Dodaj do ulubionych

dekomunizacja ulic

02.04.17, 20:36
W Olsztynie Wydział Geodezji UM wytypował 120 ulic do ewentualnej zmiany nazw aby zadowolić jaskiniowych aktywistów z IPN.Wśród nich:ulice Wakara, Kuronia,Kotańskiego,
WITOSA i wiele innych im podobnych.
olsztyn.wyborcza.pl/olsztyn/7,48726,21580998,lista-blisko-120-patronow-ulic-do-zmiany-w-olsztynie.html#BoxLokOlszLink
Głupotę zawsze podziwiałem a w tym przypadku jeszcze bardziej.
Edytor zaawansowany
  • n4eu 03.04.17, 12:58
    Nie mam wiedzy jakie sa przeslanki zeby nie uczcic nazwa w miescie Wakara czy Kotanskiego (wiec sie nie wypowiadam) ale ta komusza rzadko trzezwiejaca lajza na 1000% na nazwe ulicy w Olsztynie nie zasluguje.
  • antymenel.1 03.04.17, 19:53
    Ty tak w imieniu kółka abstynentów?
  • n4eu 04.04.17, 07:27
    Kiedys, jak bylem mlody i glupi uwazalem Kuronia za wielka postac. Jednak z czasem okazywalo sie ze jest dokladnie odwrotnie. Dlatego najbardziej rozsmieszyl mnie pewien fragment z pewnej ksiazki ktory pokazuje ze Kuron, sluzac komunistom, nawet w ich oczach zostal smieciem.
    (...) W swojej książce „Salon – rzeczpospolita kłamców” Waldemar Łysiak (poza tym, że eseista, publicysta i powieściopisarz, także znany w środowisku bibliofil) chlubi się nabytkiem z jednego z warszawskich antykwariatów: egzemplarzem książki Jacka Kuronia z jego odręczną dedykacją dla Czesława Kiszczaka. Dedykacja, której faksymile zamieszcza, jest bardzo serdeczna, ale nie po to o tym piszę, żeby czynić z tej serdeczności Kuroniowi wyrzuty. Chodzi o sam fakt, że książka ta – jeszcze za życia i autora, i obdarowanego – znalazła się w antykwariacie. Rzecz chyba oczywista, że książki podarowanej nam przez człowieka, którego cenimy i uważamy za osobę ważną, opatrzonej jego serdeczną dedykacją i podpisem, nie wyrzucamy. Ustawiamy ją na półce, nawet jeśli zupełnie nas nie interesuje jej treść.

    Chyba, że jest to prezent od kogoś, kogo mamy gdzieś.(...)
  • jg0 04.04.17, 08:39
    Cyt: "Rzecz chyba oczywista, że książki podarowanej nam przez człowieka, którego cenimy i uważamy za osobę ważną, opatrzonej jego serdeczną dedykacją i podpisem, nie wyrzucamy. Ustawiamy ją na półce, nawet jeśli zupełnie nas nie interesuje jej treść."
    W tym masz rację, jakieś 10 lat temu otrzymałem książkę "Solidarność i duma" autorstwa D. Tuska z imienną dedykacją autora. Leży na półce i nie mam zamiaru jej się pozbyć i oddać do jakiegoś antykwariatu.
  • n4eu 04.04.17, 12:06
    A ja....... mam w domu podrecznik do historii do IX klasy z roku 1953 i tez nie mam zamiaru go oddac :)
  • privus 05.04.17, 01:36
    Książka historii ma szereg wydań, a te w pius-lauktakcji z lat 50-tycgh mają się wręcz fatalnie w odniesienia w stosunku do do podręczników z historii do lat at 1918 - 1939. N4eu jest dowodem na to, że komuna przewaliła tragicznie nie jedne umysły na poziom obywateli ossowieckich kołchozów. Fanatykom potrzebny jest jako religia dla prymitywnych umysłów bez względu na jej barwę, sens rzeczywistej funkcjonalnej adaptacji społecznej . Nie wiem, czy Polska stanie się ostatnią Irlandią w Europie. Mm natomiast wiele wątpliwości czy huraculum Kaczyńskich z Wawelu nie zostanie wyprowadzony tak, jak Stalin z Kremla. Setki protestujących przeciwko profanacji Wawela takiemu pochówkowi nie znajdzie odpowiedniej reakcji przeciwko takiemu profanowaniu historii narodowej. Historia lubi się powtarzać i tylko idioci są nieświadomi o tym, że phanta rhei jest wyrocznią dla docześnie usilnych pisanych propagandowych pan agieryk.
    Mam nadzieję, że granica tych fanatyzmów jest, by nie postawić granicy uzurpatorom bezczelnie odwołującym się do suwerena bariery już dzisiaj. Zbyt widoczna jest kpina i obłuda dzisiaj rzaązących.
    Niektórzy wspominali o agentach Putina na tym forum. Wiele do jakiegoś reasume pozostawia dyskusja o artykułach a GW Wojciechowskich z Kruklanek (i nie tylko) o Ukraińcach z Akcji Wisła na naszym terenie. Już dawno powiedziałem, że Rosji łacnieju było z nich i Mołdawian zrobić kozackich Ukraińców, niż sięgać do hisotrorii.. Rosyjskiemu imperium łacniej było tworzyć nowe imperialne łatwo przyjmowane legendy niż fakty. I na tej niwie zaistenieli Wojcieciechowscy zx Kruklanek na forum olsztyńskiej GW. Zgadzam się z tym, że historia nie jest i nie musi być być wcale czarno-biała. Jako nikt nikt wspomina o losach ludzi z Wołynia uratowanych dziwnym zrządzeniem losu znajdujących się na naszym terenie. A robi się ambaras nt. wysiedlonych z Bieszczad, którzy zgodnie z rodowodem formalnie nigdy ie byli Ukraińcami. Wprawdzie możemy mówić o Łemkach czy Rusinach, ale nigdy o siczowych Ukraińcach wypędzonych zbrojnie na tereny polskie przez Carycę Katarzynę. Późniejsza historia, to jedynie nastojascza zemsta Moskali za zdobycie Moskwy jedynie przez Polaków. Niestety, Dzikie Pola poddały się tej tej antypolskiej propagandzie. We Lwowie wędrując do Ukraińskiej Skrytki (oprócz znanego hasła, raczej nie mówcie po polsku). Nie wiem, jak na to spoglądali by obrońcy Lwowa przed agresją ukraińską łącznie ze znanym z pieśni 14-letnim Jurkiem Biczanem. Czas by przywrócić historii jej należne miejsce nie tylko w olsztyńskiej GW, ale także w tradycjach scaautingu czy strzelczyków. Oponentom tych faktów przypominam o historii ukraińskich zbrojnych majdanach zniweczonych przez kilkunastoletnich harcerzy. Co prawda, nie jest to jeszcze lipiec, ale zorganizowana rzeź wołyńska zaczęła się już od m-ca lutego.
    Jestem za pomocą Ukrainie w wielu aspektach. Ale po ostatniej wizycie we Lwowie mam coraz większe wątpliwości, czy jest sens wspierania ludzi preferujących sowiecki system zarządzania tym krajem. Polska jako pierwszy kraj na świecie uznała niepodległość Ukrainy mimon podobnych ograniczeń i możliwości. Polska mnij czy bardziej zręcznie wyrwała się z tego kondominium, a Ukraina mimo udzielanej pomocy nadal tkwi na poziomie traktatu ryskiego. I jeszcze ci pretensjonalni Wojciechowscy publikujący na łamach GW swoje ukraińskie pretensje w stosunku do tych, których rodzice na temat człowieczeństwa nie wiele mieli do powiedzenia.
    Ukraińska Lista na temat ofiar NKWD z archiwum w Kijowie do dzisiaj nie została opublikowana. Dla czego - nie wiem. Nie wiem również dlaczego Lech Kaczyński i późniejszy prezydent Komorowski przejęli patronat nad dniami kultury ukraińskiej organizowanej w rocznicę apogeum rzezi wołyńskiej. Wiele pytań, wiele wątpliwości i wiele oczekiwań. Po co i na co, skoro gra jest nie uczciwa?
  • antymenel.1 04.04.17, 20:00
    To rzeczywiście jest argument rzucający na kolana.Szczególnie dotyczy to Łysiaka.
  • privus 05.04.17, 01:38
    Zapytaj się gnoma, czy wie, kto to był Łysiak.
  • n4eu 05.04.17, 08:02
    To nie byl argument to byla mala dygresja menelku :)
  • antymenel.1 04.04.17, 20:13
    Zarówno w internecie jak i niektorych innych mediach opisy inwencji urzędników Wydziału Geodezji Urzędu Miejskiego są dzisiaj zjadliwie opisywane.I bardzo dobrze bo sława im się należy.
    Natomiast fakt,że nikt w UM tych żenujących przed wypuszczeniem ich w swiat nie sprawdził nasuwa pewne podejrzenia co do kompetencji prezydenta.
    Wspomnę tylko o Wincentym Witosie umieszczonym również na tes sławnej liscie:
    pl.wikipedia.org/wiki/Wincenty_Witos
    "Od 1919 poseł na polski Sejm. Trzykrotnie sprawował funkcję premiera (od 24 lipca 1920 do 13 września 1921, od 28 maja 1923 do 14 grudnia 1923 i od 10 maja 1926 do 14 maja 1926)"
    Przypomnę jedynie,że to Witos stał na czele rządu w czasie bolszewickiego najazdu na Polskę.
    Może autorzy tej listy skomentują swoje poczynania?
    Głowa miasta też chyba powinna się wypowiedzieć na temat stanu umysłów podwładnych.
  • privus 05.04.17, 02:51
    Nie mam wątpliwości, co do urzędników Wydziału Geodezji. Jestem przekonany, że wiedzą, co robią. Prawo w ty kontekście nie budzi wątpliwości. Ostateczna decyzja należy jednak nie do nich, ale do prezydenta, a to może budzić już wcale nie małe wątpliwości tym bardziej, że jago decyzje nie mają żadnego oparcia w obowiązującym planie zagospodarowania przestrzennego, bo takiego od lat już nie ma. Wygodniej jest podejmować decyzję w doraźnej chwili, bez jakichkolwiek ograniczeń, niż zawracać sobie głowę konsekwencjami kształtującej się aglomeracji na wariackich papierach. Olsztyn rozwija się bez żadnej koncepcji a podejmowane decyzje uzależnione są od predyfiniowanej na aktualny czas aury. Prawdę mówiąc, nie wiem, jakie są kompetencje prezydenta, skoro jego słowa o remoncie istotnej dla funkcjonowania miasta ul. Partyzantów co najmniej od 10 lat pozostają jedynie przynęntą dla naiwnych wyborców. Olsztyn rozwija się na dziko poza miastem, a w mieście - chyba nie będę daleki od rzeczywistości - nie robi się nic. W prawdzie głosowałem na tego prezydenta, ale nie zrobił w moim przekonaniu nic, co mogło by w jakimś stopniu satysfakcjonować jego olsztyńskich wyborców. Czy czeka mnie klauzula następnych wyborów w ułudnej pragmatyce PiS. Zapewne tak. Coraz częściej zastanawiam się nad tym, czy zamiast iść do wyborów nie wyjść w proteście na ulice tego miasta. Co ma, wybierać? Nieodpowiedzialność tuzów kampanii wyborczej finansowanych z mojej kieszeni? Wydaje mi się, że byłem obywatelem tego kraju a nie naiwnym niewolnikiem manipulowanym chałturą ortodoksyjnego jakiegoś kolejnego diigi vaci. Cenzor miał swoje "poiady czwartkowe" u biskupa. Ten z obiadów zrezygnował, ale nie wiele to w rezultacie zmieniło. Jaki sens jest wspierać to, co powinno być wykopane dawno?
    Kim jest w tej popranej urzędowo registlamenturze najważniejszy suweren? Idiotą zbywanym bzdurnymi obiecankami?
    JUż Lenin mawiał, że zaufanie jest rzeczą bardzo dobrą, ale kontrola jest jest jeszcze lepszą. Tej ostatniej nawet a lupą trudno jest się doszukać, chyba że propagandowo jest to dla aktualnych władz bardzo wygodne. Osobiście oceniam, że ostatnie lata są dogorywaniem tego miasta na mapie Polski i tej oceny nie zmienią żadne cyzelowane celowo rankingi. Jest jak jest, a to nie jest w moim odczuciu żadną narracją optymistyczną. Ale jeśli z kartkami przychodzi się do urn wyborczych, trudno to nazywać niezależnymi wyborami. Czy kłania się Białoruś,jeszcze tego nie wiem. Ale czy praktycznie jesteśmy tak daleko od tego partyjnego systemu wyborczego? Brakuje mi tylko FJN i znowu będziemy w aurze z przed roku 1989.
    Perspektywa? Siedźcie w domu podczas wyborów, a oni Was urządzą. Na kogo głosować? Nie wiem i każdy głos spoza tej partyjnej kamaryli oddany na kogoś innego ma swój sen, o ile ten ktoś ma jakieś doświadczenie w tym, co będzie robił. I tu po dwudziestu paru latach ławka staje się krótka, o ile będzie można ją znaleźć.
    Zrewaloryzowanie obecnego stanu to tylko głosowanie na NIE po to, by doprowadzić do następnej tury wyborów. Czy to pomoże, nie wiem. Ale są duże szanse na przewietrzenie aktualnego układu. No i kontrola, bez której żadna demokracja sie nie obejdzie. Inie chodzi mi o kontrolę w sensie Urzędu Skarbowego typu łapaj złodzieja za wszelką cenę, bo inspektpr skarbowy będzie miał za to premię. Chodzi mi o kontrolę typu lege artis, do której ma prawo każdy obywatel w państwie rządzonym demokratycznie. System, w którym ucznia każe się 3-mcami aresztu za sfałszowanie legitymacji dla celów komunikacji miejskiej a nie dostrzega się milionowych defraudacji fundacji zasilanych z budżetu państwa, trudno jest nazwać ty, czego oczekiwał bym po państwie usilnie nazywającym się demokratycznym.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.