Dodaj do ulubionych

jeszcze raz a propos piesiewicza

15.12.09, 22:43
bo dyskysja zeszla tu ostatnio na boczne tory, czy moralny, czy nie
czy ma prawo chodzic na dziwki za publiczne pieniadze, a moze wyjal
z lewej kieszeni z tych co zarabia na tantiemach etc...


jedna rzecz umknela, palikot ostatnio przypomnial:

SENATOR, a w ogole polityk, ktory decyduje i firmuje prawo w polsce
i tym decycuje jak panstwo nas doi, nie moze robic takich rzeczy BO
JEST PODATNY NA SZANTAZ !!! co zreszta okazalo sie prawda.

ale dyskusja w takich przypadkach zawsze zbacza. najlepszy przyklad
z ustawa lustracyjna. kiedy korwin mikke pierwszy raz przedstawil
projekt ustawy lustracyjnej, chodzilo o to by ujawnic akta jak leci
wszystkie, nie po to, by oceniac czy wspolpraca byla be czy cacy,
ale po to, by uniemozliwic szantaz politykow. komus bylo to nie na
reke, i zrobiono w tego problem moralny z doskonalym skutkiem jak
widac.
Obserwuj wątek
    • funny_game Re: jeszcze raz a propos piesiewicza 15.12.09, 23:10
      Tak, Krish, ale jeśli mówisz to z pozycji wyroczni moralnej, to Cię wyśmieję.
      I tylko o to mi chodzi.
      Bo moralne drogowskazy w jednej nieomylnej osobie, bo oburzone berety w jedynie
      słusznej wersji i pokazywanie palcem "o, to potępiam, temu się odkupienie nie
      należy, zabić póki malutkie" to w dópie mam - i nie personalnie to mówię, tylko
      tak na wszelki wypadek.

      Teraz mogę gadać :D


      --
      Tadeusz Rydzyk powstał w piwnicach toruńskiego zamku z połączenia macy i wiślanej wody
    • forumowicz_pospolity Re: jeszcze raz a propos piesiewicza 15.12.09, 23:34
      no jest podatny na szantaż
      ale jak to w tej konkretnej sprawie wygląda (wg mojej wiedzy)

      szantazowali go o kase a nie o zapisy ustawowe, przychylnosc czy cos takiego
      dał 0,5 banki ze swojego majatku (podobno 1/3całosci to było)

      no i to by było chyba na tyle

      widocznie natrafili na opór materii przy dalszym szantazowaniu
      no i materiały ujrzały swiatło dzienne

      ciekawe ze Piesiewicz zbiera całe odium w tej sprawie a szantazysci
      i to praktyczni bo kase wzieli sa jakby neutralnym tłem a powinni tez byc z
      paragrafów scigani, tyle ze prokuratura ponoc "nie moze ich znalezc "


      --
      "Przenieśliśmy ciężar gry na połowę Niemców, teraz trzeba jeszcze powalczyć o
      odzyskanie piłki"-Szpaku
      • hsirk Re: jeszcze raz a propos piesiewicza 15.12.09, 23:37
        tak. chcieli kasy. nie zmienia to faktu, ze mozna go bylo
        szantazowac. i tylko o to chodzi. cala reszta zamydla obraz sedna.
        ze prokuratura nie moze znalezc czy cokolwiek. to juz moga byc
        dalsze manipulacje. ale sedno lezy wlasnie tym szantazu.
        • forumowicz_pospolity Re: jeszcze raz a propos piesiewicza 15.12.09, 23:41
          hsirk napisał:

          > tak. chcieli kasy. nie zmienia to faktu, ze mozna go bylo
          > szantazowac. i tylko o to chodzi. cala reszta zamydla obraz sedna.
          > ze prokuratura nie moze znalezc czy cokolwiek. to juz moga byc
          > dalsze manipulacje. ale sedno lezy wlasnie tym szantazu.

          ale gdzie jest tło polityczne tego szantazu bo ja go nie widze ?

          --
          "Sędzia Aranda z Hiszpanii, a na liniach – jego krajanie, choć pan Arango
          Cardona jest Kolumbijczykiem"-Szpaku
            • forumowicz_pospolity Re: jeszcze raz a propos piesiewicza 16.12.09, 00:06
              hsirk napisał:

              > pewnie nie ma. ale nie musi byc. dopatrywanie sie tla politycznego
              > znowu zaciemnia obraz. co z tego ze nie ma? MOGLOBY BYC. i tyle
              > wystarczy.

              no to z tego ze chyba Palikotowi własnie chodziło o to ze politycy tak lub
              podobnie sie bawiacy beda podatni na szantaz polityczny
              a nie na zwykły finansowy szantaz taki jaki zastosowano wobec Piesiewicza, a
              skoro szantazowano go jak zwykłego cywila to leżą
              te palikotowe przesłanki "ze politykowi nie wolno bo"

              --
              "Rangersi bez jakichkolwiek szans, aby marzyć o czymkolwiek"-Szpaku
              • hsirk Re: jeszcze raz a propos piesiewicza 16.12.09, 00:09
                szantaz jest szantaz. co z tego jaki? a jakby sie musial wykupic
                ze "zwyklego" finansowego szantazu i przez to musial brac lapowki za
                zalatwienie czy lobbowanie polityczne?

                nie ma roznicy. chodzi o mozliwosci, nie fakty w tym akurat wypadku.
                • forumowicz_pospolity Re: jeszcze raz a propos piesiewicza 16.12.09, 00:18
                  hsirk napisał:

                  > szantaz jest szantaz. co z tego jaki? a jakby sie musial wykupic
                  > ze "zwyklego" finansowego szantazu i przez to musial brac lapowki za
                  > zalatwienie czy lobbowanie polityczne?
                  >
                  > nie ma roznicy. chodzi o mozliwosci, nie fakty w tym akurat wypadku.

                  no nie albo rozmawiamy o sprawie Piesiewicza albo spuszczamy wyobrażnie ze
                  smyczy i tworzymy sobie luzne wizje kontrfaktyczne
                  "co by było gdyby"


                  --
                  "I znowu niecelne trafienie" - Szpaku
                  • hsirk Re: jeszcze raz a propos piesiewicza 16.12.09, 00:22
                    ja mowie o zasadzie. niekoniecznie konkretnie o piesiewiczu, choc ta
                    sprawa jest doskonalym przykladem tej wlasnie zasady.

                    niewazne czego zażadali. POLITYK DAL SIE ZASZANTAZOWAC Z POWODU
                    WLASNYCH ZACHOWAN SPRZECZNYCH Z PRAWEM LUB TEZ NIEWYGODNYCH
                    OPINIOTWORCZO.

                    i kropka.
                    • forumowicz_pospolity Re: jeszcze raz a propos piesiewicza 16.12.09, 00:28
                      hsirk napisał:

                      > ja mowie o zasadzie. niekoniecznie konkretnie o piesiewiczu, choc ta
                      > sprawa jest doskonalym przykladem tej wlasnie zasady.
                      >

                      ale twardym jądrem tej zasady jest to że delikwenta mozna szantazowac
                      w związku z jego powinnosciami publicznymi
                      a tu nic takiego nie zaszło, chyba ze masz jakas wiedze albo Palikot ma?

                      > niewazne czego zażadali. POLITYK DAL SIE ZASZANTAZOWAC Z POWODU
                      > WLASNYCH ZACHOWAN SPRZECZNYCH Z PRAWEM LUB TEZ NIEWYGODNYCH
                      > OPINIOTWORCZO.
                      >
                      > i kropka.


                      --
                      "Trzech zmian dokonał brazylijski arbiter prowadzący drużynę Jamajki" - Szpaku
                      • hsirk Re: jeszcze raz a propos piesiewicza 16.12.09, 00:40
                        sorry, ale sie nie dogadamy. tu nic takiego nie zaszlo, mowisz. i
                        uzywasz slowa mozna. znaczy "wolno" czy "jest sie w stanie" ?

                        naprawde nie widzisz sedna? billy clinton palil trawe ALE SIE NIE
                        ZACIAGAL? to akurat przyklad hipokryzji.

                        tu chodzi o wystawienie sie na MOZLIWOSC. pracujesz w jakiejs
                        firmie? no wiec jesli masz dostep i jutro pojdziesz do konkurencji i
                        zaoferyjesz im sprzedaz najbardziej skrywanych tajemnic firmy, ale
                        oni tego nie przyjma lecz sprawa sie jakos wyda, uwazasz ze
                        uzasadniona linia obrony bedzie: NIC NIE ZASZLO; NIE KUPILI ???
                            • stedo Re: jeszcze raz a propos piesiewicza 16.12.09, 01:09
                              No chodzi mi teraz szczególnie o opinię pospolitego. Ty mówisz, że polityk nie może się narażać na sytuację, że może być w jakigolwiek sposób szantażowany, bo może dojść do szantażu godzącego w interes państwa, a on, że do tego w tym wypadku nie doszło więc nie ma sprawy.A chodzi przecież o sprawy wagi państwoeej. A on to bagatelizuje.
                              Analogicznie a bliżej codzienności i życia zwykłych ludzi:wsiadasz do samochodu po spożyciu, nie powodujesz wypadku, a przestępstwo popełniasz. On to chyba rozumie, a tamtego nie.I tego nie pojmuję.
                        • forumowicz_pospolity Re: jeszcze raz a propos piesiewicza 16.12.09, 08:50
                          hsirk napisał:

                          > sorry, ale sie nie dogadamy. tu nic takiego nie zaszlo, mowisz. i
                          > uzywasz slowa mozna. znaczy "wolno" czy "jest sie w stanie" ?
                          >
                          > naprawde nie widzisz sedna? billy clinton palil trawe ALE SIE NIE
                          > ZACIAGAL? to akurat przyklad hipokryzji.
                          >

                          widze sedno , rozumiem ideę i widze przy okazji ze wszystkie te konstrukcje
                          srednio pasuja do tej sprawy, ta sukienka którą próbujesz
                          włozyc Piesiewiczowi (ponizej) nie pasuje mu imho, w swietle faktów



                          ale ogólne załozenia sa ok, choc nie jest to konstrukcja granitowa :]
                          lobbysci czy inni co chcą upiec jakas ustawe rekami polityków nie maja tylko
                          szantazu w arsenale srodków,moga go podejsc na 120 innych sposobów czyli mozna
                          powiedziec ze polityk przykładowo nie powinien sie fascynowac samochodami bo sie
                          wystawia na działanie lobby motoryzacyjnego itp



                          > tu chodzi o wystawienie sie na MOZLIWOSC. pracujesz w jakiejs
                          > firmie? no wiec jesli masz dostep i jutro pojdziesz do konkurencji i
                          > zaoferyjesz im sprzedaz najbardziej skrywanych tajemnic firmy, ale
                          > oni tego nie przyjma lecz sprawa sie jakos wyda, uwazasz ze
                          > uzasadniona linia obrony bedzie: NIC NIE ZASZLO; NIE KUPILI ???


                          --
                          "Po przerwie mróz nie zelżał, a wręcz przeciwnie, wiatr nie osłabł" - Szpaku
                    • 2szarozielone Re: jeszcze raz a propos piesiewicza 16.12.09, 00:29
                      "sprzecznych z prawem" bym pogrubiła. tyle w kwestii formalnej.

                      bo to wszystkim umyka. bo branie narkotyków jest tak powszechne, że nikt tego
                      nie bierze poważnie. jakby dał komuś w łeb, albo kogoś zgwałcił - pewnie byłoby
                      gorzej. jak dał kasę komuś, co np. handluje narkotykami pod szkołą - to jest ok.
                      Wiem, demagogia. Ale do diabła - posiadanie narkotyków jest nielegalne, dzięki
                      decyzjom polityków, m.in. takich jak pan Piesiewicz. I m.in dzięki ich decyzjom
                      kupa kasy jest wywalana na walkę z handlem narkotykami, narkomanią i walkę z
                      uzależnieniami. Paranoja.
                      • hsirk Re: jeszcze raz a propos piesiewicza 16.12.09, 00:44
                        dokladnie. nawiasem uwazam ze narkotyki powinny byc legalne (z
                        zakazem reklamy), a kase ktora idzie na walke z nimi powinno sie
                        przeznaczyc na tzw. SWIADOMOSC. jak sie chce, to da sie zrobic. a
                        znikli by skurwysyny sprzed szkol, bo w tym jest KASA. oczywiscie
                        jakby to z glowa zrobic. na to tez nie ma gwarancji.

                        ale tymczasem nie sa. DURA LEX, SED LEX.

    • 2szarozielone Re: jeszcze raz a propos piesiewicza 15.12.09, 23:47
      Narkotyki silnie uzależniają (także "naturalna" kokaina) więc człowiek, który
      ich regularnie używa jest z dużym prawdopodobieństwem uzależniony, ergo
      ubezwłasnowolniony, ergo podatny na szantaż /bo mocniej niż alkohol i nielegalnie/.
      Ale fakt, że tekst Palikota uswiadomił mi kolejne dno sprawy. Gdyby Piesiewicz
      nie pchał się do koryta, wzruszyłabym ramionami. Jako polityk - nie powinien
      sobie na to pozwolić. I świetnie wiem, że nie jest jedyny. I cholernie mnie bawi
      wyobrażenie sobie tego jak reszta jego kolegów sra teraz w spodnie. Mam nadzieję
      że ich wyłapią i że kiedyś... kiedyś... politycy będą się bali przekraczać
      bezwstydnie prawo - ze stracjhu, że ich złapią. Chociaż niektórzy. Chociaż kilku.
        • 2szarozielone Re: jeszcze raz a propos piesiewicza 16.12.09, 00:05
          Myślisz, że to tylko "teoretycznie"? Taki nauczyciel czy rolnik z Koziej Wólki
          co się wdarł do polityki nagle poznaje TEGO Piesiewicza i moze iść na TAKĄ
          imprezę. Co - nie poszedłby? :)

          I ja kurwa nie potępiam imprez, ale ci ludzie stanowią za nasze pieniądze prawo
          w tym kraju. To niech stanowią tak, żeby wszystkim było fajnie, albo żeby to się
          kupy trzymało, a nie jakieś takie przekręty na lewo. Tu z jednej strony
          państwowa kasa płynie do dilera, z drugiej strony płynie na zwalczanie
          narkomanii... Eeeech...
          • stedo Re: jeszcze raz a propos piesiewicza 16.12.09, 01:21
            I tu jeszcze ciekawostka z forum wiadomości n/t:

            Politycy: Prawo dla mas nie dla nas
            rechott 15.12.09, 10:11
            Postawa pana Piesiewicza wpisuje się w długą listę pokazującą że prawo które stanowią jest dla hołoty którą rządzą. Ich ma nie obowiązywać.
            A piszę to, ponieważ pan Piesiewicz głosował ZA drastyczną ustawą o
            przeciwdziałaniu narkomanii, na mocy której wsadza się do więzienia za samo posiadanie nawet niewielkiej ilości narkotyku. Jak widać jego ona nie dotyczy...

            www.senat.gov.pl/k5/dok/sten/086/G/G0721085.HTM
            Hipokryzja polityków jest nieograniczona...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka