Dodaj do ulubionych

nalesniki ehhhh nalesniki

30.11.08, 20:17
takie z serem slodkim zawiniete, albo z powidlami
Edytor zaawansowany
  • funny_game 30.11.08, 20:57
    Jestem fanką naleśników w wersji i słodkiej i wytrawnej. I robię niezłe.

    P. S. Miło, że wróciłeś do formy :)

    --
    najlepsze ciasteczka piecze się przy TYM
  • heart_of_ice 30.11.08, 21:38
    MUSIALES???

    Strasznie bym zjadla nalesnika...:/

    Pauli
    --
    Morze jest w końcu, pod wieloma względami, tylko bardziej mokrą formą powietrza.
    [T.P]
  • thank_you 30.11.08, 21:42
    Jesteś bez serca :-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • gapuchna 30.11.08, 21:50
    Chodźcie do mnie. Mam naleśniki w dwóch rodzajach: z serem i sparzonymi w
    maladze rodzynkami, polane śmietanką i kapką wiśniowej konfitury.

    A drugie takie normalne, mięsny farsz podsmażany z cebulką. Do tego grzybowy
    sos. Jak już smażę placuszki, to ciasto z 4-6 jajek i wychodzi cała góra
    naleśników. Tylko bardzo ostrożnie z tłuszczem - lubię jak wezmę naleśnik w
    palce, a one pozostają suche. :)
  • heart_of_ice 30.11.08, 21:52
    Ja juz lece:)
    Zwyklych nie chce, wystarcza mi te z serkiem:) <mlask>

    Pauli
    --
    Morze jest w końcu, pod wieloma względami, tylko bardziej mokrą formą powietrza.
    [T.P]
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 21:53
    O ,jaki wymagajacy:-) Ja tam wszystkie zjem ,wybierz mnie:-D
  • < eader class="thread-comment__header">
    heart_of_ice 30.11.08, 21:58
    > O ,jaki wymagajacy:-)

    To do mnie?:>
    Jestem kobieta:P

    Pauli
    --
    Morze jest w końcu, pod wieloma względami, tylko bardziej mokrą formą powietrza.
    [T.P]
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 22:01
    To tym bardziej zjem więcej:-D
  • heart_of_ice 30.11.08, 22:03
    > To tym bardziej zjem więcej:-D

    Hahaha, no nie badz taki pewien - moze jestem bardzo gruba kobieta:D:D

    Pauli
    --
    Morze jest w końcu, pod wieloma względami, tylko bardziej mokrą formą powietrza.
    [T.P]
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 22:10
    heart_of_ice napisała
    >
    > Hahaha, no nie badz taki pewien - moze jestem bardzo gruba kobieta:D:D
    >
    W pochłanianiu żarcia ( dobrego) ,nie dał bym ci szans :-D
  • gapuchna 30.11.08, 22:07
    I dla Pauli starczy i dla Etwasa :)))

    Ja nie mogę jeść, bo to kaloryczne :(((
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 22:14
    gapuchna napisała:

    > I dla Pauli starczy i dla Etwasa :)))
    >
    > Ja nie mogę jeść, bo to kaloryczne :(((

    Narobiłaś apetytu, a adresu nie podajesz:-(
  • gapuchna 30.11.08, 22:16
    Oczywiście że podaję, ale nie aż tak publicznie!
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 22:18
    gapuchna napisała:

    > Oczywiście że podaję, ale nie aż tak publicznie!
    To podaj intymnie:-D
  • gapuchna 30.11.08, 22:21
    Ale nie umiem.

    Chyba że mam szeptać, no to szepnęłam. Słyszałeś?
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 22:23
    gapuchna napisała:

    > Ale nie umiem.
    >
    > Chyba że mam szeptać, no to szepnęłam. Słyszałeś?
    Trochę za cicho:-)Pocztę masz przecież;-)
  • gapuchna 30.11.08, 22:31
    Ale to ty chcesz adresu :))))

    Raczej jest tak, że przychodzi koza do woza:)))
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 22:34
    Otóż to:-) Na moja pocztę przecież:-)
  • gapuchna 30.11.08, 22:35
    No wiesz, a pofatyguj się sam! ja mam drałować późną nocą?
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 22:38
    gapuchna napisała:

    > No wiesz, a pofatyguj się sam! ja mam drałować późną nocą?

    Kokietujesz:-D
  • gapuchna 30.11.08, 22:39
    Nie, opindraczam ciebie za omszałość i lenistwo!
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 22:41
    Takie czasy .Drałuj;-D
  • gapuchna 30.11.08, 22:43
    No cóż: ja naleśniki zjeść(zamrozić), ty być głodny!

    :)
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 22:45
    gapuchna napisała:

    > No cóż: ja naleśniki zjeść(zamrozić), ty być głodny!
    >
    > :)
    Ja być głodny a ty zrobić ,przynieść, dać i .....:-D
  • gapuchna 30.11.08, 22:56
    Po moim trupie!
    Nie usługuję facetowi!

    :D
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 23:00
    Dałem szansę;-) Zaprzepaściłaś bezpowrotnie :-D
  • gapuchna 30.11.08, 23:03
    No cóż - nadal jesteś do wzięcia!
    :)))
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 23:05
    A Ty?:-)
  • gapuchna 30.11.08, 23:08
    A co?
    :)
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 23:12
    Pytaniem na pytanie?:-(
  • gapuchna 30.11.08, 23:14
    Fiu, purysta dobrego wychowania się znalazł :)

    Naród wybrany setki lat tak żyje i nie narzeka!
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 23:17
    gapuchna napisała:

    > Fiu, purysta dobrego wychowania się znalazł :)
    >
    Na naleśniki zapraszasz, to powinienem wiedzieć ,czy mam przyjśc z kosą czy z
    widelcem:-)
  • gapuchna 30.11.08, 23:24
    Patrzcie go - z kosą czy z widelcem idzie, a po głupi adres nie chce się
    pofatygować!!!
    :)))
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 23:26
    gapuchna napisała:

    > Patrzcie go - z kosą czy z widelcem idzie, a po głupi adres nie chce się
    > pofatygować!!!
    > :)))
    Bo nie powiedziałaś gdzie ta ksiazka adresowa:-)
  • gapuchna 30.11.08, 23:40
    Na poczcie mój Drogi, na poczcie!!!!
    Na mojej poczcie!!!!!!
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 21:52
    Masz plusa:-) Podaj adres ,zaraz bedę:-)
  • thank_you 30.11.08, 22:00
    Okrutnica :-))))))))
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • zloty.strzal 30.11.08, 22:07
    gapuchna napisała:

    > Chodźcie do mnie. Mam naleśniki w dwóch rodzajach: z serem i sparzonymi w
    > maladze rodzynkami, polane śmietanką i kapką wiśniowej konfitury.
    >
    > A drugie takie normalne, mięsny farsz podsmażany z cebulką. Do tego grzybowy
    > sos. Jak już smażę placuszki, to ciasto z 4-6 jajek i wychodzi cała góra
    > naleśników. Tylko bardzo ostrożnie z tłuszczem - lubię jak wezmę naleśnik w
    > palce, a one pozostają suche. :)

    Ja chętnie wpadłabym, ale nie lubię cebuli i rodzynek. Chociaż w sumie ten z
    rodzynkami mogę oszamać.
    --
    I'm burning through the sky Yeah!
    Two hundred degrees
    That's why they call me Mister Fahrenheit
  • funny_game 30.11.08, 22:00
    Z prawdziwym twarogiem utartym z cukrem, wanilią i żółtkiem, lekko zapieczone.
    Zrobię we wtorek. Do tego truskawkowa margarita! :F

    --
    najlepsze ciasteczka piecze się przy TYM
  • thank_you 30.11.08, 22:02
    To moje ulubione :-) Kurdę, chyba też zrobię... chociaż gołąbki stoją na
    balkonie :-(
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • funny_game 30.11.08, 22:08
    Na szczęście gołąbki bardzo dobrze znoszą zamrażanie :)
    Aha, te naleśniki można delikatnie posypać cukrem pudrem, albo słodkim kakao,
    albo położyć na talerzu konfiturę i je maczać :)
    Wanilia i truskawka, mmmmm!

    --
    najlepsze ciasteczka piecze się przy TYM
  • thank_you 30.11.08, 22:11
    Ja polewam jagodami :-) Takimi pysznymi, maminymi :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • thank_you 30.11.08, 22:17
    Mi już w brzuchu burczy :-)
    Kto zejdzie za mnie do samochodu? ;>
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • funny_game 30.11.08, 22:22
    Ja nie, marznę z niewyspania i z przeimprezowania, stopy to aż mi promieniują
    zimnem :(

    --
    najlepsze ciasteczka piecze się przy TYM
  • thank_you 30.11.08, 22:24
    Podobno gdy kobieta ma zimne stopy, to nie ma ochoty na seks. Tak gdzieś kiedyś
    wyczytałam. Sprawdzisz? :D:D:D


    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • funny_game 30.11.08, 22:27
    Mam ochotę i to ogromną, ale nie ma szans na seks, bo ja się leczę truskawkową
    margaritą (mój najnowszy hit), a M. to w ogóle pożal się boże, ledwie zipie. Jak
    dojechał do domu i nam kuku nie zrobił, to ja nie wiem.

    --
    najlepsze ciasteczka piecze się przy TYM
  • funny_game 30.11.08, 22:29
    Hm, poza tym to ja mam często chłodne stópki, dłonie, czubek nosa i czubki
    pośladków i nic tak tego na dłuższą metę nie rozgrzewa, jak bzykanko ;)
    Więc co ma się nie chcieć :D

    --
    najlepsze ciasteczka piecze się przy TYM
  • gapuchna 30.11.08, 22:33
    Funny, to ze dodałaś: czubki pośladków! - dzięki ci za to, myślałam, że tylko ja
    tak mam! :))) Bo cała reszta to chyba taka normalna jest...:)
  • thank_you 30.11.08, 22:40
    I ja i ja :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 22:42
    To wy wszystkie macie zimne tyłki?
  • thank_you 30.11.08, 22:43
    Skoczę po te papierosy, obejrzę się i opowiem :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • thank_you 30.11.08, 22:49
    Za 5 minut się melduję, chyba że jakaś czarna dziura mnie wciągnie to wtedy
    wspomnijcie ;-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • thank_you 30.11.08, 22:57
    Nie było mrozu więc ocena nie jest obiektywna :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • thank_you 30.11.08, 23:04
    No a z jaką niby byłam? :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • thank_you 30.11.08, 23:21
    Albo ona albo ja. Dla nas dwóch nie ma tu miejsca :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • gapuchna 30.11.08, 22:56
    Pupę mam mroźną, różową, to samo z udami.
    No, ale ja mam jasną cerę i czarne włosy. taka jakaś dziwaczna kombinacja :(
  • funny_game 30.11.08, 23:01
    To samo z udami!
    I to zimno jest takie promieniujące, że z daleka czujesz, że jest?

    --
    najlepsze ciasteczka piecze się przy TYM
  • gapuchna 30.11.08, 23:02
    Nie wiem? po prostu tutaj wychładzam sie najmocniej:)
  • thank_you 30.11.08, 22:31
    Mhm, margarita truskawkowa to zaraz po mojito mój ulubiony drin :D

    A Ty nie chwal dnia przed ......północą :D Jeszcze odżyje :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • funny_game 30.11.08, 22:42
    A ja dopiero w ten weekend to poznałam i zapałałam miłością :)
    Nie przepadam za tekilą po prostu, już wolę kaszasę (choć jak dla mnie podobna).
    No ale mojito to miszcz rumowy i basta :)

    --
    najlepsze ciasteczka piecze się przy TYM
  • thank_you 30.11.08, 22:46
    Ło bosz, ile Cię ominęło :D Ja mam takie punkty w Warszawie, gdzie podają
    najlepszą truskawkową margaritę i mojito :D W jednej knajpie dają... litrową :D
    I podają w takim jakby flakonie :-))))))
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • funny_game 30.11.08, 22:49
    O, w Pueblo w Gdyni też dają popiątną margaritę w cenie poczwórnej, w dzbanku.
    Ale ja zamierzałam stamtąd wyjść, a nie się wyczołgać dziś ;)

    --
    najlepsze ciasteczka piecze się przy TYM
  • thank_you 30.11.08, 22:58
    I we Władysławowie :D Mniaaaaaaaam
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • funny_game 30.11.08, 23:02
    Strasznie mi się nie chce iść jutro do pracy. Wolałabym pobumelować z margaritą :/

    --
    najlepsze ciasteczka piecze się przy TYM
  • thank_you 30.11.08, 23:06
    W pracy sobie machnij ;-) Na forum jest na to przyzwolenie :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • funny_game 30.11.08, 23:10
    :D
    Tego argumentu nawet ten palant szef nie przebije.
    Po prostu mnie zwolni z braku pomysłów :D

    --
    najlepsze ciasteczka piecze się przy TYM
  • gapuchna 30.11.08, 22:18
    Funny - naleśniki o dziwo też są dobre do mrożenia. Ale potem już tylko takie do
    dsmażania na maśle (Boże!, co za bezeceństwa wygaduję: smażone masło, a tfu!!!)
  • funny_game 30.11.08, 22:23
    Pysznie!
    Na masełku "skórka" naleśników robi się lśniąca i miejscami chrupiąca i dochodzi
    cudowny posmak.
    Lubię mieć do popicia mleko, nie mniej, niż 2% :)

    --
    najlepsze ciasteczka piecze się przy TYM
  • gapuchna 30.11.08, 22:15
    A ja mam ser taki prawdziwy, od chłopa :DDDD Smakuje cudnie!
  • gapuchna 30.11.08, 22:18
    Nieśmiało szepnę: też od chłopa :))) Ale gdzieś w kuchni jest i taka w aerozolu
    :DDDDD
  • thank_you 30.11.08, 22:22
    Jajka też od chłopa? :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • gapuchna 30.11.08, 22:34
    O matko - jak powiem, ze tak, to uwierzysz?
    :DDDDDDDDDD
  • thank_you 30.11.08, 22:36
    Zależy z której strony spojrzę :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • gapuchna 30.11.08, 22:39
    Najlepiej to chyba z tej przedniej, prawda?
    :)))
  • thank_you 30.11.08, 22:42
    Stop wizualizacji, stop wizualizacji :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • gapuchna 30.11.08, 22:44
    Ha ha ha, właśnie je zobaczyłam, takie dyndające i ciut nieświeże ... no, prosto
    od chłopa...:))))))))
  • thank_you 30.11.08, 22:48
    Ja nie wiem z jakimi Ty chłopami miałaś do czynienia, ale moi zawsze mieli
    świeże. A dyndanie jest ino na plus ;D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • gapuchna 30.11.08, 22:59
    Toż ja ciągle o tym samym chłopie gadam i sobie wyobraziłam (jednak wizualizacja
    heheheh) - to, co chyba nie powinnam.
    :)

    A moi? ci osobiści? Och, to nie byli chłopi, to byli i są mężczyźni....
    Mówisz, ze na plus? Hmmm, zależy od której strony na to spojrzysz :))))
  • thank_you 30.11.08, 23:04
    :D:D:D Ja ciągle to sobie wyobrażam :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • gapuchna 30.11.08, 23:09
    To może lepiej już zostawić temat nabiału? Prawda? Bo jeszcze - nie daj bogowie
    .... - coś na umyśle się zakoduje i problem będzie z konsumpcją :)))
  • thank_you 30.11.08, 23:19
    Robiłam sobie teraz kanapkę w kuchni... i leżał tam bakłażan. Tak, zakończmy ten
    temat :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 23:23
    thank_you napisała:

    > Robiłam sobie teraz kanapkę w kuchni... i leżał tam bakłażan. Tak, zakończmy te
    > n
    > temat :D
    Pokrój do aby nie korcił;-D
  • thank_you 30.11.08, 23:28
    Wzdłuż czy wszerz? :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 23:52
    W poprzek ;-)
  • thank_you 30.11.08, 23:54
    W poprzek to ja się budzę rano na łóżku :P

    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 23:57
    thank_you napisała:

    > W poprzek to ja się budzę rano na łóżku :P
    >
    To żle.Coś cie gryzie?:-)
  • thank_you 01.12.08, 00:03
    Nie. Lubię być w ruchu, nawet przez sen :-)))
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 01.12.08, 00:08
    thank_you napisała:

    > Nie. Lubię być w ruchu, nawet przez sen :-)))
    Chodzisz rownież?:-)
  • thank_you 01.12.08, 00:11
    Kiedyś chodziłam. A wciąż mówię ;-) Przez sen, of kors :-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 01.12.08, 00:15
    thank_you napisała:

    > Kiedyś chodziłam. A wciąż mówię ;-) Przez sen, of kors :-)

    Ale chociaż z sensem ?;-)
  • milleniusz 01.12.08, 00:19

    > Ale chociaż z sensem ?;-)

    Z sensem. Pełnymi zdaniami. ;)
  • etwas-geheimnis 01.12.08, 00:22
    milleniusz napisał:

    >
    > > Ale chociaż z sensem ?;-)
    >
    > Z sensem. Pełnymi zdaniami. ;)
    Witam mojego nadwornego moralistę:-)
  • milleniusz 01.12.08, 00:58

    > Witam mojego nadwornego moralistę:-)

    Strzałeczka. A ten moralista to od prawienia morałów, czy moralności? Zresztą,
    na oba nie mam ostatnio ochoty, więc nie musisz odpowiadać. :D
  • etwas-geheimnis 01.12.08, 01:07
    milleniusz napisał:

    >
    > > Witam mojego nadwornego moralistę:-)
    >
    > Strzałeczka. A ten moralista to od prawienia morałów, czy moralności? Zresztą,
    > na oba nie mam ostatnio ochoty, więc nie musisz odpowiadać. :D
    Jestes specjalistą od morałow i moralnosci:-)Dziś proszę mi juz zwierzątek nie
    ploszyć:-D
  • thank_you 01.12.08, 01:17
    W dziób chcesz? :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 01.12.08, 01:19
    thank_you napisała:

    > W dziób chcesz? :D
    No to sie doigrałem:-D
  • thank_you 01.12.08, 01:21
    Nie, Ty się dopiero doigrasz :-) Odszczekaj te zwierzątka !
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 01.12.08, 01:24
    thank_you napisała:

    > Nie, Ty się dopiero doigrasz :-) Odszczekaj te zwierzątka !
    Będziesz musiała długo prosic:-D
  • etwas-geheimnis 01.12.08, 01:27
    thank_you napisała:

    > Nie, Ty się dopiero doigrasz :-) Odszczekaj te zwierzątka !
    No dobrze ,prawda jest troche inna.Ty nie jesteś zwierzątko ,ty jesteś ,,duże
    zwierze" trudne do upolowania:-D
  • thank_you 01.12.08, 00:24
    No, to już wiesz :D Że z sensem. Nawet zegarki Mont Blanc za 950 zł sprzedawałam :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 01.12.08, 00:53
    thank_you napisała:

    > No, to już wiesz :D Że z sensem. Nawet zegarki Mont Blanc za 950 zł sprzedawała
    > m :D
    Zegarki?Oni chyba produkują coś innego?
  • thank_you 01.12.08, 00:58
    Produkują. Zegarki, pióra, długopisy, spinki do mankietów... do wyboru do koloru :-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 01.12.08, 00:55
    thank_you napisała:

    > No, to już wiesz :D Że z sensem. Nawet zegarki Mont Blanc za 950 zł sprzedawała
    > m :D
    Oj , nie załapałem:-) Faktycznie głeboki sens w tym jest:-D
  • gapuchna 30.11.08, 23:25
    OOoo! Bakłażan powiadasz. Hmmm...ten fiolet! Ten fiolet!!!

    jakie te naleśniki są energetyzujące :)))
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 23:28
    gapuchna napisała:

    > OOoo! Bakłażan powiadasz. Hmmm...ten fiolet! Ten fiolet!!!
    >
    > jakie te naleśniki są energetyzujące :)))
    Fiolet?Taki opuchnięty?;-D
  • gapuchna 30.11.08, 23:42
    Dokładnie Etwas, dokładnie!
    :)))
  • thank_you 30.11.08, 23:30
    Eee, to może nie bakłażan :D To coś ma kolor zielony :-) W kuchni jestem
    niestety lajkonikiem :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 23:33
    Kabaczek?
  • thank_you 30.11.08, 23:36
    Cholera wie. Ma z 40 cm i jest zielone. I ma grubą końcówkę :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • thank_you 30.11.08, 23:38
    Ech, myślałam, że moim rodzicom dobrze układa się w łóżku :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 23:40
    thank_you napisała:

    > Ech, myślałam, że moim rodzicom dobrze układa się w łóżku :D
    Ha ha ...Ogórek to pewnie wiesz jak wyglada więc kabaczek jesli szorski :-)
  • thank_you 30.11.08, 23:43
    Wiem. Moi dziadkowie byli badylarzami ;-) Nie jest szorstki, jest przyjemny w
    dotyku :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • gapuchna 30.11.08, 23:43
    Albo cukinia. Jeśli jasnozielona. No i gładka - czyli może pasować.
  • thank_you 30.11.08, 23:46
    Sprawdzę w necie :-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • thank_you 30.11.08, 23:49
    To bakłażan. Zielony. Podobno gruszka miłości :D:D:D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • gapuchna 30.11.08, 23:52
    hehehhe, dobre!
    :DDD
  • thank_you 30.11.08, 23:53
    W tym kontekście jeszcze lepsze :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • funny_game 30.11.08, 22:25
    Tu nie mam nikogo obcykanego od porządnej śmietany i kapusty kiszonej, ubolewam.
    W moim rodzinnym mieście, na ryneczku mogę wybierać u jednego "chłopa" spośród 5
    rodzajów śmiety i 5 rodzajów kapy (u innego)...

    --
    najlepsze ciasteczka piecze się przy TYM
  • thank_you 30.11.08, 22:28
    Mhm, ja zawsze przywożę twaróg z rodzinnych stron, śmietanę niekoniecznie, bo
    rzadko używam :-) Ale jajka.... jajka to podstawa :D Zawsze mam od takich kur
    biegających samopas i żywiących się robaczkami itp.
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 22:29
    Fee...kura faszerowana robaczkami?
  • thank_you 30.11.08, 22:32
    Daj mi wiejskie, prawdziwe jajko i takie z fermy, gdzie kury siedzą w klatkach,
    to odróżnię je po zapachu z kilometra :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 22:36
    Trawionym mięskiem zajeżdzaja?;-)
  • thank_you 30.11.08, 22:37
    Nie wiesz co dobre. Po prostu pachną jajkami. A nie jak te z fermy...fuj...
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 22:40
    thank_you napisała:

    > Nie wiesz co dobre. Po prostu pachną jajkami. A nie jak te z fermy...fuj...

    Dla mnie to nie problem.Zjem i takie:-D
  • thank_you 30.11.08, 22:44
    To nie jest kwestia problemu. To jest kwestia smaku. Albo jego braku :-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 22:48
    OK moga być z mięsem :-) Lubie mięsko świeże ;-)
  • thank_you 30.11.08, 23:10
    Cielęcinkę? :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 23:15
    thank_you napisała:

    > Cielęcinkę? :D
    Wystarczy świeżynka;-D
  • thank_you 30.11.08, 23:18
    Cielęcinka to już świeżynka D:
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 23:20
    Oby nie za młoda;-D
  • thank_you 30.11.08, 23:32
    Paragrafu się boisz? :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 23:35
    thank_you napisała:

    > Paragrafu się boisz? :D
    Jasne :-)Teraz za samo gadanie z małolatą można paragraf dostać i areszt
    wydobywczy:-D
  • thank_you 30.11.08, 23:39
    Czasy Zbyszka "Mam krew na rękach" Ziobry już minęły, więc możesz odetchnąć z
    ulgą :-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 30.11.08, 23:55
    thank_you napisała:

    > Czasy Zbyszka "Mam krew na rękach" Ziobry już minęły, więc możesz odetchnąć z
    > ulgą :-)
    Nie :-( Teraz kastruja:-D
  • thank_you 30.11.08, 23:59
    Jeszcze nie. A co, w Humberta Humberta chcesz się bawić? :D Ja nie będę Twoją
    Dolores :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 01.12.08, 00:05
    thank_you napisała:

    > Jeszcze nie. A co, w Humberta Humberta chcesz się bawić? :D Ja nie będę Twoją
    > Dolores :D
    No właśnie nie chcę więc musze uważać:-)
  • thank_you 01.12.08, 00:07
    Jak masz zamiar się zabezpieczać? :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 01.12.08, 00:13
    thank_you napisała:

    > Jak masz zamiar się zabezpieczać? :D
    Zawsze o legitymacje szkolną proszę:-D
  • thank_you 01.12.08, 00:17
    Myślałam, że chociaż o studencką :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 01.12.08, 00:18
    thank_you napisała:

    > Myślałam, że chociaż o studencką :D
    Zdarzaja sie i takie :-D
  • thank_you 01.12.08, 00:20
    Przerażasz mnie :D Ja bym Cie zamknęła za sam zamiar :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 01.12.08, 00:25
    thank_you napisała:

    > Przerażasz mnie :D Ja bym Cie zamknęła za sam zamiar :D
    Więc mam racje :-) Mam sie czego obawiac:-)Chyba dobrze że te legitymacje
    sprawdzam? I z nimi są mniejsze problemy.Za mąż nie chcą wychodzic:-D
  • thank_you 01.12.08, 00:27
    Teoretycznie masz. Bo często między zamiarem a dokonaniem danego czynu jest
    cienka linia.

    Ja też nie chcę za mąż wychodzić. I co? :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 01.12.08, 00:33
    thank_you napisała:

    > Teoretycznie masz. Bo często między zamiarem a dokonaniem danego czynu jest
    > cienka linia.
    >
    > Ja też nie chcę za mąż wychodzić. I co? :D
    Lepiej z wolna i ostrożna:-)Nie chcesz?A moze ciebie nikt nie chce;-)
  • thank_you 01.12.08, 00:35
    Mnie? Mnie każdy chce :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 01.12.08, 00:37
    thank_you napisała:

    > Mnie? Mnie każdy chce :D
    Nie ma jak samozachwyt:-D Tez tak mam:-D
  • thank_you 01.12.08, 00:42
    To nie samozachwyt, to czysty realizm :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 01.12.08, 00:48
    U mnie tez:-)I jak miło w to wierzyć:-)
  • thank_you 01.12.08, 00:49
    Nie ściągaj :P
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 01.12.08, 00:52
    thank_you napisała:

    > Nie ściągaj :P
    To ty sciagasz moje uwielbienie do ....siebie:-D
  • thank_you 01.12.08, 00:56
    Ja nic nie ściągam, wypraszam sobie :D

    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 01.12.08, 01:01
    thank_you napisała:

    > Ja nic nie ściągam, wypraszam sobie :D
    >
    Dobry argument:-)
  • thank_you 01.12.08, 01:03
    Najlepszy ;-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 01.12.08, 01:08
    thank_you napisała:

    > Najlepszy ;-)
    Kobiecy:-D
  • thank_you 01.12.08, 01:13
    Moje włosy są kobiece. Nie odpowiedzi :P

    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 01.12.08, 01:15
    Odpowiedzi są typowo babskie:-)
  • thank_you 01.12.08, 01:18
    Babskie to jest Twoje gadanie :-)
    Tymczasem dobranoc :-)

    pl.youtube.com/watch?v=siBoLc9vxac
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • etwas-geheimnis 01.12.08, 01:20
    thank_you napisała:

    > Babskie to jest Twoje gadanie :-)
    > Tymczasem dobranoc :-)
    >
    Wiedziałem...:-D
  • funny_game 30.11.08, 22:30
    Tego też nie mam. Ja w ogóle nic nie mam i załamujecie mnie, ja se muszę
    kontakty żywieniowe wyrobić :)

    --
    najlepsze ciasteczka piecze się przy TYM
  • thank_you 30.11.08, 22:34
    Dobre kontakty to podstawa :D Oby nie być w środku łańcucha pokarmowego ;-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • funny_game 30.11.08, 22:43
    Dobra, nikt nie czyta, możemy gadać po lóckó ;)
    Być jedzoną jest przecież tak fajnie ;)))

    --
    najlepsze ciasteczka piecze się przy TYM
  • thank_you 30.11.08, 22:46
    Po jogurciku i spać? ;-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • gapuchna 30.11.08, 23:05
    No to ja zrobiłam sobie chociaż cappuccino. Tyż tuczy, ale jakby mniej :)
  • thank_you 30.11.08, 23:07
    Prawdziwne? ;-))) Mnie od kawy boli brzuch. Bastuję :-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • gapuchna 30.11.08, 23:56
    Nie, takie z torebeczki. Ale i tak mi smakowało. Z brandy.
  • sophisticated_young_lady 30.11.08, 22:02
    a ja ostatnio zrobilam takie z nutella, prazonymi orzechami nerkowca
    i drobinkami biszkoptow z lodami waniliowymi i polewa toffi...
    wiecie jakie pyszne byly... :)
    --
    niezmiennie jest mi przyjemnie gdy swiat sobie radzi beze mnie...
  • thank_you 30.11.08, 22:12
    Nie za słodkie to to? :-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • sophisticated_young_lady 30.11.08, 22:17
    nie :) bardzo cienka warstwa nutelli, sosu tylko troszke do
    smaku...a orzechy nerkowca slodkie nie sa :) pyszne to :)

    jeszcze lubie takie nalesniki cesarskie, to wlasciwie omlet
    bardziej... maja z 4 cm grubosci i sa jak biszkopt :)
    --
    niezmiennie jest mi przyjemnie gdy swiat sobie radzi beze mnie...
  • thank_you 30.11.08, 22:19
    Nigdy nie wyszedł mi żaden omlet. Nigdy! Co ze mną jest nie tak? ;-) Powinnam
    założyć o tym oddzielny wątek..
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • sophisticated_young_lady 30.11.08, 22:24
    nie wiem :) moze zle oddzielasz bialka od zoltek :) ja tylko raz w
    kuchni cos spapralam - zaprosilam chlopaka na weekend i chcialam
    zeby bylo tak bardziej (niz marchewka z groszkiem) i kupilam jakies
    warzywa na patelnie takie z hortexu... i mi sie spalily :)
    --
    niezmiennie jest mi przyjemnie gdy swiat sobie radzi beze mnie...
  • thank_you 30.11.08, 22:25
    Nie no, dobrze oddzielam - trochę ciast w życiu upiekłam i pian czy tam jajek
    ubiłam ;-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • sophisticated_young_lady 30.11.08, 22:27
    to jak to nie przez jajka to ja nie wiem :)
    --
    niezmiennie jest mi przyjemnie gdy swiat sobie radzi beze mnie...
  • thank_you 30.11.08, 22:35
    Spróbuję w tygodniu szczęścia :-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • gapuchna 30.11.08, 22:19
    Jeszcze nigdy nie jadłam nutelli, usze wreszcie spróbować.
  • sophisticated_young_lady 30.11.08, 22:25
    to moze np. nalesnik z nutella i bananami :) mniam!
    --
    niezmiennie jest mi przyjemnie gdy swiat sobie radzi beze mnie...
  • wilowka 01.12.08, 00:31
    nutella plus ananasy - Takie jadłam na randce z Maleństwem jedne z pierwszych.
    Ino na rajtki trzeba uważać :)
    --
    Mecz Irlandia - Polska? Obejrzałabym z chęcią, ale uciekając, koszatniczka
    zwinęła nam pilota od telewizora i od trzech dni puszcza zza kredensu Animal
    Planet. Jak będzie jakiś mecz surykatek, dam Wam znać. by Funny game

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka