Polska to piekny kraj. Wice-minister Maciarewicz oskarza kilku ludzi o zdrade
stanu i sprawa konczy sie na baknieciu "przepraszam". Zwykly obywatel nazwal
urzednika "ignorantem" i sprawa trafia do sadu.
Swoja droga, polszczyzna tego "znanego prawnika" pozostawia wiele do
zyczenia. Jesli jego znajomosc prawa rowna sie jego znajomosci gramatyki, to
nie wroze mu powodzenia w tym procesie.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.