Dodaj do ulubionych

Fenomenologia transcendentalna

IP: *.acn.waw.pl 14.03.03, 22:33
Wydawać by się mogło, że tytuł tego wątku jest denerwującym snobowaniem się
na kretyńsko niezrozumiały język specjalistyczny dzisiejszej filozofii, ale
tak raczej nie jest. W Warszawie na co drugim płocie i przystanku wiszą
ogłoszenia zachecające do zapisania sie na seanse medytacji transcendentalnej
(czyli jakichś mistycznych odlotów, mających poprawiać samopoczucie), co
zdaje sie świadczyć, że słowo "transcendentalny" zawędrowało już pod
strzechy. Natomiast słowo "fenomenologia" to przy nim zupełnie małe piwo.
Obserwuj wątek
        • Gość: rita Re: Fenomenologia transcendentalna IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 14.03.03, 22:54
          jd - czy jestem dobrą uczenicą ? - przygotowałam się do tematu chociaż nie
          wiedziałam w co będziesz strzelał. Temat bardzo szeroki jak życie.

          Oto następny :
          Delbos pisze: "Mistrz nie wie więcej od ucznia, szuka jak on i szuka razem z
          nim. Dialog nie jest przypadkowym, zewnętrznym spotkaniem, rozmową; jest
          fundamentalnym wyrazem wspólnego wysiłku, mającego wydobyć prawdę z głębi duszy
          ludzkiej "

          no nie wiem czy z tym cytatem trafiłam, ale się okaże
          brzoza - jak przeczytasz poślij kilka uwag na ten temat
            • Gość: nat Re: Fenomenologia transcendentalna IP: *.in-addr.btopenworld.com 15.03.03, 22:47
              jd, czy to nie za duzy przeskok od chalupniczej metafizyki Niemena do Emanuel
              Kant? Nie sadze, zeby wypowiedzi na tym watku (te 'na temat') poszly w
              setki. 'Olsztyn jest piekny'(???) mozna walkowac ad nauseam bez uprawnien i
              konsekwncji ale transcendentalna fenomenologia to troche inna 'beczka sledzi'.
              No chyba, ze calkowicie nie mam racji. Nawet Michael Cane zachlal sie na tym
              etapie na umor. If you know what I mean. Pozdrowienia.
              • Gość: rita Re: Fenomenologia transcendentalna IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 15.03.03, 23:45
                nat i jd - dla was teraz opiszę Kraków nocą
                SCEPTIC - zespół Urbasia, koncert był taki ponoć , że sie oddychać nie dało,
                było ich w sumie pięć koncertów.
                Słuchajcie , Kraków nocą ma inne natchnienie, jak juz jechałam przez most
                widziałam odblaski w Wiśle, cudne miasto Kraków w Wiśle, pogoda wspaniała, bo
                światła były jaskrawe i widoczne z daleka. Koncert był na Kazimierzu w
                piwnicach. Specjalnie pojechałam wcześmniej by poogladać Kazimierz nocą - i cóż
                widze malutkie kawiarenki, mnóstwo ich , a w nich świecące płomyczki czyli
                świeczki i dużo ludzi - widziałam z daleka ich i tak sobie myślę , dlaczego ja
                jestem sama, dlaczego mnie tam nie ma i tak sobie tłumaczę nie wszyscy muszą
                mieć wszystko.
                ak - czuje tą atmosferę , bo tam bylismy i siedzieliśmy.
                Jeszcze o pogodzie - nie byłam sama - był księżyc, jedna gwiazda , chyba
                polarna i to było całe moje towarzystwo - fajne nie?
                nat - milo mi ciebie było spotkać - wpadaj jak tylko masz ochotę,
                mój mąż , rzucił palenie - drugi dzień, wiesz jakie to jest cięzkie dla niego.
                    • Gość: rita Re: Fenomenologia transcendentalna IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 16.03.03, 16:50
                      nat - spróbuję rozmawiać na temat, a sprawy prywatne oznaczę ścieżką boczną

                      jd- temat będę rozwijać na przykładzie Sartra. Jego punktem wyjścia dociekań
                      jest Byt i Nicość i fenomen bytu.
                      "Byt jest, Byt jest w sobie, Byt jest tym czym jest"
                      fenomen bytu - jego transfenomenalność polega wyłącznie na tym, że pozostaje on
                      absolutnie transcendentny wobec świadomości, tj, niezależny od niej.
                      sam napisałeś jd- istotą doświadczenia wewnętrznego wydaje się takie
                      doświadczenie rzeczywistości, że przekracza ona nie tyle podmiot, co władzę
                      podmiotu. Poprzez doznanie , a następnie akceptację tej sfery, podmiot dokonuje
                      przekroczenia (transcendowania) siebie i poszukuje narzędzi uchwycenia
                      transcendencji.
                      właściwie to o jaką trancsendencję chodzi :
                      woli - Schopenhauera
                      fenomenologię Husserla
                      indywidualizmu Nietzsche
                      kolektywistycznej Bierdiajew
                      psychologicznej Freuda
                      historyczny Hegla

                      a wszystko to łączy się z bytem, byciem czy istnieniem

                      dobrze myślę jd ?
                      • Gość: rita Re: Fenomenologia transcendentalna tory boczne IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 16.03.03, 17:41
                        jd- teraz coś na zywo - żyję jeszcze tą nocną eskapadą na Kazimierz i
                        przypomina mi się, że dwadzieścia kilka lat temu na wzgórzu Krzemionki , gdzie
                        były tylko pola posadziłam kasztan. Było to miejsce w centrum Krakowa skąd
                        widać całą rozciągłość miasta, tam tez znajduje się kopiec Kraka, ja tam obok
                        mieszkałam , więc codziennie przebywał na spacerkach z dziećmi i kiedy
                        posadziłam kasztan cieszyłam się , że będzie rosło piękne drzewo i każdy z tego
                        punktu będzie oglądał widoki szczególnie nocne , świecącego Krakowa i kiedy
                        pojechałam na to miejsce kasztan mój jest ale widoku na Kraków już nie ma -
                        inni, szczególnie szkoły też wpadły na ten pomysł i urósł wielki las , który
                        zasłonił widok.
                        Teraz nie wiem , czy lepszy ten las czy ten widok na Kraków ?
                        wracając do natury - to wiosna już jest, rano skoro świt obudziły mnie obrady
                        wróbli na balkonie - dość były kłótliwe.
                        • Gość: brzoza2 Re: Fenomenologia transcendentalna tory boczne IP: *.chello.pl 16.03.03, 18:01
                          Kochani,
                          jestem, właśnei wróciłam, zimno było jak nie wiem, ale wiosna kokieteryjne
                          zerkała spod każdej bryły błota, każdego zmarzniętego kopczyka ziemi, i także
                          kazdego wróbelka, które świergotały jak oszalałe nie bacząc na to, że minus
                          pięć i w ogóle.
                          Dzisiaj nie moge poczytac sobie wszystkich nowosci, ani sie do nich
                          ustosunkowac. Jutro znajde pół godzinki i włącze się w dywagacje, chcecie, czy
                          tez nie. Tymczasem na razie.
                          Jeszce do nat - jutro także dwa słowa o tym, lub podobnych tematycznie watkach,
                          zakładanych z reguły przez jd. Trzeba na nie inaczej troszke spojrzeć - nie
                          zawsze powiedziane wprost znaczy to, co powiedziane. Jutro wyjasnie nat, o co
                          mi chodzi.
                          Pozdrawiam
                          brzoza
                          • Gość: rita Re: Fenomenologia transcendentalna IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 16.03.03, 18:10
                            ja wiem , że nadchodzi wiosna i wszystkim się burzy to i owo , ale tu nie ma
                            sprzeczki miedzy nat i mną - ja staram się udowodnić nat , że filozofia nie
                            jest mi obojętna i z chęcią mogę nawiążać dialog, oczywiście przy duzym
                            wsparciu jd
                            nat - ja to traktuję bardzo rozrywkowo i bezstresowo, a jak wyjdzie to wyjdzie
                            - ocenimy przy 200 -setce gorzkiej żoładkowej
                            nat- rozmawiaj z nami
                            • Gość: nat Re: Fenomenologia transcendentalna IP: *.in-addr.btopenworld.com 16.03.03, 18:40
                              rita, sadze ze pewnie wiesz o filozofii wiecej niz ja, (wydaje sie, ze duzo
                              czytasz), chociaz jest to chyba wiedza bardziej powierzchowna niz jd, bo w
                              koncu to jego 'chleb z maslem'.Watek o takim tytule jak ten, to okazja zeby
                              dowiedziec sie cos nowego od specjalisty i z interpretacji tych
                              zainteresowanych, ale w praktyce to nigdy nie wychodzi, poniewaz temat zostaje
                              porwany na niezwiazane blachostki i w rezultacie wykolejony. Ale jest OK. Z
                              iluzji sie ulecze wczesniej czy pozniej.
                              Rita, czy rozwazalas kiedys kariere w sferach dyplomatyki?
                          • Gość: nat Re: FT wykolejona IP: *.in-addr.btopenworld.com 16.03.03, 18:28
                            Brzoza, rzecz w tym, ze nigdy to co powiedziane nie znaczy tutaj tego o co
                            chodzi. Fajnie zakladac watki o gornolotnych tytulach po to zeby snuc opwiesci
                            o ... dokladnie niczym co ma jakikolwiek sens. Po co i dlaczego? Czy ma to
                            nadawac pseudo-intelektualny ton forum? Szczerze, nie pojmuje. Ale macie racje -
                            w wielkim schemacie wszechswiata jest to malo istotne.
                            • Gość: rita Re: FT wykolejona IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 16.03.03, 18:57
                              nat - masz wybór: albo jak chcesz zmienimy temat wątku, albo się przyłącz, w
                              każdej sytuacji idę ci na rękę
                              wolę prawdę niż fałsz dlatego tak cię cenię i choćbyś mnie teraz wyklinała
                              przyznam ci rację
                              nat - ja widze , że ty masz mocnego dyskutanta na tym forum, może być
                              pasjonująca walka - jak myślisz ? :-)))))
                              • Gość: jd Re: FT wykolejona IP: *.acn.waw.pl 17.03.03, 10:40
                                Ricie gratuluję kasztana, ja posadziłem kiedyś w ogródku na Alei Przyajciół
                                brzoskiwnię, ale oczywiscie nie wyrosła.
                                Wiosne poznaje się po zapachu i po dziewczynach w podkolanówkach, a jednego i
                                drugiego jeszcze nie ma.

                                Brzozo - chcemy, wyjaśniaj.

                                Nat, tak jest, rozmawiaj z nami, ale uprzedzam, że nie dam sie wciągnąć w
                                sprzeczkę na temat różnic między pierwszym a drugim wydaniem "Krytyki czystego
                                rozumu" Immanuela Kanta. Natomiast skoro uważasz że temat zobowiązuje, to
                                rzucam kwestię pojęcia "fenomen", z którego bierze się nasza
                                droga "fenomenologia". Nat, ale nie badź tak zasadnicza. Temat wątku to temat
                                wątku. Miał być ewnetualnie o łokciu, ale zdecydowaliśmy się na FT, żeby się
                                nie ograniczać.
                                • brzoza2 Re: FT wykolejona 17.03.03, 13:16
                                  nat - nie mam inklinacji belferskich, więc powiem tylko, jaki ja mam stosunek
                                  do owych "pseudo-intelektualnych" wątków.
                                  Dla mnie Forum (w tym głównie olsztyńskie) jest takim wirtualnym pubem na rogu
                                  ulicy, przy której mieszkam. Kiedy mam chwilke czasu i oczywiście ochote,
                                  zaglądam do mojego pubu nie tyle na jakies małe piwko, co żeby spotkać się z
                                  przyjaciółmi i pogadac.
                                  W moim pubie czasami jest jedna osoba, czasami piętnaście, ale znam wszystkich
                                  i wszyscy mnie znają, więc zawsze jest o czym pogadac. Niekiedy nam się zbieże
                                  na polityke, czasami na wielką literature, filozofie. Ale zazwyczaj mówimy o
                                  wszystkim, co w danym momencie czujemy, co nas boli, cieszy, o czym marzymy.
                                  Rzadko rozmawiamy o pracy, mimo że każdy z nas coś robi i to z reguły bardzo
                                  intensywnie. Jest wśród nas wielu mądrych ludzi, z tak zwanymi zawodami, czy
                                  też pozycją, ale w naszym pubie nie musimy udawadniac, jacy jestesmy mądrzy,
                                  przekonywac innych o naszej inteligencji, czy erudycji. Tutaj jestesmy tacy
                                  sami.
                                  Jesli podejmujemy ambitniejsze tematy, to z potrzeby, a nie na pokaz. Czasami
                                  są to czysto akademickie dysputy z rodzaju tych o wyższości świąt Wielkiej Nocy
                                  nad świetami Bożego Narodzenia, czasami zacietrzewimy sie, pokłócimy nawet, a
                                  bywa, że nie przychodzimy obrażeni do pubu przez jakis czas. Ale potem znowu
                                  zaglądamy i widzimy, ze sa wszyscy i ciesza się na nasz widok. I już wiemy, że
                                  cokolwiek się będzie działo, jesteśmy wśród swoich.
                                  Nat - napisałaś z przekąsem, że "w wielkim schemacie wszechswiata jest to malo
                                  istotne." Taki nasz wirtualny pub jest jednym z naszych wielu swiatów, a więc i
                                  naszym wszechświatem.
                                  Jednocześnie, co już pisałam kiedyś w innym watku,tutejsze "gadki-szmatki"
                                  pozornie o niczym nie świadczą wcale, że ludzi nie interesuje ten świat
                                  prawdziwy i jego wielkie problemy. Tylko ze od tych problemów czasami chce się
                                  uciec, odreagować, bo ma się ich dość w pracy, na ulicy, w domu. Uciekamy więc
                                  do naszego pubu wirtualnego i do wirtualnych, choc na szczęście prawdziwych i
                                  żywych, przyjaciół.
                                  Nat - przychodź do tego pubu jak najczęściej i mówi, co czujesz, o czym
                                  marzysz, czego pragniesz, i nie miej watpliwości, czy ma to sens, czy nie. Moim
                                  zdaniem, ma to niejednokrotnie większy sens, niż dziesięc najmądrzejszych
                                  dysertacji naukowych.
                                  Serdecznie pozdrawiam
                                  brzoza


                                  ---
                                  <<<~~~~~~~~~~~>>>
                                  • inka28 Re: FT wykolejona 17.03.03, 16:36
                                    Brzoza, to co napisalas to chyba jedna z najciekawszych rzeczy, jaka tu
                                    widzialam. A moze tak mi sie tylko wydaje, bo jestem wlasnie w trakcie
                                    lektury "Samotnosci w sieci"? Dlugo mozna by rozpisywac sie o internetowych
                                    znajomosciach, ba, nawet przyjazniach czy milosciach, jednak to co sie w
                                    tym "pubie" wyprawia przerasta kazda naukowa rozprawe:)
                                    Nie osmielam sie do Was dolaczyc. Ale pozdrawiam serdecznie.
                                    • Gość: rita Re: FT wykolejona IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 17.03.03, 21:08
                                      jaki mamy chór zgodnych - wiem co sie czuje pisząc i czytając i jak tym się
                                      żyje, to taki odlot od życia w realu , że cieszę się , że dozyłam takich czasów.
                                      i wszystkich pozdrawiam
                                      ponieważ jest poniedziałek i trzeba naprzód z żywymi iść to mam dla was żarcik:

                                      " Na ławce, przed bramą cmentarza siedzi dwóch staruszków.
                                      - A ty Stasiu ile masz lat ?
                                      - Osiemdziesiąt , a ty ?
                                      - Dziewiędziesiąt trzy ....
                                      - Oj, to tobie się nawet nie opłaca do domu wracać. "
                                      cdn
                                      • Gość: rita Re: FT wykolejona IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 17.03.03, 21:17
                                        znacie Paula Coelha - alchemik duszy - pisze : pozwolę swojej duszy pożeglować,
                                        dopóki żyjemy, nie ma rzeczy niemozliwych, a w ostatecznym rozrachunku nawet w
                                        najgorszym z nas znajdzie się coś dobrego

                                        idzie wiosna, u mnie świeciło słoneczko, teraz świeci księżyc. Pączki roślin
                                        się juz uwidaczniają
                                        wiem , że musze zadbać o swoją brzozę - miniaturkę, ale zapomniałam jakim
                                        krzewem jest "jd" - czy czasami nie perukowiec - nie pamiętam

                                        zauważyłam , że Paulina siedzi naforum Muzyka i Ksiazka, zaczyna się wciagać i
                                        blokuje mi komputer.
                                          • Gość: rita Re: FT wykolejona IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 17.03.03, 22:26
                                            Perukowiec jest pięknym krzakiem, ma duże bordowe liście i pięknie kwitnie , na
                                            końcach gałęzi ma taki bukiet drobnych kwiatków, które wyglądaja jak peruki ,
                                            też bordowe i przy srebnym świerku bardzo ładnie wyglądają - kompozycja kolorów
                                            jest wysmienita - jak tylko będzie perukowiec kwitł to zrobię mu zdjęcie.
                                            Ale ty jd, też coś wiosennego mozesz wsadzić na balkonie .
                                              • inka28 Re: FT wykolejona 18.03.03, 17:35
                                                Ślicznie dziękuję za zaproszenie:) Ale ja nawet nie wiem o czym tak naprawde
                                                rozmawiacie. Można spytać o co chodzi z tymi krzakami? Pozdrawiam:)
                                                  • Gość: rita Re: Fenomen Kanta IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 19.03.03, 00:06
                                                    jd- ja powiem o fenomenie Kanta, a ty wyjaśnisz Ince fenomen roślinek
                                                    Więc Kant powiedział:
                                                    Nigdy nie można nauczyć się filozofii, można się nauczyć co najmniej tylko
                                                    filozofowania. Filozofowanie jest wieczne, ponieważ wiecznie trwa dialog, który
                                                    sprawia, że nigdy nie będziemy mogli mowić o jakiejś jednej wiecznej filozofii,
                                                    dialog, w którym "ja" i "ty" odnajdują się jako coś róznego i zarazem podobnego.
                                                    Taki był cel Sokratesa, filozofa, który pozostając poza filozofiami i
                                                    filozofami, a o którym Pascal pisał " Nie w Montaigne'u, ale w sobie znajduję
                                                    wszystko, co tam widzę "
                                                    ok
                                                  • Gość: jd Re: Fenomen Kanta IP: *.acn.waw.pl 19.03.03, 17:33
                                                    Pięknie to Rita opowiedziałaś, ale szczerze mówiąc, to w ogóle nie ma się nijak
                                                    do Kanta. Trochę cię naprowadzę: różnica między sądami apriori i aposteriori.

                                                    W wiedzy o krzewach jestem niezapisana tablica. No może porzeczki, agrest... O
                                                    ile to są krzewy.
                                                  • Gość: rita Re: Fenomen Kanta IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 19.03.03, 20:44
                                                    co do Kanta - to nic o nim nie słyszałam , duzo czytałam na jego temat w znanej
                                                    mi książce ale wszystko ogólnikowo. Paulina twierdzi , że Kantem nie powinnam
                                                    sobie zawracać głowę, bo tak powiedział jej ulubiony wykładowca filozof.
                                                    Z Kantem ponoć mozna zwariować, ale za to Sartre bardzo dobrze tłumaczy problem
                                                    bytu i nicości.

                                                    Jesli chodzi o roślinki, to mówimy o ogrodowych krzewkach , które trzeba
                                                    pielęgnować szczególnie i tak szczególną opieką otaczam brzózkę i teraz kopiec
                                                    ze skalniakami , który był robiony równo rok temu i nazwany kopiec jd.
                                                    Zastanawiałam się nad trawą stepową by tez nazwać ją jd - no ale cóz nie mogę
                                                    bo ostatnio obsikują ją moje suki i robi sie żółta - coś z tym fantem musze
                                                    zrobić. Stosuję wprawdzie teraz nadzór nad psami w ogrodzie.

                                                    Boję się wojny!!!!!!!!
                                                  • Gość: rita Re: Fenomen Kanta IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 19.03.03, 21:45
                                                    dobra, muszę przeglądnąć, wszystkie książki by sprawdzić skąd wziełam ten
                                                    cytat, jutro ci napiszę
                                                    od jutra też otoczę opieką trawę stepową i napiszę tabliczkę dla psów aby w ty
                                                    miejscu nie sikały, ciężko będzie , bo one się uparły na to miejsce, a ty
                                                    uparłeś się na trawę stopową - jak pogodzić te dwie sprawy. Zapomniałam ci
                                                    napisać , że ta trawa stepowa rośnie pod brzozą - to damy sobie rady.

                                                    Boję się wojny!!!!
                                                    na dziś też mam przygotowany cytat o fenomenie
                                                    A ty byś nie mógł taki wykladzik strzelić o Kancie
                                                  • brzoza2 Re: Fenomen Kanta 19.03.03, 21:41
                                                    Ja wolę Sartre'a.
                                                    Rita - dobrze robisz, pielegnując brzózke. Brzozy trzeba kochać, bo sa
                                                    wyjątkowe.
                                                    Trawa stepowa nie jest godna jd - ale skalniak to dobry pomysł. Jest w nim i
                                                    pewne dostojeństwo, i specyficzny niepokój, i porzadek bez którego żaden
                                                    sklaniak nie mógłby istniec. Ale jest tez zawsze w skalniaku miejsce na
                                                    improwizacje...
                                                    rita - jutro może wreszcie przeczytam, znowu nie miałam sprzetu, dzisiaj
                                                    dopiero mi z powrotem dowieźli.

                                                    Ja tez boję się tej wojny.


                                                  • Gość: rita Re: Fenomen Kanta IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 19.03.03, 22:07
                                                    brzoza - ja też myślałam , że taki kopiec usypany moimi rękami, oblozony
                                                    kamieniami, na nim skalniaki typu rojnik (rodzaj kaktusów) i na szczycie kopca
                                                    też jest trawa ozdobna byłby godny jd - ale on woli obsikiwaną ciągle trawę
                                                    stepową rosnacą pod brzozą . Mam sytuację wyjściową , więc za pierwszy rok
                                                    udziału w forum ma kopiec, a za drugi teraz pracuje na trawę stepową - może być
                                                    tak?

                                                    Z tym Kantem nie moge sobie dać rady
                                                    brzoza nie spiesz się z czytaniem, obserwuj teraz wojnę , ja tez się boję ,
                                                    każda wojna niszczy
                                                  • Gość: jd Re: Fenomen Kanta IP: 193.0.68.* 20.03.03, 13:11
                                                    Nie wolałem trawy stepowej, tylko ewnetualnie zaakceptowałem trawę stepową.
                                                    Wolę skalnik; tak, po tych opowieściach Rity o tym psim sikaniu zdecydowanie
                                                    wolę skalnik.
                                                    Brzozie dziekuję za intrygujacą i pełną rozmachu hermeneutykę skalnika.
                                                    Jak zdążę wieczorem, to podręcze was tym Kantem.
                                                    Wiemy, wiemy, kto przyjeżdza, długonoga Venus i dłuższonoga Hantuchowa. Ale nie
                                                    będzie tego okropnego Kurniczka.
                                                  • Gość: rita Re: Fenomen Kanta IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 20.03.03, 20:54
                                                    jd - o Kancie to był cytat z ksiązki "Sokrates" - Jean Brun. Suszczeje -
                                                    Solowjowa to inaczej Kantowska rzecz - tak?
                                                    Kant dał przyklad złodzieja - czy wiesz o jakie kłamstwo tam chodziło ?
                                                    Paulina powiedziała, że Kant jest bardzo ważny dla filozofi ale jest taki nudny
                                                    i stanowi dobre podłoże do spania na wykladach - mowi jeszcze po co komu
                                                    filozofia jak i tak na świecie są wojny i ludzka głupota ?
                                                    Zmusza mnie do czytania "Kwiaty dla Algernona" - Daniel Keyes - dziwna ksiązka
                                                    - oto cytat " musze prubować być mondry, kiedy bende mondry bendo ze mno
                                                    rozmawiać, a ja bende mug usionś z nimi i słuhać.
                                                  • Gość: jd Re: Fenomen Kanta IP: *.acn.waw.pl 21.03.03, 08:55
                                                    Nie znam tej książki o Sokratesie.
                                                    Tak jest, suszczeje to Kantowska rzecz, a raczej w języku Kanta rzecz sama w
                                                    sobie, która u Kanta jest niepoznawalna. Rzeczy znamy, jego zdaniem, tak jak
                                                    nam się jawią, a nie jakie są same w sobie. I te rzeczy nam sie zjawiające to
                                                    zjawiska, a inaczej fenomeny.
                                                    Przykład ze złodziejm odnosi się do etyki Kanta i słynnego imperatywu
                                                    kategorycznego.
                                                    Kant jest bardzo ważny i wcale nie nudny, chyba że go wykłada ktoś kto go nie
                                                    lubi. Wtedy rzeczywiście musi być strasznie.
                                                    Nie znam także tej książki z kwiatami w tytule.
                                                  • Gość: rita Re: Fenomen Kanta IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 21.03.03, 13:26
                                                    jd- wiosnę witam myciem okien, właśnie teraz je realizuję, jest słonecznie i
                                                    pieknie - chce się żyć. Wieczorem przywitam ją gorzką, tą ćwiartkę jeszcze nie
                                                    skończyłam. Wieczorem ogladam świecące gwiazdy,są również cudowne , takie
                                                    jaskrawe i tak jakby sie do mnie śmiały, nikt tego nie zrozumie jak sam nie
                                                    zobaczy.
                                                    Dzis nie wiem czy wejde na komputer - jeśli nie wejdę, to spojrz w niebo, dziś
                                                    też powinno być bajeczne niebo.
                                                    jeszcze czeka mnie trening na niebieskiej hali
                                                    lecę
                                                  • brzoza2 Re: Fenomen Kanta 22.03.03, 13:55
                                                    Słońce dzisiaj daje nam po oczach równo, wdziera sie przez niedawno wstawione,
                                                    a więc nowe okna i wyraźnie pokazuje jak straaasznie brudne sa szyby. Pójde
                                                    więć chyba, rita, za twoim przykładem i przywitam wiosnę czystymi oknami.
                                                    Do roboty więc! Oczywiście filozoficznie, mając w pamięci "Traktat o dobrej
                                                    robocie" wielce zasłużonego Tadeusza Kotarbińskiego.
                                                    <<<~~~~~~~~~~~>>>
                                                  • Gość: rita Re: Fenomen Kanta IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 22.03.03, 18:40
                                                    oj ! dzisiaj piękny sloneczny dzień, wszyscy moi sąsiedzi byli w ogrodach, a ja
                                                    na oknach i skończone, błysk jest w szybach i moich oczach.
                                                    brzoza , teraz słoneczko dojdzie do każdego kąta i moze konta
                                                    jd - żadnych nowych wiadomości nie mam dla ciebie, a brak wiadomości to dobra
                                                    wiadomość, może ty masz coś nowego ?
                                                  • Gość: jd Re: Fenomen Kanta IP: *.acn.waw.pl 22.03.03, 21:13
                                                    "Podaruj mi troche słońca" śpiewał zespół Bemibek.
                                                    Z czystością nie należy przesadzać, bo przejdzie się na hedonizm radykalny, a
                                                    to nie jest bezpieczne.
                                                    Brzozo, gratulacje za systematyczną pracowitość wspartą Kotarbińskim, ale to
                                                    dzieło było chyba w okolicach gniota, co powinno wyrabiać w nas pewien w ogóle
                                                    dystans do pracy, czego ci życzę.
                                                    Moje coś nowego to będzie przeskok do etyki Kanta i słynnego imperatywu
                                                    kategorycznego, który mówi nam: postępuj zawsze według takiej maksymy moralnej,
                                                    co do której mógbyś chcieć, aby stała sie prawem powszechnym.
                                                    Powtórze: Kant jest super.
                                                  • Gość: rita Re: Fenomen Kanta IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 22.03.03, 21:20
                                                    jestem już po porzadkach w jednej części domu i teraz należy mi się małe co nie
                                                    co. Czy ty w mieszkaniu też myjesz okna ?
                                                    Robię to teraz , bo jak sie zrobi ciepło będzie robótka , którą najbardziej
                                                    lubię w ogrodzie , będę oglądać pierwsze listeczki krzaków i krzewów, ta zieleń
                                                    pierwsza jest tak soczysta , że upajam sie nią jak gorzką żołądkową.
                                                  • Gość: rita Re: Fenomen Kanta IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 22.03.03, 21:45
                                                    Broniewski też pijał i jak cholera , a jego wiersze superowe
                                                    więc kto nie pijał?
                                                    jak ja zacznę pić to pewnie też kimś będę - trenerzy też piją, jednego to już
                                                    rok poszukuje zawodniczka - dostał cug i jescze nie wrócił z pijaństawa, a
                                                    pózniej sie okaże , że jego zawodniczka została mistrzynią i pokona czarnulkę
                                                    na Warszawiance
                                                  • Gość: rita Re: Fenomen Kanta IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 22.03.03, 22:15
                                                    czy wiesz, że moje flaczki wybierają sie na Warszawiankę - ten rok dużo ich
                                                    nauczył , a przede wszystkim wciągnął ich w wir . Mama Darii dostała szjby na
                                                    punkcie zakupów tenisowych dla Darii , tak ją wyposażyła w stroje , że na sam
                                                    wido przeciwniczki będą uciekać. Wiesz oni mają największe szanse coś zrobić w
                                                    tenisie, bo ich na to stać, żeby tylko dzieciaki to rozumiały.
                                                  • Gość: rita Re: Fenomen Kanta IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 23.03.03, 14:56
                                                    plany mam takie , że jeszcze ten rok przepracujemy intensywnie i zrobimy kilka
                                                    próbnych turniejów i okaże się co w trawie piszczy
                                                    mamy za sobą przepracowaną zimę , teraz więcej treningów będzie na kortach
                                                    ziemnych i jeszcze bardziej intensywne, już w maju zobaczymy jak będzie się
                                                    tomek reprezentował wśród innych zawodników
                                                    bardziej już interesujemy się terażniejszym tenisem i wdrażamy sie w tajemne
                                                    kręgi tenisowe
                                                    Chcemy też zobaczyć najlepszych tenisistów i planujemy wyjazdy obserwacyjne m.i.
                                                    na Warszawiankę
                                                    planujemy też obóz
                                                    takie są plany na ten rok
                                                    tomek i daria bardzo sie do mnie przywiązali i jesteśmy w bardzo dobrych
                                                    stosunkach
                                                    jeszcze muszę mieć ustabilizowaną sytuację w domu i to jest najtrudniejsze

                                                    brzoza - jak poszły ci okna, słońce już może wejść do twojego domu ?
                                                  • Gość: brzoza2 Re: Fenomen Kanta IP: *.chello.pl 23.03.03, 17:29
                                                    Miałam naprawde dobre chęci z tymi oknami i nawet umyłam w jednym pokoju. Ale
                                                    tylko z jednej strony, bo ktos przyszedł i musiałam przerwac. A później juz mi
                                                    sie odechciało, jakos zapał minął, a poza tym siadłam do pracy, bo jak zwykle
                                                    na weekend jakoś tak mi sie zostawia (samo!) najwiecej pisania. Treaz znowu
                                                    ktos ma przyjść, a poza tym w niedziele nie wypada.
                                                    I tym sposobem skłonie sie do teorii jd, żeby nie myć za wczesniej, bo sie
                                                    pobrudzą.
                                                    Ale słoneczko i tak wpuściłam i ciesze się nim za całą zime.
                                                    jd - czy pomagasz żonie (na co dzień, nie przed świetami)w myciu okien albo
                                                    innym sprzataniu?
                                                    rita - jak sie czuje Twój mąż, czy juz możesz go uzywac do różnych domowych
                                                    robótek? I od czego zaczynasz wiosenne prace w ogródku?
                                                  • Gość: rita Re: Fenomen Kanta IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 23.03.03, 21:55
                                                    brzoza - ja widzę tylko dobre strony [przywiązania się dzieciaków do mnie , a
                                                    jakie mogą być złe strony?

                                                    właśnie dlatego myję teraz okna by póżniej kiedy będzie cieplej przenieść sie
                                                    do ogródka i tam zabawiać się roślinkami
                                                    czy ty też myślisz już o gospodarstwie ?
                                                    Mąż trawi swoją chorobę i czeka na drugi zabieg koronografii i jest
                                                    przygotowuje mnie do załatwiań pewnych jego spraw - to mi komplikuje plany
                                                    wakacyjne , bo nie wiem co będzie i jak będzie

                                                    brzoza - czy ty będziesz sadzić jakieś roślinki, czy wszystko u ciebie rośnie
                                                    na żywioł?
                                                  • Gość: brzoza2 Re: Fenomen Kanta IP: *.chello.pl 23.03.03, 22:21
                                                    rita - mówiąc o złych stronach miałam na mysli pewien rodzaj zazdrości ze
                                                    strony mamy dzieciaków. To jest naturalne, ale moze przybierać nieprzewidywalne
                                                    rozmiary. Oczywiście to tylko teoria i w twoim przypadku na pewno cos takiego
                                                    nie nastąpi.
                                                    O ile pamiętam, to twoj mąż chyba nie miał robionej jeszcze koronarografii,
                                                    czyli chodzi o drugi termin, prawda? A co planowałas na wakacje?
                                                    Czy myślę o gospodarstwie? Tam jest tyle do zrobienia, że nie tylko myśle, ale
                                                    i jeżdżę na wieś co dwa, trzy tygodnie. Moi panowie już na jesieni posadzili
                                                    drzewa iglasto-liściaste, wiosną chcemy sadzić troszkę owocowych.
                                                    A ja przymierzam się do ogródka - wszystko zaczynam od zera, więc musze
                                                    najpierw przygotowac się teoretycznie. Obłożę się książkami i czaspismami, a
                                                    więc będę najpierw trenować na sucho. Musze znależć takie roślinki, które
                                                    przeżyja bez systematycznego podlewania, bo przeciez nie bede mogła ich
                                                    doglądac codziennie.

                                                    A gdzie wcięło jd?
                                                  • Gość: rita Re: Fenomen Kanta IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 23.03.03, 22:30
                                                    właśnie w tym sedno, że tak jak w tenisie efekty pracy widać po latach i to
                                                    najbardzej cieszy - teraz zostaje mi przycinanie, a najgorzej brzozę , bo ona
                                                    rośnie jak na drożdzach i muszę ją formować jak i inne rośliny
                                                    najważniejsza zasada w ogrodnictwie jest taka, że musisz wiedzieć z której
                                                    strony jest słońce by nie zacieniować roślinność wyższymi drzewami czy krzewami
                                                  • Gość: rita Re: Fenomen Kanta IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 24.03.03, 17:40
                                                    słuchajcie , dziś mam dalszy ciag tej pracującej filozofii i dalszy ciąg mycia
                                                    okien - myje od parkingu samochodowegi i moja uwagę przyciagneło autu którego
                                                    właściciel myje, a myje od godz.13.00 do teraz i podziwiam jego dokładne
                                                    pucowanie swojego autka. To co wyprawia on z nim to istna komedia, chyba
                                                    zastanie go mrok i zaoferuję mu pomoc oświetlając przedmiot jego pieszczenia -
                                                    co ci mężczyżni wyprawiają .
                                                  • Gość: rita Re: Fenomen Kanta IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 24.03.03, 21:36
                                                    Boże jak miło sobie siąść i wypić cos nie coś - tak musi być
                                                    Pasym - jest załatwiany - próbowałam przez internet ale oni milczą, żadnej
                                                    odpowiedzi, jutro przekazuję sprawę flaczkom i oni się za to wezmą, bo termin
                                                    musi być zaklepany.
                                                    jd- wiesz czytałam na stronie PZT , że w Pasymiu odbywały się ogólnopolskie
                                                    turnieje tenisowe dla dzieci i będa się odbywać, jest to komfortowy obiekt
                                                    tenisowy - nie wiem kto mi to polecił ale trafił w dziesiątkę.

                                                    Facet samochud umył , zdążył przed zmrokiem, teraz pewnie śpi spokojnie , a
                                                    jutro ...... zobaczymy czy jeszcze stoi

                                                    Naprawdę boję się wojny - przygotuje sobie schron , mam taki w piwnicy
                                                  • brzoza2 Re: Fenomen Kanta 25.03.03, 15:20
                                                    Katedra rzeczywiście jest świetna, szkoda że niezauważona i niedoceniona nawet
                                                    malusieńkim oscarkiem.
                                                    A co do błedów, to jd ma racje (znowu, niestety)- nie przejmuj się. Znam wielu
                                                    piszacych absolutnie bezbłednie ludzi i wcale to nie oznacza, że ich pisanie
                                                    jest mądre i cos warte.
                                                    I na odwrót.
                                                    rita - dzisiaj to sie nazywa dyslekcja, dysgrafia, dysortografia i inne dyski,
                                                    bierze się zaświadczenie od psychologa i wymachuje wszystkim przed oczami, żeby
                                                    sie odczepili.
                                                    A kto ci zarzucił coś takiego?
                                                    <<<~~~~~~~~~~~>>>
                                                  • Gość: rita Re: Fenomen Kanta IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 25.03.03, 21:12
                                                    brzoza - sama widze , że robię błędy, ale wtenczas za pózno, kiedy wpis wyślę.
                                                    słuchajcie - działa już na mnie zmęczenie wiosenne, czuję się strasznie
                                                    zmęczona i kiedy dowiedziałam się, że przybędzie mi jeszcze jedno dziecko do
                                                    treningu zawodowego wraz z tatusiem to wcale się nie ucieszyłam.
                                                    Wiem , że to wiąze się z moja kondycją. Muszę ograniczyć pobyt na forum, bo
                                                    padne na kortach jak mucha.
                                                    Tomek chyba też jest już zmęczony tą salą i nie ma takiej energi jak na jesieni.
                                                    Wszyscy jesteśmy klapnieci. Na trening dziś wziełam piłkę siatkową i
                                                    wrzucaliśmy ją do kosza jak w koszykówce i dzieciaki się cieszyły - zauważyłam
                                                    , że tomek ma dobrą celność
                                                    cdn
                                                  • Gość: rita Re: Fenomen Kanta IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 25.03.03, 21:18
                                                    Katedra nie mogła wygrać Oskara , bo to nie jest film komercyjny, to bardziej
                                                    jest kontrowersyjny, oglądam go z przymusu prawie codziennie.
                                                    jd - zastanawiam się nad dziewczyną w sklepie - musi być inaczej nie podołam
                                                    obowiązkom, mąż też się sklania do tego i wreszcze chyba coś z tego wyjdzie i
                                                    poświęcę się całkowicie tenisowi, tymbardziej, że czekaja mnie zawody i dużo
                                                    treningów.
                                                    Wiecie co, ciekawe, że klienci wogóle nie rozmawiają o wojnie, po raz pierwszy
                                                    nie komentują wydarzeń, kiedy zawsze na każdy temat mieli coś do gadania, na
                                                    temat wojny jest ogólne milczenie - zmowa czy co ?
                                                  • Gość: rita Re: Fenomen Kanta IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 25.03.03, 22:47
                                                    nie - to wzięcie pod opiekę więcej dzieciaków , wiesz co to jest w lecie kilka
                                                    godzin na patelni codziennie ?
                                                    ładny dostalam ten dres , zrobię na wiosnę zdjecia , już na kortach ceglanych z
                                                    dzieciakami, one tak szybko rosną
                                                    obóz załatwiją i myslę , że w tym tygodniu cos będę wiedziała
                                                  • Gość: rita Re: Fenomen Kanta IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 26.03.03, 21:10
                                                    jd- dużo spraw urzędowych dziś pozałatwiałam. Musiałam wypełnić dane osobowe i
                                                    ciągle wypełniałam miejsce urodzenia -Olsztyn i wiesz od czasu przebywania w
                                                    Olsztynie inaczej odczuwam emocje przy pisaniu, uśmiecham się do siebie , sama
                                                    sobie dziwiąc się dlaczego - ty chyba to rozumiesz, to już nie same literki ale
                                                    ta dusza olsztyńska pisze - nie wiem czy coś z tego rozumiesz bo piszę o innym
                                                    traktowaniu słowa pisanego. Zauważyłam też , że pani przy komputerze pisała na
                                                    klawiaturze patrząc się na monitor, ja z kolei pisze na klawiaturze nie patrząc
                                                    na monitor, która obcja jest prawidłowa i jak ty piszesz ?
                                                    Prawdopodobnie Dorota będzie robiła stronę tenisową dla Tomka i dla mnie jedną,
                                                    oraz grafikę dla ambasady irlandzkiej - tez fajnie
                                                  • Gość: jd Re: Fenomen Kanta IP: *.acn.waw.pl 26.03.03, 21:20
                                                    Ja uwielbiam,, gdy mnie pytaja do jakichś druków i formularzy o miejsce
                                                    urodzenia. Mówię z odcieniem tajemniczości, że Olsztyn, czekam na odzew i
                                                    zaczynam opowiadać jak to jest w Olsztynie.

                                                    Piszę troche patrząc, a troche nie patrząc.
                                                  • Gość: rita Re: Fenomen Kanta IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 27.03.03, 20:47
                                                    nie mam dużo wiadomosci dla ciebie , ale nie jest dodrze - dziewczyna do pracy
                                                    się nie zgłosiła, ma być jutro to z nią pogadam, obóz jeszcze nie tknięty
                                                    chociaż przyspieszma sprawę, a jutro mam poznać nowego ucznia i jego tatę do
                                                    nauki. Tomek gra bardzo dobrze i dostał popędu, już chce grać i juz go to bawi
                                                    - najbardziej żyje obozem, ciągle coś sie pyta mnie. Wiesz bierzemy rowery i
                                                    będziemy robić wycieczki rowerowe - bardzo chcę z nimi jechać bo mam dzieciaki
                                                    bardzo równe i bardzo się rozumiemy i jesteśmy do siebie bardzo bezpośredni bez
                                                    obciachów
                                                    najgorzej , ze mąz ciagle narzeka na zdrowie - nie jest dobrze
                                                    psy się lenią i dodatkowa praca czesania psów mnie przybyła
                                                    jak tobie minął dzień jd ?
                                                  • Gość: jd Re: Fenomen Kanta IP: *.acn.waw.pl 27.03.03, 21:11
                                                    Jak nauczali hippiesi, wytłumczeniem na wojnę jest brak miłości, i
                                                    niewykluczone, że to sie najbardziej trzyma kupy, choć brzmi sentymentalnie i
                                                    utopijnie.

                                                    Mnie dzień minął nadzwyczaj aktywnie. Rano miałem parę godzin roboty w robocie
                                                    (bardzo kombinacyjną), potem robiłem zakupy, odgrzewałem obiad dla dzieci
                                                    wracajacych ze szkół i - nie uwierzysz - umyłem okna w dwóch pokojach na prośbę
                                                    żony, która ich nie zdążyła umyć wczoraj. Teraz mam robotę na jutro, bez
                                                    zrobienia której byłbym jutro do niczego.
                                                  • Gość: rita Re: Fenomen Kanta IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 27.03.03, 21:31
                                                    ja też bym nikomu nie oddała wieszania firanek, te układanie fałd i ten widok
                                                    skończonej pracy to tak jak by mi wręczano puchar po zwycięzkim meczu, ten
                                                    ostatni najbardziej efektowny momen nie mozna przgapić.
                                                    Wiesz , że przeczytałam książkę Kwiaty dla ALGERNONA - Daniela Keyesa
                                                    jd - powinnieneś przeczytać, kiedy skończyłam ją - siedziałam nieruchomo na
                                                    krześle i nie wiedziałam co powiedzieć , byłam bardzo zdumiona tym wszystkim
                                                    moze chcesz bym ci ja trochę streściła - jestem pod wrażeniem jej, a Paulina
                                                    mnie do niej zmusiła i dobrze i myślę , że i ja cie do niej zmuszę
                                                  • Gość: rita Re: Fenomen Kanta IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 27.03.03, 23:09
                                                    Kwiaty dla Algernona - na jej pdstawie ponoć był nagrany film i chyba kiedyś
                                                    został nagrodzonym Oskarem.
                                                    Czytałam i cześciowo płakał, bo jest to ksiązka o człowieku uposledzonym, jego
                                                    inteligencja była mniejsza od myszki zwanej Algernon, a marzył by podyskutować
                                                    o ksiązce, o polityce, o nauce i filozofii, o Szekspirze i Miltonie, o
                                                    Newtonie, Einsteinie i Freudzie, o Platonie, Heglu i Kancie, i o geniuszach,
                                                    których imniona rozbrzmiewaja mu w glowie niczym echo wielkiego dzwonu.
                                                    I kiedy po eksperymencie, operacji mózgu i przy swojej pracy zdobył
                                                    inteligencję i był geniuszem - to się okazało , że wcale nie był szczęśliwy.
                                                    Ksiązka jest fascynujaca trzyma w napięciu i ukazuje życie od strony
                                                    upośledzonego - mówię ci , jak skończyłam czytać wpadłam w zadumę
                                                  • Gość: rita Re: Fenomen Kanta IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 28.03.03, 20:50
                                                    brzoza - chciałam usłyszeć głos jd - nastawilam radio i wysłuchałam hymnu, a
                                                    póznie dwanaście uderzeń dzwona, a pozniej rozmowa na temat bajek - o Czerwonym
                                                    Kapturku, o Sierotce Marysi, wiersze Tuwima itd

                                                    jd - czytam teraz znów zmuszona przez Paulinę - Stefana Chwina - Zloty pelikan
                                                    - cikawe czy ja znasz, wydana 2003rok ?
                                                    miałam dzisiaj dość intensywny trening, Daria chora i dali mnie starszego
                                                    brata Tomka, na hali było testowanie rakiet Dunlopa - grałam i czułam , ze
                                                    technika rakiet poszla w górę , są takie lekkie, a siła uderzenia nimi jest
                                                    inna, a piłki lecą jak z procy - fantastyczne rakiety, o koszt nie pytaj ?
                                                  • Gość: jd Re: Fenomen Kanta IP: *.acn.waw.pl 28.03.03, 21:05
                                                    Brzozo, przeciw hymnowi nie mam nic a nic, ale Polak-patriota ze mnie taki
                                                    sobie, bardzo taki sobie.
                                                    Rita, ja z dystansem odnoszę sie do tych techicznych nowinek rakietowych,
                                                    Najbardziej mi się wszystko podobało, gdy były klasyczne rakiety drewniane.
                                                    Trzymam trzy takie w piwnicy w nadziei, że może to co dobre jeszcze wróci.
                                                    Kurniczek też byłby lepszy, gdyby rządziły rakiety drewniane.
                                                  • Gość: rita Re: Fenomen Kanta IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 28.03.03, 21:11
                                                    to jest coś o czlowieku twojego pokroju - dość ciekawe zapatrywanie na świat
                                                    współczesny
                                                    dziś jest prawdziwa wiosna w Krakowie , zaczął padać deszcz i rano jak wstanę
                                                    powinno być zielono - otwórz okno jd to poczujesz zapach, księzyca i gwiazd nie
                                                    zobaczysz ale ten zapach to znak najpiękniejszej pory roku.
                                                  • Gość: brzoza2 Re: Fenomen Kanta IP: *.chello.pl 28.03.03, 21:36
                                                    Chwin jest lekko pretensjonalny w tym swoim Pelikanie. Za bardzo - jak na mój
                                                    gust - chce byc Hamletowski w bolesnym moralnym rozdarciu podstarzałego faceta.
                                                    Ale moze go krzywdze, bo nic innego Chwina nie czytałam.
                                                    Najpiekniejszym zapachem wiosny i lata jest zapach rozgrzanej ziemi po
                                                    pierwszych kroplach deszczu oraz zapach maciejki wieczornej. Cudo.
                                                  • Gość: brzoza2 Re: Fenomen Kanta IP: *.chello.pl 28.03.03, 21:53
                                                    rita - wszystkie ksiązki to zna jd, nawet jesli twierdzi, że nie zna.
                                                    Ja mało czytam, za mało, nie mam czasu. Nie wyrabiam się z obowiązkowa lekturą
                                                    czaspoism, sama pisze różne bzdury, a książka to luksus.
                                                    Uczciwie przyznam, ze Chwina przeleciam (bez skojarzeń, prosze!)jedynie, bo
                                                    mnie znudził i zirytował. Takie na siłę szukanie traumatycznych doznań! Cały
                                                    ten motyw do fabuły wydał mi sie sztuczny i na siłę. A bezdmoność jako temat
                                                    juz dawno przestała byc modna i jest skończenie ograna, oklepana. I wszytko po
                                                    to, aby - w jego pojęciu - wstrząsnąc sumieniami. A naprwde po to - takie
                                                    miałam wrażenie - aby podlizac się młodemu czytelnikowi, kupic go sobie grając
                                                    na uczuciach wrażliwej, dojrzewającej psychiki.
                                                    Może zresztą się myle, może autor miał nawet chęci miał jak najlepsze, ale
                                                    wyszło mu to kiepsko. Moim zdaniem oczywiście.
                                                    Uff, ale sobie pozwoliłam!!!
                                                  • Gość: jd Re: Fenomen Kanta IP: *.acn.waw.pl 28.03.03, 22:20
                                                    Bardzo mi pasuje to co Brzoza napisała o Chwinie. Ja też czytałęm niewiele, ale
                                                    to co czytałem robiło na mnie wrażenie podobnie pretensjonalne i nie motywujące
                                                    do lektur dalszych. Ale wiem że to jest wsród polonistów bardzo modne, on
                                                    zresztą chyba pracuje na polonistyce w Gdańsku.
                                                  • Gość: rita Re: Fenomen Kanta IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 29.03.03, 18:54
                                                    jd- to jest jedyny twój błędny pogląd na Masełko- jesteś chyba jedyny a inni po
                                                    prostu mają w tym swój cel
                                                    jd - pożalę ci się, od tego testowania rakiet boli mnie łokieć, jak ja bym
                                                    chciała być w tym momencie leworęczna, z tym lokciem mam kłopot i boję się, że
                                                    jak tak długo potrwa nie dam rady mocniej grać - wczoraj grałam mecz i nie
                                                    mogłam mocno serwować, a dzieciaki myślały, że tak specjalnie dla nich lekko
                                                    serwuję - kurcze, ja zwariuję jak nie przestanie mnie boleć.
                                                    Dziś porządziłam w domu, wziełam dziewczynę , tą co podaje piłki i umylyśmy
                                                    dalsze okna, ale jeszcze nie wszystkie, w następną sobotę dokończy dalsze -
                                                    trudno trzeba sobie radzić - ona jest nawet chętna do pomocy.
                                                  • Gość: rita Re: Fenomen brzozy IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 29.03.03, 20:21
                                                    brzoza - tym razem ci się oberwało od Pauliny za krytykę Chwina - dzięki twojej
                                                    krytyce mogła odeprzeć twoje argumenty i napisało jej się lepiej jakąś notę ze
                                                    Zlotego pelikana - ponoć powierzchowne czytanie i przelecenie ksiązki nie jest
                                                    dobre , można zgubić coś po drodze.
                                                    Ale tak naprawdę brzoza - paulina ci bardzo dziękuje i nawet poprosiła o to by
                                                    podziękować pani brzozie , co niniejszym czynię - nie wiem co bym bez was
                                                    robiła.
                                                    Jesteście dla mnie nieocenieni i dla mojej rodziny , aż dziw bierze , że tak
                                                    można , że tak jest i że nigdy nie myslałam , że tak będzie
                                                    Ciekawa jestem, kiedy wy mnie poprosicie o jakąś radę ?
                                                    dzięki
                                                  • Gość: rita Re: Fenomen Kanta IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 29.03.03, 20:28
                                                    wyście nie mogli przeczytać tę ksiażkę, ona wyszła dopiero trzy miesiące temu i
                                                    napewno nie polecicie nikomu, bo jest to środowisko nie blokowców, a wręcz
                                                    przeciwnie ukazane prawdziwe życie inteligenta, życie jakie prowadzą
                                                    uniwersytety i osobiste rozterki. Jeszcze nie skończyłam, wciagam się ale
                                                    zaskakuje mnie jego śmiałe opisamie życia prywatnego, życia z żoną, dotyka
                                                    szczegółów małżeńskich - trzeba przyznać , że odważny jest profesorek, można
                                                    poczuć do niego miętę
                                                    a co u was dziś słychać
                                                    noc krótka
                                                  • Gość: jd Re: Fenomen Kanta IP: *.acn.waw.pl 29.03.03, 22:05
                                                    Rita, współczuję z tym łokciem. Niech cie trochę pocieszy, że ja też mam ciagle
                                                    kłopot z kolanem.
                                                    Ty dajesz nam również mnóstwo rad: ogrodowych, tenisowych, alkoholowych,
                                                    ogónożyciowych, wychowawczych, no i filozoficznych. Nie musimy więc osobno o
                                                    nie apelować.
                                                    To, co piszesz o książce Chwina brzmi tak sobie. Rzadko wychodzi cos dobrego z
                                                    babrania sie inteligenta w swych bebechach psychologczych. Ale moge w tym
                                                    wypadku nie mieć racji.
                                                  • Gość: rita Re: Fenomen Kanta IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 29.03.03, 22:37
                                                    znajdziesz na polonistyce UJ , to obowiazkowa lektura - wiesz przydałoby się
                                                    byś przeczytał , bo po przeczytaniu tego utworu ma się jakieś wyobrażenie , a
                                                    ty musisz potwiedzić , czy tak odbierać wszystkich włącznie z tobą
                                                    prawda brzoza ?
                                                    kurcze, szkoda, że dziś taka krótka noc

                                                    jak mówi autor - są trzy rodzaje prawdy: prawda, tyz prawda i gówno prawda
                                                  • Gość: brzoza2 Re: Fenomen Kanta IP: *.chello.pl 29.03.03, 22:39
                                                    wpadam na chwile, po padam w ogóle po całym dniu pisania róznych dziwnych
                                                    rzeczy. Dzisiaj na ten przykład pisalam o mobbingu - rita, czy jestes w pracy
                                                    maltretowana i nękana psychicznie przez przełozonych lub współpracowników? Bo
                                                    jd nie pytam - on sam pewnie maltretuje i terroryzuje swoich studentów, zanm
                                                    go, taki zombi uniwersytecki, mówie ci!

                                                    jd tym razem (znowu?) ma racje - rita, jestes nam potrzebana w takim samym
                                                    stopniu, ja my Tobie. To trudne do zdefiniowania. A zreszta po co definiowac,
                                                    wystarczy, że jest klimat - niepowtarzalny, nawet uzalezniający.

                                                    Co do Chwina - Paulina ma racje, można coś przeoczyć bardzo cennego przy takim
                                                    czytaniu powierzchownym. Ale tak juz jest, że nie potrafie czytac i polubic
                                                    czegoś, w czym czuje fałsz, nieprawdę i kreowanie się autora kosztem własnego
                                                    dzieła. Podobnie miałam - wybaczcie trywialność przykładów - z "późną"
                                                    Chmielewską i Grocholą. (O Masłowskiej w ogóle nie będę wspominac, to tabu na
                                                    tym forum) W miare czytania zamiast zachwytu, narastała we mnie irytacja. Po co
                                                    sie więc katowac.
                                                    Na szczęście ludzie różnią się w gustach, takze literackich, i całe szczęście,
                                                    bo nie byłoby o czym gadac, a czasami i kłócic się.
                                                    jd napisał, ze rzadko wychodzi cos dobrego z babrania sie inteligenta w swych
                                                    bebechach. To prawda, chcoiaz znałam przypadki calkiem interesujacych bebechów
                                                    inteligenckich, chocby w wydaniu wspominaneo juz tu "mojego" Iredyńskiego,
                                                    czy "waszego" Pilcha. Ale to wyjątki.
                                                    Ale sie wymądrzam, qrde!
                                                  • Gość: brzoza2 Re: Fenomen Kanta IP: *.chello.pl 29.03.03, 22:42
                                                    Oczywiście, że to plagiat! Nie pamietam, kto to pierwszy powiedział, ale Chwin
                                                    bezczelnie przypisał sobie autorstwo!
                                                    jd - możesz go kupic w księgarniach w centrum miasta. ja miała "na potrzymanie"
                                                    od znajomej, która - szczęśliwie dla mnie, kupuje wszystkie nowości.
                                                  • Gość: brzoza2 Re: Fenomen Kanta IP: *.chello.pl 29.03.03, 22:54
                                                    rita, genetycznie to ja mam zakodowane totalne lenistwo, ale to chyba większość
                                                    z nas. A z tym łokciem to tez ci współczuję, bo samam mam kłopoty, tyle ze nie
                                                    od rakiety, a od walenia w klawisze. Jak mi kiedys lekarz zdiagnozowal "łokiec
                                                    tenisisty", to sie bardzo ucieszyłam. Czasami pomaga na to (oprócz lekarstw
                                                    oczywiście) nacieranie aloesem.
                                                  • Gość: rita Re: Fenomen Kanta IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 29.03.03, 23:01
                                                    popatrz brzoza, to może ja go mam od klawiszy, nigdy mnie nie bolał nawet jak
                                                    grałam więcej, to może tu leży przyczyna, zastanawiającą teorię piszesz,
                                                    trzebabyło to sprawdzić z innymi forumowiczami
                                                    a twój łokieć wisi, ja mam tylko nadgarstki oparte o biurko, a łokieć wisi ,
                                                    czy ty też masz taki układ rąk przy klawiaturze ?
                                                    trzeba się nad tym zastanowić ?