Dodaj do ulubionych

Pilchologia sieciowa

IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 22.10.02, 22:03
Korzystając z okazji, że bywa na tym forum wybitna znawczyni prozy i
felietonistyki prozaika polskiego średniego pokolenia Jerzego Pilcha,
pozwalam sobie podsunąć jej wygodną i poręczną płaszczyznę wymiany opinii o
tymże Pilchu i nie tylko o Pilchu. Na początek zapowiedziała kwestię o
Darwinie (którego zresztą też jest subtelnym znawcą).
Obserwuj wątek
    • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 22.10.02, 22:24
      No to komicznie nam się zaczął wątek. Tego bym się po tobie nie spodziewała.
      Mogę to nazwać jako małą prowakację.
      Korzystając z okazji, napiszę ci dalsze dzieje Darwina. Jak przypuszczałam , a
      było to tylko kwestią czasu, Darwin przestał kupować gorzką żołądkową i
      przeszedł na nalewki, zrezygnował też z Goldenów a przeszedł na Fajranty.
      Myślę, że już niedługo a wyląduje u deliryków w szpitalu. A zona co -
      zaangażowana w wyborach. Opowiem ci dalszą część Darwina już po wyborach,
      będzie ciekawiej - myślę.

      jd - Tomek dziś złamał rakietę w czasie gry. Ojciec nie wierzy i myśli, że
      synek uderzył w podłogę. Ja myślę, że on ma silniejsze uderzenia od małej
      dziecinnej rakiety firmy Dunlop. Muszą teraz kupować drugą, a w sumie trzecią.
      Jestem do tyłu z nowosciami rakietowymi więc nic im nie poradzę.
        • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 23.10.02, 20:51
          jd - to co ostatnio dzieje się w Krakowie zadziwia moje oczy. Cudne zjawiska
          atmosferyczne. Już wczoraj wspomniałam w jakimś poście o księżycu, który
          zagladał mi do okna. Pełnia jego była tak ciekawa, że nie można było nie
          zwrócić na niego uwagi. Fioletowe chmurki zasłaniały jego blask, co dawało
          cudowne kolory, niespotykane.
          A dziś rano wychodząc z domu przywitała mnie śliczna tęcza, cały łuk tęczy nad
          moim domem. Gdyby to jedna tęcza, ale nad nią była druga, równolegle
          rozciądająca się. Fascynujące zjawisko. Z wrażenia zaczełam do nich machać ręką
          i posyłać całusy. Przepiękne barwy kolorów. Myślałam nawet ,że to może cudowny
          koniec świata. Niestety takie zjawisko trwało tylko 5 min i się rozeszło.
          Mój towarzysz Darwin, czekający na otwarcie sklepu wogóle nie zwrócił na to
          uwagę tylko mi przytakiwał. Wzrok jego był błędny i skierowany na wiadomy cel.
          Mój podziw dla tęczy chyba go drażnił i z niecierpliwością czekał na gorzką.
          Nieśmiało wysówam wniosek, że delirycy nie widzą piękna. Piękno dla nich może
          być tylko butelka z płynem.
          Pomyślałam również w tej godzinie o ak, które takie zjawisko napewno by
          uwiecznił.
      • Gość: jd Re: Pilchologia sieciowa IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 23.10.02, 21:59
        Z Pilchem mam rację, to "kocham" jest w znaczeniu "uwielbiam pana książki i
        pana osobowość". Bedzie zachwycony; zdradził sie z tym w wywiadzie w Res
        publice, całkiem niedawno.
        Nie wiem, co ten filozof na czarno oznacza. Myślisz, że Paulinie grozi jakieś
        niebezpieczeństwo? A jak on się nazywa?
        • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 23.10.02, 22:11
          Jak się dowiem to ci powiem. Były to pierwsze ćwiczenia.
          Wiesz co - nie przejdzie mi przez gardlo takie slowo magiczne dla Pilcha, ze
          wstydu bym się spaliła, widząc jak mlodą i piękną ma żonę. I nie tylko , nie
          uzywam tego słowa, chyba że do moich psów, one są tego godne.
          Bardziej podejdę po autograf i powiem, że nie kocham go ale mogę go czytać, w
          porównaniu do Irvinga którym rzuciłam i z braku laku czytam fantastykę coś z
          Dicka.
              • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 23.10.02, 22:42
                dwoma Irvingami - tą Jednoroczną wdową i Ucieczka niedzwiedzia. Zaczełam czytać
                wehikuł czasu , czy coś takiego. Nędznicy bardzo mi się podobały, nie mogłam
                się oderwać i wszyscy mnie musieli oddciągać, a tak się bronilam przed tymi
                tomami. Niby jest tych bibliotek a tu nic nie ma co się chce. Dobrze , że
                mówisz o częściowej twojej nieobecnosci, nie będę się tak denerwować i
                doszukiwać się przyczyn.
                Brzoza obiecała wpadać, ciekawe czy domysli się tematu wątku.
                Wiesz, że Pilch pisał nekrologi na zamówienie, pisał o tym w książce. Nawet
                nie wiedziałam, że istnieje taka instytucja.
                • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 24.10.02, 21:08
                  jd - gazety krakowskie rozpisują się na temat Targów Książki i jest wiele
                  imprez z tym związanych. Zapowiedziała się cała plejada gwiazd literackich. Jak
                  wyczytałam p Jerzy będzie w sobotę między 15-16.00. Znając siebie i Paulinę
                  będziemy tam siedzieć sporo czasu. Jeśli nie będzie dużo jego fanów i jeżeli
                  nie będzie tak oblegany to licz, że dojdę do niego i poproszę o autograf
                  napisany lewą ręką. Pewnie kupie ksiązkę Upadek człowieka pod Dworcem
                  Centralnym.
                  Przeczytałam również, że jest jakaś nagroda Darwina - czyli tych co zapłacili
                  śmiercią za swoją głupotę. Słyszałeś coś o tej nagrodzie i dlaczego nazywa się
                  Darwina.
                  • Gość: jd Re: Pilchologia sieciowa IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 24.10.02, 21:27
                    Przypominam, że ja polecałem ci zupełnie innych Irvingów.
                    Brzoza pewnie pisze dla ciebie powieść; coś w rodzaju Nędzników.
                    Idź na te targi i urządź jakiś happening z panem Jerzym; w pełni ci się to
                    należy, a on na pewno bedzie miał wyczucie sytuacji. Na pewno nie
                    powiesz "Kocham pan, panie Jerzy"?
                    Padam nosem w ekran, a jutro mam jeszcze chyba ostrzej, ale i to przetrzymam,
                    bo każdy krok zbliża mnie do celu.
                      • Gość: jd Re: Pilchologia sieciowa IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 24.10.02, 22:15
                        Nie, rita, musisz to zrobić, na absolutnej trzeźwości, z najzimniejszą krwią,
                        ze ściśle zaplanowaną strategią i taktyką, w efekcie zastosowania której Pilch
                        będzie tańczył jak mu zagrasz, a ty powiesz sobie na końcu: taki bystrzak, ale
                        przecież taki jak wszyscy, co jednak nie umniejszy ani trochę bezmiaru twej
                        sympatii i podziwu dla pana Jerzego, którego przecież promujemy gdzie tylko
                        możemy z siłą stale narastającą.
                        • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 24.10.02, 22:23
                          Wiesz co , chba będzie tłok, na krakforum też się szykują na Trgi. Najlepiej
                          takie spotkania nie planować, wyjdzie jak wyjdzie , postaram się aby p Jerzy
                          nie zasnął przy stole.
                          Jestem pod wrażeniem teatru w Moskwie, szok.
                          Też , że tacy terroryści nie pódą na mecz piłki nożnej na stdion. Myślę, że
                          kibice poradziliby sobie z nimi.
                            • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 25.10.02, 22:09
                              idę jutro o 13.00. Widziałam w Kronice jaki jest tłok i ścisk. Tak więc pewnie
                              nici z autografu. Nie nadaję się do stania w kolejkach i ściskow.
                              Darwin zaproponował mi pójście ze mną - bylo by kino. Na szczęście odwiodłam go
                              od tego pomysłu.
                              Nadawali na bardzo drogie książki i chyba mają rację. Jak byłam w Kijowie to
                              tam pokupowałam sobie wiele książek w twardych pięknych oprawkach za marne
                              grosze. To samo bylo z Kicią kiedy ze Stanów przytargała ciężkie tomy Star
                              Treków.
                              Treningu dzisuaj nie miałam. Moje dzieciaczki Flaczki miały w szkole Ślubowanie
                              pierwszoklasistów i sala gimnastyczna toneła w dekoracjach.
                              Paulina zajmuje mi komputer i cięzko mi bylo ją wyrzucić. Dała mi tylko 15 min.
                              Jutro napiszę ci wrażenia z mojej pierwszej w życiu wyprawy na Targi Książki.
                                • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 26.10.02, 20:27
                                  Zacząć od dobrej wieści czy złej.
                                  Od złej - Pilch nie przyszedł, zadzwonił , ze nie może przybyć na spotkanie.
                                  Olał wszystkich tymbardziej , że bardzo byłam ciekawa jogo bezpośredniej
                                  osobowości. Kupiłam aż trzy jego nowe książki. Dwie zamówili u mnie klienci z
                                  podpisami i co ja im jutro powiem.
                                  Dobra wiadomość to taka, że na targach był Beksiński ulubieniec Pauliny i kici.
                                  Paulina była strasznie ucieszona. Kupiła jego albumy malarskie i również
                                  poprosiła o autograf i nie tylko ona dużo osób z długimi włosami w czrnym
                                  ubranku.
                                  Chodziliśmy po tych stoiskach ale ja czułam się strasznie zagubiona, nie znam
                                  się na wydawcach i to mnie gubilo. Myślałam o wypożyczeniu jakiegoś przewodnika
                                  ale jeszcze nie wpadli na ten pomysł. Organizatorzy myślą , że odwiedzają ich
                                  tylko zawodowcy i znawcy literatury. Dla mnie dla laika była to czarna magia.
                                • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 26.10.02, 20:37
                                  Z Targów jestem zachwycona poznałam Beksińskiego, chociaż nigdy o nim nie
                                  słyszałam i wywrł na mnie duże wrażenie. Kiedy już miałyśmy wychodzić, Paulina
                                  powiedziała mi że kicia też chciałaby mieć jego podpis. No więc wróciliśmy się
                                  kupiliśmy następny album i ja podeszłam prosząc o autodraf dla córki. Chcę ci
                                  powiedzieć , że jego miły uśmiech dodał mi skrzydła i gdybym coś więcej
                                  wiedziała o nim napewno zakończyło by się na długim dialogu. Sprawiał wrażenie
                                  takiego człowieka, że napisał by wszystko co mu dyktuje. Fajny facet , tylko
                                  dlaczego tak dziwnie maluje. Siedział jeszcze o godzinę dłużej.
    • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 26.10.02, 20:49
      jd - na forum jest dziwny wątek o historii. Dotyczy mnie osobiście, UB odcieło
      mnie całkowicie od Olsztyna, przypuszczam że znam pewne tajemnice chociaż
      wszystkie dowody zniszczyłam i nikt oprócz mnie o tym nie wie.
      Ciekawwe kiedy będzie można zobaczyć do akt.
      Nie wiem czy wogóle zaprzatać sobie glowę kiedy wszystko mam zamknięte.
      • Gość: jd Re: Pilchologia sieciowa IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 26.10.02, 22:37
        No to Pilch dał plamę; pewnie ma uraz do Krakowa albo przestraszył się wyzwania
        w postaci spotkania z tobą. Pewnie coś szczególnego przygotowałaś.
        Beksiński to sława światowa. Maluje przejmujaco, choć odrobnę chyba za
        efektownie. Miał niedawno tragiczne przeżycie z synem. Paulina ci opowie.
        Opowiedz dokładniej co kupiłaś.
        Nic nie rozumiem w sprawie tej historii, UB i tajemnicy. Ale brzmi faktycznie
        tajemniczo.
        • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 26.10.02, 22:58
          To dobrze - mam swoja tajemnicę , którą nikomu nie wyjawię zwiazana z Olsztynem.
          Zapomnialam juz o niej i jak tylko slyszę Prusy , przychodzi mi ona na myśl.

          Co do Beksińskiego, to dla Pauliny było to całkowite zaskoczenie, a ja nawet
          nie wiedziałam kto to jest, a szkoda bo nawet był rozmowny, bardzo uprzejmy i
          normalny. jd - kupiłam jeszcze Lot nad kukułczym gniazdem i nic więcej. Tylko
          dlatego, że bałyśmy się zgubić i bardziej chodzilam za Paulina , niż spokojnie
          rozglądać się za książkami. Tych wydawnictw bylo tak dużo i żle zorganizowane.
          Książki lezały za ladami i nie można było wziąść je do ręki bez poproszenia
          sprzedawców. Sprawiało to dużo kłopotu przy tak dużym ruchu. Wolę księgarnie,
          gdzie są książki jakoś posortowane w odpowiednich miejscach i jest bezpośredni
          kontakt. Tak jak ludzie wolą markety a nie sklepy.
          Myślę, że Pilch uniknął sytuacji balangowej. Spotykając się z taką plejadą
          gwiazd musiałby zaliczyć to i owo. Sama słyszałam jak zapraszali Beksińskiego -
          lecz on chyna nie lubi tego typu wystawnych spotkań.
          Rozumiesz chyba , że taka ipreza musi się czymś kończyć, a to jest wielce
          wciągające.
          Martwię się też o Piotra, coś ostatnio nie udziela się na forum, rownież Ed
          uciekł. Czy to mój wpływ taki.
            • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 26.10.02, 23:38
              Jak juz powiedzialam , że mam tajemnicę to ci wyjawię z wielkim bólem serca.
              Mialam brata , ktory był szpiegiem i skończył tragicznie. Ja w Krakowie bylam
              pod obserwacją przez pewien czas i te kwiaty na korcie w Krynicy od
              nieznajomego były końcem obserwacji. Doszłam do tego przypadkowo w poście
              między nami o bukietach kwiatow. Tak przypadkowo poukladałam sobie klocki
              życiowe.
              Paulina jest zła na mnie , że się dopytuję o syna dzisiejszego naszego bohatera
              i wygania mnie z komputera.
          • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 26.10.02, 23:26
            Coś z Pilcha
            "przez pieprzoną zmianę czasu
            nie słyszę nawet hałasu"

            Wiesz miałam dialog z Pauliną na temat Beksińskiego - mówiłam jej , że jak on
            może malować takie wstrętne obrazki, czy jego córka to toleruje. Ona milczała.
            Więc nie dochodzilam tego. A kiedy teraz zapytalam się jej - powiedziała , że
            umarł i nic więcej. Czy jest coś tajemniczego w tym. Myślę , że dowiem się od
            ciebie.
              • Gość: jd Re: Pilchologia sieciowa IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 27.10.02, 00:21
                Dzieci wybyły na imprezy, więc mogę dziś posiedzieć odrobinę dłużej, tym
                bardziej że jutro jest dłuższe spanie. Jutro pół dnia muszę być w robocie, a
                także nie pójdę na siatkówkę, bo od czterech dni walczę z jakmiś wrednym
                przeziębieniem, ale chyba już je zmogłem. Niemniej to jeszcze nie stan na
                siatkówkę.
                Jutro jest dobry film w telewizji wieczorem - Amadeusz. Moze ten ci się spodoba
                • Gość: brzoza2 Re: Pilchologia sieciowa IP: *.chello.pl 27.10.02, 16:18
                  Wreszcie jestem, byłam na wsi (cuuudo - te liscie, lolory, to błoto!!!), a
                  przedtem zagania okrutnie. Teraz tez zamiast odpoczywac po odpoczynku, siadam
                  do pracy, bo musze na jutro zaległości pewne i terminy nagdonic (cos za coś w
                  tym życiu).
                  Rzuciałm ledwie okiem na wasze pisanie, w pierwszej wolnej chwili przestudiuje
                  dokładnie, ale juz teraz siódmym zmysłem i trzecim okiem czuje, ze bedzie to
                  pasjonująca lektura.
                  Buziaczki dla was gorące z deszczowej (i wyborczej, rzecz jasna - juz oddałam
                  swoje cenne głosy, a wy?) stolicy:))))
                  brzoza
                  • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 27.10.02, 18:01
                    cześć brzoza - tak myslałam, że robisz jesienne porządki na wsi. Ja również
                    zrobiłam osztatnie koszenie trawy, zebranie wszystkich potrzeb letnich w
                    ogrodzie jak stoliki . ławki , rozna i hustawki. Będą zimować w piwnicy.
                    Coś mi iglaki żółkną i robią się łyse.
                    Nikt od nas nie poszedł na wybory. Nie mamy nikogo w rodzinie kandydującego a
                    ci których znam to są śmiechu warte. Paulina twierdzi, że całą inteligencję
                    kiedyś wymordowali i teraz ciężko o nią. U mnie 4 -ch na 20 klientów było na
                    wyborach.
                    jd - nie ma co mowić Pilch jest wspaniały, ja go czuję i uwielbiam go czytać.
                    Jest to książka bez treści i właśnie to mnie interesyuje. cdn
                    • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 27.10.02, 18:27
                      Przypomina mi podróze do Warszawy, Pałac Kultuty, Domy Towarowe, Świętokrzyską.
                      Jezdziliśmy widocznie razem tylko w innych celach. Jest to jego pierwsza
                      książka napisana w Warszawie. Uwielbia pisać o niczym i umie to profesjonalnie
                      opisać. Trzeba przyznać, że trafił swój na swojego.
                      jd - czy to samobójstwo związane było z muzyką tą okrutną i stąd jego malarstwo
                      jest takie jakie jest.
                      • Gość: jd Re: Pilchologia sieciowa IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 27.10.02, 18:41
                        To malowanie starszego Beksińskiego zawsze było takie i bezpośrednio nie było
                        chyba związane ze śmiercią syna. Młody Beksiński najwyraźniej postawił sobie
                        samobójstwo za cel życia, bo podchodził do tego i wczesniej. Niewykluczone, że
                        jakaś atmosfera domu znalazła wyraz i w tym malarstwie i w tym spsobie na
                        zycie, ale to są sprawy delikatne i wieloznaczne.
                        Muszę kupić tę książkę Pilcha, choć o ile wiem wiekszość była drukowana jako
                        felietony w Polityce, i zapewne już to czytałem.
                        Rita, pozowolę sobie zapytać (jeśli nie pozwalam sobie na zbyt wiele), czy
                        sprawa z bratem miała jakiś wpływ na sprawę twojej mamy?

                        Brzozo, być może w środę odwiedzę Danusię (jesli zdobędę pieniądze na
                        ubezpieczenie), ale nic jej nie mów; wpadnę nagle i spontanicznie. A ty bywasz
                        tam w środę?
                        • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 27.10.02, 19:40
                          Sprawa mojego brata to sprawa już po śmierci naszej matki. On jako 18 latek
                          mógł zostać sam w mieszkaniu, mnie wywieżli do babci do Krakowa . Róznica
                          między nami byla 8 lat i nasze spotkania były konspiracyjne. Nie mógł się
                          pogodzić z moim wywozem. Bywało tak , że zamiast an zawody jechałam do Olsztyna
                          i tu zrozumialam , że stał się odmieńcem. To co widzialam w mieszkaniu
                          szokowało mnie, zaczełam się domyślać ale nigdy nie puścił pary z ust.
                          Domyslałam się o jakiejś organizacji. Odwiedził mnie w Krakowie ale bardziej to
                          była jego ucieczka z Olsztyna niż zwykle odwiedziny. Powiem ci , że nie byłam w
                          to zamieszana i zaangażowana uratował mnie tenis , którym wtenczas żyłam.
                          Stało jak się stało i koniec z Olsztynem i powrotem do niego.
                          Przypuszczam , że cala ogranizacja zagineła jak nie w jeziorze Długim , to
                          Krzywym lub w inny sposób.
                          Każdy z nas coś ma i całkiem rozumię Beksińskiego
                                • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 28.10.02, 21:52
                                  jd- o wczorajszym filmie nie będę rozmawiać, cichutko ci powiem, że ogladając w
                                  łóżeczku, spokojnie zasnełam, chociaż tego naprawdę nie chciałam. Nie martw się
                                  długo nie pospalam, wiatr, który uderzał o szyby szturmując je obudziłby
                                  nieboszczyka. Nad ranem zaczeła stukać jakaś blacha. Obudziła wszystkich
                                  domownikow. Okazało się , że na 10 -cio piętrowym wieżowcu oderwała się blacha
                                  z dachu i uderzała o beton. Oczywiscie mój bezpieczny mąż zadzwonił do straży,
                                  zrobił akcję i nad ranem stażacy zerwali niebezpieczną blachę z wiezowca.
                                  Bardziej bał się o uszkodzenie domu, bo jak twierdzi taka blacha, żeglując w
                                  powietrzu może rąbnąć w dom. Ale tak prawdę mówiąc to mogła być z tego tragedia.
                                  Z takiej wysokości w takim porywie wiatru nie wiadomo co mogloby być. cdn
                                  • Gość: jd Re: Pilchologia sieciowa IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 28.10.02, 22:15
                                    Tu też wieje i rzuca. Ja obejrzałem Amadeusza do końca, choć dziś miałem ciężki
                                    dzień, jak wiele ostatnio. Jutro to samo, ale jestem pełen poprzeziębieniowej
                                    energii. Czy na wiosnę zaczniesz prowadzać Flaczka na turnieje?
                                    Hamulcowy bywał w dawnych pociągach towarowych, bardzo długich. Było jakoś tak,
                                    że lokomotywa nie miała chyba systemu łączącego z hamulacami w wagonach i na
                                    końcu w specjalnej budce siedział facet i wielką korbą krecił, gdy dojezdżano
                                    do stacji, właczając hamulce co najmniej ostatniego wagonu. To był hamulcowy.
                                        • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 28.10.02, 23:01
                                          jd- co to są grafomani - często używa to Pilch.
                                          Mam wielki problem z Pilchem. Nie chcę go czytac,nie chcę, bo przy dalszym
                                          czytaniu dociera do mnie mysl, że niedlugo ją skończę. Znajduję sobie wiele
                                          innych zajęć by przedłużyć czytanie. Intelektualna uczta opisywanego świata
                                          literackiego, którego całkowicie nie znam, a zaczynam się wciągać jest tym co
                                          lubię. Zawsze jak jeżdziłam pociągiem kupowałam sobie taką dużą Politykę i
                                          udawałam , że czytam. Cieszyło mnie to udawanie i naśladowanie innych.
                                          Pamiętasz też takie duże różowe wkładki w Polityce. Teraz bardzo żałuję , że
                                          udawałam byłabym bardziej poinformowana i bardziej rozumiała bym Pilcha, a tak
                                          to on mnie dopiero uświadamia. Musisz kupić tą książkę , to jest twój styl
                                          pisania. Doceniam Pilcha , za to że z niczego potrafi zrobić coś, z każdego
                                          wydarzenia z każdego spotkania zrobi urokliwą historię.
                                          • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 28.10.02, 23:18
                                            Flaczki kupiły rakietę i przyjechali się pochwalić. Rakieta Dunlop nowej
                                            generacji, najlepsza na rynku światowym. Strasznie się ucieszyłam z niej jakby
                                            byla moja. Dostałam złamaną rakietę Tomka na pamiatkę. Przyniesie nam szczęście.
                                            Przy okazji kupili czasopismo Tenis, a wnim wlaśnie LIST OTWARTY DO MIŁOŚNIKÓW
                                            TENISA W POLSCE. Zrobił na mnie wrażenie, bo chodzi o Olsztyn i o klub tenisowy
                                            w Olsztynie. Zdjęcie pięknych kortóe w lesie i pomysleć , że radny polozył na
                                            nich rękę i ma teren za przysłowiową złotówkę. Pamiętam , że chyba Kobra coś
                                            wspominal o tym. Artykuł na całą stronę ku przestrodze dla innych. Ty wiesz
                                            gdzie są te korty ? Sama zaczełam się zastanawiać nad swoimi kortami i tym złym
                                            kortowym. Tam też są same tajemnice i jak się dowiedziałam , nie są to korty
                                            spółdzielni i nie mogę dowiedzieć się czyje one są. Ale jak się uprę to coś
                                            wyciągnę. Zangażowałam do tego męża i znając jego dociekliwość moze odkryje
                                            tajemnicę tych moich kortów.
                                            Wybory w Krakowie to ponoć sytuacja patowa dla Rady Mista. Muszę iść na drugą
                                            turę. Zadowolony jesteś z wyborów w Warszawie.
                                            Jutro mam przyjemność grać z Tomkiem nową rakietą. Myślę, że w lecie wezmie
                                            udział w jakimś turnieju. Bęe szukała turnieju w Polce do lat 9.

                                            Zakończę wierszem
                                            Czemu gdy wstaje dzień
                                            mam pod oczami cień
                                            Czy może wiesz co to za dzień
                                            Czy może wiesz co ze mna jest !
                                            brakuje mi snu jd - dobrze , że mnie nie widzisz.
    • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 29.10.02, 21:15
      ciąg dalszy z poprzedniego dnia
      J.Pilch opisuje Kornela Filipowicza - mówi o nim rasowy prozaik i opisuje jego
      mieszkanie, sciany ciemne, a nawet czarne, wszystko porozrzucane i pisze o nim
      rasowy pisarz nie pozwoli sobie na zakłócenie rytmu dnia, rasowy pisarz wie, że
      słowo remont równa się slowu apokalipsa. To tak jakbym widziała Paulinę, tylko
      super rasową. Dla niej sprzątanie oznacza apokalipsę. Jej książki, czy
      rozrzucone kartki ksera są wszędzie. Zaczynając od sklepu, klatki schodowej ,
      szfki na buty, dochodzą do kuchni , aneksu jadalnego czy pokoju dziennego.
      Wiedza jej leży przy komputerze, , przy kominku, na stolikach, na fotelach, na
      dywanie. Do jej pokoju nie wchodzę odkąd zauważyłam, że potrafi również na
      książkach spać. Powiedziałam sobie - pas , nich się dzieje wola Boża. Pilch
      podnosi mnie na duchu tym opisem balaganu. Nie wiem dlaczego ale łazienki
      zwolnione są od jej wiedzy. Może to są jej święte miejsca. Co najgorsze , to ,
      to ,że nic nie można ruszyć i przełożyć, ulozyć itd - cdn
      • Gość: jd Re: Pilchologia sieciowa IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 29.10.02, 21:42
        Grafoman to maniak bycia pisarzem, pozbawiony jakichkolwiek ku temu zdolności.

        Pięknie napisałaś o Pilchu, że z niczego potrafi wyczarować mnóstwo rzeczy,
        opowieści, skojarzeń. To znamię prawidziwego twórcy i kogoś ewidentnie
        łebskiego. Ja coś takiego znajduje także u krytyka filmowego Zygmunta
        Kałużyńskiego, który od zawsze pisuje w Polityce. Niektórzy mają go za kretyna,
        ale on potrafi z najgłupszego filmu wyciagnac tyle trści, mieć w zwiazku z nim
        tyle pomysłów, że człowiek czuje się tym uwznioślony. Z Pilchem bez wątpienia
        też jest coś takiego.

        Pamiętam te stare duże Polityki. Przez chyba 30 lat nie opuściłem żadnego
        numeru, a w czasach wyjazdów wakacyjnych wymagało to niekiedy wielkiego
        poświęcenia. Była ta Polityka świetna; gdy się zrobiła kolorowa straciłem do
        niej serce i tylko Pilch i Kałużyński jeszcze mnie nęcą. Te różowe dodatki w
        środku nazywały sie Polityka-Eksport-Import, ale akurat je traktowałem jako
        jedyne w Polityce nudziarstwo.

        Rita, wiersz jest obiecujący, ale wolałbym, abyś się wysypiała.

        Nie bardzo jestem zadowolony z wyborów w Warszawie, bo nie znoszę Kaczyńskich.
    • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 29.10.02, 21:53
      dc
      Mówisz, że Pilch promuje jakąś mlodą pisrkę. Kłóci się to z jego przekonaniem,
      który pisze - zdecydowanie wolę tych, którzy zaczynają kiepsko, potem zaś są
      coraz lepsi, od tych co zaczynają od arcydzieła, potem zaś są coraz slabsi.

      jd - napomkłeś o swoim przeziębieniu- wiesz co tenisiści wtenczas robią? -
      ubierają się bardzo ciepło aby na treningu dobrze się wypocić. Na drugi dzień
      człowiek jest jak mlody Bóg. Dlatego też siatkówkę powinnieneś zaliczyć
      przynajmniej dla tego celu. A wiesz jak sportowcy leczą katar - idą na basen i
      tam udrazniają drogi oddechowe i o katarze ani śladu - fajne - nie.
      • Gość: jd Re: Pilchologia sieciowa IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 29.10.02, 22:02
        Pilch chwali Dorotę Masłowską; muszę to kupić i przeczytać, ale w następnym
        tygodniu, bo do poniedziałku jestem zatkany.
        Pisałaś, że na siłę przedłużasz czytanie Pilcha. Niepotrzebnie, jest jeszcze
        mnóstwo do przeczytania. Polecałem ci niedawno Płatonowa, Pilch też jest jego
        wielkim fanem, a zadowolić Pilcha to nie byle co. Tylko niech to będą te
        tytuły, które ci podałem. Potem jest jeszcze Czarodziejska Góra Tomasz Manna, a
        potem będziemy o krok od mojego ulubionego pisarza.
        Kornel Filipowicz był długie lata - jako to sie mówi - towarzyszem życia
        Wisławy Szymborskiej; był pisarzem bardzo niedocenianym.
          • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 29.10.02, 22:26
            przed spaniem - muszę sie całkowicie zgodzić z twoja opinią o kaczorkach, nie
            chcę mówić , że bardzo wam współczuję, aż przykro patrzeć. Dlatego też muszę
            iść i mobilizuję całą rodzinę na MałkowskiegoSLD , gdyż były prezydent
            całkowicie mnie się nie podoba.
            Musisz przeczytać tego Pilcha, Maciąg współpracował z Szymborską jak pamietam.
            Skąd ty tyle wiesz o Pilchu.
            Polecane książki są dla mnie nie do osiągnięcia, muszę czekać aż Paulina mi
            przyniesie. Wiesz co teraz leży przy mnie, przy komputerze Huxley - Nowy
            wspaniały świat - tytuł imponujacy. Nie mogę tego ruszyć, jutro zapytam się jej
            co to jest.
            Aleś trafił z tym tematem wątku w dziesiatkę ho! ho! ho! idę spać.
            • Gość: jd Re: Pilchologia sieciowa IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 30.10.02, 18:40
              Jeśli myślisz, że znam Pilcha osobiście albo że to ja jestem Pilchem, to się
              mylisz. Wszystko co wiem, wiem z wywiadów, felietonów i powieści.
              "Nowy wspaniały świat" to tak zwana antyutopia, ale najlepszy z tego gatunku
              jest "Rok 1984" Orwella i to przeczytaj, na pewno Paulina to ma.
              Byłem dziś w okolicach brzozy, ale jej nie zastałem.
              Moja żona ma dziś urodziny i popijamy sobie dżin z tonikiem na tę okoliczność.
              Dżin lubuski, na pewno masz taki u siebie, bardzo dobry.
              • brzoza2 Re: Pilchologia sieciowa 30.10.02, 21:10
                Cześć, kochani, jestem z wami, chociaż głównie duchem, czyli oczami, a mniej
                aktywnie, czyli paluszkami (po klawiaturze). Dzisiaj nawet w pracy wydrukowałam
                sobie wszystkie wasze ostatnie, a przeze mnie nieczytane, posty i do poduszki
                bedę miała lekture pasjonującą!!! A wszystko przez to, że mam duzo pracy, jeden
                internet, rodzinę na karku, czyli możliwosci czasu i dostepu mocno ograniczone.
                Ale cos z tym musze zrobic i chyba juz mam pomysl....
                Tymczasem chyba nie mam innego wyjścia, jak wreszcie zabrac sie za tego
                biednego Pilcha - tak mi samku narobiliście. Tylko gdzie ja go dopadnę? W
                bibliotece nie ma, zanjomi "takich Pilchów" nie czytaja, a na księgarnie raczej
                mnie nie stac. Ale i z tym problemem musze sobie poradzic.
                cdn

                • brzoza2 Re: Pilchologia sieciowa 30.10.02, 21:18

                  jd - nie mogles mnie nie zastac w pracy bo byłam dzisiaj akurat cały dzień.
                  Fakt, nie było Danusi, bo telefonowałam do niej dowiedziec sie, czy
                  przyszedłes, ale dowiedziałam sie, że od dwóch dni przebywa na urlopie. Szkoda
                  więc, że nie szukałes mnie skutecznie (o ile w ogóle). Teraz (od kilku lat)
                  moja redakcja mieści sie na samej górze, pod sufitem tego gmachu, a z okna w
                  owym suficie-dachu widze fragmencik nieba niekoniecznie błękitnego i anteny,
                  antenty, i jeszcze anateny.
                  Dzin, także lubuski, z tonikiem, lodem i czym tam kto lubi, jest wysmienity
                  (rita, tez lubisz?) Złóż życzenia swojej Małżonce. Nawet nie pytam, które to
                  urodziny i mam jedynie nadzieje, że nie jest dużo młodsza ode mnie (hi, hi)

                • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 30.10.02, 21:29
                  brzoza, brzoza, nie czytaj Pilcha, zaczynam zmieniać zdanie - sam prosi się o
                  nie czytanie , wręcz przeciwnie nalega by jego nie czytać, ma już chyba tego
                  dość i Nike mu odbija. Jeszcze raz przeczytam ten rozdział i przychylę się do
                  jego prosby. Tyle jest innych ksiązek, naprawdę trzeba człowiekowi iść na rękę.
                  Ciekawe jd czy po przeczytaniu tej właśnie książki dałbyś taki tytuł wątku,
                  teraz to się bym obawiała.
                  Dzisiaj miałam cały dzień galimatias i duzo róznych spraw i jeszcze domowe
                  prace. Siądę spokojnie póżniej i wyłoże wam kawę na ławę.
                  jd - fajnie , że twoja żona też się starzeje, podnosi to nas kobiety na duchu.
                  Gin lubuski jest dobry, pod warunkiem że się pije go z tonikiem Kinleyem i
                  cytrynką. Uważaj, za bardzo się nie rozklejaj i nie wygadaj naszego wątku , bo
                  to wiem napewno, że każda żona i każdy mąż będzie zazdrosny.
      • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 30.10.02, 23:12
        Wracając do krakowskich wyborów, to najbardziej z nich cieszą sie pijoki-
        obiboki. Oni najbardzie interesują sie kto wygrał, a to z powodu drugiej tury.
        Moja dedukcja myślowa upowaznia mnie do wyłonienia prezydenta Majchrowskiego SLD
        Wprawdzie partia Darwina i jego prezydent skonsolidował wszystkie siły i ich
        więcej już nie będzie, to na Majchrowskiego dojdą siły inteligentów - skromnie
        mysląc o sobie. To będzie walka inteligentów z nieokreslonym społeczeństwem
        (grzecznie ujmując)
        Trochę krytyki Pilchowi też się przyda, to co pisze w jednym z rodziałów to
        krytyka internetu i jego rozmówców.
        Pilch pisze, że ci ludzie co czytają gazety są dla niego ważniejsi niż ci z
        pierwszych stron gazet. Tylko jakoś tego nie udowodnił - w gazetach pisali o
        spotkaniu z nim - lud poszedł i co i nic i jeszcze zapłacili za wstęp. Ludzie
        którzy oderwali się od swoich zajęć by docenić autora i zaglądnąć. Przykre to,
        tylko nie dla niego. cd
      • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 30.10.02, 23:35
        zaczynam myśleć, że pisarz jak polityk , usta pełne frazesów, oczywiście
        pięknych. Dlatego dziś będę głosić wyższość Beksińskiego nad Pilchem. On
        pokornie czekał na fanów, kiedy na stoisku Pilcha z obojętnością mówili , że
        odwołał spotkanie, ani me, ani be, ani kukuryku. Dziękuję mu za to.
        Musisz przeczytać tą książkę, ja czytam jako ostatnią jego autorstwa i postaram
        się o nim zapomniec. Krytyka ludzi, którzy jego książki czytają to jakoś mnie
        uderzyła. I znów Paulina miała rację mówiąć - mam stosunek do Pilcha obojetny.
        Czytać , nie czytać - o to jest pytanie ?

        Przysłali mi katalog książek wysyłkowych a wnim jest Smentarz dla zwierząt,
        dość tanie książki. Ich strona to
        www.kkkk.pl - moze polecicie mi które zakupić.

        dostałam czasopismo TENIS i również w nim ciekawe artykuły , a najwazniejszy to
        to , ze 4 listopada na K.T. MARKI ul. Piłsudskiego odbędzie się wyklad - jak
        zwiększyć skuteczność serwisu - ciekawy temat.

        następny problem , to siatka. Na sali uzywamy siatkę od siatkówki, tyle, że
        odpowiednio ja zawieszamy . No jak na Tomka przystało trafił w linkę i linka
        strzeliła, zostaliśmy i my i szkoła bez siatki. Jutro Flaczki kupią nową
        tenisową siatkę. Padam już , idę spać.
        • brzoza2 Re: Pilchologia sieciowa 31.10.02, 13:15
          rita - przeprowadziłam w wolnej chwili śledztwo i spieszę, aby Cię uspokoić i
          nerwy stargane niepokojem ukoić. Chodzi o tego "michu" i jego wygrzebanie watku
          o Marku Aureliusza.
          On nie czytał pewnie ani jednego słowa z całego wątku. Po prostu - wystukał w
          WYSZUKIWARCE hasło "Pod Budą" i natychmiast wyskoczyły mu wszystkie posty na
          temat tego zespołu. A że prawdopodobnie to on jest autorem strony na temat tego
          zespołu (www.podbuda.art.pl - zajrzała tam, jest bardzo sympatyczna, ale na
          głębszą penetracje juz nie mam czasu), więc po całym Forum wyszukiwał co sie da.
          Jak chcesz, to sama tez sie pobaw w szukanie jakiegoś hasła i zobacz, ze w
          zasadzie wszystko można znaleźć w ten sposób.
          Nie martw sie zatem za bardzo. Ale jednoczesnie pamietaj, że faktycznie
          wszystkie wątki na tym forum sa ogólnodostepne, więc jesli nie chcesz byc
          zidentyfikowana, to zbyt wielu szczegółów o sobie publicznie nie podawaj.
          Pisz co myslisz, co czujesz, a nie na przykład gdzie mieszkasz, jaki masz
          samochód i stan konta. Oczywiście żartuję, ale pewnie wiesz o co mi chodzi.
          Buziaczki - brzoza
          jd - nie masz przypadkiem sensacji podżinowych zwanych "dzień po"?
            • Gość: jd Re: Pilchologia sieciowa IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 31.10.02, 21:59
              Jestem pod wrazeniem detektywistycznych subtelności brzozy na temat naszego
              poprzedniego wątku (DRMA). Chyba nie nastraszyłaś za bardzo rity? Konsekwencji
              dżinu nie mam żadnych. Lata treningu nauczyły mnie co mogę, a katastroficzno-
              depresyjny sposób znoszenia kaca sprawia, że bardzo się pilnuję.
              Rita, zmiana twego nastroju wobec Pilcha nie bardzo jest dla mnie zrozumiała.
              Poprzednio z pełnym zrozumienim traktowałaś jego nie-przyjazd (bo pół Krakowa
              ciągnęłoby go na kielicha), a teraz jawi ci się jako leniwy cham i bufon. Co
              takiego przeczytałaś, że cie aż tak wkurzyło? Postaram się dziś albo jutro
              wejść do tej ksiegarni internetowej i namówić cię na to i owo. Na pewno zamów
              ten Smętarz dla zwierząt.
              • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 31.10.02, 22:19
                proszę bardzo
                jd - zrozumialam, że upojenie moje Pilchem jest chyba niewłaściwe w stosunku do
                ciebie. Pilch jedną recenzją zmiótł by mnie ze świata, czego ty byś nigdy nie
                zrobił. Ma cholerne atuty w ręku pióro, sławę i moc więc takiego człowieka
                należy się bać. Z tych to powodów jesteś wyższy nad wyższymi a Pilch tylko
                przechodzień.
                Oto przyklad:
                "Niestety, nie mogę nikomu - boleję nad tym - zakazać czytania moich tekstów.
                Mogę tylko, jedynie utopijnie zaapelować : nie czytajcie, ponieważ jest to dla
                was czysta strata czasu i nerwów, nie czytajcie mnie, czytajcie co innego. A
                jeśli jest to silniejsze od was i musicie mnie czytać - to spróbujcie
                przynajmniej powstrzymać się od gryzmolenia swoich wrażeń w Internecie"
                nie dobija cię to jd
                • Gość: jd Re: Pilchologia sieciowa IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 31.10.02, 22:27
                  Rita, może i dobija, ale nie dobija cię mnóstwo innych rzeczy sto razy
                  bardziej? Pan Jerzy też ma słabsze dni, pewnie dlatego, że ostatnio powodzi mu
                  się zbyt dobrze. Nie przywiązuj do tego zbyt wilekiej wagi: słowo artysty i
                  słowo artysty o sobie to dwie zupełnie inne rzeczy. Nawet mojemu ulubionemu - w
                  zasadzie nieskazitelnemu - pisarzowi potrafiło odbić.
                  Twoje pochwały wobec mnie są w całej tej sytuacji mocno dwuznaczne: jestem
                  milszy od Pilcha, bo nie mam siły Pilcha (to prawda).
                    • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 31.10.02, 22:50
                      Tak jak nie chcialam Pilcha czytać, bo bałam się, że za szybko skończę tak
                      teraz czytam i myslę, no co Pilchu czym mnie możesz jeszcze zaskoczyć i czytam
                      bez uniesień dalej.
                      Paulina szła dzisiaj do biblioteki odnieść Irvinga i zapytała się - co ci mam
                      wypożyczyć?
                      Odpowiedzialam Bruno Schulza, a ona - no wiesz, przecież go mam i wyciągneła z
                      torby książkę Sklepy cynamonowe i Sanatorium pod Klepsydrą, czyżby się z nim
                      nie rozstawała.
                      Dodała jeszcze - a kto ci polecił Schulza, chyba nie realista jd.
                      Odpowiadem jej, że Pilch. Bo faktycznie p. Jerzy pisze, że nie wejdzie do domu
                      w którym nie ma Schuza, więc chcę dociec, dlaczego w domu musi być Schulz.
                      Kurde, nawet nie wiedzialam, że w domu mam Schulza -rozpiera mnie duma.
                      • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 31.10.02, 23:02
                        Czy mówiłam , że zadowolony Darwin śpiewał piosenki z Piwnicy pod Baranami,
                        nawet ma dobry głos, to na cześć swojej żony radnej.
                        Czy mówiłam , że radny SLD, który wisiał w moim sklepie przyjechal i wręczył mi
                        bukiet róz czerwonych. Podziękowanie po wyborach, miłe to było, facet mnie tak
                        ujął i jeszcze zostawił numer telefonu, może się przyda gdy będę chcieć przejąć
                        jakieś korty.
                        • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 01.11.02, 17:00
                          Wreszcze wolne miałam całkowite. Jazda na cmentarze to przyjemność, szczególnie
                          rano wczas i czkajacy mnie wyjazd wieczorny.
                          Rano jadę z mężem, ponieważ trzeba bylo wysprzątać grób, wczesniej z braku laku
                          nie mogłam , a ponieważ nigdy nie zostawiamy domu pustego to ja z dziewczynami
                          jadę wieczorem. Mój radny strzelił w dziesiatke z tymi czerwonymi rózami i
                          oczywiście zabralismy je na grób byłrgo działacza ruchu robotniczego czyli
                          mojego ojca. Alejka zasłużonych , tak się kiedyś nazywała, zamieniła się w
                          normalną część cmentarza i wszyscy pozdejmowali oczywiste nekrologi zastępując
                          innymi z krzyżami. Oczywiści oprócz mnie, ja jestem inna i teraz jestem dumna z
                          niezmienności, nie lubię przebarwień. To jest jedyne miejsce gdzie zachodzę w
                          takim dniu. Czekają na mnie Powązki i jeszcze Olsztyn i niech spokojnie czekają.
      • Gość: jd Re: Pilchologia sieciowa IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 01.11.02, 20:19
        Schulz jak najbardziej, ale Władca pierścieni to dla mnie było straszne; jest
        tyle dobrej fantastyki, dlaczego Paulina musi cie zmuszać akurat do tego.

        Gdy napisałem ostatnie zdanie, przypomniałem sobie coś, co kiedyś czytałem o
        Nastasem. Była to rozmowa z jego żoną, która tłumaczyła, że w domu Ilie jest
        bardzo spokojny, uprzejmy i dobry, i ona od lat mówi mu tak: Ilie, znasz
        angielski, niemiecki, francuski i włoski; dlaczego musisz w czasie turnieju w
        Londynie przeklinać akurat po angielsku, w Hamburgu - po niemiecku, w Paryżu -
        po francusku, a w Rzymie - akurat po włosku?
        • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 01.11.02, 20:44
          Własnie wróciłam z cmentarzy. Dziewczyny były grzeczne i rozmawiały między sobą.
          Dotarło do mnie jaka ja jestem słaba z literatury. Rozmawiały o esejach i
          recenzjach, których nic nie rozumiałam, o tym jak jeden literat będąc na
          zebraniu w szkole i słysząc użalanie się kobiety nad fantastyką, co dzieci w
          tym widzą, on stwierdził, że dziecko od malenkosci z nią ma bo bajki prawie
          wszystkie to fantazje jak Jaś i Małgosia pożarte przez wilka :-).
          Oprócz tego dowiedziałam się, że kicia pisze referat o historii sztuki i Linka
          będzie jej pomagać. Dużo się dowiedziałam o nich. Przydała się ta wspólna
          przejażdzka . Na cmentarzu w Podgórzu była akurat sesja zdjęciowa grobowców i
          cmentarz był ładnie oświetlony. Było cudownie.
          brzoza, ile cmentarzy zaliczyłaś w ten dzień i jd ty też mi coś o tym napisz.
      • Gość: jd Re: Pilchologia sieciowa IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 01.11.02, 22:03
        Forrest Gump - oczywiście, że bardzo dobry i na uczciwe popłakanie.
        Wiekszość odkrakowskich Warszawiaków samych tu przyjeżdza, a ci, którzy
        naprawdę nie chcą, nie przyjeżdzają i w niczym im to nie przeszkadza i nie
        przynosi im strat. Teatr krakowski ma sie ponoć beznadziejnie (choć warszawski
        niewiele lepiej); może lepiej, żeby pan Jerzy jednak nie mnożył swych wcieleń
        ponad miarę?
          • Gość: jd Re: Pilchologia sieciowa IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 01.11.02, 22:26
            Rita, za dużo goryczy przez ciebie przemawia. Nie mam teraz czasu, by
            przeczytać tę nową ksiażkę Pilcha i wczuć sie w to, co cie tak wkurzyło, ale
            zrobię to niedługo i może przywrócę ci niedawny podziw, zachwyt i uwielbienie.
            Ale faktem jestem, że musimy na rozwój kariery pana Jerzego spoglądać z uwagą,
            żeby nie narobił jakichś głupstw, i przestrzec go w porę. Mamy do tego w końcu -
            za sprawą tego wątku - pełne prawo.
              • brzoza2 Re: Pilchologia sieciowa 02.11.02, 15:47
                Jestem. Niedawno wróciłam z dwóch kolejnych cmentarzy. Wczoraj tez byłam na
                dwóch. Miałam liczną rodzinę, odwiedzaliśmy sie wzajemnie. Dziś dal wielu
                zbrakło juz wzajemności...
                Przez wiele lat ta wielka rodzina spotykała sie 1 listopada przy grobie
                Dziadka, który zmarł zreszta jeszcze przed moim urodzeniem, a później całą
                gromadą (bywało, że i trzydzieści osób)wedrowaliśmy, już o zmroku, do
                mieszkającej niedaleko Ciotki albo do Babci. Dorosli wspominali, my -
                dzieciarnia - bawiliśmy sie znakomicie i pomimo nastroju zadumy i tęsknoty,
                wszyscy bardzo lubilismy ten dzień. Była to bowiem jedna z niewielu okazji w
                roku, kiedy moglismy być wszyscy razem.
                Z czasem ubywało ludzi, a przybywało grobów. Dzieci porosły, pozakładały własne
                rodziny i chociaz statystycznie jest nas teraz więcej, niz przed czterdziestu
                laty, to juz nie ma tych wielkich rodzinnych spotkań na cmentarzu.I nie tylko
                na ccmentarzu. Każdy żyje własnym życiem. I na groby przychodzi ze swoja
                najbliższa rodziną, w swoim własnym czasie.
                A coraz więcej z nas - wówczas najmłodszych, a dziś już przedostatnich w
                kolejce do Wielkiej Podróży - ma groby swoich najbliższych: rodziców.
                Moi Rodzice żyją jeszcze, na wielkie szczęście. Ale juz tylko z Mamą odwiedzamy
                cmentarze. Dla Ojca zbyt daleka jest droga od bramy cmentarnej do grobu, nie
                dałby rady. Z tego tez powodu juz dwa lata nie był na grobie swoich rodziców, a
                moich Dziadków. Kiedys powiedział z ogromnym żalem: "czy to oznacza ze juz
                nigdy w zyciu nie dowiedze ich grobu?". Płakać mi sie chciało. Zrozumiałam, co
                musiał czuć, wypowiadając to słowa: nigdy w życiu...
                cdn
                • brzoza2 Re: Pilchologia sieciowa 02.11.02, 16:00
                  Forresta Gumpa moge oglądac równie często, jak Dzień Świstaka. Albo jak
                  Tańczącego z Wilkami. Albo wiele innych, o podobnym klimacie, choc jakże
                  różniących sie filmów. Jedno je łączy - są znakomite.
                  Co do Pilcha. Właściwie nie znam jego prozy, tyle co z felietonów i... z
                  Waszych pogaduszek tutaj, na forum. Jedno mnie wszak zadziwiło: dlaczego
                  człowiek o takim nazwisku, renomie i miejscu na półce w bibliotece, przenzacza
                  tyle dobrych łów dla niejakiej Masłowskiej, młodej autorki słynnej dzis "Wojny
                  polsko-ruskiej".
                  Nie mogę zrozumieć. Za jego (Pilcha) rekomendacją publiczną przeczytałam
                  obszerne fragmenty tej dzwiacznej, pokręconej i mocno sztucznej ksiązki
                  publikowanej w "Gazecie Wyborczej" i poczułam nie tylko niesmak, ale wręcz
                  niestrawnośc. Pilch bowiem zachwycał się czymś, co dla mnie było zmarnowanym
                  czasem. Ale czytałam dalej te fragmenty prozy Masłowskiej, usiłując doszukac
                  się powodu, dla którego Pilch kazał sie Masłowską zachwycać. No mnie jakoś,
                  cholera, nie zachwyca!
                  rita - po tym wszystkim, co przeczytałaś dotad, nie kupuj tej książki, nie psuj
                  sobie dobrego smaku. Według mnie - szkoda pieniedzy i czasu zmarnowanego.

                  • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 02.11.02, 17:12
                    brzoza - dzięki za obszerne opowiadanie sagi rodzinnej. To samo mialam w
                    dzieciństwie, rodzina zjeżdzała się , byla duża wyzerka i duzo ruchu. Fajne to
                    było, ale niestety podziały majatku skłócily ich i kazdy poszedł w swoją stronę.
                    Masz rację nie mam zamiaru kupować tej ksiązki reklamowanej przez p. Jerzego, a
                    to dlatego , że wogóle nie lubię towarów reklamujących. Przede mną tyle
                    nieprzeczytanych ksiązek i to wartosciowych.
                    Musze lecieć, wszyscy w domu mają dość przypalonych potraw, a to przypalone
                    kotlety, a to placki, makaron rozgotowany i nawet psy ostatnio patrzą się
                    krzywym okiem na mnie za rozgotowany w miazgę ryż. Tak więc wyłączam komputer i
                    idę pichcić.
                      • Gość: jd Re: Pilchologia sieciowa IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 02.11.02, 21:02
                        Ja kupiłem tę Masłowską, ale przeczytam za parę dni i powiem, jakie wrażenia.
                        Może w całości wypadnie lepiej niż we fragmentach tych, które czyta Brzoza.

                        U mnie świeto zmarłych nie weszło za bardzo do rodzinnych tradycji, bo tak sie
                        jakoś szczęśliwie składało, że dziadkowie zaczęli mi umierać, gdy już byłem
                        bardzo dorosły, rodzice wciąż żyją (tylko ten ojcie żony niedawno). Właściwe
                        dopiero od kilku lat zacząłem odwiedzać groby; najwyraźniej jestem w czepku
                        urodzony (od razu odpukjacie).
                        • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 02.11.02, 21:14
                          czy ja wiem, ja tam nie narzekam i bardzo współczułam tym co mi tak współczuli.
                          Moja wolność w mlodzińczych latach też nie była zła. Kolezanki , które tak bały
                          się pasów rodziców, to dopiero ból, bez stresów wychowawczych, bez przymusu do
                          nauki, bez obowiazków to była wolność.
                          Teraz gdy patrzę na innych, którzy muszą się opiekować rodzicami i to czasmi
                          całkiem ulomnymi to zastanawiam się co jest lepsze. Nie będe pisać dłużej naten
                          temat bo być może nie mam racji. Teściową mam jeszcze pełnosprawną i bardzo ją
                          podziwiam, mieszka całkowicie sama i daje sobie radę.
                        • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 02.11.02, 21:15
                          czy ja wiem, ja tam nie narzekam i bardzo współczułam tym co mi tak współczuli.
                          Moja wolność w mlodzińczych latach też nie była zła. Kolezanki , które tak bały
                          się pasów rodziców, to dopiero ból, bez stresów wychowawczych, bez przymusu do
                          nauki, bez obowiazków to była wolność.
                          Teraz gdy patrzę na innych, którzy muszą się opiekować rodzicami i to czasmi
                          całkiem ulomnymi to zastanawiam się co jest lepsze. Nie będe pisać dłużej naten
                          temat bo być może nie mam racji. Teściową mam jeszcze pełnosprawną i bardzo ją
                          podziwiam, mieszka całkowicie sama i daje sobie radę.
                        • brzoza2 Re: Pilchologia sieciowa 02.11.02, 21:16
                          jd - odpukuje we wszystkie mozliwe niemalowane meble za Twój i Twoich bliskich
                          spokój. Piszac o pożegnaniach w mojej wielkiej rodzinie nie dodałam, że
                          szczęsliwie te najboleśniejsze odejścia w ostatnich latach na szczęście mnie
                          nie dotykały. I mogłoby tak juz zostać....
                          Byc może na Tobie owa Masłowska zrobi lepsze wrażenie, chociaż - znając nieco
                          twój gust literacki - szczerze watpię. Ale wiesz, co mnie najbardziej wkurzyło -
                          jest tyle niezwykle wartościowych, po prostu dobrych książek i naprwadę
                          niewiele się o nich mówi, nie wkłada sie grosza w promocję, choć przecież nie
                          brakuje także mądrych ludzi, którzy kupowaliby te książki.
                          Tymczasem pojawia sie coś takiego, jak Masłowska i ktos musiał nieźle takiemu
                          Pilchowi dać w łape, aby swoim autorytetem podpisał się pod chwlebna recenzją.
                          Nie wierzę w jego bezinteresowny zachwyt. To czysta komercja i tyle.Podobnie,
                          jak te wszystkie Brigdet Jones i inne Grochale.
                          rita - prosze, nie kupuj tez książek Katarzyny Grochali, ostatniej rewelacji i
                          fenomenu "literatury kobiecej". Ty masz fanatastyczne wyczucie autentyzmu i -
                          tak sobie mysle - natychmiast wyczułabyś w jej prozie fałsz i schlebianie dosyc
                          przeciętnym gustom czytelniczym.
                        • brzoza2 Re: Pilchologia sieciowa 02.11.02, 21:18
                          jd - odpukuje we wszystkie mozliwe niemalowane meble za Twój i Twoich bliskich
                          spokój. Piszac o pożegnaniach w mojej wielkiej rodzinie nie dodałam, że
                          szczęsliwie te najboleśniejsze odejścia w ostatnich latach na szczęście mnie
                          nie dotykały. I mogłoby tak juz zostać....
                          Byc może na Tobie owa Masłowska zrobi lepsze wrażenie, chociaż - znając nieco
                          twój gust literacki - szczerze watpię. Ale wiesz, co mnie najbardziej wkurzyło -
                          jest tyle niezwykle wartościowych, po prostu dobrych książek i naprwadę
                          niewiele się o nich mówi, nie wkłada sie grosza w promocję, choć przecież nie
                          brakuje także mądrych ludzi, którzy kupowaliby te książki.
                          Tymczasem pojawia sie coś takiego, jak Masłowska i ktos musiał nieźle takiemu
                          Pilchowi dać w łape, aby swoim autorytetem podpisał się pod chwlebna recenzją.
                          Nie wierzę w jego bezinteresowny zachwyt. To czysta komercja i tyle.Podobnie,
                          jak te wszystkie Brigdet Jones i inne Grochale.
                          rita - prosze, nie kupuj tez książek Katarzyny Grochali, ostatniej rewelacji i
                          fenomenu "literatury kobiecej". Ty masz fanatastyczne wyczucie autentyzmu i -
                          tak sobie mysle - natychmiast wyczułabyś w jej prozie fałsz i schlebianie dosyc
                          przeciętnym gustom czytelniczym.
                        • brzoza2 Re: Pilchologia sieciowa 02.11.02, 21:18
                          jd - odpukuje we wszystkie mozliwe niemalowane meble za Twój i Twoich bliskich
                          spokój. Piszac o pożegnaniach w mojej wielkiej rodzinie nie dodałam, że
                          szczęsliwie te najboleśniejsze odejścia w ostatnich latach na szczęście mnie
                          nie dotykały. I mogłoby tak juz zostać....
                          Byc może na Tobie owa Masłowska zrobi lepsze wrażenie, chociaż - znając nieco
                          twój gust literacki - szczerze watpię. Ale wiesz, co mnie najbardziej wkurzyło -
                          jest tyle niezwykle wartościowych, po prostu dobrych książek i naprwadę
                          niewiele się o nich mówi, nie wkłada sie grosza w promocję, choć przecież nie
                          brakuje także mądrych ludzi, którzy kupowaliby te książki.
                          Tymczasem pojawia sie coś takiego, jak Masłowska i ktos musiał nieźle takiemu
                          Pilchowi dać w łape, aby swoim autorytetem podpisał się pod chwlebna recenzją.
                          Nie wierzę w jego bezinteresowny zachwyt. To czysta komercja i tyle.Podobnie,
                          jak te wszystkie Brigdet Jones i inne Grochale.
                          rita - prosze, nie kupuj tez książek Katarzyny Grochali, ostatniej rewelacji i
                          fenomenu "literatury kobiecej". Ty masz fanatastyczne wyczucie autentyzmu i -
                          tak sobie mysle - natychmiast wyczułabyś w jej prozie fałsz i schlebianie dosyc
                          przeciętnym gustom czytelniczym.
    • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 04.11.02, 22:13
      Ale jutro będa jaja, Darwin był u mnie w sklepie i prosił bym poleciła mu
      książkę do czytania, bo idzie do biblioteki. Śmiało poradziłam znaną książkę
      Irvunga - jednorocza wdowa. Śmiałam się przy tym niewinnie. Jak wracał, był
      zadowolony z wypozyczonej ksiązki, a jurtro pewnie czeka mnie z nim przeprawa,
      tej książki spokojnie nie da sie czytać. Sceny erotyczne, jedna za drugą.
      • Gość: jd Re: Pilchologia sieciowa IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 05.11.02, 19:12
        Czuję, że i ja się skuszę na tę Jednoroczną wdowę.

        "Ave" to po łacinie niewinne "witaj", "bądź zdrów".

        Wszedłem na tę stronę ksiegarni. Jest tam wyszukiwarka, więc bez kłopotu
        znajdziesz, co chcesz. Są tam Irvingi, które ci polecałem. Jest też na
        przykład "Zbrodnia i kara" Dostojewkiego. Co ty na to?

        Stosunek Pilcha do "jego Januszka" jest, jeśli się nie mylę, pełen ironii i
        dystansu. Kupiłem dziś tego Pilcha (32 zł., co w mojej aktualnej sytuacji
        finanasowej było sporym poświęceniem). Przeczytam w najbliższych dniach, ale
        nie tak od razu. Podobnie jak Masłowską.
            • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 05.11.02, 21:10
              no to straciłeś jd - Pilch w Krakowie kosztował 25 zł.
              Zbrodnia i kara czeka w kolejce i będzie czytana po Schuzu. Czyli oprócz
              jednorocznej wdowy wszystkie te ksiązki Irvinga mam kupić - u mnie też z kasą
              krucho. jd - nie czytaj tej wdowy, rozkleisz się całkowicie, a przy pracy to
              chyba nie wskazane. Darwin rzucił ksiązka i wtśmiewa się teraz ze mnie.
              Chciałam się dowiedzieć od niego na której stronie się zatrzymał, powiedział
              tylko że na różowym sweterku się zatrzymał, czyli ja byłam lepsza od niego.
              brzoza - tobie też nie zaszkodzi przeczytać, ta książka wiąże małżeństwa.
              Przeczytajcie bajeczkę jaką napisałam ballestowi jest prawdziwa.
              • Gość: jd Re: Pilchologia sieciowa IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 05.11.02, 21:33
                Sama widzisz jak Warszawa wysysa z człowieka ostatnie grosze. Irvinga polecałem
                ci dwie rzeczy: Modlitwę za Owena i Świat według Garpa. Za resztę nie biorę
                odpowiedzialności. Różowy sweterek brzmi ponętnie.
                Czy chodzi o bajkę o księżniczce na ziarnku grochu i czy to jest z twoją
                straszą córką w roli głównej?
                Co pija obecnie Darwin?
                  • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 05.11.02, 22:36
                    jd- dostałam internetowa propozycję o zawodach tenisowych w Tarnowie, napisał
                    do mnie ktoś z małopolskiego związku tenisowego. Niestety odrzuciłam i poczekam
                    na następny rok. Teraz muszę przepracować zimę. Tomek jest jeszcze drobniutki i
                    silniejsi chlopcy mieli by przewage silową, ale Daria rówiesniczka Tomka jest
                    fest dziewczyna i również gra mocno, tyle tylko, że traktuje to jeszcze
                    zabawowo. Przede mną trudna rola zdopingowania ich i do chęci rywalizacji.
                    Gram teraz z nimi po 1godz 3x w tygodniu. Zastanawiam się nad intensywnością
                    treningu i znalezienia odpowiedniej taktyki treningowej. Nie wiem czy mnie
                    rozumiesz trenować tak jak nikt inny i mieć plany. Trochę myślenie psuje mi
                    inne sprawy w które się wplątuję.
                    • Gość: rita Re: Pilchologia sieciowa IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 05.11.02, 22:46
                      boję się ,że inne problemy i moje rozrywki blokują mi myślenie.
                      Dziś miałam w sklepie akwizytatora z Totolotka, chcialby wstawić swoją maszynę
                      twierdząc , że mam czysty i ładny sklep i od gadki do gadki zgadaliśmy się o
                      tenisie, a to ztej przyczyny, że na wystawie wisi złamana rakieta Tomka.
                      Okazało się, że facet oglądał filn o sistrach W... i twierdzi, że ich ojciec
                      wogóle nie umie grać w tenisa i sam je wytrenował tajnym treningiem. Teraz
                      medytuję jak on to zrobił. Zaproponowałam mu w żartach, żeby totalizotar
                      sponsorował małego , niestety jeszcze się nie zgodzili.
                      Jeśli kiedyś długo nie będę na forum to możesz być pewien , że oddadzą mnie do
                      czubków. Z kim bym nie rozmawiała o internecie i o naszym forum to twierdzą, że
                      jestem zakręcona. Kiedy mówię , że rozmawiam z internetowym literatem nagrody
                      Nobla, kiedy mówię , że rozmawiam z internetowym księciem i kiedy mówię , że
                      będę miała mistrza Wimlendonu to sam rozumiesz, że nikt mnie nie traktuje
                      poważnie - w jakim ja świecie żyję.
                      • Gość: jd Re: Pilchologia sieciowa IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 06.11.02, 20:43
                        Myślę, że czuję twoje rozterki z małym Flakiem: czy nie za dużo, czy nie za
                        mało? Czy wzmacniać ręke, czy nogę, czy głowę, w jakiej kolejności, a jak
                        wszystko naraz, to jak, czy jakiegoś numeru nie wykręci mama Flakowa itd.

                        W jakie to sprawy się wplątujesz? I nie mogę się rozeznać, czy to raczej
                        myślenie psuje ci inne sprawy (a myślenie faktycznie przynosi rozliczne
                        kłopoty), czy te inne sprawy psują ci myślenie (a myślenie jest faktycznie
                        zaborcze i niełatwo zgadza się na inne sprawy). Myślenie w każdym razie
                        najlepiej brać trochę na dystans i nie pozwolić mu na wszystko.

                        Faktycznie rozmowy z Noblistą i księciem (nie mam za bardzo czasu śledzić
                        twoich konwersacji z księciem ballestem) mogą budzić wątpliwości i zastrzeżenia
                        osób postronnych. W tej sytuacji, gdy już mi przyznają tego Nobla to go nie
                        przyjmę, bywały już takie przypadki, choć dawno. Co prawda żona mnie zabije za
                        odpuszczenie tego miliona dolarów, ale co tam - dopiero wtedy porządnie przejdę
                        do historii.

                        Nie zdecydowałaś sie na tę maszynę do totolotka? Mój dziadek w Olsztynie był
                        zapalonym totkowiczem, opisałem to kiedyś w wątku o szkole 7.