Dodaj do ulubionych

SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie

    • Gość: Beata Drogi Leszku! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 27.12.01, 20:51
      Pod koniec listopada oznajmiłeś, że zamierzasz spędzić w styczniu kilka dni w
      Olsztynie, więc serdecznie zapraszam Cię na przepyszną kawę z tak gęstą i
      puszystą pianką, że jak wsypiesz cukier, to nie opada przez 4 minuty, jeśli nie
      zamieszasz :)

      P.S. Jeśli wolisz piwo, też da się zorganizować...
    • Gość: Beata Detritusie! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 27.12.01, 20:56
      Hmmm.... koziorożec...

      Nie będzie dane mi złożyć Ci życzeń ani osobiście, ani nawet na Forum, ale
      wyślę Ci je mailem - jeśli nie masz nic przeciw temu...

      P.S. Jeśli powiesz, które to urodziny, to do życzeń dorzucę swoją fotkę ;)

      (Adn. P.S. - ŻART!!!!!)
          • Gość: jd Re: Detritusie! IP: *.acn.waw.pl 27.12.01, 21:57
            No, no, czekam na ten list.
            A teraz po miesiącach denerwujących zapowiedzi opowiem o rowerku (tylko nie
            oczekujcie zbyt wiele, bo będzie dość banalnie).
            Około roku 1960 (był taki, prawie to pamiętam) mój ojciec jakimś dziwnym
            zbiegiem okoliczności, który się już więcej nie powtórzył, wyjechał na kilka
            dni służbowo do Belgii. Przywiózł stamtąd swemu drogiemu i jedynemu maleństwu
            płci męskiej rowerek. Rowerek był śliczny. Maleńki, bo dla maleńkiego dziecka i
            bardzo kolorowy, a przede wszystkim miał niespotykane wówczas grube i (chyba)
            białe opony. W tamtych czasach jeśli ktoś miał rower, to był on standardowy,
            nie nazywał sie Bobo, ale w takim był stylu, i wystepował w dwóch kolorach:
            szarozielonym i szaroniebieskim. Gdy wychodziłem więc pojeździć swoim rowerkiem
            belgijskim, natychmiast zjawiał sie jakiś 20-osobowy tłum dzieciaków i każde
            chciało oczywiscie się przejechać, a ja ceniąc sobie ich zainteresowanie nie
            żałowałem. To przejeżdżanie trwało z godzinę i uczestniczyły w nim także
            osobniki, które gdy siadały na rowerku, to kolana miały wyżej uszu. Gdy
            wreszcie wszystko sie odbyło i ja mogłem pojeździc, to z jednej strony byłem
            zadowolony, że wreszcie jeżdżę, ale z drugiej rozpoczynały się moje kolejne
            kłopoty. Ci co mieli rowery wsiadali na te swoje Bobo i odjeżdżali mi, ja zaś
            bezradnie ich goniłęm. Bezradnie, bo śliczny belgijski rower miał koła o dobrą
            połowę mniejsze od zwykłego rowerka polskiego, więc byłem bez żadnych szans w
            wyścigach, przejażdzkach i innych rowerowych przedsięwzięciach. W sumie
            zazdrościłem po cichu wszystkim tych zwykłych rowerków i była w tym głęboka
            sprawiedliwość dziejowa. Gdy wyjeżdżałem z Olsztyna rowerek komuś został
            odsprzedany, ale nie mam pojęcia komu.
    • Gość: Beata Drogi Januszu! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 27.12.01, 22:31
      W stosunku do Ciebie odczuwam wyjątkowo silny respekt. Nie odbierz tego źle,
      wręcz przeciwnie - jako największą formę szacunku.
      Nie chciałabym, żybyś poczuł się "niemłodo", ale mimo wszelkich prób
      przekształcenia tego w formę żartobliwą, wszystko, co normalnie byłoby flirtem,
      przybiera obraz nadmiernej spoufałości... Może to magia tego wątku...?

      W tej sytuacji pozwolę sobie serdecznie Cię pozdrowić
      i powiem Ci, że z rowerkiem nie byłeś jedynym tak poszkodowanym. To żadne
      pocieszenie, ale mój śliczny rowerek, oprócz tego, że zawsze był bajecznie
      kolorowy (co naturalnie wzbudzało zazdrość koleżanek) był właśnie malutki. Znam
      ból, ale i smak satysfakcji z zazdrosnych i pożądliwych spojrzeń (ha ha)
    • Gość: Beata Re: S. P. 7 w Olsztynie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 05.01.02, 08:31
      Witam Was w ten piękny sobotni poranek!
      Od ponad godziny jestem w pracy i widzę, że zapowiada się śmiertelnie nudny
      dyżur :( Moje zaproszenie jest jak najbardziej aktualne...
      Wróciłam wczoraj z W-wy. Byłam na szkoleniu dla kasjerów walutowych, żeby
      nauczyć się rozróżniać oryginały i fałszywki EURO. Było nieciekawie.
      Pierwszy raz widziałm te super-pieniądze "na żywo" i powiem Wam, że wszystkie
      plakaty pt. "Jak poznać, czy EURO jest prawdziwe?" są przekłamane! Ważne są
      informacje o hologramach, mikrodrodruku i znakach wodnych, ale ogólne fotki
      tych pieniędzy są złe - są złej wielkości! Niestety ktoś nie pomyślał o skali
      1:1.
      Przecież to absurd, nawet plakaty NBP są trefne...
      • Gość: LP® Re: S. P. 7 w Olsztynie IP: 213.221.74.* 05.01.02, 16:17
        Gość portalu: Beata napisał(a):

        > Witam Was w ten piękny sobotni poranek!
        > Od ponad godziny jestem w pracy i widzę, że zapowiada się śmiertelnie nudny
        > dyżur :( Moje zaproszenie jest jak najbardziej aktualne...
        > Wróciłam wczoraj z W-wy. Byłam na szkoleniu dla kasjerów walutowych, żeby
        > nauczyć się rozróżniać oryginały i fałszywki EURO. Było nieciekawie.
        > Pierwszy raz widziałm te super-pieniądze "na żywo" i powiem Wam, że wszystkie
        > plakaty pt. "Jak poznać, czy EURO jest prawdziwe?" są przekłamane! Ważne są
        > informacje o hologramach, mikrodrodruku i znakach wodnych, ale ogólne fotki
        > tych pieniędzy są złe - są złej wielkości! Niestety ktoś nie pomyślał o skali
        > 1:1.
        > Przecież to absurd, nawet plakaty NBP są trefne...

