odszkodowanie jest tylko kolejną iluzją,
    jakich wiele głosi PZD, znając realia, odszkodowania
    najprawdopodobniej nikt jej nie wypłaci albo wypłaci zaniżoną
    ułamkowa jego wartość.
    Nowy użytkownik działki wskazany przez PZD po prostu może jej nic
    nie wypłacić. Po przejęciu działki, organa korporacyjne PZD uważają,
    że nie ponoszą już żadnej odpowiedzialności odszkodowawczej za
    mienie obywatela RP. W praktyce wieloletniemu starszemu często
    schorowanemu człowiekowi, zrozpaczonemu po śmierci najbliższej
    osoby, trudno jest walczyć w sądach o swoje prawa z bezdusznymi,
    wykorzystującymi to organami korporacji PZD. Działkowcy Ci już nie
    mają siły jak i funduszy, żeby dalej walczyć o swoje prawa. Pani
    Grażyna tutaj jest wyjątkiem, mimo złego stanu zdrowia ,
    zagrażającego jej życiu, miała tą siłę. Jednak efekt tej nierównej
    potyczki z PZD okazał się przesądzony. Sądy powszechne w Polsce
    wydają bardzo dyskusyjne wyroki, stawiając obecne przepisy
    korporacyjne PZD nad prawami słusznie nabytymi działkowców jak i
    Konstytucją RP, zapadły wyrok w przypadku Pani Grażyny jest
    niezgodny z jakimikolwiek zasadami
    współżycia i sprawiedliwości społecznej, umacnia tylko arogancję PZD
    i jej Prezesa, odstrasza innych działkowców od walki o swoje mienie.
    Sądy powszechne w Polsce w swych wyrokach uznają tylko obecne prawo
    korporacji PZD, wynikające z ustawy jak i statutu PZD. Prawa
    wieloletnich
    użytkowników działek takich jak Pani Grażyna są pomijane, jakby
    faktycznie nigdy nie istniały, tak jak śmie twierdzić to Eugeniusz
    K. Prezes PZD. Nie ma się więc co dziwić, że Prezes PZD nie obawia
    się tak pisać, dobrze zna orzecznictwo sądów powszechnym w tej
    materii. Korporacja PZD jej organa dobrze wiedzą, że użytkownik
    działki w starciu z obecnymi niekonstytucyjnymi przepisami obecnej
    ustawy o ogrodach działkowych oraz najlepszymi prawnikami
    wynajmowanymi przez PZD nie ma zbytnich szans na sukces.
    Stowarzyszenie nasze zna przypadki gdzie obywatele RP, mimo
    obiecanego odszkodowania szybciej doczekali się swojej śmierci niż
    słusznego a zatem satysfakcjonującego ich odszkodowania.
    Stowarzyszenie nasze zadaje pytanie ile jeszcze osób fizycznych,
    obywateli RP takich jak Pani Grażyna będzie musiało stracić swój
    wieloletni dorobek życia zanim ktoś dostrzeże, przepisy które na to
    pozwalają.
    Nasze stowarzyszenie ponawia prośbę do Pierwszego
    Prezesa Sądu Najwyższego o rozważenie złożenia wniosku w sprawie
    abstrakcyjnej kontroli przepisów ustawy o rodzinnych ogrodach
    działkowych przez Trybunał Konstytucyjny.
    Ustawa w której prawa organizacji są nadrzędne nad prawami tych
    wobec których PZD miało pełnić role służebną, jest to nie do
    przyjęcia w obecnym ustroju demokratycznym.
    W kontekście wadliwości uregulowań należy podkreślić, że
    ustawowe powiązanie członkostwa w PZD z prawem użytkowania działki w
    rodzinnym ogrodzie działkowym jak i ustawowe odesłanie do rozwiązań
    statutowych daje organom korporacyjnym PZD arbitralną władzę,
    decydującą o prawie użytkowania działki jak i o mieniu obywatela RP.
    Ustawodawca w ten sposób pozostawia tym organom zbyt szerokie pole
    interpretacji, które jak wykazuje praktyka doprowadza do nadużyć
    organów PZD i sukcesywnego ograniczenia praw i wolności
    obywatelskich użytkowników działek ogrodniczych.
    Powyższe argumenty wykazują na niezgodność zapisów
    ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych, z Konstytucja RP, gdyż
    odmawiają prawa użytkowania działek wieloletnim jej użytkownikom,
    takim jak Pani Grażyna ze Szczecina.


  • Gość: rawhaw IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.04.10, 12:15
    PZD jest z dobrą organizacją:), jej celem jest zapewnienie
    swoistego świadczenia socjalnego biedniejszej części społeczeństwa.
    Jest jednak w niej wielu cwaniaków którzy, chcieli by sie wzbogacić
    kosztem zwykłych działkowców. nie trzeba zmieniać ustawy, regulaminu
    czy statutu ani pisać nowej. Wystarczy wyrwać tylko wszystkie
    chwasty:) i uświadomić działkowcom że maja w ogrodzie prawa i
    powinni z nich korzystać. Przede wszystkim BIERNE I CZYNNE PRAWO
    WYBORCZE!!!!
  • Gość: kuba IP: *.olsztyn.vectranet.pl 03.04.10, 16:58
    Masz całkowitą rację.Pracownicze ogrody działkowe to nie jest wymysł komuchów,
    jak niektórzy sądzą.Już przed wojną ogrody takie istniały w wielu miastach.Idea
    była bardzo dobra.Organizacja ogrodów dostawała za darmo grunty gminne i jej
    członkowie użytkowali te grunty zgodnie z celem na który te grunty dostali
    ,czyli uprawianiem warzyw,kwiatów, owoców czy nawet trawy.Na działce można było
    postawić altankę.Ale w tzw. wolnej Polsce(chyba wolnej od prawa) grupa
    cwaniaków, za nic mających prawo,popełniła zwykłe przestępstwo i pobudowała na
    swoich ogródkach,bez projektów i pozwoleń ,nie zgodnie z planem zagospodarowania
    całoroczne domy mieszkalne i teraz bezczelnie żąda przekazania im praw własności
    do gruntów i zalegalizowania domów jako mieszkalne .Słynny już olsztyński pan
    bojownik o te prawa żądał nawet zameldowania w swoim nielegalnym domu.W
    praworządnym kraju dawno by ten jego"dom" kazano mu rozebrać i ukarano wysoka
    grzywną.No ale, jak słusznie powiedział miro Drzewiecki, Polska to dziki kraj i
    jak znam parcie naszych "mądrych" polityków do koryta to w końcu może im się to
    nawet udać i dostaną za darmo ziemię zawłaszczoną,podczas gdy uczciwi frajerzy
    będą musieli wybulić na działkę budowlaną i projekt budowlany ze 200 000 zł.I w
    ten sposób mało, że utwierdzą Polaków, że nie opłaca się w naszym kraju być
    uczciwym, to jeszcze przyczynią się do rozwalenia ogrodów jedynego miejsca gdzie
    za nieduże pieniądze niebogaci mieszkańcy miast mogą czynnie
    odpoczywać,realizować swoje hobby i jeszcze podreperowywać swoje skromne budżety.
  • Gość: Jakub Sztajber IP: *.centertel.pl 06.04.10, 17:49
    Kuba, jeżeli miro Drzewiecki ma rację, a Ty się z jego słowami
    utożsamiasz, to znaczy, że godzisz się z tym, że jesteś Dzikusem.
  • Gość: Dociekliwy IP: *.aster.pl 31.03.10, 10:55
    "Sędzia uzasadniał, że każdy ma suwerenne prawo przynależności do PZD i
    albo respektuje zasady związku, albo nie i w konsekwencji nie może użytkować
    działki."


    Ja respektowałem zasady związku a także wymagałem respektowania tych zasad
    przez ogrodowe organy związku . Niestety te organy nie chciały respektować
    zasad związku ustalonych przez KR PZD oraz Krajowy Zjazd Delegatów .
    Wobec takiego stanu rzeczy też chciałem założyć Stowarzyszenie Obrony Praw
    Działkowców no i związek wykluczył mnie w sposób NIEZGODNY Z ZAPISAMI
    STATUTU .


    Respektować zasady związku MUSI TYLKO zwykły działkowicz , ALE NIE ORGANY
    ZWIĄZKU !!!!


    PZD - to związek kolesi z byłej PZPR a późniejszego SLD usadowionych w
    organach związku i mocno przyklejonych do swych stołeczków że nawet czołgiem
    się takiego od stołka nie oderwie .
  • Gość: Tadeusz IP: 213.184.17.* 31.03.10, 11:21
    Jest w końcu nadzieja na to , że ta komunistyczna sekta jakim jest
    Polski Związek Działkowców zostanie zastopowana.
    Niedopuszczalne jest, żeby wieloletnim działkowcom takim jak pani
    Grazyna zwiazek zabierał ich wieloletnie mienie i to uchodziło tym
    działaczom komunistycznym, tym bandziorom bezkarnie.
    Wielkie podziekowanie dla Pierwszego Sędziego SN za to, że miał
    odwagę przeciwstawić się tej niekonstytucyjnej ustawie, która
    zapewniła pełnie władzy nad działkowcami dawnym komunistycznym
    działaczom.
    Nie moze być w państwie demokratycznym żeby za odmowę przynalezności
    do komunistycznej PZD-owskiej struktury obywatele RP tracili swoje
    mienie.
    WOLNOŚĆ OGRODÓW DZIAŁKOWYCH OD POLSKIEGO ZWIAZKU ZŁODZIEJI W
    MAJESTACIE USTAWU O RODZINNYCH OGRODACH DZIAŁKOWYCH.

    Tego odwiecznego prezesa w Warszawie urzędujacego od ponad 30 lat,
    zatrudniajacego swoją rodzinę jak i nawet konkubentów swojej córki
    powinno dawno usunac sie od stołka.
    PZD jest to pasożyt ustawowy, żerujacy na przymusowych członkach,
    jak i na gruntach gminnych.
  • Gość: Kosa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.10, 12:12
    Cała ta ustawa powinna być dikładnie sprawdzona przez TK. A
    najlepszym wyjściem byłaby nowa ustawa o ogrodnictwie działkowym
    dająca wolność zrzesznia się a nie przymus bycia w jedynym słusznym
    związku. Ustawa o rod ogranicza prawa działkowców, tego nie powinno
    być.
  • 31.03.10, 13:19
    Wiadomo, że monopol Polskiego Zwiazku Działkowego jest
    niekonstytucyjny, każdy o tym dobrze wie. Jak każdy monopol bedący
    jeszcze poza jakąkolwiewk kontrolą rodzi wynaturzenia. Patologia
    jaka powstała w tym zwiazku przeszła wszelkie cywilizacyjne normy.
    Na masowa skalę łamane jest prawo budowlane(wspomniana Oaza),
    działkowców mających swoje zdanie pozbawia sie prawa uzytkowania
    działek, co zwiazane jest automatycznie z utratą mienia na działce.
    Jest to mienie wysokiej wartości, ceny domków na Oazie i na innych
    ogrodach dochdzą do 150 tysiecy złotych.
    I to wszszystko w imię niekonstytucyjnej ustawy przejmuje związek
    bez żadnego odszkodowania. W żadnym europejskim państwie jest to nie
    do pomyslenia. A u nas tak.
    Ci tzw społeczni działacze związku zrobili sobie dobry interes,
    przejmowane są działki od starszych schorowanych ludzi i
    odsprzedawane, a wszystko pod płaszczykiem samorzadnej organizacji
    społecznej. Co to jest za organizacja do której jest przymusowa
    przynależność.

    Ten dziwoląg jakim jest PZD stworzyła komuna, tam zagnieździli się
    starzy działacze komunistyczni. W 2005 roku SLD w końcówce swoich
    rzadów uchwaliło bóbel legistlacyjny jakim jest obecna ustawa o
    ogrodach działkowych.
    Kolesie z SLD utrzymali dalsze niekontrolowane panowanie i dochody z
    tym związane, swoim czerwonym braciom działaczom z PZD. Czerwoni
    bracia z PZD rozbudowali ponad potrzebę jak i przyzwoitość swoje
    agendy na terenie całego kraju w celu pełnej kontroli i
    ubeswłasnowolnienia każdego ogrodu, kazdego działkowca. Od lat
    centralne władze PZD odwdzieczają sie za obecna chorą ustawę
    pompujac pieniądzę pochodzace ze składek swoich przymusowych
    członków w postkomunistyczną partię.
    Upadają wszelkie monopole, wszędzie wprowadza się zdrowe zasady
    konkurencji, tylko wynaturzony PZD jest ponad.
    Pluralizm ogrodowy zabrały władze komunistycznej polski, wtedy
    kolektywizacja została narzucona z góry, czasy się zmieniły ludzie
    oczekują powrotu prawa wyboru, każdy ogród powinien miec prawo
    tworzyć własne i niezależne struktury, istnieć samodzielnie.

    Jednak obecna ustawa nie pozwala wyzwolić sie z wszechobecnej
    arogancjii i patologii działaczy PZD i zwykłego złodziejstwa takiego
    jakiego doświadczyła Pani Grazyna Piszczoła.
    Jak można po 31 latach wdowę nie wpuścić na teren działki, jak można
    jej działkę sprzedać(przydzielić) obcym ludziom.
    Jak takie działania może popierać główny Prezes PZD urzędujacy w
    Warszawie, gdzie ten człowiek ma serce, dla niego jak i dla
    działaczy liczy sie tylko utrzymanie za wszelka cene monopolu i
    związanej z tym władzy no i co najważniejsze dochdów napływajacy z
    całego kraju od przymusowych członków, takich jakim nie chce byc
    Pani Grażyna.
    Powinna mieć do tego pełne prawo jej wdowi grosz nie powinien
    przymusowo zasilać kieszeni prezesa w Warszawie i całej jego świty.
    Panie Prezesie Kondracki z Warszawy, Pana skandaliczny list jest
    zamieszczony w internecie, wysłał go Pan Pani Grazynie Piszczoła,
    tylko człowiek bez żadnych zasad moralnycch mógł tak zrobić, odmówić
    wdowie jej majątku, w imie zachowania swoich partykularnych
    interesów.
    Miejmy nadzieje, że T.K. szybko przywróci prawa Pani Grazynie
    Piszczoła i reszcie niewolników Polskiego Związku Działkowców.
  • Gość: realista IP: *.chello.pl 18.05.10, 01:46
    Powiedzcie kto ruszy SB-eków. Przecież prezes Kondracki jest TW na liście
    Wildsteina pod numerem IPN-BU 52/342, a 17 milionów które wpływa do kasy
    Kondrackiego i głównego zarządu ROD robi swoje. To przecież PO i PSL nie
    wyraziło zgody na uwłaszczenie działkowców. No cóż coś za coś. To CHLEBOWSKI z
    PO robił wszystko żeby nie zmienić ustawy. Tylko w PIS jest nadzieja, że kiedy
    zostanie wybrany w większości to na pewno zmieni ustawę i uwłaszczy działkowców,
    o ile Komorowski jeżeli by został prezydentem ustawy nie zawetuje, co nie daj Bóg.
  • Gość: działkowicz zwykły IP: 213.73.1.* 31.03.10, 14:31
    Po cóż mam kupować działkę pod budowę w mieście i płacić za m-kwadrat 500 zł
    lub więcej.Zapisuję się do PZD,dostaję działkę gratis, buduję się i wychodzę
    ze związku.Teraz moje bachory mogą rozrabiać przez cały rok,grill może dawać
    na okrągło,auto blokować drogę itp. Nie obowiązuje mnie regulamin ogródków, bo
    dotyczy on tylko członków PZD.
    DOBRY POMYSŁ! Współczuje sąsiadom!
  • Gość: tez działkowicz IP: *.olsztyn.vectranet.pl 31.03.10, 14:44
    Masz całkowita rację działkowiczu.Ten michalak to zwykły cwaniak.Bez pozwoleń, z
    naruszeniem prawa pobudował dom, tam gdzie można było postawić tylko altankę i
    cwaniak zamiast siedzieć cicho to śmie jeszcze żądać uwłaszczenia go i
    legalizacji samowoli.Tylko w Polsce możliwe jest takie lekceważenie prawa.W
    cywilizowanym kraju już dawno buldożery zburzyłyby mu tę jego posiadłość.Miro ma
    rację: Polska to dziki kraj.
  • Gość: sepia IP: *.chello.pl 11.08.10, 16:22
    nie cwaniak ,ale porzadny i madry facet! I wie czego chce dla
    siebie i dla działkowców. szkoda ,że tego nie rozumiesz
  • Gość: jojo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.10, 16:42
    Jak nie ma się argumentów na zasadność działań michalaka to jest
    jeszcze wypróbowany sposób na oponentów,polityczny (np.tu we
    wpisach:Tadeusz,Kosa)- "PZD jest ostoją komuny,to trzeba zburzyć..."
    Nieważne czy to Pałac Kultury,Polski Związek Działkowców, czy pomnik
    na placu Zwycięstwa. Na tym dyskusja sie kończy (a zaczeło się to od
    PGRów!).
    Frustratów i oszołomów politycznych mamy dostatek,chociażby i
    wiceprezydenta odpowiedzialnego za wychowanie młodzieży.
  • Gość: Mik IP: *.xdsl.centertel.pl 31.03.10, 19:44
    Panie "zwykły..." nic nikomu nikt nie dał ( PZD też nic nie daje za
    darmo) , nie latają żadne bachory, żadne auto niczego i nikomu nie
    blokuje piszesz człowieku co wymysli głowa tyle że bez sensu. Ja tez
    współczuję Pana sąsiedztwu. Trzeba mieć wiedzę, wyobraźnię oi olej w
    głowie, a nie pisac byle co.
  • Gość: realista IP: *.chello.pl 18.05.10, 01:50
    Treść Twojego wpisu świadczy z jakiego środowiska się wywodzisz. A może Ty na
    tym samym podwórku się chowałeś co Tuskojad?
  • Gość: rawhaw IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.03.10, 15:33
    wybudował dom na cudzej ziemii nakradł a teraz związek mu sie nie
    podoba!! złodziej i tyle
  • Gość: SIDOD IP: *.xdsl.centertel.pl 31.03.10, 16:24
    Na cudzej ziemi to panoszy sie PZD i jeszcze grunt poddzierżawia
    działkowcom czerpiąc z tego korzyści na terenie całego kraju.
    Związek to jak zauwazył Tadeusz to ustawowy pasożyt, żerujacy na
    działkowcach i na gruncie Gminnym jak i Skarbu Państwa. Mimo
    czerpania profitów na terenie całego kraju, PZD nie odprowadza
    grosza podatku dla właściciela gruntu.
    Najwiekszym cwaniakiem to jest właśnie PZD i jego działacze, od lat
    uzyskują korzyści z gruntów gmin jak i od działkowców.
    A jezeli chodzi o samego Michalaka to on nie wybudował domku tylko
    za niego zapłacił w 2003 roku stając sie uzytkownikiem działki -
    poprzedniemu uzytkownikowi tejże działki. Domek ten stoi już od 1994
    roku i za zgodą zarzadu ogrodu Oaza wybudował go poprzedni
    uzytkownik działki.
    Jeżeli chodzi o samowole budowlane to na Oazie jak i na terenie
    całego kraju jest ich nawet kilkaset tysiecy. Stąd od ubiegłego roku
    NIK prowadzi kompleksowa kontrolę problemu w całym kraju.
    To poszczególne zarządy ogrodów działkowych nie dopełniały swoich
    statutowych obowiazków i wydawały pozwolenia na budowę samowoli
    budowlanych, a teraz oczywiście PZD umywa ręce od problemu sam
    składając doniesienia do nadzorów budowlanych. Dlaczego zarządy
    poszczególnych ogrodów wiedzac, ża na działce jest samowola
    budowlana, "przydziela" w użytkowanie takie działki. Odpowiedz jest
    prosta kazdy tzw. przydział działki związany jest z pobieraniem
    opłat od nowego uzytkownika które to opłaty wpływaja na konta
    związku. A że potencjalny obywatel RP zostaje w ten sposób uwikłany
    w istniejąca samowolę budowlaną (tak jak Michalak) to działaczy PZD
    nie interesuje, ważna jest kasa płynaca do PZD.
    Na marginesie dotyczacym samowoli budowlanych trzeba dodać, że
    postepowanie PINB dla miasta Olsztyna jak narazie dotkneło tylko
    Michalaka, tak właśnie wygląda "współpraca" inspektorów PINB z
    działaczami PZD. Podobnie jest na terenie całego kraju wybiera się
    jednego delkwenta na terenie jakieghoś ogrodu i mimo, że samowoli
    budowlanych jest powiedzmy 80% na danym ogrodzie, postepowania
    insppektorów PINB dotyczą nielicznych, czyli tych którzy narazili
    się działaczowi PZD. Na Michalaka donos do PINB złozył właśnie
    prezes PZD.
  • Gość: rawhaw IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.04.10, 12:07
    skąd się biora złodzieje i cwaniacy w PZD?
    zarząd wybierają z pośród siebie sami działkowcy, dając mandat
    zaufania swoim sąsiadom z ogrodu. Jeżeli w ogrodzi wszyscy
    popełniają wykroczenia i nie przestrzegają regulaminu i statutu,
    które są jasne i uczciwe, to potem mamy władze takie jakie mamy.
    Władza zawsze jest odzwierciedleniem społeczeństwa.
    niewieli procent wypaczeń rzutuje na wizerunek całej organizacji.
    Tak poza tym to Pan I Prezes Sądu Najwyższego kwestionuje zapis w
    Ustawie o ROD, iż włascicielem altany i nasadzeń jest działkowiec,
    twierdząc że według Konstytucji właściciel gruntu jest zarazem
    właścicielem wszystkich naniesień. Ciekawe czy Michalski bedzie się
    tak cieszył jak będzie musiał jeszcze raz swój dom wykupić od gminy:)
  • Gość: Groszek IP: *.chello.pl 31.03.10, 20:10
    Szkoda tylko że sprawa w Trybunale może czekać nawet dwa
    lata.Najjaśniejszy może tego nie doczekać a byłaby to wielka szkoda
  • Gość: Poznaniak IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.03.10, 20:22
    Wraca nadzieja dla prawdziwych działkowców . Nikt nie będzie uwłaczał biednym
    ludziom ich godności. Nikt nie będzie tyranizował działkowca tak jak to się
    dzieje w Poznaniu na ROD Camping. 0d początku listopada pozbawiono prądu
    człowieka i to wszystko zgodnie z prawem . Nawet Prokuratura nie dopatrzyła
    się przestępstwa .Więc po co w naszym kraju obłuda i zakłamanie o ochronie
    człowieka. Przecież można zabić w imieniu prawa poprzez wyłączenie prądu
    zimą.A najśmieszniejsze jest to że prawie wszyscy członkowie zarządu i
    wszystkich komisji sami wcześniej złamali prawo związkowe i budowlane. Wiem
    wiem ich nie dotyczy żadne prawo .Jak wieść niesie to po wyborach pozostali
    tylko nieliczni na następną kadencję ale ale ich czas to już tylko chwilka nie
    mogą piastować funkcji statutowych w organach związku bo sami nie
    przestrzegają regulaminu .Szanowny Panie Michalak Wielki ukłon dla Pana od
    wszystkich działkowiczów tyranizowanych przez nieodpowiedzialnych członków
    zarządu . Tak trzymać.
  • Gość: działkowiec IP: *.olsztyn.vectranet.pl 01.04.10, 13:00
    Sam się kłaniaj temu cwaniakowi i nie mieszaj do tego uczciwych działkowców.
  • Gość: Maria IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.10, 14:54
    Kiedy skończy się okradanie emerytów i rencistów przez zarządy ogrodów
    działkowych.
    To jest proceder na szeroka skalę, na naszym ogrodzie, prezes w 2009 roku
    odebrał działki prawie dziesięciu emerytom i je spieniężył.
    Ktoś musi ten proceder ukrócić!!. Prezesi zrobili sobie dochodowy interes!!
  • 06.04.10, 11:23
    Działki są użytkowników a nie zarządu PZD . Kiedy wreszcie będzie
    normalnie w tym kraju .Dlaczego mamy płacic na związek działkowców
    obowiązkowe opłaty za działkę pod preteksem że jest to podatek za
    działkę a PZD nie płaci żadnych podatków żadnych kwot
    administracyjnych nie opłaca podatku od nieruchomości gruntowej a
    nawet jest zwolniona z opłat skarbowych . Żyjemy w kraju
    demokratycznym i nikt nie może zmuszać obywateli RP. do
    przynależności związkowej. Rzeczpospolita Polska jest ukonstytuowaną
    Konstytucją RP. i wszyscy obywatele mają prawo z niej korzystac . W
    art 58 Konstytucji jasno jest okreslone że -Każdemu zapewnia sie
    wolność zrzeszania sie, zakazane są zrzeszania których cel lub
    działalność są sprzeczne z Konstytucja RP.. Działkowcy dotychczas są
    mało uświadomieni że opłacamy zarządy ROD Okregowe PZD ,oraz Polski
    związek działkowców i wpłacane opłaty na rzecz działek .są to kwoty
    włacane do kieszeni prezesów zarządów PZD które nie są opodakowane i
    nie są rozliczane w urzędzie skarbowym
  • Gość: OTOD stanowisko IP: *.xdsl.centertel.pl 06.04.10, 11:48
    UZASADNIENIE UCHWALENIA USTAWY O OGRODACH DZIAŁKOWYCH



    Polski ruch ogrodnictwa działkowego liczy sobie ponad sto lat i
    skupia około miliona osób, a wraz z rodzinami to około pięciu
    milionów osób.
    Funkcje i specyfika ogrodów działkowych wymagają natychmiastowych
    zmian prawnych.
    W wolnym kraju o ustroju demokratycznym działkowicze są zniewoleni
    obowiązkową przynależnością do monopolisty, tj. Polskiego Związku
    Działkowców utworzonego w czasach pełnego peerelu; w 1981 r.
    Jest nie do pomyślenia, aby w XXI wieku istniało niewolnictwo
    ogrodowe, aprobowane dotychczas przez partie lewicowe, wpierw PZPR,
    później SLD, SDPL i częściowo PSL.
    Pamiętać należy, że ogrody działkowe, które istniały przed
    powstaniem PZD – to nie tylko obszar gruntu przeznaczony dla ich
    użytkowników, ale również miejsca pozytywnie oddziaływujące na swoje
    otoczenie przez korzystny wpływ na środowisko i przyrodę. Służą
    także wspólnotom ogrodowym jako miejsce aktywnego i taniego
    wypoczynku, gdzie następuje integracja rodzin i społeczności,
    prowadzi się szeroko zakrojoną działalność socjalną i ekologiczną
    oraz dokonuje się aktywizacja osób nieczynnych zawodowo: emerytów,
    rencistów i bezrobotnych.
    Ogrodnictwo działkowe jest dziedziną życia społecznego ukierunkowaną
    na wspieraniu socjalno-bytowych potrzeb społeczeństwa.
    W tym kontekście bezsporna jest konieczność istnienia i
    demokratycznego rozwoju ogrodów działkowych w Polsce.
    Od 1981 roku działkowicze polscy z mocy poprzedniej ustawy sejmowej
    muszą obowiązkowo należeć do Polskiego Związku Działkowców, ale
    składki muszą płacić od m2 gruntu, nie zaś członkowskie.
    Oto zagrożenia istnienia ustawy o pracowniczych ogrodach działkowych
    z 1981 r oraz o rodzinnych ogrodach działkowych z 2005 r:
    (opracowanie na bazie dokumentów kancelarii prawnej posła Zbigniewa
    Ziobro).
    I. Podstawy prawne:
    1) Konstytucja RP
    2) Ustawa z 6 maja 1981 r. o pracowniczych ogrodach działkowych,
    3) Statut PZD z 1997r.
    4) Regulamin POD z 2004r.
    5) Obecna ustawa z 2005 r. o rodzinnych ogrodach działkowych
    1. Konstytucja RP gwarantuje:
    a) w art. 21 ust.1 ochronę własności i prawa dziedziczenia,
    b) w art. 46 – przepadek rzeczy może nastąpić tylko w
    przypadkach określonych w ustawie i tylko na podstawie prawomocnego
    orzeczenia sadu,
    c) w art. 64 ust. 1 każdy ma prawo do własności i innych praw
    majątkowych,
    d) ust.2 – własność i inne prawa majątkowe podlegają równej dla
    wszystkich ochronie prawnej,
    e) ust.3 – własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy
    i tylko w zakresie, w jakim nie narusza istoty prawa własności.
    Ustawa o pracowniczych ogrodach działkowych w art. 13 przyznaje
    użytkownikowi poszczególnej działki tylko prawo własności urządzeń,
    nasadzeń i obiektów znajdujących się na użytkowanej działce.

    II. Ustawa o POD-pomimo art. 13 stanowi ustrojowy przeżytek,
    ponieważ:
    1) adresowana jest jest głównie do uspołecznionych zakładów
    pracy,,,(-pomimo eliminacji tego pojęcia z obrotu cywilnoprawnego od
    1990 r. ,
    2) likwidacja POD może nastąpić wyjątkowo i tylko za zgodą PZD,
    co oznacza, że właściciel gruntu(Skarb Państwa lub gmina) musi
    uzyskać zgodę użytkownika na likwidację ogrodu i odzyskanie gruntu
    na inne cele publiczne lub gospodarcze. Własność jako naczelne prawo
    rzeczowe jest więc podporządkowane ograniczonemu prawu rzeczowemu –
    art. 20 ustawy w kontekście art. 8 ustawy),
    3) pozbawienie członkostwa w PZD jest równoznaczne z
    pozbawieniem prawa użytkowania działki. Konsekwencją tego jest
    pozbawienie działkowicza –właściciela prawa własności nasadzeń,
    urządzeń i obiektów(w tym altan ;domków, przeważnie stanowiących
    zwłaszcza w ogrodach podmiejskich dużą wartość majątkową i
    emocjonalną dla ich właścicieli i przeważnie cały ich dorobek).
    Członkostwo jest więc w myśl ustawy prawem nadrzędnym nad prawem
    własności, czyli tym samym prawo korporacyjne zyskuje przewagę nad
    prawem rzeczowym(art. 28 w zw. Z art. 13 ust. 2 ustawy),
    4) O pozbawieniu członkostwa( a tym samym prawa użytkowania
    działki i prawa własności urządzeń, nasadzeń i obiektów) decyduje
    wyłącznie zarząd POD(art. 28 ustawy). Wynika z tego, że własność
    indywidualnego działkowicza, chroniona –jak wskazano wyżej-
    Konstytucją i przepisami Kodeksu Cywilnego o ochronie własności –
    jest w całości podporządkowana prawu członkostwa oraz użytkowania
    POD, (użytkowaniu jako ograniczonemu prawu rzeczowemu) i uzależniona
    jest od stanowiska kilku osób w składzie zarządu, zdolnych do
    przegłosowania uchwały o „przepędzeniu „danego działkowicza z ogrodu
    i pozbawienia go prawa własności, co w praktyce oznacza ograbienie
    go z własności. Stanowi to ewidentną sprzeczność z Konstytucją RP i
    Kodeksem Cywilnym.
    5.Infrastruktura danego ogrodu (POD) – zgodnie z art. 13 ustawy-
    stanowi własność PZD, czyli struktur władzy pomimo, że została w
    całości zrealizowana (sfinansowana) przez działkowiczów danego
    ogrodu, służyła im, a następnie była również z ich środków
    remontowana, uzdatniana i ulepszana. Działkowicze nie mają jednak do
    tego tytułu prawnego, ponieważ ustawa z 1981 r. – pomimo składek
    indywidualnych , konkretnych działkowiczów – przyznaje prawo
    własności organizacji, która na ten cel nie wniosła żadnego wkładu.
    III. Statut i Regulamin:
    1) Tryb wywłaszczania określony w Regulaminie gwarantuje
    zarządowi pełnię władzy:
    - zarząd powołuje komisję inwentaryzacyjną (bez wpływu
    zainteresowanego na jej skład – art. 86 Reg.),
    - w razie sporu o wartość może (nie musi) zlecić biegłym
    rzeczoznawcom wycenę (nawet wtedy, żąda tego na swój wniosek i
    KOSZT wywłaszczany).
    - Może(nie musi) zarządzić przetarg, nawet wtedy, gdy na swój
    wniosek i KOSZT żąda tego wywłaszczany,
    - Wartość nasadzeń i urządzeń oraz zabudowań zwraca się
    ustępującemu(wywłaszczonemu) po potrąceniach wym. w § 88 ust.2 Reg.,
    co oznacza, że:
    a) należność za własność ustępującego-wywłaszczanego
    działkowicza – od nowego działkowicza inkasuje zarząd, a nie
    ustępujący właściciel.
    b) Należność podlega potrąceniom (§ 88 ust. 2 Reg.) bez
    sądowego tytułu wykonawczego, co sankcjonuje ryzyko egzekwowania
    należności spornych i pozbawionych podstaw prawnych (w praktyce daje
    to dowolność władzy związkowej, czyli zarządowi, wyposażonemu w
    niewspółmierną władzę.
    2) Kuriozalny jest § 89 Regulaminu dający podstawę do wydania
    działki nowemu działkowiczowi tylko na podstawie jego oświadczenia o
    zobowiązaniu do dokonania dopłaty – nawet w sytuacji zaistnienia
    sporu sądowego o odszkodowanie w związku z zaniżoną wyceną
    inwentaryzacyjną. Tak więc dotychczasowy właściciel nie ma wpływu na
    wybór osoby nabywcy i jest całkowicie uzależniony od niepewnego
    stanu majątkowego nabywcy. Takie oświadczenie może być w świetle
    obecnych unormowań działkowych co najwyżej podstawą do wystąpienia
    wywłaszczanego na drogę sądowego postępowania o zapłatę dopłaty i
    uwikłania się wywłaszczonego działkowicza w długotrwały i kosztowny
    proces cywilny na własny rachunek.
    Opisany wyżej tryb pozbawienia członkostwa z jednoczesnym
    pozbawieniem prawa użytkowania działki i prawa własności nasadzeń,
    urządzeń i zabudowy jest tożsamy z trybem stosowanym w głębokim PRL-
    u, sięgającym wczesnych lat 50-tych minionego stulecia.
    Tryb ten rażąco narusza Konstytucję i Kodeks Cywilny w zakresie
    ochrony własności, oraz przepisy o uwłaszczeniu, określone w ustawie
    o gospodarce nieruchomościami.
    Taki tryb stanowi przestarzały postkomunistyczny model sprawowania
    władzy, stworzony w przeszłości – jako socjalne ramię
    przedsiębiorstwa państwowego rządzone jednoosobowym kierownictwem
    dyrektora.
    3) Dalszym dowodem na postpeerelolowskie stosunki w PZD jest
    sposób sprawowania władzy, powoływanie i odwoływanie organów. Otóż w
    okresie kadencji( 5-cio letniej) ogólne zebranie członków POD, które
    wybiera
  • Gość: OTOD stanowiskoII IP: *.xdsl.centertel.pl 06.04.10, 11:53
    .
    Taki tryb stanowi przestarzały postkomunistyczny model sprawowania
    władzy, stworzony w przeszłości – jako socjalne ramię
    przedsiębiorstwa państwowego rządzone jednoosobowym kierownictwem
    dyrektora.
    1) Dalszym dowodem na postpeerelolowskie stosunki w PZD jest
    sposób sprawowania władzy, powoływanie i odwoływanie organów. Otóż w
    okresie kadencji( 5-cio letniej) ogólne zebranie członków POD, które
    wybiera poszczególne organy tj. zarząd, Komisję Rewizyjną i
    Rozjemcza nie ma prawa odwołać żadnego z tych organów w trakcie
    kadencji nawet, gdyby podjęło w tym względzie jednomyślną uchwalę.
    Takie uregulowanie ma na celu utrzymanie struktur pod pełną kontrolą
    i manipulowanie wolą działkowiczów( vide par. 38 statutu).
    2) Kolejnym dowodem na fakt, że ogrody działkowe są bastionem
    tzw. postkomuny jest funkcjonujący system kar, identyczny jak w PRL-
    owskim przedsiębiorstwie państwowym – lub innym podobnym podmiocie,
    opierającym się na stosunku podporządkowania i podległości
    służbowej.
    3) W ogrodach działkowych, z gwarantowanym przez ustawę prawem
    własności dla działkowców, nie ma i nie powinny mieć miejsca tego
    rodzaju sankcje. Właściciela może ukarać użytkownik w osobie zarządu
    (żeby było jasne do końca: zarząd jest organem z wyboru właścicieli
    na okres danej kadencji).
    4) Dowodem kolejnym funkcjonowania postkomuny w ogrodach
    działkowych jest wybór władz zarządu poprzez głosowanie ukartowane
    na listę(vide: głosowanie peerelowskie na Front Jedności Narodu).
    Głosowania tajnego na wybór władz zarządu nie ma i nie będzie.
    1) Koszty utrzymania działki.
    2) Przykładowo: działka o powierzchni 300 m2 rocznie kosztuje
    230,-zł., na co składają się tylko i wyłącznie same opłaty na rzecz
    POD( z czego spora część – co najmniej 35% wędruje wprost do
    nadrzędnych struktur). Do tego dochodzi opłata za energię
    elektryczną, opłata za wodę i inne opłaty wymyślone i uchwalone
    przez ogólne zebranie(ogólne zebranie jest tylko maszynką do
    głosowania).
    Nie jest więc prawdą teza głoszona przez wodza PZD p. Kondrackiego,
    jakoby działki należą do ludzi biednych(, głównie do ludzi biednych,
    w tym 10% bezrobotnych, a w pozostałym zakresie w większości do
    emerytów i rencistów, ponieważ przeczą temu kwoty opłat. Nie trudno
    obliczyć, że podatek od nieruchomości płacony na rzecz właściciela
    gruntu, czyli gminy, od porównywalnego areału kosztowałby z
    pewnością dużo mniej. Dowodzą tego zresztą przykłady „wyzwolonych
    działek” , np. w Niepołomicach k/ Krakowa.
    Wypowiedzi prezesa PZD o rzekomo ogromnych sumach pieniężnych w
    przypadku wykupienia gruntu są czystym nadużyciem i przekłamaniem.
    Jawnym celem PZD jest bowiem straszenie działkowiczów rzekomym
    widmem strat i zrujnowania ich w przypadku wykupu gruntu oraz
    zagładą ogrodów działkowych w ogóle.
    PZD na wszelki sposób stara się zdezawuować projekt ustawy PiS o
    ogrodach działkowych w celu utrzymania w posadach PZD i jego
    struktur. One bowiem i opłaty płynące z tego tytułu z ogrodów
    działkowych do kasy związku są dla władz PZD celem nadrzędnym.
    Nie należy też zapominać o układach i powiązaniach między
    strukturami: szeregowy działkowiec jest zupełnie bezbronny i
    bezradny, w sytuacji szykan zarządu, a w całkowicie katastrofalnej
    sytuacji znajduje się w razie układu pomiędzy np. zarządem ogrodu, a
    władzami wyższego szczebla.
    Niebezpieczeństwo jest tym większe, że rosną apetyty na co
    atrakcyjniejsze działki podmiejskie. Alarmują więc przykłady
    pozbawienia przez zarządy praw członkowskich pojedynczych
    działkowiczów, a tym samym pozbawienia ich praw użytkowania i prawa
    własności w celu zawłaszczenia ich praw na rzecz innych
    zainteresowanych tym osób.
    Z tych wszystkich względów szybkie uchwalenie nowej, demokratycznej
    ustawy pozbawionej ogona peerelowskiego jest ze wszech miar pożądane
    i wymaga skutecznego i szybkiego działania.
    3) Dalsze głosy w sprawie nowej ustawy o ogrodach działkowych:
    1) orzeczenie TK z dnia 20 listopada 1996 dotyczące uchylenia
    art.8 ust.1 ustawy o pracowniczych ogrodach działkowych,
    2) wyrok TK z dnia 14 września 1999 r. dotyczący uchylenia art.
    28 pkt.2 ustawy j.w.
    3) orzeczenie TK z dnia 20 lutego 2002 można stwierdzić
    niezgodność art. 4,25 i 32 ustawy o POD z ustawą zasadniczą tj. z
    art. 12 oraz 58 Konstytucji RP
    4) 2 grudnia 2002 Biuro Studiów i Ekspertyz Kancelarii Sejmu RP
    stwierdziło” ...zapisy ustawy o POD ocenić należy jako anachroniczne
    i rażąco niesprawiedliwe(pozbawiają one obywateli prawa dobrowolnego
    zrzeszania się w celu użytkowania pracowniczych ogrodów
    działkowych”, dalej czytamy:...”przyznanie tylko jednej (spośród
    wielu) organizacji zrzeszającej działkowiczów określonych w ustawie
    o POD przywilejów nie znajduje żadnego uzasadnienia”,
    5) Minister Infrastruktury poprzedniego rządu Ryszard Kalisz –
    bardzo sławny prawnik RP pisał...”obecna ustawa)czyt. o ROD) nie
    rozwiązuje aktualnych problemów w zakresie funkcjonowania ogrodów
    działkowych, ale te problemy utrzymuje. Dotyczy to statusu PZD oraz
    jego pozycji monopolisty w odniesieniu do nabywania gruntów na cele
    ogrodów działkowych. Ustawa ta utrzymuje w tym zakresie dalszą
    uprzywiliowaną pozycję PZD i nie wspomina o innych organizacjach
    zrzeszających działkowców”. W przyjętej wersji przepisy ustawy
    ingerują również w swobodę gospodarowania jednostek samorządu
    terytorialnego należącym do niego mieniem”,
    6) Pismo Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego z
    dnia 27 lipca 2005 skierowane do ówczesnego prezydenta RP
    stwierdza...” Komisja wnosi o nie podpisywanie ustawy o ROD i
    skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego w celu zbadania jej
    zgodności z Konstytucją. Przepisy tej ustawy proponują wprowadzenie
    regulacji już dwukrotnie skutecznie zaskarżonych do TK”.
    Oto dalsze niektóre cytaty:...”wynika z niej(ustawy) że w dalszym
    ciągu będzie istniał monopol PZD na zakładanie i prowadzenie ogrodów
    działkowych...”
    7) Minister Andrzej Bratkowski już 16 grudnia 2004 na 93
    posiedzeniu Sejmu powiedział m.in....” w 1981 r. powstała taka
    ustawa, jaka powstała, mimo, że naprawdę wzorce były w moim
    przekonaniu znakomicie lepsze, gdybyśmy sięgnęli do zawiązanego w
    1927 roku Związku Towarzystw Ogrodów i Dzielnic Działkowych. Była to
    instytucja związana ustrojowo z systemem demokracji
    parlamentarnej...dalej czytamy o PZD:...”to nie jest stowarzyszenie
    w rozumieniu wolności zrzeszania, jeżeli ustanowiony jest monopol i
    wyłączność i przymus zrzeszania...”.
    8) Premier ówczesnego rządu pan Marek Belka również apelował do
    prezydenta Kwaśniewskiego o zaskarżenie ustawy o ROD do TK, ale bez
    rezultatu. Bliższe były ówczesnemu prezydentowi wszystkich Polaków
    partykularne interesy PZD i koleśiowskie układy.
    9) Rada gminy Michałowice uchwałą nr. XXXVII/315/2005 wniosła
    do TK o uznanie za niezgodne z art. 167, 165, 2, 12 i 58 Konstytucji
    RP ustawy o ROD.
    10) Masa listów od działkowiczów z całego kraju
    11) Pismo z dnia 26 kwietnia 2004 r. posła na Sejm Grzegorza
    Gruszki, w którym życzy Walnemu Zebraniu Działkowiczów „Sasanki” w
    Bydgoszczy pomyślności w dalszej działalności na rzecz prawa
    działkowego do własności
    działki i samodzielności ogrodu działkowego.
    Zauważyć należy, że tenże poseł w audycji telewizyjnej kilka
    miesięcy później krytykował posła PiS pana Tomasza Markowskiego
    za to, co życzył ogrodowi działkowemu?!!!
    Należy zauważyć, że prezes PZD p. Kondracki często atakując PiS i
    stowarzyszenia ogrodów działkowych walczących o wolność ogrodów
    powołuje się na ruch społeczny „Solidarność” oraz to, że istnieją
    również inne związki, to dlaczego atakuje się akurat PZD?, nadto
    twierdzi, że związek istnieje od przeszło 100 lat i jest jedynym
    zbawcą i ratunkiem dla ogrodów działkowych.
    W tym miejscu nal
  • Gość: OTOD stanowiski2 IP: *.xdsl.centertel.pl 06.04.10, 11:56
    3) Dalszym dowodem na postpeerelolowskie stosunki w PZD jest
    sposób sprawowania władzy, powoływanie i odwoływanie organów. Otóż w
    okresie kadencji( 5-cio letniej) ogólne zebranie członków POD, które
    wybiera poszczególne organy tj. zarząd, Komisję Rewizyjną i
    Rozjemcza nie ma prawa odwołać żadnego z tych organów w trakcie
    kadencji nawet, gdyby podjęło w tym względzie jednomyślną uchwalę.
    Takie uregulowanie ma na celu utrzymanie struktur pod pełną kontrolą
    i manipulowanie wolą działkowiczów( vide par. 38 statutu).
    4) Kolejnym dowodem na fakt, że ogrody działkowe są bastionem
    tzw. postkomuny jest funkcjonujący system kar, identyczny jak w PRL-
    owskim przedsiębiorstwie państwowym – lub innym podobnym podmiocie,
    opierającym się na stosunku podporządkowania i podległości
    służbowej.
    5) W ogrodach działkowych, z gwarantowanym przez ustawę prawem
    własności dla działkowców, nie ma i nie powinny mieć miejsca tego
    rodzaju sankcje. Właściciela może ukarać użytkownik w osobie zarządu
    (żeby było jasne do końca: zarząd jest organem z wyboru właścicieli
    na okres danej kadencji).
    6) Dowodem kolejnym funkcjonowania postkomuny w ogrodach
    działkowych jest wybór władz zarządu poprzez głosowanie ukartowane
    na listę(vide: głosowanie peerelowskie na Front Jedności Narodu).
    Głosowania tajnego na wybór władz zarządu nie ma i nie będzie.
    5) Koszty utrzymania działki.
    6) Przykładowo: działka o powierzchni 300 m2 rocznie kosztuje
    230,-zł., na co składają się tylko i wyłącznie same opłaty na rzecz
    POD( z czego spora część – co najmniej 35% wędruje wprost do
    nadrzędnych struktur). Do tego dochodzi opłata za energię
    elektryczną, opłata za wodę i inne opłaty wymyślone i uchwalone
    przez ogólne zebranie(ogólne zebranie jest tylko maszynką do
    głosowania).
    Nie jest więc prawdą teza głoszona przez wodza PZD p. Kondrackiego,
    jakoby działki należą do ludzi biednych(, głównie do ludzi biednych,
    w tym 10% bezrobotnych, a w pozostałym zakresie w większości do
    emerytów i rencistów, ponieważ przeczą temu kwoty opłat. Nie trudno
    obliczyć, że podatek od nieruchomości płacony na rzecz właściciela
    gruntu, czyli gminy, od porównywalnego areału kosztowałby z
    pewnością dużo mniej. Dowodzą tego zresztą przykłady „wyzwolonych
    działek” , np. w Niepołomicach k/ Krakowa.
    Wypowiedzi prezesa PZD o rzekomo ogromnych sumach pieniężnych w
    przypadku wykupienia gruntu są czystym nadużyciem i przekłamaniem.
    Jawnym celem PZD jest bowiem straszenie działkowiczów rzekomym
    widmem strat i zrujnowania ich w przypadku wykupu gruntu oraz
    zagładą ogrodów działkowych w ogóle.
    PZD na wszelki sposób stara się zdezawuować projekt ustawy PiS o
    ogrodach działkowych w celu utrzymania w posadach PZD i jego
    struktur. One bowiem i opłaty płynące z tego tytułu z ogrodów
    działkowych do kasy związku są dla władz PZD celem nadrzędnym.
    Nie należy też zapominać o układach i powiązaniach między
    strukturami: szeregowy działkowiec jest zupełnie bezbronny i
    bezradny, w sytuacji szykan zarządu, a w całkowicie katastrofalnej
    sytuacji znajduje się w razie układu pomiędzy np. zarządem ogrodu, a
    władzami wyższego szczebla.
    Niebezpieczeństwo jest tym większe, że rosną apetyty na co
    atrakcyjniejsze działki podmiejskie. Alarmują więc przykłady
    pozbawienia przez zarządy praw członkowskich pojedynczych
    działkowiczów, a tym samym pozbawienia ich praw użytkowania i prawa
    własności w celu zawłaszczenia ich praw na rzecz innych
    zainteresowanych tym osób.
    Z tych wszystkich względów szybkie uchwalenie nowej, demokratycznej
    ustawy pozbawionej ogona peerelowskiego jest ze wszech miar pożądane
    i wymaga skutecznego i szybkiego działania.
    7) Dalsze głosy w sprawie nowej ustawy o ogrodach działkowych:
    1) orzeczenie TK z dnia 20 listopada 1996 dotyczące uchylenia
    art.8 ust.1 ustawy o pracowniczych ogrodach działkowych,
    2) wyrok TK z dnia 14 września 1999 r. dotyczący uchylenia art.
    28 pkt.2 ustawy j.w.
    3) orzeczenie TK z dnia 20 lutego 2002 można stwierdzić
    niezgodność art. 4,25 i 32 ustawy o POD z ustawą zasadniczą tj. z
    art. 12 oraz 58 Konstytucji RP
    4) 2 grudnia 2002 Biuro Studiów i Ekspertyz Kancelarii Sejmu RP
    stwierdziło” ...zapisy ustawy o POD ocenić należy jako anachroniczne
    i rażąco niesprawiedliwe(pozbawiają one obywateli prawa dobrowolnego
    zrzeszania się w celu użytkowania pracowniczych ogrodów
    działkowych”, dalej czytamy:...”przyznanie tylko jednej (spośród
    wielu) organizacji zrzeszającej działkowiczów określonych w ustawie
    o POD przywilejów nie znajduje żadnego uzasadnienia”,
    5) Minister Infrastruktury poprzedniego rządu Ryszard Kalisz –
    bardzo sławny prawnik RP pisał...”obecna ustawa)czyt. o ROD) nie
    rozwiązuje aktualnych problemów w zakresie funkcjonowania ogrodów
    działkowych, ale te problemy utrzymuje. Dotyczy to statusu PZD oraz
    jego pozycji monopolisty w odniesieniu do nabywania gruntów na cele
    ogrodów działkowych. Ustawa ta utrzymuje w tym zakresie dalszą
    uprzywiliowaną pozycję PZD i nie wspomina o innych organizacjach
    zrzeszających działkowców”. W przyjętej wersji przepisy ustawy
    ingerują również w swobodę gospodarowania jednostek samorządu
    terytorialnego należącym do niego mieniem”,
    6) Pismo Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego z
    dnia 27 lipca 2005 skierowane do ówczesnego prezydenta RP
    stwierdza...” Komisja wnosi o nie podpisywanie ustawy o ROD i
    skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego w celu zbadania jej
    zgodności z Konstytucją. Przepisy tej ustawy proponują wprowadzenie
    regulacji już dwukrotnie skutecznie zaskarżonych do TK”.
    Oto dalsze niektóre cytaty:...”wynika z niej(ustawy) że w dalszym
    ciągu będzie istniał monopol PZD na zakładanie i prowadzenie ogrodów
    działkowych...”
    7) Minister Andrzej Bratkowski już 16 grudnia 2004 na 93
    posiedzeniu Sejmu powiedział m.in....” w 1981 r. powstała taka
    ustawa, jaka powstała, mimo, że naprawdę wzorce były w moim
    przekonaniu znakomicie lepsze, gdybyśmy sięgnęli do zawiązanego w
    1927 roku Związku Towarzystw Ogrodów i Dzielnic Działkowych. Była to
    instytucja związana ustrojowo z systemem demokracji
    parlamentarnej...dalej czytamy o PZD:...”to nie jest stowarzyszenie
    w rozumieniu wolności zrzeszania, jeżeli ustanowiony jest monopol i
    wyłączność i przymus zrzeszania...”.
    8) Premier ówczesnego rządu pan Marek Belka również apelował do
    prezydenta Kwaśniewskiego o zaskarżenie ustawy o ROD do TK, ale bez
    rezultatu. Bliższe były ówczesnemu prezydentowi wszystkich Polaków
    partykularne interesy PZD i koleśiowskie układy.
    9) Rada gminy Michałowice uchwałą nr. XXXVII/315/2005 wniosła
    do TK o uznanie za niezgodne z art. 167, 165, 2, 12 i 58 Konstytucji
    RP ustawy o ROD.
    10) Masa listów od działkowiczów z całego kraju
    11) Pismo z dnia 26 kwietnia 2004 r. posła na Sejm Grzegorza
    Gruszki, w którym życzy Walnemu Zebraniu Działkowiczów „Sasanki” w
    Bydgoszczy pomyślności w dalszej działalności na rzecz prawa
    działkowego do własności
    działki i samodzielności ogrodu działkowego.
    Zauważyć należy, że tenże poseł w audycji telewizyjnej kilka
    miesięcy później krytykował posła PiS pana Tomasza Markowskiego
    za to, co życzył ogrodowi działkowemu?!!!
    Należy zauważyć, że prezes PZD p. Kondracki często atakując PiS i
    stowarzyszenia ogrodów działkowych walczących o wolność ogrodów
    powołuje się na ruch społeczny „Solidarność” oraz to, że istnieją
    również inne związki, to dlaczego atakuje się akurat PZD?, nadto
    twierdzi, że związek istnieje od przeszło 100 lat i jest jedynym
    zbawcą i ratunkiem dla ogrodów działkowych.
    W tym miejscu należy przytoczyć cytat uzasadnienie PiS w poprzednim
    projekcie ustawy:...” warto przypomnieć, że „Solidarność” walczył o
    respektowanie praw obywatelskich , w tym wolności do zrzeszania się(
    co PZ
  • Gość: grudniow IP: *.55.rev.vline.pl 14.04.10, 22:37
    Po pierwsze przytoczę to co napisałem pod artykułem dot. sprawy pana Romana
    Michalaka:Czemu broni się w nim kogoś kto tak naprawdę nie ma
    prawa własności do działki, na której postawił swój dom?Miejscowy ROD zapewne
    też nie.Przeważająca większość terenów, na którym są umieszczone ROD są
    własnością gminy.A PZD ma prawo użytkowania wieczystego w większości
    wypadków.Natomiast każdy użytkownik działki zgodnie z ustawą o ROD,statutem
    PZD,regulaminem ROD ma prawo użytkowania i jego własnością jest tylko to co
    sam naniósł lub zbudował..ale zgodnie z ww. aktami....więc budowanie sobie
    domu na działce jest samowolą budowlaną!!!Również dobrze, ja bym mógł sobie
    zacząć budować dom w parku...też własność gminy.To dopiero by był
    PRL!!!Uwłaszczenie działek?Gminy w życiu się na to nie zgodzą.Wolę już status
    qou i próby jego reformowania w obecnyum stanie prawnym.
    Po drugie, nie chce się powtarzać, ale nie rozumiem artykułu. Aby należeć do
    stowarzyszenia trzeba przestrzegać jego reguł...a pani Piszczoła zgodnie z tym
    co wyczytałem w artykule nie chciała się zgodzić...związku z tym nie ma prawa
    do użytkowania działki.I to sądy obu instancji potwierdziły.Nie widziałem akt
    sprawy ,ale z tego co wyczytałem w artykule to ja nie widzę nic złego w
    postępowaniu zarządu ROD.Jak idę na basen też muszę przestrzegać
    regulaminu.Jak chce należeć do jakiegoś stowarzyszenia to też muszę się
    zgodzić na przestrzeganie statutu.Co do sprawy pana Michalaka-ja się nie
    dziwię ,że został wyrzucony za całoroczne zamieszkiwanie na działce.Zgodnie z
    obowiązującym stanem prawnym nie do tego służą działki.Ich główną funkcją jest
    funkcja rekreacyjna, a nie mieszkalna.Zgodnie z prawem budowlanym altana może
    mieć albo 25 m2 w mieście ,albo 35 m2 na ROD poza miastem. Jak ma
    więcej?Samowola budowlana...niech by ktoś spróbował budować bez pozwolenia i
    nie na swojej ziemi.To jest łamanie prawa.A skarga do TK...mam nadzieje,że
    Trybunał nie zakwestionuje tych przepisów, bo dopiero będą kłótnie i wyzwiska
    pod adresem TK..cała POLSKA!!!
  • Gość: groszek IP: *.chello.pl 15.04.10, 10:24
    Po pierwsze Pan Michalak nie wybudował domu tylko jego poprzedni
    uzytkownik.To PZD z pełną premedytacją wsadziła Michalaków na
    minę!!!!i nie tylko ich .Takich i podobnych przypadków w
    organizacji jest wiele !!!!!
    Po drugie nie tylko Pan Michalak zamieszkuje /przebywa całorocznie
    na działce!!!!Takich sytuacji w PZD jest od groma ale tylko
    krnąbrnych członkow inaczej myślacych PZD wyklucza ze swojego
    grona.Czemu innych się nie usuwa z szeregów PZD?Ano z jednej
    podstawowej przyczyny;trzeba by było usunąć prawie cały aktyw
    PZD !!!!Ale święte krowy ,na dodatek ćwirekające do melodii prezesa
    Kondrackiego sa pod ochronnym parasolem.Czas z tym w koncu skończyć.
  • Gość: gość IP: *.chello.pl 25.04.10, 11:41
    Pan Michalak kupił samowolę świadomie. Był informowany o
    ponadnormatywnej wielkości "altany" przez ówczesnego prezesa zarządu
    ogrodu. Liczył, że "jakoś to będzie", bo w owym czasie nie było
    nacisków na ponadnormatywy. Mowa o ponadnormatywach zaczęła się od
    domku Michalaka. Świadomie pozbył się mieszkania, licząc na kupno
    altany nadającej się na całoroczne zamieszkiwanie a następnie kupno
    gruntu działki na własność. Kiedy się nie udało, to zaczął "walkę o
    swoje". Jakie swoje?. Takich "swoich" mogłoby być tyle, ile jest
    działek w Polsce. Nie mogąc dopiąć "swego" zakłada SIDOD w ogrodzie
    PZD. To tak, jakby w Kościele katolickim, organizowali swoją
    siedzibę sataniści. Czy kościół, a zwłaszcza jego parafianie
    pozwoliliby na to?. Jeżeli SN mu nie pomoże, to sprawę odda do
    Trybunału Europejskiego. Czy mam rację?, zobaczymy.
  • Gość: dzialkowiczka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 18:08
    chcialam sie zapytac czy te cale 44tys h sa wlasnoscia pzd?te wszystkie h sa
    wlasnoscia miast lub gmin !i jak burmistrz lub prezydent zechce to przekrztalci
    te dzialki wrekreacyjno mieszkalne a dzialkowcy wystapia z pzd to jest tylko
    kwestia czasu
  • Gość: Groszek IP: *.chello.pl 26.04.10, 14:15
    Trele morele.A dowód na to jest że informowano Państawa M o samowoli
    budowlanej którą chcą nabyć?Nie ma !!!!Teraz organa PZD to mogą
    pleść co im slina na język przyniesie a w zasadzie to co pan
    naczelny karze im potwierdzić.Papier jakiś podpisywał Pan M że wie o
    samowoli budowlanej i zobowiazuje się doprowadzić to do stanu
    zgodnego z prawem?Nie podpisywał .Na taką minę PZD wsadziło z
    pramedytacją sporo działkowców a teraz palą głupa.Panie Michalak
    działkowcy są z Panem.Nie daj sie Pan wyrolować tym pozbawionym
    wszelkich zasad moralnych pseudodziałaczom.Pozdrawiam
  • Gość: też działkowicz IP: *.olsztyn.vectranet.pl 26.04.10, 16:59
    Z prawnego punktu widzenia nie ma znaczenia czy pan M wiedział czy nie wiedział
    że kupuje samowolę.Liczy się tylko fakt, że to jest samowola o on tylko tę
    samowolę przejął na siebie.
  • Gość: Groszek IP: *.chello.pl 27.04.10, 00:11
    A podaj podstawę prawną na podstawie której wyciagasz takie wnioski.
    Jeżeli sądzisz że PZD wymiga się od odpowiedzialności za brak
    nadzoru nad prawidłowym zagospodarowaniem działek to jesteś w
    błędzie.Juz trzęsą galotami bo dobierają im się do tyłeczka z każdej
    możliwej strony.A pan Kondracki liczy na to że jego biadolenie
    będzie miało wpływ na wycofanie winiosku Prezesa SN.No cóż nadzieja
    matką głupich ,tak powiadają i tonący chwyta się brzytwy.
    Ps Z ubolewaniem twierdzę że Prezes PZD albo nie zapoznał się z
    wnioskiem Prezesa SN a szczególnie z jego uzasadnieniem albo nie
    zrozumiał tego co jest tam napisane albo celowo wprowadza
    działkowcow w błąd w obawie o swoje stanowisko.
  • Gość: realista IP: *.chello.pl 18.05.10, 02:06
    Komuchu przestań prać mózgi działkowcom. Ty boisz się o własny tyłek i o swoją
    kasę że Ci się żłób skończy.
  • Gość: Rysiek IP: *.xdsl.centertel.pl 27.04.10, 13:30
    Polskim Związek Działkowców od samego poczatku powołania przez
    komunistyczne władze żeruje na kłamstwie i zatraszaniu działkowców.
    Na stronie internetowej PZD jak i w PZD-owskich biuletynach
    kolportowanych obligatoryjnie przez ogrody działkowe znajduje sie
    stek kłamstw i to wszystko tylko po to zeby utrzymac totalną władzę
    nad działkowcami, szczególnie zaś chodzi o haracz pobierany od nich.
    Rocznie do rączki Kondrackiego wpływają grube miliony, z których
    nikt go nie rozlicza.
    A za ogrody które są likwidowane np. pod drogi to Kondracki i jego
    wierni klakierzy zagarniją całą kasę a działkowiec dostaje jakiś
    ochłap. Działkowcy za swoje pieniądze budują całą infrastrukturę
    ogrodu a to PZD dostaje kasę.
    PZD okrada działkowców na bardzo wiele sposobów i Wnisek Pierwszego
    Prezesa SN jest po to zeby te złodziejstwo sie skończyło, zeby
    obywatele RP po 20 latach istnienia wolnej Polski także odzyskali
    wolność od komunistycznego związku.
  • Gość: dragomir IP: *.olsztyn.mm.pl 27.04.10, 17:32
    kiedy nadejdzie koniec leśnych dziadków?
  • Gość: natalia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.10, 21:00
    Najlepiej zapytać działkowców tego ogrodu ile razy widzieli tą Panią
    przez te lata.Działkowcy mają ogrody od 1984roku,ja mam działkę w
    tym ogrodzie od 1987roku i tą Panią widziałam z czrery razy w roku,a
    od 10 lat na działką się nie interesowała.Zaczeła się interesować
    dopiero jak PIS i PO zaczeli mówić o uwłaszczeniu Rodzinnych Ogrodów
    Działkowych.
  • Gość: Groszek IP: *.chello.pl 05.05.10, 09:47
    Natalio to nie ma nic do rzeczy.U mnie w ogrodzie jest sporo działek
    gdzie mozna spotkać tylko jednego z małżonków.Drugie połowy
    przychodza sporadycznie albo wcale.Ja mam działkę od 1996r a żonę
    sąsiada to widziałam tyle razy że na palcach jędnej reki można
    policzyć.Nie zmienia to jednak faktu że mienie na działce należało
    zmarłego a po jego śmierci jest własnością wdowy .Koniec i
    kropka.Zarząd ROD nie miał prawa zadysponować tym mieniem
  • Gość: Kumbaka IP: *.chello.pl 16.05.10, 20:02
    My w Wałbrzychu też walczymy z tą "bandą" zapraszam do odwiedzenia naszego forum.

    forum.gazeta.pl/forum/w,168,106982306,,Gangi_w_ogrodkach_ROD_Podzamcze.html?v=2
    Pozdrawiam ]:->
  • Gość: realista IP: *.chello.pl 18.05.10, 02:10
    Szkoda komuchu, że jeszcze nie ma w regulaminie zapisu aby się meldowała u
    Ciebie za każdym razem. Błazenada.
  • Gość: Agneta IP: *.inet-siec.pl 11.10.12, 19:35
    Pani Natalio,
    to świadczy tylko i wyłacznie o zaniechaniu
    statutowych obowiazków nałżonych przez PZD na zarząd ROD.
    Czemu to słuzy to juz inna sprawa/moze do uzyskania pezprawnych cełów/
    Taki zarząd a wszczególnosci prezes jest zgodnie z regulaminem
    zobowiazany do przegladu działek,rowniez sprawnie działająca komisja
    rewizyjna jest zobowiazana do sprawdzania stanu zagospodarowania
    działek i wysuwania wniosków o powołanie opiekuna.
    A nadto wszyscy działkowcy mogą zgłosić taki wniosek do zarządu.
    Oczywiscie zakładając,ze zarząd jest uczciwy i działa sam nienaruszjac prawa,
    i na rzcz dobra ogółu.I jeszcze jedno,Zarząd wybieramy sami tak jak naszych
    nieudolnych polityków,ajesli nie wybieramy to oni wybieraja sie sami.
    myslę,że nikt jeszcze nie dotknął sedna działań przekraczajacych prawo,ale o tym potem.
    Pozdrawiam wszystkich.
  • Gość: Kumbaka IP: *.chello.pl 17.05.10, 19:30
    Dociekliwy napisał: „Respektować zasady związku MUSI TYLKO zwykły działkowicz , ALE NIE ORGANY ZWIĄZKU !!!!” i niestety ma rację, tak w istocie jest. Przekonaliśmy się o tym w Wałbrzychu, ale w skrócie przedstawię naszą historię.

    ROD Podzamcze w Wałbrzychu jest dewastowany, kradzieże, włamania i podpalenia są na porządku dziennym. Chcieliśmy tym problemem zainteresować miejscowy zarząd, którym kieruje niejaki Marcinko, ale ten stwierdził, że nic nie można zrobić. Podobne stanowisko zajął Kondracki.

    Zorganizowaliśmy się, utworzyliśmy Grupę Niezależną ROD Podzamcze, aby chronić nasze działki, ale Marcinko nas zastraszał, destabilizował nasze działania. Zmuszono nas do działań niejawnych, ujawniliśmy tylko nazwisko naszego pełnomocnika, który występował publicznie. Nagraliśmy film, który pokazuje jak PZD dba o działkowców i ich mienie:

    www.youtube.com/watch?v=UCNm7Q0quAk

    Marcinko i Kondracki nie zrobili nic, aby taki patologiczny stan zmienić i zdecydowaliśmy się złożyć zawiadomienie do prokuratury o niedopełnieniu obowiązków w tym zakresie i sprawa jest w toku.

    Chcieliśmy też aktywnie uczestniczyć w zebraniach kół, ale jak się okazało to wszystko było ustawione i nie było możliwości zabrania głosu, ponieważ od razu prowadzący podbiegał do takiego dyskutanta i groził mu wezwaniem policji. Marcinko zniesławił naszego pełnomocnika a nadto unieważnił jego wybór na delegata na walne zebranie. Proszę zauważyć, że Marcinko skończył tylko jakąś przyzakładówkę natomiast nasz pełnomocnik ma ukończone 2 fakultety na wydziale prawa i administracji Uniwersytetu Wrocławskiego, ale taki delegat mu nie był potrzebny. Nie mniej jednak nasz pełnomocnik chciał uczestniczyć w walnym zebraniu, ale mu to uniemożliwiono i tu proszę zobaczyć film:

    www.youtube.com/watch?v=rY0yRQjnAbs
    Na tym zebraniu nasz pełnomocnik chciał odwołać się od decyzji Marcinko, chciał przedstawić własne propozycje w zakresie poprawy stanu bezpieczeństwa w ogrodzie a nadto jak się okazało to na tym zebraniu podejmowana była uchwała o jego ukaraniu i tym samym uniemożliwiono mu obronę swoich racji.

    Regulamin i statut PZD wyraźnie stanowią, że członek PZD ma w takich sytuacjach prawo uczestniczyć w zebraniu, ale tutaj przy pomocy policji to uczestnictwo zablokowano. W tym zebraniu brał udział wiceprezes PZD Wincenty Kulik i on się na to wszystko godził. Oczywiście zawiadomiliśmy prokuratora i złożyliśmy wniosek o unieważnienie tych zebrań, ale nie liczymy na to, że Kondracki coś w tym zakresie zrobi. Złożyliśmy stosowne wnioski do TK i I Prezesa SN i zaczynamy opracowywać wystąpienie do Strasburga.

    PZD to organizacja arogancka wobec swoich członków i musimy zrobić wszystko, aby tej „Hydrze” łeb ukręcić, ponieważ jest to nie do pomyślenia, aby w XXI wieku w wolnej Polsce istniał taki „kołchoz”.
    Kondracki nie myśli o jutrze, gdzie ustawa o ROD przestanie istnieć i chce nas wszystkich działkowców zaprowadzić na manowce. Musimy ich za to wszystko rozliczyć. Apeluję do wszystkich działkowców, musimy ich pogonić z naszych ogrodów i musimy zaproponować nową formę prowadzenia ogrodów działkowych, gdzie nasze mienie będzie chronione i nikt nie będzie uwłaczał naszej godności. Nasz ogród liczy ponad 2500 działek i takim ogrodem musi zarządzać profesjonalny zarządca a nie jacyś pseudodziałacze z PZD, którzy de facto działają tylko na naszą szkodę. Za działanie na rzecz bezpieczeństwa w ogrodzie PZD chce naszego pełnomocnika pozbawić prawa użytkowania ogrodu to jest nie do pomyślenia, to jest po prostu karygodne.

    Podaję nasz adres:

    rodpodzamczegn@wp.pl

    Proszę rozpowszechniać te informacje, przekazywać je do mediów itd.

    Pozdrawiam ]:->
  • Gość: OBIEKT.III IP: 89.191.147.* 20.05.10, 12:26
    Trybunał KOnstytucyjny powinie zając sie również Uchwałą NR 196/2009 z dnia 30.grudnia 2009 roku.Która została uchwalona przez KR PZD a która to z Statutowej organizacji robi zakład pracy a nawet Kombinat Produkccyjny.W którym to obowiazuje Kodeks Pracy zatrudnienie i wyłudzanie pieniedzy od działkowców.Ta uchwała stoi w sprzeczności z Ustawa o ROD z 2005 roku ponieważ PZD to organizacja statutowa społeczna.Nie może wiec korzystać z Kodeksu pracy w stosunku do ROD i ich zarzadów ponieważdziałalnosć w ROD jest zabroniona.To chore że znajduja sie tacy ludzie którzy twoarza swoje prawo a nie pracuja na prawei ustanowionym, przez Sejm i umocowanym w konstytucji.Uchwały które stoja w sprzecznosc z aktami wyższego rzedu nie moga być uchwalane nawet nie powinny być przedstawiane na walnych zebraniach to chora metoda ale wprowadzana w zycie przez KR PZD przez OZ PZD.I to nalezy zmienić.Pozdrawiam
  • Gość: Kumbaka IP: *.chello.pl 20.05.10, 14:12
    Po orzeczeniu TK cała ustawa o ROD rozsypie się i to będzie również koniec PZD a
    zwłaszcza tej skompromitowanej Rady Krajowej. Rzeczywiście wszystko jest tu
    chore i należy od podstaw uzdrowić i unormować pozycję prawną działkowców.

    Rozdział prawa do użytkowania ogrodu od przynależności do PZD również powinien
    przyczynić się do upadku PZD w obecnym kształcie. Nasza Grupa Niezależna
    pierwsza podrze legitymacje PZD, ponieważ mamy awersję do tej organizacji, gdzie
    wszystko jest ustawione, a działkowcy nie mają nawet prawa wypowiedzi.

    Takie rozwiązanie wymusi inne podejście do zarządzania ogrodami, którymi powinni
    zarządzać zawodowi administratorzy. Oczywiście ogrody muszą być zabezpieczone i
    monitorowane (choćby patrole w ramach prac na rzecz ogrodu) i tego domagaliśmy
    się u nas w Wałbrzychu i za to niejaki Marcinko przygotował uchwałę o ukaraniu
    naszego pełnomocnika.

    To będzie początek zmian, przypuszczam, że takie duże ogrody jak nasz zostaną
    podzielone, a PZD, jeżeli chce utrzymać się na powierzchni to również musi
    przygotować się na zmiany, zaproponować nowe rozwiązania i będzie musiało
    zabiegać o względy działkowców a nie jak obecnie tylko ich wykorzystywać.

    Czeka nas dużo zmian, obecna sytuacja jest o tyle niepewna, że PZD nie ma
    żadnych propozycji rozwiązania problemów nurtujących działkowców tylko trwa w
    ślepym uporze broniąc do upadłego ustawy, która jest ewidentnie niekonstytucyjna
    i TK nie będzie się kierował czyim chciejstwem tylko analizą przepisów, a ta
    jest przecież oczywista. Czas nierobów, którzy nic nie robią tylko chcą zarabiać
    i tu na tym działkowym polu kończy się i to jest powód do radości albowiem my
    ewidentnie przyczyniliśmy się do ujawnienia patologii w śród jak to ktoś tu
    określił lirycznie „Leśnych Dziadków”.

    Śmietnik historii na was czeka i ja proponuję ogrody tych pseudodziałkowców,
    którzy działają na naszą szkodę oznakować znakiem kosza na śmieci. Musimy ich za
    to wszystko rozliczyć i do tego zadania musimy się przyłożyć i przeprowadzić je
    bardzo starannie, ponieważ jeżeli to sobie odpuścimy to dziadostwo odrodzi się i
    znowu będzie na nas żerować.

    Pozdrawiam ]:->
  • Gość: Kumbaka IP: *.chello.pl 20.05.10, 18:53
    Chciałem jeszcze dokończyć swoją wypowiedź, otóż PZD może działać na szkodę działkowców tylko, dlatego, że nie ma nad sobą żadnego organu nadzoru.

    Ostatnio otrzymaliśmy pismo od Ministra Infrastruktury, który uchylił się od nadzoru, twierdząc, że nie ma tu podstawy prawnej do działania w takim trybie.

    Oczywiście to również daje nam podstawę do wystąpienia na forum międzynarodowym, ponieważ PZD otrzymuje bezpłatnie od Skarbu Państwa ziemię i może robić z nią, co tylko chce, ponieważ nie ma żadnego organu nadzoru. To tylko w Polsce jest możliwe, ale naruszona zostaje zasada wolności, równości w traktowaniu, ponieważ inne organizacje, czy podmioty nie mają takich uprawnień. W stosownym czasie zawiadomimy wszystkich europosłów, ponieważ to jest po prostu niedopuszczalne, aby taki stan trwał nadal i PZD mógł zawłaszczać grunty państwowe do swoich nie wiadomo do końca, jakich celów.

    Jeśli chodzi o przedstawioną tu sprawę Pani Grażyny to oczywiście wyrok ten można zakwestionować. Wszystkie wymienione tu zastrzeżenia przemawiają za tym, że sąd przed wydaniem wyroku powinien zadać pytanie prawne, czy te przedmiotowe przepisy są zgodne z Konstytucją? Tutaj sąd poszedł na łatwiznę i rozstrzygną sprawę na podstawie jednych przepisów z pominięciem drugich i to jest podstawa do kasacji, dlatego proszę zwrócić się do Prokuratora Generalnego i Rzecznika Praw Obywatelskich o wniesienie kasacji.

    Oczywiście po uchyleniu spornych przepisów przez TK będzie kolejna możliwość stwierdzenia nieważności tego wyroku, ponieważ nie będzie miał on podstawy prawnej i tu należy złożyć wniosek o wznowienie postępowania.

    Najważniejszą sprawą jest to, aby żądać wysokiego odszkodowania i przy zgłaszaniu tego żądania dokładnie określić, kto za wszystko odpowiada i następnie egzekwować taki wyrok składając go po uprawomocnieniu się do komornika.

    PZD poniesie odpowiedzialność, ale zapłacą konkretne osoby, które działały na naszą szkodę i to jest sprawiedliwy bat dla tych „funkcjonariuszy” PZD, ponieważ oni myślą, że są bezkarni.

    Pozdrawiam ]:->
  • Gość: SIDOD IP: *.xdsl.centertel.pl 21.05.10, 16:01
    Tylko kiedy PZD poniesie w końcu odpowiedzialność, za to co wyrabia
    z ludźmi, obywatelami wydawało by się wolnej Polski, w imię
    utrzymania partykularnego interesu swoich zawodowych działaczy,
    którzy poprzez kłamstwo i zastraszanie uzytkowników
    działek "skazanych" na ich władztwo, uczynili źródło swoich
    dochodów.
    PZD to jest pseudoorganizacja której ustawa zagwarantowała prawo do
    pasożytowania.
  • Gość: OBIEKT.III IP: 89.191.147.* 21.05.10, 18:33
    Ustawa nie gwaratuje im pasozytnictwa tylko jest napisana w sposób alternatywny.To interpretacja ustwy tzw falandyzacja prawa.Czyli jezeli nie jat zapisane że nie wolno czytelnie to znaczy że mozna.To taka interpretacja dla głupków,którzy nie potrafia myslec i uważaja że zjedli wszytkie rozumy tak jak to jets w PZD i KR PZD.Odsyłam do ich ostatnich uchwał to "dzieci Kr PZD.Chodzi tu o uchwałe 143/2007 ze zmianami obecną 190/2009 i uchwałe 196/2009 w sprawie wynagrodzeń dla zarządów ROD.Niedosc ze same sobie zprzeczają bo uchwała 190/2009 uprawnia do pobierania świadczeń pienięznych przez Zarząd ROD tj 35% skłądki członkowskiej pozostajacej w ogrodzia a uchwała 196/2009 upowaznia Zarząd ROD do pobieranią wynagrodzenia w wysokosci do 30% opłaty na ogród.To ja sie pytam po co została uchwalona opłata roczna na potrzeby ogrodu>czyzby na wynagrodzenia dla zarzadów?A reasumujac uchwały te stoja w sprzeczności z Ustawą o ROD z dnia 8 lipca 2005 roku a konkretnie z Art 25 ust 1 który mówi że PZD to ogólnopolska ,samodzielna i samorządna organizacja społeczna itd a nie Zakład Pracy czy Kombinat Rolniczy zatrudniajacy pasozytów.Pozdrawiam i o refleksje działkowców prosze .Myslę że Trybunał równiez doczyta sie tych abstrakcyjnych zapisów prawa w stylu PZD,prawa ,które poszło na lewo...
  • Gość: Kumbaka IP: *.chello.pl 22.05.10, 19:58
    Zapraszam na mój nowy post na stronę:

    forum.gazeta.pl/forum/w,168,106982306,,Gangi_w_ogrodkach_ROD_Podzamcze.html?v=2
    Tam zwarłem postulat, "aby zarządy ROD były wolne od agentów i SB-ków, czyli uważamy, że powinni oni składać oświadczenia lustracyjne".

    W Wałbrzychu też zaczynają zabierać działki za wyrażanie swojego zdania i domaganie się poprawy stanu bezpieczeństwa w ogrodzie. Musimy takie sprawy nagłaśniać ponieważ to one wymuszą i przyśpieszą zamiany. Chlebowski już "nie istnieje" i nie będzie blokował interesów "czerwonych baronów".

    Pozdrawiam ]:->
  • Gość: Kumbaka IP: *.chello.pl 26.05.10, 16:40
    Witam i zapraszam do dalszej dyskusji na temat bliskiego końca Leśnych Dziadków. Proszę Państwa dyskusja się rozwija, obserwujemy coraz większe zainteresowanie naszą sprawą tj. chodzi o to, aby rozliczyć i pociągnąć do odpowiedzialności pseudodziałaczy PZD za działanie na naszą szkodę.

    Proszę wszystkie takie przypadki rejestrować, dokumentować, ponieważ coraz bliżej do uwolnienia nas od tego poddaństwa. Ktoś napisał, że są to sąsiedzi z za miedzy, ale tak naprawdę to tak nie jest a właściwie to nie wiadomo, z kim my mamy tu do czynienia. Proszę zobaczyć, że oni się sami wybierają, już przed walnym zebraniem mają przygotowane odpowiednie listy i takie fakty ujawniają byli członkowie zarządu, którzy wyszli z tego g. albowiem mieli tego dość. Jeżeli sami się wybrali to w sumie nikogo nie reprezentują, a do tego ich bezczelność jest nieograniczona, ponieważ rządzą się nie swoim.

    Proszę zobaczyć, że działkowcom, którzy są im niewygodni zabierają działki i tym samym próbują wyciągać swoje łapska po cudzy majątek. Tu nie chodzi o żadne naruszanie przez tych działkowców statutu, tylko są oni zagrożeniem dla pseudodziałaczy, którzy wykorzystują zdobyte nieuczciwie stanowiska do własnych celów, swoich uprzedzeń itp.

    Czas zmian nieuchronnie nadchodzi i zobaczycie Państwo, że jak stracą stanowiska to będą szukać mysich dziur, aby schować się ze wstydu, podobnie jak dzisiaj chowa się sbecja. Oni są tylko mocni, ponieważ do tej pory byli bezkarni i nieusuwalni, ale ich władza kończy się i będą do naszej dyspozycji.

    Oczywiście nie mam zamiaru ich szykanować tylko sprawiedliwie osądzić. Ja już dzisiaj stosuję od dawna skuteczną metodę, że po prostu ignoruję takie osoby, nawet nie zwracam na nie uwagi, po prostu traktuję ich ja puste powietrze i proszę tą metodę wypróbować a zobaczycie Państwo, jaka ona jest skuteczna i nawet jak oni coś mówią to nie odpowiadać ani jednego zdania albowiem ich już po prostu dla nas nie ma.

    My w Wałbrzychu łączymy szyki, uruchamiamy kontakty z Wrocławiem, Lublinem, Opolem oraz mamy zamiar wykorzystać nasze kontakty min. w Niemczech i Austrii oraz we Włoszech. To jest również skuteczna metoda pokazać problem za granicą, ponieważ dopiero wtedy w kraju podnosi się larum.

    Namawiam także do odwiedzenia biur poselskich, senatorskich, gdzie również otrzymamy wsparcie a także kluby poselskie mogą zdecydować o wniesieniu kolejnej skargi konstytucyjnej, projektu ustawy.

    Otrzymujemy coraz więcej sygnałów, że zanim dojdzie do rozstrzygnięcia naszej sprawy przed TK to wcześniej zostanie uchwalona nowa ustawa.

    Nasza grupa wystosowała dzisiaj do Pana Donalda Tuska premiera RP pytanie w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej z dnia 6 września 2001 r. i zachęcamy również do zastosowania tej metody, ponieważ tutaj premier musi złożyć deklaracje naprawy sytuacji a jeżeli tego nie zrobi to od razu wystąpimy do trybunału w Starsburgu i tu nie musimy czekać na rozstrzygnięcia ostateczne, ponieważ on w ten sposób potwierdzi łamanie praw człowieka.

    Oczywiście ten dokument będzie szeroko publikowany i włączamy do tego eurposłów i tutaj też będziemy starali się go po części przedstawiać.

    Pytanie brzmi następująco:

    W trybie udzielania informacji publicznej, proszę o odpowiedź na pytanie, czy w Polsce kraju prawa dopuszczalne jest funkcjonowanie wszechwładnej i bezkarnej organizacji PZD, która łamie prawa człowieka, zniesławia, dyskryminuje, narusza porządek prawny, nie dba o grunty Skarbu Państwa i mienie działkowców a nadto funkcjonuje na podstawie ustawy, która jest niekonstytucyjna, nakazująca przymusową przynależność do organizacji społecznej, która faktycznie jest zakładem pracy dla swoich wieloletnich „funkcjonariuszy” PZD?

    Pozdrawiam ]:->
  • Gość: Koń IP: *.chello.pl 27.05.10, 16:48
    Jest nasz nowy post, zapraszam

    forum.gazeta.pl/forum/w,168,106982306,112089492,Re_Gangi_w_ogrodkach_ROD_Podzamcze.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.