Znam pewne miasto na Śląsku, gdzie tak "wyregulowano" światłami ruch, iż w
niezbyt długim okresie czasu doszło na nim do kilkudziesięciu(!) wypadków
drogowych ewidentnie z winy złego rozwiązania nie przewidującego zachowania
kierujących pojazdami. Boję się nawet oszacować rzeczywiste straty z tego
tytułu. Dopiero po wielu miesiącach "eksperymentowania" zrezygnowano z
"genialnego" rozwiązania i wszystko wróciło do normy. O ile wiem nikogo nie
pociągnięto do odpowiedzialności...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.