Dodaj do ulubionych

Możecie na mnie nasłać animalsów

02.12.08, 17:39
ale jak tak dalej pójdzie to będę musiała przerobić świniaki na parówki :P

Nie mam pojęcia co im się stało, ale na moje oko opętał je jakiś szatan.

Jeszcze kilka dni temu brałam obie na klatę, kładłam się przed tv i spokojnie
oglądałam sobie jakieś bzdety, smyrając je po plerach. No i one były grzeczne.

A teraz? Wypuściłam je z klatki, żeby sobie rozprostowały stópiczki, usiadłam
grzecznie na podłodze, a te zaczęły biegać jak popieprzone i wskakiwać na mnie
z prędkością światła. To oznacza, że dystans od moich stóp, do szyi pokonywały
chyba w mniej niż sekundę :|

Zanim pozbyłam się jednej, którą miałam akurat na karku, to już druga wlazła
mi pod bluzkę, jak drugą odstawiłam na podłogę, to pierwsza łaziła mi już po
plecach. Efekt jest taki, że jestem cała podrapana i jak one mają mieć już
takie adhd zawsze, to ja ciężko widzę nasze pożycie ;)

Ktoś mi chyba moje spokojne aniołki podmienił na wariujące potwory. A może to
ta nowa karma?
Macie jakieś doświadczenie ze świnkami? Przejdzie im to szaleństwo? :>
--
Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
Edytor zaawansowany
  • niski.oktan 02.12.08, 17:43
    Animalsy mocno śpią, jesteś bezpieczna.
    Dopóki nie wspomnisz o sterylizacji.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 17:46
    Sterylizacja tych małych gówienek jest droga, więc prędzej będą parówki :P
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 17:50
    A może z aniołków szynszyle wyrosły, skoro taki szybkie?

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 17:54
    Nie! To stanowczo wciąż są świnki morskie. Wygląd im się nie zmienił, tylko
    charakter. Są maksymalnie niegrzeczne. Po tej swojej klatce też biegają jak
    szalone i wszystko rozwalają :|
    Może halny wieje? ;)
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 17:59
    Może poszukaj egzorcysty?

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 18:26
    jeszcze mam dokładać do biznesu? :>
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 18:33
    Jedną oddać fachowcowi za usługę, niech se kiełbasy na Święta zrobi.

    A nuż to nierozłączki - przy okazji zemściłabyś się na nich za swoją poniewierkę.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 18:35
    No jedna jest elegancko utuczona, a druga to maksymalny chudzielec.
    A nierozłączkami to chyba są z przymusu :P
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 18:39
    Co, chudzielec?!
    Oj, bo się animalsy obudzą.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 18:42
    Je za dwie, albo i trzy, a nie tyje.
    A ta jej chudość to chyba wynika z tego, że jest lekko "niedorobiona".
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 18:46
    Raczej z tego, ze nie masz kwalifikacji. Nie tylko do rozmnażania, jak się okazuje.
    Tak powie animals, jak przyjdzie.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 18:51
    Ale kiedy ja ją na serio taką już wzięłam. Nic jej nie zrobiłam :P Jestem
    niewinna... póki co :D
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 18:59
    Może aż za zbytnio jesteś nieskalaną?
    Np. w takim Słupsku wyprowadzanie psów na dwór jest dozwolone od lat 18.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 19:09
    Skalana skalana :P
    Po prostu ta niedorobiona franca wzięła mnie na litość, jak widziałam jak tabun
    innych świniaków i królików po niej przebiegał. Ale gdybym wiedziała, że
    wyrośnie z niej taki pieron ognisty, to bym powstrzymała w sobie empatię tamtego
    pamiętnego dnia ;)
    No to mogłabym w Słupsku mieć psa :D Chyba, że to ten pies ma być pełnoletni :P
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 19:16
    Co prawda to prawda, podłe france mają swoje sposoby na frajerów.
    A przeprowadzki do Słupska nie polecam. Nawet, gdyby chodziło o psa.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 19:27
    Nie musiałeś mi dowalać z tym frajerem, już i tak się czuję jak sierota, która
    pozwala, żeby jakieś gryzonie wlazły jej na łeb :P
    A Słupska czemu nie polecasz?
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 20:15
    Nie moja wina, że france polują akurat na frajerstwo.
    A Słupsk nie, bo znam takich, co stamtąd wypalili. I - mówiąc delikatnie - nie
    żałują.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 20:37
    Zawsze tak jest w przyrodzie?
    A bo to pewnie jest na zasadzie, że dobrze jest tam, gdzie nas nie ma ;)
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 20:47
    Na przyrodzie to się animalsi znają. Ale jak ustaliliśmy, lepiej niech nie
    przychodzą. Pozostańmy przy racjonalnej ignorancji.
    A mnie dobrze tu, gdzie spędzam większość czasu.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 20:58
    Za chwilę mi ta ignorancja wejdzie w nawyk ;)
    Czyli gdzie? Bo ja to w sumie wciąż czuję się rozdarta między 2 miastami.
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 21:25
    To nie takie złe - przynajmniej głowa się nie niszczy. Dla głowy nie ma nic
    gorszego od wielu grubych książek.
    Co do miast, to u mnie wchodzą w grę aż trzy. Ale nie mogę mówić o rozdarciu, bo
    wszystkie leżą nad Zat. Gdańską. :)))

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 21:29
    Chwilowo czeka na mnie kilkanaście grubych, zaległych książek, ale nic to! Co
    nas nie zabije, to nas wzmocni :D
    No to szczęściarz z Ciebie. Moje rozdarcie mierzy się w tysiącach km :|
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 21:45
    Ja wybierałbym to miasto, które nie jest ze wszystkich stron otoczone polami.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 21:48
    Czyli muszę się na emigrację udać :P
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 21:51
    Dlaczego nie, emigracja też ładne miasto.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 21:53
    Wiem, byłam i potwierdzam. Ale wolę być rozdarta tu, niż tam. Tam tylko wtedy,
    gdy osiągnę przynajmniej 90% pewności co do słuszności przeprowadzki, póki co
    jest 50:50.
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 22:02
    Przynajmniej 90%? No, no, ryzykantka...

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 22:05
    Bez sarkazmu proszę :P
    90% oznacza pewniaka :)
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 22:10
    Łatwo powiedzieć.
    Trzeba umieć bez sarkazmu, mnie jakoś nie wychodzi.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 22:11
    Dobry sarkazm nie jest zły, więc w sumie to dobrze, że Ci nie wychodzi bez :D
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 22:21
    To tak jak z perwersją - tę zdrową popieram.
    I to - z przeproszeniem - w całej pełni.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 22:22
    :D:D:D:D
    i ja nie mam nic przeciwko :)
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 22:40
    To się rozumie samo przez się.
    Skoro w obliczu kilkunastu grubych książek jesteś zadowolona, że wyjdziesz z
    tego silniejsza...
    Powiedziałbym wręcz, że jak na zdrową perwersję, to akurat taka jest wybitnie
    hardcore'owa.


    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 22:42
    Nie nie nie. Do moich perwersji nie mieszaj książek. Przy okazji zwierząt też nie :P
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 22:51
    Entendido.
    Odtąd porządek w regałach, nie będę już mieszał książek.
    Ani do perwersji, ani nawet mniej, nawet przy okazji zwierząt.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 23:09
    Ooo ¿hablas español?
    No dobra, dopuszczam lekkie ustępstwa:
    jeśli chodzi o książki - w trakcie mogą walać się po podłodze
    jeśli chodzi o zwierzęta - mogą być w pokoju obok ;)
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 23:33
    W kwestii hiszpańskiego tak wielkich słów raczej bym nie używał. To tylko smętne
    pozostałości nieprzesadnie sumiennej nauki, które gdzieś tam się ostały. Ale
    tyle się napatrzyłem na sygnaturkę, że jakoś się samo wypsło.

    A książki, które w trakcie mogą się walać, to też jakaś perwersyjka. Odnośnie
    zwierząt popieram - nieskrępowana ich obecność w trakcie wykraczałaby już poza
    ramy zdrowej perwersji.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 23:37
    A nauka już Ci się tak na zawsze odwidziała, czy po prostu masz chwilowy rozwód
    ze speniszem?
    Bardziej dla książek niż dla mnie :P
    Jak pomyślę, że takie świniaki miałyby wtedy latać swobodnie po mieszkaniu i
    drapać mnie nawet w trakcie, to mnie słabość ogarnia i znowu myślę o parówkach ;)
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 23:59
    Powrót jest w planie, bo lubię tego na "E". Ale na razie bardziej zajmują mnie
    najbliższe okolice mojego chłodnego morza.

    A gdybyś miała gekona albo kameleona, to co wtedy? Otwierasz nieopatrznie oko i
    co widzisz? Koleżka łypie na ciebie z sufitu.
    To dopiero perwera.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 03.12.08, 00:14
    Powroty są fajne. Polecam :D
    Od 10 lat marzę o legwanie albo kameleonie, póki co pozostanie to tylko w sferze
    marzeń, bo spontanicznie nabyłam 2 inne potworki. Ale to łypanie z sufitu, wbrew
    pozorom, wydaje mi się interesujące :P
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 03.12.08, 00:37
    Powroty to nie wiem. Klejone to jednak nie to samo, co całe.
    Będzie raczej po nowemu. Podobnie, ale nie tak samo.

    Na plus gadów przemawia to, że są wyraziste - legwan taki trochę alien, kameleon
    ostro schizowy z tymi samodzielnymi oczami, gekon szybki Lopez.
    A plus ujemny, i to potężny, to brak kontaktu.
    Ale teoryzuję - zwierzostan i tak nie dla mnie. Musiałbym siedzieć na dupie, a
    nie zawsze lubię.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 03.12.08, 00:43
    Teraz nie wiem czy my o tych samych powrotach mówimy :>

    Na legwana w sumie byłam najbardziej napalona, ale może i dobrze, że go nie mam,
    bo pewnie by mnie tłukł ogonem :P
    A czy brak z nimi kontaktu? Nie wiem. Ale znani mi właściciele twierdzą co innego ;)

    Pies udupia na dobre. Jako że jestem na etapie, że często mnie nosi,
    zdecydowałam się na prosiaki, bo w razie czego łatwo je komuś na kilka dni
    podrzucić ;)

    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 03.12.08, 00:58
    Ja o powrocie do języka, a co se kto myśli, to ja tam nie wiem.

    Ludzie mówią różne rzeczy. O zwierzętach i nie tylko. Są i tacy, co słyszą jak Bóg do nich przemawia.
    A odnośnie gadów można chyba liczyć na to, że będą rozpoznawać i nie reagować agresją/paniką. I na nic więcej.

    Pies udupia, ale kotek chyba jeszcze bardziej. Kotka łatwiej zostawić w domu na dzień czy dwa, ale praktycznie nie da się go nigdzie ze sobą zabrać. Kotek zupełnie nie jest 'portable'.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 03.12.08, 01:01
    ufff czyli jednak o tym samym mówimy :D

    no ja pewnie swojego gada nie nauczyłabym niczego więcej, bo jak już dzisiaj
    Puszysty zauważył, poniosłam klęskę wychowawczą :|

    ale z kotkiem nie trzeba uskuteczniać spacerów celem wybiegania, wysikania i nie
    tylko :P
    no i prędzej da się go przemycić do pokoju hotelowego ;)
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 03.12.08, 01:28
    A dlaczego od razu "ufff"? My wszystko fersztejen.

    Ale z psem jednak łatwiej jest podróżować - pies jest jak małe dziecko. Chce być
    tam gdzie ty i zrobi, co mu powiesz. A hotele "pets welcome" przestają być
    rzadkością.
    A kotek jest gadziną udomowioną jedynie częściowo i to na zasadzie umowy
    społecznej - chętnie zrobi, co zechcesz. Pod warunkiem, że akurat ma czas. Co
    oznacza, nawet najkrótsza chwila wolności podarowana w podróży kotkowi może
    oznaczać poważne komplikacje.

    Z kolei Maleńczuk mnie jakoś nie zbulwersował skokiem na główkę do mainstreamu.
    Tym bardziej, że wcześniej ogłosił, że potrzebuje zarobić parę groszy. Trójka
    dzieci, te sprawy.
    A na pewno czuje na karku zbliżającą się 50, niespodziewanie może przyjść
    moment, w którym kompletnie przestanie być wiarygodny jako buntownik - ci,
    którzy rozumieją, o co mu chodzi, już dawno przestali się buntować. A dla
    buntujących się dzisiaj lada chwila będzie gościem starszym od ich starych.
    Poza tym mogło się panu M. najzwyczajniej znudzić. A i tak chyba nikt z tej
    parafii nie ma lepszej biografii kontestacyjno-antysystemowej.
    I tak dalej.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 03.12.08, 01:38
    fersztejen to juntos? trąci mi to niemieckim, o którym nie mam bladego pojęcia :P

    O kotach w sumie to mogę się tylko czysto teoretycznie wypowiadać bo nigdy nie
    miałam i mieć nie będę. A jeśli chodzi o psy to faktycznie można zanucić "zawsze
    tam gdzie ty" ;)

    Ja wierzę, że on to zrobił dla pieniędzy i w sumie jestem to w stanie zrozumieć,
    bo trzeba być w jakimś tam stopniu odpowiedzialnym i zadbać o rodzinę. Jedyne
    czego nie rozumiem to na jakiej podstawie krytykuje tych, którzy sprzedają swój
    wizerunek w reklamie.

    A poza tym dlaczego jeszcze nie śpisz? :P
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 03.12.08, 01:52
    Kiedy właśnie nad tym chłodnym morzem niemiecki króluje. Wszędzie są ślady
    Niemców.
    Ale nie zamierzałem uderzać w poważne tony. Właściwie to chciałem tylko nawiązać
    do Klasyka:
    www.bareja.neostrada.pl/sounds/konto.wav

    A kotka dlaczego nie chcesz? Alergia? Są przecież bezwłose.
    Kot to wspaniały towarzysz i najlepszy przyjaciel człowieka.

    Aż tak meandrów popkultury nie śledzę, żebym wiedział, kto, co, i o kim
    powiedział. Ale chciałbym zobaczyć reklamy, o które MM ma do kogoś (kogo?)
    pretensje. Istotnie mogły być jakieś straszne obsuwy.

    A nie śpię, bo... nikt mnie jeszcze nie pogonił?...

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 03.12.08, 01:57
    Niemiecki jest dla mnie nieprzyswajalny, to jak gwałt na moich uszach. A jak
    morze to tylko ciepłe, już mam dosyć mrozów ;)

    Nie mam alergii na koty, po prostu należę do tej grupy, która zdecydowanie
    bardziej woli psy.

    Też nie śledzę. Po prostu dzisiaj obejrzałam program K.Wojewódzkiego, w którym
    gościł pan Maleńczuk i z tego co pamiętam to czepił się głównie reklamy banku w
    wykonaniu Feela.

    Ja Cię gonić nie będę :P

    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 03.12.08, 02:22
    Niemieckiego to bym nie przekreślał. Może to tak jak z niektórymi potrawami - ostrygi, sery pleśniowe, nawet oliwki nie wszystkim wchodzą od pierwszego wejrzenia.
    Ja na wybrzeżu jestem element napływowy, zanim nie zalęgłem się w Trójmieście, też się nie rwałem do niemieckiego. Ale nie można go pominąć, jeśli chce się ogarnąć ducha tych miejsc.
    I przystąpiłem do niemieckiego "przez rozum". Nie dlatego, że jakoś strasznie chciałem, ale czułem, że powinienem.
    O dziwo, okazało się, że jednak wchodzi.

    A ciepłe morze to urlopowe dzikie tłumy. Niekoniecznie.
    A gdzie tak mrozi, że masz dosyć?W Europie to teraz Norweskim i Północnym chłód na południe spływa. Ale chwilowo.
    Ja chętnie bym zażył trochę rześkiego powietrza. Niewyraźne zimy to jedyna rzecz, która nie za bardzo mi się podoba nad Bałtykiem.

    A kotku mówimy "nie" doktrynalnie, po prostu bo tak?
    Masz jakieś doświadczenia?

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 03.12.08, 02:31
    Przekreśliłam i zdania nie zmienię, choćby nie wiem co - wyjątkowo się zaparłam
    i postawiłam docelowo na inną grupę językową :D

    Trzeba wiedzieć, gdzie nie ma urlopowych dzikich tłumów i tam jeździć. Mam kilka
    takich miejsc :)

    Mieszkam w Krakowie i w sumie dzisiaj to nie mam co na mrozy narzekać, bo było
    dosyć ciepło jak na początek grudnia. Ale w sumie to i tak ciągle mało, bo mnie
    jako zmarzluchowi marzą się tropikalne warunki :D

    Z kotami, nie własnymi rzecz jasna, miałam jak dotąd kiepskie doświadczenia. A z
    psami najlepsze z możliwych.
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 03.12.08, 03:07
    No rozumiem, że się można zaprzeć.
    Ale że w Krakowie nic się nie czuje do Pragi (niemieckiej, tej Pragi Kafki i
    Mozarta) i Wiednia, to już mniej rozumiem.

    Pełna plaża to wszędzie syf, na Północy też. Ale mnie to za bardzo nie psuje
    humoru, bo zwykle i tak oglądam brzeg morski od strony wody.
    Z kolei największą zaletą Północy jest długi dzień i fantastyczne, miękkie
    światło. Niepodrabialne.

    A jeżeli sprawy posunęły się aż tak daleko, że chciałabyś wręcz przybrać na
    wadze, to już nie są żarty. Rzeczywiście musisz marznąć.

    W kwestii kotka, wiadomo - nie będę nalegał, bo w takich sprawach nie da się
    przekonać słowami. Nic nie zastąpi empirii. Ale jeśli ogólnie lubisz zwierzęta,
    to kiedyś czeka cię jeszcze bardzo przyjemna niespodzianka.
    Kiedy odkryjesz, jakie urocze są koty.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 03.12.08, 03:20
    Też nie mogę się za pozostałych wypowiadać, bo istnieje również opcja, że ja z
    tą całą moją niechęcią wobec niemieckiego, jestem odosobniona ;)

    Ja dalej będę upierała się, że nie wszędzie syf. Przynajmniej ja widziałam
    przeróżne plaże i te duże i te małe, i te gęsto "zaludnione" i te całkiem
    dzikie. A długi dzień to ja wolę na południu, pod palmami :D

    Ale z tą wagą to też jakiegoś wielkiego dramatu w postaci anoreksji czy znacznej
    niedowagi nie ma. Ogólnie jest bardzo dobrze, ale coś czuję, że przy plus kilku
    kilogramach byłoby jeszcze lepiej :D

    No dobra! To teraz przyznaj się ile tych kotów masz? :>
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 03.12.08, 03:44
    Ja też będę się upierał jeszcze bardziej.
    Że pełna plaża to syf zawsze i wszędzie. Ul, w moja noga tam nie postanie.

    A problem z palmowością jest jeszcze taki, że długiego dnia to tam po prostu nie
    ma.
    Im bardziej palmowo, tym dzień krótszy. W ekstremalnym przypadku, na równiku 12h
    +-30min przez cały rok.

    Skoro wydajesz majątek na słodycze, to anorektyczką raczej nie jesteś. Ale to
    osobliwe uczucie - móc powiedzieć dziewczynie "a żebyś tak utyła z 5 kilo" i
    wiedzieć, że się przeżyje.

    Zwierzostanu nie mam i nie przewiduję, bo sam się włóczę, póki co.
    Ale koty rulez.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 03.12.08, 03:52
    No to trafił uparciuch na uparciucha :P

    Z tą długością dnia nie będę się spierać, dla mnie najważniejsze jest, żeby do
    późnych godzin nocnych było ciepło :D:D:D

    No pewnie, że nie jestem, nie byłam i być nie przewiduję! Bez żadnych
    konsekwencji można mi życzyć przytycia :)

    Może i koty rulez, ale ja o wyższości psów mogłabym epopeję napisać :D
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 03.12.08, 04:06
    To są różne psychiki i różne relacje - pies to sługa, a kot to równorzędny
    partner. I przyjaciel. Jest z człowiekiem, bo chce.
    Psu po prostu wydajesz komendę, a w przypadku kota trzeba uwzględnić jego - z
    przeproszeniem - podmiotowość.

    Ale powiedz jeszcze, co to są te "rozetki" w związku z morskim świństwem -
    użyłaś takiego słowa.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • niski.oktan 03.12.08, 04:15
    Już wiem, doczytałem w Wikipedii. Zdjęcie też jest.

    Bez obrazy, ale ta rozetka wygląda, jakby ją prąd pierdyknął.

    Za to długowłosa wygląda bardzo okazale i zupełnie nie kojarzy się z gryzoniem.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 03.12.08, 04:19
    Nie ma żadnej obrazy, bo i ja potwierdzam, że ta moja chuda niedorobiona to
    wygląda jakby piorun w nią trzasnął ;)

    Niestety długowłosych w Krk nie znalazłam, a jako, że zakup świniaków jak już
    pisałam był spontaniczną decyzją, to nie bawiłam się w żadne zamawianie
    długowłosych, bo zanim bym się na nie doczekała to pewnie bym się z 10 razy
    rozmyśliła :P
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 03.12.08, 04:22
    Ale te kudły długowłosej to chyba trzeba pielęgnować jak afgana.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 03.12.08, 04:25
    Miałam długowłosego psa i było więcej zamieszania z pielęgnacją jego włosów niż
    moich ;)
    Więc z prosiakiem mogłoby być podobnie.
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 03.12.08, 04:31
    A może wiesz, jak sprawa z gadami wygląda?
    Takiego legwana to się jakoś myje, czy wystarczy mu miska, w której sam się
    popluska?
    I co to żre - mięso, sałatę, mlecz, a może wszystko?

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 03.12.08, 04:37
    Szczerze to nie pamiętam, minęło już ponad 10 lat od momentu kiedy próbowałam
    badać jak wygląda hodowla gadów. Nic sobie nie przypominam o myciu i z tego co
    kojarzę to legwany były bardziej roślinożerne, a kameleony mięsożerne, żeby nie
    powiedzieć robakożerne :P
    Jako, że nie dam sobie ręki uciąć za to co napisałam powyżej, sądzę, że
    Wikipedia powinna Ci bardziej pomóc niż ja ;)
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 03.12.08, 04:46
    Co do obgólnych nawyków żywieniowych zgoda, encyklopedia pomoże najlepiej.

    Ale mnie zaciekawiło jak się karmi np. kameleona w niewoli. Wysypuje mu się
    jakieś robactwo, które za szybko się nie rozpełznie i on sobie po swojemu
    strzela jęzorem tak samo jak na wolności?

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 03.12.08, 04:49
    Gdybym miała kameleona to łaziłby swobodnie po mieszkaniu z misją strzelenia
    jęzorem z prędkością światła i pozbycia się wszystkich much/komarów i innych
    sezonowych insektów :D
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 03.12.08, 04:54
    Widzę, że pani z tych aseptycznych...
    Na muchy to dobre są pająki. Ale snują pajęczyny, a to "brud" według pań
    higienistek.

    A komarem to i kameleon by się chyba za zbytnio nie pożywił.
    Ciekawe, ile musiałby ustrzelić, żeby się najeść.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • niski.oktan 03.12.08, 04:56
    No i ja chyba będę się zwijał - te dywagacje o ilości komarów są dowodem
    nadciągającego schiza.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 03.12.08, 04:58
    dobranoc :)
    śpij szybko bo zaraz będzie świtać :P
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 03.12.08, 05:01
    Tak jest. Szybko.

    Dobranoc,
    Logout,
    Bez odbioru.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 03.12.08, 04:57
    No cóż, nie ma ideałów. Jedne mdleją na sam widok, a inne same ubijają to
    dziadostwo. Ja w zależności od okoliczności ;)
    Czymś tam jeszcze bym go karmiła :D
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • baba_krk 03.12.08, 04:16
    Miałam psa i to prędzej ja mu usługiwałam niż on mnie, więc jeśli chodzi o takie
    uogólnienia to będę protestować, bo są one krzywdzące dla psów :P

    Są 3 rodzaje świnek (może jest i więcej, ale ja znam tyle): 1)
    zwykłe/krótkowłose, 2) długowłose, 3) rozetki, które mają jakby wygniecione i
    momentami nastroszone kudły, jakby je ktoś za nie targał. Są takie "nieuczesane"
    np. jak tutaj:

    http://www.lopsandcavies.com/Cavies_Images/TSW%20sow%202.jpg
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • puszysta_gimnazjalistka 02.12.08, 18:30
    Ponieważ jestem już dorosły odpowiem tak: powinnaś wejrzeć w siebie i zastanowić
    się jakie błędy wychowawcze popełniłaś :)
    --
    You're only as healthy as you feel.
  • menk.a 02.12.08, 18:32
    Była zbyt pobłażliwa i ma urwisy? Czy nazbyt wymagająca i ma psy spuszczone ze
    smyczy? :D
    --
    Finis coronat opus czyli penis to kropka nad 'i'.
  • puszysta_gimnazjalistka 02.12.08, 18:35
    Myślę, że należałoby zacząć od terapii, po kilku miesiącach odpowiedzi na te
    pytania będą oczywiste.
    --
    Shit... I'm waiting for the sun to shine.
  • baba_krk 02.12.08, 18:37
    No ale na czym ta terapia ma polegać, bo ja już sobie z nimi nie mogę dać rady,
    a mają raptem 3 m-ce :P
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • menk.a 02.12.08, 20:24
    To co to będzie, kiedy zaczną uczyć się życia i będą pełnoletnie?:D
    --
    Wpycham kij w mrowisko i w popłochu oddalam się w nieznanym kierunku.
  • baba_krk 02.12.08, 20:38
    Wyprowadzę się z domu :D
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • baba_krk 02.12.08, 18:36
    O Boże. To do rozmnażania pewnie też nie dorosłam? :P
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • puszysta_gimnazjalistka 02.12.08, 18:37
    Taka prawda, niestety.
    --
    Shit... I'm waiting for the sun to shine.
  • baba_krk 02.12.08, 18:38
    Osz faken cziken. No i co teraz?
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • puszysta_gimnazjalistka 02.12.08, 20:26
    Teraz już nic się nie da zrobić, to koniec, takie życie, biedne
    świnki.
    --
    Shit... I'm waiting for the sun to shine.
  • baba_krk 02.12.08, 20:39
    Hola hola, jakie biedne świnki, skoro to ja jestem ta poszkodowana w tej
    historii? :P
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • puszysta_gimnazjalistka 02.12.08, 20:57
    Ty jesteś tylko podrapana a im grozi kiełbasa, to chyba drobna
    różnica, biedne świnki.
    --
    Shit... I'm waiting for the sun to shine.
  • baba_krk 02.12.08, 21:00
    Nie kiełbasa, a niewinne parówki :P
    A podrapana jestem konkretnie, tzn. małe zadrapania, ale w ilości hurtowej :|
    Muszę im chyba pazury przyciąć, bo inaczej ciężko widzę naszą wspólną egzystencję ;)
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • puszysta_gimnazjalistka 02.12.08, 21:02
    Może jakieś gumowe nakładki, albo skarpetki dla świnek?
    --
    I think someone should just take this city and just... just flush it
    down the fuckin' toilet.
  • baba_krk 02.12.08, 21:04
    To rozwiązałoby problem połowicznie, bo gruba dodatkowo jeszcze gryzie.
    Ale w sumie dobrze kombinujesz, to może złapiesz za szydełko? :D
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • puszysta_gimnazjalistka 02.12.08, 21:06
    No to dla grubej jeszcze silikonowa wkładka na zęby, jak dla
    bokserów.
    W różowej koszulce z szydełkiem w ręku to nawet jak dla mnie drobna
    przesada.
    --
    You're only as healthy as you feel.
  • baba_krk 02.12.08, 21:13
    Pójdę z torbami :D
    To może zrób wyjątek i ściągnij na chwilkę różową koszulkę :P
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • puszysta_gimnazjalistka 02.12.08, 21:14
    No jeszcze lepiej, goły z szydełkiem w ręku, dzięki, pasuję.
    --
    You talkin' to me? You talkin' to me? You talkin' to me? Then who
    the hell else are you talking... you talking to me? Well I'm the
    only one here. Who the fuck do you think you're talking to? Oh yeah?
    OK.
  • baba_krk 02.12.08, 21:25
    Ale może skonsultuj to jeszcze z osobistą? Nie dałoby się tego podciągnąć pod
    grę wstępną? :D
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • puszysta_gimnazjalistka 02.12.08, 21:57
    Boję się trochę co można takim szydełkiem zrobić, wyobraźnia
    pracuje, niestety.
    --
    I got some bad ideas in my head.
  • baba_krk 02.12.08, 22:03
    Duży jesteś, dasz sobie radę :D
    Ale pomyśl jak ja skończę, jeśli szybko nie zapakuję stópiczek w skarpetki?
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • puszysta_gimnazjalistka 02.12.08, 22:06
    Skończysz jak ofiara przemocy domowej.
    --
    I got some bad ideas in my head.
  • baba_krk 02.12.08, 22:09
    Tak właśnie coś czuję i z tego co widzę to znikąd pomocy :P
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • puszysta_gimnazjalistka 02.12.08, 22:11
    Forum takie bezduszne się zrobiło, nikt z Tobą nie empatyzuje.
    --
    Shit... I'm waiting for the sun to shine.
  • baba_krk 02.12.08, 22:15
    No a Ty się nawet bardziej z nimi solidaryzowałeś niż ze mną. Not good, not good ;)
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • puszysta_gimnazjalistka 02.12.08, 22:17
    Bo ja jestem jak Miss Polski, los bezbronnych zwierzątek nie jest mi
    obojętny.
    --
    I got some bad ideas in my head.
  • baba_krk 02.12.08, 22:21
    :D:D:D
    wygrałeś, korona jest Twoja! :D
    tylko zastanów się czy nie wolałbyś być Misterem? :P
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • aduerin 02.12.08, 18:36
    alez im sie po prostu chce... j...ac!
  • baba_krk 02.12.08, 18:37
    myślisz?
    może faktycznie to takie 2 wyposzczone pannice :|
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • cytrynka_ltd 02.12.08, 19:40
    tylko dlaczego skaczą właśnie po niej?:)))

    --
    "Niech pani nie robi z siebie głuptaka i zjada kurczaka";)
  • baba_krk 02.12.08, 19:59
    bo tylko mnie mają pod ręką te niewyżyte samice :P
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • justysialek 03.12.08, 14:04
    Moja też sie nie daje poskromić, a jest tylko jedna.
    Ogólnie tylko żąda jedzenia, a jak ją próbujesz pogłaskać to
    szturcha, gryzie, zaczyna frygać i ogólnie bardzo sie wścieka.
    Cały czas ma otwartą klatkę i cały pokój do dyspozycji a i tak
    czasem dostaje szału, biega wokół krzesła podskakując i piszcząc
    przez np godzinę ;-)
    Natomiast na mój głos jak i szeleszczenie reklamówką reaguje
    entuzjastycznie...dopóki jej nie spróbujesz pogłaskać ofkors.
    --
    I am the fire burning desperately but you're controlling me
  • cytrynka_ltd 02.12.08, 19:37
    chciałaś to masz;)
    fajnie. po prostu dobrze czują się i wesoło bawią.
    moja kiedyś też tak wesoło latała po pokoju.
    później okazało się, że sikała na parkiet pod kaloryferem w wynajętym mieszkaniu:))


    --
    "Niech pani nie robi z siebie głuptaka i zjada kurczaka";)
  • baba_krk 02.12.08, 19:40
    chciałam grzeczne samiczki, a nie nadpobudliwe potwory :P
    też po tych ich zabawach wycierałam panele ;)
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • cytrynka_ltd 02.12.08, 19:44
    masz dwie, to więcej kałuż i podwójną robotę;)
    ale za to, jakie one są szczęśliwe.
    normalnie zazdroszczę Ci. a, rzadko u mnie się to zdarza:))
    jak będę miała kiedyś domek z ogródkiem, to zrobię świnkom taką biegalnię w
    ogródku:)
    świnki wbrew pozorom przywiązują się do ludzi. nie są takie głupie:)

    --
    "Niech pani nie robi z siebie głuptaka i zjada kurczaka";)
  • baba_krk 02.12.08, 20:00
    Nie ma czego zazdrościć, przynajmniej nie dzisiaj, one chyba mają jakiś gorszy
    dzień bo widzę, że skaczą też po sobie i się podgryzają.
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • bertrada 02.12.08, 19:47
    Nie wiedziałam, że świnki są takie kontaktowe i towarzyskie. Myślałam, że siedzą
    sobie w kącie cały czas i przeżuwając siano mają wszystko w głębokim poważaniu. ;D
    --
    Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy.
  • cytrynka_ltd 02.12.08, 19:53
    a, wiesz jak fajnie gwiżdżą, gdy zobaczą swoją ukochaną "panią":)
    piskiem nie można tego nazwać:))

    --
    "Niech pani nie robi z siebie głuptaka i zjada kurczaka";)
  • baba_krk 02.12.08, 20:03
    Nie wiem czy o tych samych odgłosach mówimy i czy mogę je nazwać gwizdami, ale
    robi się głośno jak idę do łazienki i zaszeleszczę siatką z sianem :D
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • baba_krk 02.12.08, 20:02
    Berta ja też tego nie wiedziałam :>
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • vandikia 02.12.08, 20:00
    moge Cie odwiedzic z moim jeszcze nie-kastratem :)))))
    --
    ups :)
  • baba_krk 02.12.08, 20:04
    Wandzia, one są dzisiaj takie niedobre, że obstawiam, że i Twojemu kotu by coś
    zrobić mogły :>
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • vandikia 02.12.08, 20:07
    ja nie obstawiam w takim starciu wygranej, aczkolwiek mogłaby się
    polać krew :D
    --
    ups :)
  • baba_krk 02.12.08, 20:40
    już widzę te wydrapane oczy :P
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 20:17
    Ale kot co, żeby porozstawiał po kątach?
    A może, żeby se bzyknął???

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 20:40
    nie ma takiej opcji, ja dla swoich dziewictwo zaplanowałam :D
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 20:44
    No już myślałem, że obie fajne z Vandzią jesteście - nie dość, że kotkowi
    organizujecie trójkącik, to jeszcze z egzotycznymi laskami.
    A tu jak zwykle - tryumf nieskalania.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • vandikia 02.12.08, 20:56
    masz bujną wyobraźnię :]
    --
    ups :)
  • niski.oktan 02.12.08, 21:00
    Oni wszyscy tak mają.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 21:02
    niski.oktan napisał:

    > No już myślałem, że obie fajne z Vandzią jesteście - nie dość, że kotkowi
    > organizujecie trójkącik, to jeszcze z egzotycznymi laskami.
    > A tu jak zwykle - tryumf nieskalania.

    Bo my z Wandzią fajne jesteśmy, to nie podlega dyskusji. Ale nie przysłużymy się
    do stręczycielstwa i płodzenia potworków :P
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 21:21
    Chyba znów nie nadążam za duchem czasów. Czyżby safe sex wyszedł już z mody?

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 21:26
    Safe sex a i owszem, ale tylko w obrębie tego samego gatunku :P
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 21:49
    No tak, one jak zwykle chętne do mnożenia. Wymagań i warunków.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 21:51
    Nie ma lekko, takie życie ;)
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 22:01
    Odwrotnie. Życie taki, bo one takie.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 22:05
    a czy my dalej rozmawiamy o moich rozetkach? :P
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 22:09
    Chyba już o całokształcie...

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 22:10
    Jak o całokształcie to aż tak źle nie jest, wierz mi :D
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 22:17
    A czy ja narzekam? Jestem wesoły Romek.
    A ta odrobina sarkazmu to jak szczypta chile do czekolady.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • niski.oktan 02.12.08, 22:17
    Nie ma co, pojszłem po całości.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 22:24
    Nie twierdzę, że narzekasz, ale minimalnie pesymizmem powiało :P
    To ja się chyba właśnie skuszę na czekoladę ;)
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 22:33
    Pomaga?
    Bo mnie nie.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 22:43
    Tzn. przyznam się bez bicia, że ja dzisiaj sporo kasy zostawiłam w cukierni i
    zaopatrzyłam się chyba we wszystkie możliwe wspomagacze-uszczęśliwiacze ;)
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 22:58
    W takich sytuacjach kobiety mówią słodko do swoich sióstr (w kobiectwie, tzn. w
    rozumieniu feministycznym):
    Pięć minut przyjemności w ustach, w biodrach przez całe życie.
    Ale ja oczywiście tak nie mówię.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 23:12
    To ja jestem wybitnie nie w temacie i wręcz ubolewam, że mi te słodycze nie chcą
    iść w biodra :|
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 02.12.08, 23:34
    W uda?

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 02.12.08, 23:38
    No chciałabym!
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 03.12.08, 00:02
    Jak to, chcesz utyć?!
    Przecież nawet anorektyczki chcą schudnąć, qrde balans!!!

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 03.12.08, 00:15
    No chciałabym tak z 5 kg, żeby było do równego rachunku :P
    Na serio :)
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • niski.oktan 03.12.08, 00:39
    Cóż mogę powiedzieć?
    Smacznego! I niech przybywa radośnie tam, gdzie wciąż za mało! :)))

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • baba_krk 03.12.08, 00:44
    Oby oby. Dzięki :D:D:D
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • lacido 02.12.08, 21:16
    jaki pan taki kram?? :DDD

    --
    - kuwa, niech juz Sylwia wraca
    - brudno?
    - formy zycia, ktore wyewoluowaly na naczyniach w zlewie wynalazly kolo :|
  • baba_krk 02.12.08, 21:25
    yhmm marne pocieszenie :P
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • lacido 02.12.08, 21:29
    e tam marne :)

    kto z kim przestaje takim się staje :)) - lepsze? :DDD
    --
    - kuwa, niech juz Sylwia wraca
    - brudno?
    - formy zycia, ktore wyewoluowaly na naczyniach w zlewie wynalazly kolo :|
  • baba_krk 02.12.08, 21:35
    próbuj dalej :P
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...
  • milleniusz 03.12.08, 14:08
    Ale może dokup do zestawu kota, będzie się z nimi bawił. :D
  • baba_krk 03.12.08, 16:20
    Żadnego kota im nie dokupię :P
    Jedyne co mogę zrobić to dzielnie poczekać aż im miną "te" dni, bo jak nic one
    tak wariują bo im się chce spółkować, a nie mają z kim ;)
    --
    Es tan corto el amor y tan largo el olvido...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka