Dodaj do ulubionych

Hołowczyc: policja nie lubi, jak się ją wyprzedza

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 20:13
Tam jest ograniczenie do 70 km/h a ile jechał Pan Hołowczyc?
Obserwuj wątek
    • taras70 Re: Hołowczyc: policja nie lubi, jak się ją wyprz 09.08.06, 21:20
      Hołowczyc : " Radiowóz wyprzedzałem z prędkością 100, może 110 km na godzinę,
      ale potem jechałem przepisowo, czyli 90 km na godzinę. Policji mogło się
      wydawać, że jadę szybciej, bo moje auto ma 350 koni, przyspiesza w dwie
      sekundy, a policyjne przyspiesza w dziesięć sekund "

      pan "rajdowiec" sam sie przyznaje, ze przekroczyl dopuszczalna predkosc, ale
      skoro nie ma tego na fotoradarze , to przeciez to , co powiedzial
      dziennikarzowi , nie wystarczy za dowod !
      najbardziej spodobal mi sie jednak ten fragment wywiadu, w ktorym mowi, ze
      dalej jechal prawidlowo, czyli 90 km/h a policja twierdzi, ze po tym, jak ich
      wyprzedzil, nie mogla go dogonic !
      wzruszony jestem tym, ze Holowczyc zadzwonil do komendanta w Nidzicy, a ten
      tlumaczyl sie , ze to nie jego ludzie czepiaja sie "gwiazdy" ! to jacys inni ,
      niedobrzy !!! w domysle : gdyby to byli moi ludzie , to moglby pan jak zwykle,
      panie Hołowczyc , wyprzedzic ich i popindalac chocby 250 km/h ! po to , w
      koncu , zalozyl pan fundacje !!!
      nie dziwie sie teraz, ze Hołowczycowi przeszkadzaja przydrozne , warminskie
      aleje drzew !!! schowa sie za takim drzewem jakis OBCY policjant i jeszcze nie
      daj boze sprobuje upomniec "rajdowca" !!!
        • taras70 Re: Hołowczyc: policja nie lubi, jak się ją wyprz 09.08.06, 23:01
          Gość portalu: ja napisał(a):

          > Pewnie, facet ma subaru, toć to przecież oczywiste, że przekroczył
          > prędkość!!!!Na stos z nim. Niech ten co jest bez winy, pierwszy rzuci
          zapałke!!
          > !
          > Smiechu to wszystko warte... i tyle

          smiesznie sie sklada, bo jezdze Mitsubishi :), ale zwykla , niesportowa
          maszynka i gdyby mnie zlapali , to nie dzwonilbym do jakiegos komendanta
          policji, nawet gdybym mial jego numer telefonu ! czemu ??? bo jako zwykly
          obywatel, nie mialbym szans na polaczenie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          a Twoj sposob rozumowania mozna zakonczyc tak: "facet ma jajka,toc to przeciez
          oczywiste, ze jest gwalcicielem !!!
          smiechu to wszystko warte ????
                • Gość: leon Re: To nie wyprzedzaj IP: 62.29.137.* 10.08.06, 10:21
                  niektórzy pracują za kółkiem (bądź musza go często używać samochodu w pracy)
                  więc niekiedy siła rzeczy troche im się śpieszy, nie propaguję tutaj grzania po
                  150, ale jeżeli pojedzie chłopina sobie przez parenascie sekund te parenascie
                  kilometró szybciej to nic sie nie stanie (nawet bedzie bezpieczniej - bo nie
                  bedzie sie wlokl po prawym pasie)

                  a Twoje tłumaczenie jest na poziomie rady pewnego polityka: nie podoba się
                  Państwu moja partia to nie oglądajcie telewizji
                  pozdrawiam
                • Gość: Alter_Egon Re: To nie wyprzedzaj IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.06, 10:24
                  A dlaczego mialby jechac 80 km/h tylko dlatego, ze przed nim jedzie radiowoz?
                  Nawet gdybym mial jechac tylko o 10 km/h szybciej, to na jego miejscu tez
                  zrobilbym tak samo. Chociazby po to, zeby miec lepsza widocznosc. Zreszta
                  zauwazylem, ze gliniarze czesto stosuja taki manewr - efektem jest sznur
                  samochodow ciagnacy sie za takim samochodem, ktory jedzie z predkoscia
                  powiedzmy 70 km/h w miejscu gdzie przepisy pozwalaja na 90 km/h, bo kazdy sie
                  boi wyprzedzic mylnie sadzac, ze kto jak kto, ale drogowka na pewno przestrzega
                  przepisow drogowych (notorycznie np. zapominaja o wlaczaniu kierunkowskazow) i
                  pewnie tak ma byc.

                  Sadzisz, ze zawodowy kierowca - wielokrotny mistrz, ktory w pracy, po polnej
                  drodze zasuwa predkoscia jakiej nigdy nie uzyskasz, odczuwa potrzebe
                  popisywania sie przed kimkolwiek?
                • patman 10 km/h nie wystarcza? 10.08.06, 10:26
                  Będzie ograniczenie do 20, a będziesz się wlókł 10 km/h?
                  Zabawne jest to, że "przepisowcy" jeżdżą jak łajzy. Zmiana czerwonego na zielone - 2 sekundy na każdą łajzę schodzi, zanim ta ruszy za poprzednikiem. Ulewa jak diabli, "przepisowcy" ładnie redukują prędkość do >>bezpiecznej<<, po czym dalej jadą bez świateł.
                  Świeć Panie nad ich duszą.


                  --
                  Człowiek to marionetka, za której sznurki pociągają inne marionetki
                    • patman Doprawdy, to straszne 10.08.06, 10:47
                      Na wszelki wypadek trzeba dokładnie jeździć dokładnie z przepisami. Wujek mówi, że jeżdżę bardzo źle, a on jeździ przepisowo. Tylko, że to nie ja miałem wypadki, w przeciwieństwie do niego. Refleks pozwolił mi uniknąć wielu kolizji, do których doszłoby nie z mojej winy.
                      Przepisy konstruowane są pod kierowców, których szybkość analizy sytuacji i czas reakcji są na poziomie gościa z alzheimerem i parkinsonem w jednym. Nie widzę podstaw, żebym miał nie jeździć na pustej, szerokiej, bezludnej trasie w terenie zabudowanym 80 km/h. Klapki na oczach są dużo bardziej zabójcze niż elastyczne dostosowywanie prędkości do warunków.


                      --
                      Człowiek to marionetka, za której sznurki pociągają inne marionetki
                          • thenosmokingorchestra Re: Mam nadzieję, że przy prędkości 20 km/h wpadn 10.08.06, 11:39
                            pajac jestes. drogi to przestrzen publiczna, a nie Twoja wlasna. nikt Ci nie
                            kaze jezdzic samochodem, a jak chcesz to robic, to stosuj sie do ustalen, jakie
                            sa zawarte pomiedzy wszystkimi uczestnikami ruchu. chcesz sie poscigac? idz na
                            tor wyscigowy, a nie narazaj innych na niebezpieczenstwo.
                            tlumaczenie, ze ktos jest kierowca zawodowym (handlowcem, itp.), i ze musi
                            gdzies zdazyc, wiec sie spieszy, jest glupie, a wrecz grozne i wydaje mi sie
                            komentarza nie wymaga.
                            nie mowie, ze przepisy sa idealne, a drogi rowne ale wypadki powoduja kierowcy,
                            a nie samochody, drogi czy drzewa.

                            a - mam nadzieje, ze sie jednak nie zabijesz (no chyba, ze bardzo chcesz)

                            pzdr
                            • Gość: mindril Re: Mam nadzieję, że przy prędkości 20 km/h wpadn IP: 213.17.149.* 10.08.06, 11:59
                              Powiedz mi co jest zlego w tym ze ktos na prostej drodze miedzy miejscowosciami
                              na ktorej przejezdza 20 samochodow na godzine jedzie 120km/h?? sorki ale zgadzam
                              sie ze bardziej niebezpieczny jest palant jadacy "ostroznie" ale bez swiatel
                              podczas ulewy. Glownym problemem nie jest to ze niektorzy kierowcy przekraczaja
                              predkosc tylko buractwo kierowcow (zgadzam sie ze czestsze i bardziej widoczne u
                              tych jezdzacych szybko). Burakiem nie jest ten kto majac na to miejsce wyprzedza
                              mnie jadac 120 (zwykle staram sie mu to ulatwic), tylko ten kto nie uzywa
                              migaczy, ma zwyczaj jechania 3 metry za kims przy predkosci 90km/h, wyprzedza na
                              ciaglej jezdzi bez swiatel kiedy trzeba i w ogole zachowuje sie jakby droga byla
                              tylko dla niego. Sama predkosc jest tu naprawde mniej wazna, chodzi o jezdzenie
                              z glowa, obserwowanie sytuacji na drodze i reagowanie odpowiednio do
                              okolicznosci a nie tylko przepisy. Przeciez nie powiesz - jechalem przepisowo
                              90, tylko tego przewroconego drzewa nie powinno tutaj byc, ale ja nie mam sobie
                              nic do zarzucenia.

                              Pozdrawiam

                              P.S. Przypominam tez ze w Polsce jezdzimy PRAWA strona czyli jesli pobocze jest
                              szerokie to przynajmniej jedziemy przy prawej krawedzi naszego pasa tak zeby
                              wyprzedzajacy nie musial jechac na czolowke. Co wam ludzie przeszkadza troszke
                              zjechac jesli macie dobra droge z szerokim poboczem (moze nieczesto ale zdazaja
                              sie takie). To jest wlasnie objaw buractwa jak koles w kaszlu jedzie 85 przy
                              lewej krawedzi i np.: 20 samochodow za nim nie moze go wyprzedzic bo z przeciwka
                              jest duzy ruch
                              • thenosmokingorchestra Re: Mam nadzieję, że przy prędkości 20 km/h wpadn 10.08.06, 12:30
                                jazda bez swiatel jest tez zlamaniem umowy (przepisow). czlowiek, ktory ma
                                klopoty z rozpedzeniem swojego samochodu do predkosci 90km/h (prosze sie nie
                                czepiac wartosci - jest przykladowo/orientacyjna) ma prawdopodobnie auto
                                niesprawne, ktore nie powinno jezdzic po drodze, co tez jest zlamaniem umowy
                                (przepisow). jezeli ktos ma spowolnione reakcje (z jakichkolwiek przyczyn) i
                                musi jechac 60, zeby nie spowodowac wypadku, to nie powinien miec prawa jazdy.
                                a w jezdzie 120km/h (140, 160)na drodze, gdzie jechac mozna 90, zle jest to, ze
                                wszyscy inni uzytkownicy drogi spodziewaja sie po Tobie, ze bedziesz jechal
                                wlasnie 90 i do tej predkosci beda dostosowywac swoje reakcje.
                                reasumujac, teoretycznie zakladam, ze kazdy prowadzacy, majacy prawo jazdy,
                                umawia sie ze mna, ze bedzie jedzil zgodnie z ogolnie obowiazujacymi przepisami
                                (jakiekolwiek by one nie byly - ich jakosc to juz zupelnie inna kwestia). i to,
                                na ile bedzie to utopia, a na ile rzeczywistoscia zalezy od kierowcow i tego co
                                maja w glowie. i wydaje mi sie, ze policjant niewiele tutaj dobrego zdziala, a w
                                naszym kraju raczej przeszkodzic tylko moze (tak na marginesie).

                                pzdr
                                • Gość: mindril Re: Mam nadzieję, że przy prędkości 20 km/h wpadn IP: 213.17.149.* 10.08.06, 12:51
                                  podany w przykladzie kaszel akurat nie jest istotny, rownie dobrze moze to byc
                                  merol, chodzi o jazde ludzi jezdzacych z "maxymalna przepisowa predkoscia" i
                                  uwazajacych ze skoro i tak nikt nie powinien jechac szybciej od nich to juz moga
                                  nikomu nie ustepowac
                                  Wlasnie dlatego ze to jest pewna umowa to jazda 70 czy nawet 90 na krajowce
                                  (oczywiscie poza miejscowosciami i w sensownych warunkach, tylko o takich
                                  przypadkach tu dyskutujemy) moze byc bardziej niebezpieczna. Kto majac prosta
                                  droge przed soba bedzie tyle jechal?? Mysle ze niewielu ludzi sie tego
                                  spodziewa - ja duzo bardziej spodziewam sie ze ktos pojedzie 140 niz 80.
                                  • thenosmokingorchestra Re: Mam nadzieję, że przy prędkości 20 km/h wpadn 10.08.06, 13:43
                                    to masz przewage 60 km/h w swojej reakcji. prawdopodobnie zdazysz zrobic to co
                                    zamierzales. ale wyobraz sobie, ze ktos sie spodziewa, ze nadjezdzajacy samochod
                                    jedzie 90, a jedzie 150 (nowe audi/bmw/mercede/itd. nie wydaje ryku przy tej
                                    szybkosci), to on ma strate tych 60 km/h. i jest spora szansa, ze sie spozni z
                                    manewrem. nie dyskutuje z tym, ze na drodze powinno byc ograniczenie do 150, a
                                    jest do 90. 90 jest faktem. tak sie wszyscy umowili. malo prawdopodobnie ludzi
                                    na drodze wie (nie umniejszajac Twoich dokonan), ze masz super auto, i ze jestes
                                    swietnym kierowca, i ze mozesz sobie pozwolic na 150. Ty moze mozesz sobie
                                    pozwolic, ale czy inni moga sobie pozwolic na Twoje 150? pomysl

                                    pzdr

                                • Gość: mindril Re: Mam nadzieję, że przy prędkości 20 km/h wpadn IP: 213.17.149.* 10.08.06, 12:55
                                  p.s. natomiast co do roli gliniarzy to pelna zgoda, to ze pomachaja troche
                                  radarami niczego nie zmieni, co najwyzej odwroci uwage kierowcow od drogi.
                                  Pytanie jest po co wprowadzamy jakies przepisy - po to zeby costam regulowaly,
                                  zapobiegaly wypadkom, cywilizowaly ruch drogowy itd czy po to zeby moc ukarac
                                  tych ktorzy sie nie stosuja i dac w ten sposob upust wlasnym frustracjom??
                            • patman Re: Mam nadzieję, że przy prędkości 20 km/h wpadn 10.08.06, 12:22
                              Chcesz dla zasady przestrzegać głupich ustaleń, to zagraj sobie w grę planszową.
                              Jeśli chodzi o przestrzeń publiczną - dlaczego masa łajzowatych kierowców blokuje mnie na skrzyżowaniach, nie potrafią z nich ruszyć, bezczelnie eksploatując przestrzeń publiczną.
                              A przy okazji: pajac, to się miałeś nazywać; wogóle nie wiem, po co odpawiadam na chamskie zaczepki.

                              --
                              Człowiek to marionetka, za której sznurki pociągają inne marionetki
                              • thenosmokingorchestra Re: Mam nadzieję, że przy prędkości 20 km/h wpadn 10.08.06, 12:54
                                ech, jaki drazliwy jestes - a ponoc nie lubisz glupich ustalen (cos tu nie gra
                                ;]) widzisz, zakladam, ze masz prawko, a dostales je, bo sie zobowiazales do
                                stostowania tych durnych przepisow (ktore rzeczywiscie czasami sa durne). po
                                cholere Ci to prawko? to glupi przepis, przeciez jedzisz rewelacyjnie (lepiej od
                                wujka nawet). stary, albo sie umawiasz albo nie. chcesz sie z kims lac na
                                nieutwardzonej ziemi bez ograniczen - Twoja sprawa
                                wg mnie kazdy kierowca ma takie same prawa. ma prawo przez dwie sekundy nie
                                zauwazyc zmiany swiatel, ma prawo jechac 90 tam gdzie 90 jest max itd. puki nie
                                lamie ustalen, moze robic co chce. a jak Cie to denerwuje, to albo wplyn na
                                zmiane przepisow, albo daj sobie na wstrzymanie - nerwy niezdrowe sa ponoc w
                                nadmiarze.

                                i nie odpowiadaj na chamskie zaczepki. tez nie wiem po co to robisz ;]

                                pzdr
                                • patman Re: Mam nadzieję, że przy prędkości 20 km/h wpadn 10.08.06, 14:39
                                  Różnica jest zasadnicza. Ja nie wpływam na jazdę innych jadąc szybciej niż pozwalają przepisy, natomiast ktoś, kto ma opóźniony zapłon, blokuje mnie na skrzyżowaniu. Poza tym - nie ma ustalenia w przepisach, że nie wolno blokować ruchu na skrzyżowaniu, a ja, w przeciwieństwie do wielu, tego nie czynię. Pozdrawiam.


                                  --
                                  Człowiek to marionetka, za której sznurki pociągają inne marionetki
                                  • thenosmokingorchestra Re: Mam nadzieję, że przy prędkości 20 km/h wpadn 10.08.06, 14:50
                                    patman napisał:

                                    > Różnica jest zasadnicza. Ja nie wpływam na jazdę innych jadąc szybciej niż pozw
                                    > alają przepisy, natomiast ktoś, kto ma opóźniony zapłon, blokuje mnie na skrzyż
                                    > owaniu. Poza tym - nie ma ustalenia w przepisach, że nie wolno blokować ruchu n
                                    > a skrzyżowaniu, a ja, w przeciwieństwie do wielu, tego nie czynię. Pozdrawiam.
                                    >
                                    >

                                    no, masz racje - roznica jest zasadnicza
                                    jadac szybciej niz pozwalaja przepisy nie wplywasz na jazde innych - wplywasz na
                                    ich bezpieczenstwo/zycie/zdrowie. koles, ktory korkuje skrzyzowanie, moze dostac
                                    mandat za blokowanie ruchu, ale nikogo nie zabije (poza tym jak nie umie ruszyc
                                    ze skrzyzowania to nie powinien miec prawka).
                                    a dla chcacych sie scigac to naprawde sa specjalne tory, albo konsole na PS2.
                                    nadmiar adrenaliny bywa naprawde czasami szkodliwy.
                            • Gość: Hakenbu Jeździć bezpiecznie to nie znaczy jeździć 90 km/h IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 12:30
                              Oto chodzi, przepisy nie są idealne, a wręcz są kompletnie nieprzystosowane od
                              dzisiejszych warunków. Tworzono je w czasach gdy na naszych szosach królowały
                              kaszle, syreny czy fiaty 125P. Maksymalna prędkość 90 km/h na krajowej 7 to
                              bezsens. Na większości prostych średnia prędkość samochodów (z Tirami i
                              dostawczakami włącznie!) dochodzi 120 km/h. Sami mordercy, zabójcy siedzą za
                              kierwonicami tych aut??

                              To po prostu zwykli normalni ludzie, którzy jeżdżą z rozsądną prędkością na jaką
                              warunki drogowe pozwalają i 120, a nawet 130 km/h w letni, słoneczny dzień autem
                              zachodnim średniej klasy to żadne szaleństwo, żadna zbrodnia po prostu normalna
                              prędkośc podróżna.

                              Mam wrażenie, że przepisy w obecnym kształcie są tylko po to, żeby gliniarze
                              mieli pretekst do nakładania mandatów. Weźmie taki pajac strzeli suszarką zza
                              zakrętu wśród trzech chałup na kryż na szerokiej, suchej drodze pokaże mi, że
                              jechałem dajmy na to 75 km/h i zagai z ironicznym uśmieszkiem: "A dokąd to tak
                              śpieszno Panie kierowco?" Jak słyszę taką gadkę to mam ochotę kretynowi
                              nawymyślać. A im chyba o to chodzi, żeby wkur...ć kierowcę i z lubością wlepić
                              mu potem najwyższy przewidziany przepisami mandat.

                              Do wszystkich sprawnych inaczej czy Ryśków z Klanu apeluję: jeździjcie sobie te
                              90 km/h tylko nie zajeżdżajcie innym uczestnikom ruchu drogi, trzymajce się
                              prawej strony, pozwólcie się wyprzedzić, sygnalizujcei manewry odpowiednio
                              wcześnie. Jesteście w większości przypadków daleko bardziej niebezpieczni na
                              drodze niż ja, który po siódemce jeździ 120 km/h na obszarze zabudowanym
                              zwalniam do 80 km/h i super mi z tym. Nie czuję się żadnym piratem.
                              Prezejeździłem już po polskich drogach blisko 250000 km i nawet stłuczki nie
                              miałem. Szczęście? Nie. Po prostu wyobraźnia i refleks. Jeżdżę wypoczęty, nie
                              piję, nie ćpam i nie łykam prochów przed jazdą - nie dam sobie wmówić, ze jak
                              jadę 30 km/h szybciej niż mi przepis stworzony z myślą o najgłupszych
                              uczestnikach ruchu pozwala to jestem drań, łobuz i potencjalny morderca. Bo to
                              wierutne kłamstwo.

                              Tej wyobraźni większości miernotom - legalistom brakuje i jak tylko spadnie
                              deszcz, albo śnieg to lądują przy tych swoich 90 km/h w rowach nie mówiac już o
                              tym, że na opony zimowe to bardzo im kasy żal, bo przecież całe życie jeździłem
                              bez to i teraz nie muszę. I odwalcie się od Hołka. Facet ma klasę jaja i to, że
                              stara sie wlokący 80 km/h pojazd wyprzedzić jak najszybciej to wyraz jego
                              dbałosci o bezpieczeństwo na drodze. I nawet gdyby popylał tym swoim Subaru 200
                              km/h to nie miałbym do niego pretensji. Ma auto i umiejętnosci, które na to
                              pozwalają i tyle.

                              Moje auto i moja ocena sytuacji na drodze pozwalają mi na prostych, suchych
                              odcinkach 130 km/h i tego się trzymam. A ilu mnie jeszcze wyprzedza przy takiej
                              prędkości... Sami mordercy to pewnie - na szafot z nimi, zrobić miejsce
                              pyrkającemu dostojnie thenonsmokingorchetra!!!
                              • r_mol Drań, łobuz :-) i potencjalny morderca 10.08.06, 12:48
                                Cały Twój wywód świadczy o tym, że niestety powinieneś stracić prawo jazdy.
                                Mianowicie, nie zdajesz sobie sprawy co to jest ruch drogowy i po co są
                                ograniczenia. O sytuacji na drodze decydujesz nie tylko Ty i Twój wóz, ale i
                                inni uczestnicy ruchu, konstrukcja drogi, stan nawierzchni, pogoda itp. Jeżdżąc
                                nieprzepisowo, stwarzasz zagrożenie nie tylko dla siebie (to akurat Twój
                                problem), ale przede wszystkim dla innych kierowców (i w ogóle uczestników
                                ruchu), którzy mają prawo oczekiwać od innych przepisowej jazdy i do tego
                                założenia dostosowują swoje reakcje na drodze.
                                • Gość: Hakenbu Re: Drań, łobuz :-) i potencjalny morderca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 13:10
                                  Co jest twoim zdaniem groźniejsze: "jeżdżenie nieprzepisowe", czy "jeżdżenie
                                  bezmyślne"? Skąd twierdzenie, ze inni uczestnicy ruchu oczekują, że będę jechał
                                  po drodze nr 7 90km/h?? Jest wręcz przeciwnie! Oczekują ode mnie, że nie będę
                                  tamował ruchu. A prędkośc ruchu po tej drodze to, jak już pisałem średnio około
                                  120 km/h. A to wykazuje , że przepisy ruchu drogowego zwłaszcza w odniesieniu do
                                  dopuszczalnych prędkości na polskich drogach są całkowicie martwe.

                                  A więc ja jestem zwolennikiem dostosowania przepisów do obowiązującej praktyki,
                                  a nie na odwrót. Przepisy tworzą najczęsciej i niestety miernoty - urzędniczyny,
                                  którzy z realnym życiem mało mają wspólnego. Oburzasz sie na ilośc ofiar i
                                  wypadków na polskich drogach? Miej pretensje do bandytów- urzędników, którzy
                                  pozwalają byśmy jeżdzili wąskim, dziurawymi, żle wyprofilowanymi i oznakowanymi
                                  drogami.

                                  Dosyć juz zrzucania całej winy na kierowców. Winni są politycy i urzędnicy i to
                                  oni przede wszystkim odpowiadają za większośc ofiar na polskich drogach. Jeśli
                                  brak jest autostrad, to główne drogi krajowe winny mieć dopuszczalne wyższe
                                  prędkości. Gdyby wszyscy trzymali sie kurczowo 90 km/h na takich głównych
                                  krajówkach wtedy korki sięgały by kilkunastu kilometrów, bo ich przewpustowość
                                  wobec posiadania tylko jednego pasu ruchu w każdą stronę jest bardzo mała.

                                  Im szybciej jedziesz tym krócej zajmujesz miejsce na drodze i zostawiasz je
                                  innym pojazdom. Jasne, że w ten sposób poziom bezpieczeństwa nieco się
                                  zmniejsza, ale gdyby takimi kategoriami myśleć toby w ogóle trzeba było zamknąc
                                  się w domu i nigdzie nie ruszać.

                                  Przepisy to tylko ogólny zarys tego jak sie należy na drodze zachowywać i tak
                                  jak moje notoryczne łamanie przepisów nie powoduje zwiększenia niebezpieczeństwa
                                  na drodze tak kurczowe trzymanie się zapisów PRD przez ludzi bezmyślnych, bez
                                  umiejętności i wyobraźni nie tylko nie gwarantuje bezpieczeństwa, ale przeciwnie
                                  stwarza ogromne zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu.

                                  • r_mol Wybacz ale przypominasz mi złodzieja 10.08.06, 13:19
                                    który usprawiedliwia swoje czyny w ten sposób: "wszyscy kradną, a największy
                                    złodziej to rząd". Popadasz zresztą w sprzeczność logiczną: skoro polskie drogi
                                    są wąskie, kręte, dziurawe i źle oznakowane, to chcesz podwyższać dopuszczalną
                                    prędkość?
                                    Prędkość trzeba dostosować do warunków, to jasne. Tylko że te warunki nie
                                    pozwalają na jazdę po drogach z prędkościami 120-130 km/h. Dotyczy to zarówno
                                    stanu technicznego dróg, umiejętności kierowców, jak i - last but not least -
                                    stanu technicznego obecnych na naszych drogach pojazdów (średni wiek - 11 lat,
                                    jak niedawno przeczytałem).
                                    Ja wiem, że każdy rodak zna się najlepiej na gospodarce, sporcie (zwł. piłce
                                    nożnej), medycynie itp., ale co innego pogawędki przy piwku, co innego realne
                                    życie.
                                    • Gość: Hakenbu Mylisz pojęcia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 13:39
                                      ... złodziejstwo i szybsza niż na to pozwalają przepisy jazda to nie ta sama
                                      kategoria. Mam się za wolnego człowieka w wolnym (podobno) kraju i pozwól, że to
                                      ja będę decydował co jest dla mnie bezpieczne a co nie. Mam dokładnie 11 letnie
                                      auto, ale dbam o jego stan techniczny nie dlatego, że tak mi przepisy każą, ale
                                      dlatego, że mój interes i moje w tym bezpieczeństwo.

                                      Drogi polskie średnio biorąc są kręte i dziurawe, ale jest też trochę odcinków
                                      gdzie jazda nawet grubo ponad 100 km/h żadnym szaleństwem nie jest. Z zasady nie
                                      ufam znakom, bo stawiają je często ludzie niekompetentni. I tak samo jak przy
                                      dobrej widoczności nie zawaham się wyprzedzać na podwójnej ciągłej ciężarówki
                                      telepiącej się 70 km/h, nie wyprzedzę jej na przerywanej jeśli nie będę miał
                                      pewności, że widzę dostatecznie daleko. Zbyt wiele razy byłem w opresji ufając
                                      znakom poziomym i zaczynałem wyprzedzanie gdy nagle zza górki wyskakiwał mi jak
                                      spod ziemi z naprzeciwka samochód.

                                      Ty pewnie uważasz, że szare komórki nie są potrzebne tylko trzeba sie przepisów
                                      trzymać, ale nawet one mówią, zeby dostosowywać prędkość do warunków drogowych.
                                      No więc na oblodzonej drodze będę jechał 30 km/h nawet jeśli przepis pozwala mi
                                      grzać 90 km/h i odwrotnie nie będę telepał sie 90 km/h jeśli drogą to mogę
                                      swobodnie podróżować szybciej.

                                      Człowiek jest istotą wolną i winien z tej wolności korzystać a nie oddawać w
                                      ręce organów państwa cała odpowiedzialność za swoje życie. Chcę jechać bez
                                      pasów, moja sprawa, chcę gadać przez komórę - też moja , ale Eurobiurokraci chcą
                                      każdą dziedzinę życia dokładnie zamknąć w sztywne ramy. Ja się na to nie godzę.
                                      Ludzie to lenie i często godzą sie oddawać coraz więcej wolności w nadziei, ze
                                      jakieś mityczne Państwo ze swoimi przepisami sprawi, że będzie żył, długo,
                                      dostatnio i bezpiecznie, nawet jak sie nie będzie zbytnio starał.

                                      Temu mitowi ulegli skandynawowie, ale jako, że to sprzeczne z ludzką naturą
                                      widzimy potem watachy rozwydrzonych pijanych Szwedów, którzy szukają po całym
                                      świecie miejsc wolnych od ograniczeń, gdzie można zaszaleć nawet za cenę nabicia
                                      sobie guza. Ja wyznaję filozofię pełnej odpowiedzialności za swoje życie i
                                      dlatego głosuję na UPR, a Ty pewnie na PIS, czy inną Samoobronę, gdzie przepisy
                                      i urzędnicy załatwią Ci wszystko to czego Ty sam sobie nie możesz załatwić?

                                      Miłych snów.
                                      • r_mol Kodeks karny też ogranicza ludzką wolność 10.08.06, 14:01
                                        ale jego niestosowanie też ogranicza ludzką wolność, i to jeszcze bardziej.
                                        Tyle że innych osób.
                                        W tym wszystkim najmniej chodzi o Twoje bezpieczeństwo. Jak kto lubi mocne
                                        wrażenia, może się wspinać w górach, jak się uprze, nawet bez zabezpieczeń. To
                                        jego sprawa. Ale droga publiczna nie jest odpowiednim miejscem do sportów
                                        ekstremalnych.
                                        Nie zapinasz pasów - Twoja sprawa. Ale już gadając przez komórkę podczas
                                        prowadzenia auta ograniczasz swoje możliwości reakcji w razie wystąpienia
                                        niebezpiecznej sytuacji. Po prostu. I to już przestaje być Twój problem - a
                                        staje się także problemem innych uczestników ruchu. Tak samo -jadąc np. 130 /h
                                        po naszej drodze wojewódzkiej - narażasz na niebezpieczeństwo nie tylko siebie,
                                        ale - przede wszystkim - innych kierowców, czy nie tylko kierowców, ale i np.
                                        pieszych.
                                        Wyjeżdżając na drogę publiczną, zobowiązujesz się do stosowania pewnych reguł i
                                        inni też zakładają, że je będziesz stosował. Co byś powiedział na boksera,
                                        który w ramach "własnej wolności" kopnie sobie od czasu do czasu przeciwnika?
                                        Na koniec. Profesjonaliści (w róznych dziedzinach) z reguły stosują się do
                                        zasad bezpieczeństwa, bo wiedzą, że to się opłaci. I że na 99 sytuacji, w
                                        których "jakoś się udało", zawsze przypadnie ta jedna, kiedy się nie uda. Nie z
                                        głupoty alpiniści noszą kaski i sosują asekurację. I nie z tchórzostwa.
                              • thenosmokingorchestra Re: Jeździć bezpiecznie to nie znaczy jeździć 90 10.08.06, 13:25
                                ustalmy o czym mowimy - o Twoich umiejetnosciach, czy o umowie pomiedzy
                                kierowcami? zastanawiam sie, dlaczego na forum argumentem jest ocena wlasnych
                                umiejetnosci (na ogol wspanialych) i predkosci, jakie mozna osiagnac na takiej,
                                a nie innej drodze. nie mowie, ze prawo drogowe jest dobre, a drogi jeszcze
                                lepsze. ale to, ze ktos kogos zabil samochodem winika z tego, ze jechal za szybko.

                                mam propozycje, skoro miernoty-legalisci sa u nas do bani (popieram Cie w tym
                                stwierdzeniu rekami i nogami), to dorwij sie do wladzy, i zmien przepisy na
                                lepsze. bede Cie popieral w sensownych koncepcjach ww. konczynami. ale nie
                                ograniczaj sie do stwiedzenia ze:

                                > Moje auto i moja ocena sytuacji na drodze pozwalają mi na prostych, suchych
                                > odcinkach 130 km/h i tego się trzymam.

                                to troche niewiele, nie uwazasz? nie trzymaj sie tego kurczowo. rozwijaj sie ;]
                                to takie motto na dzis ;]
                                • Gość: Hakenbu Re: Jeździć bezpiecznie to nie znaczy jeździć 90 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 13:56
                                  Jeżdżę po całym kraju szukając kompromisu pomiędzy bezpieczeństwem a szybkością
                                  podróży. Całe podrózowanie samochodem to takie właśnie ciagłe dylematy i wybory:
                                  wyprzedzać, nie wyprzedzać, czy ryzykować czy poczekać na lepszy kawałek drogi?

                                  Najgenialniejsze przepisy mi w takich wyborach nie pomogą. Mogę liczyć tylko na
                                  siebie i swoją mózgownicę. Skoro jeszcze żyję mimo intensywnego korzystania z
                                  polskich dróg, auta nie rozbiłem, ani nie przyczyniłem się do rozbicia innego
                                  znaczy się jeżdżę prawidłowo.

                                  Co do dorwania się do władzy to niestety jestem w mniejszości. Głosuję od lat i
                                  niezmiennie na UPR i co z tego. Przez stare babki - dewotki-emerytki i
                                  obdartusów- rolników małorolnych wraz lumpenproletariat i tak zostanę
                                  przegłosowany bo moi rówieśnicy już dawno są za granicą i głosowania mają w dupie.

                                  I na koniec za kółkiem niczego nikomu nie muszę udowadniać. Jeżdżę tyle ile
                                  uważam, że mogę. 130 km/h to dla mnie i dla mojego auta dosyć. Niby to tylko
                                  twój taki żarcik, ale odkrywa niebezpieczny tok rozumowania - mianowicie
                                  popadanie w skrajności. Albo jedziesz jak należy (czyli 90 km/h - bo tak każą
                                  złe, ale przepisy), albo przekraczasz prędkość. I czy robisz to o 20, 30, czy 80
                                  km/h żadna to róznica.

                                  Ja Panie "niepalący z orkiestry" widzę różnicę pomiedzy 130, a 150 km/h. Jest to
                                  róznica daleko większa niż pomiędzy dajmy na to przepisowymi 80 km/h a
                                  nieprzepisowymi 100 km/h, a dlaczego tu już fizyka się kłania. Nie bez kozery
                                  większośc kierowców jeździ właśnie z prędkościami 110-130 km, których
                                  praktycznie nasz ustawodowca nie przewidział. Przy takich prędkościach mózg
                                  przeciętnego kierowcy jest jeszcze w stanie ogarnąć sytuację bez zbytniego
                                  wysiłku. Powyżej tych prędkości wysiłek koncentrowania się na jeździe staje się
                                  zbyt duży na dłuższą metę.

                                  Ujmę to nawet tak. Jak jadę dłuższy czas 90 km/h mam wrażenie, że się ledwie
                                  poruszam i łatwo jest popaść w takich warunkach w letarg. 120 km/h to akurat
                                  taka prędkość, żeby umysł przeciętnego kierowcy pracował na dłuższych trasach na
                                  takich obrotach jak trzeba. Ot arystotelesowski złoty środek. Niestety taka
                                  wiedza wykracza daleko poza możliwosci pojmowania naszych ustawodawców.
                                  • thenosmokingorchestra Re: Jeździć bezpiecznie to nie znaczy jeździć 90 10.08.06, 14:28
                                    widzisz, ja naprawde nie kwestionuje Twoich umiejetnosci. zakladajac, ze
                                    rzeczywiscie tyle przejechales i nic sobie, ani nikomu innemu nie zrobiles, to
                                    rzeczywiscie sie starasz. najprawdopodobniej masz tez duze szczescie, ze nikt w
                                    Ciebie nie wjechal. ale nie masz gwarancji, ze ktos bedzie jutro na skrzyzowaniu
                                    zakladal, ze jedziesz wolniej (bo powinienes), i zrobi cos, co teoretycznie by
                                    mu wyszlo, a nie zdazyl, bo Twoj samochod i Twoje umiejetnosci pozwalaja Ci na
                                    jazde 40 km/h wiecej. droga hamowania tez Ci sie zwiekszyla kilkukrotnie. nie
                                    masz gwarancji, ze ten ktos bedzie jechal sam, czy z kims. nie wiesz, jak sie to
                                    moze skonczyc.
                                    Twoj komfort jazdy jest wazny, ale bezpieczenstwo innych wazniejsze - to moja
                                    ocena. na swoim terenie mozemy robic co chcemy, ale na wspolnym umawiamy sie z
                                    innymi, ze dzialamy tak, a nie inaczej. UPR nie jest anarchistyczna. glosuj na
                                    nich, to moze w koncu bedzie normalnie, ale jak sie juz nimi podpierasz, zauwaz,
                                    ze oni prawa zamierzaja przestrzegac.
                                    • Gość: Hakenbu Re: Jeździć bezpiecznie to nie znaczy jeździć 90 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 07:49
                                      Bo i nie o moje miejętności chodzi, ale o moją wolność, również do tego, żeby
                                      ponosić większe ryzyko. Oczywiście moją wolnośc ograniczają inni użytownicy
                                      ruchu, ale i tutaj niezbędny jest kompromis. Niestety nasze przepisy o ruchu
                                      drogowym tego kompromisu nie wyznaczają. Są grubo przesadzone - tworzone z myślą
                                      o tych najmniej rozgarniętych użytkownikach dróg.

                                      Są tacy co będa bronić takiego założenia, ale ja socjalistycznemu równaniu w dół
                                      mówię nie. Wolę zaostrzenia kryteriów przyznawania prawa jazdy, kursów na kórych
                                      będzie się uczyć wychodzenia z poślizgu, a nie robienia durnej koperty. Bo nawet
                                      jak poprzycieram auto podczas parkowania tragedii nie będzie, ale jak mi zacznie
                                      stawiać bokiem auto na oblodzonej jezdni i zachowam się błędnie mogę skończyć w
                                      kostnicy.

                                      I dla takiego ustawodacy i takiego prawa mam mieć szacunek? Są granice rozsądku
                                      i kompromisu i one są w głowie każdego normalnego człowieka a nie na kilku
                                      kartkach papieru zwanych szumnie ustawą. Nie nawołuję do łamania prawa i
                                      sobiepaństwa i rzucanie mi tu kodeksem karnym jest absurdalne.

                                      Mówi się od lat o złym, tworzonym na zamówienie prawu w Polsce. Co mam robić
                                      jako obywatel, którego fawowryci przepadają wkolejnych wyborach na rzecz tych,
                                      których światopogląd jest tak mi obcy? Mam wyjeżdżać za granicę, a może biegać i
                                      szukać 100 tytś podpisów pod projektem napisanej przez siebie ustawy, albo
                                      niczym Rejtan rozedrzeć szty przed wejściem do Sejmu, czy też dostosować się - a
                                      ja to rozumiem tak jak w pewnej znanej piosence: "Róbmy swoje".

                                      Moja wolnośc i moje prawo. Przed chwilą dałeś mi prawo do niezapinania pasów,
                                      ale przecież to też jest niezgodne z przepisami. Państwo Polskie może na mnie za
                                      to nakładac sankcje. Zatem i Ty prawo traktujesz wybiórczo, nie wierzysz ślepo
                                      suchym przepisom tylko wierzysz swojemu zdrowemu rozsądkowi. Ustawodawca
                                      zatracił z oczu podstawową zasadę, że miarą wolności jednostki jest wolność
                                      drugiej, wypaczył tę zasadę, sprowadził do absurdu. Naturalną reakcją jest nasz
                                      sprzeciw.
                                      • thenosmokingorchestra Re: Jeździć bezpiecznie to nie znaczy jeździć 90 11.08.06, 13:14
                                        male sprostowanie - nic nie pisalem o pasach. ale nie bede sie Ciebie czepial,
                                        ze ich nie zapiales. to, ze je zapinasz, to bardziej umowa pomiedzy Toba a
                                        ubezpieczycielem i nic mi do tego.

                                        widzisz, odbierajac prawo jazdy, umowiles sie, ze bedziesz przestrzegal
                                        przepisow - jakikolwiek by one nie byly. jak juz napisalem, mam w nosie to czy
                                        ktos zapial pasy lub czy ma gasnice. ale jak ktos sunie 140, a ja mysle, ze
                                        jedzie 90, to juz jest to dla mnie zagrozenie. po cholere odbierajac prawo jazdy
                                        zobowiazales sie do przestrzegania przepisow, skoro teraz masz je gdzies?
                                        klamales? troche klamales? cos przemilczales?

                                        dla Ciebie jazda 140 jest ok. dla kogos innego wlaczanie kierunkowskazow przy
                                        zjezdzie z ronda jest niepotrzebne, inny uwaza, ze jak kogos holuje, to swiatla
                                        awaryjne sa najlepsze do ostrzezenia innych, inny, ze skoro mam 0,5 metra
                                        pobocza, to mam mu obowiazek ustapic miejsca jak on wyprzedza na ciaglej na
                                        trzeciego. nie oceniam tego co jest grozniejsze, co glupsze, ale wszystko to
                                        powoduje, ze mi sie cos moze stac na drodze.

                                        ustawodawcy szacunek nalezy sie nie z tytulu, ze jest ustawodawca, a z tego
                                        powodu, ze jest czlowiekiem. to ze jest ustawodawca, nie czyni go ani lepszym,
                                        ani gorszym. to jest jego zawod - gosc pracuje dla Ciebie - rozliczaj go z tego.
                                        ja wiem, ze lepiej jest wyrwac troche wolnosci dla siebie samego w jakiejs luce
                                        braku kontroli systemu (sam tak pewnie robie codziennie wiele razy), ale jak Ci
                                        cos nie odpowiada, to zrob cos z tym, a nie "rob tylko swoje".
                                        mowienie, ze czujesz sie dobrze przy takiej, a takiej predkosci moze spowoduje,
                                        ze poczujesz sie dowartosciowany, ale niewiel wiecej dobrego przez to
                                        osiagniesz. za to pokazesz innym, ze sa ludzie (a nie jestes sam), ktorzy
                                        uwazaja sie za "rowniejszych". i nie kwestionuje tutaj Twojego prawa do uwazania
                                        siebie za czloweka madrzejszego od przecietnej, bardziej sprawnego od
                                        przecietnej itd. skoro juz sie umawiasz, to dotrzymuj warunkow umowy.

                                        heh, poza tym ja jestem z gor, wiec tutaj ciezko w zakretach jechac to Twoje
                                        140, wiec caly moj wywod i z Toba dyskusja byc moze wynika ze innej liczby
                                        zakretow, jakie pokonujemy. moze?

                                        pzdr

                                        a - masz racje, ze naturalna reakcja na glupote jest sprzeciw. ale zauwaz, ze
                                        naturalna reakcja na glupi sprzeciw tez jest sprzeciw. sprzeciwiac sie tez
                                        trzeba madrze. :]
                        • patman Re: Doprawdy, to straszne 10.08.06, 12:35
                          > A jak Ci pies wybiegnie?? Albo inne zwierze?? Moj wujek mial kiedy niespodziank
                          > e
                          > - wychodzi z zakretu a tu na srodku drogi o 5 rano swinia... tak swinia, tylko
                          > tyle co wyhamowal...

                          Mój czas reakcji jest dużo wyższy od przeciętnej, więc się nie przejmuję takimi sytuacjami, ale miałem ich mało. A miałem ich mało dlatego, bo potrafię na drodze myśleć, stale obserwuję drogę i pobocza, w przeciwieństwie do wielu >>bezpiecznie<< jeżdżących kierowców nigdy nie odwracam głowy w bok, albo co gorsza, do tyłu.


                          --
                          Człowiek to marionetka, za której sznurki pociągają inne marionetki
                  • lucusia3 Re: 10 km/h nie wystarcza? 10.08.06, 10:56
                    "przepisowcy" sa potężnym zagrożeniem dla ruchu i do tego mają kryształowo czyste sumienie.
                    Jadą 30 na drodze międzynarodowej, środkiem drogi, oczywiście wolno im, nie ma zakazu, ale korek za takim może dochodzić do paru kilometrów, a niech się trafi w korku jeden narwany i wypadek gotowy. Winni są obaj - ten blokujacy jezdnię i narwaniec.Zresztą może tak być, że wyprzedza zupełnie poprawnie ktoś, a trafi na dziurę, wariata z przodu, czy solidną kolejinę i karambol gotowy.
                    Zresztą słuchałam kiedyś wyników badań nad powstawaniem korków i wypadków na autostradach - najczęściej przyczyna ich są ci za wolno i za szybko jadący. Jedni wyprzedzają na siłę, a drugich wszyscy muszą wyprzedzać.
                    A swoją drogą to rzeczywiście zastanawiające, że w Niemczech, Szwecji, Francji na zielonym przejeżdża dużo więcej samochodów niż w Polsce. Czemu tam ruszają równo, a u nas prawie każdy kolejny czeka, żeby ten przed nim przejechał skrzyżowanie i dopiero rusza.
                    • Gość: mln79 Ruszanie spod świateł IP: 80.51.232.* 10.08.06, 12:01
                      lucusia3 napisała:

                      >A swoją drogą to rzeczywiście zastanawiające, że w Niemczech, Szwecji, Francji
                      >na zielonym przejeżdża dużo więcej samochodów niż w
                      >Polsce.

                      Bo jak w Polsce ruszysz natychmiast po zapaleniu się zielonego to zakład, że
                      wbije Ci się w bok jadący z prostopadłego kierunku gość, który chciał "zdążyć
                      na żółtym". Wątpiącym polecam wizytę w Gdyni na skrzyżowaniu Wielkopolska /
                      Zwycięstwa i przeprowadzenie powyższego testu. Albo też w Gdyni, na
                      skrzyżowaniu Żródło Marii / Wielkopolska (wyjeżdżając z tej pierwszej).
                      • patman Re: Ruszanie spod świateł 10.08.06, 12:41
                        Nie chodzi o to, żeby pierwszy w kolejce ruszył jak w wyścigu formuły 1, ale aby wszyscy ruszyli jednocześnie, wówczas przejechałoby dwa razy więcej samochodów.
                        Podobnie ma się sprawa z rondami: to jest żałosne, że masa kierowców przy dojeździe do ronda zatrzymuje samochód, nawet jeśli rondo jest puste. Jeśli ktoś nie jest w stanie określić w czasie dojazdu do newralgicznego punktu, czy może nań wjechać, to niech odda prawo jazdy, bo najwyraźniej w sytuacji krytycznej nie będzie w stanie odpowiednio zareagować.


                        --
                        Człowiek to marionetka, za której sznurki pociągają inne marionetki
      • Gość: FatMan Re: Hołowczyc: policja nie lubi, jak się ją wyprz IP: *.jsn.osi.pl 10.08.06, 07:00
        Doopy z was, nie kierowcy!

        1° Manewr wyprzedzania należy wykonać jak najszybciej. Jeśli różnica prędkości
        wynosi 10 km/h, to trwałby on bardzo długo (= byłby niebezpieczny). Nawet na
        kursie (prowadzonym przez wówczas milicjantów z drogówki!) uczono mnie, że w
        takim właśnie przypadku bezpieczeństwo jest ważniejsze - można przekroczyć
        prędkość podczas wyprzedzania.
        2° Skąd wiecie, że tam było 70?? Byliście i widzieliście??
        3° Komendand z Nidzicy stwierdził, że to nie jego patrol i tyle. Miałem taki
        przypadek w Legnicy - na podwójnej, na przejściu w terenie zabudowanym (ja
        jechałem max. dozwoloną) wyprzedził mnie patrol policji. NATYCHMIAST
        zatelefonowałem na 997 i poinformowałem o tym dyżurnego. Po chwili sam do mnie
        zadzwonioł i powiedział, że to nie patrol z Legnicy, tylko z Bolkowa a kierowca
        zostanie ukarany. Oni po prostu nie chcą brać na swoje barki winy 'cudzych' patroli!
        4° Wycinanie drzew przydrożnych, to rzeczywiście skrajna głupota. Czy Hołowczyc
        chce je rzeczywiście wycinać??
      • wiezablaznow Re: Hołowczyc: policja nie lubi, jak się ją wyprz 10.08.06, 08:10
        Po pierwsze w/g przepisow. mozna wyprzedzac( ciekawe co ??) i oczywsita rzecza
        jest ze predkosc jest wieksza niz dopuszczalna dlatego tez, nie ierzy sie
        predkosci samochodu wyprzedzajacego.Gdybys chlopcze jechal 89 a ja wyprzedzalbym
        cie 90 to wyprzedzenie trwaloby itrwalo.Mysl chlopie mysl!!!!
        Holek, o ile mi wiadomo a zdarzylo mi sie jechac za nim razy kilka jezdzi w/g
        przepisow.I nie dziwi mnie fakt ze dzwonil do komendanta-sam bym to zrobil.I
        kady z was moze.Najlatwiej przekonac sie i sprobowac.Dosc latwe to
        jest.Komendant-nie minister.A i do tych mozna jak sie chce :)
      • ksti Re: Hołowczyc: policja nie lubi, jak się ją wyprz 10.08.06, 09:28
        Niezapominaj, że Hołowczyc to znana persona w tym rejonie i dzwonienie do
        komendanta wcale mnie nie dziwi. Pozatym po co ta awantura, wyprzedził radiowóz
        i tyle, a to ze przekroczył 20-30 Km/h to co z tego....Nawet jakby wyprzedził z
        prędkością większą o 100km/h to jechałby bezpieczniej od 90% kierowców.
        Jest gwiazda i jest medialny no i co w tym złego ???? zazdroscisz mu ???
        brakuje ci sławy, a może nic nie dokonałes bo poprostu nie masz talentu ?
      • Gość: Szybki i Żywy Robią mu koło czegoś... IP: 195.164.48.* 10.08.06, 09:28
        Nie sądzę, żeby pan Hołowczyc w swoim autku jechał cały czas, oprócz manewru
        wyprzedzania, przepisowo. To nie jest oskarżenie, tylko stwierdzenie - po
        prostu jeżdżę dużo i do rzadkości należą samochody w pełni przestrzegające
        przepisy ruchu drogowego.
        Panowie policjanci nic nie zarejstrowali, czyli nie mają dowodów.
        Jeśli sprawa wypłynęła, to znaczy, że się czepiają bez sensu. Po co? I to jest
        ciekawe!
      • Gość: gran Re: Hołowczyc: policja nie lubi, jak się ją wyprz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 01:02
        taras70 napisał:
        > pan "rajdowiec" sam sie przyznaje, ze przekroczyl dopuszczalna predkosc, ale
        > skoro nie ma tego na fotoradarze , to przeciez to , co powiedzial
        > dziennikarzowi , nie wystarczy za dowod !

        Nie kompromituj się taras, poczytaj kodeks. Mówi on, że podczas manewru
        wyprzedzania można chwilowo przekroczyć dozwoloną prędkość. Jest to podyktowane
        bezpieczeństwem wykonania tego manweru. Kapito?
    • Gość: ciekawy Re: Hołowczyc: policja nie lubi, jak się ją wyprz IP: *.sympatico.ca 10.08.06, 02:27
      szkoda,ze tu wszystko w tym artykule zostalo przekrecone (same przekrety
      naokolo); mysle,ze ten p.Holowczyc jesli dzwonil do komendanta - to chyba
      raczej w sprawie,zeby zatrzymac tych policjantow co utrudniali mu jazde i zeby
      oni rowniez dmuchneli w balonik - ale oni "dmuchneli w dluga" zamiast
      wlaczyc "koguta" i zatrzymac goscia; system nie istnieje,ale nawyki pozostaly;
    • Gość: gość Re: Hołowczyc: policja nie lubi, jak się ją wyprz IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 10.08.06, 02:40
      co w tym złego, że policja skontrolowała jakiegoś tam kierowcę (np. pana H.) na
      zawartość alkoholu we krwi??? komuś sie przewraca w główce, oby takie kontrole
      były jak najczęściej !

      pan Krzysztof H. powinien wręcz negatywny wynik badania podkreślić w mediach
      dając przykład innym kierowcom, szczególnie dlatego że uczestniczy w kampaniach
      nt. bezpiecznej jazdy itp.
      no ale nie każdy ma refleks i bystrość umysłu żeby to wykorzystać

      b. czesto zdarzało mi się wyprzedzać radiowóz na 7-ce, ale policja jadąc 80km/h
      nie interweniuje jeżeli ktoś w tym momencie trochę pomyśli i faktycznie
      pojedzie 100-90km/h. Jeżeli policjanci "się zdenerwowali" to podejrzewam, że w
      tym wypadku jakiś tam kierowca (np. p. H.) kolejny raz nie pomyślał oraz znowu
      zabrakło mu refleksu i refleksji...
      a telefon do szefa policji w Nidzicy to zabrzmiało jak wręcz próba wywarcia
      nacisku na lokalną policję, i po co to wszystko ???
      • neiden problem jest gdzie indziej! 10.08.06, 03:04
        nikt nie bierze pod uwage miejsca gdzie sie to stalo.olsztynskie szczegulnie
        olsztynek,nidzica,dzildowo posiada najbardzirj zakompleksiona policje w
        polsce.w tych okolicach w dalszym ciagu mowi sie o dawnych dobrych czsach za
        komunizmu.wiec dlaczego policja jest inna.jeden z najbardziej "zaciemnionych"
        regionow polski.tam dziadek czy ojciec byl komuchem,kapusiem, nastepne
        pokolenie jest teraz w policji.
        • Gość: Simon Policja nie lubi być wyprzedzana i tyle... IP: *.era.pl 10.08.06, 08:21
          Hołek rację ma.... sam kiedyś próbowałem wyprzedzić radiowóz. Radiowóz jechał a
          raczej wlókł się jakieś 100m za TIRem w miejscu gdzie ograniczenie było do 70/h
          jechali ok. 50/h... więc postanowiłem ich wyprzedzić, zeby potem łatwiej
          wyprzedzić TIRa.. oczywiście w momencie wyprzedzania panowie polucjanci zaczęli
          przyspieszać.. ja ledwo zmieściłem się potem między nich a TIRa kończąc
          wyprzedzanie na ciąglej przed skrzyżowaniem i z konieczności dość gwałtownie
          hamując żeby w TIRa nie wjechać.. wtedy oni właczyli koguta zatrzymali mnie i
          wygarnęli ileż to ja wykroczeń popełniłem... sku..syny zwykłe i tyle.
    • Gość: djrafaelo Re: Hołowczyc: policja nie lubi, jak się ją wyprz IP: 82.177.244.* 10.08.06, 03:42
      z policja potwierdzają dokładnie to, ze policjanci często opatrznie rozumieją swoją pracę i zamiast skupiac się na ułatwianiu kierowcom podróży i pilnowaniu by było bezpiecznie, wręcz przeciwnie - po prostu uprzykrzają życie.. miałem wiele nieprzyjemnych i wrecz śmiesznych sytuacji typu wyskakujacy zza przydrożnego krzaka funkcjonariusz z radarem (az trudno zachamowac bo wyskakuje 5 m przed samochodem ze swojego ukrycia jak filip z konopii.. nie mogąc się powstrzymac zadałem pytanie czemu panowie sie ukrywaja? odpowiedzią był mandat 500 zł za przekroczenie predkosci o 19 km/h.. przykre.. )
      • Gość: FatMan Re: Hołowczyc: policja nie lubi, jak się ją wyprz IP: *.jsn.osi.pl 10.08.06, 07:13
        Żeby było śmieszniej, to obowiązuje wydane w lipcu 1993 zarządzenie komendanta
        głównego policji zarządzeni o trybie wykonywania kontroli prędkości, które
        wyraźnie precyzuje, że NIE WOLNO dokonywać pomiaru z ukrycia. Ówczesny komendant
        wystąpił nawet w TV i apelował do kierowców, by zgłaszali przypadki
        nieprawidłowego (z ukrycia) kontrolowania prędkości przez policję. To
        zarządzenie jest w mocy - jak mi powiedzieli panowie z drogówki!
      • miro777 Re: Jeszcze przykrzejsze... 10.08.06, 07:53
        ...jest to, ze w ogole mowimy nie na temat... Jak jest z ta Policja - wszyscy
        wiemy. Ze jedna drugiej nierowna. Jak zawsze - pewnie i tam - komenda wojuje z
        komenda i podkladaja sobie nawzajem swinie. Bo niby CO mialoby sie zmienic od
        czasow gomulkowskich u nas ?..Tylko nazwa. z "MILICJA" na - "POLICJA"... :-))..
        A pan Holowczyc, poniewaz przynalezy do jednej z tamtejszych band (policyjnych)
        zostal przez druga, "konkurencyjna" bande wykorzystany w charakterze jelenia, w
        celu nasrania w garnki "wrogiemu" komendantowi...
        Bo nie sadze, zeby dwoch kretynow z drogowki po prostu na wlasna reke zechcialo
        upieprzyc JWP Holowczyca, ktory przecie - jak sam caly czas podkresla -
        "wspolpracuje z Policja".. Komus specjalnie zalezalo - zarowno na UPIEPRZENIU
        (mozliwie spektakularnym) pana Holowczyca, jak i na NAGLOSNIENIU "sprawy".
        Proste jak drut. I NIE UDALO sie... Nad czym tu jeszcze deliberowac ? Czy
        Holowczyc jechal, czy nie jechal za szybko ? To niewazne. ON akurat - na pewno
        nie powoduje zagrozenia na drogach...Bez wzgledu na to, w jakim celu zalozona
        zostala jego fundacja...A sprawy nie ma, bo nie ma DOWODOW. A gdybac, to sobie
        moga wszyscy do us..miechnietej smierci :-))..
        Howgh !
    • tango9 Re: Hołowczyc: policja nie lubi, jak się ją wyprz 10.08.06, 07:13
      Kiedyś jechałem krętą ulicą w mieście. Podwójna linia. Przede mną radiowóz
      jadący 30/40 km. na godzinę. W mieście obowiązuje 50 km. na godzinę. Musiałem
      odczekać i przy linii przerywanej szybko wyprzedzić. Miałem ochotę sukinsynów
      opieprzyć, ale spieszyło mi się. Posiadanie lizaka to jeszcze nie wszystko. Ja
      mam prawo do tego, by mnie traktowano z godnością. Policja reprezentuje
      demokratycznie wybrane władze. Musi być pod każdym względem korekt. Szkoda, że
      nie miałem obok siebie pasażera. Spisałby radiowóz i godzinę. Zresztą, dzisiaj
      nawet prosta komórka ma wbudowany aparat cyfrowy. Można byłoby zrobić zdjęcie i
      wnieść skargę do komendanta. Policja opłacana jest z moich podatków i ma mi
      ułatwiać życie, a nie utrudniać. Gdybym ja tak jechał 30/40 na godzinę przed
      radiowozem mogliby mi zarzucić, że tamuję ruch. W przypadku Hołowczyca
      policjanci powinni dostać upomnienie z wpisaniem do akt. Typowe szykanowanie
      kierowcy przez policję.
    • Gość: khaern zenada .... IP: *.gazownia.szczecin.pl 10.08.06, 07:39
      Nie wiem ile jechal K.Holowczyc ale jego tlumaczenie jest zenujace ... juz
      sobie wyobrazam jak dzwoni do komendanta z pytaniem czemu jego podwladni jezdza
      niezgodnie z przepisami ... taa ( mozna naprawde bylo lepiej historie
      opowiedziec )

      a jak bylo ? to oni tylko wiedza, mam nadzieje ze zgodnie z przepisami !

      • mambo5 Brawo Holek!!!! 10.08.06, 07:55
        Wiem i rozumie cala sytuacje .Policyjne radiowozy zachowuja sie jak swiete
        krowy i szukaja tylko pretekstu jak tu "skroic" faceta.
        Podobna sytuacje mialem na trasie Szczecin Swinoujscie.Brak dowodow na to ze
        jechalem za szybko ale opinie dwoch policjantow wystarczyly zeby mnie "klepnac"
        na 200 stowy.
        Jada 80 km/h (dopuszczalna90) i hamuja cala plynnos ruchu.
        A przepisy mowia wyraznie ze wyprzedzanie nalezy wykonas sprawnie i w jak
        najkrotszym czasie.Dodawanie predkosci przez wyprzedzany samochod jest
        wykroczeniem.
        Nie mozna wyprzedzac z predkoscia 90 km /h bo to powoduje powstanie
        niebezpiecznej sytuacji dla innych uzytkownikow drog.
        Chwilowe przyspieszenie do 130 nie moze byc podstawa do stwierdzenia ze jechal
        za szybko.
        Ale ta teoria nie sprawdza sie w przypadko niedzielnych
        kierowcow "Kapelusznikow" i jak widac radiowozow Policji.
        Bylem za maly zeby sie odwolywac ,a pozatym to stac mnie na dwie stowy zeby
        zaplacic policji za ich ignoracje i bezczelnosc interpretacji przepisow po
        swojemu.

        Pozdrowka dla wszystkich co wiedza jak jezdzic sprawnie (nie mylic 200 km/h)
        A Holek trzymaj sie i nie dawaj do konca jak masz takie mozliwosci.
    • Gość: lucyfer Już to widze jak Hołek jedzie 50 km/h Subaru . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 07:39
      Bajki to on może sprzedawać swoim dzieciom . Jak chce jeździć przepisowo to
      niech sobie Pande kupi . Policja to niech zajmie się bagnem u siebie ,a nie
      ludzi łapie żeby budżet podratować ,bo nasze bezpieczeństwo to oni mają raczej
      w dupie (ochraniają gangsterów ,współpracują z mafią paliwową ,jeżdżą po
      pijanemu ,wrabiają swoich kolegów po fachu itd.itp. ). To państwo jest chore i
      dlatego za 2 tygodnie mnie tu już nie będzie w tym grajdołku .
      • miro777 Re: Hołowczyc: policja nie lubi, jak się ją wyprz 10.08.06, 08:10
        Hmm.. Jestem pewien, ze to calkowita prawda... Ale tu chodzilo o upieprzenie
        Holowczyca, a nie zagrozenie, ktorego, pomimo lamanego notorycznie przepisu
        dozwolonej predkosci, Holowczyc NIE STWARZA... Chodzi o gierki w lonie samej ,
        tfu tfu, POLICJI w Pomrocznej, a konkretnie w tamtym rejonie.. Nieudolnie sie
        do tego zabrali i zbieraja wlasnie burze na leb i wiadro pomyj...
        A co do predkosci - to NIKT W KACZOGRODZIE nie przestrzega, nie tylko
        ograniczen predkosci, ale zadnych innych przepisow ruchu drogowego, wlacznie z
        czerwonym na skrzyzowaniu...
        Wrecz przeciwnie. Gostek jadacy precyzyjnie ZGODNIE z wymogami Kodeksu ruchu
        drogowego - STWARZA W RP ZAGROZENIE ZYCIA I ZDROWIA na drogach publicznych...
        Jest ograniczenie do 70. WSZYSCY (caly, kilometrowy sznur pojazdow) tna 100 na
        godzine. NIE MOZNA jechac PRZEPISOWO, zeby NIE ZABLOKOWAC ruchu, powodujac
        ogromne wrecz ZAGROZENIE karambolem... Jazda po drogach Polski jest istna
        ruletka i opiera sie na totalnej anarchii. Gdie Policja jest zaledwie
        DODATKOWYM zagrozeniem... Smutne to strasznie. Bo mowi tomy cale o
        anarchistycznej NATURZE Polaka... Jeszcze sie taki nie urodzil, ktory bylby w
        stanie Polakami rzadzic...Mamy tysiacletnia tradycje "walki z uciskiem"
        przeciez :-))) RTFL :-)))...
        Ale komu to przeszkadza - proponuje pojezdzic troche po RZYMIE za dnia...:-)).
        Albo obejrzec sobie jakies video z ulic Pekinu :-)). Albo przejechac sie do
        Turcji :-))...
        Hej.
      • Gość: Dr. Anglik Re: Hołowczyc: policja nie lubi, jak się ją wyprz IP: *.ericsson.net 10.08.06, 08:22
        To przyspieszanie wyprzedzanego samochodu to typowo polskie zachowanie.
        Regularnie jezdze do Polski, i w kazdej podrozy trafiam na kilku takich
        burakow.

        Nawet jesli Holowczyc wyprzedzal duzo szybciej, to chwala mu za to, ze nie
        poddaje sie idiotyzmowi ograniczen predkosci, ktory prowadzi do wypadkow przy
        wyprzedzaniu.

        A dla wszystkich rada, nie widzisz drogi, mocno zwolnij, jak trzeba do 50tki i
        wolniej. Nawet jesli 'zawsze sluszne' ograniczenie mowi 90km/h. Widzisz
        droge, jedz jak ci dobrze, 120km/h i wiecej. 200tys km bezwypadkowej jazdy w
        ten sposob (and counting). Jedyny problem to straz miejska w krzakach.


        • miro777 Re: Hołowczyc: policja nie lubi, jak się ją wyprz 10.08.06, 08:48
          No, bez przesady... Nie wszystkie ograniczenia predkosci w RPomrocznej sa
          nieuzasadnione.. I TO JEST wlasnie najniebezpieczniejsze dla OBCYCH na
          terenie... Od czasu do czasu trafia sie ograniczenie, ktore jednak MA sens... I
          wtedy kiszka... :-))... Ale z grubsza rzecz biorac - popieram. Jesli sie jest
          ZAWSZE trzezwym i przytomnym obserwatorem, plus WYOBRAZNIA... Szczegolnie na
          obcym terenie... Plus antyradar (najnowszy) i CB (ukryty i na wspolnej z radiem
          antene..)... Choc z drugiej strony filozofia NIEMIECKA sprawdza sie takoz..
          (precyzyjne do bolu stosowanie sie do KAZDEGO ograniczenia predkosci i
          trzymanie PRZESADNEGO wrecz marginesu bezpieczenstwa...).. Tyle, ze moze w
          warunkach niemieckich... Gdzie kierowcy po prostu NIE UMIEJA JEZDZIC, siedzac
          za kierownicami swoich wypasionych limuzyn.. i turlajac sie 40 na godzine za
          kazda tablica miejscowosci, a na wyjezdzie przyspieszajac momentalnie do 90
          (majac pod maska 200 koni..) i ja - z moim starym gratem nie mam szans: - MUSZE
          sie wlec za kims takim, BEZ WZGLEDU na aktualne warunki ruchu...Mozna dostac
          piany na ustach... Ale po namysle - przyznaje Niemcom RACJE... Tyle tylko, ze u
          nich TEZ wkrada sie anarchia... Coraz wiecej POLAKOW ukrywa sie pod niemieckimi
          numerami rejestracyjnymi :-)))... Nie wspomne o innych obcokrajowcach...
          Turkach i bylych Jugolach...Gdzie poczesne miejsce zajmuja "Niemcy" z...e wsi
          podopolskich :-)))....Tych najdrastyczniej widac w Czesji w weekend.. Na trasie
          do Hradca... I dalej, w kierunku Nachod...Smierc w oczach.. pepicka Policie
          nawet nie usiluje interweniowac, bo JAK ma to zrobic ?.. Kasuja, owszem,
          zaostrzyli nawet kary, ale dokogo ta mowa ?.. Gdy Busik pelen slaskich roboli
          gna na fabrycznej maksymalnej poprzez wszystkie podwojne ciagle, skrzyzowania i
          zakrety bey widocznosci i pod gorke, srajac na jakiekolwiek ograniczenia
          predkosci, wlacznie ze srodmiesciami mijanych miasteczek - bo weekend jest
          krotki, a trzeba pozalatwiac, odbyc bzykanko, tudziez chlanstwo z kumplami,
          zeby - jeszcze bedac w stanie przymulonym - stawic sie w poniedzialek rano z
          powrotem do pracy w Monachium, czy Landshut...
      • miro777 Re: Hołowczyc: policja nie lubi, jak się ją wyprz 10.08.06, 08:17
        W KAZDYM kraju.. Nie tylko w Kaczogrodzie.
        Zaswiadczam uroczyscie, ze w Niemczech jest identycznie. Identyczne panuja
        uklady i ukladziki, tak samo ludie dziela sie na rownych i rowniejszych (i
        jeszcze rowniejszych..) i tak samo jedni placa, a inni nie...I jedni jada
        przepisowo 50 przez kazda wioske (doprowadzajac MNIE do furii, jesli jada
        przede mna...) i pomimo to maja full punktow we Flensburgu, a inni smigaja 250
        lewym pasem - i nic im nigdy nie jest... Gdzie indziej wcale nie jest LEPIEJ...
        Jest tylko i zaledwie INACZEJ...A Policja ? W KAZDYM kraju - nalezy od niej z
        daleka, bo czlowiek W MUNDURZE, w dodatku obdarzony sowicie WLADZA - to juz NIE
        czlowiek...
      • miro777 Re: Hołowczyc: policja nie lubi, jak się ją wyprz 10.08.06, 08:23
        A po co dzwonisz do Policji po POMOC ?.. Malo Ci klopotow ?..
        Policja - jesli juz przyjedzie - moze Ci co najwyzej DOLOZYC... Oni nie sa
        zainteresowani w gonieniu / szukaniu sprawcy.. "Sprawce" maja od razu na
        miejscu gotowego ! CIEBIE !.. :-).. Jeszcze nie przerabialas tej pierwszej
        czytanki pt. "Policja - obronca, doradca i przyjaciel" ? :-))... Policjanci sa
        zainteresowani wylacznie w efektywnym wygladzie swojego sprawozdania ze
        sluzby...To przeciez ludzie, a nie Supermeni..W dodatku bardzo MALUCZCY
        ludzie... Kto inny przeciez wstepuje do Policji ?.. Nie czarujmy sie...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka