Dodaj do ulubionych

Miał ktoś kiedyś plastykę nosa?

28.09.10, 21:57
Bo właśnie mnie czeka w najbliższym czasie i żywo interesuje mnie, czy nie będę po tym wyglądała jak ofiara przemocy domowej i czy po tym można mówić?

A tak w ogóle to cześć :)
--
Everything will be ok at the end. If it's not ok, it's not the end.
Edytor zaawansowany
  • zloty.strzal 28.09.10, 23:44
    Wróciłaś na stare śmieci?
    --
    bykom-stop.avx.pl
  • liisa.valo 30.09.10, 19:20
    Wiesz... czy wróciłam... zarobiona jestem :) ale się pojawiłam przynajmniej :P
    --
    Bujajcie się, faceci - jesteście duże dzieci, wciąż w głowie wam imprezki i nie opuszczacie deski, nie staje wam... odwagi, by być naprawdę męskim...
  • 8n 29.09.10, 14:49
    bedziesz, kilka dni po oberacji to przestraszny dramat, ale wyglad nie jest tak wazny, najgorszy jest bol.
    --
    http://pinknotdead.blox.pl/resource/PONY.gif
  • qw994 30.09.10, 06:17
    No toś ją wsparła! :)
  • z-malej-litery 30.09.10, 19:29
    phi! - idzie wytrzymać, tylko wyjmowanie sączków z nosa boli. jeśli będziesz mieć łamaną kość to zasinieje Ci twarz na kilka dni, jeśli tylko rzeczywista korekta, to po 2-4 dnia wracasz do normy.

    jedyne co naprawdę boli to znieczulanie twarzy. i uważaj, by nie zakończyło się przed szyciem :)

  • liisa.valo 30.09.10, 19:35
    Hmm, o łamaniu czegokolwiek lekarz nie wspominał :)
    --
    Kochaj mnie, karm mnie i nie opuszczaj...
  • wilowka 30.09.10, 19:37
    liisa.valo napisała:

    > Hmm, o łamaniu czegokolwiek lekarz nie wspominał :)
    A serca? ;)
    --
    Mecz Irlandia - Polska? Obejrzałabym z chęcią, ale uciekając, koszatniczka zwinęła nam pilota od telewizora i od trzech dni puszcza zza kredensu Animal Planet. Jak będzie jakiś mecz surykatek, dam Wam znać. by Funny game
  • liisa.valo 30.09.10, 19:47
    Eeee, on ujmujący to nie jest :) Ale jeśli dzięki niemu wreszcie będę oddychać normalnie to będę mu dozgonnie wdzięczna :D
    --
    Śmieszna rzecz z tym życiem. Jeśli zgadzasz się tylko na najlepsze, bardzo często to dostajesz.
  • 8n 30.09.10, 19:55
    aaaa, to nie wypowiadam sie. myslalam o lamaniu wszytskiego i skladaniu od poczatku, na ładniutko.
    --
    http://pinknotdead.blox.pl/resource/PONY.gif
  • liisa.valo 30.09.10, 20:00
    Nieee :) To chodzi tylko jakby o "udrożnienie" nosa, bo jest on śliczny, tylko ma drobną wadę konstrukcyjną.
    --
    Uroczyście przysięgam, że knuję coś niedobrego...
  • z-malej-litery 30.09.10, 20:16
    Myślisz, ze mi udrożnili? Ja miałam łamany, operacyjnie i guzik! :/
    Nadal lewa dziurka oddycha kiepsko :/ A jeszcze potem chodziłam na przypiekanie kwasem jakimś - to dopiero było "przyjemne":/
  • z-malej-litery 30.09.10, 20:18
    ps Liska, po prostu naucz się płytko oddychać, takimi szybkimi, małymi wdechnięciami :) To przeszkadza tylko kiedy musisz dużo mówić. A jeśli nie, można przywyknąć :) ... i nawet tego nie widać.
  • liisa.valo 30.09.10, 20:28
    Ale to nie chodzi o oddychanie nawet, wiesz? To chodzi o to, że mi spływający katar się tam korkuje, nie ma jak ściec, spływa po gardle i mnie boli od nosa cały łeb :( W ogóle mnie ten nos boli.
    --
    Everything will be ok at the end. If it's not ok, it's not the end.
  • liisa.valo 30.09.10, 22:53
    A, i u mnie niczego się nie łamie. To jest jedna kostka do przesunięcia i przerośnięte małżowiny.
    --
    Uroczyście przysięgam, że knuję coś niedobrego...
  • oko1976 03.10.10, 08:25
    Więc parę lat temu miałam septoplastykę nosa.Efekty marne (oddychanie) a ból cholerny był jak wyjmowali codziennie opatrunki łzy ciekły z bólu same.W czasie zabiegu nie byłam całkiem uspana więc przyjemnie nie było.Krew lała się a najgorsze to walenie młotkiem i jeszcze inne.....Jakbym wiedziała co mnie czeka nie poszłabym dlatego że efekty marne.Podobno mam zawąski nos i było ciężko zrobić to co zamierzano (przegroda nosa).
  • baba_krk 10.10.10, 12:10
    Miałam robioną przegrodę kilka m-cy temu i w sumie to był pisofkejk. Po zabiegu miałam spuchnięty nos przez kilka dni i tyle. Żadnych siniaków. Ból na tyle niewielki, że nie zażyłam żadnej magicznej tabletki. Ogólnie to luz blues imo.
    --
    sé que te excita pensar hasta donde llegaré
  • redundant 12.10.10, 10:10
    Rzeczywiście, głos ci sie poprawił. :)

    --
    piesek
  • baba_krk 14.10.10, 00:05
    tu nie ma co poprawiać :D
    --
    sé que te excita pensar hasta donde llegaré
  • redundant 15.10.10, 13:08
    Rozumiem cię, zasadniczo - jak człowiek sam siebie nie pochwali, to i sie nie doczeka. :P

    :D

    --
    call
    response
  • baba_krk 15.10.10, 21:27
    nic nie poradzę na to, że go bardzo lubię, ofkors nie w wersji tel. bo tu jest mniej kolorowo ;)
    --
    sé que te excita pensar hasta donde llegaré
  • redundant 17.10.10, 01:16
    I nie tylko w tel. nie jest zbyt kolorowo klik :P

    --
    Miało być kino i wizyta w KFC, ale po tej historii nauczycielka nakazała wszystkim powrót do szkoły na mszę świętą.
  • baba_krk 17.10.10, 22:42
    A wiesz, że o tym zapomniałam? Tzn. na karaoke nie byłam od wielu lat, ale pod nosem to podśpiewuję codziennie.

    PS: Zazdroszczę pamięci :D
    --
    sé que te excita pensar hasta donde llegaré
  • redundant 17.10.10, 23:16
    Podśpiewujesz, powiadasz? :) Proszszsz - parodia parodii: klik :D

    A pamięć to raczej wada, zasadniczo. Brak cudu niepamięci. :P

    --
    Believed almost everywhere in the Arab world and even in parts of our own country: if you burp, fart and sneeze at the same time, you will die.
  • baba_krk 17.10.10, 23:53
    A wiesz, że ja znam tę panią? Tzn. kojarzę ją z pewnej afery, kiedy to zaśpiewała pewien znany hicior, że tak powiem wybitnie "po swojemu". Nawet nie wiedziałam, że aż tak ją zjechali w parodiach.
    Dlatego też skłaniam się bliżej ku niepamięci, ale czasem jest tak, że im bardziej się chce nie pamiętać, tym bardziej człowiek skazuje się na pamiętanie.
    --
    sé que te excita pensar hasta donde llegaré
  • redundant 18.10.10, 00:23
    Nie wiem, nie mam znajomości w tych sferach. :P
    Chociaż muszę przyznać, że ona rusza się całkiem, całkiem. Jeżeli nawet nie jako tancerka (nie znam się, nie potrafię ocenić), to jako kobiełka. Trafia.

    A w temacie pamięci to ja nie mam nic do skłaniania się to tu czy to tam - pokarało mnie, i już. :>
    Stare lata nie chcą przyjść. :|

    --
    piesek
  • baba_krk 18.10.10, 23:19
    Się tam wtedy przebywało, się pamięta ;) (chodziło o to, że zamiast zaśpiewać "por ella" zaśpiewała "poyeya" czy coś w tym stylu, co oznacza, że ma problem z własnym językiem ;)

    Jej tańczącej oceniać nie będę.

    Łeb nie siwieje, a dupa nie szaleje? Małolat? :P
    --
    sé que te excita pensar hasta donde llegaré
  • redundant 19.10.10, 00:47
    > chodziło o to, że zamiast zaśpiewać "por ella" zaśpiewała "poyeya" czy coś w tym stylu,

    Dobrze, że nie "ta ostatnia niedziela" :D
    A w ogóle, to stąd Soyaya.

    > ma problem z własnym językiem ;)

    Ale jakieś zalety ma. :P
    A w ogóle, to właśnie ją polubiłem - też mam problemy z polskim. Przez całe życie. :>

    > Łeb nie siwieje, a dupa nie szaleje? Małolat? :P

    W ogóle to zaczyna wyglądać na to, że nie zdążę osiwieć. :P

    --
    Believed almost everywhere in the Arab world and even in parts of our own country: if you burp, fart and sneeze at the same time, you will die.
  • baba_krk 19.10.10, 23:08
    Stąd stąd :)

    Jest blondynką!! Więcej zalet nie musi mieć ;)

    A czemu nie zdążysz? O czym ja znowu nie wiem, e?

    --
    sé que te excita pensar hasta donde llegaré
  • redundant 20.10.10, 00:07
    Z tym tańcem to miałem na myśli refreny, tam, gdzie ona jest w spodniach. Może i nie prezentuje jakiegoś wybitnego tancerstwa, ale jest przekonywająca, odpowiada mojemu wyobrażeniu królowej dyskoteki.
    I takim ostatnim pustakiem też chyba nie jest, skoro pracowała jako FA. Pomimo strasznego ssania na personel w jej czasach linie nie brały jednak pierwszych lepszych wprost z ulicy. :P

    > A czemu nie zdążysz? O czym ja znowu nie wiem, e?

    Dynamika procesów tak się zaczyna kształtować ostatnio. Wygląda jakby na to, że okrywa włosowa szybciej mnie opuści, niż osiwieje. :D
    A z tym, co myślę nt. twojej częstotliwości, nie będę się powtarzał. :>

    --
    piesek
  • baba_krk 24.10.10, 10:57
    O matko, widzę że postarałeś się z odpowiedzią. Niestety nie mogę zrewanżować się tym samym bo jednak ta pani jest mi na tyle obojętna, że nie chce mi się bardziej śledzić jej dokonań.

    A w którym konkretnie miejscu Cię opuści? Oraz czy równomiernie czy będzie nieład artystyczny? ;)

    O co chodzi z moją częstotliwością? O odpisywanie?
    --
    sé que te excita pensar hasta donde llegaré
  • redundant 25.10.10, 12:44
    E tam, fajowa jest. Nie znasz się. :P

    > A w którym konkretnie miejscu Cię opuści?

    Chyba przeceniasz moje możliwości. :D

    > Oraz czy równomiernie czy będzie nieład artystyczny? ;)

    Ład będzie. Katolicki. Jak bede chciał, to se zaprenumeruje. I co mi zrobisz? :P

    > O co chodzi z moją częstotliwością? O odpisywanie?

    A niby o co mogłoby chodzić? Jestem człowiekiem starej daty. :>

    --
    piesek
  • baba_krk 25.10.10, 23:19
    No na kobietach słabo, nie ukrywam ;)

    Czyli nie prorok? Eeee

    Za dużo możliwości nie mam.

    Odpisuję tak często jak mogę... Ostatnio cierpię na niedoczas.

    --
    sé que te excita pensar hasta donde llegaré
  • redundant 02.11.10, 00:20
    Ale tam wesoło jest. Też dzięki niestarannej wymowie. W tekście refrenu mamy
    another light
    before we're thrown in darkness

    I to może może być nawet o zwyczajnym zjawisku nocy, w sensie astronomicznym.
    Ale Soyaya podaje:
    another lie
    before we're thrown in darknes

    I to już nie jest taka sobie zwykła noc. =O
    Fraza nabiera - nomen omen - wymowy nieco diesirycznej... :D

    --
    Believed almost everywhere in the Arab world and even in parts of our own country: if you burp, fart and sneeze at the same time, you will die.
  • mazgalis 14.10.14, 00:24
    redundant napisał:

    > Z tym tańcem to miałem na myśli refreny, tam, gdzie ona jest w spodniach. Może
    > i nie prezentuje jakiegoś wybitnego tancerstwa, ale jest przekonywająca, odpowi
    > ada mojemu wyobrażeniu królowej dyskoteki.

    Potwierdza się niniejszym i podtrzymuje tę śmiałą tezę przed laty postawioną: ona wciąż jest wiarygodna jako królowa dyskoteki.

    Amen.

    --
    Is the rabbit cute?
  • sootball 20.10.10, 12:31
    miałam plastykę w podstawówce. Chcąc nie chcąc mój nos też ją miał, choć mam wrażenie ze niewiele się nauczył. :)
  • mnop2 16.10.14, 19:48
    a wew tym wątku sprzed 4 lat ogłoszem, że idę na randki w ciemno-o!
    tylko dzie to jest?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.