Dodaj do ulubionych

Najmłodsi rodzice i najmłodsze matki...

16.01.07, 04:30
Życie Kasi było dotąd naprawdę miłe. Nauczyciele stawiali ją za wzór, świetnie
się uczyła, brała udział w olimpiadach, nie paliła, nie piła, nie wagarowała.
Nastoletnia matka nie ma w Polsce prawa ani do swego dziecka, ani do
becikowego. Traktowana jest jak niegrzeczne dziecko, które należy surowo
ukarać. I któremu można odebrać wszystko, łącznie z godnością.

- Nieoficjalnie, czego możemy się domyślać, ankieta ma napiętnować szkołę, w
której dzieci rodzą dzieci - uważa profesor Janusz Czapiński, psycholog
społeczny. - Posłuży do wskazania palcem tych placówek, które nie wychowują
uczniów prawdziwie po katolicku.

Tylko raz, może dwa, zamiast do szkoły poszła do mieszkania starszego kolegi.
O seksie miała wtedy pojęcie zerowe. Jeszcze niedawno myślała, że w ciążę
można zajść przez pocałunek. Nie zabezpieczała się przed niechcianym
macierzyństwem.

- Antykoncepcja? - dziwi się Kasia. - Musiałabym pójść do ginekologa, a bez
zgody mamy przecież robić tego nie wolno...

To tak na marginesie do niedawnego sprzeciwu wobec dyskusji na temat wartości
wdrażanych przez Ministra Giertycha w oświacie.
Więcej na ten temat można przeczytać
wiadomosci.onet.pl/1383856,2677,kioskart.html

Parodoks polega na tym, że Polsce współżycie seksualne 15-latków jest według
wdrożonego prawa zupełnie legalne. Nielegalne jest za to zabranianie przez
rodziców dzieciom w tym wieku współżycia. Innymi słowy według obowiązującego
prawa, moje dziecko ew. może mnie podać do sądu, jeśli będę mu zakazywał
kontaktów erotycznych mimo, że nie odpowiada za siebie i swoje czyny.
Niezwykła konstrukcja i godna logiki jej "tfórców".

Ale kiedy okaże się, że skutkiem takich dozwolonych przez prawo kontaktów jest
ciąża, to rodzic ponosi za nią odpowiedzialność, zostaje zastępczym ojcem
wnuka czy wnuczki, utrzymuje go, opłaca alimenty itp. A Kościół przeciwny
uświadamianiu seksualnemu przy założeniu 98% skatoliczenia kraju zwija tylko
sreberka, bo oto... - pojawiła się jedna duszyczka więcej do kręcącego się
religijnego interesu ;((

Nadrzędna nad polskim prawem podpisana europejska konwencja o prawach dziecka
nakazuje jednoznacznie państwu utrzymywać dziecko, które zostało urodzone
przez inne dziecko. Ale kolejny już przegłosowany parafialnymi kartkami rząd
udaje, że nie ma pojęcia o takiej konwencji, co rodzi ściśle określone
konsekwencje dla takiej sytuacji.

Czy więc mam ufać rządom, które nie potrafią pozamiatać za sobą i grać zgodnie
z przyjętymi zasadami i regułami gry?
--
Jeśli mijasz się z prawdą, to przynajmniej się jej ukłoń. (Karol Kord)
Edytor zaawansowany
  • kecawa 16.01.07, 10:20
    Gdy nie masz problemu to go stwórz


    Kecaw zostaw sprawy rodzinne rodzinie a pomoc kieruj wtedy gdy jest potrzebna

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka