Dodaj do ulubionych

Ktoś przegrzebał dziś mój telefon...

12.10.08, 16:31
Jak w temacie:-( Pokasował moje smsy... Czuję się odarta z moich największych tajemnic. Niech to szlag;-/
--
Producentka hormonu szczęścia :-)
Edytor zaawansowany
  • tupp 12.10.08, 16:33
    nie domyślasz się kto to mógł być?
  • thank_you 12.10.08, 16:40
    Domyślam. "Przyjaciel/były(?)facet". Chciał mnie rano odwiedzić, a ja miałam otwarte drzwi (jak nigdy). Mam tak twardy sen, że mogliby mnie z łóżkiem na Marszałkowską wynieść i bym się nie obudziła.
    Gdy się przebudziłam, on siedział wk... na moim łóżku, a telefon jeszcze się nie wygasił. Z godzinę to wszystko czytał.
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • mala_mee 12.10.08, 16:42
    Kto śpi z otwartymi drzwiami????
    --
    "A ja biegnę biegnę po ulicy/Gdy eksploduje moje serce
    I ciągle ciągle jeszcze więcej/Nigdy dosyć rewolucji"
  • thank_you 12.10.08, 16:48
    Ja, pierwszy raz. Pojechałam wczoraj po jedzenie do knajpy i miałam obie ręce zajęte - drzwi zamknęłam łokciem i zabrałam się za wcinanie. I zapomniałam:-(
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • mala_mee 12.10.08, 16:55
    Ehhh...
    A co do sprawy - kurde, też bym się wkurzyła...
    --
    "The way you smile fills the room
    "Stay a while kick off your shoes"
  • thank_you 12.10.08, 16:58
    No właśnie. Natychmiastowo wyrzuciłam go z domu, a teraz siedzę i nie wiem co mam z nim zrobić. Nie potrafię przejść nad tym do porządku dziennego..!!!
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • mala_mee 12.10.08, 16:59
    No to chyba juz przestanie być Twoim przyjacielem...
    --
    "Feed me with the hope I need / Share with me the love you breath
    Feed me with your tenderness / Infect me with your happiness"
  • thank_you 12.10.08, 17:03
    Gdyby to było takie proste!!! :-((((
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • 2szarozielone 12.10.08, 17:06
    no ale co? będziesz udawać, że nic się nie stało?
  • thank_you 12.10.08, 17:11
    W życiu. Tylko nie wiem co mam zrobić z tym fantem. Teraz siedzę taka wnerwiona, że aż się we mnie wszystko trzęsie.
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • cytrynka_ltd 12.10.08, 17:16
    po prostu wypieprz go ze swojego życia.
    zmień zamki i zamykaj drzwi w domu.
    jeśli będzie ciebie nachodził, to zgłoś to na policję i prokuraturę.

    --
    "Nic nie jest pewne, ale trzeba zrobić wszystko, aby się upewnić."
  • thank_you 12.10.08, 17:23
    Wiem wiem. W przypadku innych osób jestem wyjątkowo bezkompromisowa, ale tutaj... no cholera jasna wiem, że taka przyjaźń się nie zdarza. Nie chcę go usprawiedliwiać, bo zrobił źle. Ale żeby od razu wszystko przekreślać???
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • nuova 12.10.08, 17:26
    >Ale żeby od razu wszystko przekreślać???

    a to chcesz ciagnac to dalej? jakie z tego masz korzysci - nie odpowiadaj tylko
    pomysl.
    --
    ...i nikomu nie wolno się z tego śmiać
  • thank_you 12.10.08, 17:33
    Pomyślałam. Bilans jest dodatni. Bardzo dodatni.
    Co nie zmienia faktu, że gość przegiął i to tak jak stąd do kosmosu.
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • mala_mee 12.10.08, 17:15
    Może trzeba się przestać oszukiwać???
    --
    "The way you smile fills the room
    "Stay a while kick off your shoes"
  • cytrynka_ltd 12.10.08, 16:49
    nawet nie próbował ukryć, że grzebał ci w komórce?
    możesz zaskarżyć go w sądzie za grzebanie i czytanie prywatnej korespondencji.
    to jest jak włamanie.
    a, przynajmniej postrasz go policją, bo widać, że jest wyjątkowo bezczelny i to
    może mieć ciąg dalszy.


    --
    "Nic nie jest pewne, ale trzeba zrobić wszystko, aby się upewnić."
  • thank_you 12.10.08, 16:55
    Nie udowodniłabym tego:-)
    Próbował ukryć, ale ten niewygaszony wyświetlacz i skasowane smy..( sierota nie umie obsługiwać mojego telefonu).

    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • 2szarozielone 12.10.08, 16:55
    o ja pierdzielę. niełatwo mnie wkurzyć, ale po czymś takim byłabym wnerwiona na
    samo wspomnienie jeszcze przez dłuuuuugi czas. i zerwałabym kontakt, nic czegoś
    takiego nie usprawiedliwia.
  • thank_you 12.10.08, 17:01
    No i o to chodzi. Z jednej strony jest to bardzo bliska mi osoba, a z drugiej strony on przesadził, i to jak!!! Poza tym jeśli odpowiednio nie zareaguję, to on się rozszaleje. Kiedyś podsłuch mi w domu podłożył. Faaaak :-//////

    I przykro mi, bo miałam tam smsy od początku pewnej znajomości... bardzo miłe, wrr
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • 2szarozielone 12.10.08, 17:05
    Podsłuch??? Spylaj jak najdalej. To jest psychopata jakiś :/
  • thank_you 12.10.08, 17:08
    Teoretycznie psychopata, a praktycznie gość który świata poza mną nie widzi.
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • nuova 12.10.08, 17:09
    Po tym, co przeczytalam powiem tylko to i teoretycznie i praktycznie. Nie obraz
    sie, prosze.
    --
    To jest taki mecz, że jednym się nie chce, a drudzy nie potrafią...
    (z F_GW)
  • thank_you 12.10.08, 17:14
    Nie mam na co się obrażać:-) Liczę na szczere opinie i nie boję się ich.
    To nie jest dziecko, któremu dam zakaz oglądania telewizji przez tydzień. Nie wiem co zrobić - w jakiś sposób zależy mi na przyjaźni z nim, ale widzę, że on zaczyna przesadzać. Dwa razy w ciągu prawie 4 lat wszedł z butami w moją prywatność...mam ochotę go zastrzelić:-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • 2szarozielone 12.10.08, 17:17
    Ja mam hopla na punkcie swojej prywatności i bym nie wybaczyła, przynajmniej
    dopóki bym nie była pewna, że do niego dotarło. Ale do takich typów zazwyczaj
    nie dociera, co zrobili nie tak.
    Miałam takiego faceta z obsesją na moim punkcie, m.in. z tego powodu od niego
    odeszłam po 3 latach związku. A kochałam bardzo, a on mnie i wciąż się bardzo
    przyjaźnimy. No ale - do cholery - nie można tolerować takich rzeczy, miłość to
    szacunek, a nie żądza posiadania na własność.
  • nuova 12.10.08, 17:19
    Ciesze sie.
    Wiem, ze szczere opinie bola na poczatku, ale potem pomagaja. Ty masz patrzec
    sie na swoje dobro, a nie ogladac na innych.
    Widze jakis rodzaj uzaleznienia od niego (tego faceta), skoro juz wyrabial
    dziwne rzeczy a Ty nadal z nim bylas...
    Powodzenia! :)
    --
    ...i nikomu nie wolno się z tego śmiać
  • cytrynka_ltd 12.10.08, 17:23
    tak tylko wydaje ci się.
    robi to w chory sposób i w chorych celach.
    aż masz tak zaniżone poczucie wartości, że ktoś taki ci imponuje i jego niby miłość?

    --
    "Nic nie jest pewne, ale trzeba zrobić wszystko, aby się upewnić."
  • thank_you 12.10.08, 17:54
    Błagam, z moim poczuciem wartości jest wręcz na odwrót:-)
    Niektórzy ludzie mi imponują, ale na pewno nie swoją miłością:-)
    Tutaj chodzi o coś innego.
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • cytrynka_ltd 12.10.08, 18:37
    tak ci się tylko wydaje. on naruszył twoje osobiste dobra.
    zrobił to i jeszcze skasował smsy. jest strasznie pewny siebie i nie szanuje
    ciebie. w przyjaźni i miłości jest przede wszystkim szacunek do tej osoby i jej
    uczuć!
    po tamtym podsłuchu ktoś inny dawno już wyrzuciłby go ze swojego życia.
    inne lądują na cmentarzu np. z rozbitą głową.
    to nie jest normalne.

    --
    "Nic nie jest pewne, ale trzeba zrobić wszystko, aby się upewnić."
  • cytrynka_ltd 12.10.08, 17:13
    po tym jeszcze piszesz o nim, że jest ci bliską osobą?
    to jest prowokacja, albo jesteś w jakiś sposób od niego uzależniona i sama nie
    umiesz sobie z tym poradzić.

    mieszkasz w zamkniętym i strzeżonym osiedlu, że masz otwarte drzwi, szczególnie
    w Polsce?

    --
    "Nic nie jest pewne, ale trzeba zrobić wszystko, aby się upewnić."
  • thank_you 12.10.08, 17:18
    Z tym uzależnieniem jest na odwrót. Aby wejść do mojego domu, trzeba przejść przez dwa zabezpieczenia - teoretycznie możliwe, praktycznie nikomu by się chyba nie chciało:-) Nie jest to strzeżone osiedle, a ja pierwszy raz nie zamknęłam drzwi. Zawsze zamykam - nawet kilka razy sprawdzam.
    Tak, po tym wszystkim piszę, że jest mi bliską osobą. Bo tak właśnie jest. Jest moim najlepszym przyjacielem, ale przegiął, dwa razy. Z zazdrości, ze strachu.. nie wiem. Nie wiem też, co mam z tym zrobić:-(
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • nuova 12.10.08, 17:21
    > Z zazdrości, ze strachu . nie wiem.

    No a ja nie wiem zupelnie po co go tlumaczysz?

    Jak to, co masz zrobic? masz jaknajszybciej zatroszczyc sie o Siebie1 :)
    --
    To jest taki mecz, że jednym się nie chce, a drudzy nie potrafią...
    (z F_GW)
  • thank_you 12.10.08, 17:34
    Troszczę się:-) Naprawdę.

    Powinnam mu przyp... Przynajmniej by mi ulżyło:-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • puszysta_gimnazjalistka 12.10.08, 17:19
    Nie wygląda to najlepiej, na Twoim przykładzie można dostrzec, że jest cienka
    granica pomiędzy niewidzeniem świata poza kimś a robieniem temu komuś krzywdy.
    --
    I think someone should just take this city and just... just flush it down the
    fuckin' toilet.
  • thank_you 12.10.08, 17:26
    Wiem wiem wiem wiem:-)))
    Poznałam tutaj faceta, w sumie zależy mi na Nim, strzelił focha..0- bo to chyba o smsy od Niego chodzi.. Ten "przyjaciel" przegiął, zrobił mi wielką przykrość...Nie wiem co mam zrobić:-(
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • thank_you 12.10.08, 21:09
    O, to tu jest pies pogrzebany. To zupełnie inne osoby, źle sformułowałam zdanie.
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • kochaj.swoje.zycie 12.10.08, 17:26
    thank_you napisała:

    > Kiedyś podsłuch mi w domu podłożył. Faaaak :-//////

    Akurat to się na policję już nadaje. Moja pierwsza myśl to dać gościowi zdrowo w
    mordę, nie wiem skąd we mnie tyle agresji w niedzielne popołudnie.

    --
    stop bykom!
    blog
  • thank_you 12.10.08, 17:29
    Nadaje się na policję, ale to było rok temu i musiałabym przegrzebać jego dom w celu znalezienia taśm. A ja nie potrafię grzebać w czyichś rzeczach:-)
    Oj, miałam ochotę mu przywalić, tym bardziej że to było rano a ja jestem wyjątkowo agresywna o tej porze dnia:D:D:D Powstrzymałam się jednak i usłyszał tylko kilka inwektywów:-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • kochaj.swoje.zycie 12.10.08, 17:35
    A przeczytał chociaż coś, po czym powinien zwątpić w dalsze nachodzenie ciebie?
    --
    stop bykom!
    blog
  • thank_you 12.10.08, 17:39
    Yhym. Tam były smsy, które zostały napisane w ciągu ostatniego miesiąca. Dużo smsów.
    Obawiam się jednak, że te sms'y mogą go bardziej rozsierdzić:-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • 2szarozielone 12.10.08, 17:46
    Rozsierdzić?? Tego się obawiasz? On powinien skamleć i płaszczyć się u Twoich
    stóp i własnozębnie odgryzać sobie kończyny.
  • thank_you 12.10.08, 17:51
    No i właśnie to robi, ale chwilowo nie chcę go słuchać. Muszę to przemyśleć.
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • cytrynka_ltd 12.10.08, 18:41
    typowe.

    --
    "Nic nie jest pewne, ale trzeba zrobić wszystko, aby się upewnić."
  • kochaj.swoje.zycie 12.10.08, 19:45
    Jak się zastanawiasz to chyba ci jednak zależy. Albo pobawić się lubisz.
    --
    stop bykom!
    blog
  • thank_you 12.10.08, 17:50
    inwektyw, oczywiście:D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • nuova 12.10.08, 17:04
    O zesz fak! :(
    To juz mozesz nazwac go bylym facetem.
    --
    To jest taki mecz, że jednym się nie chce, a drudzy nie potrafią...
    (z F_GW)
  • thank_you 12.10.08, 17:12
    :-(
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • nuova 12.10.08, 17:15
    Moze ja czegos nie rozumiem, ale wchodzenie do domu bez pukania, podsluch,
    grzebanie w telefonie... To nie jest normalne.

    Poza tym to, co Ci dzis sie wydaje niemozliwe, smutne, jutro wcale takie nie
    musi byc. Glowa do gory. Cytrynka ma racje.
    --
    To jest taki mecz, że jednym się nie chce, a drudzy nie potrafią...
    (z F_GW)
  • liisa.valo 12.10.08, 17:34
    Kobieto, gdyby mi to zrobił nawet mój najlepszy przyjaciel (czyli Bartosz), żywy
    by z mieszkania nie wyszedł.
    --
    Jestem tu. I jak zwykle do niczego. Ale trudno. Tak to już z osłami bywa..
    (Kłapouchy - ale ja się utożsamiam :)
  • 2szarozielone 12.10.08, 17:36
    Mój najlepszy przyjaciel, tak sie składa, że również Bartosz, uległby
    natychmiastowej dekapitacji.
  • liisa.valo 12.10.08, 17:40
    przyjaciel przyjacielem, ale z dzisiejszej sytuacji musi wyciągnąć konsekwencje.
    Są granice, których przekraczać nie wolno i do nich należy grzebanie w czyichś
    rzeczach, szperanie w notatkach lub kalendarzu, czytanie maili i smsów.
    --
    Jestem tu. I jak zwykle do niczego. Ale trudno. Tak to już z osłami bywa..
    (Kłapouchy - ale ja się utożsamiam :)
  • thank_you 12.10.08, 17:57
    Wiem wiem, ale pomiędzy bielą a czernią są też inne kolory.
    Nie ma tak, że jest albo cudownie albo źle. Czasami ludzie błądzą. I myślę, że on właśnie pobłądził. Nie chcę go usprawiedliwiać ani tłumaczyć, bo tego nie da się ani usprawiedliwić ani wytłumaczyć. Po prostu przegiął i już. Ale czy mam przekreślić ileś tam lat przyjaźni? Wiem, że mogłabym i że w sumie powinnam, bo moja prywatność to jest moja świętość...ale...ech te sentymenty.
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • liisa.valo 12.10.08, 18:03
    Z tego co napisałaś wyżej zrozumiałam, że kiedyś założył ci podsłuch w chacie.
    To teraz by już drugi raz pobłądził - tak? Wiem, że to jest trudne, naprawdę,
    ale kopnij tego błędnego rycerza w zadencję, jako i ja swego kochasia kopnęłam.
    Jak ktoś raz się myli - jestem w stanie zrozumieć. Ale drugi raz i w podobnym
    stylu? Kochana, coś tu jest nie tak. I jeszcze włazi do twojego mieszkania jak
    do swojego? Hmm....
    --
    Chcę żyć tak, aby było miło wspominać i wstyd opowiadać :)
  • wilowka 12.10.08, 18:05
    Zrobisz jak będziesz uważała, jak będziesz czuła. Nie powiem Ci jak Ty powinnaś
    zrobić ale jak ja bym zrobiła.
    Kopnęłabym w dupę, nie słuchałabym usprawiedliwień i przeprosin, a z tych kilku
    lat przyjaźni to bym się cieszyła, że ich więcej nie będzie. Bo to nie przyjaźń,
    chyba że jesteś ubezwłasnowolniona i tak gość o Ciebie dba. Jeśli jest inaczej
    to tak bym zrobiła.
    --
    Umarła Dzowa niech żyje Wilowka ;)
    www.kot-malenstwo.blogspot.com do czytania
    www.panfoto.pl do oglądania
  • thank_you 12.10.08, 18:13
    A miałyście kiedyś taką sytuację?
    Dobrze radzić ludziom, na sucho...gorzej gdy nagle taka sytuacja przytrafia się nam...
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • liisa.valo 12.10.08, 18:19
    Dokładnie takiej nie. Powiem ci jaką miałam.
    Facet wyładowywał swój zły humor na mnie, leciałam do niego, kajałam się,
    przepraszałam. On łaskawie wybaczał.
    Dzwonił o drugiej w nocy z pretensjami. Wydzierał się. Biegłam go przeprosić za
    to, że on takie jaja odwalał, absurd kompletny.
    Umawiał się, przychodził dwie godziny później. Ja przepraszałam.

    I do decyzji chirurgicznego cięcia dojrzewałam jakieś 1,5 roku. Po prostu, jeden
    kubeł zimnej wody na głowę za dużo. Przesadził w pewnym momencie. I teraz jest
    dużo lepiej.
    --
    I nic nie zatrzyma już jesieni... Taką jesień kocham, taki szelest strun...
  • thank_you 12.10.08, 19:29
    Liisa - ale ja do takich sytuacji jak Ty nie dopuszczam, nie mogłabym później spojrzeć w lustro.
    I ja też w tej naszej przyjaźni nie jestem święta, wiele razy Go raniłam - czasami z premedytacją, czasami nieświadomie. On wybaczał, czekał aż mi te moje "odwalanie" przejdzie... ludzie są tylko ludźmi.

    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • liisa.valo 12.10.08, 19:35
    Cóż, a ja nie dopuszczam do tego, żeby mi facet podsłuchy zakładał w mieszkaniu
    i w telefonie szperał.
    --
    Nie mam takich ust jak Angelina Jolie, takich włosów jak Monica Belluci, nóg jak
    Justyna Steczkowska, nosa jak Catherine Zeta Jones ani takiego męża jakiego ma
    Gwyneth Paltrow... ale za to jestem jedyna i niepowtarzalna.
  • thank_you 12.10.08, 19:55
    Gdyby człowie wiedział, że się przewróci to by się położył.
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • liisa.valo 12.10.08, 20:07
    Tak, ale zawsze warto patrzeć pod nogi.
    --
    Chcę żyć tak, aby było miło wspominać i wstyd opowiadać :)
  • thank_you 12.10.08, 20:19
    Pewnych rzeczy nie da się przewidzieć:-(
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • liisa.valo 12.10.08, 20:27
    Nie lubię w sumie gadać do ściany, ale powiem jeszcze tylko tyle, że człowiek
    myślący powinien wyciągać wnioski z tego, co się dzieje w jego życiu. I starać
    się, by pewne rzeczy się nie powtarzały.
    --
    Chcę żyć tak, aby było miło wspominać i wstyd opowiadać :)
  • 2szarozielone 12.10.08, 18:26
    Podobną miałam... Urwałam kontakt. On przez jakiś czas był wściekły, potem
    zdołowany, po półtora roku dotarło do niego, co było nie tak. Wznowiliśmy
    kontakty. Przyjaźnimy się blisko teraz. Dorosnąć musiał :/
  • cytrynka_ltd 12.10.08, 18:46
    nie, bo nie dopuszczamy takich ludzi do siebie.


    --
    "Nic nie jest pewne, ale trzeba zrobić wszystko, aby się upewnić."
  • kontik_71 12.10.08, 18:09
    Ton wypowiedzi byl przemyslany i taki powinien byc.. Jestem chyba
    ostatnia osoba, ktora widzi swiat czarno - bialym, ale tu akurat nie
    ma miejsca na szarosci i "sentymenty".. Jak kiedys przyjdzie i ja
    zabije z zadrosci to tez dostanie rozgrzeszenie?

    --
    69 i pół forum (Protest FK) - alternatywa bez cenzury
  • thank_you 12.10.08, 18:09
    Ok, zrobię:-) Masz rację - rozładuję w ten sposób napięcie. Będę wtedy myślała o Tobie.

    Kontik, napisałam, że był moim przyjacielem, takim z prawdziwego zdarzenia i dlatego jest mi teraz tak ciężko:P
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • kontik_71 12.10.08, 18:18
    Wierze, ze wlasnie BYL.. najwidoczniej on nie bral tej przyjazni az
    tak na powaznie.
    I zeby bylo jasne, strasznie mi przykro, ze musialas sie w tak
    paskudny sposob o tym przekonac :(

    --
    69 i pół forum (Protest FK) - alternatywa bez cenzury
  • thank_you 12.10.08, 18:51
    To nie jest tak, że nie brał tej przyjaźni na poważnie. Zawsze mogliśmy na siebie liczyć, zawsze. Wiele razem przeszliśmy...a tu taki zonk:-(
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • cytrynka_ltd 12.10.08, 18:55
    tacy ludzie nie umieją prawdziwie przyjaźnić się i kochać.
    on po prostu tobą manipulował, aby ciebie uzależnić od siebie. tacy ludzie
    świetnie potrafią rozpoznać potrzeby swojej ofiary.
    gdyby to była zdrowa przyjaźń, to nie doszłoby do tego, a ty umiałabyś
    powiedzieć mu "nie"-stop.

    --
    "Nic nie jest pewne, ale trzeba zrobić wszystko, aby się upewnić."
  • thank_you 12.10.08, 19:19
    Ale jacy? Tacy co raz zajrzeli do telefonu? Lepszy taki co by mnie nap... po twarzy?
    Cytrynka, nie znasz człowieka, a próbujesz mi wmówić, że on nie potrafi kochać i przyjaźnić się. Wrzuć na luz, trochę się zagalopowałaś. A z tą ofiarą... mogę przedstawić Ci milion moich znajomych, którzy wybuchnęliby śmiechem po przeczytaniu tego posta...że niby jestem ofiarą. Albo że daję się komuś manipulować. Albo że nie umiem powiedzieć "nie".
    Szkoda też, że nie odróżniasz manipulacji od zazdrości - to wszystko ma inne podstawy. Może Twoja teoria jest dobra, ale niestety nie w moim przypadku.

    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • liisa.valo 12.10.08, 19:22
    Thank, to po co napisałaś post, skoro wiesz swoje?
    --
    Jestem tu. I jak zwykle do niczego. Ale trudno. Tak to już z osłami bywa..
    (Kłapouchy - ale ja się utożsamiam :)
  • thank_you 12.10.08, 19:25
    Bo chciałam się pożalić i wygadać? Np. po to. Albo po to, żeby zastanowić się jak tego gościa ukarać i oduczyć takich zachowań. Przesadził i ja o tym doskonale wiem. No ale liisa - nie wmawiajcie mi, że jestem wielbłądem:-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • thank_you 12.10.08, 19:41
    Chcę. I zrobię. Nie mam zamiaru oszukiwać siebie, że nic nie stało. O nie. Na pewno pożałuje tego co zrobił, nie chciałabym być w jego skórze.
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • liisa.valo 12.10.08, 19:34
    JA cię ofiarą nie nazwałam. ja tylko mówię, że powinien ponieść konsekwencje,
    poważne konsekwencje. Nie wystarczy, że pomiauczy i już jest OK. Bo przekroczył
    wszelkie granice prywatności i z tego, co piszesz - nie pierwszy raz. I uważaj,
    żeby za którymś razem nie było za późno. On nie może ci włazić w prywatne życie,
    wtedy kiedy chce.
    Ale, oczywiście, your decision....
    --
    Nie mam takich ust jak Angelina Jolie, takich włosów jak Monica Belluci, nóg jak
    Justyna Steczkowska, nosa jak Catherine Zeta Jones ani takiego męża jakiego ma
    Gwyneth Paltrow... ale za to jestem jedyna i niepowtarzalna.
  • thank_you 12.10.08, 19:39
    No i o to mi właśnie chodzi. O poważne konsekwencje. O tym piszę od początku:-) Wiem, że nie nazwałaś mnie ofiarą, ale takie określenie padło w tym wątku.
    Nie wchodzi w moje prywatne życie, tzn. wszedł, dwa razy w ciągu 4 lat. O jeden raz za dużo, ale czy z tego powodu mam go wyrzucić ze swojego życia na zbity pysk? Teoretycznie tak, ale na szczęście jest więcej plusów niż minusów tej sytuacji. Nie wymyśliłam jeszcze rozwiązania tej sytuacji, zobaczę co mi powie jak ochłonę.
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • liisa.valo 12.10.08, 19:43
    Nie chodzi o ilość, chodzi o skalę "czynu".
    --
    Jestem tu. I jak zwykle do niczego. Ale trudno. Tak to już z osłami bywa..
    (Kłapouchy - ale ja się utożsamiam :)
  • thank_you 12.10.08, 19:55
    Wiem wiem.
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • iberia.pl 12.10.08, 18:03
    raz piszesz, ze to przyjaciel, potem ze byly, nastepnie, ze swiata
    poza Toba nie widzi.....Co najmniej dziwne.

    Ponadto o ile moge "zrozumiec", ze ktos komus pogrzebal w telefonie
    to za diabla nie wiem jakim prawem cokolwiek kasowal????

    Chyba nie umialabym takiej osobie zaufac....
    --
    Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
    www.fauna.rsl.pl/
  • thank_you 12.10.08, 18:07
    Wbrew pozorom to się nie wyklucza:-)

    Skasował, bo mam taki telefon, w którym nie da się wykasować pojedynczych smsów, tylko od razu całą rozmowę ( i można to bardzo łatwo zrobić, również niechcący).

    I o zaufanie tutaj się rozchodzi..
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • liisa.valo 12.10.08, 18:10
    Powiem wprost: jeśli nie chcesz być taka beznadziejna jak ja przez ostatnie 3
    lata, to słuchaj co mówimy. Względnie zmień charakter znajomości z przyjaźni na
    znajomość właśnie. Z ograniczonym jego dostępem do twojego życia.
    --
    I nic nie zatrzyma już jesieni... Taką jesień kocham, taki szelest strun...
  • iberia.pl 12.10.08, 18:13
    thank_you napisała:

    > Wbrew pozorom to się nie wyklucza:-)

    no chyba jednak troche tak.
    O ile ex moze nie widziec poza Toba swiata to przyjaciel nie
    powinien tak miec....A poza tym dla mnie ex i przyjazn brzmi
    kuriozalnie, chyba ze dopiero po dluzszym czasie od rozstania.



    --
    Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
    www.fauna.rsl.pl/
  • thank_you 12.10.08, 18:21
    To długa historia...
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • thank_you 12.10.08, 18:16
    Wiecie co? Najgorsze jest to, że on jest jedyną osobą wobec której mam jakieś skrupuły i sentymenty. W innym przypadku bym się nawet nie zastanawiała, tylko kopnęłabym w tyłek i tyle by mnie ta osoba widziała. A tutaj zachowuję się jak ostatnia sierota.
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • kontik_71 12.10.08, 18:32
    A najwidoczniej jemu sie wydaje, ze moze sobie pozwolic na wszystko..
    A skoro on poza Toba swiata nie widzi to takie szperanie po tel jest
    oznaka chorobliwej zazdrosci..

    --
    69 i pół forum (Protest FK) - alternatywa bez cenzury
  • thank_you 12.10.08, 18:46
    Wiem, że to oznaka zazdrości. Dlatego muszę ochłonąć i wprowadzić naszą znajomość na właściwy tor.
    I jeszcze komputer mi się wiesza od godziny, ech:D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • kontik_71 12.10.08, 18:48
    To jest chorobliwa zazdrosc.. zwykla zazdrosc to jeszcze pol biedy,
    ale gdy przeradza sie szpiegowanie to juz prosta droga do dramatow
    jest...

    --
    69 i pół forum (Protest FK) - alternatywa bez cenzury
  • wilowka 12.10.08, 19:10
    Kontik, jesteś mądrym chłopcem Piszesz za mnie.:)
    --
    Porządek to wróg zwierządek!
    www.kot-malenstwo.blogspot.com do czytania
    www.panfoto.pl do oglądania
  • thank_you 12.10.08, 19:22
    Hej hej, jestem tutaj:-) Mój rozum też:-) I ja to wszystko rozumiem:-) Chciałam się pożalić, a wyszło na to, że jestem ofiarą, która daje się manipulować i skończę pobita lub zamordowana:D:D:D Ech, dobrze, że jest forum:D:D Tylu rzeczy można się o sobie dowiedzieć..
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • kontik_71 12.10.08, 19:25
    Ale niestety to co sie stalo to jest prosta droga do wlasnie takich
    przypadkow.. Zrozumialbym gdyby Ci do lozka wlazl i sie przytulil lub
    wymacal.. to byloby naturalne zachowanie, ale szperanie po telefonie
    to jest choroba

    --
    69 i pół forum (Protest FK) - alternatywa bez cenzury
  • thank_you 12.10.08, 19:35
    Byzydura. Tak może być, ale nie musi. Ale to się tyczy wszystkich związków, przyjaźni. Bo nigdy nie wiemy do końca co w kim siedzi.

    Ja wiem, że naturalne nie jest grzebanie w telefonie. A Wasza bezkompromisowość w jakiś sposób mnie bawi, uwielbiacie wydawać osądy o różnych ludziach, tylko skąd później na forum tyle płaczu? Często Ci, co tak gardłują okazują się... po prostu omylnymi ludźmi. Ja nie osądzam, ja obserwuję. I nigdy w życiu nie dałabym sobie zrobić krzywdy.
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • thank_you 12.10.08, 19:50
    Nie Wy, tylko Wasze poglądy w tym wątku, Wasza autorytarność w ich wyrażaniu. Rozumiem, że Wy sami jesteście święci, Wasze żony, mężowie, znajomi nie popełniają błędów. A jak popełnią to skreślacie ich z listy.
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • liisa.valo 12.10.08, 20:04
    mojej...
    Odwrócę sytuację, może dotrze.
    Jakiś czas temu podobał mi się facet. Którego nie znałam za dobrze. Miałam
    koleżankę, z którą on był dosyć blisko., Wiedziałam, że ona chce od niego coś
    więcej, on ją - z tego co wiem - po prostu lubił, ani mniej, ani więcej niż
    mnie. Ale ja byłam zazdrosna. Więc cóż zrobiłam?
    Powiedziałam dziewczynie, że ma sobie z nim dać spokój, bo on wszystkim dookoła
    opowiada, jaka ona jest głupia. A poza tym ja z nim jestem bliżej, więc lepiej,
    żeby się wycofała. Nałgałam po prostu. Niestety, ona wycofać się nie miała
    zamiaru, do niego poszła i mu powiedziała o wszystkim.
    Facet nie chciał mnie więcej oglądać. I wiesz co?
    Miał rację. Stuprocentową. A mnie to też dobrze zrobiło, bo zrozumiałam, że
    takich rzeczy się nie robi.
    Tyle na ten temat.
    Nie, nie jestem święta. Bywam obrzydliwa i za to zostałam skreślona z listy. Bo
    tak powinno być. Za czyn w takiej właśnie skali, za taki, jaki ja zrobiłam.
    --
    I nic nie zatrzyma już jesieni... Taką jesień kocham, taki szelest strun...
  • thank_you 12.10.08, 20:30
    Liiska, ale mi nie chodzi o to, że nie macie racji, bo macie - facet zrobił świństwo itp., ale ja o tym doskonale wiem. Chodziło mi o to, że na FK i innych forach jest tyle osób, które pouczają, przedstawiają swoje poglądy jako jedynie słuszne zapominając że tak naprawdę mogą się mylić - tym bardziej że ja przedstawiłam raptem wycinek historii mojego życia.

    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • selica 12.10.08, 20:51
    Liiska, poważnie odwaliłaś coś takiego?

    --
    You can lead a shoe to water, but you can't make it drink.
  • liisa.valo 12.10.08, 20:56
    Poważnie odwaliłam coś takiego. To jest właśnie to, o czym kilka razy pisałam na
    forum: to, czego najbardziej w moim życiu się wstydzę, to, czego nie mogę samej
    sobie wybaczyć i to, że ciągle jeszcze, chociaż już sporo czasu minęło, mam
    wyrzuty sumienia i nie potrafię z pełną sympatią spojrzeć na samą siebie w lustrze.
    Może i pierdoła, nie wiem, ale mnnie się do dzisiaj odbija czkawką i wiem, że
    nigdy więcej nie zrobiłabym nic w tym stylu.
    --
    Jestem tu. I jak zwykle do niczego. Ale trudno. Tak to już z osłami bywa..
    (Kłapouchy - ale ja się utożsamiam :)
  • wilowka 12.10.08, 19:31
    thank_you napisała:

    > Hej hej, jestem tutaj:-) Mój rozum też:-) I ja to wszystko rozumiem:-) Chciałam
    > się pożalić, a wyszło na to, że jestem ofiarą, która daje się manipulować i sk
    > ończę pobita lub zamordowana:D:D:D Ech, dobrze, że jest forum:D:D Tylu rzeczy m
    > ożna się o sobie dowiedzieć..

    Nie, nic takiego się nie stało, ale wiele osób chciało Ci pokazać rzeczy o
    których po prostu można nie wiedzieć, jeśli się ich nie widziało. (i tego Ci
    życzymy). Nie sądzę, żeby ktoś nazwał Cię ofiarą, nikt rozumu też nie odejmuje.
    Troska, przedstawienie własnych błędów i obserwacji. Nic ponadto.

    --
    Umarła Dzowa niech żyje Wilowka ;)
    www.kot-malenstwo.blogspot.com do czytania
    www.panfoto.pl do oglądania
  • thank_you 12.10.08, 20:19
    wilowka, masz maila:-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • 8n 12.10.08, 19:14
    ja kiedys wrocilam ze szkoly do domu, a przed komputerem siedziala moja mama, outlook włączony i ona sobie czyta. MOJE mejle. nie wykopalam jej z domu, ale dostalam szlaban na cale wakacje na komputer.
  • 8n 12.10.08, 19:39
    matki to robia bo se nienormalne.
    --
    ha hum babe
  • 8n 12.10.08, 19:46
    to cześć
    --
    ha hum babe
  • 8n 12.10.08, 19:46
    o nie, nie moge isc spac. musze sie jeszcze nauczyc na pamiect stu lat zasranej rosyjskiej kinematografii
    --
    ha hum babe
  • funny_game 12.10.08, 19:47
    Ą :/
    Przeczytałam cały wątek i, Thank_You, coś uporczywie ściemniasz. Albo nam albo
    sobie.
    Jeśli ta cała historia i Twoje tłumaczenia i usprawiedliwienia wścibskiej
    kanalii to prawda, to poproś Bertę lub Pawła, żeby skasowali ten wątek, bo po
    prostu wstyd i wiocha. Będziesz jiec moralniaka i to z kilku powodów.
    Przepraszam, ale widzę, że wszyscy się cackają, a Ty brniesz w jakiś idiotyzm :(
    Mogę robić za sukę złą.


    --
    zwroclawianka napisała:
    niby funny_game, a tu dodasz parę literek, odejmiesz kilka, i co wychodzi? SZATAN!
  • thank_you 12.10.08, 19:52
    Nie ściemniam, bo niby po co?
    Nie musisz robić za złą sukę, możesz być po prostu sobą.
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • thank_you 12.10.08, 20:02
    Z czym ściemniam?
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • thank_you 12.10.08, 20:07
    Mylne wrażenie. No bo po co miałabym ściemniać?
    Jestem na niego wkurzona, bo przyjaciel tak nie robi. Ale moja przyjaźń z Nim nie wygląda tak, jak Wy chcecie to opisać. Dlatego zaczęłam Go bronić. Ech..
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • kontik_71 12.10.08, 20:10
    Ale my tej przyjaznie nie oceniamy tylko ten jeden jej wycinek, ktory
    dziala jak trutka n szczury.. dla znakomitej wiekszosci ludzi taki
    numer jest koncem jakichkolwiek stosunkow.. A Ty o sentymencie
    mowisz.. a moze po prostu lubisz to, ze on swiata poza Toba nie widzi
    i nie chcesz stracic tego uczucia..

    --
    69 i pół forum (Protest FK) - alternatywa bez cenzury
  • funny_game 12.10.08, 20:15
    Jak to dobrze, że ktoś, oprócz mnie, nie boi się mówić bolesnych, no, jeśli nie
    prawd, to teorii...

    --
    zwroclawianka napisała:
    niby funny_game, a tu dodasz parę literek, odejmiesz kilka, i co wychodzi? SZATAN!
  • thank_you 12.10.08, 20:23
    Nie, nie o to uczucie chodzi. Ogólnie faceci którzy za bardzo się we mnie zakochują działają na mnie jak płachta na byka.
    Może za bardzo do niego się przywiązałam, do naszych rozmów, do doskonałego rozumienia się itp. Po iluś latach powstaje ten sentyment..Dlatego tym bardziej boli mnie to, co zrobił.
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • kontik_71 12.10.08, 20:25
    I dlatego w jednej z pierwzych wypowiedzi mowisz, ze swiata poza Toba
    nie widzi.. kogo Ty chcesz nabrac? Podoba Ci sie to, co jest
    zrozumiale, i nie chcesz tego stracic i dlatego wybaczysz mu
    wszystko, no moze dzgniecie nozem w brzuch..

    --
    69 i pół forum (Protest FK) - alternatywa bez cenzury
  • liisa.valo 12.10.08, 20:30
    Albo...
    albo po prostu ci to imponuje, że ktoś tak na twoim punkcie głupieje. Tylko, że
    któregoś dnia to nie będzie zabawne.
    --
    Nie mam takich ust jak Angelina Jolie, takich włosów jak Monica Belluci, nóg jak
    Justyna Steczkowska, nosa jak Catherine Zeta Jones ani takiego męża jakiego ma
    Gwyneth Paltrow... ale za to jestem jedyna i niepowtarzalna.
  • thank_you 12.10.08, 20:37
    Zrozumieliście to na opak. Chciałam tylko pokazać, że gdy nasz związek w jakiś sposób się rozpadał, on nadal czuł i czuje coś do mnie. Można powiedzieć, że jestem najważniejszą osobą w jego życiu.
    Ja naprawdę nie potrzebuję do samoakceptacji faceta wpatrzonego we mnie jak obraz, to nie tak. I nie wiem czy można uznać głupieniem na moim punkcie grzebanie w telefonie - kwiatów przede mną nie rzuca, nie kładzie płaszcza w błoto, żebym mogła przejść po suchym. Nie nie. Po prostu stwierdziłam fakt, ale nigdzie nie napisałam, że to mi się podoba i że do szczęścia jest mi to potrzebne.
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • thank_you 12.10.08, 20:53
    Kontik, wybacz, ale nie będę stawała na rzęsach żeby udowodnić Tobie, że jest inaczej:-)))
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • thank_you 12.10.08, 21:06
    Tak, tylko weź poprawkę na to, że ja pokazałam tutaj wycinek historii, nie będę opisywała całego swojego życia żeby zostać zrozumianą w jakimś wątku.
    Idę na spacer:-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • funny_game 12.10.08, 19:59
    No to jestem sobą. Ściemniasz, kobieto.
    Jeszcze raz powtórzę: albo nam, i to pikuś, tylko wiocha trochę :F
    Albo sobie i to nie pikuś, bo zrobisz sobie krzywdę na własne życzenie.

    --
    zwroclawianka napisała:
    niby funny_game, a tu dodasz parę literek, odejmiesz kilka, i co wychodzi? SZATAN!
  • kontik_71 12.10.08, 20:01
    Funny, jak bede mial kiedys takie problem, ze sobie nie bede mogl
    poradzic to zapukam do Ciebie o rade i mowie to calkowiecie powaznie
    :)

    --
    69 i pół forum (Protest FK) - alternatywa bez cenzury
  • funny_game 12.10.08, 20:05
    Nie daję rad, tylko się dzielę swoimi odczuciami. I za długo się nad nimi nie
    zastanawiam, bo te pierwsze, najprostsze, najczęściej są po prostu szczere. Nie
    zdążą obrosnąć w tłumaczenia, bą tą itp. ;)


    --
    zwroclawianka napisała:
    niby funny_game, a tu dodasz parę literek, odejmiesz kilka, i co wychodzi? SZATAN!
  • funny_game 12.10.08, 20:09
    I nie wkurzysz się na mnie, jak zaboli? ;)

    --
    zwroclawianka napisała:
    niby funny_game, a tu dodasz parę literek, odejmiesz kilka, i co wychodzi? SZATAN!
  • funny_game 12.10.08, 20:16
    Ok :)
    W takim razie daję Ci prawo mówienia mi prawdy i się na Ciebie nie obrażę również ;)

    --
    zwroclawianka napisała:
    niby funny_game, a tu dodasz parę literek, odejmiesz kilka, i co wychodzi? SZATAN!
  • funny_game 12.10.08, 20:20
    Weśśśśś...
    Ja po prostu jestem gdzie indziej, nie na forum, ju noł łot aj min :)

    --
    zwroclawianka napisała:
    niby funny_game, a tu dodasz parę literek, odejmiesz kilka, i co wychodzi? SZATAN!
  • funny_game 12.10.08, 20:25
    Z premedytacją :)

    --
    zwroclawianka napisała:
    niby funny_game, a tu dodasz parę literek, odejmiesz kilka, i co wychodzi? SZATAN!
  • funny_game 12.10.08, 20:30
    Na torcie :F

    --
    zwroclawianka napisała:
    niby funny_game, a tu dodasz parę literek, odejmiesz kilka, i co wychodzi? SZATAN!
  • thank_you 12.10.08, 20:31
    Co prawda, to prawda:-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • liisa.valo 12.10.08, 20:05
    Fany jest świetna, jeśli o to chodzi :) Ja ją wykorzystuję do psychoterapii i mi
    dobrze to robi :D
    --
    Panie Boże, co prawda średnio w Ciebie wierzę, ale gdybyś jednak istniał, bardzo
    Cię proszę o seks z Valo. A gdybyś miał dobry dzień, to o trwały związek z
    tymże. Gdyby okazało się to niemożliwe, Jared Leto też się nada. Z poważaniem -
    Twoja Valonka.
  • funny_game 12.10.08, 20:10
    Oborze! :DDD
    Muszę kasę fiskalną kupić :D

    --
    zwroclawianka napisała:
    niby funny_game, a tu dodasz parę literek, odejmiesz kilka, i co wychodzi? SZATAN!
  • thank_you 12.10.08, 20:04
    Funny, ja naprawdę nie mam powodów żeby ściemniać. Ani sobie ani Wam. Bo po co? Jaki miałabym w tym cel?
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • funny_game 12.10.08, 20:07
    Proszę Cię...


    --
    zwroclawianka napisała:
    niby funny_game, a tu dodasz parę literek, odejmiesz kilka, i co wychodzi? SZATAN!
  • thank_you 12.10.08, 20:25
    Wskaż mi te tajemnicze miejsce, w którym ściemniam. Możesz na priv, możesz tutaj.
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • funny_game 12.10.08, 20:29
    Im bardziej nalegasz i im bardziej się zapierasz, tym bardziej Puchatka tu nie ma.
    Nie chcę Ci dowalić, chcę (no, no, misję mam!), żebyś ruszyła głową i sercem i
    wyobraźnią, jeśli oszukujesz siebie.
    Jeśli nas, to mi to w zasadzie nie przeszkadza.
    :)


    --
    zwroclawianka napisała:
    niby funny_game, a tu dodasz parę literek, odejmiesz kilka, i co wychodzi? SZATAN!
  • thank_you 12.10.08, 20:32
    Bo to wszystkoooooooooo jest nie taaak:-)))))))
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • funny_game 12.10.08, 20:39
    Widzę, że gadać to Ci można. Ja Cię może po prostu walnę, co? ;)
    Proszę Cię, nie daj sobą manipulować i nie daj się skrzywdzić, ok?

    --
    zwroclawianka napisała:
    niby funny_game, a tu dodasz parę literek, odejmiesz kilka, i co wychodzi? SZATAN!
  • thank_you 12.10.08, 20:50
    Poproszę. Raz a porządnie;-) I nie po nerkach, nie po nerkach:-)))
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • grassant 12.10.08, 21:22
    thank_you napisała:

    > Jak w temacie:-( Pokasował moje smsy... Czuję się odarta z moich
    największych t
    > ajemnic. Niech to szlag;-/

    pokasowal to, nie wydrukował...
    po czorta Ci smsowy pamiętnik?
  • cheekymonkey 12.10.08, 21:31
    Thank_you, kurczę... powiedziałabym i naczej, ale- zmykaj jak najszybciej. Nie przebrnęłam przez cały wątek, połowę chyba, ale wybacz - JAK ktoś Bliski może zakładać podsłuch??!!?? Ja osobiście nie wyobrażam sobie mieć zaufanie do kogoś, kto - niby w imię - nie wiem - przyjaźni, troski, miłości zakłada mi podsłuch (o telefonie nie wspomnę). Taki ktoś chyba myli pojęcia... :( To nie jest normalne.
    Ja się kiedyś przez miesiąc - na szczęście tylko - ukrywałam przed człowiekiem, którego - wydawało mi się znałam. Znajomość odnowiona po jakimś czasie okazała się być - nie wiem jak to nazwać - została przestrogą na pewno - przez miesiąc nie wracałam do domu dwa dni pod rząd tą samą drogą, nie odbierałam telefonu, nie otwierałam sama drzwi. Wiem - u Ciebie tak być nie musi - ja tylko podaję przykład,że naprawdę zdarzają się w życiu dziwne rzeczy. Podsłuch to nie jest coś normalnego w przyjaźni... :((((

    Ps. A jesteś pewna,że nie zamknęłaś drzwi, skoro masz taki odruch?
  • cheekymonkey 12.10.08, 21:41
    Tak mi się nasunęło jakoś...
  • cheekymonkey 12.10.08, 22:26
    Ano...
    Zwykle przynajmniej
  • kontik_71 12.10.08, 22:30
    I sa dwa wyjscia.. albo ktos faktycznie zapomina zamknac albo ktos ma
    klucz.. no bo jak zalozyc podsluch w czasie gdy gospodyni w domu?

    --
    69 i pół forum (Protest FK) - alternatywa bez cenzury
  • cheekymonkey 12.10.08, 22:37
    Thank_you poszla chyba na ten spacer, albo nie chce na razie kontynuować. Dowiemy się może potem. Chociaż właściwie to było pytanie retoryczne, do niej samej.
  • cheekymonkey 12.10.08, 22:41
    Ja tam nie muszę tego wiedzieć :P
    To dla Thank_you bylo bardziej
  • thank_you 13.10.08, 02:03
    Masz maila.
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • liisa.valo 12.10.08, 21:56
    skoro Thank You ma takie właśnie podejście do sprawy...rozwiązanie jest jedno.
    Posadź gościa na karnym jeżyku i każ mu siedzieć tyle minut, ile ma lat. Co by
    go nie ukrzywdzić zanadto.
    --
    Jestem tu. I jak zwykle do niczego. Ale trudno. Tak to już z osłami bywa..
    (Kłapouchy - ale ja się utożsamiam :)
  • qw994 12.10.08, 21:59
    Zabiłabym. A tak na serio - nie chciałabym typa znać po czymś takim.
    Moja prywatność to dla mnie świętość.
  • qw994 12.10.08, 22:05
    Doczytałam cały wątek. I jestem oszołomiona, głównie twoją postawą.
    Bo to, że koleś to psychol, to nie ma co się nad tym rozwodzić. Ale
    że ty na to pozwalasz, usprawiedliwiasz go i dalej nie jest to dla
    ciebie czyn godny absolutnego potępienia - to już dla mnie zupełnie
    niezrozumiałe. Ja bym się zwyczajnie bała kogoś takiego.
  • lupus76 13.10.08, 08:29
    Bo należy mu się solidny (hmmm nie wiem czy mogę użyć tego słowa) wpierdol.
    --
    Jak ktoś twierdzi, że ma wszystko w małym palcu - nie dziwota, ze leci w xuja...
  • cytrynka_ltd 13.10.08, 18:23
    akurat w ten weekend był artykuł w "Wysokich obcasach"
    o toksycznych związkach.

    wyborcza.pl/1,81388,5804067,Niebezpieczne_zwiazki.html
    to tyle i już nie wracam do tematu:)


    --
    "Nic nie jest pewne, ale trzeba zrobić wszystko, aby się upewnić."
  • shine69 14.10.08, 10:10
    thank_you, nie wiesz, ile razy on Ci grzebał po telefonach jak np byłaś pod
    prysznicem, albo spałaś, wcześniej. Ja myślę, że takie rzeczy albo się robi,
    albo się ich nie robi, i tyle. Widzisz, były mojej obecnej też ma takie jazdy,
    tyle że nie jest fujarą nie potrafiącą obsłużyć komórki, a zdolnym informatykiem
    potrafiącym zdobyć hasło na maila i tego typu rzeczy. Wykopała go ze swojego
    życia w minutę, jak się zorientowała. Mimo, że znają się od dzieciństwa a parą
    byli przez dekadę, i po zerwaniu - przy mojej akceptacji - mieli się przyjaźnić.
    I dobrze się stało, bo odcięty od kontroli nad jej życiem koleżka zaczął grozić,
    że cała historia zakończy się trupem - jego, moim, jej albo np jej ciężarnej
    siostry. Sorry, ale ktoś, kto zakłada podsłuch w domu przyjaciółki/byłej to
    psychopata. I gdyby to był mój dom, to ktoś taki w ciągu paru dni miałby sądowy
    zakaz zbliżania się na kilometr.

    Rzuciła mnie kiedyś dziewczyna, którą bardzo kochałem i bardzo byłem zazdrosny
    o. Ale najbardziej chora akcja, którą wykonałem, to było spacerowanie
    "przypadkiem" na trasie i w porze jej powrotu z uczelni do domu. I to w celu
    zaproszenia na herbatę, nie śledzenia. A i tak było mi głupio.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka