25.01.09, 11:00
Dzis mam wene forumowa.
Zabijam stresa.
Jutro wsiadam do samolotu i lece.
I od tego juz od kilku dni miekna mi kolana.


W razie czego, to....no, bywalam tu:)




--
kashagryczana
Edytor zaawansowany
  • razzmatazzy 25.01.09, 11:02
    A daleko lecisz?
    Nie stresuj się, pomyśl ile samolotów dziennie bezpiecznie startuje i ląduje na
    choćby jednym dużym lotnisku.

    --
    "And now for something completely different: a man with a tape recorder up his
    nose."
  • kasha101 25.01.09, 11:06
    Blisko lece. Do Polski:)

    Mysle o tym od kliku dni, powtarzam jak mantre, ale nie dziala:(



    --
    kashagryczana
  • razzmatazzy 25.01.09, 11:11
    Aaa, to Ty z odległych krain klikasz ;)

    Na Heathrow ląduje samolot chyba co 30 sekund, tak przez cały dzień. A wiesz ile
    samolotów Ci nad głową codziennie przelatuje? ;)

    --
    "Oh, loneliness and cheeseburgers are a dangerous mix." (Comic Book Guy)
  • gapuchna 25.01.09, 11:15
    Samolot to jak taki większy autobus :) Zamknij okienko, żeby chmur nie widzieć i
    już... :)))) Będzie dobrze!
  • razzmatazzy 25.01.09, 11:16
    :))) Wyobraziłam sobie właśnie takie starego latającego 'ogórka' :D
    --
    "Oh, loneliness and cheeseburgers are a dangerous mix." (Comic Book Guy)
  • gapuchna 25.01.09, 11:17
    hehehhe, z silnikiem w takiej wielkiej skrzyni w środku? Chciałabym kiedyś
    zobaczyć taki autobus :))))
  • razzmatazzy 25.01.09, 11:38
    Byle nie nad swoją głową ;)
    --
    Nothing, like something, happens anywhere.
  • kasha101 25.01.09, 11:18
    Czesc Gapuchna!

    Moze ja tak mam dlatego, ze moj umysl nie ogarnia niektorych
    rzeczy:), jak na przyklad tego, ze taki duuuuzy autobus moze wznesc
    sie swobodnie w powietrze...


    --
    kashagryczana
  • puszysta_gimnazjalistka 25.01.09, 11:26
    Grunt to nie przejmować się, że tak strasznie skrzypi, trzeszczy i trzęsie
    podczas startu :)
    Dobrym rozwiązaniem jest też usiąść koło kogoś kto będzie zanudzał Cię
    opowieściami przez cały lot, przestajesz wtedy myśleć o strachu.
    --
    And that quickie is overrated!
  • gapuchna 25.01.09, 12:05
    Kasha :)))
    Ja ci powiem: ty się nie zastanawiaj, czemu tak się dzieje, tylko ze tak się
    dzieje i już :))) zauważyłam, ze im mniej myślimy i im bardziej bierzemy życie
    tak z rozpędu, tym łatwiej. Będzie dobrze!

    Odmelduj się na forum po lądowaniu :)))) KONIECZNIE!
  • liisa.valo 26.01.09, 01:24
    Po co? Przecie jeśli samolot lecący do Polski się roztrzaska, powiedzą o tym w
    wieczornym wydaniu Wiadomości :)

    PS No, żartuję. Też się boję latać samolotami.
    --
    We cower in fear, in favourite sweater, an old love letter
    Come pick me up, take me out, fuck me up, steal my records
  • niski.oktan 25.01.09, 12:00
    Do czego to panie dojszło?!

    Zima be, latać też nie.

    W dupach sie od tej wolności poprzewracało!!!

    --
    call
    response
  • gapuchna 25.01.09, 12:06
    Oktan, jak ty potrafisz lać balsam na zalęknione serduszko ......
  • niski.oktan 25.01.09, 12:14
    Co, balsam? Ja i balsam??? =O
    A co ja niby, Vidal Sasoon jestem czy jak?! :D

    To była diagnoza socjologiczna.
    Przenikliwa i bezkompromisowa.

    No dobra, ostatecznie mogę wytłumaczyć jak lata samolot.
    Ale to już będzie nieprzekraczalna granica kompromisu.

    --
    Na szczęście za autokarem jechała karetka pogotowia. Ratownicy wybili szybę i
    wyciągnęli z autokaru nieprzytomnego kierowcę. Zmarł w szpitalu w Łasku.
  • gapuchna 25.01.09, 12:25
    Heheheh, ty i kompromis! Nie ma to jak rozbawienie u progu rozpoczynającego się
    dnia :)))
  • niski.oktan 25.01.09, 12:27
    Do zachodu Słońca trzy i pół godziny. :)

    --
    Na szczęście za autokarem jechała karetka pogotowia. Ratownicy wybili szybę i
    wyciągnęli z autokaru nieprzytomnego kierowcę. Zmarł w szpitalu w Łasku.
  • gapuchna 25.01.09, 12:28
    Co ja zrobię, ze mi się dzień z nocą poplątał? Zyję do nadrana:) - to i wstaję o
    południu :)))
  • niski.oktan 25.01.09, 12:36
    Jeden z maliną, drugi z cytryną, uważa szanowny klyjent. :)
    Ja tam się zaprawiam od rana. Przynajmniej teraz.

    --
    Jesteś taki jak ojciec, obwozisz po mieście jakieś kurwiszony moim samochodem!
  • gapuchna 25.01.09, 12:39
    Z pożytkiem?
  • niski.oktan 25.01.09, 12:43
    Tak. Dobrze jest zaczynać jeszcze przed śniadaniem. :)

    --
    Jesteś taki jak ojciec, obwozisz po mieście jakieś kurwiszony moim samochodem!
  • gapuchna 25.01.09, 13:10
    Tylko wcześniej zaserwuj sobie jakąś słoninkę - byleby nie pusty żołądek :)

    Widzisz, jak ja się przejmuję. Bierz wzór Oktanie Niski:)))
  • niski.oktan 25.01.09, 13:22
    Właśnie odwrotnie - z obciążonym trzeba dwie godziny siedzieć na dupie i czekać. :(

    Wzór? Z ciebie?! =O
    Weśbo mam zajady! :D

    Ale w jakiej sprawie ten wzór, zasadniczo?

    --
    Jesteś taki jak ojciec, obwozisz po mieście jakieś kurwiszony moim samochodem!
  • gapuchna 25.01.09, 14:27
    niski.oktan napisał:

    > Właśnie odwrotnie - z obciążonym trzeba dwie godziny siedzieć na dupie i
    czekać = a to mamy inne szkoły spożywania:D
    > . :(
    >
    > Wzór? Z ciebie?! =O = no oczywiście, a z kogo? Jam piekna, mąndra i bogata. To
    jak nie brać wzora?


    > Weśbo mam zajady! :D = a gdzie? Publicznie czy intymnie?
    >
    > Ale w jakiej sprawie ten wzór, zasadniczo? = w każdej Kiciuś, w każdej!!!!
  • niski.oktan 25.01.09, 14:56
    gapuchna napisała:


    > a to mamy inne szkoły spożywania:D
    A kto tu mówi o spożywaniu? =O
    Ja mówiłem o zaprawie.

    > Jam piekna, mąndra i bogata.
    Wielkie mecyje. Ja też. :cool:
    Zaimponuj mi czymś.

    > a gdzie? Publicznie czy intymnie?
    Tu, gdzie mógłby im zaszkodzić śmiech.
    Ja śmieję się częścią publiczną. A czym ty, nie wiem. :D

    > Ale w jakiej sprawie ten wzór, zasadniczo? = w każdej Kiciuś, w każdej!!!
    Dobrze, Żabeczko. :*
    Stać mnie na koncyliacyjną postawę.
    Przynajmniej dopóki dzieli nas 500 kilometrów. :D

    --
    Jesteś taki jak ojciec, obwozisz po mieście jakieś kurwiszony moim samochodem!
  • gapuchna 26.01.09, 01:17
    Skąd wiesz, ze dzieli nas 500 km?

    A i wierzę, z jednak śmiejesz się częścią publiczna, tylko nie wiem, co to dla
    ciebie znaczy :)))))
  • niski.oktan 26.01.09, 01:25
    gapuchna napisała:
    > Skąd wiesz, ze dzieli nas 500 km?
    Eee, ze szkoły?...

    > A i wierzę, z jednak śmiejesz się częścią publiczna, tylko nie wiem, co to dla
    ciebie znaczy :)))))
    Żadnych ekstrawagancji. :D

    --
    Ujrzeć czeską cycatkę i umrzeć - tak się tylko mówi.
  • gapuchna 26.01.09, 01:53
    To gdzie ty mieszkasz? Na środku bałtyku????
  • thank_you 26.01.09, 02:02
    W Bieszczadach :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • gapuchna 26.01.09, 02:09
    A to może byc 500 km :) Ale że on tak na węch to stwierdził, no no......
  • thank_you 26.01.09, 02:10
    Od Ciebie to jedynie Bieszczady mi pasowały. Oczywiście w obrębie naszego kraju ;-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • gapuchna 26.01.09, 02:16
    Aaaaaa, ale patrz, chyba do wyrka poszybował? A ja dopiero co niedawno wróciłam
    i mam baaaardzo dobry nastrój. jeszcze nie wiem, w jakim kierunku może
    ewaluować, ale na razie jest ok :)
  • thank_you 26.01.09, 05:21
    :-) A ja napiłam się z kumplem winka, wygadaliśmy się za wszystkie czasy, on teraz śpi a ja myślę, co by tu spsocic :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • gapuchna 26.01.09, 09:56
    O widzisz - o tej porze, to jednak mnie zmogło. A ja wczoraj też sporo fajnych
    rzeczy próbowałam. A szampanem jako początkiem, ale dziś humor się ulotnił.
  • niski.oktan 26.01.09, 20:09
    gapuchna napisała:
    > To gdzie ty mieszkasz? Na środku bałtyku????

    A po co aż na środku? =O

    --
    piesek
  • gapuchna 27.01.09, 00:03
    A, znaczy przy brzegu :) Ok. Na wydmach?
  • niski.oktan 27.01.09, 00:17
    Niezupełnie na wydmach.
    Przycupnięty pod klifem. :)

    --
    piesek
  • gapuchna 27.01.09, 01:00
    Ten klif??? ten jeden jedyny?
  • niski.oktan 27.01.09, 01:11
    A bo to jednemu psu Burek? :/
    Ale drugiego klifu nie widać. Ten pierwszy zasłania.

    --
    call
    response
  • gapuchna 27.01.09, 18:39
    No to jakie 500 km????? Toć ty somsiad ukochany :))))
  • niski.oktan 27.01.09, 19:56
    Do Ślunska 500 km. I to samolotem.
    To Szefowo nie na Ślunsku urzęduje? =O

    --
    Jesteś taki jak ojciec, obwozisz po mieście jakieś kurwiszony moim samochodem!
  • gapuchna 27.01.09, 19:58
    Pewnie że nie. Ciut krzyżaczkam :))))
  • niski.oktan 27.01.09, 20:05
    Znaczy krzyżaczkiem?
    To jakiś ścieg, czy azymut podajesz? =O

    --
    piesek
  • gapuchna 27.01.09, 20:08
    Tam ścieg - prędzej już ściek podam. No jasne że drogowskaz:))))
  • niski.oktan 27.01.09, 20:21
    Nieźle się zaczyna.
    Jak wiadomo, są cztery kierunki interkardynalne. W moim przypadku trzy z nich
    nie prowadzą do wody.

    Nie ma co, drogowskaz po byku. :D

    --
    call
    response
  • gapuchna 27.01.09, 20:33
    Odwróć się przodem do tyłu i będzie ok:)
  • niski.oktan 27.01.09, 20:35
    A czy ja narzekam?
    Teraz też jest dobrze. :)

    --
    Na szczęście za autokarem jechała karetka pogotowia. Ratownicy wybili szybę i
    wyciągnęli z autokaru nieprzytomnego kierowcę. Zmarł w szpitalu w Łasku.
  • gapuchna 27.01.09, 21:10
    A wyjaśnij - dlaczego jest ci teraz dobrze?
  • niski.oktan 27.01.09, 21:11
    Gdyż nie kręcę się w kółko.

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • gapuchna 27.01.09, 21:18
    A to źle - patrząc na moją Niuńkę - całkiem dobry kierunek:)
  • niski.oktan 27.01.09, 21:24
    Przetestuj na własnej sobie i opowiedz. :D

    --
    piesek
  • gapuchna 27.01.09, 21:29
    Nie mogę, nie mam zwisającej stabilizacji, jak niektórzy.
  • niski.oktan 27.01.09, 21:32
    Ejże, a nie skarżyłaś się tu na rozmiar miseczki? :D

    --
    Miało być kino i wizyta w KFC, a po tej historii nauczycielka nakazała wszystkim
    powrót do szkoły na mszę świętą.
  • gapuchna 27.01.09, 21:37
    Wypraszam sobie! Jeszcze mnie nie dynda!!!!!!!!!
  • niski.oktan 27.01.09, 22:05
    Agresywność 1.

    Ale swoją drogą, spanielek też piesek niczego sobie. :D

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • gapuchna 27.01.09, 23:06
    Agresywność u kogo?


    Jaki spanielek????

    Chlopie- ty samymi zagadkami rzucasz. Pisz Waść po naszemu.
  • niski.oktan 27.01.09, 23:26
    Co, znów nie nadanża biedactwo? :/

    Było tak:

    Moje pierwsze zdanie (a mówiąc precyzyjnie - równoważnik) było do twojego pierwszego zdania (a mówiąc precyzyjnie - równoważnika).

    A moje zdanie drugie zdanie było do ... no, no ...
    Tak! Do twojego drugiego zdania. :)

    Wyjaśnić coś jeszcze?:)

    --
    call
    response
  • gapuchna 27.01.09, 23:51
    No i musiałam się roześmiać.

    Nie nie, dziękuje Mileńki, starczy objaśniania. Mam nadzieję, że i w innych
    kwestach nadajesz równie obrazowo:)
  • niski.oktan 28.01.09, 00:46
    Szkoda. że już nie.
    Ale ta nadzieja to co niby? Masz jakieś plany, powinienem się bać? :/

    --
    Jesteś taki jak ojciec, obwozisz po mieście jakieś kurwiszony moim samochodem!
  • gapuchna 28.01.09, 13:06
    Nadzieja - to w sumie nie wiem, bo są dwie opcje: dla głupich albo na zaś.
    A co do bania - zawsze , wszędzie, o każdej porze dnia i nocy mężczyzna powinien
    czuć strach i respekt przed kobietą! Wężykiem, wężykiem....
  • niski.oktan 28.01.09, 13:56
    Ale to ty przecież miałaś nadzieję, nie ja.
    To co mie filozujesz tutej, że nie wiesz? Natchnęli cię ci od żeber? :D

    A bać się to ja umiem. I to dobrze.
    Niełatwo mnie złapać. :cool:

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • gapuchna 28.01.09, 16:11
    niski.oktan napisał:

    Natchnęli cię ci od żeber? :D = mówiłam, ze ja z Milka to chłonę :)))
    >
    > A bać się to ja umiem. I to dobrze.
    > Niełatwo mnie złapać. :cool: = nie imputuj mi czegoś, czego gardło me nie
    wymówiło. W takiej sytuacji to tylko buch na kolana i prosić o rękę!
  • niski.oktan 28.01.09, 17:00
    > ja z Milka to chłonę :)))
    A z kim, kiedy, i jak - nie moja sprawa.
    Jestem człowiekiem epoki przedtabloidowej. W szczegóły życia intymnego nie wnikam.

    > W takiej sytuacji to tylko buch na kolana i prosić o rękę!
    Chyba naprawdę chcesz, żebym uciekł! :D

    --
    call
    response
  • gapuchna 28.01.09, 17:08
    niski.oktan napisał:

    > > ja z Milka to chłonę :)))
    > A z kim, kiedy, i jak - nie moja sprawa.
    > Jestem człowiekiem epoki przedtabloidowej. W szczegóły życia intymnego nie
    wnikam.= no nie mów, że ty i zgorszenie? ja z Millusia chłonę inteligencję!
    >
    > > W takiej sytuacji to tylko buch na kolana i prosić o rękę!
    > Chyba naprawdę chcesz, żebym uciekł! :D = ty widzisz, który to już jest post?
    Może czas się zwinąć? A nie ma lepszego starszaka niż obietnica ślubu :))))))))
  • niski.oktan 28.01.09, 17:24
    Nie zgorszenie. Niewścibstwo.

    > ty widzisz, który to już jest post?
    A to jest kindersztuba. Ale może już czas?

    --
    Miało być kino i wizyta w KFC, a po tej historii nauczycielka nakazała wszystkim
    powrót do szkoły na mszę świętą.
  • gapuchna 28.01.09, 21:15
    No to podejmij męską decyzję - w te albo we wte :)))
  • niski.oktan 28.01.09, 21:50
    Nie mogę cię wyrzucić. Jestem gospodarzem tego ćwierćwątku.
    Kindersztuba.

    --
    Na szczęście za autokarem jechała karetka pogotowia. Ratownicy wybili szybę i
    wyciągnęli z autokaru nieprzytomnego kierowcę. Zmarł w szpitalu w Łasku.
  • gapuchna 28.01.09, 22:07
    Fiu fiu... nie wiem, czy mam na kolana padać z wdzięczności, czy w odwrócić się
    na pięcie? (i całus i policzek ozwały sie pospołu.....)
  • niski.oktan 28.01.09, 22:09
    Jak ci wygodniej. :)

    --
    call
    response
  • gapuchna 28.01.09, 22:11
    A ty co chcesz?
  • niski.oktan 28.01.09, 22:20
    No comment.
    Kindersztuba. :D

    --
    Jesteś taki jak ojciec, obwozisz po mieście jakieś kurwiszony moim samochodem!
  • gapuchna 28.01.09, 22:20
    Świntuszysko:)))))
  • niski.oktan 28.01.09, 22:32
    Ale kobiety mnie lubią. :cool:

    --
    Miało być kino i wizyta w KFC, a po tej historii nauczycielka nakazała wszystkim powrót do szkoły na mszę świętą.
  • gapuchna 28.01.09, 22:34
    Oryginalna interpretacja. Przyznaję :)))))
  • niski.oktan 28.01.09, 22:54
    Ludzka pani. :D

    --
    call
    response
  • gapuchna 28.01.09, 22:56
    No ba! - ma się ten dzień dobroci dla Zwierzaków :))))
  • niski.oktan 28.01.09, 23:10
    Raz do roku to i żmija nie kujnie. :D

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • gapuchna 29.01.09, 00:08
    Pas:)

    Dobranoc ci Oktanie - najniższy z niskich:)))
  • niski.oktan 29.01.09, 00:09
    Dobra. :)

    --
    Ujrzeć czeską cycatkę i umrzeć - tak się tylko mówi.
  • gapuchna 29.01.09, 00:28
    Czulej to nie mógłbyś?????? Palce by ci posłuszeństwa odmówiły? Klawiatura
    napięcia by nie wytrzymała? monitor by eksplodował????
  • niski.oktan 29.01.09, 00:32
    Coda.
    Zatoczywszy wielkie koło powróciłem do tytułu wątku. Zgodnie z cykliczną
    koncepcją czasu. :)

    --
    call
    response
  • thank_you 27.01.09, 20:13
    Przepraszam, że się wtrącę :D Tydzień czasu w lipcu się klifowałam ;-)))
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • gapuchna 27.01.09, 20:17
    :))))) - ja w sierpniu. śmy się rozminęły :)
  • thank_you 27.01.09, 20:17
    Ooo, a gdzie mieszkałaś? :-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • gapuchna 27.01.09, 21:10
    Centralnie w Gdańsku :)
  • thank_you 27.01.09, 21:15
    E, ja w Gdyni była ;-/
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • gapuchna 27.01.09, 21:19
    Phi! też różnica..... 5 minut samochodem. A w Gdyni też byłam - Galerię
    zwiedzałam hehhehhe
  • thank_you 27.01.09, 21:24
    O pacz, a ja galerię wew Gdańsku zwiedzała :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • gapuchna 27.01.09, 21:30
    Nie spieram się - Gdańsk, Gdynia, ważne, ze na suficie parkowałam :)))
  • thank_you 27.01.09, 21:36
    Ej, ale ja nie mówię, że w Gdyni nie ma. Tylko że się tak zabawnie rozmijałyśmy,
    nawet na zakupach ;-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • gapuchna 27.01.09, 21:38
    Szkoda, prawda:)))
  • thank_you 27.01.09, 21:54
    Ale ale :D Następnym razem poznam Cię po Niuńce :-D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • gapuchna 27.01.09, 21:57
    O żesz! No faktycznie :)))
  • niski.oktan 27.01.09, 20:18
    No było już rozmawiane.
    Ale to jakaś ściema, nie wiedziałaś nawet, gdzie ryba na plaży. :D

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • thank_you 27.01.09, 20:23
    Bosz, ale mam krótką pamięc :D Ważne, że się z gapuchną minęłam. A raczej smutne :>

    Nie na ryby tam pojechałam :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 27.01.09, 20:26
    Każdy jakiś jest.
    Ty akurat mówisz, co wiesz, ale nie wiesz, co mówisz.

    Ale nie peniaj, już przywykłszy. :D

    --
    Na szczęście za autokarem jechała karetka pogotowia. Ratownicy wybili szybę i
    wyciągnęli z autokaru nieprzytomnego kierowcę. Zmarł w szpitalu w Łasku.
  • thank_you 27.01.09, 20:28
    Byzydura. :D

    No, to lecę :-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 27.01.09, 20:31
    Już?
    A ja dopiero za tydzień. I dwa dni. :)

    --
    call
    response
  • thank_you 27.01.09, 21:04
    Już wylądowałam ;-)

    Chwilowo dalszych lotów nie przewiduję. No, chyba że kogoś przekonam i złamię
    dane sobie słowo ;-/

    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 27.01.09, 21:10
    A ja owszem, a ja tak. :cool:
    To już postanowione.

    --
    Tak jak na przykład aktor bogacz Samuel Palmer (27 l.). Ten mało znany gwiazdor
    zarabia około pół miliona zł rocznie, dzięki temu, że pracuje dla
    międzynarodowej korporacji.
  • thank_you 27.01.09, 21:14
    Który kierunek? Ponownie narty? :-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 27.01.09, 21:21
    Prorok jaki panie, cy co? =O

    --
    Ujrzeć czeską cycatkę i umrzeć - tak się tylko mówi.
  • thank_you 27.01.09, 21:24
    I ja bym pojechała. Plany były, ale się rozmyły ;-/ Przez kopytko :-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 27.01.09, 21:31
    Co znowu? =O
    To prócz ner cóś jeszcze rypie? :(

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • thank_you 27.01.09, 21:34
    Przypałętało się kiedyś do mnie choróbsko i trzeba kontrolować nogę co jakiś
    czas :-) Odezwało się przed Sylwestrem, była panika, ale teraz nie boli. Wizyta
    u lekarza już zamówiona, więc trzeba iść, choć znając mnie najchętniej bym nie
    poszła. Jak będzie ok to kupuję ochraniacze na nogi, czerwone spodnie lub kurtkę
    i drżyjcie na stoku :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 27.01.09, 21:41
    No dobra, nie chcesz mówić, to nie mów.

    Ale stabilizator na kobiecej nodze jest extremely sexy. :)
    Wiesz, miniówa, kozaczki, tipsiki i ... stabilizator.

    --
    Miało być kino i wizyta w KFC, a po tej historii nauczycielka nakazała wszystkim
    powrót do szkoły na mszę świętą.
  • thank_you 27.01.09, 21:53
    Gdyby to stabilizator był...:-) Ja potrzebuję jakiegoś pancerza :D
    Miałam to, co chodzi tyłem do przodu.

    Miniówa w moim wydaniu to tunika, antygwałty emu plus krótkie paznokcie :D I co,
    jestem sexy? :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 27.01.09, 22:18
    Ważne, że już przestało chodzić to coś.

    A z tą miniówą to ja poważnie - tylko oczywiście sportowa w kroju, butki
    oczywiście też sportowe. I do tego stabilizator.
    Miodio. :)

    A tunika też OK, zasadniczo. Rzecz jasna, o ile nie Demis Roussos w niej
    paraduje. :D
    I nie wiem, co to emu.

    --
    Ujrzeć czeską cycatkę i umrzeć - tak się tylko mówi.
  • thank_you 27.01.09, 22:46
    Dokładnie :-)))))

    Ja nie wierzę, że ty na forum cokolwiek i kiedykolwiek na poważnie :D

    Emu:

    http://www.zeberka.pl/img/a/70.jpg

    A tunika taka o:

    http://img.nokaut.pl/p/d3/f3/d3f32dd9ba876e72e32d5818c8b91964500x500.jpg

    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 27.01.09, 23:19
    Emo da radę. Dlaczego od razu antygwałty?
    W pornolu byłyby bardzo na miejscu. :D Powiem więcej - nie tylko w niemieckim
    pornolu. :D
    Tylko skąd ta nazwa?

    Tunika też spoko. Tylko ten nadruk taki jakiś ponury jakby.
    Nie masz czegoś z bardziej optymistycznym wzorkiem? :D

    --
    Jesteś taki jak ojciec, obwozisz po mieście jakieś kurwiszony moim samochodem!
  • thank_you 27.01.09, 23:29
    Bo to takie ruskie walonki :-) Ale masz rację, nie wyglądają źle na nagiej
    kobiecie ;D

    Emu bo z Australii. To buty plażowe :D

    Moje tuniki mają tylko i wyłącznie optymistyczne wzory, kolory i faktury. Ta nie
    moja. A i tak najsensniejsza, bo reszta w guglach była strasznie tantetna ;-)

    Podoba mi się:

    pl.youtube.com/watch?v=lbR8k25ATMs

    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 27.01.09, 23:41
    Widzę, że nieźle se tam dogadzasz w tym lokalu mieszkalnym w tej Warsiawie. I na ogrzewaniu nawet na golasa możesz zaoszczędzić - na nogach emu, na głowie włosy. :D

    I o ja gupi. Nosz pszeciesz jasne, że plażowe. :D
    To wszystko przez to, że ja nieplażowy.

    A tubę skomętuję później, jeśli pozwolisz. Jak obejrzę. :)

    --
    call
    response
  • thank_you 27.01.09, 23:49
    Lubię panować nad sytuacją ;D A biednych nie stać na przepłacanie ;-)

    O ty gupi i wszyscy śnięci :D Toć na pierwszy "rzut okiem" widać, że to plażowe ;D

    Pozwolę..jeszcze :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 28.01.09, 00:43
    Co prawda, to prawda - nie stać człowieka.
    Wszystko przez te kapryśne automaty. No niewyróba, nie idzie wyrobić z rynty. :D

    Kto widać, ten widać.
    Wtedy, kiedy na plaży bywa naród, ja oglądam ją co najwyżej od strony wody. I to z takiej odległości, że na brzegu widać jedynie rój. :cool:

    --
    piesek
  • thank_you 28.01.09, 00:51
    Każde dziecko chce być rencistą lub emerytem :D

    Wtedy kiedy na plaży jest rój to ja jestem w górach :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 28.01.09, 01:02
    To skąd wiesz, że masz plażowe obuwie?
    A w tych górach to w japonkach, ma się rozumieć... :D

    --
    Ujrzeć czeską cycatkę i umrzeć - tak się tylko mówi.
  • thank_you 28.01.09, 01:06
    Bo przeczytałam w Bravo Girl. <foch>

    Nie-e. O takie: gusa.stores.yahoo.net/681069611.html
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 28.01.09, 01:13
    No, trochę dziwne masz zwyczaje - w takich jak te twoje "górskie" to ja nurkuję.
    :D

    --
    piesek
  • thank_you 28.01.09, 01:17
    Szambonurek? ;-)))
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • thank_you 28.01.09, 01:27
    Cofam to.
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 28.01.09, 17:02
    Co cofasz? =O

    --
    Na szczęście za autokarem jechała karetka pogotowia. Ratownicy wybili szybę i wyciągnęli z autokaru nieprzytomnego kierowcę. Zmarł w szpitalu w Łasku.
  • niski.oktan 28.01.09, 01:28
    Bywało.
    Ale w prawdziwym syfie to w jeszcze cięższych.

    --
    Jesteś taki jak ojciec, obwozisz po mieście jakieś kurwiszony moim samochodem!
  • thank_you 28.01.09, 01:30
    Moje są lekkie :-) Kiedyś wdepłam w jakąś rozgwiazdę czy cuś w morzu i bolaaaaaało.
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 28.01.09, 01:40
    Też trzeba było ją kujnąć! :D

    --
    I do not have any money
    so am sending you this drawing I did of a spider instead.
  • thank_you 28.01.09, 01:48
    Czym? Tipsem? :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 28.01.09, 01:58
    A co tam miałaś pod ręką.
    Niezła z ciebie żmijka, to pewnie i wtedy bezbronna nie byłaś. :D

    --
    Ujrzeć czeską cycatkę i umrzeć - tak się tylko mówi.
  • thank_you 28.01.09, 02:03
    Wypraszam sobie. :D Ja żmija? Jak gryzę się w język to nie umieram :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • gapuchna 27.01.09, 21:26
    Nie mówi się: się, tylko se.
  • niski.oktan 27.01.09, 22:08
    A to do kogo niby? I do czego?
    Bo chyba nikt nie wie. :/

    --
    piesek
  • niski.oktan 27.01.09, 22:09
    Tzn. chiba.
    Chiba nikt nie wie. :D

    --
    Na szczęście za autokarem jechała karetka pogotowia. Ratownicy wybili szybę i
    wyciągnęli z autokaru nieprzytomnego kierowcę. Zmarł w szpitalu w Łasku.
  • gapuchna 27.01.09, 23:17
    Jak to do kogo? Do ciebie, mądralo!

    Wiwat. Udało mi się stówkę ustrzelić:)
    Dumna jestem z własnych mozliwości.
  • niski.oktan 27.01.09, 23:29
    To weź jeszcze może zacytuj to, co komentujesz, ba nie mam na stanie takiej
    długiej lenijki, żeby przyłożyć i zobaczyć.

    Nie uczyli na przysposobieniu bibliotecznym, jak powinno się takie rzeczy pisać? :D

    --
    Tak jak na przykład aktor bogacz Samuel Palmer (27 l.). Ten mało znany gwiazdor
    zarabia około pół miliona zł rocznie, dzięki temu, że pracuje dla
    międzynarodowej korporacji.
  • gapuchna 28.01.09, 13:08
    Przysposobienia nie przechodziłam - już nie te czasy! hehehhhe Mnie od razu
    przed kompem posadzono!
  • niski.oktan 28.01.09, 13:57
    I widać efekty. :/
    Z prostym cytatem sobie nie radzą młode kadry nauki polskiej. :D

    --
    piesek
  • gapuchna 28.01.09, 20:52
    A masz racje - wyjątkowo zgadzam się z tobą - oczywiście, za moim skromnym
    wyjątkiem....
  • niski.oktan 28.01.09, 21:15
    Jedna jaskółka...
    Tak w temacie zgody, jak i wyjątku. :(

    --
    Miało być kino i wizyta w KFC, a po tej historii nauczycielka nakazała wszystkim
    powrót do szkoły na mszę świętą.
  • niski.oktan 26.01.09, 00:30
    ... i zdążysz zobaczyć przed podróżą...

    youtube.com/watch?v=BieVgyrfglQ

    Pomysł podsunęła mi koleżanka z forum. :D

    --
    Na szczęście za autokarem jechała karetka pogotowia. Ratownicy wybili szybę i wyciągnęli z autokaru nieprzytomnego kierowcę. Zmarł w szpitalu w Łasku.
  • etwas-geheimnis 26.01.09, 00:31
    niski.oktan napisał:

    > ... i zdążysz zobaczyć przed podróżą...
    >
    > youtube.com/watch?v=BieVgyrfglQ
    >
    > Pomysł podsunęła mi koleżanka z forum. :D
    >
    Sadysta.:-D
  • razzmatazzy 26.01.09, 00:37
    niski.oktan napisał:


    >
    > Pomysł podsunęła mi koleżanka z forum. :D

    ... a ja go zinterpretowałem po swojemu ;p



    --
    "It's a poor sort of memory that only works backward."
  • thank_you 27.01.09, 22:14
    A dzie tantiemy? :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 27.01.09, 22:19
    Sue me. :D

    --
    Miało być kino i wizyta w KFC, a po tej historii nauczycielka nakazała wszystkim
    powrót do szkoły na mszę świętą.
  • thank_you 27.01.09, 22:46
    Oddawaj ;->
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 27.01.09, 23:20
    Jutro. :D

    --
    call
    response
  • thank_you 27.01.09, 23:30
    Już, teraz, zaraz :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 27.01.09, 23:45
    Etam, tak od razu. A buzi wcześniej nie? :D

    --
    Miało być kino i wizyta w KFC, a po tej historii nauczycielka nakazała wszystkim
    powrót do szkoły na mszę świętą.
  • thank_you 27.01.09, 23:48
    Nie całuję się z obcymi :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 28.01.09, 00:47
    To nie dam. :D

    --
    call
    response
  • thank_you 28.01.09, 00:52
    <rozgląda się uważnie..> Tu nie ma dam :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 28.01.09, 01:08
    Jakiejś z gminu tym bardziej nie dam! :D

    --
    Miało być kino i wizyta w KFC, a po tej historii nauczycielka nakazała wszystkim
    powrót do szkoły na mszę świętą.
  • thank_you 28.01.09, 01:12
    Powiat, kochany, powiat :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 28.01.09, 01:14
    Ale ziemski! :D

    --
    Jesteś taki jak ojciec, obwozisz po mieście jakieś kurwiszony moim samochodem!
  • thank_you 28.01.09, 01:16
    Nawet grodzki :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 28.01.09, 01:32
    No tak, gierkowskie województwo.
    Gród nie gród, nie mogli tak całkiem na dno otchłanie strącić. :D

    --
    Miało być kino i wizyta w KFC, a po tej historii nauczycielka nakazała wszystkim
    powrót do szkoły na mszę świętą.
  • thank_you 28.01.09, 01:34
    I królewskie miasto :P
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 28.01.09, 01:39
    Bez serwisu cytryny, za to z bogatym wyborem tipsiarni. :D

    --
    piesek
  • thank_you 28.01.09, 01:48
    I Browar Łomża :D
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 28.01.09, 02:03
    Browar nie.
    Teraz grzecznie, nie ma czasu na browar.

    No i spać trochę muszę. Dlategoż niniejszym się stleniam.

    Darz bór! :D

    --
    Na szczęście za autokarem jechała karetka pogotowia. Ratownicy wybili szybę i
    wyciągnęli z autokaru nieprzytomnego kierowcę. Zmarł w szpitalu w Łasku.
  • thank_you 28.01.09, 02:04
    W Łomży się utleniają :-)

    Dobranocnie:

    pl.youtube.com/watch?v=KaZEaTonQvk
    :-)
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • niski.oktan 28.01.09, 02:09
    Jak już sie przerzucamy - czy ty wiesz, że na ciebie czeka czilałcik już od
    miesiąca?
    Jeśli nie, to pogrzeb w szpilce - coś tam jest w moim przedświątecznym wpisie. :)

    --
    Tak jak na przykład aktor bogacz Samuel Palmer (27 l.). Ten mało znany gwiazdor
    zarabia około pół miliona zł rocznie, dzięki temu, że pracuje dla
    międzynarodowej korporacji.
  • thank_you 28.01.09, 02:12
    Ooo, dziękuję.

    Szpilkowe wątki są dla mnie niewidoczne ;-/
    --
    Producentka hormonu szczęścia :-)
  • liisa.valo 26.01.09, 01:22
    Polecam pierwsze 25 minut filmu "Francuski pocałunek" z Meg Ryan. Pewien
    nieznajomy Francuz spotkany w samolocie bardzo skutecznie odwrócił jej uwagę od
    faktu, że samolot startuje.
    --
    Don't I hold you like you want to be held
    don't I treat you like you want
    don't I love you like you want to be loved, you're running away...
  • gapuchna 27.01.09, 20:34
    Czy ty wreszcie wylądowałaś?
  • niski.oktan 27.01.09, 20:36
    Nie słychać, żeby coś się rozbiło.
    Ale na razie to nikt tu nie wie, czy ona w ogóle wsiadła.

    --
    Ujrzeć czeską cycatkę i umrzeć - tak się tylko mówi.
  • gapuchna 27.01.09, 21:11
    Mówiła że jutro, czyli chyba przedwczoraj. Zaczynam sie denerwować.
  • niski.oktan 27.01.09, 21:22
    Przypeniała i nie wsiadła.
    Albo zaczęła świętować natychmiast po wylądowaniu i leży teraz gdzieś pod
    płotem, zmęczona.

    --
    Tak jak na przykład aktor bogacz Samuel Palmer (27 l.). Ten mało znany gwiazdor
    zarabia około pół miliona zł rocznie, dzięki temu, że pracuje dla
    międzynarodowej korporacji.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka