Dodaj do ulubionych

Katolicyzm naszym identyfikatorem

02.11.06, 22:00

Z miesiąca na miesiąc przesuwa się polska na prawo! Nasze nadzieje jakie
żywiliśmy od upadku komunizmu powoli acz systematycznie ucieleśniają się !
Religia w szkołach, krzyże na ścianach a dawni komuniści w kościołach!
Naprawa moralna społeczeństwa postępuje. Polacy ponownie mówią głośno o tych
nieprzemijających wartościach w które wyposażyli nas nasi dziadowie i
rodzice ! Ponownie zwycięża przekonanie iż Tylko pod Tym krzyżem tylko pod
Tym znakiem Polska jest Polskę a Polak Polakiem .(niech czytający to ateista
lub obcokrajowiec nie myśli przypadkowo iż odmawiam bycia Polakiem tym którzy
są ateistami!! Uprzejmie informuję iż tak jak Żyd jest wyznania mojżeszowego
to Polak jest katolikiem – oczywiście jedno nie neguje faktu istnienia
Żydów nie będących wyznania mojżeszowego tak jak nie neguje to faktu
istnienia Polaków niekatolików))
Obecnie jesteśmy na etapie odtwarzania elity! Ponownie rośnie i zajmuje
eksponowane stanowiska w społeczeństwie ta warstwa która przeżyła zagładę
przygotowana naszej elicie po przez nazistów i komunistów!

Z pełnią satysfakcji obserwuję poczynania czasami kontrowersyjnego ministra
Giertycha!. Nareszcie realizowane jest stare a zapomniane hasło Takie będą
Rzeczypospolite jaki ich młodzieży chowanie! Nareszcie po latach mamy
ministra który wprowadził do zdeprawowanej polskiej szkoły ferment! Ów
ferment wywołuje dyskurs o tym co dla narodu ważne !

Kecaw wyjaśniający tak wiele w nawiasach pisofobom i klerofobom
Edytor zaawansowany
  • Gość: loco IP: *.olsztyn.mm.pl 02.11.06, 22:18
    Kecawy, jestes genialny! Ten wykład nadaje sie do specjalnej analizy na
    ćwiczeniach z logiki!
  • kecawa 02.11.06, 22:22
    Miło mi iż mnie czytujesz !

    kecaw z radosnym wyborczym kwa kwa
  • Gość: Rem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 22:40
    Drogi Kecawie. Maryja i Józef a także zastępy anielskie i Ojczyzna nasza
    ukochana matka i wartości, które są w nas tak ważne. Watykan i inne
    okoliczności przyrody - wszystko to wręcz krzyczy by paranoików nie słuchano ...

    Z radosnym kęsim kęsim - biorąc pod uwagę że brak poczucia pewnej choroby jest
    jednym z jej objawów
    REM
  • privus 28.05.14, 23:00
    by wstydzić się za katolicyzm:
    www.mamamia.com.au/news/catholicism-im-questioning-my-religion/#slw61E2TSDsbQdwh.97
    --
    Nie mylcie zwykłych odruchów serca poczciwych i na ogół dobrych ludzi z cyniczna polityką ich władz.
  • edico 13.06.14, 18:45
    W Weronie odbywa się pierwszy we Włoszech zjazd ofiar księży-pedofilów. Inicjatorami spotkania są dawni podopieczni miejscowego kościelnego instytutu dla głuchoniemych, którzy jako dzieci byli wykorzystywani przez duchownych. Rzecznik stowarzyszenia zapowiada, że zależy im, aby Kościół odpowiedział za zbrodnie przeciwko ludzkości.

    --
    Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
    (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
  • Gość: mix IP: *.adsl.inetia.pl 20.08.14, 07:25
    Fundamentalizm katolicki jest takim samym zagrożeniem dla Europy, jak fundamentalizm islamski. Świadczą o tym m.in. znane wypowiedzi biskupów Michalika czy Dydycza. Wśród parlamentarnych postaci szczególnie zwraca na siebie uwagę Pawłowicz z PiS. Natomiast kecawa stał się z nieznanych mi przyczyn parafialnym piewcą takiego "pijaru" fundamentalizmu piso-religijnego na forum.
  • Gość: mk IP: *.adsl.inetia.pl 20.08.14, 22:31
    Kierunek na katolickie Państwo Lewantu?
  • Gość: mix IP: *.adsl.inetia.pl 24.08.14, 13:26
    Przywódcy Kościoła nie mogą odpowiadać za skandale, podobnie jak szefowie firmy transportowej za kierowców, którzy molestują autostopowiczki - powiedział australijski kardynał George Pell mianowany 21 października 2003 przez Jana Pawła II.
  • edico 24.08.14, 14:30
    Z punktu widzenia uprawianej przez Krk doktryny jest to jak najbardziej słusznie.
    Bo po co w końcu rodzice puszczają dzieci na plebanie bez opieki???
    Czyżby to rzeczywiście była wina jedynie rodziców - jak twierdził abp Józef Michalik - z powodu jakiegoś syndromu sztokholmskiego wyrażającego się odczuwaniem sympatii i solidarności z ze swoimi oprawcami???

    Są tu jednak pewne bardzo istotne szczegóły, o których "obrońcy" tej organizacji łącznie z w/w kardynałem zapominają. A jest to m.in.:
    - środowiskowe oddziaływanie autorytetu księdza jako przedstawiciela boga i instytucji, która występuje w imieniu boga; żadna z organizacji niereligijnych tego nie ma.
    - nieustanne tolerowanie przez zwierzchników Krk pedofilskich zachowań podwładnych; ukrywanie ich, przenoszenie w inne miejsca, gdzie mogliby przy nieświadomości nowego otoczenia dalej prowadzić działalność, która sam Krk określa przecież jako zło (oczywiście tylko u innych).
    - zdecydowanie bardzo niechętna i nieprzyjazna postawa wobec ofiar - żadnej z nich chyba nie starano się pomóc, samodzielnie wynagrodzić krzywdę, natomiast zaszczuwano je napuszczając na nich parafian i kogo jeszcze tylko się dało.
    - w przypadkach ujawnienia i wniesienia skargi na księdza do jego zwierzchników chowano sprawę do szuflady, celowo opóźniano jakiekolwiek działania, które w przypadku takiego przestępstwa sam Krk powinien przedsięwziąć na swoim terenie a nie zamiatać pod dywan udając, że takie zjawiska nie mają miejsca.
    - niezgłaszanie takich spraw do organów wymiaru sprawiedliwości państwa, a gdy w końcu to się wreszcie ujawnia, z reguły podejmuje się wszelkie dostępne i możliwe środki w celu utrudniania postępowania w sprawie.
    - prowadzenie w sposób ciągły i historycznie nieustanny polityki propagandowej, w której siebie się tylko wybiela, nigdy nie przyznając się z własnej inicjatywy do winy i posługując się fałszywymi logicznie argumentami, co wyraźnie widać w stanowisku kardynała Georg Pell.

    Wszystkie te argumenty są charakterystyczne dla organizacji religijnej i to właśnie one stanowią podstawę oceny tej organizacji i wyróżniania jej spośród wszelakich innych. I za takie postępowanie wszyscy przywódcy religijni powinni ponosić odpowiedzialność karną. Bo to nikt inny, tylko oni zatrudniają i chronią właśnie takich "kierowców".

    --
    Niepotrzebne prawa osłabiają te, które są niezbędne.
    (Montesquieu)
  • Gość: zis IP: *.crnagora.net 11.09.14, 08:44
    www.huffingtonpost.com/2014/08/24/china-pope-francis_n_5696148.html
  • edico 18.09.14, 22:00
    Ustępujący arcybiskup Madrytu kardynał Antonio Maria Rouco Varela rzuca wyzwanie Watykanowi - pisze w środę włoski dziennik "La Repubblica". 78-letni przewodniczący episkopatu Hiszpanii nie chce się pogodzić ze swoją dymisją.
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16657411,Abp_Madrytu_rzuca_wyzwanie_Franciszkowi__Mimo_odwolania.html#BoxWiadTxt
    --
    To zdumiewające, że bogactwo ludzi kościoła wzięło swój początek od zasady ubóstwa.
    (Montesquieu)
  • Gość: six IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.14, 03:05
    Widocznie są wyznawcami innych wartości. Skąd więc ten uporczywy bój o karpie i śledzie? Zazdrość? Zawiść? A może tylko szlachetny bój o poszerzenie istniejącego gremium dostarczycieli karmy dla organizatorów tej religii bez względu na jej odcienie i dywany? Trzeba było im zostać na pustyni wśród gorejących krzewów i kaszy mannej spadającej z nieba. Katolicyzm jest nie tylko niezgodny z biblią, na którą tak się powołuje. Np. zgodnie z dekalogiem nie można się modlić do krzyża i obrazów. Poza tym, Jezus nie był bogiem tylko Synem Bożym. Sam tak się nazywał i sam modlił się do Boga. A więc jest to zupełna biblijna wywrotka. Mam nadzieję, że uczestnicy tego forum nie sądzą, że Jezus miał schizofrenię i modlił się sam do siebie. Jest to jeden z wielu przykładów unaoczniających, że katolicy nie czczą Boga. ale jakieś post-żydowskie mistyfikacje pozbawione realizmu. Czy dlatego Bóg wybrał Izraelitów, by jego ziemską doczesność rzeźbili zadufani katolicy? Nie jestem już ani chrześcijaninem, ani katolikiem i nie uczestniczę w tym organizowanym od 2 tys. lat oszustwie. Przecież zgonie z biblią sam Jezus powiedział: powiedział: "Nikogo na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem, jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie" (Mt 23,9). Warto zwrócić uwagę na samą pisownię, gdzie "Ojciec wasz" (mam na myśli samego ojca) pisany jest dużą literą, co w domyśle może oznaczać tylko Boga. Jako argument takiego spostrzeżenia podam inny fragment biblii: „Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, ojca, matki, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym” (Łk 10,29n). Tutaj z kolei jest napisane ojciec z małej litery, co oznacza po prostu naturalnego ziemskiego tatę. Zresztą domniemania rzeczywistości ojcostwa zostały bardziej uprawdopodobnione piszemy Bóg Ojciec, a nie Bóg ojciec. Jeśli np. ktoś pisze odnośnie papieża Ojciec święty z dużej litery, czyni niezgodnie z Pismem Św.. Winno pisać się po prostu najzwyczajniej ojciec święty. Bogini m.in. seksu i prostytutek, a także obecna patronka lesbijek i jest zwykłą kopią Matki Boskiej Częstochowskiej. Wystarczy nieco sobie troszkę poczytać skąd, obraz Matki Bożej bierze się w Afryce czy Ameryce Południowej wśród wyznawców voodoo. Konsekwencje stanowiska jp2 w sprawie AIDS z punktu widzenia zasad religijnych sprawiają wrażenie zbyt oczywistych, by nad tym się zastanawiać. Zresztą tajny list papieża Crimen Sollicitationis obnaża do reszty spiżową bramę.
    Kecaw, jak zdecydowana większość osób tego pokroju, wsłuchuje się w dźwięk słów nominatów kościelnych ani nie rozumiejąc ich przekazu, ani nie konfrontując z biblią jako punktem wyjścia dla tej religii. Otóż
  • Gość: six IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.14, 04:55
    Widocznie są wyznawcami innych wartości. Skąd więc ten uporczywy bój o karpie i śledzie? Zazdrość? Zawiść? A może tylko szlachetny bój o poszerzenie istniejącego gremium dostarczycieli karmy dla organizatorów tej religii bez względu na jej odcienie i dywany? Trzeba było im zostać na pustyni wśród gorejących krzewów i kaszy mannej spadającej z nieba. Katolicyzm jest nie tylko niezgodny z biblią, na którą tak się powołuje. Np. zgodnie z dekalogiem nie można się modlić do krzyża i obrazów. Poza tym, Jezus nie był bogiem tylko Synem Bożym. Sam tak się nazywał i sam modlił się do Boga. A więc jest to zupełna biblijna wywrotka. Mam nadzieję, że uczestnicy tego forum nie sądzą, że Jezus miał schizofrenię i modlił się sam do siebie. Jest to jeden z wielu przykładów unaoczniających, że katolicy nie czczą Boga. ale jakieś post-żydowskie mistyfikacje pozbawione realizmu. Czy dlatego Bóg wybrał Izraelitów, by jego ziemską doczesność rzeźbili zadufani katolicy? Nie jestem już ani chrześcijaninem, ani katolikiem i nie uczestniczę w tym organizowanym od 2 tys. lat oszustwie. Przecież zgonie z biblią sam Jezus powiedział: powiedział: "Nikogo na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem, jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie" (Mt 23,9). Warto zwrócić uwagę na samą pisownię, gdzie "Ojciec wasz" (mam na myśli samego ojca) pisany jest dużą literą, co w domyśle może oznaczać tylko Boga. Jako argument takiego spostrzeżenia podam inny fragment biblii: „Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, ojca, matki, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym” (Łk 10,29n). Tutaj z kolei jest napisane ojciec z małej litery, co oznacza po prostu naturalnego ziemskiego tatę. Zresztą domniemania rzeczywistości ojcostwa zostały bardziej uprawdopodobnione piszemy Bóg Ojciec, a nie Bóg ojciec. Jeśli np. ktoś pisze odnośnie papieża Ojciec święty z dużej litery, czyni niezgodnie z Pismem Św.. Winno pisać się po prostu najzwyczajniej ojciec święty. Bogini m.in. seksu i prostytutek, a także obecna patronka lesbijek i jest zwykłą kopią Matki Boskiej Częstochowskiej. Wystarczy nieco sobie troszkę poczytać skąd, obraz Matki Bożej bierze się w Afryce czy Ameryce Południowej wśród wyznawców voodoo. Konsekwencje stanowiska jp2 w sprawie AIDS z punktu widzenia zasad religijnych sprawiają wrażenie zbyt oczywistych, by nad tym się zastanawiać. Zresztą tajny list papieża Crimen Sollicitationis obnaża do reszty spiżową bramę.
    Kecaw, jak zdecydowana większość osób tego pokroju, wsłuchuje się w dźwięk słów nominatów kościelnych ani nie rozumiejąc ich przekazu, ani nie konfrontując z biblią jako punktem wyjścia dla tej religii. Otóż Ex.20:3-5 mówi nie o wszystkich rzeźbach czy obrazach, ale jak można wywnioskować chodzi tutaj o robienie rzeźb czy malowanie obrazów czemukolwiek co byłoby obiektem naszego kultu. Chodzi tutaj o fakt, że Bóg jest jeden, a więc pod żadną postacią i figurą nie możemy mieć innych bożków. Nie możemy tym samym np. czcić krowy czy posągu bożka z wiar azjatyckich. W innym fragmencie Biblii, którego w tej chwili nie potrafię dosłownie zacytować, Jezus rzecze o czczeniu Boga, robieniu rzeźb i ubieraniu je w złoto na znak czci. Polecam też katolickim zakapiorom przeczytać sobie list do Barnaby i poszukaniu słów Mojżesza w przykazaniu Rz.1:23-25. W tym fragmencie ewidentnie widać zamianę czci Boga, na cześć oddawaną wymyślonym figurom. Na dzień dzisiejszy wcale nie jestem zainteresowany rozstrzyganiem jakiejkolwiek stosowanej symboliki katolickiej w tym kraju. Nie interesuje mnie, czy to jest krzyż, czy ryba, czy też kościelne procesje pod każdą stosowaną postacią. Symbolika jest na tyle zmienną, że kryje w swoim zanadrzu zbyt wiele niespodzianek robiących z babci skarbonkę. Np.: pacyfka – najpierw stworzona jako symbol pokoju, później przekształcona została w symbol satanistyczny. Taka zamiana symboli w jakieś swoje mało poważne pomysły jest nie tylko bezsensu. Symbolem Boga jest także oko w trójkącie (tzw. wszechwiedzące oko), które było kiedyś również w dawnym moim kościele. Dlaczego jest ono traktowane obecnie przeważnie jako symbol zła? Geneza powstania osławionego celibatu stwarza bardzo niepokojący pogląd na praktyki Kościoła katolickiego. Mieszanie lub adoptowanie jakiś słowiańskich bądź pogańskich zwyczajów w katolickie święta pozostawia istotne wątpliwości w zakresie rzeczywistych intencji. Jako przykład niech posłuży przemianowanie robotniczego święta 1 maja uroczyście obchodzonego w minionych niesłusznych czasach na święto katolickiego Józefa Robotnika. Czy wystarczy przejąć patronat nad tym świętem nadając mu inne miano, by odkadzić go od "złego" rodowodu, bo nawiązującego do dawnych wydarzeń w Chicago, za którymi Watykan nigdy się nie ujął a teraz przekształca je w beznamiętne święto grilowania na kolanach z podsuwaną pod nos nigdy ie zbywalną tacą?
    Osobiście szkoda mi kecawy jako człowieka straconego dla człowieczeństwa w wyniku bezwzględnej indoktrynacji rodzinno-środowiskowej przekształcając go w coś w rodzaju katolickiego Taliba. Uważam, że miejsce katolików i krzyża jest w kościele, a nie na etatach w szkole, urzędach czy szpitalach. Prowadzona religijna wojna krzyżowa - jak to robią piso-mohery jest zwykłym bluźnierstwem nie tylko w stosunku do inaczej postrzegających rzeczywistość, ale nawet w stosunku do bezmyślnie uprawianej religii.
    Np. modlitwa za zmarłych nie musi być czymś niezgodnym z Pismem Św., chociaż ciężko jest zrozumieć i pogodzić szerzoną doktrynę z rzeczywistością. Zgłębianie tematyki zachowania się predystygitatorów słowa bożego też nie przynosi żadnych efektów, by jednomyślnie rozwiązać tę hiobową zagadkę walorów zakładu między Bogiem a Szatanem. Skoro Pismo mówi by modlić się za żyjących, nie za zmarłych, tak też to tak winno być. Tymczasem Kościół katolicki z cierpienia i śmierci zrobił sobie wartość najwyższą dla swych wiernych. Nie wiem, jak to oceniać. Ale znana kategoria podziału na pasterzy i owce chyba dopełnia wszelkich wątpliwości w tym temacie podnoszonym na forum przez niestety oszołomionego własną religijnością kecawę.

    Post ten traktuję jako przyczynek do ew. dyskusji na temat roli katolicyzmu w tym kraju, która wcale nie jest taka jednoznaczna, jak się wmawia nie tylko tego typu zindoktrynowanym do cna namolnym parafianom. Skąd innąd kecawę można potraktować jako w niczym nie kontaktującego trolla traktującego swoje wizje i przekonania na zasadach znanych z Afganistanu, czy ostatnio z fajerwerków wierców tworzących państwo islamskie. Z państwami katolickimi Europa miała już do czynienia nejednokrotnie z niezbyt korzystnym finałem dala tej religii. Czy długo jeszcze będzie można utrzymać wiarę w apostaoły i szatany siadające do pokerowej rozgrywki z watykańskim bożyszczem - nie wiem i sądzę, że nie od takich jak ja zdecydowanie odstępujących od tego zawodzącego nie tylko w katolickiej dogmatyce Kościoła zależy. Postępu i wzrastającego poziomu edukacji mimo usilnych zabiegów nie da się powstrzymać żadnymi kadzidłami, zaklęciami czy modłami. Wprowadzenie religii do szkół, urzędów i państwa zrobiło jej więcej szkód, niż przez całe dziesięciolecia zrobiła to komuna. Wcześniej kulisów tego Kościoła nie było widać ze względów współpracy ołtarza z tronem. Dzisiaj wymianie poglądów nie sposób jest się przeciwstawić nie tylko ze względów realnego zminimalizowania poziomu istniejącej jeszcze cenzury. Nie można i nie należy zabraniać pisania ba forum kecawie. Niech się sam kompromituje nadal swym piso-moheryzmem.

    Pozdrawiam Cię Klecawo w przekonaniu, że jesteś z natury uczciwym człowiekiem jedynie zagubionym w pragmatyce ekspansji religijnej postrzegających człowieka jedynie w fatalnej pod każdym względem ontologicznej interpretacji Watykanu. Zacznij utwierdzać swoją wiarę nie od powtarzania komunałów za swoim proboszczem, a od świadomego w przestrzeni i w czasie stud
  • Gość: mix IP: *.adsl.inetia.pl 15.01.15, 13:34
    www.youtube.com/watch?v=7dMuT6VoIuA
  • Gość: mk IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.15, 02:17
    czyli postawa ulegająca wpływom zewnętrznym wskutek rzeczywistego bądź wyobrażanego ulegania innym ludziom bądź poglądom (łac. conformo – nadaję kształt) na podporządkowanie się wartościom, zasadom czy normom postępowania obowiązującym w danej grupie społecznej. Ciągłe uderzanie w tę samą nutkę przez kecawę można przyjąć jako wołanie o ratunek zagubionego człowieka nie potrafiącego wyjść z narzuconej i niepewnej matni indoktrynalnej, w której się znalazł m.in. dzięki rodzicom. Sracił po prostu grunt pod nogami bezgranicznie hołdując polskiemu katolicyzmowi, który coraz bardziej pogrąża się w skandalach, aferach i niebycie moralnym. Gdyby tak angażował się wcześniej do książek, jak teraz naiwnie szuka na wszystkie strony uzasadnienia wpojonych racji, już dawno miałby za sobą rozbijanie własnej twarzy o kościelne opłotki.
  • edico 28.01.15, 16:07
    Myśkę, że nie zaszkodzi umieścić w tym wątku kilka złotych myśli wielkiego prymasa Tysiąclecia, kardynała Wyszyńskiego, w latach 1938/39, w redagowanym przez niego "Ateneum kapłaństwa";

    1. "Rasizm kryje w sobie pewne zdrowe myśli,
    które dotychczas znane były tylko w szczupłym
    gronie lekarzy i biologów. Dziś przyszedł czas na
    ich rehabilitację".

    2. "Trudno nie przyznać słuszności
    twierdzeniom Hitlera, że Żyd pozostał obcym ciałem
    w organizmie narodów europejskich (...) Żyd
    zwalcza obcą jego psychice kulturę, wyrosłą na
    podłożu chrześcijaństwa. Jego przeobrażenie może
    się dokonać tylko na drodze religijnej –
    przez szczere, bezinteresowne przyjęcie
    chrześcijaństwa".

    3. "Hitler jest doskonałym znawcą
    psychologii tłumu i twórcą nowej, genialnej
    taktyki".

    4. "Dzisiejsza III Rzesza podjęła
    tytaniczną próbę realizacji wielkiej idei, która
    ma przynieść odrodzenie ludzkości. Niemcy stały
    się obok Włoch rzecznikiem ideologii o zasięgu
    ogólnoludzkim".

    5. "Zasady wychowawcze nacjonalizmu
    niemieckiego są WZORCEM dla innych narodów. W
    nacjonalizmie odbija się dusza Niemiec".

    6. "Dzisiejsza Trzecia Rzesza reprezentuje
    nie tylko określony system polityczny. Podejmuje
    ona tytaniczną próbę urzeczywistnienia wielkich
    idei, mających przynieść odrodzenie ludzkości...".

    7. "III Rzesza podjęła tytaniczną próbę
    realizacji wielkich idei, które mają przynieść
    odrodzenie ludzkości (...) Trudno nie przyznać
    słuszności twierdzeniom Hitlera (...) jest twórcą
    nowej, genialnej taktyki".

    --
    Jeśli mijasz się z prawdą, to przynajmniej się jej ukłoń. (Karol Kord)
  • Gość: mix IP: *.adsl.inetia.pl 29.01.15, 21:54
    Ciężarna z martwym płodem zgłosiła się do szpitala. Po porodzie kobieta walczy o życie
    Zupełnie tak, jak to było u Chazana bronionego przez Episkopat katolicką klauzują sumienia. Miała rodzić po bożemu? Tylko co z tym wspólnego ma klauzula sumienia? W Nowym Testamencie jakoś nic na temat porodu nie piszą. Można jedynie znaleźć wzmiankę w dekalogu:
    - Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu
    jako jedyną sensowną odpowiedź Episkopatowi w sprawie klauzuli sumienia.
    Nie jest to jakiś pierwszy wymysł starszych panów w sukienkach nie mający pokrycia w źródłach uprawianej religii. Można wywozić ich taczkami. Obowiązująca konstytucja także nie przewiduje prawa do klauzuli sumienia. Rada Europy również nie uchwaliła żadnego dokumentu odpowiadającego na pytanie, czy lekarz lub szpital mogą się na nią powoływać bez ograniczeń. Prawa reprodukcyjne nie są wymysłem a prawo do aborcji gwarantuje ustawa.

    Czy kasjer mógłby np. nie sprzedawać alkoholu, bo mu np. Koran nie pozwala? Religia ŚJ zabrania poddać się transfuzji krwi, ale nie komuś ją przetoczyć. Dlatego lekarz ŚJ raczej nie ma problemu ze zleceniem przetoczenia osobie innej wiary. Natomiast katolicyzm od 2 tys lat na siłę chce swymi mało racjonalnymi wymysłami swoich funkcjonariuszy uszczęśliwiać wszystkich. Idąc tą drogą można doprowadzić ten wywód o klauzuli sumienia do debilnej skrajności. Bo co ci religijnu mędrcy nad mędrcami powiedzą w sytuacji, gdy ktoś ma awersje do pracy i sumienie nie pozwala mu się meczyć?

    Mam nadzieję, że katolicy widzą absurdalność tego rozwiązania nie tylko z etycznego punktu widzenia i dostrzegą potrzebę powrotu do praw natutalnych a nie utrzymywania znanej i nieodpowiedzialnej radosnej twórczości polskich biskupów.
  • Gość: mk IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.14, 15:52
    że człowiek jest gatunkiem inteligentnym...
  • Gość: mk IP: 87.204.175.* 08.01.15, 16:00
    I tyle z tego zostało.
    Zupełnie wystarczająco na ambicje kecawy.
  • edico 29.05.14, 18:40
    W każdym bądź razie co najmniej z uporem maniaka próbuje tuszować i bronić przeszłości krwawej historii kościoła chrześcijańskiego przykrywając swoimi niezbyt wyszukanymi interpetynencjami pamięć o faktach opaleniu wiedźm, heretyków, rodzimych "dzikusów" a nawet katolików chociaż by z tego powodu, że większość niegodziwości wiąże się właśnie z zaindoktrynowanym w jego jestestwie rzymskim katolicyzmem i z papiestwem. Co i czego ta katolicka spuścizna kecawy po "Księciu Pokoju" naucza można dowiedzieć się u samych źródeł, czyli z samej Biblii:

    "Nie myślcie, że przybyłem, aby przynieść pokój na ziemi: Nie przynoszę pokoju, ale miecz." (Mateusz 10:34)

    Naucza więc dysharmonii i konfliktu. Przekazując tę naczelną myśl swojego przybycia o konieczności "miłowania" swoich nieprzyjaciół, w sposób alarmujący Jezus zajmuje się rodzinami mówiąc kibicom pokroju kecawy, aby zamieniali swe rodziny w nieprzyjaciół!!!

    "Gdyż przybywam, aby poróżnić człowieka z jego ojcem i córkę ze swą matką oraz synową ze swą teściową i wrogiem człowieka będą ci z jego najbliższego otoczenia.” (Mateusz, 10:35, 36).

    Pytam się więc, do czego zmierza ta religia wymagając przekształcania nawet swych rodzin we wrogów religijnych? Czy rzeczywiście ta religia nie może przetrwać bez rozlewu krwi nawet własnych rodzin z braku jakiejkolwiek obcej??? Czy dla dyscyplinowanie wiernych w tym Kościele syn musi się bać ojca a ojciec syna przed staniem się ofiarą na ołtarzu religii???

    A dalej:

    "Jeżeli ktokolwiek przybędzie do mnie i nie nienawidzi swego ojca i matki, żony i dzieci oraz braci i sióstr, jak również swego własnego życia, ten nie może być moim uczniem."
    (Łukasz 14:26).

    Kecawo, jeśli na tym forum jest jeszcze ktoś psychiczny, to przede wszystkim fanfary pierwszeństwa należą się zdecydowanie Tobie!!!

    --
    Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
    (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
  • Gość: mk IP: *.adsl.inetia.pl 09.07.14, 01:37
    Kecawa potwierdza jedynie tylko to, że religia ogłupia i stresuje. Wiara to degeneracja logiki w myśleniu, co ciągle potwierdza ten jego religijny bełkot pełen kłamstw i insynuacji. Wiedza o tym, że nie wolno logicznie przyjmować czegoś za prawdziwe, jeśli nie ma na to dowodu i w konsekwencji zwalczać wszystko, co jest logicznie uzasadnione czyli prawdę, jest daleko poza jego zasięgiem ze względów indoktrynalnych. Tak właśnie produkuje się posłusznych i bezmyślnych ćwierćinteligentów będących przede wszystkim owocem indoktrynalnej tresury. Nic umysłu. Wystarczy takiemu obiecać "w imieniu boga" nagrodę i już mamy następnego kontynuatora znanych misyjnych wypraw krzyżowych zdecydowanie nastawionego na negację innych poglądów pozbawionego zdolności do sceptycznego myślenia.
  • Gość: anonim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.14, 17:59
    W Ewangelii Łukasza po "nie ma w nienawiści" jest * przeczytałeś o co tam chodzi?
  • edico 23.08.14, 15:52
    Gdy Jezus szedł po wyjściu ze świątyni, podeszli do Niego uczniowie, aby Mu pokazać budowle świątyni. Lecz On rzekł do nich: "Widzicie to wszystko? Zaprawdę, powiadam wam, nie zostanie tu kamień na kamieniu, który by nie był zwalony" (Mateusz 24:1-3). Czego więc dotyczy ta sugestia kształtowania religijnej przyszłości? Pokoju i miłości? Przecież nie ulega żadnej wątpliwości, że pokojem tutaj jest pokojem pokój tylko dla tych, którzy uwierzą w głoszone "prawdy i nauki".

    A dalej:
    Wtedy wydadzą was na udrękę i będą was zabijać, i będziecie w nienawiścii u wszystkich narodów, z powodu mego imienia (Mateusz 24:9).
    Tak raptem bez żadnego powodu i przyczyny? Czy burzenie ukraińskich kościołów w latach trzydziestych nie zaowocowało stosunkiem do Polski i Polaków? Czy kolejne wersety Mateusza (24:15-22) nie są ewentualną zapowiedzią konsekwencji właśnie takiego a nie innego postępowania?

    A może przypomnisz sobie, który to z papieży gotów był by zabić swego ojca, gdyby okazał się poganinem?

    Zresztą papiestwo czyniło "rzeczy dziwne" i w moim przekonaniu zupełnie obce popularyzowanemu duchowi Ewangelii. Np. w IX wieku Kuria rzymska sfałszowała dokumenty (Donacja Konstantyna i Dekrety Pseudo-Izydoriańskie). Przy pomocy tych falsyfikatów biskupi Rzymu przez następne stulecia dowodzili, że od wieków inni biskupi od nich otrzymywali godności, a władcy świeccy byli im podporządkowani. Papież Grzegorz VII (1073-85) posłużył się tymi sfałszowanymi dokumentami, aby usprawiedliwić swój zamiar utworzenia na ziemi królestwa religijno-politycznego z papieżem na czele. Wzorem dla tego było cesarskie Imperium Rzymskie. W tym celu podporządkował sobie nawet cesarza niemieckiego Henryka IV (1084-1106). Kiedy ten próbował oponować wobec zaangażowaniu papieża w politykę, Grzegorz VII rzucił na niego klątwę zwalniając jego poddanych z przysięgi posłuszeństwa i zachęcając ich do buntu przeciw jego władzy. Osamotniony Henryk utraciłby tron, gdyby z całą rodziną nie przeprawił się zimą przez Alby. Chciał ukorzyć się przez papieżem, ale ten nie wpuścił ich nawet do zamku w Canossie. Henryk IV, mimo mrozu, musiał stać na dziedzińcu boso, w pokutnym worze i z odkrytą głową. Dopiero po trzech dniach Grzegorz VII uległ naleganiom doradców i cofnął ekskomunikę, udzielając mu warunkowego przebaczenia. Odtąd papież chełpił się swą mocą, która może upokorzyć nawet cesarza. Był to dziwny duch, jeśli porównać go z pokornym Jezusem z Nazaretu, który powiedział, żeby oddać Bogu co boskie, a cesarzowi co cesarskie.

    Jedną z wielu innych "dziwnych rzeczy" był zakaz pod karą śmierci czytania Słowa Bożego w językach narodowych. Sobór w Tuluzie (1229 r.) zakazał wszystkim poza kapłanami posiadać Pismo Święte w jakiejkolwiek formie i języku, nawet łacińskim. W ten sposób, pod pozorem czci dla Biblii, skutecznie zakryto jej treść przed ludem. Czy tak powinna wyglądać popularyzacja słowa bożego wśród ludu bożego?

    Co najmniej "rzeczą dziwną" były też liczne nakazy papiestwa, aby prześladować nie tylko niechrześcijan (muzułmanów czy Żydów, którzy doznali licznych tragedii głównie za sprawą hiszpańskiej inkwizycji), ale i chrześcijan. Prześladowano nawet duchownych katolickich, którzy pragnęli reformy i czystości kościoła. Za to zginął m.in. światły ksiądz praski Jan Hus oraz żarliwy kaznodzieja Hieronim Savonarola (Girolamo Savonarola) - najlepszym kaznodzieją katolickim XV wieku i florencki reformator religijno-polityczny zachęcający ludzi do studiowania trudno dostępnej wówczas Biblii.

    Katolicki historyk John O'Brien pisał: "Po tym wyborze mieszkańcy Rzymu mawiali: "Aleksander sprzedaje klucze, ołtarz i samego Chrystusa. Ale ma do tego prawo, bo sam je kupił." Niektórzy gorszyli się z powodu odpustów, jakie papież sprzedawał na wielką skalę. Można było je nabyć nawet za najbardziej wynaturzone przestępstwa, jak zabicie córki przez ojca. Na zarzuty Aleksander odpowiadał: 'Nie jest Bożą wolą, aby grzesznik umierał, lecz aby żył - i płacił"."

    Jeszcze jednym z wielu przykładów takiego dziwnego i nie przystającego naśladowcom popularyzowanego zachowania i nauk Chrystusa była reakcja papieża Grzegorza XIII na wieść o rzezi protestanckiej szlachty w noc św. Barłomieja w 1572 roku. A jak potraktować zachowanie Piusa XII przyjmującego na swych papieskich podwojach Ante Pavelicia winnego masakr ludobójstwa w Chorwacji?

    Ewangelia wg. Łukasza (Łk 14:26) brzmi:
    " 26 Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem. "
    Czy tzw. Słowo Boże uczy, że aby przyjąć te nauki, należy najpierw znienawidzić swoją rodzinę, włącznie z sobą samym.

    Daruj więc sobie takie interpretacje nie mające potwierdzenia w źródłach i faktach.

    --
    Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
    (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
  • Gość: anonim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.14, 22:15
    Ładny wywód ale gwiazdeczki nie przeczytałeś\aś, nie chodzi tam o to aby nienawidzić rodziny i siebie ale aby postawić miłość Boga ponad nich. A co do papieży nie wszyscy byli tacy jacy być powinni, co do ekskomuniki nie była dobrym wynalazkiem ,a jeśli chodzi o politykę w średniowieczu to Kościół chciał władzy ,ale to nie było potrzebne (moim skromnym zdaniem). Zauważ jeszcze ,że papież to też człowiek nie jest nieomylny. Wszyscy popełniamy błędy a co do tego "kamień na kamieniu nie zostanie" to se przeczytaj Apokalipsę. Tak ogólnie nie jestem fanatykiem i nie pochwalam wszystkiego co zrobił i co robi Kościół.
    A moja interpretacja jest oparta na tym ,że ja gwiazdeczki i znaczenia czytam :P
  • edico 24.08.14, 03:01
    No to polećmy sobie zgodnie z życzeniem tymi gwiazdkami odsyłającymi zarówno do Mateusza jak i Łukasza. Czy rzeczywiście wynika z nich coś innego?
    Czy słowa samego samego Łukasza "Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie i pościnajcie w moich oczach" (Łk 19:27) nie są groźnie brzmiącymi? To są niestety fakty i to fakty biblijne. A w praktyce religijnej?

    Zamiast komentarza przytoczę tu tylko trzy teksty wypowiedziane przez tych, którzy "wiedzą co mówią z upoważnienia samego Boga":

    "Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą otrzymaliście - niech będzie przeklęty!"
    (św. Paweł do Galatów)

    Wersja kościelna-poprawiona:
    "'Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [...] otrzymaliście' od pobożnej matki, z ust wierzącego ojca, z nauki wychowawcy wiernego samemu Bogu i Kościołowi - 'Niech będzie przeklęty!'"
    (Pius XI, Mit brennender sorge, p.47)

    "...musimy pomóc ludziom i środowiskom szukającym Boga, ale również demaskować bez obaw fałszowanie Ewangelii i naszej nadziei"
    (kard. J. Ratzinger, prefekt Kongregacji Nauki Wiary, 6 X 2000)

    Papież Leon XIII (1878-1903) jeszcze w roku 1903 bezczelnie pisał do biskupów:
    "Kościół wstrzymuje się na razie od prześladowania heretyków tylko dlatego, ażeby nie pogarszać stosunków w dzisiejszych okolicznościach wyjątkowych, ale bynajmniej nie wyrzeka się prawa do tych prześladowań, skoro to tylko stanie się możliwe. Bo Kościół ma prawo i ma obowiązek tłumienia błędów dowiedzionych i karania winnych".
    Również papież Bonifacy VIII (1294-1303) był autorem wielu "złotych myśli" w kwestii wiary, które zostały zapisane przez kościelnych kronikarzy i są warte przypomnienia,
    np:
    - I święci tak samo nie zmartwychwstaną, jak mój koń, który wczoraj zdechł!
    - Jeżeli tylko na tym świecie bóg mi sprzyja, to i tamten świat za grosz nie przysporzy mi troski.
    - Tylko trutnie lub urojeńcy wierzą, że ktoś przyszedł z tamtego świata.

    Interpretatorów Bibli jest wielu i o tych wielu za dużo, np:
    - Ty, Panie, "przez swoje cierpienie wszedłeś do chwały Ojca i na tę samą drogę zapraszasz także nas" (o.Marek Rojszyk OP), bo "przyjmując cierpienie możemy dać świadectwo, że przyjmujemy samego Boga akceptując Jego istnienie" (wg o.Karla Rahner SJ), pomóż mi więc zrozumieć to, że "wzbranianie się przed przyjęciem cierpienia - to bunt przed przyjęciem kielicha, który sam Bóg podaje nam; z którego Ty, o Chryste, chociaż byłeś niewinny, pierwszy zechciałeś pić" (wg Ojca Św.Leona XIII).
    - Prawda, "że biorąc kielich cierpienia z rąk Ojca powiedziałeś: "Nie moja, ale Twoja Wola niech się stanie" (Łk 22,42), chociaż wiedziałeś, że już nie będziesz mógł słyszeć śpiewu ptaków ani śmiechu rozbawionych dzieci... że nie będziesz mógł patrzeć na rybaków wyciągających sieci ani na rolników ostrzących sierpy... że nie będziesz mógł żyć, oddychać, cieszyć się i smucić... że słońce ze swoimi promieniami nie dotrze już do Twojej twarzy, a deszcz nie obmyje Twoich włosów" (wg ks.Andrzeja Bosowskiego). Mimo to, chciałeś "abyśmy za Twym przykładem uczyli się nie cofać przed żadnym cierpieniem" (PJ do Sługi Bożej Józefy Menéndez). Ja jednak, Panie mój, "nie szukam cierpienia: klęsk, niepowodzeń, upokorzeń, choroby.
    - "Twa ojcowska miłość jest niezmienna i wszędzie obecna. Jak za chmurami prześwieca słońce, tak Twoja miłość świeci poprzez ludzkie cierpienia" (wg ks.bpa Johanana Michaela Sailera).

    I ta niezmienna i wszędzie obecna miłość tak się obraziła na stworzoną przez siebie ludzkość, że tylko męczeńska śmierć własnego syna na rzymskim krzyżu (i to w kształcie litery "T" a nie jak się przedstawia, bo właśnie w ten sposób w Rzymie karano przestępców) była w stanie wybłagać przebaczenie? Czy to nie ma czasem w sobie czegoś z kreowania sadyzmu władzy religijnej w stosunku do całej ludzkości bez względu na kolor skóry, rasę czy wyznanie?

    Najwyższą wartością kościoła katolickiego wydaje się być cierpienie oraz śmierć i cała liturgia
    podporządkowana jest hołdowaniu tej najwyższej wartości. Stąd później tak wielkie rozczarowania najbliższych w wypadku odmowy pochówku jakiegoś członka rodziny z
    religijnym aktem ceremonialnym z przyczyn znanych chyba tylko jakiemuś proboszczowi. Natomiast jeżeli chodzi o życie, to chyba tylko pozagrobowe. Wprawdzie tuba propagandowa Krk dąży do stworzenia bardziej przyjaznego obrazu, to nie zmienia jednak to istoty rzeczy. Spójrzmy chociaż na świętych. Wszyscy oni musieli cierpieć za życia dla kościoła i Boga, by
    zasłużyć na życie pozagrobowe. Nie wiem i nie mam pojęcia, jakie jest tam miejsce dla ludzi normalnych i nie cierpiących z powyższych powodów. Przecież na wieczne zbawienie liczyć nie bardzo mogą, tym bardziej - zgodnie z tezą głoszoną przez Jerzego - że Bóg wybrał tylko naród żydowski i jemu hołduje po dzień dzisiejszy. Czy chodząc do kościoła można stać się Żydem?

    Kościół Pawłowy zawsze afirmował śmierć, umartwianie ciała, powtarzanie drogi Jezusa (ale tylko trasy na Golgotę)i pogardę dla życia na ziemi. Czyż nie są to cechy CYWILIZACJI ŚMIERCI? Czy to nie znamienne, że symbolem chrześcijan są zwłoki na krzyżu a nie np.
    nowo narodzony Jezus w żłobku?
    Kościół uprawiając swoją CYWILIZACJĘ ŚMIERCI w postaci wyznania religijnego, wybiórczo i tradycyjnie przerzuca te odium - w zależności od doraźnych potrzeb - na selektywnie wyimaginowanych przeciwników, którzy w danym momencie mogą nie sprzyjać aktualnie realizowanej doktrynie. Czy nie zastanawia sam zamysł utrzymywania za wszelką cenę swoich wiernych w maksymalnym strachu nawet przed grzechem myśli innej, niż urzędowo pożądana.
    Wynikać to może albo z bardzo niskiej i narzędziowej oceny zdolności intelektualnych swoich wiernych albo ze strachu przed utratą struktury organizacji kościelnej stworzonej przecież przez samego Konstantyna I. Jakby na to zresztą nie patrzeć, jest to sprzeczne - jak myślę - z intencjami wynikającymi z Biblii. Przecież sam Chrystus miał powiedzieć "Idźcie i nauczajcie" a oni stworzyli własną fanatyczną organizację zapominając o posłannictwie chrystusowym. Czyli innymi słowy materialistyczny deizm w wydaniu kościoła katolickiego.
    Kościół katolicki, w swoim geniuszu marketingowym znalazł sposób na wielusetletnie drenowanie "wiernych" w oparciu o strach. Dodatkowa perfidia polega na tym, że system nakazów i zakazów jest tak skonstruowany, że normalny człowiek zawsze jest w fazie grzeszenia. Powoduje to poczucie winy a Krk oferuje łatwy sposób uwolnienia się od tego przykrego uczucia - bezpośrednio lub pośrednio odpłatnie.
    Najlepszym przykładem jest, dla niektórych niejasny, stosunek koscioła do
    zachowań seksualnych człowieka.
    Tu konstrukcja jest taka:
    1. nie wolno współżyć bez chęci prokreacji.
    2. nie wolno używać środków przeciw poronnych, antykoncepcyjnych w tym nawet
    (sic!) prezerwatyw.
    3. nie wolno usuwać płodów z jakichkolwiek przyczyn.
    4. wolno stosować "naturalne metody zapobiegania ciąży" - przyzwolenie na modłę "rosyjskiej ruletki". Jest to stanowisko wyraźnie niespójne z zakazem współżycia, które ma zawsze mieć na celu prokreację.

    Obawiam się, że Kościół bez grzeszników upadłby w trzy dni. Należy wiec grzeszników produkować. Kościół do tej pory ma problem z uzasadnieniem "Cudu w Kanie Galilejskiej" a to jest przecież pochwała rabiego Jezusa typowa dla radości życia. Gdyby mógł zobaczyć dzisiaj, co zrobiono z jego ideą, mielibyśmy najprawdopodobniej jeszcze jednego załamanego, oszołomionego bezczelnością kościoła katolickiego uczestnika tego forum!

    --
    To zdumiewające, że bogactwo ludzi kościoła wzięło swój początek od zasady ubóstwa.
    (Montesquieu)
  • Gość: anonim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.14, 13:37
    Skoro tak potępiasz Kościół i Biblię czemu ją czytasz?
  • edico 24.08.14, 14:18
    Ponieważ trudno przechodzić obok jakiejś dokuczliwej organizacji bez poznania jej zasad i źródeł jej funkcjonowania, której jedynym celem staje się nieustanne atakowanie wszystkich dookoła po przez tworzenie atmosfery ciągłego węszenia spisku i zagrożenia jej "jedynie słusznym" interesom religijnym. Właśnie znajomość tej materii a nie wiara w naiwne bajki, jest jedynym sensownym wyjściem z czeluści tego mrocznego średniowiecza.

    --
    Jeśli mijasz się z prawdą, to przynajmniej się jej ukłoń. (Karol Kord)
  • edico 02.06.14, 16:54
    na poważnie traktuje ostrzeżenie z Księgi Objawienia - „Co do mnie, to świadczę każdemu, który słucha słów proroctwa tej księgi: Jeżeli ktoś dołoży coś do nich, dołoży mu Bóg plag opisanych w tej księdze. A jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie Bóg z działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze.” (22:18-19):

    Biblia Warszawska:
    Gdyż od wschodu słońca aż do jego zachodu wielkie jest moje imię wśród narodów i na wszystkich miejscach spala się kadzidła i składa się czyste ofiary na cześć mojego imienia, bo moje imię jest wielkie wśród narodów - mówi Pan Zastępów.

    Biblia Tysiąclecia:
    Albowiem od wschodu słońca aż do jego zachodu wielkie będzie imię moje między narodami, a na każdym miejscu dar kadzielny będzie składany imieniu memu i ofiara czysta. Albowiem wielkie będzie imię moje między narodami - mówi Pan Zastępów.

    Biblia Gdańska:
    Albowiem od wschodu słońca aż do zachodu jego wielkie jest imię moje między narodami, a na wszelkiem miejscu przyniesione będzie kadzenie imieniowi memu i ofiara czysta; wielkie zaiste imię moje będzie między narodami, mówi Pan zastępów.
    --
    Niepotrzebne prawa osłabiają te, które są niezbędne.
    (Montesquieu)
  • Gość: mix IP: *.adsl.inetia.pl 05.06.14, 10:04
    W hitlerowskich Niemczech takim identyfikatorem było noszenie odznaki SS.
  • Gość: mix IP: *.adsl.inetia.pl 07.11.14, 01:09
    kecawa napisał:

    > Miło mi iż mnie czytujesz !
    >
    > kecaw z radosnym wyborczym kwa kwa
    Zaloguj się

    Zbyt dużo pozytywnego zaufania wkładasz w te swoje zakładane katolickie wątki. Obawiam się, że po prostu reaguje na oczywisty idiotyzm.
  • Gość: siz IP: *.crnagora.net 05.09.14, 16:08
    wyborcza.pl/1,75478,16579178,Wychowanek_siostry_Bernadetty_chce_miliona_zlotych.html#TRNajCzytSST
  • edico 29.09.14, 09:43
    Zakonnice dzieliły dzieci na dwie grupy: te nadające się do adopcji i te słabsze, którym pozwalały umrzeć z głodu i chorób. 70 Lat temu irlandzki Kościół katolicki dopuścił się strasznej zbrodni, której ogrom właśnie wychodzi na jaw.

    W pobliżu kościelnego domu dla samot­nych kobiet z dziećmi sióstr zgro­madzenia Bon Secours w Tuam pogrzebanych jest najprawdopodobniej kilkaset dzieci. Na razie odnaleziono szczątki kilkudziesięciorga, trwają poszukiwania następnych. Arcybiskup Dublina Diarmuid Martin przyznał, że to, co działo się w Tuam, zdarzało się zapewne w sześciu innych podobnych ośrodkach. Zmarłe dzieci zostały w nich pochowane, jak mówił biskup, na „poletkach dla aniołków”. W masowych grobach spocząć mogły w sumie zwłoki około czterech tysięcy dzieci. Zaczęło się od meczu piłki nożnej. W połowie lat 70. dwóch chłopców z Tuam kopało piłkę na murawie obok byłego ośrodka sióstr Bon Secours. Zaciekawiły ich głuche odgłosy na skrawku boiska. Leżała tam pokrywa starego, pustego szamba. Gdy odłamali kawałek betonu, zobaczyli dół wypełniony około 20 małymi szkieletami...

    --
    To zdumiewające, że bogactwo ludzi kościoła wzięło swój początek od zasady ubóstwa.
    (Montesquieu)
  • bpkw 02.11.06, 23:11
    kecawa napisał:
    Z miesiąca na miesiąc przesuwa się polska na prawo!

    Nie wiem z czego czerpiesz wiedze, ze "Z miesiąca na miesiąc przesuwa się
    polska na prawo!". Boje sie, ze jest to ta sama wiedza, ktora kazala Ci
    obwiescic wszem i wobec, ze to zasluga PiS-u jest wzrost gospodarczy i spadek
    bezrobocia. Oczywiscie nie potrafiles mi podac namniejszego sensownego dowodu na
    slusznosc Twojego twierdzenia. Z usmiechem na ustach oczekuje materialnego
    dowodu na to, ze "Z miesiąca na miesiąc przesuwa się polska na prawo!".


    --
    Giertych twierdzi, że jego stworzył Pan Bóg.
    Szczerze wątpię, żeby Stwórca odwalił taką fuszerkę...:)))
  • bpkw 02.11.06, 23:20
    No i jeszcze jedna rzecz; sam mam problemy z ortografia i musze ostro sie
    pilnowac, zeby nie walnac glupiego bledu. Nigdy, powtarzam NIGDY /sic !/ nie
    napisalem nazwy mojego kraju z malej litery. Dla mnie Polska to jest Polska
    !!!!!!!!!!!!!!!.
    Prawicowa maniera objawia sie natomiast tym, ze Polska to jest "polska"... :(((((



    --

    Giertych twierdzi, że jego stworzył Pan Bóg.
    Szczerze wątpię, żeby Stwórca odwalił taką fuszerkę...:)))
  • Gość: loco IP: *.olsztyn.mm.pl 02.11.06, 23:30
    Prawicowa maniera to nawet nie "polska". Nie ma "polski". Jest jakaś "erpe".
    Tak oni wszyscy mówią, dodając numerek. Lekceważąco, niemal pogardliwie, tak
    jak za Gierka mówili "peerel". Tu też widoczne są kacze korzenie.
  • Gość: mix IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.14, 17:41
    A od kiedy to katolicy mają szacunek dla własnego kraju nieustannie poddając go watykańskiemu lennu?
  • edico 03.11.06, 00:26
    "Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie
    się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani
    mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani
    oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego."
    (1 List do Koryntian 6 f)
  • Gość: loco IP: *.olsztyn.mm.pl 03.11.06, 00:31
    A kto tu mówi o dziedziczeniu?
  • Gość: filo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.06, 08:54
    Wy chrześcijanie już naniszczyliście dostatecznie dużo. Niszczyliście
    szczególnie to, co wam nie odpowiadało. Dalej niszczycie to, co wam obecnie nie
    odpowiada. Zniszczyliście dzieła starożytnych. Spaliliście niewygodne książki.
    Niszczyliście inne kultury. W nicość obracaliście cmentarze pogańskie. Obecnie
    jesteście na etapie niszczenia pomników i jedności narodowej. Podejmijcie wy
    wreszcie postanowienie poprawy, że już nigdy niczego nie zniszczycie. Ale to
    chyba przekracza waszą, wyssaną z piersi matki, ksenofobię.
  • edico 14.06.14, 09:45
    A samo egzorcystyczne pokropienie nigdy uczynionego zła w dobro nie zamieni. Coraz częściej wychodzi na jaw, że katolicyzm opiera się na założeniu, iż dobro można zauważyć tylko w Biblii i dzięki poznaniu ponoć zawartych w niej słowach bożych, co samo udowadnia życie, że jest to religijną utopią a nie żadną prawdą. Można posłużyć się tutaj historią wzniesionego na ołtarze św. Wojciecha. Czy nie jest interesującym, dlaczego Wojciech (z bierzmowania Adalbert - znany z wywołanych swą bezkompromisowością konfliktów z wiernymi), ze swej drugiej wyprawy ewangelizacyjnej nie powrócił tylko on jeden, a pozostałym włos z głowy nie spadł? Oznacza to, że w praktyce Biblia nie ma ona wcale takiego znaczenia, jakie nadają jej wierni. Zderzenie chrześcijaństwa z poganami, to przede wszystkim problem bezpardonowej walki o prymat jednej religii nad innymi, a wynika to z tego, że pomimo braku osławionego i modernizowanego pod potrzeby Kościoła dekalogu czy Biblii, ludzie potrafili i potrafią być dobrzy niezależnie od wyznawanego światopoglądu. Zresztą sami wierni mają wątpliwości co do jej zawartości, skoro mają problem z udowodnieniem jej autentyczności nie tylko zapisów ale i samego przekazu. Jest to przede wszystkim problem form i podstaw interpretacji wiary a nie Boga. Skoro samo założenie w tej religii mówi, że Bóg jest niepoznawalny, to jakie znaczenie dla interpretacji woli Boga mogą mieć opublikowane mało przekonujące zapiski (zresztą też niezbyt zręcznie i intencjonalnie tłumaczone) czy jakieś rozprawy naukowe na temat Boga. Można zatem śmiało wnosić, że dobro wcale nie wiąże się z chrześcijaństwem, ale z typem ukształtowanej moralności.

    --
    Jeśli mijasz się z prawdą, to przynajmniej się jej ukłoń. (Karol Kord)
  • Gość: mar IP: *.adsl.inetia.pl 22.08.14, 15:07
    www.youtube.com/watch?v=miMAsKihih8
  • Gość: zis IP: *.crnagora.net 05.09.14, 16:19
    wyborcza.pl/1,75478,16506064,Faworyt_ojca_Rydzyka_znow_zdradzil_PiS.html
  • Gość: mix IP: *.adsl.inetia.pl 07.11.14, 01:21
    Mentalność katolicka od dawna mnie zastanawia swoistością interpretacji dekalogicznych zasad. Np. były członek KW PZPR po roku 1989 stał się znienacka szefem regionalnego ZChN. Kim on więc był mentalnie w rzeczywistości?
    Dla mnie nie ulega wątpliwości, że był mentalnie zwykłym czerwono-czarnym dojąc dwie kolorowe krowy jednocześnie. Czy z tego udoju było mleko czerwono-bure, po prostu nie wiem, ale do twarzy Rydzyka wydaje się to pasować ja domino :)
  • edico 13.01.15, 13:38
    Znacznie częściej robi coś przeciwnego lokując ją w czeluściach zakłamania.

    Gość portalu: filo napisał(a):

    > Wy chrześcijanie już naniszczyliście dostatecznie dużo.

    Dlatego nie uogólniał bym identyfikacji katolicyzmu przerzucając ją na całe chrześcijaństwo z bardzo wielu przyczyn, aczkolwiek nagatywna ocena chrześcijaństwa ma też pewne swoje uzasadnienie. Otóż w moim odczuciu pierwszą i to niewątpliwie nagatywną schizmą chrześcijaństwa jest właśnie sam katolicyzm. Od samego swego zarania (czyli po zorganizowani go przez cesarza Konstantyna Wielkiego w religię państwową) przystąpił do bezwzględnego niszczenia wolnej myśli i każdego innego poglądu, który nie miał swego źródła w Rzymie. A pamiętać także trzeba, że do IV w. n.e. - czyli momentu pojawienia się tej katolickiej schizmy w chrześcijaństwie - istniało już wiele znaczących i prężnych ośrodków chrześcijańskich [m.in. Antiochia, Aleksandria, Damaszek, Filipia, Efez, Ikonium, Korynt, Tesalonika, Laodycea, Konstantynopol, Filadelfia (Bizancjum)], wśród których Rzymu trudno jest się doszukać.

    Pominąłem w tej wyliczance często podnoszoną Jerozolimę. Jednak wobec diaspory Żydów w latach 70 n.e. przestała ona mieć jakiekolwiek praktyczne znaczenie poza jakimś teologicznym odniesieniem. W każdym bądź razie pozostający tam poza Piotrem apostolowie nie zrobili absolutnie nic, co miało by dla tej religii znaczenie. Sam Paweł, to zupełnie inna historia i z innej, chociaż adoptowanej bajki.

    Powracając jednak do wspomnianego powyżej chrześcijaństwa po katolicku, wobec występujących trudności z podporządkowaniem sobie innych mysli i poglądów na temat chrześcijaństwa oprócz nakazywanych z Rzymu, nastąpiło sukcesywne i bezwzględne niszczenie tych ośrodków. Być może ta diaspora okazała się jednym z pomyślnych elementów historii Jerozolimy. Na początek więc pod topór poszedł Serapejon - najważniejsza z świątyń chrześcijańskich w Aleksandrii, w której znajdował się chyba najgroźniejszy ośrodek myśli filozoficznej ze znaczącym dorobkiem naukowym oraz ogromna biblioteka, skupiająca około 70.000 rękopisów. Neoplatoński filozof Eunapiusz (347-po 414 r.) wskazywał na zburzenie Serapionu i spalenie biblioteki jako dokonane przez chrześcijan bez żadnego godnego pochwały powodu, oskarżając ich jednocześnie o ograbienie świątyni. A dalej to już poszło.
    Ostatni w kolejności Konstantynopol dobiły wyprawy krzyżowe dokonane o zgrozo... przy współudziale Arabów, co ostatecznie przyczyniło się po 700 latach wiecznych sporów teologicznych i wojen z Kościołem bizantyjskim do rozłamu w chrześcijaństwie na Kościół wschodni (prawosławny) i zachodni (katolicki - inaczej, w zamyśle powszechny). Gdy by ktoś wątpił w taki a nie inny przebieg ekspansji katolicyzmu, to potwierdzenie znajdzie w trofeach pochodzących z chrześcijańskiej katedry z Konstantynopola wmurowane w Bazylice Św. Marka w Wenecji.

    Za symboliczną datę tego wydarzenia (tzw. Wielkiej Schizmy Wschodniej) przyjmuje się rok 1054, w którym to legat papieski w imieniu papieżaLeona IX złożył na ołtarzu kościoła Hagia Sofia pisma nakładające ekskomunikę na patriarchę Konstantynopola Michała Cerulariusza. Trudno zatem obciążać np. Kościół koptyjski czy chrześcijański Kościół Jana (załozony przez Jana Chrzciciela istniejącego jeszcze przed chrztem Jezusa w Jordanie) za "ewangelizacyjne" dokonania rzymskich katolików. Po rzeziach dokonanych na Waldensach, Albigensach i Katarach posypały się schizmy zachodnie nagujące barbarzyńskie praktyki uprawiania religii przez Watykan. Propagandowe sprowadzanie tego zagadnienia jedynie do sporów teologicznych jest jedynie znanym od dawna zamiataniem problemów pod dywan przed oczyma gawiedzi. Czarne karty Kościoła katolickiego do dzisiaj nadal są otwarte i nie uniknęły swej najnowszej historii.

    --
    Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
    (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
  • venus99 03.11.06, 11:37
    naszym to znaczy czyim?
    jesteś zboczony czy tylko chory?
    --
    imion miłych ludowi lud pozapomina.wszystko przejdzie.po huku,po szumie,po
    trudzie wezmą dziedzictwo CISI,CIEMNI,MALI ludzie.
  • edico 18.06.14, 09:40
    Jak państwo abdykuje w obliczu moralnego szantażu fundamentalistów religijnych

    Od kilku tygodni mamy kolejną odsłonę osobliwego dramatu. Państwo prawa abdykuje w obliczu moralnego szantażu fundamentalizmu religijnego.

    Najpierw kilka tysięcy lekarzy podpisało kiepski teologicznie manifest. Zadeklarowali w nim, iż w nosie mają państwo i obowiązujące w nim przepisy. Liczy się za to tylko ich sumienie i w jego „obronie” będą łamać prawo.

    (...)

    Narzucanie państwu i pacjentom swoich przekonań religijnych niczym nie różni się od narzucenia „niewiernym” szariatu przez islamistów. Czy naprawdę marzy nam się kamienowanie kobiet? Zimny uśmiech posła Gowina czy pełen słodyczy głos profesora Chazana doprawdy niewiele dzieli od żelaznego spojrzenia jednookiego Mułły Omara.

    Państwo, które ustępuje fanatykom, nigdy nie zazna spokoju. Religia, która daje się manipulować fanatykom, nie chwali Boga, tylko Bogiem poniewiera. Tak oto stajemy się powoli przestrzenią słabego państwa, złej religii i fikcyjnych obywateli.

    Ks. dr Kazimierz Bem – prawnik, teolog, pastor ewangelicko-reformowany Zjednoczonego Kościoła Chrystusa (UCC, USA), członek redakcji „Pisma er”

    Bardzo celna puenta.
    (Za grgkh)

    A swoją drogą godne jest rozważenia, czy dr Bogdan Chazan nie prezentuje typowej postawy hipokryty. Z jednej strony zgadza się na pracę w publicznej służbie zdrowia, pobiera za pracę stosowne pobory, dyrektoruje kolejnej już placówce służby zdrowia - a z drugiej strony olewa te obowiązki, które mu nie pasują zasłaniając się jakimś sumieniem. Mam spore wątpliwości, czy taka postawa tak znacznie odbiega od postawy kioskarki dziurawiącej prezerwatywy.

    --
    Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
    (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
  • vauban 03.11.06, 15:04
    Nie przejmujmy się - za jakieś głupie 10 000 lat o chrześcijaństwie nikt nie
    będzie już pamiętać :) Najwyżej w podręczniku historii dla klas młodszych będzie
    wzmianka, że coś takiego było, razem z islamem i innymi bredniami. Zupełnie jak
    dziś o wierzeniach staroegipcjan :)
    Wkurzające jest tylko to, że tych 10 000 lat nie da rady przeskoczyć i mieć
    spokój już teraz :/
    --
    powidoki
  • Gość: zico IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 17:35
    Kecaw powiem inaczej z miesiąca na miesiąc Polska idzie na dno, włśnie przez
    takich fanatyków jak ty. Demokracja to jest właśnie słowo o którym chyba
    zapomniałeś. Każdy ma prawo wyznawać religie jaką chce. A religia nie jest
    miernikiem sytuacji w szkołach. Nie mam nic przeciwko programowii Gierycha bo
    niektóre jego punkty są naprawde potrzebne, żeby było w oświacie normalniej.
    Ale ty to zachowujesz się jak jakiś pomyleniec człowiek z innego wieku. Czasy
    się troche zmieniły i we wszystkim potrzebne są pewne proporcje. Spróbuj wyjść
    z domu zająć się czymś a nie tylko stukasz w klawisze i się pogrążasz.
  • privus 05.06.14, 22:48
    Po prostu "ludzki" ksiądz naucza w tradycji katolickiej.
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,15325846,Proboszcz_brutalnie_pobil_ucznia___Biskup_upomnial.html
    --
    Nie mylcie zwykłych odruchów serca poczciwych i na ogół dobrych ludzi z cyniczna polityką ich władz.
  • Gość: mix IP: *.adsl.inetia.pl 07.11.14, 01:49
    Katolicyzm jest religią nieustającej walki nieważne z czym. Bez walki i w warunkach pokojowych po prostu nie istnieje. A więc jak nie Harry Potter to jakieś Gender, albo dzieci lub ich rodzice zmuszający sukienkowe sługi boże do dziecięcej pedofilii. Oni się tylko bronią przed szatańskim kołtuństwem indoktrynalnym własnych wychowanków. Cóż więc warta jest ta edukacja kościelna, skoro kończy się właśnie takim finałem? :)
    Jeszcze nie tak dawno głoszono ambitnie hasło "takie będą rzeczpospolite, jakie dzieci wychowanie". Zarówno np. Wesołowski jak i Gil wychowani byli w duchu katolickim na bazie Biblii, dekalogu i mszy niedzielnej. Komentarz jest zbyteczny nie tylko do tych dwóch postaci awansujących w hierarchii kościelnej katolicyzmu. Mam spore wątpliwości, czy tak katolicko spreparowani przedstawiciele tej religii mają prawo kogokolwiek nauczać czy pouczać nie wyłączając Glempa, Dziwisza czy Michalika. Psychoterapeutyka w zestawieniu z rzeczywistością wydaje niejednokrotnie bardzo dziwne owoce. Przykładów i na naszym terenie szukać chyba nie trzeba. Określenie tego zjawiska jako patologia społeczna pozbawiona sensy chyba nie jest.
  • privus 09.08.14, 21:33
    vauban napisał:

    > Nie przejmujmy się - za jakieś głupie 10 000 lat o chrześcijaństwie nikt nie
    > będzie już pamiętać :)
    Gdyby nie prymitywne zagarnianie przez kler katolicki wszelkich guseł, katolicyzm (proszę nie mylić z chrześcijaństwem) nie maiłby dzisiaj nawet 20% swojej populacji
  • being28 03.11.06, 18:51
    Polski katolicyzm winien czerpać z Iranu, Pakistanu i Afganistanu. Niczym się nie różnią, u jednych własne tłumaczenie Biblii, a drugich interpretacja Koranu. Tam sa bojówki Al Sadra, u nas jest Radio Maryja.
    --
    Liczba mieszkań oddanych do użytku spadła we wrześniu 2006 roku o 3,5 proc. wobec analogicznego okresu 2005 roku i wyniosła 9.184
    Obietnica wyborcza PiSu?
    - PiSda
  • Gość: z_forum IP: *.olsztyn.mm.pl 03.11.06, 21:39
    Z forum:

    >>> Wystarczy nie głosować na prokościelnych i skorumpowanych. Och! Cóż za zbieg
    okoliczności! Akurat skrót PiS wychodzi...



  • edico 04.11.06, 01:36
    I merytorycznie wyszło chyba bardzo trafnie - prokościelni i skorumpowani.
  • Gość: z_forum IP: *.olsztyn.mm.pl 04.11.06, 22:42
    Z forum:

    >>> Amerykański Rydzyk tonie
    Na zachodzie wielka afera. Najbardziej wpływowy amerykański pastor 14 tys. mega
    kościoła, Ted Haggard, został publicznie oskarżony przez innego mężczynę o
    hipokryzję. Haggard miał uprawiać z nim seks za pieniądze oraz kupował od niego
    narkotyki. Jako dowód Jones przedstawił kilka wiadomości ze skrzynki głosowej
    swojego telefonu. Haggard przyznał się do znajomości i do kupna metamfetaminy,
    ale zaprzeczył innym oskarżeniom, złożył wypowiedzenie i pojechał na urlop.

    Ted był do wczoraj takim amerykańskim Rydzykiem. Często nawiedzał Biały Dom, i
    był jednym z najgłośniejszych przeciwników legalizacji związków homoseksualnych
    w USA. Wydatnie przyczynił się do zwycięstwa Busha w ostatnich wyborach. Jako
    przewodniczący Narodowego Stowarzyszenia Ewangelicznego (liczącego 30 mln
    członków!!!) posiadał potężne polityczne wpływy i używał ich dla "dobra
    sprawy".

  • Gość: mix IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.14, 17:50
    Przyjdzie chwila i na naszego motyla :)
  • privus 02.06.14, 18:39
    Przecież to na jedno wychodzi a skrót rzeczywiście jest w pełni adekwatny. Nie stanowi przecież żadnej tajemnicy, że jedni i drudzy chcą nam ograniczyć zakres wolności zarówno osobistej (państwo i Kościół wie lepiej) jak i gospodarczej (urzędnik wie lepiej co zrobić z Twoimi pieniędzmi). Chcą w ten sposób w pełni zasymilować w ich pojęciu ten dziki kraj, zacofany, ksenofobiczny, bezbożny itd. (a właściwie jego ludzi) z "postępowymi religijnie innowacyjami średniowiecza". Retoryka jest niezmienna od 1989 r. i żadne racjonalne czy niepodważalne wyliczenia bądź fakty tego nie są w stanie zmienić ani ideologicznego oporu, który na siłę chce nas ubrać w te buty. Wszelkie argumenty, że lepiej nie wchodzić do płonącej chałupy nie przemawiają do tej tragicznie sfanatyzowanej logiki.

    --
    Nie mylcie zwykłych odruchów serca poczciwych i na ogół dobrych ludzi z cyniczna polityką ich władz.
  • Gość: zis IP: *.crnagora.net 05.09.14, 16:23
    Katolicy nie są od myślenia ale od rzucania na tacę.
  • Gość: zis IP: *.crnagora.net 05.09.14, 18:23
    www.tvn24.pl/przeglad-prasy-nabrani-na-kursy-przedmalzenskie,465249,s.html
  • edico 06.11.06, 02:23
    Dziś na mszy w kosciele w Zdrojach Proboszcz Tadeusz stwierdzil ze tylko
    jedna partia przestrzega 10 przykazń. Jak sie oczywiście okazalo jest to
    tylko partia PIS. Po mszy proboszcz rozdawal osobiście ulotki i reklamówki
    kandydatów PISu. Jestem wstrząsniety zaklamaniem i obludą ksiedza.
    Przykazanie 8: Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu
    Kurski oskarzyl Donalda Tuska w tzw aferze bilbordowej. Okazalo sie to to
    zwykle klamstwa i pomówiena za co Kurski chce przeprosic. Kurski z PIS nie
    przestrzega przykazania ósmego.
    Przykazanie 5: Nie zabijaj. Jaroslaw Kaczyński jak i cala partia PIOS jest za
    wprowadzeniem kary smierci...
    za forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=51590490
  • edico 07.11.06, 20:08
    I to piekło trwa nadal. Jest to holokaust wiele razy gorszy od tego z czasów II
    wojny światowej.

    W dniu Wszystkich Świętych w Warszawie odbyła się manifestacja ku pamięci
    kobiet, które zmarły z powodu zakazu aborcji.
    wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,8580169,wiadomosc.html?ticaid=42a44

    Czy identyfikując się z takim katolicyzmem zmuwiłeś chociaż jedną sdrowaśkę za
    jego ofiary?

  • edico 28.05.14, 20:18
    forum.gazeta.pl/forum/w,12217,13456285,13456285,WATYKAN_A_KWESTIA_NIEPODLEGLOSCI_POLSKI.html
    --
    Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
    (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
  • Gość: mix IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.14, 13:37
    nie mam żadnych wątpliwości. Świadczą o tym Twoje wpisy na forum atakujące wszystko, co nie jest zgodne z wizją sukienkowych zastępców władzy nie z tej ziemi. Jaki bowiem normalny człowiek będzie wspierał i chronił mafię pedofilską wykorzystującą seksualnie zastraszonych jakimś Bogiem dzieci i małolatów?
  • privus 29.05.14, 16:54
    Barbara Thiering, emerytowana profesor sydnejskiego uniwersytetu, specjalistka dziejów z przełomu wieków.
    www.peshertechnique.infinitesoulutions.com/Pesher/The_Resurrection.html#
    Podobne informacje o Wielkim Piątku roku 33 n.e. - chociaż mniej szczegółowe - można było spotkać w wielu poprzedzających informacjach, dociekaniach czy opracowaniach. Spróbuj pomyśleć nad sensem, istotą i efektami swego piso-moherowego afiszowania się.

    --
    Nie mylcie zwykłych odruchów serca poczciwych i na ogół dobrych ludzi z cyniczna polityką ich władz.
  • Gość: SD IP: *.olsztyn.mm.pl 01.06.14, 19:12
    wpolityce.pl/polityka/198577-gabriel-janowski-aresztowany-w-atenach-byly-polityk-przebywal-na-wycieczce-w-poniedzialek-stanie-przed-greckim-sadem
  • privus 02.06.14, 16:16
    Watykan odmówił ONZ informacji o śledztwach ws. molestowania dzieci. Są tajne.

    "Dzięki uprzejmości zaufanego ministranta, pracującego w przebraniu gromnicy, która paliła się w otoczeniu arcybiskupa Józefa Michalika na Zamku Królewskim w Warszawie, udało się holenderskim służbom specjalnym pozyskać ważny dokument, będący tajnym porozumieniem między zwierzchnikiem Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego Cyrylem, a polskim Episkopatem.

    Jak się okazuje, wielkie słowa o dialogu i pojednaniu były tylko przykrywką do przekazania pewnego, niezwykle cennego instruktażu. Rosyjska Cerkiew Prawosławna w akcie dobrej woli i szczerej współpracy z Episkopatem Polski dostarczyła dokumenty, opisy metod i narzędzia prawne, które pozwolą Metropolicie Przemyskiemu rozprawić się z bluźniercami. Niedawny wyrok dwóch lat łagru dla artystek z zespołu Pussy Riot jest przykładem jak skuteczne są to metody. Wspólnym wrogiem obu wielkich wyznań są rebelianci, zbuntowani artyści, bluźniercy, geje, feministki, anarchiści i lewacy."

    W Rosji dobrze wiedzą jak sobie z nimi radzić, u nas niestety są w tej mierze wielkie zaniedbania. Ale po to została nawiązana współpraca między od zawsze sobie wrogimi Kościołami, by te zaniedbania zniwelować bardziej wyszukanymi metodami. W końcu nie po to Michalik straszył wiernych o gettcie katolickim, by ich usypiać.

    --
    Nie mylcie zwykłych odruchów serca poczciwych i na ogół dobrych ludzi z cyniczna polityką ich władz.
  • edico 03.08.14, 00:07
    I przed nią Watykan się broni usilnie zamiatając ją pod dywan. W styczniu Prokurator Generalny Republiki Dominikany poinformował, iż „na wniosek władz Kościoła katolickiego” całość akt postępowania prowadzonego w Republice Dominikany przeciwko byłemu nuncjuszowi apostolskiemu Józefowi Wesołowskiemu przekazana została do Watykanu, wobec czego nie ma możliwości nadesłania akt władzom polskim.
    "W październiku zeszłego roku dziennikarz TVP Info Piotr Krysiak dotarł do jednego ze świadków w tej sprawie. – To był człowiek seksualnie chory. Tu chodziło o coś więcej niż dzieci, cokolwiek, co by zaspokoiło jego apetyt seksualny. Mówił mi, że miał pewien ulubiony i specyficzny typ upodobań.– mówił kilka miesięcy temu diakon Francisco Javier Occi Reyes zeznający w dominikańskiej prokuraturze ws. arcybiskupa Józefa Wesołowskiego. Diakon przebywa w więzieniu. Ciążą na nim zarzuty stręczycielstwa i molestowania nieletnich."
    Arcybiskup Silvano Tomasi oświadczył:
    – Podejrzany o pedofilię były nuncjusz apostolski na Dominikanie arcybiskup Józef Wesołowski zostanie osądzony w Watykanie „z surowością, na jaką zasługuje”.
    Czy tak, jak Joanna Joanna d'Arc?
    Nie znam tajemnych dla mnie miar i sprawiedliwości watykańskiej. Dlatego się pytam.

    --
    Niepotrzebne prawa osłabiają te, które są niezbędne.
    (Montesquieu)
  • edico 02.06.14, 16:42
    kwejk.pl/obrazek/2063756/eksperyment-myslowy.html
    Historyczni badacze tamtego okresu twierdzą, że w tamtych czasach krzyżowano ludzi na konstrukcjach drewnianych w kształcie litery T, a krzyż w obecnym kształcie to późniejszy wynalazek. Nie interesuje Cię, dlaczego zmieniono kształt symbolu?

    --
    Jeśli mijasz się z prawdą, to przynajmniej się jej ukłoń. (Karol Kord)
  • Gość: mk IP: *.adsl.inetia.pl 05.06.14, 10:28
    chora, stara i bogata teściowa a nie jakiś tam katolicyzm.
  • n4eu 05.06.14, 13:29
    pamietacie jak Privusek zapewnial (pobudzony swoja "wybitna" inteligencja) ze za sprawa Paliknota nadchodza czasy "wyzwolenia" z watykanskiej niewoli.?? :D:D
    A tu nagle taka niespodzianka :D:D :D
    www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/koalicja-europa-plus-twoj-ruch-przestala-istniec-jej-wynik-w-wyborach-byl-niezadowalajacy,433681.html
    hihihi, osobliwa trzodka filozofa z Bilgoraja zostala trafnie rozszyfrowana przez wyborcow wbrew "forumowym ynteligentom":P

  • Gość: SD IP: *.dynamic.mm.pl 05.06.14, 21:27
    wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/461008,w-irlandii-odnaleziono-800-szkieletow-malych-dzieci.html
  • privus 05.06.14, 21:53
    Kecawa z tą spuścizną czuje się, jak żaba w błocie.

    --
    Nie mylcie zwykłych odruchów serca poczciwych i na ogół dobrych ludzi z cyniczna polityką ich władz.
  • edico 03.08.14, 01:25
    Odnoszę wrażenie, że Katolicki Bóg jest uszyty na miarę ludzkiej wyobraźni sprzed tysięcy lat i nic poza tym. Wśród znających tę jedyną prawdę lub przyznających się do niej kierujących się ideologia bytów niematerialnych, każda pojawiająca się hipoteza nabiera cech zwykłego szowinizmu. Dwa tys. lat istnienia tej religii dostarczyło nie mało dowodów na ten temat.

    --
    Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
    (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
  • Gość: mix IP: *.adsl.inetia.pl 05.06.14, 23:05
    Był czas, kiedy to córka prezydenta Kaczyńskiego na bilbordach wyborczych wystąpowała obok męża z córką i dziadkami z wdzięcznym podpisem: Rodzina, uczciwość, przyszłość.
    spieprzajdziadu.com/muzeum/images/a/aa/Rodzinka.jpg
    Za jakiś czas przeprowadziła testy DNA i pozbawiła ojcostwa swojego męża z bilbordu. I tak to "wzorcowa" 4-pokoleniowa katolicka rodzinka okłamywała wszystkich swymi wyborczymi bilboardami identyfikując się w ten sposób z katolicyzmem.
  • n4eu 06.06.14, 07:43
    Wzorem uczciwosci jest za to Aleksander chora golen ktory jezdzil na Ukraine godzic i radzic a w tym czasie "dorabial" sobie z tzw. ukrainskimi "porzadnymi ludzmi" :D:D
  • Gość: mix IP: *.adsl.inetia.pl 25.08.14, 14:38
    bo sraczka i uprawiane Ira-siady wybitnie ci nie służą.
  • Gość: SD IP: *.olsztyn.mm.pl 31.10.14, 20:07
    www.google.com/url?q=http://www.fakt.pl/Posel-PiS-o-ACTA-Ratunku-zamkna-porno-strony-,artykuly,143568,1.html&sa=U&ei=7txTVIqLPMLeOJv9gLgP&ved=0CA8QFjAF&client=internal-uds-cse&usg=AFQjCNGb9sVUtrZdpuMDd8yNw4Yh7ogivw
  • 2kecaw 07.06.14, 22:35
    O mądry....... gdy Chrystus konał to przy nim było jedynie 8 procent składu apostolskiego- pozostali uciekli. Po dzień dzisiejszy rodzaj ludzki jest grzeszny, grzeszny...

    ps

    co co zrobiono kiedyś w dzieciństwie, że tak nienawidzisz ?
  • edico 07.06.14, 23:50
    Czy te "procenty" wiąłeś z opracowań uczelni Rydzyka???
    Biblia nic na ten temat nie mówi, a jedyną wzmiankę na ten temat możemy znależć u Marka 15:40-41 - "Były też i niewiasty z daleka się przypatrując, między któremi była Maryja Magdalena, i Maryja, Jakóba małego i Jozesa matka, i Salome; 41 Które gdy jeszcze były w Galilei, chodziły za nim, a posługowały mu; i wiele innych, które z nim były wstąpiły do Jeruzalemu." (polaki przekład).

    Pwtarza to Mateusz (27:55-56) - "A było tam wiele niewiast z daleka się przypatrujących, które były przyszły za Jezusem od Galilei, posługując mu; 56 Między któremi była Maryja Magdalena, i Maryja, matka Jakóbowa i Jozesowa, i matka synów Zebedeuszowych.".

    Łukasz (23:49) wspomina tylko o znajomych "A znajomi jego wszyscy z daleka stali, i niewiasty, które za nim były przyszły z Galilei, przypatrując się temu."

    Jan (19:25-27) pisze, że - "stały podle krzyża Jezusowego matka jego i siostra matki jego, Maryja, żona Kleofaszowa, i Maryja Magdalena. Tedy Jezus ujrzawszy matkę i ucznia, którego miłował, tuż stojącego, rzekł matce swojej".

    Wynika z tego, że opisujący to wydarzenie ewangeliści nie tylko nie mieli pojęcia o tym, kto stał pod krzyżem, ale na pewno nie było tam żadnego z apostołów ani ni mieli nawet przekonania o tym że mogli być tam obecni - jeśli by tam byli, bądź też przekonanie takie istniało, to o tym któryś z ewangelistów by o nich wspomniał. Poważnie też nie można traktować Jana, bowiem umieszcza tam rodzine Jezusa, mamę (przypuszczam że z powodu jakiegoś protokultu maryjnego wśród chrześcijan Azji mniejszej) i ciocię. Nie mam pojęca po co? Jak ktoś masz jakiś pomysł, to bardzo proszę o podzielenie się nim. Marii z Magdali nie mógł sobie odpuścić (umiłowany uczeń jest po to aby uwypuklić jego znaczenie?), gdyż było już widać we wczesnym chrześcijaństwie to mocne przekonanie o tym, że rzeczywiście tam była. Być może wskazywałoby to na jakieś bliższe powiązania z Jezusem, ale to jest zupełnie inny temat.

    Uczniowie Jezusa pouciekali, bo się po prostu bali. Piotr bał się w ogóle być utożsamiany z Jezusem, bo bał sie że czeka go podobny los. Wszyscy inni też pewnie nie mniej drżeli o swoją skórę. Po co więc mieli przychodzić na egzekucję, skoro uciekli w czasie aresztowania? Przecież wtedy już mogli zostać aresztowani i od razu ukrzyżowani razem ze swoim przywódcą. Być może gdzieś z daleka, daleka przyglądali się wszystkiemu, ale wspomniany tłum gapiów jest mało przekonującym dowodem.

    Można postawić bardziej prawdopodobną tezę z pytaniem, czy pod krzyżem stał w ogóle ktokolwiek? Ludzie w Jerozolimie bali się Rzymian i ich brutalnych metod. Wątpię, by krzyżowanie jakiegoś Galilejczyka - o którym nikt nic nie słyszał - było interesujące na tyle, żeby ryzkować przebywanie w tak niebezpiecznym miejscu. Było to przecież żydowskie święto i ludzie najprawdopodobniej mieli zupełnie inne obowiązki przynajmniej religijne. A w ogóle - czy przekaz o tym, że Jezus w tym czasie był już znanym i kontrowersyjnym rabinem, pociagal za soba tlumy, które zresztą potem skandowały na rzecz jego smierci nie jest zbyt naciągany?

    Obecność kobiet można wiarygodnie argumentować tym, że one nie miały powodów do obaw, bo pewnie zarówno w oczach Rzymian jak i Żydów nie stanowiły zagrożenia. Skąd jednak i w jaki sposób znalazła się tam matka Jezusa? Przybyła ekspresem z Nazaretu na wieść o tym, że syn wpadł w kłopoty w stolicy? Z najbardziej chyba wiarygodnego przekazu Marka wiemy, że Jezus był skonfliktowany z rodziną i z matką.

    Kompromitujesz w całej rozciągłości nie tylko siebie, ale tekże swój katolicyzm tą ignorancją i niewiedzą. Naucz się chociaż sprawdzać to co wypisujesz, w bardziej wiarygodnych źródłach oprócz własnego mniemania.

    --
    Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
    (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
  • Gość: SD IP: *.olsztyn.mm.pl 08.06.14, 22:11
    zakaz handlu w niedzielę. O co tu chodzi ? Dla mnie to po prostu : obłuda i fałsz.
  • Gość: mix IP: *.adsl.inetia.pl 08.06.14, 22:58
    O co tu chodzi? O zamknięcie wszystkiego w niedzielę oprócz kościołów, czyli o de facto mamonę, którą z braku innych możliwości będzie można zostawić tylko w kościele. A przy okazji nasłuchać się no. michalikowych bzdur.
  • edico 28.09.14, 23:57
    "I wszędzie krzyże, pomniki tupolewa. ...
    Czy tak będzie jeśli Pis dojdzie do wadzy zamiast budek tel. to modlitewniki uliczne na monety ?"
    fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xap1/v/t1.0-9/10632684_386548224830788_243499100778665277_n.jpg?oh=77619025245c68ca75a72a00aea156ce&oe=54899823&__gda__=1421523050_6ab7fbcd3405de7e4253101c6d3eaf09
    --
    To zdumiewające, że bogactwo ludzi kościoła wzięło swój początek od zasady ubóstwa.
    (Montesquieu)
  • 2kecaw 11.06.14, 21:31
    Tedy Jezus ujrzawszy matkę i ucznia, którego miłował, tuż stojącego, rzekł matce swojej".

    ps

    okupacja rzymska tak jak niemiecka karmiła się tym by egzekucja była publiczna a więc ,,widzowie"byli więcej niż pożądani.
    Twoje dywagacje o braku ucznia Chrystusa- wybacz są tylko dywagacjami niczym więcej-masz Ty do nich prawo i tyle

    pozdrawiam kecaw
  • edico 12.06.14, 00:00
    Jeśli już coś czytujesz, to zastanów się co i skąd cytujesz robiąc to do końca w sposób godny człowieka wiedzącego, co robi.

    "Jeśli kto przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci itd. -- nie może być moim uczniem" (Łk 14,26).

    "Kto ojca lub matkę miłuje więcej niż mnie, nie jest mnie godzien. I kto syna lub córkę miłuje więcej niż mnie, nie jest mnie godzien" (10,37).

    "Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał..."  (Ewangelia św. Jana 2: 13-22)

    "Istnieje obowiązek przebaczania, ale nie odpowiada mu żadne prawo do otrzymania przebaczenia" pisze ks. Mazurkiewicz w numerze "Pastores 61".

    Już w IV wieku Ariusz, będący pod wpływem greckiej filozofii - Zeitgeistu jego czasów - przekonał 3/4 (słownie: 75%) wszystkich żyjących chrześcijan, że Jezus nie jest żadnym Bogiem, ale po prostu swego rodzaju szczególnym człowiekiem.

    "Różnica między prawdziwą i fałszywą miłością jest taka sama, jak między prorockim modelem religii i modelem terapeutycznym. W modelu prorockim Bóg przykazuje nam, ze mamy być dobrzy, w modelu terapeutycznym ludzie posługują się religią, żeby czuć się dobrze." - pisze Peter Kreeft.

    Stałeś się typowym przykłademta kiego konsumenta terapeutycznego modelu religii. By nie być gołoslownym, na początek przeczytaj uważnie cytowany przez siebie fragment (jeśli jest taka trzeba, zrób to kilkakrotnie) i wyobraź sobie opisywaną scenę - zobacz tylko zamieszanie i rwetes. Fałszywa miłość jest gorsza niż prawdziwa nienawiść i tego nie da się ukryć ani pod krzyżem, ani też szermowaniem przez wszystkie przypadki mianem Polaka..

    --
    Jeśli mijasz się z prawdą, to przynajmniej się jej ukłoń. (Karol Kord)
  • 2kecaw 12.06.14, 11:40
    kim jesteś, że mienisz się być właściwym interpretatorem slow Boga ....

    ps
    Pan jest miłosierny..... i w stosunku do pysznych

    pozdrawiam kecaw pamiętający, że pycha zazwyczaj kroczy przed występkiem i upadkiem
  • edico 12.06.14, 13:07
    czyli coś w rodzaju nieustającej nastalgii do transwestytyzmu religijnego w celu osiąganięcia osobistej satysfakcji emocjonalnej wydaje się w pełni odzwierciedlać prezentowaną taką postawę. Jrszcze w roku 1812 jezuita Coronil nakazywał katolickim żołnierzom wyruszającym przeciw indiańskim powstańcom w Wenezueli: "Zabijcie wszystkich powyżej siódmego roku życia" hołdując zasadzie "miecz i żelazny pręt to najlepsi kaznodzieje". W skutek takiej ideologii wymordowano w obu Amerykach więcej niż 50 milionów Indian. Kler katolicki również nigdy nie przyznawał się do uczestnictwa w katolicko-protestanckiej wojnie religijnej toczonej w Irlandii Północnej, a tym bardziej do udziału w zbrojnych akcjach terrorystycznych organizowanych przez katolicką Irlandzką Armię Republikańską przeciw brytyjskiej administracji i protestanckiej ludności. Tymczasem w ręce policji wpadły dokumenty świadczące o tajemniczych powiązaniach przedstawicieli rządu z brytyjskim katolickim episkopatem. Sprawa wzbudziła obecnie szczególne zainteresowanie opinii publicznej, dotyczy bowiem jednego z najbardziej krwawych zamachów bombowych z 1972 roku, kiedy to samochód pułapka, wypełniony po brzegi materiałami wybuchowymi, eksplodował w protestanckiej dzielnicy Londonderry, zabijając dziewięć osób. Grupą terrorystów, która przeprowadziła ten zamach, dowodził katolicki ksiądz Jim Chesney z parafii w Londonderry. Wkrótce po zamachu został on wysłany za granicę, do miejscowości Donegal w Republice Irlandii, gdzie nadal pracował jako ksiądz i gdzie zmarł na raka w 1980 roku. Od kiedy zaczęto mówić o konstytucji europejskiej, fundamentaliści katoliccy zapragnęli ujrzeć w jej preambule odniesienia do "wartości chrześcijańskich", choć pozostałe odłamy tegoż chrześcijaństwa zachowują o wiele większą powściągliwość. Tak naprawdę chodzi więc wyłącznie o wartości katolickie, pożądane przez Watykan. Mniejsza o to, czy są one dla Europy bardziej czy mniej ważne od spuścizny na przykład greckiej i rzymskiej. Najistotniejsze wydaje się, JAKIE SĄ ONE NAPRAWDĘ. Fakty historyczne wydają tu jednoznaczną opinię. Już KOŚCIELNA KURACJA

    Już św. Augustyn dopuszczał KOŚCIELNĄ KURACJĘ w drodzestosowanie tortur wobec upartych innowierców. Określał "tortury lekkie" jako swego rodzaju "kurację" (łac. endatio). Czym są bowiem cierpienia przemijającego ciała wobec zbawienia wiecznego??? Odkąd papież Grzegorz IX przekazał pieczę nad inkwizycją zakonowi dominikanów, eksterminacja wszystkiego, co niekatolickie oparta została na solidnej metodyce działania. Jako "psy pańskie" - Domini Cannes - dominikanie zaczęli tropić każdy ślad herezji. W 1252 r. w bulli papież Innocenty IV wydał przepisy w sprawie przeprowadzania inkwizycji, w których zatwierdził również tortury jako środek procesowy. Papież Paweł IV wobec wielu wątpliwości wystąpił 29 IV 1557 r. z osobnym dekretem stwierdzając: "Ponieważ zdarza się często, że w kongregacjach, które zajmują się sprawą herezji (...) obecne są osoby duchowne (...) często biskupi, arcybiskupi, a nawet kardynałowie (...) i bywa tak, że z ich głosowania bądź wyroku wynika kalectwo, przelanie krwi, a nawet śmierć, My (tj. Paweł IV) dla bezpieczeństwa i spokoju ich sumień udzielamy im władzy nie tylko wydawania postanowień dotyczących badania i tortury, ale także władzy wydawania wyroków z karą okaleczenia, przelania krwi i śmierci włącznie, i to bez popadania w jakiekolwiek cenzury i nieprawidłowości z tego powodu". Nieco później (28 X 1557 r.) udzielił generalnej dyspensy całemu personelowi Świętego Oficjum, aby nie czuł wyrzutów sumienia, gdy zajdzie potrzeba zastosowania tortur. I jak tu się dziwić łatwości, z jaką dawał on rozgrzeszenie z popełnionych zbrodni? Przecież wzięła się ona z jego własnego doświadczenia i praktyki oraz pobłażliwości wobec własnych mordów, gdy jeszcze jako kardynał Gianpietro Caraffa sam był generalnym inkwizytorem. Obecny w tym człowieku (ojcu trojga nieślubnych dzieci) fanatyczny duch inkwizycji aż do samego końca dawał niszczące efekty. Można by przytaczać jeszcze wiele przykładów wcielania się wszelkiej maści takich religiantów w szranki swego jedynego bo przez siebie interpretowanego Boga. Od czasów "Ojca kościoła" św. Augustyna (354-430), którego dzieła stanowią ideologiczną podstawę rzymskiej schizmy chrześcukaństwa, wyznanie: "Nienawidzę, Boże, nieprzyjaciół Twoich. Chwyć miecz obosieczny, a wyniszcz ich", stało się na długie lata mottem katolicyzmu:

    1096 - pierwsza wyprawa krzyżowa. Wymordowanie Żydów nad Renem i Dunajem - ponad 20 tys. ofiar;

    1099 - krzyżowcy zdobywają Jerozolimę - 50 tys. ofiar;

    1202-1204 - czwarta krucjata na rozkaz papieża Innocentego III - 100 tys. ofiar;

    1207 - armia Innocentego III wycina w pień katarów (30lat) - 100 tys. ofiar;

    1226 - (pocz.) - Krzyżacy mordują Prusów - 300 tys. ofiar;

    1453 - z inicjatywy świętego Jana Kapistrana wymordowano Żydów na Śląsku - 30 tys. ofiar;

    1450-1750 - polowanie na "czarownice" na podst. bulii Innocentego VIII - 150 tys. ofiar;

    1478 (pocz.) - papież Sykstus IVwysyła do Hiszpanii inkwizytora Torguemadę - 250 tys. ofiar;

    1492-XVII w. - katolicy wyniszczają ludność Wysp Karaibskich - 3,5 miliona ofiar;

    XVI-XVIII w. - misjonarze i żołnierze mordują Indian Amazonii - 5,5 miliona ofiar;

    XVI-XVIII w. - porwania niewolników w Afryce - 100 milionów ofiar;

    1555-1559 - inkwizycja za czasów papieża Pawła IV - 800 tys. ofiar;

    1568 (pocz.) - na rozkaz papieża Piusa V (późniejszy święty) inkwizycja hiszpańska zaczyna mordować protestanckich Niderlandczyków - 2 miliony ofiar;

    1573 - noc św. Bartłomieja (23/24.08), czyli rzeź hugenotów; Papież Grzegorz XIII odprawia mszę dziękczynną, wybija medal pamiątkowy i organizuje radosne festyny na ulicach (por. radość Palestyńczyków) - 25 tys. ofiar;

    1648 - koniec wojen religijnych w Niemczech podsycanych przez papiestwo. (Innocenty X protestuje przeciwko ugodzie z protestantami) - 13 milionów ofiar;

    1648 (pocz.) - pogromy żydów w Polsce - 100 tys. ofiar;

    1941- 1945 - w Chorwacji rządzi Ante Pavelić popierany przez Piusa XII - 800 tys. ofiar.

    Najnowsze czasy niestety potwierdzają tylko ciąg dalszy realizowania takiej linii miłosierdzia przez tych, którzy wiedzą lepiej, niż sam ich bóg.

    --
    Jeśli mijasz się z prawdą, to przynajmniej się jej ukłoń. (Karol Kord)
  • 2kecaw 13.06.14, 20:19
    Szanowny Edico rekordów lewicy w postaci Hitlera, Stalina, Lenina nikt nie jest w stanie przebić- oni nie wzywali oni skonstruowali ludobójczy system. Efektem odrzucenia Boga w wydaniu idoli lewicy śmierć poniosły setki miliony ludzi. Pragnę zauważyć, że mówimy tu o ludobójstwie XX stulecia
    Edico przenosisz stosunki społeczne i kulturowe z średniowiecza czy XVIII stulecia i wyciągasz wnioski w stosunku do dnia dzisiejszego- zwą to ahistoryzmem. Ponadto na podstawie dwóch trzech przypadków występujących w populacji mającej kilkaset tysięcy wyciągasz wnioski.Jak to zwą- wybacz przemilczę

    ps
    ponawiam pytanie kto i jaką wyrządził Ci krzywdę że tak nienawidzisz katolików ?

    kecaw
  • edico 14.06.14, 08:25
    Nie wiem, czy świadomie bądź nie narażasz się na ironię nawet każdego ucznia, który w rękach miał coś więcej oprócz parafialnych modlitw i mantr. Obawiam się, że w tym zakresie zaprezentowłeś wiedzę, którą śmiało można porównać do wiedzy niemowlaka o Pampasach. O Pampasach kecawo a nie pampersach, chociaż w tym wypadku trudno doszukiwać się u Ciebie większej różnicy.

    Otóż pierwsze getta szanowny bamolny i niedouczony kecawo nie wymyślił sam Hitler. Na ten pomysł wpadł przed nim wiele wieków wcześniej papież Paweł IV (1555-1559). Jedna z pierwszych bulli Pawła IV "Cum nimis absurdum", jest znanym przykładem papieskiego antysemityzmu, które z takim upodobaniem realizował Hitler. Czy dziwić się, skoro wywodził się przecież z ciemnych sal tortur Świętego Oficjum? Jego pasją było uchronienie Kościoła przed herezjami, czarownicami, żydami, protestantami, sodomitami i kobietami - cóż to za wzniosłe idee, ach i och co najmniej do sześcianu :). Jako symbol ucieleśnienia kary bożej był też niezwykle zasadniczy w swym postępowaniu stwierdzając, że "Gdyby mój ojciec był heretykiem, to zebrałbym drewno, by go spalić".

    Jako swoistą i tragiczną ciekawostkę warto zauważyć, że papież Jan VIII (872-882) uchodzi za pierwszą ofiarę perfidnego mordu, jakiego dokonano na papieżu przez jego najbliższe otoczenie. Zasiadł do swej ostatniej wieczerzy w 882 r., licząc sobie 75 lat. Obsługujący go ksiądz podał mu wino z arszenikiem. Papież łyknął i... wytrzymał trujące procenty! Nie miał zamiaru umierać! Zniecierpliwiony zabójca wstał od stołu, poszedł do kuchni po młotek i tym narzędziem usiłował wyprawić papieża na tamten świat. Bez powodzenia. W końcu dokończył swego dzieła siekierą. Pogrzeb też nie był specjalny, bo uczestnicy wszczęli bójkę. Trumna ze zwłokami zarąbanego papieża przechodziła z rąk do rąk. Jedni chcieli go pochować w grobowcu na Luternie, inni - utopić w nurtach Tybru. Walki uliczne trwały do późnej nocy. Zwyciężyli zwolennicy papieża i jego ciało spoczęło w grobowcu, gdzie znajduje się do dziś.

    Grzegorz VI (1045-1046) na tronie papieskim utrzymał się zaledwie rok a zmarł na wygnaniu w Kolonii.

    Grzegorz VII (1073-1085) znany z rządzenia według dewizy "Przeklęty jest ten, kto chroni swój miecz przed splamieniem go krwią"

    Inny papież Innocenty III (1198-1216) wsławił się wybiciem Katarów z Południowej Francji. To przedsięwzięcie kosztowało dziesięć lat ciężkiej pracy armie papieża i życie miliona najnormalniej niewinnych ludzi, których wyrżnięto w pień. Ostatniego Katara upolowali po 150 latach ściganie, śledztw i węszenia. To tam właśnie padły słynne słowa legata papieskiego "Zabijcie wszystkich. Bóg swoich rozpozna". Ostatniego Katara posłali na łono Abrahama po 150 nieustannych latach polowań.

    Z kolei papież Grzegorz IX (1227-1241) obawiając się, że to za jego czasów ma dojść do Apokalipsy i upadku Kościoła, wydał dekret stanowiący, że obowiązkiem każdego chrześcijanina jest prześladowanie heretyków. Każdy kto się nie podporządkował edyktowi miał być torturowany aż do momentu przyznania się do winy.

    Bonifacy VII (1294-1303) ma na sumieniu dwóch swoich poprzedników, których zabito z jego polecenia. Sam zginął zamordowany po około roku tyranii. Motłoch rzymski wlókł jego okaleczone zwłoki po ulicach miasta.

    Papież Innocenty VIII (1484 - 1492) naciskał też na wielkiego inkwizytora Torquemadę, by przyspieszył oczyszczanie kraju z Muzułmanów i Żydów. Już w pierwszym roku swego pontyfikatu skierował papiestwo na nowe tory religijnego okrucieństwa, wydając bullę Summis Desiderantes, w której ogłaszał wojnę przeciwko czarownicom. W ten sposób zaczęły się trwające kilka wieków prześladowania prowadzone przez inkwizycję w Europie Środkowej. Można je porównać jedynie do terroru Hitlera i Stalina!!! Nikt nie wie tak na prawdę, jak wiele kobiet aresztowano na podstawie plotek i zastraszania poddano przesłuchaniom bez prawa do obrony. Przez następnych trzysta lat, setki tysięcy - a być może miliony - kobiet znikały w środku nocy, by nigdy nie powrócić z tego "Bożego gułagu".

    Papież Celestyn V (1294) po pół roku od wybrania go na tron papieski został uwięziony przez swego następcę Bonifacego VIII, za co Klemens V ogłosił go świętym w 1313 roku.

    W dziwny sposób też następowało wybieranie wielu papieży. W 1241 roku do wyboru następcy zmarłego papieża pozostało tylko dwunastu kardynałów. Dwóch z nich Fryderyk II trzymał w lochu. Sam oczekiwał z wojskami pod murami miasta aż kardynałowie wybiorą przychylnego cesarstwu papieża. Po dwóch miesiącach, podczas których utrzymywali się przy życiu dzięki toczonemu przez robaki jedzeniu i cuchnącej wodzie, 25 października 1241 więzieni kardynałowie wyznaczyli papieża Castiglioniego znanego jako Celestyn IV. Jego pontyfikat trwał zaledwie szesnaście dni i był jednym z najkrótszych w dziejach papiestwa. Innym w dość dziwnych okolicznościach wybranym papieżem był Urban IV (1261-1264). Los sprawił, że w 1261 roku przejeżdżał on przez Viterbo w chwili, gdy ośmiu z ocalałych u schyłku pontyfikatu Aleksandra IV kardynałów głowiło się, kogo wybrać na nowego papieża. Wybrali właśnie jego - patriarchę Jerozolimy.

    W lipcu 1304 roku, gdy papież Benedykt XI (22 października 1303 do 7 lipca 1304) zasiadał do kolacji, mniszka z zakonu św.Petroneli podała mu figi na srebrnej paterze. Słabość papieża do tego smakołyku uśpiła jego czujność. Benedykt nigdy się nie dowiedział, że rzekoma zakonnica była w rzeczywistości przebranym mężczyzną, który przyszedł, by go otruć. Tej samej nocy papież dostał nagłego ataku biegunki i wkrótce zmarł. A nie są to wszystkie efekty i smakołyki watykańskiego tronu. Jak widzicie, nihil nowi ani ze Wschodu, ani z Zachodu, ani też z samego Watykanu nie spotyka nas do dnia dzisiejszego. Dlatego zachęcam do osobistej lektury historii samego katolicyzmu jak i życiorysów katolickich zastępców Boga na tej ziemi.

    Czy Bóg nie nauczał czasem życia w skromności, uczciwości i miłości bliźniego nakazując jednocześnie oddawanie tego co cesarskie cesarzowi, a tego co boskie Bogu? A Wy zrobiliście z tej schizmy religijnej narzędzie pychy i walki o władzę i wszelkiej hipokryzji. To samo zjawisko można zaobserwować zarówno w szeregach partyjnych nazizmu hitlerowskiego, czy stalinowskiego systemu sprawowania władzy. Przypomnij sobie np. losy hugenotów nie pomijając przy tym Nocy św. Bartłomieja. Idąc tymi śladami chcesz teraz z kolei Polsce zainicjować irlandzki Belfast???

    Kecawo, jawisz się tu na tym forum - bo z innych już dawno Cię pogoniono - up.... ze swoim piso-moherowym fanatyzmem pozbawionym jakiejkolwiek refleksji bądź zdolności do konfrontacji własnych tworów myślowych z rzeczywistością. Stawia Cię w jednym rzędzie domorosłych parafialnych ideologów zarówno z mobydickiemzolsztyna jak i trollem n4eu. Zastanów się - o ile jest jeszcze taka szansa -kim trzeba być, by brać to wszystko tak bezmyślnie na własną łepetynę i jeszcze z twarzą pełną pychy tak się obnosić???

    "Człowiek mówi o względności prawdy, gdyż prawdą nazywa swoje niezliczone błędy" – ta myśl Mikołaja Gómeza Dávili, kolumbijskiego myśliciela, idealnie pasuje do zagadnienia takiego właśnie pojmowania religii i jej dogmatów.

    --
    Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
    (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
  • 2kecaw 09.08.14, 06:23
    Edico zapamiętaj - Getta wymyślili Żydzi- czasami gdy sprowadzali ich do poszczególnych krajów władcy życzyli sobie getta.

    edico Twoje przykłady z historii świadczą o tym , że masz tylko wiedzę wiedzę której nie ogarniasz. Ponawiam tezę masz ahistoryczne myślenie chociaż sypiesz faktami.

    serdecznie pozdrawiam naszego katolofoba
  • edico 09.08.14, 13:54
    2kecaw napisał:

    > Edico zapamiętaj - Getta wymyślili Żydzi- czasami gdy sprowadzali ich do posz
    > czególnych krajów władcy życzyli sobie getta.
    Ciekawa i zdumiewająca jest ta interpretacja, z którą dotychczas jeszcze się nie spotkałem. Czy z tego wynika, że ci władcy w poszczególnych krajach ogarnięci symbolami obowiązującej w tym czasie naczelnej katolickiej miłości od samego zarania zaczęli usilnie dogadzać wszelkim żydowskim życzeniom i pragnieniom? Czy miłość do Prusów czy Indian też jest pochodną tego dekalogu miłości?

    > edico Twoje przykłady z historii świadczą o tym , że masz tylko wiedzę wiedzę k
    > tórej nie ogarniasz. Ponawiam tezę masz ahistoryczne myślenie chociaż sypiesz
    > faktami.
    W przeciwieństwie do ciebie, nie mam żadnych pretensji do historycznej wszechwiedzy. Nie mniej jednak uważam, że realna i niepodważalna historia wiąże się z faktami a nie z fałszem i mitologiczną propagandą tworzoną pod doraźne potrzeby wszelkiej maści interpretatorów woli bogów. Postawiona teza jest zatem fałszywa już u samych postaw, co w ustach piso-katolika kładzie się przykrym cieniem wystawiając niezbyt pochlebne świadectwo. Zatem "Kłamstwo jest złym nawykiem człowieka i jest ono stale na ustach ludzi źle wychowanych. Lepszy złodziej niż ten, co stale kłamstwem się posługuje, obydwaj zaś zgubę odziedziczą w spadku. Wzgarda zazwyczaj towarzyszy kłamcy, a hańba stale ciąży na nim." - Patrz Syr 20, 24 - 26. W zestawieniu z credo św. Hieronima "Wolno jest kłamać ludziom, nawet w sprawach religii, oby tylko oszustwo przyniosło owoce" wystawia taką postawę na jednoznaczną ocenę. Zresztą sam papież papież Aleksander VI (1492-1503) tak uprawianą religię ocenił jednoznacznie: "każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza". Wykorzystanie symboli religijnych, religii, chrześcijaństwa przez piso-katolików do tego, żeby zdobyć władzę za wszelką cenę ciągle w walce na śmierć i życie w interesie partyjnym chyba nie tylko teoretycznie zbliża taką postawę do mentalności Talibów.





    --
    To zdumiewające, że bogactwo ludzi kościoła wzięło swój początek od zasady ubóstwa.
    (Montesquieu)
  • Gość: mix IP: *.adsl.inetia.pl 13.01.15, 16:24
    Nie mnie dochodzić przyczyn. Ale dlaczego przez forum internetowe?
  • Gość: mk IP: *.adsl.inetia.pl 30.01.15, 23:31
    Z katechizmu wiadomo o Bogu, że ma 2 oblicza. Jedno silne, potężne, wszechwiedzące i wszechmogące żyjące w niebie i drugie, którym jest jego słowo. Ponieważ oblicze szatana znamy również tylko ze słów, jakie jest jego drugie oblicze, skoro tak często mówi się o jego mocy i zdolnościach do budowania swojego nieba? Przecież w piekle nie siedzi, skoro ma tyle swobody.

    Nie pouczaj o tym, o czym już dawno wiadomo, a napisz coś na temat, o którym katolicyzm przez 2 tys. lat ciągle milczy.

    Również pozdrawiam oczekując z wielkim zainteresowaniem konkretnej odpowiedzi.
  • privus 23.10.14, 19:22
    – Po­wo­li zmie­rza­my do końca śledz­twa – prze­ko­nu­ją pro­ku­ra­to­rzy, do któ­rych do­tar­ło radio RMF FM. Śled­czy za­kła­da­ją, że już nie­ba­wem za­koń­czą prze­słu­cha­nia i będą mogli skie­ro­wać do sądu akt oskar­że­nia. Tym­cza­sem sąd w Wo­ło­mi­nie przy­chy­lił się do wnio­sku o prze­dłu­że­nie aresz­tu dla ks. Woj­cie­cha G.

    --
    Nie mylcie zwykłych odruchów serca poczciwych i na ogół dobrych ludzi z cyniczna polityką ich władz.
  • Gość: mk IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.15, 22:56
    www.youtube.com/watch?v=Z2csvEXQQcg
  • Gość: mix IP: *.adsl.inetia.pl 14.06.14, 21:15
    Czy dlatego, że apostołowie pouciekali przed ukrzyżowaniem Chrystusa, teraz rodzaj ludzki z woli boskiej a raczej kościelnej ma być grzeszny, a nie ci wybrańcy, którzy zazwyczaj tchórzą przed weryfikacją i odpowiedzialnością za wcześniej głoszoną prawdą? Kiedyś sądziłem, że masz nieco lepiej poukładane w głowie. Przypominasz mi Michalika, który za pedofilstwo księży oskarżał małolatów i ich zindoktrynowanych religijnie rodziców. Znam wielu katolików, ale żadnego aż tak porąbanego.
  • Gość: mix IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.14, 23:08
    Problem polega na tym, że do utworu muzycznego trzeba mieć ucho a nie jedynie powróz na szyi.

    12/100 x 8 = 0,96, czyli nie była ani jednego w pełni swym ciałem i duchem. O czym to może świadczyć, jak nie o wątpliwym przekonaniu apostołów o słuszności nauk Jezusa??? W chwili prawdy raptem stali się ludźmi uciekającymi przed obiecanym królestwem niebieskim i właśnie oni mieli być tymi wybrańcami w całym swym przekonaniu kontynuującymi naukę jedynie słusznej prawdy? Jeśli więc apostołowie będący bezpośrednimi spadkobiercami tych nauk zgrzeszyli małą wiarą w te nauki, na jakiej "skale" ta religia jest budowana? Czyja teoria interesów jest tutaj dominantą. Podważa to wiarygodność Piotra w sposób wcale nie mniejszy, jak cała legenda z jego "papieżowaniem" tej religii. Potwierdzenia tych wątpliwości możesz sobie poszukać w "Listach do rzymian" też "świętego" Pawła. Dlaczego świętego katolickiego, skoro miał na sumieniu śmierć tylu chrześcijan??? - business is business i to już wystarcza do uprawiania religii właśnie w takim wydaniu a nie dekalogicznym???
    Czym więc jest dekalog, jak nie wciskaną ściemą dla niezbyt rozgarniętych religiantów???

    Kiedyś sądziłem, że stać cię przynajmniej w zarysie na podstawowe reasume wynikające z zestawienia faktów z legendami. Dzisiaj odnoszę wrażenie, że stosunkowo nie wiele różnisz się od przysłowiowego barana ciąganego na sznurku przez swojego pasterza. Realizowany wzorzec Taliba nie jest najszczęśliwszym wyborem. Daruj więc sobie wszelkie prywatno-parafialne interpretacje przekazów biblijnych realizowane w stylu piso-moherowych wilkołaków.
  • privus 26.01.15, 19:45
    2kecaw napisał:

    > O mądry....... gdy Chrystus konał to przy nim było jedynie 8 procent składu a
    > postolskiego- pozostali uciekli. Po dzień dzisiejszy rodzaj ludzki jest grzesz
    > ny, grzeszny...

    Tym bardziej, że Jezus nie obchodził urodzin i nie miał żony, czego u katolików nie uświadczysz :)
    Tak więc grzechy nad grzechami i grzechami poganiane :)

    --
    Nie mylcie zwykłych odruchów serca poczciwych i na ogół dobrych ludzi z cyniczna polityką ich władz.
  • edico 13.06.14, 18:36
    Ale skoro sam się do tego przyznaje:
    wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Ksieza-w-Irlandii-zszokowani-dokumentami-ws-szczatkow-dzieci,wid,16659645,wiadomosc.html?ticaid=112e69
    www.wykop.pl/link/261828/w-warszawskim-domu-dziecka-zakonnice-znecaly-sie-nad-dziecmi/
    Pięć lat temu raport Ryana obnażył dysfunkcyjny obraz państwa i Kościoła w Irlandii. Kombinacja sadyzmu, seksualnej przemocy i powszechnej obojętności w stosunku do dzieci wstrząsnęła światem i skruszyła resztki autorytetu Kościoła katolickiego w Europie i w USA. Teraz za rozliczenia wzięła się także Wielka Brytania:
    www.emito.net/wiadomosci/wielka_brytania/katolicki_terror_1615913.html
    "DZIEŃ PAMIĘCI OFIAR KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO" znalazł już swoje należne miejsce w Polsce. Mam nadzieję, że wiedza o tym będzie się już tylko rozszerzać, co wydaje się zjawiskiem naturalnym wobec postępującej "irlandyzacji" tego kraju.

    --
    Jeśli mijasz się z prawdą, to przynajmniej się jej ukłoń. (Karol Kord)
  • 2kecaw 13.06.14, 20:26
    Edico - idąc łąką można skoncentrować się na g..ie . Edico idąc łąką można też jednak dostrzec różnorodność i piękno fauny i flory. Można też Edico skupić się i epatować siebie i innych ekskrementami. Cóż Pan dal nam wolną wolę- tak aż do,, bulu" ? bólu? - sam się pogubiłem przez Szanownego Pana Prezydenta Komorowskiego

    ps
    pomyśl i przemyśl to co tak naprawdę nas otacza
  • edico 14.06.14, 08:32
    2kecaw napisał:

    > Edico - idąc łąką można skoncentrować się na g..ie . Edico idąc łąką można te
    > ż jednak dostrzec różnorodność i piękno fauny i flory. Można też Edico skupić
    > się i epatować siebie i innych ekskrementami. Cóż Pan dal nam wolną wolę- tak a
    > ż do,, bulu" ? bólu? - sam się pogubiłem przez Szanownego Pana Prezydenta Komor
    > owskiego
    >
    > ps
    > pomyśl i przemyśl to co tak naprawdę nas otacza

    Czy nie za często identyfikujący się z katolicyzmem koncentrują się - jak piszesz - "na g..ie" przykrywając to jeszcze pełną gębą pełną frazesów? Czy ta wolna wola musi być ograniczana do "epatować siebie i innych ekskrementami" swego fanatyzmu? Historia papiestwa, czyli ojców „cywilizacji katolickiej miłości" już dawno pozostawiła po sobie nie zapomniane znamiona.. Już Biskup Grzegorz z Toursu opisuje te wieki cywilizacji miłości, jako jeden z najczarniejszych rozdziałów całej historii ludzkości. Namiestnicy Chrystusa mordowali się w takim tempie, że w ciągu 12 lat zmieniali się na urzędzie 10 razy (lata 891 — 903), a 40 razy w okresie liczącym niewiele ponad 100 lat. Dwóch siostrzeńców papieża Leona III, chcąc pozbyć się go i zdobyć jego urząd, wynajęli morderców żeby go uśmiercili. Ale gdy zobaczyli że nie zabili go całkiem, wtedy sami zawlekli nieodbitego wuja do klasztoru i dokończyli mokrą robotę.

    Pozwól, że przypomnę niektóre moralne aspekty tych wzorcowych wartości, którymi tak się szczycisz i zachłystujesz, np:

    Św. Augustyn (354–430) – filozof i teolog chrześcijański, ojciec i doktor Kościoła pisał:
    - "Niech zginie świat, byleby stało się zadość sprawiedliwości".

    Papież Urban II(1088-1099 pisał:
    - "Nie uważamy za morderców tych, którzy oburzając się na ekskomunikowanych, z wielkiej gorliwości dla katolickiej Matki, Kościoła, niektórych z nich - zabili".

    Papież LeonXIII (1878-1903) pisał:
    - "Kościół wstrzymuje się na razie od prześladowania heretyków tylko dlatego, ażeby nie pogarszać stosunków w dzisiejszych okolicznościach wyjątkowych, ale bynajmniej nie wyrzeka się prawa do tych prześladowań, skoro to tylko stanie się możliwe. Bo Kościół ma prawo i ma obowiązek tłumienia błędów dowiedzionych i karanie winnych".

    Jako ciekawostkę - bo skąd możesz przecież wiedzieć - możesz przyjąć fakt, że taką samą sprawiedliwość wymierzali duchowni kościoła katolickiego biorący udział w Rewolucji Francuskiej po stronie Jakobinów. Stanowczo za późno zacząłeś się uczyć na własnych błędach i to jeszcze na forum, doszczętnie kompromitując swoją plażową bazę edukacyjną.

    --
    To zdumiewające, że bogactwo ludzi kościoła wzięło swój początek od zasady ubóstwa.
    (Montesquieu)
  • 2kecaw 14.06.14, 14:56
    Edico wybacz ty ciągle o g...e i to starym zaschniętym. Zycie to też coś więcej niż Twoje wspominki o g..

    pozdrawiam kecaw
  • edico 14.06.14, 18:17
    tchórzostwem spojrzenie prawdzie w oczy.

    Nie ja tkwię w ogniu bajek i tradycji pokolenia Jana Pawła II pozostawiających po sobie niezbyt miłe wspomnienia nie tylko w naszym parlamencie. 12 października 1492 Krzysztof Kolumb "odkrył był Amerykę" otwierając chrześcijaństwu (a właściwie katolicyzmowi) tereny, w które poprzednio karygodną herezją było uwierzyć. Istnieniu antypodów zaprzeczali tacy znamienici przecież Ojcowie Kościoła, jak Laktancjusz oraz św. Augustyn. Na przekór jednak dogmatycznym postanowieniom wielkich myślicieli chrześcijańskich, mimo ich świętych zaprzeczeń, antypody okazały się istnieć w całej swej rzeczywistości, a nie tylko w głowach heretyków wnioskujących wcale nie koniecznie z miraży dogmatyków. Być może tak samo się kiedyś okaże "na przekór mniemaniom dzisiejszych głosicieli jedynie słusznej prawdy", że inne rzeczy także nie istnieją... "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu !" — głosi Ewangelia Marka (16,15). No i poszli - uzbrojeni po zęby i zaopatrzeni w papieskie pełnomocnictwa. Już 4 maja 1493 r. - a więc zaledwie w pół roku po odkryciu Ameryki - papież wydał bullę Inter caetera w której podzielił Nowy Świat między Portugalię i Hiszpanię. Tej ostatniej przyznał "Indie Zachodnie", czyli wszystkie już zajęte oraz jeszcze nie odkryte obszary na półkuli zachodniej. Portugalii przypadły "Indie Wschodnie", zaś linię demarkacyjną między nimi ustalił 100 mil na zachód od Azorów i Zielonego Przylądka. Jednocześnie zobowiązał obie militarne potęgi do nawrócenia tubylców na chrześcijaństwo. W ciągu pierwszych stu pięćdziesięciu lat "ewangelizacji" Ameryki Południowej zginęło 70 mln jej pierwotnych mieszkańców. Jan Paweł II nie zdobył się na prawdę o tym podboju i zniszczeniu, za które odpowiadają przecież nie tylko katoliccy władcy, ale i katolickie duchowieństwo. Przeciwnie, uświęcił huczne obchody "500-lecia ewangelizacji Ameryki Łacińskiej", kiedy postępowe środowiska katolickie domagały się, aby papiestwo wykorzystało tę rocznicę do przeproszenia za zbrodnie wobec Indian (zob. np. akt końcowy Trzeciej Europejskiej Konferencji na Rzecz Praw Człowieka w Kościele pkt 7 z 12 stycznia 1992). Niesmak budzą więc słowa Jana Pawła II w kazaniu wygłoszonym na Santo Domingo w 1992 r. podczas otwarcia Latarni Kolumba (w kształcie olbrzymiego krzyża): "Zgromadziliśmy się przed latarnią Kolumba, która swą formą krzyża ma symbolizować krzyż Chrystusa wbity w tę ziemię w 1492 roku. W ten sposób chciano zarazem uczcić wielkiego admirała, który dał pisemny wyraz swojej woli: «Ustawiajcie krzyże na wszystkich drogach i traktach, żeby im Bóg pobłogosławił (...świętym mieczem najeźdźców-eksterminatorów ???)» (...) Tak rozpoczęła się siejba cennego daru wiary" (patrz kazanie z 11 października 1992). A jak się zakończyła ta siejba — wszyscy wiemy.
    Niektórzy chyba bardziej świadomi sytuacji, jak np. biskup Xingu (Brazylia) Erwin Kräutler (jak podawała Katolicka Agencja Informacyjna z 6 marca 1991 r.) powiedział wprost, że Kościół katolicki wtargnął przed 500 laty do Ameryki Łacińskiej, "w europejskim stroju, bez respektu dla indiańskich kultur", i stał się współwinny "największej masakrze w dziejach ludzkości", zaś jego misjonarze potępili wszelkie uczucia religijne Indian jako "pochodzące od szatana". Rok później Jan Paweł II przemawiając na tym kontynencie skwapliwie przemilczał tę okrutną prawdę. Słusznie więc w odpowiedzi na te kościelne obchody y 1992 r. pewna Indianka powiedziała, że od czasów Kolumba zaczął się "proces eksterminacji, który nigdy nie ustał", a rok 1992 nie jest żadnym powodem do świętowania, gdyż "Holocaustu popełnionego na Żydach też się przecież nie celebruje, tylko oddaje cześć pamięci ofiar ludobójstwa". Zaledwie dwóch lat było potrzeba, by rzeczywistość potwierdziła głęboki sens i trafność tej wypowiedzi. Ludobójstwo w Ruandzie z czasów JP2 kościół katolicki także starannie przemilcza, chociaż jest to fakt tragedii ludzkiej a nie jak piszesz g..o, w której winy misji katolickich nie da się już wykluczyć czy zamieść pod dywan. Dlaczego np. abp Henryk Hoser boi się pytań na temat swego pobytu w Ruandzie chyba gorzej jak ognia piekielnego? A przecież zaledwie w ciągu trzech miesięcy wymordowano tam blisko miliona Tutsi. Niestety, jak dotychczas Kościół katolicki ogranicza się do postulatów, że nie może być odpowiedzialny za czyny poszczególnych księży czy zakonnic. Przecież to jest zwykła hipokryzja w zestawieniu z podejmowanymi działaniami. Jeśli Kościół rzeczywiście nie chce być odpowiedzialny, to czemu tak skwapliwie skrywa swoich funkcjonariuszy za znacznie mniejsze przewinienia np. kardynała Sean'a Patrick'a O'Malley z Bostonu, czy Józefa Wesołowskiego byłego nuncjusza apostolskiego w Dominikanie nie wspominając już o 50 skrywanych po klasztorach Europy księży i poszukiwanych przez Międzynarodowy Trybunał Karny dla Rwandy powołany pod auspicjami Organizacji Narodów Zjednoczonych do zbadania i rozliczenia zbrodni popełnionych w Rwandzie podczas ludobójstwa, które miało miejsce od stycznia do grudnia 1994 roku?

    Czy wśród wielu wykrętnych mott w Twojej religii nie używa się wiele mówiącego stwierdzenia "Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, podczas gdy belka [tkwi] w twoim? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata.” (Mt 7, 3-5). Zastanów się - o ile jest to jeszcze w ogóle możliwe - jak można poważnie traktować tak ocipiałego pomówieniami katolika z tzw. piso-moherowego nadania pokolenia JP2, który nie ma absolutnie żadnego pojęcia o własnej religii posiłkując się jedynie pretensjami wywodzonymi z kazań funkcjonariuszy kościelnych i wyłącznie okolicznościowego interpretowania przyjętych dogmatów? Przecież to jest nic innego, jak moralność Sienkiewiczowskiego Kalego. Jesli to ma być identyfikatorem katolicyzmu, to za Ciebie niech się wstydzą inni bardziej świadomi katolicy. Ja tylko wskazuję, że między takim bezmyślnym i fanatycznym piso-moheryzmem a mirażami stoi rzeczywistość, która z gumy nie jest. Zawsze przecież może zadziałać wykoślawione przez podobnych Tobie tzw. prawo naturalne, o którym Kościół mógł się przekonać nawet we własnych szeregach. Wiedz kecawo, że na tym forum nie wszyscy muszą wywodzić swój rodowód ze strony kozła i baranicy.

    --
    Jeśli mijasz się z prawdą, to przynajmniej się jej ukłoń. (Karol Kord)
  • privus 15.06.14, 16:18
    to na czym tak się koncentruje? Wiadomo, że nie jest tym historia własnej religii i Kościoła ani tym bardziej tematem "Quo vadis, Ecclesia" bardzo zgrabnie przedstawionym przez Jana Rurę. Co więc pozostaje poza katolickim nieustannym wyszukiwaniem jakiegoś wroga do zwalczania? Religia łączy się z wygnaniem rozumu, co udowadniasz w każdym swoim wątku.

    --
    Nie mylcie zwykłych odruchów serca poczciwych i na ogół dobrych ludzi z cyniczna polityką ich władz.
  • Gość: mk IP: *.adsl.inetia.pl 16.06.14, 10:12
    eszcze nie tak dawno niedawno dla Kościoła Katolickiego grzechem śmiertelnym było wykonanie sekcji zwłok (np. po to, by poznać budowę ludzkiego ciała). Argumenty takie same jak Chazan & co wygłaszał prymas Glemp twierdząc, że: z woli Boga ciało ludzkie jest święte i nienaruszalne (co nie przeszkadzało zresztą torturować, ścinać czy palić żywcem - innowierców, czarownice, bluźnierców, wszelakich inaczej myślących itd.). Czy nie dziwnym i jakim katolickim jest fakt, że zamilkł w tej sprawie po swoim pobycie w klinice chirurgicznej???

    Nie dziw się więc kecawo tym, którzy potrafią myśleć i być dobrymi bez Boga. Użalaj się raczej nad tymi, którzy z braku zdolności do samodzielnego myślenia muszą się posiłkować czyjąś interpretacją Boga, by stać się niby dobrymi.
  • edico 18.06.14, 08:58
    Po katolicku, skoro katolicyzm jest jego identyfikatorem a nie człowieczeństwo. Każdy ma możliwość swojego wyboru. Wybór kecawy jest tak jednoznaczny w swej wymowie, że nie budzi absolutnie żadnych wątpliwości.

    --
    Niepotrzebne prawa osłabiają te, które są niezbędne.
    (Montesquieu)
  • privus 09.08.14, 14:09
    :))
    --
    Nie mylcie zwykłych odruchów serca poczciwych i na ogół dobrych ludzi z cyniczna polityką ich władz.
  • Gość: Samanta IP: *.dk.customer.tdc.net 17.09.14, 12:30
    www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/antypedofilskie-procedury-do-poprawki-watykan-znow-odsyla-wytyczne,438132.htm
  • edico 24.12.14, 20:27
    Tzw. Ojciec Święty wymienił 15 chorób od zarozumiałości do czucia się nie zastępowalnym, od duchowego Alzheimera po dążenie do gromadzenia pieniędzy i władzy, od zamkniętych kręgów po zyski doczesne i terroryzm plotek.
    Zatem i JP2 cierpiał przynajmniej na większość tych chorób osobiście tolerując je jednocześnie na oczach ludzi całego świata, co nie przeszkadzało watykańskiej Kurii Biskupiej ogłosić go katolickim świętym. Praktycznie rzecz biorąc jest to monolog samego Franciszka, bo purpuraci chwilowo nabożnie pospuszczali swe "nabożne oczęta" spoglądając praktycznie jedynie na zegarek. To, że z samego założenia firma ma trwać i przynosić zyski, wcale nie oznacza, że tak będzie. Społeczeństwo mimo oporów materii religijnej cywilizuje się, a to oznacza nieuchronny postęp, którego nie zatrzymają żadne organizowane pusztuńskie ataki na Harry Pottera czy też bezsensowne nabożne gerrymanderingowe dywagacje.
    Poważne leczenie, to usuwanie symptomów choroby już w zarodku, a nie przykrywanie ich ochronną kołderką i mgłą własnych interesów. W tej mierze obserwuje się nieustanny opór religijnej materii funkcjonujących książęcych despotów. A więc reasumując, są to na dzień dzisiejszy w tym środowisku choroby jeszcze nieuleczalne i tylko miłosierny Bóg mógłby sprawić jakiś cud. Ale przecież żadnego cudu nie będzie i Franciszek wie o tym doskonale. Co najwyżej nastąpi jakaś kolejna powtórka z rozrywki reagująca znanymi od dawna sposobami na przejściowy organizacyjny stress w tym watykańskim świecie łaski... boskiej???
    W pewnym sensie szkoda mi tego człowieka - bo jakoś chce mi się jeszcze wierzyć w jego aktualne szczere intencje chociaż by ze względów populistycznych, który dzisiaj chce korygować to, co uprzednio sam współtworzył przez dziesięciolecia. W tej sytuacji wyraźnie zaznacza się brak zwykłej samokrytyki, przed którą jego poprzednik najzwyczajniej abdykował. W takiej atmosferze i kręgu niepewności każdy następca tronu piotrowego może mieć coraz trudniejszy orzech do zgryzienia.

    --
    To zdumiewające, że bogactwo ludzi kościoła wzięło swój początek od zasady ubóstwa.
    (Montesquieu)
  • privus 18.06.14, 10:30
    Takiej wojny kulturowej Poznań dawno nie widział. Spektaklu "Golgota Picnic" broni Andrzej Wajda, Jan A. P. Kaczmarek i laureat literackiego Nobla John Maxwell Coetzee. Przeciw jest Akademicki Klub Obywatelski, a szefa episkopatu abpa Stanisława Gądeckiego ucieszyłby ogólnopolski protest grożący zamieszkami.

    "- Jedyną formą, która by ucięła sprawę, jest protest ogólnopolski, który by groził zamieszkami. [Wtedy] na to [przedstawienie] policja nie mogła by się zgodzić - odpowiada metropolita poznański"

    Cały tekst: poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,16174068,Wojna_o_Golgote__Prezydent_boi_sie_zamieszek__a_arcybiskup.html#LokPo#ixzz34ycpCx5o
    W każdym normalnym państwie stanowiło by to wystarczający powód do aresztowania Gądeckiego. Jeśli chroni go końkordatowy immunitet dyplomatyczny, to zgodnie z zasadami wydalić go na garnuszek Watykanu. Czy można sobie wyobrazić taką sytuację, że rosyjski ambasador nawołuje w Polsce do zamieszek??? Przypuszczam, że choćby miało to doprowadzić do wojny i zmusiło tych naszych "dyplomatycznych gości" do lotu, to reakcja rządu byłaby szybka i bez zbędnej zwłoki. Uważam, że tolerancja dla niezbyt zrównoważonych biskupów w swych wypowiedziach jest zbyt daleko idąca. W normalnej sytuacji siedział by taki przed panem posterunkowym i grzecznie składał zeznania jako oskarżony o nawoływanie do publicznych zamieszek.

    --
    Nie mylcie zwykłych odruchów serca poczciwych i na ogół dobrych ludzi z cyniczna polityką ich władz.
  • Gość: mk IP: *.adsl.inetia.pl 07.07.14, 20:48
    Ojciec, zakonnik, minister. Poglądy? Takie jak arcybiskupa Hosera.
    A więc masz za co i po co się modlić. Nie rozumiem tylko ich sensu przypominającego osławioną skuteczność pisowskiej mgły smoleńskiej.
  • 2kecaw 08.07.14, 07:48
    Zbyt wielu rzeczy nie rozumiesz ................. Zadaj pytanie Giertychowi, Sienkiewiczowi, Nowakowi ci od Tuska wiele Tobie wyjaśnią.

    ps

    od mojej wiary i mojego Kościoła z daleka -ja Twojego ateizmu się nie czepiam..... ani aborcji ani eutanazji ani innej formy mordowania ludzi
  • Gość: mk IP: *.adsl.inetia.pl 08.07.14, 14:37
    Tylko religijnie spreparowany umysł daje jedynie słuszny pogląd na wszystko??? Czym taki umysł różnu się od umysłu Kalego? Jest to nader kompromitujący obraz uprawianej systematyki moralnej. Czy nie ze zgrozą należy obserwować przemiany tego dwudziestowiecznego chrześcijaństwa (a właściwie katolicyzmu) uwikłanego w przygody ciągle jedynie pozornych reform, bo nieudanych? Czy katolicy nie powinni w końcu znaleźć sobie odpowiedzi na pytanie, jakie ograniczenia winni sobie nzrzucić, by innym z nimi było dobrze? Czy zagadnienie kultywowania altruizmu i egoizmu jest tym, o co w tej szczęściodajnej religii chodzi?
  • n4eu 08.07.14, 14:47
    Biorac pod uwage to co prezentuja soba Twoi lewaccy idole, jak postawa Twoich lewicowych ikon biegunowo odbiega od gloszonych przez nich idealow spolecznej sprawiedliwosci to na Twoim miejscu mk - w temacie bezgranicznej hipokryzji zwyczajnie bym sie wstydzil odezwac.
  • Gość: mk IP: *.adsl.inetia.pl 08.07.14, 15:15
    Twoje doznania nieskomplikowanej dwuwartościowej hierarchii wartości mogą mieć jakieś znaczenie jedynie dla postaci podpisującej się nickiem n4eu. Stosowana absolutyzacja swoich prymitywnych złudzeń od dawna budzi słuszną odrazę jako człowieka zupełnie odpornego na wszelkie zjawiska wartościwanie, poza nieszczęściem prezentowania własnych meandrów leśnego człowieka.
  • n4eu 08.07.14, 20:32
    Tradycyjnie juz Twoje wyzwiska pokazuja ze jak zwykle trafilem w sedno. Pozdrawiam :D
  • Gość: mk IP: *.adsl.inetia.pl 09.08.14, 01:57
    Znalazłeś kokościół i chcesz się z nim podzielić? Śmiało! W razie potrzeby dorysuj dziób, oczy i grzebień!
    bi.gazeta.pl/im/26/2b/c9/z13183782Q.jpg
    www.bryla.pl/bryla/51,85301,13183683.html?i=3
    www.bryla.pl/bryla/51,85301,13183683.html?i=2
  • privus 11.08.14, 02:36
    Wśród katolików często spotkać się można z pojęciem "Kościół Chrystusowy". Skoro chcesz w swoim "rozumnym" stylu pouczać innych, wytłumacz vox populi, co to pojęcie dokładnie to oznacza?
    1) Czy jest to kościół papieża, Watykanu, świątyń i hierarchów kościelnych, czy też jest to kościół oparty na wierze w ludziach?
    2) Czy w NT Jezus zwracał się bezpośrednio do Boga, czy korzystał z pośredników i kapłanów?
    3) Czy Jezus urządzał teatralne spektakle dla Boga? Odprawiał jakieś msze? Mało znam NT, więc się pytam tego, który na forum chce mieć w tej kwestii najwięcej do powiedzenia.
    4) Jeżeli "Kościół Chrystusowy" to wiara w ludziach, a Bóg jest wszędzie, w każdym miejscu i czasie i dla każdego, to dlaczego potrzeba pośredników w "drodze" do Boga?
    5) Jeżeli Jezus dał swoim postępowaniem przykład dla ludzi jak zwracać się do Boga, to cała hierarchia z papieżem na czele jest niepotrzebna, bo nie oni są tu i mogą być przykładem. Skoro każdy człowiek ma wolną wolę i sam odpowiada za swoje życie, to po co jacyś pośrednicy, którzy dobrze sobie żyją na ziemi traktując wiarę innych dla własnych korzyści materialnych na koszt nie tylko wiernych?

    --
    Nie mylcie zwykłych odruchów serca poczciwych i na ogół dobrych ludzi z cyniczna polityką ich władz.
  • Gość: mix IP: *.adsl.inetia.pl 07.11.14, 00:18
    Mówiąc o Kościele Chrystusowym należy wziąć pod uwagę fakt, że właśnie Chrystus wstąpił do Kościoła Janowego przez chrzest w rzece Jordan, a więc jest to mniej czy bardziej zręczna kontynuacja filozofii samego Jana Chrzciciela i w pewnym sensie odnowiciela filozofii stosunków społecznych. Katolickie chrześcijaństwo chrystusowe nie zdało egzaminu nie tylko w stosunku do zwalczanego później Jana Chrzciciela, ale nawet w stosunku do tradycji Imperium Rzymskiego będąc jedną z głównych i nie podważalnych podwalin jego upadku. Nie wszystko da się zwalić na współpracujących z Rzymem czy Watykanem Arabów. Tym bardziej, że tereny zawojowane przez chrześcijaństwo przez 500 lat popełniło tyle błędów, że jego schizmie mahometańskiej wystarczyło zaledwie 100 lat na objęcie tego samego regionu poza samym upadającym pod takimi rządami Rzymem.
    Cop ma do zaproponowania Polski Episkopat dla wyborców w najbliższym czasie poza PiS-em i Radio Maryja bez wchodzenia w szczegóły, wizja IV RP zasadniczo zamyka wszelkie wizje ucywilizowanego postępu nawiązującego do ONZ-towskiej Karty Praw Człowieka. Cały czas zastanawiam się, czy ludzie idący do urn wyborczych z kartkami wskazanych idoli bezpośrednio po mszy w kościele rzeczywiście zdają sobie sprawę, że są wykonawcami watykańskiej polityki sukienkowego genderyzmu??? Wszak te wrota diabła otworzył były Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Józef Michalik. Niechęć do oczyszczenia nie przykrywa blef jego następcy, że Kościół uczy się reagować. Nawet propozycja współpracy z mediami w ujawnianiu przypadków pedofilii w Kościele wydaje się sprzeczna z głoszoną promocją ideologii gender. Jest to organizowany front obrony Kościoła przed krytyką związaną z całym szeregiem kościelnych codziennych błędów i wypaczeń. Czy Ci ludzie po raz kolejny mają zadecydować o PO-PiS-owych desygnatariuszach kościelnej władzy w Olsztynie? A nie dotyczy to tylko tych Opcji. W końcu wszyscy biskupi olsztyńscy dawali gwarancję na czasie za syna byłego prezydenta miasta z namaszczenia z SLD powracającego ponownine na łamy rakingu wyborczego. Wiem, że od krowy mogę oczekiwać w zasadzie tylko mleka. Ale mam głosować nie na jakąś krowę licząc na to, że nie podepcze mi trawnika inie użyźni betonowego chodnika. Mam wybrać gospodarza tego miasta a nie jego związki z fermą zorganizowanego drobiu. Mam spory dystans do tych wyborów z wielu względów. Licząc na to, że mój głos bęzie miał jakiekolwiek znaczenie wśród absencji wyborczej zdominowanej przez układy partyjne jest niedorzecznością. Tak organizowane wybory wybory wybory nie
    są skutecznym sposobem oceniania i weryfikowania polityków, wspierania jednych
    i odrzucania innych. Nie zamierzam na dzień dzisiejszy brać udziału w tej legitymizacji ułudy. Coraz więcej Polaków zostaje w domu a rosnąca absencja jest faktem, który należy dobrze zrozumieć i przeanalizować dla przyszłości tego kraju. W wyborach uczestniczy się tym chętniej, im więcej jest przekonania, że rzeczywiście rozstrzygają one jakieś istotne sprawy, ważne dla ogółu, ważne dla wyborcy osobiście.
    Co będzie, gdy frekwencja sięgnie 30 procent??? Czy nadal będzie działało tzw. prawo demokracji, a w ten sposób wybrane władze popierane przez jednego Polaka na dziesięciu, nadal będą uprawnione do rządzenia i do stanowienia takich ważnych praw, jak na przykład zmiana konstytucji czy podatków???
    Podczas minionych wyborów parlamentarnych w domu pozostało 60% Polaków uprawnionych do głosowania. Zatem więc mniejszość wybrała większość!!!
    Czy sytuacja taka stanie się nową regułą w polskim systemie politycznym???
    Problem uczestnictwa w wyborach pozostaje nadal otwarty i to niestety bardzo otwarty.
    w ostatnich wyborach przy bardzo duzym natezeniu reklam wyborczych na glosowanie nie poszlo az 40 %, zatem nie mozna mowic, ze 60 % frekwencja to "wysoka frekwencja"!!! :) Nadchodzi czas, w którym ludzie maja już dość podwórkowej polityki. Bez Takiego pństawa można żyć! Nie wierzycie??? Poszperajcie w sieci, w jaki sposob i kiedy powstalo panstwo i dlaczego... wszystko stanie się zupełnie jasne...

    W podziale mandatów uczestniczą zgłoszone listy kandydatów tych komitetów wyborczych, na których listy oddano w skali co najmniej 3% ważnie oddanych głosów. I na tym polegała klęska Kononowicza. W przeciwnym razie byłby prawdopodobnie prezydentem Białegostoku.

    Jaki z tego wniosek? O efektach wyborów decyduje jedynie ilość oddanych ważnych głosów. Czym mniejsza frekwencja, tym większe możliwości ma tzw. sterowany partyjny "beton-stal". Czy gremium olsztyńskie stać będzie na pozbawienie sukcesyjnym od lat kandydatom tego progu wyborczego?

    Mój jeden głos się nie liczył i liczył nie będzie. Stąd też moja awersja do tej organizowanej na potrzeby wyborcze politycznej salamandry. Tęsknie za Olsztynem przyjaznym dla jego mieszkańców a nie ratuszowych stołków. W tę nutę uderzyła Anna Wasilewska Z PO. Nie będę pytał, skąd to wyborcze objawienie, skoro sama jest przynajmniej współautorem najbardziej negatywnych wyników regionu w skali całego kraju. Czy PO musi wyłonić nową twarz wobec kompromitacji zarządzania miastem tak, jak PSL chce się podbudować Ruchem Palikota?

    Mam wiele pytań, tylko uogólnionej sensownej odpowiedzi jakoś brakuje. Na dzień dzisiejszy poza krytykowaną prze ze mnie Anną Wasilewską nikt z kandydatów nawet nie tknął narastających problemów rozwijającej się aglomeracji miejskiej a tym samym jakiejkolwiek koncepcji czy realnych konsekwentnych planów zagospodarowania przestrzennego zgodnego z obowiązującymi nakazami prawa. Obawiam się, że wśród kandydatów trędy do stołka mają się zupełnie ni jak w sensie możliwości ogólnych oczekiwań i społecznej misji tworzenia miasta dla wszystkich jego mieszkańców. Nie bez kozery dzisiejszy olsztyniak migruje z tego miasta tworząc swoje zaplecze życiowe chociaż by w okolicznych wioskach pozostawiając te bezwładne miasto w nie mniej bezwładnych rękach wybranej władzy.

    Nie chcę traktować tego wątku jako misz masz przedsięwzięć ratuszowo-medialnych osobistości przed wyborami, ponieważ ta sytuacja trwa już od wielu lat. Przypomnę, pierwszy prezydent migrujący z Łodzi do Olsztyna jako były członek KW PZPR w Łodzi niespodziewanie wyborcze z kręgów kościelnych. Gdyby nie późniejsze konsekwencje, w atmosferze szukania rozsądku wcale bym się temu zresztą nie dziwił. Dawny system nie jednemu się przejadł. Ale czy... tego właśnie wymaga Kościół Chrystusa??? Wszak dzisiejsze korki komunikacyjne zawdzięczamy właśnie jemu realizującemu PZPRowsko-katolickie kondominium władzy.

    Czy iść do wyborów? Nie wiem. Ogólnie rzecz biorąc jest zaowulowana negacja takiego zjawiska w obawie przed rzeczywistym sprawdzianem. Czy stać będzie olsztyniaków na pokerowe sprawdzam mając karetę przeciwko wnoszonym blotkom? W końcu sprawdzenie to zagranie, jakie może wykonać każdy gracz, kiedy jego przeciwnik lub przeciwnicy wnieśli wcześniej jakieś np. zakłady kandydując na radnych czy do Rady Miasta.
  • edico 08.01.15, 15:52
    Otóż w Rwandzie byli księża, którzy mordowali i gwałcili.

    Kwestia bierności twego Kościoła i milczenia w kwestii udziału Kościoła Katolickiego w tamtejszym ludobójstwie wystawia co najmniej na zupełną kompromitację o ile nie na dyskwalifikację te twije identyfikatory katolicyzmu. Np. abp Hoser (zagorzały niszczyciel Lemańskiego) od 1975 r. przebywał jako misjonarz w Rwandzie. Był tam do 1996 r., z jedyną ciekawą kilkumiesięczną przerwą właśnie w trakcie ludobójstwa. Po masakrze i podczas nieobecności nuncjusza, został mianowany Wizytatorem Apostolskim na Rwandę.

    Każdy zdrowy na ciele i umyśle człowiek ma pełne prawo zapytać się kogoś tak wręcz fanatycznie identyfikującego się z katolicyzmem, z czym tak właściwie się identyfikuje. Aktualnie prawdopodobnie ok. 20 tzw. duchownych zostało ukaranych za udział w ludobójstwie. Kolejnych 50-ciu poukrywanych w klasztorach Europy MTS d/s zbrodni nadal cierpliwie poszukuje.

    A więc jak to jest z tym twoim identyfikatorem katolicyzmu?

    --
    Jeśli mijasz się z prawdą, to przynajmniej się jej ukłoń. (Karol Kord)
  • privus 31.01.15, 17:34
    Raczej raduj się, bo nadchodzące ocieplenie utrwali twoją ortodoksję w lodach na dłużej dla celów aecheologicznych badań naukowych. Ciesz się.

    --
    Nie mylcie zwykłych odruchów serca poczciwych i na ogół dobrych ludzi z cyniczna polityką ich władz.
  • privus 19.06.14, 19:21
    Ciągle słyszymy z ust kleru, prasy katolickiej, kecawy na tym forum itd. o wartościach chrześcijańskich. Katolickie zostawmy na później. Zatrzymajmy się teraz na wartościach chrześcijańskich. Jakie to są te wartości? Co zaliczamy do nich???

    Słowa kleru nic do tej tematyki absolutnie nie wnoszą. Dlatego też posłużę się przykładem Kolumbii, która ODDAŁA SIĘ POD OPIEKĘ BOGU tworząc fenomen jedności władzy świeckiej i duchownej. Czy to jest ten katolicki Iran, który teraz chcecie utworzyć w Polsce?
    Skoro katolicyzm jest Twoim (nie naszym, a do reprezentowania poglądów katolików - jak mi wiadomo - nikt Cię nie upoważniał) identyfikatorem, mam nadzieję, że wiesz, z czym się identyfikujesz.

    Na wszelki wypadek służę pomocą sięgając do Biblii:
    (1) Wówczas przemówił Jezus do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: (2) "Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. (3) Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. (4) Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. (5) Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. (6) Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. (7) Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. (8) Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. (9) Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. (10) Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. (11) Największy z was niech będzie waszym sługą. (12) Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.
    (Mateusz 23:1-12)

    A więc kecawo, identyfikuj się merytorycznie zostawiając swoje bajeczki i mrzonki własnym dzieciom na dobranoc.

    --
    Nie mylcie zwykłych odruchów serca poczciwych i na ogół dobrych ludzi z cyniczna polityką ich władz.
  • Gość: mk IP: *.adsl.inetia.pl 08.07.14, 15:28
    Głód absolutu sprowadza na nie jedne rozdroża. By hierarchia wartości maiła sens, musi mieć jakić punkt odniesienia będącym czymś bezwzględnym i najwyższym. Niektórzy poprzed dekalog doszukują się takich wartości w Bogu. Jeśli jednak odrzucimy z dekalogu to, co boskie, to nie wiele z tych wartości pozostaje. Natomiast absolutyzacja tych zapisów prowadzi do fanatyzmu. A to prowadzi do rozstrzygania opinii nie przy pomocy argumentu, ale przy pomicy siły, co wydaje się coraz bardziej widoczne i odczuwalne.
  • edico 01.08.14, 23:07
    Wartości chrześcijańskie kecawy bardziej przypominają katolickie pojęcie dziecka opakowanego w kobietę wg głoszonych takich zasad, jak: Aborcja? Nie! In vitro? Nie! Prezerwatywa? Nie! Edukacja seksualna? Nie! Tęcza? Nie! Yoga? Nie! Kriszna? Nie! "Picnic Golgota"? Nie! "Kod da Vinci" Nie.
    Seks? Tylko w celach prokreacyjnych.
    Władza? Tak! Pieniądze? Jeszcze jak! :-((
    Rekapitulując - to takie takie wciskanie innym swego parafialnego Ordo Iuris.

    --
    Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
    (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
  • Gość: mk IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.14, 20:55
    Ksiądz zgwałcił 9-letnią dziewczynkę
    Ksiądz oskarżony o pedofilię śmieje się w sądzie
  • Gość: Samanta IP: *.dk.customer.tdc.net 21.09.14, 06:42
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,138764,16670566.html
  • Gość: eghf IP: *.adsl.inetia.pl 08.07.14, 13:35
    Katolicyzm to obraza godności ludzkiej. Trzeba być człowiekiem wielkiej wiary i małego rozumku aby ufać zabobonom i gusłom.
  • Gość: SD IP: *.olsztyn.mm.pl 08.07.14, 16:32
    Społeczeństwo polskie to nie tylko katolicy. A i katolicy też są różni. A pana przykłady panie Kecawa co do aborcji, czy do eutanazji to są b. często skomplikowane problemy moralne. I katolicy do tych problemów też podchodzą b. różnie. W dużej części w wielu sprawach myślimy inaczej, aniżeli głoszą to nasi biskupi. Na koniec przypomnę tylko, że JAN Paweł II sam wybrał na koniec eutanazję.
    A gdzie był ten katolicyzm, ten pana identyfikator panie Kecawa, kiedy tysiącami mordowano niewinne kobiety tylko dlatego, że były zielarkami i leczyły ludzi w sposób naturalny, gdzie był ten pana identyfikator np. w Jedwabnem, czy podczas wojny XXX - letniej, albo też w czasie nocy św. Bartłomieja ? Gdzie on był, kiedy milionami w sposób najbardziej jak można okrutny mordowano Indian w Ameryce Łacińskiej ? No, gdzie on był ? To jest właśnie ten identyfikator Tam wtedy wybory były b. proste. Albo jesteś po stronie dobra, albo jesteś po stronie zła. I to właśnie tam katolicy opowiedzieli się po stronie zła. Oni byli złem.
  • n4eu 09.07.14, 12:35
    Tak sie jakos dziwnie sklada ze na katolikach z upodobaniem wieszaja psy zwolennicy lewicy.
    Ich glownym argumentem jest haniebnosc poczynan katolikow w dawnych czasach wiec moze tak dla historycznej rownowagi warto przypomniec ze socjalisci w XX wieku wymordowali wiecej ludzi niz watykanska mafia przez 2 tys lat swojej historii.
  • 2kecaw 09.07.14, 12:45
    Wie pan doskonale ,że X przykazań jest tu elementem rozstrzygającym. Pisze Pan o złu, które towarzyszy człowiekowi od zawsze. Owe zło nie omija chrześcijan . Gdy Nasz Pan został ukrzyżowany to przy nim był tylko jeden z uczniów. Świadczy to niestety o naturze ludzkiej naturze w której trwa walka dobra ze złem. Mordowanie nienarodzonych dzieci jest złem

    POZDRAWIAM KECAW
  • Gość: SD IP: *.olsztyn.mm.pl 09.07.14, 17:17
    Tyle tylko, że nie wszyscy nie tylko w Polsce chcą uznawać te 10 przykazań za wzorzec z Sewres - za jakiś byt absolutny. Są to podstawowe założenia chrześcijaństwa. Ale sami chrześcijanie różnie się do nich odnoszą – także i wśród katolików spojrzenie na nie jest różne. A co one np. mają obchodzić tych, którzy nie są chrześcijanami ? - Nic. A tacy ludzie też są obywatelami tego kraju. Ale dlaczego także i nawet chrześcijan, swoimi identyfikatorami pozbawiacie możliwości, co chcą zrobić ze swoim życiem, wyboru co jest dla nich dobre, a co złe, co chcą oglądać, na co chcą kupić bilety ? Dlaczego najbardziej nawiedzona część chrześcijaństwa (niestety katolików) chce narzucić swoje poglądy także w warstwie obyczajowej reszcie społeczeństwa ? A zaczęliście to wszystko od podpalenia biblioteki aleksandryjskiej. Potem zawzięcie niszczyliście pozostałości kultury antycznej. Dlaczego za mnie wybrano, czy mogę oglądać np. GOLGOTA PICNIC ? Pewno bym tego nie obejrzał. Ale dlaczego odbieracie mi prawo wyboru do oglądania, tego czego chcę ? To jest właśnie ten wasz identyfikator. A gdzie był wasz identyfikator, kiedy żeście palili Jana Husa ?
    I takich właśnie identyfikatorów się boję.
    Swoją drogą przez wiele lat wcześniej głosowałem na UPR. Nigdy nie głosowałem na PZPR (z rodziny by mnie chyba wypisano), na SLD, czy też na Palikota. Ostatnie 9 lat głosuję na PO. Ale ostatnio zagłosowałem na Kongres Nowej Prawicy mimo tego, że niektóre wypowiedzi JKM zwłaszcza w sferze obyczajowej są dla mnie szokujące. Dla mnie zarówno Stalin jak i Hitler są takimi samymi zbrodniarzami jak ci co palili Jana Husa, czy też Joannę dArc, albo te właśnie tysiące zielarek. Proszę jednak zwrócić uwagę na to, że pomimo mojej oceny tych dwóch zbrodniarzy, duża cześć Niemców co do Hitlera, a także Rosjan, co do Stalina - absolutnie moich akurat poglądów nie podziela.
  • edico 01.08.14, 23:16
    A cóż to za wzorzec, który jest łamany przez samych zastępców Boga na tej ziemi?

    Papież Jan VIII (872-882) uchodzi za pierwszą ofiarę perfidnego mordu, jakiego
    dokonano na papieżu przez jego najbliższe otoczenie. Zasiadł do swej ostatniej
    wieczerzy w 882 r., licząc sobie 75 lat. Obsługujący go ksiądz podał mu wino z
    arszenikiem. Papież łyknął
    i... wytrzymał trujące procenty! Nie miał zamiaru umierać! Zniecierpliwiony
    zabójca wstał od stołu, poszedł do kuchni po młotek i tym narzędziem usiłował
    wyprawić papieża na tamten świat. Bez powodzenia. W końcu dokończył swego dzieła
    siekierą. Pogrzeb też nie był specjalny, bo uczestnicy wszczęli bójkę. Trumna ze
    zwłokami zarąbanego papieża przechodziła z rąk do rąk. Jedni chcieli go pochować
    w grobowcu na Luternie, inni - utopić w nurtach Tybru. Walki uliczne trwały do
    późnej nocy. Zwyciężyli zwolennicy papieża i jego ciało spoczęło w grobowcu,
    gdzie znajduje się do dziś.

    Bonifacy VI (896) kilkakrotnie pozbawiany urzędu papież utrzymał się na tronie
    tylko 14 dni. Zmarł podobno z powodu "ataku artretyzmu" (tzw. dny). Według
    postanowienia synodu, miał być całkowicie skreślony z listy papieży. Jednak jest
    oficjalnie uznawany.

    Bonifacy VII (1294-1303) ma na sumieniu dwóch swoich poprzedników, których
    zabito z jego polecenia. Sam zginął zamordowany po około roku tyranii. Motłoch
    rzymski wlókł jego okaleczone zwloki po ulicach miasta.

    Krzysztof (903-904) na drodze puczu pozbawił tronu Leona VV. Wkrótce podzielił
    jego los - obrabowany z insygniów przez sobie podobnych, popadł w zapomnienie
    jak jego poprzednik Leon.

    Celestyn V (1294) po pół roku od wybrania go na tron papieski został uwięziony
    przez swego następcę Bonifacego VIII, za co Klemens V ogłosił go świętym w 1313
    roku.

    Grzegorz V (996-999) w wieku 27 lat powala go nagła śmierć, co pozwala wątpić w
    jego naturalne zejście.

    Grzegorz VI (1045-1046) na tronie papieskim utrzymał się zaledwie rok a zmarł na
    wygnaniu w Kolonii.

    Grzegorz VII (1073-1085) znany z rządzenia według dewizy "Przeklęty jest ten,
    kto chroni swój miecz przed splamieniem go krwią".

    W tym zakresie na przypomnienie zasługuje pomysł forumowicza "michał" sugerujący otwarcie "gdzies na starym miescie knajpe w stylu "jesien sredniowiecza", ktora nosilaby nazwe w stylu: "OSTATNIA KRUCJATA" albo "WESOLY INKWIZYTOR". Odpowiednie drinki i gotyckie imprezy to sposob na konkretne pieniadze bo w Ol chyba nie ma jeszcze takiego przybytku. W 'sensie zycia wg monty pythona' byla taka scena jak amerykanscy turysci
    odwiedzili 'sredniowieczna' knajpe z heretykami przykutymi do sciany ;)
    "
    --
    Niepotrzebne prawa osłabiają te, które są niezbędne.
    (Montesquieu)
  • 2kecaw 13.08.14, 18:33
    Marna ta Twoja wiedza historyczna- ,,Dla mnie zarówno Stalin jak i Hitler są takimi samymi zbrodniarzami jak ci co palili Jana Husa, czy też Joannę dArc"

    Zbyt często i zbyt wielu MYŚLI, że po przeczytaniu jednej książki są specjalistami z XV stulecia. Zaprawdę zestawienie winnych śmierci Husa ze Stalinem czy Hitlerem niezbyt dobrze świadczy o zestawiającym.
  • edico 18.08.14, 15:01
    którzy z błogosławieństwem papieża Innocentego III mordowali Katarów? Przecież to było ludobójstwo. Ofiarami takich bestialskich mordów padli także Waldensi głosząc jedynie ewangelię Mateusza (28:19-20) i tym właśnie głosząc swą nieustępliwą ewangelizacją ściągnęli na siebie niechęć Kościoła. W tym wypadku powód był zarówno prosty jak i kuriozalny - wygłaszanie kazań było zastrzeżone dla kleru, a Kościół zdecydowanie bronił swego prawa do mianowania kaznodziejów. Nic zatem dziwnego, że historia kreowania katolicyzmu po watykańsku owocowała i owocuje coraz większą ilością odstępstw i schizm zmuszając w końcu do zdjęcia z indeksu ksiąg zakazanych do czytania w roku 1964 Biblię. Czyim więc i jakim identyfikatorem jest katolicyzm???

    --
    To zdumiewające, że bogactwo ludzi kościoła wzięło swój początek od zasady ubóstwa.
    (Montesquieu)
  • edico 22.08.14, 13:08
    2kecaw napisał:

    > Wie pan doskonale ,że X przykazań jest tu elementem rozstrzygającym. ...
    Masz na myśli prawdziwy czy ten sfałszowany dekalog? O ile chcesz poważnie odwoływać się do dekalogu, to proponuję zacząć swoje dywagacyjne impertynencje od Kazania na Górze wg. Mateusza (5;1-28). Przeczytaj uważnie przytoczoną poniżej wersję oryginalną uważnie (Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, Biblia Tysiąclecia) i porównaj ją z najnowszym Katechizmem Kościoła Katolickiego wydany przez Pallottinum w 1994 roku. Dla większej przejrzystości będę oznaczał zapis oryginalny literą "O" a zapis katchetyczny literą "K".

    O. „Ja jestem Pan, twój Bóg...
    K. „Ja jestem Pan, twój Bóg...

    I.
    O. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!
    K. Nie będziesz miał cudzych bogów przede mną.

    II.
    O. Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego co jest na ziemi nisko ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.
    K. Po tym zapisie pozostała jedynie biała plama - pominięte. Czyli tzw. tabula raza.

    III
    O. Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy.
    K. Z III przykazania stworzono II zmieniając zapis słowami: Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno.

    IV.
    O. Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani córka twoja, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko co w nich jest, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.
    K. Przykazanie IV stało się trzecim o treści: Pamiętaj abyś dzień święty święcił.

    V.
    O. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi którą Pan, Bóg twój, da tobie.
    K. Piąte przykazanie zastąpiono czwartym o brzmieniu: Czcij ojca swego i matkę swoją.

    VI.
    O. Nie będziesz zabijał.
    K. Zapis pojawił się jako piąte przykazanie o treści: Nie zabijaj.

    VII.
    O. Nie będziesz cudzołożył.
    K. Jako szóste: Nie cudzołóż.

    VIII.
    O. Nie będziesz kradł.
    K. Przykazanie "Nie kradnij" jest siódmym z kolei.

    IX.
    O. Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstw jako świadek.
    K. Kolejne ósme przykazanie katechetyczne mówi: Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

    X.
    O. Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego."
    K. W dziewiątym przykazaniu katechetycznym znajdujemy zapis: Nie pożądaj żony bliźniego twego.

    XI???
    O. ???
    K. Tu pojawia się dla pozornej zgodności dziesiąte przykazanie katechetyczne stanowiące drugą część nawiązującą oryginalnego dziesiątego przykazania zamiast pominiętego drugiego: Ani żadnej rzeczy, która jego jest."

    Księga Objawienia 22.18-19 zawiera ostrzeżenie do każdej osoby, która chciałaby coś zmienić w tekście biblijnym: "Co do mnie, to świadczę każdemu, który słucha słów proroctwa tej księgi: Jeżeli ktoś dołoży coś do nich, dołoży mu Bóg plag opisanych w tej księdze. A jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie Bóg z działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze."
    Do kogo skierowane są te słowa, skoro przywoływany przez Ciebie dekalog został zmieniony i poszatkowany przez sam Kościół katolicki? Czy masz w ogóle świadomość, do czego się odwołujesz? Do prawdziwego czy fałszywego dekalogu?

    --
    Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
    (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
  • edico 22.08.14, 14:44
    2kecaw napisał:

    > ... Pisze Pan
    > o złu, które towarzyszy człowiekowi od zawsze. Owe zło nie omija chrześcijan .
    A jak można potraktować instytucję świadomie powielającą i indoktrynującą fałszem? Poza tym nie zasłaniaj się pojęciem chrześcijaństwa, ponieważ inne schizmy chrześcijaństwa czy katolicyzmu nie koniecznie powielają taką interpretację. Tak więc przyswój sobie, że Kościół katolicki tak powołujący się na chrześcijaństwo wcale nie jest tym, czym chciałby przybrać swoje oblicze. Niejednokrotnie nawiązał już do tego papież Franciszek wskazując wyraźnie na błędy i odstępstwa. Świadome i celowe głoszenie tez mijających się z prawdą jest sprzeczne nawet z tym, co ma być teoretycznie propagandowym kręgosłupem tego Kościoła.

    Przypominam kecawo, że Biblię jako tekst natchniony przez Boga należy traktować jako ponadczasowy i nie można zmieniać treści ''niewygodnych'' dla doraźnych przekonań, czy je dezaktualizować twierdzeniem, iż chodzi tam o sprawy kulturowe bądź obyczajowe, które w dzisiejszych czasach już nie występują. Bezwzględnie w tej sytuacji należy przyjąć, że tzw. Nauka Apostolska to ustanowione przez Boga zasady funkcjonowania Kościoła, które obowiązują każdego. A Bóg przecież w żaden sposób niczego w tej kwestii nie zmienił i nikogo do tego nie upoważniał. Próby dezaktualizacji czegokolwiek z Nowego Testamentu są więc buntem przeciw temu religijnemu prawu i tłumaczenie, że katolicy są tak samo źli jak i wszyscy inni stawia w bardzo niesympatycznej sytuacji tego typu interpretatorów i ich wszelkich zdolności nauczycielskich.

    Zwróć uwagę również na to, że w oryginalnych językach (w jakich była pisana Biblia) nie ma takiego słowa jak pastor, gdyż jest to słowo przejęte z łaciny i oznacza po prostu pasterza. Z kolei występujące w Biblii określenie "biskup" (gr Episkopos) co oznacza jedynie strzegący, troszczący się, spoglądający na coś uważnie jak opiekun czy przełożony i nie ma nic wspólnego z rolą dyrygenta kreującego wykonanie utworu muzycznego przez orkiestrę symfoniczną wg. własnych wrażeń czy odczuć.

    Czego więc się naucza w Kościele i na lekcjach religii?
    Ani badania naukowe, ani rozumowe dociekania nigdy nie dostarczyły i nie dostarczą ludzkości ostatecznych dowodów na istnienie Boga lub na prawdziwość głoszonych biblijnych opowieści z bardzo prostego powodu - ponieważ w takiej sytuacji tzw. Pismo Święte przeczyłoby samo sobie. Zarówno Stary jak i Nowy Testament mówią o tym, że aby posiąść absolutną pewność co do istnienia osobowego Boga Stwórcy oraz boskiego natchnienia słów Biblii niezbędne jest ponad naturalne objawienie połączone z wiarą, która nie jest pochodzenia ludzkiego. Oznacza to tylko i aż to, że żaden człowiek w oparciu o własne dociekania, logiczną argumentację oraz przeprowadzane eksperymenty nigdy nie otrzyma niezbitego dowodu na istnienie Boga. Zatem absolutna pewność jest jest i może być wynikiem jedynie ponad naturalnego osobistego doświadczenia (wiary, boskiego objawienia, nadprzyrodzonej interwencji czy żywego spotkania z Żywym Bogiem) co kwitnęło i nadal kwitnie także w innych religiach. A więc nihil novi.

    Czy nauka niejednokrotnie nie dowiodła, że Biblia i jej interpretatorzy się mylą?
    Weźmy na przykład pod uwagę, co Biblia mówi o naszej planecie, o Ziemi. W Księdze Hioba czytamy: "[Bóg] rozciąga północ nad miejscem pustym, ziemię zawiesza na niczym" (Hioba 26:7). Izajasz z kolei napisał o Bogu, że "siedzi nad okręgiem ziemi" (Izajasza 40:22, Bw).
    Reakcja Kościoła na odkrycia Kopernika i Galileusza czy na teorię ewolucji podważyła przede wszystkim autorytet Biblii oraz źródła czerpanej z niej wiedzy i nauki głoszonej w Kościele katolickim. Ale czy to Pismo Święte jest i może podręcznikiem, na którym można opierać i interpretować praktyczną wiedzę i nauczanie? Czy kościół i nauka ma być tym nieustającym zestawianiem źródłem konfliktu głoszonych mitów z niepodważalnymi faktami?
    Swego czasu Fryderyk Nietzsche napisał wprost: "Kapłan zna tylko jedno wielkie niebezpieczeństwo: naukę — zdrowe pojęcie przyczyny i skutku.". Trzeba stwierdzić, że przynajmniej w Twoim wypadku miał zdecydowaną rację, co wydaje się potwierdzać szereg fatalnych mentalnie piso-moherowych wpisów na tym forum.

    --
    To zdumiewające, że bogactwo ludzi kościoła wzięło swój początek od zasady ubóstwa.
    (Montesquieu)
  • privus 25.08.14, 11:54
    I to jest cała tajemnica, dlaczego z Bogiem na ustach zachowuje się podle nie mając za grosz szacunku dla innych ludzi. Właśnie przez taką postawę Kościoła i ludzi uważających się za katolików, podpierających lub zasłaniających się wiarą, biegających na msze, przyjmujących sakramenty i wrzeszczących na prawo i lewo o moralności rodzi się fanatyczna nietolerancja, pełną złości, nienawiści i pogardy w stosunku do innych nie chodzących na sznurku Kościoła i nie podzielających jego opinii.

    --
    Nie mylcie zwykłych odruchów serca poczciwych i na ogół dobrych ludzi z cyniczna polityką ich władz.
  • antymenel.1 02.08.14, 09:05
    Akurat w tym przypadku całkowicie się zgadzam.
    Jest faktem,że polski katolicyzm jest bardzo specyficzny i wyróżnia polskich katolików wśród innych nacji.
    Jest wyjątkowo prostacki,płytki,bezrefleksyjny,zakłamany i agresywny.W dodatku nie jest emanacją wiary,przeżycia,uczucia,myśli tylko ludyczną,bezmyślną tradycją,formą zachowania.
  • edico 02.08.14, 12:29
    Katolicyzm w wydaniu kecawy jest porównywalny w swych intencjach z wartościami imperialnymi Putina. Historia już nie jednokrotnie dowiodła, że taka postawa prowadziła jedynie do klęski zarówno katolicyzmu jak i imperializmu rosyjskiego poczynając od cara Piotra I. Niestety, na pewnym poziomie intelektualnym efekty nauki płynące z historii można porównać jedynie ze znanym określeniem Arystotelesa "tabula rasa".

    --
    Jeśli mijasz się z prawdą, to przynajmniej się jej ukłoń. (Karol Kord)
  • Gość: ebiy, IP: *.adsl.inetia.pl 15.08.14, 22:23
    www.racjonalista.pl/index.php/s,8

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka