Dodaj do ulubionych

paranoja na miniobwodnicy Jarot

IP: *.olsztyn.mm.pl 14.07.11, 21:01
zrobili piekna ulice, i co 200m swiatla tylko po co?
ruch na tej ulicy jest tak maly ze te swiatla niczemu nie sluza a wprost przeciwnie utrudniaja przejazd. nie dosc ze kazde z nich zyje swoim zyciem, zadnej synchronizacjim zadnych petli indyukcyjnych to jeszcze awaryjne ( dzis w jednym meijscu caly czas swiecilo sie czerwone swiatlo)
wystrarczajacym by bylo zolte swiatlo pulsujace.
Edytor zaawansowany
  • Gość: tst IP: *.olsztyn.mm.pl 14.07.11, 21:12
    Ruch jest mały i tak ma być. Wiceprezydent Szwedowicz powiedział: "Gdyby wszędzie otworzyć wyjazdy, nowa arteria nie spełniłaby swojego zadania." "Arteria" powstała zapewne po to, aby było gdzie organizować zawody w paleniu gumy. Jedyne zawody, które w Olsztynie można obejrzeć.
  • Gość: mirek IP: *.olsztyn.mm.pl 15.07.11, 20:59
    ok, ruch jest maly to na ch... te swiatla co pare metrow?
  • Gość: Beata IP: 141.6.11.* 14.07.11, 21:21
    Piątek, 20 maja 2011, Nr 116 (4047)

    Nasz Dziennik

    Druga skarga kasacyjna w sprawie własności po niemieckich przesiedleńcach
    Sąd Najwyższy wraca do kamienicy

    Skarga kasacyjna Prokuratorii Generalnej w imieniu Skarbu Państwa od wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie dotyczącego legalności sprzedaży firmie nieruchomości przez potomków niemieckich przesiedleńców zostanie rozpatrzona przez Sąd Najwyższy - ustalił "Nasz Dziennik". Ma to nastąpić w terminie do sześciu miesięcy. Pełnomocnicy powoda, czyli Skarbu Państwa, wskazują, że to już drugi wniosek o kasację w związku z tym, że olsztyński wymiar sprawiedliwości nie przeprowadził należycie postępowania dowodowego.

    Skarga kasacyjna jest skutkiem wyroku Sądu Najwyższego (SN) z 15 lipca 2010 r., zgodnie z którym Albert i Mergerete Reinsch, wyjeżdżając na stałe do Niemiec w 1981 r., utracili obywatelstwo polskie, a tym samym tytuł własności pozostawionej przez siebie nieruchomości.
    - Przeszła ona wtedy na własność Skarbu Państwa. Natomiast Reinschowie założyli księgę wieczystą, o czym nikt nie wiedział. Wpisano do niej jako współwłaścicieli ich dzieci: Norberta Reinsch i Małgorzatę Grunberg. Następnie w 2007 r. sprzedano nieruchomość na rzecz Zakładu Budowlano-Instalacyjnego Jarmakowicz Zapolski Sp. z o.o. - informuje mecenas Lech Obara, pełnomocnik Skarbu Państwa w procesie wytoczonym tej firmie o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym.
    Wyrok Sądu Najwyższego z 15 lipca oznacza, że Sąd Okręgowy (SO) w Olsztynie, który wcześniej uznał prawo własności do spornej nieruchomości państwu Reinsch, a następnie jej nabywcy - wspomnianej spółki, powinien ponownie rozpatrzyć sprawę. Problem w tym, że pomimo dwóch skarg kasacyjnych wnoszonych przez Prokuratorię Generalną w toku procesu do tego nie doszło. Według Szymona Topy, prawnika z Kancelarii Radców Prawnych "Lech Obara i Współpracownicy", reprezentującej Skarb Państwa, SN swoim wyrokiem nakazał zbadać, czy pozwana spółka działała w dobrej wierze w chwili nabywania kamienicy na Jagiellońskiej. - Sąd Okręgowy w Olsztynie jednak nie przeprowadził postępowania dowodowego, tylko wysłuchał informacyjnie jednego z członków zarządu, tj. Adama Floriana Jarmakowicza, i doszedł do wniosku, że zarząd pozwanej spółki nabył przedmiotową nieruchomość w dobrej wierze - twierdzi Topa. - W sensie procesowym uznał, że jest to okoliczność bezsporna, której nie trzeba udowadniać, choć Sąd Najwyższy nakazał właśnie zbadać tę okoliczność. Po wysłuchaniu członka zarządu pozwanej spółki zamknął przewód sądowy i wydał wyrok, czyli uznał, że sąd pierwszej instancji prawidłowo odmówił uznania Skarbu Państwa za właściciela kamienicy na Jagiellońskiej - dodaje prawnik. Podkreśla jednocześnie, że wysłuchanie informacyjne nie jest dowodem w sprawie.
    Jako że wartość przedmiotu sporu przekracza 1 mln zł, w imieniu Skarbu Państwa drugi wniosek o kasację wyroku SO w Olsztynie do Sądu Najwyższego złożyła Prokuratoria Generalna w kwietniu 2011 roku. Elżbieta Budna, rzecznik Sądu Okręgowego w Olsztynie, potwierdza, że sprawa kolejny już raz trafia do Sądu Najwyższego. - Po raz pierwszy orzeczenie sądu okręgowego zostało uchylone i sprawę przekazano do ponownego rozpoznania. Po wykonaniu tych czynności przez sąd okręgowy kolejny raz wniesiono skargę kasacyjną, która w ostatnich dniach kwietnia została przedstawiona Sądowi Najwyższemu, uzyskując nową sygnaturę akt - mówi Budna. Dodaje, że "SO jeszcze raz rozpoznał tę sprawę" i jej akta przesłano do SN.
    Potwierdza to Teresa Pyźlak z Sądu Najwyższego. - Rzeczywiście jest skarga kasacyjna strony powodowej Skarbu Państwa, która wpłynęła 28 kwietnia. Nie ma terminu jej rozpoznania. Jeszcze nie został wyznaczony - zaznacza Pyźlak. Jak wyjaśnia, tego typu sprawy bada się na posiedzeniu niejawnym pod kątem spełniania przesłanek ustawowych. - Generalnie czeka się na to około 3 miesięcy, a następnie 2-3 miesiące na rozpoznanie kasacji, jeżeli zostanie ona przyjęta - zastrzega Pyźlak.

    Jacek Dytkowski
  • antymenel.1 14.07.11, 21:51
    Nie wiedziałeś,że jedyna rzecz jaką w Olsztynie potrafią robić skutecznie to uruchamiać światła tam gdzie nie są potrzebne?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka