Dodaj do ulubionych

Da się żyć...

03.10.08, 11:10
...z nieodpowiedzialną osobą?

Jak kogoś takiego zmienić? Da się w ogóle, czy lepiej dać sobie spokój.
Załamka normalnie. :(

Obserwuj wątek
    • zwroclawianka Re: Da się żyć... 03.10.08, 11:12
      karka831 napisała:

      > ...z nieodpowiedzialną osobą?

      da się

      >
      > Jak kogoś takiego zmienić? Da się w ogóle, czy lepiej dać sobie
      spokój.

      nie da się. no, może trochę (np. jak pojawia się dziecko, ale to
      tylko czasami działa). ale czasem idzie się przyzwyczaić.

      > Załamka normalnie. :(

      stała rozterka, czy jednorazowa?
        • zwroclawianka Re: Da się żyć... 03.10.08, 11:31
          karka831 napisała:

          > Wiesz co, zazwyczaj są to jakieś drobne kwestie, niezauważalne
          niemalże. Ale ty
          > m
          > razem przegiął na całej linii. :(

          ja jestem za księgowym, nie romantycznym podejściem do związku :)
          zastanów sie, jakie dla Ciebie ma znaczenie jego poczuci
          odpowiedzialność w byciu razem, zbilansuj jego plusy i minusy-
          według swojego kryterium wazności..
      • cytrynka_ltd Re: Da się żyć... 03.10.08, 11:42
        da się, ale nie w bliskim związku.

        a, w przypadku dziecka lepiej nawet nie zaczynać z nieodpowiedzialną osobą.
        wystarczy jedno dziecko.
        dobrze, że przywrócili Fundusz alimentacyjny, jak jemu zechce dać się nogi za
        pas przed odpowiedzialnością ;)


        --
        "Nic nie jest pewne, ale trzeba zrobić wszystko, aby się upewnić."
    • nuova Re: Da się żyć... 03.10.08, 11:20
      karka831 napisała:

      > ...z nieodpowiedzialną osobą?
      >
      > Jak kogoś takiego zmienić? Da się w ogóle, czy lepiej dać sobie spokój.
      > Załamka normalnie. :(
      >
      nie da sie X 2.

      Lepiej zerwac takie zycie.

      --
      To jest taki mecz, że jednym się nie chce, a drudzy nie potrafią...
      (z F_GW)
    • razzmatazzy Re: Da się żyć... 03.10.08, 11:21
      Da się, ale koszty mogą być duże. Bo to Ty będziesz stale przejmować
      odpowiedzialność, co jeszcze bardziej zwolni od niej tą drugą osobę. A wtedy
      zeżre Cię stres.
      Jaki ratunek? Chyba wymagać i wymagać. Nie obniżać poprzeczki, dać się wykazać,
      pokazać pozytywy kiedy druga strona choć trochę się wykaże w tej dziedzinie.
      Pewnie trudne, ale jeśli warto... :)
    • lupus76 Re: Da się żyć... 03.10.08, 11:23
      Absolutnie nie zmieniać nikogo na siłę. Poszukaj kogoś, kto Ci pasuje. Albo
      zaakceptuj. Ale nie zmieniaj.
      --
      Jak ktoś twierdzi, że ma wszystko w małym palcu - nie dziwota, ze leci w xuja...
      • karka831 Re: Da się żyć... 03.10.08, 11:56
        Zazwyczaj dotyczy to 'głupot' (nie odbiera tel. bo takie ma widzimisię, o
        większości rzeczy zapomina i trzeba mu 10 razy przypominać itd.)Ale coraz
        częściej są to sytuacje naprawdę ważne.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka