Dodaj do ulubionych

Jednak nie do końca OK

30.11.19, 20:49
Oczywiście nie może być tak, aby pieszy stał, stał i stał przed przejściem dla pieszych, a ciągły sznur samochodów jechał, jechał i jechał. Czyli zmiany są dobre, razem z najnowszą. Że wystarczy stanąć przy przejściu.
Ale!
Kilka dni temu zaobserwowałem sytuację na pewno nie rzadką.
Sympatyczna dziewczyna podchodzi do zebry i oto się zatrzymują:
7 samochodów osobowych i 1 autobus przegubowy.
Czyli 1 Osoba przechodzi, a około 200 Osób (o ile dobrze oszacowałem zawartość przegubowca) zatrzymuje się i stoi..
Potem 7 samochodów osobowych i przegubowiec włączają 1 bieg, 2 bieg i 3 bieg.
Ja krztuszę się od dymu, a liście nie spadają tylko dlatego, że dawno spadły. Ekologia płacze.
Może Dziewczyna ma powody do pośpiechu, a nikt z tych Dwustu nie. Może? Ale ten cholerny dym!
Chyba przyznacie, że to impas!
Powrotu do Starego, niedobrego niema, ale Nowe jakoś nie idealne.
Może tak byście mnie naśladowali?
Podchodzę do zebry i Patrzę!
Jeśli nic nie jedzie, albo coś pojedynczego z daleka - przechodzę, a on tylko z lekka przyhamuje.
Jednak jeśli miałbym zatrzymać sporo ludzi w pojazdach, to podchodzę i natychmiast staję TYŁEM do jezdni.
Słyszę, gdy fala pojazdów, wpuszczona przez światła na poprzednim skrzyżowaniu, słabnie.
Lekko obracam głowę w prawo i kątem oka widzę.
Gdy już pojazdów nie ma, albo ten wspominany pojedynczy w oddali - przechodzę.
Niestety czasem nie jestem sam. Ktoś przede mną podchodzi do przejścia. Oczywiście nie popuści! Trudno, przyłączam się do Suwerena Przejścia!
PS Rzecz opisana miała miejsce tam, gdzie za parę metrów Mochnackiego skręca w prawo i zaraz nabiera nazwy Grunwaldzkiej. Przejście nie ma świateł. Zresztą jestem przeciwnikiem stawiania świateł wszędzie.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka