Jeżeli nie występowała jako przedstawiciel szkoły, to znaczy że było to prywatne
zdjęcie. Otóż nawet dyrektor szkoły może w czasie prywatnym zakładać stringi i
brać do ręki pejcz i robić sobie zdjęcia z palcem.
Poza tym jak bym na miejscu tej pani "wyraził zdziwienie i oburzenie" - "a któż
to zamieścił tutaj moje zdjęcie bez mojej zgody?"
I to szkoła musiałaby udowadniać, że to ona sama zrobiła, a nie jakiś hacker. A
że udowadnia się wyłącznie przestępstwa - a to zdjęcie nim nie jest, to na tym
sprawa by utknęła i się zakończyła.
Oczywiście nadgorliwcy mogą wyrzucić panią wice-dyr. np. za to, że ktoś ją
widział, jak w roku 2001 kupowała tygodnik Nie i dwie prezerwatywy...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.