27.11.08, 19:32
Dzis czwartek:)
Co nowego na froncie?:)

Pauli
--
Morze jest w końcu, pod wieloma względami, tylko bardziej mokrą formą
powietrza. [T.P]
Edytor zaawansowany
  • liisa.valo 27.11.08, 19:38
    Ej,no właśnie dziś się nie odbywają zajątka - i w ogóle ze względu na jakąś mega
    konferencję klimatyczną tera 2 tygodnie nie mam zajęć. No, ale wczoraj go
    widziałam, bo się kręciłam po uczelni, rozdzial magisterki oddawałam i do takiej
    babki szłam po książkę i w ogóle mnie tam pełno było :] I akurat się z nim
    spotkałam - zupełnie niechcący i przypadkowo :DDD
    Jak już napisałam - znajomość się rozwija, a nie zwija. No, a w tej 2
    tygodniowej przerwie idę na spotkanie z nim, to pod naukowym pretekstem :D
    bardzo naciąganym i wydumanym pretekstem, dodajmy, ale nic lepszego mi nie
    przyszło do głowy.

    Zresztą , wczoraj: mały gest a cieszy było, i buraczka spiekłam chyba :) Faaajny
    jest :D
    --
    Każda chwila to szansa, aby wszystko zmienić.
    Małe momenty - nie ma nic większego od nich.
  • catthe 27.11.08, 19:52
    Ale jaki to gest był? W trzecim wątku wspominasz ale wciąż nie
    wiadomo co on Ci wczoraj zrobił:D
    Czekamy Liiso, czekamy...;)
  • liisa.valo 27.11.08, 19:54
    Taaa, i znów padnie stwierdzenie, żem forumowa ekshibicjonistka i się ze mnie
    naśmiewać będzieta :) Znam te wasze numery.
    --
    Nie będę przepraszać za to, kim jestem. Nie będę przepraszać za to, czego
    pragnę. Nie będę przepraszać za to, czego potrzebuję.
  • catthe 27.11.08, 19:56
    :D
    Powiedz tylko mi. Na maila. Ja nikomu nie powiem. Ewentualnie
    przekażę te dobre wieści Millemu;)
  • liisa.valo 27.11.08, 19:58
    Powiem ci, ale Millemu nie mów, bo po pierwsze, facet tego nie zrozumie, a po
    drugie, jemu nic do tego :)
    --
    Zróbmy to, drogą aż do nieba lub na samo dno.
    Chodźmy stąd, tylko w taki dzień do stracenia nic...
  • catthe 27.11.08, 20:00
    Dobra. Millemu ani huhu.
    Oraz dlaczego ja czyli 'ci' jest z małej litery a Mille z
    wielkiej?:D
  • liisa.valo 27.11.08, 20:09
    Bo ja zaimki zawsze piszę z małej litery :) Natomiast imiona, droga Aniu, i
    niczki zawsze wielką.
    --
    Miej odwagę ponieść wielką porażkę i pozostać w pobliżu. Spraw, aby zastanawiali
    się, dlaczego wciąż się uśmiechasz. To jest prawdziwa wielkość.
  • milleniusz 27.11.08, 20:05
    > Ewentualnie przekażę te dobre wieści Millemu;)

    Ej, ale o co cho? Bo ja nie wiem, czy właśnie jestem zainteresowany. :P
  • funny_game 27.11.08, 19:58
    GADAJ! Bo łeb urwę i nasikam do szyi! :F

    --
    ołje
  • heart_of_ice 27.11.08, 20:05
    Ja tez chce wiedziec, gadaj, a nie kombinujesz!

    Pauli
    --
    Morze jest w końcu, pod wieloma względami, tylko bardziej mokrą formą powietrza.
    [T.P]
  • funny_game 27.11.08, 20:08
    Ja nic nie wiem, przysięgam. Ja ciasteczka piekłam :)

    --
    ołje
  • liisa.valo 27.11.08, 20:10
    Kurna, ile mam tych maili wysłać, hę?
    --
    Zróbmy to, drogą aż do nieba lub na samo dno.
    Chodźmy stąd, tylko w taki dzień do stracenia nic...
  • funny_game 27.11.08, 20:11
    Wyślij mi, a ja forłardnę do wszystkich :D

    --
    ołje
  • heart_of_ice 27.11.08, 20:13
    > Wyślij mi, a ja forłardnę do wszystkich :D

    hehehe

    Pauli
    --
    Morze jest w końcu, pod wieloma względami, tylko bardziej mokrą formą powietrza.
    [T.P]
  • liisa.valo 27.11.08, 20:18
    Żeście dostały wszystkie trzy :D
    I żadnych fordłardów nie rób, bo udukam malakserem.
    --
    Miej odwagę ponieść wielką porażkę i pozostać w pobliżu. Spraw, aby zastanawiali
    się, dlaczego wciąż się uśmiechasz. To jest prawdziwa wielkość.
  • heart_of_ice 27.11.08, 20:21
    To chyba ja forłardnę, żeby sie dowiedziec, co to znaczy "udukac":D

    A Ciasteczkowy jest zaiste uroczy:D

    Pauli
    --
    Morze jest w końcu, pod wieloma względami, tylko bardziej mokrą formą powietrza.
    [T.P]
  • liisa.valo 27.11.08, 20:36
    heart_of_ice napisała:

    > To chyba ja forłardnę, żeby sie dowiedziec, co to znaczy "udukac":D

    :D

    > A Ciasteczkowy jest zaiste uroczy:D

    To jest wniosek po przeczytaniu maila ode mnie? Zgadzam się i podpisuję obiema
    łapkami, choć moje rumieńce a'la Pikaczu były głupie.
    --
    Miej odwagę ponieść wielką porażkę i pozostać w pobliżu. Spraw, aby zastanawiali
    się, dlaczego wciąż się uśmiechasz. To jest prawdziwa wielkość.
  • funny_game 27.11.08, 20:21
    Żartowałam, odpisałam, pożycz stówę :D

    --
    ołje
  • liisa.valo 27.11.08, 20:07
    Najwyżej na privie ci mogę podać te informacje :)
    --
    Zróbmy to, drogą aż do nieba lub na samo dno.
    Chodźmy stąd, tylko w taki dzień do stracenia nic...
  • funny_game 27.11.08, 20:08
    Czekam, bębniąc paluszkami w blat :)

    --
    ołje
  • i.nes 27.11.08, 21:16
    ja też czekam... na fotę i info ;)

    nie rozumiem jak mogłam zostać pominięta?!
    <foch>

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • liisa.valo 27.11.08, 21:27
    Ale co byś chciała, kochanie?
    --
    Każda chwila to szansa, aby wszystko zmienić.
    Małe momenty - nie ma nic większego od nich.
  • i.nes 27.11.08, 21:29
    fotę Cisteczkowego oraz tego maila, co wszyscy powyżej!

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • liisa.valo 27.11.08, 21:40
    Ci już wysłałam. Choć oczywiście ani zdjęcia nie oddają jego piękna, ani moje
    słowa nie oddają jego słów :D
    --
    Zróbmy to, drogą aż do nieba lub na samo dno.
    Chodźmy stąd, tylko w taki dzień do stracenia nic...
  • konstancja.wilde 27.11.08, 21:48
    mogę też? <wstydniś>

    a wogóle to znalazłam coś dla ciebie :D nie wiem czy oglądałaś sex
    and the city,a jeśli tak to czy widziałaś odcinek z tym gadżetem,
    ale... img383.imageshack.us/my.php?image=fakenippleseh4.jpg
    spróbuj :D:D:D:D:D:D::D
  • i.nes 27.11.08, 21:49
    <wdeeeech>
    z (nie)młodej(alejędrnej) piersi się wyrwało :DDD

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • i.nes 27.11.08, 21:57
    funny_game napisała:

    > Z mojej tez by się wyrwało, jakby miała :D

    ciesz się, że nie jesteś typem depresyjnym ;PPP

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • i.nes 27.11.08, 22:03
    nie zrozumiałaś, malęka ;P
    znaczy: jakąś miseczkę masz, więc się ciesz!

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • i.nes 27.11.08, 22:28
    to te miseczki z ryżu, że da się je wpieprzyć??

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • funny_game 27.11.08, 22:30
    Amba zumba to ta tajemna siła, co wpieprza skarpetki do pary, łyżeczki i od
    niedawna, sie okazało się, miseczki kamionkowe.

    --
    najlepsze ciasteczka piecze się przy TYM
  • i.nes 27.11.08, 22:35
    czy orientujesz się może, czy wpieprza również forsę? ;)

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • i.nes 27.11.08, 22:39
    bo to matka Cartmana... ;D

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • i.nes 27.11.08, 22:42
    ostatnio wolę Włatców ;D

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • liisa.valo 27.11.08, 21:51
    Co to oznacza?
    --
    Nie będę przepraszać za to, kim jestem. Nie będę przepraszać za to, czego
    pragnę. Nie będę przepraszać za to, czego potrzebuję.
  • i.nes 27.11.08, 21:57
    liisa.valo napisała:

    > Co to oznacza?

    literówkę, jasna chorera!
    miało być: wzdech

    ładna historyjka, przystojny główny bohater, znaczy: będą młode ;P

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • liisa.valo 27.11.08, 22:03
    Znając mnie, to sama to spieprzę za jakiś czas :)
    --
    Zróbmy to, drogą aż do nieba lub na samo dno.
    Chodźmy stąd, tylko w taki dzień do stracenia nic...
  • i.nes 27.11.08, 22:05
    no fajna wizja, zajebista wręcz! :DDD

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • liisa.valo 27.11.08, 22:08
    Ale bardzo prawdopodobna :-) Zawsze się tak kończą bajki ze mną w roli głównej :)
    --
    Motto brytyjskich lotniczych sił specjalnych brzmi: "Ci, którzy ryzykują,
    wygrywają". Jeden pęd winorośli może wyrosnąć przez cement. Pacyficzny łosoś
    płynie setki mil pod prąd z jednego tylko powodu. Dla seksu oczywiście. Ale
    także... dla życia.
  • funny_game 27.11.08, 22:24
    liisa.valo napisała:

    > Znając mnie, to sama to spieprzę za jakiś czas :)

    Szszszszsz! Nadejszła ta wiekopomna chwila, że Ci jebnę zaraz :D

    --
    najlepsze ciasteczka piecze się przy TYM
  • liisa.valo 27.11.08, 22:26
    Ale tak przy wszystkich?
    --
    Zróbmy to, drogą aż do nieba lub na samo dno.
    Chodźmy stąd, tylko w taki dzień do stracenia nic...
  • liisa.valo 27.11.08, 22:30
    Ale czemu? Brzmi to straszno poważno...
    --
    Zróbmy to, drogą aż do nieba lub na samo dno.
    Chodźmy stąd, tylko w taki dzień do stracenia nic...
  • funny_game 27.11.08, 22:33
    Jak wszystko, co spływa mi z palców na klawiaturę.

    Temu, gdyż czarnowidzisz i zapraszasz do swojego życia samospełniające sie
    przepowiednie.

    --
    najlepsze ciasteczka piecze się przy TYM
  • liisa.valo 27.11.08, 22:35
    To nie jest czarnowidztwo, to realizm. Najwyżej mnie życie pozytywnie zaskoczy.
    --
    Nie będę przepraszać za to, kim jestem. Nie będę przepraszać za to, czego
    pragnę. Nie będę przepraszać za to, czego potrzebuję.
  • liisa.valo 27.11.08, 22:43
    OJ, bo się tylko zastanawiam... Dlaczego facet przystojny, mądry, i w ogóle och
    i ach miałby właśnie moim facetem być? I nie potrafię sobie znaleźć odpowiedzi,
    bo jest wiele ładniejszych, mądrzejszych, bardziej wygadanych i w ogóle...
    --
    Zróbmy to, drogą aż do nieba lub na samo dno.
    Chodźmy stąd, tylko w taki dzień do stracenia nic...
  • i.nes 27.11.08, 22:44
    liisa.valo napisała:

    > bardziej wygadanych

    ROTFL :DDD

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • i.nes 27.11.08, 22:46
    funny_game napisała:

    > A myślałam, że też chcesz Liisie jebnąć...

    nie, no coś Ty! ona jest mym kluczem do zaklętej wieży :DDD

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • liisa.valo 27.11.08, 22:49
    :D
    --
    Każda chwila to szansa, aby wszystko zmienić.
    Małe momenty - nie ma nic większego od nich.
  • liisa.valo 27.11.08, 22:48
    Naprawdę, mnie się przy nim coś dziwnego robi...
    --
    Miej odwagę ponieść wielką porażkę i pozostać w pobliżu. Spraw, aby zastanawiali
    się, dlaczego wciąż się uśmiechasz. To jest prawdziwa wielkość.
  • i.nes 27.11.08, 22:49
    liisa.valo napisała:

    > Naprawdę, mnie się przy nim coś dziwnego robi...

    fachowcy określają to zjawisko słowami: mokro w gaciach
    :D

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • funny_game 27.11.08, 22:50
    i.nes napisała:

    > liisa.valo napisała:
    >
    > > Naprawdę, mnie się przy nim coś dziwnego robi...
    >
    > fachowcy określają to zjawisko słowami: mokro w gaciach
    > :D
    >

    Szkoła wiejska mówi: kisiel :D

    --
    najlepsze ciasteczka piecze się przy TYM
  • i.nes 27.11.08, 22:52
    funny_game napisała:

    > Szkoła wiejska mówi: kisiel :D

    na spływach wrzucaliśmy doń czekoladę ;P
    znaczy, w kisiel, nie w gacie!

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • i.nes 27.11.08, 22:57
    Ty weź mię nie terroryzuj, bo się zamknę w sobie i dopiero zobaczysz jaka
    sodomia z gomorią z tego wynikną! ;D

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • funny_game 27.11.08, 23:05
    i.nes napisała:

    > Ty weź mię nie terroryzuj, bo się zamknę w sobie i dopiero zobaczysz jaka
    > sodomia z gomorią z tego wynikną! ;D
    >

    Jak Ty byś się zamkła, to ja też.


    --
    najlepsze ciasteczka piecze się przy TYM
  • i.nes 27.11.08, 23:08
    funny_game napisała:

    > Jak Ty byś się zamkła, to ja też.

    wyobrażasz sobie nasze dialogi na migi?? :DDD

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • i.nes 27.11.08, 23:12
    Ministerstwo Dziwnych Kroków II :D

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • i.nes 27.11.08, 23:15
    no to 30 sekund i Mars wita :D

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • i.nes 27.11.08, 23:17
    zależy jakich, bo ja mam jeszcze te arabskie... w czarrrrnej czekoladzie :F
    --
    Life's a journey, not a destination.
  • i.nes 27.11.08, 23:23
    heh
    no w życiu bym się nie domyśliła :D

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • i.nes 27.11.08, 23:30
    a nie wiem... bo Ty jakaś dziwna jesteś ;D

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • i.nes 27.11.08, 23:37
    jasne, że nie masz! kombinujesz jak to wrzucić w sygnaturkę, ale prądnicy nie
    masz i nie wiesz ;PPP

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • i.nes 27.11.08, 23:49
    w białej! :D

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • liisa.valo 27.11.08, 22:58
    To co ja mam zrobić z tym kisielem?
    --
    Nie wahaj się! Bywa, że trzeba wierzyć przeczuciom i zaufać tylko sobie. Nawet
    eksperci czasem się mylą. Zgodnie z prawami aerodynamiki trzmiel nie może latać.
    Najwyraźniej nikt mu o tym nie powiedział. (H.Jackson Brown)
  • i.nes 27.11.08, 23:01
    na pewno nie chowaj do lodówki ;D

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • liisa.valo 27.11.08, 23:06
    Heh :) Udam, że go nie ma, póki co :D
    --
    Nie wahaj się! Bywa, że trzeba wierzyć przeczuciom i zaufać tylko sobie. Nawet
    eksperci czasem się mylą. Zgodnie z prawami aerodynamiki trzmiel nie może latać.
    Najwyraźniej nikt mu o tym nie powiedział. (H.Jackson Brown)
  • liisa.valo 27.11.08, 23:08
    Tak, a Elf uzna, że koleżanka fajniejsza... i duupa...
    --
    Nie wahaj się! Bywa, że trzeba wierzyć przeczuciom i zaufać tylko sobie. Nawet
    eksperci czasem się mylą. Zgodnie z prawami aerodynamiki trzmiel nie może latać.
    Najwyraźniej nikt mu o tym nie powiedział. (H.Jackson Brown)
  • i.nes 27.11.08, 23:13
    czekaj, ale ładna koleżanka do wspólnej kąpieli może nie być znowu takim złym
    pomysłem... trzeba tylko umieć się jej pozbyć w odpowiednim momencie ;D

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • i.nes 27.11.08, 22:29
    nie przy fszystkich, tylko przy ciotce Ines
    no, śmiało - popkorn już mam :D

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • liisa.valo 27.11.08, 22:31
    Ines, fińska siostro, jak możesz brać w tym udział?
    --
    Nie wahaj się! Bywa, że trzeba wierzyć przeczuciom i zaufać tylko sobie. Nawet
    eksperci czasem się mylą. Zgodnie z prawami aerodynamiki trzmiel nie może latać.
    Najwyraźniej nikt mu o tym nie powiedział. (H.Jackson Brown)
  • i.nes 27.11.08, 22:36
    jak znam życie, Marta przyłoży Ci co najwyżej niesparowaną skarpetką :D

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • funny_game 27.11.08, 22:40
    Ale niepraną :D
    Ojej, ostatnio po skorzystaniu z zielnika zastanawialiśmy się czy czulibyśmy
    mocny dyskomfort wychodząc z orgii w nieswoich majtkach :D

    --
    najlepsze ciasteczka piecze się przy TYM
  • i.nes 27.11.08, 22:43
    na samą myśl mam ochotę... wejść pod prysznic ;PPP

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • i.nes 27.11.08, 22:47
    no dziwne! ja nawet nie wiem, jak się go włącza ;P

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • i.nes 27.11.08, 22:53
    2 paluszki stykną? ;DDD

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • i.nes 27.11.08, 22:58
    to skąd wiesz, że na baterie? Może ja mam nad wanną prądnicę? ;D

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • i.nes 27.11.08, 23:09
    od xuja i ciut-ciut ;DDD

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • i.nes 27.11.08, 23:14
    Cały czas, Łosiu!!! Oj, bo się kurna zdenerwuję i tę prądnicę przez okno sieknę ;P

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • i.nes 27.11.08, 23:25
    a co tu lubić? jak ma okres to buczy... ;P

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • i.nes 27.11.08, 23:31
    wyszło, wyszło, po wutkie wysłałam ;D

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • i.nes 27.11.08, 23:40
    no nie wiem...
    jakoś nie wraca :/

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • i.nes 27.11.08, 23:50
    no ja chyba też, choć założyłam nowy wątek pełen rozterki ;D

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • liisa.valo 27.11.08, 22:46
    Ech, no może... Ale jakoś inaczej nie umiem.
    --
    Każda chwila to szansa, aby wszystko zmienić.
    Małe momenty - nie ma nic większego od nich.
  • liisa.valo 27.11.08, 22:51
    Aha. kumam.
    Czyli tak: next week idę z nim na kawę, jeszcze next week nawiążemy kontakt
    cielesny i zmienimy formułki pan-pani, a później poteguję mu elfie uszy, urodzę
    elfie dziecię i będziem żyć długo i szczęśliwie. Tak ma być mniej więcej?
    --
    Nie wahaj się! Bywa, że trzeba wierzyć przeczuciom i zaufać tylko sobie. Nawet
    eksperci czasem się mylą. Zgodnie z prawami aerodynamiki trzmiel nie może latać.
    Najwyraźniej nikt mu o tym nie powiedział. (H.Jackson Brown)
  • i.nes 27.11.08, 22:53
    albo zamiast tej kawy... ;D

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • liisa.valo 27.11.08, 23:00
    No, on decyduje :) Mój nowy imidż = kobieta uległa :DDD Pomna bowiem jestem
    Inesowej nauki, że jako łapka nie powinnam biegać za myszą :D
    --
    Miej odwagę ponieść wielką porażkę i pozostać w pobliżu. Spraw, aby zastanawiali
    się, dlaczego wciąż się uśmiechasz. To jest prawdziwa wielkość.
  • i.nes 27.11.08, 23:02
    biegać nie, ale dobrze się ustawić - tak! :D

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • liisa.valo 27.11.08, 23:05
    Się ustawiłam. A parszywy, mocno naciągany pretekst naukowy, z powodu którego
    MUSZĘ się z nim umówić na kawie, bo TYLKO PAN MOŻE MI POMÓC robi za przynętę :)
    --
    Każda chwila to szansa, aby wszystko zmienić.
    Małe momenty - nie ma nic większego od nich.
  • funny_game 27.11.08, 23:09
    Usiądź z mądrymi koleżankami (Ines, ja...) i pomyśl o innych przynętach, bo jak
    nie, to dostaniecie palpitacji od tych kaw i niczego więcej :)

    --
    najlepsze ciasteczka piecze się przy TYM
  • liisa.valo 27.11.08, 23:13
    No, to co po (na) tej kawie...
    --
    Każda chwila to szansa, aby wszystko zmienić.
    Małe momenty - nie ma nic większego od nich.
  • liisa.valo 27.11.08, 23:23
    Faaaaaany, powiedz mi poważnie, to jest poważna sprawa....
    Teoretycznie jak już wyślę maila i się z nim umówię, to będzie miał maila i
    będzie mógł przejąć inicjatywe jeśli będzie chciał. A poza tym to mam z nim
    jeszcze 5 zajęć: jedne w grudniu i 4 w styczniu.
    --
    Nie wahaj się! Bywa, że trzeba wierzyć przeczuciom i zaufać tylko sobie. Nawet
    eksperci czasem się mylą. Zgodnie z prawami aerodynamiki trzmiel nie może latać.
    Najwyraźniej nikt mu o tym nie powiedział. (H.Jackson Brown)
  • funny_game 27.11.08, 23:28
    No.
    I 5 stycznia ten, no, nie wiem, Liisa, niech płynie, no!
    Tylko nie zakładaj niczego, a jak już, to cos dobrego. I rozczarowanie to pikuś
    przy świadomości, że nie wyszło, bo się sprowokowało niewyjście swoim podejściem.

    --
    najlepsze ciasteczka piecze się przy TYM
  • liisa.valo 27.11.08, 23:32
    No jo... Niech płynie. Kurrrna, czy mnie to w ogóle potrzebne?
    --
    Miej odwagę ponieść wielką porażkę i pozostać w pobliżu. Spraw, aby zastanawiali
    się, dlaczego wciąż się uśmiechasz. To jest prawdziwa wielkość.
  • liisa.valo 27.11.08, 23:52
    Najgorsze, że ja się czuję jak straszny kretyn w tej sytuacji... Wiesz, tak się
    "wystawiając na cel". Ech, nie mam wprawy w sytuacjach damsko-męskich. Chiba
    czas to zmienić.
    --
    Każda chwila to szansa, aby wszystko zmienić.
    Małe momenty - nie ma nic większego od nich.
  • i.nes 27.11.08, 23:10
    Na początek dobrze, potem pamiętaj o odpowiednim ułożeniu bioder. Poduszka
    pomaga ;DDD

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • i.nes 27.11.08, 23:16
    kaczuszki po gruzińsku - palce lizać :D

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • i.nes 27.11.08, 23:23
    a słyszałaś, że za tym zamachem na pewno nie stali Polacy?

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • i.nes 27.11.08, 23:32
    powiadajom, że to nie Polacy, bo nie ma Polaka, który by mógł spudłować, a
    niektórzy to się chwalą, że i w mniejsze kaczki się trafiało :D

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • i.nes 27.11.08, 23:40
    no i jak tu nie być dumnym z Naszego Narodu :DDD

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • liisa.valo 27.11.08, 22:57
    Ja już kiedyś jakoś chciałam i wyszło całkiem na opak. Więc nie wiem, czy to od
    chcenia zależy.
    A poza tym stwierdziłam, że on powinien rytm narzucać i ja się do niego dostosuję.
    --
    Motto brytyjskich lotniczych sił specjalnych brzmi: "Ci, którzy ryzykują,
    wygrywają". Jeden pęd winorośli może wyrosnąć przez cement. Pacyficzny łosoś
    płynie setki mil pod prąd z jednego tylko powodu. Dla seksu oczywiście. Ale
    także... dla życia.
  • i.nes 27.11.08, 23:04
    liisa.valo napisała:

    > on powinien rytm narzucać i ja się do niego dostosuję.

    rytmiczne ruchy są wtedy najlepsze, gdy fale drgań ma tę samą długość i fazę ;P

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • liisa.valo 27.11.08, 23:31
    Fazę? Ja bym na trzeźwo wolała
    --
    Nie wahaj się! Bywa, że trzeba wierzyć przeczuciom i zaufać tylko sobie. Nawet
    eksperci czasem się mylą. Zgodnie z prawami aerodynamiki trzmiel nie może latać.
    Najwyraźniej nikt mu o tym nie powiedział. (H.Jackson Brown)
  • i.nes 27.11.08, 23:33
    wyjątkowo nie mam na myśli pomroczności a zjawisko fizyczne :P

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • liisa.valo 27.11.08, 23:39
    Ze on we mnie jakom faze wyemituje??? I kontakt fizyczny nastąpi?
    --
    Miej odwagę ponieść wielką porażkę i pozostać w pobliżu. Spraw, aby zastanawiali
    się, dlaczego wciąż się uśmiechasz. To jest prawdziwa wielkość.
  • i.nes 27.11.08, 23:41
    ruchy frykcyjne - mówi Ci to coś? ;PPP

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • liisa.valo 27.11.08, 23:50
    Szczerze mówiąc, z jedzeniem mi się to określenie kojarzy :)
    --
    Każda chwila to szansa, aby wszystko zmienić.
    Małe momenty - nie ma nic większego od nich.
  • i.nes 27.11.08, 23:56
    jutro Ci to rozrysuję :F
    a teraz czas brać kisiel pod pachę i spać!

    dobranoc :D

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • liisa.valo 27.11.08, 23:58
    Pa :)
    --
    Miej odwagę ponieść wielką porażkę i pozostać w pobliżu. Spraw, aby zastanawiali
    się, dlaczego wciąż się uśmiechasz. To jest prawdziwa wielkość.
  • liisa.valo 27.11.08, 22:02
    Eee, na razie my jesteśmy jeszcze na pan-pani :) Jak w XVII wieku...
    --
    Miej odwagę ponieść wielką porażkę i pozostać w pobliżu. Spraw, aby zastanawiali
    się, dlaczego wciąż się uśmiechasz. To jest prawdziwa wielkość.
  • i.nes 27.11.08, 22:04
    liisa.valo napisała:

    > Eee, na razie my jesteśmy jeszcze na pan-pani :) Jak w XVII wieku...

    wiesz, wtedy to nawet dotyk dłoni był orgastyczny :D

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • liisa.valo 27.11.08, 22:10
    Noooo :)
    --
    Nie wahaj się! Bywa, że trzeba wierzyć przeczuciom i zaufać tylko sobie. Nawet
    eksperci czasem się mylą. Zgodnie z prawami aerodynamiki trzmiel nie może latać.
    Najwyraźniej nikt mu o tym nie powiedział. (H.Jackson Brown)
  • i.nes 27.11.08, 22:34
    w nowej ekranizacji "Dumy i uprzedzenia" jest taka piękna scena, gdy Matthew pomaga Kierze wsiąść do powozu i podaje jej swoją dłoń. A potem... och, biedny, musiało go przypiec :D

    --
    Life's a journey, not a destination.
  • liisa.valo 27.11.08, 23:02
    Ej, skąd ja powóz wezmę w środku miasta.... Hmm... Na Starym Rynku dorożek brak...
    --
    Nie będę przepraszać za to, kim jestem. Nie będę przepraszać za to, czego
    pragnę. Nie będę przepraszać za to, czego potrzebuję.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka