Re: Twarze bezpieki: po dwóch stronach barykady
Autor:
Gość: Widzę
IP: 88.156.63.*
02.07.07, 08:38
Jeśli patrzeć historycznie, to rzeczywiście trudno o wsteczne oceny. Niektórzy
wierzyli w system, inni robili żle dla pieniędzy lub z głupoty. Gdy natomiast
patrzeć dziś na byłych SB-eków, którzy nic nie zrozumieli, to pięść się sama
zaciska. Wańkowicza 22. Mieszka tu jegomość odsunięty od służby jeszcze w
latach osiemdziesiątych. Wraz z synkiem - milicjantem grasował po komitetach
kolejkowych:"Z milicji jestem, z milicjii..." i kupowali lodówki, dywany i
wszelki badziew niedostępny na wolnym rynku. Oczyścili się z niego sami
współtowarzysze broni. Minęło 20 lat. Jegomość zdziadział, zamieszkał z nim
synek i... od razu na parkingu wymalowali w nocy biały prostokąt. Bez znaku
inwalidzkiego, bez numeru samochodu, ale jest. Kulturalny kierowca tam nie
stanie, bo domniemywa, że może to być miejsce dla inwalidy. No, jest to pewne
kalectwo - nierozumienie rzeczywistości. Tylko, czy taka osoba "nierozumiejąca"
w wieku 75 lat powinna mieć jescze prawo jazdy?. Osoba, która chętnie opowiada,
kto, kogo i z kim widział ostatnio balujących w Łańsku, a jako prawy obywatel
chętnie doniesie każdemu, kto chce słuchać, nie zaś prokuratorowi. Martwi mnie
nie przeszłóść, tylko teraźniejszość. Ta buta i bezkarność człowieka bez klasy,
bez przyszłóści i wogóle - bez... Był ostatnio majorem.