Dodaj do ulubionych

W Grunwaldzie wygrali Rosjanie

IP: *.crowley.pl 16.07.07, 08:34
Kiedys na Wolinie dostawalismy lomot od rosjan ale teraz to oni dostaja od nas lomot, trzeba kochani cwiczyc a nie chodzic w okularkach i zgrywac inteligentow feudalnych ....

uwazam ze i tak grunwald niknie w cieniu Wolina wczesnosrdniowiecznej imprezy gdzie wazna jest historycznosc bez plastiku balonow , traktorow lepperow, ksiezy i calej tej lipy
vikings rules ;)
Obserwuj wątek
        • pankasztelan Re: a boks? 16.07.07, 18:50
          Boks jest nie mniej bezpieczny, a powiedzialbym bardziej, wystarczy spojrzec na
          tych bokserow na emeryturze. To juz czesto wraki ludzi sa. Tego rodzaju imprezy
          organizowane sa raz do roku. Amatorzy takich bitew rownie ciezko sie
          przygotowuja, zeby nie odpasc po pierwszym otrzymanym ciosie, do tego sa ciezko
          uzbrojeni. Okazja ona utrzymanie swietnej kondycji, bo to i trzeba niesc na
          sobie kope zelastwa i sile w lapie trzeba miec zeby przeciwnika powalic, no i
          oczywiscie dopracowywac technike szermierki.
    • zdzisiek66 Re: W Grunwaldzie wygrali Rosjanie 16.07.07, 09:04
      "Nie chodzi nam o odtworzenie ze 100 procentową zgodnością zbroi z epoki, ale o
      realną walkę, sprawdzenie, czy w starciu lepiej sprawdza się klin, czy może
      kolumna. Zupełnie jak przed wiekami - wyjaśnia uczestnik 4 grunwaldzkich
      bohurtów."
      He he, następni spece od realnej walki, tym razem na miecze :)))
      "Zupełnie jak przed wiekami", buuueeee heeeee hheeeee :)))
      Złamany palec i potłuczenia. Co za realizm, aż zgroza bije :)))
      Przed wiekami w bitwach też były takie straszliwe straty? Nieszczęśni
      rycerze...
      • Gość: GOSC Re: W Grunwaldzie wygrali Rosjanie IP: *.tvk.torun.pl 16.07.07, 09:18
        Fajowo, polsko-wschodnie sredniowieczne ustawki. No i brawo dla tych Panow, chce
        im sie, robia to z wlasnej woli, nikt do tej pory nie zginal. W porzadku. Kazdy
        ma jakiegos bzika. Swoja droga chetniej bym obejrzal takowy bohurt, niz
        markowana bijatyke zwana inscenizacja. Moze by nawet zaklady przyjmowac przed
        bohurtem ?:)
        Brawo Panowie, tylko sobie krzywdy nie zrobcie.
      • Gość: ToKu A taam, znawca się odezwał. IP: *.ibd.gtsenergis.pl 16.07.07, 09:20
        W "rycerstwie" traktowanym jako paradyscyplina sportu kontuzje i to
        powazniejsze niż "złamany palec i potłuczenia" zdarzają się nader często.

        Wiem, bo przyglądałem się sprawom (i treningom, i turniejom, i bitwom) jednego
        bractwa z bliska. Sam w bractwie nie byłem, bo walczyłem na szable (XVII
        wieczny), a bractwo było średniowieczne.

        Przykładowo, widziałem, jak po finałowej walce turnieju karetka zabiera
        zwycięzcę, któremu twarz "pękła". Wyglądało to makabrycznie - jakby się
        rozprysła. Wszystko spowodowne uderzeniem tarczą. Piękny, to ten kolega juz nie
        będzie.
        Stłuczenia z rozległymi sińcami jakich REGULARNIE doznają rycerze, przeraziłyby
        niejednego laika.

        Mnie głowę zszywali dwa razy (po treningach). Trenowałem jakieś 1,5 roku.

        "Sport" bardzo niebezpieczny - choćby ze względu na to, że po paru
        latach "biegania" w kilkudziesięciokilogramowej zbroi, masz niemal pewne
        zwyrodnienia stawów kolanowych.

        A to, co napisał autor, śmierdzi mi taką "pro - rycerską" propagandą. Jakoś nie
        wierzę, żeby nikomu łba nie rozwalili. Ale kto by się chciał tym chwalić, kiedy
        rycerze i tak za dobrej prasy nie mają. Chyba przece wszystkim ze względu na
        urazowość.
        Lepiej przemilczeć wyplute zęby, niż lecieć z nimi w garści do redaktora.
        Nie wiem, nie byłem, może tegoroczny bohurt był szczęśliwie bezurazowy, ale
        jakoś wierzyuć mi się nie chce.
        • zdzisiek66 Re: A taam, znawca się odezwał. 16.07.07, 09:58
          > W "rycerstwie" traktowanym jako paradyscyplina sportu...

          No i tu się zgodzę.
          Ale jak czytam o "realnej walce" "tak jak przed wiekami" to brzuch mnie boli ze
          śmiechu.
          > Stłuczenia z rozległymi sińcami jakich REGULARNIE doznają rycerze,
          przeraziłyby niejednego laika.

          A jakby "bracia rycerze" spece od "realnej walki" zobaczyli prawdziwą
          średniowieczną bitwę, to niejeden by zemdlał albo popuścił w spodnie.
          • Gość: ToKu Jak pierwszy raz zobaczyłem walkę IP: *.ibd.gtsenergis.pl 16.07.07, 10:08
            to myslałem, że oni sa wariatami. I to była treningowa walka, między
            przyjaciółmi. Wyglądało to tak. Jeden czołg napiera na drugi czołg, z całej
            siły, usiłując obalić go masą, a przy tym tłucze tym mieczem, naprawdę szybko,
            gęsto i z całej siły. Zgrzyt blachy, lecą iskry (było ciemnawo).

            Gdyby nie to, że zbroja nieco cięższa i miecze tępe, to leją się chyba jak w
            średniowieczu. Przynajmniej te bractwa, które powaznie podchodzą do swojego
            rycerzowania i mają wynajętą salę, reularne co najmniej raz na tydzień
            treningi.

            No i sztychów nie ma, bo dobry sztych między płyty, to często śmierć na
            miejscu. Miecz tępy, ale czubek ma

            Oczywiście zgodzę się, że w średniowieczu ginęli ludzie, a w czasie bohurtu
            ofiar cywilnych nie stwierdzono. Ale jak armia trenuje na poligonie, to ofiar
            śmiertelnych tez nie ma, a robi się chyba wszystko, aby było jak najbardziej
            realnie, czyż nie?
            • zdzisiek66 Re: Jak pierwszy raz zobaczyłem walkę 16.07.07, 11:45
              "Ale jak armia trenuje na poligonie, to ofiar
              > śmiertelnych tez nie ma, a robi się chyba wszystko, aby było jak najbardziej
              > realnie, czyż nie?"

              Ale wiesz, ile jest wart oddział "ostrzelany", który walczył rzeczywiście,
              którego żołnierze już zabijali i którzy przeżyli np. opryskanie kawałkami
              mięsam, które przed chwilą były kolegą? W porównaniu do oddziału choćby nie
              wiem jak wyćwiczonego, ale tylko na poligonie?
              "Walki" ludzi, którzy dziś bawią się w rycerzy, mogą grozić kontuzjami, nawet
              niebezpiecznymi. Ale krew się w tych sportowych starciach nie leje, nie ścina
              się głów i nie wypruwa flaków (i bardzo dobrze). Są może najbliższym
              odwzorowaniem średniowiecznych bitew, jakie możemy dzisiaj zrobić, przy
              założeniu, że karawany będą niepotrzebne. Ale i tak baaardzooo dalekim od
              realnej walki na śmierć i życie.
              • Gość: turtl Re: Jak pierwszy raz zobaczyłem walkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 14:12
                Myślę, że wcale nie tak dalekim, jak ci się zdaje. Nie chodzi przecież o ilość wylanej krwi, a o bliskość realiów. W istocie walka średniowiecznych rycerzy opierała się w ogromnym stopniu na sile fizycznej, a przepychanie się tarczami było zawsze stałym elementem walk wojowników uzbrojonych w tarcze, często decydującym (zwłaszcza wtedy, gdy zwierały się całe szyki). Precyzyjnych sztychów w bitewnym gąszczu było niewiele, a ofiar śmiertelnych z reguły znacznie mniej niż walczących. Bitew nie wygrywało się przez fizyczne zniszczenie przeciwnika, a przez rozbicie jego szyku bądź wejście na tyły manewrem okrążającym. Większość ofiar to żniwo pościgów za pokonanym przeciwnikiem.
                • zdzisiek66 Re: Jak pierwszy raz zobaczyłem walkę 16.07.07, 14:34
                  Zgodzę się z całością twojej wypowiedzi (pomijając drobiazgi, np. rycerze
                  przeważnie nie przepychali się tarczami, bo walczyli konno, zanim doszło do
                  walki wręcz, duże znaczenie mieli łucznicy i kusznicy, itp.)
                  Oprócz tej bliskości realiów. Realia bitwy, średniowiecznej czy innej, to
                  przede wszystkim właśnie krew, wyprute flaki, śmierć z każdej strony,
                  świadomość, że musisz kogoś zakatrupić albo on zakatrupi ciebie. To co bractwa
                  uważają za realia, czyli broń i zbroje oraz taktyka walki, to naprawdę
                  drugorzędne rzeczy, jeśli mówimy o realnej walce. Ma to tyle wspólnego z
                  prawdziwą bitwą co paintball z prawdziwą strzelaniną.
                    • zdzisiek66 Re: Jak pierwszy raz zobaczyłem walkę 16.07.07, 17:04
                      Nie porównuję bohurta z paintballem (w tym pierwszym na pewno więcej się zarobi
                      siniaków) tylko oba z realną bitwą, gdzie się zabija i umiera.
                      Tak, koncentruję się na warstwie psychologicznej, bo to ona stanowi główną
                      różnicę pomiedzy walką realną i treningową.
                      Coś takiego jak bohurt może dać niezłe pojęcie o realiach taktycznych
                      średniowiecznej walki pieszej w ograniczonej sytuacji. Tylko do wyobrażenia o
                      realnej walce jako takiej - krew, śmierć, kalectwo - bardzo jeszcze daleko. I
                      bardzo dobrze.
                  • turtlezzz Re: Jak pierwszy raz zobaczyłem walkę 16.07.07, 15:06
                    No tak, ty koncentrujesz się na warstwie psychologicznej, a oni chyba mieli na myśli odwzorowanie realiów taktycznych, a nie wewnętrznych przeżyć.

                    "np. rycerze przeważnie nie przepychali się tarczami, bo walczyli konno, zanim doszło do walki wręcz, duże znaczenie mieli łucznicy i kusznicy, itp.

                    PS. Miałem oczywiście na myśli walkę pieszą, taką jak na załączonych filmikach :)
        • hek_sa Re: A taam, znawca się odezwał. 16.07.07, 11:27
          Zdaje się że treningom przyglądałeś się zbardzo daleka.
          W Bractwie jestem klkanaście lat i przez te lata wypadków wśród naszych rycerzy
          było bardzo niewiele, można je policzyć na palcach jednej ręki.Chłopakom
          kolana też nie nawalają,bieganie w zbroi raczej dodaje im krzepy i zwiększa
          wydolność fizyczną jak większość sportów . A co do dobrej czy złej prasy;
          najczęściej bzdety piszą tacy którzy popatrzyli z daleka na Grunwald,
          wyskoczyli na jeden dzień do Liwia czy innego zamku urywając się sprzed
          telewizorni na obowiązkowy wypad z rodziną.
          A tak na marginesie; walki rycerskie są bezpieczniejsze niż boks czy wyscigi
          samochodowe i tak jak one nie dla napalonych amatorów, do tego trzeba być
          przygotowanym fizycznie i mieć odpowiednie zabezpieczenia czyli zbroje.No i
          jeszcze jedno, wypadki zdażają się nawet w królowej sportu- lekkiej atletyce,
          vide - ostatnio rzut oszczepem.
      • Gość: WAWA Re: stateczni czterdziestolatkowie... he he... IP: *.ols.vectranet.pl 16.07.07, 10:54
        Nie bardzo rozumiem,jak można się lubować w takich rozrywkach,zresztą to samo
        myślę o sportach walki,ale pewnie dlatego,że jestem dużo bardziej niż
        czterdziestolatką.Ale właśnie ,pływać też nigdy się nie nauczyłam ale
        popieram/ktoś tu już sugerował taki sposób na wyżycie się/,można trenować też
        biegi,np.z Olsztyna do Grunwaldu i z powrotem /na pewno się wyżyjecie i kalorie
        spalicie/,można jeszcze jazdę rowerem.Mężczyźni to jak niegrzeczni mali
        chłopcy /przepraszam tych,którzy wyrośli,bo i tacy też są/,są tacy,którzy nigdy
        nie dorośleją.No i pewnie zaraz posypią się gromy od zwolenników ekstremalnych
        rozrywek.
        • Gość: Miechu Re: stateczni czterdziestolatkowie... he he... IP: *.aster.pl 16.07.07, 11:41
          Sam w życiu fechtowałem a na kickboxingu zęby zjadłem (zęby przeciwników
          oczywiście;) ) i wszystkim mówiącym 'po co sport walki, pobiegaj/popływaj to się
          wyżyjesz' oznajmiam: nic tak nie pozwala FACETOWI się odstresować/wyżyć, jak
          WALKA, współzawodnictwo, grupowo lub 1 na 1. Kibole ze swoimi ustawkami też tak
          myślą, ale różnica jest w regułach. Każdy prawdziwy mężczyzna ma w sobie to coś,
          co sprawia, że chce walczyć. Geny myśliwego.

          I niech nikt nie próbuje się podważać mych słów pisząc 'następny
          tępak/półgłówek' czy coś w tym stylu. Gdyż studia z wysokim wynikiem skończyłem
          i szczęśliwie umysłowo pracuję.
        • Gość: titta Re: stateczni czterdziestolatkowie... he he... IP: *.botany.gu.se 16.07.07, 14:17
          Ludzie sie zawsze bili. Kiedys doroslosc (mezczyzny) polegala wlasnie na tym,
          ze potrafil walczyc zachowujac zimna krew. Od tego zalezalo jego i jego rodziny
          przezycie, dostatek i pozycja spoleczna.
          Dzis tego nie ma (przynajmniej w tzw. cywilizowanym swiecie, bo gdzieniegdzie
          to rozne bywa). Ale geny i hormony pozostaly. Chyba lepiej zeby sie bawili i
          uprawiali "sporty" niz wyladowywali swoje frustracje na bliskich, prawda?

          Ps. Jestem kobieta ale tez kiedys ´ciagnelo mnie do miecza. Przeszlo mi jak
          tymze dostalam po glowie, po bledzie przy fechtunku...
        • Gość: Justyna z Krakowa Re: stateczni czterdziestolatkowie... he he... IP: 195.136.143.* 28.04.08, 14:53
          Nie posypią się gromy zwolenników ekstremalnych rozrywek, tylko
          gromy zwolenników wolnego wyboru. Niech sobie WAWA sama trenuje
          biegi, jeśli ma ochotę, inni mają ochotę sobie powalczyć i mają do
          tego prawo. "Nie bardzo rozumiem,jak można się lubować w takich
          rozrywkach" - a ja nie bardzo rozumiem, jak można ludziom zabraniać
          spędzania wolnego czasu w sposób, jaki im się podoba (oczywiście nie
          naruszający regulacji prawnych).
          W ogóle, jak czytam Wasze komentarze, to aż śmiać mi się chce na te
          wszystkie bzdury pisane przez ludzi, wypowiadających sie w temacie,
          z którym nigdy osobiście do czynienia nie mieli. Jeśli chodzi o
          uszkodzenie kolan, czy inne konsekwencje zdrowotne noszenia zbroi,
          to polecam poczytać sobie Nadolskiego porównującego wagę zbroi do
          wagi munduru i wszystkich dodatków, które noszą żołnierze - wcale
          nie są lżejsze, a czasem wręcz przeciwnie. Ja walcze od trzech lat,
          mój chłopak od pięciu - i to nie wyłącznie na treningach, ale
          również w pojedynkacj i bitwach. I jak do tej pory ja miałam tylko
          raz rozcięty łuk brwiowy, a on złamany kciuk - taka straszna
          masakra? Więc może darujcie sobie ignoranckie komentarze o rzeczach,
          o których nie macie zielonego pojęcia :)
      • Gość: taki_hobbysta Re: W Grunwaldzie wygrali Rosjanie IP: *.it.pl 16.07.07, 12:00
        No i tu się niezwykle mocno mylisz. Grunwald jak i cały ruch ludzi zajmujących sie odtwarzaniem historii stoi studentami i młodziakami, którzy odmawiając sobie po części standardowych rozrywek (takich jak kluby, nowe markowe ciuchy, tuby basowe do BMW itp. - celowo przerysowuję ale coś w tym jest...) ciułają kasę na sprzęt do walki i to, o czym artykuł nie mówi, czyli ciuchy, elementy obozowiska i tym podobne co de facto stanowi istotę całej zabawy, do której walka (w buhurcie czy jakakolwiek inna) jest tylko dodatkiem. Koszty zabawy są potężne (szczególnie dla studenciaka), czas wolny pożera praca własna nad tym wszystkim i wyjazdy na imprezy. I tak - tak jest z każdym odpowiednio poważnie uprawianym hobby ale nie jest to i jeszcze jakiś czas mam nadzieję nie będzie trendy rozrywka dla klasy średniej. Kiedy w połowie lat 90-tych CKM. Playboy i inne tego typu periodyki zajęły się tematem szeroko bałem się, że tak będzie. Ale nie jest. Bo tu nie wystarczy kupić sprzęt i poćwiczyć fizycznie. Pewnie i tacy są ale nie stanowią większości. No i jeszcze - żeby kpić z czyjejś pasji warto mieć najpierw jakąś własną, równie wciągającą. Spróbować poczuć takie zaangażowanie i poświęcić część swego "poważnego" życia na takie "niepoważne" sprawy. Wtedy jednak żadko zechcesz kpić z innych.

        A wogóle szkoda, że cały artykuł i dyskusje tutaj dotyczą tego "kto i poco sie tak ostro leje", skjoro przecierz istotą zabawy jest zainteresowanie żywą historią i tejże odtwarzanie. No ale to by sie pewnie kiepsko sprzedało bo i co to za sensacja, że ktoś dajmy na to uszył sobie replike XV-wiecnych nogawic? No kogo to kręci? :-)
        • hek_sa Re: W Grunwaldzie wygrali Rosjanie 16.07.07, 12:41
          Można jeszcze dodać ze od ruchu rycerskiego zaczęła się tzw archeologia
          odtwórcza; że ruch ten ma przedewszystkim uczyć bo ludzie w nim uczestniczący
          to przedde wszystkim pasjonaci histori.Sama zetknęłam się z tym że dzieciaki
          które na lekcji histori ziewały, z zapartym tchem słuchały wykładu ubranego w
          strój historyczny rycerza.Kolejnym stereotypem powielanym przez wielu
          dziennikarzy jest ograniczanie artykułów do opisow walki. Na pewno jest to
          najbardzie widowiskowa strona ale nie jedyna.W bractwach rycerskich działają
          też niewiasty i ich rola w odtwórstwie jest naprawdę duza choć niedoceniana
          (przez opisujących ) Turnieje trwają najczęściej dwa, trzy dni, przygotowania
          do nich ( stroje, akcesoria, znajomość obyczajów i codziennego życia w epoce)
          cały rok.
        • walek_z_lasu Re: W Grunwaldzie wygrali Rosjanie 16.07.07, 20:16
          Hmmm... nierzadko kpię z klasy średniej [w tym wyższej jak i tej na dorobku:-
          )]. Tak czy siak dziękuję za wyczerpującą ripostę. Przepraszam za ignorancję i
          złośliwość. Ja też mam kilka hobbies i domyślam się jak to jest poczuć taki
          klimat. Nieco przeholowałem... Pozdrawiam serdecznie pasjonatów:-)
    • Gość: Marcin Re: W Grunwaldzie wygrali Rosjanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 15:13
      Dobre sobie.... Byłem na wolinie i jest tam mniej baloników bo impreza jest
      mniejsza i mniej turystów. No i przynajmniej na grunwaldzie tyryści nie chodzą
      miedzy namiotami. Z resztą walka na wolinie to jednak nie grunwaldzki bohurt,
      tam pstrykasz od tyłu kolesia w łeb i muwisz "nieżyjesz", na bohurcie trzeba
      się naprodukować. Widziałem te wolińskie walki i mi nawet do czegoś takiego nie
      chciało by się sprzetu nakładać....z resztą wielu uczestników w gołych klatach
      chyba wychodziło z podobnego założenia. Pod względem historycznym też tam szału
      nie ma, za to jest masa nadętych aryjczyków.
      Mało który z wolińskich megafajterów zdzierzyłby dobry bohurt, wiekszość tego
      typu walkę skończyłaby w szpitalu ze wzgledu na liche opancerzenie. I sa między
      wami tacy, którzy się do tego przyznają. A jak potrzeba weryfikacji to
      zapraszam na grunwald , mozemy się umówić gdzieś na boku, zapraszam na trening
      do Torunia, ja nie boję się weryfikacji. jak ktoś chce się sprawdzić to prosze
      moje gg 3624324.
      • Gość: Płazik Re: W Grunwaldzie wygrali Rosjanie IP: *.pro-internet.pl 16.07.07, 15:33
        Fajny artykulik - nie do końca poprawny ale też nie kompletna bzdura.

        A co do walki - napisze tylko że La Grande Companie de la Russie i koledzy z
        Biernu pogratulowali nam postawy, walkę uznali za jedną z cięższych w tym roku,
        a Polskich buhurtowców zaprosili na ich największy fest buhurtowy, do Wyborga.
        Co więcej uznali nas również za ekipę niezwykle honorową (chodź niestety jeszcze
        nieco "mroczną"). takie słowa ze strony najlepszej ekipy Rosji, oraz to że
        przywieźli ok 25 walczących by bić się z Polakami (mimo wiz i odległości np. z
        Moskwy czy Tuły) sprawia że serce rośnie i chce się dalej trenować
      • Gość: Q. Re: W Grunwaldzie wygrali Rosjanie IP: *.crowley.pl 16.07.07, 16:14
        > Mało który z wolińskich megafajterów zdzierzyłby dobry bohurt, wiekszość tego
        > typu walkę skończyłaby w szpitalu ze wzgledu na liche opancerzenie.

        Brawa dla tego pana!
        Porównywać IX i XV wiek pod względem opancerzenia i broni... Coż, gratulujemy pomysłu i prosimy o jeszcze! A szczególnie takich komentarzy, co to mówią o braku historyczności na Wolinie :-)
    • Gość: Lisek Re: W Grunwaldzie wygrali Rosjanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 16:07
      A ja jestem 25 letnią dziewczyną i też macham mieczem, co prawda nie w bitwach
      (bo mnie szowiniści nie chcieli dopuścić kiedyś, a teraz mi wisi). Ale to jest
      super rzecz. Człowiek się stara, żeby mieć sprzęt, a jak już ma to idzie się nim
      bawić.
      Ofiary są wliczone w koszta, i panowie "realiści", to jednak już nie jest
      średniowiecze a te walki to ZABAWA W HISTORIĘ, więc sobie odpuśćcie porównania
      ze średniowiecznymi bitwami. Myślę, że 99% uczestników Grunwaldu zna się na nich
      lepiej niż wy, więcej o tym czytało. Co więcej znaczna ich część to maniacy bądź
      studencji historii. Wie, jak wulruć flaki i jak to wyglądało. Ale nie o to
      chodzi. Topory wbite w głowy, połmane palce, żebra czy nosy to "ryzyko
      zawodowe". Nikt wam nie mówi, że macie to lubić, ale my to lubimy. Niektórzy po
      prostu urodzili się 400-800 lat za późno i teraz szukają swojej drogi. Dajcie im
      spokojnie jej szukać :)

      Pozdrawiam rycerzy, szczególnie tego pana z herbem Lisa :) Mam nadzieję, że to
      Twój herb i że reprezetowałeś ród godnie!!!!
      • Gość: marcusdavidus Re: W Grunwaldzie wygrali Rosjanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 17:58
        powiem jedno te walki roznia sie od usatwek kibicow mordobic czy chocby boksu
        jdna ale za to najwarzniejsza sprawa.. HONOREM .. proponuje poczytac wszystkim
        o rycerstwie ogolnie bo dzisiejsze wojsko WOGOLE nie przy pomina rawdziwego
        rycerstwa .. przyklad rycerz po przegranje bitwie dostaal sie do niewoli prosil
        tcyh ktorzy go zniewolil o to zeby mogl pojechac do domu pozegnac sie z rodzina
        i wrocic nazajutrz czy tam za dwa dni slubowal na honor ze wroci .. ii .. wracal
        zawsze nawet jesli potem go scinano co jednak dzialo sie bardzo zadko .. co
        innego dzialo sie pozniej w poznym sredniowieczu gdy jednak wplywy agnielskie
        zaczely niszczyc rycerstwo np masowe wyrzynanie pokonanych rycerzy francuskich
        kwiatu uwczesnego europejskiego rycerstwa przez nieherbowych obwiesi angielskich
        .. francuzi wogole byli zszokowani ze angilcy mgli wystawic do walki pospolitych
        chlopow z nozami i tak dalej i gineli jak cielaki w rzezni .. wtedy zaczal sie
        upadek rycerstwa honoru i prawdy i wlasnie za to teraz wszsycy placimy bronia
        nuclearna terroryzmem irakiem i tak dalej .. w wojnach kiedys nie walczyli
        chlopi walczyla szlachta ktora robila to z wiary w honor i w obowiazek a nie
        dlatego ze ktos im kazal a potem ?? angielscy najemnicy i tak dalej ..
        • uriel.blog.pl Re: W Grunwaldzie wygrali Rosjanie 16.07.07, 18:01
          Life is a bitch. Najpierw honorowi rycerze honorowo puszczali z dymem wioski,
          honorowo rżnąc mieszkanki w przenośni i dosłownie, po czym rżnięci postanowili,
          że może niekoniecznie jest im potrzebny honor, ale za to fajnie byłoby
          powyrzynać honorowych rycerzy.

          I tym sposobem Anglia, z jej wyjątkową środkową kastą "yeoman" robiła z
          Francuzami pod Crecy czy Agincourt tak a nie inaczej. I w sumie słusznie.


          -----
          milion idiotów nie może się mylić
            • Gość: marcusdavidus Re: W Grunwaldzie wygrali Rosjanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 18:16
              pozatym ja raczej mowilem o zasadzie walki twarza w twarz rycerz nie przyjal by
              wogole do wiadomosci czegos takiego jak moba itp jesli zabic to twarza w twarz w
              uczciwej walce stal w stal a nie z karabinu snajperskiego z 1000 metrow
              niehonorowo jak tchorz jak to sie odbywa w terazniejszoci dzisiaj ci ktorzy
              zabijaja tysiace ludzi jednym nacisnieciem guzika siedza spokojnie w lodzi
              podwodnej i wysylaja rakiete balistyczna z glowica nuclearna i rozwalaja cale
              miasto . to jest honor?? soory juz wole zeby herbowi rycerze wpadali do wioski i
              mordowali chlopow przynajmniej chlopi mogli by sie bronic i umrzec w walce a nie
              zginac bo jakis milioner musi miec wiecej kasy i chce twojej ziemi bo na niej
              jest ropa i wysyla B21 z bomba zeby cie zabic i nic na to nie poradzisz .. sorry
              ale zniszczenie zasad rycerstwa prawdziwego starego kodeksu honorowego ktory
              juz byl stary w sredniowieczu kodeksu ktorego przestrzegali bledni rycerze i
              tak dalej bylo poczatkiem konca naszej cywilizacji .. bo w tym momencie jeden
              guzik niszczy swiat jeden nieodpowiedzialny czlowiek moze zakonczyc istnienie
              wszsytkiego .. lepiej zginac od miecza niz od balistycznej glowicy taktycznej z
              ladunkiem termojadrowym
              • uriel.blog.pl Re: W Grunwaldzie wygrali Rosjanie 16.07.07, 18:25
                Proponuję wymianę. Ja się podstawię w epicentrum wybuchu wodorówki i odparuję w
                ułamku sekundy, tobie zaś ktoś komisyjnie wpieprzy półtorkę w jelita. Mam
                wrażenie, że znacznie lżejsza będzie jednak moja śmierć.

                Poza tym przepraszam, ale szanse chłopów z wioski w walce z bandytami zakutymi w
                stal, uzbrojonymi w miecze i wyszkolonymi w walce są mniej więcej takie jak
                szeregowca kowalskiego w obliczu snajpera. Technika inna, zasada ta sama.

                -----
                milion idiotów nie może się mylić
                • Gość: marcusdavidus Re: W Grunwaldzie wygrali Rosjanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 18:38
                  dalej sie z toba nie zgodze .. nie czuje strachu przed np facetem z nozem czy z
                  mieczem poniewaz jesli przegram to bedzie znaczylo ze poprostu on byl lepszy i
                  jestem wstanie zaakceptowac to .. ale czuje strach przed bomba atomowa i tak
                  dalej poniewaz niewazne co potrafisz niewazne kim jestes niewazne jak sprytny
                  wytrenowany madry czy zaradny jestes NIE MASZ ZADNEJ SZANSY ktos
                  przypieczetowuje twoj los i nie mozesz tego w zaden sposob zmienic i to jest
                  wielka roznica .. pozatym nie zdazalo sie tak zeby herbowi rycerze napadali na
                  wioski .. jesli juz to robila to zawodowa armia rycerstwo BY SOBIE NIE BRUDZILO
                  RAK JAKIMIS WIESNIAKAMI co zreszta bylo przyczyna tego ze wlasnie ich pozniej
                  anglicy wyrzneli bo poprostu nie chcieli sie bic z nieherbowymi rycerzami
                  przeczytaj sobie o tym .. francuzi nie odpowiadali praktycznie mieczem w kilku
                  bitwach poniewaz nie chcieli sie zchanbic zabijajac wiesniakow angielskich ..
                  to najemnicy francuscy maruderzy palli jesli juz wioski i tak dalej ale oni byli
                  zarzadzani przez krola a rycerze owszem pewnie nie popierali tego ale nie smiali
                  by sie przeciwstawic krolowi .. porownaj to sobie z z samurajami oni nie
                  zabijali jakis wiesniakow i tak dalej ale byla kasta w japoni najemnikow
                  ktorzy srali na honor i ich cesarz wysylal do gromienia i tak dalej ..
                  oczywyscie ze w jakims sensie psotepowanie rycerzy tzn tolerowanie tych
                  maruderow bylo zle ale w oczach starego kodeksu honorowego wystapienie przeciwko
                  krolowi bylo wieksza hanba .. dla ceibie umrzec od kuli a od miecza to to samo
                  to widac ze nie pojmujesz poprostu rycerstwa trzzeba sie urodzic takim don
                  kichotem zeby zrozumiec ze jest fundamentalna roznica .. reasumujc szlachcice
                  nie zabijali nie szlachicy poniewaz uznawali to za niehonorowe i sie zwyczajnie
                  brzydzili by .. od tego byli maruderzy na uslugach wojska
                  • Gość: marcusdavidus Re: W Grunwaldzie wygrali Rosjanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 18:43
                    pozatym pokarz mi dzisiaj jednego zolnieza ktory po przegranej bitwie powie
                    zwyciezcom ze pojedzie do domu pozegna sie z rodzina i wroci i zeby naprawde
                    wrocil .. nie ma takiego czlwoieka w armi poprostu nie ma .. aktualna armia to
                    najemnicy polska amerykanska czy senegalska to najemnicy walcza bo im za to
                    placa walcza nie dla honoru czy dla wyrzszego dobra walcza bo tak im kaza i
                    jaka jest zasada w armi ?? nie kwestionuj polecen dowodzcy kaza ci srzelac do
                    cywili strzelasz jak nie to sad polowy i tak dalej kiedys rycerz mial prawo
                    oodmowic uczestwnictwa w bitwie jesli powiedzial ze uznaje wlake za
                    niechonorowa .. ale praktycznie nigdy z tej zasady kodeksu nie korzystano bo
                    jednak byla to hanba a najwiekszym zaszczytem bylo umrzec na polu UCZCIWEJ
                    walki z mieczem w dloni ...
                    • Gość: anaboliczny_zenek Re: W Grunwaldzie wygrali Rosjanie IP: *.net136.okay.pl 16.07.07, 23:16
                      czy ty masz 10 lat? ta naiwnosc wypowiedzi mnie miazdzy. nie czujesz strachu przed facetem z nozem? to masz chyba powazne klopoty psychiczne...

                      chlopie - bez zadnej broni mozna fantastow gadajacych o honorze w walce przerobic na bardzomokramarmolade. chyba jestes z gatunku tych pacjentow, ktorzy sie brzydza konfrontacja fizyczna i marza o bohaterskich (i honorowych) czynach z mieczem w reku. nic sie nie martw - wyrosniesz z tego po 1szym porzadnym wpi*rdolu, w ktorym bedziesz widzial perspektywe utraty zycia.
                      • Gość: marcusdavidus Re: W Grunwaldzie wygrali Rosjanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 23:47
                        powiem ci tak nie mam 10 lat .. i nieboje sie konfrontacji fizycznej . a i
                        wpie..jak to nazwales dostalem nie raz .. przewaznie dlatego ze tacy jak ty
                        ludzie bez zasad moralnych ktorzy uwazaja ze np mozna mowic na kobeite dupa
                        laska itp nie rozumieja jak sie im zwraca uwaga .. bo widzisz moj drogi ja
                        potrafie rzucic wyzwanie draniowi i nie wazne czy przegram wygram czy zgine
                        wazne jest to ze jesli nie akceptuje niesprawiedliwosci i poprostu chamstwa to
                        sie jej przeciwstawiam . a co do tego ze sie nieboje kogos z nozem to prawda
                        nie zamierzam wcale twierdzic ze jestem na tyle pewny siebie lub szalony ze moge
                        twierdzic ze na 100 sobie bym poradzil .. nie poprostu nie boje sie smierci bo
                        tylko ktos kto ma cos na sumieniu sie jej boi ktos kto przec 25 lat swojego
                        rzycia postepuje wedlog kodeksu honorowego w kazdej minucie swojego zycia bez
                        wzgledu na to ze wzbudza wsrod znajomych i otoczenia pogarde smiech i tak dalej
                        nie ma sie czego bac bo nie wazne co jest po drugiej stronie .. strach czuja
                        tylko winni .... rycerz umiera z piesnia na ustach i duma w sercu nie ze
                        strachem i uwierz mi wiem czym jest smierc i nie lekam sie jej .. kto mnie zna
                        ten wie :P a to ze mowisz ze jestem naiwny ... okey jestem naiwny bo wieze w
                        zasady jestem naiwny bo wierze w honor jestem naiwny bo wieze w ucziwosc i
                        jestem naiwny bo jesli najgorszy wrog poprosi o laske dostanie ja nawet jesli za
                        chwile wbije mi noz w plecy .. ale ty jestes pusty bo wierzysz tylko w kase
                        jestes pusty bo uwazasz ze nie liczy sie droga tylko cel jestes pusty bo robisz
                        tylko to co potrzebne zeby obronic wlasna dupe .. przemysl to czy gdybys szedl
                        ulica i widzial bys jak 2 karkow bije mloda kobiete w jakies bramie bys
                        zareagowal .. moze bys zadzwonil po policje jesli mialbys choc tyle dobroci w
                        sercu .. policja by przyjechala sprawcow by nie bylo dziewczyna miala by noz
                        wbity 20 centymetrow w watrobe i wlasnie by sie wykrwawila na chodniku .. tak
                        zginela moja przyjaciolka ktorej taki palant jak ty bal sie pomoc a dwoch
                        fagasaw chialo sie zabawic . wiec prosze nie pieprz mi tutaj kretynizmow ze nie
                        mam odwagi BO TO TY NIE MASZ ODWAGI a nie ja
                        • Gość: anaboliczny_zenek Re: W Grunwaldzie wygrali Rosjanie IP: *.net136.okay.pl 17.07.07, 07:48
                          aha, tego sie spodziewalem.

                          nie masz co tu plakac o przyjaciolce, nigdzie tez nie pisalem o odwadze. brak strachu nie jest synonimem odwagi - jest nim raczej podjecie dzialan pomimo strachu. a ty tu o odchodzeniu ze spokojem, bo przez 25 lat ludzie sie z ciebie szydzili. czy ty wogole zrozumiales o czym ja pisalem?

                          slowem sie nie zajaknalem o zachowaniu w stosunku do kobiet, czy starszych - ale ja, zeby pomoc sasiadce wniesc zakupy do domu, albo kobiecie z dzieckiem wozek do autobusu/tramwaju, nie musze w glowie sobie seplenic o jakims kodeksie honorowym. jestem wiekszy, silniejszy - to moge pomoc, korona mi z glowy nie spadnie. no ale ty juz przeciez wiesz, ze jestem podlym draniem, dresem i kanalia, ktora obraza kobiety, bije starszych i uszkadza slabszych od siebie pacjentow. bo tak.

                          zyjesz kolezko w swiecie, w ktorym to ty jestes najwazniejszy, honorowy, jedyny i rycerski. a swoj egocentryzm kamuflujesz sam dla siebie rycerskoscia.
                          niektorzy sa po prostu dobrze wychowani, a ty jestes rycerski (ze spiewem na ustach, he he he). gratuluje - przybij sobie piatke. taki jestes fajny (ze spiewem na ustach, he he he)!

                          jak nastepnym razem spotkasz chuopa z nozem, to od razu mu powiedz, ze jestes rycerski i sie nie boisz, a co wiecej - jestes honorowy i jesli przezyjesz, to nie bedziesz sie mscil, jesli on o to poprosi. moze to byc w sumie skuteczne - bo na kilometr to pachnie wariatem, napastnik moze czmychnac. bo ja jesli spotkam i przezyje, to polamie mu rece i szczeke, a potem wezwe policje (kodeks karny sie ukloni) i zrobie mu sprawe cywilna.

                          taka ze mnie niehonorowa szuja, panie rycerzu.
        • Gość: iposek Re: W Grunwaldzie wygrali Rosjanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 20:44
          Gość portalu: marcusdavidus napisał(a): w wojnach kiedys nie walczyli
          > chlopi walczyla szlachta ktora robila to z wiary w honor i w obowiazek a nie
          > dlatego ze ktos im kazal a potem

          zacząłeś nawet mądrze ale tym tekstem to żeś mnie powalił, szlachta walczyła o
          łupy, nie kasowano jeńców bo jeńcy to wykup, ale oszczędzano tylko tych którzy
          mieli się czym wykupić. Chamstwo nie miało się czym wykupić i nie miało co
          liczyć na niewolę. Dlatego zresztą było tak zdesperowane w walce z rycerstwem.
          Gdyby angielska piechota nie wystrzelała francuskiego "kwiatu rycerstwa" to
          tenże kwiat by ją wyciął w pień.
          • Gość: marcusdavidus Re: W Grunwaldzie wygrali Rosjanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 20:54
            przeczytaj co napisalem w moim przedostatni poscie co do kwesti finansowych.
            pozatym to ta agnielska cholota byal a na FRANCUSKIEJ ZIEMI b BYLA LEPIEJ
            oplacana niz francuzi :P c uzywala lukow co bylo nie do pomyslenia pytanie
            dlaczego anglicy wyslali chlopow do walki z rycerzami ????? poniewaz ich
            rycerstwo raz za razem dostawalo LUPNIA i to poteznego od francuzow wiec
            wymyslili ze wysla cvhlopow i sie nie pomyl;ili wiekszosc francozow poprostu
            jezdzilo po polu walki na koniach nie wiedzac co robic nie byli nigdy zmuszeni
            do walki z nieodzianymi w zbroje najgorzymi zabijakami z anglieskich portow i
            tak dalej bo wlasnie takich wyslaoki przeciwko nim meneli portowych zabijakow i
            tak dalej . owszem ich lucznicy byli swietni i naprawde pokazali klase ale
            uzycie lucznikow wynikalo z jednego faktu .. francuzi byli mistrzami walki
            rycerskiej a naglicy byli od zawsze zbieranina ksiazat barnokow i innych takich
            ktorzy byli zbyt obzarci zeby umiec walczyc i juz nie mowiac ot ym ze oni
            zawsze sie klocili miedzy soba tzn we wlasnym panstwie i poprostu w
            tradycyjnej walce nie mieli szans wiec wymyslili ze calkowicie zlamia kodeks i
            poprostu wymorduja frnacuzow na ich ziemi uzywajac bandytow bo inaczej nie mozna
            nazwac tego jak 5 zabijakow sciga z konia rycerza i sztyletuje go jak zwierze .
            francuzi wtedy wogole nie byli zainteresowani napdaniem na anglie anglicy byli
            zainteresowani napadaniem na francje :p i szczeze mowiac kazal bym wyrnzac
            wszsytkich tych angielskich bandziorow :P taka jest moja skromna opinia
          • Gość: marcusdavidus Re: W Grunwaldzie wygrali Rosjanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 21:01
            i skoro by ich wyrzneli w pien to mi powiedz dlaczego ich nie wyrnzeli ??
            anglicy byli odziani w lekkie skorzane zbroje wystarczyl bi jeden sztycht na
            takiego no dlaczego ?? lucznicy nie zabili nawet jednej trzeciej tego zo
            piechurzy z puginalami ktorz poprostu na chama sciagali niebroniacych sie wogole
            rycerzy francuskich z koni i ich sztyletowali zanim francuzi wogole zrozumieli
            co sie dzieje wiekszsoc z nich byla martwa to tak jakby do walki z zolniezami
            wyslano kobiety z karabinami maszynowymi moze teraz zrozumiesz ta mantalnosc ..
            czy jakby na twoj odzdzial wyslano kobiety i dzici z bronia to bys do nich
            strzelal ?? watpie ja napewno nie to jest dokladnie to samo
    • Gość: Marcin W Grunwaldzie wygrali Rosjanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 18:28
      "Brawa dla tego pana!
      Porównywać IX i XV wiek pod względem opancerzenia i broni... Coż, gratulujemy
      pomysłu i prosimy o jeszcze!"

      Masz rację...przyjrzałem się dokładniej i jedak w uzbrojeniu z Xw i XV nie ma
      różnic więc moje porównywanie było bez sensu....

      "A szczególnie
      takich komentarzy, co to mówią o braku historyczności na Wolinie :-)"

      Skoro prosisz... Na wolinie brakuje historyczności.

      Wracając do bohurtu. Od ustawki kibiców różni się to tym, ze nie ma w nim
      nienawiści. Ci z którymi walczymy to nasi znajomi, czesto naprawdę bliscy.
      Jezeli chodzi o przyczynę przegranej to głównie był to brak zgrania. najlepiej o
      tym swiadczy pierwsze starcie gdzie pod koniec zostało nas kilku polaków przeciw
      kilku rosjanom z drzewcami. Rosjanie kasowali nas po kolei. poza tym mieli kilka
      nieopancerzonych osób które chodziły po polu i mówiły co mają robić. Sami
      przyznali, ze bardzo ciężko nas powalić. Wszystko to kwestia pomysłu. Na bitwie
      byłemn z rosjanami i dały nam rady 3 polskie choragwie atakujące z trzech stron,
      to dzięki mocy drzewcówek wspieranych przez tarczowników.
      • Gość: Slaynes Re: W Grunwaldzie wygrali Rosjanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.07, 00:04
        Jezeli piszesz ze nie ma roznicy to jestes poprostu glupek i nic wiecej do
        ciebie nie pasuje. Roznice sa praktycznie we wszystkim co zreszta jest widoczne.

        Co nazywasz historycznoscia? takowej nie ma na zadnej imprezie czy to Grunwald
        czy Wolin sa tylko imitacje, repliki, proby odtworzenia.

        Co do walki to juz widzialem kilku tak odwaznych ciezko zbrojnych i powiem ze
        hmm to zalezy od treningow czego i Tobie zycze o ile palasz sie walka w tym
        zakresie.

        Co do wczesniakow, sa bardziej "brutalni", mniej ustawek wiecej zywiolowsci, a
        gole klaty to glupota ktorej mozna zalowac do konca zycia.
    • paskudaprawdziwa W Grunwaldzie wygrywa irracjonalizm 16.07.07, 18:52
      Jakby mozna bylo uszczknac glorii sredniowiecznej w XXI wieku.

      Zamiast owej glorii ludzie obtlukija sie nawzajem i niekiedy okaleczja i jakis
      sens tego chca odkryc? A sensu nie ma. Dla mnie to bardzije strata czasu i
      energii niz gloryfikacja tradycji... Zreszta zaden to wielki etos -
      gloryfikacja zabijania - technik zabijania

      Dla mnie, takie dzisiejsze rycerskie wyczyny, to manifestacja ze w
      miedzynaroowej cywilizacyjnej kompetycji owo "rycerstwo" ma wiecej "z zakutego
      lba" niz strategii madrej glowy,

      bo czy jest jakikolwiek tego pozytek dla ludzi...

      Czy nie lepiej zainwestowac w lokalne osrodki sportowe, lokalne rogrywki,
      lokalne inwestycje sportowo-rekreacyjne... Ludzie po pracy powinni miec
      mozliwosc aktywnego odpoczynku, a tego w POlsce nie ma. Mlodziez walesa sie i
      nie ma gdzei sei podziac, bo nie inwestuje sie w sport dla mas, w sport
      rekreacyjny dla przecietnych luidzi...

      Trzeba o to zadbac bo samo sie to nie zrobi, trzeba budowac kulture aktywnosci
      fizycznej dla wszystkich, a nie dla garstki wyczynowcow, chocby i tych smiechu
      wartych "rycerzy"...zeby to chociaz byli jacys postnowoczesni Don Kiszoci...

      Podsumowujac ---
      zamiast wracac do mar przeszlosci, glorywfokowac rycerskie tlucznie i
      zabijanie, trzeba szukac tego co sluzy dzisijszemu zdrowiu ludzkiemu, co
      rozwija... bez odpoczynku ludzie gprzej pracije, gorzej znosza stresy, gorzej
      wypadja w kompetycji miedzuynoprowoej.

      Podczas gdy brakuje w Polsce tego co podstawowe, organizuje sie
      takie "rycerskie" walki... gdzie tu sens?

      Czytam wiec bez zadnej przyjemnosci takie doniesienia,

      bo cos tam niby pozytecznego ma z tego wyniknac, jakas celebracja tradycji,
      a w istocie to celebracja irracjonlizmu...

      Zdecydowanie, moim zdaniem ciagle za duzo mamy w polskiej kulturze
      irracjonalizmu... i za malo swaidomych i odpowiedzilanych ludzi, ktorzy byliby
      w stanie stymulowac dzisiaj, to co sluzy ZDROWIU i rzowojowi , tak kraju, jak
      czlowieka...

      A wystarczy podpatrzec jak to robia inne spolecznosci, chocby w UK, albo
      Niemczech... pora wiec budowac w kazdej gminie baseny, boiska, korty tenisowe,
      chocby tez i pola gollfowe, sciezki zdrowia, kluby spacerowiczow i
      rowrzystow ... Niechby Kosciol wlaczyl sie tez do tej tak potrzebnej pracy,
      jako ze w zdrowych i sprawnym ciele, zdrowy ( wiec boski) duch i zadnej
      gloryfikacji rycerskich "zakutych lbow"...



      • Gość: monika Re: W Grunwaldzie wygrywa irracjonalizm IP: *.lemarto.com.pl 16.07.07, 19:21
        Co to za błekot? Nikt nie sponsoruje ludzi bawiący we wspołczesne rymcersto czy
        trenujący historyczna szermierkę, robią to w swoim własnym wolnym czasie i za
        własne zapracowane pieniądze, bo akurat ten rodzaj rozrywki zaspokaja ich, och!
        jakże "niskie" zdaniem przedmóców instynkta. Smutne te posty Paniusi majaczacej
        o honorze rycerskim i post o budowanou stadionów dla mas (panowie rymcerze i
        owszem honorowi byli, ale tylko wobec innych panów rycerzy, a i to nie zawsze).
        Polecam przyjrzeć się raczej współczenej rozrywce np w strzelaniu do zwierzaków
        z broni palnej, z łuku na zwierzynę nie można polować w Polsce mimo ze to jest
        bardziej humanitarne, bo daje zwierzakowi większą szansę na ucieczkę i rany są
        mniej grożne niż po rozrywającej tkanki wirującej kuli wystrzelonej z broni
        palnej. To jeden z współczesnych "paradoksów". A najlepiej to mówic innym co
        mają robić w swoim wolnym czasie i nalepiej jeszcze odgórnie ustalic że słuszne
        są tylko sporty "zdrowe" i jakie to zdaniem opiniujących są sporty. Uniżenie
        informuję że nawet szermierka sportowa jest "niezdrowa", bo złamane klingi
        wbiają się dwunastolatkom w udka itd..., a co dopiero jogging po asfalcie,
        który niszczy stawy, no to popatrzmy na baseny: a fuj jakie to niezdrowe, te
        zanieczyszczone bajora, do których "wychowani" ludzie cichcem posikują?
      • Gość: Marcin Re: W Grunwaldzie wygrywa irracjonalizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 19:28

        "Zamiast owej glorii ludzie obtlukija sie nawzajem i niekiedy okaleczja i jakis
        sens tego chca odkryc?"

        Zabawa ty tepa , niezakuta głowo!

        "A sensu nie ma. Dla mnie to bardzije strata czasu i
        energii niz gloryfikacja tradycji... "

        Lepszy telewizorek i Pani Domu

        "Zreszta zaden to wielki etos -
        gloryfikacja zabijania - technik zabijania"

        A kto mówi o etosie? Kto kogo zabija?

        "Dla mnie, takie dzisiejsze rycerskie wyczyny, to manifestacja ze w
        miedzynaroowej cywilizacyjnej kompetycji owo "rycerstwo" ma wiecej "z zakutego
        lba" niz strategii madrej glowy,"

        Nie zgrywaj intelektualisty bo ci nie wychodzi. Dopatrujesz się jakiejś wielkiej
        głebi w tym co jest poprosty zabawą w historię czy to poprzez walkę, muzykę,
        tańcę czy samą rekonstrukcję kultury materialnej.

        "bo czy jest jakikolwiek tego pozytek dla ludzi..."

        A z pływania na materacu i karmienia łabedzi bułką nad jeziorem jaki jest?

        "Czy nie lepiej zainwestowac w lokalne osrodki sportowe, lokalne rogrywki,
        lokalne inwestycje sportowo-rekreacyjne... Ludzie po pracy powinni miec
        mozliwosc aktywnego odpoczynku, a tego w POlsce nie ma. Mlodziez walesa sie i
        nie ma gdzei sei podziac, bo nie inwestuje sie w sport dla mas, w sport
        rekreacyjny dla przecietnych luidzi..."

        To co mamy na sobie nie jest refundowane przez państwo. Nikt w nas nie
        inwestuje. A inwestycja w dni grunwaldy zwraca się organizatorom pierdylion
        razy... A młodzież się wałęsa bo nie ma pomysłu na zycie..My mamy!

        "Trzeba o to zadbac bo samo sie to nie zrobi, trzeba budowac kulture aktywnosci
        fizycznej dla wszystkich, a nie dla garstki wyczynowcow, chocby i tych smiechu
        wartych "rycerzy"...zeby to chociaz byli jacys postnowoczesni Don Kiszoci..."

        Masz rację. Trzeba też wyburzyć góry bo alpinizm to zabawa dla wybranych.
        Rozrywka dla kazdego taka sama! O 8.00 naród zbiera się przed telewizorem i robi
        skłony, a potem przysiady!!!

        "Podsumowujac ---
        zamiast wracac do mar przeszlosci, glorywfokowac rycerskie tlucznie i
        zabijanie, trzeba szukac tego co sluzy dzisijszemu zdrowiu ludzkiemu, co
        rozwija... bez odpoczynku ludzie gprzej pracije, gorzej znosza stresy, gorzej
        wypadja w kompetycji miedzuynoprowoej.

        Podczas gdy brakuje w Polsce tego co podstawowe, organizuje sie
        takie "rycerskie" walki... gdzie tu sens?

        Czytam wiec bez zadnej przyjemnosci takie doniesienia,

        bo cos tam niby pozytecznego ma z tego wyniknac, jakas celebracja tradycji,
        a w istocie to celebracja irracjonlizmu...

        Zdecydowanie, moim zdaniem ciagle za duzo mamy w polskiej kulturze
        irracjonalizmu... i za malo swaidomych i odpowiedzilanych ludzi, ktorzy byliby
        w stanie stymulowac dzisiaj, to co sluzy ZDROWIU i rzowojowi , tak kraju, jak
        czlowieka...

        A wystarczy podpatrzec jak to robia inne spolecznosci, chocby w UK, albo
        Niemczech... pora wiec budowac w kazdej gminie baseny, boiska, korty tenisowe,
        chocby tez i pola gollfowe, sciezki zdrowia, kluby spacerowiczow i
        rowrzystow ... Niechby Kosciol wlaczyl sie tez do tej tak potrzebnej pracy,
        jako ze w zdrowych i sprawnym ciele, zdrowy ( wiec boski) duch i zadnej
        gloryfikacji rycerskich "zakutych lbow"..."

        Podsumowując:
        Jestes tępakiem, który nie ma zielonego pojecia o tym co pisze. Próbujesz
        zgrywać intelektualiste ale nie masz nawet do tego predyspozycji. Wydaje ci się,
        ze zabawa, którą uprawiamy za własne pieniadze jest jakimś wielkim finansowym
        przekretem.
        Leczenie:
        Do końca życia kapcie i telefizor + poranny rozruch w postaci przysiadów.


        • Gość: marcusdavidus Re: W Grunwaldzie wygrywa irracjonalizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 20:01
          hey panowie rycerze byli honorowi dla panow rycerzy .. przynajmnej dla nich
          dzxisiaj zolniez nie jest honorowy dla innego zolnieza wrecz przeciwnie ..
          przyklad druga wojna swiatowa babcia mi opowiadala jak wystrzelali w lasku
          niedaleko wioski w ktorej mieszka jakis niedobitki niemcow chlopakow po 18 17
          lat ktorzy nie dosc ze sie poddali to wogole nie byli z ss czy skastam poprostu
          zwykli zolnieze ktorych wyslano na front co zrobili nasi dzielni zolnieze??
          pozabijali ich z zimna krwia a potem obdarli nawet z butow .. I TO JEST HONOR
          ?? kiedys rycerz wyplacal rodzinie zabitego w wlaxce rycerza zadosc uczynienie i
          przez mysl by mu nie przeszlo dobic umierajacego przeciwnika na polu walki lub
          zatakowac takiego ktory sie poddal .. wiec sorry ale lepszy pan rycerz ktory
          jest honorowy w stosunku do innego pana rycerze niz bydlak z ak 47 ktory jest
          honorowy tylko wzgledem wlasnego konta w banku .. taka moja skromna opinia na
          ten temat .. i proponuje ci przeczytac "the old code" najstarszy rycerski
          europejski kodeks honorowy ktory wprost zabranial zabijania kogokolwiek jesli
          nie byl do tego rycerz zmuszony w imie obronny zycia niewinnych i tak dalej
          przez przynajmniej 200 lat najznamienistsi rycerze stosowali sie do tego kodeksu
          100% zdazaly sie nawet przypadki ze wsytepowali mieczem przeciwko swoim
          zwierzchinkom kiedy uznawali ze tamci dzialaj w imie niesprawiedliwosc . pozniej
          jak wszedzie weszly wplywy watykanu europejscy krolowie byli pieskami papieza
          przyklad zaglada zakonu templariuszy ktorzy wyznawali najstarsza wersjie kodeksu
          rycerskiego .. jesli podasz mi przyklad na jakas zbrodnie popelniona przez
          rozokrzyzowcow to zmienie swoj swiatopoglad ja takowej zbrodni nie znalazlem
          ... wlasnie fakt nieprzekupnosci i przeciwstawiania sie krolom i watykanowi
          ktorzy czynili zlo i postepowali niehonorowo sprowadzilo na templariuszy zaglade
          krol nie byl rycerzem tak samo ci ktorzy byli najwazniejsi w panstwach biskupi
          i duchowni .. wiec prosze zanim powiesz ze panowie rycerze mordowali wiesniakow
          niech ci bedzie wiadomo ze rozokrzyzowcy postepujac zgodnie z kodeksem dorobili
          sie olbrzymich wplywow i funduszy na terenie calej europy i nie kradnac czy
          grabiac ale myslac i investujac zalozyli pierwszy na swicie system bankowy
          ochraniali kupcow i tak dalej ale przedewszsytkim na obszarach na kotrych
          uzedowali nie bylo praktycznie przestepczosci i uwczesni ludzie sami placili
          rozokrzyzowcom datki niegdy nie wymuszone . to byl kolejny gwozdz do trumny dla
          templariuszy poniewaz chlopi woleli placic im a nie krolowi poniewaz krol mial w
          d czy ktos ich napadnie czy nie a rozokrzyzowcy bronili obszaru na ktorym
          uzedowali i ludzie byli bezpieczni czesto zdazalo sie nawet ze wystepowali
          przeciwko wyslannikom krolow ktorzy przybywali po danini i tak dalej poprostu
          broniac chlopow do czasu jak sie papiez nie dogadal z krolem francji i ich nie
          wyrznieli poajemnie calkowicie niehonorowo w calej europie oskarzajac ich o
          konszachty z djablem i o heretyzm .. ich jedynym heretyzmem bylo to ze nie
          zdecydowali sie na zrownanie watykanu z ziemia i obaleniem falszywych bozkow
          kosciola i nieuczciwych i zahclannych krolow. takie moje skromne zdanie
          • Gość: Marcin Re: W Grunwaldzie wygrywa irracjonalizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 20:08
            " kiedys rycerz wyplacal rodzinie zabitego w wlaxce rycerza zadosc uczynienie i
            przez mysl by mu nie przeszlo dobic umierajacego przeciwnika na polu walki lub
            zatakowac takiego ktory sie poddal .."

            A to dlaczego pod grunwaldem zginęło 80% rycerzy krzyżackich?

            "wiec sorry ale lepszy pan rycerz ktory
            jest honorowy w stosunku do innego pana rycerze niz bydlak z ak 47 ktory jest
            honorowy tylko wzgledem wlasnego konta w banku .. taka moja skromna opinia na
            ten temat .."

            Tu sie mylisz. Rycerz nie zabijał rycerza dlatego, ze dostawał za żywego okup.
            Nie byla to tylko kwestia umownego kodeksu.
            • Gość: marcusdavidus Re: W Grunwaldzie wygrywa irracjonalizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 20:24
              tak dostawal jakis tam okup ale to tak jakby kieszonkowe samo utrzymanie zbroi
              wynosilo mniejwiecej takie 20 okopow na rok wiec sorry ale ten argument jest nie
              wazny wiekszsco szlachty utrzymywala sie z ziemi i tak dalej a niezabijali ich
              dlatego ze wieksza slawe zdobywa sie jesli pokonany przeciwnik wroci w swoje
              strony i rozslawi rycerza ktory go pokonal co bylo wtedy praktyka nagminna i
              mowilo sie np : o to Sir Regos De Lontagno ktory pokonal Sir Adriana De Montagnou
              w wielu przypadkach pokonany rycerz po zakonczeniu dzialan wojjenych zapraszal
              do swojego zamku rycerza ktory go pokonal i gratulowal mu mestwa i postwy
              bojowoej ogolnie mu gratulowal odrazu mowie ze nie zdazylo sie zeby taki rycerz
              ktorego zaproszono kiedykowliek ucierpial czy wogole zostal ponizony itp . wiec
              moj drogi rycerstwo mialo wystaarczajaco pieniedzy ze swojej ziemi oni walczyli
              dla chwaly i slawy a ta przynoslilo tylko bycie honorowym :P ktorz bedzie
              slawil rycerza ktory pchnal w piers przeciwnika ktory spadl z konia i nie byl
              wstsanie sie bronic ?? niket ale bedzie podziwiany ten ktory po morderczej walce
              zdolal wytracic przeciwnikowi miecz i tarcze i uslyszal z jego ust ze honorowo
              walke wygral .. TO JEST HONOR I TO JEST ESENCJA rycerskosci nie liczy sie
              zabicie przeciwnika liczy sie pokonanie go w sposob honorowy .. kolejny
              przyklad z japonni dlaczego kazdego NINJA ktorego zchwytano zabijano odrazu ???
              oczywiscie dziali dla cesarzy dla bogaczy i moznowladcow ale kazdego
              zidentifiowanego ninja odrazu zabijano wlasnie daltego ze dzialai niehonorowo i
              byli przekupni samuraj slubujacy to ze bedzie bronil kogos bronil go i tamten
              mial pewnosc ze niewazne co sie stanie samuraj dotrzyma slowa a ninja pracowal
              dla tego kto zaplaci wiecej noz ktory ma dwa ostrza .. dzisiaj np taki ochroniaz
              prezydenta nie zabije prezydenta nie dalteo ze czuje sie honorowo zobowiazany do
              tego tylko dlaego ze a boi sie kary lub mu dobrze placa :P i by mu sie to
              niekalkulowalo .
              • Gość: monika Re: W Grunwaldzie wygrywa irracjonalizm IP: *.lemarto.com.pl 23.07.07, 18:44
                > byli przekupni samuraj slubujacy to ze bedzie bronil kogos bronil go i tamten
                > mial pewnosc ze niewazne co sie stanie samuraj dotrzyma slowa a ninja pracowal
                > dla tego kto zaplaci wiecej noz ktory ma dwa ostrza ..

                Fajnie że pieszesz o honorze samuraja, w takim razie co ty na wypróbowywanie
                nowego miecza na gościnu na nieszcześnikach z biedoty, którym zadrzyło się
                akurat tamtendy przecdzodzić. Wiśiniacy mówili: samuraje i psy (nie obrażając
                zwierzaków). To daje do myłśenia, jak honorowy samuraj był traktowany przez
                inne grupy społeczne w Japoni.
        • paskudaprawdziwa Re: W Grunwaldzie wygrywa irracjonalizm 16.07.07, 20:08
          Powyzsze dwa posty nie mniej, nie wiecej, ale dokladnie manifestuja, ze w nie
          ma rycerzy w dziejszych walkach w Grunwaldzie.

          Tym bardziej wiec uznac trzeba, ze nic z wysokiego ducha rycerstwa w tych
          walkch nie ma.

          Za rzecz mojego dobrodziejstwa nie bedzie uznane wstrzymywanie sie od dalszych
          uwag.
            • Gość: monika Re: W Grunwaldzie wygrywa irracjonalizm IP: *.lemarto.com.pl 23.07.07, 18:46
              > byli przekupni samuraj slubujacy to ze bedzie bronil kogos bronil go i tamten
              > mial pewnosc ze niewazne co sie stanie samuraj dotrzyma slowa a ninja pracowal
              > dla tego kto zaplaci wiecej noz ktory ma dwa ostrza ..

              Fajnie że pieszesz o honorze samuraja, w takim razie co ty na wypróbowywanie
              nowego miecza na gościnu na nieszcześnikach z biedoty, którym zadrzyło się
              akurat tamtendy przecdzodzić. Wiśiniacy mówili: samuraje i psy (nie obrażając
              zwierzaków). To daje do myłśenia, jak honorowy samuraj był traktowany przez
              inne grupy społeczne w Japoni.
      • Gość: Justyna z Krakowa Re: W Grunwaldzie wygrywa irracjonalizm IP: 195.136.143.* 28.04.08, 16:07
        "bo czy jest jakikolwiek tego pozytek dla ludzi...

        Czy nie lepiej zainwestowac w lokalne osrodki sportowe, lokalne
        rogrywki,
        lokalne inwestycje sportowo-rekreacyjne... Ludzie po pracy powinni
        miec
        mozliwosc aktywnego odpoczynku, a tego w POlsce nie ma. Mlodziez
        walesa sie i
        nie ma gdzei sei podziac, bo nie inwestuje sie w sport dla mas, w
        sport
        rekreacyjny dla przecietnych luidzi...
        "

        A z jakiej racji ja swoje ciężko zarobione pieniądze mam wydawać na
        finansowanie "sportów dla mas"? Od tego chyba mamy nasze wspaniałe
        władze, czyż nie? Ja na szczęście MOGĘ sobie wydać MOJE pieniądze
        na "zabawę w RR" i nie obchodzi mnie, jaki z tego pożytek dla ludzi,
        tylko dla mnie. A to, że nie ma "rozrywek dla mas", to już nie moje
        zmartwienie, bo nie jestem władzą w tym kraju i nie zamierzam tejże
        władzy wyręczać w ich zadaniach. A poza tym ludzie po pracy mają
        możliwość aktywnego wypoczynku, trzeba tylko chcieć - co za problem
        pojechać sobie na małą rowerową wycieczkę? Co, jak Ci miasto
        odgórnie nie zorganizuje, że dziś wszyscy mieszkańcy Koźlej Wólki
        jadą na rowerową wycieczkę, to sama nie pojedziesz? No nie
        pojedziesz, bo nie umiesz o siebie zadbać i wykazać własnej
        inicjatywy - to bardzo przykre.
    • Gość: rr W Grunwaldzie wygrali Rosjanie IP: *.subscribers.sferia.net 17.07.07, 06:37
      Specnaz to nie to samo, co Grom, tylko zawodowi, najemni mordercy służący
      terroryzowaniu cywilnej ludności (morderstwa, porwania, gwałty, grabież). Jeśli
      nie wierzycie, zapytajcie ludzi z Kaukazu. Nie wiem, czy prawdą jest, że byli
      żołnierze specnazu uczestniczą w grunwaldzkich "ustawkach", ale jeśli tak, to
      może należałoby ich zignorować?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka