Dodaj do ulubionych

Olsztyn to taki ukryty ośrodek władzy

24.09.17, 13:59
Najpierw kariera w Olsztynie, a potem skok do Warszawy, jak np. Kulasek z SLD.
Albo Cichoń, wiceminister finansów.
Olsztyn ma wpływ na wiele wydarzeń w Warszawie, ale też zapewne poza granicami kraju.
Wiele rzeczy, które oglądamy w TV, zaczyna się w Olsztynie.
Olsztyn to monolit, który razem może wiele zdziałać.
Jest to ważny punkt na mapie UE.
Edytor zaawansowany
  • netfan 29.09.17, 09:32
    W Olsztynie mieszka wielu odważnych, otwartych ludzi, którzy nie kryją się po kątach, kiedy mają jakiś problem.
  • netfan 29.09.17, 18:19
    Kiedyś przegłosowałem Pana Kulaska, gdy wygrał jednym głosem.
  • netfan 30.09.17, 11:24
    "Czy jestem nieomylny?
    Czy czasem zdarza mi się popełnić mały błąd?
    Czy potrafię zdać sobie sprawę, że popełniłem błąd? Że jest to w ogóle możliwe.
    Czy mogę przegrać?"
  • nereus1 30.09.17, 21:44
    Olsztyn to zadupie.
  • tulasek 30.09.17, 23:49
    Hehe słuszne i prawdziwe , aczkolowiek smutne podsumowanie.(jestem rodowitym olsztynianinem)
  • netfan 01.10.17, 10:05
    Tak na serio:
    Jest to całkiem solidne prowincjonalne miasto, centrum dużego regionu.
    W Warszawie, gdy czytałem "Życie Warszawy" w Internecie, są dwa światy: ten z kolorowych gazet tworzony dla maluczkich na prowincji i ten zwykłych ludzi, który czasem jest gorszy od olsztyńskiego: więcej jakichś wykolejeńców o dziwacznych pomysłach, większe zagrożenia.
    Wszystkie procesy historyczne przewalają się przez Olsztyn tak jak wszędzie.
    Internet skraca dystans do "wielkiego świata".
    Olsztyn ma ciekawe poniemieckie zabytki (podobno nad główną księgarnią jest winda sprzed 100 lat). Kortowo to wyróżniający się campus. Ludzie wydają się bardziej pewni siebie niż nawet w większych miastach. Być może jest to ośrodek poniemieckości, albo ośrodek litewskości, mówi się, że Litwa była tą silniejszą stroną w dawnej Polsce.
    Ostatnio jednak wszyscy oficjele wyglądają na mocno przestraszonych.
  • netfan 01.10.17, 10:42
    Olsztyn jest blisko Warszawy, i to w linii prostej.
    www.worldmap.pl/mapy/mapa-autostrad-i-drog-ekspresowych-w-polsce.png
    Można powiedzieć, że jest jej bezpośrednim satelitą.
    Choć np. do Biedronek zaopatrzenie przyjeżdża z Gdańska.
    Młodzież na studia też raczej idzie do Gdańska.
    W Gdańsku mieszka podobna ludność napływowa z Litwy.
    Instytucje podlegają bezpośrednio Warszawie.
  • netfan 01.10.17, 15:13
    Pisarze i różni mózgowcy patrzą w stronę Warszawy, bo stamtąd spływa światło.
    Przestępcy też zawsze podlegali Warszawie.
  • netfan 01.10.17, 15:14
    Partie polityczne mają centrale jeszcze gdzie indziej, w odległych miastach: PO w Gdańsku, a PIS w Krakowie, jedynie SLD w Warszawie.
  • netfan 01.10.17, 20:24
    Znam historie kilku bardzo bystrych młodych ludzi, np. świetnie znających angielski, którzy moim zdaniem mogliby błyszczeć w Warszawie w jakichś ministerstwach. Ale z Olsztyna siłą automatu czy rejonizacji trafili do Gdańska - który uniwersytet ma dopiero od 1970 roku, jest położony na uboczu, czuje się zaniedbany i marginalizowany. Trzeba by przestawić zwrotnicę. Potem jeden z nich jednak trafił do Warszawy na wysokie państwowe stanowisko, ale po studiach podyplomowych tam. Dwóch robi karierę w państwowych instytucjach w Gdańsku, inny wrócił do Olsztyna i z Gdańskiem nic już nie miał odtąd wspólnego, a pracy szukał zawsze w Polsce centralnej. Kwestia, gdzie jest ten magnes.
  • netfan 01.10.17, 15:17
    Przestraszonych, bo "w USA dzieje się coś niepokojącego", bo w Europie Zachodniej są zamachy.
  • netfan 29.10.17, 13:19
    Pan XYZ i jego problem.
    Przekroczył granicę.
    Nie można mu pomóc, przecież nie chce powrócić na łono. Jest fanatycznym neofitą.
    Dość przypadkowo zaplątał się w nielokalne sprawy.
    Nieszczęśliwa sytuacja.
    Dlaczego jednak nie pomaga mu w ogóle jego nowy mocodawca? Powinien mieć pełne wsparcie. Chyba nie został cynicznie wykorzystany? Wydaje się osamotniony. Takich osób jest więcej.
  • netfan 29.10.17, 18:47
    Np. taka niedawna informacja:
    Pan XYZ jako pierwszy, niespodziewanie, zdecydowanie opowiedział się za, radykalnie, z przekonaniem odcinając się od swoich dawnych poglądów.
    Ten kierunek prowadzi do stanu zawieszenia :)
    Choć może to jakaś sztuczka oportunistyczna.
  • netfan 29.10.17, 18:51
    Nie mówię już o superteście miłości do nowych przekonań, którym było zmiażdżenie wskazanego celu, a wręcz rozdeptanie.
  • netfan 29.10.17, 19:11
    Stworzył całą lokalną siatkę renegatów, którzy kierowani przez renegatów z Warszawy, coraz bardziej rozpędzeni w swojej ślepej uliczce tworzą chaos, podpadając szefostwu właściwemu. Będą teraz "bardziej się angażować", nie zważając na różne ostrzeżenia, aż do jakiegoś drastycznego i smutnego końca.
  • netfan 29.10.17, 19:31
    Właściwie sam kiedyś też byłem w tym punkcie, 20 lat temu. Nagle jednak doszedłem do momentu, gdzie okazało się, że rzeczywiście jestem zwodzony, wpuszczany w maliny. I wycofałem się z tego niebezpiecznego punktu na skali, 200 km/h, przesunąłem się w bardziej umiarkowane rejony. Odtąd się tego trzymam, choć efekty są średnie.

    Czy chociaż jest z tego kasa, czy same problemy?
  • netfan 30.10.17, 08:40
    Zetknąłem się osobiście z panem XYZ, a z jego synem znałem się przez dłuższy czas. Zrobili na mnie bardzo dobre wrażenie, myślę, że może pan XYZ postępuje w zgodzie ze swoimi przekonaniami, chce czynić dobro czy coś takiego. Mogę uwierzyć, że dba o dobro swojego otoczenia. Ale czy dobro zwycięży?
  • netfan 30.10.17, 09:01
    Niemniej w tamtym czasie pół miasta Olsztyn przeprowadziło superakcję, by uroczyście wyrzucić mnie z pracy. Teraz znów jest podobna sytuacja.
    Za pierwszym razem pan XYZ był bardzo potężny, a ja byłem początkującym pracownikiem, którego łatwo można było pozbawić środków do życia.
    Teraz, za drugim, pan XYZ jest w kłopotach, moja sytuacja jest znacznie lepsza niż wtedy. Coś w rodzaju Łazarza.
    Jednak znów atak.
    Sympatyczny pan, który mnie zaciekle atakuje, jakby dostał obsesji na moim punkcie. Tworzy całe siatki, żeby mi dokopać finansowo i fizycznie.
    Założenie jest takie, że wszelkie organy, media ma 100% po swojej stronie, prosta sytuacja.
    Jednak staram się to zrozumieć, może uważa, że wykonuje jakieś rozkazy z góry.
  • netfan 30.10.17, 09:30
    Jeśli pan XYZ ma kłopoty konkretnie przez mnie, to nigdy do tego nie dążyłem. Wręcz nadstawiłem drugi policzek.
    Nie jest jednak tak, że jestem bezbronnym zajączkiem, który odizolowany czeka, żeby zostać skopanym.
  • netfan 30.10.17, 12:01
    Dodam, że jestem osobą niepełnosprawną, więc te ataki są tym boleśniejsze.
    Ogólnie widzę tu pewną tendencję do chłodnego sadyzmu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.