        x Mam to "szczescie "uzywac na codzien tych nowych monet i banktnotow.To co
        mowia w TV to nieprawda ,ze niby to wszystko tak gladko idzie. Jest ogromny
        balagan ,obojetnie gdzie sie nie pojdzie kolejka ,ludzie placa DM i powinni
        reszte otrzymac w € niestety nie zawsze wszyscy sprzedawcy maja dosc € .Chyba
        pozostaje tylko przeczekac ten pierwszy okres.
        • Gość: mr Re: S. P. 7 w Olsztynie/Euro IP: *.moodys.com 07.01.02, 11:29
          A u nas nadal sa funty i wszyscy sa z tego zadowoleni. Z tego co wiemy w
          Europe dzieku Euro jest spory "burdel"... W Paryzu w wielu miejscach nawet nie
          chca go przyjmowac. W Rzymie taksowkarze tez Euro nie chca itp itd....Ale
          mniejsza z tym..
          JD, LP & Detritusie - mam dla Was zdjecie Filuta....w sukience. Musze je
          jedynie zeskanowac!
          • Gość: jd Re: S. P. 7 w Olsztynie/Euro IP: *.acn.waw.pl 07.01.02, 16:44
            Mr świetnie się spisała. Może i ja dotre do jakiegoś skanera, a wcześniej
            dogrzbią sie do moich fotograficznych staroci, tylko że jestem w okropnym
            zawodowym niedoczasie. Ale to sie kiedyś zmieni. Takie dobre śliwki jak u
            Lewandowskich rosły także u Bogusia Molendy, ale musieliśmy czasem sporo sie
            nagimnastykować, by przechytrzyć jego ojca (podobnie jak w sprawie agrestu
            mojego dziadka, nie mogliśmy doczekać aż agrest nabierze właściwego koloru,
            ciemna zieleń była dla nas zupełnie wystarczająca)
                • Gość: MR Re: S. P. 7 w Olsztynie/Euro IP: *.moodys.com 07.01.02, 17:57
                  Detritusie, zdjecia z Al Przyjaciol w tym sniegu sa cudowne. Prosze o wiecej!
                  JD - a czy kiedykolwiek probowales agrest od mojego dziadka? Tez najlepszy byl
                  zielony, a ze rosl zaraz we frontowym ogrodku vis a vis szkoly, to bardzo
                  szybko znikal. Byl na prawde przepyszny!
                  A czy znasz moze Lachowskich albo Pozuczkow?
                      • Gość: mr Re: S. P. 7 w Olsztynie IP: *.moodys.com 07.01.02, 19:17
                        Wiesz, Jarek Lachowski chcial kupic mieszkanie moich dziadkow po ich smierci
                        ale do tego nie doszlo, bo na podpisanie aktu notarialnego stawil sie bez
                        pieniedzy i sie zdziwil, ze adwokat mojej mamy nie chcial mu dac kluczy. Potem
                        tez cos mial trudnosci z zaplata wiec mieszkanie zostalo sprzedane jakims innym
                        ludziom...
                            • Gość: jd Re: S. P. 7 w Olsztynie IP: *.acn.waw.pl 07.01.02, 22:40
                              Tam oczywisćie nie może być nieładnie, chyba że wszyscy pobudują z przodu i z
                              tyłu takie przybudówki jak u Lewandowskich albo tak przerobią swe domostwa jak
                              dom Molendów. Natomiast deszcz, śnieg, mgła, mżawka, roztopy, plucha, grad,
                              upał, jak i pogoda nijaka tylko upiększają ten centralny kawałek świata.
                                • fundy Re: S. P. 7 w Olsztynie 08.01.02, 04:49
                                  Gość portalu: detritus napisał(a):

                                  > W takim razie mnie uspokoiles :)
                                  > Masz jakiesz szczegolne zyczenia co do fotografii? Konkretne miejsca?
                                  Ja poprosze o zdjecie jakiejs gorki w lesie (tor saneczkowy, Diabelska, Mewa,
                                  Sniezka, ale pewnie te nazwy nic Ci nie mowia). Ostatni raz bylem zima w
                                  olsztynskim lesie w 1986 roku. Tam nauczylem sie jezdzic na nartach (drewniane
                                  bez zadnych plastykow, 220 cm dlugosci, wiazania tzw. kandahary, kijki bambusowe
                                  z kolkiem wiklinowym). Na tych nartach nauczylem sie tez biegac i tak to
                                  polubilem, ze kazdej zimy biegam na nartach prawie codziennie.

                                  • Gość: kusza Re: S. P. 7 w Olsztynie IP: *.dial.wxs.nl 28.01.02, 23:37
                                    fundy napisał(a):

                                    > Gość portalu: detritus napisał(a):
                                    >
                                    > > W takim razie mnie uspokoiles :)
                                    > > Masz jakiesz szczegolne zyczenia co do fotografii? Konkretne miejsca?
                                    > Ja poprosze o zdjecie jakiejs gorki w lesie (tor saneczkowy, Diabelska, Mewa,
                                    > Sniezka, ale pewnie te nazwy nic Ci nie mowia). Ostatni raz bylem zima w
                                    > olsztynskim lesie w 1986 roku. Tam nauczylem sie jezdzic na nartach (drewniane
                                    > bez zadnych plastykow, 220 cm dlugosci, wiazania tzw. kandahary, kijki bambusow
                                    > e
                                    > z kolkiem wiklinowym). Na tych nartach nauczylem sie tez biegac i tak to
                                    > polubilem, ze kazdej zimy biegam na nartach prawie codziennie.
                                    > Tak jakbym czytał własne wspomnienia! Mewa, tor saneczkowy, Zając; za długie i
                                    zbyt ciężkie narty (dziś już nie biegam - mam 37 lat, ale za to w lutym jadę na
                                    naty po Mont Blanc sic!). Nie miszkałem nigdy na Alei Przyjaciół, ani na
                                    Rybakach, ani nawet na Morskiej - jestem z Bałtyckiej, co w pewnym sensie
                                    wyjaśnia moje przenosiny do czternastki w piątej klasie. W siódemce rozpocząłem
                                    edukację w roku 1970 (może w 71). Niektóre nazwiska przewijające się w tym wątku
                                    są mi znane, inne, naturalnie nic mi nie mówią. Poza tym nie przestudiowałem
                                    jeszcze Waszej historii - jestem tu nowy a Wy jesteście aktywni od pół roku!
                                    Znam - na przykład - budynek vis-a-vis szkoły: mieszkał tam ongiś Marcin
                                    Różowicz,od którego nie uwolniłem się jeszcze długie lata: przedzieraliśmy się
                                    razem przez LO 2. I tak dalej i temu podobe strzępy wspomnień z wczesnej
                                    młodości. Swoją drogą zadziwiające ile nazwisk i obrazów człowiek nosi w tyle
                                    głowy. W każdym razie: dzięki za te wspomnienia; idę oglądać fotki detritusa. Na
                                    razie!

    • Gość: dyr.sp7 Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 08.01.02, 15:18
      Pragniemy poinformować, co niniejszym czynimy, iż "Gazeta Wyborcza" oddział w
      Olsztynie przejęła patronat medialny nad obchodami 50-lecia Naszej Szkoły.
      Zostałyśmy bardzo mile przyjęte i to dzięki Wam, naszym byłym uczniom tak
      chętnie wypowiadającym sie na Forum. Należą się Wam więc słowa podziękowań.
      Obiecano nam wszelką pomoc w nagłośnieniu ROCZNICY, a także podczas wszystkich
      przygotowań do tych dni. Na łamach tego poczytnego pisma znajdą się na pewno
      notatki o pracy SP7, która nie jest gorsza niż w innych szkołach, ale byliśmy
      do tej pory zbyt skromni, by się chwalić. Mamy do Was prośbę. Chcemy wydać
      pozycję książkową o Naszej Szkole, w której obok jej historii chcemy umieścić
      Wasze szkolne wspomnienia, te które już snuliście na łamach Forum lub jeszcze
      inne, które dopiero nasza prośba zainspiruje. Jednocześnie musimy mieć Waszą na
      to zgodę, o co w tym momencie prosimy. Aha! Jeszcze jedno! Zapraszamy Was do
      nas [ np na kawę], będzie nam miło Was poznać,do pokoju nr 13, który wcale nie
      jest tak feralny jak wskazuje jego cyfra. Pozdrawiamy Was serdecznie, do
      zobaczenia, a na pewno wcześniej "do poczytania".
        • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.acn.waw.pl 08.01.02, 20:48
          Do Leszka: Jakiego narobiłeś bałaganu?
          Do dyrekcji: Ja daję na wszystko zgodę, gratuluję kontaktu z Wyborczą; z
          przyjemnoscią odwiedzę, ale chyba dopiero w maju.
          Do Detritusa: Za przedszkolem, choć w tym samym budynku jest przychodnia i tam
          można wejść na niby-balkonik, a stmatąd ładnie uchwycić to i owo. Polecam ci
          też w dzień bezwietrzny zdjęcie z drugiej strony jeziora, gdy wychodzi
          lustrzane odbicie Rybaków w jeziorze. Może też uliczka (koło skrzynki pocztowej
          koło sklepu), która prowadzi do ogródka jordanowskiego; i na przeciwko uliczka
          prowdząca w dół do jeziora. Poza tym mam pełne zaufanie do twego gustu i
          profesjonalizmu.
          • betis Re: S. P. 7 w Olsztynie 08.01.02, 21:53
            Detritusie,
            widziałam Twoje fotki. Oczywiście najbardziej podoba mi się most :) Ale ogólnie
            strasznie szare i smutne te zdjęcia... - ocena według zupełnego laika, który
            subiektywnie może stwiedzić "ładne lub nie", technicznie na pewno jest super :)

            P.S. Robisz portrety?
              • betis Re: S. P. 7 w Olsztynie 08.01.02, 22:51
                Gość portalu: jd napisał(a):

                > Beti, chyba zrzędzisz.

                JD - masz do mnie jakiś uraz? Ostatnio jesteś tak oziębły, że aż nie miło...

                Poza tym jestem za młoda na "zrzędzenie", mogę być z jakichś przyczyn nie w
                nastroju, ale od razu taka ocena? :(
            • Gość: detritus Re: S. P. 7 w Olsztynie IP: *.brzeziny.sdi.tpnet.pl 08.01.02, 22:47
              Obawiam sie ze nastepne zdjecia bede mogl zrobic dopiero w nastepny weekend.
              Zapomnialem, ze kiedy jade do pracy to jeszcze jest ciemno a jak wracam to juz
              jest ciemno :(
              Choc moze uda mi sie tam zajechac jak bede mial sluzbowy wyjazd na miasto.
              Zapisalem sobie miejsca i na pewno sie tam udam. Tylko nie wiem gdzie dokladnie
              jest gorka wspomniana przez fundy'ego...
              Co do mego profesjonalizmu, to smialbym w niego watpic. Jestem typowym amatorem
              i po prostu naciskam guzik w aparacie ;)
                        • Gość: dyr.sp7 Re: S. P. 7 w Olsztynie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 10.01.02, 11:57
                          Gość portalu: mr napisał(a):

                          > Czy mozecie mi polecic jakis przyzwoity hotel w Olsztynie, bo coraz bardziej
                          > kusi mnie przyjazd na kilka dni na 50-cio lecie siodemki. Niestety nie mam juz
                          > w Olsztynie zadnej rodziny a tez nie lubie zwalac sie znajomym na glowe...
                          Cieszymy się bardzo z chęci uczestnictwa w naszych uroczystościach z okazji 50-
                          lecia szkoły i serdecznie zapraszamy. Polecamy hotel "Warmiński". Komitet
                          Organizacyjny
                            • Gość: mr Re: S. P. 7 w Olsztynie IP: *.moodys.com 10.01.02, 13:11
                              JD - sprawdzilam - na ulicy Kolobrzeskiej. Nie bardzo wiem gdzie to jest, bo
                              niestety pamiec mnie zawodzi. Jak wiesz z dziecinstwa znam najlepiej okolice
                              Al. Przyjaciol.
                              A teraz mam inne pytanie do Ciebie. Co ma wiecej sensu - wynajecie samochodu na
                              Okeciu (troche mnie przeraza koncept prowadzenia samochodu w ruchu
                              prawostronnym - jak wiesz my tu na wyspie robimy wszystko na odwrot) czy tez
                              przyjechanie do Olsztyna pociagiem? Poradz.
                              • Gość: jd Re: S. P. 7 w Olsztynie IP: *.acn.waw.pl 10.01.02, 14:07
                                Wiem gdzie ten hotel - mniej więcej między Dworcem Głównym a sądami. Podziwiam
                                twą decyzję, by przyjechać. No i nie wiem co ci doradzić z tym samochodem. Do
                                Olsztyna sie świetnie jedzie szosą, w dodatku w maju, ale pociag daje z kolei
                                inny rodzaj swobody i braku kłopotów. No i ta prawa strona może cię kosztować
                                więcej stresów niż przyjemności. Podaję ci w razie czego adres internetowy,
                                gdzie znajdziesz połaczenia pociągowe:
                                www.rozklad.pkp.pl/cgi-bin/new/detect.exe/cgi-bin/new/query.exe/p?
                                Na szczęście masz sporo czasu na myślenie.
                                • Gość: mr Re: S. P. 7 w Olsztynie IP: *.moodys.com 10.01.02, 14:16
                                  Dziekuje za informacje. Co do przyjazdu do Olsztyna to doszlysmy z mama do
                                  wniosku (bo i ona tez chyba przyjedzie), ze siodemka jest dobrym powodem do
                                  powrotu w stare strony. Ogolnie rzecz biorac do Polski nie jezdzimy wcale, bo
                                  nie bardzo mamy po co (to znaczy po co to zawsze jest)a raczej do kogo, no i
                                  zawsze czlowiek tez chce pojechac w jakies inne miejsca.
                                  Ja w Olsztynie ostatni raz bylam w 1996 roku na weekend odwiedzic Anie Gajko
                                  (mieszkala na Rybakach i tez oczywiscie chodzila do siodemki - jej rodzice
                                  nadal tam mieszkaja, a ciotka byla wice dyrektorka siodemki)a to tylko dlatego,
                                  ze przez jakis czas bylam sluzbowo w Warszawie.
                                  Kto wie, moze zobaczymy sie w maju w Olsztynie....
    • Gość: dyr.sp7 Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 10.01.02, 15:11
      Przekazujemy słowa p. Janiny Domańskiej (znanej Wam p. dyr.SP7, która gościła
      dzisiaj u nas w szkole i jest bardzo zainteresowana rocznicą Szkoły) i pod jej
      wpływem zmieniamy własne i kierujemy je do Wszystkich Forumowiczów, tak
      cudownie wspominających "siódemkę", mieszkających poza Olsztynem i poza Polską.
      Z prawdziwą przyjemnością, polską gościnnością (ale bez znanej nam polskiej
      przesady- wiadomo w czym) i serdecznością tak Miłych Gości zapraszamy do
      siebie, do swoich domów. Prosimy już czuć się zaproszonymi.Prosimy więc już nie
      szukać hoteli. Pani Domańska pozdrawia Was bardzo serdecznie i mile wspomina.
      Pozdrawiamy mu też. Komitet Organizacyjny
      • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.acn.waw.pl 10.01.02, 15:27
        Panie Dyrektorze, to oczywiście przemiłe, ale, po pierwsze, będzie dla was
        zawsze troche kłopotliwe i krępujace, po drugie - będziecie mieli tyle pewnie
        biegania przy imprezie, że branie sobie jeszcze nas na głowę, to naprawdę zbyt
        wiele, po trzecie - to sprawa jednej nocy, więc ani kosztowo, ani w inny sposób
        żaden to dla nas problem. Oczywiście to moja osobista opinia. Natomiast z
        przyjemnościa damy sie namówic na wszelkie kawy, herbaty, wody mineralne itp.
        • Gość: mr Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.moodys.com 10.01.02, 15:59
          Panie Dyrektorze, ja rowniez dziekuje za zaproszenie na kawe itp z ktorego na
          pewno skorzystam jesli przyjade do Olsztyna. Co do zakwaterowania to jednak
          zgadzam sie z JD - nie jest to az takim problemem i chyba dla wszystkich bedzie
          latwiej jak goscie spoza Olsztyna zatrzymaja sie na jedna lub dwie noce w
          hotelu.
          A tak przy okazji, gdy bedzie pan z pania Domanska znowu sie widzial, to prosze
          ja bardzo serdecznie pozdrowic od Joli Tegowskiej (moje mamy), ktorej pani
          Dzienisiewicz (bo o takim nazwisku moja mama pamieta pania Domanska) byla
          ulubiona nauczycielka. Mama milo wspomina czas spedzony na tworzeniu ogrodka
          przy szkole.
          A tak przy okazji to jestem ciekawa czy pani Domanska mnie pamieta - wnuczke
          panstwa Tegowskich co wyjechala do Londynu...pani Domanska sporo pomogla moim
          dziadkom w przygotowaniu mojego wyjazdu, co na poczatku lat 80-tych wcale nie
          bylo latwe. Bardzo jej za to dziekuje!
          • Gość: LP® Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.pppool.de 10.01.02, 19:04
            Ja rownierz dziekuje za zaproszenie i obiecuje ze jak tylko bede mogl to bede
            obecny.
            Moi drodzy moge wam polecic Novotel .
            1.Czysto
            2.Super obsluga
            3.Blisko do szkoly (spacerem ok 20 minut)

            jeszcze jedno ,co byscie powiedzieli (jezeli Dyrekcja sie zgodzi)na duze
            ognisko na boisku . Przy pieczonej kielbasie, najlepiej zwyczajnej mozna by sie
            lepiej poznac ,oraz powspominac stare dobre szkolne czasy.
            pozdrowienia dla Dyrekcji i Pani bylej Dyrektor Domanskiej ktora napewno
            mnie jeszcze pamieta. LP®


              • Gość: jd Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.acn.waw.pl 10.01.02, 23:07
                W chwili wolnego czasu naszło mnie kolejne wspomnienie. Choć może trudno wam
                będzie w to uwierzyć, to mojemu chodzeniu do wiadomego przedszkola na Rybakach
                towarzyszył element cierpienia. Otóż całe życie, od kiedy pamiętam aż po dzień
                dzisiejszy, nie znosiłem i nie znoszę mleka. A już do kwadratu nie znoszę mleka
                ciepłego, a do kolejnej potęgi mleka z kożuchem, a takie dawniej ciągle bywały,
                do następnej zaś potęgi wszelkich zup mlecznych. Moja druga, nie-olsztyńska
                babcia mieszkała na zapadłej wsi siedleckiej i uważała za największy mój
                przysmak mleko prosto od krowy, co mnie przyprawiało o mdłości i do dziś uważam
                to za jedną z obrzydliwszych potraw. No wiec gdy szedłem do przedszkola, to już
                na wysokości domu Bogusia Molendy czułem ten potworny zapach gotowanego mleka i
                już przeżywałem te czekające mnie długie użerania się z wychowawczyniami,
                kombinacje, płacze i inne takie. Nikt zaś wtedy nie wątpił, by było coś
                zdrowszego dla dzieci w przedszkolu niż mleko i bywało ono ciągle. Choć
                właściwie było coś jeszcze obrzydliwszego od mleka – mianowicie herbata z
                mlekiem czyli bawarka, którą wyczuwałem już na wysokości Alei Przyjaciół 36.
                Naprawdę nacierpiałem się z tym mlekiem co niemiara. Względną ulgę sprawiało mi
                jedynie mleko przypalone, bo miałem wrażenie, że jest to mleko z orzechami i to
                z przewagą zdecydowaną orzechów. To dawało się przełknąć. Ten nacisk mleczny
                przedszkola, rodziców i dziadków, to powszechne przekonanie, że nie można być
                zdrowym bez picia mleka i jeśli dziecko nie pije go, to musi się to skończyć
                poważnymi komplikacjami życiowo-zdrowotnymi, sprawiły, że właściwie sam
                dziwiłem się, że żyję, że mam siły całe dnie ganiać po ulicy, uliczkach,
                ogrodach i boiskach, i w dodatku właściwie nie choruję i jestem we wszelkich
                normach intelektualnych i fizycznych. Późnej, gdy przymus się skończył i
                nabrałem własnego rozumu, próbowałem z rozsądku nawet zmuszać się do tego
                mleka, ale nic z tego nie wychodziło, co najwyżej akceptowałem jogurty i
                kefiry, choć też bez entuzjazmu. Byłem w każdy razie sam dla siebie przez to
                mleko sporą zagadką. Dopiero w zupełnie już dojrzałym wieku przeczytałem, że
                naukowcy odkryli, że pewne organizmy ludzkie najzwyczajniej nie akceptują
                mleka, że ono im po prostu szkodzi, że nie ma w nich jakiegoś tam enzymu itd.
                Dopiero wtedy trochę się uspokoiłem i odetchnąłem, że miałem racje nie
                zmuszając mego pierwszego maleństwa do picia mleka, bo ono najwyraźniej miało
                dla mleka te same uczucia co ja, natomiast maleństwo drugie jest całkowicie
                mleczne i jak przystało na człowieka w miarę światłego zupełnie tej jego
                sympatii nie tępię, a nawet obserwuję ja z zainteresowaniem.
            • betis Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie 13.01.02, 03:12
              Gość portalu: LP® napisał(a):

              > Moi drodzy moge wam polecic Novotel .
              > 1.Czysto
              > 2.Super obsluga
              > 3.Blisko do szkoly (spacerem ok 20 minut)
              >
              Zrozumiałam tę reklamę jako bardzo świeże doświadczenia, no cóż...
              Nie wypada mi za mocno chwalić swojej firmy, ale zapraszam na stronę:
              www.orbis.pl
    • Gość: DD Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.02, 00:54
      1/ JD czytałem Twoją historię o mleku i potwierdzam wszystkie Twoje opinie na
      temat "smaku" tego napoju. Po głowie mi chodzi odkrycie ukrytej tajemnicy: może
      wszyscy którzy chodzili do SP 7 nie lubili mleka z kożuchami ? Ja byłem
      zmuszany codziennie do wypicia kubka, ale miałem sposób: ogłosiłem całej
      rodzinie (i w to uwierzyli), że ja pije napoje po zjedzeniu wszystkich kanapek.
      Tak więc mleko piłem pod konec śniadania - czyli wtedy kiedy rodziców nie było
      już w domu. Nie muszę dodawać, że mleko lądowało w zlewie. Ale za to byłem i
      jestem fanem budyniu.
      2/ dorzuciłbym jeszcze do listy hoteli "Hotel pod zamkiem" bardzo kameralny i
      stylowy (w dawnym budynku szkoły muzycznej przy ul. Nowowiejskiego 10).
      Szczególnie warto zajrzeć na hall niezmieniany od ponad pół wieku
      3/ cdo zdjęć górek to proponuję trasę: wejście do lasu od strony nieczynnego
      przejazdu na tor saneczkowy, po przejściu płaskiej części toru skręt na ścieżkę
      w lewo i po 50 m fotka ścieżki w górę (to tak zwana "Śmierć") potem podejście
      na wierzchołek toru i zejście na drugą stronę góry w dół ścieżką która kiedyś
      nazywała się "Wstążką". Na dole ścieżka rozdwaja się na prawo i lewo, trzeba
      podejść w prawo, aż dojdzie się na wierzhołek "Zająca" - zejście w kierunku
      Morskiej i "Diabła" - zejście na tyły Al. Przyjaciół. Obawiam się tylko, że
      górki na tych zdjęciach moga być mało widoczne.
      4/ Uwaga mam pomysł na jubileusz SP 7: wyścigi rowerowe dookoła Rybaków dawnych
      uczniów (aktualnych oczywiście również), może nawet na starych rowerach ? Może
      jeszcze jakie ś inne dyscypliny?(noga, kapsle)
        • Gość: mr Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.moodys.com 11.01.02, 10:34
          Co do mleka to ja mialam inny sposob. Nas zmuszano do picia tego paskudztwa
          podczas dlugiej przerwy w siodemce. Oczywiscie na sama mysl o kubku mleka z
          kozuchami juz mi sie plakac chcialo i do tej pory mam awersje. Chyba gdy mnie
          ktoras z kucharek zmuszala w pierwszym tygodniu do wypicia tego paskudztwa ja
          po pierwszym lyku wszystko bardzo ladnie zwymiotowalam wlacznie ze sniadaniem.
          Od tego czasu nikt nigdy w szkole nie kazal mi pic mleka....
          JD - serdecznie wspolczuje picia mleka prosto od krowy. Kiedys to wachalam...
          ale nigdy nie mialam "przyjemnosci" sprobowac. Sam zapach mi wystarczyl!
            • Gość: jd Re: Tak offtopic... IP: *.acn.waw.pl 11.01.02, 13:23
              Rozumiem, że detritus chce wprowadzic twórczy ferment do naszych oczywistych
              opinii o mleku, bo chyba nie mówi tego poważnie, a jeśli nawet mówi, to jest w
              przygniatającej mniejszości (co zreszta trochę mnie zaskakuje, oczywiście
              mile). Magdę informuję, że oczywiście nawet mojej drogiej babci ze wsi nie
              dawałem się podejść z tym okropnym mlekiem prosto od krowy, i robiłem to tak
              sprytnie, że do końca życia i tak była przekonana, że to mój przysmak. Szkoda,
              ze nie znałem wtedy detritusa (najprawdopodobniej nie był jeszcze wtedy w
              najdalszych nawet planach), mógłby robić badania nad specyfiką mleka u jego
              babci i mojej babci. Ja bardzo cenię (mówię to bardzo poważnie) takie do
              niczego nie potrzebne badania naukowe, i mógłbym go konsultować w aspekcie
              czysto teoretyczym i formalno-metodologicznym.
              • Gość: mr Re: Tak off topic... IP: *.moodys.com 11.01.02, 13:49
                Detritusie - tak dobrze sie zapowiadales a tu sie okazalo, ze lubisz mleko
                prosto od krowy. Ughhhhhhhh.
                JD - jak Ci sie udalo wycwanic babcie?
                Czy w szkolach w Polsce nadal zmuszaja do picia mleka? Czy nie jest to wbrew
                prawom czlowieka, no wiecie wolnosc wyboru itp itd....
                • Gość: detritus Re: Tak off topic... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 11.01.02, 14:13
                  No wiecie co? :(
                  A jak sobie wspomne jak sie slomka pilo mleko prosto z kany, zagryzajac
                  chrupkim, jeszcze cieplym chlebem i wygrzewajac mordke w sloncu to az sie lezka
                  w oku kreci...
                  Za to mniej wiecej w tym samym okresie usilowano nas poic mlekiem w szkole.
                  Jego smak i konzystencja tak bardzo roznily sie od mleka babcinego, ze nie
                  udalo sie nauczycielkom mnie namowic do picia. Zreszta, proby pojenia mlekiem w
                  mojej szkole trwaly tylko 2-3 lata, potem z nich zrezygnowano (z powodow
                  zarowno finansowych, jak i z powodu malego zainteresowania).
                  Teraz to prawie na pewno czegos takiego sie nie praktykuje.
                  • Gość: mr Re: Tak off topic... IP: *.moodys.com 11.01.02, 15:46
                    Detritusie, sorry nie chcialam urazac Twych uczuc ani wspomnien o mleku...tak
                    wiec zostawie juz ten mleczny temat w spokoju. Ale za to narobiles mi smaku tym
                    cieplym, polskim chlebem. To co tutaj podszywa sie pod chleb moge tylko
                    porownac z cieplym mlekiem prosto od krowy (sorry, nie moglam sie temu
                    oprzec...). Jest to ohyda i paskudztwo, nawet ten z polskiej piekarni nie
                    smakuje tak jak powinien.
                    A czy na Al Przyjaciol nadal sa te wszystkie sklepy pod filarami? Za moich
                    czasow byla apteka, spozywczy, miesny i chyba tapicerzy.
                    Detritusie, jako absolwent innej podstawowki, czy tez wybierasz sie w "nasze"
                    strony tj nad jez. Dlugie w maju?
      • Gość: LP® Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.stg.tli.de 11.01.02, 16:54
        Gość portalu: DD napisał(a):

        > 1/ JD czytałem Twoją historię o mleku i potwierdzam wszystkie Twoje opinie na
        > temat "smaku" tego napoju. Po głowie mi chodzi odkrycie ukrytej tajemnicy: może
        >
        > wszyscy którzy chodzili do SP 7 nie lubili mleka z kożuchami ? Ja byłem
        > zmuszany codziennie do wypicia kubka, ale miałem sposób: ogłosiłem całej
        > rodzinie (i w to uwierzyli), że ja pije napoje po zjedzeniu wszystkich kanapek.
        >
        > Tak więc mleko piłem pod konec śniadania - czyli wtedy kiedy rodziców nie było
        > już w domu. Nie muszę dodawać, że mleko lądowało w zlewie. Ale za to byłem i
        > jestem fanem budyniu.
        > 2/ dorzuciłbym jeszcze do listy hoteli "Hotel pod zamkiem" bardzo kameralny i
        > stylowy (w dawnym budynku szkoły muzycznej przy ul. Nowowiejskiego 10).
        > Szczególnie warto zajrzeć na hall niezmieniany od ponad pół wieku
        > 3/ cdo zdjęć górek to proponuję trasę: wejście do lasu od strony nieczynnego
        > przejazdu na tor saneczkowy, po przejściu płaskiej części toru skręt na ścieżkę
        >
        > w lewo i po 50 m fotka ścieżki w górę (to tak zwana "Śmierć") potem podejście
        > na wierzchołek toru i zejście na drugą stronę góry w dół ścieżką która kiedyś
        > nazywała się "Wstążką". Na dole ścieżka rozdwaja się na prawo i lewo, trzeba
        > podejść w prawo, aż dojdzie się na wierzhołek "Zająca" - zejście w kierunku
        > Morskiej i "Diabła" - zejście na tyły Al. Przyjaciół. Obawiam się tylko, że
        > górki na tych zdjęciach moga być mało widoczne.
        > 4/ Uwaga mam pomysł na jubileusz SP 7: wyścigi rowerowe dookoła Rybaków dawnych
        >
        > uczniów (aktualnych oczywiście również), może nawet na starych rowerach ? Może
        > jeszcze jakie ś inne dyscypliny?(noga, kapsle)

        <> Wspanialy pomysl z tymi kapslami, kto pamieta gdzie byl cudowny tor kapslowy
        na boisku? A co byscie powiedzieli na lekcje np.chemi z panem Stanislawem
        Brzozowskim? On moglby nam wyswietlic jakis film oswiatowy na tym starym
        projektorze ,(moze lezy gdzies na strychu)a na koniec oczywiscie Bolek i Lolek

        Pamietam jak Filut zebral chyba ze trzy klasy z zamiarem pokazania jakiegos
        filmu "oswiatowego" wszyscy zajeli miejsca i sie zaczelo.Po chwili okazalo sie ze
        nie ma glosu ,hej tam na koncu wrzasnal Filut wlaczyc wtyczke od
        glosnika.Wypadlo na Darka Marczynskiego zwanego kiedys NUNA ,i on calkiem
        nieswiadomie wlozyl wtyczke do gniazdka ale to bylo 220 volt a nie aparat
        filmowy .Nastapil wybuch i bylo pelno dymu .Filut oszalal..........
        ,
    • betis Re: S. P. 7 w Olsztynie 13.01.02, 01:00
      LP - kiedy byłeś w Novotelu? Zakładam, że akurat nie było mnie w pracy, bo z
      pewnością zamienibyliśmy kilka zdań na żywo... :)

      JD - dzięki za CIEPŁE SŁOWO. Spodziewałam się, że to jest zapowiedz czegoś
      miłego, że te SŁOWO w końcu padnie, ale cóż... samo ogólne CIEPŁO też jest...
      miłe. A wiesz, że w Twoim ulubionym Długim jutro odbędą się "podlodowe łowy"
      rybek?
      To idiotyczne, siedzieć w milczeniu tyle godzin na lodzie i gapić się w
      przerębel. Może chociaż nagrody są konkretne? (Nie zrzędzę!!)

      P.S. Ja też nie lubię naturalnie ciepłego, krowiego mleka. Śmierdzi.
    • Gość: dyr.sp7 Re: SZKOLA PODSTAWOWA NR//7 w olsztynie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 17:43
      Przesyłamy Wam kolejne informacje zwiazane z ROCZNICĄ Naszej i Waszej Szkoły.
      Do znanych nam uczniów i absolwentów, których adresy znamy (lub znamy adresy
      Ich rodziców)skierowałyśmy ostatnio list, w którym poinformowałyśmy o
      ukończeniu przez Ich Szkołę 50-ciu lat.Zawarłysmy w nim m.in. słowa: "Wiadomo,
      iż w dzisiejszych czasach na swoje możliwości nie możemy liczyć, a jeżeli już
      to jedynie od strony organizacyjnej, a forma i prawa ostateczna ROCZNICY bedzie
      zależała od hojności i możliwości naszych absolwentów i ich pomysłów." Te same
      słowa pozwalamy sobie skierować do Was, jednoczesnie prosząc o ujawnienie
      swoich danych osobowych, by można było wysłać Wam imienne zaproszenia. Dane te,
      by było to zgodne z obowiązującą u nas ochoorona danych osobowych, prosimy
      przesyłać na adres szkoły - Al.Przyjaciół 42, ale kierować je do
      przewodniczącej Kom. Organ. Bożeny Szymkiewicz, która jest w-ce dyrektorem
      szkoły,lub na e-mail szkoła7olsztyn@poczta.onet.pl
      Prosimy jednocześnie o wskazanie nam (jeśli to możliwe) kontaktu do innych ,
      aby o uroczystości wiedziała jak największa grupa lub skierujcie Ich na Forum,
      stronę internetową szkoły.
      By nie "bujać tylko w obłokach" i nie marzyć "o niebieskich migdałach", bo z
      nich nie przygotujemy obchodów rocznicowych przypominamy nasze konto
      - dla mieszkańców Polski MILLENNIUM BIG BANK GDAŃSKI S.A. 11501330-26331487
      - dla mieszkających poza Polską BIGB PLPW BIG BANK SA BRANCH MILLENNIUM
      11501303-26331487
      Wpłaty prosimy dokonywać na nazwisko Drajkopel Iwona, Bożena Szymkiewicz
      tytułem 50 LAT SZKOŁY
      Dziękujemy za każdą kwotę, każdy grosz zostanie zagospodarowany ku powszechnemu
      na pewno zadowoleniu.
      do mr.
      Pozdrowienia dla P. Domańskiej przekazałyśmy i widziałyśmy w Jej oczach ogromną
      radość. Mamy również przekazać, iż pamięta i Panią i Pani Mamę bardzo dobrze i
      wspomina z sentymentem.
      do LP.
      Pozdrowienia zostały przekazane i przyjęte ze wzruszeniem, ale P. Domańska nie
      wie komu podziękować za pamięć.
      Wszystkich serdecznie pozdrawiamy, prosimy o kontakt z
      innymi "siódemkowiczami". Pomóżcie nam do Nich trafić.Kom. Organizacyjny
      • Gość: JDL Odpowiedź IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.02, 19:53
        Z łezką szczerego wzruszenia witam moich byłych uczniów. Doskonale rozumiem
        nosatalgię za minionym dzieciństwem i wczesną młodością. Ja też wracam często
        myslą do tych wspaniałych chwil w życiu. Miałam szczęscie być wieloletnią
        nauczycielką SP7. Wielu z was doskonale pamiętam. Zachwyciły mnie wasze
        inteligentne, dowcipne, pełne życzliwości opinie i wspomnienia związane z 7-ką
        i naszą wspaniałą dzielnicą. To prawda, że SP7 przeżyła juz pół wieku i chce to
        uczcić. Widziąc wasze szczere i ciepłe zainteresowanie się szkołą "lat
        dzieciecych" proponuję by LP, JD, GD, zgłosili się na przewodniczących
        honorowego komitetu jubileuszu 7-ki a inni może dołaczą. Spontaniczność i
        fantazja też się bardzo w życiu przydają. Co o tym myślicie ? Napiszcie !
        Odezwę się !
        JDL.

        • Gość: jd Re: Odpowiedź IP: *.acn.waw.pl 18.01.02, 20:49
          Ja podobnie jak Pani powtórzę odpowiedź z drugiego wątku o 7-mce:
          Odzywam się natychmiast dziękując za dobre słowo. Pani niemal na pewno mnie
          nie zna, bo uczyłem sie w 7-ce tylko pierwsze 4 miesiące pierwszej klasy (w
          latach 60-tych), ale potem każde całe wakacje spędzałem w okolicach szkoły,
          mając tam mnóstwo kolegów i pasjonując sie równieśnikami (a szczególnie
          rówieśniczkami) ze Śląska, którzy przez długie lata przyjeżdzali do 7-mki na
          wakacyjne kolonie. Co do Komitetu, to po pierwsze jestem dość daleko od
          Olsztyna i przyjadę tylko na same uroczystosci (więc jestem dość bezużyteczny),
          po drugie, przyznam, że mam silną awersję do wszelkich oficjalności we własnym
          wykonaniu. Nic dobrego z tego nie wynika (dokładnie przetestowałem), aczkolwiek
          gdyby nie było innego wyjścia i inni koledzy i koleżanki z tego wątku zgodzili
          się na swój udział i mnie do tego namawiali, to oczywiście nie odmówię.
          Zdecydowanie pozdrawiam.
          • Gość: AK Wspomienia IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.02, 22:11
            Witam Serdecznie,
            Jestem jedną z pierwszych absolwentek SP7 i gwoli wyjaśnienia pewnych
            nieścisłości historycznych na oficjalnej stronie www szkoły, podaję wiadomości
            z pierwszej ręki. Zalążek 7-ki to obecny budynek Liceum Katolickiego na ul.
            Bałtyckiej. Uczyłam się w nim w 3 i 4 klasie (lata 1951-52). Pamiętam dużą
            stołówkę w piwnicach szkoły, wielką klasę ze sceną oraz najlepsze koleżanki –
            Irkę Bargielską i Dankę Nikoniec. Najmilszym przeżyciem w tej szkole była moja
            pierwsza i ostatnia w życiu wielka wygrana w loterii fantowej – żywy królik!
            Ten fakt był gwoździem programu zabawy karnawałowej i na pewno będzie znakiem
            rozpoznawczym mojej skromnej osoby. Dalszą naukę w klasie 5 i 6-stej
            kontynuowałam w SP4 na ul. Pieniężnego, która stworzyła dla nas filie 7-ki do
            czasu ukończenia jej budowy. W 1956 byliśmy już pierwszymi absolwentami SP7 w
            nowym, jeszcze nie otynkowanym budynku przy Al. Przyjaciół 42. Naszą
            wychowawczynią była niezapomniana ś.p. pani Wolańska. Bardzo się cieszę, że
            dzięki temu Forum mogłam wrócić myślą do tych młodzieńczych lat. Może przeczyta
            te słowa Irka lub Danka ?
            Pozdrawiam,

            AK
            • Gość: raugust Re: Wspomienia IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.01.02, 04:54
              Chociasz nie jestem absolwentem waszej szkoly to chcialbym napisac pare slow o
              mojej SP5. Pamietam tylko garstke nauczycieli z tamtych lat.
              Pn. K. Srubowska - j.polski
              Pn. Najder- biologia
              P. Najder - matematyka
              P. Galinski - wf
              Pn. Zawadzka - j. polski albo chemia (nie jestem pewien).
              Pn. Makowska - j. polski moja nauczycielka od klasy 1do 4.
              Szkole opucilem w 1984 jako uczen VIII c. Potem Elektryk.
              1988 opuscilem nasz olsztyn.
              Pamietam wszyskie twarze, chociaz zapomnialem nazwiska i imiona, oraz
              przedmioty ktore oni wykladali. Nawet teraz mam przed oczyma sytulacje z
              tamtych lat. Ostatnio jak bylem w olsztynie (95) odwiedzilem swoja szkole z
              moja wtedy 3-letnia corka. spotkalem wiele osob z grona ped. ktorzy tam nadal
              ucza. Nawet tak sie sklada ze ucza dzieci swoich bylych uczniow z tamtych lat.
              Jestem ciekaw czy ktos mnie pamieta, albo chociasz moje nazwiska
              Robert Augustynowicz.
              Jezeli ktos zna te osoby ktore wyszczegulnilem na poczatku, niech da znac.

              Pozdrowienia

              Robert A.
              • Gość: LP® Re: Wspomienia IP: *.pppool.de 20.01.02, 21:18
                Witamy Cie na naszym watku , ja niestety nie znam nikogo z twojej szkoly.Ale
                nie trac nadzieji przy odrobinie szczescia moze ktos sie zglosi.Zobacz nasz
                temat tez zaczal sie niewinnie a w tej chwili jest najwiekszy w calej Polsce.
                pozdrawiam.
                • Gość: DD Re: Wspomienia IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.02, 22:33
                  Kolejna historyjka z naszej dzielnicy:
                  Właśnie teraz rozgrywa się kolejny rajd Monte Carlo. Mało kto pamięta, ze
                  kiedyś był to rajd gwiaździsty, to z naczy z kilku miast w Europie zawodnicy
                  zjeżdżali się do Monte Carlo i tam był właściwy rajd. Przez wiele lat Warszawa
                  była również jednym z miast początkowych rajdu. Gdzieś na przełomie lat 60 i 70
                  trasa rajdu Monte Carlo wiodła równiez przez Olsztyn. Zawodnicy wyjeżdżali z
                  Olsztyna szosą na Morąg, a ponieważ ulica Bałtycka była akurat w remoncie (na
                  wysokości dzisiejszego elektronika) cała ekipa przejechała kawałkiem Aleji
                  Przyjaciół, Morską i kawałkiem ulicy Rybaki. Ja wraz z kolegami usadowiłem się
                  na wylocie Morskiej na górce "Zając" i podziwialismy wszystkie samochody. Nie
                  muszę dodawać, że byliśmy niezmiernie podnieceni i dumni, że rajd Monte Carlo
                  wiedzie naszymi ulicami
                  • Gość: jd Re: Wspomienia IP: *.acn.waw.pl 21.01.02, 20:57
                    Nic o tym nie wiedziałem, a brzmi to niesamowicie: Rajd Monte Carlo na
                    Rybakach. Choć oczywiście Rybaki warte są Fourmuły I. Schumacher by zwariował z
                    zachwytu i chciałby odkupić budynek przedszkola (ten po niemieckiej aktorce),
                    wtedy my walczylibyśmy o utrzymanie przedszkola, uzyskując na to środki z
                    funduszu unijnego Phare i wpływajac na opamiętanie Schumachera za
                    pośrdednictwem Tygrysa Michalczewskiego, Karin Stanek, ale skuteczny w tych
                    zabiegach okazałby się oczywiście dopiero Leszek.
                    • Gość: LP® Re: Wspomienia IP: *.pppool.de 21.01.02, 22:00
                      Ja tez o niczym nigdy nie slyszalem,ale mysle ze nasze rajdy na Jawkach byly
                      glosniejsze od wszystkich innych.Pamietam jak kiedys ja i jeszcze paru innych
                      rajdowcow doslownie zaoralismy boisko do kosza, niestety zostalismy zlapani
                      przez Pania Dyrektor Domanska i za kare musielismy wszystko zagrabic.
                        • morska Czapki z glow!!! 22.01.02, 03:56
                          Gość portalu: jd napisał(a):

                          > Co prawda nie jestem fanem kosza, ale raczej należało wam się.

                          Panowie jd i spolka, czapki z glow!!! Zamiast pieprzyc o koszu, zwroccie uwage,
                          ze na forum odezwala sie osobiscie pani Domanska, wieloletnia kierowniczka (potem
                          dyrektorka?) Szkoly nr 7. Nikt Jej nie powital. Poza tym odezwala sie uczennica-
                          seniorka z jednego z pierwszych, jesli nie pierwszego rocznika absolwentow
                          szkoly. Witamy obie Panie!!!

                          W czasach, kiedy ja spedzalem cale dnie na boisku, o koszu nikt ne slyszal.
                          Oficjalna gra zespolowa byl szczypiorniak. Pan Zdzislaw Mikolajczyk od WFu (i od
                          rosyjskiego, awaryjnie) w pewien poniedzialek przyszedl do szkoly kontuzjowany. W
                          czasie gry w szczyporniaka ugryzl sie w jezyk. Nie mozna Go bylo zrozumiec przez
                          kilka tygodni, bo strasznie seplenil. Ciekawe, ze na wielu kontynentach
                          (Australia, obie Ameryki) o pilce recznej malo kto slyszal, zwlaszcza w szkole
                          podstawowej. Na boisku oczywiscie panowala "noga", chociaz na WFie byla
                          zabroniona z powodu brutalnego charakteru :-) Inna gra propagowana przez szkoly
                          byl palant. Rzut pileczka palantowa (ponad 50 metrow) byl dobrym wynikiem. Ta
                          konkurncja weszla potem w sklad Czworboju Swiata Mlodych.
                          • morska Na szkolnym boisku 22.01.02, 04:26
                            Nie wiem, czy w tamtych czasach byla w Olsztynie chocby jedna druzyna
                            koszykowki, wlaczajac sport wojskowy. Natomiast na boisku Szkoly nr 7 bardzo
                            polularna byla krolowa sportu. Waznym obiektem byla skocznia, przy ktorej
                            czesto staly drewniane stojaki do skoku wzwyz. Zostawaly po zajeciach SKSu. Pan
                            Suray, autochton, nauczyciel WFu i spiewu prowadzil tez SKS czyli Szkolny Klub
                            Sp